Dodaj do ulubionych

Moja córka ma wcześniej zabieg:)

26.05.10, 16:54
Miała mieć wycięcie migdałka w Dziekanowie 11.06, ale zadzwoniłam
dzisiaj i okazało się, że zwolniło się miejsce w 28.05. Może się
wreszcie uda i skończą się te jej choroby. A teraz zaczynam się bać
operacjismile No i dzień dziecka fajny zaplanowałam.
Obserwuj wątek
    • super-mikunia Re: Moja córka ma wcześniej zabieg:) 26.05.10, 18:09
      My też Dzień Dziecka w szpitalu - idziemy 31.05 na operację oka. Czekaliśmy na
      nią zaledwie tydzień od podjęcia decyzji lekarza, że jednak można mu korygować
      tego zeza - super szybko smile Powodzenia smile
    • nulka83 Re: Moja córka ma wcześniej zabieg:) 26.05.10, 18:46
      Moja córcie ma 3,5 roku, miesiąc temu miała wycinanego migdałka w narkozie.
      Zabieg był rano a popołudniu już byliśmy w domu. Po zabiegu tylko pół godziny
      było straszne, potem córcia zasnęła i już było lepiej. Narazie widać poprawę,
      mała oddycha nosem, nie chrapie, póki co, odpukać, nie choruje. Będzie dobrze,
      trzymam kciuki.
      • el_jot Re: Moja córka ma wcześniej zabieg:) 26.05.10, 19:23
        W Dziekanowie wypuszczają na trzeci dzień. Co to znaczy: Po zabiegu
        tylko pół godziny
        > było straszne, potem córcia zasnęła i już było lepiej? uncertain
        • mamaivcia Re: Moja córka ma wcześniej zabieg:) 26.05.10, 19:54
          straszne - bo dzieci różnie reagują na narkozę, po wybudzeniu mogą marudzić,
          płakać, wymiotować

          my też wyszliśmy tego samego dnia smile
          • beniusia79 my juz po 26.05.10, 20:12
            corka miala zmnieszane migdalki laserowo i wycinany 3 migdal. po
            narkozie masakra. dobrze, ze na noc zostalismy w szpitalu bo pewnie
            gdyby nas wypuszczono, w nocy wracalabym z nia do szpitala-mala
            dusila sie, ale to przez flegme po operacji. dzis jest juz dobrze,
            dalej ja czasem jeszcze boli, ale po podaniu syropu przeciwbolowego
            jest ok. mala wogole nie chrapie, w nocy chodze patrzec co z nia bo
            wogole jej nie slychac. no i zupelnie inaczej mowi, tak ladniej,
            wyrazniej i glosik jej sie zmienil smile zycze powodzenia
          • el_jot Re: Moja córka ma wcześniej zabieg:) 26.05.10, 20:13
            mamaivcia napisała:

            > straszne - bo dzieci różnie reagują na narkozę, po wybudzeniu mogą
            marudzić,
            > płakać, wymiotować
            >
            > my też wyszliśmy tego samego dnia smile
            Hmmm, płacze i marudzenie mam na co dzień, wymioty też już
            przechodziłam w szpitalusmilezdaję sobie sprawę z tego, że po narkozie
            może nie być idealnie, ale nie my pierwsze i nie ostatniewink


        • demarta Re: Moja córka ma wcześniej zabieg:) 26.05.10, 20:12
          te straszne pół godziny to "schodzenie" narkozy z dziecka. każde
          przeżywa inaczej, ale każde czuje się nieswojo, nie panuje nad
          własnym ciałem, czuje się mało bezpiecznie... poza tym jakis czas
          krwawi z nosa, z buzi, trzeba trzymać i dziecko, żeby było w miarę
          spokojne i jego ręce, żeby się nie upaprało we krwi, żeby nie zdjęło
          sobie wenflonów, czujników które kontrolują stan dziecka. po
          uzyskaniu jako takiej formy dziecko pozwala sobie w końcu na
          zaśnięcie - jest śmiertelnie "zmęczone" narkozą. my też zaraz po
          wybudzeniu wróciliśmy do domu. komplikacje podobno zdarzają się
          niezmiernie rzadko.
          • beniusia79 ja po narkozie swojej nie poznawalam. jest wybucho 26.05.10, 21:37
            wa i do najgrzeczniejszych nie nalezy, ale takiej furii jeszcze nie
            widzailam. gdy ja przywiezli po wybudzeniu z operacji, probowala
            uciec z lozka. stawala co chile na lozku-pielegniarka pchala lozko i
            jednoczesnie musiala co chwile corke posadzac. potem dostala czopek
            na uspokojenie, ale prawie godzine "szalala". wila sie, wyrywala,
            szarpala. probowala wszystkie kabelki wyszarpac. rzucala wyzwiskami,
            brzydkimi wyrazami (slowami poznanymi w przedszkolu) do dzis nie
            wiem skad miala tyle sily a ma niecale 4 lat. strasznie krzyczala i
            wrzeszczala. wiedzialam, ze nie jest wesolo po narkozie, ale tego
            sie nie spodziewalam. gdy mala zsnela, ja mialam dosyc, spocona
            bylam, zmeczona i wyzuta....
            • el_jot Re: ja po narkozie swojej nie poznawalam. jest wy 26.05.10, 21:46
              beniusia79 napisała:

              > wa i do najgrzeczniejszych nie nalezy, ale takiej furii jeszcze
              nie
              > widzailam. gdy ja przywiezli po wybudzeniu z operacji, probowala
              > uciec z lozka. stawala co chile na lozku-pielegniarka pchala lozko
              i
              > jednoczesnie musiala co chwile corke posadzac. potem dostala
              czopek
              > na uspokojenie, ale prawie godzine "szalala". wila sie, wyrywala,
              > szarpala. probowala wszystkie kabelki wyszarpac. rzucala
              wyzwiskami,
              > brzydkimi wyrazami (slowami poznanymi w przedszkolu) do dzis nie
              > wiem skad miala tyle sily a ma niecale 4 lat. strasznie krzyczala
              i
              > wrzeszczala. wiedzialam, ze nie jest wesolo po narkozie, ale tego
              > sie nie spodziewalam. gdy mala zsnela, ja mialam dosyc, spocona
              > bylam, zmeczona i wyzuta....

              O matko, moja córka to jest kawał baby, jak się będzie tak
              zachowywać po narkozie, to nie mam z nią szans. Z nią i bez narkozy
              trudno niekiedy wytrzymać...
            • demarta Re: ja po narkozie swojej nie poznawalam. jest wy 26.05.10, 22:32
              bardzo się starałam być delikatna w opisie wrażeń ponarkozowych, bo
              el-jot jest dopiero przed tym doświadczeniem.... ale ok, dzięki
              tobie bardziej, mocniej i konkretniej wie, czego się spodziewać....
              może to i lepiej...?
              • beniusia79 wiesz, mnie tez podobnie mowiono bo nie 27.05.10, 07:38
                chciano mnie zbtynio straszyc-niestety. zupelnie czegos innego sie
                spodziewalam i nie wpadalbym nigdy na to sama, ze bedzie az tak zle.
                gdybym o tym wiedziala, porposilabym meza by zostal z nami.
                pielegniarka mi mowila, ze im bardziej dziecko zywe i "niegrzeczne"
                na codzien, tym bardziej pokazuje swoje rozki po narkozie. napisalam
                szczegolowo zeby dziewczyna wiedziala na co ma sie ewentualnie
                przygotowac, co ni znaczy, ze jej dziecko musi podobnie sie
                zachowac. oby bylo lepiej..
        • nulka83 Re: Moja córka ma wcześniej zabieg:) 27.05.10, 08:26
          Nie chciałam pisać żeby nie straszyć sad Każde dziecko reaguje inaczej, moja
          płakała, krzyczała i kaszlała, ale za chwilę się uspokoiła i już było ok.Pozdrawiam
      • minkapinka Re: Moja córka ma wcześniej zabieg:) 27.05.10, 00:35
        nulka83 napisała:

        > Moja córcie ma 3,5 roku, miesiąc temu miała wycinanego migdałka w
        narkozie.
        > Zabieg był rano a popołudniu już byliśmy w domu.
        Moja córka tez miała wycinany migdał gdy miała 3,5 roku. Tez wyszliśmy
        ze szpitala po kilku godzinach od zabiegu, córka czuła się świetnie i
        wieczorem bawiła się jakby własnie wróciła z przedszkola smile
    • dea81 Re: Moja córka ma wcześniej zabieg:) 26.05.10, 22:26
      Zyczę szcześliwego zakończenia i zdrówka dla córki.
    • el_jot Do wtorku w szpitalu:(( 26.05.10, 22:37
      ZAdzowniłam na oddział. Okazało się, że zabieg będzie dopiero w
      poniedziałek, bo w soboty i niedziele nie ma zabiegów. Najgorzej,że
      weekend spędzimy w szpitalu, strasznie tego nie lubię,bo tylko się
      siedzi,nie ma żadnych badań, lekarzy a dzieciak wariacji dostaje.
      Ale i tak się cieszę, że dwa tygodnie wcześniej, bo kilka dni i
      mogła znowu zachorowaćwink
      • dorek3 Re: Do wtorku w szpitalu:(( 27.05.10, 10:34
        A nie pozwolą Wam wyjść na przepustkę?
        My mieliśmy ciąć w Dziekanowie migdałki rok temu. Młody został formalnie przyjęty na oddział w piątek. Pobrano krew na badania, badanie słuchu i pojechaliśmy do domu. Zgłosiliśmy się ponownie w poniedziałek rano. Już w szpitalnej piżamce (wyglądał jak ostatnia sierota...) po kwalifikacji anestezjologicznej odpadł po badaniu laryngologicznym, bo w weekend rozbiła mu się afta. Ostatecznie od zabiegu odstąpiliśmy bo zasadnicze problemy z uszami się skończyły.
    • beniusia79 i jeszcze jedno. co do dochodzenia do siebie 27.05.10, 07:54
      bylam pewna, ze dziecko wieczorem bedzie jakby nic nie bylo, wszyscy
      mowili, ze po takiej operacji dziecko bardzo szybko dochodzi do
      siebie. bylo inaczej. ok, mala bawila sie i jadla troche, ale byla
      dluzej apatyczna, przez kilka dni musielismy jej podoawac srodki
      przeciwbolowe (do wczoraj). co jakis czas skarzyla sie na bol grdla,
      uszu. leakrz mowil, ze na ogol dzieci po 2 dniach zachowuja sie
      jakby nie byly wogole operowane, ale kazde ma inny prog bolu i
      dziecko po takiej operacji ma prawo przez tydzien odchorowywac pobyt
      w szpitalu. oprocz tego tego doszly jeszcze koszmary, ktore cora ma
      prawie codzien. we wtorek bylismy na kontroli i lekarz stwierdzil,
      ze choc mala ma bole, wszystko pieknie sie goi.
      po powrocie ze szpitala, corka zaczela sie dusic w pierwsza noc.
      okazalo sie, ze maz nie mial jej myc zebow pasta do zebow. pasta po
      takim zabiegu pwoduje powiekrzenie sie ilosci sluzu, ktory z kolei
      prowadzi do wlasnie takiego efektu. pisze to wszystko by przygotowac
      cie na rozne ewentualne niespodzianki. pisze, bo wszyscy mowia, ze
      dziecko wieczorem jest fit a nikt nie pisze, ze u niektorych jest
      inaczej. mi tez tak mowiono a potem sie dziwilam, ze jest inaczej i
      przez caly weekend zastanawialam sie czy nie jechac o szpitala bo
      obawialam sie najgorszego...
      • tysia77 Re: i jeszcze jedno. co do dochodzenia do siebie 27.05.10, 11:00
        Mój syn miał dwa zabiegi w narkozie,z samym wybudzeniem i reakcją
        organizmu na narkozę nie było problemów.Dobrze się czuł,nie marudził.
      • mamaivcia beniusia :) 02.06.10, 18:57
        bo dzieci, które mają wycinany tylko 3 migdał
        nie boli gardło smile
        dlatego większość ludzi pisze, że dziecko wieczorem wraca do formy smile

        mój miał oprócz tego zmniejszane boczne i zakładane dreny
        i lekarz uprzedził, że gardło jest bardzo bolesne do 7 dni (podawaliśmy leki
        przeciwbólowe na receptę)
        a goi się średnio 14 dni
        że po drenach może boleć głowa i szyja z tyłu
        jeśli boli ucho to szybko do niego trzeba przyjechać na kontrolę
        powiedział, że ok. 5 i 10 dnia po zabiegu dziecko przechodzi kolejne kryzysy i
        będzie marudne (no i faktycznie tak było wink
        no ale mimo wszystko
        mój syn ani nie wymiotował, ani nie płakał po narkozie
        zaraz po wybudzeniu był spokojny, grzeczniutki, po pół godzinie przewieźli go do
        pokoju, gdzie odpoczywał
        w domu był już wesoły big_grin
        a krwawienie zależy od metody jaką był zabieg robiony - jeżeli była
        elektrokoagulacja to jest to zupełnie bezkrwawy zabieg smile
    • el_jot Po zabiegu 02.06.10, 10:42
      Już jesteśmy w domu po zabiegu. Przeżyłam koszmar, bo córka miała
      wyjątkowego podobno pecha i miała krwotok. Nikomu tego nie życzę.
      Zamiast obiecywanej ok. godziny w sali operacyjnej i pop była jakieś
      1,5 godziny. W Dziekanowie rodziców nie wpuszczają do usypiania i
      budzenia dziecka, czekałam pod salą, czułam że coś jest nie tak,
      pielęgniarki tylko mówiły,że kropłowki się muszą skończyć. Jak ją w
      końcu przywieżli miała pełno kwri w nosie i ustach, miała tylko
      wydmuchiwać. Za pierwszym razem przy mnie odkaszlnęła żywą krew,
      myślałam że tak ma być. ZA chwilę odrztusiła tak, że cały koc był we
      krwi. Poleciałam po pielęgniarki, dały jej lód na kark, kazały nie
      przykrywać, ale nic to nie dało. Lekarka zobaczyła co się dzieje i
      za chwilę znowu na operację i narkoza - trzeba było założyć
      szwy.Krwi podobno miała tyle, że trzeba było odsyssać z żołądka. Po
      tym wszystkim do końca dnia i prawie całą noc była pół przytomna -
      co chwila się budziła, rzucała się na łóżku, próbowała wyrywać
      wenflon. Wczoraj nas wypuścili do domu (czyli standardowo), ale
      niestety to nie koniec naszej "przygody" w DZiekanowie, ponieważ
      próbowano mi dać wypis ze szpitala, w którym nie było słowa o
      powtórnym zabiegu. Zażądałam nowego, poprawionego,kazali mi czekać
      aż lekarka skończy operować. Ordynator stwierdził, że "on jest za
      biedny, żeby przysyłać mi to do domu".Na dodatek usłuszłam, że nie
      mam prawa do wglądu do pełnej dokumentacji dziecka, bo to dziecko
      jest pacjentem a nie ja big_grin. Więc pojechałyśmy do domu bez wypisu,
      bez wyników kontrolnych krwi dziecka. Mąż dzisiaj rozmawiał z
      ordynatorem, raczej próbował rozmiawiać, bo tamten rzucił słuchawką.
      Tylko,że ten pożal się boże ordynator nie zdaje sobie sprawy, że my
      tego tak nie zostawimy.
      • kub-ma Re: Po zabiegu 02.06.10, 11:04
        No to masakra jakaś. Myślałam, że przeczytam iż było wszystko ok i
        super i wogóle. Masz rację, nie zostawiajcie tego tak.
        Liczyłam na to "super", bo mój mały ma mieć zabieg w lipcu. Tylko,
        że on ma dopiero 2 lata i 3 miesiące. Chcieliśmy w Kajetanach, ale
        tam zapowiedzieli nam czekanie ok. rok. Nastawiliśmy się na
        Niekłańską, ale boję się strasznie. A zaczynałam żałować, że nie
        pojechaliśmy do Dziekanowa.
        Nam zastępca ordynatora powiedziała, że mały musi być zdrowy, bo
        inaczej operacja grozi krwotokiem. Teraz już wiem co to za krwotok.
        Koszmar.
        Myślę, że teraz z córką będzie już dobrze, ale wypis musi być
        uczciwy.
        Życzę zdrowia i wytrwałości.
        • el_jot Re: Po zabiegu 02.06.10, 17:03
          kub-ma napisała:

          Nam zastępca ordynatora powiedziała, że mały musi być zdrowy, bo
          > inaczej operacja grozi krwotokiem. Teraz już wiem co to za
          krwotok.
          > Koszmar.
          Tylko, że córka podchodziła do zabiegu zdrowa, od ostatniego
          natybiotyku mineło 18 dni, a szpital dopuszcza do operacji min. 2
          tyg po antybiotyku. Z córką miało operację dwoje dzieci, chłopczyk
          ostani antybiotyk wziął w piątek, a zabieg był w poneidziałek, to
          sama taka trzylatka. Oboje dwie godziny po zabiegu latali po
          korytarzu, żadnych komplikacji.
          • kub-ma Re: Po zabiegu 02.06.10, 18:06
            Nie, nie chodziło mi o to, że może Twoja córka była chora. Miałam na
            myśli to, że nie wiedziałam,jak taki krwotok wygląda.
            Tym bardziej powinnaś mieć na wypisie napisane jak było, żeby w
            przyszłości przy innych operacjach (czego nie życzę) lekarz miał
            informację.
      • super-mikunia Re: Po zabiegu 02.06.10, 12:48
        Niestety nawet najprostszy zabieg chirurgiczny może zakończyć się komplikacjami
        sad Współczuję przeżyć sad
        My też jesteśmy już w domu - na szczęście u nas wszystko ok. Trochę bałam się
        narkozy po opisach jakie przeczytała powyżej- bo mam też ruchliwca - ale
        wszystko było super. Wczoraj przez cały dzień dostawał po operacji leki
        uspakajające i znieczulające, także generalnie spał przed operacją też dostał
        coś na uspokojenie także wjechał na blok usmiechnię totalnie otumaniony. A dziś
        szaleje już po domu bez śladu złych wspomnień smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka