Dodaj do ulubionych

Jakie macie plany na starość swoich rodziców?

20.03.10, 14:04
Również tych toksycznych, od których uciekłyście kiedyś do innych miast?
Dręczy mnie ten problem od jakiegoś czasu i nie wiem, co myśleć. Mama bardzo
ciężko zachorowała, być może ojciec niedługo zostanie sam - i co, jeśli też
kiedyś zachoruje? Wiem, ile ciągłej opieki wymaga teraz mama. Mieszkam daleko
od rodziców, jak najbardziej z wyboru. Oboje urządzili nam koszmarne
dzieciństwo, ojciec teraz świata poza wnukiem nie widzi, ale cóż, ja mam z nim
problem. Nie wyobrażam sobie ani wziąć go do siebie (pomijając całkowicie
warunki mieszkaniowe itd), ani zostawić w ewentualnej chorobie na pastwę losu...
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 20.03.10, 14:07
      Moja matka nie żyje - opiekowałam się nią dwa lata podczas jej choroby.
      Mój ojciec żyje, jest poważnie chory i musi radzić sobie beze mnie, tak jak ja musiałam wiele lat radzić sobie bez niego czy wręcz wbrew niemu.
    • gladys_g Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 20.03.10, 14:14
      planuję sprowadzenie mamy do mojego miasta, do mieszkania które kupiłam, a w
      którym nie mieszkam i które jest w odległości 20 km od miejsca, gdzie teraz
      jestem. Mieszkanie zostanie wyremontowane i dostosowane do potrzeb osoby
      starszej - uchwyty, wymiana wanny na prysznic itp. Odległość umożliwi
      bezpośrednią pomoc (choćby dowożenie zakupów) lub nawet szybki przyjazd w razie
      czego, a jednocześnie jest na tyle duza, żeby nie musieć i nie móc się widywać
      codziennie.

      Jednocześnie w razie potrzeby - łatwiej będzie mi w moim mieście znaleźć mamie
      pielęgniarkę bądź inną pomoc.

      Zamieszkanie razem nie wchodzi w grę.
    • triss_merigold6 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 20.03.10, 14:24
      Żadnych.
      Moja matka nie żyje, ojciec mieszka bardzo blisko i jest w pełni
      sił. Jeśli nie będzie w pełni sił to pomogę w miarę możliwości, ale
      wspólne mieszkanie wykluczam.
      • gryzelda71 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 20.03.10, 14:28
        Mam tak jak Triss.
        Nie wiem jak będzie później.
        • ledzeppelin3 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 20.03.10, 14:34
          Na razie są sprawni, chcemy zamieszkać bliżej nich, m.in żeby im w przyszłości
          ew. pomagać - oni teraz pomagają przy dzieciach sporo. Wspólne zamieszkanie- nie
          wykluczam, nie byłaby to jakaś tragedia, choć oczywiście wolałabym nie.
    • 18_lipcowa1 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 20.03.10, 15:57
      Nie mam pojęcia. Póki co nie widze ich jako staruszków, są żwawi,
      aktywni zawodowo- ale fakt, że z tą myślą przeprowadzałam się z UK
      do PL. Że ''jakby co'' to jestem blisko.

      Nie zakładam, że oboje będą obłożnie chorzy w tym samym czasie.
      Licze więc że jedno zajmie się drugim + moja pomoc + zatrudniona
      pomoc.

      Jako, że będę żyła w innym mieści 200km od rodziców to gdyby oboje
      wymagali opieki, ciągłego doglądania sprzedam ich mieszkanie, kupię
      im inne blisko siebie i tyle.
    • lykaena Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 20.03.10, 16:18
      Nie wiem.
      Na razie są w pełni sił ,pracują,są aktywni, nie wyobrażam sobie jeszcze ich
      jako staruszków.
      Mieszkamy w jednym mieście, mamy partnerskie, fajne ,przyjacielskie stosunki.
      Wspólne mieszkanie w razie ciężkiej choroby - nie.
    • anorektycznazdzira Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 20.03.10, 17:41
      Zabieram do siebie, ale moja nie jest toksyczna. Nieco marudna się robi
      na starość, choć spokojnie da się znieść.
      Mam pietra, bo opieka nad staruszką to nie jest mój szczyt marzeń, ale
      co bym miała zrobić. Ona ma tylko mnie. I byłabym ostatnią niewdzieczną
      francą, gdybym się wykręcała,bo bardzo mi pomagała w róznych
      sytuacjach.
    • an_ni Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 20.03.10, 19:25
      opieka, jesli bedzie koniecznosc rowniez wspolne zamieszkanie
      pamietam swoja babcie w ostatnich latach zycia, nie bylo szans na
      pomoc z doskoku a nie byla obloznie chora, tylko po prostu stara i
      niedolezna
      chyba nie mialyscie wokol siebie starych, naprawde starych dziadkow -
      tak kolo 90-tki skoro przewidujecie pomoc staruszkom tak tylko
      doskoku na odleglosc ...
      moj maz i jego siostra maja takie podejscie, bo ich rodzice wlasnie
      nie pomagali swoim rodzicom na starosc wiec nie maja dobrego
      przykladu i nie mysla o tym ze starzy, niesamodzielni rodzice 350 km
      od nich to moze byc wielki klopot dla kazdej ze stron
      i to nie musi byc od razu kwestia gniezdzenia sie w jednym pokoju ze
      starym ojcem/matka ale chocby i zaklad opieki blisko m-sca
      zamieszkania zeby tego rodzica odwiedzac czesto.
      • verdana Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 20.03.10, 19:41
        Niestety, wspólne zamiszkanie ze wzgledu na warunki mieszkaniowe nie
        wchodzi w grę. Jeśli ktoś będzie oblożnie chory - przy moim wzroście
        i sile fizycznej nie ma mowy, abym byla w stanie się nim zająć.
        Pogadać, ugotować, przynieść - OK - pielegnować leżącego -
        niemożliwe.
        Ale moi rodzice uznali, ze sami odpowiadają za siebie - w związku z
        tym zgromadzili oszczędności na wypadek choroby, aby można bylo np.
        przyjąć pomoc domową czy pielęgniarkę.
        • emikal10 Zenujace te Wasze niektore wymowki 28.03.10, 12:59
          >przy moim wzroście
          >i sile fizycznej nie ma mowy, abym byla w stanie się nim zająć.

          Juz wy sie tu nie wykrecajcie niskim wzrostem i brakiem sily, tylko poprostu
          powiedzcie ze sie brzydzicie opieki nad starymi ludzmi. Jakos wiekszosc
          pielegniarek ktore znam (w tym moja mama) to filigranowe kobiety i radza sobie z
          obloznie chorymi, bo musza, jakby was zycie zmusilo to tez byscie sobie
          poradzily, ale przeciez latwiej powiedziec "nie umiem bo jest zbyt mala/slaba" -
          zenada.
          • przeciwcialo Re: Zenujace te Wasze niektore wymowki 28.03.10, 13:35
            Faktycznie znam sporo pielęgniarek i to raczej normalne jak nei
            drobne kobiety.
            Rodzice zdrowi, ale jakby cos to jest nas kilkoro, damy radę.
          • waserwanna Re: Zenujace te Wasze niektore wymowki 28.03.10, 19:56
            no i co jeśli nawet ktoś się brzydzi? Co w tym złego?
          • echtom Re: Zenujace te Wasze niektore wymowki 29.03.10, 10:15
            > Juz wy sie tu nie wykrecajcie niskim wzrostem i brakiem sily,
            tylko poprostu powiedzcie ze sie brzydzicie opieki nad starymi
            ludzmi.

            Ja się nie brzydzę - zmieniałam ojcu pampersy tak jak wcześniej
            swoim dzieciom i nie mam żadnej traumy. Przed śmiercią ważył
            niewiele ponad 60 kilo, ja ważę 57, dźwigałam go z pomocą mamy i
            nadwerężyłam sobie kręgosłup, bo bezwładne ciało wydaje się znacznie
            cięższe. Moja mama waży ok. 90 kg i nie będę miała nikogo do pomocy,
            kiedy przestanie wstawać.
          • kochanic.a.francuza Re: Zenujace te Wasze niektore wymowki 03.04.10, 17:48
            Pielegniarki, z racji profesji, szkolen i doswiadczenia, wiedza,
            jak zajmowac sie niepelnosprawna osoba, bez uszczerbku dla wlasnego
            zdrowia. Poza tym, pracuja 8 godzin i maja wolne co jakis czas.
            Opieka nad niepelnosprawnym trwa ciagle bez wakacji. To nie tylko
            wyczerpanie fizyczne, nadwyrezanie kregoslupa itp. Slyszalam o
            wyczerpaniu psychicznym, zrozumialym poczuciu winy za slabosc,
            depresjach z probami samobojczymi, badz agresja w kierunku kiedys
            kochanych.
            Zeby nie bylo: jestem za opieka w domu(o ile to mozliwe), sama
            chcialabym byc cieplo potraktowana na starosc, wazne tez uczyc
            wlasne dzieci takich postaw, ale bez regularnej, profesjonalnej
            pomocy bedzie ciezko.
    • burza4 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 20.03.10, 20:31
      Nie robię żadnych planów, bowiem nie mam pojęcia co życie przyniesie.
      W całej rodzinie poza jednym przypadkiem nikt dotąd nie wymagał całodobowej czy
      intensywnej opieki, wszyscy byli na chodzie i samodzielni do końca, więc liczę
      na dobre geny. W razie czego - pomoc dochodząca, przy mojej posturze fizyczna
      opieka jest niewykonalna, a wspólne mieszkanie niczego nie rozwiąże.
      • przeciwcialo Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 13:41
        Juz kolejny post o kiepskiej posturze. Macie po 150 wzrostu i 38 kg
        wagi?
        • burza4 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 15:27
          przeciwcialo napisała:

          > Juz kolejny post o kiepskiej posturze. Macie po 150 wzrostu i 38 kg
          > wagi?

          mniej więcej. Sądzisz, że osoba która waży AŻ 50 kg bez problemu poradzi sobie z
          osobą ważącą np. 90? tydzień-dwa może i tak, na dłuższą metę kręgosłup jej
          wysiądzie.
        • verdana Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 17:46
          Zgadłaś. Mam 150 cm wzrostu i co więcej - nie jestem już mlodą
          dziewczyną.
          • anorektycznazdzira niski wzrost? 29.03.10, 16:41
            moja mama tak ma ("parametry" takie) i zajmowała się babcią.
            Zajmowanie to szerokie pojęcie, do ciężkich prac zatrudniała
            pielęgniarkę. Bardzo często stan starszej osoby jest taki, że nie
            moze sama mieszkać i nie może ktos do niej "z doskoku" wpadać.
            Podawanie wody i kanapek, poprawianie poduszek, okrywanie/odkrywanie
            koca, pilnowanie przyjmowania leków (3x dziennie) itp to też opieka,
            często nieodzowna, a nie wymaga siły bicepsów. Wiadomo, że na
            dłuzszą metę uciążliwa... tongue_out
            Wybacz, ale jak ktoś mi pisze, że u niego starzy rodzice nie będą
            mieszkać, to jest dla mnie jasne, że NIE CHCE (do czego, zeby nie
            było nieporozumień, ma prawo) a bajanie o niskim wzroście to niezbyt
            trafiona racjonalizacja własnych niechęci.
    • braktalentu Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 20.03.10, 20:33
      Moi nietoksyczni. Zakładam wspólne zamieszkanie u nas. To dotyczy również Teściów.
    • expecting Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 12:21
      Ja będę mieć cholerny problem. Bo moja matka jest toksyczna. A na dodatek -
      mieszkają w domu, którego zapewne nie będą chcieli za żądne skarby sprzedać
      celem nabycia czegoś bliżej mnie. A ja nie będę w stanie porzucić mojej rodziny,
      pracy, mojego życia i przenieść się do nich. Jeśli oni jednak zdecydują się
      przeprowadzić bliżej mnie, to nie ma problemu - będę pomagać. Tyle że każdy z
      nas musi dać coś od siebie. Może jestem wyrodna, ale trudno - swoim
      postępowaniem przez całe życie wymuszają na mnie teraz/w przyszłości takie
      zachowanie...
      • thaures Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 12:38
        Moi rodzice są starsi, nie toksyczni i w ciągu kilku miesięcy posypali się i
        zdrowotnie i fizycznie. Straszne jest patrzeć na ich starość i ich niemoc. Co
        drugi dzień przychodzi opiekunka-na szczęście mogą sobie na nią pozwolić- co
        drugi dzień jestem ja. Nieraz mam dość, ale wiem,że ich nie zostawię, a bez
        mojej pomocy nie dali by sobie rady.
        Planuję też wzięcie jednego z nich do siebie jak już któreś zostanie samo- też
        na szczęście mam na to warunki. Mąż też nie robi z tego powodu żadnych kwestii-
        jego rodzice są młodsi, ale nie wiadomo jak się wszystko potoczy. Moja siostra
        mieszka za granicą i fizycznie nie ma jak pomóc.
        Starość jest straszna, ale samotna starość to koszmar.
    • sueellen Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 12:46
      Nie mam pojęcia...
      Mieszkam za granicą i nie bardzo widze się w PL, ale mój ojciec jest jeszcze w
      pełni sił.
    • gazeta_mi_placi Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 12:51
      >Również tych toksycznych, od których uciekłyście kiedyś do innych miast?

      Nie interesuje mnie to kompletnie.
      Nawet nie wiem do końca czy mój ojciec żyje.
      A jak żyje to mało mnie obchodzi jego starość.
      Będzie miał to co sobie zasłużył przez całe życie.
      Choć znając życie moja idealna siostra się nim zajmie smile


    • wbka1 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 13:01
      Dlatego wszystkim rodzicom i młodym i starym polecam refleksję, czy zamiast kupować mieszkania i samochody dorosłym dzieciom nie byłoby lepiej zabezpieczyć się na starość, odciążając w ten sposób dzieci.Odwiedziny, jak najbardziej ale codzienna pomoc od dobrze opłacanej opiekunki.Dziecko nie będzie miało wtedy takiego ciężaru na plecach i być może uda się zachować dobre wspomnienia i relacje do końca, bez wyrzutów sumienia, że zaniedbuje się własne dzieci.
      • wieczna-gosia Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 13:28
        a nie nie- to nie takie proste- moi rodzice mja oszczednosci i nie
        kupili mi mieszkania oraz samochodu, moja babcia rowniez ma
        oszczednosci, 15 lat temu zmienila mieszkanie na takie blizej
        rodzicow.

        Owszem jest opiekunka codziennie, pol nia z babcia posiedzi, zakupy
        zrobi, nakarmi. Mojzniej wpada moja mama.

        Ale babcia NAJBARDZIEJ pragnie mieszkac z kims. I to wiadomo od paru
        lat. Od 30 lat mieszka sama. A moja mama jak rozdawali opiekunczosc
        to stanela w innej kolejcie smile po prostu z babcia mieszkac NIE CHCE.
        Jej prawo. Ale poczucie obowiazku nie pozwala jej oddac babci do domu
        opieki (co w przypadku babci akurat byloby glupim rozwiazaniem
        przyznaje bo w gruncie rzeczy bylaby bardziej samotna, w jej stanie
        kontakty z innymi staruszkami przy herbatce to juz nie to), ale
        rowniez nie chce wepchnac jej mi na glowe (troche tez ja rozumiem bo
        ja mam 5 dziecim, jestem jedynaczka, a maz ma dwie przyrodnie
        siostry, jedna ostro od niego starsza a druga za granica, wiec i
        rodzice i tesciowie wyladuja mi na lbie)- najsmieszniejsze jest to ze
        ja CHCE. I uwazam ze i tak najkorzystniejszy moment juz zostal
        przegapiony, ale spokojnie przy pomocy mojej mamy na dochodzaco plus
        opiekunki dam sobie rade- ja sie lubie i umiem zajmowac ludzmi, nie
        denerwuje mnie to, nie wplywa mi na samoocene. Zorganizowac mozna
        wszystko, szczegolnie ze pojawi sie babci emerytura odciazona
        kosztami oplat czynszowych bedzie moja mama ( z poczuciem winy hehe
        ze mi mamusi na glowe wepchnela). No ale nie- moja mama uwaza ze to
        jej obiwazek- nic to ze niechcianym ze wyjatkowo zle go znosi, sama
        wladowala sie w sytuacje patowa- do siebie NIE, do domu opieki NIE,
        do mnie NIE, za to pol dnia spedza tam, podczas gdy w gruncie rzeczy
        babci potrzeba towarzystwa... bo cala reszte i tak wykonac trzeba.

        Ja jak mam szychte urlopowo- weekendowa- mieszkam u babci po prostu i
        zwyczajnie- tam gotuje, prasuje a glownie sie ucze smile i czytam smile i
        to u babci w pokoju tak ze ona mnie widzi smile i ona jest spokojna jak
        trusia, uszczesliwiona, pokrzyczy sobie na dzieci, pogada z nimi od
        czapy bo ani specjalnie slyszy ani nie rozumie czesci slow i dobrze-
        pogapi sie w TV jej akurat obojetne czy to M jak milosc czy Hannah
        Montana smile Od wielu lat jak tam jestem zabieram ja na yzw. wyprawy
        celowe. Idziemy np. na wystawe, do kawiarni, do palacu albo
        palacowych ogrodow. Idziemy z wozkiem inwalidzkim na spacer, wracamy
        na ogol autobusem niskopodlogoym- jak bym nie miala sily (bo mam smile
        to bym sobie taksowke dla niepelnosprawnych zamowila. I to nie jest
        zadna wina mojej mamy czy cos- ona nawet takich pomyslow nie miewa bo
        ja pobyt z babcia meczy i irytuje. Poza tym to tez jest inna
        zaleznosc emocjonalna- dla mnie babcia byla zawsze stara smile no wiec
        zapewne ponownie na wielkanoc z nia pogadam czy moze jednak by
        rozwazyla przeorganizowanie ukladu smile
    • julinekk Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 13:07
      Jedyne co jestem w stanie zrobic dla mojej toksycznej matki i jej
      rownie toksycznego meza to dac pieniadze na opiekunke, a i to
      rozwazam. Cale szczescie dla nich ze moja siostra jest tam na
      miejscu i pewnie sie zajmie (jej dziecinstwo bylo rajem). Ja
      ucieklam 2tys km od nich i nie ma zamiaru wracac.
    • broceliande Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 13:21
      Ja rodziców już nie mam, mam teściów.
      Typuję, że teść odejdzie pierwszy.
      Jeśli warunki mi pozwolą, wezmę teściową do nas.
      Możemy na spółę kupić większe mieszkanie albo dom.
      To by mi odpowiadało.
    • sevennationarmy doskonale Cię rozumiem 28.03.10, 13:26
      Moja matka również była straszną osobą. Wyprowadziłam się z domu jak tylko
      mogłam. Krótko po tym moi rodzice się rozwiedli, i oboje trochę chorują. Przy
      okazji widać ich postawy życiowe: tata normalnie pracuje, ona obdzwania
      wszystkich, że umiera i żąda opieki.

      Ja wiem jedno. Jeżeli mój tata zostałby przykuty do łóżka, bez wahania wzięłabym
      go do siebie. Natomiast jeśli chodzi o matkę - chociaż nie uważam, żeby sam fakt
      bycia czyimś rodzicem, przy potwornym traktowaniu, do czegokolwiek uprawniał -
      to mogłabym jej płacić za opiekę, gdyby mnie na to było stać a ona wydała całą
      forsę. Więcej nie.
    • lazurowa33 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 13:30
      PODOBNNIE JAK TY DAISY MIAŁAM W DOMU KOSZMAR,JESZCZE DO NIEDAWNA
      MUSIAŁAM WYSŁUCHIWAC ICH PROBLEMOW, ZALENIE SIE JEDEN NA DRUGIEGO.
      MOJE ZAMARTWIENIA NIGDY NIE BYŁY WAZNE. SZYBKO WYFRUNĘŁAM Z GNIAZDKA
      MAJĄC SERDECZNIE DOSYC ICH KŁÓTKI I POCZUCIA ZE JESTEM TYLKO
      DZIECKIEM BO SASIEDZI TEZ JE MAJĄ. NIE UTRZYMUJĘ KONTAKTU, Z OJCEM
      NIE ROZMAWIAM.OBOJE PIJĄ. WIESZ CO....gdyby potrzebowali pomocy na
      boso bym pobiegła by im pomóc,poczucie obowiązku?empatia?to jest we
      mnie...jednak wiem ze sa ta tyle honorowi ze nie poproszą.
    • ik_ecc Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 13:51
      Ciezka sprawa.
      Matke, gdybym musiala, wzielabym do siebie, ale poki co duzo bardziej
      chetna jest do tego moja mlodsza siostra - maja nieporownywalnie
      lepsze stosunki, teraz razem mieszkaja i siostrze to absolutnie nie
      przeszkadza. Wiec, mam nadzieje, ze na mnie to nie spadnie - ale
      gdyby spadlo, to wzielabym pewnie matke do siebie chociaz ze srednim
      zachwytem. Ale nie z rozpacza.
      Co do ojca - nie mam pojecia. Chwilowo jest zdrowszy i bardziej
      energiczny od nas wszystkich razem wzietych. Do domu na pewno bym go
      nie wziela, bo zakonczyloby sie to moim samobojstwem. Pewnie bym sie
      dorzucala finansowo do jakiejs opieki gdyby rzeczywiscie zaszla taka
      potrzeba.
    • cometessa Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 15:06
      Mame wezmę do siebie mimo, iż lekkiego dzieciństwa nie miałam. Ale
      mama zrozumiala swoje bledy i teraz sie staramy jakoś funkcjonować.
      Kocham moją mamę na równi z mężem, czyli najbardziej na świecie.

      Z ojcem jest trochę inna sprawa, bo on ma nowa rodzinę i nową córkę.
      Prawdopodonie to ona sie nim zajmie, bo on nie nie był
      zainteresowany mną wcześniej, ani niestety nie jest teraz. (PS. Ja
      byłam zainteresowana, żeby nie bylo)
    • ylli Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 15:22
      Przeczytałem tych około 30 postów i jestem trochę zaskoczony.
      Nikt nie napisał, że jest w stanie się poświecić i zaoferować pomoc.
      Może ja jestem dziwny, ale nie pozwoliłbym żadnemu z moich rodziców
      umierać w samotności, ani cierpieć po utracie drugiego. No chyba by
      mi się serducho na pół przełamało. Tyle lat oni się poświęcali dla
      mnie i mi pomagali. To może strasznie trywialne ale potrafili przechodzić kilka sezonów w jednej kurtce bym ja mógł mieć jakiś
      lepszy ciuch. Tyle lat czekali w piątek z nosem przy szybie czy ja wrócę tego dnia do domu (studia w innym mieście) i przezywali każdy mój oblany egzamin. Czy ja jestem naprawdę jakiś inny, że jeżeli
      zajdzie taka potrzeba to będę w stanie się poświęcić? Nie chodzi
      tylko o rodziców, chodzi o wszystkie bliskie mi osoby. Czy jestem
      wyjątkiem? Czy dorobiliśmy się pokolenia egoistów, myślących o
      własnej wygodzie i tłumaczących się swoimi warunkami fizycznymi
      (żałosne).
      • burza4 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 16:02
        Przyszło ci może do głowy, że większość osób nie ma ochoty się nigdzie
        przenosić, woli zostać na swoich śmieciach i żyć swoim rytmem? wiem doskonale,
        że moja mama nigdy by się na przeprowadzkę nie zgodziła, zresztą nie bardzo
        widzę też korzyść ze wspólnego mieszkania, jeśli nie ma mnie w domu 12 godzin na
        dobę, do tego często wyjeżdżam.

        stan na dziś - moja mama zadeklarowała, że "w razie czego" żąda znalezienia domu
        opieki, i zapowiedziała, żeby żadne z dzieci nawet nie brało pod uwagę osobistej
        opieki. I nie dlatego, że podejrzewa nas o chęć jak najszybszego ukatrupienia
        jej, a wyłącznie dlatego że sama zakosztowała opieki nad babcią i nie może
        znieść myśli, że własnym dzieciom mogłaby zgotować takie piekiełko.

        Wolałabym żeby nigdy do tego nie doszło, dlatego wolę w razie potrzeby
        zorganizować opiekę u niej w domu, bo to jest rozwiązanie, które ONA uważa za
        najbardziej optymalne. Dotyczy to sytuacji "zwykłych" chorób - bo w przypadku
        Alzhaimera czy zaawansowanej demencji dom opieki uważam za jedyne rozsądne
        rozwiązanie.

        PS. ciekawam, jak sobie wyobrażasz podmywanie własnej mamy? czy też zakładasz że
        w krępujących czynnościach higienycznych zastąpi cię partnerka?
        • hellulah Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 20:56
          Wiesz jak trzeba i się musi to syn podmywa matkę i nie jest to żaden
          powód do ekscytacji ani do obrzydzenia. Role się odwracają no i taka
          chora czy umierająca matka nie jest raczej obiektem seksualnym dla
          dorosłego syna.
          • evee1 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 29.03.10, 12:11
            A nie przyszlo Ci do glowy, ze to matka moze sie czuc skrepowana bedac podmywana
            nawet przez wlasnego syna?
            • gazeta_mi_placi Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 29.03.10, 15:56
              A Wy znacie choć jednego syna zajmującego się osobiście niedołężną matką?
              Bo z tego co zauważyłam to obowiązek ten spada na: siostry (jeżeli delikwent ma żeńskie rodzeństwo),czasem jakiejś ciotki oraz synowe smile
              • kkokos Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 29.03.10, 17:44
                >>>oraz synowe smile


                ale nazywa się to "syn do siebie wziął matkę na starość, jaki to dobry syn. a ta
                jego wredna żona to tylko narzeka i narzeka" smile
                • gazeta_mi_placi Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 29.03.10, 20:58
                  big_grin
              • mdro Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 29.03.10, 21:26
                > A Wy znacie choć jednego syna zajmującego się osobiście niedołężną
                > matką?

                Ja znam.
        • plisowanka do burzy4 22.04.10, 17:35
          burza4 napisała:
          > moja mama nigdy by się na przeprowadzkę nie zgodziła, zresztą nie bardzo
          > widzę też korzyść ze wspólnego mieszkania, jeśli nie ma mnie w domu 12 godzin n
          > a
          > dobę, do tego często wyjeżdżam.

          A masz własne dzieci? Widzisz jakąś korzyść z mieszkania z nimi, skoro cię nie ma 12 godzin na dobę i w dodatku często wyjeżdżasz? Może je też oddaj do domu opieki społecznej.
        • plisowanka O co wam chodzi z tym myciem? 22.04.10, 17:40
          burza4 napisała:
          > ciekawam, jak sobie wyobrażasz podmywanie własnej mamy? czy też zakładasz ż
          > e
          > w krępujących czynnościach higienycznych zastąpi cię partnerka?

          A co w tym nadzwyczajnego? Ojcowie myją swoje małe córki lub dorosłe ale niepełnosprawne, podobnie matki myją swoich małych synów albo dorosłych ale niepełnosprawnych.

          Doprawdy samo mycie to chyba najmniejszy w tym wszystkim problem.
      • asche_zu_asche Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 17:25
        ylli napisał:

        > Może ja jestem dziwny, ale nie pozwoliłbym żadnemu z moich rodziców
        > umierać w samotności, ani cierpieć po utracie drugiego. No chyba by
        > mi się serducho na pół przełamało. Tyle lat oni się poświęcali dla
        > mnie i mi pomagali. To może strasznie trywialne ale potrafili przechodzić kilka
        > sezonów w jednej kurtce bym ja mógł mieć jakiś
        > lepszy ciuch. Tyle lat czekali w piątek z nosem przy szybie czy ja wrócę tego d
        > nia do domu (studia w innym mieście) i przezywali każdy mój oblany egzamin. Czy
        > ja jestem naprawdę jakiś inny, że jeżeli
        > zajdzie taka potrzeba to będę w stanie się poświęcić?


        Ty masz obowiązek pomóc swoim rodzicom. Dbali o ciebie.

        Ja takiego obowiązku nie mam. Moi rodzice przestali się mną interesować, gdy
        skoczyłam kilka lat. Nie łożyli na moje utrzymanie, a ojciec sprzedałby mnie za
        kufel piwa, gdyby mógł. Więc choćby umierali z głodu i topili się we własnym
        szambie - nie mam moralnego obowiązku im pomagać i się nimi interesować.
      • saper_vodiczka Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 19:29
        > Przeczytałem tych około 30 postów i jestem trochę zaskoczony.
        > Nikt nie napisał, że jest w stanie się poświecić i zaoferować pomoc.
        > Może ja jestem dziwny, ale nie pozwoliłbym żadnemu z moich rodziców
        > umierać w samotności, ani cierpieć po utracie drugiego. No chyba by
        > mi się serducho na pół przełamało.

        Ja też zrobię tak jak Ty i też jestem zaskoczony, ale zupełnie czym innym i do zupełnie innych wniosków mnie ta lektura doprowadziła. Podejrzewam, że większość osób, która się tak wypowiada nie jest wcale ani egoistyczna ani niemoralna, tylko po prostu dostała od własnych rodziców porządnie w kość. I naprawdę trudno kogokolwiek w takiej sytuacji potępiać, kiedy nie masz pojęcia o tym przez co ten człowiek mógł przejść. Ja to w pełni rozumiem. Wygodnictwa nie rozumiem i nie akceptuję, ale niechęć do kontaktu z rodzicami, którzy zrobili krzywdę - tak.

        Ja mam rodziców w tym samym mieście wiem, że pewnie będę się kiedyś musiał nimi zająć i zrobię to oczywiście. Oni też zresztą sami nie uciekli od odpowiedzialności i dali mi przykład. Mój ojciec zajmował się swoim własnym ojcem, kiedy był po wylewie, nie chciał, żeby dziadek trafił do domu opieki, mimo, że nie był on dla niego zbyt dobry. Jego bracia się wypieli, a mój ojciec nie. Teraz zajmuje się teściem czyli moim drugim dziadkiem, pomaga w miarę możliwości mojej babci. Dla mnie też rodzice byli zawsze dobrzy, więc musiałbym być niezłym bydlakiem, żeby ich olać jeśli będą mnie potrzebować.
      • ziuta111 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 21:25
        Ylli! Jesteś normalnym człowiekiem! Masz całkowitą rację,zgadzam się ze
        wszystkim, co napisałeś. Ja też pomagam swoim rodzicom jak tylko mogę, jedno z
        nich już nie żyje (ale zmarło trzymając mnie za rękę) a drugie mieszka ze mną.
        Rodziny wielopokoleniowe zawsze wygrywają, bezinteresowna miłość również.
      • syla27 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 29.03.10, 14:41
        ale jak poświęcić, nierozumiem. Rzucić pracę, swoje małe dzieci,
        małżeństwo i nie wiem co tam jeszcze i przenieść się na czas ich
        niedołęstwa do nich? Ja też nei chcę, aby moi rodzice zostali sami
        sobie. Jestem o tyle w dobrej sytuacji, że mieszkamy blisko siebie,
        ale ciężko byłoby mi zajmować się choć jednym z nich 24h na dobę, bo
        to oznaczałoby zrezygnowanie z pracy, a z jednej pensji nie
        dalibyśmy radę wyżyć. Sądzisz, ze ta skromna rencina czy emerytura
        rekompensowałaby brak drugiej pensji? Łatwo powiedzieć, ale życie
        weryfikuje nasze plany, obietnice.
      • anorektycznazdzira które 30 postów wybrałeś? 29.03.10, 16:47
        Jak mi sie wydaje ja napisałam. I jeszcze kilka osób.
      • lazurowa33 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 29.03.10, 22:30
        widocznie nieuwaznie czytałes...
      • przytulia_czepna Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 05.04.10, 19:55
        ylli napisał:

        > Przeczytałem tych około 30 postów i jestem trochę zaskoczony.
        > Nikt nie napisał, że jest w stanie się poświecić i zaoferować
        pomoc.
        > Może ja jestem dziwny, ale nie pozwoliłbym żadnemu z moich
        rodziców
        > umierać w samotności, ani cierpieć po utracie drugiego. No chyba
        by
        > mi się serducho na pół przełamało. Tyle lat oni się poświęcali dla
        > mnie i mi pomagali. To może strasznie trywialne ale potrafili
        przechodzić kilka
        > sezonów w jednej kurtce bym ja mógł mieć jakiś
        > lepszy ciuch. Tyle lat czekali w piątek z nosem przy szybie czy ja
        wrócę tego d
        > nia do domu (studia w innym mieście) i przezywali każdy mój oblany
        egzamin. Czy
        > ja jestem naprawdę jakiś inny, że jeżeli
        > zajdzie taka potrzeba to będę w stanie się poświęcić? Nie chodzi
        > tylko o rodziców, chodzi o wszystkie bliskie mi osoby. Czy jestem
        > wyjątkiem? Czy dorobiliśmy się pokolenia egoistów, myślących o
        > własnej wygodzie i tłumaczących się swoimi warunkami fizycznymi
        > (żałosne).



        Przeczytałeś - ale bez zrozumienia.
    • cherry.coke Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 15:38
      Moja matka sprawe zalatwila sama usuwajac sie z okolicy i z zycia rodziny, nie
      mam z nia kontaktu od paru lat, a swoje powinnosci wobec niej spelnilam juz z
      naddatkiem w bardzo dla mnie niewygodnym momencie. Tato trzyma sie dobrze. Mamy
      dobre uklady, ale z uwagi na to, ze ja jestem za granica (rodzenstwo w Polsce),
      nie mam teraz mozliwosci stalego zajmowania sie w razie choroby. Jest to jednak
      jedna z przyczyn, dla ktorych odkladam pieniadze. W razie czego bede mogla takie
      fundusze na pomoc uruchomic, a teraz funduje rozne drobniejsze sprawy, zeby choc
      w ten sposob miec wklad.
    • ja20034 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 17:06
      Moja matka ma 60 lat, ojciec nie zyje. Od ok. 3 lat matka zwolnila
      sie ze wszystkich obowiazkow, tzn. juz nic nie musi, dzieci maja sie
      nia zajmowac. Dzieci mieszkaja 150km od niej.
      Nie ma takiej mozliwosci, zeby na starosc (ona uwaza ze juz jest
      stara) zamieszkala ze mna. Pierwszy dzien tegoż bylby odtatnim dniem
      mojego zycia. Jest toksyczna, leniwa, falszywa, potrafi powiedziec
      nam najwieksza przykrosc i uwaza ze jako matce to jej wolno,
      wszystko co zrobimy jest zle, ze wszystkiego jest niezadowolona,
      ciagle robi problemy ze wszystkiego co sie da, nawet nasze sukcesy
      potrafi olac (bo np. znajomej corka to juz dawno to osiagnela). Od
      19 roku zycia kazdy z nas jest samodzielny, nigdy ich nie
      interesowalo czy mamy co jesc.
      Uwaza ze my powinnismy sie nia zajmowac, ale sama babacia (swoja
      matka) to zajmowac sie nie chce. Zreszta babcia nie chce tez z nia
      mieszkac, bo jak kilka miesiecy poprobowala to juz ma dosc.
      Matki nigdy nie interesowaly nasze problemy, jak dajemy sobie rade.
      Co najwyzej potrafila nas doic z kasy (mnie szczegolnie, bo
      milosierna bylam i ślepa), nie zajmowala sie niepelnosprawnym bratem
      zrzucajac to nasze barki i traktujac to jako nasz obowiazek (od 11
      roku mojego zycia).
      Chcialysmy sprzedac dom i kupic jej mieszkanie blizej nas, ale sie
      nie zgodzila.
      Siostra chciala sie do niej sprowadzic, wziac kredyt na remont domu,
      ale mamusia sie nie zgodzila, zeby remont byl taki jak siostra by
      chciala.
      Moge co najwyzej zaplacic jej za opiekunke na stare lata, ale
      mieszkac z nia nie bede - szybciej bym sie pochlastala.
      Powiedzialam jej, ze bede sie nia zajmowac tak samo jak ona swoja
      matka - to bedzie dla mnie wzor do nasladowania. Na razie wzoru nie
      ma!
      Wredna jestem. A co!
      A siostra lub bratem to sie moge zajmowac i dupy im podcierac - co
      tez zreszta w przypadku brata miloty razy robilam.
    • miska_malcova Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 17:11
      Kupujemy dom i zabieramy do niego teściową, albo moją mamę - obie wdowy. Może i
      obie równocześnie z nami zamieszkają. Wszystko okaże się "w praniu". Jeśli
      okazałoby się, że jednak wolą mieszkać w swoich mieszkaniach, a potrzebują
      opieki non stop - wynajmuję pielęgniarkę, którą będziemy zastępować w miarę
      możliwości. Obie panie mieszkają niedaleko nas, więc problemu nie będzie z
      dojazdami. Moja teściowa już teraz ma 70 lat, a mama 60, ale są zdrowe jak rydze.
      • verdana Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 17:58
        O jednym tu jakos nikt nie napisał - o pieniądzach.
        Przeczytałam już, że skoro osoba 150 cm w późnym srednim wieku nie
        wyobraza sobie zajęcia sie leżącą starsza osoba - 90 kg - to znaczy,
        ze nie chce, ale jeszcze nie przeczytałam, że można zrezygnować z
        dochodów i emerytury i spokojnie zyć. Więc piszę, zeby usłyszeć
        takie zarxuty.
        Ja mam dziecko, ktore chce np. jeść. Jesli musiałabym zrezygnowac z
        pracy, mąż nie utrzyma rodziny - zarabia za mało. Cóż, mogę sama
        się "poswięcić", ale nie poświęce takze dziecka. Owszem, jestem
        skłonna wziąć kolejny etat i oplacić opiekunkę. Jestem skłonna
        odwiedzać na zmianę z dziećmi rodziców codziennie. Gotować i
        przynosic jedzenie. Ale nie zrezygnować z utrzymania dziecka.
        • burza4 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 18:44
          verdana napisała:

          > Ja mam dziecko, ktore chce np. jeść.

          eee tam, zwykłe fanaberiesmile szukasz wykrętów i tyle, a mamusia tak się dla
          ciebie poświęcała, pewnie też stała z nosem przy szybie...
          • jacekadam Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 20:32
            Nie chcesz, żeby dzieci oddały cię do domu starców?

            Oddaj je do domu dziecka!
            • triss_merigold6 Słuchaj gościu 28.03.10, 20:40
              Pokaż mi gościu faceta, który rzucił pracę, żeby kilka-kilkanaście
              lat całodobowo zajmować się zniedołężniałymi rodzicami i nie
              przewalił obowiązku na żonę.
              Matka mojego kolegi po wylewie została częściowo sparaliżowana.
              Kolega mieszkający z matką, bez żony, za to pracujący wyjazdowo.
              Jego brat z żoną - obydwoje pracujący, mieszkanie dwupokojowe.
              Panowie uznali, że opcja rezygnacji z pracy jest cokolwiek
              idiotyczna więc załatwili dobry dom opieki w pobliżu miejsca
              zamieszkania jednego z nich.
        • triss_merigold6 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 20:31
          Pozwolisz, że się podpiszę?
          Mój ojciec jest po 60-tce i w przyzwoitej kondycji, ma wysoką
          emeryturę, pracuje jako konsultant, ma przyjaciółkę i generalnie
          własne życie. Mieszka jakieś 3 minuty na piechotę ode mnie więc
          kontakt praktycznie codzienny jest i taki mógłby zostać gdyby
          potrzebował większej pomocy. O tym, żebym się w przyszłości mogła
          nim zajmować całodobowo nie ma mowy - mam małe dziecko, planuję
          drugie i opcja rezygnacji z pracy (oraz ubezpieczenia i przyszłej
          jakiejkolwiek emerytury) odpada zdecydowanie.
          • wj_2000 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 20:47
            triss_merigold6 napisała:

            > O tym, żebym się w przyszłości mogła
            > nim zajmować całodobowo nie ma mowy - mam małe dziecko, planuję
            > drugie i opcja rezygnacji z pracy (oraz ubezpieczenia i przyszłej
            > jakiejkolwiek emerytury) odpada zdecydowanie.

            "Opieka całodobowa" wymagająca aż rezygnacji z pracy, rzadko się zdarza,
            zwłaszcza na dłuższy czas (lata). Wtedy dom opieki jest naturalnym rozwiązaniem.
            Ale przecież znacznie częstsze, bardziej prawdopodobne jest, że w pewnym
            momencie (już np. po stracie przyjaciółki), Twój ojciec osiągnie (na długo) stan
            ograniczonej samodzielności. Jeszcze dodrepce do łazienki, czy do kuchni by
            zrobić sobie herbatę, czy kanapkę, ale nie będzie w stanie iść po zakupy, czy
            ugotować obiad.
            Czyż nie byłoby naturalne, zamienić dwa mieszkania na jedno duże i zamieszkać z
            ojcem? Idziesz do pracy, dzieci do szkoły, a dziadziuś siedzi w domu sam! Coś
            poczyta, coś sobie przekąsi, obejrzy telewizję i spokojnie czeka na powrót
            domowników!
            Zjecie razem obiad, czy obiadokolację, zajrzysz do pokoju ojca, czy czegoś nie
            nabroił, czy może łóżko mu poprawisz, uśmiechniesz się i tak przez lata.
            Bardzo wiele takich sytuacji obserwuję dookoła.
            Po co się zastrzegać, zasłaniać koniecznością pracy na emeryturę, małymi
            dziećmi, etc, etc?
            • aurita Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 20:52
              > Czyż nie byłoby naturalne, zamienić dwa mieszkania na jedno duże i zamieszkać
              z ojcem?

              naturalne ??????
              • triss_merigold6 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 20:56
                No więc dla mnie to nie jest naturalne, nie wychowywałam się na wsi
                czy w wielopokoleniowej rodzinie mieszkającej na kupie. Mam potrzebę
                samotności niekiedy, prywatności, pokłócenia się z chłopem bez
                asysty i w ogóle bycia niemonitorowaną na każdym kroku (nawet w
                dobrej wierze i z troski).
                • bura-tino Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 29.03.10, 15:15
                  Ja jestem z rodziny wielopokoleniowej mieszkającej na kupie (i żeby
                  nie było - żadnej patologii), ale doskonale cię rozumiem i mam
                  identyczne potrzeby jak ty. Monitorowanie na każdym kroku, nawet w
                  dobrej wierze i z troski, nie jest naturalne, jest straszne.
                  Przeszli to moi rodzice, przeszliśmy my jako dzieci, ale jako
                  dorośli już nie przechodzimy i chyba nie umielibyśmy ani nie
                  chcielibyśmy do tego wrócić.
            • triss_merigold6 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 20:53
              Jeśli mieszka 3 minuty drogi ode mnie (moja siostra też blisko) to
              opcja zrobienia zakupów jest dośc oczywista.
              Duże mieszkanie? To musiałoby być cholernie duże. Zastanowię się za
              jakieś 10 lat, teraz nie ma takiej potrzeby.
              Czy potrafisz zrozumieć, że można nie mieć ochoty mieszkać z własnym
              rodzicem NA STAŁE nawet jeśli był nietoksyczny i ogólnie bardzo w
              porządku?
              • jacekadam Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 21:08
                triss_merigold6 napisała:

                > Czy potrafisz zrozumieć, że można nie mieć ochoty mieszkać z własnym
                > rodzicem NA STAŁE nawet jeśli był nietoksyczny i ogólnie bardzo w
                > porządku?

                Wdzięczność ludzka nie ma granic, a już zwłaszcza dzieci wobec rodziców.
                Ojciec przez dwadzieścia kilka lat dbał o Twoje życie, zdrowie, wychowanie i
                wykształcenie.

                I pewnie prał zasrane pieluchy po Tobie, bo pampersów jeszcze nie było.

                A Ty już z góry zastrzegasz się, że mieszkać z ojcem nie mogłabyś w żadnym wypadku.

                Bardzo to ładnie świadczy o Tobie.
                Pozostaje nadzieja, że Twoje dzieci będą takie same.
                • verdana Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 21:12
                  Moi rodzice od razu powiedzieli, ze o wymianie mieszkania nie ma
                  mowy. Nie ma, bo to kosztuje straszne pieniądze - pieniądze, które
                  mozna przeznaczyć na opiekę. Nie mówiąc już o takim drobiazgu, ze w
                  moim domu jest od dwóch lat mieszkanie na sprzedaż - nie sprzedaje
                  sie dwóch mieszkań "od ręki", to trwa dłuższy czas.
                • triss_merigold6 Nie dotarło? To jeszcze raz 28.03.10, 21:18
                  Pokaż mi gościu faceta, który rzucił pracę, żeby kilka-kilkanaście
                  lat całodobowo zajmować się zniedołężniałymi rodzicami i nie
                  przewalił obowiązku na żonę.
                  Matka mojego kolegi po wylewie została częściowo sparaliżowana.
                  Kolega mieszkający z matką, bez żony, za to pracujący wyjazdowo.
                  Jego brat z żoną - obydwoje pracujący, mieszkanie dwupokojowe.
                  Panowie uznali, że opcja rezygnacji z pracy jest cokolwiek
                  idiotyczna więc załatwili dobry dom opieki w pobliżu miejsca
                  zamieszkania jednego z nich.
                  I wyobraź sobie, że otoczenie uznało ich decyzję za w porządku i
                  racjonalną, NIKT nie oczekiwał, że zostawią pracę, poprzeprowadzają
                  sie etc.
                  • plisowanka Re: Nie dotarło? To jeszcze raz 23.04.10, 12:26
                    triss_merigold6 napisała:
                    > Pokaż mi gościu faceta, który rzucił pracę, żeby kilka-kilkanaście
                    > lat całodobowo zajmować się zniedołężniałymi rodzicami i nie
                    > przewalił obowiązku na żonę.

                    Przecież można wynająć opiekunkę w godzinach swojej pracy, a po pracy zajmować się starszą osobą. Dodatkowo jeżeli jest kilka osób w rodzinie, to można się wymieniać opieką. Przecież w dzisiejszych czasach nie każdy pracuje od 8 do 16. Możliwości jest sporo, trzeba tylko chcieć.
              • plisowanka Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 23.04.10, 12:20
                triss_merigold6 napisała:
                > Czy potrafisz zrozumieć, że można nie mieć ochoty mieszkać z własnym
                > rodzicem NA STAŁE nawet jeśli był nietoksyczny i ogólnie bardzo w
                > porządku?

                A kto ci każde mieszkać z nim NA WIEKI? Starsi ludzie obłożnie chorzy zazwyczaj nie żyją w takim stanie więcej niż 2-3 lata. Ale rozumiem, że to dla ciebie zbyt wielkie poświęcenie towarzyszyć rodzicowi w ostatnich najgorszych latach jego życia.
            • burza4 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 22:23
              wj_2000 napisał:

              > Czyż nie byłoby naturalne, zamienić dwa mieszkania na jedno duże i
              zamieszkać z > ojcem? Idziesz do pracy, dzieci do szkoły, a
              dziadziuś siedzi w domu sam! Coś > poczyta, coś sobie przekąsi,
              obejrzy telewizję i spokojnie czeka na powrót > domowników!

              a przyszło ci do głowy, że dziadziuś wolałby zostać u siebie a nie
              wycierać na starość cudze kąty? starsi ludzie nie lubią zmian. Lubią
              czuć się "na chodzie", i wręcz silą się na udawanie, że są
              samodzielni i samowystarczalni, co zresztą pozwala im utrzymywać się
              w lepszej kondycji? odebranie poczucia, że się panuje nad własnym
              życiem jest jak odebranie resztek godności. Utrata kontroli,
              konieczność dostosowania się do innych dla starszych osób jest
              ogromnym stresem. Lubią być u siebie, rządzić się po swojemu, żyć
              własnym rytmem, a nie narzuconym.

              moją matkę wspólne mieszkanie wykończyłoby psychicznie. Nie
              opanowałaby alarmu, pięciu pilotów, ekspresu do kawy, mikrofalówki,
              dla niej wyzwaniem jest nawet gotowanie na płycie i mój piekarnik.
              Mamy skrajnie różne przyzwyczajenia, ona chodzi spać po dzienniku,
              my koło 1 w nocy, do tego mama śpi jak zając, budzi ją każdy szelest.
              Nie ma raczej mowy o wspólnym spędzaniu wieczorów, bo ja nie gustuję
              w "Na Wspólnej", a ona - w CSI. Bezczynność by ją wykończyła. Jak ją
              znam - to przed przyjściem pani do sprzątania pucowałaby cały dom,
              żeby jej nie fatygować. A przede wszystkim - byłaby tu piekielnie
              samotna. U siebie ma sąsiadów których zna od 30 lat, swoich
              znajomych, ulubiony warzywniak gdzie utnie sobie pogawędkę. U mnie
              byłaby odcięta od świata.

              Po co i w imię czego wywalać swoje i czyjeś życie do góry nogami,
              skoro wystarczałaby pomoc doraźno-dochodząca? nie każdemu służy
              wspólne mieszkanie.
              • wj_2000 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 23:29
                burza4 napisała:
                > U siebie ma sąsiadów których zna od 30 lat, swoich
                > znajomych, ulubiony warzywniak gdzie utnie sobie pogawędkę. U mnie
                > byłaby odcięta od świata.

                Ty odpowiadasz na nie mój post chyba! Ja rozważałem sytuację, gdy rodzic już
                nie jest w stanie wychodzić z domu
                , ale też nie jest jeszcze roślinką! O
                jakiej pogawędce na warzywniaku Ty gadasz.
                Stan, jaki rozważasz, oczywiście nadaje się do samotnego, odrębnego
                zamieszkiwania. Ale trochę potem? Rozumiem, że dopuszczasz jedynie dom starców.
                • turzyca Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 29.03.10, 08:13
                  Ja znam taka pania. Ma prawie 90 lat, z domu wychodzi tylko latem i tez raczej
                  tylko na laweczke przed dom, bo dalej nie dojdzie, i co wiecej jest
                  nietowarzyska, wiec nie o znane, zaprzyjaznione sasiadki jej chodzi. Ale upiera
                  sie przy samodzielnym mieszkaniu i wyklucza zamieszkanie przy rodzinie tak
                  dlugo, jak dlugo nie bedzie w stanie "lezacym". Tak wiec zycie zostalo
                  zorganizowane pod tym katem: zakupy dostarczane przez rodzine, obiady codziennie
                  przez oplacona firme (urozmaicone, swieze i przede wszystkim dostosowane do
                  wieku czyli lekkostrawne; lepsze to niz dostarczenie jej poporcjowanego jedzenia
                  do odgrzewania), fryzjer i pedikiurzysta co 6 tygodni przychodzacy do domu,
                  pranie zalatwia rodzina, sprzatanie - osoba dochodzaca. Pani jest jeszcze w
                  stanie sie sama umyc, jak przestanie, to zostanie zatrudniona osoba do
                  codziennej pomocy, tez dochodzaca. A oprocz tego oczywiscie regularne odwiedziny
                  rodziny. Rodzina mieszka w promieniu od 15 minut na piechote do 20 minut
                  samochodem, wiec w razie potrzeby jest szybko osiagalna.
                  Dziwne rozwiazanie? Jesli starsza pani tak chce (a upiera sie przy tym
                  rozwiazaniu bardzo mocno), to nikomu nic do tego. A ja ja poniekad rozumiem. Bo
                  to troche jak z wyprowadzka mlodego czlowieka z domu - mozna ogladac ulubiony
                  program w telewizji na caly regulator, mozna chodzic spac, kiedy sie chce, mozna
                  jesc, na co sie ma ochote, mozna przyjmowac wizyty, kiedy ma sie ochote.
                  Mieszkanie z innymi taka swobode jednak wyklucza.
              • bura-tino Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 29.03.10, 15:22
                Pamiętam przyjazdy mamy teścia. Przyjeżdżała do teściów na kilka
                tygodni. Oni szli do pracy, ona zostawała sama. Była bardzo samotna
                i przeżywała to tak jak opisała burza4. Starych ludzi się nie
                przesadza. Babcia była "na chodzie", ale z wieloma rzeczami sobie
                nie radziła. Raz o mało co nie wysadziła domu w powietrze, bo nie
                umiała obsłużyć kuchenki gazowej.
        • syla27 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 29.03.10, 14:54
          ooo i o tym pisałam właśnie wyżej. Co to znaczy "poświęcić się"?
          przecież ma się sowje dzieci i dom. Pomoc na miarę swoich możliwości
          ok, ale przecież większość z nas nie może rzucić pracy by zajmować
          się non stop chorym rodzicem.
    • akle2 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 23:04
      To jakże musieli Ciebie torturować w dzieciśtwie, skoro się ZASTANAWIASZ? Nigdy, przenigdy nie zostawiłabym rodziców bez opieki, gdyby faktycznie jej potrzebowali (a niedługo może się to stać faktem), mimo że między nami bywało różnie.
      • estelka1 Re: Jakie macie plany na starość swoich rodziców? 28.03.10, 23:20
        Moja mama już nie żyje. Mimo choroby niemal do końca była samodzielna, ba na pełnym chodzie. Dopiero ostatni miesiąc przykuł ją do łóżka, trzeba było ją karmić myć, prowadzać do łazienki. Większość czasu był z nią tata, ja wpadałam przed pracą zobaczyć co się dzieje, wstawić obiad, w ciągu pracy "urywałam" godzinkę, żeby zobaczyć, co się dzieje, po pracy też szłam do rodziców, żeby pomóc tacie, umożliwić mu wyjście chociaż na chwilę z domu, bo bał się zostawiać mamę samą i byłam z rodzicami do wieczora, dopóki nie umyłam mamy i nie położyłam na dobre spać. Było ciężko, ale nie zastanawiałam się nad tym. Dla mnie to było oczywiste, zwłaszcza że miałam świadomość, iż mama umiera. Córka po szkole też przychodziła do dziadków i pomagała mnie i tacie w opiece nad mamą.
        Mój tata jest trudnym człowiekiem, absorbującym bardzo i wolałabym, aby do końca zostało tak, że on mieszka u siebie, ja u siebie. Jest już niemłody, nieco schorowany, ale w pełni samodzielny. No, czasem trochę niezaradny. Dzieli nas 10 minut nieśpiesznego marszu, jadąc autem jestem u niego w ciągu 3 minut. Widujemy się praktycznie codziennie. Wpadam do taty chociaż na parę minut, czy jadę z nim na zakupy, podwożę gdzieś itp. Telefon jest w ruchu na bieżąco. Pomagam tacie przy większym praniu, myję u niego okna, prasuję, w niedziele i święta jemy razem obiad. I oby taki stan trwał jak najdłużej. Ale jeśli nie będzie innego wyjścia, zabiorę tatę do siebie. Nie będzie lekko, wiem. Ale mimo swoich wad, mimo że jest marudny i czasem męczący, jest najlepszym ojcem i dziadkiem na świecie. Może i nie raz, nie dwa sprawił mi przykrość jakimś komentarzem, może i kłócimy się namiętnie o wszystko (chociaż po śmierci mamy odpuściłam sobie i uszczelniłam się na jego zaczepki), ale gdy u mnie dzieje się coś złego, nigdy mnie nie zawiódł, nie powiedział że nie ma czasu, czy że ma jakieś ważniejsze zajęcia. To jest po prostu mój ojciec i wszelkie komentarze są zbędne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka