Dodaj do ulubionych

Automat - "P" vs reczny

04.11.13, 20:05
Tak sie zastanawiam czy robi to jakakolwiek roznice...
Korek albo czekamy na zmiane swiatel I przerwy w przesowaniu sie o metr czy dwa sa na tyle duze, ze nie chce nam sie trzymac nogi na hamulcu.

Czy w takiej systuacji lepiej (z p. widzenia skrzyni biegow) przelaczac sie miedzy P I D, czy byc caly czas na de ale zaciagac reczny?
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: Automat - "P" vs reczny 04.11.13, 20:51
      Sprzyni biegow to 100% obojetne (jak z gorki to moze byc ciezkao wylaczyc z P), jesli reczny "trzyma".. P bezpieczniejsze jesli sie wiercisz i mozesz niechcaco nacisnac gaz to i na recznym pojedziesz. No i jak przelaczasz z D na P to poprzez R (reverse) i wtedy sie swiatelko cofania zapala na chwilke - ten z tylu moze naciskac na klakson albo spanikowac ze strachu ze mu cofniesz....:)
      Ja zwykle trzymam na hamulcu poniewaz moge momentalnie ruszyc kiedy trzeba - jedynie zarowki sie "mecza" ....
      • nazimno Inaczej. 04.11.13, 21:00
        Niektorzy przelaczaja na N i zaciagaja reczny.
        Wtedy nie "daja po oczach" STOPami tym z tylu.
        STOPy wykonane z LEDow sa dla wielu osob mocno upierdliwe.

        Wariant z przestawieniem na N ma te zalete, ze nie uruchamia zapadki tak jak to robi D.


        • galtomone Re: Inaczej. 04.11.13, 21:25
          Tak mi sie wlasnie wydaje, ze lepiej albo reczny (cony nie swiecic tym z tylu + noga sie niemeczy) albo wlasnie N.
          Przy przejsciu do P jednak skrzynia pracuje a tu ja tylko rozlacza. Na D, stojac tez pracuje.
        • engine8 Re: Inaczej. 04.11.13, 23:05
          Niektorzy przelaczaj na P i wylaczaja silnik.....
          Wszytko mozesz robic co ci sie podoba a lda skrzyni to niewielka roznica - w normalnym ruchu to przyslowiowe zawracanie D...
      • waga170 Re: Automat - "P" vs reczny 04.11.13, 21:05
        Skrzyni jest na 100 procent obojetne tylko jak nie robisz nic. Jak jezdzisz wajcha przez P R N i D tam i z powrotem to skrzynie zuzywasz.
        • engine8 Re: Automat - "P" vs reczny 04.11.13, 23:02
          No co sie zuzywa?
          • waga170 Re: Automat - "P" vs reczny 04.11.13, 23:08
            > No co sie zuzywa?

            Elementy ruchome.
            Jak w butach nie chodzisz ale je bez przerwy zakladasz i zdejmujesz to tez sie zuzywaja.
            • engine8 Re: Automat - "P" vs reczny 04.11.13, 23:54
              Logiczne.... Wychodzac z podobnego zalozenia ja jedynie przelaczam dzwignie kierunkowskazow wtedy kiedy sygnalizowanie ma sens (kiedy wiem ze ktos moze w jakis tam sposob z tego skorzystac)
              • waga170 Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 00:12
                Co do kierunkowskazow- robie dokladnie tak samo. Najbardziej bawi mnie ktos kto mnie wyprzedzil po lewej i oddalajac sie daje prawy kierunek przed powrotem na prawy pas. Jakze cenna to dla mnie informacja.
                • gzesiolek Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 13:30
                  Ale sie wam te kierunkowskazy zuzyja... ze ho ho...
                  A jacy omnibusi dokladnie wiedza co sie przyda co sie nie przyda...

                  Zmieniasz pas dajesz znac, zmieniasz kierunek jazdy dajesz znac - proste i logiczne dorabianie do tego ideologii to tylko usprawiedliwianie swoich widzi-mi-sie...

                  W Krakowie to mam setki takich co lepiej wiedza kiedy uzywac kierunkowskazow...
                  Choc i tak najgorsi sa Ci co wrzucaja kierunkowskaz pare metrow przed skretem... Nie ma nic bardziej wkurzajacego niz taki delikwent na lewoskrecie... jakby 100m wczesniej nie mogl dac znac ze zablokuje lewy pas...

                  A co do opisanej informacji... dla Ciebie moze ale nie musi byc to informacja (kwestia czy nie zaczniesz nagle przyspieszac jak Cie ktos wyprzedzi)... ale juz dla tego goscia co pomyka ponad 200km/h autostrada info ze ten przed Toba juz zjezdza na prawo daje duzo... zwykle odciaga go od: wyprzedzania prawym, mrygania jak glupi drogowymi, dojezdzania na cm do zderzaka i innych zle swiadczacych o jego kulturze pomyslow... Jedno pojedyncze dotkniecie dzwigienki (3 mrygniecia) a ile wiecej kultury na drodze ;)
                  • waga170 Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 15:45
                    Ja kierunkowskazow uzywam, ale ich nie naduzywam.
                    W przypadku zmiany pasa czesto kierunkowskazu nie uzywam, bo jak kiedys to robilem to cymbaly dodawaly gazu zeby mnie nie wpuscic, a tak to biore ich przez zaskoczenie.
                    Gwarantuje Ci ze gdybys jechal za mna nigdy bys nie powiedzial zobacz ten osiol nie uzyl kierunkowskazu i musze teraz przez niego stac.
                    Ale to temat na osobny watek.
                    • galtomone Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 15:50
                      waga170 napisała:

                      > Ja kierunkowskazow uzywam, ale ich nie naduzywam.
                      > W przypadku zmiany pasa czesto kierunkowskazu nie uzywam, bo

                      Lejesz na innych juz o tym pisales i przez moja nie uwage biednemu do.ki sie dostalo. A to Ty sie chwaliles, ze masz innych w kuprze!

                      > a tak to biore ich przez zaskoczenie.

                      Przyjaciel kazdego kierowcy na drodze. Pamietaj tylko, ze postepujesz tak samo jak te cymbaly na ktorych nazekasz. Kierowcy nieprzewidywalni, nie sygnalizujacy swoich zamiarow innym sa najgorsi.
                      A nawet jesli wszystkorobisz bezpiecznie, itd... jak kazdy polski kierowca. to pamietaj, ze masz obowiazek sygnalizowac zmiane pasu i kropka. Na takie prawo jazdy sie decydowales. Nie pasuja Ci sutalone zasady? Mozesz chodzic z buta.

                      > Gwarantuje Ci ze gdybys jechal za mna nigdy bys nie powiedzial zobacz ten osiol
                      > nie uzyl kierunkowskazu i musze teraz przez niego stac.

                      Nie pewnie bym powiedzil, patrz osial kupil samochod ale musi na zarowkach oszczedzac i nie uzywa kierunkowskazu... Czym to rozni sie od tego, ze ktos wlaczy go pozniej niz powinien?
                      Niczym - obaj robicie zle.
                      • waga170 Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 17:40
                        Kiedys instruktor jazdy uczyl zawracania "na trzy tempa" w ten sposob: Lewy kierunek i skret w lewo (stoimy w poprzek ulicy), wsteczny i PRAWY KIERUNEK, skrecamy kierownice w prawo i jedziemy do tylu, jedynka i LEWY KIERUNEK, i konczymy manewr. Czy wedlug Ciebie nie bylo to naduzywanie kierunkowskazow? Bo wedlug mnie te kierunkowskazy to byly dla kota siedzacego na drzewie a nie dla innych uzytkownikow drogi.

                        P.S. Slowa dupa a nie innego uzylem zeby zobaczyc czy cenzura zamieni je na du.a i widze ze nie zamienila:)
                        Aha, jezeli czasem daruje sobie wrzucenie kierunkowskazu to dlatego ze wrzucenie byloby bezsensowne a nie dla zaoszczedzenia na zarowkach.
                        • do.ki Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 18:30
                          Pozornie bezsensowne wlaczanie kierunkowskazu ma jednak sens: podtrzymuje nawyk wlaczania kierunkowskazow, tak ze nie zapomnisz o tym, gdy trzeba bedzie wlaczyc. Wlaczysz kierunkowskaz automatycznie. Wyrabiajac sobie takie automatyczne nawyki, upraszczasz zycie innym, ale przede wszystkim sobie.
                          • waga170 Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 19:01
                            Uzywanie kierunkowskazow to temat-rzeka godny osobnego watku.

                            > Wlaczysz kierunkowskaz automatycznie. Wyrabiajac sobie takie automatyczne n
                            > awyki, upraszczasz zycie innym, ale przede wszystkim sobie.

                            Raz bylem wieziony przez pania ktora uzywala kierunkowskazow z nawyku automatycznie czyli bezmyslnie. Mozesz mi wierzyc ze nie ulatwiala zycia nikomu. Machala dzwignia przed, po i w czasie kazdego manewru, w 90 procentach niepotrzebnie.

                            > tak ze nie zapomnisz o tym, gdy trzeba bedzie wlacz
                            > yc.

                            Ja wlaczam kierunkowskaz dlatego ze sytuacja tego wymaga a nie dlatego ze wczoraj i przedwczoraj uzywalem kierunkowskazu i wyrobilem nawyk. Zupelnie jak z hamowaniem, nie wyrobilem sobie jakos nawyku hamowania a jednak nie zapominam zahamowac gdy jest taka potrzeba. Automatyczne nawyki to cos czego nalezy raczej unikac.
                          • to.niemozliwe Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 22:09
                            Ja mam odruch uzywania kierunkowskazow. :-)
                            Warto uzywac, bo migajacy sygnal zwraca uwage, np. pieszego, robiacego sobie skrot przez parking na skos. W pewnych sytuacjach taka osoba moze byc niewidoczna dla kierowcy, nie wejsc w pole czujnikow zblizeniowych i zawadzona przez auto.
                        • galtomone Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 20:21
                          waga170 napisała:

                          > Kiedys instruktor jazdy uczyl zawracania "na trzy tempa" w ten sposob: Lewy kie
                          > runek i skret w lewo (stoimy w poprzek ulicy), wsteczny i PRAWY KIERUNEK, skrec
                          > amy kierownice w prawo i jedziemy do tylu, jedynka i LEWY KIERUNEK, i konczymy
                          > manewr. Czy wedlug Ciebie nie bylo to naduzywanie kierunkowskazow? Bo wedlug mn
                          > ie te kierunkowskazy to byly dla kota siedzacego na drzewie a nie dla innych uz
                          > ytkownikow drogi.

                          Jasne... a teraz dojezdzasz, widzisz Pania co oszczedza na zarowkach stojaca na srodku drogi I przez to nie masz zielonego pojecia w ktora strone pojedzie. Faktycznie, masz racje, bez kierunkowskazow jest duzo lepiej!
                          • waga170 Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 21:12
                            Jak nadjezdzam i widze ze ktos zawraca to nie potrzebuje zgadywac po jego migaczach co on bedzie robil dalej. Jak nadjezdzam a ktos stoi bez migaczy to znaczy ze ma zamiar pojechac prosto. Jak stoi w poprzek drogi zwrocony do mnie lewym bokiem to nie widze jego prawych kierunkowsazow. Nie za bardzo rozumiem Twoja odpowiedz tak jak Ty nie rozumiesz ze ja nie oszczedzam na zarowkach tylko ograniczam uzywanie kierunkowskazow do niezbednego sensownego koniecznego logicznego minimum.
                            • galtomone Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 21:34
                              Kto okresla co jest sensownym minimum - I dlaczego minimum?
                              Nie lepiej mignac raz za duzo niz raz za malo?
                              • waga170 Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 22:00
                                Oczywiscie JA okreslam. Jak z kazda informacja, minimum jest lepsze niz za duzo informacji.

                                > Nie lepiej mignac raz za duzo niz raz za malo?

                                Nie.
                                • do.ki Re: Automat - "P" vs reczny 06.11.13, 06:33
                                  waga170 napisała:

                                  > Oczywiscie JA okreslam. Jak z kazda informacja, minimum jest lepsze niz za duzo
                                  > informacji.

                                  Bzdura. Wcale nie zawsze jest tak, że minimum informacji jest lepsze niż za dużo informacji. Tak myślą ignoranci, którzy na domiar złego nie zdają sobie sprawy z własnej ignorancji.

                                  W dodatku konieczne minimum informacji jest różne dla różnych osób i pańcia nauczona używania kierunkowskazów na okrągło może nie tylko spodziewać się tego samego u ciebie, ale też po prostu potrzebować odrobiny redundancji w informacjach, których jej udzielasz.

                                  Jakkolwiek sympatyzuję z twoim niewypowiedzianym założeniem, że wśród kierowców jest za dużo profanów, to jednak dostrzegam trochę racji i w tym, co twierdzi galtomone: że jeśli chcielibyśmy, żeby kierowcy zachowywali się profesjonalnie, to musimy uznać istnienie również professional courtesy, czyli liczenie się z innymi na drodze. Choćby do pewnego stopnia.

                                  Ale to już temat na zupełnie inny wątek.
                                  • waga170 Dzieki za nauke, obiecuje poprawe 06.11.13, 17:06
                                    Od dzis pierwszy kierunkowskaz dnia zapalam juz w garazu, bo po wyjezdzie z garazu mam skret do bramy. A jak sasiad tez zacznie uzywac kierunkowskazow na podworku, to bede mu dziekowac awaryjnymi. Takie professional courtesy:)
                                    • galtomone Re: Dzieki za nauke, obiecuje poprawe 06.11.13, 22:06
                                      Super, podoba mi sie Twoj nowy tok myslenia!!!
                                      • waga170 Re: Dzieki za nauke, obiecuje poprawe 06.11.13, 23:13
                                        Ale nie zamierzam zmienic mojego sposobu uzywania klaksonu...
                                        • engine8 Re: Dzieki za nauke, obiecuje poprawe 07.11.13, 00:06
                                          ja nawet nie wiem czy pracuje - nidgy nie mialem potrzeby aby go uzywac
                                          • waga170 Re: Dzieki za nauke, obiecuje poprawe 07.11.13, 00:22
                                            Potrzebe miales i to nie raz, ale sie bales go uzyc, przyznaj sie.
                                        • galtomone Re: Dzieki za nauke, obiecuje poprawe 07.11.13, 07:01
                                          Na wszelki wypadek nie pytam o szczegoly...
                                          • gzesiolek Re: Dzieki za nauke, obiecuje poprawe 07.11.13, 13:08
                                            Proste... ja reka zajeta jest klaksonem to jak u diabla ma obslugiwac kierunkowskaz... :P
                                • galtomone Re: Automat - "P" vs reczny 06.11.13, 07:18
                                  A skad wiesz, ze sie nie mylisz?
    • waga170 Re: Automat - "P" vs reczny 04.11.13, 21:14
      Caly czas na D i noga na hamulcu, zaden reczny albo P. Wyjatkiem jest P kiedy widzisz ze bedziesz stal dlugo, na przyklad przejazd kolejowy albo korek na amen, ale nie zwykle swiatla czy korek ktory sie powoli ale przesuwa.
      • nazimno Noga na hamulcu skutkuje 04.11.13, 21:30
        upierdliwymi STOPami tym za Toba.

        Z LEDami jest jednak inaczej niz z zarowkami.
        Zarowki tradycyjne sa zrodlem swiatla rozproszonego, ktore dodatkowo rozproszone
        jest przez tworzywo kloszy.

        LEDy maja (w przeciwienstwie do zarowek) dosc ograniczony kat odpromieniowania strumienia swiatla.

        Przez oko czlowieka jest to odbierane jako zrodlo swiatla "meczacego", choc
        w pomiarach laboratopryjnych poziom natezenia swiatel STOP zgodny jest z
        norma homoilogacyjna.


        W sytacjach sygnalizowania HAMOWANIA w ruchu ma to nawet oddzialywanie pozytywne,
        poniewaz LEDy rozblyskuja natychmiast, a ponadto budza uwage jadacych z tylu.

        Problem zaczyna sie podczas dluzszego postoju.

        • galtomone Re: Noga na hamulcu skutkuje 04.11.13, 21:34
          Fakt, ledy dzienne, ktore mam to 21W.
          Wieczorem wlasciwie nic nie oswietlaja, ale I w dzien I wieczorem, swiatlo z tego "ostre" jak cholrea... na dluzsza mete nieprzyjemne dla oczu.
        • waga170 Chyba przestane jezdzic samochodem 04.11.13, 21:56
          A wezme osmiu Murzynow zeby mnie nosili w lektyce. Wtedy bede lezal na materacu to mie nie bedzie uwierala dupa od siedzenia w fotelu, nie bede calymi minutami trzymal nogi na jakims glupim hamulcu, i przede wszystkim nie bede nikogo oslepial swiatlami stopu.

          Zgadnij gdzie ja mam oczy tego co stoi za mna. W dupie czyli tam gdzie on ma moje.
          • nazimno Doceniam szczerosc intencji. 04.11.13, 22:25
            Moze sie jednak zdarzyc, ze przed toba bedzie taki sam ............. (dowolny epitet) jak ty.

            Mentalnosc zaprezentowana jest charakterystyczna dla "wysokiej kultury europejskiej".
            Niestety - nie dociera to do swiadomosci tych, ktorzy ja w tej formie "pielegnuja".




            • do.ki Re: Doceniam szczerosc intencji. 05.11.13, 06:46
              nazimno napisał:

              > Moze sie jednak zdarzyc, ze przed toba bedzie taki sam ............. (dowolny e
              > pitet) jak ty.

              Wtedy pozostaje sobie tylko zadac pytanie: po kiego @#&§! dojezdzam tak blisko do poprzedzającego samochodu?

              Dlatego właśnie nie mam litości dla tych "biedaków", którzy mogą napawać się ledowym światłem moich stopów. Trzeba było zachować stosowny dystans, a nie przyklejać się do mojego zderzaka.
              • resident_troll Re: Doceniam szczerosc intencji. 05.11.13, 08:22
                Tja, zwłaszcza w wielkomiejskim korku ten "stosowny dystans" łatwo zachować.
              • nazimno Odstep. 05.11.13, 08:28
                W czasie zatrzymania sie przed sygnalizacja ludzie ustawiaja sie roznie.
                Na "przyklejajacych sie" nie masz wplywu. Sa i tyle.
                Niektorzy nawet nie wiedza, ze to robia.

                Odstep czyni tutaj niewielkie roznice.
                Fizjologicznie dla oka jest to zawsze czynnikiem meczacym.

                Sprawy zwiazane z jaskrawoscia swiatel LEDowych byly dyskutowane wielokrotnie w roznych
                publikacjach, ale przewazyly opinie przypisujace wyzszy priorytet "zauwazalnosci" niz
                "upierdliwosci".

                I jak na razie tak zostalo.

              • galtomone Re: Doceniam szczerosc intencji. 05.11.13, 08:47
                do.ki napisał:

                > Wtedy pozostaje sobie tylko zadac pytanie: po kiego @#&§! dojezdzam tak blisko
                > do poprzedzającego samochodu?

                W miescie (w kazdym z krajow ktore znam), instruktorzy jazdy dokladnie to kaza robic.
                Nie marnowac miejsce na drodze!
                Jak kazdy bedzie na swiatlach stawal metr od auta przed nim to wiesz co sie bedzie dzialo na drogach w duzym miescie????
                Tyle, ze tam, jak sie robi zielone to przynajmniej 5 pierwszych auta /par samochodow rusza rownoczesnie (troche jak start do wyscigow....) a nie jak u nas.
                Ze rusza pierwsze auto i dopiero jak ruszy i sie odtoczy to kolejne...

                Jezdzic nie potrafimy, parkowac nie potrafimy, wspolpracowac na drodze (suwak) nie potrafimy, ale do nazekania, psioczenia i wymagan to kazdy pierwszy i najwazniejszy!!!!
                • do.ki Re: Doceniam szczerosc intencji. 05.11.13, 10:11
                  Nie masz szans ruszyc jednoczesnie, jesli odstepy sa minimalne, bo odstepy miedzy autami musza byc tym wieksze, im wieksza jest predkosc. Jednoczesne lub prawie jednoczesne ruszanie jest wlasnie latwiejsze, jesli miedzy autami jest ten metr-dwa, a nie 30 cm.
                  • galtomone Re: Doceniam szczerosc intencji. 05.11.13, 10:48
                    do.ki napisał:

                    > Nie masz szans ruszyc jednoczesnie, jesli odstepy sa minimalne, bo odstepy mied
                    > zy autami musza byc tym wieksze, im wieksza jest predkosc. Jednoczesne lub praw
                    > ie jednoczesne ruszanie jest wlasnie latwiejsze, jesli miedzy autami jest ten m
                    > etr-dwa, a nie 30 cm.

                    Coz.... teoretycznie pewnie masz racje. Praktycznie, na codzien w Londynie nie mnialem z tym problemu (podobnie jak i inni kierowcy ruszajacy wraz ze mna).
                    Parkowanie tylem w zatloczonym miescie na styk jest tez jest nie wykonalen - co widac po naszych miastach i ulicach... a jednak (zapewniam Cie) da sie.
                    Itd...itd... - tylko, ze to trzeba chcicec robic a nie mic (jak to masz w zwyczaju) innych w dupie...
              • gzesiolek Re: Doceniam szczerosc intencji. 05.11.13, 13:33
                Na jakiej wiosce jezdzisz? Bo w miescie naturalna rzecza powinno byc skracanie dlugosci korka nie pozostawianiem na stopie 5metrowych przerw... 5cm wystarczy...
          • galtomone Re: Chyba przestane jezdzic samochodem 05.11.13, 08:43
            > Zgadnij gdzie ja mam oczy tego co stoi za mna. W dupie czyli tam gdzie on ma mo
            > je.

            Gratuluje prezentowanego swiatopogladu. Zakdlam, ze jak ktos Ci zajmie miejsce parkingowe w drzwiach do sklepu to pierwszy krzyczysz - Jaki Kretyn, itd.... Ale jak miejsce jest wolne to spokojnie tam parkujesz majac innych w dupie.
            Przypuszczam tez, ze Twoje podejscie do zycia, czyli zainteresowanie NAJDALEJ!!! czubkiem wlasnego nosa przedkladasz tez na inne dziedziny zycia.

            Jak nastepnym razem bedziesz marudzil, dlaczego u nas jest jak jest a na zachodzie ludzie jacys zyczliwsi dla siebie - popatrz w lustro!
            • do.ki Re: Chyba przestane jezdzic samochodem 05.11.13, 10:10
              chcesz powiedziec, ze "na zachodzie", gdzie odsetek aut z automatyczna skrzynia biegow jest chyba jednak wyzszy niz w Polsce, powszechna jest praktyka zaciagania recznego pod swiatlami, zeby oszczedzic oczy stojacego z tylu? Jakos nie zauwazam tego w codziennym ruchu na zachodzie...
              • galtomone Re: Chyba przestane jezdzic samochodem 05.11.13, 10:45
                do.ki napisał:

                > chcesz powiedziec, ze "na zachodzie", gdzie odsetek aut z automatyczna skrzynia
                > biegow jest chyba jednak wyzszy niz w Polsce, powszechna jest praktyka zaciaga
                > nia recznego pod swiatlami,

                Nie wiem i nie o reczny chodzi (w Twoim wypadku) a ogolne podejscie - moge zrozumiec, ze Ci sie nie chce, nie uwazasz tego za wazne, itd... ale mnie osobiscie nie przechodza przez gardlo slowa, ze mam kogos w dupie.

                Sorry, ale na codzien takiego egoizmu jak Twoj mam dosc. Ludzi ktorzy zajmuja 3 miejsca parkingowe - bo maja innych w dupie.
                Wleka sie lewym pasem - bo maja innych w dupie.
                Nie sprzataja kup po wlasnym psie - bo maja innych w dupie.
                Itd... itd... wlasnie dolaczyles do tego grona. Szkoda.
                • do.ki Re: Chyba przestane jezdzic samochodem 05.11.13, 13:58
                  Chyba mylisz mnie z kims. Gdzie ja napisalem, ze mam kogos w dupie?

                  Jesli juz, to chyba jest oczywiste, ze MOJA wygoda jest dla mnie wazniejsza niz twoja i tyle.

                  Poza tym: nie zajmuje 3 miejsc parkingowych (nie mam nawet az tak duzego pojazdu, by mi sie to udalo), nie wleke sie lewym pasem i nigdy w zyciu nie mialem psa, wiec nie rozumiem czemu sie do mnie przyczepiles.

                  I tak banalna sprawa typu swiatla stop na skrzyzowaniu urosly do rangi megaproblemu, ktory w dodatku pozwala narysowac kompletna, acz falszywa charakterystyke kogos tam. A tymczasem chodzi nadal o drobiazg. Swiatla stop poprzedzajacego samochodu nie przeszkadzaja, jesli nie gapisz sie w te lampy jak zahipnotyzowany.

                  Tyle w temacie.
                  • galtomone Podstawowe pytanie 05.11.13, 14:15
                    Co do zarzutow to juz Ci odpialem - moja pomylka, jeszcze raz przepraszam.

                    A co do samych swiatel...
                    Niby nie klopot... ale podstawowe pytanie brzmi:

                    czy jesli nie musze trzymac nogi na hamlucu to moge zamiast tego zaciagnac reczny?
                    Sadze, ze efekt bedzie taki sam, z tym ze.
                    Ja nie mecze nogi, nie wale stopami komus po oczach (jesli to trwa dluzej niz zmiana swiatel a za krotko na wylaczanie silnika) i chyba w zadne sposob nie ma wplywu na zywotnosc skrzyni?
                    • do.ki Re: Podstawowe pytanie 05.11.13, 15:36
                      mamy w domu dwa auta, oba z DSG7. Ponizej klemens1 pisze, ze dla skrzyni DSG puszczenie hamulca i zaciagniecie zamiast tego recznego moze skrzyni, a wlasciwie sprzeglu, zaszkodzic.
                      Na szczescie jedno z aut ma zaraz obok przycisku hamulca postojowego jeszcze drugi przycisk, automatycznego hamulca postojowego, ktory sam "lapie" po zatrzymaniu i puszcza dopiero gdy dodasz gazu. Podejrzewam wiec, ze to jest ten dodatkowy uklad, ktory trzyma sprzeglo rozlaczone pomimo tego, ze puscisz pedal hamulca.
                      • galtomone Re: Podstawowe pytanie 05.11.13, 15:41
                        DSG jest specyficzna skrzynia automatyczna. Bo niby to automat ale sprzeglo/gla ma.
                        Zakladam jednak, ze w tradycyjnych skrzyniach zaciagniecie recznego niczego nie zmienia.
                      • klemens1 Re: Podstawowe pytanie 07.11.13, 09:07
                        > Na szczescie jedno z aut ma zaraz obok przycisku hamulca postojowego jeszcze dr
                        > ugi przycisk, automatycznego hamulca postojowego, ktory sam "lapie" po zatrzyma
                        > niu i puszcza dopiero gdy dodasz gazu. Podejrzewam wiec, ze to jest ten dodatko
                        > wy uklad, ktory trzyma sprzeglo rozlaczone pomimo tego, ze puscisz pedal hamulc
                        > a.

                        Zgadza się. To autohold - ubolewam, że nie mam tego u siebie.
                        Co do hydrokinetyków - kolega w C5 zaciąga ręczny na D od 3 lat i nic się nie dzieje. A moment na kołach na pewno jest, bo lekko podnosi przód samochodu gdy zaciągnie ręczny i puści nożny.

                        • nazimno Nie ma tam "N" ? 07.11.13, 09:14
                          To po cholere robic to na "D"?
                          • galtomone Z prostej przyczyny... 07.11.13, 09:36
                            Majac skrzynie na D tylko zaciagasz /odpuszczas reczny, a tak to dodatkowo musisz jeszcze pomachac lewarkiem.

                            Przeciez skrzyni (tradycyjnej) automatycznej wszystko jedno czy auto jest zatrzymane przez nozny czy reczny... wiec po co sobie meczyc noge?
                            • nazimno Aaaaa niech bedzie. 07.11.13, 10:36
                              Niech kazdy robi, co uwaza, wszyscy sa dorosli.
                          • klemens1 Re: Nie ma tam "N" ? 07.11.13, 12:18
                            W C5?
                            Przewaga D polega na tym, że ręczny jest elektryczny, więc żeby go zwolnić i ruszyć, wystarczy po prostu nacisnąć gaz - nic więcej. Żeby natomiast z N przełączyć na D, trzeba by było nacisnąć nożny, ruszyć wajchą, puścić ręczny. I ja tak robię (nie mogę trzymać na D i ręcznym) - trochę to męczące.

                            Przy autoholdzie jest już idealnie - po prostu trzeba się zatrzymać, a w celu ruszenia nacisnąć gaz.
                            • nazimno Teraz rozumiem. 07.11.13, 14:05
                              Nie siedzialem w C5.
                              Moze to i dobrze.

    • miszasty Re: Automat - "P" vs reczny 04.11.13, 21:24
      Jak przedmówcy, tak też piszą producenci w instrukcjach obsługi pojazdów z automatem: jak stoimy na światłach, to cały czas na D i noga na hamulcu. Przełączanie ewidentnie NIE jest skrzyni automatycznej "obojętne". Dodatkowo wieść gminna głosi - od lat - że jak parkujemy z górki i dajemy P, to dodatkowo zaciągnąć ręczny.
      A bardziej niż stopy tego z przodu męczą mnie osobiście typy, co to mają tak "wypasione" auta, że w przypływie dopłat za dodatkowe wyposażenie zapomnieli je wyposażyć w migacze. Najwyraźniej, bo niby je mają, ale nigdy nie używają...
      Albo inny typ, co to 200 metrów przed RONDEM miga, że będzie jechał w lewo. Tak jakby na rondo chciał wjechać w lewo. Wiem, wiem - odezwą się "mundrzy", że taka moda albo że tak trzeba.
      Mniejsza, że na rondzie jest "kopiec kreta" i już przy pierwszym zjeździe nikt nie widzi "od kiedy ten gostek miga" (czyli kiedy wjechał) - a zjazdy w lewo są dwa albo więcej...
      Taka moda - Polak KD nie zna, nie myśli, ale "zasłyszał w gazecie mundrej"... Mniejsza, że redaktor, co to pisał był prostakiem, co myśleć... myśleć? A co to znaczy?
      • galtomone Re: Automat - "P" vs reczny 04.11.13, 21:28
        Ja nie pisze o "zwylkym" staniu na swiatlach, gdzie stoimi I za 2 minuty jedziemy. Pisze o sytuacji gdzie 5 minut stoimy I 15 s jedziemy... po 15 minutach juz mi sie nie cce hamulca naciskac...

        Automat rozleniwia. ;-)

        Z drugiej stony bez sesnu takim machaniem rozwialic skrzynie szybciej niz to konieczne.Sklaniam sie do wypowiedzi nazimno... ze albo zacignac (nadepnac) reczny I sobie spokojnie stac, albo dac na N....
        • miszasty Re: Automat - "P" vs reczny 04.11.13, 22:39
          Oczywiście - jak stoję 15 minut to daję P w automacie, rzecz jasna! :)
          Jak stoję krócej to albo D i wciskam hamulec, ew. D i ręczny, ale to jakieś nienaturalne mi się wydaje... Natomiast N wg wszelakich teorii producenckich raczej nie służy do "używania" (jakkolwiek dziwnie to brzmi), ile jako "przerywnik" między D a R.
    • galtomone Podobno nie nalezy tez gasic sinika... 04.11.13, 21:29
      ...inaczej niz na P.
      Z tego co pamietam, to ma to jakis zwiazek z ciesniem w skrzyni....
      • engine8 Re: Podobno nie nalezy tez gasic sinika... 04.11.13, 23:56
        Ciekawe dlaczego producenci ostatnio coraz czesciej sprzedaja opcje gdzie silnik gasnie i zapala sam kiedy zatrzymamy sie nawet na kilka sekund...??
        • galtomone Re: Podobno nie nalezy tez gasic sinika... 05.11.13, 08:51
          Nie wiem, moze w autach z tym systemem ekeltronika skrzyni dziala jednak inaczej,l bo ktos taka mozlwiosc przewidzial.
          Podobno przy przelaczeniu na P tradycyjny automat "spuszcza" cisnienie, a przy wylaczeniu silnika na D nie ma takiej mozwliosci.

          Ale jak pisalem...
          A). Nie wiem czy to prawda
          B). Nie znam sie dokldanie nad praca automatu i nie wiem czy ma to sens.

          Dla mnie szkoiem jest fakt, ze mozna stac na D. Skrzynia sie nie pali, sprzeglo sie nie pali.... momo, ze cos tam o cos trze - MAGIA :-)
          • engine8 Re: Podobno nie nalezy tez gasic sinika... 05.11.13, 20:55
            Nic o nic nie trze. Plyn spelnia funkcje sprzegla - jeden "wentylator" "dmucha plynem" w drugi i na wolnych obrotach cisnienie jest za male aby obroty sie przeniosly z jednego wentylatora na drugi. Poniewaz troche mementu jednak sie przenosi - trzeba trzymac hamulec aby auto sie nie poruszalo.. i ten plyn wali troche w to drugie kolo ale nie za mocno. Wybraz sobie ze dmuchasz we wiatraczek a on sie obraca - im mocniej dmuchasz tym mocniej sie obraca.. A wiec jak trzymasz na hamulcu to tak jakbys Ty dmuchal w wiatraczek a ja bym go reka przytrzymywal... No wiec czy to wazne czy na osce wiatraczka jest cos podlaczone (skrzynia wlaczona na D) czy tez nie (wlaczone N)?
            • nazimno DSG 05.11.13, 21:01

              www.volkswagen.de/content/medialib/vwd4/de/Volkswagen/Nachhaltigkeit/service/download/umweltpraedikate/up_dsg_hintergrundbericht/_jcr_content/renditions/rendition.file/umweltpraedikate_par_0033_file.pdf
            • nazimno Ten link jest lepszy: 05.11.13, 21:03

              www.google.de/imgres?imgurl=http://www.kfztech.de/gast/schubert/dsg5a.jpg&imgrefurl=http://www.kfztech.de/gast/schubert/dsg.htm&h=489&w=692&sz=61&tbnid=PR3jLhrxSHONsM:&tbnh=101&tbnw=143&zoom=1&usg=__rSbLY2Na-JGxgAM-Vml5LKuQkgo=&docid=bku9TCF1qnpZCM&sa=X&ei=y015UvHcCMjKtQbSu4A4&ved=0CDoQ9QEwAQ&dur=8
    • galtomone Żywotność skrzyń biegów... 04.11.13, 21:31
      Prosty (tradycyjny) 4 biegowy automat vs DSG vs CVT vs manual vs (jakie jeszcze mamy konstrukcje w osobówkach?) - co Waszym zdaniem (I dlaczego) ma najdluzszy I najkrotszy zywot?

      Zakaladamy taka sama jazde kazda ze skrzyn - czyli normalna, bez katowania...
      • miszasty Re: Żywotność skrzyń biegów... 04.11.13, 22:43
        galtomone napisał:

        > Prosty (tradycyjny) 4 biegowy automat vs DSG vs CVT vs manual vs (jakie jeszcze
        > mamy konstrukcje w osobówkach?) - co Waszym zdaniem (I dlaczego) ma najdluzszy
        > I najkrotszy zywot?
        >
        > Zakaladamy taka sama jazde kazda ze skrzyn - czyli normalna, bez katowania...

        Zależy... od producenta.
        Audi jak robiło CVT, to się sypały jak jasny gwint - generalnie zła konstrukcja, złe materiały.
        W Toyce to to jeździ latami, katowane przez klientów jako "auto zastępcze" i... nic się nie dzieje. Nawet oleju już nie trzeba (powiedzmy) zmieniać, jak...
        No właśnie w DSG awaryjność po 100-150 tys. km rośnie mocno i kosztuje. Dodatkowy minus DSG (jest ich mało mimo wszystko), to "głupieje" w korku w sensie, że dojeżdżamy, a to to nie może się zdecydować czy 1 czy 2 bieg i tak w kółko. W CVT tego nie ma - jest płynnie. Ale niektórzy nie umieją jeździć takim, bo wciskają "do dechy", a potem jęczą, że "skrzynia wyje" - jak taki nie umie jeździć, to niech nie narzeka.
        Najkrótszy żywot statystycznie chyba pseudoautomat, czyli skrzynia manuala z automatycznym sprzęgłem: dużo problemów i bujanie jak na sztormie przy zmianie biegów.
        Najdłuższy - chyba stare, klasyczne automaty hydrokinetyczne.
    • liczbynieklamia Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 07:41
      Klasyczne automaty nie lubią ciągłego przełączania D-N, dlatego należy go unikać - z tego powodu lepszy jest ręczny. Tak naprawdę jednak pedał hamulca wymaga minimalnego nacisku, aby utrzymać samochód w miejscu, więc aby uniknąć zmęczenia nogi wystarczy osłabić nacisk na pedał. Przy dłuższych postojach (np. przejazd kolejowy) staram się zawsze wyłączać silnik, ale to głównie z szacunku dla osób stojących z tyłu, które mają prawo nie czerpać przyjemności z wdychania spalin, choćby nawet spełniały normę Euro Fafnaście.
      • galtomone Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 08:53
        I przy wylaczaniu silnika przelaczasz na P?
        • engine8 Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 20:57
          Na P albo N poniewaz tylko w tych pozycjach mozesz auto ponownie zapalic
        • liczbynieklamia Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 21:19
          Muszę przełączyć na N albo P, żeby móc ponownie włączyć silnik. Zwykle wybieram N, po zmieniając na P po drodze mam R i migam światłami cofania, co może niektórych lekko przestraszyć.
      • do.ki Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 10:13
        Tu u mnie "na zachodzie" jest po prostu obowiazek wylaczania silnika, jesli stoisz dluzej niz minute i tyle;
        • galtomone Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 10:49
          Nie przejmuj sie, mozesz miec to w dupie!
          • do.ki Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 14:04
            galtomone napisał:

            > Nie przejmuj sie, mozesz miec to w dupie!

            Ale dlaczego? Uklad start-stop to zalatwi.
            • galtomone Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 14:19
              O tej dupie juz zapomnijmy, OK?
              A co do wylaczania silnika powyzej minuty.... cel zbozny i pewnie z systemem start/stop moze sie nawet sprawdza... tylko jakos mam wrazenie, ze gdyby u nas to faktycznie zastosowac w miejskich korkach, to za chwile polowa kierowcow wymianialaby stare rozruszniki a druga polowa pchala auta (bo przez sieawtla i ciagle xzapalanie i gaszenie akumaltory padly).

              Zauwazylem u Ojca - robi bardzo krotkie trasy w miescie, ze przy wlaczonych swiatalach i przejachanie dziennie 5 km akumulatron nie ma okazji sie doladowac.
              Biorac pod uwage wiek i stan aut na naszych drogach to taki 1 min interwal by je zabil....

              Jakos wydaje mi sie, ze reczny w przypadku automatu az tak auta nie dewastuje :-)
    • klemens1 DSG i ręczny 05.11.13, 10:19
      W wersjach bez autoholda nie polecam takiego połączenia.

      DSG rozsprzęgla napęd przy wciśniętym hamulcu nożnym - przy puszczeniu zasprzęgla i nie spodziewa się - w przeciwieństwie do skrzyń hydrokinetycznych - że coś będzie stawiało opór (zwłaszcza wersja ze sprzęgłami suchymi).
      W DSG nie jest też szkodliwe przełączanie na N. Czy trzyma się nożny, czy przełączy na N - dla skrzyni do żadna różnica - i tak napęd jest rozsprzęglony.
      W wersji DQ250 (6-biegowa z mokrymi sprzęgłami) lekkie naciśnięcie hamulca powoduje że skrzynia lekko zasprzęgla.

    • padawenga1991 Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 13:36
      na recznym bokiem
    • galtomone do.ki - wielkie SORRY 05.11.13, 14:12
      Faktycznie pomylilem posty!!!! Mea culpa.
      Mam nadzieje, ze mi wybaczesz, nie zrobilem tego ani swiadomie , ani specjalnie... a potem poztsale Twoje wypowiedezi potraktowalem juz "z bledem" dupy.

      Oczywiscie powinno sie (przynajmniej to pierwsze) odniesc do kolegi waga170 - ktory ma innych gdzis.

      Jeszcze raz sorry!!!!
      • do.ki nie bylo sprawy n/t 05.11.13, 15:30

    • galtomone Inaczej... dlaczego nie zaciagac? 05.11.13, 15:44
      Zakladam, ze mowimy o "normalnej" skrzyni automatycznej.
      Owszem moge trzymac noge na hamulcu... ale jesli trwa to chwile dluzej... to dlaczego nie skorzystac z recznego???
      Mamy w aucie wiecej luzu, oszczedzamy na zarowkach z tylu :-), nie swiecimy ludziom po oczach, mniejsze zuzycie pradu to kilka kropel paliwa mniej. A dodatkowo, reczny chyba bardziej szlagf trafia od nie uzywania (co w automatach jest czeste) niz uzywania....?

      Wydaje mi sie, ze nie ma zadnych przeciwskazanc.. chyba, ze do zaciagniecia/spuszczenia wymagana jest jakas skomplikowana ekwilibrystyka... ale jakos sobie tego (przynajmniej w wiekszosci aut) nie wyobrazam.
      • engine8 Re: Inaczej... dlaczego nie zaciagac? 05.11.13, 21:08
        Zgoda - nie ma zadnych przeciwwskazan - jest to kwestia indywidualnego podejscia.
        Wszytkie ocje dozwolone
        - Dzwignia na D i noga na hamulcu: Za: szybka mozliwosc startu. Przeciw: Swiatla stopu, zmeczenie nogi

        - Dzwignia na N i reczny. Za: odpoczyne nogi, swiatla stopu nie swieca (nie wiem czy stop jest za - moze byc niebezpieczne np przed przejazdem ) Przeciw: Czas startu.

        - Dzwignia na P, silnik OFF i jesli nie na plaskim to reczny (reczny powoduje ze mechaniczna blokada nie bedzie "naprezona" i nie utrudni przelaczenia z P na inna pozycja) Za: odpoczyne nogi, swiatla stopu nie swieca (nie wiem czy stop jest za - moze byc niebezpieczne np przed przejazdem ) Przeciw: Czas startu.
        • galtomone Re: Inaczej... dlaczego nie zaciagac? 05.11.13, 21:33
          A dzwignia na D I reczny?
          • engine8 Re: Inaczej... dlaczego nie zaciagac? 06.11.13, 00:28
            Nikt nie zabrania.
    • edekmacedonski Re: Automat - "P" vs reczny 05.11.13, 23:35
      P jest chyba bezpieczniejsze, oczywiście przełączać biegi trzeba z wyczuciem. Chyba, że jest akurat pod górkę, wtedy użyłbym ręcznego :)
      • galtomone Re: Automat - "P" vs reczny 06.11.13, 07:19
        A dlaczego bezpieczniejsze...
        Stoje na plaskim... mam noge na hamulcu....OK?
        Stoje na plaskim... zaciagam (depcze) reczny - jakas to roznica dla skrzyni?
        Wydaje mi sie, z emniejsza nie przlaczanie sie 15 razy (w korku) miedzy D I P...
        • engine8 Re: Automat - "P" vs reczny 06.11.13, 17:45
          Dla skrzyni to bez roznicy.
          Bezpieczniejsze chicby dlatego ze:
          - rozne skrzynie roznie "ciagna" na wolnych obrotach niektore dosc mocno a wiec musisz miec reczny w dobrym stanie.
          - jesli niechcaco nacisnalbys na pedal gazu to auto pojedzie - reczny nie zawsze utrzyma.

          A przelaczanie "biegow" w automatcie w korku to pozostalosc z uzywania recznych skrzyn.
          Ja np jesli stoje na skrzyzowaniu i musze po cos siegnac - np do skrytki, na boczne lub tylne siedzenie to zawsze wrzucam na P. Na swialtalch czy w korkach jedynie hamulec nozny... jako ze najczesciej lekki nacisk na hamuklec wystarcza... a jak jest troche pod gorke to czesto wogole nie trzeba naciskac- wiekszosc skrzyn "trzyma" i auto sie ani nie cofa ani nie jedzie do przodu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka