Dodaj do ulubionych

przykra rzecz...

02.12.10, 17:32
moja mama mieszka sama. do pracy ma dosc blisko, ale pracuje na zmiany i boi sie wracac wieczorami przez osiedla, ktore do bezpiecznych nie należą.
od kiedy została sama, po smierci taty, wszyscy sie nad nia zamartwiali, ze och co ona teraz zrobi, ze jak sobie poradzi, ale jak dla mnie to byly takie zaciekawione pytania, a nie faktycznie wspołczujące. Jedna z ciotek nawet dodała przysięgłabym, że z satysfakcją "no teraz dopiero zobaczysz". ciocia jest osobą samotną z wyboru i dość kiepsko jej się powodzi.
to samo mama miała w pracy. do tej pory odwozona i odbierana przez tate z pracy, przyklad wzorowego zwiazku i szczescia. zero problemów.
no i mama odwazyla sie kupic sobie samochod. nie jakas wypasiona fure, tylko skromne 10 letnie auto, tyle ze w super stanie i ladnie wygladajace i dobrze wyposazone. no szczyt luksusu jak na standardy matsudy zapewnewink
no i się zaczeło.
ciotka przestała się odzywac. dosłownie, bo przed zakupem dzwonila do mamy kilka razy w tygodniu, a po tym jak sie dowiedziala o zakupie, przestała dzwonic. wczesniej skomentowała "och jednak kupilas" i tyle.
w pracy jeden z panow z satysfakcja spytal "to co przestala pani juz szukac auta"? (mama wczesniej wspomniala ze byla z moim mezem na poszukiwaniach i ze nosi sie z zamiarem kupna)
Kiedy mama odpowiedziala, ze tak, bo juz kupila i tylko zalatwia formalnosci zwiazane z rejestracja, a auto stoi u mechanika w celu wymiany opon na zimowe i wymiany plynow i innych czesci ktore sie wymienia po kupnie uzywki, pan ponoc sie zapowietrzyl.
no i tez nie odczuwa juz takiej sympatii jaka kazdy dawal jej odczuc wczesniej.
dodam ze mama jest skromna osoba. naprawde. kompletnym przeciwienstwem mnie wink

i teraz jak tak czytam te watki na emamie dotyczace aut, to widze z czego to wynika. mama powinna zapitalac piechtą do pracy, uzalac sie nad soba, nie kupowac sobie nic nowego do ubrania. serio pogorszyly jej sie warunki materialne. nie ma juz wielkich zakupow w marketach i rozpieszczania wnuków.
ale tego nie widac. widac za to nowe ciuchy (schudla po smierci taty i nie miala w czym chodzic), widac auto - no jak tak mozna!
tata ja zabezpieczyl. mama ma mieszkanie wlasnosciowe i dostala odszkodowanie po smierci taty, ktore pozwala jej spac w miare spokojnie.
najgorsze, ze w jej pracy maja byc zwolnienia. a jej przełożona to wdowa bez auta...

z moim szefem zaczely mi sie psuc relacje, kiedy tym nieszczesnym hummerem zaczelam jezdzic do pracy. ciagle o nim gadal i nie przyjmowal do wiadomosci, ze nie jest moj. ciagle mówił, ze ja nie musze pracowac, bo jezdze hummerem. czlowiek wykształcony, zamożny i niestety głupi jak....
Obserwuj wątek
    • grave_digger Re: przykra rzecz... 02.12.10, 17:41
      nie wiesz, że cechą polaka jest to, że lubi się tylko tych, co mają gorzej od ciebie? znaczy "lubi się".
      • ewelsia Re: przykra rzecz... 02.12.10, 17:56
        dokładnie, Polska zazdrością stoi, zawiścią i kołtuństwem.
        Biedna kobieta z tej Twojej mamy. Niech się nie przejmuje, na tyle, na ile może.
      • azile.oli Re: przykra rzecz... 02.12.10, 18:01
        Wiesz co, to wszystko prawda. Ludzie zazdroszczą, nawet, gdy tak naprawdę nie mają czego. Ciotka zazdrości matce, że kupiłam jej mieszkanie (choć tak naprawdę mieszkanie prawnie jest moje i wszyscy o tym wiedzą), zazdroszczą każdego ''nowego'' ciucha (chociaż często go po prostu dostała ode mnie, niekoniecznie nowy), zazdroszczą, choć ma skromną emeryturę i niedawno ją zwolnili z pracy. Gdyby sobie kupiła samochód, to by ją chyba zjedli. A nie kupiła, bo nie ma prawa jazdy .
        Ja sobie zdaję sprawę, że ludzie zazdroszcza też mnie. Ale nie słyszę kąśliwych uwag - łatwiej wyładować się na słabszym.
    • nutka07 Re: przykra rzecz... 02.12.10, 18:03
      Shellerka sporo Twoich watkow jest w tym temacie, tylko bohaterowie sie zmieniaja wink
      • shellerka Re: przykra rzecz... 02.12.10, 18:10
        no i? jakas diagnoze postawisz?
      • czar_bajry Re: przykra rzecz... 02.12.10, 18:12
        Kochana to nie przykre tylko naturalnetongue_out
        Zazdrość jest wszechobecna. Kilka lat temu, mąż pracował w firmie u swojego kolegi i miesiąc po zakupie nowego auta został poinformowany o redukcji etatów i dostał wymówieniesmile
        • shellerka Re: przykra rzecz... 02.12.10, 19:02
          smile mój mąż z tego powodu właśnie popada w skrajne przewrażliwienie na punkcie pokazywania ze się coś o zgrozo kupiło. a najchetniej przyklejałby na wszystko plakietki z wyjaśnieniem, że to leasing, a to bo się stare zepsuło i absolutnie musiałbig_grin, a tamto bo była mega okazja itd.itp.
          on to pi arem nazywawink mi się zdarza mu ten pi ar popsućwink
          • czar_bajry Re: przykra rzecz... 02.12.10, 23:32
            on to pi arem nazywawink

            dobrebig_grin

            mi się zdarza mu ten pi ar popsućwink
            big_grinbig_grin mówiłam Ci już że Cię uwielbiambig_grin
    • kropkacom Re: przykra rzecz... 02.12.10, 18:21
      Smutne.

      I nikt mi nie wmówi, że zazdrość to takie naturalne i zdrowe uczucie. Może naturalne bo częste ale tylko tyle. Ludzi powinno się posyłać na terapię jakąś, Naprawdę już tyle przykrych sytuacji powodowanych zazdrością widziałam, że można mówić swobodnie o pladze w tym temacie.
      • martishia7 Re: przykra rzecz... 02.12.10, 19:22
        Zazdrość to jest normalne uczucie. Sama czasami zazdroszczę, przyznaję się i nie wstydzę. Tylko odróżniam dwa uczucia. Zazdrość to jest wtedy jak sobie myślisz "o kurcze, ale ma fajnie, ja też bym tak chciał". Zawiść jest wtedy "o żeby jemu ta krowa zdechła"wink Pierwsze jest zdrowe. Drugie to... cóż. Fuj.
    • a.va Re: przykra rzecz... 02.12.10, 18:36
      Nie wiem, czy to, co opisałaś, to jest zazdrość. Myślę, że raczej wredota - że komuś się układa, chociaż "nie powinno". sad
      • shellerka Re: przykra rzecz... 02.12.10, 18:48
        może...
        wiecie, zeby nie było ze jestem taka idealna, to jakis czas temu, kiedy naprawde myslalam ze wszystkie nieszczescia spadaja w tym roku tylko na mnie, uslyszalam od kolezanki, ze tacy nasi wspolni znajomi sa zapozyczeni w wielu miejscach i ze musieli obnizyc mocno stope zyciowa, bo maja przejsciowe problemy finansowe. i jak to uslyszalam, to zapytalam z taka nadzieja w glosie "to znaczy ze inni tez nie maja tak super kolorowo?" i zaraz sie zawstydzilam. ale to raczej bylo takie (wiem, teraz sie tlumacze) uczucie ulgi, ze moze wszechswiat nie koncentruje sie na dowalaniu w tym roku tylko mojej rodzinie. ale i tak mi wstydsmile
      • kulawa.stonka Re: przykra rzecz... 02.12.10, 18:49
        Wredne to wszystko, bo naród uważa że wdowa to powinna się jedynie w moherowy beret zaopatrzyć i wybrać kierunek - w stronę kościółka...

        A tak z drugiej strony - zazdroszczę jazdy hummerem, chciałabym się kajtnąć big_grin
        Już widzę te zielone z zazdrości twarze facetów; baba za kierownicą taaakiej maszyny smile
        • shellerka Re: przykra rzecz... 02.12.10, 18:58
          dziekiwink ja sama sobie zazdroszczesmile chcialabym kiedys miec takie auto na własność i na długosmile
          • ho-shi Re: przykra rzecz... 02.12.10, 19:10
            Mam hummera i nie uważam że to jakiś mega luksus.
            Faktycznie fajnie się sprawuje w zimie ale żeby zaraz luksus?!
            Auto warte 70tyś.
            Jedni za 70tyś kupują passaty, inni audi a jeszcze inni hummera.
            Jesli Twój szef Ci tak powiedział to jest wielkim burakiem!

            Moja ciocia po śmierci męża też zaczęła sobie lepiej radzić niż za jego zycia.Bo zawsze to on ją "rozpieszczał" ,dbał o nią, woził gdzie chciała a nagle go zabrakło.
            I to że sobie świetnie radzi świadczy tylko o tym,że jest silna.
            Gratuluję mamy.

            A ludzie zawsze będą gadaćsad Taka polska zaściankowość.

            Pozdr. Marta
            • shellerka Re: przykra rzecz... 02.12.10, 19:16
              w tym aucie nie chodzi o luksus. tu chodzi o to, ze to mega fajne auto. jezdzilam kilkoma markami i to było naprawdę najbardziej dopasowane do mojego stylu i charakterusmile było cudownie kwadratowe i proste.

              ale niektore ematki sie zdziwia, bo oswiecilas je w kwestii cenybig_grin (nasz był jeszcze tanszy, bo sprowadzany z usa) chociaz z drugiej strony, padły tutaj głosy oburzenia, ze jak mozna miec dwa auta za 55 tysiecy!!
              • shellerka Re: przykra rzecz... 02.12.10, 19:17
                big_grin co nie znaczy ze ja jestem cudownie kwadratowabig_grin prosta już prędzej, ale wolę słowo prostolinijnabig_grin
        • kagrami Re: przykra rzecz... 02.12.10, 19:03
          nie wiem, o czym piszecie: nie zazdroszczę ludziom niczego, raczej cieszę się z powodzeń, martwię gdy mają problemy i staram się pomóc. Jeżeli zazdrość to cecha Polaka to ja chyba nie bardzo Polka jestem.
          Mam znajomych - niektórych - zazdrośników, którzy innych oceniają po sobie, myśląc że im wszystkiego każdy zazdrości.
          Myślę, że ta ciotka o coś innego się gniewa, chociaz... moja bratowa zawsze musiała mieć tak jak ja albo i lepiej.. ja byłam w Grecji - ona do Grecji, ja do Hiszpanii - ona do Tajlandii. Gdy ja miałam telefon komórkowy (pierwszy) do pracy - ona za kilka dni miała bardziej wypasiony chociaż siedziała w domu. Jak urodziło się moje pierwsze dziecko (ona juz była po 40 i nie miała nadal nie maja dzieci) - przestała się do mnie odzywać.. Jakoś zabrakło jej czasu. I to jedyna aż tak zazdrosna osoba jaką znam.
          • kagrami Re: przykra rzecz... 02.12.10, 19:04
            acha i fajnie jeżeli się twoja mama nie przejmuje. Najwyżej znajdzie inną pracę nie??
            • shellerka Re: przykra rzecz... 02.12.10, 19:12
              no. napewnobig_grin w wieku 54 lat, ze średnim wykształceniem... big_grin

              • hayet Re: przykra rzecz... 02.12.10, 19:22
                ja w ogole tego nie rozumiem...tej zawisci i zazdrosci. zapewne mama wolaby nie miec tego nowego auta i ciuchow tylko swojego meza przy boku. za swoje pieniadze kupuje wszystko a nie za kase tych zawistnikow. niech sie nei przejmuje takimi ludzmi, nie sa tego warci.
                trzymam kciuki, zeby wdowa bez auta pokazala ludzka twarz i kierowala sie uczciwoscia i brala pod uwage merytorycznosc osob a nie to czy kupily auto czy nie
    • kawka74 Re: przykra rzecz... 02.12.10, 19:45
      Prosty dysonans między zachowaniem Twojej mamy a archetypem wdowy; wdowa ma chodzić w łachmanach, rozdzierać szaty i zalewać się łzami przy każdej okazji, tak, żeby wszyscy widzieli, jak strasznie cierpi. Widać obserwatorom kłóci się to, co widzą, z tym, co im się wydaje.
    • vivibon Re: przykra rzecz... 02.12.10, 19:48
      Ciekawe. Podobno analizuje się świat przez swój pryzmat. A to koleżanka Ci robi na złość, bo kupuje nowe rzeczy, a to wszyscy się dławią z zazdrości 10-letnim autem mamy. A może to po prostu projekcja?
      • kietka Re: przykra rzecz... 02.12.10, 19:52
        co sie stało z samochodem taty, ktorym odwoził mamę do pracy?
        • shellerka Re: przykra rzecz... 02.12.10, 22:04
          samochod taty to był kombiak. mama go sprzedała, bo się nim bała jezdzić. chciała małe miejskie autko.
      • heca7 Re: przykra rzecz... 02.12.10, 20:01
        Dość dawno temu mąż kupił nowego Pugeota 307Sw ze szkalnym dachem. To wtedy był jeszez dość rzadki widok. Stał tak sobie pod wiatą na ogródku kiedy przyszedł facet wycenić za ile wykopie nową pompę. I po obejrzeniu miejsca rzucił jakąś wziętą z sufitu cenę. Mąż pyta ile?! Czemu tak drogo? A facet -no nie targuj się pan, stać pana, taki ładny samochód pan masz! surprised Oczywiście u tego pana nie kupiliśmy. Do innego "pompiarza" smile mąż pojechał samochodem i zaparkował 2 ulice wcześniej, dalej poszedł piechotą. Cena była o POŁOWĘ! niższa.
        I tak to u Polaków bywawink
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: przykra rzecz... 02.12.10, 20:16
          tak tak bo tylko Polacy sobie zazdroszcza. tylko Polacy sa zawistni. gdzie tam jacys Czesi, Francuzi, Belgowie i Filipinczycy jak ktos zazdrosci to wiadomo Polak bo ktozby inny.... no rurwa zaraz mnie uj strzeli. jedyne co moza powiedziec o NIEKTORYCH Polakach zwlaszcza z forum to to, ze tak bardzo lubia jaczec o tym jaki to ich narod zly, brudny, zawistny i nie wiem co jeszcze. to chyba taka metoda na podniesienie swojej wartosci- paczcie panstwo jaka holota nie to co ja...
        • shellerka Re: przykra rzecz... 02.12.10, 22:15
          he he to ja miałam podobna sytuacje. tata juz byl nieprzytomny w szpitalu, a mama stwierdziła, że trzeba wymienic baterie w pilocie od taty auta. pojechałam swoim wtedy rzęchem do tesco - tam ejst taki punkt z bateriami, dorabianiem kluczy itp. daje pilota i mowie ze baterie chce, a facet mi z cena mega wielka wyjechał. pytam czemu tak drogo (wczesniej jakos kupowalam do swojego pilota baterie), a on mi na to, ze jezdze dobrym autem, wiec nie mam udawac, ze tak sie cena przejmuje.
      • shellerka Re: przykra rzecz... 02.12.10, 22:07
        kotus, kolezanka mi na zlosc nie robila kupujac nowe rzeczy.
        kolezanka pisala ze kupuje nowe rzeczy, nie kupujac nowych rzeczy. dlatego sie zirytowalam i zrobilam to co zrobilam.
        ale sie ciesze, ze mnie poczytujeszsmile buziaczkismile
    • kol.3 Re: podobna historia 02.12.10, 22:12
      Moja koleżanka owdowiała, przedwcześnie. Za życia męża uchodziła za nieporadne kobieciątko (mąż tak chciał ją widzieć). Jako wdowa podwyższyła kwalifikacje, zdobyła uprawnienia zawodowe i zaczęła zarabiać bardzo dobrze. W pracy, zwłaszcza panom, nie mieściło się to w głowie. Dostawali szału widząc, że otrzymuje coraz to nowe propozycje zawodowe.
      Kobieta kupowała coraz lepsze auta, była bajecznie ubrana, towarzysko rozrywana.
      Z pracy musiała odejść, bo by ją zagryźli. Zresztą dostała nową propozycję pracy, została prezesem jakiejś spółki.
      • krapheika Re: podobna historia 02.12.10, 22:24
        Ludzie gryza tylko tych,ktorzy sa lepsi,silniejsi od nich,tych ktorzy sa rowni traktuja w miare z szacunkiem,a tym ktorzy sa pod nimi wspolczuja.
        Kobieta ktora zostala wdowa czy rozwodka ma z gory upatrzona pozycje na samym dnie,jak sie wychyli to dostaje po glowie.
        Ogolnie to albo zawisc albo empatia,niczego posredniego nie widactongue_out
        • berdanka Re: podobna historia 02.12.10, 23:12
          Kurczę...muszę się z tobą zgodzić.
          Jak jesteś równy to jesteś swój -a jak zaczynasz odnosić sukcesy to nagle się okazuje że, osiągnąłeś je przez koneksje, czy nawet gorsze rzeczy!
          Ale na pocieszenie dodam, że to nie tylko tak w Polsce jest - jak to niektórzy chcieliby widzieć - ale na całym świecie!
          A że hummerem się świetnie jeżdzi - nawet jak nie mój to wiem doskonalesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka