Dodaj do ulubionych

Picie alkoholu przy dziecku.

07.02.10, 21:54
Zastanawiam się czy pijecie alkohol jeśli jesteście sami z mężem w domu, czy jedno zawsze jest trzeźwe? Oczywiście nie mam na myśli patologii i uchlewania się do nieprzytomności, ale dla przykładu romantyczny wieczór z lampką wina kiedy dzieci śpią? Wczoraj byli u nas znajomi i miałam ogromną ochotę wypić ten kieliszek wina, ale mąż wypił pierwszy i jakoś miałam obiekcje, bo co jeśli trzeba będzie jechać do szpitala? Już kiedyś był taki wątek, że kobieta pojechała z dzieckiem na IP prosto z imprezy typu grill i lekarz wezwał policję bo wyczuł alkohol od ojca dziecka, choć ona sama miała zero promili. Zawsze mnie to jakoś powstrzymuje i oboje z mężem umawiamy się kto nie pije, ale tak się zastanawiam jak by to było gdybyśmy oboje coś wypili i trzeba było jechać do szpitala z małą, zakładając, że ma nas kto zawieźć. Lekarz wyczuje, wezwie policję i co?? Oboje rodzice z promilami...
Obserwuj wątek
    • kufferrek Re: Picie alkoholu przy dziecku. 07.02.10, 21:59
      Pijemy zawsze na zmianę. Zawsze któreś z nas jest trzeźwe, aby np. prowadzić
      samochód. Jeśli chciałabyś się napić, warto mieć w zanadrzu osobę "trzeźwą"
      Myślę że kieliszek wina nie zwali na waszą głowę prokuratora. Chwali się jednak
      to, że lekarze "czuwają"
    • irmaaa Re: Picie alkoholu przy dziecku. 07.02.10, 22:00
      Problem chyba nie polega na tym,że lekarz wezwie policję, tylko na tym, że
      prowadzisz pod "wpływem". Zawsze można wezwać taksówkę.
    • karra-mia Re: Picie alkoholu przy dziecku. 07.02.10, 22:03
      Teraz akurat ja niepijąca,bo ciężarna, ale wcześniej oboje
      pozwoliliśmy sobie na lampkę wina czy tez piwo. Gdyby się na prawdę
      coś działo, to mieszkamy dosc blisko rodziny i dotarcie do nas bądź
      do szpitala zajęłoby im może 5 minut.
      • panistrusia Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 12:29
        Ok, 5min.
        A słyszałaś historię córki Ewy Błaszczyk? Dziewczynka się zakrztusiła i
        to, że w ogóle przeżyła, to były sekundy a i tak za długo to trwało i
        zapadła w śpiączkę...
        • gryzelda71 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 12:50
          Ale czego dowodzi ta historia?
          • rybitwa_czarna Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 12:57
            że rodzice powinni mieszkać w szpitalach, bo liczy sie każda sekunda...
            • gryzelda71 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 13:07
              No chyba.
            • barszcz.sosnowskiego Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 13:08
              gdyby ewa blaszczyk nie karmiła córki, nie doszłoby do tej tragedii. była po
              prostu nieodpowiedzialna.

              zanim z mężem się napijemy, podajemy naszym pociechom środki nasenne.
              wtedy czuję się spokojna.
              • zloty.strzal Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 13:31
                > zanim z mężem się napijemy, podajemy naszym pociechom środki nasenne.
                > wtedy czuję się spokojna.

                To jest na serio?
              • aga999929 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 21:14
                Nie ma to jak dziecko faszerować uspokajaczami. Gratuluję pomysłu,
                na prawdę.
              • aga999929 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 21:16
                Córce Ewy Błaszczyk podawała niania lekarstwo.
                • barszcz.sosnowskiego Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 23:41
                  nie wiem, co widzisz w tym złego. dzieci są spokojniejsze, niczego nie niszczą.
                  z mężem żyjemy na wysokim poziomie i nie możemy pozwolić sobie na szkody.
                  zwłaszcza ze po dwóch lampach pavillon rouge de chateau margaux naprawdę nie
                  mamy ochoty ich kontrolować i sprawdzać, czy nasz biedermeier nie zamienił się w
                  origami.

                  wracając do tragedii tej aktorki: dlaczego lekarstwo podawała niania? czy aby na
                  pewno pani błaszczykn nie była pijana? a może niania przyjechała ze wschodu i
                  stosuje tamtejsze techniki wychowawcze?
        • asia_i_p Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 15:44
          Akurat ta historia dowodzi, że rodzice powinni znać zasady pierwszej pomocy.
          Gdyby nie jechała z dzieckiem do szpitala, tylko wezwała pogotowie i od razu
          zaczęła sztuczne oddychanie, a jeśli byłoby trzeba, także masaż serca, nie
          doszłoby prawdopodobnie do śpiączki. Opinia pediatry, u której się uczyłam zasad
          udzielania pierwszej pomocy dzieciom, nie moja.
          • titta Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 21:28
            Ba, nawet nie sztuczne oddychanie, a po prostu dziecko do gory
            nogami i walic po plecach. Czytalam gdzies opis calego zdarzenia.
            Bardzo wspuczuje ale reakcja doroslych w tym zdarzeniu byla
            nieodpowiednia.
            • ichi51e Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 22:19
              Wiecie co, szkoda ze was tam nie bylo.
              Nie wiem jak trzeba nie miec serca zeby takie komentarze wypisywac.
              Stuknijcie sie w globus. nie ma to jak specjalisci z netu.
    • figrut Re: Picie alkoholu przy dziecku. 07.02.10, 22:08
      Tak, piję lecz nie upijam się. Ostatnio co prawda piłam na nowy rok, ale pili
      wszyscy dorośli po dwie lampki pseudoszampana. Latem też pijemy piwo.
    • donna28 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 07.02.10, 22:10
      u nas nie ma tego problemu, mąż w ogóle nie pije alkoholu, więc ja zawsze mogę
      sobie coś tam wypić.
      Gdyby pił alkohol, pewnie pilibyśmy "na zmianę".
    • madeleine.b Re: Picie alkoholu przy dziecku. 07.02.10, 22:48
      No ok, załóżmy, że ma nas kto zawieźć do szpitala (mieszkamy blisko rodziny)i
      oboje jedziemy. Nie jesteśmy pijani w sztok, ale zawsze "po spożyciu". Czy to
      grozi jakimiś konsekwencjami prawnymi?
      • figrut Re: Picie alkoholu przy dziecku. 07.02.10, 22:54
        > No ok, załóżmy, że ma nas kto zawieźć do szpitala (mieszkamy blisko rodziny)i
        > oboje jedziemy. Nie jesteśmy pijani w sztok, ale zawsze "po spożyciu". Czy to
        > grozi jakimiś konsekwencjami prawnymi?
        W tym kraju wszystko jest możliwe niestety...
    • sueellen Re: Picie alkoholu przy dziecku. 07.02.10, 23:14
      No bez przesady!
      Kieliszek wina do kolacji? Nawet bym sie nie zastanawiala. I co to zmienia, że
      dzieci? Doroslemu tez coś sie może nagle stać! Istnieja przecież taksowki. Poza
      tym, po wypiciu 150ml wina po uplywie 2-3h mozna siadać za kołko.
      • sikorka68 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 21:56
        Jak jest jedzenie, to przy takiej ilości nie ma problemu żadnego. Część alkoholu
        łączy się z tłuszczami i do krwi "nie wchodzi". Niestety, nie wiem ile. Czytałam
        kiedyś nawet taką poradę dietetyka, że zwłaszcza przy tłustych potrawach dobrze
        jest odrobinę wypić.
        Miałam taką sytuację, że mój najstarszy syn na imprezie zachorował i trzeba było
        jechać do szpitala. Mimo, że wypiłam trochę wina- lekarzowi to nie
        przeszkadzało. To wszystko chyba zależy od przytomności umysłowej lekarza.
    • mara_jade73 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 00:04
      Pijamy i owszem. Wino albo piwo. Nie upijamy się. Prohibicja z tego
      co wiem u nas w kraju nie obowiązuje więc raczej po lampce czy 2
      wina nikt sie raczej nie może przyczepić. A w razie co to przecież
      są taksówki.
    • gryzelda71 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 07:26
      Tak,zdarza się,ze pijemy oboje.
      I wracamy potem oboje z promilami.....na szczęście taksówką,albo piechota...
    • wieczna-gosia Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 07:41
      maz nie wychodzi poza piwo ja w zasadzie nie pije, ostatnio jak sie
      tak zimno zrobilo przeprosilam sie z herbata z pradem.

      Jak sie cos dzieje- wzywam karetke.
    • papalaya straszne masz życie 08.02.10, 08:02
      • papalaya Re: straszne masz życie 08.02.10, 08:03
        ze świadomościa, Że w każdej chwili możesz jechać z dzieckiem do
        szpitala...

        zreszta po co dziecko, ty też możesz jechać do szpitala, albo mąż, w
        twtedy masz dopiero zagwozdkę, które może się napić...

        • ciociacesia srednio smieszne 08.02.10, 08:14
          ja tam uwazam ze nad dzieckiem opieke powinna sprawowac chociaz jedna trzezwa osoba.
          • gryzelda71 Re: srednio smieszne 08.02.10, 08:20
            Nie czuje ,ze tracę umiejętność podjęcia trafnej decyzji po kieliszku wina.
            • ciociacesia no wiesz ty nie 08.02.10, 10:43
              a ja pewna nie jestem. po 2 latach abstynencji ciazowo-laktacyjnej po jednym
              piwie jestem na bani. wiec pije jak dziecko oddam w rece trzezwej babci.
              jeszcze zalezy jaka ta lampka i jakie to wino, ale piwo mi jedno wystarczy, po
              dwóch wymagam troskliwej opieki osoby odpowiedzialnej smile
              • gryzelda71 Re: no wiesz ty nie 08.02.10, 10:46
                Piwa nie lubię jak i wódki.A po winie wiem na co mnie stać.Moje dzieci bezpieczne.
                • ciociacesia ciesze sie bardzo 08.02.10, 10:49
                  ja niestety mam bardzo nierówny metabolizm alkocholu. i czaem po lampce nic mi a
                  czasem mi szumi. a po piwie to mi prawie zawsze szumi. kiedys smiałam sie ze
                  potrafie zaszumiec nawet po karmi smile taka zdolna jestem smile
                  • gryzelda71 Re: ciesze sie bardzo 08.02.10, 10:51
                    Czesia,a ile szumi po tej lampce?Dobę?
                    • ciociacesia a nie wiem, bo zawsze potem spac ide :) 08.02.10, 11:18
                      i rano mnie zawsze głowa boli, oj boli. podejrzewam ze stezenie alkoholu we krwi
                      niewielkie jest, tylko ja dosc mocno na nie reaguje. sie odzwyczaiłam. nie zebym
                      komus wina do obiadu zabraniała smile
              • sikorka68 Re: no wiesz ty nie 08.02.10, 22:04
                Wystarczy, jak nie będziesz piła łapczywie, zwłaszcza na początku. Ja, jak
                szybko wypiję, to po jednym winku mi zaszumi (na krótko, ale zawsze).
          • papalaya Re: srednio smieszne 08.02.10, 08:31
            ergo, do momentu osiągnięcia przez dziecko pełnoletniosi, nie wolno
            mi wyjśc z meżem na imprezę, przyjac gości, czy napić się z nim tej
            przysłowiowej lampki wina przy kominku?

            nie popadajmy w paranoję
            • carrymoon Re: srednio smieszne 08.02.10, 08:38
              papalaya napisała:

              > ergo, do momentu osiągnięcia przez dziecko pełnoletniosi, nie
              wolno
              > mi wyjśc z meżem na imprezę, przyjac gości, czy napić się z nim
              tej
              > przysłowiowej lampki wina przy kominku?

              ja nie uważam, że nie wolno. Samej zdarzyło mi się napić piwa czy
              wina ba a nawet drinka będąc z młoda samej w domu.

              Ale prawda jest też taka, że gdyby dziecku coś się stało a lekarz
              wyczułby ode mnei alkohol to miałabym spore problemy. Takei rpawo w
              naszym kraju, że z matki bądź ojca po wypiciu np lampki wina
              potrafiliby zrobić alkoholika narażającego dziecko na
              niebezpieczeństwo
              • gryzelda71 Re: srednio smieszne 08.02.10, 08:40
                Po lampce wina aż tak wali alkoholem?
                A panie piszą lampka a maja na myśli 3?
                • carrymoon Re: srednio smieszne 08.02.10, 08:54
                  gryzelda71 napisała:

                  > Po lampce wina aż tak wali alkoholem?
                  > A panie piszą lampka a maja na myśli 3?

                  wszystko zależy od lekarza i powagi sytuacji.
                  Gdy zgłosisz się z dzieckiem przeziębionym do lekarza prawdopodobnie
                  nie zainteresuje się on tym czy piłaś. Ale jeśli dziecko zrobi sobie
                  krzywdę to wtedy kto wie.

                  Była u mnie koleżanka, wypiłyśmy dosłownie po kieliszku wina gdy
                  moja młoda wyrżneła głową w kant łóżka. Dobrze, że mieszkam obok
                  rodziców bo nie wiem jak lekarz potraktowałby taką sytuację.
              • sikorka68 Re: srednio smieszne 08.02.10, 22:57
                Strach jest złym doradcą. Owszem, jak jeden rodzic ma 2, a drugi też podobnie-
                nie dziwię się reakcjom, zwłaszcza przy małych dzieciach. Natomiast, jak
                rozmawiasz przytomnie, sorki, lekarz też człowiek. 1-2 lampki/h nie zrobią
                szkody. A jak jesz do tego, to mało prawdopodobne, aby były do wyczucia. Zresztą
                tik-tak zabije zapach, grunt, to nie doprowadzać się do stanu, w którym
                grawitacja zwycięża.smile
            • madeleine.b Re: srednio smieszne 08.02.10, 09:47
              Nie popadajmy w paranoję i nie ironizujmy bez sensu.
              Nie chodzi mi o kwestię jeżdżenia po alkoholu, już to wcześniej napisałam, bo
              zawsze można wezwać karetkę, poprosić kogoś o podwiezienie czy wezwać taksówkę
              (choć ja akurat mieszkam w małej miejscowości i zanim taksówka dotrze z miasta
              minie pół godziny.
              Ja cały czas jestem pod wpływem tego postu, który przytoczyłam.
              Co by było, gdyby oboje rodzice mieli alkohol we krwi? Prokurator?
              • franczii Re: srednio smieszne 08.02.10, 10:10
                nie wierze, ze moglabym miec problemy z prokuratorem po spozyciu 1 a nawet 2
                lampek wina do jedzenia.
                • carrymoon Re: srednio smieszne 08.02.10, 10:16
                  franczii napisała:

                  > nie wierze, ze moglabym miec problemy z prokuratorem po spozyciu 1
                  a nawet 2
                  > lampek wina do jedzenia.

                  po 2 lampkach wina wsiadłabyś za kierownicę? Prawdopodobnie miałabyś
                  zawartość alkoholu we krwi powyżej dopuszczalnej w Polsce normy.
                  Czyli zgodnie z prawem byłabyś w stanie nietrzeźwym.

                  Gdyby polocja sprawdziła Cię jako kierowcę straciłabyś prawo jazdy.
                  Dlaczego uważasz, że jako matka możesz być lepiej traktowana niż
                  jako kierowca?
                  • carrymoon Re: srednio smieszne 08.02.10, 10:20
                    przepraszam
                    1) stężenia we krwi od 0,20/00 do 0,50/00 alkoholu albo
                    2) obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w
                    1 dm3.
                    to stan po użyciu alkoholu. Zgodnie z Kodeks karny (Dz.U. z 1997 nr
                    88, poz. 553 z późniejszymi zmianami Dz.U. z 2000 nr 48, poz. 548)
                    Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi
                    (Dz.U. z 2002 nr 147, poz. 1231, art. 46)
                    Ustawa Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 1997 nr 98, poz 602 z
                    późniejszymi zmianami)

                    o tym jaka ilość alkoholu odpowiada promilom we krwi decyduje już
                    nasz organizm. Jedni mogą wypić więcej inni mniej
                    • gryzelda71 Re: srednio smieszne 08.02.10, 10:29
                      Zacytujesz tez przepis określający dopuszczalne normy dla rodziców?
                      • carrymoon Re: srednio smieszne 08.02.10, 10:34
                        Gryzelda jak traktujesz osoby jeżdżące po uzyciu alkoholu?
                        Jeśli dopuszczasz jazdę na lekkim gazie to ok. Rozumiem.
                        Natomiast jeśli określenie "po użyciu alkoholu" odnosisz tylko do
                        kierowców a innych już nie to jak dla mnie jest to podwójna
                        moralność.

                        I nie mówię, że wogóle nie mozna pić, sama święta ni jestem. Ale
                        przynajmniej zdaje sobie sprawę z tego co robię i nie udaje
                        cnotliwej. Tak zdarzyło mi się opiekowac moją córką po wypiciu piwa
                        a nawet dwóch. I tak mam świadomość, że gdyby stała jej się krzywda
                        nie miałabym nic na swoją obronę.
                        • gryzelda71 Re: srednio smieszne 08.02.10, 10:37
                          Pije,nie udaje,ze nie.NIE PROWADZĘ PO ALKOHOLU bo prawo tego zabrania.Ale to
                          samo prawo nie zabrania rodzicom wypicia kieliszka wina.i nie wiem co ludzie
                          pija skoro ten kieliszek czuć w wydychanym powietrzu.
                          • carrymoon Re: srednio smieszne 08.02.10, 10:41
                            gryzelda71 napisała:

                            > Pije,nie udaje,ze nie.NIE PROWADZĘ PO ALKOHOLU bo prawo tego
                            zabrania

                            a gdyby nie zabraniało to byś jeździła?
                            • gryzelda71 Re: srednio smieszne 08.02.10, 10:44
                              Po kieliszku wina do obiadu ?Pewnie tak.No ale ja wiem jak się czuje i jak mam
                              zwolniona reakcję.
                              • papalaya pytanie 08.02.10, 10:49
                                jaki paragraf mi grozi, jesli wypiję drinka i zawiozę dziecko
                                TAKSOWKA do lekarza? moja znajoma orzekajaca w sądzie rodzinnym, nie
                                potrafiła mi na to pytanie odpowiedzić, widać do d...y prawnikiem
                                jest w porownaniu do forumowych ekspertuffff....
                                • gryzelda71 Re: pytanie 08.02.10, 10:51
                                  No nadal nie ma cytatu jak dawka jest dopuszczalna dla rodziców.
                                  • carrymoon Re: pytanie 08.02.10, 10:52
                                    gryzelda71 napisała:

                                    > No nadal nie ma cytatu jak dawka jest dopuszczalna dla rodziców.

                                    bo ja takiego nie znam.
                                  • papalaya no wlaśnie, może ktoś wskażde dawkę i paragraf??? 08.02.10, 10:57
                                    • totuus Nikt nie wskaże, bo paragrafu nie ma. 08.02.10, 13:31
                                      Tyle że w śmiesznym kraiku nad Wisłą utarło się, że jeżeli złapie się rodzica z
                                      dzieckiem i rodzic ma 0.000000005 promila alkoholu, to już jest patologia.
                                • sikorka68 Re: pytanie 08.02.10, 23:12
                                  mnie się też wydaje, że w tych sprawach ocenia się "wizualnie". Nie ma norm "dla
                                  rodziców".
                    • rock73 Re: srednio smieszne 09.02.10, 00:05
                      No właśnie, bo Prawo o ruchu drogowym nie mówi o stanie nietrzeźwości, tylko o
                      stanie po spożyciu alkoholu. Taki stan jest wykroczeniem. Stan nietrzeźwości jest
                      już przestępstwem, ale wymaga więcej promili.
                  • franczii Re: srednio smieszne 08.02.10, 10:48
                    tak wiem, ale nie o prowadzenie samochodu chodzi tylko o to, czym ryzykuje
                    rodzic bedacy po spozyciu 1 lub 2 kieliszkow wina gdyby sobie dziecko zalozmy
                    zlamalo reke lub wypadlo z krzeselka . Zakladam, ze te maks. 2 lampki wina to
                    nie jest ilosc wystarczajaca do wprowadzenia sie stan kompletnego upojenia
              • sikorka68 Re: srednio smieszne 08.02.10, 23:06
                To zależy ile. Jak się toczą rodzice, to pewnie jakieś procedury by były
                uruchomione. Natomiast jeżeli zachowujesz się przytomnie- nawet gdybyś
                powiedziała mimochodem o lampce, zostałoby zrozumiane (o ile skończyłaś 18
                latsmile))). Musiałabyś trafić na służbistę, ale i tak pewnie wielkiego dymu z tego
                by nie było.
            • rock73 Re: srednio smieszne 09.02.10, 00:12
              papalaya napisała:

              > ergo, do momentu osiągnięcia przez dziecko pełnoletniosi, nie wolno
              > mi wyjśc z meżem na imprezę, przyjac gości, czy napić się z nim tej
              > przysłowiowej lampki wina przy kominku?

              Nie, wcale nie. Wprost przeciwnie: po osiągnięciu przez dziecko pełnoletniości
              również nie będzie Ci wolno wyjść na imprezę, bo będziesz się opiekować
              wnukami, na wypadek gdyby jedno z jego rodziców napiło się alkoholu, a drugie
              zasłabło i musiało jechać do szpitala.
        • madeleine.b Re: straszne masz życie 08.02.10, 09:51
          Dziękuję pani psycholog za diagnozę, choć o nią nie prosiłam. Jakieś zalecenia?
        • madeleine.b Re: straszne masz życie 08.02.10, 10:03
          Jak się już jest rodzicem, ba dorosłym człowiekiem, to warto brać pod uwagę
          wszelkie ewentualności. Myśleć co się może zdarzyć i jak być na to choć po
          części przygotowanym. To się nazywa myślenie perspektywiczne. Polecam.
          • papalaya Re: straszne masz życie 08.02.10, 10:09
            nikt ci nie każe pić z mezem...myśl perspektywicznie, pozwól innym
            myśleć po swojemu...
    • franczii Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 08:15
      u nas kieliszek wina do kolacji to codziennosc, obydwoje pijemy przy dzieciach
      • gabi683 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 08:37
        franczii napisała:

        > u nas kieliszek wina do kolacji to codziennosc, obydwoje pijemy
        przy dzieciach


        U Nas jest podobnie,jednak kiedy idziemy na ipreze zawsze jest tak
        ze jedna osoba nie pije .
      • joanna_poz Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 10:15
        franczii napisała:

        > u nas kieliszek wina do kolacji to codziennosc, obydwoje pijemy
        przy dzieciach

        u nas podobnie.
    • carrymoon Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 08:20
      Jeśli oboje wypijecie po lampce szampana zawsze można wezwać
      taksówkę.
      Proble, lezu gdzie indziej. W czasie gdy dziecku teoretycznie się
      coś stało jest pod opieką osób "pod wpływem" i to może stwarzać
      problemy.
      • papalaya teoretycznie... 08.02.10, 08:40
        A gdyby tu staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu
        jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wtedy wy byście tę
        staruszkę przejechali, a to być może wasza matka!

        A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały
        przechodził w przyszłości, którego jeszcze nie macie?
        • carrymoon Re: teoretycznie... 08.02.10, 08:50
          Papalaya ale ja zgadzam się, że jest to paranoja
          ale jakoś nie chciałabym sprawdzać czy moje 0,2 we krwi byłoby
          podstawą do skierowania sprawy do sądu.

          Głupie prawo ale prawo
          • madeleine.b Re: teoretycznie... 08.02.10, 09:55
            No i o to mi właśnie chodzi.
            Ja też nie wyobrażałam sobie takiego absurdu, ale ktoś napisał, że tak było i
            jestem w stanie w to uwierzyć.
          • ata99 Re: teoretycznie... 08.02.10, 15:26
            Rodzic po lampce wina mógłby mieć problem gdyby (nie daj Boże)dziecko
            wyleciało przez okno, albo pałętało się bose po okolicy. Gdyby jednak
            okazało się, że np. zagorączkowało wysoko po położeniu spać (co jak
            wiadomo się zdarza) i rodzic "na chuchu" dowiózłby dziecię taksówką,
            lub wezwał lekarza do domu-raczej nic nie powinno się zadziać.
    • slonko1335 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 08:50
      Nie piję alkoholu więc nie ma najmniejszego problemu. Nie widzę jednak nic
      zdrożnego w wypiciu piwa czy drinka przez oboje rodziców, w końcu są taksówki na
      przykład, znajomi, rodzina w razie jakby co. Nie sadze również żeby za piwo czy
      lampkę wina od razu do więzienia wpakowali i prawa rodzicielskie zabrali...
      • kasia191273 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 08:55
        wino do kolacji jest prawie zawsze- kieliszek, czasem dwa
    • osa551 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 09:46
      U nas w domu zawsze jest jedna osoba dorosła, która "dyżurnie" nie pije. Życie
      nas przećwiczyło.
    • 18_lipcowa1 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 10:07
      ja uważam, że ktoś trzeźwy zawsze musi być
      z mężem na zmianę bedziemy rezygnowac ( teraz i tak karmię to nie
      piję ) bez żalu- nie mamy parcia na obowiązkowe uchlanie się
      • angazetka Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 10:45
        > ja uważam, że ktoś trzeźwy zawsze musi być
        > z mężem na zmianę bedziemy rezygnowac ( teraz i tak karmię to nie
        > piję ) bez żalu- nie mamy parcia na obowiązkowe uchlanie się

        Od wypicia kieliszka wina do bycia nietrzeźwym i uchlania się daleka
        droga...
        • gryzelda71 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 10:50
          Nie zauważyłaś jeszcze,że termin:picie alkoholu dla niektórych jest równoznaczne
          z piciem na umór?
          • papalaya Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 10:53
            gryzelda71 napisała:

            > Nie zauważyłaś jeszcze,że termin:picie alkoholu dla niektórych
            jest równoznaczn
            > e
            > z piciem na umór?

            na tym wątku nie piszemy o patologiach tylko o normalnym chlapnięciu
            sobie drinka...
            • gryzelda71 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 10:55
              Tak?A odnoszę wrażenie,ze nie.
              • papalaya Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 10:58
                coż skoro niektórzy lubią sprowadzać wszystkie sytuacje ad absurdum
                i widzą swiat w kolorach czarno-białych, to ich problem...
            • 18_lipcowa1 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 13:01
              miałam na myśli syt wyjątkowe, gdzie np trzeba prowadzić auto
              mam mocną głowę i nawet butelka wina mnie nie zwala z nog, ale
              prowadzić auta bym sie nie skusiła nawet po jednej lampce
              BO NIE I JUZ
          • angazetka Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 11:03
            Zauważyłam. Niestety, świadczy o tym, że kultura picia w Polsce jest
            jeszcze w powijakach.
    • vibe-b Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 10:13
      Nie mam tego problemu bo pije bardzo rzadko, prawie wcale. Nigdy nie pije
      przy dziecku. Ale to nie jest zadne poswiecenie, nie lubie alkoholu.
      • papalaya alkohol = "uchlanie się" 08.02.10, 10:16
        naprawdę można inaczej pić, uwierzcie mi, to że u was się tak pija
        nie znaczy, ze wszyscy to robią
        • vibe-b Re: alkohol = "uchlanie się" 08.02.10, 10:58
          papalaya napisała:

          > naprawdę można inaczej pić, uwierzcie mi, to że u was się tak pija
          > nie znaczy, ze wszyscy to robią


          to bylo do mnie? widze ze pannica ma lekka paranoje.
      • krul-1 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 09.02.10, 00:37
        Ludzie co wy piszecie o lampce czy dwóch a co w przypadku flaszki ??
    • attiya Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 10:19
      znaczy się ten symboliczny kieliszek wina lekarz miałby wyczuć?
      Zakładam, że wypiłaś ów o 9 wieczorem, w międzyczasie coś przegryzłaś. Mąż wypił
      dwa kieliszki wina i też coś tam zjadł. O 11 w nocy jedziecie do szpitala, o 12
      w nocy badaja i Was bo jest podejrzenie. Obawiam się, że nie wiele wykryją albo
      i nic.
    • tully.makker Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 10:21
      Nie mamy zwyczaju upijania sie, i owszem, zdarza sie nam obojgu
      wypic kieliszek czy 2, czy nawet 3 wina.
      • papalaya a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroza 08.02.10, 10:34
        no bo jak można wyobrazić sobie taką sytuację: sobota wieczór,
        dzieci śpia albo bawią się w swoim pokoju, a obok w salonie rodzice
        ze znajomymi piją..ba, żeby to jeszcze wino, ale WÓDKĘ, WHISKY i
        inne DRINKI...hańba i degenreacja...

        przecież po patologia i znecanie się nad maleństwami, za ktore
        nalezy się natychmiastowe zamknięcie rodziców w dołku i odebranie im
        praw rodzicielskich...
        • carrymoon Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 10:39
          Paplaya ustralmY:
          ja pisze jak to wygląda zgodnie z prawem i jak może to zostać
          potraktowane.

          Jesteśmy dorośli, podejmujemy decyzję mając świadomość, że gdyby
          cokolwiek się stało nikt nie będzie słuchał "panie władzo to było
          tylko małe piwo"

          Poczytaj sobie dyskusje dotyczące pijanych kierowców. Jakoś tam nikt
          nie broni kierowcy po jednym małym kieliszku wina.

          Tak jak napisałam czasami głupie prawo ale prawo. I tyl;ko po rpostu
          czasem lepiej o tym pamiętać i zapewnić sobie obecność jednej osoby
          dorosłej nie pijącej. Wtedy dzieci są teoretycznie pod jej lub jego
          opieką.
          • rock73 Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 09.02.10, 00:26
            No dobrze, ale jest takie prawo w ogóle, czy tak się tylko niektórym wydaje?
            Możesz zacytować, albo chociaż ogólnie wskazać o jakie prawo chodzi?
        • gabi683 Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 10:41
          papalaya napisała:

          > no bo jak można wyobrazić sobie taką sytuację: sobota wieczór,
          > dzieci śpia albo bawią się w swoim pokoju, a obok w salonie
          rodzice
          > ze znajomymi piją..ba, żeby to jeszcze wino, ale WÓDKĘ, WHISKY i
          > inne DRINKI...hańba i degenreacja...
          >
          > przecież po patologia i znecanie się nad maleństwami, za ktore
          > nalezy się natychmiastowe zamknięcie rodziców w dołku i odebranie
          im
          > praw rodzicielskich...



          Wez pod uwage ze moze cos sie z tac z dzieckim pilnie trzeba do
          lekarza jechac ,a tu ojciec i matka zonacy alkochlem.No prosze Cię
          trzeba byc odpowiedzialnym jedno nie powinno pic lub bardzo wmłej
          ilosci.
          • papalaya Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 10:45
            co sie może stać śpiącemu zdrowemu dziecku???
            • gryzelda71 Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 10:48
              Pożar,zachłyśnięcie,wypadnięcie z łóżeczka koniecznie na głowę i roztrzaskanie
              tejże i tak w nieskończoność.
            • carrymoon Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 10:50
              teoretycznie nic
              w praktycze dzieci są nieobliczalne i może:
              -spaść z łóżka
              - zakrztusić się,
              - może obudzić się i idąc do toalety przewrócić się jakoś
              niefortunnie
              - jeśli jest niemowlakiem może przestać oddychać.
              Niby mało prawdopodobne ale no zdarza się.

              I jeszcze raz napisze:
              Nie chodzi mi o to, że zupełnie należy zarzucić alkohol do czasu
              ukończenia 18 lat przez dziecko.
              Ale padło pytanie czy można mieć problemy w związku z wypiciem np
              wieczorem piwa.
              Tak moim zdaniem można.
              I teraz każdy sam na własną odpowiedzialność się decyduje pić albo
              nie pić wink
              • papalaya czyli wracamy do początku, a mianowicie 08.02.10, 10:52
                "A gdyby tu staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu
                jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wtedy wy byście tę
                staruszkę przejechali, a to być może wasza matka!"

                "A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały
                przechodził w przyszłości, którego jeszcze nie macie?"


                nie pić, nie palić, nie ciupciać, nie rzucać skórek z banana, nosić
                maskę na twarzy, nie wychodzić z domu...

                w ten sposob minimalizujemy ryzyko...
              • rock73 Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 09.02.10, 00:23
                Wszystko to prawda, ale rodzic pod wpływem alkoholu to jeszcze pikuś
                (przepraszam: pan Pikuś), bo nawet w takim stanie może choćby wezwać pomoc.
                Gorzej jak rodzic śpi, bo wtedy w ogóle nie zareaguje. Była już taka dyskusja: czy
                rodzice powinni w ogóle spać przed osiągnięciem przez dzieci pełnoletniości?
        • krejzimama Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 10:46
          Nie wierze, ale zgadzam się z papalayom. Czy wypicie wieczorem lampki wina czy
          szklanki(jakies 40g) whisky czy dwóch kielicsków czystej wódki powoduje
          padnięcie na pysk? Czy naprawdę dla was picie alkoholu to zawsze uchlewanie się
          na umór? Czy jak ktoś was odwiedzi i wypijecie odrobinę alkoholu to tracicie
          kontrolę nad sobą?
          • madeleine.b Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 10:58
            krejzimama napisał:

            > Nie wierze, ale zgadzam się z papalayom. Czy wypicie wieczorem lampki wina czy
            > szklanki(jakies 40g) whisky czy dwóch kielicsków czystej wódki powoduje
            > padnięcie na pysk? Czy naprawdę dla was picie alkoholu to zawsze uchlewanie się
            > na umór? Czy jak ktoś was odwiedzi i wypijecie odrobinę alkoholu to tracicie
            > kontrolę nad sobą?

            A wiesz czego dotyczy dyskusja? Czy jak oboje rodziców wypije alkohol (nieważne jaki) w jakiejkolwiek ilości (ja akurat pytałam o lampkę wina, ale jak kto woli) i zdarzy się sytuacja losowa, to czy grożą im jakieś konsekwencje i czy emamy robią tak czy nie (w sensie piją kiedy partner też pije). Nie uchlewają się, nie tracą świadomość i kontrolę. Przestań demonizować i się nakręcać.
            I nigdzie nie napisałam, że imprezy domowe to jakieś zgrozy. Wszystko jest dla ludzi. Z resztą w moim pierwszym poście wyjaśniam, że mam w pamięci cały czas wątek jednej mamy, której coś podobnego się przytrafiło.
            • krejzimama Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 11:00
              Żadne konskewencje nie mogą grozić za wypicie odrobiny alkoholu.
            • joanna_poz Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 11:16
              > Czy jak oboje rodziców wypije alkohol (nieważne
              > jaki) w jakiejkolwiek ilości (ja akurat pytałam o lampkę wina, ale
              jak kto wol
              > i) i zdarzy się sytuacja losowa, to czy grożą im jakieś
              konsekwencje

              na logikę - nie grożą, o ile nie ma związku przyczynowo- skutkowego
              pomiędzy stanem nietrzeźwości a sytuacją losową.
        • madeleine.b Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 10:51
          No widzisz nie mieści Ci się w głowie, że inni tak mogą pomyśleć, a co jeśli
          pomyślą? Co jeśli akurat wtedy ten jeden raz stanie się coś takiego, że pojawi
          się w domu np. policja? Ja Cię nie przekonuję, żebyś nie piła tylko pytam jakie
          masz zdanie na ten temat i czy podejmujesz takie ryzyko. Rób jak chcesz.
          • papalaya a teraz prosze o konkretne przypadki 08.02.10, 10:55
            czyli: normalna rodzina, coś tam sobie piją wieczorem, a potem mają
            problemy z policją albo prokuraturą z tego powodu...
            • slonko1335 Re: a teraz prosze o konkretne przypadki 08.02.10, 11:06
              E tam chrzanienie...kilka lat temu wzywaliśmy policję do sąsiadów którzy
              zabalowali. W domu dwoje dzieci, wtedy niespełna roczniak i 7 latka. Tatusiowi
              po wypiciu włączył się agresor, wyrzucił gości z domu, latał z nożem po klatce i
              krzyczał, że sukę zarżnie (żonę oczywiście), zaczął bić żonę i dzieci, dzieci
              płakały, wrzeszczały. Przyjechali mili panowie w mundurach, tatuś zdążył już się
              uspokoić i położyć spać, matka nie chciala otworzyć drzwi, zrobiła to dopiero
              wtedy gdy zagrozili, że wyważą, wpuściła do środka, pogadali, zobaczyli że
              agresor w łóżku, spytali czy potrzebna pomoc, czy zabrać faceta na izbę. Matka
              też piła alkohol ale normalnie rozmawiała, trzymała się na nogach choć widać
              było i czuć że piła ale na pewno nie bya nachlana jak świania. Nikt się tego nie
              czepił...
              • papalaya Re: a teraz prosze o konkretne przypadki 08.02.10, 11:13
                wątek dotyczy zupełnie czego innego...
                • slonko1335 Re: a teraz prosze o konkretne przypadki 08.02.10, 12:19
                  jak czegoś innego? pytałaś o przypadki kiedy policja lub prokuratura się
                  zainteresuje tym, że oboje rodzice są nietrzeźwi, no to masz odpowiedź nie
                  zainteresuje się jeżeli matka mimo tego picia wykazuje trzeźwość umysłu i
                  kontaktuje normalnie i da się z nią dogadać, czyli nie uchlała się jak świnia
                  tylko wypiła drinka. Mam brata policjanta i twierdzi tak samo, jeżeli policja
                  jest na interwencji i z opiekunem dziecka da się normalnie porozumieć a dziecko
                  nie wygląda na cierpiące z powodu tego picia to nikt nie będzie robił sprawy z
                  kieliszka czy nawet dwóch. Natomiast jeżeli wyniknie sytuacja zagrażająca życiu
                  czy zdrowiu dzieci to owszem mogą a wtedy stanem nietrzeźwości jest według
                  kodeksu karnego zawartość alkoholu powyżej 0,5 promila i według przepisów w
                  takim stanie dzieckiem zajmować się nie powinnaś.
                  • papalaya Re: a teraz prosze o konkretne przypadki 08.02.10, 12:54
                    nie na temat...

                    nie mówimy tu o patologiach i świrach biegających w alkoholowej
                    głupawce...

                    mowa jest o wypiciu drinka...
                    • carrymoon Re: a teraz prosze o konkretne przypadki 08.02.10, 13:02
                      Papalaya

                      czy Ty na prawde nie rozumiesz o czym ja piszę czy tylko udajesz?

                      Moim zdaniem wypicie lampki wina, piwa bądź delikztenego drinka nie
                      jest przestępstwem. Natomiast niestety przepisy są jakie są i tak
                      jak w przytoczonym wątku jak się lekarz czy policjant uprze to haka
                      znajdzie.

                      Pytanie brzmiało, czy rodzice piją razem (piją ale nie do stanu
                      upodlenia) i czy coś może za to grozić.
                      Zgodnie z przytoczonymi paragrafami i czyjąś upeirdliwością. Tak
                      może grozić.
                      Dyskutowanie o zasadności i rozsądności tego przepisu to już całkiem
                      inna sprawa.

                      ja potrafie wyczuć nawet jedno piwo jak ktoś wypije, poważnie.
                      • d.o.s.i.a Re: a teraz prosze o konkretne przypadki 08.02.10, 13:30

                        > jest przestępstwem. Natomiast niestety przepisy są jakie są i tak
                        > jak w przytoczonym wątku jak się lekarz czy policjant uprze to
                        haka
                        > znajdzie.

                        No wlasnie NIE MA przepisow zakazujacych wypicia rodzicom paru
                        drinkow. Wiec moga sobie szukac hakow.


                        > Zgodnie z przytoczonymi paragrafami i czyjąś upeirdliwością. Tak
                        > może grozić.


                        Nie, nie moze. Zle interpretujesz te paragrafy.
              • imasumak Re: a teraz prosze o konkretne przypadki 08.02.10, 12:12
                Kazałabym gnoja wziąć na izby wytrzeźwień.
                • slonko1335 Re: a teraz prosze o konkretne przypadki 08.02.10, 12:36
                  imasumak napisała:

                  > Kazałabym gnoja wziąć na izby wytrzeźwień.

                  tylko to na niej by się odbiło bo ktoś musiałaby zapłacić...
                  tak czy owak chyba mu dała do myślenia ta sytuacja bo przyznam, że nigdy później
                  takich akcji nie było, owszem czasami wypije za dużo, czasami kłócą się głośno
                  ale to naprawdę rzadkość albo przynajmniej robią to ciszej...
          • franczii Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 10:58
            ale w jakim celu ta policja ma sie pojawic w domu?
            czy jest jakis przepis mowiacy jaka jest dopuszczalna zawartosc alkoholu we krwi
            kiedy pod opieka mamy dzieci?
            • papalaya Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 11:00
              niekoniecznie w domu, mowa jest o sytuacji kiedy matka po drinku
              wiezie dziecko do lekarza TAKSÓWKĄ i wtedy podobno ma jej coś grozić
              ze strony wymiaru sprawiedliwości wink
            • gryzelda71 Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 11:00
              No np dziecko dostało wysokiej nagłej gorączki i matka wzywa pogotowie.Te
              przyjeżdża i obwąchuj rodziców,czuje zapach alkoholu(z tej lampki wina) i wzywa
              policje.
              • papalaya Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 11:05
                cholera, a ja myslałam, ze pogotowie idzie do gorączkujacego dziecka
                zamiast obwąchiwać rodziców...

                poza tym jaka jest korelacja między drinkiem rodziców a goraczką
                dziecka???

                i konkretne przypadki poproszę...
                • gabi683 papalaya =otojatu 08.02.10, 11:13

                  • papalaya Re: papalaya =otojatu 08.02.10, 11:28
                    twój wpis koszuję...dobrze dowiedzieć sie, że mam kolejne wcielenie,
                    kilka mi juz na tym forum przypisano
                  • angazetka Re: papalaya =otojatu 08.02.10, 11:34
                    Masz manie prześladowczą jak nic.
                • edycja_kopiuj_wklej Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 11:17
                  a ja sie zastanawiam jakie wy wino pijecie, ze po jednym kieliszku z pyska
                  alkoholem wam jedzie?


                  A tak zartujac, to zawsze mozna jak pewien posel, bronic sie, ze za duzo jablek
                  sie zjadlo.
                  • joanna_poz Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 11:23
                    > A tak zartujac, to zawsze mozna jak pewien posel, bronic sie, ze
                    za duzo jablek
                    > sie zjadlo.
                    >

                    proponuję jeszcze nie jeść czekoladek z alkoholem, wiśni w likierze
                    itp. bo po nich też może wyskoczyć promil w badaniu krwismile
                  • krejzimama Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 11:35
                    Mamrota podlaskiego
                  • postka Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 15:06
                    Zdarza nam się pić obojgu równocześnie do stanu przyjemniej,
                    kontrolowanej nieważkości. Dziecię śpi w łóżeczku, budzi się w nocy
                    na butlę czasami, to wstajemy na zmianę karmimy, do łóżeczka i już.
                    Naprawdę trzeba być niezłym katastrofistą, żeby z powodu
                    hipotetycznego pożaru, trzęsienia ziemi, wypadnięcia z łóżeczka i
                    rozbicia głowy (jak? jak?), zachłystnięcia śliną (bo czym innym w
                    trakcie snu?) albo innych równie prawdopodobnych wydarzeń umawiać
                    się na dyżury alkoholowe do osiemnastki potomstwa.

                    A jakby się nawet przytrafiło, to po pierwsze nagły, silny stres (bo
                    coś się dziecku dzieje) u mnie przynajmniej powoduje powrót
                    trzeźwości myślenia w sekundę, a po drugie, jakby ktoś na mnie ze
                    szpitala prokuratora albo kuratora nasłał, to bym mu się w twarz
                    roześmiała i zaprosiła na wszystkie możliwe wizyty wszystkich
                    możliwych pracowników opieki społecznej. Przecież oni też idiotami
                    nie są, odróżniają patologię zagrażającą życiu i zdrowiu dziecka od
                    normalności...
                    • rock73 Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 09.02.10, 00:41
                      postka napisała:

                      > [...] wypadnięcia z łóżeczka i
                      > rozbicia głowy (jak? jak?),

                      Chyba że dziecię poleci głową w dół na kamienną, betonową, albo choćby dębową
                      podłogę. Trzeba sobie kupić dywan, taki puszysty, i położyć w pokoju, gdzie śpi
                      dziecię, bo że kiedykolwiek wypadnie, to jest pewne. Wszystkie dzieci, z którymi
                      miałem bliżej do czynienia, co najmniej raz wypadły z łóżeczka na podłogę, i nawet
                      całkowita prohibicja temu nie zapobiegła.

                      > zachłystnięcia śliną (bo czym innym w
                      > trakcie snu?)

                      Wymiocinami chyba - jak to zwykle po alkoholu.
              • donkaczka Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 11:15
                a to jest ustawowy zakaz spozywania alkoholu przez ludzi posiadajacych
                potomstwo? do jakiego wieku potomstwa obowiazuje??

                rozumiem jesli ma miejsce wypadek wynikajacy z niedopilnowania a rodzice sa pod
                wplywem (choc mam wrazenie ze bycie pod wplywem jest w tym kraju okolicznoscia
                lagodzaca..))

                ale jesli dzieciak ma zyczenie zagoraczkowac lub sie porzygac akurat gdy rodzice
                luzuja posladki przy drinku, to jakie to ma znaczenie?



                my pijemy, wino, drinki, wino do obiadu to standard
                jak trzeba sa karetki i taksowki
                oszalalabym patrzac na wszystko przez pryzmat ewentualnych nieszczesc jakie sie
                moga lada chwila wydarzyc..
                • papalaya pozdrowienia dla głosów rozsadku... 08.02.10, 11:32
                  jednocześnie, wciaż nie doczekałam się przytoczenia mrożacych krew w
                  żyłach przypadków kiedy to zjednoczone siły bezpieczeństwa naszego
                  kraju udooopiły rodziców za to ze smieli się napić drinka przy
                  dziecku...
                  • iwles Re: pozdrowienia dla głosów rozsadku... 09.02.10, 01:49

                    zawsze możesz sprobować przekonac się osobiście i pójść do
                    przedszkola po dziecko wypiwszy wcześniej kilka drinków.

                    tylko nie bądź zdziwiona/y, kiedy wychowawca wezwie policję, bo ma
                    takie prawo a nawet obowiązek.
                    • carrymoon Re: pozdrowienia dla głosów rozsadku... 09.02.10, 08:29
                      iwles napisała:

                      >
                      > zawsze możesz sprobować przekonac się osobiście i pójść do
                      > przedszkola po dziecko wypiwszy wcześniej kilka drinków


                      mozna odwrócić jeszcze sytuację.

                      Czy osoby tak zawzięcie twierdzące, że jedno piwo czy np 2 lampki
                      wina nic nie znaczą zostawiłyby dziecko z opiekunką właśnie po
                      takiej dawce alkoholu.
                      Czy jeśli przyszłaby opiekunka/niania do domu to bez oporów
                      zostawilibyście dziecko? A jeśli od pani przedszkolanki czuć byłoby
                      alkohol (a jedno piwo już na prawde czuć nawet po pół godzinie)) też
                      zostawilibyście dziecko?

                      Przecież to żadne picie?

                      NIE UWAŻAM ŻE NIE NALEŻY PIĆ alkoholu ale nie oszukujmy się, że taka
                      ilość nie ma znaczenia.

                      Gdyby rozmowa dotyczyła jazdy po alkoholu większość wypowiadających
                      się osób uważałaby, że nawet jedna lampka nie dopuszcza siadania za
                      kierownice. To jak to jest? Zalatuje podwójną moralnością
                      • joanna_poz Re: pozdrowienia dla głosów rozsadku... 09.02.10, 10:28
                        mozna odwrócić jeszcze sytuację.
                        >
                        > Czy osoby tak zawzięcie twierdzące, że jedno piwo czy np 2 lampki
                        > wina nic nie znaczą zostawiłyby dziecko z opiekunką właśnie po
                        > takiej dawce alkoholu.
                        > Czy jeśli przyszłaby opiekunka/niania do domu to bez oporów
                        > zostawilibyście dziecko? A jeśli od pani przedszkolanki czuć
                        byłoby
                        > alkohol (a jedno piwo już na prawde czuć nawet po pół godzinie))
                        też
                        > zostawilibyście dziecko?


                        i niania i pani w przedszkolu muszą być trzeźwe w trakcie
                        wykonywania pracy.

                        obowiązuje je to samo co i panią urzędniczkę, i panią
                        sprzedawczynię, i dyrektora banku, bo za wykonywanie pracy w stanie
                        nietrzeźwości grozi zwolnienie dyscypilnarne.
            • slonko1335 Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 12:38
              > czy jest jakis przepis mowiacy jaka jest dopuszczalna zawartosc alkoholu we krw
              > i
              > kiedy pod opieka mamy dzieci?

              kodeks karny - stan nietrzeźwości powyżej 0,5 promila, w stanie nietrzeźwości
              nie powinnaś sprawować opieki nad dzieckiem..o ile oczywiście ta policja się
              pojawi i to sprawdzi jeżeli nawet się pojawi z jakiegoś powodu.
              • carrymoon Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 12:42
                nalazłam:
                kodeks karny
                art. 115 Objaśnienie wyrażeń ustawowych
                16. Stan nietrzeźwości w rozumieniu tego kodeksu zachodzi, gdy:
                1) zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi
                do stężenia przekraczającego tę wartość lub
                2) zawartość alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza przekracza 0,25
                mg albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość.


                a to ile możemy wypić by nie przekroczyć dopuszczalnych norm zależy
                już od każdego organizmu indywidualnie.
                Jedni po wypiciu całego piwa nie przekroczą 0,2 a zdarzają się osoby
                tak nieodporne na alkohol że mogą mieć i 0,8

                dlatego czasem dla własnego dobra warto wiedzieć
                • carrymoon Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 08.02.10, 12:52
                  a to wspomniany wątek:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,98445113,98445113,przykra_historia_.html
                • rock73 Re: a już impreza domowa to niedopuszczalna zgroz 09.02.10, 01:05
                  No i brawo, nareszcie jakiś przepis konkretny zacytowany, a nie 161 postów i każdy
                  typu "ja uważam" albo "mnie się wydaje, że". Co to kogo obchodzi, co się komuś
                  wydaje. Sądy wydają wyroki na podstawie prawa, a nie opinii ludu z forum
                  netowego. Cytowany artykuł definiuje pojęcie nietrzeźwości - fajnie. Tylko na razie
                  nie mamy nic na temat odpowiedzialności za opiekę nad dzieckiem w takim stanie.
                  Sorry, ale kodeks karny jest zbyt gruby, żebym go teraz przeglądał, zwłaszcza że
                  nie jestem prawnikiem.

                  Nietrzeźwość to trochę poważniejsza sprawa, nie pojawia się natychmiast po
                  zamoczeniu ust w kieliszku. Facet z cytowanego linku miał 0,3 promila, czyli
                  definicji nietrzeźwości nie spełniał. Z prowadzeniem samochodów sprawa jest inna,
                  tam karany jest stan po spożyciu alkoholu, czyli od 0,2 promila.
    • bea.bea Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 11:22
      a co jest złego w piciu wina do obiadu?
      alkohol to nie jest temat tabu...alkohol to część życia dorosłych....
    • jaque Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 11:33
      Ja miałam taką sytuację.
      Sylwester, godziny wieczorne, ja po jednym piwie, małżonek po lampce wina, córka
      oświadcza, że boli ją ucho. Za dwa dni mieliśmy lecieć na wakacje, więc
      pojechałam z nią na dyżur, żeby ewentualnie jak najszybciej podać antybiotyk.
      Do głowy mi nie przyszło, że lekarz mógłby jakoś skomentować to, że czuje zapach
      piwa.
      Jedyny problem był z zamówieniem taksówki - ale jakoś wybłagałam w dwudziestej z
      kolei korporacji.
      I tylko przez to (tzn. przez problemy z zamówieniem taksówki w wieczór
      sylwestrowy) w ten jeden dzień w roku zdecydowanie nie zbliżam się do alkoholu.
      Ale w inne dni zdarza się smile
      • papalaya Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 11:38
        nie na temat...

        mialaś nieprzyjemności z powodu swojego "upojenia" alkoholowego???

        w sylwestra nie zbliżasz się do alkoholu? trochę na opak...
        • madeleine.b Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 12:25
          W wątku, do którego ja się wciąż odwołuję pani miała nieprzyjemności, bo mimo iż
          ona była trzeźwa a jej mąż po spożyciu, to lekarz wezwał policję, policjanci
          spisali wniosek i rodzinę umówiono z kuratorem. Sprawa się pewnie wyjaśniła i
          obyło bez innych konsekwencji, ale zawsze coś się wydarzyło. Innych przypadków
          nie znam, co więcej nie jestem w stanie potwierdzić autentyczności również tego
          przypadku.
          Wydawało mi się tylko, że jak się chce, to i kurator mógłby się czegoś doszukać.
          Teraz widzę, że większość rodziców się tym nie przejmuje, ale są i tacy, którzy
          piją na zmianę. I już moja ciekawość została zaspokojona.
          • jaque Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 14:06
            Kluczowe w opisywanym przypadku nie jest to, że ojciec był po spożyciu, ale to,
            co temu dziecku było, że trafiło do lekarza.
            Co innego gorączka, co innego złamana ręka.
            Ja się trafi np. z posiniaczonym po upadku dzieckiem na czujnego lekarza, to
            nawet bez grama alkoholu można mieć kłopoty.
            Choć pewnie podpity rodzic czujność lekarza wzmaga.
          • denea Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 22:06
            madeleine.b napisała:

            > W wątku, do którego ja się wciąż odwołuję pani miała
            nieprzyjemności, bo mimo i
            > ż
            > ona była trzeźwa a jej mąż po spożyciu, to lekarz wezwał policję,
            policjanci
            > spisali wniosek i rodzinę umówiono z kuratorem.

            Im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonana, że to
            interpretacja autorki wątku. Lekarz nie wezwałby policji bo koło
            dziecka jest trójka dorosłych, a od jednego z nich z bliska jakby
            czuć, ale zachowuje się normalnie, kontaktowo i świadomie.
            Coraz bardziej wydaje mi się, że lekarz zobaczył dwie
            rozhisteryzowane kobity, spokojnego faceta i dziecko z rozwaloną
            głową. Innymi słowy prędzej podejrzewał, że facet skatował dziecko i
            zastraszył obie babki. A policja miała sprawdzić okoliczności i
            wyjaśnić, co się stało. Wyjaśniła i OK smile
        • jaque Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 14:02
          Nie na temat?
          Pytanie nie było tylko o nieprzyjemności, ale też o to, czy pijemy, czy nie, i
          co, jeśli po spożyciu niewielkiej ilości alkoholu odwiedzamy z dzieckiem lekarza.

          >
          > w sylwestra nie zbliżasz się do alkoholu? trochę na opak...

          Straszne, nie? smile
    • iluminacja256 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 12:25
      Czytam ten wątek i nie wierzę własnym oczom...Co to z lduzmi robią
      programy typu Uwaga i media nagłasnaijace przypadki alkoholików...No
      cóz, mieszkamy w kraju, gdzie tzw, kieliszek wina niektórym od razu
      kojarzy sie z rodzicami z 3 promilami po wódce Pole Star.


      Niemniej jednak chcialbym zwrócić uwage, z e np. w Hiszpanii i w
      południowo-zachodniej Francji picie wina do obiadu , kolacji, to
      NORMA, a dzieciaki biegają wokół...i jakoś prokurator ich nie
      odbiera...


      A co do ludzi piszacych, z e nie meiliby nic na swoje
      usprawiedliwienie, gdyby dziecku cos się stało, a oni byliby po
      jednym piwei , to nei meiliby tez nic na swoje usparawiedliwienie
      jakby po tym piwienei nie byli, albo braki jakiekolwiek leki.
      • carrymoon Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 12:33
        > A co do ludzi piszacych, z e nie meiliby nic na swoje
        > usprawiedliwienie, gdyby dziecku cos się stało, a oni byliby po
        > jednym piwei , to nei meiliby tez nic na swoje usparawiedliwienie
        > jakby po tym piwienei nie byli, albo braki jakiekolwiek leki.

        gdyby dziecku się coś stało pod moją opieką to podpadam pod artykuł
        160
        Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia
        albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia
        wolności do lat 3.
        § 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na
        niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy
        do lat 5.

        § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa
        nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo
        pozbawienia wolności do roku.

        Wypity alkohol może ale nie musi być sytuacją obciążającą.

        Jeżeli trafi się na czepliwego lekarza, upierdliwego itp to tak
        można mieć problem. Też pamiętam ten wątek o tym, że jedno z
        rodziców było pod wpływem.

        i tylko tyle. Nikt nikomu nie zabrania.
        • d.o.s.i.a Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 12:51
          > gdyby dziecku się coś stało pod moją opieką to podpadam pod
          artykuł 160 Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo
          utraty życia > albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze


          Bzdura. Idac Twoim tokiem rozumowania nalezaloby przyjac, ze pod
          opieka rodzica dziecko nie ma prawa ulec wypadkowi, i do ciupy
          nalezaloby wsadzac rodzica kazdego dziecka z rozbita glowa.

          Wypadki sie zdarzaja. Narazenie na niebezpieczenstwo utraty zycia to
          b. powazny zarzut i wymaga wykazania, ze rodzic wykazal sie totalna
          bezmyslnoscia, albo umyslnie narazil dziecko na niebezpieczenstwo.
          Alkohol nie ma tu nic do rzeczy - liczy sie CZYN, stworzenie
          niebezpieczenstwa, zaniechanie, a nie to w jakim stanie byl rodzic.

          Jak otworzysz okno, a niemowlaka posadzisz na parapecie to nie ma
          znaczenia, czy zrobilas to pod wplywem, alkoholu, czy nie.

          Goraczka nawet zagrazajaca zyciu u dziecka nie jest wina rodzica,
          ktory wypil dwa drinki. Nie jest nawet wina rodzica pijanego w
          sztok, ktory mimo to przyniosl dziecko do szpitala na czas. Smierc
          dziecka w wyniku nieudzielenia pomocy, jak najbardziej - i nie ma
          znaczenia, czy rodzic jest pod wplywem, czy nie.
        • papalaya Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 12:59
          nieprawda, ponieważ uwzglednia się kontekst zdarzenia...

          elementarz prawa dla przedszkolaków...."co by było gdyby", możemy
          juz sobie darować
          • pulcino3 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 13:04
            za sprawowanie opieki nad dzieckiem w stanie nietrzeźwości, narażeniem go na
            niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia rodzicom grozi do 5 lat pozbawienia
            wolności.
            • papalaya Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 13:16
              "za sprawowanie opieki nad dzieckiem w stanie nietrzeźwości"

              wynika z tego, że napicie się drinka w domu jest
              przestepstwem..tak???
              • girasole01 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 13:38
                Nie, poniewaz po wypiciu JEDNEGO drinka nie jestes NIETRZEZWA.
                Polskie prawo rozroznia 3 stany ze wzgledu na wypicie alkoholu:
                1. pelnej trzezwosci - od 0,0 do 0,2 promila
                2. po spozyciu - od 0,2 do 0,5 promila
                3. nietrzezwosci - powyzej 0,5 promila.
                Po jednym drinku jestes trzezwa, ewentualnie "po spozyciu", w
                zaleznosci od tego jaki masz organizm i jak mocny byl drink. Zeby
                byc nietrzezwym trzeba wypic troche wiecej.
                • papalaya Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 13:48
                  Wyobraźmy sobie imprezę, maż zalicza pół litra (przy całonocnej
                  imprezie bardzo mozliwe), ja wypijam w tym czasie nie co mnie w
                  drinkach, albo butelkw wina.

                  Dzieci śpią w swoim pokoju

                  Popełniam przestępstwo, ponieważ zgodnie z logiką niektorych forumek
                  jestw w stanie "po spożyciu"...
                  • girasole01 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 14:31
                    Formalnie rzecz biorąc - jeśli w domu są dzieci, a w domu nie ma
                    żadnego dorosłego poniżej 0,5 promila to według tego, co napisała
                    pulcino3 rodzice popełniają przestępstwo.

                    Oczywiście do domu nikomu policja nie wejdzie (bo skoro dzieci spia
                    to zakladam, ze nie zakloca sie ciszy nocnej oraz ze nikt nie biega
                    po klatce schodowej z nozem).
                    Jesli jednak zdarzy sie jakis hipotetyczny wypadek i ci hipotetyczni
                    rodzice zjawia sie z dzieckiem u lekarza majac we krwi powyzej 0,5
                    promila alkoholu - moga miec nieprzyjemnosci. Ale podkreślam, że nie
                    dotyczy to rodziców po jednym drinku, tylko tych powyżej 0,5
                    promila, czyli w stanie nietrzezwosci.
                    • d.o.s.i.a Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 14:42
                      > Jesli jednak zdarzy sie jakis hipotetyczny wypadek i ci
                      hipotetyczni
                      > rodzice zjawia sie z dzieckiem u lekarza majac we krwi powyzej 0,5
                      > promila alkoholu - moga miec nieprzyjemnosci. Ale podkreślam, że
                      nie
                      > dotyczy to rodziców po jednym drinku, tylko tych powyżej 0,5
                      > promila, czyli w stanie nietrzezwosci.



                      Tylko wtedy, gdy ich nietrzezwosc PRZYCZYNILA sie w jakikolwiek
                      sposob do wypadku lub zaniechania udzielenia pomocy. Czyli jesli
                      rodzice swym piciem spowodowali zagrozenie dla zycia dziecka. Jesli
                      brak zwiazku przyczynowo skutkowego, to rodzice NIE POPELNIAJA
                      przestepstwa.
                      • girasole01 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 14:58
                        OK, calkowicie Cie rozumiem, ale wroc jeszcze do pierwszej czesci
                        mojego postu, czyli "wedlug tego co napisala pulcino3".
                        Pulcino3 napisala:
                        "za sprawowanie opieki nad dzieckiem w stanie nietrzeźwości,
                        narażeniem go na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia rodzicom
                        grozi do 5 lat pozbawienia wolności. "

                        Nie wiem, czy to co napisala pulcino3 to prawda czy nie, dlatego
                        wyraznie zaznaczylam, ze piszac swoj post opieram sie na jej
                        wypowiedzi, a nie na swojej (nie)znajomości prawa.
                        • denea O czym Wy mówicie ? 08.02.10, 22:33
                          > Pulcino3 napisala:
                          > "za sprawowanie opieki nad dzieckiem w stanie nietrzeźwości
                          ,
                          > narażeniem go na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia
                          rodzicom
                          > grozi do 5 lat pozbawienia wolności. "

                          Yyyy ?? Czy ktoś zna taki przepis ? Bo ja znalazłam tylko takie:

                          Kodeks karny:
                          Art. 160. § 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie
                          niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,

                          podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

                          § 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na
                          niebezpieczeństwo,

                          podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

                          § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie,

                          podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
                          wolności do roku.

                          § 4. Nie podlega karze za przestępstwo określone w § 1-3 sprawca,
                          który dobrowolnie uchylił grożące niebezpieczeństwo.

                          § 5. Ściganie przestępstwa określonego w § 3 następuje na wniosek
                          pokrzywdzonego.

                          Kodeks wykroczeń:
                          Art. 106. Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do
                          lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed
                          niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach
                          niebezpiecznych dla zdrowia człowieka,
                          podlega karze grzywny albo karze nagany.

                          To mi bardziej wygląda na sytuację w stylu pijana w sztok matka
                          zataczała się po całej ulicy prowadząc przed sobą wózek z
                          dzieckiem wink Bo i naraża, i bezpośrednio. Choć jak widać w w/w o
                          alkoholu, spożyciu czy nietrzeźwości nie ma ani słowa.
                          Nie wydaje mi się, żeby w ogóle MOGŁO chodzić o sytuację pt. rodzice
                          latem piją piwo w ogródku, a dziecko spada z huśtawki i nabija sobie
                          guza.

                          I jeszcze raz powtórzę to, co już napisałam w tym wątku, ale się
                          rozrósł, więc powtórzę: moim zdaniem w tamtej historii z lekarzem,
                          ojcem po dwóch piwach i dzieckiem, które spadło z rowerka to nie owe
                          piwa były przyczyną zamieszania. Obstawiam, że lekarz podejrzewał,
                          że facet pobił dziecko i zastraszył dwie dorosłe, trzeźwe,
                          rozhisteryzowane kobiety. I tyle. I rośnie nam na forum urban
                          legend wink
                          • rock73 Re: O czym Wy mówicie ? 09.02.10, 01:19
                            > § 4. Nie podlega karze za przestępstwo określone w § 1-3 sprawca,
                            > który dobrowolnie uchylił grożące niebezpieczeństwo.

                            Czyli że jeśli rodzic uchroni dziecko przed niebezpieczeństwem, albo w razie
                            wypadku prawidłowo udzielił pomocy, albo tę pomoc zorganizował, to nic mu nie
                            grozi niezależnie od stopnia upojenia?
                            • denea Re: O czym Wy mówicie ? 09.02.10, 09:59
                              Jak wyżej. Nie ma przepisu, który określa czy rodzic/opiekun może
                              mieć coś w wydychanym, czy nie, a jeśli tak, to ile. Opieka nad
                              dzieckiem to nie prowadzenie samochodu wink Rodzic ma być w takim
                              stanie, żeby mógł ją sprawować (czyli kumaty), udzielić pomocy w
                              razie konieczności albo ją zorganizować.
                              Ntb matka Bartka była zdaje się zupełnie trzeźwa, kiedy przyniosła
                              go martwego do szpitala. Co kompletnie nie ma znaczenia, bo po
                              prostu nie udzieliła dziecku pomocy wtedy, kiedy powinna.
                              Alkohol to sprawa drugorzędna. Może być okolicznością obciążającą w
                              sensie doprowadzenia mediów do orgazmu, ale powinno się udowodnić
                              bezpośredni związek między jego spożyciem a niewłaściwym
                              sprawowaniem opieki.
                              Jeśli się mylę, to niech mnie jakiś praktyk sprostuje.


                              Druga sprawa, że lekarze/policja/kuratorzy są bardzo wyczuleni na
                              punkcie przemocy wobec dzieci. Coraz częściej rodzice mają wrażenie,
                              że przy udzielaniu pomocy lekarskiej o coś się ich podejrzewa,
                              personel dopytuje się co i jak się stało, jest podejrzliwy. W sumie
                              to bardzo dobrze. Trzeba sobie zdawać sprawę, że w takiej sytuacji
                              rodzic "pod humorkiem" może być podwójnie podejrzany, że ściemnia o
                              rowerku, futrynie, huśtawce, a tak naprawdę pobił dziecko. Może się
                              zdarzyć, że potem odwiedzi nas kurator (raczej mało prawdopodobne),
                              obejrzy chałupę, zobaczy że nie melina a dziecko w dobrym stanie,
                              zadbane itd - i tyle.
                              Lepiej sprawdzić o 10 rodzn za dużo niż o 1 za mało.
            • d.o.s.i.a Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 13:33
              Ludzie, czytajcie! Chodzi o narazenie na niebezpieczenstwo utraty
              zycia, a nie sam fakt bycia nietrzezwym! Stan nietrzezwosci w
              prostej linii musi sie przelozyc na spowodowanie zagrozenia. Czyli
              tatus po pijaku oblal dziecko wrzatkiem, albo po pijaku dal brzytwe
              do zabawy, albo wystawil za okno, albo NIE ZAWIOZL bardzo chorego
              dziecka do lekarza. Ale nie goraczka, na Boga! Zwlaszcza jak dziecko
              przywiezie do szpitala.
              • carrymoon Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 13:37
                Dosia przywracasz mi wiarę w ludzi i ich umiejętnośc czytania ze
                zrozumieniem i umiejętność myślenia.

                smile
              • papalaya d.o.s.i.a do zakutych główek to nie trafi 08.02.10, 13:50
                Dalej będą twierdzić, że jak chuchniesz lekarzowi winem, to cie
                zakują w kajdanki.
    • zazou1980 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 14:38
      nic co ludzkie nie jest mi obce i nie mam problemu z wypiciem piwa, czy wina
      przy młodej. nie upijam się w sztok i nie telepię, że mogłoby coś się stać i co
      ja bym zrobiła jakby lekarz wyczuł alkohol.

      wrzuć na luz laska smile
      • thaures Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 14:58
        Czytam wypowiedzi i dziękuję Bogu,że moje dzieci już w miarę duże, a ja lata
        szalonych zabaw mam za sobą. Kiedyś internet nie był tak popularny, więc nie
        wiedziałam co nam grozi.
        Od paru lat spędzamy Sylwestra w 3-4 pary z dziećmi, tak postanowiliśmy, gdy po
        pierwszym takim Sylwestrze nasze dzieci dziękowały nam,że nie muszą tej nocy
        spędzać z dziadkami- w tym roku akurat w ten dzień był artykuł w GW,że
        przynajmniej jedna osoba powinna być w takim gronie trzeźwa. Fakt- omówiliśmy
        ten artykuł, wszyscy się zgodzili,że różnie w życiu może być, ale piliśmy
        alkohol jak zwykle. Nie byliśmy zalani w trupa- ale promile na pewno mieliśmy.
        Nad ranem wszyscy grzecznie zamówili taksówki i pojechali do domu. Najmłodsze
        dziecko miało 5 lat, potem od 10 w górę... Gdy dzieci były niemowlakami, to nie
        robiliśmy imprez z alkoholem i z dziećmi.
        Nie mam oporów, gdy moje dzieci widzą podchmielonego tatę ( mimo,że ja nigdy nie
        widziałam swojego taty pijanego)- zdarza się to tak rzadko, że parę lat temu im
        wytłumaczyłam,że alkohol też jest dla ludzi i może się zdarzyć, że tata lub mama
        mają "lepszy" humor. Ale jeżeli zdarza się to sporadycznie, to nie jest to problem.
        Już kiedyś pisałam- zdecydowanie gorszy przykład dla mnie, gdy mama lub tata po
        alkoholu siadają za kierownicę.
        Nie wiem jak byłoby ocenione, gdybym musiała jechać z dzieckiem do szpitala...
        Ale podejrzewam,że nawet gdyby moje dziecko spędzało czas z dziadkami, a ja na
        imprezie, to w przypadku jazdy do szpitala też bym się tam pojawiła.
    • kim-lan-san Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 15:39
      We wspomnianym wątku rozumowanie lekarza widzę tak: Przyjeżdża do mnie
      śmierdzący alkoholem ojciec i dzieckiem które ma rozbitą głowę. Pewnie mu
      przylał alkoholik sadysta, lepiej wezwę policję.

      Wolał dmuchać na zimne.

      A teraz odwróćmy sytuację. Lekarz policji nie wezwał, a za tydzień artykuł w
      fakcie o ojcu pijaku który zatłukł dzieciaka. W szpitalu czyha dziennikarzyna z
      uwagi z pytaniem czemu lekarz nie zapobiegł tragedii, przecież tydzień temu
      pijany ojciec przywiózł dziecko z rozbitą głową. Czemu nie zareagował. Pijany
      rządzą zemsty tłum już buduje szafot, Ryszard Cebula trzęsie się z mikrofonem i
      domaga się sprawiedliwości...
      • magda.kunicka Re: Picie alkoholu przy dziecku. 08.02.10, 15:43
        Gdyby zadać takie pytanie Włochom albo Francuzom to by się popukali w głowę.
        Rozumiem - alkoholiczna Polska wymaga tego typu zabiegów, ale z drugiej strony...
        • rock73 Re: Picie alkoholu przy dziecku. 09.02.10, 01:27
          No to mnie chyba bliżej kulturowo do Francuzów albo Włochów, bo ja lubię wypić,
          czasami nawet dużo, ale już od godziny pukam się w głowę. Pijaństwo na umór to
          cecha ludzi prymitywnych, wolałbym tego nie kojarzyć z jakimiś konkretnymi
          narodami, niestety niektóre się same nasuwają.
      • denea Re: Picie alkoholu przy dziecku. 09.02.10, 09:43
        W szpitalu czyha dziennikarzyna z
        > uwagi z pytaniem czemu lekarz nie zapobiegł tragedii, przecież
        tydzień temu
        > pijany ojciec przywiózł dziecko z rozbitą głową. Czemu nie
        zareagował. Pijany
        > rządzą zemsty tłum już buduje szafot, Ryszard Cebula trzęsie się z
        mikrofonem i
        > domaga się sprawiedliwości...

        big_grin big_grin
        Fajnie napisane, a swoją drogą mam bardzo podobną wizję.
        W ogóle nasze przeświadczenie o ewentualnych problemach w związku z
        jednym piwem biorą się chyba z przekazu mediów. Ilekroć dziennikarz
        mówi o jakimś zdarzeniu typu dwulatek wlazł na parapet i stał w
        oknie na 6. piętrze, podczas gdy rodzice spali w sąsienim pokoju -
        tyle razy na końcu pada "policja sprawdza, czy rodzice byli
        trzeźwi". A sytuacja z punktu widzenia prawa jest bardziej
        skomplikowana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka