Dodaj do ulubionych

koty a dziecko

20.09.10, 11:45
Czy są tu jakieś mamy kociary?
Mam 2 koty. Żyjemy w ścisłej symbiozie.
Koty w zasadzie nie odstępują mnie na krok i są bardzo zaborcze.
Za 3 miesiące pojawi się w moim życiu dziecko i wiele osób mi radzi, że powinnam kotów się pozbyć. To oczywiście nie wchodzi w grę.
Jak reagowały Wasze koty na nowego członka rodziny? Czy rzeczywiście stanowić mogą zagrożenie?
Jak sobie radziłyście?
Zaznaczyć muszę, że mam małe mieszkanie i odseparowanie zwierząt od dziecka nie będzie możliwe. Jak więc sobie radzić?
Obserwuj wątek
    • mara_jade73 Re: koty a dziecko 20.09.10, 11:49
      Jak synek sie urodził miałam 2 koty. Jeden niestety już zszedł. Reagowały raczej obojęnie, kocur mi się tylko skarżył jak synek płakał za głośno. Kocica go teraz czasem podrapie ale sam sobie winien bo ją dręczy. A "dobre" rady typu pozbyj sie kota olej.
    • atowlasnieja Re: koty a dziecko 20.09.10, 12:15
      Znajoma ma kotkę. Gdy córka płakała futro przylatywało pokazać się że to nie ono dręczy niemowlaka. Oraz zaprezentowała, że w przeciwieństwie do dużych niemowlę nie jest zabawką interakcyjną (nie rzuca piłeczki) więc nie nadaje się do niczego.
    • klubgogo Re: koty a dziecko 20.09.10, 12:17
      Nigdy nie zrozumiem rady typu "pozbądź się kotów". Bo co? Moja babcia powtarza, jak widziała, kiedy kot rzucił się noworodkowi na szyję.
      Miałam starą kotkę, gdy urodziłam dziecko. Na początku zwąchała teren, czyli łóżeczko, ale nigdy więcej już do niego nie weszła. Była wrażliwa na płacz, czasami wąchała trzymane przeze mnie dziecko, ale z reguły od niego stroniła. A gdy maluch ruszył z miejsca, zawsze zatrzymywał się pół metra od kota, bo od początku mówiliśmy, że kot drapie. Kotka była stara i tolerowała tylko mnie. Teraz mam małego kota. Córka przegania go po całym domu, ciągnie za ogon, gdy nie widzę, żyją w doskonałej symbiozie, bawią się jednymi zabawkami.
      Dom bez kota to smutny dom.
      • ewelsia Re: koty a dziecko 20.09.10, 12:23
        Ja też nie rozumiem tej "dobrej rady" . Kot domowy, wychowany wsród ludzi, sterylizowany/kastrowany nie zrobi krzywdy sam z siebie ani dorosłemu, ani dziecku. Bardziej obawiałabym się, mając psa. Mieszkamy z dwiema kotkami, syn ma 6 lat, co prawda dziecko było w domu pierwsze, ale nie mamy żadnych problemów. Co prawda jedna potrafi syna zaczepić łapą, gdy ten przechodzi, ale często jest to odwet, bo mały lubi je ganiać i trochę postraszyć. Polecam ci zajrzeć na forum koty-nasz mały koci zakątek i tam rozpytać bardziej szczegółowo, ale mogę być pewna, że Twoje obawy zostaną rozwiane.
    • fajnykotek Re: koty a dziecko 20.09.10, 12:26
      Ja mam kocura, kastrowanego. Bardzo przeżył pojawienie się córeczki, bo stracił wyłączność na mnie sad. Miał koszmarny łupież, brzydkie futro. Ale jest lepiej, chyba się wreszcie pogodził, że jest nowy członek rodziny, który go niestety ostatnio dręczy sad. A! podrapał Małą dwa razy, jak za bardzo przeginała, ale dostał w pupę, że nie wolno i teraz przeczekuje aż ktoś małego potwora zabierze smile.
      • angazetka Re: koty a dziecko 20.09.10, 12:38
        > A! podrapał Małą dwa razy, jak za bardzo przeginała, ale dostał w pupę, że nie wolno

        A Mała dostała, że przeginała?
        • morekac Re: koty a dziecko 20.09.10, 12:47
          Przecież została już ukarana.Przez kota...
    • morekac Re: koty a dziecko 20.09.10, 12:29
      Moje pakowały się dziecku do łóżeczka. A pies za nimi...
      • klubgogo Re: koty a dziecko 20.09.10, 12:54
        Tak, teraz kot też śpi z dzieckiem w czasie popołudniowej drzemki, w nocy w spacerówce.
        • tacomabelle Re: koty a dziecko 20.09.10, 13:08
          Dziecko chyba jest ważniejsze od kota?
          • grudniowa377 Re: koty a dziecko 20.09.10, 13:13
            Pamiętam, że jak mnie urodził sie syn, to miałam w domu kota. Ale nie wchodził on w ogóle do pokoju dziecka. Nie miał z nim styczności.
            • eilian Re: koty a dziecko 20.09.10, 20:30
              Ale nie wchodził
              > on w ogóle do pokoju dziecka. Nie miał z nim styczności.

              Ale chyba dziecko nie przebywało tylko i wyłącznie w swoim pokoju? Raczej niemożliwe jest całkowite odseparowanie kotów od dziecka. A w związku z tym dla mnie koty są wykluczone przy dzieciach, może jeszcze jeśli są ułożone, ale jeśli są takie jak mojej znajomej, że wchodzą dosłownie wszędzie, nawet na blat w kuchni gdy ona gotuje (brrrr) to już zdecydowanie odpada. Oczywiście śpią też z nimi w łóżku, ale to chyba w przypadku właścicieli kotów normalnewink. W każdym razie nie wyobrażam sobie jak ona będzie miała dziecko, ta sierść jest u nich WSZĘDZIE, w kubkach, na ręcznikach, pościeli, jak tu takiego noworodka dać do takiego środowiska, okropność według mnie. Ale oczywiście co kto lubi.
              • mia_siochi Re: koty a dziecko 20.09.10, 20:39
                eilian napisała:

                > jak tu takiego noworodka dać do takieg
                > o środowiska, okropność według mnie.

                E tam.
                Świat jest pełen wirusów, bakterii i brudu. od tego też chcesz dzieciaka odseparować?
                U mnie układ będzie taki (bo dziecko w drodze)- sierściuchy nie maja wstępu do sypialni naszej i dziecka. Tyle. Jak dorwą wózek do sie go rolką do odkłaczania przejedzie i tyle. Niech się młodzież uodparnia smile
                • kawka74 Re: koty a dziecko 20.09.10, 20:46
                  Kłaki moich kotów są wszędzie, w stopniu przekraczającym wytrzymałość pojedynczej rolki do odkłaczania.
                  To nawet nie jest kwestia wirusów, ale wqrwia mnie skubanie z kocikłaków każdego smoczka i skubanie mojego dziecka, które turla się po naszym zakłaczonym łóżku. Zakłaczonym, mimo że koty z nami nie śpią i w zasadzie nie mają wstępu do sypialni. Mimo raczej nienerwowego podejścia do czynności wychowawczo-opiekuńczych wolałabym, żeby moja córka nie jadła kocich włosów i żebym nie musiała ich wyskubywać z pieluchy.
                  • mia_siochi Re: koty a dziecko 20.09.10, 20:50
                    No u mnie też kłaków tony, ale takie życie smile Przecież nie wywalę z domu sierściuchów bo futro gubią, chłopa też bym musiała wyrzucić, bo linieje ciągle, w sumie gorzej niż koty, bo włosy ma długie wink
                    • kawka74 Re: koty a dziecko 20.09.10, 20:56
                      Wywalenie jest ostatnią rzeczą, o której myślę, dlatego podaję sierściuchom olej lniany - podobno sierść mniej wyłazi.
                      Mruczenie jednak mi te wieczory spędzone na skubaniu nieco rekompensuje smile
                      • mia_siochi Re: koty a dziecko 20.09.10, 21:06
                        Pomaga ten olej, czy od niedawna podajesz? Mam persa, wyobrazasz sobie te kłaki? Zwykły kot przy nim wymięka big_grin W dodatku jest czarno biały, więc włosy widać na wszystkich ubraniach...
                        • kawka74 Re: koty a dziecko 20.09.10, 21:20
                          Od niedawna, więc efektów jeszcze nie ma. Zresztą zanim pozbędę się kocisierści z mieszkania, upłyną ze dwa wieki nawet jeśli koty przestaną gubić kłaki.
                          Z moich kotów linieje głównie jeden, ale za to jak! Też czarno-białe to, tylko gładkie, wygląda jak minikrowa, a nie kot. Upodobała sobie jako miejsce noclegowe kosz u dołu wózka - kiedyś czarny, w tej chwili siwy od kociwłosów. Obie, oczywiście, próbują zażywać drzemki w łóżeczku, ale na to nie pozwalam, jedna gubi kłaki, druga ostrzy pazury na śpiworze. Moja córka cieszy się do kota strasznie, kot natomiast trochę mniej i woli zacieśniać znajomość na swoich warunkach, to znaczy wtedy, gdy mała śpi wink
                          • mia_siochi Kawka, kup to: 21.09.10, 08:16
                            https://www.flek.pl/zdjecia/114.jpg

                            Zwykła szczotka da zamszu, część z metalowym "włosiem" zbiera 100 razy lepiej niż rolka.
              • mariolka55 Re: koty a dziecko 21.09.10, 13:34
                , ale jeśli są
                > takie jak mojej znajomej, że wchodzą dosłownie wszędzie, nawet na blat w kuchn
                > i gdy ona gotuje (brrrr) to już zdecydowanie odpada.

                no mój tez siedzi na blacie w kuchni jak robie np. kotletybig_grin

                Oczywiście śpią też z nimi
                > w łóżku, ale to chyba w przypadku właścicieli kotów normalnewink

                pewnie e normalne,a jakie mile jak się przytulisz do takiego miękkiego futerka i jak ci jeszcze zamruczy do uchasmile

                W każdym razi
                > e nie wyobrażam sobie jak ona będzie miała dziecko, ta sierść jest u nich WSZĘD
                > ZIE, w kubkach, na ręcznikach, pościeli, jak tu takiego noworodka dać do takieg
                > o środowiska

                jak to jak? normalnie
                najlepiej to wysterylizowac cale otoczenie noworodka nie?wink
          • morekac Re: koty a dziecko 21.09.10, 12:31
            A mama w teorii jest ważniejsza od kota. Co nie przeszkodziło mojej młodszej opanować najpierw słowo "kot" zamiast 'mama' wink
    • gladys_g Re: koty a dziecko 20.09.10, 13:23
      1 kot ignoruje, 2 sie boi i ma depresje poporodowa. Spia we wszystkich akcesoriach niemowlaka oprocz lozeczka. Pozbycie sie kotow nigdy nie wchodzilo w gre.
      • verdana Re: koty a dziecko 20.09.10, 13:48
        Kot uznał, że niemowlę może być, ale nie jest interesujące. Starsze było lepsze, bo głaskało.
      • papalaya a jeśli by zastniała taka konieczność wyboru? 20.09.10, 13:49
        albo pozbycie się kota albo dziecka?

        pytanie niby bez sensu, ale czytając to forum, a także inne foraopanowane przez tzw "milośników zwierząt", wegeterian i innych eko- wszelkiego rodzaju, mozna dośc do wniosku, że znacząca częśc odpowiedzi bylaby zaskoczeniem...przynajmniej dla normalnych ludzi
        • ichi51e Re: a jeśli by zastniała taka konieczność wyboru? 20.09.10, 16:27
          tzn jaka odpowiedz by cie zaskoczyla? Bo raczej nie wydaje mi sie zeby byl ktos sie zdecydowal na pozbycie dziecka a zatrzymanie kota...
        • a.nancy Re: a jeśli by zastniała taka konieczność wyboru? 21.09.10, 17:16
          to jest twoja chora wyobraźnia
    • iwoniaw Re: koty a dziecko 20.09.10, 16:47
      Moja kocica (sterylizowana) przybiegała miaucząc, gdy dziecko tylko pisnęło i "wołała" nas. Nigdy dzieciom nawet nie próbowała zrobić krzywdy, za to z uporem maniaczki pakowała się do łóżeczka i wózka i wiecznie ją wywalałam i odkłaczałam pościel uncertain

      Wśród znajomych mam mnóstwo osób z kotami i małymi dziećmi i w życiu nie widziałam, żeby kot atakował jakiekolwiek dziecko - domowe czy będące w gościach. Jedynie stosował samoobronę, gdy nie dość szybko państwo uwolnili go od ciągnięcia przez małe rączki. Nawet gryzący w nerwach dorosłych syjamczyk na dźwięk wysokich głosików dziecięcych po prostu się ewakuował do innego pokoju. O psach tyle dobrego nie mogę napisać wink
      • morekac Re: koty a dziecko 20.09.10, 16:51
        Bo może standardowy pies ma mniejsze możliwości ewakuacji niż kot - po karniszu nie pójdzie i musi sobie wygryźć drogę ewakuacji?
        • iwoniaw Re: koty a dziecko 20.09.10, 17:06
          To możliwe, aczkolwiek miałam raczej na myśli psy atakujące dzieci, które nie zwracały na nie uwagi - w przypadku kota niewyobrażalne. No bo czy ktoś widział ujadającego kota, który czepia się nogawki uciekającego w popłochu listonosza? wink
    • mia_siochi Re: koty a dziecko 20.09.10, 16:56
      Koleżanki kotka uspakajała niemowlaka liżąc go po głowie gdy płakał wink

      Tak sobie myślę: wszyscy znajomi mają koty. Dzieci pojawiły się jako drugie. Nikomu do głowy nie przyszło "pozbycie się kota", nigdy nie słyszałam o tym zeby kot dzieciaka skrzywdził.

      U mnie są 2, za kilka m-cy pojawi się dziecko, jedyne o co się w tej sytuacji martwię, to czy kotka (ta wrażliwa, bo kocur-pers jest wyluzowanywink ) zniesie hałas wink
    • mamabasia Re: koty a dziecko 20.09.10, 17:08
      Troje moich dzieci żyje w zgodzie z kotem. Do głowy nie przyszłoby mi pozbywac się kotów z powodu dziecka. Co więcej- dzieci wchodzące do domu z kotami rzadziej są alergikami.
    • meliissa Re: koty a dziecko 20.09.10, 18:08
      Kiedy pojawiły się dzieci mieliśmy 3 koty. Nigdy nie stanowiły żadnego zagrożenia dla maluchów. Kiedy dzieci płakały kotki przychodziły i krążyły wokół starając się zabawić dzieciaki np.głośno mrucząc i miaucząc. Jedna z kotek do tego stopnia się przejmowała, że wskakiwała na kanapę, fotel na którym siedziało niemowlę i przytulała się, ocierała mrucząc - nie muszę pisać, że działało fantastyczniesmile
      Historię z kotem, który rzuca się na śpiące niemowlę słyszałam wielokrotnie i wydaje mi się, że ktoś ją kiedyś wymyślił, a później jak to plotka zaczęła żyć własnym życiemwink
      ps.Moja rada: staraj się poświęcać kotom dużo uwagi jak pojawi się maluszek, bywają zazdrosne, a swoją zazdrość manifestują często w mało przyjemny sposób tzn.sikając po kątach i nie tylkowink
      pod tym linkiem znajdziesz też ciekawe podsumowanie:
      twojezwierzaki.org/artykul/165/kot-i-dziecko-pod-jednym-dachem/
    • whitney85 Re: koty a dziecko 20.09.10, 18:12
      Dzięki za odpowiedzi. Mi też wydawały się te historie przesadzone ale kiedy usłyszałam radę "oddaj" już od kolejnej osoby postanowiłam podpytać tutaj. Na forum dla kociaży znalazłabym chyba mniej obiektywnych opinii. Pozdro.
    • anika772 Re: koty a dziecko 20.09.10, 18:17
      U nas też był najpierw kot, a potem dziecko. Z kotem żyliśmy nie w ścisłej, a w umiarkowanej symbiozie (futrzyca miała dużo swoich spraw, nami interesowała się w porach posiłków i dopieszczania) więc obyło się bez zgrzytów. Dziecko obwąchała, wpadła w panikę kiedy zaczęło pierwszy raz płakać, potem już nie, a następnie przestała na nie zwracać uwagę. Teraz (córki 4 i 2 lata) bawią się razem, drapnięcie zdarza się od czasu do czasu, ale widać że celowo bardzo delikatne.
      Gdyby kot był zagrożeniem dla dziecka, oddałabym kota w inne ręce.
      Nie martw się na zapas, być może będzie ok.
    • kawka74 Re: koty a dziecko 20.09.10, 18:25
      > Czy są tu jakieś mamy kociary?

      Są.

      > Za 3 miesiące pojawi się w moim życiu dziecko i wiele osób mi radzi, że powinna
      > m kotów się pozbyć.

      Normalka. Też to słyszałam, tylko nikt nie potrafił podać sensownego uzasadnienia (bzdur o wyssaniu oddechu nie brałam pod uwagę).

      > Jak reagowały Wasze koty na nowego członka rodziny? Czy rzeczywiście stanowić m
      > ogą zagrożenie?

      Kot A ma dziecko w nosie i nie podchodzi do niego wcale. Nie jest zainteresowany.
      Kot B za to jest zainteresowany z wzajemnością. Na bliższe kontakty jednak nie pozwalamy, ponieważ wolałabym, żeby moje dziecko nie wyrywało kotu sierści, nie wsadzało paluszków do oczu i nie ciągnęło za ogon. Kot B obwąchuje moją córkę, nie unika jej, traktuje ją podobnie jak nas, z tym, że delikatniej (nie ma pazurów, nie ma podgryzania, nie ma pacania łapą, ale chętnie trąca nosem). Generalnie jednak też szuka specjalnie jej towarzystwa.
      Wszystkie kontakty kotów z dzieckiem są pod naszą ścisłą kontrolą. Trochę się baliśmy pierwszego zetknięcia tego towarzystwa, ale niesłusznie.
      W tej chwili to moje dziecko jest większym zagrożeniem dla kotów, niż one dla niego.
      • kocianna Re: koty a dziecko 20.09.10, 18:41
        Moja córka ciągnęła kota za ogon przez całą długość mieszkania od północnego do południowego okna, a potem włożyła mu palce do oczu. Dopiero wtedy dostała od futrzaka łapą (bez pazurów).

        Obecnie są najlepszymi kumplami, ale jeśli pojawiają się inne niż oswojone dzieci w zasięgu kociego słuchu, kot się dematerializuje. Najpierw uśmiech, a potem kot odnajdują się w okolicach miski ok. 30 sekund po wyjściu małoletnich gości.

        Z kotami będziemy musieli się rozstać ze względu na bardzo silną alergię na nie (zdiagnozowaną po 5 latach wspólnego życia). Ale będzie to raczej miękkie rozstanie: przeprowadzą się do babci.
        • nastja Re: koty a dziecko 20.09.10, 19:11
          Ja mam trzy koty a za miesiąc będziemy mieć dzieckosmile Przewiduję że jeśli chodzi o nasze sierści to najstarszy będzie się małym opiekował - już teraz często przytula się do brzucha i mruczy głośno a maluszek wtedy kopie i rusza się jak szalonysmile średni nie znosi konkurencji więc będzie pewnie w depresji poporodowejsmile a najmłodszy to taki miziak i luzak że raczej będzie traktował małego cxzłowieka jak kota, będzie próbował lizać go i przytulać. Ale to tylko moje przypuszczenia, koty i tak są nieprzewidywalnesmile a głosy typu "Co zrobisz z kotami" też słyszałam ale wtedy odpowiadałam, że jeśli będą miały depresję to pójde z nimi do zoopsychologatongue_out zawsze skutkowało, hehe. Pozdrawiamsmile
    • rosapulchra-0 Re: koty a dziecko 20.09.10, 19:20
      whitney85 napisała:

      > Czy są tu jakieś mamy kociary?
      > Mam 2 koty. Żyjemy w ścisłej symbiozie.
      > Koty w zasadzie nie odstępują mnie na krok i są bardzo zaborcze.
      > Za 3 miesiące pojawi się w moim życiu dziecko i wiele osób mi radzi, że powinna
      > m kotów się pozbyć. To oczywiście nie wchodzi w grę.
      > Jak reagowały Wasze koty na nowego członka rodziny? Czy rzeczywiście stanowić m
      > ogą zagrożenie?
      > Jak sobie radziłyście?
      > Zaznaczyć muszę, że mam małe mieszkanie i odseparowanie zwierząt od dziecka nie
      > będzie możliwe. Jak więc sobie radzić?

      ja bym się kotów nie pozbywała, miałam dwa, gdy rodziłam dzieci, żadnych alergii, żadnych problemów z kotami, nigdy żaden kot nie zaatakował żadnego mojego dziecka, miałam dwa kastraty.
      • dziki-imbir Re: koty a dziecko 20.09.10, 19:37
        Miałam dwa koty zanim urodziła się moja córka, z czego jeden gigantyczny, większy niż nowo narodzone dziecko. Bałam się, że wejdzie do łóżeczka i położy się na noworodku, przyduszając je. Zabezpieczałam łóżeczko na noc specjalną siatką (własnej konstrukcji), żeby kocur nie wlazł. Potem, gdy mała podrosła i zaczęła być większa od kota, nie bałam się, że ją przygniecie i zrezygnowałam z zabezpieczeń. Zresztą kot był łagodny jak cielak, specjalnie by jej nie skrzywdził.
        Gdy tylko córka zaczęła być na tyle duża, by głaskać koty, te szybko przyuczyły ją do nowych obowiązków i zatrudniły w charakterze samobieżnej maszyny do pieszczot, ku ogromnemu zachwytowi córki.
        Teraz córka ma 10 lat, a od dziecka chwalona była przez różne osoby za wspaniałe i delikatne podejście do zwierząt, które sobie wyrobiła wychowując się z kociarstwem. Nauczyła się odpowiedzialności, bo to jej obowiązkiem jest dbanie o jedzenie i wodę zwierzaków.
    • mariolka55 Re: koty a dziecko 20.09.10, 19:51
      oj co ja sie nasłuchałam przed urodzeniem pierwszego dzieckasmile
      kot miał dziecko przygnieść,zagryść ,dziecku groziła alergia ,toxo i cholera wie co jeszcze
      robaki chyba

      a w rzeczywistości jest tak ze kotka jest opiekuńcza i pierwsza zawsze z miauczeniem leci jak dziecko płacze
      przywitała nowego czlonka w ten sposób ze bardzo długo obwachiwała i byla bardzo zaciekawiona
      jak przywiozlam corkę to nawet nie obwachiwała za bardzo,już to nie była taka nowość dla niej jak syn
      śpi z nami jak spała ,z dziecmi oczywiście tez prawie od samego początkusmile
    • emilianatalia Re: koty a dziecko 20.09.10, 20:50
      o matko jak słyszę, że trzeba pozbywać się zwierząt z powodu narodzin dziecko, to dosłownie mam ochotę napluć komuś w twarz. sama jestem posiadaczką dwóch kotów (marzę o trzecim), córki, a kolejna przyjdzie na świat w grudniu. Emilka miała mega alergię do pierwszego roku życia. ciągle słyszałam pozbądź się kotów. do głowy mi nie przyszło, żeby zastosować się do tych świetnych rad. po roku alergia minęła, jak ręką odjął, tym bardziej cieszę, że zwyciężyła moja miłość do zwierząt.

      co do samej reakcji kotów na pojawienie się dziecka, u nas było to dość śmieszne wydarzenie. pamiętam, że jak przywieźliśmy Małą ze szpitala, kotka obraziła się na nas nie na żarty i na miesiąc wyniosła się do łazienki. Kocur (o dziwo, bo raczej jest typem dajcie mi święty spokój), od początku jest przyjacielem córki. czasami Mała, choć na to nie pozwalamy, głaszcze go zbyt mocno, albo zbyt mocno się do niego przytula, a on o dziwo znosi to dzielnie, ba wręcz biega za nią po całym mieszkaniu

      ona kilka razy zdarzyło się, że podrapała Emilkę, w tym raz w twarz jak miała kilka miesięcy. wystraszyliśmy się bardzo i z tego co pamiętam dostała niegroźnego klapsa od M. potem jeszcze kilka razy zdarzyła się podobna sytuacja, ale już nie tak groźna. odpukać od dawna jest spokój. od kilku tygodni zdarza się nawet, że kotka śpi u córki w nogach, co wcześniej było nie do pomyślenia.

      na początku musisz mieć ograniczone zaufanie, ale też jak najwięcej czasu poświęcać zwierzakom, żeby nie czuły się odtrącone. my staramy się ich nie zaniedbywać, głaskać często, itd. inna sprawa, że nasze oferują zgodnie z opisem swojej rasy, nienachalną przyjaźń smile
    • enamerele Re: koty a dziecko 20.09.10, 21:06
      Mam trzy koty, 10-letnie. Kocury wykastrowane, kotka wysterylizowana. Przed moim niemowlakiem miały do czynienia z dziećmi, co spowodowało, że trzymają się od niej z daleka. Bardziej interesują ich jej wózek, łóżeczko, czyli potencjalne miejsce do spaniasmile Jeden przeżywa bardzo, jak mała płacze, podchodzi i też miauczy. A pozostałe uciekają.
      Mnie martwi raczej to, że odbiły się od domu, nie są już takie zżyte...
      Ja pozbyłabym się tych, co radzą wywalenie kotów. A dziecka po prostu pilnuj, jak koty chciałyby wskoczyć, zwal na podłogę.
      • annakate Re: koty a dziecko 20.09.10, 21:51
        kiedy pojawiło sie dziecko koty były dwa - młoda kotka i stary kastrowany kocur. Zuzka (kicia) leciała do dziecka jak tylko zapłakało, spała w nogach łózeczka. Kocur jak dziecko płakało udawał greka, robił minę "nic nie słyszę" i wycofywal się z godnością do swoich spraw. oba wykazywały cierpliwosc i nigdy nie zrobiły dziecku żadnej krzywdy. dziecko alergii na koty nie ma.
        • czar_bajry Re: koty a dziecko 21.09.10, 00:49
          Jak urodził się synek to były trzy kocice i kocur- kryjący.
          Wszystkie koty pokochały młodego miłością bezwzględną i nawet broniły go przed intruzami- psem bratasmile
          Kocur i mój syn to najlepsi przyjacielesmile
    • katia.seitz Re: koty a dziecko 21.09.10, 11:11
      U mnie kontakty na linii koty - dziecko również bezproblemowe, jak u większości przedmówczyń (miło poczytać smile ).
      Jedyne antykocie zabezpieczenie, jakie zastosowałam w momencie pojawienia się dziecka to baldachim na łóżeczko. Bałam się, że Netinka, prawie sześciokilogramowa krowa wskoczy nocą do łóżeczka małego i go przygniecie swym ciężarem. Ale kiedy mały wyrósł i stał się wyraźnie cięższy od kota, to baldachim poszedł w odstawkę wink
      Neti ze dwa-trzy razy pacnęła dziecko łapą, ale bardzo delikatnie, choć z pazurami, gdy nie dopilnowaliśmy, aby jej za mocno nie ściskał. Nic się nie stało, na tyle lekko go drasnęła, że nawet nie płakał. Teraz mały już wie, że koty należy głaskać delikatnie - uczyliśmy go od początku.
      My z tych funkcjonujących na luzie w kwestiach higienicznych, więc kłaki w łóżku, łóżeczku czy na dziecku nam nie wadzą. Synek - obecnie 1,5 roku - nigdy nie miał śladów żadnej alergii.
    • ruda_henryka Re: koty a dziecko 21.09.10, 11:13
      Mam 10 letniego kocura i dziecko. Do czasu dziecka żyłam z kotem w ścisłej symbiozie, tzn. kot kiedy byłam w domu nie opuszczał mnie nawet na metr + oczywiście wspólne spanie w łóżku.
      Zanim młody się urodził też się nasłuchałam tak jak ty, na dodatek byłam nieodporna na toxo, więc histeria różnych "życzliwych" sięgała zenitu. Powiedziałam że nie pozbycie się z domu kota to tylko "po moim trupie". zresztą też mamy niewielkie mieszkanie, więc raczej nie da się odseparować dziecka od kota, zresztą po co?
      kocur jest szczepiony, przy dziecku lekarz radził odrobaczać co ok. 1,5 mies a nie co 3, przycinamy pazury i tyle.
      Jak się młody urodził kocur przychodził do łóżka i obwąchiwał, karmiłam młodego na leżąco a kot przychodził i kładł się koło niego i mruczał. to bardzo uspokajało dziecko.
      nie separowaliśmy kota od dziecka, ale nigdy nie zostawiałam ich razem, chociaż kot ogólnie nie zwracał na początku na niego uwagi. bardziej mieliśmy problem z jego deptresją poporodową, bo nagle poczuł się odrzucony i spadł w hierarchii wartości...
      Za to młody uwielbia kota od początku czyli od czasu jak cokolwiek zaczął kojarzyć, kot przychodził się do niego i przytulał, kładzie się koło nas kiedy razem śpimy i wie, gdzie absolutnie nie wolno wchodzić, więc łóżeczko i wózek to terytorium zakazane.
      teraz młody już goni za kotem, raz pociągnął za mocno za ogon i został skarcony przez kota i teraz bardzo uważa.
      ogólnie kot i dziecko to raczej żaden problem, ja chyba bym się bardziej bała mieć psa i dziecko.
      aha, nasz kot jest wychodzący, więc dochodzi nam jeszcze regularne pryskanie preparatami przeciwkleszczowymi, żeby nie przyniosł żadnego dziada z zewnątrz.
    • anihania Re: koty a dziecko 21.09.10, 11:29
      kiedy urodziłam dziecko, czułam się fatalnie przez dość długi okres czasu. Bywało, że nie miałam siły podnieść się z łóżka, żeby nakarmić dziecko. Wprowadziliśmy się do moich rodziców na jakiś czas, żebym mogła dojść do siebie. Tam były 2 rozpieszczone kocice smile, którym zupełnie mały noworodek nie przeszkadzał. Wręcz musiałam je odpędzać, bo najchętniej spałyby z Hanią w łóżeczku i ją grzały. Zresztą, gdy tylko miały okazję zaraz pchały się do wozka, albo łóżeczka.
      • anusia1912 Re: koty a dziecko 21.09.10, 12:48
        U nas najpierw było dziecko potem pojawił się kotsmile Znajomi odradzali ze kot w małym mieszkaniu itd.itp. Nie wyobrażam sobie,że Kotki u nas nie ma. Młody wracając z przedszkola pyta co Moja Kicia robiła jak mnie nie było. Czasami Młody jest powiedzmy delikatnie niegrzeczny dla kota...wygląda to mniej wiecej tak: Młody pociągnie Kota za ogon, dokuczy jej Kot ucieka okrąża mieszkanie i wraca spowrotem do Młodego i sie z nim bawismile
        Jak ja na Kota nakrzycze Kot obraża sie na pól dniabig_grin
    • sanna.i Re: koty a dziecko 21.09.10, 17:14
      U nas był problem kiedy syn był mały z kotami teściów, kiedy tam bywaliśmy. Kładły się do łóżeczka, zostawiały kłaki - niestety uczulały go. Ale nie rzucały się na niego wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka