Dodaj do ulubionych

"Tom czerwonom kredkę..."

23.04.11, 09:59
Zupełnie nieświąteczny temat.
jako lingwista dbam od początku o poprawność językową dziecka. A w przedszkolu inne dzieci nauczyły ją własnie takiego gadania jak w temacie. Uszy bolą. Bolom.
Czy ja naprawdę będę od tej pory przegrywać z grupą rówieśniczą?
Czy moje dziecko będzie zawsze ciągnąć w stronę nieuków?
Przykro mi, ale dla mnie poprawność językowa jest bardzo ważna. Podobnie jak parę innych rzeczy, ale tym razem tylko o tym.
Tłumaczyłam, że tak się nie mówi, że to nie po polsku i jeśli Stefka czy Zdzisia tak mówi, to jeszcze nic nie znaczy.
Ale niestety pół dnia w przedszkolu robi swoje...
I wesołego zająca na koniec!
Obserwuj wątek
    • vampire-freak Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 10:14
      Trudno wymagać od dzieci, skoro dorośli mówią tak samo albo i czasem gorzej.
      Do szału mnie doprowadza kiedy słyszę "tół czerwonoł kredkeł" jakby mówiący miał nieustanny katar uncertain
    • sanciasancia Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 10:14
      Mogło być tom czerwonom kredkie wink
    • agao_72 Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 10:15
      walczę ze "wziąść" i "będem". witaj w klubie.
    • jul-kaa Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 10:41
      A nie
      Tom czerwonom kredkom...?
      Rozumiem Cię, moje dziecko jeszcze nie mówi, ale jak zacznie... ech, strach się bać wink
      • sokhna Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 10:52
        No moglo byc jeszcze: tom czejwonom kjedke... smile

        Moje dziecko nie ma kontaktu z polskimi dziecmi wiec niby od poczatku moglabym ja uczyc poprawnej wymowy... tja... hehe nijak ma sie to do rzeczywistosci. Przez to ze mowi w 3 jezykach jej polski wyglada tak: mama, wypierzalas mi juz czerwona bluzke? uncertain albo: czy moge zjesc tego blizaka? (chyba wziela to od oblizac??)
        Takich przykladow moglabym tu przytoczyc caaaaale mnostwo.
    • q_fla Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 10:46
      U nas było to samo, ja też nie mogę tego słuchać, choć lingwistką nie jestem.
      Poprawiałam i jest efekt, to kwestia czasu.
      Najgorsze, że dyrektorka przedszkola (z wykształceniem logopedycznym) tak mówi, coś w rodzaju: państwa dzieci mogom korzystać z dodatkowych zajęć, tylko muszom państwo pamiętać o dokonywaniu wpłat do 10-tego każdego miesiaca. Mam ochotę wtedy zatkać sobie uszy....wink
      • el_jot Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 13:38
        Może uważa, że ona nie będzie tą co: "ą", "ę" przez bibułkębig_grin
    • sadosia75 Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 10:47
      Moja mlodsza tez mowi " chodzom,mowiom, piszom" wczoraj poprosila zebym "zaczekala za nia" a w przedszkolu uparcie pisze "japko" bo Ola tez tak pisze uncertain
      przegralam z "Olom" na calej linii...
      • phantomka Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 11:54
        Moje dziecko mowi bardzo poprawnie, ale np. slowo "jabłko" wymawia "jabuko" I mimo literowania, nie lapie, ze tam jest ł, bo gdy sie szybko mowi, to ono zanika.
        • niedosniona Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 12:10
          ej, ale przecież wymowa "japko" jest zgodna z normą języka polskiego. www.ekorekta24.pl/porady-jezykowe/20-wymowa/25-jablko-czy-japko smile
          • hotya Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 20:24
            Japko, a nie jabułko.
      • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 12:22
        Ja ostatnio przegrywam z Zuzią i Emilką.

        A czego uczy pani na angielskim to już nawet nie wspomnę, bo jako anglista ustawicznie dostaję palpitacji ("Pani M. mówi PURPEL")
    • per-vers Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 12:10
      Spokojnie, starsze dzieci stają się nieco bardziej odporne na wpływy rówieśnicze, a czasem przechodzą też - jeszcze w przedszkolu - przez etap "drogie dzieci, jestem od was mądrzejszy" i "moja mama i tak jest od was mądrzejsza".
      Moja córa ma 6 lat i wykłóca się z koleżankami nawet o to, która mama jest starsza, bo ta starsza jest mądrzejsza wink
      Pewne rzeczy uważam za urocze w tym dziecięcym przekręcaniu słów... - kordełka, weźmiołem, kolteciki... Jak również Tadeusz Kopciuszko, Adam Miśkiewicz, Kablo Picasso i hejnałek sejmu big_grin Dzieci z tego wyrastają, a przekręty przechodzą do anegdot i rodzinnych legend smile To takie mamusiowe okrucieństwo, gdy zawstydza się takimi historiami swojego dorosłego syna przed potencjalną synową wink - wykorzystane nawet w reklamach wink
      Ale "tom czerwonom" bym nie zniosła, bo to już nie jest urocze. Choć wiele dzieci tak mówi - większość... Dojdzie jeszcze wspomniane tu wziąść i letkie :]
      Co do "czerwonom" to zwracaj jej uwagę, że na końcu nie domyka się ust - to rada znajomego logopedy.


      ---
      Tworzymy Listę naprawdę dobrych książek dla dzieci i młodzieży - zapraszam.

      Mama KaOwiec
      • per-vers PS 23.04.11, 12:19
        Wiesz, a to o ciągnięciu do nieuków to dość krzywdzący osąd... Bo chyba trudno wymagać od dziecka stawiania się wyżej od reszty.... To byłaby czysta zarozumiałość, w wieku przedszkolnym raczej zdeformowana i niezdrowa...

        No i jako lingwista pewnie wiesz też, że słów nie wymawia się doliterowo - czyli np. językową normą jest mówienie własnie JAPKO, a nie jabłko (czy co gorsza jabułko), bo język mówiony różni się od pisanego...
        No i jest coś takiego jak wygłosy i różne inne rzeczy, których nazw nie znam, bo się tym nie zajmuję... Dlatego niektóre głoski w wygłosie tracą dźwięczność - zerknij tutaj.

        ---
        Tworzymy Listę naprawdę dobrych książek dla dzieci i młodzieży - zapraszam.

        Mama KaOwiec
        • miaowi Re: PS 23.04.11, 14:58
          Jako lingwistka doskonale wiem, które słowa wymawia się z pominięciem pewnych dźwięków, a które kwiatki są przykładem niechlujstwa.

          Co do stawiania się wyżej od innych - zdecydowanie nie na podstawie jednego słowa.
          Ale nie mam problemu z powiedzeniem, że Zdzicha źle mówi po polsku. Przecież nie mówię, że jest kmiotem, tylko odnoszę się do jednego aspektu.
          • nangaparbat3 oj, lingwistko 23.04.11, 19:02
            miaowi napisała:


            > Ale nie mam problemu z powiedzeniem, że Zdzicha źle mówi po polsku. Przecież ni
            > e mówię, że jest kmiotem, tylko odnoszę się do jednego aspektu.


            Bo Twoja polszczyzna po prostu rzuca na kolana.
            • miaowi Re: oj, lingwistko 23.04.11, 22:26
              Uch,chodzi ci o tego kmiota? JUż wyjaśniam. Naprawdę długo szukałam odpowiedniego słowa, żeby jednak nie było brzydkie. Ale jakoś muszę takich ludzi nazwać , nie? Ludzie są rózni.
              I z tego,co wymyśliłam, to akurat NIE było brzydkie.
      • jowita771 Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 17:19
        > Pewne rzeczy uważam za urocze w tym dziecięcym przekręcaniu słów... - kordełka,
        > weźmiołem, kolteciki... Jak również Tadeusz Kopciuszko, Adam Miśkiewicz, Kablo
        > Picasso i hejnałek sejmu

        Moja też mówi na ulicy Kopciuszki, a jakiś rok temu, jak w tv odmieniali przez wszystkie przypadki nazwisko Kaczyński, to moje dziecko upierało się, że było na placu Kaczyńskiego (w rzeczywistości Daszyńskiego).
        Mówi też, że gazety kupuje się w piosku. Pytam "gdzie?", a ona: "no, w piosku, nie wiesz, co to jest piosek?".
        A najbardziej podobał mi się u mojej córki "niepodziałek" zamiast "poniedziałek".
        • moofka Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 17:47
          Moja też mówi na ulicy Kopciuszki, a jakiś rok temu, jak w tv odmieniali przez
          > wszystkie przypadki nazwisko Kaczyński, to moje dziecko upierało się, że było n
          > a placu Kaczyńskiego (w rzeczywistości Daszyńskiego).
          > Mówi też, że gazety kupuje się w piosku. Pytam "gdzie?", a ona: "no, w piosku,
          > nie wiesz, co to jest piosek?".
          > A najbardziej podobał mi się u mojej córki "niepodziałek" zamiast "poniedziałek
          > ".

          ano
          moj tez mowil piosk smile
          tylko ze to co urocze u czterolatka u dziecka w okolicach zerowki zaczyna razic i najczesciej swiadczy o problemach
          moje dziecko ma kolesia w pierwszej klasie, ktory mowi lózaniec, moglitwa i sioskla
          ti nie jest urocze, tylko smutne beznadziejnie, ze tak dziecko zaniedbali
          mama po pedagogice, a jakże
    • anek130 Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 12:21
      ja u dzieci zniosę wszystko, ale dorosłym nie mogę wybaczyć. Teraz przychodzi mi do głowy, jak niektórzy mówią, lub o zgrozo piszą "ja rozumie". I nie ma reguły czy to pisze osoba wykształcona czy nie, zawsze poprawiam- niby z uśmiechem, a na drugi dzien to samo.

      pozdrawiam wszystkie pozytywnie zakręcone na tym punkcie mamusie
      Ania
      • q_fla Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 13:47
        Generalnie z wymową i z pisownią nie mam wiekszych problemów, aczkolwiek zdarzają się wpadki, z których ryczę ze śmiechu, ale też potem zapamiętuję poprawną formę, i lubię gdy mnie ktoś poprawia. smile
        Na przykład do niedawna byłam święcie przekonana, że "tym bardziej" pisze się razem, natomiast hitem jest wyraz "czcionka", który na forum napisałam "trzcionka". big_grin
      • jowita771 Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 17:21
        > ja u dzieci zniosę wszystko, ale dorosłym nie mogę wybaczyć. Teraz przychodzi m
        > i do głowy, jak niektórzy mówią, lub o zgrozo piszą "ja rozumie"

        I jeszcze "ty rozumisz, umisz".
        • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 17:33
          Ja jestem chora jak słyszę, że ktoś coś "trzymie".

          • jowita771 Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 17:41
            To też. Nie znoszę jeszcze: "pomóż ci?".
            • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 17:48
              O, taktak! U nas w podstawówce nauczycielka mówiła "Komu pomóż?"
    • asocial Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 12:52
      jak bylam mala, najbardziej podobalo mi sie jak dzieciaki z podworka mowily: ide na szage (?) i ´´ale sie obalilam´´. Ochoczo powtarzalam w domu. Matka stracila cierpliwosc, jak wrzeszczalam z podworka :maaaaamooooo, kaaaanaaaapke (bo tak robily wszystkie inne dzieciaki). Wytlumaczyla mi niestosownosc tego zachowania w taki sposob, ze zapamietalam do terazsmile
    • julinekk Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 13:51
      Witam panie lingwistki i nie tylko. Mam pytanie skoro rozmawiamy o rozwoju jezykowym dzieci. Moj syn za miesiac skonczy 6 lat. Mieszkamy za granica (gdzie sie zreszta urodzil) i wiekszosc czasu mowi po angielsku - to jego pierwszy jezyk w tym momencie. Po polsku mowi bardzo niechlujnie - s zamiast sz, c zamiast cz itp. O pieknym polskim r moge zapomniec. Co robic zeby go nauczyc poprawnej wymowy? Staram sie poprawiac, ale musialabym to robic z co drugim slowem - praktycznie niemozliwe do wykonania. Jakies rady?
      PS Wlasnie od niego uslyszalam: Kalalek Tajtanika jus tonie - no krew mnie zalewasmile
      • per-vers Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 14:05
        Nie wiem jak to jest z dzieckiem praktycznie anglojęzycznym... Mój kuzyn, który urodził się w Stanach i mieszka tam do tej pory zawsze mówił po polsku inaczej, z akcentem, bez R, a już słowa takie jak strzelba go przerastały smile Ale w wieku kilkunastu lat zapragnął - zupełnie sam - zacząć mówić po polsku jak Polak i zaczął się sam pilnować. Po 2 tygodniach akcent zniknął, czasem nie wchodzi mu tylko eRka. Natomiast jego siostra pięknie mówiła, gdy była mała. Gdy podrosła, uznała, że ten język do niczego jej się nie przyda i praktycznie przestała go używać. Uparcie mówiła po angielsku także w domu, a pewna płynność, przenośnie, idiomy - to wszystko było dla niej osiągalne tylko po angielsku. W końcu nawet rodzice odpuścili i zaczęli z nią rozmawiać po angielsku. Teraz oczywiście polski kaleczy i praktycznie nie umie się nim posługiwać, choć mówiła nim przez jakieś 13 lat...

        Ale wiem też, że dzieci z niektórymi problemami logopedycznymi trzeba i należy poprawiać za każdym razem, by wyrobić nawyk. Wiele zależy od konsekwencji rodzica.

        Moim zdaniem powinnaś przemyśleć, czy to dla Ciebie na pewno aż tak ważne, by mówił poprawnie jak Polak, i czy dasz radę naprawdę konsekwentnie i bez nerwów poprawiać go po każdym zdaniu... Nie puszczą Ci nerwy? Mi by puściły... wink


        ---
        Tworzymy Listę naprawdę dobrych książek dla dzieci i młodzieży - zapraszam.

        Mama KaOwiec
        • julinekk Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 23:32
          Moim zdaniem powinnaś przemyśleć, czy to dla Ciebie na pewno aż tak ważne, by m
          > ówił poprawnie jak Polak, i czy dasz radę naprawdę konsekwentnie i bez nerwów p
          > oprawiać go po każdym zdaniu... Nie puszczą Ci nerwy? Mi by puściły... wink
          >

          No wlasnie jest to dla mnie wazne, bo on jest Polakiem i nie widze powodu dla ktorego mialby nie mowic po polsku. Dopuszczam (z niechecia) akcent, ale nie wyobrazam sobie doroslago faceta mowiacego: psyslem albo mozes.
          Co do poprawiania- ja sie moge opanowac, ale on juz nie. Wyobraz sobie, jak syn mowi: "Wcoraj wiecorem poslem na lowel i sie psewlucilem" - Zanim ja poprawie kazde slowo to on straci ochote do rozmowy. Nie mowiac juz o tym, jak to wplynie na jego samoocene w dluzszej perspektywie.
          • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 24.04.11, 00:17
            Trzeba ustalić priorytety - ja nie poprawiam co drugiego slowa, ale jak dziecko mówi:
            "Tu SOM kucyki, a tu kotki", to wyraźnie mówię "SĄ" (nie, bez ordynarnego Ą w wygłosie).
            Raz jej wyjaśniłam, jak się mówi i nie wracam do tego przy każdej okazji. Tylko przypominam smile
      • kj-78 Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 14:33
        Moze zadaj pytanie na forum Wielojezycznosc w rodzinie? Tam jest mnostwo przdatnych informacji!
        • julinekk Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 23:43
          Tylko ze tam maly ruchwink
      • morekac Re: "Tom czerwonom kredkę..." 24.04.11, 07:53
        Bo niektóre dzieci mają problem z wymawianiem r oraz s/sz/ś itp. i wymagają ćwiczeń logopedycznych. I to nie jest kwestia niechlujstwa, tylko kłopotów z wymową pewnych głosek.
        • julinekk Re: "Tom czerwonom kredkę..." 24.04.11, 11:08
          A gdzie znalezc te cwiczenia logopedyczne w anglojezycznym kraju? Zaczynam sie naprawde martwic ta wymowa, na poczatku myslalam ze wyrosnie, poprawialam, ale teraz widze ze to sie zaczyna utrwalac. Musze dzialac szybko.
          • morekac Re: "Tom czerwonom kredkę..." 24.04.11, 20:00
            nie mam pojęcia. Ale jeśli 6-latek mówi "Kalalek Tajtanika jus tonie" , to raczej jest to do konsultacji z logopedą, a nie do zalewania się krwią i bezustannego poprawiania.
    • triss_merigold6 Mnóstwo dzieci paskudnie mówi 23.04.11, 14:25
      Mnóstwo dzieci paskudnie mówi, a rodzice nie reagują. Byłam na przedstawieniu dla rodziców w zerówce, hard core - brak artykulacji, seplenienie, mówienie niewyraźne, łykanie końcówek wyrazów. Syn przynosi ze szkoły "poszłem", "proszem paniom" i inne kwiaty, które zwalczam, poprawiam, nie pozwalam na przekręcanie wyrazów.
      • elske Re: Mnóstwo dzieci paskudnie mówi 23.04.11, 15:44
        Nie mieszkam w Polsce. Córka mówi świetnie po polsku , ale co chwila muszę ja poprawiać , bo ma problemy z wymawianiem liter ą i ę.
    • iwles Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 16:46

      no coz, pozostaje ci tylko załatwienie dziecku indywidualnego toku nauczania.
      Widac, że córka jest wpływowa, skoro to nie od niej inne dzieci przejmują poprawne wyrazanie sie, a ona "łapie" je od innych dzieci.
      • kkokos Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 17:27
        iwles napisała:

        >
        > no coz, pozostaje ci tylko załatwienie dziecku indywidualnego toku nauczania.
        > Widac, że córka jest wpływowa, skoro to nie od niej inne dzieci przejmują popra
        > wne wyrazanie sie, a ona "łapie" je od innych dzieci.
        >

        nie, iwles, córka założycielki wątku nie jest wpływowa, to inne dzieci są wpływowe:
        sjp.pwn.pl/slownik/2537666/wp%C5%82ywowy
        • iwles Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 17:51

          o, faktycznie, mój błąd.
          chodziło mi o to, że córka jest podatna na wpływy.
      • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 17:36
        Tylkoo tyle masz do zaproponowania?
        Czy może mam dziecku powiedzieć : "Bądź bardziej wpływowe?
        Wiadomo, na charakter nie wpłyniesz. Jak byłam mała też mi powtarzano "bądź asertywna". Wszyscy dookoła byli asertywni tylko nie ja.

        Nie indywidualny tok, daruj sobie ironię, tylko muszę tłumaczyć i przekonywać i może kiedyś załapie.
        • iwles Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 17:56

          o matko,
          nie unikniesz tego, że dziecko będzie pod wpływem kolegów i koleżanek, a obrażanie przedszkolaków, wyzywając ich od nieukow, tylko dlatego, ze nie mowią literacką polszczyzna, uważam za prymitywne.

          A i niestety, musisz popracować nad dzieckiem, by nie bylo aż tak bardzo podatne na wpływy, teraz to tylko słowa, a co zrobisz, gdy zagrożeniem ze strony kolegów będzie alkohol, papieros i narkotyki ?
          • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 18:04
            Co rozumiesz przez popracować?

            No nie wiem czy prymitywne - ktoś kto mówi prymitywnym językiem jest w pewnym sensie prymitywny. Nie, nie uważam, żeby wszyscy ludzie byli równi.
            Ale mogą nad tym pracować własnie od dzieciństwa. Tylko poprzez edukację - nie ma innej drogi.
            • iwles Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 18:11

              edukacja to jedno, tresura to drugie.
              Nie wiem czy jesteś lingwistą teoretykiem, czy praktykiem, ale powinnas na studiach miec zajęcia o blędach i dziwię się, że nie zdajesz sobie sprawy, że nieustanne poprawianie kogoś może przynieśc więcej szkody niz pożytku. osoba wiecznie poprawiana z czasem wycofa sie, zamilknie, uzmysłowi sobie, że peiej się wale nie odzywać niz narażac na wieczną krytykę.

              Dziecko przedszkolne jest jeszcze małe. Ma czas na wyuczenie się poprawnego wyrażania. Gorzej, gdy będzie już znała zasady gramatyki i nadal robiła blędy.
    • moofka Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 17:55
      a swoją droga jako purystka-lingwistka jak zalecalabys wymawiac czerwoną?
      jesli czerwonom jest zle
      • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 18:10
        Nie da się tego napisać, ale... czerwoną smile
        • iwles Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 18:15

          i koniecznie kredkĘ ?
          • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 18:32
            Jest różnica między ubezdźwięcznieniem w wygłosie a niechlujstwem.
            Dziwię się, że jako osoba dorosła tego nie widzisz.
            • iwles Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 18:36


              ??????

              więc dlaczego uważasz, że należy mówić: czerwonĄ kredkĘ ?
              • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 22:22
                Powinnam zademonstrować, jak się to mówi, napisać nie dam rady.
                • el_jot Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 22:43
                  miaowi napisała:

                  > Powinnam zademonstrować, jak się to mówi, napisać nie dam rady.
                  To powinien być dźwięk pomiędy "om", "ą" i "a" wink, jeżeli się mówi , "ą" brzmi śmiesznie i pretensjonalniesmile Nie wspominam oczywiście o "tom", bo powinno się mówić "tę". Ale to dzieciak przecieżsmile
                  • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 22:52
                    No wiadomo. Ale ja mówię, że mnie razi takie wyraźnie wypowiadane "OM".
                    Takie giertychowate...
                • iwles Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 22:46


                  a zapis fonetyczny ?
                  • moofka Re: "Tom czerwonom kredkę..." 24.04.11, 07:32
                    wles napisała:

                    >
                    >
                    > a zapis fonetyczny ?

                    no ą przeciez wink
                  • aniorek Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 11:35
                    iwles napisała:

                    > a zapis fonetyczny ?
                    >

                    Hehe, wlasnie. Pani sie tytuluje lingwistka, a nie zna zapisu fonetycznego big_grin Pewnie chodzila na tanie wino w trakcie zajec z fonetyki.
                    • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 18:34
                      Masz ze mną problem?
                      Daruj sobie swoje idiotyczne insynuacje, jak masz jakieś kompleksy to idź się wyżywaj gdzie indziej.
                      Nie będę ci się tłumaczyć, czemu nie udzielilam odpowiedzi i co miałam zz fonetyki z prostego powodu - nie jesteś nikim, z kim miałabym ochotę rozmawiać.
                    • el_jot Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 18:48
                      Kurcze, jestem filologiem, na fonetykę chodziłam przykładnie, a zapisać fonetycznie się nie podejmuję, co prawda to nie była fonetyka polska, a rosyjska.
                      • moofka Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 19:41
                        el_jot napisała:

                        > Kurcze, jestem filologiem, na fonetykę chodziłam przykładnie, a zapisać fonetyc
                        > znie się nie podejmuję, co prawda to nie była fonetyka polska, a rosyjska.

                        to kiepsko wam te fonetyke wykladali smile
                        transkrypcja fonetyczna jest zapisywana tym samym miedzynarodowym alfabetem,
                        niezaleznie od jezyka
                        • el_jot Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 19:54
                          transkrypcja fonetyczna jest zapisywana tym samym miedzynarodowym alfabetem,
                          > niezaleznie od jezyka

                          Owszem, ale rosyjski różni sę trochę od polskiego, polskie "czerwoną" różni się od "крacнyю", w rosyjskim nijak nie znajdziesz dżwięku podobnego do polskiego między "ą, om, a" a jeżeli znasz taki dżwięk w rosyjskim, to chętnie go poznamwink
                          • moofka Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 20:14
                            no troche sie rozni, ale ktos kto radzi sobie z transkrypcja fonetyczna nielatwego rosyjskiego jezyka, tym bardziej nie powinien miec klopotow z fonetyka jezyka ojczystego
                            chyba
                            • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 20:21
                              A nie przyszło wam do głowy, że nie umiałam znaleźć na klawiaturze odpowiednich znaków z alfabetu fonetycznego?
                              Jeśli chodzi o kwestie komputerowe, to jestem lewa - bez bicia przyznaję, typowa ze mnie humanistka smile
                              Umiałabym napisać wam tę transkrypcję rączką albo na komputerze, ale w Wordzie i to w mojej wersji.
                              • el_jot Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 20:24
                                A ja nie i bez bicia się do tego przyznajęsmile
                              • moofka Re: "Tom czerwonom kredkę..." 26.04.11, 06:35
                                to moze opisowo? wink
                                • kocianna Re: "Tom czerwonom kredkę..." 26.04.11, 08:03
                                  Co do poprawiania - to mnie uczono, że najlepszą metodą tam, gdzie chodzi nam przede wszystkim o porozumienie, a nie wyłącznie o poprawność, należy zdanie powtórzyć tak, jak ono powinno brzmieć. Czyli: mamo, czy mogę ubrać bluzkę na krótki rękaw? Tak, możesz założyć bluzkę z krótkim rękawkiem. Jeśli mamy sprzyjające warunki (nie tulimy łkającego dzieciaka, który sepleniąc opowiada nam o katastrofie, która go spotkała), to możemy poprawiać i prosić o powtórzenie.

                                  Co do przynoszenia z przedszkola - wg mnie warto zachowywać się tak, jak przy wybuchach śmiechu przy słowie "kupa" - olewać. Nie poprawiać na każdym kroku. Świecić przykładem. Z tego się wyrasta.

                                  Sepleniący dzieciak sepleni pewnie w każdym języku - praca z aparatem artykulacyjnym ogólnie powinna pomóc, tam, gdzie są wyraźne różnice - można przy okazji pobytu w Polsce umówić się do logopedy i poprosić o zestaw ćwiczeń. Nam logopeda rosyjska odmówiła ustawienia zębowego Ł, mówiąc, że u dwujęzycznego dziecka to nie jest patologia i można to uznać za przejaw obcego akcentu. Zmieniłam logopedę smile
                            • el_jot Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 20:23
                              Z zapisem fonetycznym w języku rosyjskim miałam do czynienia ostatni i jedyny raz na studiach, od tamtej pory nie było mi to do niczego potrzebne, mimo, że w pracy używałam języka rosyjskiego. Owszem, z marszu, mogę sobie nie poradzić teraz, po 15-stu latach od zakończenia studiów, nawet z transkrypcją w języku rosyjskim.
    • izka100 To już zadanie rodziców! 23.04.11, 18:39

      Witam!
      Od 4 lat mieszkam za granicą i syn 8 letni mówi płynnie po angielsku ale równiez po polsku, dlatego, że my rodzice o to dbamy. Poprawiamy, gdy źle mówi np poszłem, wzięłem itp. Syn również sporo czyta i z ksiązek rowniez uczy się poprawnej wymowy. Mam tu kilka polskich znajomych rodzin, które mówią bardzo niepoprawnym językiem. Zwroty typu poszłem, wzięłem, pofarbić, ino, itp, pisze ( np na plakacie),które powodują u mnie gęsią skórkę moge wymieniać bez końca. I to mówią dorośli ludzie. Gdy mój syn tak powie zawsze go poprawiam, nawet w towarzystwie tych osób ale nigdy nie poprawiam znajomych - nie śmiałabym. Szkoda mi tylko, że ich dzieci będą posługiwały się takim językiem. A może powinnam w jakis kulturalny sposób ich poprawiać. Tylko jak?
      izka
    • nangaparbat3 ja bym uważała z tym poprawianiem 23.04.11, 18:58
      Jeśli same mówicie poprawnie, i w domu dużo się rozmawia, dziecko powinno nauczyć się poprawnej polszczyzny w domu, bez pouczeń i poprawiania.
      Poprawiając je, pokazujecie, że forma jest dla Was ważniejsza od treści, nie tyle istotne o czym dziecko do Was mówi, ile jak mowi. Może przestać mowić - nie jest przyjemnie rozmawiać z kimś, kto nas poprawia.
      W książce "Ssak który mowi" autorka wręcz zabrania "uczenia" dzieci mówienia - o ile pamiętam okazuje się, że nie jest to do niczego potrzebne, a wręcz szkodzi.
      • miaowi Re: ja bym uważała z tym poprawianiem 23.04.11, 22:24
        Jeżeli nie będę poprawiać to albo:
        a) pójdzie do szkoły i tam się skompromituje
        albo
        b) pójdzie do szkoły, gdzie nauczycielka to oleje, w imię zasady, że ważniejsza treśc, i błąd się utrwali
        Ani jedna ani druga opcja mnie nie satysfakcjonuje.
        A forma jest równie ważna jak treść.
        • nangaparbat3 Re: ja bym uważała z tym poprawianiem 23.04.11, 23:42
          Nieprawda.
          W relacjach rodzinnych forma jest prawie niczym.
          Ktoś, kto mówi Ci o czymś dla siebie ważnym, a Ty mu wytykasz językowe błędy, nie będzie czuł się przy Tobie bezpiecznie, przestanie mówić do Ciebie spontanicznie, zacznie się kontrolować, a z czasem może i zamilknie.
          • el_jot A błędy wymowy? 24.04.11, 00:01
            nangaparbat3 napisała:

            > > Ktoś, kto mówi Ci o czymś dla siebie ważnym, a Ty mu wytykasz językowe błędy, n
            > ie będzie czuł się przy Tobie bezpiecznie, przestanie mówić do Ciebie spontanic
            > znie, zacznie się kontrolować, a z czasem może i zamilknie.
            >
            A jak dziecko ma wadę wymowy i wszyscy "specjaliści" powtarzają, żeby poprawiać dziecko na bieżąco, oprócz ćwiczeń logopedycznych? I w takiej sytuacji, jak dzieciak opowiada przejęty, co się wydarzyło, ja mam ją porawiać, to czuję się jak nauczycielka, a nie mama.
            • miaowi Re: A błędy wymowy? 24.04.11, 00:12
              Ośmielę się z wami nie zgodzić w kwestii formy, ale używając znakomitego wyrażenia mojej przyjaciółki: "I agree to disagree" smile nie mam zamiaru się z nikim kłócić, bo też i nie po to piszę na forum.
              Szanuję wasze racje, żeby rozwiać wątpliwości.
            • nangaparbat3 Re: A błędy wymowy? 24.04.11, 00:46
              Ja bym nie poprawiała, to trochę jak komuś kto ma krzywy kręgosłup powtarzać, żeby się nie garbił.
              Tu fragment z książki Aitchison:
              Powtarzanie poprawek jest nie tylko nieskuteczne: może nawet zahamować postępy dziecka. Matka siedemnastomiesięcznego Pawła miała wygórowane abicje i nieustannie poprawiała próby owienia u syna. Paweł stracił pewno,ść siebie i jego postepy uległy zahamowaniu. Natomiast matka czternastomiesięcznej Janki była osobą zgodną i bez krytycyzmu reagowała na wszystko, co powiedziała Janka, Janka czyniła niezwykle szybkie postępy i w wieku 15 miesięcy znała 80 wyrazów.

              Tu chodzi o duzo młodsze dzieci, ale założę się, że mechanizm jest ten sam.
              O, ona opowiada też o ciekawym doświadczeniu. Badano, czy lepiej wpływa na uczenie się języka przez dzieci jeśli dorosły po prostu z nimi rozmawia, czy raczej kiedy "rozwija " ich wypowiedź (dziecko mówi coś, dorosły powtarza to budując piekne, poprawne zdanie). Okazało się, że o wiele lepsze efekty przyniosła po prostu rozmowa.

              Co do wymowy - ćwiczyłabym regularnie, ale nie poprawiała.
    • el_jot Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 19:11
      Nie zauważyłam, żeby moja córka robiła takie błędy. Owszem, na końcu wyrazów nie mówi "k" tylko "T", ale chodzi do logopedy i ćwiczymy z nią w domu. Mimo, że mieszkamy na wsi, gdzie mówi się różnie, nie przynosi z zerówki złej wymowy. Tyle, że ona jest z tych wpływowych dzieciwink
    • miaowi A u dorosłych z kolei... 23.04.11, 22:43
      ... do bialej gorączki doprowadzają mnie błędy ortograficzne.
      Oraz beztroskie tłumaczenie ich dysleksją w przypadkach, kiedy jest to zwykłe lenistwo.

      Rozumiem, dziecko się uczy, ma prawo nie wiedzieć.
      Dorosły walący błędy to już żenada.
      • el_jot Re: A u dorosłych z kolei... 23.04.11, 22:49
        miaowi napisała:

        > > Oraz beztroskie tłumaczenie ich dysleksją w przypadkach, kiedy jest to zwykłe l
        > enistwo.
        >
        > Po czym odróżniasz lenistwo od dysleksji? CZy zdanie rozpoczynami od oraz.
        • el_jot Errata:) 23.04.11, 22:53
          el_jot napisała:

          > miaowi napisała:
          >
          > > > >
          > > Po czym odróżniasz lenistwo od dysleksji? CZy zdanie rozpoczynamy od oraz?

        • miaowi Re: A u dorosłych z kolei... 23.04.11, 22:54
          Jakoś nie wierzę, żeby aż taki procent społeczeństwa miał dysleksję. Część z tego na pewno jest udawana. Poza tym mam prawo do własnego dziwactwa - mogą mnie razić błędy ortograficzne, nie?
          Nawiasem mówiąc, jak facet zaczynał robić błedy ort. , to u mnie był od razu spalony, Jakoś nie umiałam się potem do niego przekonać.
          • el_jot Re: A u dorosłych z kolei... 23.04.11, 22:56
            Mnie też rażą błędy ortogrficzne. Nie do przyjęcia jest dla mnie fakt, że można zdać maturę z kilkunastoma bykami ort. w pracybig_grin
            • el_jot Re: A u dorosłych z kolei... 23.04.11, 22:57
              Zapytałam, bo jestem ciekawa, czy potrafisz odróżnić "na oko" lenia od zaburzeniawink
              • miaowi Re: A u dorosłych z kolei... 23.04.11, 23:03
                Nie, nie jestem akurat w tym kierunku wykształcona.
                Po prostu tak mam, że jak kogoś nie znam czy dopiero poznaję, a taka osoba zrobi błąd, to niestety się uprzedzam.
                Tak jak pisałam, niejedna znajomość, która mogłaby być romantyczna, zakończyła się po jednym niefortunnym smsie.
    • szyszunia11 Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 22:50
      rozumiem Twoje cierpienia, bo ja też dbam o poprawność językową, a mojemu mężowi zdarza się robić dość grubewink błędy i niestety bardzo trudno mu idzie wdrażanie poprawnej polszczyzny. No nic, trzeba trzymać się moim zdaniem tej poprawności, uparcie i konsekwentnie poprawiać, ale też nie zafiksować się za bardzo na temacie, coby się nie zamienić w upierdliwą mendęwink
      • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 23.04.11, 22:56
        Bylam nauczycielką. Jestem upierdliwą mendą z racji zawodu.
        Uspokoję wam jednak - dzieci nigdy nie uczyłam, a w przypadku młodych dorosłych wykładowca niestety musi być upierdliwy.
        • aniorek Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 11:43
          miaowi napisała:

          > Bylam nauczycielką. Jestem upierdliwą mendą z racji zawodu.
          > Uspokoję wam jednak - dzieci nigdy nie uczyłam, a w przypadku młodych dorosłyc
          > h wykładowca niestety musi być upierdliwy.

          Co nam uspokoisz? big_grin Im wiecej twoich postow czytam, tym bardziej sie przekonuje, ze ty na tych twoich lingwistycznych studiach bylas zajeta wszystkim tylko nie nauka.

          Naprawde, wytykanie innym bledow jednak wymaga zadbania o wlasna pisownie, a ta u ciebie jest strasznie niechlujna. To ja sie nie dziwie, ze i twoje dziecko ma klopoty jezykowe, pewnie to dziedziczne. No ale lepiej zwalic wine na jej rowiesnikow.
          • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 18:32
            MOJA pisownia? Zamiast mnie obrażać lepiej podaj przykłady.

            Nic ci do tego, co robiłam na studiach, nic ci do tego jak sie wyrażam o rówieśnikach mojego dziecka. Właściwie to jak nie chcesz, to nie czytaj moich postów, jakoś to przeżyję.
            Ja wiem, dlaczego moje dziecko robi błędy, a domorosłego diagnosty mi tu nie potrzeba, więc racz iść komentować posty kogoś, kto mniej cię irytuje. Dziękuję za uwagę. A właściwie nie, wcale ci za nic nie dziękuję.
    • echtom Re: "Tom czerwonom kredkę..." 24.04.11, 21:46
      Ale wy sztywniary jesteście smile Po pierwsze, jest różnica między błędami wymowy wymagającymi konsultacji logopedy a niepoprawnymi formami językowymi przejętymi od rówieśników, opiekunki, babci na wsi, które z czasem same się korygują. Po drugie - język nie jest zbiorem reguł, tylko żywym tworem o wielu odmianach i odrzucanie tego jest pewnym językowym zubożeniem. Jako filolog wink nie mam problemów z poprawną polszczyzną, moje dzieci też nie, ale w rozmowach przytaczamy często regionalizmy z czasów naszego pobytu na wsi albo dla żartu używamy niepoprawnych form językowych.
    • miaowi Re: "Tom czerwonom kredkę..." 25.04.11, 18:41
      Tak się zastanawiam - napisałam sobie posta o tym, że moje dziecko imitując koleżankę z przedszkola robi błędy.
      Napisałam, że poprawiam te błędy i nie chcę, żeby się utrwalały.
      Nie widzę w tym nic złego. Dalej będę poprawiała, ale nie namawiam nikogo, żeby robił tak jak ja. Pytałam tylko, czy was też błędy denerwują.
      Niestety, znalazła się koleżanka, która przychodzi i wpisuje komentarze, które zaczynają mi uwłaczać i są, jakby na to nie patrzeć, ni przypiął ni przyłatał.
      Podejrzewam, że nie da się tematu najnormalniej w świecie zamknąć?

      Dziękuję wszystkim za komentarze, nawet te, z którymi się nie zgadzałam. Wszystkim, oprócz ostatniej "koleżanki", która chyba wchodzi tu tylko po to, żeby mnie obrażać. A to mnie już nie bawi.
      • k1234561 Re: "Tom czerwonom kredkę..." 26.04.11, 06:01
        No to i ja dołożę coś od siebie.Otóż w rodzinie męża,jego osobisty bratanek,obecnie I klasa gimnazjum (!) mówi: chcem,mogem,piszem, bendem itd.Chłopak nie ma żadnej wady wymowy,w dodatku od 4 klasy podstawówki do teraz świadectwa tylko z czerwonym paskiem.
        Naprawdę nie wiem jak on wypracowania pisze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka