Dodaj do ulubionych

Bardzo "miły" kurier

09.03.10, 18:05
Dzisiaj po południu kurier przywiózł zamówione przeze mnie meble.
Dzwonił domofonem,ale nie usłyszałam,bo mam bardzo cicho ustawiony więc
zadzwonił na komórkę.
Pyta czy nie ma nikogo w domu,ja mówię że jestem tylko nie usłyszałam
domofonu,ale nie mogę zejść na dół(4 piętro),bo jestem sama w domu z małym
dzieckiem.
Pyta czy wnieść te paczki,ja na to,że jak pan da radę to proszę wnieść.
Wszedł bardzo zasapany na to 4 piętro,ani be ani me,na mnie nawet nie
spojrzał,położył paczkę i powiedział"ostatni raz takie ciężkie paczki wnoszę!".
Po czym poszedł po następną.Próbowałam mu powiedzieć,że informowałam o
tym,żeby kurier wcześniej zadzwonił kiedy będzie,tak aby był ktoś do pomocy,bo
wiedziałam,że paczki bardzo ciężkie.
Pan mnie nie słuchał,zachowywał się jakby był obrażony i poszedł po drugą paczkę.
Przyszedł z nią,powiedział żebym się podpisała i zaczął schodzić po schodach.
Ja na to "może mi pan wnieść te paczki do przedpokoju?"Kurier nie reaguje i
schodzi po schodach.A ja dalej "halo może pan to wnieść do
przedpokoju?"Kurier-"już pani wniosłem".
I tyle go widziałam.
Po obejrzeniu paczek w domu okazało się,że brakuje jeszcze jednej.
Dowiedziałam się,że ma być jutro.
Chyba znowu szykuje się spotkanie z przemiłym panem kurieremuncertain
Obserwuj wątek
    • freederike Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 18:09
      Patrzać na firmę, a nie człowieka, jakość usługi fatalna.
      Mimo to łatwiej mi zrozumieć tego kuriera niż mojego listonosza,
      który nie przynosi do domu prenumeraty bo to za duża przesyłka i
      zawsze wrzuca do skrzynki awizo z tą adnotacją wink
    • lykaena Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 18:29
      A regulamin czytałaś?
      Kurier to wszak nie tragarz.
      • kosher_ninja Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 18:52
        Kurier niby nie tragarz, ale często robi wszystko, żeby ludzie o wtarganie
        właśnie go błagali, a on wtedy może powiedzieć "za wniesienie dodatkowo 100
        zeta" lub "ja to zostawiam na środku ulicy, a pani niech z tym robi, co chce".
        Kurierzy często dzwonią i mówią "jestem u pani pod domem, odbierze pani
        paczkę?". I nieważne, że ja akurat pracuję pół godziny drogi od domu. Przecież
        wcześniejszy telefon to potworny na kuriera ból, pewnie by się przekręcił od
        tego. Wniesienie też muszę zorganizować, bo przecież nikt ze znajomych nie
        będzie mi warował w ciągłej gotowości. Gdyby kurier był normalny (zdarzają się
        tacy), to by zadzwonił te 2-3 godziny przed, czy będę i czy można wtedy
        podjechać. Ale nie, on woli sam podjechać i potem jeszcze mieć pretensję, że
        nikt nie czeka na niego z czerwonym dywanem.
        • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:02
          Kurierowi nie płacą za to aby dzwonił po klientach. Przecież nie mają służbowych
          tel. Wyobraź sobie że ma 10-15 przesyłek dziennie i co do każdej osoby ma dzwonić?
          • lykaena Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:07
            Żeby miał 10-15 to by było cool big_grin
            Płaci się za usługę= doręczenie.
            Preawizacja kosztuje, natomiast wołanie dodatkowego "kieszonkowego" za
            wniesienie sugeruje samo za siebie zgłoszenie sprawy do firmy , dla której
            pracuje ów doręczyciel, czyż nie?
            • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:14
              Kurier wniósł paczki i dodatkowej kasy nie wołał więc o co chodzi.
              Autorka żali się że powinien najpierw zadzwonić i na to jej odpowiedziałam.
              • lykaena Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:27
                Ale o co chodzi przecież ja poparłam Twoją wypowiedź big_grin
                Chyba ,że źle podpięłaś
                • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:31
                  ee tam zaraz źle podpięłam, mam kłopoty z czytaniem ze zrozumieniembig_grin
                  • lykaena Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:32
                    No to ja współczuję twoim dziecią rodzicą i psą wink
                    • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:35
                      no ja też im współczujętongue_out
                      ale dzięki za troskęsmirkbig_grin
          • kocianna Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:10
            Ma do wyboru: dzwonic do kazdej osoby, albo jezdzic niepotrzebnie trzy razy. Do
            mnie dzwoni doreczyciel z poczty (tak, z Poczty Polskiej), potrafi sprawdzic,
            czy mnie nie ma w piaskownicy na srodku osiedla, jesli akurat ma dla mnie
            paczke, a ja nie odbieram telefonu.

            Zawsze mnie zastanawialo, dlaczego tego samego nie robia kurierzy z innych sluzb
            - albo dlaczego nie ustalaja chocby przedzialu czasowego, ktory bedzie
            odpowiadal stronom - oszczedza to czas i pieniadze na bezyne, o nerwach nie
            wspominajac.
            • lykaena Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:16
              Może dzwonić, nie musi.
              Niektórzy dzwonią.
              Kurier nie doręcza w nieskończoność, robi to co leży w jego obowiązku.
              Są kurierzy będący na "ty" z klientami na telefon, smsa, umawiają się "na
              mieście" itd.
              ludzie to tylko ludzie, można ponarzekać,ale pracują dla firmy nie dla siebie i
              klient korzystając z takich usług akceptuje regulamin.Proste.
            • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:16
              Ale to nie kurier tylko firma powinna ustalać takie rzeczy.
              Kurierzy dostają przesyłki i ułożoną trasę od dyspozytora i jadą.
            • cherry.coke Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:38
              > Zawsze mnie zastanawialo, dlaczego tego samego nie robia kurierzy z innych sluz
              > b
              > - albo dlaczego nie ustalaja chocby przedzialu czasowego, ktory bedzie
              > odpowiadal stronom - oszczedza to czas i pieniadze na bezyne, o nerwach nie
              > wspominajac.

              Niektore firmy ustalaja przedzialy dwu-trzygodzinne. Nie pamietam, ktore.
            • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 00:08
              > Zawsze mnie zastanawialo, dlaczego tego samego nie robia kurierzy
              > z innych sluzb

              Jako były kurier odpowiadam - dlatego że jeśli np. zamówisz w jakimś
              sklepie internetowym trzy książki to ja za ich dostarczenie miałem
              płacone 2 złote. Gdybym zadzwonił i pogadał 90 sekund to bym
              zapłacił 90 groszy. Zarobku zostałoby mi około złotówki no bo paliwo
              też kosztuje. Firma nie dała mi służbowej komórki. Rozmowa z
              niektórymi odbiorcami mogła trwać i 5 minut no bo zanim flegmatyk
              zbierze myśli, zanim wyduka co jak i o której no to ja jestem na tej
              przesyłce złotówkę w plecy.

              > albo dlaczego nie ustalaja chocby przedzialu czasowego, ktory
              > bedzie odpowiadal stronom

              Jest możliwość zastrzeżenia godzin doręczenia i to TY masz ustalić z
              tym kto Ci wysyła żeby zaznaczył na liście przewozowym godziny np.
              17-22. Wtedy jak kurier bierze taką paczkę to wie o której ma
              przyjechać.
          • kosher_ninja Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:22
            Miał rację Miro Drzewiecki mówiąc, że Polska to dziki kraj.
            Człowiek kupuje sobie np. akwarium 300 litrowe. Akwarium ma być wysłane z
            drugiego końca Polski kurierem. Kurier oczywiście wcześniej nie może zadzwonić
            (ach, te telefony i praca nieszczęsna, na którą kurier jest skazany), więc
            kupujący powinien warować w domu przez trzy lub cztery dni (jak go wysyłający
            oczywiście powiadomi o wysyłce), razem z co najmniej jednym znajomym (bo to może
            być produkt o wiele większy przecież). Jak warować nei będzie, to kurier
            zaskoczy go tym akwarium znienacka i jeszcze focha strzeli, że MUSIAŁ DOJECHAĆ i
            MUSIAŁ ROZMOWĘ TELEFONICZNĄ JEDNĄ ODBYĆ. A klient szans na uzyskanie telefonu do
            kuriera, któremu paczkę wydano, nie ma..
            • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 00:16
              > Człowiek kupuje sobie np. akwarium 300 litrowe. Akwarium ma być
              > wysłane z drugiego końca Polski kurierem. Kurier oczywiście
              > wcześniej nie może zadzwonić (ach, te telefony i praca
              > nieszczęsna, na którą kurier jest skazany)

              Pozostaje kupić akwarium 300 litrowe w najbliższym sklepie
              akwarystycznym. Może być sporo droższe no ale coś za coś. Albo masz
              taniej wysyłkowo wraz ze wszystkimi atrakcjami z tym związanymi albo
              płącisz drożej i masz problem z głowy. W żadnej firmie kurierskiej
              nie miałem służbowej komórki. Każda fima kurierska w której
              pracowałem to był jeden wielki burdel, niekomptentne panienki
              tipsiary w biurze za to przyjęte po układzie, bajzel na magazynie a
              po dupie za wszystko dostaje kurier. I żadną firmą w której
              pracowałem nie wysłałbym akwarium. Nie masz gwarancji że dostaniesz
              w jednym kawałku a reklamacje przyjmują niekompetentne tipsiary,
              głupie jak cap i nic im nie zrobisz no bo nie masz jak. Klient nie
              wie kogo ma ścigać zakłądając że w ogóle się dodzwoni.
              • mona_mayfair Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 08:42
                Bez przesady, chyba nie jest tak zle? Do mnie kiedys przyjechaly zniszczone
                drzwi- kurierem. Kurier byl mily, nie dąsał sie, spisał protokół i zabral je
                spowrotem do wysylającego.Jak oni sie tam dogadali- nie wiem i nie obchodzi mnie
                to. Uszkodzonej przesylki nie odebralam i tyle.
                • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 13:19
                  No to prawidłowo. Kuriera to też nie obchodzi. Za zwrot na magazyn
                  ma dodatkowo płatne smile Reklamacje rozpatruje już ktoś inny.
                  • aaaguniaaa Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 14:57
                    to chyba kiedys, ostatnio brat rozmawial ze znajomym juz kurierem i okazalo sie
                    ze za zwroty im potracaja. no i nie wierze ze samochod ma prywatny i 2zl za
                    przesylke skoro oplaclo mu sie w jeden dzien 2 razy jechac 40km w jedna strone
                    bo zapomnial o jednej przesylce.
                    • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 15:24
                      > to chyba kiedys, ostatnio brat rozmawial ze znajomym juz kurierem
                      > i okazalo sie ze za zwroty im potracaja. no i nie wierze ze
                      > samochod ma prywatny i 2zl za przesylke

                      U nas płacili ale tylko w sytuacji kiedy odbiorca odmawiał
                      odebrania. Może ten kuier pracuje w UPS. To podobno trochę
                      przyzwoitsza firma niż te polskie badziewie. Tam gdzie ja pracowałem
                      płacili 2 zł do 10 kilo, potem za każde rozpoczęte 10 kilo dodatkowe
                      2 złote i tak aż do 100 kilo. Potem wchodziły stawki paletowe. Za
                      pobranie dodatkowo 2 złote i za fakturę też 2 złote. To się opłacało
                      jak był dobry rejon i dobre firmy gdzie pod jeden adres szło po
                      kilka - kilkanaście paczek. Te najlepsze gdzie paczek dziennie szło
                      np. 150 dostawało się po układzie. Jak kurier cały dzień bujał się z
                      drobnicą to jak zarobił na czysto 40 złotych z dnia to wszystkie
                      pieniądze.
                    • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 23:30
                      no i nie wierze ze samochod ma prywatny i 2zl za
                      > przesylke skoro oplaclo mu sie w jeden dzien 2 razy jechac 40km w jedna strone
                      > bo zapomnial o jednej przesylce.

                      To uwierz. Opłacać się nie opłacało ale zlecenie to zlecenie.
              • bri Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 12:37
                Ale Twoje problemy z firmą, która Cię najęła nie są moimi problemami
                i miej pretensje, że mało zarabiasz do tego z kim się umawiasz na
                pieniądze.

                Poza tym, jeśli zamawiam coś przez internet najczęściej nie mam
                żadnego wpływu na sposób nadania paczki - podaję oczywiście
                sprzedawcy swoje preferencje i płacę za przesyłkę, ale to
                sprzedający wypełnia kwit przewozowy i ewentualnie do niego można
                mieć pretensje, jeśli mu się nie chce podać szczegółów.
                • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 13:18
                  > Ale Twoje problemy z firmą, która Cię najęła nie są moimi
                  > problemami i miej pretensje, że mało zarabiasz do tego z kim się
                  > umawiasz na pieniądze.

                  No tak. Ale i tak tracisz na tym także Ty. Na rejon wystarczyłoby
                  np. 3 kurierów na etacie zarabiających 3000 na rękę, ze służbowymi
                  samochodami i służbowymi telefonami. Dla firmy finansowo wyszłoby
                  podobnie a wizerunek i jakość usług poprawiłaby się znacznie. Ale to
                  możliwe jest w Niemczech, w Czechach, w Szwecji ale nie w Polsce. Tu
                  na rejon będzie 4 albo 5 kurierów na działalności gospodarczej.
                  Jeden po układzie zabierze 5 adresów pod które będzie miał 400
                  paczek, potem odbierze sobie ze 300 krajówek na magazyn i z 1200
                  dniówki natrzepie. Podzieli się z tym co mu załatwia taki układ i po
                  temacie. Pozostali dostaną spady typu meble, opony przy których
                  trzeba się namęczyć, dostanie książki czy inne drobiazgi za których
                  dostarczenie ma 2 złote. Oczywiście samochód, paliwo i telefon
                  prywatny. Przesyłka dla Ciebie to jest spad. Kurierowi z układem nie
                  będzie się chciało do tego nawet dotknąć. Firma kurierska ma to w
                  dupie bo płacą tylko za dostarczone przesyłki i nie ma to dla nich
                  znaczenia czy jest 3 kurierów czy 10 na rejon i czy oni zarobią czy
                  nie. rotacja jest więc spora. Jak kurier po choćby 2 tygodniach
                  pracy w tej firmie słyszy tekst że ma dbać o dobry wizerunek firmy
                  to go śmiech ogarnia bo nazywanie tego burdelu firmą to gruba
                  przesada nie mówiąc już o dobrym wizerunku w momencie gdy telefony
                  od klienta odbiera dyskotekowa obciągara niemytych pał, tleniona
                  blond tipsiara po solarce, tępa, przymułowata bratanica jakiegoś tam
                  kierownika działu który nim został poprzez lizanie dupy przełożonym.
                  Tak właśnie to wygląda w pewnej fimie mieszczącej się za Łomiankami.
                  Tam w biurze siedzą te wszystkie okoliczne od krowich cycków
                  oderwane pszenno - buraczane panienki. Czy normalny człowiek któremu
                  zależy żeby coś robić dobrze wytrzyma w takich warunkach? Ty na tym
                  tracisz bo dzięki temu wśród kuierów masz ludzi których miejsce jest
                  w 20 letnim BMW po agrotuningu z tą blond tipsiarą z biura siedżącą
                  obok pod wiejską zabawą. Tam się nadają. Ale i tak firma ma Cię w
                  dupie. Ty nie jesteś ich klientka. Nie płacisz im więc sama
                  rozumiesz. Według nich im płaci nadawca paczki nawet jak koszt jest
                  odbiorcy.
                  • bri Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 13:31
                    Długa przemowa, ale co ona ma do rzeczy? Rozumiem mechanizm, który
                    opisujesz, ale mimo to nie mam najmniejszego zamiaru targać z
                    parteru ciężkich paczek, za dostarczenie których zapłaciłam, ze
                    względu na ciężki los kuriera.
                    • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 15:33
                      Kurier również nie ma obowiązku wnoszenia gabarytów ani ciężarów. W
                      takim pzypadku jak się nie dogada z odbiorcą może wpisać powód
                      niedoręczenia i paczkę zwieźć na magazyn. Zasadniczo się tego nie
                      robi bo to bez sensu. Nikt kurierowi za to nie zapłaci a jeździ się
                      po to żeby zarabiać. 50 kilo wtargam na 4 piętro, ale gabarytu który
                      nie mieści się do windy, waży 80 kilo nie wniosę sam na 7 piętro.
                      • schiraz Bri 11.03.10, 15:39
                        A skąd ci się wzięło przekonanie, że kurier ma wnieść ci paczkę do
                        przedpokoju???! Gwarantuję ci, że kurier nie ma takiego obowiązku i jeśli się na
                        to godzi, to tylko i wyłącznie z własnej i nieprzymuszonej woli.
                  • siasiunia1 Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 13:33
                    najlepszy motyw jest taki że część kurierów potrafi byc miłymi,
                    kutlturalnymi ludźmi normalnie załatwiającymi sprawy zarówno z
                    klientami jak i osobami pracującymi w biurze.
                    A po Twoim stylu wypowiedzi widać jakie masz nastawienie do ludzi i
                    jaki jest Twój poziom. Ogólny poziom.
                    Gratulacje ....
                    • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 15:46
                      Ja nazywam rzeczy po imieniu. Co ja mam załatwić w biurze z jakimś
                      bimbo które nie wie o czym ja w ogóle mówię? Owszem są tacy kurierzy
                      jak piszesz. Ja takim kurierem byłem. Odbiorcy na mnie nie
                      narzekali. Ale co z tego jak w innym oddziale kurierem jest półmózg
                      analfabeta który bazgrze po liście przewozowym jak dwuletnie
                      dziecko? A ja potem nie mogę tego rozszyfrować bo ja chłop nieuczony
                      w piśmie, ja tylko znam alfabet łaciński i cyrylicę. Hieroglifów
                      mnie nie uczyli czytać. A potem odbiorca dzwoni z pretensjami żę
                      paczka nie dostarczona, on na nią czeka i dopiero jak dzwoni z
                      pretensjami to podaje mi nazwe firmy i adres. Z tego co nabazgrane
                      na liście w życiu bym tego nie wyczytał. Jest jak jest. Dopóki będą
                      znajomości, układy, układziki i nepotyzm to się to nie zmieni.
                      • siasiunia1 Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 22:37
                        nie, nie nazywasz rzeczy po imieniu.
                        Z połową osób pracujących prawdopodobnie w firmie kontaktu nie miałeś a już wyzywasz ich od najgorszych i używasz innych obraźliwych epitetów
                        Zupełnie jakbyś nie wiedział że jak ktoś ma pracę i jemu na tym zależy bo inaczej znalazł by się w kiepskiej sytuacji to musi podporządkować się zasadom narzucanym przez wyższy szczebel prawda?
                        I czasami nie da się nic zrobić mimo że by się chciało. Ale wtedy łatwiej jest takiemu człowiekowi jak Ty wyżyć się na takim pracowniku, powyzywać w necie od najgorszych.
                        Poza tym o ile mi wiadomo na liście przewozowym pisze nadawca wszystko....
                        • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 11:24
                          > Z połową osób pracujących prawdopodobnie w firmie kontaktu nie
                          > miałeś a już wyzywasz ich od najgorszych i używasz innych
                          > obraźliwych epitetów

                          Piszę o tych z którymi kontakt miałem. Mam też rodzinę w Łomiankach
                          i Czosnowie a stamtąd sporo panienek pracuje w tej firmie więc coś
                          tam wiem z kim miałem do czynienia. Niektóre gwiazdy są znane na
                          okolicę.

                          > Zupełnie jakbyś nie wiedział że jak ktoś ma pracę i jemu na tym
                          > zależy bo inaczej znalazł by się w kiepskiej sytuacji to musi
                          > podporządkować się zasadom narzucanym przez wyższy szczebel prawda?

                          To dotyczy tylko kurierów. Wysoki szczebel się nie wtrąca bo ich
                          interesują wyniki a wyniki są zależne od pracy kuierów. Co się
                          dzieje pomiędzy to już nikogo nie obchodzi. Jak jest jakaś strata to
                          się kurierowi potrąci. Oczywiście temu bez układów. A jak kurier
                          pójdzie się upominać o swoje to długo nie popracuje.

                          > Poza tym o ile mi wiadomo na liście przewozowym pisze nadawca
                          > wszystko....

                          Różnie bywa. Z tym że może mi napisać to alfabetem łacińskim, może
                          cyrylicą ale nie hieroglifami jakimiś. Firma nazywa się OLKA i
                          mieści się na ul. św. Wincentego ileś tam a ja po wielkich trudach
                          odczytuję ELRA ul. Śwęcę**go (** oznacza coś niepodobne zupełnie do
                          niczego). I co ja mam powiedzieć o człowieku który nie umie pisać?
                          Dziewięciolatka w zeszytach dużo ładniej pisze i robi o wiele mniej
                          błędów? Dla mnie to tłuk i analfabeta który może robić przy wyrębie
                          lasu albo dźwigać krawężniki na budowie a nie tam gdzie trzeba
                          wypełniać jakieś druki.
                          • siasiunia1 Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 11:44
                            >Piszę o tych z którymi kontakt miałem. Mam też rodzinę w Łomiankach
                            > i Czosnowie a stamtąd sporo panienek pracuje w tej firmie więc coś
                            > tam wiem z kim miałem do czynienia. Niektóre gwiazdy są znane na
                            > okolicę.<

                            Pisałes o ogóle firmy - nie napisałes że akurat te które znasz. Poza
                            tym firma zatrudnia ponad 100 pracowników a Ty znasz parę panienek
                            i obrażasz wszystkich. I gdzie ta kultura wysoka..

                            > To dotyczy tylko kurierów. Wysoki szczebel się nie wtrąca bo ich
                            > interesują wyniki a wyniki są zależne od pracy kuierów. Co się
                            > dzieje pomiędzy to już nikogo nie obchodzi. Jak jest jakaś strata
                            to > się kurierowi potrąci. Oczywiście temu bez układów.<<

                            I oczywiście to głupia tipsiara z czystej złośliwości potrąca tak? A
                            myślisz że kto akceptuje te obciążenia, tworzy regulaminy etc,
                            zasady rozliczania? Do kogo idą pisma odwołujące i na podstawie
                            czyjej decyzji jest ono uznane? Własnie wyższego szczebla. I jak
                            wyższy szebel powie "nie" to podległy pracownik ma do wyboru -
                            podłozyć sie dla kuriera albo zastosować sie do polecenia a potem
                            wysłuchac o sobie jaki to jest ****

                            A jak kurier
                            > pójdzie się upominać o swoje to długo nie popracuje. <

                            jak to robi w takim tonie jak Twoja poprzednia wypowiedź to w sumie
                            co się dziwić...

                            Różnie bywa. Z tym że może mi napisać to alfabetem łacińskim, może
                            > cyrylicą ale nie hieroglifami jakimiś. Firma nazywa się OLKA i
                            > mieści się na ul. św. Wincentego ileś tam a ja po wielkich trudach
                            > odczytuję ELRA ul. Śwęcę**go (** oznacza coś niepodobne zupełnie
                            do > niczego). I co ja mam powiedzieć o człowieku który nie umie
                            pisać?> Dziewięciolatka w zeszytach dużo ładniej pisze i robi o
                            wiele mniej błędów? Dla mnie to tłuk i analfabeta który może robić
                            przy wyrębie lasu albo dźwigać krawężniki na budowie a nie tam gdzie
                            trzeba wypełniać jakieś druki<<

                            nadal jest to kwestia tego że list wypełnia klient - nikt z biura.
                            Więc dochodzi do tego wszystkiego brak szacunku dla klienta.
                            Wspaniały z Ciebie pracownik jak widać..
                            • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 21:50
                              Nie masz widzę pojęcia o tym jak działa firma kurierska. To jest
                              niepodobne do żadnej innej firmy. Trzeba popracować żeby się o tym
                              przekonać. Tam są zasady i regulaminy ale tak naprawdę wszystko
                              według uznania się odbywa. Będą zagubienia przesyłek, będą
                              uszkodzenia, będą przesyłki opóźnione, klient się poskarży i trzeba
                              mu zwrócić za to, więc się zwróci. Ktoś za to musi zapłacić. I nie
                              panienka tipsiara z biura. Jak wyniki są niezadowalające to idzie
                              prikaz żeby kurierów rąbać na czym się da. I niech tylko kurier ma
                              nieprzepisowy strój, chociażby buty nie takie. Już stówka leci.
                              Niech opóźni jakąś fakturę bo np. ktoś się pomylił przy podawaniu
                              danych i trzeba korektę wystawić. Już 50 leci. Nawet za rozpiskę
                              oddaną następnego dnia zamiast poprzedniego wieczorem potrafią stówę
                              policzyć chociaż nie ma to żadnego znaczenia bo w nocy nikt tego nie
                              sprawdza tylko zaczyna od rana. Na paletach rąbią ile wlezie. I tak
                              to właśnie działa. Ktoś zawini, ktoś inny za to beknie. Ja dostałem
                              do doręczenia paczkę z listem przewozowym z wpisaną kwotą za
                              przesyłkę na koszt odbiorcy. Kurier odbieający pomylił się o 10
                              złotych w wycenie na niekorzyść firmy. 10 złotych odpisali mi od
                              faktury a jak rozmawiałem o tym z koordynatorem że dlaczego ja mam
                              płacić za czyjeś błędy to powiedział tylko żebym się cieszył że
                              tylko 10 złotych bo mogli jeszcze dowalić karę i lepiej nie drążyć
                              tego tematu. Widać tamten kurier ma układy.

                              > nadal jest to kwestia tego że list wypełnia klient - nikt z biura.
                              > Więc dochodzi do tego wszystkiego brak szacunku dla klienta.
                              > Wspaniały z Ciebie pracownik jak widać..

                              List wypełnia kurier. Klient nie musi. Jak klient wysyła dużo to
                              wtedy sam drukuje listy i z tymi listami problemów nie ma bo ma
                              oprogramowanie, szablony i wie jak ma wypełniać. No i jeśli o ten
                              szacunek chodzi to nigdy go nie miałem dla ludzi którzy przez
                              kilkanaście lat nauki nie zdążyli się nauczyć jak sklecić poprawnie
                              zdanie czy nawet słowa napisać bezbłędnie albo wykonać prostych
                              obliczeń z programu młodszych klas podstawówki. Nie mam szacunku do
                              panienek które nie potrafią nawet zliczyć ile lodów zrobiły w sobotę
                              na dyskotece, ale po znajomości pracują w dziale rozliczeń a za ich
                              błędy po dupie dostają kurierzy bo na lalunię nie ma mocnych bo
                              wujek jest kierownikiem działu. Nie mam szacunku do lizodupów i
                              wazeliniarzy którzy dzięki lizaniu dupy i skakaniem wokół kogoś jak
                              kundelek awansują w stukturach firmy i gnoją innych. Nie mam
                              szacunku dla tych którzy promują wazeliniarzy i dupowłazów. Nie mam
                              szacunku do tych którzy zajmują stanowiska na które się po prostu
                              nie nadają a jak ktoś im spróbuje wytknąć niekompetencje to od razu
                              robią wszystko żeby taką osobę udupić. No bo dlaczego miałbym mieć
                              do takich ludzi szacunek?
                              • siasiunia1 Re: Bardzo "miły" kurier 12.03.10, 12:24
                                Nie masz widzę pojęcia o tym jak działa firma kurierska. To jest
                                > niepodobne do żadnej innej firmy. Trzeba popracować żeby się o tym
                                > przekonać. Tam są zasady i regulaminy ale tak naprawdę wszystko
                                > według uznania się odbywa. Będą zagubienia przesyłek, będą
                                > uszkodzenia, będą przesyłki opóźnione, klient się poskarży i
                                trzeba > mu zwrócić za to, więc się zwróci. Ktoś za to musi
                                zapłacić. I nie> panienka tipsiara z biura.<

                                a niby czemu za nieterminowe doręczenie, uszkodzenie, zagubienie
                                przesyłki ma zapłacic pracownik biura? Przeciez to kurier jest
                                odpowiedzialny. I pracownik jest jest reklamacja od klienta obciaży
                                własnie kuriera wg regulaminu.

                                Poza tym te wszystkie kary które wymieniasz masz pewnie wymienione w
                                umowie. Za co dokładnie moga Ci potrącić z f-ry. Ale łatwiej jest
                                stwierdzić że to wszystko jest układ zamiast porządnie przeczytać co
                                podpisujesz prawda? Takie właśnie jest pieniactwo niektórych -
                                wszyscy sa winni, każdego obrazić, każdy jest g***j byle nie ja -
                                biedny pokrzywdzony gość to jak przyjdzie i jeszcze powyklina żeby
                                dowieść swojego to go słuchac nie chcą. mam z takimi ludźmi czasami
                                do czynienia i po prostu uszami się wylewa jak się próbuje pomóc i
                                coś załatwić a potem się człowiek dowiaduje że jest głupią pipą
                                tylko dlatego że sie trzyma zasad jakie narzuca wyższy szczebel.




                                >List wypełnia kurier. Klient nie musi.<
                                no właśnie. Kurier. Więc jak rozumiem to tymi bezmózgowymi
                                patafianami, idiotami i kretynami są własnie kurierzy?


              • wjw2 Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 14:20
                > nie miałem służbowej komórki. Każda fima kurierska w której
                > pracowałem to był jeden wielki burdel, niekomptentne panienki
                > tipsiary w biurze za to przyjęte po układzie, bajzel na magazynie
                a po dupie za wszystko dostaje kurier.

                no popatrz jaki Ty bidulek, inteligentny, wykształcony, miły
                uprzejmy, wyrozumiały, zaangażowany w pracę i taaaaacy beznadziejni
                pracodawcy i współpracownicy się zawsze trafialitongue_out

                A tak serio

                To co to wszystko obchodzi klienta/odbiorcę przesyłki?
                Klient płaci klient wymaga.
                I nie oszukujmy się, wiadomym jest, że w godzinach porannych,
                południowych i wczesno popołudniowych w domach są preważnie,
                kobiety, emeryci i renciści. Kurier, który wiedząc, że ma do
                dostarczenia duże, ciężkie przesyłki, nie zadzwoni do odbiorcy i nie
                umówi się na godzinę dostawy, no sorry ale to jakiś.... hm bezmózg?

                • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 15:57
                  > Kurier, który wiedząc, że ma do dostarczenia duże, ciężkie
                  > przesyłki, nie zadzwoni do odbiorcy i nie umówi się na godzinę
                  > dostawy, no sorry ale to jakiś.... hm bezmózg?

                  Skoro odbiorca nie uzgodnił z nadawcą godzin dostarczenia a nadawca
                  nie wpiszł ich na liście przewozowym to oznacza że można dostarczać
                  w godzinach standardowych. I tak adresy domowe zostawia się na
                  koniec bo wiadomo ze ludzie w pracy. Jak byłem akurat obok to na
                  domowe też wpadałem no bo może akurat ktoś jest. Raz zdarzyło się że
                  w domu była tylko ośmiolatka i nawet ona potrafiła sprawnie ogarnąć
                  temat. To była pompa paliwowa do jakiegoś wynalazku w Polsce rzadko
                  spotykanego. Dziewczynka powiedziała że w domu to jest niepotrzebne
                  i żebym to zawiózł do warsztatu w Łomiankach gdzie samochód stoi.
                  Ponieważ nie wiedziała jaki jest adres a wiedziała jak dojechać to
                  powiedziałem żeby wsiadła ze mną bo ja mam bazę za Łomiankami to
                  jeszcze dwie paczki dostarczę i zjeżdżam to po drodze zawiozę i tą
                  pompę. Wsiadła, pojechała, w międzyczasie zadzwoniła do ojca żeby
                  się w warsztacie stawił i ją zabrał do domu i przy okazji odebrał
                  pompę. Krótko i konkretnie. Ośmiolatka mogła a dorosła kobieta nie
                  może umie ogarnąć tematu? Wstyd
                  • ana_mama_patrycji Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 20:02
                    Sory ale niechcialabym aby obcy pan,kurier czy nie proponował mojej 8letniej
                    córce przejazdzki samochodem. Dziewczynka była bardzo nierozsądna.
                    • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 11:09
                      Jest pewna różnica między jakimś przypadkowym typem proponującym
                      ośmiolatce przejażdżkę a kurierem który dostarczył paczkę na którą
                      czekali. Dziewczynka była normalna a nie nierozsądna. Czego miała
                      się bać? Że ja dzieci zjadam? I tak do jedzenia się nie nadawała bo
                      skóra i kości smile
                      • angazetka Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 11:27
                        > Jest pewna różnica między jakimś przypadkowym typem proponującym
                        > ośmiolatce przejażdżkę a kurierem który dostarczył paczkę na którą
                        > czekali

                        Nie ma. Nie wsiadłabym do samochodu obcego gościa jako dziecko ani teraz, never.
                  • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 23:39
                    Dziewczynka powiedziała że w domu to jest niepotrzebne
                    > i żebym to zawiózł do warsztatu w Łomiankach gdzie samochód stoi.
                    > Ponieważ nie wiedziała jaki jest adres a wiedziała jak dojechać to
                    > powiedziałem żeby wsiadła ze mną bo ja mam bazę za Łomiankami to
                    > jeszcze dwie paczki dostarczę i zjeżdżam to po drodze zawiozę i tą
                    > pompę. Wsiadła, pojechała,

                    O matko dzieciaka zabrałeś samochodem????????
                    • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 11:10
                      > O matko dzieciaka zabrałeś samochodem????????

                      A czym ją miałem zabrać? Rowerem?
                      • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 17:33
                        the_ukrainian napisał:

                        > > O matko dzieciaka zabrałeś samochodem????????
                        >
                        > A czym ją miałem zabrać? Rowerem?

                        Chyba masz problem z logicznym myśleniem, jak można zabrać obce dziecko do
                        samochodu aby drogę pokazało. Odbiło Ci???
                        Jaja bym Ci urwała jak by to było moje dziecko, pomijam fakt że moje by nie
                        wsiadło z nikim bez wyraźnego pozwolenia rodziców.
                        • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 21:29
                          > Chyba masz problem z logicznym myśleniem, jak można zabrać obce
                          > dziecko do samochodu aby drogę pokazało. Odbiło Ci???

                          Może i mam problemy bo polska logika i mentalność jest coraz
                          bardziej zachodnia więc coraz mniej ją rozumiem. Ja w tym naprawdę
                          niczego złego nie widzę. Normalnie przychodzę z przesyłką, małolata
                          sama w domu i mówi mi że to pompa wtryskowa i w domu niepotrzebna
                          tylko w warsztacie w Łomiankach gdzie samochód stoi. Tam jest sporo
                          warsztatów a ona nie znała adresu tylko wiedziała jak dojechać. Tak
                          naprawdę to ona sama zapoponowała że pojedzie ze mną a jak
                          jechaliśmy to zadzwoniła do ojca i kazała mu wybrać z konta 3
                          tysiące z kawałkiem i podjechać do warsztatu bo właśnie z kurierem
                          jedzie bo przesyłka przyszła a w domu nie ma pieniędzy żeby
                          zapłacić. Ponieważ tatuś był w stanie dopiero za jakieś 1,5 godziny
                          to po drodze jeszcze wstąpiliśmy się dożywić do Mac Donalda. Dałem
                          jej jeszcze poprowadzić dostawczaka po tej bocznej dróżce co obok
                          trasy idzie. To znaczy tylko kierownicę trzymała a pedały ja
                          musiałem obsługiwać. Ale za to biegi zmieniała. Dziecko było bardzo
                          szczęśliwe zwłaszcza że w Mac Donaldzie dostała jakąś brakującą do
                          kompletu pierdółkę co tam dają do Happy Meala. Tatuś jaj mi nie uwał
                          tylko bardzo podziękował za zaangażowanie i dał mi stówkę napiwku.
                          Mechanik też był bardzo zadowolony bo mógł zamontować pompę, zgarnąć
                          kasę i wreszcie pozbyć się samochodu stojącego ponad tydzień na
                          ciasnym placu. Wszyscy szczęśliwi tylko Ty masz jakiś problem.
                          Zresztą ojciec wiedział że ona jedzie ze mną bo do niego dzwoniła
                          przecież.
                          • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 13.03.10, 00:41
                            Wszyscy szczęśliwi tylko Ty masz jakiś problem.
                            > Zresztą ojciec wiedział że ona jedzie ze mną bo do niego dzwoniła
                            > przecież.

                            bez komentarza.
                • mika_p Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 00:10
                  wjw2 napisała:
                  > I nie oszukujmy się, wiadomym jest, że w godzinach porannych,
                  > południowych i wczesno popołudniowych w domach są preważnie,
                  > kobiety, emeryci i renciści.

                  A także ludzie pracujący na zmiany, pracujący w domu, nianie opiekujące się
                  małymi dziećmi rodziców pracujących, młodzież szkolna, studenci zaoczni
                  niepracujący... A, kobiety odpadają. Tak czy siak kupa ludzi.
              • jowita771 Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 11:29
                > Pozostaje kupić akwarium 300 litrowe w najbliższym sklepie
                > akwarystycznym.

                Aha, czyli kurierom chodzi o to, żeby ludzie koło domu kupowali, a nie im doopę
                zawracali przesyłkami. wink
          • mika_p Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 21:43
            czar_bajry napisała:
            > Wyobraź sobie że ma 10-15 przesyłek dziennie i co do każdej osoby ma dzwonić?

            Pomyliłaś się o jedno zero. 10-15 przesyłek dziennie to ma kurier z małej firmy
            kurierskiej i to jeżdżący poza miastem. Miejski kurier w dużej firmie ma lekko
            stówę dziennie, do doręczenia, bo jeszcze musi kilkadziesiąt podjąć od klientów.
            • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 00:22
              > Miejski kurier w dużej firmie ma lekko stówę dziennie, do
              > doręczenia, bo jeszcze musi kilkadziesiąt podjąć od klientów

              Nie przesadzaj. Paczek miałem nieraz i 250, ale adresów 35. Gdyby
              kurier miał tyle ile mówisz to by musiał średnio 5 minut na jedną
              paczkę wraz z dojazdem, wniesieniem paczek i biurokracją. Odbiory są
              ale jakieś 90% to stałe obsługi. Kurier aż tak dużo ich nie ma.
          • panipanda Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 09:41
            jak nie maja służbowych? oczywiście, że mają i mają je właśnie po to, żeby
            dzwonić wcześniej!
            • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 10:25
              jak nie maja służbowych? oczywiście, że mają i mają je właśnie po to, żeby
              > dzwonić wcześniej!

              Chyba nie wiesz o czym piszesz.
          • babcia47 Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 23:23
            bez przesady..kurier, który wiózł mi "tylko" umowę, do podpisania
            zapowiedział się rano i ustalił o której będę w domu..dla synowej,
            gdy byłam u niej, przysłano cztery ciężkie opony, kupier zadzwonił
            do niej duzo wczesniej, dowiedział się, ze jest w pracy ale w domu
            jestem ja z małym dzieckiem..zadzwonił domofonem z prosbą o otwarcie
            drzwi, wtargał wszystkie do przedpokoju i to zachowując sie cicho,
            bo mały spał..więc jednak chyba mozna
    • lolinka2 Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 18:55
      kiedyś taki miły pan kurier, co to się zapieniał telefonicznie, że albo
      zjeżdżam z roboty do domu o 11.30 albo paczka może za 3 dni dotrze....,
      miał rozmowę ze swoim przełożonym. Efekt był taki, że pan zatelefonował
      do mnie osobiście, umówił się na określoną porę, podjechal o tej
      godzinie, wszystko wniósł gdzie trzeba a milusi był że hoho...
    • izabellaz1 Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:00
      1. Godzinę dostarczenia mebli ustala się z góry.
      2. Za wniesienie przesyłki (mebli) wnosi się opłatę.
      3. Też nie byłabym zachwycona jakbym sama miała wtargać ciężkie paki na 4te
      piętro i jeszcze złotówki za to nie dostała.
    • care_5 Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:02
      Ale swinia.Powinien ci jeszcze skrecic.
      • izabellaz1 Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:07
        care_5 napisała:

        > Ale swinia.Powinien ci jeszcze skrecic.

        big_grin
      • napoleonka_k Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:17
        A według ciebie jego zachowanie było normalne?
        Fochy mi robi,że wykonuje swoją pracę,jak mu się nie podoba to niech ją zmieni.
        Poza tym jak pytał czy ma wnieść to powiedziałam jak da pan radę to proszę
        wnieść,więc o co pretensje?
        Psycha mu siadła podczas wnoszenia i musiał pokazać swoje niezadowolenie.
        Profesjonalizm w każdym calu normalnie.
        • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:26
          Przecież pretensje masz Ty a nie on. Wniósł i poszedł sobie więc o co chodzi? Że
          nie ustawił tak jak byś chciała?
          • napoleonka_k Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:32
            On miał do mnie pretensje i powiedział,że ostatni raz wnosi takie ciężkie paczki
            tonem jakbym miała się go bać,kiedy kilka minut wcześniej pytał czy wnieść.
            Niestety chyba przecenił swoje możliwości i musiał się na kimś wyżyć.
            Jego zachowanie było żałosne.
            Nie reagował na to co mówię,wyglądał jak obrażony chłopczyk.
            I jeszcze raz podkreślam,ja mu nie mówiłam żeby to wnosił.
            • izabellaz1 Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:34
              napoleonka_k napisała:

              > On miał do mnie pretensje i powiedział,że ostatni raz wnosi takie ciężkie paczk
              > i
              > tonem jakbym miała się go bać,

              ojeeeejjj, coraz dramatyczniejsza ta opowieść...
            • the_ukrainian 20 złotych by wystarczyło 10.03.10, 00:25
              Wniósłby gdzie byś tylko chciała i z pocałowaniem w rękę. Ale
              odbiorcy to tacy są właśnie. Wnieść im, najlepiej jeszcze
              złożyć/zamontować/powiesić/podłączyć zależy co tam sobie zamówili i
              oczywiście za darmo. Jak są ciężkie paczki to wypada coś dać górką.
              • napoleonka_k Re: 20 złotych by wystarczyło 10.03.10, 08:06
                Właśnie te 20zł mu chciałam dać,ale pan nie dał mi szansy.
                • the_ukrainian Re: 20 złotych by wystarczyło 10.03.10, 13:26
                  > Właśnie te 20zł mu chciałam dać,ale pan nie dał mi szansy.

                  No to jego strata. Przejmujesz się? Przecież wniósł.
                  • napoleonka_k Re: 20 złotych by wystarczyło 10.03.10, 13:45
                    Trochę się przejmuję,bo dzisiaj prawdopodobnie ma być trzecia paczkauncertain
                    Nie wiem czy będzie ten sam facet i czy znowu będą fochywink
                    I wczoraj powiedział,że ostatni raz takie ciężkie paczki wnosi.
              • bri Re: 20 złotych by wystarczyło 10.03.10, 12:44
                Jak zamawiam usługę z wniesieniem i za nią płacę to uważam, że mam
                prawo nie przejmować się, jak firma, która usługę wykonuje to
                załatwi. Jeśli kurierowi nie odpowiada wnoszenie ciężkich paczek do
                lokalu, do którego mają zostać doręczone, niech się kłóci ze swoim
                szefem, a nie strzela focha klientowi, który przecież płaci za
                doręczenie paczki pod wskazany adres, a nie za zostawienie jej u
                dozorcy na parterze.
                • the_ukrainian Re: 20 złotych by wystarczyło 10.03.10, 13:25
                  > Jak zamawiam usługę z wniesieniem i za nią płacę to uważam, że mam
                  > prawo nie przejmować się, jak firma, która usługę wykonuje to
                  > załatwi

                  Jak zamawiasz z wniesieniem to tak. W fimach kurierskich nawet nie
                  masz takiej opcji na liście przewozowym. A kurier nie ma obowiązku
                  wnoszenia ciężkich paczek. To jest wyłącznie jego dobra wola. Ja
                  pracowałem akurat w sezonie na opony. Jak otworzył mi drzwi człowiek
                  o kuli to wniosłem opony na piętro i w ogóle nawet nie pomyślałam
                  żeby brać od niego pieniędzy. Ale jak otwiera mi drzwi pani i widzę
                  dwóch byków na kanapie gapiących się w telewizor to moja stawka była
                  20 złotych. Wówczas panowie sprzed telewizora musieli się ruszyć no
                  bo za 20 zeta to już można 8 piw kupić.
                  • bri Re: 20 złotych by wystarczyło 10.03.10, 13:42
                    Nie ma takiej opcji na liście przewozowym, bo w większości
                    przypadków w regulaminie stoi, że dostarczenie oznacza "dostarczenie
                    do rąk własnych Adresata". Do rąk własnych można mi coś dostarczyć,
                    kiedy jestem w lokalu. Nie witam kuriera przed klatką, a robię klik
                    domofonem, żeby mógł wejść na górę.

                    Duże przesyłki zamawiam zawsze z opcją płatności przy odbiorze -
                    jakoś wtedy wszystkim bardziej zależy, i nadawcy, żeby przesyłka
                    dotarła szybko, bez problemów i pod same drzwi, i kurierowi. Nie
                    doniosą mi jej do mieszkania - nie moja strata.
                  • aaaguniaaa Re: 20 złotych by wystarczyło 10.03.10, 14:59
                    chyba do 30kg znaczna wiekszosc firm wnosi bez zadnego gadania. i tak jest w ich
                    regulaminie napisane.
            • wjw2 Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 14:23
              A ja myślę, że facet spodziewał się jakiegoś napiwku za wniesienie,
              nic nie dostał to Cię ofuczał.
        • izabellaz1 Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:32
          napoleonka_k napisała:

          > A według ciebie jego zachowanie było normalne?

          Owszem, bo jest kurierem a nie tragarzem.

          > Poza tym jak pytał czy ma wnieść to powiedziałam jak da pan radę
          > to proszę wnieść,więc o co pretensje?

          To Ty masz pretensje. Człowiek zrobił Ci uprzejmość bo nie należało to do jego
          obowiązków.

          To, że nie dopilnowałaś i nie ustaliłaś godzin odbioru przesyłki, to tylko Twoja
          sprawa. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby mnie ktoś nie spytał w jakich godzinach
          życzę sobie odebrać przesyłkę.
          • napoleonka_k izabello 09.03.10, 19:38
            chyba masz problemy z rozumieniem czytanego tekstu.
            Skoro nie jest tragarzem to po co pytał czy wnieść,a potem jak już wniósł to
            pokazywał chamsko swoje niezadowolenie?
            Zrobił mi uprzejmość? Rany,dziękuję za taką uprzejmość.
            A odbiór przesyłki miał być ustalony.W rozmowie ze sprzedającym powiedziałam
            żeby podał firmie kurierskiej mój nr telefonu i wiem,że on tak zrobił.A to już
            wina firmy,że nie zadzwonili i nie ustalili godzin odbioru mebli.
            • lykaena Re: izabello 09.03.10, 19:44
              Czytałaś umowę,że piszesz,że wina firmy?
              Co z tego,że nadawca napisał numer telefonu, mógł też napisać LEGIA PANY! i co?
              I pstro!
              • czar_bajry Re: izabello 09.03.10, 19:51
                Ostatnio też czekałam na kuriera, tylko ja nadawcę poinformowałam że przed doręczeniem proszę o tel. gdyż może nikogo nie być.
                Stało jak byk napisane przed doręczeniem zadzwonići kurier zadzwonił, zero problemu.
                • lykaena Re: izabello 09.03.10, 19:56
                  No właśnie, tylko zazwyczaj taka usługa- zwana preawizacją kosztuje i jak
                  nadawca jest poinformowany ,a do tego nie buraczy to wykupi i po problemie.
                  Ludziom się często wydaje,że kurier ma tą ich jedną jedyną pakę i jedzie z nią
                  ,a jak nie zastanie to jeszcze 10 razy będzie jeździł biedny żuczek, a na pomysł
                  zadzwonienia nie wpadnie wink
                  z
              • napoleonka_k lykaena 09.03.10, 20:28
                Nadawca nie napisał numeru telefonu tylko gdy wysyłał towar ustalał z firmą,że
                wcześniej do mnie zadzwonią,bo go o to prosiłam.
            • izabellaz1 Re: izabello 09.03.10, 19:47
              napoleonka_k napisała:

              > chyba masz problemy z rozumieniem czytanego tekstu.

              Nie mam. Nie lubię tak roszczeniowego zachowania.

              > Skoro nie jest tragarzem to po co pytał czy wnieść,

              Bo pewnie usłyszał, że jesteś sama z dzieckiem. Skoro nie chciałaś takiej
              uprzejmości, to trzeba było powiedzieć, żeby nie wnosił...wtedy pewnie
              napisałabyś wątek, że "cham i prostak".
              Zawsze biorę poprawkę na to, że w każdym innym miejscy pracują ludzie. Również
              to, że może miał takich paczek do wniesienia (mimo, że w obowiązkach tego nie
              ma) kilkanaście więc ja mu się nie dziwię.

              Co do firmy kurierskiej, to powinnaś mieć pretensje do firmy, a nie do
              kierowcy/kuriera.
            • the_ukrainian Re: izabello 10.03.10, 00:28
              > A odbiór przesyłki miał być ustalony.W rozmowie ze sprzedającym
              > powiedziałam żeby podał firmie kurierskiej mój nr telefonu i
              > wiem,że on tak zrobił.A to już wina firmy,że nie zadzwonili i nie
              > ustalili godzin odbioru mebli.

              To nie firma kurierska dzwoni tylko kurier i to z swojego prywatnego
              telefonu i to jest jego koszt. Więc nie dzwonią. Trzeba zastrzec
              godziny doręczenia a nie podawać telefonu. To nie randki SMS.
        • cherry.coke Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:37
          > Poza tym jak pytał czy ma wnieść to powiedziałam jak da pan radę to proszę
          > wnieść,więc o co pretensje?

          Podejrzewam, ze w jego rozumieniu wniesienie=kasa. A ze nie dalas...

          Czy wnoszenie nalezy do obowiazkow kurierow? Bo nie wiem.
          • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:43
            A ze nie dalas...

            no jak nie dałaś to co się dziwisz że miał focha, facet to facet i jak nie dostanie to foch murowanysmirk
          • pitahaya1 Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 20:56
            Z tych cięższych rzeczy zamawiałam meble i sprzęt do ćwiczeń.
            W umowie zaznaczone było, że towar jest wniesiony bezpłatnie do Ip. W końcu
            kupujesz z dowozem do domu a nie do ulicy, czy skrzyżowania.
            W zasadzie nigdy nie miałam problemów z wniesieniem. Raz zamówiłam meble z
            jakiejś padlinożernej firmy. Mieli przywieźć je innego dnia niż przywieźli.
            Dzwonią domofonem informując mnie, że albo sama wnoszę (na ten inny dzień miałam
            umówione osoby do wnoszenia, mąż miał wcześniej wrócić z pracy i syn byłby w
            domu) albo zostawiają pod klatką schodową. Paczek było ponad 20, wnieśli za
            drobną opłatąsad

            Ale kiedyś z kolei przyjechał kurier ze sprzętem do ćwiczeń. Paczka ważyła ok.
            60kg. Facet nie miał nikogo do pomocy. Paczkę wniósł, nie narzekał, nawet do
            salonu zaniósł, żeby można było do domu wejść drzwiami a nie oknemsmile)
            Poza tym sam opowiadał, że największy problem miał z meblami (kiedyś pracował
            jako rozwoziciel w salonie meblowym), kiedy to zamawiający udawał, że nie
            wiedział, że stare meble nie zostaną od razu zabrane. I zaczynała się
            przepychanka i pretensje.

            Niemniej jednak po części szkoda mi tych dostawców. Może ja mam szczęście do
            tych ludzi ale nikt nie miał do mnie pretensji, że mnie w domu nie ma.
            Przyjeżdżają w ciemno, jestem lub nie, w razie czego dzwonią i dopytują, kiedy
            ktoś będzie w domu.
            Z tym kurierem od sprzętu mijam się niejednokrotnie, co jakiś czas coś mi
            przywozi. Czasem przejeżdża ok. 21, w samochodzie ma ze 20 paczek. Do domu
            daleko a towar trzeba rozwieźć tego samego dnia.

            Po prostu szkoda mi ich czasem.
        • anorektycznazdzira Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:52
          > Fochy mi robi,że wykonuje swoją pracę

          Otóż nie wydaje mi się, aby na tym polegała praca kuriera. 500 razy
          słyszałam, że obejmuje ona dostarczenie przesyłki, ale targania na
          górę juz nie. Poprostu koleś nie ma tego w umowie. Albo uznał, że
          "tak, proszę wnieść" oznacza "a ja Panu za to zapłacę" i w głowie
          chłopinie nie postało, ze klientka może targanie mebla na 4 piętro
          uznać za jego pracę, albo poprostu najpierw chciał być miły ale koło
          2 piętra masa mebla wycisnęła z niego resztki uprzejmości.

          Tego nie-dzwonienia to ja osobiście nie rozumiem, ale to faktycznie
          wina firm a nie kurierów, bo oni naprawdę nie mają (!!!) innych
          telefonów niż prywatne. Dzwonią w ostateczności, zeby sobie życie
          ułatwić. Tu polityki firmy nie ogarniam, postawę kuriera jak
          najbardziej tak.
          • napoleonka_k Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 20:26
            Ale jak już był pod blokiem to zadzwonił a godzinę albo dwie wcześniej to mu
            było ciężko.
          • nanuk24 Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 20:30
            > Otóż nie wydaje mi się, aby na tym polegała praca kuriera. 500
            razy
            > słyszałam, że obejmuje ona dostarczenie przesyłki,

            Ok. Co oznacza termin "dostarczenie przesylki"?
            • bri Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 12:54
              Wychodzi na to, że wystarczy, że kurier pojawi się z przesyłką w
              okolicy adresu doręczenia i da znać, że był, a reszta to już nie
              jego problem.
            • anorektycznazdzira Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 16:21
              Już tu gdzieś dziewczyny pisały że standard to "burta-burta" i w
              takim wypadku dostarcza pod dom (budynek) a nie pod przedpokój (pod
              drzwi)
    • gooochab Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:15
      ciekawe jaki post napisałby o Tobie kuriersmile

      Nie dziw się kobieto, trzeba było chociaż facetowi na piwo dać, nie jego obowiązek wnosić. Takie sprawy inaczej się załatwia, a nie wymaga uśmiechu na twarzy po wniesieniu kilku mebli na 4 piętro.

      • napoleonka_k Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:24
        Chciałam mu dać pieniądze za wniesienie,ale nie było na to nawet szansy,bo on
        już na górę wszedł z mega fochem,nawet na mnie nie spojrzał i nic nie
        powiedział,tylko walnął te paczki pod drzwi i sobie poszedł.
        Gdy powiedziałam czy może wnieść do przedpokoju nie odpowiedział nic,a jak
        zapytałam jeszcze raz to odpowiedział,że już wniósł i poszedł.
        Wiem,że to ciężko,bo sama jak wchodzę z córką na rękach to mam dość,ale chodzi o
        kulturę.
        Sam się zapytał czy wnieść,a później takie zachowanie.
        Gdyby poinformowali wcześniej o której będą meble to ściągnęłabym męża z pracy
        żeby wniósł.
        • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:33
          Sam się zapytał czy wnieść,a później takie zachowanie.

          A co miał z tym zrobić pod blokiem zostawić?
          Trzeba było powiedzieć żeby nie wnosił i zobaczyć co będzietongue_out
          • lykaena Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:37
            big_grin
            Ano.
            Zeszłaby i podpisała list ,albo odmówiła przyjęcia.
            A wniosłaby sama lub mąż/sąsiad.
            To właśnie owa burta/burta- tak mniemam.
        • d.o.s.i.a Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 11:31
          > Chciałam mu dać pieniądze za wniesienie,ale nie było na to nawet
          szansy,bo on
          > już na górę wszedł z mega fochem,nawet na mnie nie spojrzał i nic
          nie> powiedział

          Dla chcacego nic trudnego. Jakbys chciala to bys mu te pieniadze
          jakos dala np. "bardzo dziekuje, prosze, tu jest zaplata dla Pana".
          Ale Ty zamiast tego stwierdzilas, ze gosciu ma Ci to jeszcze wniesc
          do salonu.

          Z reguly kurierzy nie maja obowiazku wnosic niczego. To tak na
          przyszlosc.
          • napoleonka_k dosia 10.03.10, 13:24
            Otóż nie gdybym chciała to bym mu jakoś te pieniądze dała,co to ma właściwie
            znaczyć?
            Gdyby facet zachował się jak normalny człowiek a nie jak cham to ja bym mu z
            czystej wdzięczności te pieniądze dała,chociaż nie miałam takiego obowiązku.
            A tu facet strzela fochy,nie odzywa się do mnie a ja mam może jeszcze go błagać
            żeby wziął pieniądze albo mu do kieszeni wsadzać???
            Pomyśl zanim coś napiszesz.
            • d.o.s.i.a Re: dosia 10.03.10, 15:53
              To przyznaj od razu, ze wcale nie planowalas mu zaplacic za usluge i
              ze uznalas, ze mial obowiazek zatargac Ci te meble do przedpokoju.
              Sorry, ale Twoja postawa na to wskazuje - mimo, ze spokojnie dalas
              rade przeniesc je do przedpokoju sama, to oczekiwalas, ze on to
              zrobi i uwazasz go za chama bo sie nie zgodzil, mimo, ze zatargal Ci
              paczki pod same drzwi.

              Gbur, nie gbur, cham, nie cham, meble WNIOSL i za to nalezala sie mu
              zaplata. I gdybys chciala to bys zaplacila nie ogladajac sie na jego
              fochy. Ale Ty, zamiast tego obrazilas sie na czlowieka, ktory moze
              mial gorszy dzien. Rzeczywiscie "swietny" powod, zeby mu nie
              zaplacic. Zaplata nalezy sie za usluge, a nie za "zachowywanie jak
              normalny czlowiek", czego chyba nie bardzo rozumiesz.
              • napoleonka_k Re: dosia 10.03.10, 19:18
                A przepraszam z jakiej racji ja miałam płacić temu panu?
                Ja już wcześniej opłaciłam koszty transportu.
                To mogła być jedynie moja dobra wola,ale za takie zachowanie nie dostał nic.
                • angazetka Re: dosia 11.03.10, 01:35
                  > ale za takie zachowanie nie dostał nic.

                  "Takie zachowanie", czyli wtaszczenie ciężkich paczek na IV
                  piętro? wink
              • napoleonka_k Re: dosia 10.03.10, 19:20
                I jeszcze jedno,mam znosić fochy kuriera,bo miał gorszy dzień?
                To jakieś kpiny!
                To jego praca i niech ją wykonuje profesjonalnie.
                • d.o.s.i.a Re: dosia 10.03.10, 21:10
                  Nie odwracaj kota ogonem. Wniosl, czy nie wniosl droga Pani???

                  Jak wniosl to nalezy mu sie zaplata koniec kropka. Zaloze sie, ze nie zaplacilas
                  mu nawet jak Ci wniosl ta trzecia przesylke. Bo jestes zwyczajnie skapa, moja droga.

                  > To jego praca i niech ją wykonuje profesjonalnie.

                  Juz Ci tyle osob napisalo, ze wiekszosc kurierow dostarcza do drzwi domu, a Ty
                  wraz swoje.
                  • napoleonka_k Re: dosia 10.03.10, 22:38
                    A gdzie jest napisane,że mu się należy zapłata?
                    • czar_bajry napoleonka 10.03.10, 23:50
                      Mój dziadek mawiał że jak kogoś stać na k..... to stać i na dorożkętongue_out

                      Dostałaś przesyłkę, dostarczono meble na 4 piętro bez windy a że kurier nie padł
                      Ci do stóp- no cóż nie musiał.
                    • d.o.s.i.a Re: dosia 11.03.10, 13:15

                      > A gdzie jest napisane,że mu się należy zapłata?

                      Przykro mi, ale zyjemy w dwoch roznych swiatach i pewnie nie
                      rozumiesz dlaczego Panu "nalezala sie" zaplata, mimo, ze nigdzie
                      tego nie napisali w regulaminie. Ja uznaje za oczywiste, ze tipuje
                      kelnerow, kurierow, Pana, ktory niesie mi walizke w hotelu i otwiera
                      drzwi do taksowki przed hotelem.

                      Ty wyznajesz inne zasady. Spoko. Tylko po co pisalas wyzej, ze
                      chcialas mu zaplacic, skoro nie mialas takiego zamiaru. Po co klamac?
                      • napoleonka_k Re: dosia 11.03.10, 13:49
                        Tak masz rację,żyjemy w innym świecie.
                        Ja nie daje napiwków listonoszom,kurierom itp.,bo uważam,że to ich praca i
                        dostają za to wynagrodzenie.
                        Panu kurierowi miałam zamiar dać,bo wniósł dwie ciężkie paczki,ale jego
                        zachowanie skutecznie mnie od tego odwiodło.
                        • d.o.s.i.a Re: dosia 11.03.10, 14:06
                          > Ja nie daje napiwków listonoszom,kurierom itp.,bo uważam,że to ich
                          praca i
                          > dostają za to wynagrodzenie.

                          Widzisz, a moja 90letnia babcia daje pare zlotych nawet
                          listonoszowi, ktory przynosi jej emeruture. I wybacz, ale to ona
                          jest dla mnie wzorem do nasladowania. A Ty badz sobie jaka chcesz,
                          tylko nie klam na forum, ze "zamierzalas dac, ale Pan nie spojrzal
                          na Ciebie i nie mialas jak".

                          > Panu kurierowi miałam zamiar dać,bo wniósł dwie ciężkie paczki,ale
                          jego
                          > zachowanie skutecznie mnie od tego odwiodło.


                          Co nie zmienia faktu, ze paczki WNIOSL. Na dodatkek jak Ci wniosl
                          trzecia to tez nie dalas, bo... mial kare za poprzednie zachowanie
                          tak? big_grin big_grin big_grin Oj dziewczyno, dziewczyno. Skapa jestes i skapa
                          zostaniesz. I tyle w temacie.

                          A w to, ze mialas zamiar dac panu kurierowi po Twoich postach nie
                          wierze. Zaslaniasz sie teraz jego zachowaniem, ale prawda jest taka,
                          ze bylas swiecie przekonana, ze ktos Ci zatarga wszystko na pietro,
                          wstawi do przedpokoju i jeszcze Ci podziekuje za laske wpuszczenia
                          go do Twojego mieszkania.
                          • napoleonka_k Re: dosia 11.03.10, 14:16
                            A kim ty jesteś żeby mi mówić co mam robić?
                            Żyj sobie według swoich zasad i daj żyć innym.
                            I nie posądzaj mnie o kłamstwo,bo niby po co bym miała kłamać na forum?
                            Ja nie żyję w wirtualnym świecie i nie chcę się tu nikomu przypodobać.
                            Koniec i kropka.
                            • d.o.s.i.a Re: dosia 11.03.10, 14:23
                              > I nie posądzaj mnie o kłamstwo,bo niby po co bym miała kłamać na
                              forum?

                              Klamiesz, bo powiedzialas wyraznie, ze mialas zamiar zaplacic,
                              tymczasem nie zaplacilas nawet gdy Pan wniosl Ci trzecia paczke do
                              samego przedpokoju.
                              • napoleonka_k Re: dosia 11.03.10, 14:29
                                A tego to nie wiesz i się nie dowiesz.
                                • d.o.s.i.a Re: dosia 11.03.10, 14:32
                                  Mysle, ze obie wiemy wink
                                  • napoleonka_k Re: dosia 11.03.10, 14:35
                                    Myślę,że ja wiem a ty snujesz domysłysmile
                                    • d.o.s.i.a Re: dosia 11.03.10, 14:46
                                      To zlituj sie i nie trzymaj mnie w niewiedzy. Przyznaj sie ile
                                      dalas. Przeciez to nie powod do wstydu. Wstydem byloby nie dac po
                                      tym jak ktos Ci zataszczyl 3 paczki na 4 pietro, ale Ty przeciez
                                      dalas, wiec niepotrzebnie sie krygujesz, naprawde...
                                      • napoleonka_k Re: dosia 11.03.10, 14:55
                                        a co ty taka ciekawska jesteś?
                                        nieładnie.
                          • nenia1 Re: dosia 11.03.10, 15:07
                            d.o.s.i.a napisała:

                            > Widzisz, a moja 90letnia babcia daje pare zlotych nawet
                            > listonoszowi, ktory przynosi jej emeruture. I wybacz, ale to ona
                            > jest dla mnie wzorem do nasladowania.

                            Dosia, a zapytaj babci przy okazji, czy pan listonosz jest gburowatym, rozkapryszonym i nadąsanym chamem, i czy gdy odchodzi
                            bez słowa do widzenia babcia goni go po schodach, przytrzymuje
                            i wciska pieniądze na siłę.
                            Czy może jest uprzejmy i profesjonalny i biegać z pieniędzmi za nim babci nie musi?
                            • d.o.s.i.a Re: dosia 11.03.10, 17:25
                              Na drugi dzien byl mily wiec w czym problem?
    • lykaena Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 19:31
      Firmy kurierskie oferują zwykle dwie formy doręczenia drzwi do drzwi( dotyczy
      mniejszych przesyłek) i burta-burta ( dotyczy drobnicy)
      Regulują to przepisy, na które przystaje strona podpisująca umowę, zazwyczaj
      tą stroną jest nadawca.
    • nenia1 Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 20:37
      Nie tak dawno ktoś założył na tym forum wątek
      z pytaniem jak wiele chamstwa dopuszczacie wobec
      siebie.

      Jak widać, powstaje kolejny wątek, z którego wynika,
      że wiele i tak właśnie ma być.

      Bucowaty kurier staje się na forum pozytywnym
      bohaterem, a założycielka wątku jest bezlitosną
      i nieczułą harpią.

      Ciekawe kiedy dojdziemy do szokujących wniosków, że
      kupując i płacąc za prostą usługę, nie mamy równocześnie
      obowiązku spędzania wcześniej tygodnia czasu na zgłębianie
      rankingu firm kurierskich i ich zasad działania,
      oraz przewidywania tysiąca rozmaitych sytuacji i opracowywania
      zawczasu sposobób na ich zapobieżanie.
      Płacę za usługę i to w gestii firmy jest takie dostarczenie
      przesyłki, aby klient był zadowolony.

      Do tego - jak pan się SAM zaoferował to niech się potem nie dąsa,
      bo klient nie jest od znoszenia jego humorów i dąsów.
      Zachowanie wysoce nieprofesjonalne.
      • napoleonka_k Brawo 10.03.10, 13:26
        I o to mi właśnie chodzi.
    • kol.3 Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 20:38
      Nie wiem co to za kurier i co za usługa, co zwierała. Jeśli kupuję
      meble z przywozem do domu, to na ogół panowie nie mają obowiązku
      wnoszenia ich na górę, co jest wcześniej zaznaczone. Płacę wtedy
      dodatkowo za wniesienie i nie ma problemu.Może kurier wniósł bo widział
      że w domu jest kobieta w dzieckiem, ale ponieważ nie dostał napiwku, to
      jego uprzejmość gdzieś w połowie się skończyła.
    • makurokurosek Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 21:04
      Jeżeli zaznaczyłaś przy zleceniu przesyłki o konieczności telefonicznej
      informującym pół godziny przed dostarczeniem przesyłki to możesz zgłosić
      reklamację do firmy kurierskiej, jeżeli takiej adnotacji nie zrobiłaś to
      pretensje możesz mieć do siebie.
      Co do wnoszenia przesyłek kurier nie tragarz i takiego obowiązku nie ma, jeżeli
      zależało ci na wniesieniu przesyłki należało przy składaniu zlecenia zaznaczyć
      tą opcję ( dodatkowo płatną). Może czasami warto przeczytać regulamin zanim się
      kogoś oczerni
    • deyani Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 21:08
      Ja czegoś nie rozumiem z tymi kurierami - nie tragarzami. Kupuje coś, np. przez allegro i opłacam przesyłkę pod wskazany adres, to rozumiem, że ją dostanę do mojego mieszkania, a nie na ulicę przed blokiem, bo kurier nie tragarz. To kto tragarz - ja, wątła blondynka?
      Z meblami to samo, jak widzą, że chudzina kupuje dwie meblościanki i podaje adres 10/14, to niech uprzedzą, że nie wnoszą do góry a nie robią sceny po przywiezieniu. Pójdę i kupie tam, gdzie mi wniosą, bo nie mam mężczyzn w rodzinie ani sąsiadów.
      • iwoniaw Ciekawe, bo gdy ja kupowałam meble 09.03.10, 21:31
        to owszem, płaciłam za transport oraz dodatkowo za wniesienie do
        mieszkania i cena tegoż wniesienia zawsze zależna była od piętra. Co mnie
        absolutnie nie dziwi zresztą.

        Focha autorki wątku nie rozumiem - facet przywiózł meble, dzwonił na komórkę,
        gdy nikt mu nie raczył drzwi otworzyć mimo obecności w domu, wniósł wszystko
        (nie na parter bynajmniej) i wielkie oburzenie, że nie zapiał z zachwytu, iż
        pańcia jeszcze ustawienia w przedpokoju sobie życzy. Faktycznie, szkoda że
        jeszcze skręcenia nie wymagała.
        • funky_mamma Re: Ciekawe, bo gdy ja kupowałam meble 09.03.10, 21:58
          Ja na tyle przesyłek kurierem odbierałam to tylko raz mi się zdarzyło, że kurier
          przyjechał w ciemno. Tak zawsze dzwonili i dopytywali kiedy mogą przyjechać żeby
          nie odbić się od drzwi - a były to z reguły lekkie przesyłki, do 10kg, też
          mieszkam na 4 piętrze i jakoś mi się nie zdarzyło, żeby kurier prosił abym
          zeszła na dół po paczkę. Rozumiem, że w przypadku ciężkich i dużych gabarytowo,
          nie ma obowiązku targania, dlatego tym bardziej powinien dzwonić jeśli dzień i
          przedział czasowy nie był wcześniej ustalony.
      • lykaena Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 21:56
        Opłacasz sprzedającemu, a w Twoim interesie leży ustalenie warunków dostawy.
        Ty pewnie myślisz ,że płacisz te (powiedzmy) 39,90 i w tej cenie Ci się wszystko
        należy.
        Otóż nie.
        Zapoznaj się z regulaminem firmy jaką wysyła sprzedający,ewentualnie zleć
        wysłanie inną firmą- proste.

        ".... mojego mieszkania, a nie na ulicę przed blokiem, bo kurier nie tragarz. To kto
        tragarz - ja, wątła blondynka?
        Z meblami to samo, jak widzą, że chudzina kupuje dwie meblościanki i podaje
        adres 10/14, to niech uprzedzą, że nie wnoszą do góry a nie robią sceny po
        przywiezieniu....."

        No tak, bo z reguły firmy kurierskie w szklanej kuli widzą gabaryty swoich
        klientów i w zależności od tego wnoszą/nie wnoszą mebli... ROTFL
        • falka32 Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 23:22
          > No tak, bo z reguły firmy kurierskie w szklanej kuli widzą gabaryty swoich
          > klientów i w zależności od tego wnoszą/nie wnoszą mebli... ROTFL

          Po pierwsze, nie firma kurierska, tylko nadawca przesyłki. To on powinien
          informować klienta o tym, jakie są warunki dostawy. Klient nie ma wpływu na to,
          czy sklep mu wyśle paczkę tą czy inną firmą kurierską, zwłaszcza, że cena
          przesyłki dotyczy tej jednej firmy, z którą sklep ma podpisaną umowę. Zamawiając
          "z ulicy" w innej firmie, bo klient sobie nie życzy UPS tylko GLS, ten sklep
          dostanie cenę przesyłki dwa albo trzy razy wyższą, przy meblach te ceny idą już
          w stówy.

          Nawet jeżeli kupujesz w internecie duże rzeczy i cię nie widać, czy jesteś chudą
          blondynką, czy trzema braćmi - kulturystami, sprzedawca powinien informować o
          warunkach dostawy - tak, żebyś miała szansę się na nie nie zgodzić i zrezygnować
          z zakupu. Jeżeli wiadomo, że rzecz wymaga wniesienia i jest ciężka, to sklep
          pisze w regulaminie, że kurier nie ma obowiązku zadzwonić przed dostawą, więc
          proszę siedzieć z mężem i szwagrem przez 3 dni w domu i czekać. Albo napisać, że
          przesyłki dostarcza ich kierowca wraz z wnosicielem, więc klient ma się nie
          martwić o wnoszenie.

          Inna sprawa, ze dyspozytornie w firmach kurierskich z lubością ignorują takie
          drobiazgi, jak uwagi "w godzinach 11-12 nie będzie nikogo w domu" albo "proszę
          dzwonić rano w dniu dostawy" i zwyczajnie nie przekazują ich kurierom w zleceniach.

          Jeżeli chodzi o szczyty szczytów przy usługach kurierskich, to zamawiałam kiedyś
          kuriera po odbiór paczki dla mnie z niedużej miejscowości w drugiej strefie
          Wrocka. Zadzwoniłam o godzinie punkt dziewiąta rano, jak weszłam do pracy i
          dowiedziałam się, że w dniu dzisiejszym kurier w tym rejonie już był w tej
          miejscowości i nie będzie tam już wracał, bo skończył ten rewir. I że mogą
          przyjąć zlecenie na jutro co najwyżej, bo ZA PÓZNO ZADZWONIŁAM. A ze skądinąd
          wiem, że na drugą strefę składa się przeważnie zlecenia do południa, to przez
          dwie godziny robiłam dym, aż uzyskałam niejasną deklarację, że przyjmą zlecenie
          na dzisiaj.

          Jedyna rada: jeżeli się spodziewa człowiek przesyłki kurierskiej, to trzeba od
          razu brać od nadawcy numer listu przewozowego i nazwę firmy kurierskiej - na
          podstawie tego numeru można wydobyć na większości infolinii kontakt bezpośrednio
          do kierowcy, który ma paczkę na samochodzie, zadzwonić do niego i się z nim
          umówić albo dowiedzieć się, o której będzie.
        • landora Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 01:22
          Wszystko fajnie, ale ja nie mieszkam na klatce schodowej, tylko w mieszkaniu X,
          położonym na piętrze Y. I "dostarczenie przesyłki" to dla mnie znaczy
          "dostarczenie jej do moich rąk", które to ręce znajdują się w owym mieszkaniu X.

          Ostatnio się poddałam i wybieram przesyłki Pocztą Polską. Przynajmniej, jeśli
          listonosz nie zastanie mnie w domu, zostawi awizo i będę mogła w dogodnej chwili
          sama odebrać paczkę z odległej o 5 minut piechotą placówki Poczty. W przypadku
          kuriera okazuje się na przykład o 7 rano, że on MUSI przyjechać do mnie o 9, a
          potem to już nie ma szans. Na szczęście narzeczony mógł przesunąć swoje
          spotkania na później i zostać w domu. No kurcze, przecież ludzie mają plany,
          pracują, jak można kogoś stawiać w takiej sytuacji? Kurier dla klienta czy
          klient dla kuriera?
          • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 01:27
            No kurcze, przecież ludzie mają plany,
            > pracują, jak można kogoś stawiać w takiej sytuacji? Kurier dla klienta czy
            > klient dla kuriera?

            No właśnie kurier też pracuje i nie Ciebie jedną ma do obskoczenia.
            Jeśli by miał dostosować się do każdego odbiorcy i z każdym ustalać osobno datę
            i godzinę dostarczenia to czasu na dowóz by już zabrakło.
            W usługach kurierskich jest opcja zamówienia przesyłki na określony dzień i
            godz. tylko że taka usługa jest płatna ekstra.
            • landora Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 12:29
              > No właśnie kurier też pracuje i nie Ciebie jedną ma do obskoczenia.
              > Jeśli by miał dostosować się do każdego odbiorcy i z każdym ustalać osobno datę
              > i godzinę dostarczenia to czasu na dowóz by już zabrakło.
              > W usługach kurierskich jest opcja zamówienia przesyłki na określony dzień i
              > godz. tylko że taka usługa jest płatna ekstra.

              Rożnica jest taka, że jemu za to płacą - to jest jego praca. A ja płacę za
              usługę. Wystarczyło zadzwonić poprzedniego wieczora, byłabym w stanie jeszcze
              coś zrobić, poprzesuwać spotkania.
              Aha, przy tym zamówieniu nie było opcji zamówienia przesyłki na określoną
              godzinę - w sklepie internetowym było po prostu "wysyłka kurierem" i tyle.
              • mika_p Re: Bardzo "miły" kurier 12.03.10, 21:42
                landora napisała:
                > Wystarczyło zadzwonić poprzedniego wieczora, byłabym w stanie jeszcze
                > coś zrobić, poprzesuwać spotkania.

                Poprzedniego wieczora twoja paczka była jeszcze w oddziale nadającym albo w
                drodze do sortowni.
                Różne są systemy wprowadzania danych: są online (gdy wygenerowany list od razu
                jest widoczny w systemie firmy kurierskiej), są listy wklepywane ręcznie w
                biurach do wieczora albo późnej nocy, po przyjeździe kurierów i albo widoczne od
                razu w systemie, albo dopiero po wpisaniu wszytskiego i wysłaniu transmisji na
                serwer centralny.
                Kurier nie ma możliwości wiedziec poprzedniego dnia wieczorem, że będzie miał
                dla ciebie paczkę następnego dnia. Dowiaduje sie rano, mając paczki przed sobą.

                Prędzej ty się dowiesz od nadawcy, że będzie przesyłka, jesli do ciebie zadzwoni
                albo wyśle ci maila.
    • halapta ano niemili ci kurierzy 09.03.10, 22:34
      Z kurierami mi się różnie układa, najczęściej nie za bardzo, bo
      mieszkam na 4tym p. bez windy.
      Raz mi kurier zaklął "o k..wa" jak spytał na które piętro ma wnieść,
      ale wniósł z kolegą (łóżeczko, komodę i przewijak), fochów nie
      pokazywał.
      Z jednym mam szczególnie kiepskie stosunki, akurat jego firma
      dostarcza pod drzwi mieszkania, on się za każdym razem ze mną
      wykłóca, że następnym razem nie wniesie, bo drzwi mieszkania są na
      dole (wejście do klatki), pisałam, dzwoniłam ze skargami na niego i
      nic dalej dziada trzymają. Ostatnio trochę spokorniał (naskarżyłam na
      niego gdzie się dało, bo mi o 22 po sąsiadach ganiał, kto mu pomoże
      wnieść), ale patrzy na mnie jakbym mu ojca gitarą zabiła.


      • napoleonka_k Re: ano niemili ci kurierzy 09.03.10, 22:42
        Mebla były zamawiane na allegro,a ja opłaciłam koszty transportu,które były tam
        podane.
        Nie wiedziałam jaka to firma kurierska i nie miałam obowiązku czytania ich
        regulaminu.
        Poprosiłam sprzedawcę,który wysyłał mi towar,aby podał firmie mój nr telefonu w
        celu powiadomienia mnie o godzinie dostarczenia.
        Kurier sam zapytał czy ma wnieść,a później zachował się jak burak.
        A to że nie odezwał się słowem i sobie poszedł jak poprosiłam czy może wnieść te
        20cm dalej do przedpokoju to czysta złośliwość i chamstwo.
        Sama musiałam je wciągnąć do mieszkania,bo zagradzały przejście.
        • czar_bajry Re: ano niemili ci kurierzy 10.03.10, 01:05
          20cm dalej do przedpokoju to czysta złośliwość i chamstwo.
          > Sama musiałam je wciągnąć do mieszkania,bo zagradzały przejście.

          ekscytującetongue_out
      • czar_bajry Re: ano niemili ci kurierzy 10.03.10, 01:04
        wow pod wrażeniem jestem, jakaś Ty operatywna i dziada potrafiłaś ustawićtongue_out
    • mika_p Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 23:20
      napoleonka_k napisała:

      > informowałam o tym,żeby kurier wcześniej zadzwonił kiedy będzie,tak aby
      > był ktoś do pomocy,bo wiedziałam,że paczki bardzo ciężkie.

      Masz paczki przed sobą - zobacz, czy jest tam informacja "proszę o kontakt w
      celu umówienia pomocy we wniesieniu".
      Droga paczki wygląda tak:
      nadawca - kurier nadający - magazyn w oddziale nadającym - sortownia - magazyn w
      oddziale doręczającym - kurier doręczający - odbiorca.
      Jak nie ma informacji na paczce, to skąd kurier ma wiedzieć, czy doręczy do
      miejsca, w którym będzie sześciu silnych chłopów, czy jedna słaba kobieta?

      > A odbiór przesyłki miał być ustalony.W rozmowie ze sprzedającym
      > powiedziałam żeby podał firmie kurierskiej mój nr telefonu i wiem,że on
      > tak zrobił.A to już wina firmy,że nie zadzwonili i nie ustalili godzin
      > odbioru mebli.

      Uhm, ty i sprzedawca sobie coś ustaliliście. Masz na paczkach te ustalenia?

      > Nadawca nie napisał numeru telefonu tylko gdy wysyłał towar ustalał z
      > firmą,że wcześniej do mnie zadzwonią,bo go o to prosiłam.

      Z kim ustalał? Żeby taka informacja trafiła do kuriera doręczającego, są tylko 2
      możliwości, a właściwie 3:
      - będzie to na paczce
      - nadawca zadzwoni do firmy i poinformuje, że w związku z taką a taką paczką ma
      prośbę o umówienie doręczenia
      - odbiorca zadzwoni do firmy i bezposrednio umówi doręczenie z osobą w biurze,
      która skontaktuje się z kurierem.

      > Gdy powiedziałam czy może wnieść do przedpokoju nie odpowiedział nic,a jak
      > zapytałam jeszcze raz to odpowiedział,że już wniósł i poszedł.

      Dostawa do drzwi.

      > Nie wiedziałam jaka to firma kurierska i nie miałam obowiązku czytania ich
      > regulaminu.

      Można się było zainteresować.

      Wiesz, jak nie otworzyłaś drzwi kurierowi, to mógł nie dzwonić, tylko poczekać,
      az ktoś będzie wchodzil do klatki, i wrzucić ci awizo do skrzynki.
      Ty nic nie musisz, a kurier ma wywróżyć, że chcesz telefonu z x-czasowym
      wyprzedzeniem i jeszcze szczerzyć kły w uśmiechu po wniesieniu na 4. piętro
      kilku paczek, które ważą może i połowe tego, co on. Sama się byś usmiechała?
      Zrealizował usługę regulaminowo, jak podejrzewam, a skoro nie zrobił nic ponad
      to, to musiałaś być wyjątkowo "serdeczna".
      • falka32 Re: Bardzo "miły" kurier 09.03.10, 23:46
        > Wiesz, jak nie otworzyłaś drzwi kurierowi, to mógł nie dzwonić, tylko poczekać,
        > az ktoś będzie wchodzil do klatki, i wrzucić ci awizo do skrzynki.

        I tak by było sensowniej - wtedy by dziewczyna do niego zadzwoniła i się umówiła.

        > Zrealizował usługę regulaminowo, jak podejrzewam, a skoro nie zrobił nic ponad
        > to, to musiałaś być wyjątkowo "serdeczna".

        Mika, kurde, gdybym nie miała codziennie kontaktu z kurierami najrózniejszych
        firm w różnych konfiguracjach, to bym może uwierzyła, ale ty uwierz mi, wśród
        nich trafiają się takie buce, że aż strach się do nich odezwać. Kiedyś jednego
        kuriera ścigałam sama swoim autem po okolicy, bo przyjechał dokładnie w tych
        godzinach, kiedy podałam, że mnie nie będzie, oznajmił, że nie ma zamiaru na
        mnie czekać 15 minut (bo tyle byłam już od domu) tylko jedzie sobie, może
        łaskawie na mnie poczekać 5 km dalej w miasteczku, gdzie go w końcu dorwałam,
        ale daje mi 5 minut - wydał mi paczkę w tak chamskim stylu, że mało się nie
        rozpadła, a mnie nie zaszczycił nawet spojrzeniem, nie odpowiedział na "do
        widzenia", pieprznął drzwiami i pojechał ochlapując mnie błotem, ogólnie
        potraktował mnie jak śmiecia - chociaż to ja oszczędziłam mu ponownej jazdy z tą
        paczką w dniu następnym i nawet nie zdążyłam być dla niego niegrzeczna ani w
        ogóle jakakolwiek.
        • mika_p Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 00:20
          Falka, jak w zeszłym roku policzyłam, to pracowałam z ponad setką kurierów,
          więc nie mów mi o bucach, bo wiem, że tacy też są - tylko że tacy to długo nie
          pracują, trzeba lubić ludzi, żeby w kurierce pracować. A nawet na tych
          najlepszych zdarzało mi się przyjmowac skargi, tylko że zazwyczaj po takiej
          rozmowie walę słuchawką o biurko i porcją bluzgów upuszczam emocje, bo po
          drugiej stronie był buc. Na szczęście rzadko, ludzie na ogół sa sympatyczni.

          A z tym awizem, to wcale nie tak najprościej, bo potem byłyby pretensje: że
          przeciez autorka wątku była w domu o wskazanej na awizie godzinie, nie słyszała
          żadnego domofonu, wiec wniosek, ze kurierowi w ogole się nie chciało. Chciało,
          zadzwonił, wykonał usługę i jeszcze źle.

          A ty jak mieszkasz w lesie, to pewnie, ze dzwonią. W mieście awizo to góra
          kilkaset metrów przejechanych na darmo, ale kilka kilometrów leśną droga na
          darmo to insza bajka wink I nie dziwię się, ze z obsługującymi cię kurierami
          ejstes na ty, bo ogólnie wydajesz się sympatyczna smile
          • falka32 Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 00:49
            > więc nie mów mi o bucach, bo wiem, że tacy też są - tylko że tacy to długo nie
            > pracują, trzeba lubić ludzi, żeby w kurierce pracować.

            No a skąd wiesz, czy ten pan akurat nie był tym, który niedawno zaczął i dlugo
            nie popracuje?

            > A z tym awizem, to wcale nie tak najprościej, bo potem byłyby pretensje: że
            > przeciez autorka wątku była w domu o wskazanej na awizie godzinie, nie słyszała
            > żadnego domofonu, wiec wniosek, ze kurierowi w ogole się nie chciało. Chciało,
            > zadzwonił, wykonał usługę i jeszcze źle.

            ale dziewczyna spodziewała się najpierw telefonu i umówienia się, a nie kuriera
            pod klatką - miała przecież zorganizować pomoc do wnoszenia i tak się umawiała z
            nadawcą. Nie wiedziała, ze tego kurierowi nie przekazali, ale znalazłaby awizo z
            jego numerem telefonu a to już jest jakiś trop smile Dlaczego zakładasz, że od razu
            by zrobiła awanturę? Może ona też jest miła i jej się przykro zrobiło, że kurier
            na nią nafukał bez powodu smile - ja bym była gorsza, bo bym zrobiła potem dym, że
            nie przekazali informacji o potrzebie wcześniejszego umówienia się i narazili
            mnie na kłopoty. Jak nie firmie kurierskiej, to sklepowi - zależy, czy na paczce
            były te informacje, czy sklep ich nie dołączył.
            (ale zauważyłam, że kurierzy czasami przyklejają wypełnione na odwal listy
            przewozowe bez połowy danych, na starannie wypisanych przez nadawcę naklejkach z
            telefonem klienta i ważnymi uwagami smile - więc trzeba sprawdzić na liście i pod
            listem)

            I nie dziwię się, ze z obsługującymi cię kurierami
            > ejstes na ty, bo ogólnie wydajesz się sympatyczna smile

            Wydaję się smile - oczywiście stosuję przemoc psychiczną wobec konsultantów i
            dyspozytorów, ale tylko w uzasadnionych przypadkach.
            • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 01:12
              ale dziewczyna spodziewała się najpierw telefonu i umówienia się, a nie kuriera
              > pod klatką - miała przecież zorganizować pomoc do wnoszenia i tak się umawiała
              > z
              > nadawcą.

              Dziewczyna spodziewała się przesyłki a nie telefonu.
              A jak słusznie zauważyłaś umawiała się z nadawcą a nie kurierem więc może niech
              reklamacje zgłosi do nadawcy.
              Tylko na jaki temat ta reklamacja? Że kurier się nie uśmiechał do wiotkiej
              blondynki- może on rude woli i stąd całe nieporozumienietongue_out
            • mika_p Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 01:36
              falka32 napisała:

              > Dlaczego zakładasz, że od razu by zrobiła awanturę?

              A czy ja napisałam, że ona? wink Po takiej interwencji kurier może jeszcze
              usłyszeć kilka słów od biura, które telefon przyjmowało i przepraszało klientkę
              za niedogodności.

              > ale zauważyłam, że kurierzy czasami przyklejają wypełnione na odwal listy
              > przewozowe bez połowy danych, na starannie wypisanych przez nadawcę
              > naklejkach z telefonem klienta i ważnymi uwagami

              Bo kurier musi list przewozowy przykleić na środku największej powierzchni
              paczki - i traf chce, że tam też najczęściej pojawiają się karteczki nadawcy.
              Zresztą, coraz więcej klientów drukuje / wypisuje listy u siebie w firmie i
              przykleja własnoręcznie. A godna zaufania firma z allegro raczej nie ejst małym,
              przypadkowym klientem firmy kurierskiej, tylko ileś tam tych paczek już wysłała.
              Inaczej autorka wątku by z nimi nie robiła interesów.

              Ale, oczywiście, mogło się zdarzyć, że to był buc do odstrzału i za parę
              miesięcy autorka watku zakocha sie wprost w swoim nowym kurierze wink
        • napoleonka_k Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 08:14
          Właśnie ja też nie zdążyłam być dla niego jakakolwieksmile
      • gazeta_mi_placi Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 00:14
        Ale czy kurier nie ma obowiązku dostarczyć paczki pod wskazany adres?
        Czyli jeżeli jest to ulica Leśna 12/45 (gdzie mieszkanie 45 znajduje się na
        czwartym piętrze) to ma dostarczyć pod ten konkretny adres do mieszkania 45
        (skoro taki numer mieszkania widnieje na paczce) a nie pod klatkę schodową.
        • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 01:13
          naprawdę sądzisz że jeden facet wniesie kanapę lub szafę na 4 piętro?
          • napoleonka_k Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 08:16
            To nie były aż takie gabaryty,to były dwa kartony,w jednym rozłożony regał a w
            drugim rozłożona szafka tv.
          • halapta Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 08:35
            czar_bajry napisała:

            > naprawdę sądzisz że jeden facet wniesie kanapę lub szafę na 4
            piętro?

            zapłaciła za dostawę pod adres, a że kurier jest sam, to jego sprawa
            skoro uważa, że da radę to tzn, że sam da radę wnieść kanapę - co mi
            klientce do tego. Przecież widzi co przyjmuje i jaki jest adres.
            Nie rozumiem, tej obrony kurierów, przecież nie wykonują swojej
            roboty do końca i wykorzystują fakt, że usługa dawno jest już
            opłacona
            i odbiorcy zależy na tym aby jak najszybciej dostać
            swoją przesyłkę.
            Ja nie jestem kurierem, bo wiem, że nie dam rady, jednak praca
            kuriera wiąże się z dźwiganiem
            - taki charakter pracy.
            Ja mam pracę siedzącą i wiem jakie są tego konsekwencje, nie strzelam
            w pracy fochów, że przez większość pracy muszę siedzieć na tyłku, a
            mi bardziej leży praca ruchliwa.

            Więc jak najbardziej uważam za zasadne skarżyć, robić awantury i sie
            domagać.
            • the_ukrainian Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 13:29
              > Więc jak najbardziej uważam za zasadne skarżyć, robić awantury i
              > sie domagać.

              A komu się poskarży i na jakiej podstawie? Za przesyłkę zapłacił
              nadawca więc odbiorca nic nie wywalczy.
    • z_lasu W lesie to działa bardzo prosto. 09.03.10, 23:43
      Ostatnio kurierzy (różni) są u nas minimum raz w tygodniu. I
      zaobserwowałam taką prostą prawidłowość. Jeśli przesyłka jest
      adresowana na naszą firmę i kurier zamierza ją doręczyć w
      godzinach "roboczych" (8.00-16.00,17.00) to nie dzwoni, jeśli w
      innych godzinach to dzwoni. Gdy jest adresowana nie na firmę tylko
      na osobę, to kurier dzwoni ZAWSZE (zazwyczaj dość wcześnie rano) i
      pyta czy i w jakich godzinach ktoś będzie w domu. Jak dla mnie dość
      logiczne (chociaż uciążliwe, bo nie pracuję w domu). No, ale może to
      dlatego, że ja mieszkam na zadupiu.

      Kompletnie natomiast nie rozumiem porad dotyczących czytania
      regulaminów firm kurierskich. To nie ja (odbiorca) podpisuję umowę z
      firmą kurierską, a zdarza się, że trzy różne firmy przyjeżdżają do
      mnie w jednym tygodniu. Musiałabym na okrągło studiować regulaminy
      wszystkich firm operujących w Polsce. Chociaż nawet to niewiele by
      dało, bo często nawet nie wiem która firma dostarczy mi przesyłkę.
      • falka32 Re: W lesie to działa bardzo prosto. 09.03.10, 23:52
        U mnie w lesie działa jeszcze prościej smile - znam po imieniu i mam numery
        telefonów wszystkich kurierów, którzy do mnie przyjeżdzają z różnych firm, bo na
        zadupiu z ramienia jednej firmy zawsze przyjeżdza jeden i ten sam kierowca,
        chyba że jest chory. I jak wiem, że idzie do mnie paczka, to dzwonię
        bezpośrednio do niego i mówię "Panie Kaziu, o której pan tu będzie, bo ja
        wychodzę po dziecko do przedszkola" albo "niech pan zostawi u sąsiadki" i jest
        gites.
        • z_lasu Re: W lesie to działa bardzo prosto. 10.03.10, 00:05
          > z ramienia jednej firmy zawsze przyjeżdza jeden i ten sam kierowca

          U nas tylko teoretycznie. Ostatnio z jednej firmy przyjeżdżał za
          każdym razem inny kierowca (w sumie chyba pięciu). Dla mnie to nawet
          lepiej, bo wtedy dzwoni rano z pytaniem "Pani, a gdzie to jest?!" smile
          • falka32 Re: W lesie to działa bardzo prosto. 10.03.10, 00:34
            Dla mnie to nawet
            > lepiej, bo wtedy dzwoni rano z pytaniem "Pani, a gdzie to jest?!" smile

            W ten sposób ich poznałam właśnie, jak jechali pierwszy raz smile
        • franczii Re: W lesie to działa bardzo prosto. 10.03.10, 11:48
          ja zawsze mialam z wnoszeniem. Nigdy by mi do glowy nie przyszlo sie dowiadywac
          czy to bedzie z wnoszeniem do mieszkania czy bez bo jakos oczywiste to dla mnie.
          Tak bylo kiedy kupowalam lodowke czy pralke z dostawa do domu. Zeszta meble to
          samo. Placilam w sklepie razem z transportem i nikt sie nigdy nie pytal czy ma
          to wnosic czy nie. Sprzedawca spisywal tylko informacje odnosnie pietra, czy
          jest winda i to wszystko.
    • nanuk24 Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 01:34
      Uwazam, ze kurierzy powinni dostwac napiwek za przysluge.

      Dwa, jezeli juz ten kurier byl pod tymi drzwiami, przesylki ciezkie,
      to moze nalezaloby poprosic sasiada o pomoc?
      • halapta Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 08:40
        > Dwa, jezeli juz ten kurier byl pod tymi drzwiami, przesylki ciezkie,
        > to moze nalezaloby poprosic sasiada o pomoc?

        to wtedy kurier powinien działkę odpalić sąsiadowi za tę pomoc.
    • kali_pso Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 08:18

      Trochę mnie bawi ta historia.
      Wszystko opiera się z Twojej strony na jednym- facet sam sobie jest
      winny, bo po co pytał, czy wnieść?winkp A co bys zrobiła gdyby nie
      zapytał? Kazałabys zostawić te paczki na dole? Czy tez poprosiłabyś
      gościa o wniesienie? I wtedy wyglądałoby to inaczej, prawda? Bo
      skoro sama bys poprosiła to pewnie i wyrzuty by sie pojawiły, że
      facet się namęczył...a tak, no wiadomo- fochliwy robolwinkp

      Skoro się zgodził i wniósł te ciężary, to mogłaś chociaż dać jakiś
      napiwek czy jak to się nazywa u nich, zapewne wtedy i do przedpokoju
      by wniósł i może nawet skręcenie zaproponowałwinkp
      • iuscogens Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 08:47
        Też nie rozumiem pretensji, oznajmiłaś facetowi, że nie zejdziesz bo masz małe
        dziecko, to co miał zrobić? Na ulicy zostawić? I jeszcze się czepiasz, że Ci do
        przedpokoju nie wniósł i że sama musiałaś? No bez przesady kurier to nie jest
        twój służący. Trzeba było na początku powiedzieć przez telefon, czy może wnieść
        za dodatkową opłatą a nie wołać, że Ci nie wniósł do przedpokoju. Ja tak robię i
        nigdy nie miałam problemów. Nie wpadłoby mi do głowy, żeby wymagać od kuriera,
        że ma taszczyć meble na 4 piętro, ustawić w przedpokoju i jeszcze być milutki.
        Oczywiście za darmo. Czasem warto ustawić się w sytuacji innych.
        • nenia1 Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 09:45
          Oj tak, historia tak skomplikowana, że jej zrozumieć nie można...

          Kurier nie powinien okazywać swoich dąsów klientce, klient
          nie jest od wczuwania się w cudze stany emocjonalne, ma być
          profesjonalnie obsłużony i tyle, bez kaprysów czy cudzych humorków.

          Kurier powinien jasno poinformować, że wnosi np. za taką
          a taką opłatą ciężki paczki, albo nie wnosi i zostawia
          awizo, choć oczywistą oczywistością jest informowanie telefoniczne
          klienta wcześniej o terminie dostarczenia przesyłki, aby klient miał
          choćby cień szansy na bycie w domu i zorganizowanie wniesienia, zamiast całodobowego czuwania na jaśnie pana kuriera.
          Taka jest specyfika pracy kurierów i nic do rzeczy nie ma, że ma wielu klientów i wiele innych paczek.
          Pracę trzeba umieć sobie tak zorganizować, żeby klient był zadowolony.

          Skoro kurier zachowuje się jak buc, najpierw proponuje wniesienie, potem się obraża, to co autorka miała zrobić, biec za nim, przytrzymać za kapotę i wcisnąć na siłę pieniądze do ręki czy do kieszeni?

          W pracy nie mam miejsca na humorki, sprawa ma być załatwiona
          w sposób profesjonalny, grzecznie i fachowo - bez egzaltacji
          i fochów.

    • alabama8 Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 08:56
      No dobra ... paczki już są w przedpokoju. Teraz opowiedź nam jak
      rozcinałaś opakowania, co wtedy robił mąż, a może producent nożyczek
      schrzanił robotę ... z przyjemnością poczytam część drugą przygód
      matki na macierzyńskim ...
    • bri Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 12:28
      Nie rozumiem czemu w ogóle to był problem, że paczki są ciężkie.
      Przecież ich waga jest pewnie brana pod uwagę przy wycenie usługi,
      płaci się za doręczenie adresatowi, a nie za podrzucenie pod płot,
      więc łaski nie robią, że je wniosą do mieszkania.
    • napoleonka_k Właśnie dzwoniłam do kuriera 10.03.10, 14:31

      zapytać czy będzie dzisiaj z tą trzecią paczką.
      Pan był nadzwyczaj miły,powiedział,że już jedzie i będzie za jakieś pół godziny.
      Pytam czy pan wniesie tą paczkę czy mam zejść na dół,a pan "dobrze dobrze
      wniosę,ta nie jest już taka ciężka".
      Chyba przemyślał swoje zachowaniewink
      • czar_bajry Re: Właśnie dzwoniłam do kuriera 11.03.10, 00:00
        Chyba przemyślał swoje zachowaniewink

        Tak pewnie na emamie siedział do późna a potem wyrzuty sumienia nie dały mu spać
        i stąd ta zmianatongue_out
    • napoleonka_k Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 14:49
      Dzisiaj było bez zarzutu.
      Nawet do przedpokoju wniósł,chociaż nic o tym nie mówiłamsmile
      • d.o.s.i.a Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 15:55
        Czyli nie istnialy juz zadne przeszkody, zeby panu zaplacic za
        przysluge?
        • red-truskawa Re: Bardzo "miły" kurier 10.03.10, 23:16
          2 lata temu kupilsmy lodówke. Pan kurier zaczał dzwonic na komórkę o 5:30 !!!!
          Nie odebrałam, wyłączyłam telefon. Zadzwonił o 7 (tel własnie właczyłam), ze o
          8:30 bedzie z lodówka i mam być w domu. Powiedziałam panu ze to nie mozliwe bo
          od 8 do 15 pracuje. Pan ze mam "się urwac z pracy bo nie ma takiej opcji ze po
          15" bo on do 15 pracuje. Troszke mna zatrzesło i powiedziałam panu, ze z pracy
          to moze się on urywac, i ze "opcja" musi się znalezc bo albo bedzie na mnie
          czekał przed drzwiami albo będzie wracał sobie z owa lodówką do nadawcy i nie
          dostarczy opłaconej przesyłki. Pan powiedział ze w takim razie zadzwoni jego
          szef. Pan szef zadzwonił, lodówka była o dostarczona o 16, a potem zadzwonił pan
          kurier z przeprosinami.
        • czar_bajry Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 00:02
          d.o.s.i.a napisała:

          > Czyli nie istnialy juz zadne przeszkody, zeby panu zaplacic za
          > przysluge?

          No co Ty przecież sam wniósł i protestów nie składał więc po co płacićsmirk
          • d.o.s.i.a Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 13:17
            A moze niezbyt usluznie poklonil sie Pani do stop...?
            • napoleonka_k Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 13:53
              Skończ już z tym swoim szyderstwem.
              • d.o.s.i.a Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 14:08
                Krytyka skapstwa boli, ja wiem. Ale nie denerwuj sie droga
                Napoleonko. Spojrz na pozytywy sytuacji - zaoszczedzilas cale 20
                zl smile Idz sobie kup lizaka w nagrode.
        • wjw2 Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 15:01
          a jaką przysługę kurier zrobił?
          Wykonał należycie swoją pracę.
          Pacodawca mu zapłaci pensję
          • angazetka Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 15:54
            > Wykonał należycie swoją pracę.

            Jak pisało tu wiele osób, kurierów często obowiązuje system
            dostarczania burta-burta, czyli pod dom. Tego też, skoro pytał, czy
            wnieśc paczki, zatem wykonał pracę ponad normę.
            • wjw2 Re: Bardzo "miły" kurier 12.03.10, 08:53
              > Jak pisało tu wiele osób, kurierów często obowiązuje system
              > dostarczania burta-burta, czyli pod dom.


              A skąd odbiorca przesyłki ma wiedzieć jaki system dostarczania burta-
              burta czy jakiś inny obowiazuje kuriera?


              Jeżeli kurier wykonał pracę ponad normę i oczekiwał zapłaty, to
              powinien był powiedzieć: "mogę wynieść na górę, ale to będzie
              kosztowało 20 zeta" ot cała filozofia.


    • el_jot Re: Bardzo "miły" kurier 11.03.10, 08:51
      Mam często do czynienia z kurierami, raczej nie narzekam. Ale jedna
      sytuacja skończyła się skargą do DHL. Zamówiłam program do
      księgowości za 500 zł. Byłam w trasie, wracałam do domu samochodem,
      od domu byłam jakieś 15 km. Telefon od kuriera: czy ja jestem w
      domu, bo on jest w miejscowości takiej i takiej. Mówię mu, że będę
      tam gdzie on za jakieś 10,15 minut. Na co kurier się zapytał czy ja
      zanm pana X, bo on tą moją paczkę zostawi u jego sąsiada, pana K.
      Wyobrażacie sobie? więc powidziałam, że paczka ma być dostarczona
      pod adres jaki widnieje na przesyłce. Kurier się wyłączył, potem nie
      odbierał moich telefonów. Mój mąż siędo niego dodzwonił i kurier
      powiedział, że paczka zostanie dostarczona. Jestem już w domu,
      podjeżdża białe Cinquecento. Z samochodu wychodzi mężczyzna w
      podeszłym wieku i wręcza mi moją paczkę. Paczkę, która miała być
      dostarczona przez kuriera DHL. Napisałam skargę, DHL odpowiedziało
      że odbiór paczki został podpisany przez pana X, tego który paczkę
      przywiózł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka