Dodaj do ulubionych

Naklejki "Motocykle są wszędzie"

12.08.10, 11:53
Pomóżcie mi zrozumieć fenomen i sens tych naklejek, zmotoryzowane na
pewno wiedzą, o co chodzi, bo jest ich pełno na zderzakach.
Co to ma być za apel? Uważaj, bo motocykliści jeżdżą, jak chcą, będą
cię wyprzedzać z prawej w odległości 10 cm od karoserii, więc musisz
mieć oczy naokoło głowy?
Patrzenie w lusterka to chyba normalny nawyk kierowcy i nie trzeba o
tym przypominać naklejkami na zderzakach? A skoro motocykliści
zjawiający się jak ninja są tacy niebezpieczni, to może ONI łaskawie
zmieniliby nawyki, czy to może jakieś święte krowy są? Wytłumaczcie
mi jak dziecku, bo nie pojmuję.
Obserwuj wątek
    • mia_siochi Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:00
      Podepnę się i też poproszę łopatologicznie.
      • wymiatator1 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 17:12
        Nie wiem, czy to jakas prawidłowość, ale z kumplem zauwazyliśmy, że wszystkie
        auta, które mijamy regularnie w drodze do i z pracy, mające takie naklejki są
        prowadzone przez totalnych poyebów. Znani mi (a jest ich kilku) motocykliści z
        kolei na swoich autach takich naklejek nie mają.
        • raczkowski Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 20:26
          widzę, że ktoś wreszcie napisał posta, którego sam mógłbym napisać... kompletnie nie rozumiem przesłania tych durnych nalepek, mam ochotę je zasprejować, lub wymyślić jakieś anty - "patrz idioto na motorze przed siebie, zwolnij póki jeszcze jesteś cały uncertain". ale chyba jestem za stary na to.
          • raczkowski Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 20:35
            sorry za ten post, ale tony wariatów latających na motorach po miescie 150 na godzinę i do tego domagających się pseudoswoich praw doprowadzają mnie do szewskiej pasji. uwielbiam czopery, kruzery, ale ci idioci na swoich wiertarkach - zdecydowanie psują mi humor.
    • araceli Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:01
      morgen_stern napisała:
      > A skoro motocykliści
      > zjawiający się jak ninja są tacy niebezpieczni, to może ONI łaskawie
      > zmieniliby nawyki, czy to może jakieś święte krowy są?

      Ba - nawyki! Żadne tam nawyki tylko zwyczajne ŁAMANIE PRZEPISÓW!

      Dla mnie te naklejki to jakieś kuriozum! Jadę sobie swoim pasem - omijam dziurę (nie przekraczam linii rozdzielającej pasów) i mam patrzeć w lusterko bo jakiś ŁAMIĄCY PRZEPISY motocyklista może akurat pchać się między samochodami i mogę go potrącić? Ja mam uważać, bo ktoś inny jest głupi i nie dba o swoje bezpieczeństwo?
      • monique76 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:09
        Akurat jechanie pomiędzy samochodami to nie jest łamanie prawa -
        wskaż mi przepis, który zabrania motocyklowi jechania obok samochodu
        na tym samym pasie.

        A naklejki mają przypominać o patrzeniu w lusterka po prostu..
        Dopoki nie jezdziłam motocyklem to nawet sobie nie zdawałam sprawy z
        tego, jak często kierowcy po prostu nie patrzą w lusterka przy
        dokonywaniu różnych manewrów na drodze (włączając w to zmianę pasa
        na przykład).
        Z roku na rok widzę większą kulturę jazdy na polskich drogach - ale
        nadal daleko nam np do Francji gdzie większość kierowców samochodów
        zjeżdża do jednej krawędzi pasa tak aby jednoślady mogły stanąć na
        światłach obok nich.
        • araceli Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:20
          monique76 napisała:
          > Akurat jechanie pomiędzy samochodami to nie jest łamanie prawa -
          > wskaż mi przepis, który zabrania motocyklowi jechania obok samochodu
          > na tym samym pasie.

          Do wyprzedzania potrzebny jest BEZPIECZNY ODSTĘP, za który motocykliści wolą zwalić odpowiedzialność durną nalepką 'motocykle są wszędzie'.
          • araceli I jeszcze 12.08.10, 12:23
            Motocykliści często jeżdżą środkiem między samochodami przekraczając co rusz
            linię oddzielającą pasy. Czasami mam wrażenie, że oni tę linię uważają za swój
            pas smile Jak myślisz - ilu z nich używa wtedy kierunkowskazów?
            • carrymoon Re: I jeszcze 12.08.10, 13:23
              araceli napisała:

              > Motocykliści często jeżdżą środkiem między samochodami
              przekraczając co rusz
              > linię oddzielającą pasy. Czasami mam wrażenie, że oni tę linię
              uważają za swój
              > pas smile Jak myślisz - ilu z nich używa wtedy kierunkowskazów?


              kiedy STOISZ przed światłami to co Ci przeszkadza, że motocyklista
              przejedzie na poczatek? Nie spowolni Cię przy ruszaniu.

              Inna sytuacja jest wtedy gdy motocyklista przejeżdza między autami
              wtedy gdy one jada. Podany przec Ciebie przyklad omijania dziury -
              jest to bardzo bardzo niebezpieczne i niezbyt mądre. Tzn w
              wy6konaniu motocyklisty

              Nalepki sa po to by uwrażliwić, przypomnieć o tym, że kierowcy aut
              nie są sami na drodze. Są też wyrazem sympati dla jednośladów
              • araceli Re: I jeszcze 12.08.10, 13:31
                carrymoon napisała:
                > kiedy STOISZ przed światłami to co Ci przeszkadza, że motocyklista
                > przejedzie na poczatek? Nie spowolni Cię przy ruszaniu.
                > Inna sytuacja jest wtedy gdy motocyklista przejeżdza między autami
                > wtedy gdy one jada. Podany przec Ciebie przyklad omijania dziury -
                > jest to bardzo bardzo niebezpieczne i niezbyt mądre. Tzn w
                > wy6konaniu motocyklisty

                Ależ mnie nie przeszkadza - niech sobie przejeżdża. Mnie tylko irytuje pouczanie kierowców o tym, że mają uważać na motocyklistów - bo tak naprawdę sprowadza się to do uważania na to, że łamią przepisy albo nie zachowują ostrożności.
                • carrymoon Re: I jeszcze 12.08.10, 14:05
                  kierowcy aut też łamią przepisy

                  wystarczy odrobina dobrej woli i symaptii dla świata a nie
                  przepychanie się wzajemne kto bardziej przepisy nagina.

                  a patrzeć w lusterka powinno się bo to jest zgodne z przepisami.
                  Nikt nie karze Ci przyklejać sobie takiej na samochód.
                  • araceli Re: I jeszcze 12.08.10, 14:08
                    carrymoon napisała:
                    > kierowcy aut też łamią przepisy

                    Owszem tylko nie organizują akcji z nalepkami 'uważaj na mnie jak łamię przepisy' wink
                    • carrymoon Re: I jeszcze 12.08.10, 14:17
                      araceli napisała:

                      > carrymoon napisała:
                      > > kierowcy aut też łamią przepisy
                      >
                      > Owszem tylko nie organizują akcji z nalepkami 'uważaj na mnie jak
                      łamię przepis
                      > y' wink


                      to już Twoja interpretacja takich naklejek nie ma tongue_out
                  • crises Re: I jeszcze 12.08.10, 17:29
                    > kierowcy aut też łamią przepisy

                    Zaś piesi łażą jak nieprzytomne krowy, a rowerzyści jeżdżą jak
                    porąbani po chodnikach w miejscach, gdzie im nie wolno. Tylko żadna
                    z tych grup jakoś nie uskutecznia akcji społecznych mających na celu
                    usankcjonowanie tego zachowania.
                    • michalng Re: I jeszcze 21.08.10, 09:55
                      Ta akcja nie ma na celu sankcjonowania łamania przepisów tylko uświadomienia
                      kierowcom ze na drodze są jeszcze mniejsi motocykliści.
                      • wkkr A może by tak motocyklistom uświadomić 21.08.10, 11:40
                        że mogą być niezauważeni i powinni zachować ostrożność przy
                        wyprzedzaniu/wymijaniu dwuśladów.
                • sebaga Re: I jeszcze 12.08.10, 17:20
                  Ależ mnie nie przeszkadza - niech sobie przejeżdża. Mnie tylko
                  irytuje pouczanie kierowców o tym, że mają uważać na motocyklistów -
                  bo tak naprawdę sprowadza się to do uważania na to, że łamią przepisy
                  albo nie zachowują ostrożności.

                  błąd! dlaczego z góry zakladasz, ze motocyklista jest kretynem? Ta
                  naklejka ma Ci przypominac, ze nie jestes sama na drodze, sa tez
                  mniejsze pojazdy, więc bądz czujna i zwracaj na nie uwagę. Bo potem
                  jest wypadek i kierowca samochodu się tlumaczy, ze sie nie
                  spodziewał, przeoczył, ten motor z ta jedną lampa tak sie nie
                  wiadkomo skad wziął..(przyklad prawdziwy, babka stuknęla mojego
                  znajomego, po prostu nagle zjechałą na jego pas) i mimo, ze
                  świadkowie i wina ewidentnie po jej stronie, skomentowala to tak, ze
                  drogi są dla samochodow a nie dawcow nerek sad
                  • freiman Re: I jeszcze 20.08.10, 18:10
                    ciekawy jestem jaki procent wypadków z udziałem motocyklistów, wyprzedzających w
                    dozwolonym miejscu i z dozwoloną prędkością samochody, stanowi ogół wypadków z
                    udziałem wyprzedzających samochody motocyklistów, śmiem twierdzić że znikomy
                    • banzai123 Re: I jeszcze 20.08.10, 20:03
                      Znikomy to jest raczej odsetek motocyklistów jeżdżących szybko
                      między samochodami (bo to dosyć samobójcze). Przez większość roku
                      jeżdżę po Wawie głównie motocyklem i tym bardziej jestem wyczulony
                      na osoby jadące w ten sposób - to naprawdę rzadkość.

                      Naklejki mają raczej przypominać, że na drodze są też pojazdy
                      mniejsze i trudniejsze do zauważnia. Sam takiej na swoim samochodzie
                      nie mam, ale jaka szkoda w takim przypominaniu?

                      Tak, są motocykliści, którzy jeżdżą bezmyślnie i proszą się o nie
                      zauważenie albo starają się być widoczni w sposób niedopuszczalny i
                      głupi(ostatnio w NOCY w centrum IDIOTKA jadąca motocyklem za moim
                      samochodem włączyła długie, zapewne żeby upewnić się, że ją widzę -
                      tak, widziałem, spodziewałem się wyprzedzania i byłem na nie gotowy,
                      jednak po włączeniu długich widziałem w lustrkach już głównie coś na
                      wzór oślepiającej białej plamy). Tylko to, że na drodze jest trochę
                      kretynów (a w samochodach też są, całe mnóstwo!) nie znaczy, że
                      należy od razu być niemiłym dla całej reszty kierowców. I cieszy
                      mnie, że z każdym rokiem jest coraz mniej buraków, którzy zajeżdżają
                      drogę motocyklowi jadącemu między samochodami w korku, a coraz
                      więcej życzliwych osób, które robią miejsce (lub najlepiej po prostu
                      jeżdżą tak, żeby to miejsce było).
              • crises Re: I jeszcze 13.08.10, 14:54
                >Nie spowolni Cię przy ruszaniu.

                O rany, następna, która jazdę samochodem widuje chyba w telewizji.

                Spowolni. Nie jest tak, że spod świateł wszyscy ruszają dokładnie
                jednocześnie, za duże niebezpieczeństwo wjechania komuś w tyłek.
                Rusza się z optymalnie jak najkrótszymi, ale jednak odstępami
                czasowymi. Każdy pojazd przed nami wydłuża moment ruszenia i
                zmniejsza prawdopodobieństwo załapania się na zielone.

                Poza tym, żeby to zrobić, motocyklista musi się przecisnąć między
                samochodami, często nieomal na grubość lakieru. Prawdopodobieństwo
                urwania komuś lusterka albo zarysowania jest spore.
                • memphis90 Re: I jeszcze 13.08.10, 18:53
                  > Spowolni. Nie jest tak, że spod świateł wszyscy ruszają dokładnie
                  > jednocześnie, za duże niebezpieczeństwo wjechania komuś w tyłek.
                  Jasne, tylko zanim kierowca drugiego auta zauważy łaskawie, że zmieniło się
                  światło, znajdzie pierwszy bieg i zdecyduje się ruszyć, to pierwszy kierowca
                  jest w połowie skrzyżowania, a motocyklista jeszcze dalej. A zanim trzeci
                  kierowca zorientuje się, że ruszył ten drugi... itd. Piszę to jako kierowca
                  samochodu, nie motocyklista. Ruszanie spod świateł w PL leży totalnie, więc nie
                  wiem w czym miałby przeszkadzać motocykl na samym przedzie, który rusza
                  natychmiast i nikomu nie przeszkadza.
                  • crises Re: I jeszcze 15.08.10, 08:03
                    memphis90 napisała:

                    > Ruszanie spod świateł w PL leży totalnie,

                    A to swoją drogą.

                    > więc nie wiem w czym miałby przeszkadzać motocykl na samym
                    > przedzie, który rusza
                    > natychmiast i nikomu nie przeszkadza.

                    Ruszy albo i nie ruszy - często wyjeżdżają tak daleko do przodu, że nie wiszą
                    sygnalizatora i ruszają dopiero, jak zobaczą ruszającą resztę.

                    Tak czy inaczej, motocykl w takiej sytuacji lepszy niż rower - rowerzystów
                    wyjeżdżających na czerwonym przed kolumnę samochodów należałoby pędzić nago
                    batem po śniegu.
                  • babunia_wygodka Re: I jeszcze 17.08.10, 12:13
                    memphis90 napisała:

                    > > Spowolni. Nie jest tak, że spod świateł wszyscy ruszają dokładnie
                    > > jednocześnie, za duże niebezpieczeństwo wjechania komuś w tyłek.
                    > Jasne, tylko zanim kierowca drugiego auta zauważy łaskawie, że
                    zmieniło się
                    > światło, znajdzie pierwszy bieg i zdecyduje się ruszyć, to
                    pierwszy kierowca
                    > jest w połowie skrzyżowania, a motocyklista jeszcze dalej. A zanim
                    trzeci

                    Jeżeli jestem na pierwszym miejscu pod światłami i stanie obok
                    mnie motocyklista to tak, spowalnia mnie. Bo ja nie mogę
                    normalnie ruszyć póki on nie odjedzie do przodu - bo on stoi tak
                    blisko że wystarczy lekki błąd czy niedokładność i po zawodach.
                    Dlatego czekam z ruszeniem aż on zacznie jechać. Mimo że jest, tak
                    właśnie, obok a nie przede mną.



                    • aretahebanowska Re: I jeszcze 18.08.10, 10:32
                      A propos przeciskania się między samochodami na dojeździe do świateł.
                      Motocykliści owszem mogą to robić. Wyprzedzenie kolumny czekających
                      samochodów i wjechanie na jej czoło z reguły wygląda tak, że
                      motocyklista nie mający miejsca przepycha się między autami zmieniając
                      przy tym pasy ruchu (przekraczając linię). Oczywiście ZA KAŻDYM RAZEM
                      włącza kierunkowskaz wink. Tyle, że w pewnym momencie, zaraz przed
                      światłami, na skrzyżowaniach pojawia się linia ciągła. I co robi nasz
                      motocyklista, nie mający tyle miejsca by się wcisnąć bez zmiany pasa?
                      Nie mając miejsca czeka grzecznie na jednym pasie przed tą linią?
                      NIE!!! On przejeżdża sobie slalomem po ciągłej (oczywiście włączając
                      kierunkowskaz za każdym razem wink).
                      • babunia_wygodka Re: I jeszcze 18.08.10, 10:46
                        aretahebanowska napisała:

                        > światłami, na skrzyżowaniach pojawia się linia ciągła. I co robi
                        nasz
                        > motocyklista, nie mający tyle miejsca by się wcisnąć bez zmiany
                        pasa?
                        > Nie mając miejsca czeka grzecznie na jednym pasie przed tą linią?
                        > NIE!!! On przejeżdża sobie slalomem po ciągłej (oczywiście
                        włączając
                        > kierunkowskaz za każdym razem wink).

                        Masz rację smile Ale tak szczerze - to co komu przeszkadza że on po
                        tej ciągłej linii pojedzie w tej sytuacji? (Skądinąd dość świeża
                        mania malowania ciagłych linii przed skrzyżowaniami jest wyjątkowo
                        głupia.)
                        • aretahebanowska Re: I jeszcze 18.08.10, 10:57
                          Szkodzi, nie szkodzi. Przepisy łamie ewidentnie. A te ciągłe to chyba
                          po to żeby przed samym skrzyżowaniem (i przejściem dla pieszych) nie
                          przychodziły nikomu do głowy wyścigi z nagłymi zmianami pasa. Ja
                          miałam niedawno problem, bo stałam na pasie do jazdy prosto a obok na
                          prawoskręcie jakiś kretyn (żeby nie było, w samochodzie), który po
                          zmianie świateł nagle wyskoczył mi przed maskę. No, oczywiście jemu ta
                          ciągła nie przeszkodziła. W dodatku często zdarza się, że jadę lewym,
                          dojeżdżam do czerwonego światła (czyli zwalniam) a tu przed samym
                          nosem idiota z prawego wskakuje przede mnie. bo wtedy zamiast drugi,
                          będzie pierwszy. Takiemu też to oczywiście nie przeszkadza, ale chyba
                          ogranicza ilość tego typu sytuacji.
                          • babunia_wygodka Re: I jeszcze 18.08.10, 11:03
                            aretahebanowska napisała:

                            > Szkodzi, nie szkodzi. Przepisy łamie ewidentnie. A te ciągłe to
                            chyba

                            No łamie, ale nie stwarza żadnego zagrożenia, nawet potencjalnie.

                            > po to żeby przed samym skrzyżowaniem (i przejściem dla pieszych)
                            nie
                            > przychodziły nikomu do głowy wyścigi z nagłymi zmianami pasa. Ja
                            > miałam niedawno problem, bo stałam na pasie do jazdy prosto a obok
                            na
                            > prawoskręcie jakiś kretyn (żeby nie było, w samochodzie), który po
                            > zmianie świateł nagle wyskoczył mi przed maskę. No, oczywiście
                            jemu ta
                            > ciągła nie przeszkodziła. W dodatku często zdarza się, że jadę
                            lewym,
                            > dojeżdżam do czerwonego światła (czyli zwalniam) a tu przed samym
                            > nosem idiota z prawego wskakuje przede mnie. bo wtedy zamiast
                            drugi,
                            > będzie pierwszy. Takiemu też to oczywiście nie przeszkadza, ale
                            chyba
                            > ogranicza ilość tego typu sytuacji.

                            No własnie podejrzewam że nic nie ogranicza, bo jak ktoś ma gorącą
                            potrzebę wcięcia się w kolejkę to niezbyt zwraca uwagę na znaki. Za
                            to utrudnia życie ludziom którzy chcieliby na przykład stanąc jednek
                            na lewym a nie prawym, bo po zatrzymaniu okazało się że tam byliby
                            dwa auta do przodu - niby nic ale pod światłami to się jednak liczy.
                            A tu ciągła. Albo okaże się że przed Toba stoi jakiś kapelusznik i
                            lewy pas już dawno przejechał, a Ty ciągle przed światłem - i ciągła
                            linia z boku.
                            • crises Re: I jeszcze 18.08.10, 12:32
                              > No własnie podejrzewam że nic nie ogranicza, bo jak ktoś ma gorącą
                              > potrzebę wcięcia się w kolejkę to niezbyt zwraca uwagę na znaki

                              A jak się bardzo spieszy, to przejedzie na czerwonym.

                              Normalnie kocham takie argumenty.
                              • babunia_wygodka Re: I jeszcze 18.08.10, 13:12
                                crises napisała:

                                > > No własnie podejrzewam że nic nie ogranicza, bo jak ktoś ma
                                gorącą
                                > > potrzebę wcięcia się w kolejkę to niezbyt zwraca uwagę na znaki
                                >
                                > A jak się bardzo spieszy, to przejedzie na czerwonym.
                                >
                                > Normalnie kocham takie argumenty.

                                A nie zauważasz że takich co jadą rzeczywiście na pałę na czerwonym
                                jest jednak bardzo niewielu w porównaniu z tymi, którzy jadą przez
                                ciągłe linie? Może być tak popracowała nad proporcjami analogii, co?

                                Użyteczność ciągłej linii przed światłami jest praktycznie żadna.
                                Nie umiem wykombinować żadnej sytuacji w której coś by dawała.
                                Uciążliwość - duża, bo w wyjątkowych sytuacjach formalnie nie można
                                się poprawić, mimo że wszyscy dookoła i tak stoją i
                                niebezpieczeństwa nie ma żadnego. "Koszt" złamania tego zakazu - w
                                praktyce żaden. No to po co ją malować?

                                W odróżnieniu - "koszt" wjazdu na czerwonym świetle jest
                                potencjalnie bardzo wysoki i mało kto tak naprawdę się na niego
                                świadomie decyduje. Użyteczność świateł jest oczywista - przełączają
                                kierunki ruchu.
                                • crises Re: I jeszcze 20.08.10, 15:19
                                  > A nie zauważasz że takich co jadą rzeczywiście na pałę na
                                  > czerwonym jest jednak bardzo niewielu w porównaniu z tymi, którzy
                                  > jadą przez ciągłe linie?

                                  Jeżdżących niby na końcówce żółtego, de facto na czerwonym, widuję
                                  codziennie.

                                  > Użyteczność ciągłej linii przed światłami jest praktycznie żadna.

                                  Taka, jak pisała Twoja przedpiśczyni - żeby nikt nerwowo nie
                                  zmieniał pasa tuż przedświatłami.

                                  > Nie umiem wykombinować żadnej sytuacji w której coś by dawała.

                                  Postaraj się bardziej.
                                  • babunia_wygodka Re: I jeszcze 20.08.10, 15:34
                                    crises napisała:

                                    > > A nie zauważasz że takich co jadą rzeczywiście na pałę na
                                    > > czerwonym jest jednak bardzo niewielu w porównaniu z tymi,
                                    którzy
                                    > > jadą przez ciągłe linie?
                                    >
                                    > Jeżdżących niby na końcówce żółtego, de facto na czerwonym, widuję
                                    > codziennie.

                                    Podobnie jak takich co kończą wyprzedzanie kilka metrów za
                                    początkiem podwójnej ciągłej. Ale takich co po prostu przez nią
                                    przejeżdżają żeby wyprzedzić to jednak już tylu nie ma, podobnie jak
                                    takich którzy wjadą na krzyżowanie na którym czerwone zapaliło się
                                    już na dobre.

                                    > > Użyteczność ciągłej linii przed światłami jest praktycznie
                                    żadna.
                                    >
                                    > Taka, jak pisała Twoja przedpiśczyni - żeby nikt nerwowo nie
                                    > zmieniał pasa tuż przedświatłami.

                                    Ale co to szkodzi że ktoś sobie zmieni pas przed światłami?

                                    > > Nie umiem wykombinować żadnej sytuacji w której coś by dawała.
                                    >
                                    > Postaraj się bardziej.

                                    Ja? To Ty zdajesz się twierdzić że coś daje, więc Ty powinnaś
                                    wskazać co. Ja twierdzę że nic, więc niby w jakim celu mam się
                                    starać?
                                    • crises Re: I jeszcze 20.08.10, 15:43
                                      babunia_wygodka napisała:

                                      > Podobnie jak takich co kończą wyprzedzanie kilka metrów za
                                      > początkiem podwójnej ciągłej.

                                      Mogą, bo im dalej od skrzyżowania, w tym większym stopniu kierowca
                                      liczy się z tym, że ktoś pas zmieni, i jest większa swoboda
                                      wykonywania manewrów, a im bliżej skrzyżowania, tym gęściej i
                                      trudniej.

                                      > Ja? To Ty zdajesz się twierdzić że coś daje, więc Ty powinnaś
                                      > wskazać co.

                                      Dwie osoby Ci tłumaczą, ale bronisz się zapalczywie przed tymi
                                      argumentami.
                                      • babunia_wygodka Re: I jeszcze 20.08.10, 15:49
                                        crises napisała:

                                        > > Ja? To Ty zdajesz się twierdzić że coś daje, więc Ty powinnaś
                                        > > wskazać co.
                                        >
                                        > Dwie osoby Ci tłumaczą, ale bronisz się zapalczywie przed tymi
                                        > argumentami.

                                        Tłumaczą owszem, ale nie ma się przed czym bronić z braku argumentów
                                        w tym tłumaczeniu. Areta pisała, OIDP, o aspekcie wciskania się.
                                        Niech będzie, ale na wciskanie to nie przepisy, a kultura są
                                        potrzebne. Natomiast użytczności dla bezpieczeństwa nie ma żadnej.
                                        • alanta1 Re: I jeszcze 20.08.10, 17:23
                                          babunia_wygodka napisała:

                                          > Niech będzie, ale na wciskanie to nie przepisy, a kultura są
                                          > potrzebne. Natomiast użytczności dla bezpieczeństwa nie ma żadnej.

                                          jakby na ulicach panowała pełna kultura, to żadne przepisy nie byłyby
                                          potrzebne ;-P
                                    • aretahebanowska Re: I jeszcze 20.08.10, 15:48
                                      > Ale co to szkodzi że ktoś sobie zmieni pas przed światłami?
                                      Pół biedy jak sobie zmieni kiedy jest czerwone. Gorzej kiedy
                                      wszyscy ruszają bo zapala się zielone. Trochę wolnego miejsca (co
                                      czasem się zdarza - o ruszaniu na światłach nie rozmawiamy), koleś
                                      wpycha się z boku i cały pas ma hamowanie, chociaż jeszcze dobrze
                                      nie ruszył. Coś takiego widziałam. Gość leciutko zaspał, wepchnął mu
                                      się taki z lewego, ale w tym samym momencie tamten był już obudzony
                                      i ruszył. Jak zobaczył wpychacza to stanął. Rzecz w tym, że następny
                                      też już jechał i był bardzo blisko (bo tamten zaspał). No i dzwon.
                                      Nie lubię takich sytuacji bo i tak na drodze cały czas trzeba uważać
                                      a tu dochodzi kolejny nieprzewidywalny element. Wkurza mnie taka
                                      jazda ze skakaniem z pasa na pas, nagłym hamowaniem, przyspieszaniem
                                      itp. To wprowadza niepotrzebną nerwowość wszystkich na drodze.
                                      • babunia_wygodka Re: I jeszcze 20.08.10, 15:53
                                        aretahebanowska napisała:

                                        > > Ale co to szkodzi że ktoś sobie zmieni pas przed światłami?
                                        > Pół biedy jak sobie zmieni kiedy jest czerwone. Gorzej kiedy
                                        > wszyscy ruszają bo zapala się zielone. Trochę wolnego miejsca (co
                                        > czasem się zdarza - o ruszaniu na światłach nie rozmawiamy), koleś
                                        > wpycha się z boku i cały pas ma hamowanie, chociaż jeszcze dobrze
                                        > nie ruszył. Coś takiego widziałam.

                                        Ale ten wpychający się zrobił to przez ciągłą linię, nie? No bo
                                        takie są chyba już wszędzie. Czyli raczej nie pomogła.
                                        • aretahebanowska Re: I jeszcze 20.08.10, 19:24
                                          Ale może, gdyby była przerywana to takich mądrych byłoby więcej? Ale
                                          by było wesoło. Takie ciągłe chyba nie tylko u nas są?
                    • wojtas71 Re: I jeszcze 20.08.10, 21:08
                      po pierwsze jakbyscie troche pojezdzili po swiecie to byscie wiedzieli ze
                      motocykle motorowery czy rowery powinny byc uprzywilejowane w miescie poniewaz
                      srednio w autach jedzie 1 badz 2 osoby, zabierajac przy tym kupe przestrzeni
                      miasta, a motor nie zabiera jej prawie w ogole, spala mniej paliwa, duzo mniej
                      miejsca na parkowanie.

                      w hiszpani i w wielu krajach gdzie motocykle i skutery sa duzo popularniejsze
                      niz u nas na skrzyzowaniach przed pasami sa miejsca specjalne dla jednosladow
                      zeby mogly wszystkich wyminac i startowac z pole position, taka zacheta dla
                      ludzi do korzystania z polecanego srodka transportu. tak samo jak rowery,
                      komunikacja miejsca, powinny byc promowane motocykle/skutery (w przyszlosci
                      pewnie elektrycznie).

                      to takie typowo polskie ze samochody w polsce sa na pierwszym miejscu, bo jak
                      sie nie mialo 30 lat samochodu, albo ojciec jezdzil maluchem czy skarpeta, to
                      teraz trzeba sie wozic codziennie do roboty samochodem, najchetniej sedanem albo
                      wielkim kombi i wozic puste powietrze.
                      • ola Re: I jeszcze 20.08.10, 21:14
                        to takie typowo polskie ze samochody w polsce sa na pierwszym
                        miejscu, bo jak
                        sie nie mialo 30 lat samochodu, albo ojciec jezdzil maluchem czy
                        skarpeta, to
                        teraz trzeba sie wozic codziennie do roboty samochodem, najchetniej
                        sedanem albo
                        >wielkim kombi i wozic puste powietrze


                        albo dzieci, Skarbie, co raczej tym wspaniałym motorem jest raczej
                        ryzykowne. Zwłaszcza, jeśli posiada się potomstwa więcej niz
                        sztukę... A podobno państwo prorodzinne mieć chcemy...
                      • alanta1 Re: I jeszcze 20.08.10, 21:29
                        wojtas71 napisał:

                        > zabierajac przy tym kupe przestrzeni miasta, a motor nie zabiera jej prawie w
                        ogole

                        Nooo, nie zabiera też prawie w ogóle pasażerów smile
                        Dopóki nie miałam dzieci jeździłam rowerem, teraz muszę z mojej dzielnicy
                        zawieść dwójkę dzieci do przedszkola i szkoły, a z powrotem przywieźć
                        zaopatrzenie do domu. Jak mam siebie, dzieci i zakupy władować na rower ?
                        Jak podrośnie Młodszy, to pewnie wrócę na rower, a auta będę używać tylko przy
                        brzydkiej pogodzie.
                      • wpr_pl Re: I jeszcze 20.08.10, 22:42
                        Po pierwsze primo - w Hiszpanii jest trochę inny klimat pozwalający
                        na jazdę na jednośladzie przez cały rok
                        Po drugie primo - jak mam odwieźć syna do szkoły, córkę do
                        przedszkola, żonę do pracy i sam też dojechać do pracy to nie pojadę
                        na skuterze, ani nie wsadzę ich na ramę roweru
                        Po trzecie primo - równie dobrze możesz proponować uprzywilejowanie
                        w ruchu drogowym posiadaczy legitymacji ZBOWiD-u, bo... dlaczego nie?
              • wkkr To moze motocykliści 21.08.10, 11:37
                uwrażliwili by się i przyjęli do wiadomości, ze kierowca dwuślada
                nie może bez przerwy patrzeć w lusterka... od czasu do czasu musi
                spojrzeć przed siebie.
                Wtedy to może nie dostrzec motocykla...
                ============
                Motocykliści chyba nie wiedzą jak czasem trudno ich zauważyć. Już
                nie raz miałem taką sytuację że słyszałem zbliżający się z tyłu
                motocykl ale mimo patrzenia w lusterka nie widzialem go...
                • malila Re: To moze motocykliści 21.08.10, 11:51
                  Niech sobie zamontują koguty z sygnałem dźwiękowym. Wtedy będą
                  słyszalni, widzialni i oficjalnie uprzywilejowani.
        • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 16:53


          > Akurat jechanie pomiędzy samochodami to nie jest łamanie prawa -
          > wskaż mi przepis, który zabrania motocyklowi jechania obok samochodu
          > na tym samym pasie.


          a ty pokaż mi przepis, który mowi, że dwa pojazdy mogą równoczesnie poruszac się
          po jednym pasie ruchu obok siebie ( i nie jest to manewr wyprzedzania).
          • ayak IWLES 12.08.10, 23:47
            iwles napisała:

            >
            >
            > a ty pokaż mi przepis, który mowi, że dwa pojazdy mogą
            równoczesnie poruszac si
            > ę
            > po jednym pasie ruchu obok siebie ( i nie jest to manewr
            wyprzedzania).
            >
            >
            >

            Proszę
            "Mówi podinspektor Krzysztof Burdak, szef sekcji ruchu drogowego
            krakowskiej Komendy Miejskiej Policji

            Wielu kierowców nie zna i nie respektuje praw motocyklistów.
            Motocykliści nie potrzebują do wyprzedzania całego wolnego pasa
            (zresztą podobnie jak auta). Przeciskając się środkiem pomiędzy
            stojącymi czy jadącymi autami, nie naruszają przepisów. Zgodnie z
            prawem "uczestnik ruchu może wyprzedzać prawą stroną, jeśli porusza
            się w terenie zabudowanym drogą o dwóch pasach w jednym kierunku, i
            poza miastem, jeśli jedzie drogą o trzech pasach w jednym kierunku".
            Ten przepis dotyczy wszystkich pojazdów

            Oczywiście motocykliści powinni zachować bezpieczny odstęp, choć nie
            jest on określony. Tymczasem kierowców aut przepisy obligują do
            zachowania metrowego odstępu podczas wyprzedzania motocykla.

            Dlatego kierowca, który, poruszając się w ramach jednego pasa
            ruchu, nagle zmieni kierunek (np. omijając dziurę w asfalcie) i
            zderzy się z wyprzedzającym go motocyklistą, ponosi winę za
            zdarzenie. "

            wysokieobroty.moto.pl/auto/1,48316,5464770,Przepuszczajmy_jednoslady.html

            I definicja pasa ruchu:
            Pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu
            jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony
            znakami drogowymi.


            Ergo: nawet jeżeli na jezdni wyznaczone są pasy, to jadący tym pasem
            równolegle samochód i motocykl tworzą dwa odrębne pasy, każdy dla
            siebie. Oczywiście uprościłam.

            Motocykl wyprzedzając samochód musi zachowac bezpieczna odległość,
            niemniej nie jest ona zdefiniowana, więc mandatu za wyprzedzanie w
            bliskiej odległości, nie dostanie.
            Samochód wyprzedzający motocykl, musi zachowac min. 1 metr
            odleglości.
            Motocyklista łamie przepisy, gdy jedzie po wyznaczonej linii ciagłej
            i gdy wyprzedzając pojazd przekracza linię ciągłą.
            • iwles Re: IWLES 12.08.10, 23:54

              > Oczywiście uprościłam.


              oczywiście, uprościlaś, a przeczytalas to, co napisałam w
              nawiasie ????


              > iwles napisała:
              >
              > >
              > >
              > > a ty pokaż mi przepis, który mowi, że dwa pojazdy mogą
              > równoczesnie poruszac si
              > > ę
              > > po jednym pasie ruchu obok siebie ( i nie jest to manewr
              > wyprzedzania).





              a Ty zacytowalaś mi przepisy dotyczące wlasnie wyprzedzania.
              • ayak Re: IWLES 13.08.10, 22:38
                iwles napisała:

                > > iwles napisała:
                > >
                > > >
                > > >
                > > > a ty pokaż mi przepis, który mowi, że dwa pojazdy mogą
                > > równoczesnie poruszac si
                > > > ę
                > > > po jednym pasie ruchu obok siebie ( i nie jest to manewr
                > > wyprzedzania).

                >
                >
                >
                >
                > a Ty zacytowalaś mi przepisy dotyczące wlasnie wyprzedzania.
                >
                >

                bo głownie o wyprzedzanie chodzi, czy nie rozumiem?
                nie widziałam na oczy motocylisty, który by sobie jechal obok
                samochodu tak sobie, zawsze służy to przeciśnięciu się do przodu.

                Poza tym przepisy nie zabraniają tego, o czym piszesz/o co pytasz. A
                w polskim ustawodawstwie jest tak, że to co nie jest zabronione,
                jest dozwolone.
                Jeżeli chodzi o pasy ruchu, przepisy mówią jedynie o tym, że jeżeli
                są one wyznaczone przez znaki poziome, to pojazd nie moze poruszać
                się po dwóch pasach jednocześnie (czyli auto dwoma kołami jest po
                jednej stronie linii, a dwoma po drugiej).
                • iwles Re: IWLES 14.08.10, 10:49

                  mam wątpliwości.

                  bo motory nie wyprzedzają po kolei każdego samochodu, tylko po
                  prostu motor jedzie środkiem jezdni, "wyprzedzając" całą kawalkadę
                  samochodów, często na długości kilku/kilkunastu kilometrów (i to
                  jest wlasnie nie wyprzedzanie, a jechanie "równoległe"). A taka
                  jazda jest zabroniona.
                  • ayak Re: IWLES 14.08.10, 23:02
                    iwles napisała:

                    >
                    >
                    >
                    > bo motory nie wyprzedzają po kolei każdego samochodu, tylko po
                    > prostu motor jedzie środkiem jezdni, "wyprzedzając" całą kawalkadę
                    > samochodów, często na długości kilku/kilkunastu kilometrów (i to
                    > jest wlasnie nie wyprzedzanie, a jechanie "równoległe"). A taka
                    > jazda jest zabroniona.

                    ależ nie. Jechanie równoległe jest wtedy, gdy jadę sobie motocyklem
                    koło ciebie i uśmiecham się zza szybki, patrząc ci w oczy cały
                    czas wink Nie przyspieszam, nie zwalniam.
                    Wyprzedzając kawalkadę samochodów, cały czas je wyprzedzam. I dopóki
                    nie ma zakazu wyprzedzania, lub dopóki nie przekraczam linii
                    ciagłej, nie łamię przepisów.

                    PS żeby było jasne. Zdaję sobie sprawę, że motocykle łamią przepisy
                    ruchu drogowego (jak samochody nota bene). Chcę tylko napisać, że
                    sama jazda pomiędzy samochodami nie jest zabroniona przez prawo.
                    • freiman Re: IWLES 20.08.10, 18:37
                      wszystko fajnie , tylko ilu motocyklistów w tym czasie ma włączony
                      kierunkowskaz? raczej żaden , a bez tego nie można wykonywać manewru wyprzedzania
                      • jorge.martinez Re: IWLES 20.08.10, 18:58
                        Wyprzedzania czy zmiany pasa ruchu?
                      • ayak Re: IWLES 20.08.10, 21:51
                        freiman napisał:

                        > wszystko fajnie , tylko ilu motocyklistów w tym czasie ma włączony
                        > kierunkowskaz? raczej żaden , a bez tego nie można wykonywać
                        manewru wyprzedzan
                        > ia

                        tak, to jest fatalne. Ja zawsze włączam.
                        Niemniej, ile samochodów nie wrzuca kierunku przed skretem czy
                        wyprzedzaniem, zauważyłyście? A jednak nikt tego nie wyolbrzymia.
                        Szkoda.
                • ekspertznawca Re: IWLES 20.08.10, 14:48
                  ja niestety tak miałem ze dłuższy czas jechał obok mnie na
                  dwukierunkowej trasie wąskiej,bo koles chciał dołaczyć do następnych
                  kolesi z przodu,i tyle w temacie
            • alanta1 Re: IWLES 13.08.10, 18:19
              ayak napisała:

              > I definicja pasa ruchu:
              > Pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu
              > jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony
              > znakami drogowymi.
              >
              > Ergo: nawet jeżeli na jezdni wyznaczone są pasy, to jadący tym pasem
              > równolegle samochód i motocykl tworzą dwa odrębne pasy, każdy dla
              > siebie. Oczywiście uprościłam.

              Nie uprościłaś, tylko przegięłaś. Jeśli na jezdni wyznaczony jest pas ruchu, to
              nie ma siły, żeby się na nim zmieściły dwa pojazdy wielośladowe. Dlatego
              nie można mówić, że motocykl tworzy osobny pas ruchu.
              • ayak Re: IWLES 13.08.10, 22:33
                alanta1 napisała:

                > >
                > Nie uprościłaś, tylko przegięłaś. Jeśli na jezdni wyznaczony jest
                pas ruchu, to
                > nie ma siły, żeby się na nim zmieściły dwa pojazdy wielośladowe
                . Dlatego
                > nie można mówić, że motocykl tworzy osobny pas ruchu.

                a więc tym bardziej może jechać obok wielośladu tym samym pasem.
                Wypowiedź policjanta zacytowana wyżej pozwala wyciagnąć wniosek,
                prawda? Skoro samochód omijający dziurę w jezdni potraci
                motocyklistę jadącego tym samym pasem i jest to jego (kierowcy auta)
                wina, to znaczy, że motocyklista mógł tak jechać.
                • alanta1 Re: IWLES 14.08.10, 16:48
                  ayak napisała:

                  > a więc tym bardziej może jechać obok wielośladu tym samym pasem.

                  Nie może, bo łamie przepis o zachowaniu bezpiecznej odległości. Pasy jezdni są projektowane dla pojedynczego wielośladu, a nie dla wielośladu i jednośladu razem. Jeśli ja wyprzedzając rower muszę zjechać na sąsiedni pas, bo rzadko się mieszczę na swoim zachowując metr odległości od roweru, to znaczy, ze motor, który jest szerszy od roweru, łamie przepisy wciskając się na styk obok mnie na ten sam pas. Bo ja mam jechać możliwie blisko prawej strony, ale nikt mi nie zabroni jechać blisko lewej strony pasa, jeśli uznam, ze jazda blisko prawej zagraża mojemu bezpieczeństwu.

                  > Wypowiedź policjanta zacytowana wyżej pozwala wyciagnąć wniosek,
                  > prawda?

                  Odsetek idiotów wśród policjantów jest dokładnie taki sam, jak we wszystkich innych zawodach...
                  • ayak Re: IWLES 14.08.10, 22:58
                    alanta1 napisała:


                    >
                    >
                    >
                    > Nie może, bo łamie przepis o zachowaniu bezpiecznej odległości.

                    ale właśnie problem polega na tym, że ta bezpieczna odległość ma być
                    dla jednośladu, nie dla samochodu. I dlatego nie została okreslona i
                    jest umowna. Dopóki motocykl wyprzedzając cię, nie uszkodzi ci
                    lusterka, nie dostanie mandatu.

                    Pasy jezdni są
                    > projektowane dla pojedynczego wielośladu, a nie dla wielośladu i
                    jednośladu raz
                    > em. Jeśli ja wyprzedzając rower muszę zjechać na sąsiedni pas, bo
                    rzadko się mi
                    > eszczę na swoim zachowując metr odległości od roweru, to znaczy,
                    ze motor, któr
                    > y jest szerszy od roweru, łamie przepisy wciskając się na styk
                    obok mnie na ten
                    > sam pas.

                    a właśnie, że nie, bo to nie działa w obie strony. Jadąc samochodem
                    muszę wyprzedzić motocykl/rower/skuter zachowując metr odległości.
                    Jadąc motocyklem/rowerem/skuterem i wyprzedzając samochód, nie muszę
                    zachowywać tego metra.


                    Bo ja mam jechać możliwie blisko prawej strony, ale nikt mi nie zabro
                    > ni jechać blisko lewej strony pasa, jeśli uznam, ze jazda blisko
                    prawej zagraża
                    > mojemu bezpieczeństwu.

                    Zgadza się. Ale gdy jedziesz blisko lewej strony, motocykl cię nie
                    wyprzedzi. Ale gdy jedziesz blisko prawej i wykonasz nagły manewr
                    omijający dziurę w jezdni i potrącisz motocyklistę, to będzie twoja
                    wina.

                    >
                    > Odsetek idiotów wśród policjantów jest dokładnie taki sam, jak we
                    wszystkich in
                    > nych zawodach...

                    i w tym momencie odechciewa się już dyskutować, wiesz? Bo to sa
                    argumenty, które zawsze można napisać, które nic nie wnoszą i są bez
                    sensu. OCZYWIŚCIE, ze idioci są wszędzie. Nie wierzę jednak, ze
                    idiota policjant wypowiada się w gazecie, podpisuje się swoim
                    imieniem i nazwiskiem, a nastepnie nie ma do tego sprostowania,
                    jeżeli to co mówił, jest sprzeczne z przepisami, które sam
                    reprezentuje.

                    Dodam tylko (choć mam obawy, ze napiszesz, iż kłamię,
                    przecież "papier" przyjmie wszystko, albo że znów spotkałam na swej
                    drodze idiotów), że jakiś czas temu zatrzymała mnie policja, za
                    przekroczenie prędkości i ucięłam sobie z panami miła pogawędkę
                    (niemodnie lubię policję). Wypytałam dokładnie o wszystko, m.in. o
                    jeżdżenie pomiędzy samochodami w korku i nie tylko i panowie
                    potwierdzili, że dopóki nie jadę po linii ciągłej i poboczem, to nie
                    łamię przepisów.
                    • falka32 Re: IWLES 15.08.10, 00:03
                      > i w tym momencie odechciewa się już dyskutować, wiesz? Bo to sa
                      > argumenty, które zawsze można napisać, które nic nie wnoszą i są bez
                      > sensu. OCZYWIŚCIE, ze idioci są wszędzie. Nie wierzę jednak, ze
                      > idiota policjant wypowiada się w gazecie, podpisuje się swoim
                      > imieniem i nazwiskiem, a nastepnie nie ma do tego sprostowania,
                      > jeżeli to co mówił, jest sprzeczne z przepisami, które sam
                      > reprezentuje.

                      Mnie to nie dziwi, bo IDIOCI SĄ WSZĘDZIE, w prasie również się wypowiadają. Jak
                      mówiłam wcześniej, to moze być, o ile dotyczy motocylistów, jadących zgodnie z
                      przepisami. Jeżeli ktoś mi będzie próbował wlepić mandat.odebrać prawko za to,
                      ze w czasie omijania nowej dziury na jezdni (takiej po ośkę) nie zauważyłam
                      motoru, który wyłonił się zza zakrętu za mną z prędkością 200 na godzinę, to jak
                      boziekocham, będzie o tym baaardzo głośno w mediach, w sądzie i nie wygrają
                      tego. Jest też zasada w ruchu drogowym, że za wypadek odpowiedzialny jest ten,
                      który wjechał w drugi samochód z tyłu, bo to on powinien przewidzieć manewry
                      auta przed soba, a kierowca z przodu ma prawo nie domonitorować każdej sekundy
                      ruchu za nim.
                      • ayak Re: IWLES 17.08.10, 09:56
                        falka32 napisała:

                        . Jeżeli ktoś mi będzie próbował wlepić mandat.odebrać prawko za to,
                        > ze w czasie omijania nowej dziury na jezdni (takiej po ośkę) nie
                        zauważyłam
                        > motoru, który wyłonił się zza zakrętu za mną z prędkością 200 na
                        godzinę, to ja
                        > k
                        > boziekocham, będzie o tym baaardzo głośno w mediach, w sądzie i
                        nie wygrają
                        > tego.

                        o rany, ja akurat nie wyobrażam sobie mijania o włos samochodu jadąc
                        200km/h! Pisałam generalnie o przeciskaniu się w korku, o jeździe
                        pomiędzy samochodami tym samym pasem. W tej sytuacji jazda z taka
                        prędkościa jest igraniem z życiem i tylko IDIOTA będzie tak jechał.
                        Zawsze można podać skrajny przypadek, np. taki, że samochód wyjeżdża
                        motocykliście z podporządkowanej, WIEDZĄC (bo nawet idiota to wie),
                        że w przypadku zderzenia, motocyklista nie ma szans.
                        Odnosiłam się generalnie do przepisów, że można tak jechać i że
                        kierujący pojazdem (jakimkolwiek) nie jest panem wyznaczonego przez
                        znaki poziome pasa.


                        Jest też zasada w ruchu drogowym, że za wypadek odpowiedzialny jest
                        ten,
                        > który wjechał w drugi samochód z tyłu, bo to on powinien
                        przewidzieć manewry
                        > auta przed soba, a kierowca z przodu ma prawo nie domonitorować
                        każdej sekundy
                        > ruchu za nim.

                        na pewno wiesz, że dotyczy to tylko sytuacji, gdy wjadę ci w tyłek,
                        bo ostro zahamowałaś. Jeżeli zajedziesz mi drogę i wtedy wjadę na
                        ciebie, będzie to twoja wina. Dokładnie taki wypadek przezyłam
                        (samochodem, utnę od razu dywagacje) i policja nie miała
                        najmniejszych wątpliwości, po czyjej stronie była wina, mimo że moje
                        auto miało skasowny przód i tkwiło w tylnym zderzaku samochodu
                        przede mną.
                        • babunia_wygodka Re: IWLES 17.08.10, 12:33
                          ayak napisała:

                          > falka32 napisała:
                          > na pewno wiesz, że dotyczy to tylko sytuacji, gdy wjadę ci w
                          tyłek,
                          > bo ostro zahamowałaś. Jeżeli zajedziesz mi drogę i wtedy wjadę na
                          > ciebie, będzie to twoja wina. Dokładnie taki wypadek przezyłam
                          > (samochodem, utnę od razu dywagacje) i policja nie miała
                          > najmniejszych wątpliwości, po czyjej stronie była wina, mimo że
                          moje
                          > auto miało skasowny przód i tkwiło w tylnym zderzaku samochodu
                          > przede mną.

                          Opowiadasz dyletanckie bzdury. Ostre hamowanie bez powodu jest
                          zabronione i za coś takiego "wygrywa się" tutuł sprawcy wypadku.
                          Podobnie można się nim stać za wjazd w bagażnik kogoś kto Twoim
                          zdaniem zajechał Ci drogę.

                          Oczywiście takie sprawy są często trudno dowodowo. Tym niemniej i
                          tak decyduje o tym sąd (na podstawie opinii rzeczoznawcy) a nie
                          policjant.
                          • falka32 Re: IWLES 17.08.10, 12:58
                            > Opowiadasz dyletanckie bzdury. Ostre hamowanie bez powodu jest
                            > zabronione i za coś takiego "wygrywa się" tutuł sprawcy wypadku.

                            A kto mówi o hamowaniu bez powodu? W większości przypadków ostre hamowanie jest
                            uzasadnione. Nie mówię o tych, którzy grzeją stówą przez 200 m od świateł do
                            świateł. Jeżeli ostro zahamuję z powodu takiego, że coś się dzieje przede mną na
                            drodze, to jak najbardziej jest to uzasadnione i dlatego auto/motor za mną ma
                            utrzymywać bezpieczny odstęp.
                            • ayak Re: IWLES 20.08.10, 22:00
                              falka32 napisała:

                              >>
                              > A kto mówi o hamowaniu bez powodu? W większości przypadków ostre
                              hamowanie jest
                              > uzasadnione. Nie mówię o tych, którzy grzeją stówą przez 200 m od
                              świateł do
                              > świateł. Jeżeli ostro zahamuję z powodu takiego, że coś się dzieje
                              przede mną n
                              > a
                              > drodze, to jak najbardziej jest to uzasadnione i dlatego
                              auto/motor za mną ma
                              > utrzymywać bezpieczny odstęp.
                              >

                              o dzieki falka, w końcu sensowny wpis
                          • ayak Re: IWLES 20.08.10, 21:59
                            babunia_wygodka napisała:

                            >> Opowiadasz dyletanckie bzdury. Ostre hamowanie bez powodu jest
                            > zabronione i za coś takiego "wygrywa się" tutuł sprawcy wypadku.

                            chryste, czy tu sa jakieś mistrzostwa w wyciaganiu skrajnych
                            przypadków/ wyłapywania szczegółów, które są ogólnie jasne, ale
                            konkretnie nie nazwane??
                            OCZYWIŚCIE, że nie można ostro hamować bez powodu. Gdzie napisałam,
                            że można, skoro tak to wyolbrzymiłaś?
                            Wytłumaczę co mialam na myśli, skoro nie mogę pisać ogólnie: jeżeli
                            zahamujesz, bo wtargnie ci na jezdnię pieszy, a ja ci wjadę w tylek
                            to moja wina.
                            Jeżeli ostro zahamujesz, bo zaswędziała cię pięta, a ja ci wjadę w
                            tyłek, to będzie twoja wina (choć prawdopdobnie ci tego nie
                            udowodnię)
                            jeżeli wjadę ci w tyłek, bo zmieniłaś pas i zajechałaś mi drogę,
                            będzie to twoja wina.

                            Przypuszczam, że dużo więcej podobnych przypadków jeszcze można
                            przytoczyć, nie wiem, czy uda mi się wypisać wszystko, aby nie
                            zostać nazwaną dyletantką

                            > Podobnie można się nim stać za wjazd w bagażnik kogoś kto Twoim
                            > zdaniem zajechał Ci drogę.

                            Dużo łatwiej jest udowodnić, ze zajechałaś mi drogę czy że
                            zahamowałaś bez powodu. (o ile oczywiście, rzeczywiscie zajechałaś
                            mi drogę, a nie ja to sobie wymyśliłam)
                            >
                            > Oczywiście takie sprawy są często trudno dowodowo. Tym niemniej i
                            > tak decyduje o tym sąd (na podstawie opinii rzeczoznawcy) a nie
                            > policjant.

                            policjant o niczym nie decyduje, ale to nie oznacza zwolnienia go z
                            dokładnej wiedzy na temat przepisów ruchu drogowego.
                        • kgsz Re: IWLES 20.08.10, 14:30
                          ayak napisała:
                          > falka32 napisała:
                          >> Jeżeli ktoś mi będzie próbował wlepić mandat.odebrać prawko za to,
                          >> ze w czasie omijania nowej dziury na jezdni (takiej po ośkę) nie
                          >> zauważyłam motoru, który wyłonił się zza zakrętu za mną
                          >> z prędkością 200 na godzinę, to jak boziekocham, będzie o tym
                          >> baaardzo głośno w mediach, w sądzie i nie wygrają tego.

                          > o rany, ja akurat nie wyobrażam sobie mijania
                          > o włos samochodu jadąc 200km/h!

                          Geez daruj sobie tę nierówną walkę; Twoich adwersarzy nie przekonają argumenty,
                          nawet twardo poparte przepisami, oni ich nie potrzebują, bo Wiedzą Lepiej suspicious

                          K.
                          (kierowca samochodu, który trochę motocyklistom zazdrości i chętnie się odsuwa.
                          A co mi tam)
                          • ayak Re: IWLES 20.08.10, 22:05
                            kgsz napisał:

                            > daruj sobie tę nierówną walkę; Twoich adwersarzy nie przekonają
                            argumenty,
                            > nawet twardo poparte przepisami, oni ich nie potrzebują, bo Wiedzą
                            Lepiej suspicious
                            > ;
                            >
                            > K.
                            > (kierowca samochodu, który trochę motocyklistom zazdrości i
                            chętnie się odsuwa.

                            wiem, że walka jest nierówna, zdaję sobie z tego sprawę, smutne to.
                            Nie mam racji, bo jestem w mniejszości, taka prawda.
                            I prawda jest tez taka, że większość tutaj nienawidzi motocyklistów
                            i to aż kapie z postów.
                            Kierowcy samochodów też jeżdżą fatalnie, a jednak nikt tego tak nie
                            zauważa. Mówi się wówczas: jakiś jeden wariat nie stanowi o
                            wszystkich.
                            Natomiast z motocyklistami jest tak, ze się NIE WIDZI tych
                            jeżdżących normalnie.
                            Mnie zwykle wyprzedza większość samochodów. Widzę te zdziwione
                            spojrzenia, szczególnie młodych kierowców. Myślą zapewne, ze jedzie
                            baba na motocyklu i się boi. Nie boję się i potrafię ostro pojechać.
                            Ale nie chcę. Pozostaję niezauważona. A takich kierowów jak ja jest
                            naprawdę sporo, szczególnie tych po 30tce.
                            • alanta1 Re: IWLES 20.08.10, 22:28
                              ayak napisała:

                              > Natomiast z motocyklistami jest tak, ze się NIE WIDZI tych jeżdżących normalnie.

                              Bo wiesz, trudno jest widzieć coś, czego nie ma uncertain

                              W przeciągu kilkunastu ostatnich lat widziałam JEDNEGO prawidłowo jadącego motocyklistę. Jechał grzecznie środkiem pasa, nigdzie się nie wciskał, nie skakał po pasach. Wzbudzał powszechne zainteresowanie, kierowcy się za nim oglądali, co wyraźnie wskazuje na to, ze motocykliści przyzwyczaili kierowców aut do faktu, ze łamią notorycznie przepisy...

                              Bardzo to smutne, ze wypracowaliście sobie taką opinię, cierpią na tym pojedynczy którzy jeżdżą prawidłowo, ale pretensje możecie mieć tylko do swoich kolegów...
                              • ayak Re: IWLES 20.08.10, 22:35
                                nie mam do nikogo pretensji, bo to jak jeżdżę to moja zasługa i moja
                                sprawa i w sumie guzik mnie obchodzą zdziwione spojrzenia.
                                Jak chcę się pościgać, jadę na amatorski tor.

                                Dodam tylko, że każdy widzi co chce smile Ja widzę mnóstwo jeżdżących
                                normalnie motocyklistów.
                                Ale może ja ich widzę za dużo, a ty za mało wink
                                • alanta1 Re: IWLES 20.08.10, 22:52
                                  ayak napisała:

                                  > Ja widzę mnóstwo jeżdżących normalnie motocyklistów.
                                  > Ale może ja ich widzę za dużo, a ty za mało wink

                                  Dyskusja dotyczy akcji skierowanej do kierowców aut, tak ?
                                  Więc ważny jest jej odbiór przez tychże kierowców. Jak akcja jest postrzegana i jak kierowcy aut postrzegają motory masz liczne przykłady w tym wątku.
                                  Nie ma znaczenia jak postrzegają ją motocykliści ani jak postrzegają siebie, bo nie do nich jest skierowana. O tym możemy podyskutować gdy ktoś rozpocznie akcję skierowaną do motocyklistów.
                                  EOT
                        • freiman Re: IWLES 20.08.10, 18:57
                          no nie wiem , pas ruchu przewidziany jest na jeden pojazd , jeśli jadę
                          samochodem ( szerokość ok. 1,5 m) pasem ruchu (szerokość ok. 2,5m , czyli jadąc
                          środkiem mam po 0,5m wolnego pasa [0,5m absolutnie mieści się w definicji "jak
                          najbliżej prawej strony"]po obu stronach) to każda zmiana pozycji względem osi
                          pasa o 10 , czy 20 cm. wymaga mojego spojrzenia w lusterko? a może jeszcze
                          powinienem włączyć kierunkowskaz? Wątpię , a motocyklista wyprzedzając mnie nie
                          powinien zakładać całkowicie prostolinijnego toru jazdy samochodu , czyli
                          przewidzieć te 10-20 centymetrowe zmiany , jeśli ma za mało miejsca to
                          absolutnie nie może rozpoczynać manewru wyprzedzania
                          • alanta1 Re: IWLES 20.08.10, 19:55
                            Korekta: pasy ruchu w mieście mają zwykle 3m, czasem 3,5m. Auto między
                            lusterkami różnie, moje ma 1,9m, ciut wiecej ma np. passat:
                            https://foto.vwgolf.pl/passat6.gif

                            jeśli jadę środkiem, a szerokość motoru w kierownicy to 80-90cm, to nie ma siły,
                            żeby się zmieścił ze mną na pasie zgodnie z przepisami.
                            • ayak wyjaśnijmy sobie jedną rzecz 20.08.10, 22:26
                              bo to zabrnęło w ślepą uliczkę (ja doszłam do ściany, a za mną
                              dziki, nienawidzący mnie tłum).
                              Nie piszę, że motocykle nie łamią przepisów!
                              nie piszę, że są świętymi krowami, jak mi to zarzucono

                              etc.

                              wiem, jak jeżdżą motocyliści. Sama często, czy to w samochodzie, czy
                              na motocyklu, kręcę z niedowierzaniem głową, gdy widzę, co
                              wyprawiają i dziwię się, że życie im niemiłe. A może brak im
                              wyobraźni? Tak, jak tym jeżdżącym w krótkich spodenkach i t.shircie.

                              Niemniej motocykl/rower/skuter ma prawo jechać pomiędzy samochodami
                              i o to mi się rozchodzi. Oczywiście, że nie o włos od samochodu.
                              Oczywiscie nie 200km/h. Oczywiście nie poboczem. Etc.

                              Ale gdy samochody stoją w korku mam prawo podjechać pomiędzy nimi na
                              sam przód.
                              Gdy mam miejsce, mam prawo wyprzedzić samochód po tym samym
                              pasie wyznaczonym znakami poziomymi.

                              Znacie tzw. potocznie "półtora pasa"? Ni to na jeden samochód, ni to
                              na dwa. Najczęściej spotykane na pojedynczej jezdni dwukierunkowej.
                              Jest znak poziomy rozgraniczający pasy. Niby jeden pas jeden w jedną
                              stronę, ale gdy spotkają się dwa maluchy, to jak najbardziej mogą
                              jechać obok siebie! I tak samo z motocyklem. Gdy się mieszczę, mogę
                              jechać obok samochodu, tym samym pasem. Jeżeli w tym momencie
                              samochód zmieni kierunek i zbliży się do lewej krawędzi i mnie
                              potrąci, będzie to jego wina.

                              PS kierowcy samochodów też jeżdżą strasznie. Ale są w większości,
                              prawda?

                              Ps2 nie pamiętam dokładnie, ale badania pod kątem sprawców wypadków
                              wykazały, ze w ogromnej większości winnym wypadku z udziałem
                              motocykla i samochodu, był kierowca samochodu. Mogę poszukać
                              dokładnych wyników, jeżeli ktoś sobie życzy

                              • dziubek Re: wyjaśnijmy sobie jedną rzecz 21.08.10, 09:03
                                >PS kierowcy samochodów też jeżdżą strasznie. Ale są w większości,
                                >prawda?
                                Do cholery, czy ktoś tu takich kierowców uniewinnia? Slepa jesteś czy co?
                                O czym jest dyskusja? O durnych nalepkach "Troszcz się o moje bezpieczeństwo, bo
                                sam mam je w dupie"
                                • ayak Re: wyjaśnijmy sobie jedną rzecz 21.08.10, 11:03
                                  dziubek napisał:

                                  > >też jeżdżą strasznie. Ale są w większości,
                                  > >prawda?
                                  > Do cholery, czy ktoś tu takich kierowców uniewinnia? Slepa jesteś
                                  czy co?
                                  > O czym jest dyskusja? O durnych nalepkach "Troszcz się o moje
                                  bezpieczeństwo, b
                                  > o
                                  > sam mam je w dupie"
                                  >

                                  uspokój się, dziewczyno, nie potrafisz normalnie?
                                  nie jestem ślepa, nie jestem głupia, nie jestem bezrozumna. Tytuł
                                  wątku i pierwszy post autora jest jasny, ale później dyskusja
                                  zboczyła trochę z tematu. To się często zdarza na forach, wiesz?
                                  • dziubek Re: wyjaśnijmy sobie jedną rzecz 21.08.10, 11:29
                                    W każdym poście żebrzesz o przyznanie Ci racji, że dużo kierowców łamie
                                    przepisy. To ja Ci potwierdzę: tak, dużo kierowców łamie przepisy.

                                    Ale jakoś nie słyszałem o akcji, nalepkach, reklamach TV, które miałyby na celu
                                    uczulenie i przyzwyczajenie innych uczestników ruchu drogowego do tak jeżdżących
                                    kierowców. Tych się po prostu piętnuje i tyle.
                              • wwredny Re: wyjaśnijmy sobie jedną rzecz 21.08.10, 12:02
                                ayak napisała:
                                > bo to zabrnęło w ślepą uliczkę (ja doszłam do ściany, a za mną
                                > dziki, nienawidzący mnie tłum).
                                Ciekawe dlaczego tak sie stalo? Czy nie dlatego ze uznalas ze punkt honoru
                                tlumaczyc/wyjasniac/sprzeczac sie/dyskutowac do usrania sie o pardon az do
                                smierci? Tak dlugo az:
                                - nie obrzydzisz innym dyskusji
                                - caly swiat zgodzi sie z toba
                                dowolne wybrac.
                                W dodatku nie popierajac swoich racji punktami z kodeksow a jedynie wlasnym
                                widzimisie i tym co jeden policjant powiedzial.

                                > Nie piszę, że motocykle nie łamią przepisów!
                                > nie piszę, że są świętymi krowami, jak mi to zarzucono
                                Nie nie, ty przeciez nic nie piszesz. Jedynie ze kierowcy samochodow takze lamia
                                przepisy. Nie ma chyba durniejszego argumentu dla usprawiedliwienia
                                (uzasadnienia) lamania przepisow przez innych.
                      • fastaxe77 Re: IWLES 20.08.10, 22:21
                        Jeżeli ktoś mi będzie próbował wlepić mandat.odebrać prawko za to,
                        falka32 napisała:
                        > ze w czasie omijania nowej dziury na jezdni (takiej po ośkę) nie zauważyłam
                        > motoru, który wyłonił się zza zakrętu za mną z prędkością 200 na
                        godzinę,
                        to ja
                        > k
                        > boziekocham, będzie o tym baaardzo głośno w mediach, w sądzie i nie
                        wygrajątego.


                        Tylko 200 na godzinę?!
                        Przecież te poyeby wypadają z za zakrętu 250-300!
                        A wtedy to nawet Przegląd Jamajski o tym napisze... wink

                    • alanta1 Re: IWLES 15.08.10, 09:04
                      ayak napisała:

                      > Nie może, bo łamie przepis o zachowaniu bezpiecznej odległości.
                      >
                      > ale właśnie problem polega na tym, że ta bezpieczna odległość ma być
                      > dla jednośladu, nie dla samochodu.

                      ROTFL big_grin
                      przepisy obowiązują wszystkich uczestników ruchu ! Tym zdaniem dobitnie pokazałaś, ze motory są dla ciebie świętymi krowami, które mogą łamać przepisy.

                      > I dlatego nie została okreslona i
                      > jest umowna. Dopóki motocykl wyprzedzając cię, nie uszkodzi ci
                      > lusterka, nie dostanie mandatu.

                      Guzik prawda. Bezpieczna odległość oznacza, ze masz mi zostawić tyle miejsca, żebym miała możliwość wykonać niespodziewany manewr, bo ustawodawca przewidział, ze sytuacja na drodze zmienia się dynamicznie a nie jest ustalona. Dokładnie tak samo jest z hamowaniem, jeśli jedziesz za mna, a ja zahamuje i wjedziesz mi w tyłek, to wina jest tylko twoja, bo nie zachowałaś bezpiecznej odległości.

                      > Ale gdy jedziesz blisko prawej i wykonasz nagły manewr
                      > omijający dziurę w jezdni i potrącisz motocyklistę, to będzie twoja
                      > wina.(...)
                      > Bo to sa argumenty, które zawsze można napisać, które nic nie wnoszą i są bez sensu.

                      Wnoszą i to wiele. Tamten policjant nie jest żadną wyrocznią, a fakt wypowiedzi w gazecie nie czyni go alfą i omegą, wprost przeciwnie, inteligenti ludzie unikają prasy jak mogą wink
                      Mam w rodzinie kilku policjantów i akurat mają inne zdanie, przepis o zachowaniu bezpiecznej odległości jest priorytetem i sądy grodzkie zwykle tak go traktują. I jeśli jadąc 50km/h omijałabym dziurę, a wyprzedzałby mnie motor z większą prędkością, to winny wypadku byłby tylko i wyłącznie on, bo przekroczył prędkość i nie zachował bezpiecznej odległości ode mnie.


                      > że jakiś czas temu zatrzymała mnie policja, za przekroczenie prędkości

                      heh, miałam rację, masz gdzieś przepisy uncertain

                      > o jeżdżenie pomiędzy samochodami w korku i nie tylko i panowie
                      > potwierdzili, że dopóki nie jadę po linii ciągłej i poboczem, to nie
                      > łamię przepisów.

                      Jakim cudem auto stojące w korku mogłoby wymijać dziurę w jezdni i uderzyć w motor je wyprzedzający ?
                      • ayak Re: IWLES 17.08.10, 10:06
                        widzisz, Alanta, problem z tobą polega na tym, ze ja dyskutując z
                        tobą staram się zrobić to rzeczowo, nie obrażać ciebie i w ogóle nie
                        odnosząc się do ciebie osobiście. Zauważyłaś? Mogę cię prosić o to
                        samo, czy nie potrafisz?

                        alanta1 napisała:

                        > >
                        > ROTFL big_grin
                        > przepisy obowiązują wszystkich uczestników ruchu ! Tym
                        zdaniem dobitnie
                        > pokazałaś, ze motory są dla ciebie świętymi krowami, które mogą
                        łamać przepisy

                        nic nie pokazałam, nie zrozumialaś mojej wypowiedzi.
                        Nigdzie nie napisałam, ze motocyklistow nie obowiązuja przepisy
                        ruchu drogowego.
                        napisałam, że w kodeksie jest dokładnie określone, że omijając
                        jednoślad musisz zachować 1 metr odległości, czymkolwiek byś nie
                        jechała. Omiając wieloślad musisz zachować bezpieczną odleglość
                        (czyli JAKĄ?), też czymkolwiek byś nie jechała.

                        >
                        > Guzik prawda. Bezpieczna odległość oznacza, ze masz mi zostawić
                        tyle miejsca, ż
                        > ebym miała możliwość wykonać niespodziewany manewr, bo ustawodawca
                        przewidział,
                        > ze sytuacja na drodze zmienia się dynamicznie a nie jest ustalona.

                        nie znam tego przepisu. Czy moglabyś mi zacytować skąd masz tą
                        informację?

                        Dokładnie t
                        > ak samo jest z hamowaniem, jeśli jedziesz za mna, a ja zahamuje i
                        wjedziesz mi
                        > w tyłek, to wina jest tylko twoja, bo nie zachowałaś bezpiecznej
                        odległości.

                        tak, dopóki ty mi nie zajedziesz drogi.

                        >
                        > > Tamten policjant nie jest żadną wyrocznią, a fakt wypowiedzi
                        > w gazecie nie czyni go alfą i omegą, wprost przeciwnie,
                        inteligenti ludzie uni
                        > kają prasy jak mogą wink
                        > Mam w rodzinie kilku policjantów i akurat mają inne zdanie,
                        przepis o zachowani
                        > u bezpiecznej odległości jest priorytetem i sądy grodzkie zwykle
                        tak go traktuj
                        > ą.

                        dobrze, ten watke dyskusji kończę, bo na argumenty w stylu "mam w
                        rodzinie policjantów, którzy twierdzą co innego i ona pewno mają
                        rację" nie mam słów.

                        >
                        > heh, miałam rację, masz gdzieś przepisy uncertain

                        oczywiście, jestem jedyna osoba na tym forum, która nie jechała
                        50km/h w mieście smile a może po prostu nie jestem hipokrytką??

                        >
                        >>
                        > Jakim cudem auto stojące w korku mogłoby wymijać dziurę w jezdni i
                        uderzyć w mo
                        > tor je wyprzedzający ?

                        mieszasz dwa wątki. Akurat tych policjantó nie pytalam o sytuację
                        omijania dziury w asfalcie, tylko o jazdę pomiędzy samochodami w
                        korku i to dokładnie napisałam. Skąd wywnioskowałaś tą dziurę?
                        • babunia_wygodka Re: IWLES 17.08.10, 12:40
                          ayak napisała:

                          > napisałam, że w kodeksie jest dokładnie określone, że omijając
                          > jednoślad musisz zachować 1 metr odległości, czymkolwiek byś nie
                          > jechała. Omiając wieloślad musisz zachować bezpieczną odleglość
                          > (czyli JAKĄ?), też czymkolwiek byś nie jechała.

                          Jaką? Taką która zostawia margines bezpieczeństwa na manewry właśnie
                          takie jak omijanie dziury.

                          > > Guzik prawda. Bezpieczna odległość oznacza, ze masz mi zostawić
                          > tyle miejsca, ż
                          > > ebym miała możliwość wykonać niespodziewany manewr, bo
                          ustawodawca
                          > przewidział,
                          > > ze sytuacja na drodze zmienia się dynamicznie a nie jest
                          ustalona.
                          >
                          > nie znam tego przepisu. Czy moglabyś mi zacytować skąd masz tą
                          > informację?

                          To nie jest przepis tylko interpretacja. Bardzo prawopodobne że
                          zostałaby uznana przez sąd.

                          > Dokładnie t
                          > > ak samo jest z hamowaniem, jeśli jedziesz za mna, a ja zahamuje
                          i
                          > wjedziesz mi
                          > > w tyłek, to wina jest tylko twoja, bo nie zachowałaś bezpiecznej
                          > odległości.
                          >
                          > tak, dopóki ty mi nie zajedziesz drogi.

                          1. Nieuzasadnione nagłe hamowanie jest zabronione explicite.
                          2. Zajechanie drogi to z kolei nie jest tak jasna i oczywista sprawa.

                          • ayak Re: IWLES 20.08.10, 22:30
                            babunia_wygodka napisała:

                            > >
                            > Jaką? Taką która zostawia margines bezpieczeństwa na manewry
                            właśnie
                            > takie jak omijanie dziury.

                            ale jakiej wielkości dziury?

                            >
                            > To nie jest przepis tylko interpretacja. Bardzo prawopodobne że
                            > zostałaby uznana przez sąd.

                            być może, NIE WIEM. Nie znam takiej sprawy sądowej, więc trudno tu
                            sie spierać, co uznałby sąd.
                            >
                            >>
                            > 1. Nieuzasadnione nagłe hamowanie jest zabronione explicite.

                            Babunia, co ty z tym nieuzasadnionym hamowaniem?
                            Odpisałam ci na to wyżej.

                            > 2. Zajechanie drogi to z kolei nie jest tak jasna i oczywista
                            sprawa.
                            >

                            Tak. Ale łatwiejsza... nie bedę sie powtarzać. Pisałam wyżej.
                        • iwles Re: IWLES 17.08.10, 13:19

                          przepisy mówią, że podczas wykonywania manewru wyprzedzania należy
                          zachować szczególną ostrożność. No to teraz proszę bardzo -
                          definicja szczególnej ostrożności (wg Kodeksu Drogowego):


                          szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu
                          uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i
                          sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym
                          odpowiednio szybkie reagowanie;
                          • ayak Re: IWLES 20.08.10, 22:31
                            iwles napisała:

                            >
                            > przepisy mówią, że podczas wykonywania manewru wyprzedzania należy
                            > zachować szczególną ostrożność. No to teraz proszę bardzo -
                            > definicja szczególnej ostrożności (wg Kodeksu Drogowego):
                            >
                            >

                            ale pisałyśmy o bezpiecznej odległości, a nie szczególnej
                            ostrożności.
                            > szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu
                            > uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i
                            > sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym
                            > odpowiednio szybkie reagowanie;

                            >
                            >
                            • ayak Re: IWLES 20.08.10, 22:32
                              źle mi się zapisało, jeszcze raz:


                              > iwles napisała:
                              >
                              > >
                              > > przepisy mówią, że podczas wykonywania manewru wyprzedzania
                              należy
                              > > zachować szczególną ostrożność. No to teraz proszę bardzo -
                              > > definicja szczególnej ostrożności (wg Kodeksu Drogowego):
                              > >
                              > >
                              >
                              > > szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu
                              > > uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i
                              > > sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym
                              > > odpowiednio szybkie reagowanie;



                              ale pisałyśmy o bezpiecznej odległości, a nie szczególnej
                              ostrożności.
                        • alanta1 Re: IWLES 17.08.10, 17:07
                          ayak napisała:

                          > Zauważyłaś? Mogę cię prosić o to samo, czy nie potrafisz?

                          Pouczanie zawsze działa na mnie jak płachta na byka. Jak ci się nie podoba dyskusja ze mną, to mnie wyszarz i zniknij.

                          > napisałam, że w kodeksie jest dokładnie określone, że omijając
                          > jednoślad musisz zachować 1 metr odległości

                          Guzik prawda, napisałaś nie o odległości 1m, która dotyczy faktycznie jednośladów, ale o bezpiecznej odległości, a ta dotyczy wszystkich. Jak chcesz być dobrze zrozumiana, to precyzyjniej formułuj swoje wypowiedzi.

                          > nie znam tego przepisu. Czy moglabyś mi zacytować skąd masz tą
                          > informację?

                          To interpretacja stosowana zwykle przez sądy w spornych sprawach.

                          > dobrze, ten watke dyskusji kończę, bo na argumenty w stylu "mam w
                          > rodzinie policjantów, którzy twierdzą co innego i ona pewno mają
                          > rację" nie mam słów.

                          Typowa mentalność Kalego. Ayak może powoływać się na słowa policjanta, ale innym nie wolno smile

                          > oczywiście, jestem jedyna osoba na tym forum, która nie jechała
                          > 50km/h w mieście smile a może po prostu nie jestem hipokrytką??

                          Jeszcze gorzej świadczy o tobie to, ze nie potrafisz sobie wyobrazić, ze ktoś nie musi być hipokrytą, bo jeździ zgodnie z przepisami.

                          > mieszasz dwa wątki. Akurat tych policjantó nie pytalam o sytuację
                          > omijania dziury w asfalcie, tylko o jazdę pomiędzy samochodami w
                          > korku i to dokładnie napisałam. Skąd wywnioskowałaś tą dziurę?

                          Ale podpierając się opinią policjantów o sytuacji stania w korku argumentujesz, że tak samo wygląda sytuacja w czasie jazdy. Skoro je połączyłaś, to pytam gdzie to omijanie jest możliwe smile
                          To dwie odrębne sytuacje, które trzeba rozdzielić. Ja nie mam nic przeciwko motorom przeciskającym się gdy stoję w korku, dopóki mi lusterka nie urwą.
                          • ayak Re: IWLES 20.08.10, 22:48
                            alanta1 napisała:

                            > >
                            > Pouczanie zawsze działa na mnie jak płachta na byka. Jak ci się
                            nie podoba dysk
                            > usja ze mną, to mnie wyszarz i zniknij.

                            masz rację. Ty musisz mi dopiec personalnie, ja tobie nie. Chciałam
                            zwrócić tylko na to uwagę, ale jak musi być tak, niech będzie.

                            i nie pouczam CIĘ, tylko mam inne zdanie i próbuję to udowodnić.

                            >
                            > >
                            > Guzik prawda, napisałaś nie o odległości 1m, która dotyczy
                            faktycznie je
                            > dnośladów, ale o bezpiecznej odległości, a ta dotyczy
                            wszystkich. Jak ch
                            > cesz być dobrze zrozumiana, to precyzyjniej formułuj swoje
                            wypowiedzi.

                            ok, dla mnie było jasne, dla innych niekoniecznie.

                            >>
                            > To interpretacja stosowana zwykle przez sądy w spornych sprawach.

                            nie znam takiej sprawy, więc nie podejmuję dyskusji

                            >
                            >>
                            > Typowa mentalność Kalego. Ayak może powoływać się na słowa
                            policjanta, ale inny
                            > m nie wolno smile


                            dobrze pamietam, że powoływałam się na konkretny artykul w gazecie i
                            policjanta z imienia i nazwiska.



                            >
                            >
                            >
                            > Jeszcze gorzej świadczy o tobie to, ze nie potrafisz sobie
                            wyobrazić, ze ktoś n
                            > ie musi być hipokrytą, bo jeździ zgodnie z przepisami.

                            aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
                            już nie mogę.
                            Potrafię sobie wyobrazić. Są tacy, wiem. Być może ty własnie do nich
                            należysz i zawsze jeździsz zgodnie z przepisami.
                            Ale biorąc pod uwagę co widać na naszych drogach, zarówno wśród
                            kierowców aut jak i motocykli, nie wierzę, że całe to forum jeździ
                            50tka w mieście. Ergo - nie tylko motocykle mają gdzieś przepisy
                            ruchu drogowego.



                            >
                            > Ale podpierając się opinią policjantów o sytuacji stania w korku
                            argumentujesz,
                            > że tak samo wygląda sytuacja w czasie jazdy. Skoro je połączyłaś,
                            to pytam gdz
                            > ie to omijanie jest możliwe smile
                            > To dwie odrębne sytuacje, które trzeba rozdzielić. Ja nie mam nic
                            przeciwko mot
                            > orom przeciskającym się gdy stoję w korku, dopóki mi lusterka nie
                            urwą.

                            dobra, dobra, niech już będzie.

                            Napisałam wyżej, ale napiszę jeszcze raz: znasz miejsca, gdzie jest
                            potocznie zwane "póltora pasa"? Wyznaczony pas ruchu jest tylko na
                            osi jezdni. Jeżeli spotkają się dwa małe fiaty, to mogą jechać koło
                            siebie. Jeżeli ten z prawej nagle ominie studzienkę i stuknie tego z
                            lewej, to wina będzie tego, co omijał.
                            Jeżeli mam miejsce, mogę jechać koło ciebie motocyklem. I nie mam tu
                            na myśli skrajnego przypadku, więc nie wyciagaj go z kapelusza. Jadę
                            koło ciebie, w bezpiecznej odległości, tym samym pasem. W
                            bezpiecznej, czyli takiej, w której twoje nagle skręcenie
                            kierownicą, nie zrzuci mnie z siodełka. Ale dziura w jezdni na pół
                            pasa już tak.
                            • alanta1 Re: IWLES 20.08.10, 23:10
                              ayak napisała:

                              > Chciałam zwrócić tylko na to uwagę (...) i nie pouczam CIĘ

                              To jest właśnie pouczanie big_grin

                              > dobrze pamietam, że powoływałam się na konkretny artykul w gazecie i
                              > policjanta z imienia i nazwiska.

                              A ja się powołałam na konkretnych policjantów z mojej rodziny, znanych mi z
                              imienia i nazwiska smile Jeden z nich bywa w sądach, od niego wiem jak są zwykle
                              interpretowane takie sprawy, uczył mnie jeździć i uczulał na to.

                              > znasz miejsca, gdzie jest potocznie zwane "póltora pasa"?

                              Znam, ale takich miejsc jest mało w miastach, więc opisujesz skrajny przypadek.
                              Nigdy nie widziałam motoru w ten sposób jadącego, a jeżdżę codziennie. Gdzieś w
                              innym miejscu podałam szerokość typowej drogi w mieście i szerokość auta, na
                              takiej drodze się nie zmieścisz bezpiecznie obok mojego auta mającego prawie dwa
                              metry między lusterkami (ile ma twój motor szerokości miedzy lusterkami ?)
                              A pamiętaj, że po drodze porusza się jeszcze dużo rowerów, ich też muszę omijać,
                              jak mam to zrobić, jeśli mnie blokujesz na moim pasie ?

                              • ayak Re: IWLES 20.08.10, 23:23
                                alanta1 napisała:

                                > > Chciałam zwrócić tylko na to uwagę (...) i nie pouczam CIĘ
                                >
                                > To jest właśnie pouczanie big_grin

                                dobrze, ja pouczanie (samo słowo pouczanie ma już negatywny
                                wydźwięk) rozumiem inaczej.
                                >>
                                > A ja się powołałam na konkretnych policjantów z mojej rodziny,
                                znanych mi z
                                > imienia i nazwiska smile Jeden z nich bywa w sądach, od niego wiem
                                jak są zwykle
                                > interpretowane takie sprawy, uczył mnie jeździć i uczulał na to.

                                OK, ja bazuje tylko na kodeksie. Nie znam spraw sądowych, więc nie
                                będę podejmować dyskusji.

                                > Znam, ale takich miejsc jest mało w miastach, więc opisujesz
                                skrajny przypadek.

                                wiem, ale na takim przykładzie najłatwiej jest mi pokazać o co mi
                                chodzi.

                                >e. Gdzieś w
                                > innym miejscu podałam szerokość typowej drogi w mieście i
                                szerokość auta, na
                                > takiej drodze się nie zmieścisz bezpiecznie obok mojego auta
                                mającego prawie dw
                                > a
                                > metry między lusterkami

                                jeżeli będziesz jechała blisko prawej krawędzi, to się zmieszczę

                                (ile ma twój motor szerokości miedzy lusterkami ?)

                                nie wiem, jutro zmierzę, jak nie zapomnę.
                                Chopper będzie mial problem, obły sportowy motocykl niekoniecznie.

                                > A pamiętaj, że po drodze porusza się jeszcze dużo rowerów, ich też
                                muszę omijać
                                > ,
                                > jak mam to zrobić, jeśli mnie blokujesz na moim pasie ?

                                no własnie, możesz ominąć rowerzystę nie zmieniając pasa, a ja
                                ciebie nie?
                                Jeżeli będzie taka sytuacja, o jakiej piszesz, to będziesz musiała
                                przyhamować, poczekać aż pojadę do przodu i dopiero wtedy wyminąc
                                rower.
                                • alanta1 Re: IWLES 21.08.10, 08:03
                                  ayak napisała:

                                  > OK, ja bazuje tylko na kodeksie.

                                  No właśnie nie tylko, przywołałaś słowa jakiegoś_policjanta_z_gazety, a potem
                                  zrobiłaś focha, ze ja zrobiłam to samo smile))

                                  > jeżeli będziesz jechała blisko prawej krawędzi, to się zmieszczę

                                  z zasady nie jeżdżę blisko prawej krawędzi, bo sa tam krzywe studzienki, śmieci,
                                  szkło, na kursie mnie uczyli, ze bezpieczniej jest jeździć środkiem

                                  > no własnie, możesz ominąć rowerzystę nie zmieniając pasa, a ja
                                  > ciebie nie?

                                  zaraz, ale znowu mamy dwie sytuacje. Jeśli ty mnie wyprzedzasz na pasie, to mi
                                  wyprzedzać nie wolno, to oczywiste. Ale żebyś mogła mnie wyprzedzić prawidłowo
                                  musiałabym jechać wolniej niż 50km/h, a tak jeżdżę tylko w korku. Jeśli będę się
                                  tak turlać, to zajmie ci to chwilę i po sprawie. Ale jeśli jedziesz obok mnie z
                                  tą samą prędkością to blokujesz moje manewry, bo nie mogę ominąć roweru, nie
                                  mogę skręcić w lewo...

                                  > Jeżeli będzie taka sytuacja, o jakiej piszesz, to będziesz musiała
                                  > przyhamować, poczekać aż pojadę do przodu i dopiero wtedy wyminąc
                                  > rower.

                                  No i to jest zwykłe chamstwo z twojej strony - będąc gościem na moim pasie,
                                  korzystając z mojej uprzejmości zmuszasz mnie do hamowania. To ty powinnaś
                                  zwolnić widząc że muszę ominąć rower, albo zwolnić gdy wrzucę lewy migacz.
                                  I właśnie dlatego nie będę umożliwiała motorom jazdy obok mnie na pasie, ze
                                  względu na własne bezpieczeństwo !
                                  • ayak Re: IWLES 21.08.10, 11:18
                                    alanta1 napisała:

                                    >>
                                    > > OK, ja bazuje tylko na kodeksie.
                                    >
                                    > No właśnie nie tylko, przywołałaś słowa
                                    jakiegoś_policjanta_z_gazety, a potem
                                    > zrobiłaś focha, ze ja zrobiłam to samo smile))

                                    bazuję na kodeksie w tym sensie, że nie jest nigdzie napisane, że
                                    kierującemu motocyklem nie wolno jechać tym samym pasem, co
                                    kierującemu samochodem.

                                    > z zasady nie jeżdżę blisko prawej krawędzi,

                                    więc wtedy się nie zmieszczę i nie pojadę, proste.

                                    >
                                    > . Ale żebyś mogła mnie wyprzedzić prawidłowo
                                    > musiałabym jechać wolniej niż 50km/h, a tak jeżdżę tylko w korku.
                                    Jeśli będę si
                                    > ę
                                    > tak turlać, to zajmie ci to chwilę i po sprawie.

                                    odpowiem na to w ten sposób: na drodze maksymalna dozwolona prędkość
                                    wynosi 90km/h. I ty jedziesz ta prędkością. Nagle wyprzedza cię inny
                                    samochód. Siłą rzeczy jedzie szybciej niż dozwolona prędkość. Czy
                                    masz prawo przyspieszyć/zajechać mu drogę/ potrabić, bo on jedzie
                                    za szybko i łamie przepis? Nie. W dalszym ciagu może cię wyprzedzić,
                                    a ty musisz mu to umożliwiść zgodnie z kodeksem. A to wyprzedzający
                                    cię przekroczył dozwoloną prędkość, to już inna bajka.
                                    Gdyby tak nie było, to jadąc z maksymalnie dozwoloną prędkością, nie
                                    musiałabyś w ogóle patrzeć w lusterka. Przecież każdy kto jedzie
                                    szybciej i cię wyprzedza łamie przepis, więc możesz go potrącić, bo
                                    to przeciez jego wina. Gdyby jechał tyle il wskazuje ograniczenie,
                                    to byś go nie potrąciła.
                                    Ale to przecież tak nie działa.

                                    Ale jeśli jedziesz obok mnie z
                                    > tą samą prędkością to blokujesz moje manewry, bo nie mogę ominąć
                                    roweru, nie
                                    > mogę skręcić w lewo...

                                    oczywiście, ze nikt tak nie robi, bo jeżeli odpowiada mi twoja
                                    predkość to po prostu jadę za tobą i już. To tak jak z tym póltora
                                    pasa i dwoma maluchami jadącymi koło siebie. To moga w końcu czy
                                    nie? Mogą. I jeżeli ten z prawej będzie chciał skręcić w lewo, to
                                    będzie musiał przyhamować i poczekać aż zwolni się lewy pas
                                    (pas "wyznaczony samochodem") i wtedy skręcić.

                                    >
                                    >>
                                    > No i to jest zwykłe chamstwo z twojej strony - będąc gościem na
                                    moim pasie,
                                    > korzystając z mojej uprzejmości zmuszasz mnie do hamowania.


                                    i wiesz dlaczego nigdy się nie dogadamy?
                                    bo ty wciąż traktujesz to jako uprzejmość itp. A ja staram się
                                    pokazać (nie poczuć cię!!!!), że mam prawo jechać tym samym pasem (o
                                    ile zostaną spełnione pewne warunki, o których już pisałam wyżej)

                                    Niestety, będę musiała zakończyć tą miłą (choć czasem i niemiłą dla
                                    mnie) dyskusję. Pakuję się i jadę na wakacje (samochodem wink ). Tak
                                    że możecie wykorzystać i zbluzgać mnie jak psa, nie obronię się
                                    już smile

                                    Mimo wszystko dzięki za wymianę poglądów.
                                    • alanta1 Re: IWLES 21.08.10, 15:30
                                      ayak napisała:

                                      > więc wtedy się nie zmieszczę i nie pojadę, proste.

                                      a wariat się wciśnie na chama i spowoduje zagrożenie. Przed takimi ostrzegają te
                                      naklejki ? Bo przed prawidłowo jadącymi nie muszą, prawda ?

                                      > W dalszym ciagu może cię wyprzedzić, a ty musisz mu to umożliwiść zgodnie z
                                      kodeksem. A to wyprzedzający cię przekroczył dozwoloną prędkość, to już inna bajka.

                                      To nie jest inna bajka, bo cały czas dyskutujemy o zachowaniach zgodnych z
                                      prawem. Jeśli on mnie wyprzedza z nadmierną prędkością i bez zachowania
                                      bezpiecznej odległości i będzie bum, to wina będzie jego. Oczywiście jeśli ja
                                      będę jechać zgodnie z przepisami (omijanie dziur w drodze i uzasadnione
                                      hamowanie też nie jest zabronione smile )

                                      > Przecież każdy kto jedzie szybciej i cię wyprzedza łamie przepis, więc możesz
                                      go potrącić

                                      doprowadzasz sprawę do absurdu, sądzisz że kierowcy celowo ładują się na drodze
                                      w łamiących przepisy motocyklistów ? big_grinDD

                                      > bo ty wciąż traktujesz to jako uprzejmość itp. A ja staram się
                                      > pokazać (nie poczuć cię!!!!), że mam prawo jechać tym samym pasem (o
                                      > ile zostaną spełnione pewne warunki, o których już pisałam wyżej)

                                      jednym z tych warunków jest to, ze kierowca zrobi ci miejsce na swoim pasie. Czy
                                      jest gdzieś zapis, ze mam obowiązek wpuścić motor ? Nie ma, więc nie muszę,
                                      korzystasz tylko z uprzejmości kierowcy.


                                      Szerokiej drogi smile
                                    • alanta1 Re: IWLES 21.08.10, 16:47
                                      ayak napisała:

                                      > mam prawo jechać tym samym pasem (o
                                      > ile zostaną spełnione pewne warunki, o których już pisałam wyżej)

                                      Jeśli masz prawo, to je wskaż w PoRD.
                                      Faktem jest, że jeśli coś nie jest zabronione, to jest dozwolone. Ale żeby
                                      dozwolenie stało sie prawem, to musi zostać zapisane w przepisach.
                    • optimistic Re: IWLES 20.08.10, 15:31
                      A może interpretacja przepisów Kodeksu Drogowego jest tak samo
                      dowolna, jak interpretacja przepisów podatkowych przed Urzędy
                      Skarbowe? Zobacz, co Urząd, to inna interpretacja. Czasami nawet w
                      jednym Urzędzie dwie panie mówią zupełnie co innego odnośnie jednego
                      przepisu...
                      Tak więc wypowiedź tego policjanta nie powinna być traktowana jako
                      wyroczniasmile
                • babunia_wygodka Re: IWLES 17.08.10, 12:19
                  ayak napisała:

                  > alanta1 napisała:
                  >
                  > > >
                  > > Nie uprościłaś, tylko przegięłaś. Jeśli na jezdni wyznaczony
                  jest
                  > pas ruchu, to
                  > > nie ma siły, żeby się na nim zmieściły dwa pojazdy
                  wielośladowe
                  >
                  . Dlatego
                  > > nie można mówić, że motocykl tworzy osobny pas ruchu.
                  >
                  > a więc tym bardziej może jechać obok wielośladu tym samym pasem.
                  > Wypowiedź policjanta zacytowana wyżej pozwala wyciagnąć wniosek,
                  > prawda? Skoro samochód omijający dziurę w jezdni potraci
                  > motocyklistę jadącego tym samym pasem i jest to jego (kierowcy
                  auta)
                  > wina, to znaczy, że motocyklista mógł tak jechać.

                  Bzdura. Popełniasz jakże częsty błąd, ponieważ w rzeczywistości
                  POLICJA NIE JEST OD DAWANIA WYKŁADNI PRAWA. Pan policjant wyraził
                  swoje prywatne zdanie. I jeżeli komuś się zdarzy na dziurawej drodze
                  potrącić motocyklistę przy omijaniu dziury, to policja może sobie
                  gadać do woli. SĄD do którego taki pechowiec zapewne się zwróci z
                  dużym prawdopodobieństwem uzna że motocyklista widząc stan drogi
                  powinien był zachować znacznie większy odstęp od wyprzedzanego
                  pojazdu i liczyć się z tym, że będzie on zmieniał tor jazdy.
              • rupiowa Re: IWLES 17.08.10, 12:31
                > Nie uprościłaś, tylko przegięłaś. Jeśli na jezdni wyznaczony jest
                > pas ruchu, to nie ma siły, żeby się na nim zmieściły
                > dwa pojazdy wielośladowe.

                Drobny szczegol - motocykl nie jest wielośladem a jednośladem i polskim prawie
                nigdzie nie jest zabronione poruszania sie dwoch różnośladowych pojazdów po tym
                samym pasie - dlatego tez np rowerzysci mogą jeździć po ulicach.
                • iwles Re: IWLES 17.08.10, 13:14


                  polskim prawie
                  > nigdzie nie jest zabronione poruszania sie dwoch różnośladowych
                  pojazdów po tym
                  > samym pasie - dlatego tez np rowerzysci mogą jeździć po ulicach.



                  z czystej logiki wynika, że jeden pas ruchu jest dla jednego
                  pojazdu ! Ustawa mówi o obowiązku poruszaniu się możliwie blisko
                  prawej krawędzi jezdni (jak ma się do tego zastosować pojazd - ten z
                  lewej strony - jeśli jadą dwa pojazdy obok siebie w tym samym
                  kierunku?)

                  a jeśli chodzi o jednoślady, to owszem jest taki punkt, który mówi,
                  że rowerom i motorowerom nie wolno poruszać się obok siebie
                  (jeśli nie jest to manewr wyprzedzania).



                  Myślę, że nie za bardzo rozumiesz, co piszesz, bo przepisy dotyczące
                  manewru wyprzedzania podpinasz pod zasady ogolne ruchu pojazdów.
                  • babunia_wygodka Re: IWLES 17.08.10, 13:59
                    iwles napisała:

                    > polskim prawie
                    > > nigdzie nie jest zabronione poruszania sie dwoch różnośladowych
                    > pojazdów po tym
                    > > samym pasie - dlatego tez np rowerzysci mogą jeździć po ulicach.
                    >
                    > z czystej logiki wynika, że jeden pas ruchu jest dla jednego

                    Ależ skąd. Pas ruchu jest albo wymalowany - wtedy w ogóle nie ma nic
                    wspólnego z szerokością, albo jest "wyznaczany samochodem". Ale nie
                    ma tam żadnego zakazu poruszania się dwoma pojazdami po jednym
                    pasie. (poza rowerami)

                    > pojazdu ! Ustawa mówi o obowiązku poruszaniu się możliwie blisko
                    > prawej krawędzi jezdni (jak ma się do tego zastosować pojazd - ten
                    z
                    > lewej strony - jeśli jadą dwa pojazdy obok siebie w tym samym
                    > kierunku?)

                    Bardzo prosto. On właśnie jedzie możliwie blisko prawej strony.
                    Bliżej już nie jest mozliwe, bo bardziej z prawej jest drugi pojazd.
                    Dokładnie tak samo ma się sprawa z dwoma samochodami jadącymi obok
                    siebie na dwóch wymalowanych pasach. Czy ten z lewego robi to
                    bezprawnie?

                    > a jeśli chodzi o jednoślady, to owszem jest taki punkt, który
                    mówi,
                    > że rowerom i motorowerom nie wolno poruszać się obok siebie
                    > (jeśli nie jest to manewr wyprzedzania).

                    I nie ma on żadnego zastosowania w omawianej sprawie.

                    • iwles Re: IWLES 17.08.10, 14:32

                      > Ależ skąd. Pas ruchu jest albo wymalowany - wtedy w ogóle nie ma
                      nic
                      > wspólnego z szerokością, albo jest "wyznaczany samochodem". Ale
                      nie
                      > ma tam żadnego zakazu poruszania się dwoma pojazdami po jednym
                      > pasie.


                      a właśnie, że nie masz racji:

                      pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do
                      ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych,


                      nic tam nie ma o drugim rzędzie dla innych pojazdów.




                      > On właśnie jedzie możliwie blisko prawej strony.
                      > Bliżej już nie jest mozliwe, bo bardziej z prawej jest drugi
                      pojazd.


                      no ale jednocześnie jedzie on bardzo blisko lewego pasa, a to już
                      jest zabronione, o ile własnie nie wyprzedza, albo za chwilę nie
                      będzie skręcał w lewo.



                      > Dokładnie tak samo ma się sprawa z dwoma samochodami jadącymi obok
                      > siebie na dwóch wymalowanych pasach. Czy ten z lewego robi to
                      > bezprawnie?


                      o ile pasy nie są pomalowane niewidzialną farbą, to przecież ten z
                      lewej jedze blisko swojego prawego pasa ruchu, nie ?


                      > > a jeśli chodzi o jednoślady, to owszem jest taki punkt, który
                      > mówi,
                      > > że rowerom i motorowerom nie wolno poruszać się obok
                      siebie
                      > > (jeśli nie jest to manewr wyprzedzania).
                      >
                      > I nie ma on żadnego zastosowania w omawianej sprawie.


                      a tu faktycznie, przynam ci rację, źle odczytałam rupierkę, która
                      pisała o braku zabraniania jechania obok siebie dwoch różnośladów
                      a nie dwóch jednośladów.

                      Bo dwa rowery, ze względu na to, że zajęłyby zbyt dużo miejsca na
                      drodze nie mogą jechać obok siebie, ale już dwa różnoślady, wg
                      rupierki zajmują najprawdopodobniej mniej miejsca.
                      • babunia_wygodka Re: IWLES 17.08.10, 15:09
                        iwles napisała:

                        >
                        > > Ależ skąd. Pas ruchu jest albo wymalowany - wtedy w ogóle nie ma
                        > nic
                        > > wspólnego z szerokością, albo jest "wyznaczany samochodem". Ale
                        > nie
                        > > ma tam żadnego zakazu poruszania się dwoma pojazdami po jednym
                        > > pasie.
                        >
                        >
                        > a właśnie, że nie masz racji:
                        >
                        > pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do
                        > ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych,

                        >
                        > nic tam nie ma o drugim rzędzie dla innych pojazdów.

                        A jest tam słowo "tylko"? "Tylko jednego rzędu"? Lub cokolwiek o
                        pojazdach jednośladowych? No właśnie.

                        > > On właśnie jedzie możliwie blisko prawej strony.
                        > > Bliżej już nie jest mozliwe, bo bardziej z prawej jest drugi
                        > pojazd.
                        >
                        >
                        > no ale jednocześnie jedzie on bardzo blisko lewego pasa, a to już
                        > jest zabronione, o ile własnie nie wyprzedza, albo za chwilę nie
                        > będzie skręcał w lewo.

                        Nie ma w przepisach żadnego "zakazu jazdy blisko lewego pasa".

                        > > Dokładnie tak samo ma się sprawa z dwoma samochodami jadącymi
                        obok
                        > > siebie na dwóch wymalowanych pasach. Czy ten z lewego robi to
                        > > bezprawnie?
                        >
                        > o ile pasy nie są pomalowane niewidzialną farbą, to przecież ten z
                        > lewej jedze blisko swojego prawego pasa ruchu, nie ?

                        Weź to jakoś sformułuj zrozumiale. Co to znaczy "blisko swojego
                        prawego pasa"? Swój pas ma się jeden, ten na którym się właśnie
                        jest. (A dwóch na raz zajmować nie wolno, to jest akrat rzeczywiście
                        w przepisach).

                  • ayak Re: IWLES 20.08.10, 22:52
                    iwles napisała:

                    > z czystej logiki wynika, że jeden pas ruchu jest dla jednego
                    > pojazdu !

                    tak, dla jednego pojazdu wielośladowego.
                    gdyby było jak piszesz, to nie mogłyby jechać obok siebie dwa
                    motockle jednym pasem. A mogą.
                  • ayak Re: IWLES 20.08.10, 22:55
                    iwles napisała:

                    >
                    > a jeśli chodzi o jednoślady, to owszem jest taki punkt, który
                    mówi,
                    > że rowerom i motorowerom nie wolno poruszać się obok siebie
                    > (jeśli nie jest to manewr wyprzedzania).


                    no właśnie, zobacz. Ta sytuacja jest opisana jako zabroniona.
                    Dlaczego wiec nie jest napisane, że nie mogą jechać obo siebie
                    samochód i motocykl?
                    • alanta1 Re: IWLES 20.08.10, 23:16
                      ayak napisała:

                      > Dlaczego wiec nie jest napisane, że nie mogą jechać obo siebie
                      > samochód i motocykl?

                      Bo dwa jednoślady ZAWSZE się zmieszczą na jednym pasie ruchu, a jednoślad i
                      dwuślad zwykle już nie.
                      Nie wiem na ile jest wiarygodna ta strona, ale zobacz jak jest interpretowana
                      bezpieczna odległość boczna:
                      www.prawko-kwartnik.info/brd.html
        • zdumionyedek Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 14:13
          akurat z Francja to kula w plot
          jak jezdza motocyklisci na obwodnicy np Paryza wola o pomste do nieba
          wydaje im sie , ze sa krolami drogi
          jezdza calymi stadami, nie to co u nas
          jak im nie zjedziesz na skraj pasa, trabia, blyskaja swiatlami, a raz taki fajny
          pan nawet mi wysprzeglil kopa w drzwi, i uciekl rzecz jasna
          bo jak dogonic takiego, jak smiga miedzy autami?
          czesto tez jada za karetka na sygnale czy policja
          i jak ich lubic?
      • des4 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:11
        naklejki i akcja uświadamiająca mają sens m.in z 2 powodów:

        - lawinowy wzrost liczby motocykli i skuterów na naszych drogach
        jest stosunkowo swieżą sprawą i kierowcy nie nauczyli się jeszcze z
        nimi "współżyć"

        - umiejetności wielu jednośladowców są kiepskie tym bardziej, że
        wielu z nich to "szybcy i wściekli" dawcy organów...
        • indigo_kid niestety nie dawcy 12.08.10, 12:50
          motocyklista po wypadku najczęściej nie nadaje się na dawcę organów. Z
          wierzchu może ładnie wyglądać, ale wnętrzności ma tak porozrywane, ze
          nikomu się nie przydadzą.
          • des4 Re: niestety nie dawcy 12.08.10, 13:01
            oczywiście, chodziło o potoczne okreslenie tego typu jednosladowców
            i ich zachowania na drogach...
      • akanksha Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 23:26
        masz problem, kolego, ze znajomością przepisów w takim razie.
        Otóż przepychanie się między samochodami... jest dozwolone. I niestety, jeśli otworzysz drzwi, zeby się schłodzić, kied taki niedbający o własne bezpieczeństwo będzie jechał, to Ty możesz spowodowac wypadek.

        Ale to tak, tylko w sprawie przepisów.
    • meliissa Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:06
      Mam wśród sąsiadów dwie pary jeżdżące na motocyklach i jako jedna z niewielu nie
      zostałam obklejonawink Komu się dało wcisnęli taką naklejkę... Mąż jak pierwszy
      raz zobaczył taki napis skomentował, że powinni zrobić naklejki z napisem "głupi
      motocykliści są wszędzie"uncertain
      Poza tym podpisuję się pod tym co napisałaś, bardzo trafnie to ujęłaśsmile
      • a-ronka a głupie 40 latki 12.08.10, 12:11
        w przykrótkich bluzkach?
        Nie powinno byc takich naklejek? Co na to TWÓJ mąż ?
        • meliissa Re: a głupie 40 latki 12.08.10, 12:31
          Mój mąż w porządku dziękujęsmile Cieszy się, że ma żonę, która czuje się i wygląda
          młodo.
          Twój zgryźliwy komentarz to dowód na to, że Ty prawdopodobnie w taką bluzkę
          nawet jakbyś chciała to byś się nie wcisnęła...
          • a-ronka Re: a głupie 40 latki 12.08.10, 12:32
            no raczej nie bo noszę roz.34
            • morgen_stern Re: a głupie 40 latki 12.08.10, 12:48
              Chyba stopy tongue_out
              • a-ronka Re: a głupie 40 latki 12.08.10, 12:50
                stopa 36
                • georgyporgy Re: a głupie 40 latki 12.08.10, 12:55
                  Prosimy jeszcze o rozmiar stanika, ilość ubytków i gramaturę mózgu.
                • meliissa Re: a głupie 40 latki 12.08.10, 13:02
                  a-ronka skoro wykluczyłaś tą jedną możliwość to pozostają jeszcze dwie: albo
                  jesteś dużo młodsza i 40 to dla Ciebie daleka przyszłość ledwie widoczna na
                  horyzoncie, albo masz około 40lat i wydaje Ci się, że masz klasę...tyle, że
                  klasę oceniamy nie tylko po stylu ubierania...
                  • a-ronka meliissooo 12.08.10, 15:24
                    sama przyznałaś,że wyciagnęłaś stare bluzki z szafy(od lat niemodne) i chcesz
                    jako 40 letnia baba je załozyć.
                    Pytasz czy wypada więc albo jesteś z małym rozumem 40 letnią babką albo naprawdę
                    masz zero klasy bo nie ma nic bardziej smiesznego niż starsza pani w krótkiej
                    bluzce.
                    Nie wiesz po co sa naklejki,smieszą ciebie i męża (mąz dał cięta riposte ,oj
                    ciętą jak na 40 letniego faceta) więc dyskusja z tobą nie ma sensu.
                    Załóż bluzkę sprzed dekady,weź męża pod mankiet i idx obrzucać motocyklistów
                    np.jajkami.

                    p.s
                    do 40 mi brakuje i boje się,że mogę mieć taka "demencję" jak ty.
                    • meliissa Re: meliissooo 12.08.10, 17:42
                      Wiesz pytałam czy wypada, ale w innymi wątku, jakbyś nie zauważyła, więc Twój
                      wpis tutaj jest mówiąc kolokwialnie "od czapy", Twoja opinia zaś nie ma dla mnie
                      najmniejszego znaczenia.
                      Na zakończenie tej pasjonującej dyskusji, którą rozpoczęłaś uszczypliwą uwagą,
                      dodam, że życzę Ci żebyś nie miała demencji i żebyś kiedyś, mając czterdzieści
                      lat i będąc "starszą panią" ubierała się nobliwie i stosownie do wieku...
                      chociaż idę o zakład, że kiedy będziesz już miała tyle lat co ja(a nastąpi to
                      szybciej niż myślisz) zrewidujesz swoje poglądy i nie będziesz o sobie mówiła
                      "starsza pani".
                      Tak na marginesie skoro "czterdziestolatka" jest dla Ciebie starszą panią to jak
                      określasz panie w wieku siedemdziesięciu lat? Staruszki? Znam takie, które
                      korzystają z internetu, uprawiają sporty i byłyby tym faktem mocno poirytowanewink
                      ps.co do komentarza na temat motocyklistów, to uważam, że nie ma w nim nic
                      niestosownego. Jeżdżąc z mężem nie raz, nie dwa mieliśmy okazję widzieć takich
                      wariatów, którzy mijali nas z zapasem kilku centymetrów, że nie wspomnę takich,
                      którzy nocami zasuwają niedaleko mnie(dość długi prosty odcinek)wyjąc silnikiem
                      i popisując się jazdą na jednym kole(często kończy się to wypadkami). Niedawno
                      widziałam nawet kretyna, który posadził przed sobą kilkulatkauncertain
                      Oczywiście nie dotyczy to wszystkich motocyklistów, nie irytują mnie Ci którzy
                      jeżdżąc przestrzegają przepisów i nie stwarzają zagrożenia dla siebie i innych,
                      lubię patrzeć na tych którzy jeżdżą niemal dostojnie, szanując innych
                      użytkowników drogi, zadbanymi, wypolerowanymi motocyklami, no ale to nie oni są
                      powodem powstania określenia "dawcy organów"...
    • seniorita_24 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:07
      Te naklejki maja funkcje prewencyjno-przypominawczą. Kierowca patrzy w lusterka,
      ale motory skaczą między samochodami i przemieszczają się szybko więc obraz w
      lusterku szybko traci na aktualności wink
      Jadąc w korku i chcąc zmienić pas często aż tak bardzo się nie rozglądamy. Jeśli
      robi się miejsce po prawej lub lewej to szybko chcemy się przetransportować w na
      drugi pas a środkiem, między pasami często jadą nie zablokowane korkiem
      motocykle i skutery. Jadąc w korku i mając przez dłuższy czas naklejką
      "motorową" mam większą szansę, że będę bardziej czujna na tych uczestników ruchu.
      • natalia7911 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:18
        No tak - niby ok.Ale możesz mi wytłumaczyć, po co ja niby mam być
        taka czujna?
        W końcu to nie ja łamię przepisy, tylko przeciskający się w korku
        pomiędzy samochodami motocyklista - cytuję "środkiem, między pasami"
        (wbrew podstawowym zasadom ruchu drogowego). Gdyby motocyklista
        szanował przepisy to wiedziałby, że jest takim samym uczestnikiem
        ruchu jak prowadzacy samochód, istnieją dla niego takie same pasy
        ruchu, obowiązuje go zasada, aby jechać przy prawej krawędzi i
        powinien grzecznie czekać w kolejce w korku, a nie pchać się na
        chama.
        I to JA mam uważać w jakiś szczególny sposób na piratów drogowych?
        Żeby się im przypadkiem krzywda nie stała? Mam to szczerze mówiąc w
        d... Wiadomo, że w większości, jeżeli nie we wszystkich, stłuczkach
        motor vs samochód to raczej motocyklista ma bardziej przechlapane co
        do ewentualnych szkód w mieniu i na osobie.
        Ja co najwyżej naprawię sobie samochód za jego kasę.
        • georgyporgy Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:23
          Fajne masz podejście... Po co zrobić komuś dobrze ot tak, w ludzkim odruchu jak
          można mu narobić na nogę i jeszcze "naprawić sobie samochód za jego pieniądze".
          Ostrzeganie innych kierowców np o patrolu drogówki też nie jest zgodne z
          przepisami i co? Jak ktoś Ciebie ostrzega to git ale Ty kogoś nigdy bo "niech
          wariat płaci"?
          • natalia7911 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 22:21
            Ależ dodałaś od razu całą ideologię do mojej wypowiedzi smile
            Napisałam gdzieś, że ostrzeganie o patrolu jest złe?
            Chociaż na marginesie: tak, uważam, że jest złe, bo jak ktoś jeździ
            jak wariat to niech weźmie to na klatę i poniesie ewentualne
            konsekwencje.
            Żeby nie było: ja też potrafię jeździć czasem dużo za szybko, ale
            nie miałabym pretensji o mandat do nikogo, tylko do siebie.
            A czemu Twoim zdaniem mam "robić dobrze" komuś, kto stwarza
            zagrożenie w ruchu albo zwyczajnie "tylko" przeszkadza mi w
            poruszaniu się zgodnie z przepisami?
          • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 17.08.10, 12:43
            georgyporgy napisała:

            > Ostrzeganie innych kierowców np o patrolu drogówki też nie jest
            zgodne z
            > przepisami i co? Jak ktoś Ciebie ostrzega to git ale Ty kogoś
            nigdy bo "niech
            > wariat płaci"?

            Jak mi jakis wszarz miga światłami na patrol to strasznie mnie to
            denerwuje, bo zawsze myślę że to coś poważnego, światła mi wysiadły,
            coś mi się dymi albo co. A to tylko złamas mnie obraża posądzeniem
            że nie umiem utrzymać przepisowej prędkości.
        • carrymoon Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 13:27
          natalia7911 napisała:

          > No tak - niby ok.Ale możesz mi wytłumaczyć, po co ja niby mam być
          > taka czujna?
          > W końcu to nie ja łamię przepisy, tylko przeciskający się w korku
          > pomiędzy samochodami motocyklista - cytuję "środkiem, między
          pasami"


          który to przepis łamią motocykliści?
          • alanta1 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 19:01
            carrymoon napisała:

            > który to przepis łamią motocykliści?

            Ano te, cytaty z PoRD:

            Art. 22. 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności(...)
            4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.
            5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

            Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
            (...) 2. przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; omijanie pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony;

            Art. 24. 2. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania pojazdu jednośladowego lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.
            3. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu przejeżdżać z lewej strony wyprzedzanego pojazdu
            • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 17.08.10, 12:45
              alanta1 napisała:

              > carrymoon napisała:
              >
              > > który to przepis łamią motocykliści?
              >
              > Ano te, cytaty z PoRD:

              Żaden z tych. Nic tam nie było na temat jazdy pomiędzy samochodami w
              korku.
              • alanta1 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 17.08.10, 16:55
                babunia_wygodka napisała:

                > Żaden z tych. Nic tam nie było na temat jazdy pomiędzy samochodami w korku.

                A jazda pomiędzy samochodami to nie omijanie ich ?
                Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
                (...) 2. przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu


                Reszta przepisów faktycznie dotyczy ruchu pojazdów.
                • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 18.08.10, 09:44
                  alanta1 napisała:

                  > babunia_wygodka napisała:
                  >
                  > > Żaden z tych. Nic tam nie było na temat jazdy pomiędzy
                  samochodami w kork
                  > u.
                  >
                  > A jazda pomiędzy samochodami to nie omijanie ich ?
                  > [i]Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
                  > (...) 2. przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od
                  omijanego pojazdu[/
                  > i]

                  No i gdzie tu jest zakaz jazdy pomiędzy stojącymi samochodami w
                  korku?
                  • alanta1 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 18.08.10, 19:00
                    babunia_wygodka napisała:

                    > No i gdzie tu jest zakaz jazdy pomiędzy stojącymi samochodami w
                    > korku?

                    Nie ma zakazu, o ile zachowuje się bezpieczną odległość smile
                    Omijanie aut w korku to w ogóle nie jest problem, bo auta stoją i nie mogą
                    wykonywać nieprzewidzianych manewrów. Problem się robi gdy auta ruszają, wtedy
                    motor musi zachować większą odległość biorąc poprawkę na dziury w drodze czy psy
                    wyskakujące pod koła.
                    • yavorius Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 13:27
                      alanta1 napisała:
                      > Nie ma zakazu, o ile zachowuje się bezpieczną odległość smile

                      To się zdecyduj, bo
                      tutaj masz z tym problem
          • natalia7911 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 22:18
            A chociażby ten przepis, który mówi o trzymaniu się jak najbliżej
            PRAWEJ krawędzi pasa.
            A poza tym ogólne zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
            Chyba nie chcesz mi udowadniać, że np. dwa samochody mogą jechać
            obok siebie tym samym pasem i jest to zgodne z przepisami?
            • ayak Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 23:52
              "Mówi podinspektor Krzysztof Burdak, szef sekcji ruchu drogowego
              krakowskiej Komendy Miejskiej Policji

              Wielu kierowców nie zna i nie respektuje praw motocyklistów.
              Motocykliści nie potrzebują do wyprzedzania całego wolnego pasa
              (zresztą podobnie jak auta). Przeciskając się środkiem pomiędzy
              stojącymi czy jadącymi autami, nie naruszają przepisów. Zgodnie z
              prawem "uczestnik ruchu może wyprzedzać prawą stroną, jeśli porusza
              się w terenie zabudowanym drogą o dwóch pasach w jednym kierunku, i
              poza miastem, jeśli jedzie drogą o trzech pasach w jednym kierunku".
              Ten przepis dotyczy wszystkich pojazdów

              Oczywiście motocykliści powinni zachować bezpieczny odstęp, choć nie
              jest on określony. Tymczasem kierowców aut przepisy obligują do
              zachowania metrowego odstępu podczas wyprzedzania motocykla.

              Dlatego kierowca, który, poruszając się w ramach jednego pasa
              ruchu, nagle zmieni kierunek (np. omijając dziurę w asfalcie) i
              zderzy się z wyprzedzającym go motocyklistą, ponosi winę za
              zdarzenie. "
              wysokieobroty.moto.pl/auto/1,48316,5464770,Przepuszczajmy_jednoslady.
              html

              I definicja pasa ruchu:
              Pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu
              jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony
              znakami drogowymi.
              • falka32 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 10:40
                > Dlatego kierowca, który, poruszając się w ramach jednego pasa
                > ruchu, nagle zmieni kierunek (np. omijając dziurę w asfalcie) i
                > zderzy się z wyprzedzającym go motocyklistą, ponosi winę za
                > zdarzenie.

                Domyślam się, że pan komendant mówi o motocykliście, który porusza się zgodnie z
                przepisami, czyli jedzie w terenie zabudowanym 50 lub 80 na godzinę a poza
                miastem nie przekracza 110?
                Czy ma na myśli również tego, który jedzie 200 i którego dotyczyły plakaty z
                trabantem wyprzedzanym przez motor "jeżeli jedziesz z prędkością ileśtam, ten
                niedzielny kierowca ma 0.5 sekundy, żeby zobaczyć cię w lusterku"?
              • alanta1 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 18:08
                ayak napisała:

                > Przeciskając się środkiem pomiędzy stojącymi czy jadącymi autami, nie naruszają przepisów.

                Ależ naruszają. Nasze drogi są wąskie, między autami jest niewiele miejsca, motor ma swoje gabaryty, na styk nie zachowuje bezpiecznej odległości.

                Widać co policjant, to opinia wink
                Jeśli ustawodawca uznał, ze auto wyprzedające jednoślad powinno to robić w odległości metra, to można domniemywać, że jest to właśnie ta bezpieczna odległość. Jeśli motor wyprzedza auto na styk, jadąc jego pasem, to znaczy, ze nie ustępuje pierwszeństwa pojazdowi jadącemu swoim pasem. Omijając dziurę na jezdni unikam ryzyka złamania osi i spowodowania karambolu, więc mój manewr jest uzasadniony i to motor ma uważać, bo to on wjeżdża na mój pas.

                Artykuł olewa nasze realia, po naszych drogach nie da sie jeździć blisko prawej krawędzi, przynajmniej w miastach, bo wystają tam studzienki (albo są zapadnięte), jadą też tam rowerzyści i zostawiam im zwykle prawą stronę na skrzyżowaniu.
            • memphis90 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 19:00
              > A chociażby ten przepis, który mówi o trzymaniu się jak najbliżej
              > PRAWEJ krawędzi pasa.
              Jak najbliżej- żeby było to bezpieczne dla kierującego. Nie ma ściśle określonej
              odległości w centymetrach. W przypadku motocyklisty "najbliżej" to najczęściej
              środek jezdni. Jazda tuż przy krawężniku, gdzie są dziury, kratki ściekowe i
              inny szmelc byłaby po prostu zagrożeniem dla motocyklisty. A kiedy motocyklista
              skręca na łuku- najbezpieczniej jest jak najbardziej po zewnętrznej krawędzi łuku.
            • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 17.08.10, 12:46
              natalia7911 napisała:

              > A chociażby ten przepis, który mówi o trzymaniu się jak najbliżej
              > PRAWEJ krawędzi pasa.

              Ależ skąd. Przecież jedzie jak najbliżej prawej. Bliżej się nie da,
              bo tam stoją samochody.
        • seniorita_24 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 14:18
          Nie wiesz, że prowadząc samochód należy pamiętać o tym, że istnieją mniej
          doświadczeni i nie zawsze przestrzegający zasad ruchu drogowego kierowcy smile? Ja
          o tym pamiętam i dopóki ktoś po chamsku nie zajeżdża mi drogi lub nie zachowuje
          się jak mega cwaniak wpuszczam, zjeżdżam i korona z głowy mi nie spada.
          Ten co ma motor niech sobie pojedzie szybciej, stojąc ze wszystkimi w korku
          tylko by go wydłużył. Samochodu nie chcę w ogóle uszkadzać nawet z czyjejś winy
          i wolę uniknąć tego. Nawet jeśli widzę, że wina za stłuczkę byłaby drugiej
          strony to staram się wyjść z sytuacji bez szwanku. Potem mogę zwrócić w (mniej
          lub bardziej kulturalny sposób) uwagę takiemu delikwentowi i tyle. Akurat z
          motocyklistami nie miałam żadnych problemów, ale za to kierowcy skuterów
          nadrobili to z nawiązką.
        • umathurman Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 20:27
          zachowujesz się jak pies ogrodnika...
          sama nie mogę to i innych będę mieć w dupie!

          otóż jeżdżę motocyklem na co dzień i oceniam wysoko kulturę kierowców aut -
          większość z nich zjeżdża mi lekko na prawo i nie muszę kisić się w korkach
          wracając z pracy do domu (wszak jest to jeden z powodów, dla których jednoślad
          zakupiłam).
          TAK, wyprzedzam samochody jadąc tym samym pasem ruchu, przecież żaden przepis
          tego nie zabrania - BEZPIECZNA ODLEGŁOSC jest każdorazowo przeze mnie oceniana
          indywidualnie.

          i tylko czasami zdarzy się buc, który w swojej nienawiści do motocykli
          specjalnie zjedzie mi do lewej krawędzi pasa albo...
          ostatnio jeden taksiarz - przeciskałam się między samochodami w stojącym korku
          dobre kilkadziesiąt metrów - zajechał mi drogę - a że miał otwarte okno, to
          podniosłam szybkę kasku i pytam: "przepraszam, przepuściłby mnie pan?" a on na
          to: "a niby dlaczego??" opryskliwym tonem. no ręce opadają...

          naklejki nikomu nie przeszkadzają, a jeśli ktoś dzięki nim spojrzy w lusterko o
          jeden raz więcej niż zazwyczaj - spełnią swoje zadanie.
          jakoś nikt się nie burzy na widok naklejek "dziecko w samochodzie" i tatuśkach
          zapieprzających 100 po mieście...
        • memphis90 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 18:57

          > No tak - niby ok.Ale możesz mi wytłumaczyć, po co ja niby mam być
          > taka czujna?
          Po to, że jak np. zmienisz pas i nie zauważysz, że w strefie martwej masz
          motocykl, albo że nadjeżdża on tuż za Tobą- to będziesz winna czyjejś śmierci
          lub poważnemu wypadkowi. Skąd przekonanie, że naklejki dotyczą tylko
          "przeciskających się" motocykli? Masz uważać. Tak samo na rowerzystów, których
          kierowcy aut też mają w d... i często wymuszają pierwszeństwo.
          • falka32 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 19:12
            > Po to, że jak np. zmienisz pas i nie zauważysz, że w strefie martwej masz
            > motocykl, albo że nadjeżdża on tuż za Tobą- to będziesz winna czyjejś śmierci
            > lub poważnemu wypadkowi. Skąd przekonanie, że naklejki dotyczą tylko
            > "przeciskających się" motocykli? Masz uważać. Tak samo na rowerzystów, których
            > kierowcy aut też mają w d... i często wymuszają pierwszeństwo.

            Kurde, ile można powtarzać, przepisy są dostosowane do możliwości percepcji
            przeciętnego człowieka, pozostałe sytuacje są objęte po prostu zasadą
            ograniczonego zaufania. Jeżeli motocyklista wie, że jego sposób poruszania się
            wykracza poza granice percepcji przeciętnego kierowcy, to powinien wziąć to pod
            uwagę, a nie wymagać od kierowcy, żeby ten dokonał cudu i go zauważył, niech to
            po prostu mu umożliwi.
          • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 17.08.10, 14:31
            memphis90 napisała:

            >
            > > No tak - niby ok.Ale możesz mi wytłumaczyć, po co ja niby mam być
            > > taka czujna?
            > Po to, że jak np. zmienisz pas i nie zauważysz, że w strefie
            martwej masz
            > motocykl, albo że nadjeżdża on tuż za Tobą- to będziesz winna
            czyjejś śmierci

            Bynajmniej. Winny będzie motocyklista który ją wyprzedzał mimo
            włączonego jej kierunkowskazu.
            • lrafin Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 14:41
              No chyba że manewr wyprzedzania zacznie się w momencie kiedy motocykl jest już
              obok samochodu.
              Światła sygnalizują tylko zamiar skrętu/zmiany pasa. Jeżeli wiemy, że obok
              jedzie motocykl czy jakikolwiek inny pojazd (lub go nie zauważymy, ale on tam
              jest) to nawet jeśli zaświecimy światła przed manewrem łamiemy przepisy.
              No a poza tym, cały czas mówimy przecież o sytuacji nagłego skrętu/zmiany pasa -
              w domyśle jak motocykl wjeżdżał na pozycję obok samochodu, ten nie sygnalizował
              światłami chęci skrętu/zmiany pasa. Motocyklista który wjeżdża na pozycję obok
              samochodu kiedy ten już sygnalizuje, łamie przepisy. Ale tak robią tylko idioci.
        • yavorius Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 13:26
          > W końcu to nie ja łamię przepisy, tylko przeciskający się w korku
          > pomiędzy samochodami motocyklista - cytuję "środkiem, między
          > pasami" (wbrew podstawowym zasadom ruchu drogowego).

          Bzdura do sześcianu. Mam nadzieję, że nie spotkamy się na tej samej
          drodze.
        • lrafin Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 14:28
          > No tak - niby ok.Ale możesz mi wytłumaczyć, po co ja niby mam być
          > taka czujna?

          Proszę bardzo:
          Art. 22.
          1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko
          z zachowaniem szczególnej ostrożności(...)
      • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 16:59

        tylko że ja ma oczy "zsynchronizowane" i jeśli tak często, prewencyjnie, będe
        patrzyla w lusterka i obserwowala, co dzieje się z tyłu, to kto będzie patrzył w
        tym czasie na szose z przodu ?
        Bo ja nie potrafię jednym okiem patrzeć do tylu a drugim do przodu, może tacy
        ludzie są, ja nie sad
        • falka32 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 18:04
          > tylko że ja ma oczy "zsynchronizowane"

          Ja mam tą samą dolegliwość. Jak próbuję patrzeć we wszystkie lusterka naraz,
          żeby uwzględnić, że za mną może się wyłonić w ułamku sekundy ktoś prujący
          slalomem 200 na godzinę, to wtedy nie mogę patrzeć do przodu, tzn nie starcza mi
          czasu np. na reakcję na pana, który jadąc z naprzeciwka postanowił nagle zacząć
          wyprzedzać, nie zważając na to, że przeciwny pas jest zajęty przeze mnie. Ani na
          to, aby ominąć rowerzystkę w chuścinie, który się nagle wyłania zza zakrętu. Że
          nie wspomnę o ominięciu nagłej dziury w jezdni albo kawałka cegły. Sprawia mi
          również trudność patrzenie w prawe i lewe lusterko równocześnie. Niestety
          okulista nie chciał mi pomóc.
          • carrymoon Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 22:53
            wszyscy piszą, powolują się, bulwersują motocyklistami jeżdżącymi 200 po mieście.
            fakt tacy też są i są najlepiej widoczni
            ale

            jeśli nie spojrzycie w lusterka, nie obejrzycie się by sprawdzić "martwy punkt"
            to możecie nie zauważyć motocyklisty, który jedzie 50 na godzine. Tak tacy też
            jeżdżą. Zajeżdżając takiemu drogę możecie go nawet zabić.

            Nikt nie wymaga patrzenia non stop w lusterka ale..........uwierzcie dziewczyny,
            że bardzo wiele osób wykonując jakiś manewr w ogóle nie sprawdza sytuacji na
            drodze.
            • falka32 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 23:04
              > Nikt nie wymaga patrzenia non stop w lusterka ale..........uwierzcie dziewczyny
              > ,
              > że bardzo wiele osób wykonując jakiś manewr w ogóle nie sprawdza sytuacji na
              > drodze.

              Problem polega na tym, że żeby naprawdę śledzić ruchy wielu motocyklistów,
              TRZEBA patrzeć non stop w lusterka i wykonując zmianę pasa nie odrywać oczu od
              tego lusterka, zamiast patrzeć na drogę przed sobą, co tez byłoby wskazane, bo
              ktoś ci może przed nosem zahamować w czasie, kiedy ty wypatrujesz niewidzialnych
              motocyklistów, którzy są wszędzie.
              • carrymoon Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 23:20
                Falka jazda samochodem, motocyklem czy nawet rowerem wymaga pełnego skupienia,
                obserwowania otoczenia i podejmowania odpowiednich decyzji.
                Obecnie pojazdy mechaniczne są ogólnie dostępne i w związku z tym większości
                ludzi wydaje się, że to żaden problem prowadzić.
                Otóż jest to problem i jeśli ktoś jadąc potrafi tylko i wyłącznie patrzeć przed
                siebie i z tym mu się kojarzy jazda to moim zdaniem powinien prawko odłożyć na
                półę bo nie nadaje się na kierowcę. No sorry ale takie jest moje zdanie

                Jadąc czymkolwiek staram się wiedzieć co dzieje się przede mną, obok mnie i za
                mną. Staram się również przewidywać potencjalne zagrożenia oraz zachowania
                współuczestników drogi. Nie gwarantuje to 100% sukcesu ale znacznie zwiększa
                moje szanse przeżycia. Patrze w lusterka nie tylko po to by sprawdzić czy mam
                możliwość zmiany pasa ale również po to by zauważyć gdy np kierowca TIRa traci
                nad nim panowanie.

                Na drodze obowiązuje zasada ograniczonego zaufania do wszystkich uczestników ruchu

                Osoby wpatrzone w przednią szybę, nie umiejące korzystać z lusterek (bo przecież
                MUSZĄ patrzeć do przodu) napawają mnie największym lękiem gdy wsiadam na
                motocykl bądź do auta.
                • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 23:32

                  oczywisie, że masz racje, tylko czy nalepka "motocykle sa wszędzie"
                  jest do tego potrzebna ? Bo sugerowano tu, żeby więcej, ponad
                  standart (nawet ten, co napisalaś) patrzeć w lusterka i uważać na
                  motory. A należy zwracac uwagę na wszystkie pojazdy i dlatego
                  przepisy dotyczą wszystkich pojazdów na szosie, i samochodów, i
                  motorów, i rowerów.
                  A nalepka, że motocykle są wszędzie, co ma oznaczać? że trzeba
                  uważać, bo motocykl może pojawic sie nagle z najmniej spodziewanej
                  strony i w najmniej odpowiednim momencie ???

                  Czyli w jakiej sytuacji ? innej niz normalna na drodze ?
                  • memphis90 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 19:04
                    > A nalepka, że motocykle są wszędzie, co ma oznaczać? że trzeba
                    > uważać, bo motocykl może pojawic sie nagle z najmniej spodziewanej
                    > strony i w najmniej odpowiednim momencie ???
                    Dokładnie tak. Na zachodzie była nawet cała seria reklam, w których motocykliści
                    wychodzili nagle z lodówki, z szafy itd, żeby zaznaczyć problem. Ta akcja nie
                    dotyczy tylko PL, ale chyba tylko tu wywołuje takie kontrowersje i reakcje
                    "wcale nie zamierzam, niech sobie sami uważają".
                  • kgsz Chodzi o odrobinę uwagi 20.08.10, 14:45
                    > oczywisie, że masz racje, tylko czy nalepka "motocykle sa wszędzie"
                    > jest do tego potrzebna ? Bo sugerowano tu, żeby więcej, ponad
                    > standart (nawet ten, co napisalaś) patrzeć w lusterka i uważać na
                    > motory. A należy zwracac uwagę na wszystkie pojazdy i dlatego
                    > przepisy dotyczą wszystkich pojazdów na szosie, i samochodów, i
                    > motorów, i rowerów.

                    Chodzi o przypomnienie, że pochylona na jednośladzie sylwetka jest mniej
                    widoczna i porusza się po drodze dynamiczniej niż przeciętny samochód.
                    O to, żeby korzystać z lusterek, żeby o nich nie zapominać. To wydzie na zdrowie
                    nie tylko motocyklistom, na których jesteś chyba o cos zła, a wszystkim
                    uczestnikom ruchu.
                • falka32 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 10:35
                  Carry, ja o czym innym, a ty o czym innym. Oczywiście, że jazda samochodem
                  wymaga patrzenia w lusterka. Nie mówię o osobach, które nie patrzą w lusterka.
                  Mówię o osobach, które patrzą w lusterka a i tak nie mają szansy zobaczyć w nich
                  motocyklisty. Często jeździsz samochodem?
                  • carrymoon Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 11:47
                    Falka piszesz o skrajnościach (200/h w mieście) i ja też piszę o skrajnościach
                    (kierowca kurczowo wczepiony w kierownicę wpatrzony tylko i wyłącznie w przednią
                    szybę)


                    A między tym jest mnóstwo ludzi, którzy jeżdżą w miarę przepisowo, w miarę
                    rozsądnie. 50 w mieście i 90 poza to się bardzo rzadko zdarza. Większość
                    kierowców przekracza dozwolone prędkości, ale w miarę z rozsądkiem

                    I dlaczego za kilku oszołomów (Twoich i moich skrajności) cała grupa ma ponosić
                    konsekwencje? Tak samo wśród kierowców aut jak i motocykli znajdą się debile. No
                    nie poradzisz. A cała ta dyskusja jest w zasadzie o dupie Maryni (sorry Marynia
                    jeśli jakaś jest)

                    Naklejki nie są obowiązkowe natomiast patrzenie w lusterka tak. I tyle. Możesz
                    bądź nie nakleić sobie znaczek ale musisz patrzeć w lusterka.

                    I jeszcze jedno. Jeśli nie spojrzycie dokładnie w lusterka na zasadzie "czemu
                    mam uważać na dawców nerek" to niestety ale same możecie zostać takimi dawcami.
                    Podczas wypadku może zginąć nie tylko motocyklista ale również kierowca auta lub
                    jego pasażerowie. Co z tego, że racja po Waszej stronie będzie jeśli już nie
                    będzie Wam to potrzebne. Co z tego, że uznają motocyklistę czy innego oszołoma
                    winnym skoro Wam życia czy zdrowia to nie wróci.

                    Patrzcie w lusterka ............wariaci są wszędzie.
                    • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 12:12

                      > ....wariaci są wszędzie.

                      O ! O !
                      taka naklejka byłaby właściwa.
                    • falka32 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 16:49
                      > I jeszcze jedno. Jeśli nie spojrzycie dokładnie w lusterka na zasadzie "czemu
                      > mam uważać na dawców nerek" to niestety ale same możecie zostać takimi dawcami.
                      > Podczas wypadku może zginąć nie tylko motocyklista ale również kierowca auta lu
                      > b
                      > jego pasażerowie. Co z tego, że racja po Waszej stronie będzie jeśli już nie
                      > będzie Wam to potrzebne. Co z tego, że uznają motocyklistę czy innego oszołoma
                      > winnym skoro Wam życia czy zdrowia to nie wróci.

                      Ale mi właśnie o to chodzi! Ja jeżdzę z dziećmi i nie uśmiecha mi się wylądować
                      na drzewie z powodu zderzenia z półtonową maszyną. Z tym, że moim zdaniem to, na
                      co powinnam uważać na mojej codziennej trasie, to sarny wychodzące z lasu na
                      szosę, bo od nich nie mogę oczekiwać przestrzegania przepisów. Zaś od
                      motocyklistów oczekuję tego samego, co od innych uczestników ruchu -
                      przewidywalności. Zasada ograniczonego zaufania nic mi nie da, jeżeli mam 0,5
                      sekundy na zobaczenie kogoś w lusterku a sama jadę 80- 100 na godzinę ruchliwą
                      szosą i MUSZĘ bardzo uważać również na to, co jest przede mną. Ja nie patrzę z
                      punktu widzenia ruchu miejskiego i korków, tylko drogi dojazdowej do miasta,
                      gdzie wszyscy prują a sytuacja na drodze zmienia się w ułamku sekundy, bo ktoś
                      wyjeżdza z podporządkowanej nie zwracając uwagi na to, czy ma miejsce albo
                      pojawia się znikąd rowerzysta czy ludzie idący poboczem do przystanku. W takiej
                      sytuacji każdy wariat nadjeżdzający z tyłu jest śmiertelnym zagrożeniem dla mnie
                      i dla innych, niezależnie od mojej czujności, a jak mówię, wariatów na motorach
                      spotykam codziennie, zaś tych za kierownicą raz na kilka dni, chociaż aut na tej
                      drodze jest duuużo więcej, niż motorów. Wariata w samochodzie jest też znacznie
                      łatwiej zobaczyć, bo musi się wychylić na dłużej, żeby móc jechać slalomem
                      między autami, bo jest zwyczajnie większy, często też mryga światłami, trąbi i
                      ogłasza wszem i wobec swoją obecność, żeby mu spadać z drogi, bo Pan Testosteron
                      jedzie.
                      • memphis90 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 19:09
                        Zasada ograniczonego zaufania nic mi nie da, jeżeli mam 0,5
                        > sekundy na zobaczenie kogoś w lusterku a sama jadę 80- 100 na godzinę ruchliwą
                        > szosą i MUSZĘ bardzo uważać również na to, co jest przede mną.
                        No to uważaj. Sama byłam świadkiem, jak jeden kretyn w aucie mało nie skosił
                        mojego męża na motocyklu. Jechałam ja z dzieckiem autem (90km/h), potem mój
                        małżonek (90km/h). Kiedy przyhamowałam przy zmianie nawierzchni jakiś kretyn
                        mało nie wjechał od tyłu w moto mojego męża. Czyżby nieuważanie na motocyklistów
                        obowiązywało także wtedy, kiedy jadą z normalną prędkością i przed nosem
                        kierowcy? Nagminne jest też, że wyprzedzający mnie kierowcy spychają mojego meża
                        (kiedy jedzie przede mną) do rowu- bo przecież oni wyprzedzają i muszą się
                        zmieścić... A że tam jakis motocykl jest? Trudno...
                        • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 17.08.10, 14:26
                          memphis90 napisała:

                          > No to uważaj. Sama byłam świadkiem, jak jeden kretyn w aucie mało
                          nie skosił
                          > mojego męża na motocyklu. Jechałam ja z dzieckiem autem (90km/h),
                          potem mój
                          > małżonek (90km/h). Kiedy przyhamowałam przy zmianie nawierzchni
                          jakiś kretyn
                          > mało nie wjechał od tyłu w moto mojego męża. Czyżby nieuważanie na

                          Ile było tego wyhamowania że aż takie były skutki? Co to w ogóle za
                          głupi pomysł żeby hamować bo się nawierzchnia zmieniła? Umiesz
                          jeździć tylko po płaskim asfalcie? Trzeba było po prostu odpuścić
                          gaz, jezeli naprawdę była konieczność, a nie urządzać aż ostrego
                          hamowania. W dużej mierze sama sprowokowałaś tę sytuację.

                          motocyklistó
                          > w
                          > obowiązywało także wtedy, kiedy jadą z normalną prędkością i przed
                          nosem
                          > kierowcy? Nagminne jest też, że wyprzedzający mnie kierowcy
                          spychają mojego meż
                          > a
                          > (kiedy jedzie przede mną) do rowu- bo przecież oni wyprzedzają i
                          muszą się
                          > zmieścić... A że tam jakis motocykl jest? Trudno...

                          A tym razem Twój mąż sam się podkłada. Przecież jego nie widać z
                          tyłu, kiedy jest zasłonięty Twoim samochodem. Jego zjawienie się na
                          drodze jest po prostu zaskoczeniem dla wyprzedzających Ciebie i na
                          to nie pomogą żadne lusterka. Przestań jeździć mu na tylnym kole,
                          zostawiaj miejsce dla wyprzedzających Cię samochodów, to nie będą
                          musiały gwałtownie poprawiać manewru wyprzedzania z powodu
                          niewidocznego zawczasu motocykla.
                          • lrafin Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 14:53
                            No to pojechałaś...
                            Wyhamowanie przy zmianie nawierzchni (np. wycięli warstwę asfaltu na czas
                            remontu) to coś normalnego. Nawet jeśli zwalniamy z 90 do powiedzmy 50 żeby nam
                            zawieszenie nie odpadło to jednak zwalniamy. Bo do tego zmusza sytuacja na
                            drodze. I Ci z tyłu MUSZĄ się dostosować. Nikt tu nie prowokuje tylko normalnie
                            jedzie.
                            A co do wyprzedzania w takiej sytuacji jak opisana, to jak najbardziej błąd
                            kierowcy. Przed wyprzedzaniem trzeba sprawdzić sytuację przed nami - tego wymaga
                            zasada "zachowania szczególnej ostrożności" przed wyprzedzaniem.
                            • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 15:29
                              lrafin napisał:

                              > No to pojechałaś...
                              > Wyhamowanie przy zmianie nawierzchni (np. wycięli warstwę asfaltu
                              na czas

                              Jak wycięli warstwę asfaltu to 1) Nikt normalny nie powie na
                              to "zmiana nawierzchni" tylko "dziury" albo "roboty drogowe", więc
                              najprawdopodobniej nie o to chodziło przedpiszczyni 2) akurat
                              sfrezowany asfalt nie wymaga żadnego specjalnego zwolnienia
                              samochodu.

                              > remontu) to coś normalnego. Nawet jeśli zwalniamy z 90 do
                              powiedzmy 50 żeby nam
                              > zawieszenie nie odpadło to jednak zwalniamy. Bo do tego zmusza
                              sytuacja na

                              Jak zwalniamy z 90 do 50 to załatwiamy to puszczeniem gazu,
                              ewentualnie lekkim naciśnięciem na hamulec. A nie gwałtownym
                              hamowaniem które zaskakuje ludzi z tyłu. Jeżeli ktoś hamuje tak
                              ostro tylko dlatego że "zmieniła się nawierzchnia" to znaczy że nie
                              obserwuje drogi przed sobą.

                              > drodze. I Ci z tyłu MUSZĄ się dostosować. Nikt tu nie prowokuje
                              tylko normalnie
                              > jedzie.

                              Gwałtowne hamowania na prostej drodze z głupiego powodu to nie
                              jest "normalnie jedzie".

                              > A co do wyprzedzania w takiej sytuacji jak opisana, to jak
                              najbardziej błąd
                              > kierowcy.

                              Przeciez mówię. Błąd kierowcy wyprzedzanego samochodu. I kierowcy
                              motocykla też, że pozwolił tak sobie jechać na ogonie.

                              > Przed wyprzedzaniem trzeba sprawdzić sytuację przed nami - tego
                              wymag
                              > a
                              > zasada "zachowania szczególnej ostrożności" przed wyprzedzaniem.

                              Buauauauahahahahaaaa ROTFL ROTFL ROTFL. Pewnie trzeba podbiec
                              kawałek do przodu, zajrzeć kandydatowi do wyprzedzenia przed maskę
                              czy tam się nie czai mężuś na moto, wrócić i dopiero wtedy
                              wyprzedzać?

                              Motocyklilsta musiał być bardzo blisko wyprzedzanego samochodu,
                              skoro ktoś wyjeżdżający zza nich stanowił dla niego zagrożenie.
                              Jakby tam było choćby 20 m luzu to by nie było żadnego zagrożenia.
                              To teraz, mądralo, podaj mi 100% sposób na zauważenie motocyklisty
                              10 m przed samochodem, za którym jedziesz - a który Ci go przecież
                              zasłania.
              • rupiowa Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 17.08.10, 12:51
                G.. prawda - nie musisz patrzec w lusterka stale. Fakt jest taki ze ja juz
                pomijam sytuacje kiedy jade motorem ale wiele razy zdarzylo mi sie, ze jadac
                samochodem nagle zostaje mi zajechana droga bo pan lub pani za kierownica nie
                widzieli sensu upewnienia sie czy moga zmienic pas, po prostu to robia. I nie
                udowodnicie mi chyba ze i takich samochodziarzy nie ma. Siedze w motocyklach juz
                jakies 7 lat i uwierzcie mi, ze nikt z tych osob ktore znam (nie znam wszystkich
                motocyklistow swiata ale tych co znam nie jest malo) nie jezdzi po miescie 200 i
                slalomem na dodatek na jednym kole. Przeciskajac sie miedzy samochodami nie da
                sie tego tak naprawde zrobic. I wlasnie dlatego sa te naklejki - jak stoicie w
                korkach i cisnienie Wam skacze bo pas przed Wami zdaje sie stac nagle
                podejmujecie decyzje - zmieniam pas! I w tego typu sytuacjach pamietajcie, ze my
                tez mamy prawo sie poruszac po tej drodze.
                To jak ktos napisal tak jak z naklejkami uwaga dziecko - tak naprawde innych
                uczestnikow ruchu do niczego to nie zmusi a po prostu jest uprzejma prosba - nie
                wjedz mi w dupe - a tez mi sie pare razy zdarzylo ze zjezdzalam na pobocze
                przepuscic debila ktory mimo naklejki siedzial mi przyklejony do zderzaka a ze
                kiedys juz mi ktos w tylek wjechal i pamietam jak mnie to bolalo to nie
                dopuszcze do tego zeby moje dzieci dostaly strzal w placy.
                • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 17.08.10, 13:30

                  to teraz jeszcze powiedz, czy jechałaś za tym samochodem i dałaś
                  sygnał lewym kierunkowskazem, że zaczynasz go wyprzedzać? czy od
                  kilku ładnych setek metrów, albo kilku kilometrów jechałaś trzymając
                  się lewej strony pasa ruchu zamiast prawej ?
                  • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 17.08.10, 14:29
                    iwles napisała:

                    >
                    > to teraz jeszcze powiedz, czy jechałaś za tym samochodem i dałaś
                    > sygnał lewym kierunkowskazem, że zaczynasz go wyprzedzać? czy od
                    > kilku ładnych setek metrów, albo kilku kilometrów jechałaś
                    trzymając
                    > się lewej strony pasa ruchu zamiast prawej ?

                    Ja mam jeszcze pytanie pomocnicze. Czy widząc kierunkowskaz
                    samochodu chcącego zmienić pas na bardziej lewy ustąpiłaś mu
                    miejsca, jak nakazują przepisy?
                    • rupiowa Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 17.08.10, 22:01
                      Po pierwsze - zle interpretujesz przepis. Jesli jade na wprost moim pasem ruchu
                      to ja mam na nim pierszenstwo. A to o czym piszesz dotyczy sytuacji kiedy dwa
                      pojazdy chca zjechac na srodkowy pas przy czym jedem jest na lewym a drugi na
                      prawym - wtedy faktycznie ten z prawego pasa ma pierszenstwo. Po drugie
                      pomijajac ten przepis - jesli by ten samochod mial wlaczony kierunkowskaz to
                      moze i bym sie zastanowila czy mu ustepowac ale w Warszawie czesto jest tak, ze
                      kierunkowskazy sa sprzezone z kierownica i ludzie wlaczaja je w momencie
                      wykonywania manewru co nie daje mi ani sygnalu co owy zamierza zrobic ani szansy
                      na zwolnienie coby mu w dupe nie klepnac.
                      Kultura jazdy w naszym kraju (a szczegolnie w duzych miastach) kompletnie lezy i
                      minie wiele lat zanim sie to zmieni. Bronie motocyklistow bo to temat mi bliski
                      ale tak samo powinno sie wiele zmienic ze strony/w strone rowerzystow czy
                      pieszych (ktorym prawo przysluguje przejscie po pasach przed pojazdem jesli juz
                      sie znajduja na owych pasach, a ze wchodza na nie nie patrzac czy cos jedzie czy
                      nie to juz inna para kaloszy).
                      • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 18.08.10, 09:49
                        rupiowa napisała:

                        > Po pierwsze - zle interpretujesz przepis. Jesli jade na wprost
                        moim pasem ruchu
                        > to ja mam na nim pierszenstwo. A to o czym piszesz dotyczy

                        Nie, nie masz pierwszeństwa. Nie wolno zajechać Ci drogi, ale jeżeli
                        samochód na pasie w prawo od Twojego włączy lewy kierunkowskaz to
                        nie wolno Ci go wyprzedzić. Co oznacza w praktyce również to, że
                        masz obowiązek wpuścić go przed siebie - bo przejechanie obok niego
                        lewym pasem to jest wyprzedzenie.

                        • rupiowa Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 18.08.10, 11:35
                          "Zmieniając pas ruchu poza skrzyżowaniem, kierujący pojazdem jest obowiązany
                          ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza
                          wjechać, oraz wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony."

                          www.eti.agh.edu.pl/brd/strony/zmiana_pasa.html
                          Widze, ze przydaloby sie niektorym przeczytanie przepisow ruchu drogowego ze
                          zrozumieniem
                          ...
                          • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 18.08.10, 11:49
                            rupiowa napisała:

                            > "Zmieniając pas ruchu poza skrzyżowaniem, kierujący pojazdem jest
                            obowiązany
                            > ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który
                            zamierza
                            > wjechać, oraz wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony."

                            No właśnie. Ponieważ jest w tych przepisach również i
                            to: "Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje
                            zamiar skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej
                            strony."

                            Czyli to prawda że nie wolno zajechać drogi pojazdowi na lewym pasie
                            (czyli zmusić go do znaczącej zmiany prędkości) i tego nikt nie
                            negował. Natomiast prawdą jest również że jak już ten z prawego pasa
                            włączy lewy kierunkowskaz, to psim obowiązkiem wszyskich za nim jest
                            umożliwienie mu zmiany kierunku. Działa to tak samo jak żółte
                            światło na sygnalizatorze - jeżeli nie dasz rady już zahamować to
                            przejedź, ale jak je widzisz z daleka to masz stanąć. I zresztą
                            identycznie jest z autobusami wyjeżdżającymi z zatok.

                            • a1ma Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 18.08.10, 13:49
                              > I zresztą
                              > identycznie jest z autobusami wyjeżdżającymi z zatok.
                              >

                              Akurat autobus ma pierwszeństwo, więc to żadna łaska wpuścić go.
                              • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 18.08.10, 14:03
                                a1ma napisała:

                                > > I zresztą
                                > > identycznie jest z autobusami wyjeżdżającymi z zatok.
                                > >
                                >
                                > Akurat autobus ma pierwszeństwo, więc to żadna łaska wpuścić go.

                                Może poczytaj sobie PoRD zanim znowu z czymś wyskoczysz, co?
                                Sytuacja autobusu wyjeżdżającego z zatoki i samochodu zmieniającego
                                pas w lewo jest taka sama. Żaden nie ma
                                bezpośrednio "pierwszeństwa". Także ten autobus - nie znajdziesz
                                tego okreslenia w przepisach. Jeden i drugi nie może manewrem
                                zajechać nikomu drogi. Ale i jednego i drugiego kiedy ma włączony
                                lewy kierunkowskaz nie wolno minąć z lewej, czyli de facto trzeba mu
                                stworzyć takie warunki, żeby on mógł na ten swój lewy pas wjechać.

                                Poczytaj sobie PoRD, Art 18.1 i Art 24.5.
                        • a1ma Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 18.08.10, 13:48
                          babunia_wygodka napisała:

                          > rupiowa napisała:
                          >
                          > > Po pierwsze - zle interpretujesz przepis. Jesli jade na wprost
                          > moim pasem ruchu
                          > > to ja mam na nim pierszenstwo. A to o czym piszesz dotyczy
                          >
                          > Nie, nie masz pierwszeństwa. Nie wolno zajechać Ci drogi, ale jeżeli
                          > samochód na pasie w prawo od Twojego włączy lewy kierunkowskaz to
                          > nie wolno Ci go wyprzedzić. Co oznacza w praktyce również to, że
                          > masz obowiązek wpuścić go przed siebie - bo przejechanie obok niego
                          > lewym pasem to jest wyprzedzenie.
                          >

                          Oczywiście nie masz racji.
                          Masz obowiązek wpuścić tylko wtedy, jeśli jednocześnie rozpoczęliście manewr
                          zmiany pasa - Ty z lewego na środkowy, a drugi kierowca z prawego na ten sam
                          środkowy. Jeśli jedziesz swoim pasem, to nie masz obowiązku wpuszczania nikogo
                          przed siebie, masz pierwszeństwo. Chociaż faktycznie nie wolno Ci go wyprzedzić
                          po tym, jak zacznie sygnalizować zamiar skrętu.
                          • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 18.08.10, 14:05
                            a1ma napisała:

                            > babunia_wygodka napisała:
                            >
                            > > rupiowa napisała:
                            > >
                            > > > Po pierwsze - zle interpretujesz przepis. Jesli jade na wprost
                            > > moim pasem ruchu
                            > > > to ja mam na nim pierszenstwo. A to o czym piszesz dotyczy
                            > >
                            > > Nie, nie masz pierwszeństwa. Nie wolno zajechać Ci drogi, ale
                            jeżeli
                            > > samochód na pasie w prawo od Twojego włączy lewy kierunkowskaz to
                            > > nie wolno Ci go wyprzedzić. Co oznacza w praktyce również to, że
                            > > masz obowiązek wpuścić go przed siebie - bo przejechanie obok
                            niego
                            > > lewym pasem to jest wyprzedzenie.
                            > >
                            >
                            > Oczywiście nie masz racji.
                            > Masz obowiązek wpuścić tylko wtedy, jeśli jednocześnie
                            rozpoczęliście manewr
                            > zmiany pasa - Ty z lewego na środkowy, a drugi kierowca z prawego
                            na ten sam
                            > środkowy. Jeśli jedziesz swoim pasem, to nie masz obowiązku
                            wpuszczania nikogo
                            > przed siebie, masz pierwszeństwo. Chociaż faktycznie nie wolno Ci
                            go wyprzedzić
                            > po tym, jak zacznie sygnalizować zamiar skrętu.

                            Co sprowadza się do tego, że musisz mu zrobić miejsce. Jeżeli nie z
                            własnej woli, to wystarczy że on nieco przyhamuje i wtedy Ty też
                            musisz - inaczej będziesz go wyprzedzać. A jak ty przyhamujesz, to
                            poprzedzający Cię pojazd się oddali i powstanie luka, w którą będzie
                            mógł wjechać ten z prawego pasa.
                            • a1ma Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 18.08.10, 14:44
                              W sumie ciekawy casus, bo to są dwa sprzeczne przepisy: jeden o konieczności
                              ustąpienia pierwszeństwa pojazdom jadącym "swoim" pasem ruchu, a drugi o zakazie
                              wyprzedzania z lewej pojazdów sygnalizujących zamiar skrętu z lewo. Chyba że
                              zmiana pasa nie jest skrętem w lewo?
                              • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 18.08.10, 15:31
                                a1ma napisała:

                                > W sumie ciekawy casus, bo to są dwa sprzeczne przepisy: jeden o
                                konieczności
                                > ustąpienia pierwszeństwa pojazdom jadącym "swoim" pasem ruchu, a
                                drugi o zakazi
                                > e
                                > wyprzedzania z lewej pojazdów sygnalizujących zamiar skrętu z
                                lewo. Chyba że
                                > zmiana pasa nie jest skrętem w lewo?

                                Zamiar skrętu sygnalizuje się tak samo jak zamiar zmiany pasa, a w
                                przepisie chodzi o sygnalizowanie smile

                                Tak, oczywiście masz rację że tu jest dosyć szerokie pole do
                                interpretacji. Nie wiem jak dokładnie wygląda orzecznictwo przy
                                kolizjach w tych okolicznościach, ale przypuszczam że jakoś tak
                                zdroworozsądkowo. Jak ten co zmieniał pas dał czas temu za sobą na
                                reakcję, albo jak w ogóle było za nim czysto jak sprawdzał i coś się
                                pojawiło dopiero kiedy już migał - to jest w porządku. Jak
                                gwałtownie zjechał w lewo albo się wpakował przed szybko jadącego z
                                tyłu - to jego wina.
                                • a1ma Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 18.08.10, 20:22
                                  > Zamiar skrętu sygnalizuje się tak samo jak zamiar zmiany pasa, a w
                                  > przepisie chodzi o sygnalizowanie smile

                                  Nie jestem taka pewna.
                                  W przepisie chodzi o skręt w lewo, wyraźnie, więc nie bardzo wiem, dlaczego
                                  podciągasz pod to zmianę pasa? Wydaje mi się, że to błędna interpretacja.
                                  • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 19.08.10, 09:52
                                    a1ma napisała:

                                    > > Zamiar skrętu sygnalizuje się tak samo jak zamiar zmiany pasa, a
                                    w
                                    > > przepisie chodzi o sygnalizowanie smile
                                    >
                                    > Nie jestem taka pewna.
                                    > W przepisie chodzi o skręt w lewo, wyraźnie, więc nie bardzo wiem,
                                    dlaczego
                                    > podciągasz pod to zmianę pasa? Wydaje mi się, że to błędna
                                    interpretacja.

                                    W przepisie jest "sygnalizuje ZAMIAR skrętu w lewo". Ponieważ w
                                    oczywisty sposób nie jesteś w stanie odróżnić z zewnątrz zamiaru
                                    skrętu od zamiaru zmiany pasa, to powinno się to interpretować po
                                    prostu jako oficjalnie powiedziane "miga lewym kierunkowskazem".
                                    Zresztą żeby zmienić pas na lewy trzeba trochę skręcić w lewo, jak
                                    już jesteśmy tacy dokładni. A przepis nie mówi że to ma być "zamiar
                                    skrętu w przecznicę po lewej".
                                    • a1ma Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 19.08.10, 09:56
                                      > W przepisie jest "sygnalizuje ZAMIAR skrętu w lewo". Ponieważ w
                                      > oczywisty sposób nie jesteś w stanie odróżnić z zewnątrz zamiaru
                                      > skrętu od zamiaru zmiany pasa, to powinno się to interpretować po
                                      > prostu jako oficjalnie powiedziane "miga lewym kierunkowskazem".

                                      Masz jakieś podstawy do takiej interpretacji?
                                      Moim zdaniem jest błędna.

                                      Zamiar skrętu w lewo różni się od zmiany pasa tym, że w lewo skręcamy wyłącznie
                                      z lewego skrajnego pasa (ewentualnie z pasa oznaczonego jako służący do skrętu w
                                      lewo). Jeśli ktoś włącza kierunkowskaz na pasie środkowym lub prawym, to nie
                                      sygnalizuje zamiaru skrętu, tylko zamiar zmiany pasa ruchu. I w związku z tym
                                      można wyprzedzić go z lewej. Skręcającego w lewo, czyli sygnalizującego skręt na
                                      lewym skrajnym pasie musiałabyś wyprzedzić po pasie dla przeciwnego kierunku
                                      ruchu i to właśnie jest zabronione - tak zinterpretowałabym ten przepis. Ale
                                      chętnie skonsultuję to z fachowcem wink
                                      • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 15:39
                                        a1ma napisała:

                                        > > W przepisie jest "sygnalizuje ZAMIAR skrętu w lewo". Ponieważ w
                                        > > oczywisty sposób nie jesteś w stanie odróżnić z zewnątrz zamiaru
                                        > > skrętu od zamiaru zmiany pasa, to powinno się to interpretować po
                                        > > prostu jako oficjalnie powiedziane "miga lewym kierunkowskazem".
                                        >
                                        > Masz jakieś podstawy do takiej interpretacji?
                                        > Moim zdaniem jest błędna.
                                        >
                                        > Zamiar skrętu w lewo różni się od zmiany pasa tym, że w lewo
                                        skręcamy wyłącznie

                                        Zamiar się nie różni. Różni się potem wykonanie manewru. Ponadto
                                        przypominam, że skoro tak strasznie szczegółowo trzymasz się litery
                                        przepisu i chcesz uzależniać swoje zachowanie od skrupulatnej
                                        analizy (w czasie jazdy???) czy to skręt czy zmiana pasa, to zmiana
                                        pasa też wymaga skrętu.

                                        > z lewego skrajnego pasa (ewentualnie z pasa oznaczonego jako
                                        służący do skrętu
                                        > w
                                        > lewo). Jeśli ktoś włącza kierunkowskaz na pasie środkowym lub
                                        prawym, to nie
                                        > sygnalizuje zamiaru skrętu, tylko zamiar zmiany pasa ruchu. I w

                                        Równie dobrze może to być zamiar skrętu, który oczywiście zaczyna
                                        się od zjechania na lewy pas, a dopiero potem przechodzi w skręt w
                                        przecznicę. Niepotrzebnie komplikujesz prostą sprawę.

                                        związku z tym
                                        > można wyprzedzić go z lewej. Skręcającego w lewo, czyli
                                        sygnalizującego skręt n
                                        > a
                                        > lewym skrajnym pasie musiałabyś wyprzedzić po pasie dla
                                        przeciwnego kierunku
                                        > ruchu i to właśnie jest zabronione - tak zinterpretowałabym ten
                                        przepis. Ale
                                        > chętnie skonsultuję to z fachowcem wink

                    • cocoorrro Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 14:21
                      Pro memoria jeszcze żywym ... zasady ogólne Kodeksu drogowego

                      Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są
                      obowiązani zachować ostrożność
                      albo gdy ustawa tego wymaga -
                      szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby
                      spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego,
                      ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek
                      publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie
                      się również zaniechanie.
                      Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają
                      prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów
                      ruchu drogowego
                      , chyba że okoliczności wskazują na możliwość
                      odmiennego ich zachowania.

                      Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ... szerokiej
                      drogi wszystkim

                  • rupiowa Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 17.08.10, 21:53
                    jechalam normalnie srodkiem swojego pasa na ktorym mialam zasrane prawo sie
                    poruszac i ni z tego ni z owego, bez uzycia kierunkowskazu samochod z prawego
                    pasa wjechal mi przed maske. Boze bron kazdego - szczegolnie motocykliste ale i
                    inne samochody przed takimi "kierowcami" ktorych malo nie jest. Dodam, ze
                    poruszam sie po miescie stolecznym Warszawie.
            • maqoofka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 16:25
              Sęk tym, że skoro ja jadę 50 i motocykl 50, to jakim cudem on się przepycha koło
              mnie?
              Jeżdżę nie tylko osobówką, ale również busem. Co mam zrobić (mając duży martwy
              kąt), gdy z prawej wpycha się na mój pas rower, a z lewej, na ciągłą, motocykl?
              Mam stać i czekać, aż jednoślady ruszą, nie drapiąc mi burt?
              Kto powiedział, że jednoślady mają więcej praw niż samochody?
              Dla bezpieczeństwa własnego i jednośladów upycham się tuż przy prawej krawędzi.
              • alanta1 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 17:41
                maqoofka napisała:

                > Dla bezpieczeństwa własnego i jednośladów upycham się tuż przy prawej krawędzi.

                A ja po tym wątku chyba zacznę jeździć tuż przy lewej krawędzi pasa. Bo przy
                prawej są studzienki, bywa rozsypane szkło, niech sobie motor wyprzedza tamtędy,
                życzę powodzenia ;-P
                A jak jadę blisko lewej to motor musi zmienić pas ruchu przy wyprzedzaniu
                mnie i zostawiam miejsce rowerzystom, same korzyści smile
                • maqoofka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 18:47
                  "Upychanie" dot. sytuacji przed światłami.

                  Ale kiedyś miałam taką sytuację na wjeździe do Leszna. Jadę sobie prawym pasem,
                  pasy są dwa lub już trzy, w którymś momencie się ich robi więcej. Jest też
                  pobocze, asfaltowe. Jadę sobie busem, droga raczej pusta. Nagle, ni z gruszki ni
                  z pietruszki słyszę obłędny warkot. Jak to w busach bywa, lusterka mam dostępne
                  zewnętrzne, bo środek zapakowany. I jak normalny człowiek, słysząc ten warkot,
                  zerkam w lewe lusterko. Pustka. Zerkam w prawe, a tu poboczem, od prawej
                  wyprzedza mnie kilku wariatów. Na motocyklach. Zerkam znowu w lewe i kilku
                  kolejnych leci z lewej, niemal rysując mi boki. Widać podczepili się pod sam mój
                  tył i nie miałam ich jak wcześniej dojrzeć.

                  Samobójcy, kilkunastu ich było, nikt normalny tak się nie zachowuje! Złapałam za
                  komórkę i zadzwoniłam, gdzie trzeba.
        • kgsz to proste 20.08.10, 14:42
          Naucz sie korzystać z widzenia peryferyjnego ORAZ właściwie ustaw lusterka
          boczne (nie tak, by widzieć w nich tył samochodu).
    • izabellaz1 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:11
      morgen_stern napisała:

      > Patrzenie w lusterka to chyba normalny nawyk kierowcy i nie trzeba o
      > tym przypominać naklejkami na zderzakach

      Niestety, zdziwiłabyś się jak mało kierowców spogląda w oba boczne lusterka smile
      • aniela_z_gazowni Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:22
        > Niestety, zdziwiłabyś się jak mało kierowców spogląda w oba boczne
        > lusterka smile

        fakt
        ale i patrzenie w lusterka nie pomoże jak jakiś motocyklista będzie zapierd... ponad setką w terenie zabudowanym
        • izabellaz1 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:34
          aniela_z_gazowni napisała:

          > > Niestety, zdziwiłabyś się jak mało kierowców spogląda w oba boczne
          > > lusterka smile
          >
          > fakt
          > ale i patrzenie w lusterka nie pomoże jak jakiś motocyklista będzie zapierd...
          > ponad setką w terenie zabudowanym

          No to już jego ryzyk-fizyk. Mówię o w miarę przepisowej jeździe, gdzie niestety
          kierowcy aut rzadko patrzą w lusterka wykonując jakikolwiek manewr. Tak naprawdę
          przy zmianie pasa poza spojrzeniem w lusterko powinno się zawsze obejrzeć
          jeszcze przez ramię, bo zdarza się, że auto jest w tzw. martwym punkcie.
          Już kilka razy było tak, że jak spojrzałam w lusterko to nic nie widziałam, a
          jak spojrzałam przez ramię, to auto było.
          • aniela_z_gazowni Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:39
            > Tak naprawdę przy zmianie pasa poza spojrzeniem w lusterko powinno
            > się zawsze obejrzeć jeszcze przez ramię, bo zdarza się, że auto jest > w tzw. martwym punkcie.
            > Już kilka razy było tak, że jak spojrzałam w lusterko to nic nie
            > widziałam, a jak spojrzałam przez ramię, to auto było.

            Ty to wiesz i ja to wiem. Z doświadczenia zdobytego na drodze. Nie pamiętam (fakt, że prawko robiłam już sporo lat temu), żeby instruktor mnie na to wyczulał. Może w tym jest problem. Człowiek uczy się na kursie masy dupereli, a rzeczy istotnych - bezpośrednio wpływających na jego bezpieczeństwo - nie.
    • georgyporgy Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:12
      To ja będę bronić tych porządnych motocyklistów. Owszem, gó...arzy popisujących się jest dużo, ale to tak jak mit baby za kierownicą - nie każda jest beznadziejna. My z chłopem jeździmy na motorze bo taką mieliśmy fantazję i chęć.
      O co chodzi z naklejkami? Ano o to, że kierowcy samochodów nie są jeszcze przyzwyczajenie do motocyklistów/skuterowców. Moja siostra jadąc elegancko i przepisowo na skuterku została potrącona przez pana który uznał, że się zmieści ale mu nie wyszło...
      Nie popieram wariactw na motorze, wyścigów spod świateł i wyprzedzania na piątego wręcz ale zawsze jadąc w korku autem, jeśli widzę motor lub skuter w lusterku to robię mu miejsce bo niby dlaczego nie? Mam możliwość dać mu te 20-30cm więcej a on ma możliwość pomalutku sobie omijać korek i nie dusić się w spalinach. Wtedy właśnie patrzę w lusterko.
      No i druga sprawa nieszczęsnych lusterek - nie patrzymy w nie dokładnie zmieniając pas. Rzucamy okiem, nie ma samochodu więc luz, poszli, a tu niespodzianka bo samochodu na tym pasie nie było ale motor tak. Nie jesteśmy po prostu do niego przyzwyczajeni więc go nie szukamy wzrokiem. Ot tyle. Po to ten apel na zderzaku.
      • bri Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 14:41
        Nie mam nic do grzecznych motocyklistów, też ich puszczam z lewej
        stojąc w korku czy na światłach, jeśli jest taka możliwość.

        Niestety na swojej drodze spotykam równie wielu motocyklistów
        idiotów, którzy nie dość, że sami ryzykują życiem to jeszcze
        narażaja życie moje i dziecka, które często ze mną jeździ.
        Zajeżdżają mi drogę, wyprzedzają z prawej kiedy jadę prawym pasem i
        właśnie mam skręcać w prawo na skrzyżowaniu, rozwijają takie
        prędkości, że w normalnym ruchu ulicznym trzeba by patrzeć w
        lusterka wsteczne non-stop, żeby nie przegapić jak wyskoczą zza
        jadącego za mną samochodu.

        Mam wielu znajomych motocyklistów i sami przyznają, że na szybkim
        motorze wstępuje w nich diabeł, tracą instynkt samozachowawczy i
        czują się jak supermeni. W takim stanie ducha po ulicach jeździć się
        nie powinno.
    • elza78 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:14
      idioci sa wszedzie morgen...
      dla mnie to glupia akcja, czasem sami motocyklisci pukaja sie w czolo widzac
      wyczyny swoich ziomkow na drogach publicznych, moj brat mial ostatnio stluczke
      ze skuterem - z winy malolata na skuterze, szczesliwie skonczylo sie jedynie
      niegroznym zlamaniem ale ziomek skasowal dwa auta na kilka tysiakow conajmniej.
      motory motorami tu przynajmniej musisz miec prawko, na skuter i quad - hulaj
      dusza mozesz jezdzic nie znajac przepisow i jak wowczas maja sie czuc
      uzytkownicy drog ktorzy aby jezdzic zdawali egzaminy z przepisow plus egzaminy
      praktyczne - bo na bank niezbyt bezpiecznie...
      wkurzaja mnie tego typu akcje najlepsza byla "idzie wiosna beda warzywa"
      kwintesencja tego co motory wyprawiaja na drogach, ale to bylo dla nich
      oburzajace. oburzajace bo szokujaco prawdziwe a prawda dla bezmozgow na
      plastikowych scigaczach z przyspieszeniem 9 do 200 jest bolesna.
      • phantomka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:25
        Owszem motor ma prawo jechac obok auta, ale chyba nie powiecie, ze
        nie zdarzaly sie sytuacje, w ktorych motocyklisci jezdzili lusterko
        w lusterko? A tego im robic nie wolno. Tak samo jak jechac obok auta
        na linii ciaglej, bo on przeciez auto wyprzedza. Kilka razy juz
        widzialam, jak motocyklista zlozyl komus lusterko. Nie utrudniam im
        jazdy (zazdroszcze, szczegolnie w korkach, tego pomykania) dlatego
        staje blizej prawej krawedzi, ale takiego obowiazku kierowca nie ma,
        zeby robic miejsce ew. jednosladowi.
        • georgyporgy Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:33
          Oczywiście, że nie ma obowiązku, ja ustępuję bo jestem uprzejma z natury. A mi
          jeszcze nie złożył żaden lusterka. Widać mam fart. Za to złożył mi je TIR. I
          było to bardziej przerażające niż mały motorek. Skoro już mowa o tym kto
          najbardziej się wpycha i wymusza to ja obstawiam TIRy i autobusy miejskie.
          Bezczelnie wykorzystują swoją wielkość. A autobus nie zawsze ma pierwszeństwo
          ale wydaje im się inaczej...
          • phantomka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:56
            Watek nie jest o tirach, tylko motorach. Jezdze 1,5 roku i juz
            niemilych doswiadczen z motorami mam kilka, wiec widocznie naprawde
            masz farta. I to nie jest proba uogolniania, ze motocyklisci sa be,
            ja tylko pokazuje, ze tacy kierowcy jednosladow sie zdarzaja i stad
            nawolywanie o ostroznosc.
            • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 17.08.10, 14:35
              phantomka napisała:

              > Watek nie jest o tirach, tylko motorach. Jezdze 1,5 roku i juz
              > niemilych doswiadczen z motorami mam kilka, wiec widocznie
              naprawde
              > masz farta.

              Nie. To pokazuje że Ty jeszcze jeździsz bardzo słabo.
    • gazeta_mi_placi Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:37
      Dokładnie taki sens tej naklejki jak naklejka "Dziecko w samochodzie".
      • crises Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 12:54
        10/10.
    • sadosia75 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 14:25
      Posiadam taka naklejke jak tez ramke na tablice rej. z napisem nie
      jedz za mna zgubilam sie.
      sens jest taki, ze multum ludzi uwaza motocykle i motocyklistow za
      jezdzacych mordercow, przeszkode na drodze ew. czlowieka chcacego
      pozbawic sie zycia zdecydowanie za szybko.
      malo kto spoglada w lusterko przed zmiana pasa,
      wyprzedzaniem,omijaniem. i jesli choc jedna osoba dzieki tej
      najklejce spojrzy w lusterko to jej rola ma jakis sens.
      • elza78 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 16:03
        sadosia skoro nikt nie patrzy w lusterka przed zmiana pasa :d to czemu tka malo
        stluczek mamy na drogach big_grin
        zwyczajnie upewnienie sie w lusterku czy nikt nie jedzie i wykonanie manewru
        trwa na tyle dlugo ze dawca pedzacy z predkoscia 200 km/h po miescie zdazy ci
        wpasc po drodze do samochodu...
        • sadosia75 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 17:04

          elza78 napisała:

          > sadosia skoro nikt nie patrzy w lusterka przed zmiana pasa :d to
          czemu tka malo
          > stluczek mamy na drogach big_grin

          Elza ale badz na tyle laskawa i czytaj to co napisalam smile
          Napisalam "malo kto" nie ma tam zadnego stwierdzenia, ze nikt nie
          patrzy w lusterka.
          Malo stluczek? Hmmm smile No coz, skoro tak twierdzisz. moj maz
          srednio raz dziennie ma zgloszenie kolizji
          • elza78 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 17:08
            nie wiem zeby nie patrzec w lusterka przy zmianie pasa trzeba byc debilem big_grin
            to absurdalne co wypisujesz serio smile
            • sadosia75 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 17:15
              Wg Ciebie absurdale. a ja mialam watpliwa przyjemnosc poznac
              Pana,ktory uwazal, ze nie ma obowiazku spogladania w lusterko przy
              zmianie pasa. absurdalny tez nie byl prawie miesieczny pobyt w
              szpitalu po takiej znajomosci. i w ogole absurdalne nie jest to, ze
              ludzie czesto gesto nie maja swiadomosci tego, ze nie sa krolami
              szos, kubica z nich marny i nie maja wylacznosci do korzystania z
              drogi.
              • elza78 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 17:45
                masz sadosia neizly niefart ciagle ktos w ciebie wiezdza a to na skrzyzowaniu a
                to przy zmianie pasa smile mysle jednak ze twoje osobiste przypadki jakos nie
                powinny implikowac tezy "malo kto" big_grin
                • sadosia75 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 17:50
                  Tak sie zastanawiam smile totalny OT. Czy przez zwykle zagapienie
                  ciagle piszesz nick mala litera czy ot tak po prostu?
                  A gdybys mieszkala 10 km od granicy i miala wiecznie autostrade z
                  szalonymi Bialorusinami pedzacymi jak Kubica to tez bys nabrala
                  wiekszego doswiadczenia w kolizjach.
                  • elza78 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 17:59
                    zwyczajnie nie uznaje sprawy pisania nicka z wielkiej litery za cos niesamowicie
                    waznego - czy dzieki temu ze napisalam twoj nick z malej nie zrozumialas co
                    napisalam?
                    druga rzecz - twoj nick pisze sie z malej, mala i duza litera "s" to dwa
                    odmienne kody ASCII.
                    moze uscislaj swoje wypowiedzi i pisz ze malo ktory mieszkaniec bialorusi patrzy
                    w lusterka przed wykonaniem manewrubo dosc mocno z tym stwierdzeniem mijasz sie
                    z prawda
                    • sadosia75 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 18:01
                      Cisnie sie na klawiature pewien uszczypliwy komentarz smile Ale daruje
                      sobie.
                      Powiedz mi tylko jedno dlaczego tak zazwiecie sie spierasz z moja
                      opinia? Moja opinia- mam do niej prawo. Twoja opinia-masz do niej
                      prawo. A Ty zawziecie starasz sie udowodnic calemu "swiatu", ze
                      Sadoska nie wie co pisze. Nie baw sie w polityke PiS. Jeszcze Tobie
                      duzo do nich brakuje, zeby odwracac kota ogonem. Poki co kota tylko
                      dreczysz.
                      • elza78 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 18:13
                        naprawde uwazasz ze malo kto patrzy w lusterka hehe big_grin
                        • oneone11 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 11:02
                          Mało kto używa kierunkowskazów przy zmianie pasa wink
                          • elza78 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 16:02
                            to juz bardziej prawdopodobne i moge sie zgodzic ale z lusterkami to rownie
                            dobrze mozna by bylo sobie oczy zawiazac i jechac zygzakiem big_grin
            • memphis90 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 19:13
              Żeby nie włączać kierunkowskazu też trzeba być debilem. A jednak mnóstwo ludzi
              olewa to, kiedy zmienia pas.
              • elza78 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 19:40
                zmiana pasu bez upewnienia sie w lusterkach to tak jak proba zrobienia kroku bez
                nogi, jest roznica pomiedzy wykonywaniem manewru w ciemno bez upewniania sie a
                brakiem sygnalizacji kiedy manewr mozna wykonac smile
                zmiana pasa zmiana pasa mnie irytuja paniusie w jariskach heblujace do zera
                przed skretem w prawo nastepnie wrzucajac ekierunek... masakra nie wiem kto
                takim daje prawko...
        • falka32 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 18:20
          > zwyczajnie upewnienie sie w lusterku czy nikt nie jedzie i wykonanie manewru
          > trwa na tyle dlugo ze dawca pedzacy z predkoscia 200 km/h po miescie zdazy ci
          > wpasc po drodze do samochodu...

          I dokładnie o to chodzi, że motocykle przemieszczają się szybciej i pojawiają
          się w polu widzenia znacznie później, niż samochody, bo jeżdzą zygzakiem, więc
          kierowca, który sprawdził standardowo pas przed zmianą, nie ma właściwie szans.
          Odległość od ostatnio widzianego przed manewrem samochodu nie ma się nijak do
          odległości od nadjeżdzającego slalomem, niewidzialnego, ukrytego za innymi
          autami motocyklisty.
          Jest przepis, który nie pozwala przejeżdzać rowerem przez przejście dla pieszych
          - o ile kojarzę, dokładnie z tego powodu, że z punktu widzenia kierowcy,
          nastawionego percepcyjnie na pieszych, rower taki pojawia się znikąd, znienacka
          i rzadko są szanse, żeby zdążyć zareagować. Uważam, że skoro motocykli jest tak
          dużo, powinny pojawić się przepisy regulujące to ich pojawianie się i znikanie,
          choćby właśnie zakaz jeżdzenia pomiędzy autami.

          A nie naklejki, które ja osobiście odbierałam jako ostrzeżenie "patrz w
          lusterka, bo wariatów jest więcej, niż ci się wydaje i pojawiają się znikąd", a
          nie jako wyraz sympatii dla motocyklistów.

          Często jeżdzę szosą międzymiastową i na 10 napotkanych motocyklistów może jeden
          jedzie w sposób przewidywalny i w miarę przepisowy,w taki sposób, że go widzę i
          mogę mu choćby zjechać na pobocze, żeby zrobić miejsce. Do tego jednego nic nie
          mam, za to pozostałych dziewięciu powoduje, że tego jednego też traktuję
          podejrzliwie, dopóki nie udowodni, że jest człowiekiem za kierownicą, a nie
          psycholem. Np. wystawi się na chwilę i włączy kierunkowskaz. Proporcja
          kierowców, jeżdzących na tej szosie normalnie w porównaniu z wariatami jest
          kompletnie inna, wariata spotykam może raz na kilka dni w tłumie samochodów,
          które tamtędy jeżdzą.
      • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 17:05

        > malo kto spoglada w lusterko przed zmiana pasa,
        > wyprzedzaniem,omijaniem.


        nie znam nikogo takiego
        • sadosia75 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 17:07
          Ty nie. Ja tak.
          • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 17:13

            skoro do tej pory nie patrzyli w lusterko w obawie przed samochodem, to myślisz,
            że spojrzą w lusterko w obawie przed motorem ?
            • sadosia75 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 17:22
              Kto wie smile moze. naklejka nikomu krzywdy nie robi, nie rani uczuc
              religijnych, nie jest przeciw komus/czemus. to w czym problem bo
              nie rozumiem?
        • elza78 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 17:10
          wlasnie tez mnie ta glupota zastanawia bo to jak jazda na slepo big_grin
          trzeba byc wyjatkowo glupim aby nie upewniac sie ze obok na pasie na ktory
          zamierzamy wjechac nie ma nikogo smile
          ale spoko ponoc wiekszosc w polsce tak jezdzi big_grin
        • kgsz Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 14:59
          iwles napisała:

          >> malo kto spoglada w lusterko przed zmiana pasa,
          >> wyprzedzaniem,omijaniem.
          > nie znam nikogo takiego

          ROTFL. Pozostaje mi tylko współczuć.
          Zacznij, proszę, edukację swojej rodziny i przyjaciół [kierowców] od
          najbliższego weekendu, "na sucho", na placu.

          Może uratujesz komuś życie suspicious
          • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 15:07

            ????? o co ci chodzi ? i czego mi współczujesz ? i kogo i w jakim zakresie mam edukować ???
            Wg ciebie patrzenie w lusterko jest zbędne ????

            Przecież napisałam, że ja osobiście nie znam nikogo, kto przed zmianą pasa, czy wyprzedzaniem nie spogląda w lusterko.

            Jeśli przepisy czytasz z dokładnie takim samym niezrozumieniem tekstu pisanego, jak posty na forum, to raczej tobie nalezy wspólczuć, nie mnie.
    • wieczna-gosia Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 14:26
      owszem to oni lamia przepisy. Ale pozniej ty tez masz klopot.

      W mojego meza 20 lat temu wjechal motocykl na skrzyzowaniu- normalnie
      na czerwonym wyjechal nie wiem ile grzal, zawadzil o samochod i
      wladowal sie w latarnie trup na miejscu. Sprawa byla czysta nikt sie
      nie przyczepial. Moj maz przez kilka kolejnych tygodni nie byl w
      stanie wziac mnie do samochodu (metocykl przywalil od strony
      pasazera). wrocilo mu kiedy urodzilo nam sie dziecko- gdzie mogl
      wypychal mnie autobusem bo on nas nie ochroni. Ale to i tak lekko sie
      skonczylo.

      Nasz kolega zabil motocykliste w czolowym= tez czysta sprawa facet
      jechal z przeciwnej strony wyprzedzal za blisko stracil panowanie nad
      maszyna i pomknal na czolowe. Kolega nigdy wicej za kierownice nie
      wsiadl- jezdzi wylacznie jako pasazer.

      Owszem to motocyklisci zlamali przepisty- tylko to TY masz zrabana
      psychike w najgorszym wypadku a blacharke do zrobienia w najlzejszym.
    • sebaga Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 15:05
      ja sens widzę. Ma to przypominać kierowcom samochodów, ze nie są
      sami. Moze mniej będzie potem tłumaczeń, "bo sie nie spodziewałem
      motocykla, "bo go nie zauwazyłem" itp. I nie mówię tu o kretynach
      motocyklystach, tylko o tych normalnych, którzy mają problemy na
      drodze, bo kierowcy samochodów są zlośliwi, celowo utrudniaja jazdę,
      bo nie spodziewali sie, bo ten motor tak trudno zauwazyc..
      Tak samo celowe jest umieszczanie naklejki dziecko w samochodzie.
      A za najbardziej potrzebna uwazam : BABA prowadzi!!!! Zeby kazdemu
      facetowi kierowcy i tym kobietom, które potrafią jeździć (ajest ich
      garstka) od razu właczał sie w glowie alarm i wzmozona uwaga.
    • luxure Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 15:13
      Tak, mój psi obowiązek za kierownicą mieć oczy w d.. i dookoła głowy bo a nóż
      jakiś amator mocnych wrażeń śmignie na czerwonym 160 km/h a potem w GW napiszą
      że "był bez szans..."
      Q.wa mać!
      • sadosia75 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 15:18
        Kilka lat temu wjechalam na zielonym na skrzyzowanie.facet
        przygrzmocil mi w drzwi pasazera chociaz mial czerwone. szczesciem
        bylo to, ze dziecko siedzialo po mojej stronie.
        teraz jak wjezdzam na skrzyzowanie to tak czy siak sprawdzam czy
        nic nie wjezdza.
        jest jedna fajna zasada : jedynym kierowca jakiemu ufam jestem ja
        sama i wole sie upewnic 3 razy zanim wjade na skrzyzowanie.
    • hamerykanka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 16:45
      Ja zauwazylam prawidlowosc- jesli jedzie ktos na goldwingu, harleyu
      czy innym klasyku, nie rusza z piskiem opon na jednym kole, jedzie
      statecznie i zgodnie z przepisami.
      Szaleja za to ci na "crotch rockets". To wlasnie oni ruszaja z
      rykiem na tylnym kole, wymuszaja itp. Ich motocykle najpierw slychac
      a potem dopiero widac.
      Pare dni temu mlodzian na takim wlasnie motocyklu wyjechal z rykiem
      z parkingu, wladowal mi sie pod kola wymuszajac hamowanie (jechalam
      zgodnie z przepisami na tamtej drodze 70 mph-obwodnica) po to by
      skrecic za 50 m na inny parking po tej samej stronie. Mogl poczekac
      az droga bedzie czysta? mogl. Mogl skorzystac z pasa srodkowego do
      skrecania i nie ladowac sie na moj pas? mogl. Ale wtedy chyba nie ma
      adrenaliny...
      • burza4 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 11:13
        hamerykanka napisała:

        > Ja zauwazylam prawidlowosc- jesli jedzie ktos na goldwingu, harleyu
        > czy innym klasyku, nie rusza z piskiem opon na jednym kole,

        może dlatego, że nie da się podnieść na koło motoru ważącego ponad 400 kgsmile

        > jedzie > statecznie i zgodnie z przepisami.

        taaaaaa, a świstak siedzi i zawija w te sreberka...
        • crises Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 15:04
          To jest akurat powszechnie obserwowana prawidłowość. Facet na
          motocyklu w cenie dobrego samochodu nie musi niczego nikomu
          udowadniać. Autentyczni harleyowcy nie świrują.
      • memphis90 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 19:17
        > Ja zauwazylam prawidlowosc- jesli jedzie ktos na goldwingu, harleyu
        > czy innym klasyku, nie rusza z piskiem opon na jednym kole, jedzie
        > statecznie i zgodnie z przepisami.
        Bo raz, ze to inna grupa wiekowa (dorośli, a nie dzieciaki), inny zakres cenowy
        (nie najtańsza, spawana szlifierka za pieniążki na osiemnastkę) i inne gabaryty.
        Wątpię, czy goldwinga dałoby się w ogóle na jednym kole postawić big_grin

        > Szaleja za to ci na "crotch rockets". To wlasnie oni ruszaja z
        > rykiem na tylnym kole, wymuszaja itp. Ich motocykle najpierw slychac
        > a potem dopiero widac.
        Najczęściej tylko przez pierwszy sezon... Potem amatorzy szybkich maszyn,
        jeżdżący w klapkach i t-shirtach dostają cichą kwaterę na komunalnym...
    • tempera_tura Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 22:17
      Mam dwa motory. Lubie ten sport. Nie ma gorszego kierowcy niz baba po 30 w duzym samochodzie! Za duzym jak na nią. I to durna jeszcze. Taki typ przewaznie stara sie pozbawic mnie zycia na drodze.
      • sebaga Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 12.08.10, 22:26
        hehe, to prawda. Zwykle jest nieświadoma tego co robi, bo akurat
        poprawia makijaz w lusterku.
        • ola Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 11:49
          sytuacja z wczoraj. Górska droga po łuku. JAdąc z góry łuk "zakręca"
          w prawą stronę. W połowie tego łuku skret w lewo. Z prawej strony
          góra, tak, że nic z przodu nie widać. Niebezpieczne miejsce.
          Jade samochodem w dół, chce skręcić w lewo. Podjezdzając wrzucam
          lewy kierunkowskaz. Zatrzymuję się w miejscu skąd widze najwięcej
          pasa przed sobą. I wolniutko ruszam cały czas obserwując pas przede
          mną, zeby mi nikt nie wyskoczył na czołowe. Zerkam też w lewe
          lusterko, ale tam pole widzenia ograniczone (łuk drogi). I w tym
          momencie z tyłu, z mojej lewej strony przejeżdza mi (wyprzedzając
          mnie) na pełnym gazie motocyklista. Dosłownie otarł się o mój lewy
          zdeżak kolanem! Jechał z 80 km/h na tym zakręcie, po nie swoim pasie
          ruchu. Gdybym ruszyła sekundę wcześniej to rozkwasiłby się na mojej
          masce.

          Takie historie zdażają się codziennie. Niech sobie ci motocyklisci
          swoje nalepki wsadzą gdzie im światło nie dochodzi.
          • carrymoon Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 12:01
            Ola to ja opowiem Ci inną historie
            Moi znajomi wracali z Pragi. Łuk drogi w prawo, kiepska widoczność. Oni na
            zewnętrznej, barierki z prawej. Nagle z naprzeciwka wyskakuje facet oczywiście
            autem. Grzeje ostro, tak ostro, że zjeżdża na ich pas. Nie mają gdzie uciekać bo
            ograniczają ich barierki. To było w tamtym roku
            dziewczyny, które były pasażerkami mają potrzaskane kolana, łydki. Do tej pory
            jedna wciąż się leczy. sad

            Tak jak pisałam wcześniej wariaci są wszędzie. Tak masz racje motocykliści niech
            wsadzą sobie nalepki tam gdzie światło nie dochodzi. Kierowcy aut są panami szos
            i błędów nie popełniają
            • ola Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 12:24
              masz rację, że błędy popełniają i kierowcy aut i samochodów.
              Ale:
              - motocyklisci mają jednak znacznie więcej możliwości wykonywania
              manewrów niebezpiecznych przy słabej widoczności - motor jest
              mniejszy niz samochód, szybszy, zwrotniejszy. Jeśli ktoś jedzie
              slalomem między samochodami, albo 200 km/h po mieście lub krętą
              droga, niech się nie dziwi, ze go ludzie jadący przed nim nie
              zdążyli zobaczyć w lusterkach. Takiego numeru nie da się np. zrobic
              jadac vanem, nie?
              - nie mogę się oprzeć wrażeniu, ze kierowca, czy to samochodu czy
              motoru, powinien patrzeć przed siebie i oceniać sytuację na drodze,
              a nie zwalać winę i odpowiedzialnosć na innych na zasadzie: ja robię
              co chcę a wy na mnie uważajcie! Zwłaszcza jeśli chodzi o to kto
              przed kim jedzie.
              - jeźdzę i po mieście i na trasach i powiem Ci, że jeszcze chyba nie
              widziałam motocyklisty, który by jechał 50 km/h w zabudowanym. Jakoś
              wszyscy na moje oko lubia sobie przygrzać.
              - jeszcze nie widziałam, żeby jakiś kierowca samochodu nakleił sobie
              naklejkę "uważaj na mnie, bo lubię przekraczać prędkość i wymuszać
              pierwszeństwo". A tak, w zderzeniu z praktyką, widzę sens tej akcji.
            • malila Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 12:32
              Dyskusja nie dotyczy tego, że motocykliści popełniają błędy, tylko
              tego, że wymagają od innych brania na siebie odpowiedzialności za te
              błędy. Jeśli od kierowców wymaga się przekroczenia granic ludzkiej
              fizjologii, to czego się spodziewasz? Pomruków zadowolenia? Kilka
              już osób tłumaczyło Ci, że motocyklista pojawia się obok samochodu
              szybciej niż trwa przeniesienie wzroku z lusterka wstecznego na
              drogę przed siebie, bo albo m. jedzie zbyt szybko, albo lawiruje
              między samochodami. Poza tym wgapianie się co sekundę w lusterko
              wsteczne jest niebezpieczne. A biorąc pod uwagę, że trzeba by
              spoglądać w trzy lusterka - jest niemożliwe.
              No i nie rozumiem, dlaczego odległość między samochodem a
              motocyklistą wtedy, gdy motocyklista wyprzedza samochód, miałaby być
              mniejsza od tej, która ma być zachowana wtedy, gdy samochód
              wyprzedza motocykl.
    • paul_ina Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 12:24
      Jako młody i niedoświadczony kierowca jadę sobie wolno i spokojnie Modlińską ok.
      godz. 23ej, chcę zmienić pas ruchu, zerkam, nikogo nie ma, przyśpieszam i
      zmieniam, a tu nagle tuż koło mnie śmiga motocyklista. Sekunda - dwie i
      zepchnęłabym człowieka na jednośladzie jadącego z prędkością grubo powyżej stówę
      na barierkę. Do tej pory mam gulę w gardle.

      Więc te naklejki są po to, żeby pamiętać, że motocykliści naprawdę są wszędzie i
      są słabsi, bo nie chroni ich karoseria samochodu.
      • ola Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 12:48
        >Więc te naklejki są po to, żeby pamiętać, że motocykliści naprawdę
        >są wszędzie i
        >są słabsi, bo nie chroni ich karoseria samochodu

        a to nie oni powinni przede wszystkim o tym pamiętać?
        Myśle, że gdyby jeżdzili z przepisowa prędkością, sygmalizowali
        manewry i stosowali zasade ograniczonego zaufania w stosunku do
        jadących PRZED nimi samochodów (podkreślam to, bo wciąż uważam, ze
        to clue problemu), wypadków byłoby znacznie mniej. W sytuacji gdy
        jedzie kierowca A z przodu, a kierowca B z tyłu (niezaleznie od
        pojazdu który prowadzą) uważam że większa odpowiedzialność spoczywa
        jednak na tym który jedzie z tyłu. To działa kiedy Ci np. ktos na
        światłach wjedzie w d*pę. Nie wiem dlaczego motory mają mieć w tym
        przypadku status świętych krów które mogą sobie nawet jeżdzić w
        poprzek, a kierowca samochodu ma się rozgladac na boki, żeby a nuż
        nie popsuc im dobrej zabawy.
        • carrymoon Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 13:13
          Ola a ty nadal nie rozumiesz więc moim zdaniem nie powinnaś być kierowcą.

          Naklejka jest przypomnieniem, ostrzeżeniem dla kierowców.
          ola napisała:
          > a to nie oni powinni przede wszystkim o tym pamiętać?
          > Myśle, że gdyby jeżdzili z przepisowa prędkością, sygmalizowali
          > manewry i stosowali zasade ograniczonego zaufania w stosunku do
          > jadących PRZED nimi samochodów
          po pierwsze to odnosi się również do kierowców aut

          po drugie jeśli nie widzisz potrzeby uważania na np szalonych motocyklistów to
          jak zginiesz będzie jednego kiepskiego kierowcy mniej. Ot cała prawda. Jak Ci
          się jakiś oszołom (bądź nie) wbije w bok to w najciemniejszy kącki możesz sobie
          wcisnąć Twój pogląd, że to motocyklista ma uważać. Bo to Ty również będziesz trupem


          brutalne ale prawdziwe. Teoria teorią a życie życiem.


          Napiszę dlaczego ja mam naklejkę. Bo w zasadzie cały ten temat o tym
          Mam bo w ten sposób okazuje sympatię dla jednośladów. Lubię i juś. Lubiłam nawet
          gdy nie jeździłam.
          Mam również dlatego bo być może ktoś się dodatkowo raz rozejrzy i uratuje dzięki
          temu życie innej osobie.
          Mam również dlatego, że przeraża i smuci mnie ludzka zawiść i niechęć dl tego ci
          inne. Większość ludzi będących na nie w stosunku do motocykli to ludzie, którzy
          tak na prawdę nigdy nie poznali tego środowiska i mają blade pojęcie o nich. A
          wnioski wyciągają na podstawie kilku najgłośniejszych sytuacji. No cóż to tak
          jak ja potępiałabym wszystkich lekarzy i pielęgniarzy bo kilku idiotów zabawiło
          się pavulonem.

          A teraz zmykam.
          • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 13:30

            nie na podstawie kilku najgłośniejszych sytuacji, tylko na podstawie
            własnych obserwacji i doświadczeń.


            w takim razie ja mam tez propozycję: niech wszyscy motocykliści, chcąc być
            dobrze widoczni, jeżdżą w jasnych, jaskrawych kurtkach. Dla ich bezpieczeństwa.
            • ola Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 13:35
              iwles napisała:

              >
              >
              >
              > w takim razie ja mam tez propozycję: niech wszyscy motocykliści,
              chcąc być
              > dobrze widoczni, jeżdżą w jasnych, jaskrawych kurtkach. Dla ich
              bezpieczeństwa.

              myślę, że wystarczy zgodnie z przepisami. Nie jest trudno zauważyć
              motor jadący za tobą z podobną do Ciebie prędkością. Kłopot zaczyna
              się wtedy, gby jedzie 2 razy szybciej lub skręca/wyprzedza bez
              sygnalizowania manewru...
          • ola Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 13:30
            >Ola a ty nadal nie rozumiesz więc moim zdaniem nie powinnaś być
            >kierowcą.

            kapitalny wniosek! Proponuję zmienić formę egzaminów na prawo jazdy.
            Zamiast jakiś głupich manewrów czy górek test: czy rozumiesz posty
            Carrymoon...


            > po drugie jeśli nie widzisz potrzeby uważania na np szalonych
            motocyklistów to
            > jak zginiesz będzie jednego kiepskiego kierowcy mniej.

            Po piewsze nigdzie nie powiedziałam, że nie uważam na innych
            uczestników ruchu. Nie wiem skąd ten wniosek. Wręcz przeciwnie. Moja
            teza jest taka, że KAŻDY powinien UWAZAC, a nie sobie naklejki
            przylepiać, żeby uważali na niego inni, a on sobie będzie pruł na
            oślep.
            Po drugie, jesli dobrze rozumiem, życzysz mi śmierci, tak jak innym
            kiepskim, czyli (w twoim mniemaniu) gorszym od ciebie kierowcom.
            Jeśli to jest twoje motto na drodze, to ty się lepiej przesiąć
            szybko do tramwaju, zamin komuś zrobisz krzywdę.

            Dalszy twój wywód o tym, że lubisz motocyklistów, więc im wszystko
            wolno, jest tak niedorzeczny, że na prawdę nie ma co komentować.
            Czyli jeśli drogę zajedzie mi pędzący 200 na godzinę "przecinak" to
            mam siedzieć cicho i zazdrościć w milczeniu?
            Wytłumacz mi tylko, czego niby mam im zazdrościć, bo jakoś nie
            olśniło mnie jeszcze
            • sebaga Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 14:29
              > teza jest taka, że KAŻDY powinien UWAZAC, a nie sobie naklejki
              > przylepiać, żeby uważali na niego inni, a on sobie będzie pruł na
              > oślep.

              i to Twoje zdanie dokladnie pokazuje, ze Carry ma rację, nic nie
              rozumiesz. Naklejka nie mowi: jade szybko i niezgodnie z przepisami,
              wiec niech kazdy uwaza. Naklejka mówi: jade zgodnie z przepisami, ale
              kierowcy samochodow zapominaja, ze na drodze sa tez jednoślady i jak
              mnie stukna to sie tlumaczą, ze spodziewali sie.
              Rzoumiesz róznicę?
              • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 14:41


                Na drodze należy zachować ostrożnośc wobez każdego uczestnika
                ruchu.
                Dlaczego uważasz, że wobec motocyklistów bardziej ?
                • sebaga Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 14:46
                  bo sa mniej widoczni. A w zderzeniu z blondynka poprawiającą makijaz,
                  nie mają szans.Poza tym motocykliści są narazaeni na większe obrazenia
                  przy nawet malym wypadku. Serio nie rozumiesz o co chodzi?
                  • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 14:54


                    serio, nie nierozumiem.

                    Bo dokładnie taka sama zaleznośc zachodzi i w takich sytuacjach:
                    - pieszy-samochód
                    - rowerzysta - smochód
                    - samochód osobowy - tir
                    - rowerzysta - tir
                    - pieszy - tir
                    itd.


                    więc pytam: dlaczego najbardziej na drodze należy uważasz na
                    motocyklistów ????
                    • sebaga Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 15:08
                      a gdzies ktos napisał NAJBARDZIEJ. Na drodze jest coraz więcej
                      motocykli i skuterów. Na szczęscie kierowcy samochodów zaczynają to
                      dostrzegac, nie utrudniają ruchu motovcyklistom, nie udają, ze ich
                      nie ma. Moze te naklejki w jakimś stopniu się do tego przyczyniily.
                      Chocby to byl jeden procent to warto.
                      Nie kazdy motocyklista to dawca nerek, tak jak nie kazda kobieta za
                      kierownica to kretynka skupiona na kolorze swoich ust..
                • memphis90 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 19:22
                  > Dlaczego uważasz, że wobec motocyklistów bardziej ?
                  >
                  Bo chciało im się zrobić akcję, podrukować i porozprowadzać naklejki. Tak jak
                  chce im się organizować zbiórki krwi czy funduszy na operacje dla potrzebujących
                  dzieci. A że rowerzystom się nie chce zrobić akcji "uwaga na rowerzystów"- to
                  już ich sprawa.
              • ola Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 19:23
                >
                > i to Twoje zdanie dokladnie pokazuje, ze Carry ma rację, nic nie
                > rozumiesz. Naklejka nie mowi: jade szybko i niezgodnie z
                przepisami,
                > wiec niech kazdy uwaza. Naklejka mówi: jade zgodnie z przepisami,
                ale
                > kierowcy samochodow zapominaja, ze na drodze sa tez jednoślady i
                jak
                > mnie stukna to sie tlumaczą, ze spodziewali sie.
                > Rzoumiesz róznicę?

                no właśnie nie rozumiem. Ja i jeszcze kilka osób tutaj. Może
                dlatego, że sformuowanie "sa wszędzie" nasuwa dokładnie taką
                interpretację, jaką podałam wyżej. Może zmieńcie to sformuowanie, a
                kierowcy spojrzą na waszą akcję przychylniej
          • falka32 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 16:58
            > Napiszę dlaczego ja mam naklejkę. Bo w zasadzie cały ten temat o tym
            > Mam bo w ten sposób okazuje sympatię dla jednośladów. Lubię i juś. Lubiłam nawe
            > t
            > gdy nie jeździłam.
            > Mam również dlatego bo być może ktoś się dodatkowo raz rozejrzy i uratuje dzięk
            > i
            > temu życie innej osobie.
            > Mam również dlatego, że przeraża i smuci mnie ludzka zawiść i niechęć dl tego c
            > i
            > inne.

            Carry, nie wiem, kto i w jakim celu, z jakim założeniem wymyślił ten tekst. Ale
            nie jest on jednoznaczny. Gdyby to byl tekst "motocykliści to też ludzie", albo
            "uważaj na motocykle, oni nie mają karoserii", to bym się zgodziła w zupełności,
            że spełnia on taką rolę, o jakiej piszesz. Tekst "Uważaj, są wszędzie" oznacza
            jednak dla mnie "uważaj na siebie, bo oni nie będą uważać" (skoro są wszędzie,
            czyli pojawiają się znikąd).
            • malila Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 17:02
              falka32 napisała:
              > Tekst "Uważaj, są wszędzie" oznacza
              > jednak dla mnie "uważaj na siebie, bo oni nie będą uważać" (skoro
              są wszędzie,
              > czyli pojawiają się znikąd).

              Ja tak właśnie do tej pory odbierałam tekst tej naklejki - jako
              lekko kpiący: Motocykliści są wszędzie - czyli nie znasz dnia ani
              godziny, w każdej chwili może nagle spaść na ciebie motocyklwink
              I nie wygląda na to, żeby mi się ten pogląd miał zmienić...
              • hamerykanka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 17:10
                A ja napisze szczerze: jezdze duzym samochodem, ktory trudno
                zatrzymac w miejscu. I jak znowu bede miala sytuacje jak opisalam
                wczesniej ( a nie napisalam ze woz mialam w srodku zaladowany po
                dach rzeczami z przeprowadzki), to raczej poswiece motocykliste niz
                siebie. Mnie ochroni stalowy zderzak, rury na nim i maska. I zwisa
                mi co reszta motocyklistow pomysli.
                Bo ja jechalam normalnie, on nie. I wlasna skora jest mi drozsza.
                Motocyklisci powinni uwazac na bezpieczenstwo , a nie naklejkami
                wymuszac na kierowcach spogladanie w trzy lusterka jednoczesnie i
                na droge z przodu. Jesli im samym wlasne zycie zwisa, mnie zwisa to
                rowniez. A blache wyklepie.
              • deflokracja Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 14:32
                Nic się nie martw. Zmieni Ci się, jak zabijesz motocyklistę, który
                jadąc całkowicie zgodnie z przepisami pojawi Ci się nagle w drzwiach
                pasażera.
            • sebaga Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 17:10
              no ale chocby po tym wątku powinnas zweryfikowac swoją interpretację.
              Skoro, kazdy kto ma jakis związek z motocyklem tlumaczy tu wielokrotnie
              sens naklejek to moze warto sie zastanowić i spojrzec na akcję trochę
              przychylniej co?
              • falka32 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 17:20
                > no ale chocby po tym wątku powinnas zweryfikowac swoją interpretację.
                > Skoro, kazdy kto ma jakis związek z motocyklem tlumaczy tu wielokrotnie
                > sens naklejek to moze warto sie zastanowić i spojrzec na akcję trochę
                > przychylniej co?

                Akcja reklamowa jest skuteczna, jeżeli przekazuje to, co ma przekazać w sposób
                jasny. Proponuję do każdej naklejki dołączać interpretację, bo nie każdy
                kierowca zagląda tu na forum i się dowie, że to jest tylko niefortunnie
                sformułowana prośba o bycie miłym dla jednośladów.
              • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 18:16

                tylko, że wg statystyk na 100 wypadków śmiertelnych motocyklistów -
                prawie 70 jest spowodowanych przez nich samych.


                Więc może naklejki powinni motocykliści sami sobie nakleic ?
                • memphis90 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 19:27
                  Dla tych 70% była akcja "idzie wiosna, będą warzywa". Dla pozostałych 30%-
                  "patrz w lusterka". Za trudne?
                  • alanta1 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 20:14
                    memphis90 napisała:

                    > "patrz w lusterka". Za trudne?

                    A widziałaś gdzieś naklejkę "patrz w lusterka" ???

                    Chodzi właśnie o debilny wydźwięk naklejki "Motocykle są wszędzie", bo oznacza,
                    ze może mi taki wyskoczyć nawet nad autem. I przypomina mi wypadek, w którym mój
                    chłop uczestniczył jako pasażer auta. Kierowca mocno przyhamował bo mu pies
                    wyskoczył, jadący za nim rowerzysta się zagapił, wrąbał w tył auta,
                    przekoziołkował nad nim i wylądował przed maską z przodu.
                    I tylko z tym mi się kojarzą te naklejki...
                  • iwles Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 14.08.10, 11:01

                    a skąd wniosek, że w tych 30 są wypadki śmiertelne spowodowane z
                    winy kierowcy samochodu podczas manewru wyprzedzania przez jadacego
                    prawidlowo motocykliste ?
                    Nie - w tych 30 sa wypadki z winy kogos innego niz motocyklista - sa
                    to kierowcy samochodow, są to rowerzyści, są to piesi, a także są to
                    przypadki "nieokreslone", czyli takie, w których policja nie
                    okresliła jednoznacznie głownego winowajcy.

                    Napiszę jeszcze raz - na szosie zawsze należy zwracać uwagę na
                    wszystko !
                    wymagasz umiejętności przewidywania, co może zrobić motocyklista
                    na drodze, od kierowcow samochodów, a czemu nie wymagasz
                    umiejętności przewidywania od motocyklistów ?
                    zasada ograniczonego zaufania obowiązuje wszystkich.
          • alanta1 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 20:23
            carrymoon napisała:

            > A wnioski wyciągają na podstawie kilku najgłośniejszych sytuacji.

            Mylisz się, wyciągam wnioski na podstawie tego, co widzę stale na drogach. Motocykle notorycznie mnie wyprzedzają, mimo, że jeżdżę dynamicznie, zwykle z największą możliwą dopuszczalną prędkością. Znaczy notorycznie łamią przepisy.

            W przeciągu ostatnich kilku lat widziałam jednego motocyklistę jadącego zgodnie z ograniczeniem prędkości ! Jechał statecznie środkiem pasa wzbudzając powszechne zainteresowanie.
    • gku25 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 17:24
      Ech, ja nie powinnam się w tym wątku wypowiadać-mam megauraz do
      motocyklistów-jeden z nich potrącił moją mamę. W każdym razie jak widzę czubka
      jadącego na jednym kole w centrum miasta to mnie trafia i życzę mu jak najgorzej.
    • memphis90 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 13.08.10, 18:49
      Nie wszyscy jeżdżą jak wariaci. Ale są kierowcy, którzy wymuszają na
      motocyklistach pierwszeństwo podczas wyjeżdżania z podporządkowanej, podczas
      zmiany pasa na inny, podczas skrętu. "Bo nie zauważyli". Szybkość nie jest tego
      przyczyną, bo z takim samym problemem borykają się rowerzyści, a ci wloką się
      raczej 30-40km/h i nie wyrastają znienaca przed samochodem.
    • sofi84 motocyklista be?? 18.08.10, 14:25
      motocyklista wyprzedzający auto pomiędzy pasami nie zmuszając nikogo do zjazdu
      jest głupi ale osoba która tym samym pasem wyprzedza rowerzystę jest już ok tak?
      Zachowanie to samo. Auto niekiedy spycha wręcz samochód na drugim pasie bo on
      wyprzedza rower a tamten wjeżdża bez mała na krawężnik.

      Chciałam Wam powiedzieć, że motocykla przeciskający się pomiędzy pasami w korku
      nie łamie przepisów (też mnie to poniekąd dziwi ale jednak) - mąż zdawał
      w czerwcu egzamin i jesteśmy z tym na bieżąco.
      • iwles Re: motocyklista be?? 18.08.10, 15:14

        nie mówimy o wyprzedzaniu kogokolwiek przez kogokolwiek, bo wtedy
        trzeba przekroczyć linię, ale mówimy o poruszaniu się motorów
        środkiem jezdni. On jedzie blisko lewej linii swojego pasa cały czas.
        I mówisz, że nikomu nie zagraża? a jeśli naprzeciwko jedzie drugi
        motor, który tak jak on jedzie środkiem ? I żaden z nich nie ma
        możliwości "schowania" się, bo z prawej strony każdego z nich jedzie
        sznur samochodów ? (albo stoi ten sznur samochodów w korku?)
        • babunia_wygodka Re: motocyklista be?? 18.08.10, 15:33
          iwles napisała:

          >
          > nie mówimy o wyprzedzaniu kogokolwiek przez kogokolwiek, bo wtedy
          > trzeba przekroczyć linię,

          Wcale nie trzeba. Nie ma żadnego nakazu wyprzedzania się dwoma
          oddzielnymi pasami.

          > ale mówimy o poruszaniu się motorów
          > środkiem jezdni. On jedzie blisko lewej linii swojego pasa cały
          czas.
          > I mówisz, że nikomu nie zagraża? a jeśli naprzeciwko jedzie drugi
          > motor, który tak jak on jedzie środkiem ? I żaden z nich nie ma

          O ile nie sięgają kierownicami poza linię to w czym problem?

          • iwles Re: motocyklista be?? 18.08.10, 17:32

            Nie ma żadnego nakazu wyprzedzania się dwoma
            > oddzielnymi pasami.


            nie pisalam o dwoch odzielnych pasach, tylko o możliwości przekroczenia linii
            między dwoma pasami podczas wyprzedzania.


            > O ile nie sięgają kierownicami poza linię to w czym problem?


            a jesli sięgają ?
            Poza tym, nawet w korku nigdy nie jest tak, że cały rząd samochodów stoi
            równiutko, tylko jeden bardziej w prawo, inny trochę bardziej w lewo, jeden
            samochód jest wąski, inny szerszy, mogą to być samochody osobowe, ale może byc
            tir, który zajmuje zdecydowanie więcej miejsca i wtedy motor omijając go musi
            przekroczyć środkową linię... itd... itp....
            a w ogóle tam, gdzie nie ma dokładnych regulacji prawnych należy zachować zdrowy
            rozsądek, który polega przede wszystkim na przewidywaniu ewentualnych manewrów i
            zachowań innych kierowców. Dla wlasnego bezpieczeństwa.
          • alanta1 Re: motocyklista be?? 18.08.10, 20:03
            babunia_wygodka napisała:

            iwles napisała:
            > > I mówisz, że nikomu nie zagraża? a jeśli naprzeciwko jedzie drugi
            > > motor, który tak jak on jedzie środkiem ?
            >
            > O ile nie sięgają kierownicami poza linię to w czym problem?

            Jak obaj jadą środkiem, to obaj sięgają kierownicą za linię smile))
    • magda.ogonk Łopatologicznie 20.08.10, 14:02
      Wg organizatorów akcji nalepki są po to:

      "Akcja "Bezpieczny Motocyklista" została zapoczątkowana w sezonie 2006, przez narastającą ilość wypadków drogowych z udziałem motocyklistów. W których najczęściej zostało wymuszone na nich pierwszeństwo, bądź tłumaczenie się kierowców samochodów tym, że nie zauważyli motocykla.

      Tak powstał pomysł by uświadomić uczestnikom ruchu obecność motocykli na drogach."

      I
      już. A więcej o tej akcji na stronie www.bezpieczny-motocyklista.info/o,akcji.php

      Inną kwestią jest, czy ta akcja i te nalepki coś zmieniają, ale Ty nie o to pytaszsmile Pozdrawiam
    • przemo941 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 14:08
      PO to, żeby mnie znowu jakiś idiota nie patrzący w lusterka nie przystawił do
      ściany w tunelu !!!!!!!!!!!!!!!!!
      • babunia_wygodka Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 15:42
        przemo941 napisał:

        > PO to, żeby mnie znowu jakiś idiota nie patrzący w lusterka nie
        przystawił do
        > ściany w tunelu !!!!!!!!!!!!!!!!!

        To na przyszłość nie wyprzedzaj przy krawężniku po prawej.
    • deflokracja Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 14:21
      Dlatego, że większość wypadków z udziałem motocykla i samochodu jest
      powodowana przez kierowcę samochodu.
      W USA niejaki Hurt przeprowadził bardzo dobre badania na ten temat. 2/3
      wypadków z udziałem motocykla i samochodu było powodowanych przez
      wymuszenie pierwszeństwa przez kierowcę samochodu.
      Dlatego, zamiast opowiadać o ninja i świętych krowach, rozglądaj się.
      Mówisz, że i tak się rozglądasz? To rozglądaj się bardziej wink
    • zaczarowany-olowek-jest-moj Jakiś motocyklowy tłuk, ... 20.08.10, 14:22
      tak tłuk, próbuje usprawiedliwić szaleństwa innych motocyklowych tłuków którzy
      jeżdżą jak chcą, bez pomyślunku, bez wyobraźni, bez znajomości przepisów, i przy
      okazji zarobić trochę kasiorki na naklejkach na naiwnych kierowcach samochodów
      jakby to oni byli winni głupoty motocyklistów. I piszę to jako motocyklista,
      który jak widzi co młotki na motorach wyrabiają to mam dość motocykli. 120 na
      50, 160 na 70, przejazd na czerwonym świetle, jazda pod prąd, to tylko kilka z
      długiej listy grzechów.
    • blind86 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 14:23
      Mi się wydaje że naklejki mogą słusznie uwrażliwić kierowców. Od kilku lat (szczególnie w miastach) jeździ zdecydowanie więcej motocykli i skuterów. Absolutnie nie usprawiedliwiam częstego łamania przez nich przepisów, stważania sytuacji niebezbiecznych czy po prostu braku wyobraźni. Ja od pewnego czasu jeżdze także na motorze, zdecydowanie częsciej znajduję się w sytuacji nibezpiecznej wywołanej ewidentnie przez kierującego autem niż gdybym jechał samochodem. Jesteśmy poprostu przyzwyczajeni ze wszystkie mijane pojazdy to samochody duże lub małe więc np. zmieniając pas, spoglądamy w lusterko szukając wyłacznie takich obiektów. Prawda jest taka ze motocykl jedzie troche inaczej i częsciej jest w miejscach w których się go niespodziewamy (np. pomiedzy niewielkim odstępem miedzy dwoma autami jadącymi tym samym pasem - łatwo to przeoczyć. Słyszałem że w Polsce 70% wypadków z udziałem motocyklistów spowodowanych jest z winy kierowców samochodów. Myślę więc że tego typu naklejki zwracają uwagę na słuszną sprawę. Kolejnym problemem jest też fatalny stan dróg i totalny brak wyobraźni tych odpowiedzialnych za ich stan i oznakowanie. Np. rozsypany piasek po remoncie jakiegoś odcinka, niczym nie oznaczony spadek wysokości asfaltu po remoncie itp. Takie przeszkody nie są niebezpieczne dla kierowców aut a dla motocyklisty mogą być naprawde groźne. Poprostu wydaje mi się ze nie zdajemy sobie sprawy że droga jest nie tylko dla samochodów i nie tylko samochody uczestniczą w ruchu.
      Pozdrawiam wszystkich kulturalnych i myślących kierowców i motocyklistów!
      • crises Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 15:29
        > Mi się wydaje że naklejki mogą słusznie uwrażliwić kierowców.

        Mnie naklejki + masowe bucowate zachowanie licznych motocyklistów
        uwrażliwiło w sposób taki, że zamierzam ich traktować metodą "no
        mercy". Wczoraj taki właśnie buc wymusił na mnie pierwszeństwo
        wciskając się na mój pas tak, że ja musiałam hamować, musiał ostro
        hamować jadący za mną (wszyscy akurat ruszaliśmy na zielonym i
        przyspieszaliśmy), a potem obtrąbiony jechał wolno przede mną i co
        chwilę dawał po hamulcach.

        A zatem - no mercy. Przy następnym wymuszającym motocykliście
        spróbuję powstrzymać głupie odruchy.
        • blind86 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 19:02
          Wiesz, to że trafił Ci się złośliwy dupek nie powinno powodować że będziesz się wyżywać na każdym kto zachowa się nierozważnie. Mi też całkiem często sie zdarza że jakiś taksiarz w korku specjalnie zjedzie do lewej żebym nie mógł go minąć... Albo ktoś spojrzy w lusterko niedokładnie bądź wcale spychając mnie do krawęznika. Kazdemu z nas też zdarza się przecież popełnić jakiś błąd.. Nie zabijajmy się z tego powodu.
    • adellante12 Re: Naklejki "Motocykle są wszędzie" 20.08.10, 14:43
      Motocykle sa wszędzie... Zadajmy jednak pytanie parafrazując ich. Czy motocykle
      wszedzie powinny być???
      Czy kodeks nie reguluje jednoznacznie zasad poruszania się pojazdów
      mechanicznych po drogach publicznych? Czynie zabrania jednoznacznie wyprzedzania
      z prawej strony? (Jest dopuszczalne tylko na drogach dwu i trzyjezdniowych.)
      Nie chce w swym poście cytowac kodeksu czy robić wykładni prawa.
      Mam w swoim towarzystwie zapalonych motocyklistów. Nie są to rozwydrzone
      małolaty na "plastikowych szlifierkach". Często razem jeździmy w terenie i na
      wyprawy samochodami terenowymi. W tym roku kolega motocyklista prowadził
      przejazd. W pewnym momencie w dużym mieście zjechałem na pobocze i powiedziałem
      że dalej nie jade za nim nawet metra. Jechał w godzinach szczytu sporym autem
      terenowym (nie zaden plastikowy SUV) w sposób który mozna było nazwać tylko w
      jeden sposób :" jak popieprzony motocyklista" arogancko i bardzo bezczelnie
      wykorzystujac gabaryty auta wymuszał pierwszeństwo, scinał zakręty, wciskał sie
      na małe osobówki, latał po wszystkich pasach. Jechał totalnie niebezpiecznie i
      skwitował to okresleniem :" przecież muszą mi ustapić...."
      Najciekawsze jest to że kiedyś jak jeszcze nie był zagorzałym jednośladowcem
      podrózowało nam sie w duecie bardzo dobrze.
      Jestem wrogiem tej nalepki.
      Uwazam że motocyklisci sa takimi samymi uczestnikami ruchu i nic ale to
      absolutnie nic nie usprawiedliwia stawiania jednośladów ponad prawem. Tym
      bardziej przez samych motocyklistów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka