tully.makker Re: Ile macie ubrań? 06.02.10, 21:08 Moja waga sie waha, w zaleznosci od fazy cyklu moge miec nawet rozmiar roznicy w spodniach, wiec nie wyobrazam sobie posiadania 2 par. To chyba nie liczac dzinsow. ponadto dostosowuje ubior do pory roku, a ze wzgledu na to, ze jestem zmarzlakiem ubieram sie na cebulke i jednego dnia mam zazwyczaj na sobie przynajmniej 3, jak nie 4 rzeczy na gorze. zeby sie dostosowac do zaproponowanych tu pomyslow, musialabym codziennie wieczorem prac, co nie wchodzi w gre. Ponadto, dostosowuje tez stroj do okazji, wiec nie wyobrazam sobie posiadania np 2 zakietow - innych zaklada sie latem , inny zima, jeszcze inny na garden party. generalnie, stek bredni. Odpowiedz Link Zgłoś
adsa_21 Re: Ile macie ubrań? 06.02.10, 21:40 duzo za duzo.. ponad 100 sztuk to na pewno nie liczac kurtek,plaszczy i butow. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Nadal nie wierzę, że 100 sztuk to za dużo :-) 06.02.10, 23:08 Też robię selekcję ubrań i pozbywam się zniszczonych/ w złym rozmiarze/ nie noszonych długo. Też wolę jedną porządną i ładną sukienkę niż pięć szmatek powyciąganych i tandetnie wyglądającyh już w momencie zakupu. A jednak nie wyobrażam sobie mieć tylko kilku bluzek i obskakiwać w nich wszystkie okazje przez cały rok czy chodzić w jednym płaszczu w zimowe mrozy, roztopy, wiosną, jesienią i w chłodniejsze dni lata. I nadal uważam, że mam mało ciuchów, akurat tyle, żeby mieć w czym chodzić - i jest to dużo więcej niż te 40-50 sztuk, którymi ponoć można się obejść Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Nadal nie wierzę, że 100 sztuk to za dużo :-) 06.02.10, 23:39 może Cię zdziwię, ale ja na przykład nie mam w ogóle płaszcza - wyobrażasz to sobie? A ubrań nie mam więcej niż 40-50 sztuk Odpowiedz Link Zgłoś
malwina79 Oj za dużo... 07.02.10, 00:37 Jestem ciuchoholiczką i niestety moja szafa i szafa mojej córki obrazuje moją chorobę idealnie. Moja 3,5 letnia córka w zeszłego lata miała ok 35szt samych koszulek, a jak doliczy się resztę to wole nie myśleć ile się tego uzbiera Moja szafa i w niej: rzeczy do pracy (stroje biznesowe)i takie po pracy i weekendowe, oj dużo tego nawet nie chce mi się liczyć. Do tego dochodzi butoholizm i torebkoholizm w każdych możliwych ilościach. Proszę, nie zakrzyczcie mnie tylko Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Oj za dużo... 07.02.10, 07:51 ale jesteście mobilizujące, na fali wątku posprzątałam w miejscach, gdzie mam swoje ciuchy i wyszło 58 rzeczy na wszystkie sezony, bez okryć wierzchnich, bielizny itp., moim zdaniem bardzo mało, np. posiadam tylko dwie pary dżinsów, zrobiłam nawet spis i wyszło mi że z osiem rzeczy to by się zdało przed latem dokupić zaproponujcie jeszcze jakieś mobilizujące liczenie, może garnki albo co Odpowiedz Link Zgłoś
alanis11 Re: Oj za dużo... 07.02.10, 08:55 Uwielbiam tego typu kobity , dziesięc przepastnych szaf bo jak mówią o sobie one mają ciuchomanię niestety zazwyczaj idzie to w parze z uwielbieniem do kupowania na kg w szmtexach , mam taka znajomą istna z niej szmaciarka jak do niej wchodzisz lumpexem wali juz od progu , ja osobiscie mam dreszcze i współczuje całej jej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Faktycznie, nie :-) 08.02.10, 10:41 Nie wyobrażam sobie, żebym ja nie miała płaszcza, choć wyobrażam sobie, że ktoś może mieć wyłącznie kurtki jako okrycia wierzchnie. Ale nadal nie wyobrażam sobie, że jest to jedna kurtka na -20, na +10, na śnieżycę, deszcz jesienny, deszcz letni, wycieczkę w góry, chodzenie po mieście itd. Nadal żyję w przeświadczeniu, że mam mało ubrań Powyżej minimum (ok. 60 wg moich obliczeń, co by mnie wystarczyło, gdybym musiała się ograniczać do minimum), mniej niż 100. To nie jest jakaś przepastna garderoba zapchana do granic szmatami, to jedna szafa! Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Faktycznie, nie :-) 08.02.10, 15:07 Prawdę mówiąc w tej chwili mam płaszcz zimowy taki trochę bojówkowaty, ale bez sportowych naszyć i kurtkę trzy w jednym z Decathlona. Mam kilka okryć cienkich, ale to dlatego, że się uzbierały, z tych kilku spokojnie starczyłoby jedno. W artykule na temat szafy w pigułce (capsule wardrobe - na angielskich stronach internetowych jest o tym sporo) jedna babka doradzała jako ten właśnie jeden płaszcz trencz Burbury z odpinaną podpinką (podobno takie mają). Odpowiedz Link Zgłoś
mikas73 Re: Ile macie ubrań? 08.02.10, 12:00 Mam zdecydowanie więcej niż te 37 sztuk. Ubieram się różnie : -do pracy -po pracy na miasto -po pracy w domu -na wczasy -imprezy a jeszcze w ujęciu różnych pór roku, to wychodzi mi tych sztuk dość dużo. Lubię zakupy ale że mnie na nie nie stać, okupuję wyprzedaże w Niemczech, gdzie za 1 euro można kupić żakiet a za 9 kurtkę. Odpowiedz Link Zgłoś
jo-asiunka Re: Ile macie ubrań? 08.02.10, 12:20 samych spódnic mam 50, za to dżinsów dwie pary, a wszystkich długich spodni z 7-8 par tylko. Tak czy siak o wiele, wiele więcej niż proponuje gok Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re:W obronie szafy w pigułce 08.02.10, 15:24 Ona nie do końca na tym polega, żeby mieć mało ubrań. Główne założenie jest takie, że wszystko do wszystkiego ma w miarę możliwości pasować. Mnie to zafascynowało i zabrałam się za budowanie szafy w ten sposób, więc trochę poczytałam (głównie na angielskich stronach, tam o capsule wardrobe jest mnóstwo). Etapy budowania tej szafy są takie. 1. Określasz swój typ figury i typ kolorystyczny (tu się silnie wspierałam Trinny i Susannah). 2. Określasz, jakiego typu ubrań potrzebujesz - więcej casual czy więcej formalnych. 3. Określasz swoje kolory bazowe - najlepiej neutralne (czerń, biel, granat, beż, odcienie brązu; oliwka, khaki, burgund też jak najbardziej możliwe, ale już trudniejsze do zestawiania) pasujące do twojej cery i trybu życia. W tych kolorach będziesz kupowała większość dużych rzeczy - płaszcz, spodnie, żakiety, spódnice. 4. Określasz swoje kolory akcentowe, z reguły żywsze od bazowych - i w tych kolorach kupujesz większość drobiazgów - apaszki, naszyjniki, itp. 5. Bluzki, topy, rajstopy, wg. mnie, wbrew temu co ta babka pisała, także spodnie to zdrowa proporcja między kolorami bazowymi, a akcentowymi. Wg. mnie też dobrze jest mieć jeden żakiet w kolorze bazowym, drugi akcentowym, spodnie tak samo. 6. Ograniczasz się do ubrań gładkich + dwóch wzorów. 7. Nikt nie twierdzi, że taką garderobę musisz mieć jedną - możesz mieć osobną na lato, osobną na zimę, albo osobną do pracy - w zależności od zapotrzebowania. 8. Zakupy zaczynasz od przejrzenia swojej szafy i zrobienia listy. Kolory akcentowe spokojnie możesz zmieniać co sezon, ale lepiej się trzymać 2-3 za jednym zamachem. Nietrwałe modniarsko kroje, szaleństwa kolorystyczne rezerwowane są dla elementów tańszych, jak topy i apaszki. Zakupy robisz z listą, pilnując kolorów. Piękno podejścia polega na tym, że jeśli masz taką garderobę, to dokupienie jednej bluzki albo jednej pary spodni owocuje kilkoma lub kilkunastoma nowymi strojami. Na start kobieta radziła sobie wyobrazić, że wysoko ubezpieczone mieszkanie ci się spaliło i z ubrania nie masz nic, ale za to sporo pieniędzy z ubezpieczenia. I zrobić listę, czego by się wtedy potrzebowało, żeby przetrwać. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw tego mi było trzeba :-) 08.02.10, 16:47 CytatOna nie do końca na tym polega, żeby mieć mało ubrań. > Główne założenie jest takie, że wszystko do wszystkiego ma w miarę możliwości > pasować. Z tym się zgadzam od dawna i staram się mieć "bazę" w szafie właśnie na takich zasadach, jakie opisujesz. Serdeczne dzięki za podrzucenie określenia "capsule wardrobe", teraz będę wiedziała po jakich hasłach szukać inspiracji Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Ile macie ubrań? 08.02.10, 17:51 Sporo ale nie za dużo ( jak dla mnie ) Mam tzw bazę wyjściową i codzienną i staram się dokupować to co do niej pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś