Dodaj do ulubionych

praca a dziecko

25.02.11, 12:42
od kilku dni mam dola, mam dwoje dzieci starszy syn w pierwszej klasie, mlodszy ma 2,5 roku. nigdy nie pracowalam(nie z mojej winy) mialam ciagle ten sam problem brak mozliwosci zeby zostawic z kims dziecka wczesniej teraz dzieci.
moi rodzice nie zyja, tesciowa tez. wiec na rodzine nie mamy co liczyc. starszy syn ciagle choruje w lutym byl az tydzien czasu w szkole. mlodszego chce dac teraz do przedszkola, ale watpie czy sie dostanie bo nie pracuje to raz, a dwa musza isc w tym roku piecialatki wiec dla tych trzylatkow moze braknac miejsca. no i zaczna sie choroby. jak mam isc do pracy w tej sytuacji??
ciezko o dochodzaca nianie, zreszta wynioslaby mnie wiecej niz bym zarobila z pewnoscia. a co niektorzy strasza mnie ze emerytury nie bede miec, ze moze zmieni sie prawo i po mezu nie bede mogla miec emerytury itd. plakac sie chce. pomozcie, moze widzicie w tym jakies plusy?? a moze ktos jest w pdobnej sytuaji??
Obserwuj wątek
    • matsuda żałosne podciąganie się pod inny wątek 25.02.11, 13:00
      bardzo wyraźnie punktujesz poruszane tam argumenty, sytuację przedstawiasz tak żałośnie, że aż mdli. Niektórzy to się potrafią w życiu ustawić: niania za droga, praca za ciężka, niewolnictwo -jakbym mogła decydować to bym bumowi na Moc Torpedy dała , a nie takim kluchom.
      • polla10 Re: żałosne podciąganie się pod inny wątek 25.02.11, 13:07
        wlasnie na taka odpowiedz liczylam, dzieki...!!!
    • kalarepka83 Re: praca a dziecko 25.02.11, 13:09
      Uważam , ze powinnaś posłać młodsze dziecko do żłobka czy przedszkola zanim rozpoczniesz pracę i sama zobaczysz jak będzie z chorobami. Wszyscy mówia, ze ten początkowy okres trzeba przeżyć, potem jest lepiej smile Ty tak szybko pracy nie znajdziesz biorąc pod uwagę, ze nigdy nie pracowałaś, dlatego dziecko będzie miało czas się wychorować, a jak już nabierze jako takiej odporności, Ty pójdziesz do pracy. Ja bym na Twoim miejscu szukała pracy i załatwiała żłobek/przedszkole. Jeśli dzieci będa chorować kiedy Ty już będziesz pracować, moze mąż mógłby wziąść wolne. Nie wiem też na jaką pracę liczysz, biurową, sprzatanie? Bo jak sprzątanie to mozesz też to robić wieczorami kiedy z dziećmi jest maż... Moze praca w call center na popołudniową zmianę, wtedy mogłabyś mieć nianię np na 2h zanim się z mężem nie wymienicie przy dzieciach...
      • polla10 Re: praca a dziecko 25.02.11, 13:15
        dzieki za zrozumienie, moj maz jest na razie jedynym zywicielem rodziny nie moze pozwolic sobie na jakiekolwiek zwolnienia, a zwolnienie u niego wiaze sie z mniejsza wyplata, na co pozwolic sobie nie mozemy. zreszta ostatnio stwierdzil ze on nie moze ryzykowac pracy zebym ja mogla zarobic 1000zl. troche racji ma. poczatki jak piszesz sa ciezkie. jednak moj syn starszy przez trzy lata chodzil do przedszkola i w ostatnim roku juz wydawalo sie ze sie wychorowal a tu niespodzianka. zaczal znowu chorowac podwojnie. wiec nie jest regula przynajmniej u mnie ze musi sie wychorowac. w call center musisz przejsc tygodniowe szkolenie poza moim miastem, czyli wyjazd na caly tydzien. odpada wiec w moim przypadku.
        wiem marudze ale to sa fakty
        • kalarepka83 Re: praca a dziecko 25.02.11, 13:25
          Marudzisz tongue_out Wiem, ze jak ma się gorszy dzień to wszystko widać w ciemnych barwach i wszystko wydaje się awykonalne, też tak mam smile Ale po chwili użalania się nad sobą (od czasu do czasu trzeba) należy postawić się do pionu i spróbować działać!!

          1) To, że pierwsze dziecko chorowało nie znaczy, ze drugie będzie!! Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz. Czy jest jakiś inny powód nieposyłania dziecka do takiej placówki?? Bo jeśli tylko to, ze będzie chorować, to nie widzę innej mozliwości jak to sprawdzić.

          2) Nie w każdym call center praca wymaga tygodniowego szkolenia poza miastem. Z jakiego miasta jesteś? Moja pierwsza praca po studiach to było właśnie call center. Szkolenie było pierwszego dnia pracy! Żadnych wyjazdów, praca zero stresów, tyle, że mało ambitna. Na początek moze być. Ile masz lat? Macie tylko jedno call center w Twoim mieście?
        • esr-esr Re: praca a dziecko 25.02.11, 13:31
          A jak z Twoją wiedzą/wykształceniem? Co umiesz? Może szycie, robienie biżuterii? Znasz jakiś język? Może korpetycje, na ogół są wieczorami. Albo pomoc w odrabianiu lekcji w pierwszych klasach podstawówki? A może sama zostań nianią? Nie masz w okolicy kogoś, kto szuka opiekunki do dziecka w podobnym wieku co Twoje? Można jeszcze sprzatać, gotować obiady na wynos, zostać konsultantką avonu czy czegoś podobnego, pomyśleć o własnej działalności? Nie wiem gdize mieszkasz - miasto, miasteczko, czy wieś, ale możliwości dorabiania jest naprawdę dużo, trzeba tylko dobrze się rozglądać. Zaczynać możesz 'na lewo', a jak będzie lepiej to możesz sama opłacać zasiłek emerytalny za siebie i nie oglądać się na męża.

          Tylko musisz być przygotowana na to, że na początku będzie bardzo ciężko i to nie przez miesiąc, ale przez cały pierwszy rok. I to zrówno pod względem słabych dochodów, jak i (a może przede wszystkim) ze względu na reorganizację domu i życia rodzinnego.
        • helusiowna Re: praca a dziecko 25.02.11, 13:33
          Miałam podobną sytuację, malutkie dziecko, bez pomocy rodziny, a wcześniej nie pracowałam nigdzie na umowę (pilnowałam dzieci u znajomej, i tak dorabiałam). Skończyłam szkołę zawodową, ale nadal bez studiów. Myślałam nad różnymi opcjami: praca w tesco na noce, call center, itp. Mój A. namawiał mnie cały czas na udzielanie lekcji dzieciakom. Mam skończoną muzyczną II st. ale jakoś w siebie nie wierzyłam. I w końcu spróbowałam. Potem poszłam na logopedię zaocznie. Już wiem, że po studiach (za jakieś 2 lata) otwieram działalność i będę uczyć dzieci. Teraz nadal jest ciężko, zarabiam w sumie po odliczeniu kosztów przedszkola jakieś 600 zł. Ale to uważam super, biorąc pod uwagę, że się uczę, na razie biorę mało za lekcję (po studiach zmienię stawkę), w dodatku pracuję dosłownie ok. 20 h w tyg, bo więcej bym nie dała rady (piszę pracę w tym roku na studiach), więc na pewno po studiach będzie lepiej, a cały czas mam jakieś potrzebujące dzieciaki, i muszę im odmawiać, bo nie chcę zawalić studiów. Pracuję czasem w dzień (mała jest wtedy w przedszkolu, nieopodal), czasem wieczorem, kiedy Misiek przychodzi z pracy. Może jest coś, z czego Ty mogłabyś udzielać korepetycji? Może język? Jesteś z małego, czy z dużego miasta?
    • daga_j Re: praca a dziecko 25.02.11, 13:21
      Mam taką samą sytuację, z tym, że młodsze dziecko ma ponad 3 lata i od września chodzi do przedszkola. Kończyłam jeszcze jedne studia i nie szukałam pracy bo potrzebowałam tych kwalifikacji, a teraz już szukam, no i wierzę, że się uda. Co więcej mogę zrobić? Też czasem mam doła, szczególnie jak widzę koleżanki odprowadzające dzieci do szkoły czy przedszkola (tu częściej babcie) i wiem, że wiele z nich ma niższe niż ja wykształcenie ale pracują, zarabiają i na emeryturę im się zbiera, a ja ciągle w domu siedzę! Ale taki był poniekąd mój i męża wybór prawda, dzieci szybciej niż praca i tak wsiąkłam w życie "domowe". Żłobków u nas nie było i nie ma więc musiałam doczekać do ich przedszkolnego wieku. No tak, mogłam do pracy iść i nianię zatrudnić ale moja filozofia mówi, że to raczej już lepiej jeszcze z rok posiedzieć w domu, a poza tym do pracy którą chcę wykonywać musiałam właśnie te studia jeszcze skończyć podyplomowe. Rozumiem Twoją sytuację, jak wiek zaczyna się już cyfrą "3" a pracy nie ma to człowieka napadają takie doły, ale jeszcze się napracujemy, no!
    • piegowata9 Re: praca a dziecko 25.02.11, 13:39
      1. Przestań wróżyć (to w kontekście tego, co będzie z dzieckiem i jego chorobami). Nie sprawdzisz - nie przekonasz się.
      2. Przestań się użalać nad sobą.
      3. Jeśli na starcie 1000 zł jest dla Was kwotą godną pogardzenia, to rzeczywiście - może nie ma sensu szukać pracy, a ten czas poświęcić na zastanowienie się, gdzie ulokować oszczędności, żeby na starość można było godnie żyć.

      Wybacz mi delikatny sarkazm, ale spora część matek na tym forum ma 2 dzieci (ja mam troje) i pracuje, a zakładam, że nie są to same okazy zdrowia. Moje starsze też chorowały. Pracowałam i płaciłam niani (choć pochłaniało to na początku większą część mojej pensji). Opiekę brałam na pierwsze najgorsze 2 - 3 dni choroby dziecka, później zostawały z nianią. Da się. Może znajdziesz pracę i osobę, która w razie choroby zajmie się za opłatą dziećmi (nie będzie to całoetatowa niania, więc taniej).
      Głowa do góry i zacznij szukać pracy.
      • w_miare_normalna Re: praca a dziecko 25.02.11, 13:46
        Mam podobnie. Córka idzie do przedszkola we wrześniu, jak się nie dostanie to po prostu skaczę do Warty, bo innego wyjścia już nie widzę. Do września zostało pół roku, więc szukam pracy choćby dorywczo. Nie mam gdzie zostawić małej, więc szukam pracy w godzinach popołudniowych, kiedy facet wraca z pracy. Od listopada wysłałam chyba z 100 CVałek, a dostałam odpowiedzi 3 . na dwóch rozmowach byłam i jedna propozycja pracy była na prawdę warta przedyskutowania, ale niestety w godzinach rannych także odpada. Jestem normalnie wykończona całą tą sytuacją, tymi nerwami. Najgorzej jak człowiek ma chęci do pracy, a nie możliwości iść. Taka prawda.
        • polla10 Re: praca a dziecko 25.02.11, 13:59
          ktos pytal o moj wiem, mam 28 lat. pierwsze nieplanowane dziecko, drugie juz tak, bo i tak siedze w domu (takie mialam kiedys podejscie). oczywiscie jest super ze mam dwojke dzieci. jestem z lodzi, duze miasto, duzo mozliwosci. ale z przedszkolem kiepsko watpie czy sie dostanie, bo ja nie pracuje, nie moge wpisac ze pracuje trzeba podac gdzie, mam klamac?? poza tym 5-latki przymusowe przedszkole, dla trzylatkow mniej miejsca. ok przypuscmy ze sie dotanie, znajde prace za 1000zl mnie odpowiada, moj maz tez wie ze wiecej nie zarobie, to apropo tego ze ktos napisal ze gardze ta kwota. . ale maz nie chce ryzykowac swojej pracy zebym ja mogla zarobic 1000zl bo wtedy nawet kredytu mieszkaniowego nie splacimy nie mowiac o reszcie.
          to moze skoczymy razem do tej Warty smile znam swietne miejsce, niedaleko naszego letniskowego domku na wsi, to jak?? smile
          • matsuda Re: co potrafisz, jakie masz wykształcenie? 25.02.11, 14:07
            • polla10 Re: co potrafisz, jakie masz wykształcenie? 25.02.11, 14:12
              skonczylam zaocznie licencjata marketing i zarzadzanie, rownoczesnie chodzilam na administracje dwuletnia wiec chyba liczy sie jako srednie wyksztalcenie. skonczylam jeszcze liceum handlowe wczesniej.
              • matsuda Re: 25.02.11, 14:16
                sama matura, to już Ciebie oświecam, że ,jeśli w ogóle, to ten 1000 zł to początek, potem dłuuugo długo nic więcej nie będzie. Kasa w Biedronce to cel na którym powinnaś się skupić, poza tym , tam pracują i popołudniami wiec zmiennika dla dzieci masz.
                • polla10 Re: 25.02.11, 14:22
                  popoludniami czyli od 18, tak?? bo tak bym mogla miec zmiennika. czy mi sie wydaje czy ty nabijasz sie ze mnie. najlepiej jak nie bedziesz wiecej sie wtracac w ten watek. poza tym moj maz powiedzial ze nigdy nie pusci mnie do pracy ani jako sprzataczka ani do biedronki na kase ani nawet na linie produkcyjna.
                  • matsuda masz wspaniałego męża 25.02.11, 14:25
                    na jaki adres paczuszkę z żywnością podrzucić, może jakieś ubrania dla dzieci?
                    • polla10 Re: masz wspaniałego męża 25.02.11, 14:28
                      dla twojej informacji ja nie szukam i chce isc do pracy bo musze, tylko dlatego ze lata do emerytury itd. pracowac nie musze wcale za to ty chyba masz niezla depreche podejrzewam ze z powodu finansow. nie pisz wiecej
                      • matsuda Re: 25.02.11, 14:37
                        możesz mnie zablokować. Pieniądze mam , głowę na karku i poczucie rzeczywistości też. Nie kombinuj bo nie potrafisz.
              • hotya Re: co potrafisz, jakie masz wykształcenie? 25.02.11, 14:17
                Licencjat to wykształcenie wyższe.
                • matsuda tak, bardzo prestiżowego i potrzebnego kierunku 25.02.11, 14:19
                  przy tej "znajomości" języków , umiejętnościach i dyspozycyjności - nie oszukujmy się - Biedronka. Prawo jazdy masz?
          • esr-esr Re: praca a dziecko 25.02.11, 14:43
            ja nie rozumiem, dlaczego mąż ma ryzykować swoją pracę jak Ty pójdziesz do pracy? Ma w umowie wpisane że żona ma być bezrobotna, czy jak?
            skoro nie masz przymusu materialnego, tylko osobisty, to może zastanów się nad jakąś działalnością? przy zniżonym ZUSie chyba warto spróbować? Może masz jakieś hobby, z którego można zrobić pracę? Nie wiem, szydełkujesz, uprawiasz jakiś sport którego możesz uczyć, znasz dobrze język, matematykę, cokolwiek?
            Pracując popołudniami ciężko znaleźć pracę na etat u kogoś, nie tracąc przy tym czasu dla dzieci. Tu chyba bardziej jakiś wolny zawód by się przydał.
            BTW gdyby mąż się zorientował ile można zarobić na sprzataniu w dużym mieście to by się mógł zdziwić.
            • polla10 Re: praca a dziecko 25.02.11, 14:57
              chodzilo mi o to ze moj maz nie moze brac zwolnien w pracy zeby dzieckiem sie zajac zebym ja mogla pracowac za 1000zl przypuszczalnie smile a jak zaczne prace to z kolei ja nie bede mogla isc na zwolnienia zadne, wiadoma sprawa. do swojego biznesu trzeba miec glowe i pomysl i nie byc tchorzem. bardzo lubie robic makijaze ale czy mozna na tym cos zarobic, watpliwa sprawa.
              • esr-esr Re: praca a dziecko 25.02.11, 15:09
                a dlaczego nie możesz iść na zwolnienie jak będziesz pracować? po to są zwolnienia dla rodziców.
                odnośnie makijażu to może jakiś kurs wizażu (jeśli jest potrzebny) i makijaże ślubne? sama znam wiele pań, które korzystają z usług wizażystek przed większym wyjściem, typu bal albo nawet bardziej wystawne urodziny. Możesz to robić u klienta, albo u siebie. sprawdź oferty kosmetyczek z Twojej okolicy i zobacz ile to u nich kosztuje, obetnij trochę cenę i powodzenia smile
    • kotkowa Re: praca a dziecko 25.02.11, 15:01
      mysle, ze mozesz poczekac na miejsce w przedszkolu, albo pomyslec o prywatnym, bo koszt znacznie mniejszy niz niania. jak zalezy ci na pracy i nie chcesz juz w domu siedziec, to dzieci sa na tyle duze, ze juz mozesz. kazda mama ma ten sam problem w pracy - dzieci choruja, trzeba czasem brac zwolnienia, z tym juz trudno. plusow siedzenia w domu jest sporo, dzieci maja Ciebie duzo wiecej, masz czas dla siebie i dla domu. Ja bym chetnie jeszcze w domu posiedziala, musialam wrocic do pracy jak maly mial 7 m-cy. To za wczesnie moim zdaniem. Nie wiem co bedzie z tymi emeryturami, nie ma co gdybac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka