niby "Przyjaciólki"!!!

08.02.11, 01:01
Witam was drogie mamy i przyszłe mamysmile
Potrzebuje waszej pomocy, porady...
Kiedy urodziłam mojego kochanego synka wszystkie koleżanki się odemnie odwróciły:/, nawet te które znałam od kołyski i które niby były moimi "PRZYJACIÓŁKAMI"...
Czasami zastanawiam się czy przeszkadza im mój syn czy może ze mną jest coś nie tak?!
Co wy o tym sądzicie!!!
    • mama_eryka_konin Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 01:08
      Czy wy też miałyście taką sytuacje?!
      • echtom Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 08:57
        Nie miałam, bo moje przyjaciółki urodziły dzieci w tym samym czasie.
    • niezwykladziewczyna Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 01:27
      Jeżeli przyjaciółki nie mają dzieci, to całkiem naturalna sprawa. Nie jesteś teraz dla nich atrakcyjną towarzyszką zabaw. Może jak się spotykacie to rozmawiasz z nim tylko o synu? to też może być irytujące dla nich.
      • drinkit Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 12:24
        niezwykladziewczyna napisała:

        > Jeżeli przyjaciółki nie mają dzieci, to całkiem naturalna sprawa.

        To nie jest naturalne. Moja przyjaciółka "od kołyski" urodziła dziecko, do głowy by mi nie przyszło żeby nagle traktować ją inaczej. Ale ja jestem wyrozumiała i wiem że teraz priorytetem jest dziecko.
    • hanadoma Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 06:58
      tak. Mam to samo. Z "przyjaciółka", z która spedzałam czas dzień w dzień. Ale nasze stosunki poluzniły sie jak juz byłam w ciązy, ot nie byłam juz tak dyspozycyjna jak kiedyś. Kiedy urodziłam córkę, owszem zadzwoniła do szpitala, gratulowała, umówiła sie na wizyte...i do dzisiaj!!!!! Córka w maju skończy 2 lata. Teraz to juz na pewno nie spotkamy sie bo pół roku temu sie wyprowadziła. Najlepszy był motyw kiedy Mała miała jakies 2 mce i spotkałam ją na spacerze, kiedy to minęła mnie na rowerze, z usmiechem na twarzy krzycząc cześć i nawet na sekundę sie nie zatrzymująć big_grin. Długo wydobywałam szczękęz chodnika big_grin Nie wiem co spowodowało taka sytuację. Z perspektywy widze, że nasza znajomość opierała się głównie na moich staraniach, więc to może to. A może mi zwyczajnie zazdrości bo sama nie może mieć dziecka (choć inne dzieciate kolezanki namietnie odwiedza). Przestałam sie już tym przejmować, ale przyznaje ze bolałosad
      • mozambique Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 10:53
        "A może mi zwyczajnie zazdrości bo sama nie może mieć dziecka (choć inne dzieciate kolezanki namietnie odwiedza)"

        i ty tez masz syndrom pępka swiata ?
        jak widac inne kolezanki są normlane a ty najwyrażniej nie do zniesienia
        • hanadoma Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 19:44
          Przepraszam a po czym wnosisz, że mam syndrom pępka swiata?
          Stwierdziłam poprostu fakt, ze skoro ja czasu nie miałam,zeby byc na każde jej zawołanie to przestałam być "atrakcyjną przyjaciólką"! Widocznie miałam klapki na oczach i za bardzo przeceniłam nasza znajomość.
          Pozdrawiam miło i serdeczniesmile
    • alabama8 Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 07:59
      Uwielbiam wątki pt.: "Czy wy też miałyście taką sytuacje?!"
      Nie sądziecie, że powinno być na EDziecku osobne forum pt.: "Czy wy też miałyście taką sytuacje?!"

      ... brat szwgra pomówił stryjeczną ciotkę ze strony wójecznego dziadka że bardziej interesuje się drugim wnukiem ze strony babci niż synową męża ciotki stryjecznej brata ciotecznego, czy wy też miałyście taką sytuacje?!
      • ylunia78 Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 11:16
        no tak to już jest,że jeżeli zachodzisz w ciążę i rodzisz dziecko pewne znajomości,"przyjaźnie"sie urywają.Ja akurat nie narzekam.Moje przyjaźnie się nie pourywały,ale przyznam,że częstotliwość tych spotkań spadła.Ale to też dlatego,że z miasta rodzinnego,wyprowadziłam się do dużego i mamy możliwość spotykania się tylko w week.Poza tym inne też się powyprowadzały i mamy tylko okazję spotykac się własnie w te weekendy i to jak jeszcze się zgramy z przyjazdem do rodziców.Mam jednak dwie przyjaciółki nie posiadające dzieci i nie narzekam.Spędzamy razem wakacje,pomimo,że one dzieci nie mają.
        Ale zwykłe znajomości przyznam się bardzo osłabły.Ale rozumiem,bo ja zajmuję się dzieckiem,a one pracują i czasami już czasu na spotkania im nie starcza,Jak już to rzaaadkosmile
        Nie ma się co przejmowaćsmiletylko szukać nowych znajomości z dziewczynami mającymi dzieciwink
    • atowlasnieja Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 11:16
      Cóż, Ameryki nie odkryłaś

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,119352885,119366714,Re_mloda_mama_zero_bezdzietnych_przyjaciol.html
    • beatulek Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 11:26
      nie nie miałam ale... spotykajac się z niedzieciatymi najczęsciej dziecia zostawiałam mężowi, mamie itp. Co prawda krótsze były te sppotkania niż kiedyś ale jednak były . No i obiecałam sobie, że nie poruszam tematów związanych z dzieckiem. Odpowiadałam na pytania ale sama nie zaczynałam i specjalnie nie kontynuowałam tematu : dzieć.
      • ylunia78 Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 11:33
        ja wogóle nie miałam manii opowiadania o swoich dzieciachwinkJak ktoś zapytał odpowiadałam,ale nie żebym tematy rozmów opierała tylko na moich dzieciach to nie.
        • thaures Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 11:54
          Nie miałam tak, wszystkie rodziłyśmy w podobnym czasie i może dlatego. Ale sama odsunęłam się od osoby, z którą wcześniej przed urodzeniem jej dziecka można było pogadać o wszystkim, a gdy urodziła i szereg lat potem -mówiła tylko o swojej córce. Wiadomo-zawsze coś się wspomni-ale tu każdy temat schodził na dzieci.. Oglądanie tysiąca zdjęć też mnie nudzi, tak więc kontakt się rozluźnił z mojej strony.
          Jeszcze inna kumpela czekała długo na dziecko i też miała takie zapędy, ale na szczęście jej przeszło po roku.
    • angazetka Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 11:48
      No cóż, albo to były "przyjaźnie" oparte na malowaniu paznokci i ganianiu na dyskoteki, albo też Ty stałaś się nie do zniesienia już w ciąży.
      Piszę to jako bezdzietna przyjaciółka świeżej matki. Przeżywałam jej ciążę bardzo mocno, byłam wszystkiego ciekawa, po porodzie chętnie spotykam się z przyjaciółką i jej córeczką (siedzimy wtedy po kilka godzin, pomagam kąpać młodą itd.), ale też przyjaciólka jest nadal ciekawa tego, co u mnie, nie gada non stop o dziecku, a nawet umie zorganizować czas tak, że możemy iść czasem do kina bez dziecka. Tyle że to jest prawdziwa przyjaźń.
      • hermiona37 Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 12:14
        Ja tak nie mamsmile mam dwoje dzieci juz trochę podchowanych,ale nie straciłam nikogo z moich bezdzietnych przyjaciół.
        Ale zawsze umiałam znależć czas dla moich znajomych nawet jak dzieci były małe,czasem dziećmi zajmował się mąż więc mogłam z kims wyjść i pogadać na luzie,jeżeli umawiałam się domu z koleżankami to raczej wtydy kiedy wiedziałam,że dziecko będzie akurat spać i wtedy mogłam czas poświęcić na rozmowę. No i nigdy,przenigdy nie zanudzałm nikogo opowieściami o moich dolegliwościach ciążowych, ani póżniej o dzieciach,o kupkach,zupkach,pampersach itp.
        mnie samą nudzą takie rozmowysad a cóż dopiero osobe która nie posiada dzieci.
        jeżeli ktoś pyta o dzieci to krótka i rzeczowa odpowiedż a potem zmiana tematu.

        Mam wiele koleżanek"dzieciatych" i wiem,że kontakt z niektórymi nawet dla mnie jako matki bywa męczący.
        Jedna-ciągle zarówno przez telefon jak i osobiście opowiada o chorobach dzieci,o wizytach w tysiącu poradni,o wynikach badań.Aż juz zaczęłam ja podejrzewać o zastępczy zespół Münchhausenasmile)
        Druga z koleji jak się spotykamy to ciągle jest tak skupiona na dziecku,że nie ma wogóle mozliwości jakiejkolwiek sensownej rozmowy,a sama nie może wyjść z domu, bo przecież maluch zostawiony z ojcem cierpi katusze, a jak dziecko śpi to trzeba do niego zaglądać co 3 sekundy co również uniemożliwia rozmowęsmile

        Także w kontaktach z koleżanką powinnaś zweryfikować swoje postępowanie czy nie jest ono skupione TYLKO na dziecku,jeżeli nie masz sobie nic do zarzucenia to może faktycznie z twoją koleżanką jest coś nie tak?? Zazdrość,zawiść itp. Może wasza relacja nie była przyjaźnią,bo w końcu przyjaciół tak łatwo się nie tracismile
        • matsuda o czym mozna gadać z osobą, która własną tożsamość 08.02.11, 12:23
          zamieniła na MAMINĄ vide choćby nick [sic]
    • ada828 Re: niby "Przyjaciólki"!!! 08.02.11, 19:55
      Moja przyjaciółka, taka prawdziwa, gdy ja urodziłam dziecko, traktowała mnie jak trędowatą. Ale ja też miałam upadki, gdy byłyśmy singielkami. Dla mnie jest to przyjaźń na całe życie. Ja wiem, że każdy może się mylić, ale to co najważniejsze przetrwa
      Dlatego też nie wrzucałabym wszystkich przyjaciółek do jednego worka.
      • mama_eryka_konin Re: niby "Przyjaciólki"!!! 10.02.11, 13:46
        Raczej ze mną jest wszystko w najlepszym porządkusmile
        Nie rozumie ich poprostu, one myślą, że jak mam dziecko i męża to będe gadać tylko o tym ile to Eryk przytył, a że mu już ząbek wyszedł i jak ładnie je z łyżeczki bleee, bleee, bleeee, itd., a mi w cale nie chodzi o rozmowy o moim dziecku tylko potrzebuje normalnej rozmowy, odskoczni od codziennego życiasmile Chciałabym czasami wyjść z nimi do kina, na impreze czy nawet na zwykłe zakupy, ale nie, bo nie łaska do mnie zadzwonic i powiedziec jak to zrobila jedna kolezanka(cytuje): SŁUCHAJ OLA JEDZIEMY DZISIAJ DO CENTRUM NA ZAKUPY, ALE PEWNIE NIE BEDZIESZ ZAINTERESOWANA WYJSCIEM BO CI SIE DZIECKO URODZIŁO;/!
        WSZYSTKIE PRZYJACIÓŁKI I PRZYJACIELE PAMIĘTAJCIE, ŻE MY MAMY TEŻ CHCEMY ODPOCZĄĆ OD NASZYCH DZIECI, MIMO ŻE JE KOCHAMY, CZASAMI NALEŻY NAM SIĘ CHWILA ODPOCZYNKU I WYJŚCIE DO KINA, WIĘC NIE KRĘPUJCIE SIĘ I DZWOŃCIE NIE PEWNO ŻADNA WASZA PRZYJACIÓŁKA(już dzieciata) NIE ODMÓWI, CHYBA ŻE BĘDZIE W PRACY!

        No ale co to za przyjaciółka skoro nie pamięta jak ma na imię mój syn? I która nie może mnie odwiedzic od czasu gdy sie urodzil, skoro ma 5 minut drogi piechota do mnie?!
        To chyba nie jest normalne prawda??
        • joasiek.1 Re: niby "Przyjaciólki"!!! 10.02.11, 16:32
          Czasem znajomości opierają się na takim układzie, że to jedna osoba jest aktywna, organizuje i proponuje wyjścia, imprezy, spotkania, a druga się zgadza (albo nie smile ) Może wasz układ taki był? Miałam taką koleżankę, która rzadko proponowała spotkania i dzwoniła. Bynajmniej nie dlatego, że mnie nie lubiła, albo ja taka nudna jestem wink Znajomych poza pracą w ogóle nie miała, ograniczała się wyłącznie do najbliższej rodziny. Zawsze miałam wrażenie, że najlepiej się czuje sama ze swoim mężem i dziećmi. Byliśmy jedynymi ludźmi z poza ich rodziny, z którymi utrzymywali kontakty. Kiedy się spotykałyśmy, lub spotykaliśmy całymi naszymi rodzinami, to było bardzo miło, dzieciaki się razem bawiły, dorośli też mieli o czym rozmawiać, niekoniecznie o dzieciach. Ale w 90% te spotkania wynikały z naszej inicjatywy i najczęściej to oni nas odwiedzali. Kiedy urodziłam drugie dziecko, cała ta znajomość zaczęła się rwać. Mimo że nadal dzwoniłam, żeby zapytać co słychać, zapraszałam. Przez dwa lata odwiedzili nas raz, bo wypadało dziecko zobaczyć i drugi raz, kiedy mieli w tym interes. Nie zanudzałam jej opowieściami o kupkach i ząbkach, słuchałam, tego, co ona miała do powiedzenia. Ale po jakimś czasie stwierdziłam, że nie będę na siłę podtrzymywać takiej znajomości, nie będę więcej pierwsza dzwonić. Od kilku miesięcy się nie widujemy, nie dzwonimy. Mi tam pikuś, mam inne koleżanki, a oni nadal kiszą się we własnym gronie rodzinnym, bo widocznie tak im dobrze. Ale w moim przypadku to była zwykła znajomość, a nie przyjaźń. Ty napisałaś, że koleżanki nie dzwonią do ciebie, żeby cię gdzieś zabrać. A ty do nich dzwonisz, zapraszasz? Może myślą, że nie masz czasu, bo dom, bo dziecko. Choć z drugiej strony prawdziwa przyjaciółka nie musi czekać na specjalne zaproszenie, żeby odwiedzić. Trochę to dziwne. To, że stałaś się mniej atrakcyjna towarzysko, to fakt. Nie jesteś już tak dyspozycyjna jak kiedyś. Nie wiem jakie miałyście układy, gdzie bywałyście, o czym rozmawiałyście. Przypuszczam, że gdyby się twojej przyjaciółce dziecko urodziło, to zaraz by z tobą przyjaźń zaczęła odnawiać. Bardzo często tak bywa. Nie przejmuj się, olej taką "przyjaźń".
        • karcia85 Re: niby "Przyjaciólki"!!! 10.02.11, 16:32
          A dlaczego ty sama nie możesz zadzwonić i zaproponować spotkania, wypadu na zakupy, zwyczajnie zapytać co słychać?
        • madzioreck Re: niby "Przyjaciólki"!!! 22.02.11, 23:44
          Może przestałaś być Olą, a zaczęłaś być mamą_eryka...?

          WIĘC NIE KRĘPUJCIE SIĘ I DZWOŃCIE NIE PEWNO ŻADNA WASZA P
          > RZYJACIÓŁKA(już dzieciata) NIE ODMÓWI, CHYBA ŻE BĘDZIE W PRACY!

          Na pewno nie odmówi? Chyba kpisz :] Miałam taką "przyjaciółkę", po urodzeniu dziecka nawet nie było mowy, żeby ją gdziekolwiek wyciągnąć, nawet z dzieckiem. Mieszkała w bloku obok. Ani wpaść do niej - prawie nigdy nie miała czasu, bo wiesz, ja mam teraz dziecko: albo właśnie prasowała małemu, i nie ma dla mnie czasu, albo mały teraz śpi, a domofon czy sygnał na komórkę go obudzi, albo coś. Kiedy nie zadzwoniłam - każdy temat był pobłażliwie podsumowywany "jak urodzisz dzieci, to zobaczysz, jakie to wszystko nieistotne pierdoły".
          Jak już raz przyszła do mnie z synem, to wyszła po 5 20 minutach, bo jej dziecko bawiło się zabawkami moich siostrzeńców, których mu przyniosłam całą skrzynkę mu specjalnie w tym celu. Ale uparła się, że mnie to na pewno przeszkadza, że mały wyciąga je, rozwala i bałagani, i mimo moich protestów - poszła sobie do domu, choć miałybyśmy naprawdę świetne warunki, żeby pogadać, dziecko się fajnie sobą zajęło. Istotnie, mogło być tak, że nie miała ze mną o czym rozmawiać, bo wszystko poza synem przestało ją interesować. Chociaż ja chętnie wysłuchałabym nawet o zupkach i kupkach, a i zdrowiem dzieci przyjaciół się interesuję. Odpuściłam. Dziewczyna przypominała sobie o mnie tylko wtedy, kiedy potrzebowała pożyczyć kasę sad
          Więc nie mów, że "nigdy nie odmówią".
    • feel_good_inc Re: niby "Przyjaciólki"!!! 10.02.11, 14:03
      mama_eryka_konin napisała:
      > Kiedy urodziłam mojego kochanego synka wszystkie koleżanki się odemnie odwrócił
      > y:/, nawet te które znałam od kołyski i które niby były moimi "PRZYJACIÓŁKAMI".
      > ..
      > Czasami zastanawiam się czy przeszkadza im mój syn czy może ze mną jest coś nie
      > tak?!
      > Co wy o tym sądzicie!!!

      Sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie - kto chce przez cały czas wysłuchiwać o twoim dziecku, w dodatku nie rozumiejąc, że nagle stał on się centrum wszechświata? Może i trochę ci teraz przeszło, ale zdążyłaś już do siebie zrazić wszystkich dookoła - syndrom świeżej mamuśki.
      • illka1 Re: niby "Przyjaciólki"!!! 10.02.11, 15:26
        ja trochę rozumiem druga stronę. mam koleżankę, która urodziła dziecko kilka lat wcześniej ode mnie. I ja, choć bardzo się starałam, nie byłam w stanie zrozumieć jej problemów.. Po prostu nie miałam żadnej wiedzy w tym temacie, nie wiedziałam czy jak dziecko zaczyna chodzić w wieku 1 roku to norma czy nie.. Dopiero jak urodziła swoje dziecko - znalazłyśmy wspólne tematy !!!
        • gazeta_mi_placi Re: niby "Przyjaciólki"!!! 10.02.11, 21:40
          Przecież przyjaciele mają dużo wspólnych tematów, nie muszą ograniczać się tylko do tematów dziecięcych...
          Albo Twoja przyjaciółka nigdy nie miała z Tobą wspólnych tematów, albo po porodzie jej jedynym tematem było dziecko, wtedy się nie dziwię że nie miałaś o czym z nią rozmawiać.
          Moja kumpela też urodziła dziecko i w drugą stronę- prawie w ogóle jak była u mnie nie chciała rozmawiać o dzieciaku tylko o czymś innym, więc nie musiałam się dokształcać w zakresie czy zielona kupka niemowlaka jest ok albo kiedy zaczyna mówić, czasem z ciekawości o coś pytałam i ona wtedy odpowiadała (np.zużycie pieluch przez noworodka), sama dziecięcych tematów nie poruszała pierwsza.
          • mama_eryka_konin Re: niby "Przyjaciólki"!!! 10.02.11, 22:21
            dzwoniłam do nich nie raz pytałam czy może wypadniemy do kina albo chociaż na kawe!
            I nic... Dosłownie jakby zapomniały, że mnie znająsad
            A Ja nigdy nie zaczynałam pierwsza opowiadac o Eryku, jak o cos pytaly to odpowiadalam i tyle i koniec rozmowy i zmiana tematu, a od 4 miesiecy wszystko sie zmienilouncertain Przykro mi bo myślałam, że przyjaż przetrwa wszystkouncertain
      • franczii Re: niby "Przyjaciólki"!!! 11.02.11, 12:55
        Prawdziwy przyjaciel zrozumie, ze pare tygodni po urodzeniu dziecka to wlasnie ono staje sie centrum wszechswiata.
    • leeloo2002 Re: niby "Przyjaciólki"!!! 11.02.11, 12:06
      No jeśli nie mają jeszcze dzieci, to nic dziwnego. Mają po prostu inne doświadczenia życiowe.
      Może się to zmieni, jak urodzą własne dzieci, ale niektóre relacje bezpowrotnie będą rozluźnione
    • bacha1979 Re: niby "Przyjaciólki"!!! 11.02.11, 12:39
      Nie miałam, może dlatego, że nie mam tendencji do nadmiernego szastania tym słowem>? przyjaciółka się sprawdziła, a koleżanki? Wyrosłam z tego by sie przejmować drobiazgami.
      • mama_eryka_konin Re: niby "Przyjaciólki"!!! 22.02.11, 23:04
        bacha1979 napisała:

        > Nie miałam, może dlatego, że nie mam tendencji do nadmiernego szastania tym sło
        > wem>? przyjaciółka się sprawdziła, a koleżanki? Wyrosłam z tego by sie prze
        > jmować drobiazgami.
        Jeśli według Ciebie Przyjaciółka która sie do Ciebie nie odzywa to drobiazg to dobra jestes po ch**u fest
        • madzioreck Re: niby "Przyjaciólki"!!! 22.02.11, 23:30
          > Jeśli według Ciebie Przyjaciółka która sie do Ciebie nie odzywa to drobiazg to
          > dobra jestes po ch**u fest

          Czy Ty umiesz czytać? Ktoś, kto Cię olał, nie jest Twoim przyjacielem i pewnie nigdy nim nie był, tak trudno to zrozumieć?
    • imasumak Re: niby "Przyjaciólki"!!! 11.02.11, 12:50
      Moje dwie najlepsze przyjaciółki nie są dzieciate do tej pory - obie w najbliższych miesiącach skończą 40 lat.
      Znamy się od początku podstawówki, razem chodziłyśmy do liceum, potem na studia. Gdy urodziłam pierwsze dziecko w wieku 22 lat, nieraz nocowały u mnie gdy mąż wyjeżdżał, żebym nie była sama z niemowlakiem w domu. Ogólnie mam dobre kontakty ze znajomymi szkolno - studenckimi, ale z nimi zdecydowanie najlepsze smile. NO ale to jest prawdziwa przyjaźń, a nie wyłącznie imprezowa.
      • mama_eryka_konin Re: niby "Przyjaciólki"!!! 22.02.11, 23:01
        To nie były wyłącznie imprezowe przyjaznie, przynajmniej tak mi się wydaje.
        Nie wiem co zrobić odzywać się do nich dalej i czekać, aż wkońcu mnie z łaski odwiedzą czy olać je i zapomnieć o wszystkim?!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja