Dodaj do ulubionych

L4 na dzieci.

28.03.11, 21:45
uprzedzam: powoduje mną czysta ciekawość + odrobina refleksji po przeczytaniu jednego z aktualnych wątków.

pytanie wścibskie mam: jak rozkłada się procentowo w waszych układach rodzinnych ilość dni wolnych od pracy, które z powodu choroby dziecka/dzieci wykorzystała w pracy mama, a ile tata.

i dlaczego? jeśli ktoś ma ochotę odpowiedzieć, oczywiście.

zakładam, że mamy niepracujące (przy pracującym tacie) jakby odgórnie opiekują się "zachorowanymi" dziećmi. niepracujący tatusiowie (przy pracujących mamach) także. interesuje mnie układ: dwoje pracujących rodziców i chore dzieci.
Obserwuj wątek
    • sotto_voce Re: L4 na dzieci. 28.03.11, 22:50
      Nie wróżę Twojemu wątkowi wielu wpisówwink Chyba żadna ze znanych mi rodzin nie może się pochwalić tatą biorącym większość L4 na dzieci. Tak się po prostu zazwyczaj bardziej opłaca, bo tata zarabia więcej. A zarabia więcej, bo... I dlatego właśnie uważam, że powinien być ustawowy obowiązek brania L4 po połowie (z opcją wymiany na urlop oczywiście). Dlaczego nikt na to jeszcze nie wpadł?
      • memphis90 Re: L4 na dzieci. 28.03.11, 22:54
        I dlate
        > go właśnie uważam, że powinien być ustawowy obowiązek brania L4 po połowie
        Ustawowo właśnie chorym dzieckiem do lat 2 z defenicji zajmuje się matka... Dla mnie to bez sensu, ale tam mnie szkolili z ZUS'ie.
        • ib_k Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 08:23
          memphis90 napisała:

          > I dlate
          > > go właśnie uważam, że powinien być ustawowy obowiązek brania L4 po połowi
          > e
          > Ustawowo właśnie chorym dzieckiem do lat 2 z defenicji zajmuje się matka... Dla
          > mnie to bez sensu, ale tam mnie szkolili z ZUS'ie.

          ooo, ciekawe, jaka to ustawa ma taki zapis??
      • deodyma Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 08:35

        Chyba żadna ze znanych mi rodzin nie
        > może się pochwalić tatą biorącym większość L4 na dzieci.



        a wiesz, ze u mojego meza krzywo sie patrzy nawet na panow, ktorzy biora opieka/l4 na dziecko?
        na mojego meza na dzien dzisiejszy przelozony krzywo patrzy, poniewaz chlop wzial opieke na syna, gdy bylam w szpitalu w drugiej ciazy, na obserwacji z powodu nadcisnienia a rodziny tu nie mamy.
        poki jestem w domu, ja bede z dzieciakami, ale co bedzie, gdy wroce do pracy a dzieci nie daj boze na zachoruja?
        maz zarabia wiecej, niz ja zarabialam, wiec wychodzi na to, ze bede musiala zrezygnowac z pracy, bo predzej czy pozniej i tak mnie wywala za l4.
        opiekunka nam sie nie oplaca, niestety.
    • memphis90 Re: L4 na dzieci. 28.03.11, 22:56
      Jak małż pracował na swoim, to on się zajmował. Teraz różnie bywa, ale raczej zwolnienia biorę ja- na razie nie więcej niż w sumie 10 dni na 2 lata pracy, więc doświadczenia dużego w tej materii nie mamy smile Mama w chorobie lepsza- bo piersi ma z mlekiem w środku smile
    • fajka7 Re: L4 na dzieci. 28.03.11, 23:14
      U mnie w pracy jest tak, że jedna pracownica bierze opiekę, a jej mąż nie, a dlaczego, nie pytam. Druga nie bierze wcale, bo jej mąż pracuje na czarno, więc niby nie przysługuje i radzą sobie zmieniając się wespół z babcią oraz nianią. Ale brałaby ona, gdyby przyszło co do czego, bo ostatnio próbowała i właśnie się okazało, że się nie da.
      Czyli pada na matki generalnie.
    • an_ni Re: L4 na dzieci. 28.03.11, 23:21
      w I roku przedszkola, kiedy corka duuuuzo chorowala potrzebowalismy niestety czesciej brac L4 i dzielilam sie nim z mezem, ale jego udzial to jakies 25%, z prostej przyczyny - maz wiecej zarabia, mial wieksze "cisnienie" w pracy, jego dzieciata kolezanka z dzialu nie byla nawet w szpitalu z dzieckiem...
      obecnie w II roku przedszkola tylko ja wzielam zwolnienie dwa razy, raz na zaledwie 2 dni, drugi raz to juz na caly tydzien, bo w nowej pracy mam wiecej luzu oraz moge pracowac z domu i chetnie to wykorzystuje big_grin maz teraz tez ma wiecej luzu, ale na szczescie nie potrzebuje juz zwolnien tak czesto.
      acha, mamy babcie do opieki nad dzieckiem w razie potrzeby, wiec jesli choroba to zwykle przeziebienie, to zwolnien nie bierzemy, wiec moze moja odpowiedz nie bedzie satysfakcjonujaca, bo nawet w tym pierwszym roku bralam zwolnienie moze 3 czy 4 razy na dziecko na pare dni, max 5, maz wzial moze 2 razy i krotsze
      a BTW to ja biore 2 dodatkowe dni opieki nad dzieckiem, nie mąż smile
    • hanalui Re: L4 na dzieci. 28.03.11, 23:26
      U mnie niestety nie ma takiej opcji jak zwolnienie na dziecko wiec bez względu kto z tym dzieckiem zostanie jest to bezpłatne. Moje dziecie nie chorowalo zbyt wiele,jak już to jakieś zapalenia spojowek, grzyb wymagający zapisania jakiejs maści, raz ospa i raz angina. Akurat ospa była na urlopie wiec byliśmy razem, angine przechorowywalam równocześnie z dziecięciem czyli ja zalegalam i się opiekowalam, drobnica gdzie trzeba zostac 1-2 dni w domu, zajmował się mąż, łącznie z chodzeniem do lekarza, jesli to bylo konieczne, bo ma bardziej elastyczny czas pracy wiążący się z mniejszym opuszczaniem pracy. On tez zajmowal sie szczepieniami po 6 mies. Poza tym jest świetny w podawaniu maści, kropel, dzia uspokajajaco na dziecie u lekarza.
    • kai_30 Re: L4 na dzieci. 28.03.11, 23:33
      My się staramy nie brać zwolnień, tylko wymieniać jakoś. Przez niecałe dwa lata życia Najmłodszego wykorzystałam trzy dni zwolnienia na opiekę i jeden dzień urlopu, a nieślubny dwa dni urlopu na dziecko i tydzień urlopu ojcowskiego.
    • ania2003i2011 Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 08:36
      tfu tfu tfu nie brałam nigdy chorobowego na dziecko
      jak coś, dziecko ma cudownych dziadków
      ale zdarzało się, że mąż brał wolne w wakacje, gdy nie miał kto zostać z dzieckiem
      • solaris31 Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 08:59
        oj, to ja zazdroszczę wink

        ja także nie biorę zwolnienia na byle bzdurę, ale jak coś jest poważniejszego, to idę na kilka dni - 3-4. jak dzieć w szpitalu - to na cały okres.

        dlaczego ja biorę zwolnienie, a nie mąż - bo pracuję na etacie i jest mi wygodniej. mąż pracuje w 4 różnych miejscach / nie jest etatowcem/, więc po pierwsze mu się nie opłaca, a po drugie - kto by pisał 4 zwolnienia wink

        ale jeśli trzeba - no to piszą, kręcąc nosem, bo zdarza się, że ja nie mogę iść na L4.

        gdyby mąż pracował na etacie, to myślę, że bralibyśmy zwolnienia w zalezności od sytuacji w pracy.
    • joanna_poz Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 09:07
      biorę ja pewnie w 90%.
      dlaczego? bo mniej na tym tracę finansowo, poza tym moja nieobecność jest łatwiejsza do zastąpienia/ nadrobienia niz nieobecność w pracy taty dziecka.
      • nini6 Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 09:37
        Bierzemy po połowie, taka była umowa od początku.
    • gaskama Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 09:48
      Pisałam już w jakimś wątku. Niemąż zarabia trzy razy tyle co ja, więc jeśli już mus, to biorę ja. Jeśli mam bardzo trudny okres w pracy i nie mogę/nie powinnam, to niemąż bierze urlop.
    • gruba_mamma Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 10:10
      bierze ten kto akurat ma łatwiejszy okres w pracy, nie liczymy kto więcej, bo dużo tych zwolnień nie było.W zeszłym roku ja wzięłam chyba 2 razy i mąż tak samo, w firmie męża tylko trochę śmiechu mieli ( więc to chyba nietypowe, że panowie biorą).
    • izabellaz1 Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 10:16
      Jeśli już ktoś bierze L4 na dziecko to zazwyczaj mąż. Ale to zdarza się w ogóle rzadko więc przechodzi bez "bólu".
      Poza tym jestem jeszcze w razie czego ja, niania, dziadek.
    • czarneoczy Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 10:20
      na szczęscie jeszcze nie było potrzeby, ale raczej L4 na Kluskę wezmę ja - z prostej przyczyny - ja pracuję w tzw "budżetówce" i nikt nie strzela focha w sytuacjach podbramkowych - kiedy trzeba to się bierze, mąż w dużej firmie prywatnej, gdzie niestety nie patrzą przychylnym wzrokiem na "chorujących", na dodatek odbija się to mocno na pensji... uncertain
    • gk102 Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 10:22
      U nas po połowie - dziecko póki co ma dwoje rodziców.
    • malamadre Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 10:25
      Moje dziecko rzadko choruje, ale i tak L4 rozkładamy po równo. Tak się złożyło, że w tym roku szkolnym to mąż brał L4 na syna, wcześniej przeważnie ja. Na szczęście mamy wsparcie babci na wypadek lekkiej choroby.
      • aga_sama Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 10:39
        Ja biorę więcej zwolnień, bo mniej zarabiam.
        Mąż też siedzi, tylko że u niego to zwolnienie jest na niby. Musi po prostu zrobić co do niego należy, więc zapieprza po nocach lub dzieć kwitnie cały dzień przed tivi. Kasę dostaje taką samą, nic mu nie potrącają, ale co 2 dni musi się meldować w firmie. Najczęściej zlecenia dostaje ustnie, więc czesto coś komuś umknie przez telefon i musi robić to samo 2 razy.
        Teraz dziecko po zabiegu musi być kilka tygodni w domu, doprawdy nie wiem jak to rozwiążemy logistycznie...
    • mim288 Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 10:36
      Nikt nie bierze L4 bo dzieci nam nie chorują (jak sie zdarzy raz na ok 2 lata to niania przyjeżdza wcześniej (normalnie odbiera dopiero ze szkoły przedszkola) albo dziadkom podrzucamy.
    • lilka69 Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 10:38
      w pierwszym roku mojej pracy po 3 letniej nieobecnosci wiekszosc dni wzial maz. ok 40 jak 20. wykorzystalismy caly limit. potem ok polowe z limitu- 30 dni, tez raczej po polowie. w 3 roku mojej pracy byla niania. my wolelismy po prostu siedziec osobiscie z chorym, malym dzieckiem. zreszta-ten pierwszy, drugi dzien to i tak zostawalismy my. a teraz maz juz nie pracuje na etatcie zatem sa w domu razem- niania i maz.
    • ga-ti Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 13:30
      Oficjalne wolne na chore dziecko biorę ja. Mąż ma pracę zmianową i czasem możliwość zmiany grafiku, więc jesli trzeba jeden dzień to mąż się zamienia.
      Dlaczego ja? Z powodów finansowych głównie - mąż więcej zarabia. Drugi powód - ja chyba lepiej zajmę się chorym dzieckiem, utulę, dam leki, przebiorę itp. Nie dlatego że mój m jakiś nie kumaty, ale on za wrażliwy i w życiu temperatury dziecku w pupie nie zmierzy na przykład wink
    • lykaena Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 13:48
      Biorę ja w 98 %.
      Powód prosty: zarabiam mniej,a dlaczego....może dlatego, że mąż ma ponad 14 lat doświadczenia w zawodzie, a ja dopiero 4
    • 18_lipcowa1 Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 13:51
      u nas jeszcze tej syt nie było
      ale w przyszłosci bedzie po równo
      i moja firma i męza prorodzinna
      i ja i mąż na równi zajmujemy sie córką
      więc będzie to na zasadzie : kto z nas chce miec wolne, heh
    • azomim Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 14:02

      My bierzemy na zmianę, ale mąż tak naprawdę nie bierze L4 tylko przekłada zajęcia na inne godziny i wychodzi na uczelnię, kiedy ja wracam.

      • azomim Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 14:05

        A dodatkowo póki co Młody ma wyjątkowe wyczucie chwili i choruje najczęściej wtedy, kiedy mam wolne w pracyuncertain
        • lykaena Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 19:42
          Ale piszesz wolne w sensie urlop ?
          Bo L4 znosi urlop, więc to chyba nie jest problem?
        • skarolina Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 20:25
          azomim napisała:

          >
          > A dodatkowo póki co Młody ma wyjątkowe wyczucie chwili i choruje najczęściej wt
          > edy, kiedy mam wolne w pracyuncertain

          To jest przypadłość absolutnie wszystkich orkiestrowych dzieci - choroba w trakcie przestoju mamusi smile
    • przeciwcialo Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 14:05
      Jakies 60 % po mojej stronie. Mąż jesli jest z dziecmi to raczej na urlopie bo mam zawsze zaległy do wykorzystania.
    • mariken Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 19:34
      Na zmianę - w tym roku małż ma nawet wiecej po swojej stronie. I nie ma znaczenia kto ile zarabia, i moja i jego praca jest równie ważna.
    • jkk74 Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 19:50
      u nas częściej ja zostaję z dziećmi - z dwóch powodów... jeden jest taki, że łatwiej jest mi wziąć wolne, mam elastyczniejszą pracę... druga sprawa - mąż ma pracę na zasadach "pracujesz - zarabiasz, nie pracujesz - nie zarabiasz", nadrabia opiekę nad dziećmi w wakacje które ma wolne...
    • guderianka Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 19:59
      W ciągu roku jestem na zwolnieniu na 2 dzieci - ok.7 dni roboczych, Mąż tyle samo aczkolwiek w tamtym roku był więcej- wpadła nam po wakacjach ospa- 2 tygodnie zwolnienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka