shellerka
24.03.10, 10:40
długo mnie nie było. ostatni miesiac byl koszmarem. tato zachorował na OZT i
po miesiącu śpiączki zmarł. dwa dni przed tym, jak trafił do szpitala był na
pogrzebie mojego teścia. a w dwa dni potem zabierali go na OIOM i kiedy już
nie umiałam powstrzymać przy nim łez powiedział do mnie: "czego beczysz,
przecież nie umrę".
i cały czas wierzyłam, że przecież jeśli mi tak powiedział, to wyjdzie z tego.
nienawidzę tego roku. jest fatalny.
przez miesiac dwa razy dziennie szpital, teraz kremacja, w piatek pogrzeb. to
jakaś masakra.