Moje oprócz łapania dżdzownic i przyniesienia w kieszeni takiego slicznego tramwaja do domu to raczej nie przebiją córki naszej koleżanki.
W urzędzie skarbowym mój m spotyka zdenerwowaną naszą koleżankę. Z dwojką dzieci , koleżanka wychodzi właśnie z toalety. Na chwilę spuściła z oka swoje córki i one poszły do wc. Wracają po chwili i młodsza żuje gumę. Ona - skąd masz, ktos ci dał? Nikt, znalazłam sobie. Gdzie?!?
pływała w klozecie