anetus1981 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 13:47 Nie, ja mam mgr, mój mąż jest tylko po technikum. Ale dla nas nie stanowi to najmniejszego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
superslaw Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 13:49 nie..ja mam licencjat z rachunkowości a moj mąż liceum plastyczne) Odpowiedz Link Zgłoś
lukashh80 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 13:50 Temat wałkowany na tym forum już kilkakrotnie. Ja znam taki przypadek: Ona bardzo inteligentna, obecnie kończy doktorat. W dodatku przepiękna. On - jak miał ponad 20 lat próbował zdać maturę w szkole dla dorosłych. Próbowałem nauczyć go matematyki. Wymiękłem na etapie mnożenia. Niezbyt ładny. Wzorowe, szczęśliwe małżeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
4v Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 14:14 nie chodzi o wykształcenie, a o różnicę w inteligencji, percepcji świata itp. wykształcenie jest jakąś tam zmienną, ale mniej ważną i jedynie pomocniczą. co do samego związku, to wszystko zależy jacy ludzie się dobiorą. jeśli jedna osoba ma potrzebę dominować nad drugą, a ta druga ma potrzebę być uległa, to gdy obie się dobiorą to jest perfekt. zresztą w przypadku wykształconych inteligentnych kobiet jest jeszcze jedna (a właściwie dwie) sprawy: one się czują tak mądre, niezależne i silne, że nie chcą lub nie potrafią podporządkować się (choćby i tylko seksualnie) facetowi. no chyba, że facet jest od nich sporo głupszy, prymitywny, potrzebujący wręcz "przewodniczki" po skomplikowanym świecie. wtedy taka kobieta go do siebie dopuści, uznając że ona dominuje na jednym polu, on na drugim i jest.... perfekt, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
altruizyna Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 14:44 Często jednak /chociaż nie zawsze/ wykształcenie idzie w parze właśnie z szerszym poglądem na świat i inną jego percepcją. Oczywiście, nie dotyczy to osób, które nie miały możliwości zdobycia wykształcenia /małe miasteczko, biedna rodzina, itp/. Jednak jeśli oboje partnerzy pochodzą z dużego miasta, różnica w wykształceniu nie rokuje dobrze na przyszłość, niestety znam to z własnego doświadczenia... Nie zgadzam się, że inteligentne kobiety poszukują partnerów, nad którymi mogłyby dominować intelektualnie - wręcz przeciwnie - człowiek inteligenty stara się szukać towarzystwa mądrych ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
trans.sib Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 15:38 altruizyna napisała: > Często jednak /chociaż nie zawsze/ wykształcenie idzie w parze właśnie z > szerszym poglądem na świat i inną jego percepcją. A np. ja najbardziej poszerzyłem swoje poglądy i percepcje świata, gdy mój ukochany tata brał mnie na wagary w swoje służbowe podróże. Odpowiedz Link Zgłoś
4v Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 23:27 altruizyna napisała: > Nie zgadzam się, że inteligentne kobiety poszukują partnerów, nad którymi > mogłyby dominować intelektualnie - wręcz przeciwnie - człowiek inteligenty star > a > się szukać towarzystwa mądrych ludzi... \ to zależy od człowieka. znam dziewczyny, które (same będąc najlepszymi uczennicami w szkole) wprost nie mogły znieść mojego towarzystwa (wykształcenie wyższe, raczej przystojny, wierny, mądry - i same mi to mówiły) za to z wielką ochota lądowały w łóżkach, ramionach itp prymitywów, chłopaków po zawodówce. brzydkich (obiektywnie!) chudych jak szczapa, nie to że jakichś napakowanych "męskich". prawda jest taka że b inteligentne dziewczyny mają często różne "odpały" i nie da się ich jakoś wspólnie sklasyfikować. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 10:01 4v napisał: > nie chodzi o wykształcenie, a o różnicę w inteligencji, percepcji świata itp. > wykształcenie jest jakąś tam zmienną, ale mniej ważną i jedynie pomocniczą. Jaką zmienną? Nawet debil dostanie zaocznie magistra na filii Uniwersytetu Małopomorskiego w Wólce Wielkiej i wcale nie będzie przez to bardziej inteligentny. I na pewno jego percepcja świata nie będzie taka sama jak chociażby magistra filologii romańskiej na UW, który studiował dziennie i korzystał z możliwości kulturalnych, jakie daje duże miasto. Sam papier nie jest żadnym wyznacznikiem inteligencji, wystarczy spojrzeć na polityków, nawet Renata Beger ma wyższe. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 14:49 Tak i znam wiele takich zwiazkow ,ktore sa bardziej udane anizeli te z pasujacym spolecznie do siebie wyksztalceniem.Te sie zazwyczaj rozlatuja lub zawierane sa wylacznie dla korzysci pseudonaukowych badz rzadziej pracowniczych. W zwiazku liczy sie IQ,potrzeby i kasa,a niestety panowie z dr kasy nie maja i checi do pracy..... Ja takiego problemu co prawda nie mam,mam wyzsze wyksztalcenie,ale gdybym miala do wyboru przystojnego pana z interesem bez wyksztalcenia o dobrym sercu i pana z dr lub magisterem na dorobku wybralabym to pierwsze... No,niestety takie jest zycie.....Z doswiadczenia wiem,ze nalezy unikac tzw."naukowcow" w kontaktach... Odpowiedz Link Zgłoś
wiz666 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 14:50 pewnie przy dużych różnicach ma. Moja dziewczyna kończy studia, ja skończyłem średnią i dogadujemy się znakomicie. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 14:56 Wyksztalcenie nie ma znaczenia,bo dla mezczyzna po kierunku technicznym w kontaktach osobistych niczym sie nie rozni od pana po zawodowce...Tak samo jak i malo inteligetny pan po jakims tam uniwerku.A znaczenia to ma zawód i to wielkie....Wrecz kardynalne! Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 15:03 czyli reasumujac:facet ma miec zawód na którym zarabia super kase.Poziom wyksztalcenia jest nieistotny. Facet z dr rzadko ma zawód i kasę.Za wyjatkiem kilku profesji (gdzie zniesiono cos tak bezsensownego jak mgr). Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 15:06 tak samo jak i facet z zawodem (tytulem dobrym) BEZ KASY lub z zamalo kasa niestety ODPADA.... Tu wszystko jest bardzo proste. Odpowiedz Link Zgłoś
kecsam74 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 15:06 Hehhee Moja żona ma tytuł magistra anglistyki Uczy w gimnazjum angielskiego. Ja mam średnie techniczne wykształcenie. Jakiś czas po ślubie żona powiedziała mi że wprowadziłem się do niej z gołym tyłkiem oraz że biorąc z nią ślub awansowałem do wyższej klasy społeczeństwa. A tak dodając jeszcze to napiszę że któregoś dnia żona zaczęła mówić o moich rodzicach twierdząc że większość swojego dorobku przez swoje zady przepuścili zamiast oszczędzać . No i jak tu nie wierzyć w różnice wykształcenia małżonków Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 15:37 mgr anglistyki? co to za zawod? dla mnie to mniej niz licencjat z ekonomii. Odpowiedz Link Zgłoś
trans.sib Papierowe wykształcenie ma jakikolwiek związek z.? 18.07.10, 15:16 Ja nie mam męża ani żony, ale na ten temat się wypowiem. Dziś papierowe wykształcenie nie jest żadnym wyznacznikiem inteligencji, umiejętności czy błyskotliwości. Kobiety się chwalą, że są lepiej wykształcone... Tylko, przepraszam bardzo, zbyt wiele widziałem tych wykształconych humanistek, które używały takich dziwnych słów jak rozplenione na niebywałą skalę "włanczać", aby wierzyć w jakość dzisiejszego dyplomu magistra. Mam za to kolegę (bardziej znajomego niż przyjaciela), który wbrew panującym tendencjom ukończył technikum, miał zawsze wiele zainteresować i jedną pasję połączył z zawodem. W wieku lat 20 zasuwał do brudnej roboty w kanale zamiast studio-/impre-zować za tatusiowe pieniądze i w wieku lat 25, zawodowe doświadczenie i umiejętności doprowadziły go do całkiem istotnej funkcji w jego firmie, za którą wynagradzają go w wysokości 5 - 6 tys. zł, podczas gdy jego rówieśniczki z dyplomami rozpoczynają cudowne kariery, najczęściej urzędniczej biurwy z pensją 1600 zł. To moje przemyślenia nie tylko na temat doboru partnerów, ale i w ogóle współczesnego "systemu". Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Papierowe wykształcenie ma jakikolwiek związe 18.07.10, 15:20 Tak naprawdę liczy się tylko to wyksztalcenie gdzie obowiazuje numerus clausus na studia .Tylko ono jest prestizowe i stawia ciebie w wyzszych grupach spolecznych.Taka renome maja dla mnie wylacznie kierunki medyczne... Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Papierowe wykształcenie ma jakikolwiek związe 18.07.10, 15:22 czyli nadal osoby z wyksztalceniem medycznym naleza do bardziej ekskluzywnych grup anizeli pozostali usadowieni juz w grupie inkluzywnej dzieki mędrcom z uczelni i grupom lobbistycznym o IQ chłopa małorolnego.Ekskluzywni dzieki komercjalizacji przestali byc prawnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Papierowe wykształcenie ma jakikolwiek związe 18.07.10, 15:44 i zapewne dzieki pazernosci uczelni prawniczych i kompletnemu brakowi obiektywizmu nie uda sie prawnikom przez najblizszych 20 lat dobic do poziomu lekarzy zarowno pod wzgledem mozliwosci zarobkowania jak i pozio,u elitarnosci grupy zawodowej i moznosci wplywania na spoleczenstwo. A i ze zdrówkiem mędrców z akademii prawa moze byc roznie.... Odpowiedz Link Zgłoś
bzychnur to masz waskie horyzonty 18.07.10, 19:26 jakiez to ekskluzywnosc, jesli pieniadze zaczyna sie zarabiac w momencie objecia stanowiska ordynatora? (studia trwaja 6 lat, potem staz potem doktorat). bujasz sie czlowieku do 40 na dyzurach i nadgodzinach, wsadzasz nos ludziom w takie miejsca w ktore ja reki nie sobie nie wsadze, a jak wsadze to zaraz myje... tylko informatyka! te studia daja solidna wiedze, ktora mozna zastosowac w kazdym kraju ( w przeciwienstwie np do prawa, ktore dotyczy zazwyczaj 1 konkretnego kraju i po kazdej zmianie przepisow sie deaktualizuje) wsrod 25 letnich miliarderow, ktorzy nie odziedziczyli majatkow po nadzianych rodzicach od 30 lat sa i byli glownie informatycy. zalozyciele microsoftu, appla, oracle, google, facebooka, yahoo, ebaya, skypa itd, itd. podaj mi nazwisko jednego absolwenta medycyny ktory by pasowal do tego towarzysta. medycyna jest dla sredniakow. dobry medyk finansowo niczego ciekawego nie opwie dobremu informatykowi, ale bardzo dobry informatyk moze zatrudniac cale pociagi bardzo dobrych medykow... Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Zuważyłam ciekawą rzecz, że... 19.07.10, 17:00 ...wszyscy informatycy cierpią na przerost własnego ego. No tak, jajka się wam przegrzewaja przy kompach, to czymś musicie nadrobić braki. Gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
tautschinsky Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 16:48 truskawki_trzy napisała: > Nie chodzi mi o zawód, ale o poziom wykształcenia. > I drugie pytanie: czy uważacie, ze związek z facetem o niższym od > waszego wykształceniu ma szanse? Pytanie, co rozumiesz przez wykształcenie? Bo chyba nie papierek z Wyższej Szkoły Rozdawania Emgerów produkujących "pedagożki", "markentygowców" i innych takich nic niewartych cudaków? < Czy też poziom wykształcenia nie ma > w ogóle znaczenia. Ma. Czasem ogromne. Ale to się tyczy prawdziwego wykształcenia a nie papierkowego. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 17:47 uniwersytety w Polsce nie są lepsze od takich szkół.....Wszystko jest kwestią bardzo indywidualną.Nie można na polskiej uczelni budowac jakiegokolwiek przekonania o wyzszym wyksztalceniu.. Odpowiedz Link Zgłoś
sonia.2009 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 17:09 ma znaczenie!!!!! nigdy w zyciu nie wyszlabym za kogos bez wyksztalcenia nie ten poziom nie to srodowisko nie ci ludzie nie wyszlabym za robola o czym ja bym z nim rozmawiala? o jego pracy hahahaha nie no wolne zarty nie wyszlabym tez za kogos kto ma wykszyalcenie z jakiejs uczelni-krzak - magister z wyzszej szkoly ekologiczno-biznesowej z koziej wolki potrafie sie bawic w towarzystwie mechanika samochodowego ale nie... dzielic z nim zycire i mysli - o ile takowe posiada - nie ma mowy Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 17:17 > potrafie sie bawic w towarzystwie mechanika samochodowego ale nie... dzielic z > nim zycire i mysli - o ile takowe posiada - nie ma mowy Naprawdę uważasz, że jak ktoś jest mechanikiem samochodowym to nie myśli? Skąd taka pogarda dla innych ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
130xe Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 17:17 raz, dwa, trzy, cztery maszerują wyższe sfery Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 17:38 Ludzi musi coś ze soba łaczyć, nie tylko seks - tak jak bywa w pierwszym okresie małżeństwa i wtedy róznice wykształcenia mają mniejsze znaczenie. Po latach gdy łózko jest tylko jednym, i nie zawsze najważniejszym, elementem małżeństwa drastyczna róznica w wykształceniu, środowisku, z którego się pochodzi, mentalności , poglądach politycznych, podejściu do religii ma znaczenie i to olbrzymie. Ludzie muszą o czyms ze sobą rozmawiać. I nie musi byc to filozofia egzystencjalna, bo pewnie mało takich rozmów prowadzi się w domach, ale trudno, żeby człowiek po studiach ( nie mylić studiów z Wyższą Szkoła Kupowania Dyplomów) mógł dogadać się z partnerem po zawodówce. Jeśli ktoś ma szersze horyzonty i aspiracje nie kończy edukacji na zawodówce. Nie ma takiej siły, która nie zmusiłaby go do kontynuowania nauki na wyższym szczeblu. O ile róznica w wykształceniu jest niewielka ( na niekorzyść żony) np. mąż jest po studiach magisterskich, zona licencjackich nie dochodzi do spięć. Gorzej gdy żona jest po studiach a mąż po zawodówce/technikum. Siła rzeczy ciągnie połowicę w dół. Jego męskie ego cierpi gdy małżonka ma jeszcze większe aspiracje np. robi doktorat i , nie daj Boże, więcej zarabia. Jeśli kobieta jest na wyższym stanowisku np. kierownikiem oddziału w banku a mąż kierowcą będzie robił wszystko, żeby nie awansowała. Awantury w domu stuprocentowe. My mamy z mężem bardzo podobne wykształcenie - z tym, że ja mam przed nazwiskiem dr, mąż dr hab- już niedługo bo go gonię. W hierarchii zawodowej mąż jest o 2 szczeble wyżej i tu go gonić raczej nie będę. Znam sporo małżeństw, które rozpadły się z powodu róznicy w wykształceniu - ona nauczycielka, on budowlaniec, ona inżynier, on BHP-owiec po maturze i kursach, on lekarz ona pielęgniarka itd. Dla mnie ważne jest to, zeby ludzie byli na zbliżonym poziomie i kulturowym i środowiskowym i mieli podobne wykształcenie. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 17:49 do protozaoa-jak pieniedzy brak to i rownosc wyksztalcenia nie ma znaczenia..Nie ta klasa,nie ten poziom zycia....z mgr czy bez.Przykre lecz prawdziwe... Odpowiedz Link Zgłoś
130xe Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 18:00 ludzi łączy miłość, jeśli zostają małżeństwem to widocznie się już dobrali więc chyba nie ma o czym mówić. Jeśli jest inaczej, to zrobili głupstwo. Inną sprawą jest ile ze związków rozpadło się, bo musiały być zawarte z puszczalstwa. Myślę, że statystyka "rozpadów" połączona ze statystyką puszczalstwa tychże par, da wynik taki, że wykształcenie dobiera się samo. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 18:54 Żadne małżeństwo nie przetrwa próby czasu jeśli oprócz miłości nie ma przyjaźni, porozumienia, wspólnych zainteresowań, pasji, podobnych poglądów. Miłość z czasem ewoluuje, coś innego się liczy, coś innego jest priorytetowe. Miłość - często przez bardzo młodych ludzi mylona jest z fascynacją seksualną. Nie twierdzę, że jurny absolwent zawodówki zaspokoi seksualnie - może w niezbyt wyrafinowany sposób, ale zawsze, pania magister, ale po latach ich horyzonty umysłowe, zainteresowania, pasje bedą tak rózne, że nie ma szans na dogadanie się. Małżeństwo przetrwa gdy: - absolwent zawodówki zarabia dużo i jest wstanie zapewnić pani magister niezły byt ( wtedy ona jest z nim dla jego kasy, a swoje potrzeby - nie tylko seksualne, ale i intelektualne, zaspakaja gdzie indziej) - absolwent zawodówki pociągnie w dół panią magister tak, że schowa ona dyplom do szuflady i równa do jego poziomu - absolwent wyższej uczelni zrobi z pani po podstawówce/zawodówce/maturze służącą, która upierze, uprasuje, ugotuje i jest dobra w łóżku. Pokazać jej kolegom z pracy, którzy mają wykształcone żony wstyd, bo pomyli Krasickiego z Krasińskim czy Odrodzenie z Oswieceniem. W domu ma służącą a na mieście przyjaciół(ki) czasem równie dobre lub lepsze w łóżku. No i nie kompromitujące. - oboje żyją swoim zyciem - ona z przyjaciółkami w filharmonii on z kumplami na piwie, i nie rozwodzą się bo im sie nie chce, bo dzieci, bo pieniądze, Brutalna prawda! P.S. Oczywiście rozwody zdarzają się w każdym środowisku, ale róznica wykształcenia jest ważka. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 19:02 > - oboje żyją swoim zyciem - ona z przyjaciółkami w filharmonii on z kumplami na > piwie, i nie rozwodzą się bo im sie nie chce, bo dzieci, bo pieniądze, Brutalna > prawda! Żyjesz jakimiś stereotypami protozoa. Myślisz, że wszyscy po wyższych uczelniach kochają filharmonie a nie cierpią piwa W jednym masz rację, aby związek przetrwał musi być przyjaźń. Dyplom uczelni wyższej ani jego brak nie ma tu jednak nic do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 19:36 Jak widać emamy rozumieją wszystko bardzo dosłownie. Oczywiście, ze nie wszyscy absolwenci wyższych uczelni kochają filharmonie i nie cirpia piwa. Tym nie mniej upieram się, że oprócz fascynacji seksualnej ludzi musi cos jeszcze łaczyć. I bardzo ważnym ogniwem jest wspólnota intelektualna, podobne aspiracje, ambicje, dążenia itd. Bardzo lubię Wesele Wyspiańskiego, cytuję Radczynię - może niezbyt dokładnie, ale oddaje sens:" Ja wiem, że twa uroda, niejedną trudność przesili, żeś sobie młoda...... A o czym wy będziecie mówili, jak nadejdzie wieczór długi, mówic się nie chce trza posiedzieć, on wykształcony, ty bez szkół". Ludzie kończący studia ( nie mylic z niedzielnymi szkółkami, w ktrych kupuje sie dyplomy) mają jakieś ambicje, aspiracje, zainteresowania, biora udział w ruchu studnckim, mają do czynienia z ludźmi nauki. Korzystają z tego więcej lub mniej, ale zawsze. Absolwent zawodówki - juz nie. Dla niego mistrzem i nauczycielem jest majster, ambicji nie ma, bo gdyby miał to by sie uczył, aspiracje mizerniutkie. O czym tacy ludzie mają rozmawiać? Jakich moga mieć wspólnych znajomych? Koleżanka nauczycielka ( z męzem adiunktem np. na historii sztuki) zaprasza koleżanke nauczycielkę z mężem hydraulikiem i co.... o czym panowie mają rozmawiać? Jak ryba bierze? Kiedyś byłam na przyjęciu. Towarzystwo głwnie, ale nie tylko lekarskie i koleżanka z mężem - kierowcą po zawodówce. Po 2 godzinach panowie zaczynają opowiadac dowcipy - różne, najczęściej polityczne. Kierowca ich nie rozumie, ale tez chce opowiedzieć dowcip. i mówi " Czy znacie dowcip o "lilaróz"? Nie- no to Lila, rusz dupą"...... Żenada. Kierowca był porządnym, dobrym człowiekiem, ale tak odstawał intelektualnie i kulturowo, że po prostu więcej sie nie pojawił na żadnym spotkaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 20:48 > Ludzie kończący studia ( nie mylic z niedzielnymi szkółkami, w ktrych kupuje si > e > dyplomy) mają jakieś ambicje, aspiracje, zainteresowania, biora udział w ruchu > studnckim, mają do czynienia z ludźmi nauki. Przeceniasz studia. A przynajmniej duży procent studentów. Oczywiście miedzy kimś z wykształceniem podstawowym a wyższym jest duży rozdział. To fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 21:31 Nie przeceniam studiów. Jako nauczyciel akademicki wiem, że studiuje duzo baranów, ale........mimo wszystko czegoś na tych studiach sie nauczą ( powtarzam, mam na myśli normalne studia a nie pseudo uczelnie) , z kimś spotkają, posłuchaja wykładów ludzi, którzy coś w świecie widzieli, cos w nauce znaczą. Obracają się w środowisku ludzi o szerszych horyzontach, ileś książek muszą przeczytać - i cos w tych głowach zostaje. Gdy idą do pracy także obracają się w środowisku ludzi wykształconych i uczą się. Absolwenci zawodówek także się uczą, ale zawodu. Oni nie mają potrzeby podnoszenia swoich kwalifikacji, chyba, że na poziomie bardziej wykwalifikowanego robotnika. Jak juz ktos napisał - po co jeździć za miasto , po co chodzić do teatru. O czym mogą rozmawiać ludzie z dwóch róznych światów? Małżeństwa typu on po zawodówce czy technikum ona po studiach czy z doktoratem mają szanse rok, dwa, gdy żona nie dostrzega braków i luk w wykształceniu męża. Frustruje się widząc zniszczone ręce małzonka, jego gafy przy stole, brak tematów do rozmów z jej kolegami, brak obycia, żenujące braki wiedzy. Po prostu sie tego wstydzi. Może tkwić w związku gdy facet dobrze zarabia albo z przyzwyczajenia. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Protozoa 19.07.10, 00:07 Nie zawsze jest tak, jak piszesz. Moja siostra ma wyższe studia, zrobioną podyplomówkę i doktorat. Zajmuje wysokie stanowisko. Jej mąż dopiero kilka lat temu zdał eksternistycznie maturę, nie pracuje zawodowo, jest rencistą, zajmuje się domem i ogrodem. Miło popatrzeć jak zgodnym i zgranym są małżeństwem. Szwagier nigdy nie blokował siostrze kariery zawodowej, zawsze ją wspierał, a ona wiedziała, że jak wróci do domu, wszystko będzie zorganizowane jak należy. Mimo tego, że ślub brali ponad 20 lat temu, mają mnóstwo wspólnych tematów, szwagier dużo czyta, ma ogromną wiedzę historyczną i polityczną. Nie wiem z jakich powodów nie zajął się swoją edukacją, ale uwierz, rozmawiając z nim, w życiu byś się nie zorientowała, że nie ma on wyższych studiów, a wykształcenie średnie uzupełniał w wieku 40 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: Protozoa 19.07.10, 13:00 Piekny wyjatek, ktory, jak wiadomo, potwierdza regule. Bo statystycznie rzecz biorac jest tak, jak mowi protozoa. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Protozoa 19.07.10, 13:07 duzeq napisała: Bo statystycznie rzecz biorac jest tak, jak mowi protozoa. Statystycznie tak. Ale Protozoa pisała, że nie ma możliwości aby taki związek miał szanse bytu. Nigdy. A przecież to nieprawda Odpowiedz Link Zgłoś
bsl Re: Protozoa 19.07.10, 13:10 znam kilka małżeństw pielęgniarka - lekarz maja sie dobrze moje tez w stanie ogólnym bardzo dobrym a tylko średnie mam Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Protozoa 19.07.10, 13:46 Jeszcze od biedy gdy on ma wykształcenie wyższe niż ona ( typu pielęgniarka-lekarz) ten układ może przetrwać. Od biedy, bo jak żonka otworzy buzię to nie zawsze wiadomo czy śmiać się czy płakać. Natomiast odwrotnie marne szanse. Chyba, że absolwent zawodówki skutecznie pociągnie w dół żonę o wyższych ( kiedyś) aspiracjach i wykształceniu. Wtedy doskonale się dogada z żoną kolegi ( sprzedawczynią w osiedlowym sklepie) czy krawcową, natomiast z koleżankami ze studiów nie znajdzie już wspólnego języka, no bo o czym mają rozmawiać??? Nie mam nic przeciwko elektrykom, hydraulikom, mechanikom, dozorcom, spawaczom, budowlańcom itd, ale nie mam ich wśród swoich znajomych. Oni żyją w innym świecie ja w innym. I powtarzam, wykształcenie ma znaczenie. Żaden naprawdę inteligentny człowiek mający szerokie horyzonty i aspiracje nie poprzestaje na zawodówce. A bajki o samoukach władających biegle 6 językami są dobre dla dzieci ( a i tu nie jestem pewna). Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 14:13 jak otworzy buzię to nie wiadomo czy płakać, czy się śmiać? Ja rozumiem, że bywa różnie, ale chyba nie do tego stopnia? A co z pielęgniarką po AM? Generalnie możesz nie wierzyć w niewykształconych intelektualistów, co nie zmienia faktu, że tacy istnieją. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 14:19 Pielęgniarki po studiach ( nawet magisterskich na Uniwersytetach Medycznych) pozostają pielęgniarkami. Większość jednak poprzestaje na licencjatach, które odpowiadają dawnym szkołom pomaturalnym. A niewykształceni intelektualiści? Podaj choć jeden powód dla którego się nie kształcą jeśli mają taką wiedzę. P.S. Idąc tropem Twojego rozumowania przyjmujmy na chwilę, że ktos jest wybitnie wykształconym samoukiem, ale bez papierka. I gdzie pracuje? Przeciez nikt bez formalnego wykształcenia nie zatrudni go na stanowisku innym niz podrzędne. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 14:39 Pisałam już, że nie wiem. dlaczego mój szwagier się nie wykształcił, co nie zmienia faktu, że jest z nim o czym pogadać i że moja siostra trwa z nim w szczęśliwym stadle od ponad 20 lat. Pewnie, że nikt go nie zatrudni na innym stanowisku niż podległe, co nie zmienia faktu, że niejednego ze swoich potencjalnych szefów zagiął by wiedzą. P.S. Jak sobie wyobrażasz prace szpitali bez personelu średniego? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 16:29 Nie wyobrażam sobie pracy szpitala bez personelu sredniego, ale wątek jest o czymś innym. Nie o pracy personelu sredniego i jego zasadności w szpitalach, ale o małżeństwach. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 16:43 no tak, ale jakoś z tym personelem średnim musisz się dogadywać, tak? W jaki sposób to robisz, skoro pielęgniarki to ograniczone kobiety, które jak tylko otworzą buzię, to nie wiesz czy się śmiać, czy płakać? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 16:52 Pielęgniarkom wydaję polecenia, słucham co zrobiły, daję zlecenia. Czasem wypiję z nimi kawę, czasem zażartuję i....nie przesiaduję z nimi w ich pokoju, nie przyjaźnie się co nie oznacza, że ich nie cenię. Jest między nami dystans. Z żadną nie jestem po imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
bsl Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 15:01 protozoa napisała: > Pielęgniarki po studiach ( nawet magisterskich na Uniwersytetach Medycznych) > pozostają pielęgniarkami. a kim maja byc elektrykami ?? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 16:30 Nie, ale same siebie intelektualnie nie przeskoczą. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 16:45 protozoa napisała: Nie, ale same siebie intelektualnie nie przeskoczą. Ty siebie też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
bsl Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 16:58 a co trzeba skonczyc zeby wzbic sie na intelektualne wyzyny i moc sie odezwac w towarzystwie ( "lepszym ") Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 17:48 Pomysl to nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
bsl Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 18:13 ale mnie interesuje twoje zdanie na ten temat , bo ja swoje juz mam Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 15:07 protozoa napisała: > A niewykształceni intelektualiści? Podaj choć jeden powód dla którego się nie > kształcą jeśli mają taką wiedzę. Po co siedziec piec lat w szkole by nauczyc sie teorteycznie tego co wie sie juz praktycznie, co sie wykonuje oraz w czym jest sie dobrym? Zeby miec papierowy dowod na to, ze ma sie ta wiedze? faktycznie.. dobry powod.. > P.S. Idąc tropem Twojego rozumowania przyjmujmy na chwilę, że ktos jest wybitni > e > wykształconym samoukiem, ale bez papierka. Ale co Ciebie tak boli taka mozliwosc? czyzby poczucie, ze ktos kto nie spedzil w szkole tyle lat co Ty moze byc tak samo oczytany i wyksztalcony jak Ty? Albo i bardziej? Bo Twoje zacietrzewienie w udawadnianiu stereotypowego "wyksztalceni z papierkiem sa warci wiecej niz Ci bez papierka" jest az zastanawiajace. >I gdzie pracuje? Przeciez nikt bez > formalnego wykształcenia nie zatrudni go na stanowisku innym niz podrzędne. Widzisz tak sie sklada, ze nie kazdy ma ochote na kierownicze stanowisko. Nie dla kazego bycia glowa czegos jest rownoznaczne z okresleniem inteleku, poziomu wyksztalcenia. Poza tym.. sugeruje spojrzec na Soloża. On ma tylko podstawowke A daleko mu do zajmowania podrzednych stanowisk Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 16:32 Jeśli człowiek ma jakiekolwiek ambicje i aspiracje jednak zdobywa wykształcenie. A to, ze może się sam nauczyć tego czego uczą na wyższej uczelni jest wierutną bzdura powtarzaną przez ludzi mających kompleksy braku wykształcenia i tego papierka, który jednak w życiu pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 18:11 protozoa napisała: > . > A to, ze może się sam nauczyć tego czego uczą na wyższej uczelni jest wierutną > bzdura powtarzaną przez ludzi mających kompleksy braku wykształcenia i tego > papierka, który jednak w życiu pomaga. Nie moja droga. Gadanie o tym, ze papierek w zyciu pomga jest wierunta bzdura potwarzana jak mantra przez nauczycieli zeby mieli kogo uczyc. Oraz zeby ukryc ich niezadowolenie, ze to nie im zawdzieczaja niektorzy swoja wiedze tylko wlasnym motywacja i umiejetnoscia zdobywania wiedzy. Sciemnianie ludzi, ze nie sa w stanie znalezc sobie wiedzy jest totalna zenada. A juz dodawanie do tego argumentu, ze takowa mozna przekazac tylko na uczelniach to smiech na sali. Wiedza z wielu zakresow na poziomie akademickim jest zenujaco niska w stosunku do tej ktora ma sie na poziomie praktycznym. Zobacz jak wielu ludzi nie pracuje w zawodzie; wszystkiego uczy sie samemu tak naprawde (ewentualnie szkolenia) i wlasnie w tym nie papierkowym zawodzie sa wysokiej klasy specialistami. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Protozoa uważasz, że pielęgniarka 19.07.10, 18:18 Niejaki William Gates formalnie nie skończył żadnej szkoły zbliżonej do wyższej - możesz sobie sprawdzić A podejrzewam, że troszkę jednak wie i jest człowiekiem na poziomie. Ale tym razem się z tobą zgadzam - tez nie znam małżenstwa o dużej różnicy wykształcenia, które dobrze działa. I jest niestety tak, że "niższej rangi" partner ciągnie partnerke w dół, chyba, ze jest naprawdę mocną osobą i się nie daje. Ale wtedy często jest w tym związku średnio spełniona - znam jedną taką parę - formalnie tak smao wykształceni, ale żona lata świetlne przed mężem. Najfajniej jest, jesli jedno mniej więcej nadąża za drugim. I jak mają różne działki - bo podobne to też ryzyko katastrofy czasami. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak A chciałam Ci jeszcze powiedzieć, z całą sympatią 19.07.10, 14:17 jaką mam do lekarzy, których mam kilkoro w najbliższej rodzinie, że uchodzą oni za intelektualny beton. Nie zgadzam się z tym poglądem, co nie zmienia faktu, że sobie taki krąży. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: A chciałam Ci jeszcze powiedzieć, z całą symp 19.07.10, 14:20 Sa różni, ale z pewnością mądrzejsi niz panienki po maturze czy absolwenci zawodówek. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: A chciałam Ci jeszcze powiedzieć, z całą symp 19.07.10, 14:45 protozoa napisała: Sa różni, ale z pewnością mądrzejsi niz panienki po maturze czy absolwenci zawodówek. W sumie to chciałam Ci tylko uzmysłowić, że ze stereotypami różnie bywa i że wyżej przeze mnie przytaczany pogląd o lekarzach jest takim właśnie stereotypem. Natomiast Ty swoją odpowiedzią dałaś mi dowód, że taki beton lekarski istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Protozoa 19.07.10, 14:58 protozoa napisała: > Żaden naprawdę inteligentny człowiek > mający szerokie horyzonty i aspiracje nie poprzestaje na zawodówce. A bajki o > samoukach władających biegle 6 językami są dobre dla dzieci ( a i tu nie jestem > pewna). Strasznie ograniczone masz horyzonty protoza. Moze warto by nauczyc sie tego, ze skoro Ty sie z czyms nie spotkalas to wcale nie znaczy, ze to nie istnieje?? Ja jestem zdania, ze intelekt nie przejawia sie w pieciu sie po schodach edukacyjnych a brak tej zmiennej sprawia ze mamy do czynienia z czlowiekiem nizszej kategorii ktory do piet nie dorasta ludziom ktorzy mgr maja przed nazwiskiem. Nie kazdy ma aspiracje do tego zeby siedziec w szkole i jako inteligentna osoba powinnas to doskonale wiedziec nie zas upirac sie przy podzialach ktore w realanym zyciu okazuja sie byc guzik warte. Zdanie egzaminow na sesji to naprawde nie jest wyznacznik intelektu oraz tego, ze komus cos w glowie faktycznie zostanie. To mocno zyczeniowe myslenia grupy dydaktycznej ze dociera do ludzi ktorzy na studia trafili by uciec przed wojskiem/z nudow/ bo mama kazala/ bo wypada/ bo nie mam co ze soba zrobic/ bo nie mam na siebie pomyslu. Ja to rozumiem, serio. kazdy chce miec poczucie, ze jego ciezka praca oraz przekazywana wiedza, godziny mowienia, przygotowan nie ida na marne.. Ale takie zaklinanie rzeczywitosci nie sprawi, ze kazdy magister bedzie na wyzszym poziomie rozwojowym od osoby ktora studiow nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Protozoa 19.07.10, 16:37 Studiowanie to nie tylko zdawanie egzaminów w sesji, to także obcowanie z róznymi ciekawymi intelektualnie ludxmi, chłonięcie atmosfery wyższej uczelni itd. Ludzie, którzy poprzestali na podstawówce/zawodówce lub ich pociągnięci w dół współmałzonkowie będą usiłowali tłumaczyć, ze mozna byc genialnym samoukiem bez matury. Bzdura ! Rozmawiając z ludxmi moge pomylić się i uznać, że dana osoba nie ukończyła studiów ( a skończyła), natomiast jeszcze nie zakwalifikowałam osoby bez dyplomu do "szufladki" z wyższym wykształceniem. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Protozoa 19.07.10, 16:52 protozoa napisała: Rozmawiając z ludxmi moge pomylić się i uznać, że dana osoba nie ukończyła studiów ( a skończyła), natomiast jeszcze nie zakwalifikowałam osoby bez dyplomu do "szufladki" z wyższym wykształceniem. Jesteś pena , że jesteś lekarzem, a nie kadrową w jakimś budzie? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Protozoa 19.07.10, 16:55 Jestem! Na kadrach się nie znam. Z ludxmi mam do czynienia od lat. Sposób formułowania zdań, umiejętność przedstawienia problemu- to zdradza ludzi wykształconych. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Protozoa 19.07.10, 18:32 protozoa napisała: > Studiowanie to nie tylko zdawanie egzaminów w sesji, to także obcowanie z > róznymi ciekawymi intelektualnie ludxmi, chłonięcie atmosfery wyższej uczelni i > td. Plisssss.. a to nie ma poza uczelniami ciekawych intelektualnie ludzi? jakiej atmosfery? Akademickich dyskusji o tym kto ma pytania na kolo/egzamin? Ty widze dawno temu studentka bylas.. Ja sie bardzo czesto spotykam z opiniami studentow wielu kierunkow, wielu uczelni, ze poziom studentow jest tak zenujacy ze wola pogadac z ludzmi przypadkowo spotkanymi na ulicy niz z banda mentalnych gimnazjalistow jakich musza znosic na zajeciach i na korytarzach.. Przeceniasz role korytarzy i atmosfry uczelni. Czlowiek ciekawy swiata zawsze znajdzie ciekawych ludzi od ktorych warto sie czegos nauczyc. I wcale nie na uczelni. > Ludzie, którzy poprzestali na podstawówce/zawodówce lub ich pociągnięci w dół > współmałzonkowie będą usiłowali tłumaczyć, ze mozna byc genialnym samoukiem bez > matury. Bzdura ! Bzdura sa stereotypy ktore sprzedajsz i irytujesz sie, ze nie dosc, ze nikt Ci nie przyklaskuje to jeszcze przedstawia jasne przyklady ze jest inaczej niz mowisz i chcesz wierzyc ze jest. > Rozmawiając z ludxmi moge pomylić się i uznać, że dana osoba nie ukończyła > studiów ( a skończyła), natomiast jeszcze nie zakwalifikowałam osoby bez dyplom > u > do "szufladki" z wyższym wykształceniem. Aha zatem z z tego jest prosty i logiczny dla Ciebie wniosek, ze takich ludzi nie ma? haha Wiesz jezeli akademickie srodkowisko prezentuje ten sam poziom co Ty to ja chyba zrezygnuje z dalszej edukacji bo sadzilam, ze uczelnia ma uczyc szerkich horyzonotw i wychodzenia poza swoje pojmowanie nie zas ograniczania swojego poznania tylko do tego co profesor zna, a czego nie zaznal wrzuca na polke "nie istnieje/bzdura" Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Protozoa 20.07.10, 11:23 > Strasznie ograniczone masz horyzonty protoza. Moze warto by nauczyc > sie tego, ze skoro Ty sie z czyms nie spotkalas to wcale nie znaczy, > ze to nie istnieje?? Twoje horyzonty nie maja zaś żadnych ograniczeń...a może szkoda Ilu ty znasz ludzi po zawodówce władających 6 językami? Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Protozoa 20.07.10, 11:30 kali_pso napisała: Twoje horyzonty nie maja zaś żadnych ograniczeń...a może szkoda Ilu ty znasz ludzi po zawodówce władających 6 językami? Ja miałam kolegę, który w podstawówce mówił już 6 językami, serio . Teoretycznie, gdyby poszedł do zawodówki i na tym zakończył edukację, byłby absolwentem zawodówki władającym sześcioma językami Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Protozoa 20.07.10, 13:18 kali_pso napisała: > Twoje horyzonty nie maja zaś żadnych ograniczeń...a może szkoda Nie szczegolnie zaluje biorac pod uwage czym mozna byc patrzac wypowiedzi protoazy. > Ilu ty znasz ludzi po zawodówce władających 6 językami? Znam troje wladajacych biegle dwoma, oraz jednego ktory wlada trzema. nauczyli sie dla potrzeb pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 07:17 sonia.2009 napisała: > ma znaczenie!!!!! > > nigdy w zyciu nie wyszlabym za kogos bez wyksztalcenia > nie ten poziom > nie to srodowisko > nie ci ludzie Dobre sobie.. a jaki poziom Ty soba przepraszam reprezentujesz? Pogarda stawia Cie wyzej od innych ludzi wedle arbitanych przekonan o swojej pseudo "zajebistosci"? > nie wyszlabym za robola > o czym ja bym z nim rozmawiala? o jego pracy hahahaha > nie no wolne zarty Podejrzewam, ze zaden rozsadny czlowiek nie mialby ochoty zyc z kims kto pogardza wszystkich poza soba. Bez wzgledu na wyksztalcenie. Co wiecej podejrzewam.. a wrecz jestem pewna ze wsrod ludzi o nizszym wyksztalceniu znajda sie bardziej kulturalni ludzie i na poziomie od tego co Ty soba reprezentujesz. > nie wyszlabym tez za kogos kto ma wykszyalcenie z jakiejs uczelni- krzak - > magister z wyzszej szkoly ekologiczno-biznesowej z koziej wolki A Ty przepraszam jaka uczelnie ukonczylas (konczysz)? Oksford? Sorbone? A moze Harward? > potrafie sie bawic w towarzystwie mechanika samochodowego ale nie... dzielic z > nim zycire i mysli - o ile takowe posiada - nie ma mowy Wspolczuje kazdemu facetowi jaki bedzie mial nieszczescie spotkac Cie w zyciu. Jakim prawem stawiasz sie wyzej od innych i odejmujesz ludziom umiejetnosci myslenia i posiadania czegos wartosciowego do powiedzenia? Sadzisz po sobie moze...? Patrzac po poziomie wypowiedzi jest to najblizsze prawdy zdaje sie.. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 17:27 1. Tak. 2. Nie ma reguł (akurat mój pierwszy związek , w ktorym taka rożnica była-rozpadł się ) Odpowiedz Link Zgłoś
lalka-on-line Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 17:47 szczerze mowiac bylam przez chwile z facetem po zawodowce i mimo ze nie jestem zwolenniczka klasyfikowania ludzi powierzchownie pt "ma studia to juz super wybitny",to jednak cos w tym jest ze brak wyksztalcenia rzutuje na swiatopoglad,postawe itp przykladem wlasnie D niech bedzie[czyli moj ex]-ksiazek nie czytal bo to strata czasu[mozna sie z tv wszystkiego dowiedziec],nie mial zadnego hobby ani pomyslu na spedzenie wolnego czasu oprocz gapienia sie w tv albo picia piwa,caly czas psioczyl na studentow,magistrow jaka to holota,robil wprost koszmarne bledy ortograficzne[wspomne ze potrafil napisac "nakącu" zamiast "na koncu"],nie mial zadnych ambicji zeby np wiecej zarabiac[1000 zl plus mieszkanie u mamy bylo ok]. a z drugiej strony byl dobrym,poczciwym czlowiekiem,zupelnie nie wyrachowanym czy cynicznym,ujal mnie ta prostolinijnoscia. ja tego wszytskiego powyzej nie wytrzymalam,nie wiem ,moze sa zwiazki gdzie roznice w wyksztalceniu sie zacieraja ale to musi byc ktos ambitny i inteligentny sam z siebie Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 17:55 No,wiesz ,a ja jak patrze na swoje kolezanki,notabene tez po studiach to jednak lepiej w karierze wiedzie sie tym,ktore maja panow gorzej uposazonych intelektualnie.I do dzis nie wiem na czym ten paradoks polega.....A gdy swojego niewyksztalconego pana wymienia na lepszy model,to jednak ten zwiazek sie im nie udaje?? Hmm....Czyżby pierwotny wybor byl sluszny?? Moze te panie mimo wyksztalcenia sa na nizszym poziomie ogolnym?? Dodam panie z rodzin inteligenckich... No,coz .....życie nas weryfikuje najlepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
lalka-on-line Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 18:06 a to do mnie czy ogolnie? wiesz,jak napisalam,nie staram sie nikogo klasyfikowac z gory i nie wiem jakich to swietnych,"gorzej uposazonych intelektualnie"[brzmi jak zespol chorobowyP]panow maja twoje kolezanki-ale uwierz ze takie waskie horyzonty i brak apiracji/wyksztalcenia itp potrafi obrzydzic zycie. tak jak ktoras forumka napisala wyzej-taki koles 9/10 przypadkow bedzie sciagal w dol partnerki. bo wyjda kompleksiki[a faceci sa pod tym wzgledem gorsi od kobiet w tej samej sytuacji],bo bedzie czul sie gorszy[nawet jak mu nie dasz odczuc,to wyniknie samo],bo skoro on nie ma aspiracji to czemu ktos ma miec,moznaby mnozyc przyklady. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 19:02 Hmmm.....powroc do tego co napisalam wczesniej....kobieta naprawde inteligetna,ktora odniesie sukces dzieki swojemu wyksztalceniu potencjalnemu nie zainteresuje sie takim mezczyzna....Ani malo inteligetnym wyksztalocnym-ten to dopiero bedzie ja sciagal w dol... Po wtore.znam sporo takich zwiazkow i wierz mi:kobiet biorace sobie mezczyzn nie dla siebie pod wzgledem intelektu i obycia ogolnego potrzebuja dominacji i postawienia na swoim.....i to one slutecznie beda tego pana ograniczaly..... Kobieta z natury powinna leciec na kogos lepszego od siebie.Dlaczego? Bo to dobre dla jej potomstwa...Co oczywiscie nie oznacza,ze pozwoli sobie na to,by nie robic co jej sie podoba! Tak wiec panie sobie gadaja,a ja jako pani wiem swoje.Ja sie podniece seksualnie kimś kto jest tępy.One tak.Co z tego wynika? Że same są tępe.Czy to nie jest prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
lalka-on-line Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 19:28 strasznie chaotycznie piszesz 1.nikt nie ma na czole wypisanego wyksztalcenia wiec kobieta sukcesu moze sie nabrac na jego atrakcyjny wyglad np i zadurzyc ,zwlaszcza jak facet ma przyzwoicie opanowany bajer[nie jest to koniecznie tozsame z wyksztalceniem i inteligencja mozna byc urodzonym lamaczem serc] 2.sugerujesz ze kobiety wyksztalcone biora sobie skromnych robotnikow zeby nad nimi dominowac?dobre)mysle ze to bardziej zalezy od charakteru faceta[pantoflarz tchorz ,ulegly domator]niz rzeczywiscie wyksztalcenia-niejeden robotnik w zyciu nie da soba pomiatac ,co w dosadny sposob paniusi wyjasni 3 tu sie zgadzam ,dobre geny podstawa)) nie badz taka pewna kim sie podniecisz bo zycie bywa przewrotne Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 08:29 do lalka online-pochodzenie wiejskie masz wyryte na twarzy.Tytuł tego nie zmieni.Mnie taka osoba nigdy nie podnieciła seksualnie...I tak sie akurat sklada,ze ci ktorzy mnie interesowali mieli przodkow urodzonych w miescie....tak do 5 pokolenia...... Wyksztalcenie jesli facet jest ze wsi i ma wiejskie mentalnosc nic dla mnie nie znaczy (nie myslic z interesami prowadzonymi na wsi). Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 08:35 Ja sama pochodze z rodziny mieszanej,gdzie wiekszosc moich przodkow jest urodzona w miescie i pochodzi z miasta,niestety nieudolnosc zyciowa niektorych sprowadzila ich na wies i my sie ze soba absolutnie nie dogadujemy.To jedna wielka wojna,ktora nigdy sie nie konczy...No,ale coz .....mentalnosc mam iście miejską i nie lubię prowincjonalnych chłopków-rozstropków z mgr o kułackim pochodzeniu od 4 pokolenia...... Odpowiedz Link Zgłoś
lalka-on-line Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 15:29 e nie no blagam-wyryte na twarzy?tzn-wiem co masz na mysli ale nie uwazam za regule absolutnie-a jesli matka takiego delikwenta jest rodowita paryzanka od 5 pokolen , ojciec wsiowym tlukiem a delikwent urodzil sie na wsi to jak bedzie wygladal?poznasz po nim czy nie? wies to stan umyslu nie miejsce zamieszkania Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 15:48 lalka-on-line napisała: wies to stan umyslu nie miejsce zamieszkania Zgadzam się - przykładem na tego rodzaju wieś, jest Twoja rozmówczyni Odpowiedz Link Zgłoś
sonic84 To nie wykształcenie jest ważne ale.. 18.07.10, 19:46 ale..pochodzenie.Uważam,że ludzie najlepiej czują się wśród przedstawicieli swojej klasy społecznej.Chłopstwo z chłopstwem,mieszczanie z mieszczanami.O arystokratach i inteligentach nie piszę,bo u nas w kraju ostali się tylko nieliczni,ale oczywiście ta reguła obowiązuje także ich. Ja niestety nie zniosę na dalszą metę osoby z pochodzeniem wiejskim.Na studiach miałam sporo koleżanek/kolegów owej proweniencji.Takowe pochodzenie miało też wielu nauczycieli akademickich z mojej uczelni.Pomimo oczywistej różnorodności posiadali oni całkiem spory zespół cech,których ja mieszczuch od kilku ładnych pokoleń,znieść nie mogę.Mianowicie: -język.Do purystów nie należę ale nie toleruję ''schamszczeń ''typu: ja rozumie,chcem (!!!),riobiom i inne tego typu,włanczać (już mnie mdli),komponenta (!!!). -maniery a właściwie ich brak.Ćwok nie wie,że pewnych rzeczy w pewnych miejscach nie wypada robić,że łokcie przy jedzeniu należy trzymać przy sobie a nie pod kątem prostym do tułowia,że sztućce odkłada się po posiłku na tzw. godzinę piątą a nie na obrusie/stole (!!!!),że nie zajada się kiełbasy w postaci pokaznego 15cm kawałka w czytelni pochlipując przy tym gorący płyn z termosa,że zawsze mówi się cześć osobie znanej bo i z tej samej grypy studenckiej,że istnieje słowo proszę i przepraszam,że kultura wymaga włączenia w rozmowę osoby zaproszonej do stołu i tak dalej.Przykłady można byłoby w nieskończoność mnożyć. -gust dotyczący stroju,fryzury,mebli i tak dalej.Częsta gość niezgody w mezaliansach. -rodzina takiego delikwenta-przesrane.Bezzębny ojciec o horyzontach niewyobrażalnie wąskich i bezzębna matka wieloródka.Ludzie niereformowalni,narzucający swopją wolę wybrance/wybrankowi swej latorośli.Wiejski patriarchat. -krętactwo,nieuczciwość,zasada że granicą mojego świata jest mój płot. -najgorsza ze wszystkich wad-kompleksyzwiązane z pochodzeniem.Jeszcze nie spotkałam człowieka ze wsi,który by ich nie miał. -nieudolne,budzące uśmiech naśladowanie stylu mieszczuchów.Mieszczuchem nie można zostać,trzeba się nim urodzić (podobnie jest z inteligentem,arystokratą,artystą,geniuszem ecc). Ludzie posiadający ten oto śliczny pakiecik wkurzających mnie (i nie tylko )cech mieli wyższe wykształcenie.I co? Dalej uważacie,że jest ono takie ważne w związkach damsko-męskich? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: To nie wykształcenie jest ważne ale.. 18.07.10, 19:58 Zgadzam się !!!!!!! Ludzie pochodzący ze srodowisk inteligenckich, w których dyplom ukończenia studiów jest absolutnym minimum bardzo rzadko nie kontynuują nauki na wyższej uczelni. Sama zanm jeden(sic!) taki przypadek. I nikt mi nie wmówi, że absolwent zawodówki wyniósł z domu dobre maniery, jest oczytany i kulturalny. Co nie oznacza, że nie może byc dobrym człowiekiem, ale nie mężem dla osoby po studiach. Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: To nie wykształcenie jest ważne ale.. 19.07.10, 15:15 Protozoa, i zgadzasz się nawet na określenie "przesrane"? Ty, taka na wskroś inteligencka i wykształcona? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednaboruda protozoa... 19.07.10, 18:16 > Zgadzam się !!!!!!! nie dziwię się, że zgadzasz się z przedmówczynią. obie prezentujecie podobny brak klasy oraz pogardę wobec ludzi, którzy w waszym mniemaniu znajdują się niżej w hierarchii społecznej. dowodzi to temu, że dziś faktycznie każdy może skończyć studia i nie istnieje coś takiego jak inteligencki etos-jego dwie największe obrończynie wykazują się żenująco niskim poziomem dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: protozoa... 19.07.10, 18:53 Nie pogardzam, ale się z nimi nie przyjaźnię, nie zapraszam do domu, nie mam wspólnych spraw. Moge zlecić naprawienie kranu, kontaktu i o tym rozmawiamy. Koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednaboruda Re: To nie wykształcenie jest ważne ale.. 19.07.10, 00:06 ,że sztućce odkłada się po posiłku na tzw. godzinę piąt > ą gwoli ścisłości: równolegle do siebie na talerzu, tzw. piąta dwadzieścia > -gust dotyczący stroju,fryzury,mebli i tak dalej.Częsta gość niezgody w > mezaliansach. nie wiem co to jest gość niezgody, ale to pewnie dlatego, że jestem ze wsi. z resztą twojej wypowiedzi też się nie zgadzam, zwłaszcza z uogólnianiem, że wszyscy wieśniacy są tacy, jak napisałaś. zgadzam się, że istnieją tacy ludzie, ale nie jest to jednoznaczne z tym, że wszyscy o pochodzeniu wiejskim są tacy. i powtórzę się: w związku nie jest ważne wykształcenie czy pochodzenie, ale ogólny poziom umysłowy mężczyzny i kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: To nie wykształcenie jest ważne ale.. 19.07.10, 00:46 Tylu bzdur naraz dawno nie czytałam. Tym co napisałaś dowiodłaś, że mimo pochodzenia mieszczańskiego, którym się tak szczycisz, brak Ci klasy. Co więcej, tej klasy nigdy nie będziesz miała, bo osoba wykazująca się taką pogardą wobec innych, mieć jej nie może. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: To nie wykształcenie jest ważne ale.. 20.07.10, 18:01 imasumak napisała: > Tylu bzdur naraz dawno nie czytałam. > Tym co napisałaś dowiodłaś, że mimo pochodzenia mieszczańskiego, którym się tak > szczycisz, brak Ci klasy. > Co więcej, tej klasy nigdy nie będziesz miała, bo osoba wykazująca się taką > pogardą wobec innych, mieć jej nie może. I tu się zgadzam w 100% Odpowiedz Link Zgłoś
pazdzioszek2010 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 19:04 > I drugie pytanie: czy uważacie, ze związek z facetem o niższym od > waszego wykształceniu ma szanse? Ponieważ - statystycznie biorąc - kobiety w Polsce są lepiej wykształcone od mężczyzn (na co zresztą feministki bez wytchnienia zwracają uwagę opinii publicznej), obawiam się, że albo część pań będzie się musiała zadowolić jednak nieco mniej uczonym od siebie partnerem, albo wybrać samotność. To przykre. Proponuję przy okazji przeprowadzić, kochane Panie, pewien pouczający eksperyment myślowy: ja mam tylko maturę (i żeby było śmieszniej - postradałem świadectwo), żona zaś, jak przystało na pilną studentkę, jest na najlepszej drodze ku dyplomowi. Co się według Was stanie z naszym związkiem, gdy już go (ten dyplom) żona moja zdobędzie? Aż strach pomyśleć… Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 19:08 Nie bedzie musiał.....Kto powiedział,że każdy coś musi? Jeśli jest inteligetna i wyksztalcona/ksztalcaca si to zdoła zainteresowac soba pana na swoim poziomie.No,chyba ,ze sila wyższa jej w tym przeszkodzi? A jesli nie...No,coz wowczas zadowoli jak taki pan o jakim piszesz.....Zreszta u kobiet liczy sie tez uroda....Nie oszukujmy sie.... Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 08:42 albo nie zadowoli nigdy.....Raczej to drugie! Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 proteza z jakiego pola pochodzisz ,bo burakiem 20.07.10, 18:10 zajeżdża.... Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 19:08 truskawki_trzy napisała: > Nie chodzi mi o zawód, ale o poziom wykształcenia. Tak. > I drugie pytanie: czy uważacie, ze związek z facetem o niższym od > waszego wykształceniu ma szanse? Jeśli tak, to mizerne. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 19:12 Taaa? Jeśli ma szmal to całkiem spore.... Odpowiedz Link Zgłoś
epistilbit Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 19:28 lol Odpowiedz Link Zgłoś
peonies Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 20:10 truskawki_trzy napisała: > Nie chodzi mi o zawód, ale o poziom wykształcenia. razem: wyższe mgr > I drugie pytanie: czy uważacie, ze związek z facetem o niższym od > waszego wykształceniu ma szanse? Czy też poziom wykształcenia nie ma > w ogóle znaczenia. moim zdaniem nie ma znaczenia. wykształcenie nie idzie w parze z intelektem. > Samodzielność jest wtedy, gdy sama z sobą dzielisz swe obowiązki a > swoje sukcesy zawdzięczasz sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
annataylor Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 21:58 moja mama ma wyższe studia, tata tylko szkołę pomaturalną - nie mają z tym problemów, świetnie się dogadują, mój tata jest bardzo oczytany i zawsze błyszczy w towarzystwie w dyskusjach, więc mogę powiedzieć, że różnica w wyksztlaceniu nie ma dużego znaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
aala43 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 18.07.10, 23:58 faceci miewaja z tym duzy problem, zwlaszcza w PL, mam dr i widzialam te reakcje, gdy poznawalam kogos, kto byl zainteresowany jakos a potem chyba wolal szukac kogos ze swojej bajki (nie chodzi o moj wyglad, jak mowilam, ze pracuje w szkole - zatajajac, ze na uniwerku - to panowie nadal byli zainteresowani bardzo)....praktyka? smetna zatem, najlepiej mi z tym, z ktorym jednak mam o czym pogadac (poza codziennoscia)... Odpowiedz Link Zgłoś
kellss Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 00:25 yeah, najfajniej jak sie single powypowiadaja, znawcy tematu/.... moj maz (od 6 lat ) ma wyksztalcenie srednie, ja mgr. (Kiedy sie poznalismy, byl po zawodowce. Nigdy - powtarzam - nigdy nie bylo problemu z dogadaniem sie. Jestem osoba oczytana - ksiazki czytam , ba, polykam "na kazdy posilek", mam ich kilkanascie tys. (niemodne, wiem))) uczestnicze w zyciu kulturalnym - teatr, kino, wystawy itp. Zjezdzilam sporo swiata jako tlumacz (mgr fil. ang.) itp. Nigdy nie mialam problemu typu - maz tlumok, ja alfa-i-omega itp. Maz nigdy nie mial problemu typu -o-jezu-jaka-ona-obcykana-a-ja-matol-ktory-w-dodatku-nic-nie-kuma. Zawsze sie dogadywalismy - a to dlatego, ze madrej glowie dosc 2 slowie;_))))) no - i drogie przedmowczynie - surpise, surprise - poziomu czlowieka papierem nie zmierzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 07:03 Mysle, ze to nie jest kwestia papierka, trzech/dwoch literek przed nazwiskiem tylko mentalnosci, charakteru, motywacji oraz inteligencji i blyskotliwosci. Moj obecny prawie maz jest po zawodowce; ja za rok koncze studia. Nigdy ( a znamy sie ponad 4 lata) nie odczulam tego, ze jest gorzej wyksztalcony ode mnie, ma waskie horyzonty, nudne/brak zainteresowania. Wrecz z zafascynowaniem slucham tego jak duza ma wiedze w sporym zakresie (szczegolnie tym zawodowym ktory go interesuje) i z jaka latwoscia znaduje wiedze na tematy ktore go zaciekawia. I to nie ze slomianym zapalem tylko az do znudzenia drazy temat nim nie przeczyta wszystkiego co sie da by wiedziec wiecej. Czasem zazdroszcze mu takiej wytrwalosci i zmotywowania bo mnie samej czasem jej brakuje. Powodem dla ktorego ma takie a nie inne wyksztalcenie byl fakt, ze dosc szybko poszedl do pracy; w ktorej de facto teraz jest bardzo cenionym specialista do ktorego ludzie przychodza po pomoc. I jesli jest cos czego nie wie natychmiast ta wiedze uzupelnia by wiedziec w przyszlosci. Nie moge tez powiedziec nic zlego na temat jego slownictwa, spsoobu przekazywania mysli oraz tego jak postrzega swiat. Potrafimy prowadzic ze soba wielogodzinne dywagacje na rozne tematy. Jakkolwiek.. moi poprzedni partnerzy.. Jeden byl mentalnym chlopakiem po zawodowce. Bardzo prostym, z waskimi horyzontami, majacym awersje do czytania, nie potrafiacym sie dobrze wyslowic, ze nie wspomne o prowadzeniu rozmowy o czyms innym poza "planem dnia dzisiejszego". Dla niego lepszym ulokowaniem energii bylo kladzenie kafli czy wstawianie okien niz czytanie ksiazek. Co prawda dzieki mnie zrobil mature i zdaje sie, ze nawet zrobil jakies studia (na uczelni wojskowej) ale szczerze bardzo, bardzo watpie by jego mentalnosc sie jakos mocno zmienila. Rozmawialam z nim przez troche pare lat po rozstaniu i w ogole nie odczulam zmiany.. a juz byl w trakcie studiow (albo i nawet po). Jeszcze innyz kolei zaczynal kilka kierunkow, nigdy zadnego nie skonczyl. Inteligencji czy bystrosci bym mu nie odmowila ale on sosbie raczej kreowal PR jaki to jest mundry i oczytany a moze raz przez dwa lata widzialam go z ksiazka. Nic poza nim samym go nie interesowalo a braki w wiedzy zalatwial telefonem do kgoos kto sie na tym znal.. Czasem dochodzilo do kuriozalnych sytuacji gdy kilkakrtonie dzwonil z tym samym problememe bo zapomnial jak sie go pozbyc Dzisiaj papier nic nie potwierdza.. no moze poza tym, ze ktos piec lat chodzil czasem na uczelnie. A propo tych uczelni wyzszych platnych. Nie kazda prywatna szkozla do przechowalnia na 3 lata by moc wydac papierek. Ja sama studiuje na prywatnej uczelni ale szczerze powiedziawszy przez 4 lata nie odczulam tego, zeby z samego faktu placenia za ta szkole nalezalo mi sie zaliczenie czegokolwiek. Musze wlozyc sporo pracy i przygotowan by przechodzic na kolejne semestry i nikt nie daje nam taryfy ulogwej "bo placimy". Odpowiedz Link Zgłoś
jarekbezkota Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 07:29 W moim związku jest tak, że ja mam tylko średnie ogólnokształcące a moja druga połowa skończyła dwa kierunki i robi doktorat. Nie widzę żadnych róznic związanych z wykształceniem. To ja częściej zabieram ukochaną na wystawy, do kina czy do teatru, mam więcej czasu na szukanie ciekawych propozycji. Ja lubię czytać tygodniki, Mika woli czytać ksiązki,czasem podsyłam artykuł do przeczytania albo dostaję książkę do przejrzenia. Tematów do rozmów nigdy nam nie brakuje. Sądzę, że obycie kulturę ogładę zyskuje się poprzez wychowanie a nie tytuły naukowe. Myślę, że róznica w wykształceniu może być problemem dla osoby, która ma niskie poczucie własnej wartości zarówno w przypadku partnera czy partnerki. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 08:26 No bo ostatecznie i tak o przyszlosci w zwiazku decyduje sex i uroda...U facetow na pewno......Gdybym miala zyc z wyksztalconym ,bogatym,brzydkim ,nieatrakcyjnym facetem to wolalabym byc sama....Przykro mi ,prawa natury sa bezwgledne.... Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 08:52 Takze facet bardzo dobrze wyksztalcony z dobrym zawodem ,ale o prowicjomalno-wiejskich korzeniach od pokolen moze byc co najwyzej moim kochankiem,bo męzem juz nie....przez wzgląd na uraz psychiczny do wsiowych mentalnie chłopów i pań. Odpowiedz Link Zgłoś
enro_n [...] 19.07.10, 09:03 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
mechantloup Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 11:07 Olaboga! Dramat! Nieszczęście! Zmarnowałam sobie życie, bo mój już za chwilę ślubny, ma tylko średnie. Laboga,co robić! Czytając forum e-mama i cip mam wrażenie, że dostęp do internetu powinien być warunkowany wykształceniem.... Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 16:52 Oboje z mężem mamy tytuł magistra, on - inżyniera, ja - sztuki. Myślę, że poziom wykształcenia nie ma większego znaczenia dla trwałości czy jakości związku. Przykład: mój szwagier, doktor inżynier w trakcie habilitacji, spotyka się z kobietą, która (o ile dobrze pamiętam) ma wykształcenie ogólne.Są ze sobą od dłuższego czasu, jakoś ze sobą wytrzymują, dogadują się, zanosi się na coś poważniejszego. To nie wykształcenie ma wpływ na trwałość związku, ale to, czy ludzie chcą ze sobą być i stworzyć coś wartościowego. Odpowiedz Link Zgłoś
nataliam2 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 17:48 Ja uważam że wykształcenie nie ma znaczenia, miłość nie wybiera. Ja mam wykształcenie wyższe i dalej się uczę a mój mąż nie ma matury. Jeśli chodzi o finanse to zarabia 3 razy więcej niż ja, czasem nawet 4. Poza tym uważam, że wykształcenie nie świadczy o tym, że ktoś jest mądry czy głupi, ja uważam, że choć mój mąż nie ma nawet matury jest dużo mądrzejszy, bystrzejszy niż ja. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 17:55 To dlaczego tej matury nie zrobił skoro jest takim bystrzakiem? Prędzej czy póxniej osobę wykształconą zaczna razic "teście i teściówki", "Janki", "na co jej to", "mandrowanie przy kontakcie", "kurde", błędy ortograficzne, trzymanie noża i widelca jak tasaka, podpieranie się łokciami przy jedzeniu, pociąganie nosem zamiast używania chusteczki, czarne obwódki pod paznokciami czyli portret własny pana po zawodówce. Aspiracje - obejrzeć mecz, naprawić kontakt, iść z kolegami na piwo ( oby jedno). Ale w sumie to Wasi mężowie, którzy pewnie Was podniecają śmierdzącym potem. Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 18:32 Lepszy śmierdzący mąż niż własny palec Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 20.07.10, 18:04 suazi1 napisała: > Lepszy śmierdzący mąż niż własny palec oplułam się przestań no Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 18:46 protozoa napisała: > Prędzej czy póxniej osobę wykształconą zaczna razic "teście i teściówki", > "Janki", "na co jej to", "mandrowanie przy kontakcie", "kurde", błędy > ortograficzne, trzymanie noża i widelca jak tasaka, podpieranie się łokciami > przy jedzeniu, pociąganie nosem zamiast używania chusteczki, czarne obwódki pod > paznokciami czyli portret własny pana po zawodówce. Aspiracje - obejrzeć mecz, > naprawić kontakt, iść z kolegami na piwo ( oby jedno). > Ale w sumie to Wasi mężowie, którzy pewnie Was podniecają śmierdzącym potem. Boze jestes tak strasznie ograniczona, ze brakuje mi slow na opisanie tego. Wole zadawac sie w prostymi ludzmi niz z takim "poziomem" intelignecji jaki soba reprezentujesz. Zenada po prostu. I to ma byc kwat wyksztalconej inteligencji?! Matko Boska.. ja sie o swoje dzieci boje jesli ludzie Twojego pokroju maja ich uczyc takiej pogardy dla innych.. i takiego ograniczenia umyslowego. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 18:51 Boli kilka słów prawdy??? Tak, lepiej i bardziej poprawnie politycznie jest mówić i pisać, że papierek jest bez sensu, a absolwent zawodówki jest intelektualnie rózny z absolwentem np. UW czy Jagiellonki. Tak, prawda boli i wychodzi kompleks braku wykształcenia. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 19:41 protozoa napisała: > Boli kilka słów prawdy??? Moja droga.. to nie mnie boli to, ze moje wyksztalecenie z papierekiem moze byc mniej warte od tego ktore ma czlowiek bez tego papierka Ciebie boli prawda dlatego sie tak bulwersujesz i usilnie probuejsz wywyzasz nad ludzi bez dokumentu.. robiac to na tak zenujaco niskim poziomie dyskusji i argumentow, ze az szkoda slow. >Tak, lepiej i bardziej poprawnie politycznie jest > mówić i pisać, że papierek jest bez sensu, a absolwent zawodówki jest > intelektualnie rózny z absolwentem np. UW czy Jagiellonki. Poprawie to lansujc sie na taka intelektualistke wypadaloby umiec czytac ze zrozumieniem zas wymyslanie bajek zostawic pisarzom. > Tak, prawda boli i wychodzi kompleks braku wykształcenia. U Ciebie wychodzi kompleks nie nalezenia do "prestizowej i wyzszej" kasty spolecznej ktora de facto nie istnieje. Och jak to musi Cie bolec... Wspolczuje.. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 21:00 Nic mnie nie boli bo znam swoja wartośc. I nie podniecałby mnie w łóżku niewykształcony robol, sorry absolwent zawodówki, który ma aspiracje, jest oczytany tylko jakoś do szkoły mu było pod górke. Ciebie pewnie podnieca. Sa takie kobiety. Dyskusja zaczęła się od tego - tu przypominam- czy związek /małżeństwo dwojga ludzi z róznicą w poziomie wykształcenia może być dobrym, dobranym, szczęśliwym - przetrwać. Moim zdaniem nie. Jednak z tego co widzę i czytam wiele pań po studiach zniża sie do poziomu panów po podstawówkach, zawodówkach góra technikum. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednaboruda Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 21:42 > Nic mnie nie boli bo znam swoja wartośc. I nie podniecałby mnie w łóżku > niewykształcony robol, sorry absolwent zawodówki, który ma aspiracje, jest > oczytany tylko jakoś do szkoły mu było pod górke. > Ciebie pewnie podnieca. Sa takie kobiety. czyli jednak wszystko sprowadza się do łóżka, wg ciebie? idąc twoim tokiem rozumowania: a gdyby ten niewykształcony robol okazał się demonem seksu? eee, nieeee, bo przecież jest robolem. nie rozumiem jak człowiek światły, mądry i wykształcony może być jednocześnie tak ograniczony. uogólniasz tak wszystkich? nie pogadasz z taksówkarzem, bo co on może wiedzieć o świecie? a może skończył pięćdziesiąt kierunkow studiów i napisał doktorat, a taksówką jeździ, bo lubi? a może nie skończył liceum, ale pasjonuje się historią najnowszą i filozofią i ma wiedzę na poziomie akademickim? piszę ci to wszystko, bo myślę, że jesteś bardzo nieszczęśliwym i sfrustrowanym człowiekiem, który stara się doskoczyć do jakiejś społecznej "półki", którą miało zapewnić ukończenie medycyny. udało się, bo jak sama pisałaś studia można skończyć nie będąc przesadnie bystrym, ale okazało się, że człowiekiem inteligentnym, obeznanym ze światem, nie staje się automatycznie wraz z uzyskaniem mgr. a nawet dr. i kto tu ma kompleksy? ty, która plujesz na ludzi o niższym wykształceniu, a nawet odmiennym zdaniu(!), czy tzw. robole? nie uogólniaj. nie zakładaj z góry, bo do człowieka nie da się przyłożyć miarki i wsadzić do szufladki. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 21:53 Jestem zbyt doświadczona życiowo i mam zbyt duzo lat, zeby wszystko sprowadzać do łózka. Powtarzam - nie pogardzam ludźmi, w każdym razie nie pogardzam ludźmi, którzy nie są idiotami. Powtarzam po raz kolejny - małżeństwa z róznicą w wykształcenu ( zwlaszcza typu on zawodówka ona wyższe) nie sprawdzają się. Tych ludzi nic nie łaczy prócz łóżka, nie mają wspólnych tematów, ambicji, aspiracji. Chyba, że on pociągnie partnerkę w dół i jej ambicje są na poziomie zawodówki. Ludzie wywodzący sie z podobnych środowisk, kręgu kulturowego, mający zbliżone poglądy polityczne, wykształcenie, stosunek do religii - dogadają się także póxniej, nie tylko w okresie fascynacji seksualnej. Gdy za dużo dzieli, a róznice w wykształceniu to ogromna przepaść, prędzej czy póxniej narastają konflikty, frustracje, pretensje. Ludzie mający ambicje kończą studia. Ja jestem osobą spełnioną - mam dobry zawód, który lubię, dwoje udanych studiujących dzieci, męża mającego ten sam zawód, będącego moim przyjacielem. Nie muszę się dowartościowywac. Moge się pośmiać jak złościcie się i usiłujecie zaprzeczać rzeczom oczywistym. E....... idę operować, skończył się dyżurny spokój, będziecie miały mnie z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 20.07.10, 02:16 protozoa napisała: > Jestem zbyt doświadczona życiowo i mam zbyt duzo lat, zeby wszystko sprowadzać > do łózka. Och, och.. uwazaj bo nagle zaczniesz byc autorytetem z racji samego wieku.. > Powtarzam - nie pogardzam ludźmi, w każdym razie nie pogardzam ludźmi, którzy > nie są idiotami. Ach widzisz.. jest tylko jeden maly myk. Dla Ciebie KAZDY bez papierka jest idiota. > Powtarzam po raz kolejny - małżeństwa z róznicą w wykształcenu ( zwlaszcza typu > on zawodówka ona wyższe) nie sprawdzają się. A ja sugeruje nauczyc czytac sie ze zrozumieniem poniewaz padlo tutaj kilkanascie przykladow na to, ze jednak sie sprawdzaja. > Tych ludzi nic nie łaczy prócz > łóżka, nie mają wspólnych tematów, ambicji, aspiracji. W Twoim mniemaniu ktore z rzeczywistoscia nie maja nic wspolnego czego usilnie starasz sie nie widziec a jeszcze wrecz temu zaprzeczac. > Chyba, że on pociągnie > partnerkę w dół i jej ambicje są na poziomie zawodówki. Tak, tak bo naturalnie nie ma takiej opcji zeby bylo odwrotnie. W Twoim zamknietym umysle jest to nie do pomyslenia. > Ludzie wywodzący sie z podobnych środowisk, kręgu kulturowego, mający zbliżone > poglądy polityczne, wykształcenie, stosunek do religii - dogadają się także > póxniej, nie tylko w okresie fascynacji seksualnej. Ciekawe ze wiele malzenstw spelniajacych te warunki i tak sie rozpada.. Ale oczywiscie nie znasz takich przypadkow wiec nie istnieja. Na bank. > Gdy za dużo dzieli, a róznice w wykształceniu to ogromna przepaść, prędzej czy > póxniej narastają konflikty, frustracje, pretensje. Roznica w wyksztalceniu jest jedna ze zmiannych ktora moze roznice zwiekszac gdy w zwiazku sie psuje. Ale to nie znaczy, ze obecnosc owej ZAWSZE sprowadza sie do rozwodu. > Ludzie mający ambicje kończą studia. No tak zapomnialam, ze ludzie na studiach ZAWSZE maja ambicje. LOL! > Ja jestem osobą spełnioną - mam dobry zawód, który lubię, dwoje udanych > studiujących dzieci, męża mającego ten sam zawód, będącego moim przyjacielem. Tak, tak jasne. A te wszystkie wiadra jadu na ludzi ktorzy nie maja papierka to tak dla rozrywki? > Nie muszę się dowartościowywac. Moge się pośmiać jak złościcie się i usiłujecie > zaprzeczać rzeczom oczywistym. LOOOL!!!! Jaaaasneeee.. Twoja smiesznosc przeszla wlasnie w zalosc > E....... idę operować, skończył się dyżurny spokój, będziecie miały mnie z głow > y. Obawiam sie, ze od ludzi bedacych taki prostakami jakim sie wykazales poprzez swoja pogarde do innych nie mozna miec spokoju nigdzie. Jest ich niestety za duzo na tym swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
sta-fraszka Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 20.07.10, 18:12 erillzw napisała: > protozoa napisała: > > > Jestem zbyt doświadczona życiowo i mam zbyt duzo lat, zeby wszystko > sprowadzać > > do łózka. > > Och, och.. uwazaj bo nagle zaczniesz byc autorytetem z racji samego > wieku.. > No bo tak jest, jak zaczyna brakowac innych, logicznych argumentow, to sie wysuwa wielce wazki argument wieku. > > Gdy za dużo dzieli, a róznice w wykształceniu to ogromna przepaść, > prędzej czy > > póxniej narastają konflikty, frustracje, pretensje. > > > Roznica w wyksztalceniu jest jedna ze zmiannych ktora moze roznice > zwiekszac gdy w zwiazku sie psuje. Ale to nie znaczy, ze obecnosc > owej ZAWSZE sprowadza sie do rozwodu. Mialam to samo napisac, wiec tylko przyklasne moze. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 20.07.10, 17:55 protozoa napisała: > Jestem zbyt doświadczona życiowo i mam zbyt duzo lat, zeby wszystko sprowadzać > do łózka. > Powtarzam - nie pogardzam ludźmi, w każdym razie nie pogardzam ludźmi, którzy > nie są idiotami. > Powtarzam po raz kolejny - małżeństwa z róznicą w wykształcenu ( zwlaszcza typu > on zawodówka ona wyższe) nie sprawdzają się. Tych ludzi nic nie łaczy prócz > łóżka, nie mają wspólnych tematów, ambicji, aspiracji. Chyba, że on pociągnie > partnerkę w dół i jej ambicje są na poziomie zawodówki. > Ludzie wywodzący sie z podobnych środowisk, kręgu kulturowego, mający zbliżone > poglądy polityczne, wykształcenie, stosunek do religii - dogadają się także > póxniej, nie tylko w okresie fascynacji seksualnej. > Gdy za dużo dzieli, a róznice w wykształceniu to ogromna przepaść, prędzej czy > póxniej narastają konflikty, frustracje, pretensje. > Ludzie mający ambicje kończą studia. > Ja jestem osobą spełnioną - mam dobry zawód, który lubię, dwoje udanych > studiujących dzieci, męża mającego ten sam zawód, będącego moim przyjacielem. > Nie muszę się dowartościowywac. Moge się pośmiać jak złościcie się i usiłujecie > zaprzeczać rzeczom oczywistym. > E....... idę operować, skończył się dyżurny spokój, będziecie miały mnie z głow > y. Ty idź sobie poszukaj kochanka bo te nocki gó... Ci dają,niech Cie w końcu ktoś przeleci może zaczniesz normalnie mówić Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 20.07.10, 02:08 protozoa napisała: > Nic mnie nie boli bo znam swoja wartośc. Nie kłam jakbys ja znala nie plulabys na kazdego kto slepo nie przyklaskuje Twojemu zdaniu > I nie podniecałby mnie w łóżku > niewykształcony robol, sorry absolwent zawodówki, który ma aspiracje, jest > oczytany tylko jakoś do szkoły mu było pod górke. Podejrzewam niestety ze NIKT Cie w lozku nie podnieca. Inaczej bys nie byla az tak zjadliwa najpewniej wynika to z tego, ze nie ma takiego faceta ktory dorastalby do twoich aspiracji, motywacji oraz wyksztalcenia > Ciebie pewnie podnieca. Sa takie kobiety. Podobnie jak sa ozieble. To sie podobo leczy ale akurat ja nie wybralam specializacji z seksuologii. > Dyskusja zaczęła się od tego - tu przypominam- czy związek /małżeństwo dwojga > ludzi z róznicą w poziomie wykształcenia może być dobrym, dobranym, szczęśliwym > - przetrwać. > Moim zdaniem nie. Super. Ale skad taka nienawisc do kazdego kto twierdzi inaczej? osoba KULTURALNA, wykształcona i nie bedaca zwyklym PROSTAKIEM rozumie inne punkty widzenia. Ty zas usilnie probujesz torpedowac kazdego kto twierdzi inaczej, dyskredytowac kazdego kto nie nalzy do nie istniejacej kasty "wyksztalconym inteligentow" ktora Cie nie wpuscila mimo skonczonych studiow. Podpowiem, ze moze to wynika z Twojej pogardy do ludzi bez papierka. Oraz braku kultury w wypowiadaniu sie o innych ludziach ktorych nawet nie znasz. Albo i z tego, ze sie tak strasznie wywyzszasz. osoby prozne ktorym sie wydaje, ze sa ponad innymi raczej nie traktuje sie z szacunkiem. >Jednak z tego co widzę i czytam wiele pań po studiach zniża > sie do poziomu panów po podstawówkach, zawodówkach góra technikum. Ciezko jest cokolwiek zobaczyc majac tak rozdmuchane ego. Na dodatek patrzac przez waziutki tunelik jakim sa Twoje poglady. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 20.07.10, 07:36 ysalę, że po nocy spędzonej z absolwentem zawodówki, czujesz się dowartościowana. Twój Robert czy inny Arek pokazał co umie Nie muszę się dowartościowywać, bawią mnie takie lale, które opowiadają jaki to on pieknie grał na gitarze, jak recytował wiersze przy księżycu, a potem zasilają szeregi samodzielnych. Cóz, bywa i tak. Na emamie pojawiam się na dyżurach, dla rozrywki., może rzecywiście, żeby rozładować stres pooperacyjny. Ty zabawiasz się w łóżku z Mietkiem-elektrykiem, ja ratuję zycie. Taka jest między nami róznica. P.S. Mam męża, prawie od ćwierćwiecza tego samego. Imponuje mi , a jednym z powodów jest kilka(naście) literek przed nazwiskiem zdobytych w młodym wieku. No, ale kobieta machera tego raczej nie pojmie. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 20.07.10, 07:59 protozoa napisała: > ysalę, że po nocy spędzonej z absolwentem zawodówki, czujesz się > dowartościowana. Twój Robert czy inny Arek pokazał co umie Lepiej Ci? tak dosrac komus z samego rana z naiwna mysla, ze udalo Ci sie trafic? Widze ze rozkrecasz sie ze swoim poziomem Czekam na wiecej Z przyjemnoscia patrze jak z kolejna wypowiedzia pokazujesz coraz wieksze bagno jakim jestes > Nie muszę się dowartościowywać, bawią mnie takie lale, które opowiadają jaki to > on pieknie grał na gitarze, jak recytował wiersze przy księżycu, a potem > zasilają szeregi samodzielnych. Cóz, bywa i tak. Naprawde zostac wymyslanie bajek pisarzom. Oni sie na tym znaja > Na emamie pojawiam się na dyżurach, dla rozrywki., może rzecywiście, żeby > rozładować stres pooperacyjny. Fajna masz rozrywke zatem Ale juz mnie przestalo dziwic ze poprawisz sobie humor wywyzaniem sie nad innymi i pluciem z pogarda na ludzi ktorych nawet nie znasz Ou yeah, bawmy sie > Ty zabawiasz się w łóżku z Mietkiem-elektrykiem, ja ratuję zycie. och jej.. i co myslisz, ze nagle okaze Ci szacunek bo masz dyplom lekarza i ztrudnil Cie szpital? > Taka jest > między nami róznica. Miedzy nami podstawowa roznica jest taka, ze ja nie gardze ludzmi oraz nie pozuje na wielce wyksztalcona inteligentke ktora zachowuje sie jak skonczona prostaczka pani doktor. Kazda kolejna wypowiedzia tylko to potwierdzasz > P.S. Mam męża, prawie od ćwierćwiecza tego samego. Imponuje mi , a jednym z > powodów jest kilka(naście) literek przed nazwiskiem zdobytych w młodym wieku. Ciekawe czy osoba o tak niskim poziomie kiltury osobistej tak samo imponuje jemu czy po prostu jest z Toba bo mu tak wygodnie. No chyba, ze reprezentujecie taki sam poziom prostactwa, chamstwa i braku wychowania oraz obycia to wtedy faktycznie mialby Ci czym imponowac > No, ale kobieta machera tego raczej nie pojmie. I co myslisz, ze udalo Ci sie mnie urazic? Postraj sie bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.w40 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 19.07.10, 23:49 "Jagiellonka" to biblioteka a nie uniwersytet szanowna pani dr. Jak więc można być jej absolwentem??? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 20.07.10, 07:37 Jagiellonka to POTOCZNA NAZWA Uniwersytetu Jagiellońskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 20.07.10, 09:51 protozoa napisała: Jagiellonka to POTOCZNA NAZWA Uniwersytetu Jagiellońskiego. Studiowałam na UJ i nigdy nie słyszałam, żeby ktoś go tak potocznie nazywał. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.w40 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 20.07.10, 16:32 biblioteki przynajmniej w Krakowie, uniwersytet to "UJOT" Odpowiedz Link Zgłoś
nataliam2 Re: Wasi mężowie mają takie wykształcenie jak wy? 20.07.10, 09:32 Chore jest to co napisałaś. Mój mąż nie zrobił matury bo mu się nie chciało i sam się do tego przyznaje. W podstawówce ido 2 klasy liceum był jednym z lepszych uczniów, naprawdę, później wpadł w złe towarzystwo, nawet z w-fu miał 2 i z religii też. Potem mąż założył własną firmę, i uznał że to tego nie potrzeba matury. Ciągle za to robił kursy doszkalające w kierunku w jakim idzie firma. Mąż założył zakład trudniący się serwisem sprzętu AGD, oraz pieczy centralnego ogrzewania na groszek, miał, gaz itd. Nie wraca do domu spocony. Zastanawiam się w jakich godzinach pracuję wszyscy magistrzy czy doktorzy? Bo mój mąż wstaje najszybciej o 9 czasem o 10 i wraca do pracy ok 16.30. Moi teściowie natomiast to ludzie wykształceni, a strasznie prości. Ja jestem mgr filologii polskiej a robię masę błędów ortograficznych co mojemu mężowi się nie zdarza. Mam z nim o czym porozmawiać, lubi teatr, jazz (gdzie ja wolę POP) i naprawdę wydaje mi się że w dzisiejszych czasach, wykształcenie nie ma znaczenia. Każdy kto ma pieniądze może je zdobyć, kiedyś było to zarezerwowane dla elit a teraz? Nie długo będzie można zrobić mgr przez internet. I proszę nie piszcie mi że wszystko zależy od uczeni, bo sama chodziła na jeden z lepszych uniwerków i naprawę nie za dużo się natrudziłam. Podczas 5 lat mojej nauki może ze 2 razy kułam po nocach a średnią na studiach miałam po wyżej 4 (przez pierwsze 2 lata miałam stypendium naukowe) i same sobie pomyślcie jaki tak musiał być poziom. Odpowiedz Link Zgłoś
nataliam2 protoza 20.07.10, 09:39 doczytałam do końca Twoje wypowiedzi i uważam, że jesteś denna i pusta. Jak możesz człowieka bez matury nazwać robolem? Nie uważam, że mój mąż to robol, siedzi za biurkiem, dyryguje ludźmi i jeszcze kasę przynosi. Dla mnie robolem jest człowiek pracujący po ok 10 godzin dziennie. Mam taki przykład. Kolega inż. mgr kopie rowy pod kanalizę, dosłownie, bo więcej może zarobić, czasem pracuje z koparką ale rzadko i co i to jest ok? A ja, co zarobię 1200 (na początek), potem może dobiję do 2 tys i będę musiałam pracować na to 8 godzin a maż zarabiający 5 tys a pracujący ok 6 godzin to robol? W jego oczach ja będę robolem. - Wiktor ur. 29.11.2006 godz. 9.20 waga 4170 Matylda ur. 02.02.2009 godz. 12.50 waga 3350 Odpowiedz Link Zgłoś