Dodaj do ulubionych

Ekorodzice

17.12.10, 23:58
Wózek nie jest wcale taki zły
Oczywiście chustuję tez moją małą... ale na zakupy do marketu [jak wiem jakie panują tam warunki etc] często idę z wózkiem lub fotelikiem samochodowym wpiętym w stelaż. Dlaczego?
Dlatego ze po 1 mam koszyk i nie muszę nic dźwigać [zwłaszcza większych zakupów]
po 2 nie muszę uważać na małą podczas brania produktów z półki...
po 3 wygodniej mi się idzie jak mam podparcie dla ciała [mam problemy z nogą]
Oczywiście jak idę tylko np po baterie a nie chce misie tachać wózka idę z chustą...

Ale ja nie jestem eko... korzystam z chusty, pieluch wielorazowych, zdarza mi się kupować jedzenie eko oraz proszki do prania dziecięcych ubranek i pieluch też mam eko, ale nie ze względu na ekologię tylko wygodę...

Jak mała była mniejsza musiałam ja pieluchować jednorazówkami bo zwykłe wielorazówki były za duże... i zdarzyło się, że gdzieś mi pieluszek zabrakło - na mieście czy spacerze... i trzeba było kombinować - oczywiście wtedy w ruch szla tetra, ale bez otulacza co kończyło się mokrym ubrankiem... teraz nawet jak zabraknie mi wkładów to zawsze mogę włożyć tetrę i użyć otulacza big_grin

Nie muszę pamiętać o tym że muszę kupić kolejną paczkę pieluch za 50-60 pln która wystarczy max na tydzień - to jest też oszczędność.

Ale wózki czy jednorazówki teżmaja swoje plusy... o plusach wózków z mojej perspektywy juz pisałam, a jednorazówki przydają się w szpitalach... zwłaszcza jak nie ma gdzie prać, a nie ma też nikogo kto by brudne pieluszki zabierał do domu i prał... co prawda pakiet moich 12 pieluszek wystarcza mi na 3,5 dnia... ale osikane/zasrane pieluszki nie pachną ładnie - nawet jak doda się krople/kilka kropel olejku herbacianego...

Jednorazówkę można po prostu wyrzucić... ale póki co nawet w szpitalach używamy wielorazówek - bo codziennie rodzice mnie odwiedzają i zabierają brudne pieluszki.
Obserwuj wątek
    • tesia1-77 Ekorodzice 18.12.10, 18:15


















      Dla mojego synka który rzyga dalej niż widzi po jedzeniu, też się nadaje chusta w której naciska się na brzuszek? A pieluszek jednorazowych zużywam ok. 5 na dobę i synek. nie ma odparzonej pupy Jest wesołym, bardzo towarzyskim dzieckiem nie karmionym piersią, który nigdy ze mną ni spał , nie ma nadwagi i dobrze się rozwija .To co jeszcze 50 lat temu było normalne teraz jest ekologiczne. Czemu ekorodzice nie zaczną żyć jak amisze? Wtedy byliby na 100% zgodnie z naturą.







      • jalo_ve Re: Ekorodzice 19.12.10, 20:57
        tesia1-77 napisała:
        > Dla mojego synka który rzyga dalej niż widzi po jedzeniu, też się nadaje chust
        > a w której naciska się na brzuszek? A pieluszek jednorazowych zużywam ok. 5 na
        > dobę i synek. nie ma odparzonej pupy Jest wesołym, bardzo towarzyskim dzieckie
        > m nie karmionym piersią, który nigdy ze mną ni spał , nie ma nadwagi i dobrze s
        > ię rozwija .To co jeszcze 50 lat temu było normalne teraz jest ekologiczne. Cze
        > mu ekorodzice nie zaczną żyć jak amisze? Wtedy byliby na 100% zgodnie z naturą.

        Zastanawia mnie, dlaczego w tak wielu ludziach promowanie eko-rodzicielstwa wyzwala jakieś negatywne emocje... Zawsze, na przykład, pod rozmową z Reni Jusis o eko-rodzicielstwie na stronie TVN jest więcej agresywnych i obrażających komentarzy, niż normalnych.. Smutno to, ale nic - przecież nie robimy tego dla opinii tych ludzi..
        A do tesia1-77 chcę powiedzieć, że nie ma dwóch takich samych dzieci, żeby jedno dziecko było chowano na mleczku mamy, w chuście, bez pampersów itd, a drugie na mieszance, w wózku, łóżeczku, wielorazówkach... no i żeby te dzieci mieli tych samych rodziców. Dopiero wtedy można było by udowodnić, jaka metoda najlepsza. A tak, to każdy wybiera sam dla swojego dziecka i siebie. Ja wybieram to pierwsze, i wysyłam duży szacunek wszystkim tym, o których było napisane! smile
        • hispanola80 Re: Ekorodzice 20.12.10, 14:22
          > jalo_ve napisała:
          > Zastanawia mnie, dlaczego w tak wielu ludziach promowanie eko-rodzicielstwa wyz
          > wala jakieś negatywne emocje... Zawsze, na przykład, pod rozmową z Reni Jusis o
          > eko-rodzicielstwie na stronie TVN jest więcej agresywnych i obrażających komen
          > tarzy, niż normalnych.. Smutno to, ale nic - przecież nie robimy tego dla opini
          > i tych ludzi..

          Jalo, wydaje mi się, że to naturalna obrona przed wrzutami sumienia, zjawisko przeniesienia. Zaśmiecam środowisko pampersami, ale nie chcę o tym wiedzieć.
          Sama niestety nie jestem ekologiczna - używam jednorazówek, bo mi wygodnie, ale podziwiam rodziców za ich determinację i szacunek dla środowiska. Mam nadzieję, że z czasem zrobię się mniejszym leniuchem.

          Coś jednak do mnie dociera:
          Odkąd dowiedziałam się, że plastikowa choinka rozkłada się 500 lat, przeprosiłam się z małym starym plastikowym drapakiem, którego sprawadził kiedyś mój mąż do domu w posagu i zrehabilitowałam go nową oprawą bombkową zamiast wyrzucić do śmietnika. I będę z nią co roku - "na dobre i na złe". Do dużego pokoju kupiłam żywą (mam nadzieję, że wychodowana w szkółce a nie ukradziona z lasusmile)
          No i chodzę z wielorazową siatką do spożywczaka, wiem, że to nie wyczyn, ale od czegoś trzeba zacząć.
          • matsuda a wiesz ile trzeba energii kosztuje 20.12.10, 14:28
            wykonanie tej eko torby? Ile paliwa -spalin przeznaczone jest do transportu tej eko torby z Chin do nas? Wiesz, że niekltóry reklamówki są biodegradalne - po 2 tyg?
            • lady.deidre Re: a wiesz ile trzeba energii kosztuje 20.12.10, 14:58
              ja nie wiem ile, ale tak na logikę to jeżeli jednej torby eko używam powiedzmy przez rok to zakładam, że do jej wyprodukowania i transportu użyto mniej energii niż do wyprodukowania i transportu 365 reklamówek, ale na pewno się mylę i gdzieś jest jakiś haczyk.
              • gaja78 Re: a wiesz ile trzeba energii kosztuje 03.01.11, 22:12
                lady.deidre napisała:

                > ja nie wiem ile, ale tak na logikę to jeżeli jednej torby eko używam powiedzmy
                > przez rok to zakładam, że do jej wyprodukowania i transportu użyto mniej energi
                > i niż do wyprodukowania i transportu 365 reklamówek, ale na pewno się mylę i gd
                > zieś jest jakiś haczyk.

                A nie można takiej torby po prostu sobie uszyć z kawałków materiału ? Choćby z lumpeksu ? Tak rozumiem ekologię, a nie kupowanie kolejnego gadżetu z "eko" w nazwie.
                • przeciwcialo Re: a wiesz ile trzeba energii kosztuje 04.01.11, 08:34
                  Ja właśnie takie torby szyte przez domorosłe talenty kupuje na aukcjach charytatywnych na zwierzeta.
                  • gaja78 Re: a wiesz ile trzeba energii kosztuje 04.01.11, 09:33
                    przeciwcialo napisała:

                    > Ja właśnie takie torby szyte przez domorosłe talenty kupuje na aukcjach charyta
                    > tywnych na zwierzeta.

                    Fajnie smile
            • hispanola80 Re: a wiesz ile trzeba energii kosztuje 20.12.10, 17:39
              matsuda napisała:

              > wykonanie tej eko torby? Ile paliwa -spalin przeznaczone jest do transportu tej
              > eko torby z Chin do nas? Wiesz, że niekltóry reklamówki są biodegradalne - po
              > 2 tyg?

              Po pierwsze torba została uszyta w Polsce, a nie w Chinach. Skąd ten pomysł? Po drugie zastanów się ile zużywa się prądu do wykonania tych biodegradowalnych reklamówek. Większość toreb tzw. biodegradowalnych rozdawanych w sklepach na pewno nie rozpada się po 2 tyg. tylko po roku, inaczej by sklepy zbankrutowały - nie zdążyłyby ich rozdać kupującym.
              • tomalamas Re: a wiesz ile trzeba energii kosztuje 03.01.11, 19:58
                A ja mam nieodparte wrażenie, że ta tzw. ekologia to taka sama ściema jak konsumpcjonizm. W końcu samochodu odmówić nie można, lodówka też działa, prania nikt nie robi w rzece, hmmm...
                Zatem wygląda na to, że o tym kto jest ekologiczny decyduje inny "ktoś", czyżby wg własnego widzimisie?!
                Ktoś policzył ile kosztuje globalnie produkcja torby papierowej i plastikowej? Czy ktoś policzył ile z pseudo-ekologicznych zachowań wynika strat?
                Wielorazowe pieluszki? Super, ale trzeba je prać (a rekomendowana temp. prania to 60 st.), trzeba wyprodukować (zabarwić albo wybielić), itd...

                Mam wrażenie, że zachowania eko najczęściej dotyczą tego co widać, co można w otoczeniu pokazać, niestety nie sięgają one glębiej do istoty rzeczy. Oczywiście, żawsze można wybrać to co pasuje, to co nie odrzucić ale po co dorabiać do tego ideologię? Po co tworzyć nową galąź gospodarki pokrytą z wierzchu szczytnymi hasłami? I dochodzi do śmiesznych sytuacji jak to protestujący przeciwko zwiększaniu ruchu lotniczego lecą na protesty samolotami. I w efekcie mamy hasła: My wiemy lepiej co jest dla was dobre, możemy być "chwilowo" nieekologiczni bo cel uświęca środki.
                Ok, można świadomie żyć ale bez nazywania tej świadomości. Można też wybierać lepsze rozwiązania, niekoniecznie sugerując się łatką "ekologiczności". Trzeba być po prostu normalnym, rozsądnym człowiekiem. I tyle.
            • ylunia78 Re: a wiesz ile trzeba energii kosztuje 03.01.11, 20:19
              matsuda napisała:

              > wykonanie tej eko torby? Ile paliwa -spalin przeznaczone jest do transportu tej
              > eko torby z Chin do nas? Wiesz, że niekltóry reklamówki są biodegradalne - po
              > 2 tyg?

              no właśnie...tego nikt nie widzi
      • agape-mama Re: Ekorodzice 20.12.10, 22:29
        Ja nie tylko stosuje pieluszki wielorazowe, ale również wychowuje malca według Naturalniej Higieny Niemowlaka (NHN), to jest najbardziej ekologiczne. Dzięki tej metodzie ograniczam zużycie jednorazówek, jak również pranie wielorazówk. Dzieci tak chowane nie mają problemu z odparzeniami i szybciej wychodzą z pieluch. Trudno się tej metodzie przebić, bo koncerny na tym stracą, a przecież środowisko zyska.
      • b.bujak Re: Ekorodzice 20.12.10, 22:48
        tesia1-77 napisała:

        > pieluszek jednorazowych zużywam ok. 5 na dobę

        do pierwszego zum-u...
    • mniemanologia Re: Ekorodzice 22.12.10, 18:35
      Nie lubię takiego stawiania w opozycji ekorodziców i normalnych (w statystycznym rozumieniu!) rodziców. Że jedni są eko, blisko dziecka, blisko samych siebie, a drudzy co, pewnie nie w ogóle działają ekologicznie, dziecko karmią na odległość butelką do kija przywiązaną, no i nawet ze sobą nie rozmawiają.
      Każdy gdzieśtam wypośrodkowuje, ile może zrobić bez ponoszenia za dużych dla siebie kosztów.
    • wytuli Re: Ekorodzice 28.12.10, 20:44
      Krytykowanie EKOrodziców nie wynika tylko z zazdrości, jak sądzę. Jasne, że może z niej wynikać, ale ocenianie, że krytyka zawsze oznacza zazdrość pokazuje, że Wy, eko, jesteście lepsi, tak? smile

      Sama urodziłam dziecko w domu. Staram się odżywiać je zdrowo i uczyć szacunku do innych i ziemi.
      Ale obsesyjne myślenie o ekologii, nawracanie na nią innych i narzucanie takiego stylu dzieciom przypomina mi zachowania rodem z sekty. I to poczucie, że jesteście lepsi od innych rodziców, bliżej dzieci itp., bo dbacie obsesyjnie o matkę ziemię...
      Wszystko ma swoje granice i wszystko ma swoje plusy i minusy. Na pewno Wasze dzieci nauczą się ekologii, ale czy nie zapamiętają z dzieciństwa poczucia, że zupełnie niepotrzebnie były "inne" niż inne dzieci?
    • skrzatko Ekorodzice 03.01.11, 17:15
      Ja sobie myślę tak. Są ludzie, którzy bardzo potrzebują w życiu ideologii. Kościoła, new- age czy innej religii wiecznego szczęścia i zdrowia. Nie jedzą tego, nie chodzą tam, nie kupują tu. Dzięki temu są szczęśliwsi. Pytanie tylko, czy jest to dobra recepta na życie dla każdego?

      Jest też masa ludzi po prostu starających się w różnych dziedzinach. Raz pomogą sąsiadce, a raz posegregują śmieci. Raz dadzą dziecku parówkę, a raz kaszkę z amarantusa.

      Tu ekoludziom nie chodzi tyle o Świat i Środowisko, te mityczne, o które niby walczą. Tu chodzi o nich samych i ich poczucie spełnienia w swojej ekoreligii.

      Ja nie muszę mieć ideologii w życiu. Idę swoją drogą. Nie lubię kolejnych artykułów sugerujących, że coś jest z tym nie tak...

      buntskrzata.blogspot.com/
      • gwiazdozbiory Re: Ekorodzice 03.01.11, 18:20
        skrzatko napisała:

        > Ja sobie myślę tak. Są ludzie, którzy bardzo potrzebują w życiu ideologii. Kośc
        > ioła, new- age czy innej religii wiecznego szczęścia i zdrowia. Nie jedzą tego,
        > nie chodzą tam, nie kupują tu. Dzięki temu są szczęśliwsi. Pytanie tylko, czy
        > jest to dobra recepta na życie dla każdego?

        Bardzo to sobie uproscilas. Swidome zycie nie jest ideologia.

        > Ja nie muszę mieć ideologii w życiu. Idę swoją drogą. Nie lubię kolejnych artyk
        > ułów sugerujących, że coś jest z tym nie tak...

        Tak mowia ludzie, ktorym nie chce sie myslec.
        • verdana Re: Ekorodzice 03.01.11, 20:07
          Nie, tak mówia ludzie, ktorym własnie chce się mysleć, a nie dostosowywać do tego, co wymyslili dla nich inni.
          naprawdę ekologiczni rodzice, ktorzy zdaja sobie sprawę z przeludnienia powinni zacząć tak naprawdę od zastanowienia się, czy kolejne dziecko jest swiatu potrzebna. A jesli już - bo chcą zostać rodzicami - to powinni poprzestać na jednym dziecku, nie przyczyniając sie do przeludnienia swiata.
          Przy czym absolutnie wykluczone są środki antykoncepcyjne, one naprawdę zatruwają srodowisko. Większość lekarstw. Nalezy też zrezygnować nie tylko z jednorazowych pieluch, ale przede wszystkim z jednorazowych podpasek, jednorazowych chusteczek do nosa, jednorazowych reczników do kuchni. O pieluchach sporo się mowi, bo to dziecko się odparza, nie rodzic - a jakoś o praniu półtna na podpaski i chusteczek przy katarze nie słyszę.
          Nie mowiąc już o pełnej rezygnacji z samochodu, a już w żadnym wypadku nie korzystaniu z niego przez jedną osobę.
          • mondego1 Re: Ekorodzice 03.01.11, 20:23
            Uzywan podpasek wielorazowych popolini( serio) wlasnie sie teraz sussza na suszarce.Chustek do nosa zreszta tez.
            Podpaski to tak naprawde wygoda ( kupisz raz i masz spokuj) uzywam juz od 7 miesiecy.Po uzyciu przeplukuje sie recznie w zimnej wodzie i wrzuca do pralki z innymi rzeczami prac i tak trzeba.Acha i pije wode z kranu zeby ograniczyc zuzycie plastiku.
            • ib_k Re: Ekorodzice 03.01.11, 22:29
              mondego1 napisała:

              > Uzywan podpasek wielorazowych popolini( serio) wlasnie sie teraz sussza na susz
              > arce

              ohyda, brrr
            • gaja78 Re: Ekorodzice 03.01.11, 22:33
              mondego1 napisała:

              > Podpaski to tak naprawde wygoda ( kupisz raz i masz spokuj) uzywam juz od 7 mie
              > siecy.Po uzyciu przeplukuje sie recznie w zimnej wodzie i wrzuca do pralki z i
              > nnymi rzeczami prac i tak trzeba.

              No ale zużywasz w ten sposób więcej wody niż przy podpaskach jednorazowych i więcej pierzesz w 60 stopniach (prąd !). Osobiście tej temperatury używam tylko do pościeli i ręczników, a tego nie piorę codziennie. Ciasno zwinięta podpaska jednorazowa nie zajmuje więcej miejsca niż opakowanie po Danonku.
            • echtom Re: Ekorodzice 04.01.11, 10:04
              > Uzywan podpasek wielorazowych popolini( serio) wlasnie sie teraz sussza na suszarce. Chustek do nosa zreszta tez.

              Przez kilka lat prałam zas.ane tetrowe pieluchy i nie miałam z tym problemu. Praniem płóciennych chustek do nosa się brzydzę i nikt mnie do tego nie namówi.
          • ylunia78 Re: Ekorodzice 03.01.11, 20:23
            no właśnie....
            bo już nie muszę nic dodawac w tej kwestii
          • gwiazdozbiory Re: Ekorodzice 03.01.11, 20:31
            verdana napisała:

            > naprawdę ekologiczni rodzice, ktorzy zdaja sobie sprawę z przeludnienia powinni
            > zacząć tak naprawdę od zastanowienia się, czy kolejne dziecko jest swiatu potr
            > zebna.

            A najlepiej, gdyby popelnili samobojstwo, aby nie zanieczyszczac atmosfery dwutlenkiem wegla, siarkowodorem czy innym plugastwem.
            Propozycja oszczednosci np. wody czy energii elektrycznej, niekonieczenie musi oznaczac zupelne rezygnowanie z tych dobr. Ekologiczne samochody czy eko jednorazowe pieluchy juz istnieja i nic nie stoi na przeszkodzie, aby cala cywilizacja posuwala sie dalej w tym kierunku.
            A jesli cos jednak stoi na przeszkodzie, to wlasnie takie nieprzystosowane do widzenia dalej niz poza horyzont zakreslony wlasnym nosem osoby.
            • zigzac1 Re: Ekorodzice 03.01.11, 21:04
              A ja nie mam siły. Chce wywalić jednorazową pieluchę do kosza i już. I tak nie nadążam z praniem.
              Nie mam pojęcia ( i mówie to bez złośliwości) jak to się dzieje, ze ktoś jest rodzicem, pracuje, sam prowadzi dom i ma siłę na pranie pieluch. To znaczy, rozumiem, ze to jest możliwe, ale ja jako czterdziestoletnia mama malucha, pracująca, żona męża korporacyjnego, osoba pozbawiona babci - darmowej opiekunki - nie wyrabiam. I oczywiście, można powiedzieć, że Ziemia jest ważniejsza niz moje zmęczenie. Pewnie jest. Ale nie dla mnie w tym momencie. Robię to co możliwe. Ani grama więcej.
              • przeciwcialo Re: Ekorodzice 03.01.11, 21:15
                W rękach pierzesz?
              • verdana Re: Ekorodzice 03.01.11, 21:16
                Ja miałam dzieci w dobie pieluch jednorazowych. I powiem jedno - prania jest znacznie więcej, nawet przy założeniu, ze pieluszki nie przemakają. Nie wierzę w to, ze jakakolwiek wielorazowa pielucha jest równie chłonna, co jednorazowa, co oznacza pranie znacznie większej ilosci odzieży i poscieli. Z najmlodszym pralke włączałam co drugi dzień, ze średnia - raz-dwa razy dziennie... O najstarszym i praniu recznym wole zapomnieć.
                Podobnie superekologiczne jest gotowanie w domu, zamiast kupowania słoików. Tylko najpierw trzeba kupić niesypane warzywa, drogie jak nieszczęście, a potem zużyć gaz, elektryczność (no, chyba, ze będziemy przecierać ekologicznie przez sitko) i wszystko to zmyć w nieekologicznych detergentach....
                • zigzac1 Re: Ekorodzice 03.01.11, 21:36
                  Zgadzam się całkowicie, też pamiętam erę prania pieluch. Prasowanie, codzienna udręka.
                  Przewrotnie nie chce mi się tego rozliczać ekologicznie. Żyłam wśród eko maniaków przez parę lat, w Berlinie i nie mam ochoty wyliczać, co ile zużywa prądu i wody.
                  Stawiam na rozsądek i wygodę - nie będę też szklanych opakowań na plecach tagać do domu. Albo samochów, albo plastik. Wybieram plastik i siebie, swój kręgosłup. Koniec.
                • agape-mama Re: Ekorodzice 11.01.11, 16:23
                  verdana napisała:

                  > Ja miałam dzieci w dobie pieluch jednorazowych. I powiem jedno - prania jest zn
                  > acznie więcej, nawet przy założeniu, ze pieluszki nie przemakają. Nie wierzę w
                  > to, ze jakakolwiek wielorazowa pielucha jest równie chłonna, co jednorazowa, co
                  > oznacza pranie znacznie większej ilosci odzieży i poscieli. Z najmlodszym pral
                  > ke włączałam co drugi dzień, ze średnia - raz-dwa razy dziennie... O najstarszy
                  > m i praniu recznym wole zapomnieć.
                  Ale gdy do pieluszek tetrowych zacznie się stosować Naturalną Higienę Niemowlaka to prania jest znacznie mniej, kupki nie wyciekają, bo lądują w nocniku, dziecko szybciej wyrasta z pieluch i wszyscy są z tego zadowoleni.
                  > Podobnie superekologiczne jest gotowanie w domu, zamiast kupowania słoików. Tyl
                  > ko najpierw trzeba kupić niesypane warzywa, drogie jak nieszczęście, a potem zu
                  > żyć gaz, elektryczność (no, chyba, ze będziemy przecierać ekologicznie przez si
                  > tko) i wszystko to zmyć w nieekologicznych detergentach....
                  Ale jeśli gotujesz dla siebie i dla dziecka razem to nie zużywasz więcej gazu, nie ma zbędnych słoiczków. A jak zaserwujesz dziecku jedzenie nieprzetarte tylko w kawałkach, jak piszą w artykule, to nie musisz myć blendera czy sitka.
              • gwiazdozbiory Re: Ekorodzice 03.01.11, 21:19
                zigzac1 napisała:

                I oczywiście, można powiedzieć, że Ziemia jest ważniejsza niz moje zm
                > ęczenie. Pewnie jest. Ale nie dla mnie w tym momencie. Robię to co możliwe. Ani
                > grama więcej.

                Ludzie rodza dzieci i nie obchodzi ich, ze beda one zmuszone zyc w syfie. Ja nie mialam nawet zwyklej wirowej pralki przy pierwszym dziecku, wiec pieluchy pralam, na zmiane z mezem, recznie. Daje slowo, ze sie da przezyc. Ludziom sie w glowie przewraca. Niczego nie chca sobie odmowic, niczym ograniczyc, posiadac mniej, zuzywac mniej. Wszytkiego chca miec ponad miare i kazda mozliwa wygode.
                • zigzac1 Re: Ekorodzice 03.01.11, 21:31
                  Nie chcę miec ponad miarę. Chcę mieć tyle, żeby było mi dobrze. Nic mi się w głowie nie przewróciło - tam gdzie mogę, to robię. Jak już nie mogę, to nie mogę i koniec.
                  Mój brat był młodszy ode mnie dekadę w czasach pieluch jednorazowych i wirówki odrębnej od pralki.
                  Ale wtedy była też instytucja babci, która dziećmi się zajmowała od czasu do czasu.
                  Owszem, mogę dziecko oddać do żłobka, być mniej zmęczoną i w domu prać za pomocą kijanki.
                  Ale wolę poświęcic czas, którego nie mam zbyt wiele, córce, a brudną pieluchę wywalić do kosza.
                • verdana Re: Ekorodzice 03.01.11, 22:22
                  Też nie miałam zadnej pralki przy pierwszym dziecku i prałam sama, bo mąż był w wojsku - nic bardziej nieekologicznego wyobrazić sobie trudno. Przezyć się owszem, da - zwykle kosztem zdrowia i czasu dla dziecka. Proszek, gotowanie, prasowanie, litry wody. Ale cóż, pranie reczne jest nienowoczesne - zatem dobre i ekologiczne.
                  Ludzie chcą wygód i dzięki temu nieekologicznie żyją dłużej w zasyfionym świecie, zamiast jak przodkowie ekologicznie kolo 50-tki.
                  • gwiazdozbiory Re: Ekorodzice 03.01.11, 22:40
                    verdana napisała:

                    > Też nie miałam zadnej pralki przy pierwszym dziecku i prałam sama, bo mąż był w
                    > wojsku - nic bardziej nieekologicznego wyobrazić sobie trudno. Przezyć się ows
                    > zem, da - zwykle kosztem zdrowia i czasu dla dziecka. Proszek, gotowanie, praso
                    > wanie, litry wody. Ale cóż, pranie reczne jest nienowoczesne - zatem dobre i ek
                    > ologiczne.

                    Ja pralam, kiedy dziecko juz spalo, a z tym gotowaniem, to chyba przesadzilas, ze o prasowaniu nie wspomne. No moze pierwsze dwa tygodnie.
                    Nie propaguje recznego prania, tylko sugeruje, zeby nie wpadac w rozpacz, bo sie cos tam musi zrobic wiecej, niz by sie chcialo.

                    > Ludzie chcą wygód i dzięki temu nieekologicznie żyją dłużej w zasyfionym świeci
                    > e, zamiast jak przodkowie ekologicznie kolo 50-tki.

                    Nie dzieki temu zyja dluzej, ze zyja wygodnie i nie z braku wygod srednia zycia byla kiedys nizsza. A syf to dopiero sie zacznie, jesli w pore nie przystopujemy.
            • verdana Re: Ekorodzice 03.01.11, 21:09
              O wiele bardziej ekologiczny jest rower. Nie ma ekologicznych samochodów, tylko niej nieekologiczne...
              Rozumiem, ze jesteś wegetarianką, nie bierzesz lekarstw, nie używasz antykoncepcji, nie kupujesz nic jednorazowego ani w plastikowych opakowaniach, nie kupujesz zadnych owocow egzotycznych, ani importowanej zywności - bo pieluchy Ci na razie zbędne. Czy tylko o tym piszesz na forum?
              Jestem za ekologią, tak - ale z umiarem. Woda nie musi sie lać w czasie zmywania, ani mycia zębow, ale ekologicznie nie bedę sie smarować cytryną i myć co trzeci dzień - jak teraz głosza ekolodzy. Nie mam samochodu, bo w miescie jest zbedny - ale za to kupuję rzeczy w jednorazowych opakowaniach, bo nie bedę do domu nosila kilogramow szkła. Chusteczek i podpasek używam jednorazowych - i dla wygody i z prostej przyczyny, że pranie, szczególnie ręczne - także ekologogiczne nie jest.
              Umiar, a nie fanatyzm to najlepszy sposób na poprawę świata.
              • ally Re: Ekorodzice 03.01.11, 21:34
                > Jestem za ekologią, tak - ale z umiarem. Woda nie musi sie lać w czasie zmywani
                > a, ani mycia zębow, ale ekologicznie nie bedę sie smarować cytryną

                pierwsze słyszę, by cytryny sprzedawane w Polsce (czyli pochodzące z daleka) były ekologiczne
                • verdana Re: Ekorodzice 03.01.11, 22:23
                  Faktsmile Dezodorant tez odpada. Zatem nie będę ekologicznie śmierdzieć.
                  • ichi51e Re: Ekorodzice 04.01.11, 08:14
                    zawsze mozesz natrzec sie olejem, obsypac popiolem a potem uzyc skrobaczki - kapiel znana od setek lat ;p No tak ale zeby miec popiol cos trzeba spalic...

                    A serio - ludzie jak chcecie to pierzcie, nie blenderujcie etc co to kogo obchodzi?! Dlaczego norma (no bo chyba kazdy rodzic chce dobrze dla swojego dziecka, zeby zylo na zdrowej planecie, przytula je, karmi piersia (jak moze), etc) staje sie jakims dziwactwem? Co w tym artykule robi wzmianka o domowym porodzie? Co jest w tym ekologicznego? Polozna na rowerze jechala? Koszt ogrzewania szpitala jest nie-eko? Jakas bzdura bez zwiazku z tematem a z eko rodzicow robiaca nieodpowiedzialnych sekciarzy...
                    Polecam taka ksiazke "Things white people like" tam ladnie wytlumaczyli dlaczego wlasnie biali uwielbiaja joge, buddyzm (i kazda inna religie nie wymagajaca wysilku), kawe fair-trade , ekologie i dlaczego kazdy bialy middl-class rodzic uwaza swoje dziecko za zdolne i wyjatkowe (to drugie jesli dziecko jest kompletnym balwanem) Ktos tu wyzej dobrze napisal - czlowiek stworzenie religijne - jedni wierza w dziadka z broda, drudzy w to ze sa zbawcami swojej planety. I wolno im, tylko niech nie narzuaja tego innym. Ekologia to JEST religia.
                    • landora Re: Ekorodzice 05.01.11, 11:02
                      Po pierwsze, potwornie mnie wkurza używanie słowa "ekologia" w znaczeniu "ochrona środowiska". To naprawdę nie jest to samo!

                      Po drugie, co ma noszenie dziecka w chuście czy poród domowy wspólnego z ochroną środowiska? Dlaczego Reni Jusis myśli, że jest bardziej "eko", ponieważ dodaje swoje mleko do wody do kąpieli?? Co to ma z wspólnego z ochroną środowiska? Dlaczego nieszczepienie dzieci (ciemnogród się kłania) jest zaliczane do postaw "ekologicznych"?

                      Po trzecie, czy ktoś kiedyś zbadał, co jest bardziej obciążające dla środowiska: pieluchy jednorazowe (produkcja, śmieci), czy tetrowe (energia i woda zużyta do prania, detergenty)?
                      I nie pytam złośliwie, bardzo jestem tego ciekawa. Podejrzewam, że wyszłoby na korzyść tetrowych, ale jaka byłaby to przewaga?
                      • agape-mama pieluchy terowe, noszenie w chuście i NHN 11.01.11, 16:39
                        landora napisała:

                        > Po pierwsze, potwornie mnie wkurza używanie słowa "ekologia" w znaczeniu "ochro
                        > na środowiska". To naprawdę nie jest to samo!
                        >
                        > Po drugie, co ma noszenie dziecka w chuście czy poród domowy wspólnego z ochron
                        > ą środowiska? Dlaczego Reni Jusis myśli, że jest bardziej "eko", ponieważ dodaj
                        > e swoje mleko do wody do kąpieli?? Co to ma z wspólnego z ochroną środowiska? D
                        > laczego nieszczepienie dzieci (ciemnogród się kłania) jest zaliczane do postaw
                        > "ekologicznych"?

                        Noszenie w chuście jest bardziej eko, no bo nie da się ukryć- ile surowców i energii potrzeba na wyprodukowanie wózka, a ile na chustę. A potem utylizacja?? Co do szczepienia to jestem przeciwna szczepieniu na choroby niezagrażające życiu. Hodowla szczepionek to niezła fabryka, a wiadomo, jak się uodpornimy na jedno, to przyroda wymyśli inny sposób by się do nas dobrać.
                        >
                        > Po trzecie, czy ktoś kiedyś zbadał, co jest bardziej obciążające dla środowiska
                        > : pieluchy jednorazowe (produkcja, śmieci), czy tetrowe (energia i woda zużyta
                        > do prania, detergenty)?

                        Weź pod uwagę że do produkcji pieluszek używa się setek ilości substancji, ich produkcja zużywa wodę i prąd, potem produkcja pieluch zużywa wodę prąd, wszędzie powstają chemikalia.
                        Dzieci chowane w pieluszkach wielorazowych szybciej wychodzą z pieluch. A jeszcze szybciej jek stosuje się NHN. Lepiej chyba prać parę pieluch dziennie przez rok, niż przez 3 lata zmieniać dziecku jednorazówki.
              • gwiazdozbiory Re: Ekorodzice 03.01.11, 21:52
                verdana napisała:

                > Umiar, a nie fanatyzm to najlepszy sposób na poprawę świata.

                No, ale najpierw musimy ustalic co jest umiarem, a co fanatyzmem, wg jakich standardow bedziemy te wielkosci wyznaczac.

                To, ze korzystam z dobrodziejstw cywilizacyjnych wcale nie znaczy, ze moge spokojnie zapomniec o nastepnych pokoleniach, z tego chocby powodu, ze po mnie potopu przeciez nie bedzie.

                Bardzo bym chciala, aby zaprzestano produkcji plastikow i to, ze uzywam lekarstw opakowanych w te plastiki, tylko mnie wkurza.

                Badzmy choc troche "fanatykami", bo byc moze w przyszlosci zycie nasze pod wzgledem ekologicznym sie polepszy. Ty Tez na tym skorzystasz, Twoje dzieci i wnuki.
                Zawsze tak bylo, ze kierunek zmianom i naped dawli fanatycy, zawsze najpierw musi byc "przechyl", zeby dojsc do jakiegos wyposrodkowania, a ekologiczne zycie to dobry kierunek i warto w tym kierunku isc.
                • gaja78 Re: Ekorodzice 03.01.11, 22:23
                  gwiazdozbiory napisała:

                  > Badzmy choc troche "fanatykami", bo byc moze w przyszlosci zycie nasze pod wzgl
                  > edem ekologicznym sie polepszy. Ty Tez na tym skorzystasz, Twoje dzieci i wnuki

                  Ok.
                  Mój samochód używany jest może 2 razy w tygodniu. Jeżdżę komunikacją miejską albo chodzę pieszo. Mąż do pracy jeździ rowerem, również zimą. Nigdy nie myślałam o tym w kategoriach "eko", ale właśnie sobie uświadomiłam, że oddaję lokalnej przestrzeni przysługę. Raz - spaliny, dwa - ciepło, trzy - hałas.

                  A ty czym jeździsz ?
                • verdana Re: Ekorodzice 03.01.11, 22:26
                  Lekarstwa sa o wiele bardziej nieekologiczne niż plastik.
                  jesli uwazasz, ze najpierw muszą być fanatycy, to dzięki bogu za to, ze zostają stopniowo wyeliminowani (często w historii fizycznie...) przez niefanatyków. Inaczej , przy rzadach fanatykow, niewiele by z ludzkosci pozostało.
                  • gwiazdozbiory Re: Ekorodzice 03.01.11, 22:53
                    verdana napisała:
                    to dzięki bogu za to, ze zostają
                    > stopniowo wyeliminowani (często w historii fizycznie...) przez niefanatyków. I
                    > naczej , przy rzadach fanatykow, niewiele by z ludzkosci pozostało.

                    Bardzo wybiorczo traktujesz temat fanatykow. Nie wiem czy wiesz, ale kobiety, ktore walczyly o swoje prawae, ludzie, ktorzy walczyli o zniesienie niewolnicta, segregacji rasowej, prawo do wolnosci wyznaniowej, o rownouprwnienie dla homoseksualistow itp.,czesto wyzywani byli od fanytycznych, liberalnych oszolomow.
                    • madzioreck Re: Ekorodzice 04.01.11, 02:26
                      > Bardzo wybiorczo traktujesz temat fanatykow.

                      A Ty bardzo wybiórczo odpowiadasz Verdanie na niewygodne zarzuty. Pytanie było, czy zażywasz lekarstwa, bo to też nieekologiczny syf, a Ty z opakowaniem od leków wyjeżdżasz. Leki - syf, opakowanie - syf, bądź eko i nie używaj w ogóle.
                      • ciociacesia a nie moge byc choc troche eko? 04.01.11, 09:22
                        mam albo zdechnac na zapalenie pluc albo nie pyszczyc zeby leki byly w szkle, tak?
                        to tak jak przy okazji roznych zbiorek - zbieraja na zwierzeta, - a tyle dzieci choruje. bo dzieci wazniejsze niz zwierzeta... leki bardziej syf niz opakowania wiec skoro jestes przeciwko opakowaniom a nie lekom tos nie-eko
                        • verdana Re: a nie moge byc choc troche eko? 04.01.11, 09:49
                          Zapominasz o bardzo istotnym drobiazgu. Szklane opakowania są cięzkie i zajmują sporo miejsca. Przepakowanie wszystkiego z plastiku w szkło powoduje, ze zamiast jednej ciężarówki do transportu potrzebne będę trzy. O tym się jakoś nie mowi, ale w sumie dla ekologii lepsze są lekkie opakowania.
                          • ciociacesia wiesz i taki argument to jest argument 04.01.11, 09:56
                            a nie krzyk ze ja w ogole chce lekow uzywac...
                            • gwiazdozbiory Re: wiesz i taki argument to jest argument 04.01.11, 12:09
                              Nie musza to byc szklane opakowania, chodzi o to by byly lekkie i jednoczesnie ekologiczne, a nie o to by byly szklane. To jest beznadziejny argument.
                              • gaja78 Re: wiesz i taki argument to jest argument 04.01.11, 12:14
                                gwiazdozbiory napisała:

                                > Nie musza to byc szklane opakowania, chodzi o to by byly lekkie i jednoczesnie
                                > ekologiczne, a nie o to by byly szklane. To jest beznadziejny argument.

                                Ciekawe czy w ogóle jest możliwe wyprodukowanie biodegradowalnego opakowania, które nie wchodzi w reakcję chemiczną z zawartym wewnątrz lekiem.
                              • aretahebanowska Re: wiesz i taki argument to jest argument 04.01.11, 13:00
                                A znasz takie?
                                • gwiazdozbiory Re: wiesz i taki argument to jest argument 04.01.11, 14:27
                                  en.wikipedia.org/wiki/Polyhydroxyalkanoate
                                  • aretahebanowska Re: wiesz i taki argument to jest argument 04.01.11, 16:14
                                    A jaka jest wydajność, a w związku z tym koszt np. produkcji 1 1,5 l butelki? To jest też poważny problem. Jak na razie wspominają tylko o MOŻLIWOŚCI zastosowania w produkcji opakowań. Jeśli zauważyłaś to głównie jednak piszą o zastosowaniach medycznych.
                                    • gwiazdozbiory Re: wiesz i taki argument to jest argument 04.01.11, 16:48
                                      Dlaczego wymyslasz przeszkody? A wiesz jakie rozmiary mial i ile kosztpowal pierwszy komputer? I w dodatku sluzyl tylko wojskowym profesjonalistom.

                                      "ENIAC miał masę ponad 27 ton, zawierał około 18 000 lamp elektronowych i zajmował powierzchnię ok. 140 metrów kwadratowych. Nie posiadał pamięci operacyjnej i początkowo programowany był przez przełączanie wtyków kablowych, później za pomocą kart perforowanych.
                                      Maszyna używana była głównie do obliczeń związanych z balistyką, wytwarzaniem broni jądrowej, prognozowaniem pogody, projektowaniem tuneli aerodynamicznych i badaniem promieniowania kosmicznego. Wykorzystywano ją także do badania liczb losowych i analizowania błędów zaokrągleń."


                                      To dane z Wikipedii. Mysle, ze ekoopakowania, to bulka z maslem w porownaniu z udomowieniem dinozaura Eniac-a, technologicznego potwora. smile
                                      • aretahebanowska Re: wiesz i taki argument to jest argument 04.01.11, 17:02
                                        Ależ ja nie wymyślam przeszkód tylko próbuję uświadomić, że na dzień dzisiejszy to trochę trudna sprawa. Zawsze możesz opracować tańszą i bardziej wydajną technologię produkcji - ludzkość będzie Ci wdzięczna, a i ja chętnie będę takich opakowań używać.
                                      • gaja78 Re: wiesz i taki argument to jest argument 04.01.11, 17:23
                                        gwiazdozbiory napisała:

                                        > Dlaczego wymyslasz przeszkody? A wiesz jakie rozmiary mial i ile kosztpowal pie
                                        > rwszy komputer? I w dodatku sluzyl tylko wojskowym profesjonalistom.

                                        Pytanie o koszty to nie jest wymyślanie przeszkód. Leki już w tej chwili kosztują sporo.

                                        Porównanie eniaca do PHA - trochę dla mnie niezrozumiałe. Eniac działał na lampach elektronowych, które dawno temu zakończyły swoją karierę. Prawdziwa rewolucja zaczęła się wraz z tranzystorem. To tranzystor umożliwił miniaturyzację i znaczne obniżenie ceny komputera.

                                        Wydaje mi się, że zatrudnienie bakterii do produkcji określonych związków chemicznych to nie jest sprawa nowa czy rewolucyjna na tyle, aby otworzyć całkiem nowe możliwości obniżania kosztów i wzrostu wydajności produkcji polimerów biodegradowalnych . Chyba że się mylę, to proszę mnie wyprostować smile
                                        • aretahebanowska Re: wiesz i taki argument to jest argument 04.01.11, 19:28
                                          Pewnie, że to nie nowa sprawa i dlatego IMO znaczne obniżenie kosztów do takiego pozimu by masowo opłacało się produkować w ten sposób opakowania jest chyba mało prawdopodobny. Zresztą te hodowle też wymagają prądu, wody, pożywek, odczynników chemicznych. Trzeba te polimery jakoś z bakterii wyizolować a izolacja też związana jest ze zużyciem chemikaliów, wody i energii. Produkcję masową mogłaby zapewnić synteza ale to też ma swoje koszty i finansowe i te wyżej wymienione.
                        • madzioreck Re: a nie moge byc choc troche eko? 05.01.11, 00:33
                          Ciociacesia, to była ironia, może niezbyt mi wyszło, chodziło mi bardziej o to, że ta forumka bardzo często zbywa milczeniem pytania, i Verdana pyta o leki, a ona odpowiada na temat opakowań...
                      • gwiazdozbiory Re: Ekorodzice 04.01.11, 12:05
                        madzioreck napisała:

                        > > Bardzo wybiorczo traktujesz temat fanatykow.
                        >
                        > A Ty bardzo wybiórczo odpowiadasz Verdanie na niewygodne zarzuty.

                        Nie bede odpowiadac na tego rodzaju zarzuty, bo sa niepowazne i dlatego tez, ze sa zarzutami. Gdybym nawet odpowidziala, ze jestem wegetarianka, okazaloby sie, ze jedzenie marchwi tez jest nieekologiczne. Co z tego, ze jezdze samochodom? Nie mam wyboru, ale nastepnym moim samochodem bedzie na pewno hybryda.
            • ciociacesia no tak 03.01.11, 21:24
              bo skoro nie mozna wyeliminowac wszystkich nieekologicznych aspektow zycia (pieluchy jednorazowe, nieoszczedne zarowki, telewizor na 'stand by' cala no itp) to znaczy ze nie warto rezygnowac z niczego...
              • kate_one Re: no tak 03.01.11, 22:28
                dokładnie... Co to w ogóle za argument? Wszystko albo nic?

                Dlaczego większość komentarzy to atak, że osoby deklarujące pewne ekologiczne zachowania, czegoś tam jeszcze bardziej ekologicznego nie robią, że śmią być ekologiczni tylko częściowo!? To są argumenty ludzi dorosłych!? Poważnie?
                • verdana Re: no tak 03.01.11, 22:39
                  Bo bycie 'ekorodzicem" zaklada, ze to jest jakieś specjalne rodzicielstwo, nie wystarczy normalnie dbać o srodowisko, jak dbało sie dotychczas, tylko nalezy kazdy aspekt życia dziecka rozpatrywać ze względów "ekologicznych". Problem w tym, ze jak sie chce być scisle ekologicznym, to nalezy zacząć od siebie, a nie wymagać od dziecka zachowań, ktore częściowo odizolują go od rówieśnikow. Większość zabawek, lacznie z lego jest nieekologiczna, większość żywnosci w przedszkolu - także nie. Normalny, nieekologiczny, a rozsądny rodzic i tak będzie uczyl dziecko gaszenia światla, oszczędzania wody, nie pakowania wszystkiego w folię, sortowanie śmieci - ale nie bedzie wymagał, aby bawiło się tylko drewnianymi klockami i wszystkie ubrania miało z lumpeksu.
                  • gwiazdozbiory Re: no tak 03.01.11, 22:59
                    verdana napisała:

                    > Bo bycie 'ekorodzicem" zaklada, ze to jest jakieś specjalne rodzicielstwo, nie
                    > wystarczy normalnie dbać o srodowisko, jak dbało sie dotychczas, tylko nalezy k
                    > azdy aspekt życia dziecka rozpatrywać ze względów "ekologicznych".

                    Chyba nie zrozumialas pytania.

                    Kate_one pytala - Co to w ogóle za argument? Wszystko albo nic?

                    Dlaczego większość komentarzy to atak, że osoby deklarujące pewne ekologiczne zachowania, czegoś tam jeszcze bardziej ekologicznego nie robią, że śmią być ekologiczni tylko częściowo!? To są argumenty ludzi dorosłych!? Poważnie?
                    • gaja78 Re: no tak 03.01.11, 23:09
                      gwiazdozbiory napisała:

                      > Dlaczego większość komentarzy to atak, że osoby deklarujące pewne ekologiczne z
                      > achowania, czegoś tam jeszcze bardziej ekologicznego nie robią, że śmią być eko
                      > logiczni tylko częściowo!? To są argumenty ludzi dorosłych!? Poważnie?

                      Ponieważ w tym swoim byciu ekologicznymi tylko częściowo niczym się nie różnią od innych ludzi, będących też ekologicznymi częściowo , tylko w inny sposób. A piszą o sobie jakby nie wiadomo co robili na rzecz środowiska. Są krytykowani nie za to, co robią, ale za sposób, w jaki o tym opowiadają.
                      • gwiazdozbiory Re: no tak 03.01.11, 23:24
                        Przytoczony cytat nie jest moj.

                        A poza tym troche za przeproszeniem pleciesz, bo na temat mojego bycia ekologiczna, nic nie pisalam.
                        • gaja78 Re: no tak 03.01.11, 23:28
                          gwiazdozbiory napisała:

                          > Przytoczony cytat nie jest moj.
                          >
                          > A poza tym troche za przeproszeniem pleciesz, bo na temat mojego bycia ekologic
                          > zna, nic nie pisalam.

                          Sama pleciesz na nutę egocentryczną w dodatku. Niczego personalnego ci nie napisałam.
                          • gwiazdozbiory Re: no tak 03.01.11, 23:39
                            Ale jestem przykladem wlasnie takiego potrakowania jakie opisala Kate_one, mimo, ze nawet slowem nie pisnelam o byciu ekologiczna. Rozumiesz co to znaczy?
                            • gaja78 Re: no tak 03.01.11, 23:46
                              gwiazdozbiory napisała:

                              > Ale jestem przykladem wlasnie takiego potrakowania jakie opisala Kate_one, mimo
                              > , ze nawet slowem nie pisnelam o byciu ekologiczna.

                              Po pierwsze - owszem pisnęłaś:

                              "Bardzo bym chciala, aby zaprzestano produkcji plastikow i to, ze uzywam lekarstw opakowanych w te plastiki, tylko mnie wkurza."

                              Po drugie - nie mogę się doszukać w tym wątku ataku na twoją osobę. Natomiast ataku z twojej strony na innych jest sporo. Czyżbyś celowo prowokowała ?
                              • gwiazdozbiory Re: no tak 04.01.11, 00:06
                                gaja78 napisała:

                                nie mogę się doszukać w tym wątku ataku na twoją osobę. Natomiast a
                                > taku z twojej strony na innych jest sporo. Czyżbyś celowo prowokowała ?
                                >

                                Nic o ataku nie pisalam.

                • franczii Re: no tak 04.01.11, 08:30
                  Wiekszosc ludzi, ktorych znam ma pewne ekologiczne zachowania.
                  Ciekawostka jest ze ci co sortuja smieci i nie jedza przetwarzonego zarcia, kupuja od lokalnego rolnika, oszczedzaja w miare mozliwosci energie a po miescie jezdza rowerem nie chelpia sie tym i traktuja te swoje zwyczaje jako cos naturalnego.
                  Zas ci co dziecko nosza w chuscie, bez pieluchy i daja do zabawy tylko drewno od razu aspiruja do miana EKO, podkrelaja swoje zaslugi dla srodowiska i pouczaja innych.
                  • ciociacesia a ja uwazam ze dobrze jest o tym mowic 04.01.11, 09:00
                    i fajnie ze jest 'moda' na eko. bo moze dzieki temu chociaz jakies dzialania eko wejda ludziom w nawyk. ze tak powiem wejda do powszechnego uzycia smile no ale jak ktos sie pochwali ze segreguje smieci to zaraz 'chełpi sie' smile
                    • franczii Re: a ja uwazam ze dobrze jest o tym mowic 04.01.11, 09:43
                      Ja tez sortuje smieci ale nie znaczy to ze jestem eko, sortuje bo to oczywiste, zreszta musze bo nieposortowanych nie odbiora a wspolnota dostanie kare.
                      Jezdze rowerem ale to nie znaczy ze eko jestem. jezdze bo lubie rower a jednoczesnie nie znosze problemow z parkingiem w centrum.
                      Moje zachowania sa zbiezne z eko tam gdzie jest mi po drodze.
                      Jednoczesnie kupuje sobie duzo wiecej butow i ciuchow niz mi potrzeba bo lubie choc wiem ze to nieekologiczne a nawet nieetyczne.
                      Traktuje eko bardzo wybiorczo i dlatego nie moge sie nazwac eko ani tym bardziej pouczac w tej dziedzinie innych. I tego samego oczekiwalabym od tzw. eko rodzicow, ktorzy tak samo jak ja wybiorczo do ograniczania swojego wplywu na srodowisko podchodza.
                      • ciociacesia nikt nie lubi jak gfo pouczac 04.01.11, 09:59
                        ale fajnie jest gdy sensowne rozwiazania sa jakos promowane, mowi sie o nich i pisze. no i fajnie byloby gdyby pisalo sie z sensem a nie bełkot typu ze chusta jest eko a wozek nie...
                      • gwiazdozbiory Re: a ja uwazam ze dobrze jest o tym mowic 04.01.11, 11:58
                        franczii napisała:

                        > Ja tez sortuje smieci ale nie znaczy to ze jestem eko, sortuje bo to oczywiste

                        Teraz oczywiste, ale parenascie lat temu tych, ktorzy nawolywali do sortowania smieci nazywano fantykami, eko-oszolomami, a nawet - zielonymi faszystami.
                        • franczii Re: a ja uwazam ze dobrze jest o tym mowic 05.01.11, 08:46
                          A ty juz wtedy segregowalas, prawda?
                          Ja pisalam o innym zjawisku, moze sie do tego ustosunkuj zamiast wyrywac pol zdania z kontekstu.
                          • przeciwcialo Re: a ja uwazam ze dobrze jest o tym mowic 05.01.11, 08:52
                            W tym sortowaniu najzabawniejsze jest to że zarabiaja na tym firmy recyklingowe a nie ludzie. Wywóz wyselekcjonowanych smieci jest droższy niz tych ogólnych. A firma ma jak na tacy podane rozdzielone smieci. U mnie są kosze na tzw sucha mase i reszte. To co do recyklincu w żółty kosz reszta w niebieski.
                            • franczii Re: a ja uwazam ze dobrze jest o tym mowic 05.01.11, 09:11
                              A z tym to nie wiem jak jest. Ja mieszkam we Wloszech i to gmina odbiera posegregowane smieci i wywozi do platformy ekologicznej a dopiero potem oddaja do firm recyklingowych. Nie bede krecic nosem na to ile smieci kosztuja, ciesze sie ze w miescie w ktorym mieszkam jest to dosc dobrze zorganizowane dzieki czemu nie toniemy pod zwalami rozkladajacych sie odpadow jak Neapol. A smieci sie we Wloszech produkuje wiecej niz w Pl. Kiedy sie przeprowadzilam do Wloch to bylam autentycznie przerazona jak zwiekszyla sie u nas produkcja smieci. W Polsce tyle z moim mezem nie produkowalismy.
                              • agape-mama Re: a ja uwazam ze dobrze jest o tym mowic 11.01.11, 16:44
                                Ale i tak do Szwecji nam daleko. Mój wujek z żoną, 4 dzieci i teściami w domu na tydzień "produkowali" pół pojemnika na śmieci, tego małego co przysługuje na domek.

                                Nie z byle powodu Szwecja jest wzorem ekologi.
                  • przeciwcialo Re: no tak 04.01.11, 09:10
                    Fajne i duzo w tym prawdy. Neofici w każdej dziedzinie sa glośni.
                • aretahebanowska Re: no tak 04.01.11, 13:27
                  "ekologia [gr. oíkos ‘mieszkanie’, ‘gospodarstwo’, ‘środowisko’, lógos ‘słowo’, ‘umysł’, ‘rozprawa’, ‘wiedza’], nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody na różnych poziomach organizacji, ekonomika przyrody;"

                  "utożsamianie ekologii z niszczeniem i ochroną środowiska nie jest jednak słuszne, gdyż są problemy ekologiczne, które nie dotyczą ochrony środowiska i istnieją zagadnienia w ochronie środowiska, które nie wchodzą w skład problematyki ekologii, np. technologia urządzeń utylizujących odpady."

                  "Utożsamienie ekologii z ochroną środowiska doprowadziło do powstania ekologii głębokiej, którą to nazwą określa się poglądy filozoficzne i etyczne przyjmujące, że życie (organizmy, systemy ekologiczne) są wartością, którą należy bezwzględnie chronić ze względu np. na długi czas, jaki był potrzebny ewolucji, by utworzyć współczesne życie na Ziemi; w ujęciu radykalnym ekologia głęboka uznaje Ziemię jako wartość nadrzędną, co prowadzi do zasady przyrodocentryzmu (w przeciwieństwie do poglądów antropocentrycznych, uznających człowieka za najwyższą wartość); poglądy ekologii głębokiej mają niewielką zbieżność z ekologią rozumianą jako dyscyplina naukowa."

                  To kilka wyjątków z Encyklopedii PWN. Jak się chce o czymś mówić to trzeba wiedzieć o czym. Sama ekologia jako taka ma niewiele wspólnego z tem czego dotyczy ta dyskusja. Dyskusja dotyczy właśnie tego co określane jest jako ekologia głęboka czyli ideologia przyrodocentryczna. I tu dochodzimy do sedna. Jeśli się wyznaje jakąś ideologię to chyba w całości a nie tylko w kawałkach? A jeśli ktoś wybiera tylko fragmenty (interpretując je zresztą dowolnie) to niech nie uważa się za wyznawcę takiej ideologii. Jeśli ktoś stawia choinkę, święci jajeczka, bierze ślub w KK i raz na rok przyjmuje kolędę a poza tym nie pojawia się w kościele, nie praktykuje na codzień i nie przestrzega wszelkich nakazów wiary to jest katolikiem. To nie zarzut. Prawdziwy eko- rodzic powinien mieszkać w lesie (w jaskini, ziemiance lub szałasie z chrustu), trudnić się zbieractwem, jeść padlinę, nosić skóry padłych zwierząt i generalnie jak najmniej ingerować w środowisko czerpiąc z niego tylko to co naprawdę jest mu potrzebne (już na używaniem ognie trzeba by się zastanowić). Wiadomo, że tego się zrobić nie da. Nikt z nas nie jest w stanie tak żyć. Każdy z nas w środowisko ingeruje. Trzeba starać się oczywiście zminimalizować ten wpływ, ale IMO nie jest bardziej "ekologiczną" matka, która używa pieluch wielorazowych i chusty, ale za to jeżdżąca samochodem, od matki, która jeździ rowerem ale używa jednorazówek i wózka. Tyle, że ta pierwsza uważa się za ekologiczną a ta druga nie. To jest właśnie bzdura. To sztuczne nazewnictwo. Mam wrażenie, że to właśnie służy niektórym do dowartościowania się. Promujmy zachowania sprzyjające ochronie środowiska ale róbmy to z głową.
                  • gwiazdozbiory Re: no tak 04.01.11, 14:51
                    aretahebanowska napisała:

                    Każdy z nas w środowisko ingeruje. Trzeba starać się
                    > oczywiście zminimalizować ten wpływ, ale IMO nie jest bardziej "ekologiczną" m
                    > atka, która używa pieluch wielorazowych i chusty, ale za to jeżdżąca samochodem
                    > , od matki, która jeździ rowerem ale używa jednorazówek i wózka. Tyle, że ta pi
                    > erwsza uważa się za ekologiczną a ta druga nie. To jest właśnie bzdura. To sztu
                    > czne nazewnictwo.

                    Bzdura jest przejmowanie sie nazewnictwem. Osobiscie nie obchodzi mnie, kto sie kim czuje i jak pragnie byc postrzegany, ile w tym ego, a ile prawdziwej troski. Interesuje mnie tylko rezultat, czyli swiadomosc ekologiczna spoleczenstw.
                    • aretahebanowska Re: no tak 04.01.11, 16:24
                      Dla Ciebie nazewnictwo to bzdura a dla mnie nie. Ludzie nie mogą się ze sobą dogadać między innymi dlatego, że używają niewłaściwych pojęć. A tak w ogóle to przecież przejmujesz się tym nazewnictwem - pokazujesz to używając przedrostka "eko-". Po co? Wystarczyłoby wymienić rzeczy, które robisz by chronić środowisko. Ale jak widać pewnej grupie ludzi to nie wystarczy i muszą się wyraźnie odróżnić od innych nazywając siebie eko-rodzicami. Zwłaszcza, że część zachowań eko-rodziców nie ma nic wspólnego z ochroną przyrody tak jak np. chusty. Ale ładnie brzmi i widocznie pozwala poczuć się lepszym.
                    • franczii Re: no tak 05.01.11, 08:58
                      >Interesuje mnie tylko rezultat, czyli swiadomosc ekologiczna spoleczenstw.

                      Tia, swiadomosc. To moda i kolorowe pisemka. Kiedy ja bylam w ciazy pare lat temu to byly mody na takie lub inne wozki i gadzety dla dzieci, ostatnio zerknelam w poczekalni do magazynu dla matek i jest wszechobecna moda na eko. Nie ukrywajmy, zadnej glebi ani swiadomosci w tym nie ma, jest tylko chec dopisania sobie EKO zeby byc na czasie.
                    • landora Re: no tak 05.01.11, 11:11
                      >
                      > Bzdura jest przejmowanie sie nazewnictwem. Osobiscie nie obchodzi mnie, kto sie
                      > kim czuje i jak pragnie byc postrzegany, ile w tym ego, a ile prawdziwej trosk
                      > i. Interesuje mnie tylko rezultat, czyli swiadomosc ekologiczna spoleczenstw.

                      Trudno mówić o świadomości, jeśli nawet nie wiadomo dokładnie, o czym mowa. Nazewnictwo jest istotne, po pozwala precyzyjnie wskazać temat dyskusji. Nadużywanie słówka "eko" prowadzi do kompletnego rozmycia tematu. I potem mamy "ekoskarpety" i "eko-papier toaletowy".
                      A to wszystko dlatego, że "ochrona środowiska" nie brzmi równie chwytliwe.
      • ally Re: Ekorodzice 03.01.11, 21:36
        > Ja nie muszę mieć ideologii w życiu. Idę swoją drogą.

        manifestowanie rzekomego braku ideologii i rzekomej niezależności też jest oznaką pewnej ideologii smile
        • meg303 Re: Ekorodzice 03.01.11, 22:10
          Co do prania wielorazowych pieluch- mój kręgosłup ma 40 lat i zbałośc o niego tez jest dla mnie czescią ekologii.
          A synuś mój ma pół roku i 10 kg żywej wagi, więc chusta tez mi nie pasuje.
          Ale jak ktoś lubi to czemu nie?
    • lds23 Temat i artykuł chamsko zerżnięty 04.01.11, 00:11
      z artykułu Agaty Grabau zamieszczonego w "Przeglądzie" nr 51-52, 2 stycznia 2011, a wydanego jeszcze przed świętami. Wstyd.
    • behemot_666 A pewnie uzywaja papieru toaletowego :D 04.01.11, 02:00
      Sa pewne cywilizacyjne dobra z ktorych ciezko rezygnowac ... jak np worki na smieci czy papier toaletowy.
      Osobiscie uwazam ze najlepiej zachowac zdrowy rozsadek. Nie sadze ze EKO/BIO to od razu znaczy lepsze. Jak ktos mieszka w miescie gdzie sprawnie dziala miejska komunikacja moze sobie nia jezdzic, ale co jak ktos mieszka na wsi? Albo pracuje na zmiany i w nocy nie ma jak inaczej dostac sie do domu niz autem? To od razu jest ble nie eko....
      W markecie maja eko pomarancze dowiezione z hiszpanii - nie jest bardziej eko kupic jablka. No ale jak biedak eko ma smak na pomarancze... albo jego dziecko by mialo smak to co? nie kupi? Nie znosze fanatyzmu w zadnej postaci.
      Niektore ekopomzsly sa fajne tyle ze nie zawsze do zastosowania
      np dylemat chusta-wozek
      fajnie miec oba no bo wozek trzeba pchac/wnosic ale jak dziec zasnie mozna siasc na laweczce i poczytac ksiazke, mozna tez dziecko przewinac, mozna potrzebne na spacer rzeczy wiezc w wozku oszczedzajac plecy.
      Chusta tez fajna bo nie trzeba wnosic do autobusu wozka dziecko szczesliwe no ale z doswiadczenia wiem ze noszenie w chuscie dziecka a w plecaku ekwipunku wymaga sporo kondycji - no i jest problem z przewijaniem jak akurat nie ma laweczki.
      Pieluch nie trzeba prac w 60 ani 90 stopniach - pralam w 30 bo pralka wiecej nie dawala, a nie mialam kasy na nowa, dziecko zyje i ma sie dobrze.
      • gaja78 Re: A pewnie uzywaja papieru toaletowego :D 04.01.11, 06:57
        behemot_666 napisała:

        > Pieluch nie trzeba prac w 60 ani 90 stopniach - pralam w 30 bo pralka wiecej n
        > ie dawala, a nie mialam kasy na nowa, dziecko zyje i ma sie dobrze.

        Pranie pieluch czy podpasek wielorazowych w 60 stopniach należy do minimum higieny kobiety i dziecka.
        • ichi51e Re: A pewnie uzywaja papieru toaletowego :D 04.01.11, 08:27
          nie znam sie na tym bo chemikiem nie jestem ale doswiadcznie wlasne (co prawda nie w praniu podpasek i pieluch ha ha ha) podpowiada ze swieza krew najlepiej sie zmywa w temperaturze ciala. Teoretycznie nie widze wiec powodu dla ktorego nie mozna by tej podpaski prac na 40C. Co innego mnie jednak zastanawia... (sory za detale ale jakos nie moge sie powstrzymac) Ile tego dziennie idzie? Bo zeby krew sie sprala w niskiej temperaturze to trzeba by spierac od razu... nie wiem jak inne kobiety ale ja jak przyjdzie co do czego to krwawie non-stop (takie mam wrazenie)przez 4 dni... no i plastiki maja substance wiazace plyny i zapachy... a pieralne? no kurcze niestety nikt mnie nie przekona ze to jest wygodniejsze... po za tym jak ktos chce byc tak super eko to moze tez uzywac tamponow - sa chyba takie w calosci z bawelny?
        • przeciwcialo Re: A pewnie uzywaja papieru toaletowego :D 04.01.11, 08:48
          Jak sie prało w płatkach mydlanych to trzebabyło wysokiej temperatury. Obecnie stosowane proszki dobrze radzą sobie w 40 st.
          • gaja78 Re: A pewnie uzywaja papieru toaletowego :D 04.01.11, 09:24
            przeciwcialo napisała:

            > Jak sie prało w płatkach mydlanych to trzebabyło wysokiej temperatury. Obecnie
            > stosowane proszki dobrze radzą sobie w 40 st.

            W pralni szpitalnej też się pierze w 40 st ?
          • aretahebanowska Re: A pewnie uzywaja papieru toaletowego :D 04.01.11, 12:57
            A to są eko-proszki?
            • przeciwcialo Re: A pewnie uzywaja papieru toaletowego :D 04.01.11, 17:04
              Może są, odniosłam się do tego że teraz nie ma potrzeby prać w wysokich temperaturach.
    • franczii Pytanie do EKO rodzicow 04.01.11, 08:33
      Nurtuje mnie pytanie, w czym wozek jest taki zly ze nie jest eko?
      • przeciwcialo Re: Pytanie do EKO rodzicow 04.01.11, 09:09
        Mnie równiez nurtuje nieekologiczność wózka. Moje 2 wózki oskoczyły 3 dzieci i jeszcze poszły w świat i dalej wożą inne dzieci. Toz to piekny recykling smile
        Ja staram się ograniczac dzieciom wchrzędobylską chemię. Pieluchy miały tetrowe bo ich skóra na jednorazówki reagowała potwornymi zmianami alergicznymi.
      • lacrima82 Re: Pytanie do EKO rodzicow 04.01.11, 09:41
        Wózek nie jest eko pewnie dlatego,że przynajmniej któraś z jego części robiona jest w Chnach, jest z plastiku, gumy itp, co EKO nie jest. Podobno tez większość tkanin na wózki zawiera jakieś toksyczne substancje...
        Nie wiem....dla mnie wózek to wygoda (żeby nie było mam tez chustęwink). w wózku mogę dziecię nakarmić na spacerze, w wózku może się wiercić , obracać, oglądać w rączkach rzeczy, a ja mogę mu je podawać (wożę syna przodem do mnie). Chusty używam głównie jak jest ciepło i na krótkie wyjścia-nie dam rady nosić 11 kg dłużej jak godzinę. Nie wyobrażam też sobie chustowania w eleganckich ciuchach, które założyć lubię.
        Tak sobie myślę, że fotelik samochodowy do Eko-samochodu to dopiero Eko nie jestwink

        bez przesady z tą ekologią. Ja myślę o naturze, szanuję ją, dlatego właśnie używam póki co normalnych żarówek (świetlówka nic wspólnego z eko, a ni oszczędzaniem w niektórych pomieszczeniach nie ma), filtruje wodę do picia, kupuję jajka z wolnego chowu (u rolnika a nie z eko sklepu), piorę w pralce, zmywam w zmywarce, bo nie upiorę 5kg rzeczy w 45l wody i nie pozmywam góry naczyń w 10l. Nie będę prała pieluch, bo to się i tak sprowadza do prania ręcznego-przynajmniej kupę trzeba spłukać, prać trzeba raczej codziennie, chyba że ktoś lubi smród...a całej pralki nie nazbieram przez dzień. Więc jakie to EKO???? aha, wspomniane tu proszki, które piorą w 30st na pewno eko nie są. Eko-pranie to pranie np. w orzechach...a to chyba nie dopierze w zimniej wodzie (nie wiem, nie próbowałam).
        Wszystko jest dla ludzi, ale wszystko powinno mieć umiar. Nie można dać się złapać w pułapkę propagandy, nie ważne jak szlachetna by nie była.
        • franczii Re: Pytanie do EKO rodzicow 04.01.11, 09:46
          Rower tak samo jak wozek a jednak rower jak i caly osprzet do przewozu dzieci rowerem juz zasluguja na miano ekosuspicious
      • oldbay Re: Pytanie do EKO rodzicow 04.01.11, 23:37
        Też się nad tym zastanawiałam, o co chodzi z tym wózkiem, że nie zalicza się do eko? W czym on tak zawinił? Bo ma kółka?
        Ja mam i wózek i chustę. I nie mam parcia na bycie eko. Pieluszek używam jednorazowych. Nie wyobrażam sobie prania stosów zasikanych i zakupkanych pieluch mojej córci. A do tego zabrudzonej pościeli, dodatkowych ubranek, bo nie wierzę, że pieluszki z materiału by nie przesiąkały przy takich ilościach i częstotliwości sikania, jak u mojej córci. Chyba nic innego bym nie robiła tylko spierała kupy, zmieniała pościel, przebierała dziecko, wstawiała pranie, suszyła i prasowała. Sorry, nie mam na to czasu. Czasem ledwie znajduję 15 minut na szybki prysznic, a do tego cały dom w dni powszednie na mojej głowie. Zamiast prać pieluchy wolę jednorazówkę wyrzucić do kosza a zaoszczędzony czas poświęcić dziecku albo ugotować jakiś obiad albo po prostu się zdrzemnać.
        A jesli chodzi o środowisko to pewnie, że mnie obchodzi, ale bez przesady.
    • sapalka1 Re: Ekorodzice 07.01.11, 07:58
      Mam wrażenie, że z jednej strony ekorodzice czują się lepszymi rodzicami (w sensie bardziej dbającymi o dzieci, świadomymi itp.), a z drugiej strony są negatywnie odbierani jako fanatycy/dziwacy. I stąd negatywne wzajemne nastawienie nie-eko i ekorodziców.
    • nople Re: Ekorodzice 07.01.11, 15:37
      Chusta niewątpliwie jest świetna i warto ją mieć, ale wózek w pewnych sytuacjach jest niezastąpiony (np. w czasie troszkę większych zakupów, dłuższych spacerów lub w komunikacji miejskiej).
      • agape-mama Re: Ekorodzice 11.01.11, 16:14
        nople napisała:

        > Chusta niewątpliwie jest świetna i warto ją mieć, ale wózek w pewnych sytuacjac
        > h jest niezastąpiony (np. w czasie troszkę większych zakupów, dłuższych spacer
        > ów lub w komunikacji miejskiej).
        >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka