Dodaj do ulubionych

Czy pomagacie ludziom w potrzebie?

18.01.11, 13:04
ja oddaje zawsze ciuszki i zabawki po dzieciach konkretnej osobie, ktora ma gorsza sytuacje od mojej. Teraz dowiedzialam sie o pewnej osobce z dalszej rodziny, ze ma ciezko i juz szykuje pake z ciuchami dla dzieci. Jak pomysle, ze jakies dziecko mogloby zanac glodu i chlodu, to mi szalenie zal. Zal mi biednych dzieci, czesto wlasnie pokrzywdzonych przez wlasnych, czasami poprostu nieudolnych rodzicow. Dzieci sa zawsze niewinne i pol biedy jezeli zaznaja ciepla rodzinnego, bo czasami i tego brak, a to jest chyba najgorsze. Plakac mi sie chce na sama mysl...
Doroslym leniom np to chetnie bym natomiast nakopala do d..ska!
Obserwuj wątek
    • gardenia_nowak Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:08
      > Doroslym leniom np to chetnie bym natomiast nakopala do d..ska!

      Rzeczywiście, prawdziwa Donna Santa... ;-P
      • donnasanta Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:46
        gardenia_nowak napisała:

        > > Doroslym leniom np to chetnie bym natomiast nakopala do d..ska!
        >
        > Rzeczywiście, prawdziwa Donna Santa... ;-P
        Sorry, ale bardzo czesto to lenistwo jest przyczyna ich zlej kondycji finansowej, mam taki przyklad wsrod znajomych, rodzina pomagala tej osobie, bo biedny, bo chory (nadcisnienie, cukrzyca) a on uzywal i awanturowal sie o wiecej i wiecej...
        Moj maz dwa razy zalatwial biednym bezrobotnym samotnym Panom prace, po 2 dniach rezygnowali a maz glupia mine mial w stosunku do pracodawcow....od tej pory nie angazuje sie juz...
    • gardenia_nowak Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:12
      A i jeszcze jedno - prawdziwa pomoc to zakup nowych rzeczy, a nie oddawanie staroci, choćby nie wiem, w jak dobrym stanie były.
      • gryzelda71 Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:17
        Dlaczego tylko nowe stanowią pomoc,a używane nie?
        • gardenia_nowak Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:29
          Ponieważ nowe przedmioty generują mniejsze koszy np. dla organizacji pomocowych, które się często zajmują redystrybucją tych przedmiotów - czyli w rezultacie więcej pieniędzy trafia do potrzebujących.
          • donnasanta Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:31
            gardenia_nowak napisała:

            > Ponieważ nowe przedmioty generują mniejsze koszy np. dla organizacji pomocowych
            > , które się często zajmują redystrybucją tych przedmiotów - czyli w rezultacie
            > więcej pieniędzy trafia do potrzebujących.

            Tak, znam taka jedna co mi opowiada jak fajnie jest w pracowac w caritas, mozna sobie wziasc nowa pralke czy lodowke, bo ludzie wszystko daja...smile Koszmar

            Pomagam ile moge i bezposrednio, kase takze dawalam, ale nigdy do kona nie wiem na co zostanie zuzyta, wiec za bardzo nie lubie...
          • gryzelda71 Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:34
            Jak zanoszę ubrania po moim dziecku kobiecie u której aż piszczy bieda to nie pomagam?
            • donnasanta Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:38
              gryzelda71 napisała:

              > Jak zanoszę ubrania po moim dziecku kobiecie u której aż piszczy bieda to nie p
              > omagam?
              Pomagasz gryzelda, pomagasz i tu naprawde nie chodzi o bycie Matka teresa, ale czasami takie info same do Ciebie trafaija, o biedzie i co? Nie zareagujesz? Zareagujesz na ile mozesz...
            • gardenia_nowak Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:44
              Pomagasz, ale pomogłabyś więcej, zanosząc jej nowe rzeczy. A poza tym Ty nie robisz z tego osobnego wątku na forum, prawda? Gdzie wszyscy będą sławić twoją dobroć i szlachetne pobudki... Pomoc dobrosąsiedzka, zindywidualizowana jest wskazana jak najbardziej w każdej postaci, ale podrzucenie worka używanych rzeczy do Caritasu czy PCK niestety przysparza więcej kłopotów niż korzyści. Takie są realia, bo ktoś to musi posegregować, zutylizować rzeczy które się nie nadają, odkazić etc.
              • gryzelda71 Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:47
                Skorzystałaby bardziej gdybym zamiast używanej kilka razy rzeczy dostała nową tańszą?W jaki sposób?
              • donnasanta Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:47
                gardenia_nowak napisała:

                . Pomoc dobrosąsiedzka, zindywidualizowana je
                > st wskazana jak najbardziej w każdej postaci, ale podrzucenie worka używanych r
                > zeczy do Caritasu czy PCK niestety przysparza więcej kłopotów niż korzyści. Tak
                > ie są realia, bo ktoś to musi posegregować, zutylizować rzeczy które się nie na
                > dają, odkazić etc.

                Boze, a kto mowi tu o organizacjach?????? mowimy o pomocy indywidulanej
          • claudel6 Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 18:53
            acha, bo pomoc niosą tylko "organizacje pomocowe", jasne.
            ja się sama zajmuje redystrybucją uzywanych, ale nie zuzytych rzeczy potrzebującym ludziom, sama pokrywam koszty tej redystrybucji i wykonuję tę pracę za darmo. i co, to nie jest "prawdziwa pomoc"?
        • canuck_eh Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 21:48
          Wlasnie - dlaczego tylko NOWE musi stanowic pomoc?
          Ostatnio nie do malych dzieci ale do rodziny co to wlasnie na rozbiegu w nowym kraju jest oddalam dwa worki z ciuchami.Dostalam owe wory od sasiadki - dala je dla mojej corki - ciuchy prawie nie noszone ze sklepow ze zlotymi klamkami prawieze.Corka wziela czesc, przegladnela dodatkowo swoja garderobe i oddalysmy znajomej( ma mlodsza corke od mojej).I wyobraz sobie zarowno jej corka jak i jej kolezanka sie obdzielily tymi rzeczami radosne jak norki bo rzeczy porzadne.Rzeczy poplamione i nie nadajace sie do dalszej eksploatacji pozostaja w domu i sa stosowane jako szmatki rozne rozniste.Ale nie tylko pomoc materialna - akurat tej rodzinie trzeba tez pomoc jezykowo bo jezyka zbytnio nie znaja, realiow takze.
      • donnasanta Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:23
        gardenia_nowak napisała:

        > A i jeszcze jedno - prawdziwa pomoc to zakup nowych rzeczy, a nie oddawa
        > nie staroci, choćby nie wiem, w jak dobrym stanie były.

        Chyba naprawde nic nie wiesz o biedzie.....
        • gardenia_nowak Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:38
          Ale dlaczego, jak biedny, to musi od razu dostać używane? Mówię Ci, że lepiej byłoby wtedy kupić przedmioty nowe. Biedni też mają gust i też chcą czasem mieć coś nowego. A może nawet bardziej niż osoby lepiej sytuowane. Nie rozumiesz, że tego rodzaju pomoc (przedmioty używane) może być też odbierana jako upokorzenie? Nie mówię, że tak jest w twoim przypadku. Zwracam tylko uwagę na inne aspekty pomocy ubogim.
          • donnasanta Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:41
            gardenia_nowak napisała:

            > Ale dlaczego, jak biedny, to musi od razu dostać używane? Mówię Ci, że lepiej b
            > yłoby wtedy kupić przedmioty nowe. Biedni też mają gust i też chcą czasem mieć
            > coś nowego. A może nawet bardziej niż osoby lepiej sytuowane. Nie rozumiesz, że
            > tego rodzaju pomoc (przedmioty używane) może być też odbierana jako upokorzeni
            > e? Nie mówię, że tak jest w twoim przypadku. Zwracam tylko uwagę na inne aspekt
            > y pomocy ubogim.

            Nie musi, ale pomagam na ile moge, jest tam takze pare nowych rzeczy, ale wiem, ze ona z tego naprawde sie ucieszy....ma biednie i na dodatek jedno dziecko jest lekko uposledzone sad
            • matsuda Re: 18.01.11, 13:44
              to pomagaj sobie ile chcesz tylko co tymi przechwałkami chcesz osiągnąć? Misję masz?
              • donnasanta Re: 18.01.11, 13:49
                matsuda napisała:

                > to pomagaj sobie ile chcesz tylko co tymi przechwałkami chcesz osiągnąć? Misję
                > masz?
                Tak, moze ci sie oczeta otworza , ze tak mozna smile)))))
                • matsuda Re: 18.01.11, 13:53
                  wiesz, gdzieś w archiwum jest JEDEN mój wpis z opisem jak pomagamy dzieciom z DD- to jest nasza grupa docelowa. Nie wyskakuj tak bardzo przed szereg, bo ani jedyną , ani najszlachetniejszą nie jesteś i nie pouczaj.
                  • donnasanta Re: 18.01.11, 13:57
                    matsuda napisała:

                    > wiesz, gdzieś w archiwum jest JEDEN mój wpis z opisem jak pomagamy dzieciom z D
                    > D- to jest nasza grupa docelowa. Nie wyskakuj tak bardzo przed szereg, bo ani
                    > jedyną , ani najszlachetniejszą nie jesteś i nie pouczaj.


                    No widzisz, jednak ludzka jestes, ciesze sie, ze nie jestem jedyna, chociaz takze przedtem zdawalam soebie z tego sprawe

          • aleksandra1977 Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:51
            tak. Pomagalam jeszcze kilka lat temu. Teraz nie pomagam. Zaczelo sie od tego, ze obejrzalam reportaz w tv o biednej rodzinie na podkarpaciu, ktorzy stracili dorobek swojego zycia w pozarze. W programie podany byl adres tej rodziny, wiec wyslalam ubrania zarowno dla dzieci jak i dla doroslych, buty, zywnosc, zabawki. Paczka ponad 40kg. Po kilkunastu dniach dostaje list od tych ludzi. Pierwsze linijki to slowa podziekowania, a kolejne, to... zadanie kolejnych rzeczy z dokladnym wyszczegolnieniem, czego i ile brakuje, od cukru, makraonu zaczynajac, poprzez zeszyty, ksiazki do szkoly, sprzecie AGD i gotowce konczac. Nie zareagowalam, co nie zniechecilo odbiorcow mojej paczki do dlugiego jeszcze upominania sie o wiecej, w kolejnych listach coraz bardziej aroganckim i niegrzecznym tonem.
            • donnasanta Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:58
              aleksandra1977 napisała:

              > tak. Pomagalam jeszcze kilka lat temu. Teraz nie pomagam. Zaczelo sie od tego,
              > ze obejrzalam reportaz w tv o biednej rodzinie na podkarpaciu, ktorzy stracili
              > dorobek swojego zycia w pozarze. W programie podany byl adres tej rodziny, wiec
              > wyslalam ubrania zarowno dla dzieci jak i dla doroslych, buty, zywnosc, zabawk
              > i. Paczka ponad 40kg. Po kilkunastu dniach dostaje list od tych ludzi. Pierwsze
              > linijki to slowa podziekowania, a kolejne, to... zadanie kolejnych rzeczy z do
              > kladnym wyszczegolnieniem, czego i ile brakuje, od cukru, makraonu zaczynajac,
              > poprzez zeszyty, ksiazki do szkoly, sprzecie AGD i gotowce konczac. Nie zareago
              > walam, co nie zniechecilo odbiorcow mojej paczki do dlugiego jeszcze upominania
              > sie o wiecej, w kolejnych listach coraz bardziej aroganckim i niegrzecznym ton
              > em.
              >
              To nieprzyjemnie mialas......
          • echtom Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 14:59
            > Ale dlaczego, jak biedny, to musi od razu dostać używane?

            Dla mnie to nie tylko kwestia biedy, ale racjonalnego wykorzystania rzeczy. Oddawałam ciuszki po swoich dzieciach, sama też brałam od rodziny i znajomych, bo bez sensu kupować górę ciuszków dla niemowlaka, który po paru tygodniach z nich wyrośnie. Nie lubię marnotrawstwa i wyrzucania rzeczy, które jeszcze mogłyby komuś służyć, więc aspekt praktyczny przeważa u mnie nad ideologicznym. Kiedyś oddałam zabawki edukacyjne po moich dzieciach młodszemu synkowi koleżanki. Ucieszyłam się, gdy usłyszałam, że dziś bawi się nimi jego mała kuzynka. Czy lepiej by było, gdybym je wtedy wyrzuciła do śmieci, bo nie wypada dawać "używanych"?
            • matsuda Re: Inni mają inne zdanie 18.01.11, 15:04
              i nie każdego dziecko śpi w 10 letniej pidżamce po kuzynie szwagierki brata siostrzeńca. Niektórzy wolą nowe! I nie podniecają się nad swoim materializmem. Pomoc to nie usprawiedliwienie czyszczenia szafy!
              • echtom Re: Inni mają inne zdanie 18.01.11, 15:17
                > Niektórzy wolą nowe!

                Szczególnie dla niemowląt to ważne. Ale jak rodzice wolą im kupić nowe, na siłę nie wciskam.
            • donnasanta Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 15:12
              echtom napisała:

              > > Ale dlaczego, jak biedny, to musi od razu dostać używane?
              >
              > Dla mnie to nie tylko kwestia biedy, ale racjonalnego wykorzystania rzeczy. Odd
              > awałam ciuszki po swoich dzieciach, sama też brałam od rodziny i znajomych, bo
              > bez sensu kupować górę ciuszków dla niemowlaka, który po paru tygodniach z nich
              > wyrośnie. Nie lubię marnotrawstwa i wyrzucania rzeczy, które jeszcze mogłyby k
              > omuś służyć, więc aspekt praktyczny przeważa u mnie nad ideologicznym. Kiedyś o
              > ddałam zabawki edukacyjne po moich dzieciach młodszemu synkowi koleżanki. Ucies
              > zyłam się, gdy usłyszałam, że dziś bawi się nimi jego mała kuzynka. Czy lepiej
              > by było, gdybym je wtedy wyrzuciła do śmieci, bo nie wypada dawać "używanych"?
              >
              Zgadzam sie z tym calkowicie, mnie tez cieszy jak cos dostane, nawet z uzywanych i jezeli nadaje sie do normalnego uzytku to podam dalej..przeraza mnie tez wyrzucanie komorek, komputerow i innych sprzetow na smieci, na szczescie znalazlam firme, ktora zajmuje sie utylizowaniem tego badziewia...
            • gardenia_nowak Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 19:05
              Oczywiście, bo świat jest czarno-biały. ;-P
              Autorka wątku mnie zezłościła - to fakt, bez sensu - a to dlatego, że redystybucję używanych ciuszków i zabawek po dzieciach wśród znajomych i rodziny uważam za rzecz normalną, a nie wielkie pomaganie ludziom, o czym trzeba poinformować cały świat. Dlatego napisałam, że jak chce się naprawdę pomóc, to lepiej dać nowe - porządne, przydatne, pełnowartościowe. I tak wygląda z reguły pomoc wyspecjalizowanych organizacji, które się tym zajmują. Sama nie mam nic przeciwko używanym rzeczom, które sama z własnego wyboru kupuję na Allegro.
            • canuck_eh Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 22:06
              Dawac uzywanych nie powinno sie na urodziny w prezencie.ale jak sie ma jakas zabawke ktora sie dzieciak nie bawi a jest swietna jakosciowo i wiadomo ze sie bedzie kolejne "pokolenie" bawilo to czemu nie zapytac - sluchaj mam to i to swietna zabawka chcesz dla swojego babla?
              Wywalanie czegos z czego dziecko wyroslo - czy to zabawka czy to dobrej jakosci ubranie mija sie z celem jezeli znamy kogos kto moglby z tego skorzystac.Wyrzucajac to na smietnik za kilkadziesiat lat z gory smieci sie nie wygrzebiecie.Owszem wielu czyszczac sobie szafe wyniesie do PCK czy do roznych organizacji zajmujacych sie pomoca biednym najgorsza szmate jaka ma byle sie pozbyc.Jakby nie mogl odrzucic do osobnego worka i na smietnik .
              12 lat temu bratanek dostal jeepa na akumulator.Po drodze jezdzila jego siostra, trzeba bylo kupic nowe baterie, potem odziedziczyl autko moj syn teraz wyekspediowany pojazd zostal do Polski dla nastepnego dziecka i za jakis rok dwa kolejne dziecko bedzie jezdzilo tym jeepem - przed wysylka autko zostalo odnowione - pomalowane bo wyplowialo i kolejne dziecko ma ubaw na 102.I wogole nie zwraca uwagi na to ze uzywane.A jaka furore na podworku robi?
              • echtom Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 22:36
                > Dawac uzywanych nie powinno sie na urodziny w prezencie.

                No dokładnie - na prezent to jednak wypada się szarpnąć smile Kiedy szłam z wizytą do znajomych, którym urodziło się dziecko, wydałam obłędną kasę na jakąś małą bawełnianą szmatkę w sklepie smile Po swoich już dawno ciuszków nie mam, ale gdybym miała, zaproponowałabym przy następnej wizycie wink Kiedy duża miała dwa miesiące, kupiłam jej rewelacyjne ubranko na zimę - połączenie kombinezonu ze śpiworkiem. Wszystkie moje dziewczyny nosiły, potem dwie córeczki kolegi - dalszych losów śpiworka nie znam, ale mniemam, że krążył wśród jego rodziny i znajomych.
          • claudel6 Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 18:59
            ale tych co pomagają nie zawsze - lub najczęściej nie stac na zakup rzeczy nowych. za to mają np. ubranka po dzieciach itp.
            gdyby wszyscy mieli pomagac nowymi rzeczami, to by w ogole tej pomocy nie bylo.
            poza tym widac, ze malo wiesz o realiach pomocy - kazda biedna rodzina ci powie, ze woli dostac uzywana odziez czy wozek dla dziecka, a za pieniadze zywnosc niz to, by ktos im za te pieniadze kupil nowe ciuchy.
            idz i zapytaj sie zgłaszających sie po pomoc na Pomocnych mamach
    • papalaya Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:13
      na jaki adres mam wyslać bateryjki?
      • matsuda dorzucę jeszcze 18.01.11, 13:23
        parę rajtuz- trochę trzeba zacerować, ale tylko trochę. Kiedy dostanę aureolkę?
        • donnasanta Re: dorzucę jeszcze 18.01.11, 13:25
          matsuda napisała:

          > parę rajtuz- trochę trzeba zacerować, ale tylko trochę. Kiedy dostanę aureolkę?
          Rajtuz, majtek i skarpet nie oddaje
          A co robisz z kurteczka , w ktorej Twoje dziecko chodzilo pol sezonu? wyrzucasz, czy oddalabys komus naprawde potrzebujacemu?????
          • matsuda Re: moja sprawa n/t 18.01.11, 13:27
            • donnasanta Re: moja sprawa n/t 18.01.11, 13:28
              Znam takze takie postawy, trudno
              • matsuda Re: chwila chwila 18.01.11, 13:30
                to są moje rzeczy, za moje pieniądze i jak może mi ktoś kazać co mam z tym robić? !! Dlaczego nie oddajesz swojej pensji tym, którzy w ogóle nie zarabiają?
                • donnasanta Re: chwila chwila 18.01.11, 13:32
                  matsuda napisała:

                  > to są moje rzeczy, za moje pieniądze i jak może mi ktoś kazać co mam z tym robi
                  > ć? !! Dlaczego nie oddajesz swojej pensji tym, którzy w ogóle nie zarabiają?

                  Czy ja Ci cos kaze??????Masz PSM????
                  • donnasanta Re: chwila chwila 18.01.11, 13:33

                    > matsuda napisała:
                    >
                    >
                    > Dlaczego nie oddajesz swojej pensji tym, którzy w ogóle nie zarabi

                    Dostatecznie place juz w podatkach na takowych.........
                  • matsuda Re: skąd ten stereotyp,że 18.01.11, 13:38
                    kobieta jeśli nie jest miła tzn, że ma pms?
                    • donnasanta Re: skąd ten stereotyp,że 18.01.11, 13:38
                      matsuda napisała:

                      > kobieta jeśli nie jest miła tzn, że ma pms?
                      PMS alba jest z natury jedza
                      • donnasanta Re: skąd ten stereotyp,że 18.01.11, 13:39
                        donnasanta napisała:

                        > matsuda napisała:
                        >
                        > > kobieta jeśli nie jest miła tzn, że ma pms?
                        > PMS alba jest z natury jedza


                        Wiec bylam chyba dla Cebie laskawa wink
                  • imasumak Re: chwila chwila 18.01.11, 22:04
                    donnasanta napisała:
                    Czy ja Ci cos kaze??????Masz PSM????

                    U matsudy pms raczej nie ma szans wystąpić, ale zapewne ma inne dolegliwości wink
    • kosmitka06 Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:16
      Tak, pomagam jeżeli tylko mogę. I mam podobnie jak Ty- płakać mi się chcę jak widzę takie bezbronne dzieci czy nawet zwierzęta (pomagam czasami schroniskom dla zwierząt).
      Często jeżeli ktoś prosi o odprowadzenie koszyka nawet pod sklepem to oczywiście się zgadzam ale ost miałam nieprzyjemną sytuację... podchodzi pan i pyta czy może odprowadzić koszyk? Więc mówię oki i zapytałam grzecznie czy nie zechciałby czegoś do jedzenia (ale chyba padło na honor pana) a on do mnie z wiązanką... "za kogo mnie pani ma? jedzenie? ja mam gdzieś wasze jedzenie!" Więc mu odpowiedziałam, że skoro ma pan gdzieś nasze jedzenie to zapewne koszyk także wink
      Ale pozniej i tak mi było (go) szkoda, chociaż mój m mi tłumaczył że on chciał tylko na wino, on nie potrzebował jedzenia.
      I bądz tu człowieku dobry sad

    • sadosia75 Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:17
      Ile lat ma Twoje dziecko?
      • donnasanta Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:23
        Wszelkim zlosliwcom odpowiadam, ze oddaje uzywane rzeczy, ale w dobrym stanie, czesto markowe, moglabym na allegro spieniezyc....Zabawki takze, uczki, samouczki, czyste i dobrze zachowane. Zapewniam Was, ze jezeli kogos nie stac na zakup ubran dla dzieci, to chetnie przyjmie.
        Co robicie z ciuszkami w dobrym stanie? Wyrzucacie? Na pck oddajecie, Caritas?
        • matsuda Re: zakładamy wątki na forach 18.01.11, 13:26
          i czekamy na oklaski odnoście swej wspaniałomyśloności i szlachetności, a nie chwila, szlachetność nie wymaga poklasku, to czego Ty oczekujesz?
          • donnasanta Re: zakładamy wątki na forach 18.01.11, 13:27
            matsuda napisała:

            > i czekamy na oklaski odnoście swej wspaniałomyśloności i szlachetności, a nie
            > chwila, szlachetność nie wymaga poklasku, to czego Ty oczekujesz?

            Zapytalam czy pomagacie, czy widzicie biednych wokol siebie, czy macie k..wrazliwosc, ale przno szukac....
          • claudel6 Re: zakładamy wątki na forach 18.01.11, 19:05
            matsuda ty nie potrafisz inaczej, tylko tak paskudnie zawsze wszystko skomentowac?
        • donnasanta Wy chyba naprawde nie wiecie 18.01.11, 13:26
          co znaczy byc potrzebujacym? Jezeli matka zdola uzbierac na buty dla dzieci pare groszy i musi je wydac na lekarstwa, bo sie pochorowaly...Wam sie w glowach poprzewracalo..
          • matsuda Re: oj oj 18.01.11, 13:28
            wchodzisz na czyjeś podwórko i ujadasz na nim?
            • donnasanta Re: oj oj 18.01.11, 13:29
              fajna z Ciebie kobitka Matsudo
    • margotka28 Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:45
      tak pomagam, na różne sposoby: robię zrzutki pieniędzy na paczki celowe (np: na święta, wyprawki), przekazuję dalej rzeczy i zabawki, opiekuję się pewną rodziną (pomoc finansowa, rzeczowa oraz psychologiczna i prawna), pomagam bezdomnym zwierzętom - wspieram schronisko dla zwierząt.
      • donnasanta Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:50
        margotka28 napisała:

        > tak pomagam, na różne sposoby: robię zrzutki pieniędzy na paczki celowe (np: na
        > święta, wyprawki), przekazuję dalej rzeczy i zabawki, opiekuję się pewną rodzi
        > ną (pomoc finansowa, rzeczowa oraz psychologiczna i prawna), pomagam bezdomnym
        > zwierzętom - wspieram schronisko dla zwierząt.

        i to sie chwali, moze zmienmy ten watek na "jak mozna pomoc innym" bo matsuda chyba wogole tego nie kuma.
        • donnasanta ZMIANA Jak pomóc ludziom w potrzebie? 18.01.11, 13:50
          • matsuda Re: kupić słownik ortograficzny?, n/t 18.01.11, 14:00
    • menodo Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 14:00
      Pomagam, ale w coraz wiekszym stopniu dalszym niz blizszym znajomym.

      Z moich doswiadzcen wynika, ze ludzie nienawidza tych, ktorzy im pomagaja, zwlaszcza gdy sa to bliscy znajomi.
      • poppy_pi Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 14:12
        Pmagam ludziom i zwierzętom w potrzebie ale nie daję sie wykorzystywać.
        • donnasanta Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 14:15
          poppy_pi napisała:

          > Pmagam ludziom i zwierzętom w potrzebie ale nie daję sie wykorzystywać.


          hmm...czasami o tym dowiadujemy sie troche pozniej...jak juz pomozemy...
          • krapheika Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 15:02
            Pomagam tylko znajomym dotknietym jakims wypadkiem losowym.
            Wszelkie nieudolne rodziny z masa leni, zlewam, jak sie naucza, ze nie warto pracowac , bo i tak dostana od dobrych ludzi to beda tak pasozytowac do konca zycia. Z symboliczne euro pomagam rodzinom, ktore mimo pracy malo zarabiaja, ale calkiem za darmo nie daje, zeby sie leniami nie stali.
            Roszczeniowa postawa "bo ja jestem biedny" mnie wkurza i ignoruje takich ludzi.
    • aniorek Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 15:19
      Pretensjonalny nick wskazuje na trolla.
      • donnasanta Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 15:22
        aniorek napisała:

        > Pretensjonalny nick wskazuje na trolla.

        trolle to moze mniej pretensjonalne nicki uzywaja wink
        • matsuda Re: dobreeeee 18.01.11, 15:24
          trolle umieć pisać po polskiemu
          • donnasanta Re: dobreeeee 18.01.11, 15:25
            matsuda napisała:

            > trolle umieć pisać po polskiemu

            ..a takze w trzech innych jezykach, jedzo smile
      • matsuda Re: nieee, infantylizm co najwyżej n/t 18.01.11, 15:23
        • donnasanta Re: nieee, infantylizm co najwyżej n/t 18.01.11, 15:24
          pogadajcie sobie gdzie indziej smile))
          • secondbest Re: nieee, infantylizm co najwyżej n/t 18.01.11, 16:06
            Ja mam praktycznie same złe doświadczenia związane z pomaganiem.

            Dawno, dawno temu, na wieść, że w polskiej szkole na Litwie brakuje książek w języku polskim przeprowadziłam wielką zbiórkę w szkole i wśród znajomych. Sporo się tego uzbierało, książki głównie nowe albo w bardzo dobrym stanie. Paczki poszły, zero odzewu.

            Lata później. Jestem w zaawansowanej ciąży, jest mi dość ciężko prowadzić dom. W okolicy mieszka bezdomna kobieta, około 50 lat, (w zasadzie pomieszkuje kątem to tu, to tam) praktycznie zdrowa i chętna do pracy. Sama oferuje mojej teściowej pomoc przy prowadzeniu domu, teściowa korzysta i poleca ją mnie. Kobieta ma obiecane 10 zł za godzinę sprzątania. Przychodzi raz, sprząta solidnie, dostaje smaczny domowy obiad, sporą paczkę ubrań, nowe buty i całą torbę jedzenia, plus oczywiście pieniądze (100zł).

            Za miesiąc proszę ją o kolejną pomoc (w tym czasie pojawia się parę razy u mojej teściowej, przekazujemy jej jedzenie i ubrania). Umawiam się z nią na mycie okien. Okna w jednym pokoju (jedno duże i szerokie, dwa małe) myje przez... 3,5h... Podobnie z innymi pracami domowymi. Kiedy zorientowała się, że płacę za godzinę, zaczęła mnie oszukiwać. Chciało mi się płakać, bo przy tym sprzątaniu nie zrobiła nawet połowy tego, co za pierwszym razem. Ja z umowy się wywiązałam, dostała uczciwą stawkę, obiad i sporo jedzenia. Więcej jej o pomoc nie prosiłam, ale wiem, że miała pretensje (żaliła się teściowej), że już jej nie chce pomagać...

            Trochę później - ja w kolejnej ciąży (8 miesiąc), remont łazienki. Po remoncie znalazłam dwie panie do pomocy przy sprzątaniu. Mąż nieopatrznie zaproponował stawkę godzinową. Dwie panie (ogólna bieda, głodowa emerytura, same dorabiają jako sprzątaczki w firmie, zaproponowałam pracę w sobotę), 10 godzin (w sumie 20 godzin sprzątania), kuchnia o powierzchni 15 m kw. - nie udało się jej sprzątnąć... Przez ten czas panie: umyły kuchenkę, wnętrze dwóch szafek (wystawiły talerze i przetarły szafki wewnątrz), zlew i blat. Wszystko. Zapłaciłam 200 zł i znów pozostał niesmak. Gdyby nie ciąża, sama wylizałabym tę kuchnię do czysta w maksymalnie 5h.

            Ja wiem, że sprzątanie za pieniądze to może słaba filantropia, w końcu oczekiwałam czegoś w zamian. Ale moja uczciwość została wykpiona, a ja czuję się oszukana...

            Swego czasu przekazywałam używane ubrania biednej rodzinie. Potem okazało się, że dostawali tego tyle, że nie prali, tylko nosili do czasu, aż się zabrudzą i wyrzucali, a nadmiar sprzedawali...

            Innym razem do naszego bloku przychodziła żebrać pewna Pani. Zawsze dostawała od nas gotówkę plus jedzenie. Raz, z braku gotówki, zaproponowałam jej sporą pakę jedzenia. Popatrzyła na mnie jak na głupią i stwierdziła, że przecież mogę skoczyć do bankomatu, ona zaczeka...

            --
            • hamerykanka Re: nieee, infantylizm co najwyżej n/t 18.01.11, 16:44
              Ja przestalam pomagac konkretrnym osobom, oddaje rzeczy do charity shops.
              Przez jakis czas pomagalam kolezance mojej znajomej Polki, ktora pracowala za minimalna pensje i miala nastolatka na utrzymaniu. Dawalam jej glownie jedzenie, bo pieniadze konczyly sie jej w polowie miesiaca. Potem uslyszalam ze na benzyne do samochodu jej braknie i nie ma jak do pracy dojechac. Samochod dostala uzywany, w dobrym stanie od pracodawczyni, jak sie jej wlasny rozkraczyl i nie miala na zreperowanie. Potem dostala dodatkowe pieniadze na czynsz po tym jak rozryczala sie w pracy ze wyrzuca ja z domu (wynajmowala dom w raczej biednej dzielnicy). Ale w miedzyczasie nie szukala lepszej pracy, bo to trzeba by pojechac i zapytac...podsuwano jej oferty, z zadnej nie skorzystala. Zakupy lubila robic w drogim sklepie, gdzie wysylaja goscia ktory pcha twoj wozek do samochodu , zaladowuje zakupy do bagaznika i zabiera wozek. Cena produktow w tym sklepie ok 1/3-1/2 wyzsza niz w innych sklepach, w ktorych np my robimy zakupy, choc przebitka pensji naszej/jej jest 5x. Telefon w starym serwisie gdzie minuta kosztuje pol dolara, zamiast jak my, 7 centow. I tak dalej..
              Po prostu, czasto ci ludzie nie chca szukac oszczednosci. Chca zyc na wysokiej stopie ale nie chca isc do lepszej pracy, nawet gdy maja mozliwosc. Latwiej jest zaplakac czy ponarzekac i dostac od kogos niz pojsc i zarobic...
              Co do pytania ktore sie przewija w wielu postach, ze biedni ludzie tez chca dostawac nowe rzeczy, zastanawiam sie; jesli my , teoretycznie klasa wyzsza srednia mozemy robic zakupy w dyskontach, kupoiwac uzywane ciuszki dla dzieci czy uzywac sprzetow AGD dopoki nie padna, dlaczego ludziom bniednym 'nie honor' robic tego samego? Dlaczego powinnam sprezentowac biednemu nowa pralke, a nie uzywana w dobrym stanie, choc sama nowej pralki nie mam? Nie widze tu sensu..
              • echtom Re: nieee, infantylizm co najwyżej n/t 18.01.11, 16:57
                > jesli my , teoretycznie klasa wyzsza srednia mozemy robic zakupy w dyskontach, kupoiwac uzywane ciuszki dla dzieci czy uzywac sprzetow AGD dopoki nie padna, dlaczego ludziom bniednym 'nie honor' robic tego samego? Dlaczego powinnam sprezentowac biednemu nowa pralke, a nie uzywana w dobrym stanie, choc sama nowej pralki nie mam? Nie widze tu sensu.

                Niższa klasa średnia jestem, a też nie widzę. Sama się nie obrażam o używane rzeczy, więc nie rozumiem, dlaczego ów "biedny" miałby się obrazić? Chyba chodzi o to, by mieć rzecz, która spełnia swoją funkcję, a nie szpanować nówką?
                • hamerykanka Re: nieee, infantylizm co najwyżej n/t 18.01.11, 17:21
                  Wedlug mnie tak jest, ale nie wg czesci pan tutaj.
                  Tak jak ciuszki dla dzieci maja byc nowe. Ja kupuje uzywane w second hand, dostaje po straszych dzieciach znajomych i jak moja wyrasta z nich, puszczam je dalej w obieg. Nawet nie myslalam , ze to moze byc dla kogos ujma na honorze, ze nie z metka przychodza...Samochody tez mamy stare, a plaski TV kupilismy dopiero miesiac temu. Ale jakos nie czuje sie gorsza z tego powodu..
                  Ale z drugiej strony, owa znajoma, choc pensje ma niska, szafy domknac nie moze bo trzeba sobie samopoczucie poprawic trzydziesta para butow czy dwudziesta torebka. Zreszta wydzwania do mnie i sie chwali co znowu kupila. A jednoczesnie gryzie ja zawisc ze kupilismy dom, ktory remontuje i urzadzam ogrod, ze 'ona takich rzeczy by nie robila". A ona siedzi z dwojka dzieci i mezem w dwupokojowym mieszkaniu i nie ma szans na dom. Bo zamiast uzbierac na zaliczke, kupuje kolejne ciuchy.
                  Dlatego sklaniam sie ku mysli ze biedni ludzie (nie wszyscy) po prostu nie potrafia oszczedzac , lubia miec symbole'luksusu", ktorymi poprawiaja sobie samopoczucie. A potem zebrza..
                  • echtom Re: nieee, infantylizm co najwyżej n/t 18.01.11, 18:24
                    > Bo zamiast uzbierac na zaliczke, kupuje kolejne ciuchy.

                    To się chyba tak nie przekłada - ciuch i wkład własny na dom to inna skala dochodów. Mnie nigdy nie będzie stać na kupno domu, ale gdybym się uparła, mogłabym kupować markowe ciuchy. Tylko szkoda mi na to kasy - wolę już wydać luźny grosz na ciekawe szkolenie czy wycieczkę.
                    • hamerykanka Re: nieee, infantylizm co najwyżej n/t 18.01.11, 19:09
                      Widzisz, ona nie kupuje najtanszych ciuchow/torebek/butow/bizuterii i gdyby tak nazbierac, uskladaloby sie troche. Zaliczka na nasz dom byla 8 000. Czesc z tego bylo z mojej dorywczej pracy fizycznej, ciezkiej i brudnej. Kiedy mowilam o tym znajomej, ona mi odpowiadala, ze w zyciu nie robilaby czegos takiego. Swoja droga benzyny tez sama nie naleje, "od tego ma meza". Kupilismy ten dom droga wielu wyrzeczen. I teraz go remontuje, rowniez pracujac ciezko fizycznie, obkladajac sie ksiazkami z serii "do it yourself' . I probuje. Bo oszczedzone pieniadze wole wlozyc w jakosc materialow.
                      Ale od kiedy mamy ten dom, stracilam w niej przyjaciolke. Na poczatku zaczely sie podchody " no to super, BEDZIEMY miec swieze warzywa i owoce" (dzialka duza). Troche wkurzona komentarzem, zaproponowalam ze odstapie jej kawalek ziemi i moze sama posiac i dlubac....nie chciala. Potem byly komentarze " no to kiedy zaprosisz na grilla", lub "no to super, bedziemy mieli gdzie spedzac weekendy". Kiedy dzwonilam zeby przyjechala i narwala sobie buraczkow, fasolki czy ogorkow, bez sztucznych nawozow i opryskow, slyszalam "eee...to tak daleko (15 minut)...jak bedziesz w miescie to przywiez". Teraz z kolei mi dogaduje 'chalupa na wsi " (dom 6 letni). Odkad ja poznalam slysze ze zamierza zmienic prace, ale na gadaniu sie konczy....Po prostu gryzie ja zawisc ale nie potrafi zmobilizowac sie do wysilku i tez cos zrobic w tym kierunku.
                      A ja w tej chwili w pocie czola wylamuje deski ze starego tarasu. Bo wole to zrobic sama niz zaplacic pareset dolarow. Ale od niej wiem ze uslysze 'eeeee...ja bym tego nie robila"....Nie robi wiec i nie ma. Proste.
                      • canuck_eh Re: nieee, infantylizm co najwyżej n/t 19.01.11, 20:02
                        A najzabawniejsze jest to ze owa kolezanka placi moze troszeczke mniej za czynsz niz ty za mortgage i ty placisz na siebie a jej te pieniadze przepadaja miesiac w miesiacsmile
                • claudel6 Re: nieee, infantylizm co najwyżej n/t 18.01.11, 19:09
                  no dokladnie, ja mam mase rzeczy uzywanych. i dla dziecka tez, dostalam ciuszki po dzieciach przyjaciol i bylam im bardzo wdzieczna. co to za pitolenie, ze biednym nalezy dawac nowe, bo inaczej to nie pomoc
    • kali_pso Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 18.01.11, 19:18

      jasne.
      Pomagam im zdać, pomagam nie narobić zaległości w nauce.
      Dzisiaj zaś dałam 4 złote panu, który przedstawił mi się pod sklepem jako "bezdomny i bezrobotny"- fakt, nie pomyślałam, aby sprawdzićwinkp
    • lola211 Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie? 19.01.11, 15:37
      Powoli oduczam sie pomagac ludziom materialnie.Wiekszosc na to nie zasługuje, gdy przychodzi okazja na jakikolwiek rewanz(nie finansowy tylko pomoc w jakims temacie) nie mozna na wiekszosc liczyc.Juz mnie nie wzrusza czyjas zla sytuacja, bo najczesciej jest to wina tych wlasnie osob, ze sie w niej znalazły, co wielokronie naocznie sprawdziłam.
      Zabronilam równiez mojemu facetowi pomagania komukolwiek finansowo- dosc mam tych wszystkich nieudacznikow, ktorzy za jakis czas udaja, ze cie nie znaja.Wiekszosc ma dzieci i one faktycznie nie zasłuzyły na taki czy inny los.No ale ja nie caritas, mam swoja rodzine i nie bede jej od ust odejmowac, by kto inny sie cieszył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka