Moja mama (no to właściwie moja wina

) nie dopilnowała dokonania zmiany w umowie z operatorem telefonii po śmierci taty. Mama dalej korzystała z telefonu, płaciła abonament, a umowa pozostawała bez zmian - czyli z ojcem jako stroną. Ostatnio przedstawiciel firmy zaczął wydzwaniać do mamy z propozycjami zmian typu "superpromocja pół roku za darmo, nowe świetne pakiety" czy coś w tym stylu. Mama poinformowała go, że przede wszystkim chciałaby podpisać nową umowę, bo dotychczasowa jest nieważna z uwagi na śmierć męża. Pan powiedział, że OK, następnie przybył do mamy,naopowiadał jej cudów o nowych korzystnych warunkach, obejrzał przedstawiony akt zgonu, a w końcu powiedział, że zmiana umowy to tylko kłopot, po co się w tym grzebać, lepiej niech podpisze nowe warunki po prostu nazwiskiem ojca i po krzyku. Skołowana mama podpisała.
Zadzwoniłam na infolinię, opowiedziałm sytuację, pani powiedziała, że przedstawiciel "postąpił nieprawidłowo" i żebym przysłała do nich oświadczenie o rozwiązaniu umowy, załączając kopię aktu zgonu. No i teraz się zastanawiam, czy tylko to zrobić, czy od razu wywalić jakoś z grubej rury - jakąś skargę czy coś na temat nieuczciwego działania przedsatwicieli firmy (może do UOKiK ?) W sumie nie wiem jeszcze, czy samo to "rozwiązanie" pójdzie tak gładko, jak zapowiada pani z infolinii - obawiam się, że mogą być jakieś jazdy, jeśli np. mama podpisała niechcący jakieś zobowiązanie w ramach owej "promocji" (jeszcze nie widziałam tego dokumentu, a od mamy przez telefon ciężko się coś dowiedzieć).
Co radzicie ?