23.11.09, 21:38
W ubieglym tygodniu zamiescilam post o tym jak wzbudzic elementarna
ambicje u siostrzenicy pomieszkujacej u nas. Dzis nie chce juz nic
pobudzac, chce zeby zaczela zachowywac sie jak kulturalna dorosla
osoba bo z niechecia przebywam wieczorami we wlasnym domu. Wchodzi
przez drzwi, z cierpietnicza mina przychodzi do salonu, kiwa w nasza
strone glowa w powitaniu po czym zamyka sie w lazience. Wychodzi,
udaje sie do swojego pokoju (czyt. mojego biura), wlacza komputer.
Wsadzam tam glowe (jestesmy w trakcie remontu i nie ma drzwi
wewnetrznych) i mowie "jest salatka z kurczakiem" i slysze w
odpowiedzi "nic nie chce". Koniec. Mina nabzdyczona. Zabieram
laptopa do kuchni bo nie chce pracowac z tym niemym nabzdyczeniem w
tle. Nastepnego dnia na pozdrowienie reaguje placzem, dowiadujemy
sie ze sie do niej nie odzywamy, ona ma dosc (!!!). Czy ja do
cholery nie moge zyc jak chce we wlasnym domu, musze skakac nad
dorosla baba jak nad zubrem pod ochrona? Nie moge poprosic by nie
rzucala petow na schodki, nie plamila farba do wlosow dywanika, nie
podbierala mi tamponow (w pierwszym dniu cyklu przypominaja krwotok,
siegam do pudeleczka ktore bylo pelne tymczasem stoi sobie puste,
gdyby chociaz wyrzucila wiedzialabym z gory ze nie ma), nie rzucala
pustej rolki po papierze toaletowym na podloge zamiast do kosza, na
kazda uwage obraza i placz.
Obserwuj wątek
    • modrooczka Re: Mam dosc 23.11.09, 21:44
      O Boże... Ja też taka byłam. Jeszcze w dodatku chamska i pyskata. Kiedy to było?
      20 lat minęło smile Teraz jestem stateczną matką trzech córek, miła i dobrze
      wychowaną hehe. Przestanę być stateczna jak zaczną być nastolatami wink
    • swiniara Re: Mam dosc 23.11.09, 21:46
      wywalić na zbity pysk
      • kolorowo12345 Re: Mam dosc 23.11.09, 21:51
        Ja taka nigdy nie byłam ,młoda czy stara big_grin pewne zasady
        obowiązywały...

        a co ona w ogóle u ciebie robi???
    • jmama Re: Mam dosc 23.11.09, 21:48
      Ja bym z nią poważnie porozmawiała czego od niej oczekuję i jakie zachowanie
      uważam za niedopuszczalne a jak jej się coś nie podoba to niech wraca do
      rodziców. A płaczem na coś co się nie podoba to reaguje moje 3-letnie dziecko,
      ona jest dorosła i tak też powinna się zachowywać.

      A tak nawiasem mówiąc pełno tu wątków o synowych mieszkających u teściów, które
      powinny się podporządkować bo nie są u siebie a tu proszę siostrzenica robi co
      chce i jeszcze się obraża o byle co. Porażka.
    • julchen33 Re: Mam dosc 23.11.09, 21:52
      a dlaczego u was w ogole mieszka? Musi???
    • mniemanologia Re: Mam dosc 23.11.09, 21:58
      U nas mieszka moja siostra. Póki co jeszcze studiuje, więc nie
      wymagamy od niej jakoś wiele, w dodatku jest całkiem w porządku, ale
      już się boję, co będzie jak magisterki nie będzie pisać i z pracą
      będzie ciężko... I słowa jej nie będzie można powiedzieć, bo "ona
      nie chce o tym myśleć"...
      Ale jak coś nam nie pasuje, to rozmawiamy. Robimy "konsylium" i
      wywlekamy wszystkie brudy, ryczymy we dwie, strzelamy focha, a po
      paru dniach udajemy, że nic się nie stało, tylko bardziej uważamy na
      słowa i czyny.
      • lipsmacker Re: Mam dosc 23.11.09, 22:30
        Ja nie chce strzelac fochow i ryczec we dwie bo primo jestem
        dorosla, secundo jestem u siebie, tertio nie mam czasu ani ochoty na
        takie awantury.

        Mieszka u nas bo rodzine ma 100km dalej, na wsi gdzie nie ma pracy,
        a my w wiekszym miescie gdzie prace znalazla w tydzien (po
        znajomosci wprawdzie, ale zawsze). Zarabia kolo 1000zl wiec zaden
        wynajem nie wchodzi w rachube. Dla mnie to bylo zreszta naturalne
        ze ja mam miejsce, ona ma potrzebe wiec moge sie podzielic. Jest
        dorosla, inteligentna, myslalam ze zyskam fajnego domownika.
        Tymczasem malo ze nie ma mowy o jakiejkolwiek ofercie pomocy z jej
        strony w zamian za to mieszkanie (a przydalaby sie chocby w postaci
        popilnowania mi spiacych dzieci raz w tyg zebym mogla pojsc do kina)
        to jeszcze ciagle te fochy. Najczesciej to moj maz powie cos nie
        tak, wogole nie powie, spojrzy sie nie tak. Ona za to wydaje sie
        nie poczuwac nawet do elementarnej obyczajowo-kulturalnej wymiany
        zdan, wedlug mnie obowiazujacej gdy mieszka sie u kogos.

        Gdyby miala 16 lat spisalabym to na karb bycia nastolatkiem ale ona
        ma 22. Ciagle ta mina jakby jej ktos krzywde robil, a my nie dosc
        ze dach nad glowa dajemy to kaski pod nos podsuwamy, do pracy rano
        wozimy (jade w tym samym kierunku ale dla niej dokladam z 4km no i
        dostosowuje sie do jej godzin rozpoczecia pracy).

        Czuje sie jakbym miala zwiazane rece, konkretniejsza proba
        ustawienia jakis regul prawdopodobnie skonczy sie placzem i jej
        powrotem na wies, przy czym siostra bedzie miala do nas zal, moze
        nie bedzie tego okazywac ale wzajemne relacje napewno sie popsuja.
        A tego nie chce bo to nasza jedyna rodzina.

        Pocieszam sie tym ze w marcu wyjezdza zagranice na 2mies, ale do
        marca daleko...
        • modrooczka Re: Mam dosc 23.11.09, 22:45
          Eee, jak miałam 22 to już wyrosłam. Zachowanie, które opisujesz wydaje mi się
          typowe gdzieś między 13 a 17 rokiem życia. Jakaś opóźniona ta siostrzenica.
        • e.mama.s Re: Mam dosc 23.11.09, 22:50
          Wywieś jej taką dużą kartkę z zasadami jak supernianiasmile
          A tak na poważnie, dziewczyna jest wygodna, wy jesteście bardzo
          gościnni, ja bym porozmawiała z nią i po prostu poprosila o pomoc w
          opiece nad dzieckiem, i daej wymagala krok po kroku.
          • kolorowo12345 Re: Mam dosc 23.11.09, 22:56
            Nie wyobrażam sobie nie przeprowadzenia rozmowy w takiej sytuacji...
            to jakaś paranoja jest przcież! jak jej nie będzie pasowac niech
            wraca na wieć ,trudno ,jej wybór! to twój dom a gó...ara powinna z
            szacunkiem i z wzięcznością a nie z fochami...
        • daisy Re: Mam dosc 23.11.09, 23:11
          Doradzam podejście con amore. Obudź w sobie dobrą ciocię, poczuj się
          tymczasową zastępczynią matki i zwyczajnie dziewczynę wychowaj. Będzie kręcić
          nosem i innymi rzeczami, ale potem będzie ci całe życie wdzięczna. Niestety
          wygląda na to, że w domu trochę zaniedbali jej edukację społeczną - bywa. Nie
          szczyp się, rozmawiaj jak z własnym dzieckiem (w końcu macie jakieś 25 procent
          wspólnych genów), na fochy odpowiadaj bez złości, a zrobisz dobry uczynek.
    • sandorianka Re: Mam dosc 23.11.09, 23:45
      dawno wywaliłabym z domu, wzięliście ją pod swój dach, a ona się tak odwdzięcza.
      Musisz być aniołem z anielską cierpliwością.
    • jagabrysia2 A czy Ty ją w ogóle lubisz? 24.11.09, 11:09
      Pogadaj z nią normalnie. Ustal zasady. Powiedz wprost, czego oczekujesz. I jej
      będzie lżej i Tobie.
      Wygląda, że masz do niej o wszystko pretensje. Obie źle się czujecie we własnym
      towarzystwie. Ale to Ty jesteś u siebie, więc zaproponuj coś konkretnego. Jak
      jej u siebie nie chcesz, to niech dziewczyna się wyprowadzi. Jakiś pokoik przy
      obcej rodzinie nie powinien być drogi, a da jej poczucie niezależności, której
      chyba jej brakuje.
      • lipsmacker Tak, lubie ja :) 24.11.09, 22:18
        Gdybym nie lubila to nie byloby wogole tematu bo mialabym gdzies czy
        sie obrazi i wyprowadzi. Ale lubie, uwazam za inteligentna i z
        gruntu dobra dziewczyne, i dlatego zalezy mi aby nasze relacje byly
        jak najlepsze i zeby w jakis sposob pomoc jej na drodze zyciowej.
        Chce zeby byla u nas na normalnych prawach domownika i wtedy wszyscy
        bedziemy sie dobrze czuli.

        Wynajac cos zawsze moze jesli sama czuje taka potrzebe, nie jest to
        jednak najlepsze rozwiazanie. Gdy sie zarabia 1000zl to nawet 100zl
        jest znaczacym wydatkiem za stancje, a 200zl juz bardzo znaczacym.
        Trudno jest wyrwac sie z beznadziejnosci zwiazanej z brakiem pracy
        na wsi i w malych miasteczkach Polski. Ona podjela juz pierwszy
        krok i z tego wszyscy sa zadowoleni. Chcialabym zeby bylo jej jak
        najlatwiej ale musi rowniez sama tego chciec.
        • jagabrysia2 Re: Tak, lubie ja :) 25.11.09, 18:55
          Wiesz co? Jeśli ją lubisz, to jej to powiedz i normalnie z nią pogadaj. Powiedz,
          czego od niej oczekujesz. Jeśli zrobisz to z sercem, to na pewno ani się nie
          obrazi, a obie poczujecie ulgę. Wiem, jak potrafi działać na nerwy ktoś, kto się
          nie odzywa, albo z niewiadomego powodu ma muchy w nosie. Miałam keiedyś taką
          współlokatorkę w akademiku. Można było zwariować, a byłyśmy tam na równych
          zasadach i nie mogłyśmy nic zrobić. Ty możesz, bo jesteś u siebie...
    • triss_merigold6 Re: Mam dosc 24.11.09, 11:10
      Nie potrafi się zachować w dobrych warunkach to niech wraca na
      wiochę i siedzi pod płotem. Proste.
    • marzeka1 Re: Mam dosc 24.11.09, 11:27

      " Czuje sie jakbym miala zwiazane rece, konkretniejsza proba
      ustawienia jakis regul prawdopodobnie skonczy sie placzem i jej
      powrotem na wies, przy czym siostra bedzie miala do nas zal,"-

      NO I CO Z TEGO??? Powiesz siostrze, że to twój dom i masz prawo oczekiwać
      respektowania zasad, by czuć się we własnym domu swobodnie. Nie masz związanych
      rąk, problem leży TWOJEJ głowie i tyle. Serio podziwiam za znoszenie takiego
      zachowania. Tylko W IMIĘ CZEGO? Pozornie poprawnych rodzinnych układów, przecież
      ktoś, kto tak się zachowuje, tym bardziej u siebie na wiosce, wobec rodziny
      obrabia ci dupę. Pogadałabym wylałabym, co leży na sercu i postawiła ultimatum:
      albo zachowuje się normalnie, albo niech szuka pokoju do wynajęcia.
      • beata3211 Re: Mam dosc 24.11.09, 13:53
        jak tak się boisz siostry to najpierw porozmawiaj z nią że chcesz z
        jej córką ustalić podstawowe zasdy zachowania w twoim domu. potem
        porozmawiaj z siostrzenicą na osobności i wyłóź jej wszystko jak
        krowie siano. zrób listę zasad jak dla dziecka i powieś w pokoju. i
        ustal że raz w tygodniu zajmuje się dziećmu zebyc mogła gdzieś
        wyjść.a jak sie obrazi . no cóż jej wybór, jest dorosła i tak ją
        powinnaś traktować. a jak będziesz sie ała urazić siostre i
        siostrzenicę i nic niezrobisz to po co na forum miauczysz ze ci
        źle. zrób coś, może dziewczyna się opanuje, tylko jej krzywde
        robicie traktowaniem jej jak świętą krowe.
    • mamabuly Re: Mam dosc 24.11.09, 23:41
      Miałam podobny problem z członkiem rodziny, który u nas mieszał
      przez większość roku. Raz doszło nawet do tego, że zrobił mi
      awanturę, przy zaproszonych gościach, o klucze, których zapomniał
      zabrać bo przez nas on "gość" musiał czekać na mrozie całe dziesięć
      minut.
      Mimo, że szczerze starałam się pomóc, teraz myslę, że za bardzo się
      wysilałam, to jedyna skuteczna metodą okzała się eksmisja.
      Osobnik jest jednym z tych, którzy nie potrafią się przystosować.
    • deyani Re: Mam dosc 25.11.09, 10:00
      Faktycznie, trochę kiepski klimat, ale ja rozumiem siostrzenicę. Może jest
      nadwrażliwa i czuje się skrępowana Twoją bezinteresowną dobrocią. Może czuje się
      jak piąte koło u wozu, może jest Ci bezgranicznie wdzięczna, ale nie wie jak to
      okazać, a pilnowanie dzieci może być ponad jej siły. Może ona odczuwa to, że was
      męczy ale nie wie co zrobić, żeby było lepiej a wasze uwagi wpędzają ją w
      depresję, zamiast pomóc. Nie wiem za dobrze jak to napisać, ale dokładnie
      wyobrażam sobie jak może czuć się siostrzenica. Ja też nie umiem u kogoś
      mieszkać. Właśnie niedawno byłam u siostry i mimo ogromnej serdeczności z jej
      strony, chyłkiem przemykałam po ścianach, czułam się jak jakiś garb, a nie daj
      Boże ktoś mi coś powiedział, to był tydzień ryku w poduszkę.
      Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem będzie jednak rozstanie się. Może jakiś
      pokój w internacie uda się dziewczynie znaleźć, może coś na spółkę z koleżankami
      z pracy. Kurcze, nie wiem... ale jak dziewczyna jest obrażalska, to nie będzie
      Wam łatwo. A ona może sobie z tym jeszcze bardziej nie radzić niż Ty.

    • mamadda Re: Mam dosc 25.11.09, 17:12
      Po prostu Twoje oczekiwania wzgl. niej rozminęły się z jej faktyczną osobowością.

      Jej nie zmienisz (a już pomysły wychowywania jej to kompletna głupota).

      Są dwa wyjścia: albo zaakceptujesz ją jaką jest,albo musicie się rozstać.

      Zanim jednak ją "wyprosisz" powiedz jej szczerze jak sobie wyobrażałaś tę
      sytuację,jakie miałaś oczekiwania (być może popełniłaś błąd,że nie zrobiłaś tego
      na początku-wtedy byłoby prościej).

      A może ona płacze,bo czuje,że jest coś nie tak- a nie wie o co chodzi,bo sama
      piszesz "myślałam,że jak przyjedzie to...". Ona nie czyta w Twoich myślach,nie
      zna Twoich pragnień.

      Pogadaj z nią-może zacznie się zmieni. Jeśli nie to znaczy,że te mieszkanie jej
      u Was nie ma sensu.
      • daisy Re: Mam dosc 25.11.09, 22:21
        >
        > Jej nie zmienisz (a już pomysły wychowywania jej to kompletna głupota).
        >


        Dlaczego? Ja w tym wieku byłam głupia jak kołek i kompletnie nic nie rozumiałam
        (tak to teraz pamiętam). Gorzkie lekcje od życia musiałam dostać, żeby tego i
        owego się nauczyć. A gdyby trafiła mi się jakaś fajna ciotka, co by mnie trochę
        wychowała, to byłabym jej dzisiaj strasznie wdzięczna.
        Z tego, co pisze autorka, dziewczyna jest pogubiona, do tego pewnie czuje się
        samotna i nie u siebie, to bardzo niemiły miks. Fajna ciotka wzięłaby ją na
        rozmowę i pokazała, że nie dzieje się nic strasznego i że są reguły do
        przestrzegania.
    • velluto Re: Mam dosc 25.11.09, 21:20
      niezałatwione sprawy się mszczą. O oczekiwaniach względem stron należało po
      prostu pogadać, na wszelkie irytujące rzeczy - zwracać uwagę od razu, i
      opieprzyć jeśli po raz kolejny nie stosuje się do zasad. Tymczasem obie omijacie
      się szerokim łukiem, w rezultacie zamiast wygarnąć raz a dobrze i oczyścić
      atmosferę - kultywujecie niechęci i musi dojść do kwasów w rodzinie. Z siostrą
      nie możesz pogadać? pewnie laska była wychowywana tak, że mamusia się krzątała i
      sprzątania po sobie nie ma we krwi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka