almaya
02.09.10, 16:17
Jestem od prawie trzech lat po rozstaniu,od rozwodu minal rok.
Zdradzil mie,mial przelotny romans.Ale najgorsza byla cala otoczka po..
Kiedy sie dowiedzialam,zostawil tamta wynaja mieszkanie niedaleko mnie i probowal wszystko
ratowac(15 lat malzenstwa)moze by i uratowal ale..
Tamta wydzwaniala do mie z obelgami(chociaz nigdy nie widzialam jej na oczy),wydzwaniala nawet
matka tamtej obwiniajac mnie,ze corka probowala sobie zycie odebrac i lezy w szpitalu(manipulacja)
Dostawalam smsy,w ktorych pisala zebym wziela tabletki,popila wodka a ona chetnie zaopiekuje sie
wtedy moimi dziecmi.horror trwal kilka miesiecy.Istne pieklo,nie mialam sil zeby zyc.Pozbieralam sie,z
exem ustalilam warunki na jakich ma sie spotykac z dziecmi.Okrzeplam,zycie toczy sie dalej.
Pisze to abyscie ocenily sytuacje,ktora zaistniala kilka dni temu.
Okolo roku temu poznalam dziewczyne wujka moich dzieci(brat exa).Bardzo sie polubialysmy,ona
pomagala czasem mi,czasem ja jej.Myslalysmy obie, ze moze z tego bedzie fajna przyjazn.
Znala moja historie i wspierala mnie,ja ja rowniez wspieralam bo nie ukladalo sie jej ze swoim.
Tydzien temu przyszla pogadac,powiedziala,ze poznala "tamta".
Jej facet mial do zalatwienia sprawy zawodowe w miescie,w ktorym mieszka "tamta"ponoc
wszystko przeciagnelo sie i nie mieli gdzie przenocowac,wiec jej facet spontanicznie zadzwonil do
starej znajomej i pojechali tam spontanicznie.Mowila, ze wiedziala do kogo jedzie,ale ciekawosc byla
silniejsza od niej.Nocowali tam,zjedli kolacje,sniadanie,milo konwersowali,stwierdzila nawet,ze to
bardzo fajna dziewczyna.
Rozstalysmy sie chlodno..ja jestem w szoku uwazam to za zlamanie mijego zaufania,ona twierdzi,ze
przesadzam.
Ja juz nie potrafie jej zaufac,ona szuka kontaktu ze mna.
Dodam jeszcze,ze akurat jest sama po rozstaniu ze swoim facetem.
Czy ja rzeczywiscie przesadzam?