Dodaj do ulubionych

Skąd tyle złości?

09.07.06, 20:01
Podobno głodnego nie zrozumie syty- więc nie powinnam się wypowiadać. Mam
męża, dzieci. Tym nie mniej dziwią mnie Wasze posty, w których aż gotuje się
od złości na byłych partnerów - czy naprawdę po rozstaniu nie można ze sobą
normalnie rozmawiać, w cywilizowany sposób umówić się, mieć wspólny front w
sprawach dzieci?
Moja siostra jest rozwiedziona. 2 dzieci. On ma nową żonę, ona nowego męża.
Spotykają się, uzgadniają wspólnie ważne sprawy, nie awanturują o alimenty,
rozmawiają jak dobrzy znajomi ( bo przecież kiedyś coś wspanialego ich
łączyło). Z okazji świat kupują sobie drobne prezenty.
Moja bliska przyjaciółka 2 lata temu się rozwiodła. Typowa niezgodność
charakterów. Exów łączą 2 córki i wspólny zawód. Przyjaciółka twierdzi, że o
ile nie mogli dogadać się mieszkając pod jednym dachem, to po rozstaniu
idealnie im się współpracuje, ex -mąż widuje córki kiedy chce, alimenty płaci
raz większe raz mniejsze, w zależności od tego ile daje w naturze. Np. gdy
finansuje 2 tygodniowy wypad w Alpy na narty pieniędzy jest mniej ( wszystko
uzgodnione z byłą przy filiżance kawy).
Moja koleżanka - nie lubi swojego byłego męża. Rozwód poprzedzały liczne
romanse, upokorzenia, tym nie mniej uznali, że dla dobra dzieci chowają urazy
do kieszeni. Wysokość alimentów uzgodnili bez udziału osób postronnych.
Treścią ich rozmowy są tylko i wyłącznie sprawy dzieci.
Pewna znajoma - rozwiedziona kilkanaście lattemu, mieszka w Stanach. Ostatnio
zaprosiła na wakacje swojego ex-a, jego drugą żonę i ich wspólnego syna (
tzn, ex-a i drugiej). Stosunki co najmniej przyjazne.
Dlaczego tak nie można?
P.S. Moja sąsiadka- rozwiedziona od 2 lat, 13 letni syn. O byłym mężu mówi
tylko s..n, cham, kretyn. Czy naprawdę nic ich nigdy nie łączyło?
Obserwuj wątek
    • czerwone_korale Re: Skąd tyle złości? 09.07.06, 20:22
      to fajnie że masz tyle przykładów rozwalonych związków w realuwinkbogate
      doświadczenie pozytywnie wpływa na duszę i sposób postrzegania światawink
      wiesz...tu chyba większość dziewczyn pisze zaraz po rozstaniu z facetem-minie
      trochę czasu i ten "skur...n" też będzie im zwisał i powiewał i pewnie nawet
      zaczną kiedyś ze sobą normalnie rozmawiać.
      więc jak widzisz wszystko można-tylko w odpowiedznim czasie
      • iludien Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 07:53
        > wiesz...tu chyba większość dziewczyn pisze zaraz po rozstaniu z facetem-minie
        > trochę czasu i ten "skur...n" też będzie im zwisał i powiewał i pewnie nawet
        > zaczną kiedyś ze sobą normalnie rozmawiać.

        mi też się tak wydaje.
        jestem na forum od niedawna. na początku szukałam pomocy dotyczącej zawiłości sądowch (pisanie pozwu o alimenty itp.). dodatkowo swój wkład w watek "najlepsze texty waszych Ex" pozwolił choć trochę odreagować niedawne rozstanie.

        na swoim przykładzie obserwuję ewolucję smile złość na Exa mija (pewnie do czasu aż znów zaserwuje mi jakąś niespodziankę - odpukać w niemalowane ... smile
        • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 09:31
          A czy musi zaserwować niemiłą niespodziankę? Wcale nie. Możesz znależć
          niewielki upominek pod choinką. Wiem to po moim ex szwagrze.
          Rozstali się z moją siostrą po 9 (chyba) latach małżeństwa. Przyczyny były po
          obu stronach - różne - większe i całkiem banalne.
          Siostra ZAWSZE przypominała dzieciom o imieninach; urodzinach; Dniu Ojca,
          telefonowała do byłego męża i informowała o problemach i sukcesach dzieci,
          chorobach, potrzebach. Prosiła o pomoc ( idź na wywiadówkę) złożyła gratulacje
          gdy urodziła mu się córeczka ( nawet wysłała dzieci z drobnym prezentem - wszak
          to ich siostra przyrodnia).
          Potem ex małżonek zaprosił byłą, jej przyjaciela i wspólne dzieci na działkę (
          była nowa i maleńka córeczka). Bez złości, bez nienawiści, do stołu usiedli
          ludzie, których kiedyś łączyło coś ważnego.
          Od rozwodu minęło dobrych kilka lat. Co roku w Boże Narodzenie rodziny
          odwiedzają się, pod choinką są drobne prezenty - każdy kupuje coś każdemu. Jest
          szacunek, jest życzliwość. Można i tak? Na przykładzie bliskich mi osób wiem,
          że tak. I wiem jeszcze jedno - dzieci kochają i matkę i ojca. Jeśli na skutek
          emocji dorosłych muszą się one opowiedzieć po stronie jednego z rodziców (
          częściej matki) cierpią. Czy warto narażać je na to? Pozdrawiam.
          • pesher Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:33
            Przerazajace jest, jak tekst pisany jest trudny do zrozumieniasmile

            Agawamala,
            Powtorze to, co dziewczyny juz napisaly. Na to forum trafiaja zwykle kobiety,
            ktorym swiat zaczal usuwac sie spod nog. Odejscie meza, niemoznosc wytrzymania
            w jednym domu z oprawca (psychicznym lub fizycznym) i wylewaja tu swoj zal,
            frustracje, strach. Potem ich zachowanie ewoluuje, przechodza do innego etapu,
            potem do nastepnego, az do calkowitego wyleczenia z fobii exa. Ale na to trzeba
            czasu. Trzeba wywalic z siebie swoj bol, zlosc, zal. I wlasnie temu sluzy tez
            to forum. Za kilka miesiecy, pol roku, rok te same nicki, ktore dzis pisza o
            sku..ach beda pisaly, ze zycie jest piekne i pocieszale inne "nowicjuszki",
            ktore beda tu miecham na exow rzucaly lub beda szukaly pomocy przy ukladaniu
            menu na forum "slub". Taka kolej rzeczy.

            Ja sama trafilam tu, kiedy juz wszystko sie poukladalo w moim zyciu. Ale
            myslisz, ze nie musialam odreagowac? Musialamsmile Pisalam "Samotnik ciazowy". I
            chociaz tam ani razu nie ma sku..yna to jednak sa opisane sytuacje, ktore
            bardziej moglyby zabolec zaiteresowanego niz wyzwisko. Ale dzieki temu
            poradzilam sobie z tymi wszystkimi zlymi emocjami. I ewoluowalam az do momenty
            tumiwisizmu exa.

            Mysle, ze nie ma co sie oburzac. Musle, ze trzeba SPROBOWAC uzyc empatii. Bo
            musi byc czas zaloby, kiedy cos sie konczy... Nawet, jesli jest to zaloba z
            wyzwiskami w tle.
    • lacido Re: Skąd tyle złości? 09.07.06, 21:25
      Dobrze, żę nie miałaś do czynienia z takimi sytuacjami jak tu na forum, w sumie
      jest ono po to aby się wspierać, wymieniać informacje.Kobieta której kontakty z
      exem dobrze się układają, nie ma problemów natury prawnej nie potrzebuje
      wsparcia w takim stopniu jak inne.TU nikt im nie napisze:jak sobie pościelesz
      tak się wyśpisz i tego typu frazesy.JAk można w superlatywach pisać o exie,
      który stwierdza żę jeśli dziecko będzie z nim to będzie miało wszystko a tak to
      sorry, albo robi niespodzianki typu: radosny powrót do domu z nowonarodzonym
      dzieckiem a tu wyłączone ogrzewanie i co on ma zrobić.Oczywiście to mama z
      maluchem musi latać i prosić o podłączenie.NA dzień dziecka sms "ucałuj
      malucha" i od tego czasu tylko informacja że znalazł sobie nową a minęło
      niezałe 4 miesiące.NIE każdy trafia na porządnego cżłowieka, który przekłada
      dobro dziecka nad własne urazone ego.Obyś nie znalazła się w sytuacji, kiedy
      nas zrozumiesz.
    • virtual_moth Re: Skąd tyle złości? 09.07.06, 21:32
      E tam, ja z moim eksem żyję bardzo dobrze, wymieniamy sie uprzejmymi mailami,
      on mi mówi co u niego, a ja co u córki.

      Co prawda maile to tak raz na pół roku, spotkania z córką raz na rok (ostatnia
      przy okazji sprawy sądowej, na ktorej było bardzo kulturalnie), a alimentów
      nigdy nie płacił i ma komornika na głowie, ale tak, stosunki między nami są
      poprawne.
    • goodbyekitty Re: Skąd tyle złości? 09.07.06, 21:39
      czy to nie virtual moth napisała kiedyś, że oddaje forum dla samotnych
      rodziców, którym administrowała, bo po jakimś czasie nie jest się samotnym
      rodzicem a po prostu rodzicem? i pewnie tak jest - na tym forum przesiadują
      głównie samotne matki a nie po prostu matki, samotne - czyli opuszczone,
      zdradzone, ze świeżymi ranami, z nadmiarem nieprzyjemnych spraw życiowych do
      nagłego załatwienia, z dziećmi, które pytają dlaczego tatuś już ich nie kocha.

      szczerze mówiąc czekam na ten upływ czasu z utęsknieniem. póki co naprawdę jest
      mi trudno pogodzić się z tym, że ojciec mojego dziecka zamiast być dla niego na
      co dzień, widzieć jak rośnie, jakie jest mądre, fajne - bzyka jakąś latawicę,
      która nie miała problemu z romansowaniem z facetem, któremu lada moment miało
      urodzić się dziecko... zaciskam zęby dla dobra dziecka ale to poczucie krzywdy,
      niesprawiedliwości nadal tkwi we mnie. czuję jak betonem zalewają się wszystkie
      moje emocje, nie tylko te złe. wiem, że któregoś dnia on zrozumie ile stracił i
      jak skrzywdził swoje dziecko, ale my już będziemy daleko...
      • virtual_moth Re: Skąd tyle złości? 09.07.06, 23:30
        goodbyekitty napisała:

        > mi trudno pogodzić się z tym, że ojciec mojego dziecka zamiast być dla niego
        na
        >
        > co dzień, widzieć jak rośnie, jakie jest mądre, fajne - bzyka jakąś latawicę,

        To że bzyka latawicę po pewnym czasie nie będie miało dla Ciebie żadnego
        znaczenia. Jednak z tym, iż olewa własne dziecko chyba nigdy czlowiek się nie
        pogodzi - choć z czasem i to mniej boli.

        Jednak fakt faktem - gdy już człowiek jakoś zorganizuje sobie życie, zacznie w
        codzienności widzieć radość, to przestaje o sobie myśleć jak o samotnym
        rodzicuwink

        Pzdr
      • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 07:37
        goodbyekitty napisała:

        > czy to nie virtual moth napisała kiedyś, że oddaje forum dla samotnych
        > rodziców, którym administrowała, bo po jakimś czasie nie jest się samotnym
        > rodzicem a po prostu rodzicem?


        nie ma znaczenia, czy się jest samotnym czy nie
        zawsze się jest rodzicem



        i pewnie tak jest - na tym forum przesiadują
        > głównie samotne matki a nie po prostu matki,


        samotna byłam przez ponad 2,5 roku



        samotne - czyli opuszczone,
        > zdradzone, ze świeżymi ranami, z nadmiarem nieprzyjemnych spraw życiowych do
        > nagłego załatwienia, z dziećmi, które pytają dlaczego tatuś już ich nie kocha.


        i jakoś nadal jestem na tym forum smile



        > szczerze mówiąc czekam na ten upływ czasu z utęsknieniem. póki co naprawdę
        jest
        > mi trudno pogodzić się z tym, że ojciec mojego dziecka zamiast być dla niego
        na
        > co dzień, widzieć jak rośnie, jakie jest mądre, fajne - bzyka jakąś latawicę,
        > która nie miała problemu z romansowaniem z facetem, któremu lada moment miało
        > urodzić się dziecko... zaciskam zęby dla dobra dziecka ale to poczucie
        krzywdy,
        > niesprawiedliwości nadal tkwi we mnie. czuję jak betonem zalewają się
        wszystkie
        > moje emocje, nie tylko te złe. wiem, że któregoś dnia on zrozumie ile stracił
        i
        > jak skrzywdził swoje dziecko, ale my już będziemy daleko...


        ja raczej miałąm za złe sobie, że związałam się z takim facetem
        ale jak to sam stwierdził
        że najważniejsze, że dostałam, co chciałam - dziecko

        i jakoś to już jest problem eksa, że nie zna własnego dziecka
        to jest jego strata
        a Mały tylko na tym zyskał, bo wychowuje się w otoczeniu bez przemocy i wyzwisk

    • mama322 Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 07:22
      Z całego serca życzę Ci abyś została porzucona z 2 dzieci ( bo mąż
      znajdzie "wielką miłość"), bez pracy i szans na niąś, skazana na łaskę
      alimentów i wtedy pogadamy... Na tę chwilę Twoje pytanie "skąd tyle złości?"
      niech pozostanie retorycznym...
      • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 08:03
        O właśnie, - skąd tyle złości? Ja z zasady nikomu źle nie życzę i pewnie
        dlatego w swoim życzi spotkałam stosunkowo mało s-synów ( obu płci).
        A Twoje życzenia raczej się nie spełną. Pracę mam i raczej jej nie stracę (
        pracuję na uczelni i mam na tyle wysokie kwalifikacje, że musiałoby nastąpić
        trzęsienie ziemi, aby mnie zrotowali).
        Mój mąż jest zwyczajnie porządnym i uczciwym człowiekiem. Jak każdy ma wady,
        ale poznałam je w ciągu prawie 20 lat małżeństwa i ćwierćwiecza znajomości. A
        już napewno wadą mojego męża nie są romanse. Tak więc Twoje życzenia mają
        zerowe szanse na spełnienie się.
        I powiem coś jeszcze, czego na forum Samotnej........raczej mówić nie powinnam.
        Małżeństwo to nie tylko seks, słuchanie wierszy przy księżycu i kwiaty.
        Małżeństwo to także przyjaźń, zaufanie, wspólne zainteresowania, pomoc w
        trudnych sytuacjach, wspólne planowanie wydatków, wielkości rodziny, tolerancja
        w rozsądnym tego słowa znaczeniu, obowiązki, wakacje itd.
        I jeśli mąż wie, że żona nie wyda ostatnich pieniędzy na szminkę, ugotuje
        obiad, pozwoli opowiedzieć sobie o pracy ( i sama ma coś do powiedzenia), nie
        jest pogotowiem seksualnym, ale nie ma stale migreny ( o potrzebach seksualnych
        mówi się szczerze) - to raczej nie spotka na boku wielkiej miłości.
        Zwiążki po 3 miesiącach znajomości z przystojnym brunetem, o którym się nic nie
        wie mają szansę na złe zakończenie.
        A i rozwód nie musi być tragedią jesli rozstanie jest z człowiekiem
        przyzwoitym, porządnym.
        Ja życzę Ci znalezienie pracy, porządnego partnera , mniej zajadłości i zlości
        ( bo to prowadzi do nikąd).
        • goodbyekitty Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 09:00
          agawamala, wszystkie jakos staralysmy wyjasnic ci swoj punkt widzenia,
          tymczasem ty na koniec chełpisz się jak to na pewno nie stracisz pracy a mąż
          cię nigdy nie zdradzi. nie znasz życia w połowie tak dobrze jak ci się wydaje,
          bo ono pisze najbardziej zaskakujące scenariusze, a insynuowanie, że samotne
          matki same są sobie winne, bo nie umiały się przyjaźnić w małżeństwie i
          wydawały kasę na szminki jest po prostu niesmaczne. pani profesor, można się
          domyślać, a tak głupio generalizuje...

          ja byłam z ojcem mojego dziecka 4 lata w fajnym, czułym, przyjacielskim
          związku. każde z nas miało swoje wady ale zawsze udawało nam się pogodzić. nad
          dzieckiem zastanawialiśmy się rok, nie było wpadką... i co? i zakochał się w
          innej, kiedy byłam w ciąży - to było dla niego wystarczającym
          usprawiedliwieniem, żeby zostawić swoje dziecko i mnie. mam ogromny żal do
          niego, że nie dotrwał nawet do narodzin dziecka, a tak chwalił się że zostanie
          ojcem. widzę u niego przebłyski żalu ale to co się stało już się nie ostanie.
          feromony im wyparują prędzej czy później a dziecko wychowuje się bez ojca,
          który nie dość że prawie w ogóle nie ma dla niego czasu ani nie chce się
          zobowiązać do żadnych pieniędzy, to jeszcze zostawił mnie z długami.
          wyrozumiała to jest dla niego jego matka - takiego go wychowała i takiego go
          kocha.

          jeśli ludzie rozstają się w przyjaźni dobre kontakty po nie są żadną sztuką,
          prawda? jeśli matka zostaje zdradzona, porzucona z dziećmi i tekstem "teraz
          radź sobie sama", dlaczego ma udawać, że wszystko jest ok - żeby tatuś czuł się
          komfortowo łaskawie odwiedzając swoje dzieci jak mu się przypomni? no cóż, wg
          twojej teorii sama prosiła się o zdradę i porzucenie (dzieci też?) i powinna
          natychmiast zapomnieć, wybaczyć, uśmiechnąć się i patrzeć z optymizmem w
          świetlaną przyszłość. schowaj się z takimi tekstami i zajmij się lepiej
          pilnowaniem posady i męża ;->
          • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 09:19
            Dziękuję za dobrą radę. Męża ani posady się nie pilnuje, na pewne rzeczy
            pracuje się latami. No, ale ad rem - jestem wstanie zrozumieć nieudane
            małżeństwo, ale trudno mi zrozumieć jad i obrzucanie byłego partnera błotem.
            Może rzeczywiście tu na forum Samodzielnych mam są tylko panie, które trafiły
            na wyjatkowo wredne egzemplarze ( piszę to bez cienia ironii). Tym nie mniej z
            psychologicznego i socjologicznego punktu widzenia byłoby ciekawe dowiedzieć
            się jak widzi tę samą sytuację expartner.
            Czy odszedł w siną dal, bo znudziła mu się "stara" żona?
            Czy fakt posiadania dziecka go przerósł?
            Czy woli kolegów i kufel wypełniony bursztynowym płynem od partnerki?
            Czy małżeństwo było pomyłką i chce za wszelką cenę odzyskać wolność?
            A może przyczyny są inne.
            Nie chcę nikogo pouczać, nie chcę truć, moją intencją jest sprowokowanie do
            refleksji:
            Czy powodem rozstania jest tylko partner?
            Dlaczego tak się stało?
            Czy jeśli już doszło do rozwodu lub rozpadu nieformalnego związku musi się to
            dziać w złości, nienawiści?
            Czy nie lepiej negocjować niż wyciągać brudy w sądzie ( i jednocześnie nabijać
            kiesę adwokatom)?
            Czy związki nie są zawierane pod wpływem instynktu, chwili, bez bliższej
            znajomości partnera ( i co ważne jego rodziny)?
            Czy to możliwe, aby uczciwy, porządny człowiek tak raptem i bez powodu się
            zmienił?
            Może przemyślenia, refleksje i szczereodpowiedzi na te i podobne pytania
            pozwolą komuś uniknąć życiowej porazki. Czego serdecznie życzę.
            • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 09:49
              agawamala napisała:

              Tym nie mniej z
              > psychologicznego i socjologicznego punktu widzenia byłoby ciekawe dowiedzieć
              > się jak widzi tę samą sytuację expartner.
              > Czy odszedł w siną dal, bo znudziła mu się "stara" żona?

              nie, został wyrzucony z życia za zrobiony ogromny błąd

              > Czy fakt posiadania dziecka go przerósł?

              nie, bo chciał dziecko

              > Czy woli kolegów i kufel wypełniony bursztynowym płynem od partnerki?

              tak

              > Czy małżeństwo było pomyłką i chce za wszelką cenę odzyskać wolność?

              na szczęście zdążyłam od niego odejść na 4 miesiące przed ślubem smile

              > A może przyczyny są inne.
              > Nie chcę nikogo pouczać, nie chcę truć, moją intencją jest sprowokowanie do
              > refleksji:
              > Czy powodem rozstania jest tylko partner?

              TYLKO partner

              > Dlaczego tak się stało?

              bo zrobił niewybaczalny błąd

              > Czy jeśli już doszło do rozwodu lub rozpadu nieformalnego związku musi się to
              > dziać w złości, nienawiści?

              nie ma żadnej złości
              a nienawiść !? - mam go kochać za to, że muszę sama wychowywać dziecko !?

              > Czy nie lepiej negocjować niż wyciągać brudy w sądzie ( i jednocześnie
              nabijać kiesę adwokatom)?

              jakoś nie mieliśmy adwokatów smile

              > Czy związki nie są zawierane pod wpływem instynktu, chwili, bez bliższej
              > znajomości partnera ( i co ważne jego rodziny)?

              znajomość wcale nie oznacza, że jednak się zna tak do końca ludzi

              > Czy to możliwe, aby uczciwy, porządny człowiek tak raptem i bez powodu się
              > zmienił?

              TAK, MOŻLIWE

              > Może przemyślenia, refleksje i szczereodpowiedzi na te i podobne pytania
              > pozwolą komuś uniknąć życiowej porazki. Czego serdecznie życzę.


              i co mi napiszesz !?
              • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:08
                Napiszę, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
                Nie chcę nikomu udawadniać, że jedyną stroną winną rozpadu małżeństwa jest
                kobieta, ale NIEZWYKLE RZADKO powód leży tylko po jednej stronie.
                "Niewybaczalny błąd" - może oznaczać wszystko. Jeśli np. pobił kobietę w ciąży-
                pewnie wcześniej były symptomy agresji i powód do wyrzucenia go z życia. Jeśli
                popadł w konflikt z prawem już wcześniej były przesłanki , aby podejrzewać, że
                nie jest kryształowo uczciwy.
                • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:14
                  widzisz
                  życie mimo wszystko nie jest bajką

                  ale ja nie narzekam na los
                  nie jest dla mnie istotne, że nie jestem już z eksem
                  to on traci - nie zna własnego syna

                  mamy gdzie mieszkać
                  mamy czym się poruszać
                  pracuję
                  jestem wykształcona

                  a najważniejsze jest to, że mam syna
                  swojego upragnionego wymarzonego syna
                  i to już jest moja sprawa, jak się układają stosunki między mną a jego "ojcem"

                  i jakoś nie znam i nie mam w otoczeniu osób po rozwodzie, po rozstaniu, którzy
                  się dogadują bez problemu
                  ciesz się, że wam się układa
                  nie życzę ci źle, ale pamiętaj, że los jest przekorny
                  ciesz się z tego, co masz

                  ale nie wiesz, czy za rogiem nie stoi jakaś młodziutka blondynka, która tylko
                  skinie palcem, a twój maż poleci za nią
                  tak samo nie wiesz, czy jakiś pub z kolegami nie czeka na twojego męża
                  taka sama sytuacja ciebie się tyczy
                  łatwo komuś zawrócić w głowie
                  • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:23
                    Moje małżeństwo jest już na nieco innym etapie. Przeszliśmy większe próby niż
                    blondynka za rogiem czy pub z kolegami. Mamy za sobą moją chorobę (
                    skomplikowane złamanie nogi) i perspektywę kalectwa; mamy za sobą ciężką
                    chorobę i umieranie mojego teścia; roczną rozłąkę związaną z zagranicznym
                    stypendium; okres trudności finansowych itp.
                    • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:28
                      +/- ile masz lat?
                      30?
                      40?

                      podam ci z własnych obserwacji
                      pracuję z ponad 100 facetów
                      większość jest w takim wieku około 40
                      i nie ma żadnego, powtarzam żadnego, który jest wierny żonie, czy to pod
                      względem seksu, rozmowy czy alkoholu

                      wcześniej czy później, nie ważne, jak żona by się starała, to i tak facet chce
                      spróbować czegoś innego
                      • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:58
                        Nieco, ale naprawdę nieco, ponad 40. Mój mąż między 40 a 50. Pracuję z
                        kobietami i mężczyznami. Faceci są zwykle z gatunku takich, którzy podobają się
                        kobietom - wysportowani, eleganccy, pachnący dobrą wodą kolońską, wykształceni
                        ( większość ma tytuł doktora i doktora habilitowanego).
                        A do tego całkiem często wyjeżdżamy.
                        Co się zdarza? Niewinne flirty, raczej żarty, pewnie jakieś sporadyczne
                        romanse, alkohol pity w ilościach mocno umiarkowanych. W ciągu 19 lat mojej
                        obecności w tym środowisku zdarzyły się 2 rozwody. Jeden z winy mężczyzny ( ale
                        miał totalnie zaniedbany dom i żonę pochłoniętą karierą naukową i zwodową) i
                        drugi z winy kobiety ( przemiła koleżanka szukała bardziej zamożnego męża).
                        • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:11
                          co oznacza według ciebie zaniedbany dom ?
                          jak facet poszedł na boki, to nic dziwnego
                          żona wolała zająć się karierą

                          a koleżanka znalazła kogoś innego, bo facet nie potrafił ją zaakceptować,
                          zadowolić itp.

                          • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:22
                            Facet poszedł na bok bo od kilku lat w domu nie było obiadu, piętrzył się
                            niewyprasowany stos ubrań, lodówka świeciła pustkami. Wieczorami bez przerwy
                            dzwonił telefon i żona miała czas dla wszystkich tylko nie dla męża i dzieci.
                            Jedli gorące kubki, a na próbę rozmowy żona reagowała irytacją.
                            W ostaniej chwili zmieniała np. plany wakacyjne, odmawiala wyjazdów na week-
                            end. Facet znalazł inną kobietę, która go wysłuchała, przyszyła guzik,
                            ugotowała obiad.
                            • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:56
                              agawamala napisała:

                              > Facet poszedł na bok bo od kilku lat w domu nie było obiadu,

                              a wiesz, co to jest równouprawnienie?
                              facet nie mógł sam ugotować?

                              piętrzył się
                              > niewyprasowany stos ubrań,

                              nie potrafił sobie uprasować rzeczy?

                              lodówka świeciła pustkami.


                              zakupów też nie potrafił zrobić?


                              Wieczorami bez przerwy
                              > dzwonił telefon i żona miała czas dla wszystkich tylko nie dla męża i dzieci.

                              a skąd możesz wiedzieć?
                              siedziałaś u nich całe wieczory?



                              > Jedli gorące kubki, a na próbę rozmowy żona reagowała irytacją.


                              jak wyżej



                              > W ostaniej chwili zmieniała np. plany wakacyjne, odmawiala wyjazdów na week-
                              > end.


                              oj, ja też zmieniam
                              bo akurat muszę iść do pracy
                              bo dziecko się rozchorowało
                              normalne życie


                              Facet znalazł inną kobietę, która go wysłuchała, przyszyła guzik,
                              > ugotowała obiad.


                              jeśli tylko dotego potrzebował kobiety, to znalazł, co chciał
                              a jego żona wolała żyć - czyli pracować, przebywać między ludźmi
                              • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:33
                                Nie, nie siedziałam, ale wielokrotnie, nim znalazł sobie nową partnerkę,
                                byłam świadkiem ich rozmów.
                                Oczywiście - facet może zarabiać, pracować, sprzątać, gotować i robić zakupy.
                                Może także wysłuchiwać, że jest zły, i nie pozwala żonie na realizację marzeń.
                                Przy takim podejściu do życia nie dziwi mnie ilość rozstań.
                                • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:38
                                  teraz sobie robisz żarty

                                  rozumiem, że ty pracujesz i równocześnie WSZYSTKO robisz w domu

                                  widzisz, nie na tym polega życie
                                  np. u nas
                                  każde z nas pracuje
                                  obiad gotuje ten, kto przyjdzie wcześniej z pracy
                                  lub przygotowuje się dzień wcześniej
                                  sprzątanie jest dzielone - odkurza M.
                                  ja w tym czasie coś innego
                                  z prasowaniem dzielimy się, kto jest akurat wolny
                                  kąpiel dziecka i położenie Małego spać należy do M.
                                  i nie ma żadnego gadania, że komuś coś się nie chce
                                  każde z nas pracuje, każde z nas ma więc obowiązki w domu
                                  • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:53
                                    Wcale nie robię wszystkiego w domu. Gotuję, prasuję, wstawiam pranie. Sprząta -
                                    sprzątaczka ( na jej wynagrodzenie oboje pracujemy), dzieci wyrzucają śmieci,
                                    dźwigają cięższe rzeczy, zakupy robimy wspólnie. Zmywa- zmywarka.
                                    Oczywiście, że jak ja mam więcej zajęć to i owo zrobi mąż, ale nigdy nie jest
                                    tak, że wszystko jest rzucone na żywioł.
                                      • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:09
                                        Jest lekarzem. Kieruje dużym oddziałem zabiegowym. Pracuje także w spółdzielni.
                                        Zarabia relatywnie więcej niż ja- także na to, abym nie miała dużych problemów
                                        finansowych. Na jego głowie są wszelkie sprawy związane z naprawami,
                                        hydraulikami, samochodami, ubezpieczeniami, płacenie rachunków. Wspólnie robimy
                                        zakupy, wspólnie podejmujemy decyzje i finansowe, i te związane z wypoczynkiem
                                        czy dziećmi.
                                        Mąż odwoził dzieci do szkoły ( dziś są samodzielne), ma z nimi wspólne hobby.
                                        • chalsia Re: Skąd tyle złości? - he he he he 10.07.06, 14:46
                                          agawamala napisała:

                                          > Jest lekarzem. Kieruje dużym oddziałem zabiegowym. Pracuje także w
                                          spółdzielni.
                                          >
                                          > Zarabia relatywnie więcej niż ja- także na to, abym nie miała dużych
                                          problemów
                                          > finansowych. Na jego głowie są wszelkie sprawy związane z naprawami,
                                          > hydraulikami, samochodami, ubezpieczeniami, płacenie rachunków. Wspólnie
                                          robimy
                                          >
                                          > zakupy, wspólnie podejmujemy decyzje i finansowe, i te związane z
                                          wypoczynkiem
                                          > czy dziećmi.
                                          > Mąż odwoził dzieci do szkoły ( dziś są samodzielne), ma z nimi wspólne hobby.

                                          OK, no to ja - samodzielna matka robię co następuje:
                                          - pracuję
                                          - Na mojej głowie są wszelkie sprawy związane z naprawami, hydraulikami,
                                          samochodami, ubezpieczeniami, płacenie rachunków itp
                                          - SAMODZIELNIE podejmuję decyzje i finansowe, i te zwiazane z wypoczynkiem czy
                                          dzieckiem
                                          - robię zakupy
                                          - zajmuję się dzieckiem
                                          - ponadto też utrzymuję porządek w domu, piorę, prasuję, gotuję (aczkolwiek nie
                                          w 100%, bo po prostu nie wyrobiłabym się)
                                          - odwoże również dziecko do przedszkola, jak również jeżdżę z nim po lekarzach

                                          Z mojego punktu widzenia, chętnie "przyjmę na żonę" jakąś kobitkę, bym ja się
                                          mogła ograniczyć tylko do tych spraw, którymi zajmuje się Agawomala Twój mąż.
                                          Mogłabym mieć wtedy jeszcze więcej czasu dla dziecka na zabawy, etc. (albo na
                                          własne hobby czy widzimisię) No i taniej by mi to wyszło niż płacenie za pomoc
                                          w sprzątaniu, prasowaniu, etc.
                                          Chalsia
                                          - jak również zajmuję się dzieckiem
                            • czerwone_korale Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:10
                              Facet poszedł na bok bo od kilku lat w domu nie było obiadu, piętrzył się
                              niewyprasowany stos ubrań, lodówka świeciła pustkami. Wieczorami bez przerwy
                              dzwonił telefon i żona miała czas dla wszystkich tylko nie dla męża i dzieci.
                              Jedli gorące kubki, a na próbę rozmowy żona reagowała irytacją.
                              W ostaniej chwili zmieniała np. plany wakacyjne, odmawiala wyjazdów na week-
                              end. Facet znalazł inną kobietę, która go wysłuchała, przyszyła guzik,
                              ugotowała obiad.
                              ___
                              po prostu facet szukał darmowej służącej a nie partnerki.No cóż-każdy chce
                              czego innego, ja też bym olewała takiego faceta, ale jak widać kobitki-służące
                              zawsze się znajdąwink
                              • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:40
                                Widzisz, partnerstwo jest czymś innym. Nie czuję się jak darmowa służąca
                                gotując obiady czy prasując ( nie mam pojęcia gdzie serwisowany jest mój
                                samochód, nie wiem kiedy mija termin ubezpieczenia mieszkania itp). Zakupy
                                robimy razem.
                                I dla mnie ( osoby pracującej) nie jest ujmą to, że tzw. sprawy kuchni należą
                                do mnie.
                                • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:41
                                  a u nas kuchnia jest wspólna
                                  sprzątanie też
                                  opieka nad dzieckiem tym bardziej

                                  a samochód jest na mnie, więc ja sama opłacam
                                  podobnie z wszelkimi opłatami - kto ma czas, ten płaci
                                • ann_mart Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:08
                                  No bo kurczę, ten samochód to się codziennie serwisuje, a mieszkanie codziennie
                                  ubezpiecza w przeciwieństwie do obiadów, które gotuje się raz do roku i
                                  prasowania, które także raz do roku się uskutecznia. Prawdziwie partnerski
                                  podział obowiązków.
                                      • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:24
                                        A wiesz, nie czuję się z tym źle. Pracuję na uczelni ( AWF, więc nie spędzam
                                        czasu wyłącznie za biurkiem), gotuję obiad - co zajmuje mi ok. 60 minut
                                        dziennie, prasuję ( przy pomocy prasowalnicy), co zajmuje mi 20-30 minut raz na
                                        3-4 dni, wkladam i wyjmuję z pralki ( następne 5 minut raz na 2 dni), o zgrozo!
                                        wieszam - kolejne 5-7 i co najważniejsze nie narzekami. Nie jestem skrzywiona,
                                        nie uważam, że spotkał mnie zły los, nie wypominam, nie jęczę.
                                        I nie uważam, że spadnie mi korona z głowy gdy zrobię coś za bardziej
                                        zmęczonego męża.
                              • chicarica Re: Skąd tyle złości? 19.07.06, 11:17
                                Jedni sobie zatrudniają służące, inni muszą się z nimi żenić. Zadziwiające, jak
                                można sobie dać wmówić domową harówkę i jeszcze być w tym szczęśliwą.
                                Za 3 miesiące wychodzę za mąż. Opisany przez agawę podział obowiązków widziałam
                                już w praktyce i wiem, że nie zgodzę się na coś takiego, bo nie jest
                                sprawiedliwy. Rachunki, hydraulik, samochód - to są sprawy sporadyczne. Obiad,
                                sprzątanie i pranie jest praktycznie codziennie.
                    • czerwone_korale Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:28
                      agawamala napisała:

                      > Moje małżeństwo jest już na nieco innym etapie. Przeszliśmy większe próby niż
                      > blondynka za rogiem czy pub z kolegami. Mamy za sobą moją chorobę (
                      > skomplikowane złamanie nogi) i perspektywę kalectwa; mamy za sobą ciężką
                      > chorobę i umieranie mojego teścia; roczną rozłąkę związaną z zagranicznym
                      > stypendium; okres trudności finansowych itp.

                      __
                      no właśnie-widzisz ,jesteście "już" na takim etapie że odejście jednej osoby
                      nie wiązałoby się z "wulkanem emocji".Wierzę,że zrobilibyście to kulturalnie,
                      bez pretensji-ot, rozmowa starych znajomych, co przeżyli ze sobą szmat czasu.
                      Pozdrawiam
                • ffanta1 Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:31
                  Agawo "podziwiam " Cię bardzo za odwagę opisywania swojego szczęśliwego
                  małżeństwa i życia na forum matek samodzielnych, borykajacych się z wieloma
                  problemami o których ty pewnie nie masz zielonego pojęcia."Podziwiam" Cię
                  również za pewność , że posady nie stracisz a mąż będzie taki porządny i
                  normalny i Cię nie zdradzi. Ja też byłam tak jak większość tu kobiet porzucona
                  i zdradzona. Też zaznałam dużo bólu i płaczu , też byłam złośliwa i wredna bo
                  czułam sie tak zraniona ......teraz czas zrobił swoje, powoli przyzwyczaiłam
                  się złość minęła i jest ok.
                  Życzę Ci żebyś jednak nigdy nie dołączyła do NAS , bo to przeżycia których
                  nikomu nie życzę.
                  Powinnaś chyba wziąć pod uwagę przysłowie bardzo życiowe zresztą : Nie chwal
                  słońca przed zachodem.
            • goodbyekitty Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:01
              mąż i posada - rzeczy nabyte wink w każdej chwili może zmienić się układ władz
              albo w życiu ukochanej i wiernej (a jakże!) osoby może pojawić się ktoś jakby
              żywcem wyjęty z jego snów wink)

              agawo, świetnie, że doradzasz taką kompleksową autoanalizę i próbę spojrzenia
              na świat oczami partnera, czas leczy rany a i my mądrzejemy - jestem pewna że
              po paru latach, może i miesiącach można sobie na ten luksus pozwolić. myślę, że
              gdyby nie było dziecka szybko machnęłabym ręką na nieudany związek. tymczasem
              codziennie patrzę na to chciane dziecko, podobne jak dwie krople wody do ojca i
              w głowie mam "nie ma go, nie ma go, nie ma go tutaj dla ciebie". odejście
              partnera to często dopiero początek, ludzie potrafią być naprawdę okrutni i
              nieczuli kiedy stwierdzą, że już nie kochają. proszę o trochę więcej szacunku
              do kobiet tutaj - często stają na głowie, żeby ojciec widywał się z dzieckiem i
              żeby dziecko nie odczuło, że tata ma teraz ważniejsze sprawy od niego,
              natomiast egzekwowanie alimentów, których oni przeważnie wcale nie mają ochoty
              płacić bo w nowym lepszym życiu miało nie być przykrych obowiązków, w świetle
              prawa jest matek zasranym obowiązkiem.

              i owszem, ludzie są istotami dynamicznymi i potrafią się zmienić dość istotnie.
              jasne, że jeśli kobieta wpadnie z przypadkowym kolesiem może mieć pretensje
              tylko do siebie, ale kiedy po kilku latach bycia razem i podejmowania wspólnych
              decyzji ktoś mówi 'pass' bo trawa wydaje mu się teraz bardziej zielona po
              drugiej stronie płotu, trudno zachowywać się jak gdyby nigdy nic?
              • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:18
                Właśnie dlatego, że szanuję kobiety usiłuję nakłonić je do pewnego
                obiektywizmu. Słów wypowiedzianych w złości, nienawiści już się nie odwróci.
                Ranią, bolą.
                Zastanówmy się czy w powyższych postach czy wątkach , w których aż gotuje się
                od jadu, nienawiści, złości chodzi tylko o dzieci( alimenty) czy też urażoną
                ambicję i miłość własną?
                Różni są mężczyźni - różne są kobiety - różne są związki. W dalszym ciągu
                upieram się- czy można nienawidzieć człowieka, którego się kiedyś kochało? Kto
                kłamał? On, oboje?
                Czy" miłość "nie przesłaniała innych rzeczy, równie ważnych w związku?
                Czy chęć ograniczenia władzy rodzicielskiej nie jest tylko zemstą za
                pogrzebanie własnych marzeń i nadziei na udany związek?
                Można wzajemnie podsycać się w nienawiści, dzielić doświadczeniami co zrobić,
                aby zrujnować go finansowo ( zdradził, więc niech ma), nazywać jego dzieci z
                nowego związku bękartami itd, itp. Ja tego nie wymyśliłam - poczytajcie Wasze
                posty.
                • czerwone_korale Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:25
                  Właśnie dlatego, że szanuję kobiety usiłuję nakłonić je do pewnego
                  obiektywizmu.
                  ___
                  hie hie hie- szczytne zamierzeniawink czy i mnie w takim razie chcesz nakłonić do
                  obiektywizmu?wink to raczej niemożliwe ago-każdy inaczej wszystko odbiera

                  Słów wypowiedzianych w złości, nienawiści już się nie odwróci.
                  Ranią, bolą.
                  ___
                  no i dobrze-jest taki czas,kiedy ma się ochotę powiedzieć "kilka słów", ważne
                  żeby tego przy dzieciach/dziecku nie robić.
                  Na miłę pogawędki ex partnerzy jeszcze będą mieli spoooro czasu-wszak "łączy"
                  ich dziecko.

                  Zastanówmy się czy w powyższych postach czy wątkach , w których aż gotuje się
                  od jadu, nienawiści, złości chodzi tylko o dzieci( alimenty) czy też urażoną
                  ambicję i miłość własną?
                  ___
                  no oczywizda sprawa że chodzi też o miłość własną-przecież nie jesteśmy tylko
                  matkami


                  Różni są mężczyźni - różne są kobiety - różne są związki. W dalszym ciągu
                  upieram się- czy można nienawidzieć człowieka, którego się kiedyś kochało? Kto
                  kłamał? On, oboje?
                  ___
                  oczywiście że mozna nienawidzieć kogoś kogo się kochało- miłość idzie w parze z
                  nienawiścią.No chyba że był to letni, bezpłciowy związek =bardziej na zasadach
                  kumpelskich,wtedy faktycznie można od razu rozstać się bez żalu i na drugi
                  dzień omówić kilka spraw przy kawce.

                  Czy" miłość "nie przesłaniała innych rzeczy, równie ważnych w związku?
                  Czy chęć ograniczenia władzy rodzicielskiej nie jest tylko zemstą za
                  pogrzebanie własnych marzeń i nadziei na udany związek?
                  ___
                  nie- ja odebrałam ex-owi prawa ponieważ jest mi to potrzebne w życiu-z czysto
                  praktycznych względów.Wiesz..jak się razem nie mieszka, to decyzje się samemu
                  podejmuje.Ja nie martwię się już np.o wyrobienie paszportu itp.
                  Praktycyzm kochana

                  Można wzajemnie podsycać się w nienawiści, dzielić doświadczeniami co zrobić,
                  aby zrujnować go finansowo ( zdradził, więc niech ma), nazywać jego dzieci z
                  nowego związku bękartami itd, itp. Ja tego nie wymyśliłam - poczytajcie Wasze
                  posty.
                  ___
                  ech.........no zgadzam sie -ale co z tego? to normalne reakcje osoby która
                  czuje się oszukana i zdradzona.
                  Wszystko mijasmile
                • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:33
                  agawamala napisała:

                  > Właśnie dlatego, że szanuję kobiety usiłuję nakłonić je do pewnego
                  > obiektywizmu. Słów wypowiedzianych w złości, nienawiści już się nie odwróci.
                  > Ranią, bolą.

                  spójrz więc obiektywnie
                  facet zostawia żonę w ciąży
                  żona ma się cieszyć?
                  ma nie mówić nawet złego słowa?


                  > Zastanówmy się czy w powyższych postach czy wątkach , w których aż gotuje się
                  > od jadu, nienawiści, złości chodzi tylko o dzieci( alimenty) czy też urażoną
                  > ambicję i miłość własną?

                  nie ważne, czy tu chodzi o dziecko czy o własną ambicję
                  facet odchodzi, kobieta ma więc prawo do nienawiści


                  > Różni są mężczyźni - różne są kobiety - różne są związki. W dalszym ciągu
                  > upieram się- czy można nienawidzieć człowieka, którego się kiedyś kochało?

                  oj można
                  nie wiesz, że od miłości do nienawiści jest już jeden krok?

                  w moim przypadku - nienawiść już wyblakło
                  zostało uczucie obojętności dla eks


                  Kto
                  > kłamał? On, oboje?

                  w moim przypadku - tylko ON


                  > Czy" miłość "nie przesłaniała innych rzeczy, równie ważnych w związku?

                  nie przysłaniała
                  możesz być tego pewna


                  > Czy chęć ograniczenia władzy rodzicielskiej nie jest tylko zemstą za
                  > pogrzebanie własnych marzeń i nadziei na udany związek?

                  w jaki sposób miałam dać eksowi prawa rodzicielskie, jeśli nie zna dziecka?
                  nawet go nie widział
                  a co dopiero mówić o miłości do dziecka


                  > Można wzajemnie podsycać się w nienawiści, dzielić doświadczeniami co zrobić,
                  > aby zrujnować go finansowo ( zdradził, więc niech ma), nazywać jego dzieci z
                  > nowego związku bękartami itd, itp. Ja tego nie wymyśliłam - poczytajcie Wasze
                  > posty.

                  tu akurat piszesz o tzw. macochach
                  to nie są samotne, samodzielne matki
                  to są kobiety, które spotykają się z naszymi eksami
                • goodbyekitty Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:40
                  zaraz zaraz, skoro SŁOWA wypowiedziane w złości, nienawiści ranią i bolą,
                  wyobraź sobie jak ranią i bolą niegodziwe CZYNY.

                  szczerze mówiąc procentowo niewiele jest tu postów ociekających nienawiścią -
                  czepiasz się, znacznie więcej jest dramatycznych pytań co robić, jak sobie
                  poradzić, kiedy ktoś w kim dotąd miało się oparcie odchodzi i w nosie ma
                  odpowiedzialność za swoje czyny.

                  ale owszem, ja jestem wściekła na zachowanie swojego byłego partnera, uważam
                  również, że gdybym teraz zachowywała się milunio i spokojnie, dla niego
                  oznaczałoby to tylko, że można okłamywać, zdradzać, zostawiać w potrzebie (w
                  ciąży do jasnej cholery!) a świat będzie lubił, kochał nas tak samo jak dotąd!
                  na litość, nie zaszłam w ciążę z nastolatkiem! póki co (szokujące!) nienawidzę
                  również jego nowej panny, która swojego czasu ściemniała dobrą koleżankę i
                  głaskała mnie po brzuchu, żeby poczuć jak rusza się dzidzia faceta, którego za
                  moimi plecami jak się okazało bardzo aktywnie uwodziła. sorry, ale nie mam w
                  zestawie wyrozumiałości dla ludzi do tego stopnia egoistycznych i pozbawionych
                  skrupułów i już mu zapowiedziałam, że wara jej od naszego dziecka, nie obchodzi
                  mnie, że on aktualnie kocha ją - ojca dziecku nie zmienię ale nie muszęgo
                  narażać na kontakt z kimś tak bezdusznym wobec niego.

                  kontaktów mu nie utrudniam, akceptuję, że płaci mniej niż bym chciała i spóźnia
                  się, jestem dla niego miła kiedy przychodzi ale zawiódł tak ogromnie, że miłość
                  się SKOŃCZYŁA - naprawdę tak cię to zadziwia???
                • dziunia_f Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:03
                  Agawamala, nie wzielas pod uwage opcji, ze wylewanie zali tu na forum moze byc
                  li tylko forma autoterapii? Terapii kobiet bardzo poranionych, ktore na co dzien
                  musza zagryzac zeby, byc dzielne, usmiechniete, odwazne,
                  radzace-sobie-w-kazdej-sytuacji, dla swoich dzieci przede wszystkim. Wiec po
                  kolejnym trudnym dniu siadaja sobie przed komputerem i pisza sobie na zly swiat,
                  zlego exa, brzydka pogode, kolejke w hipermarkecie. Aby nastepnego dnia znow byc
                  dzielne, usmiechniete itd. Takie swoiste katharsis moze....A Ty tu wkraczasz z
                  kagankiem oswiaty...Niepotrzebnie.
                  Jestes szczesliwa w zwiazku-fantastycznie, naprawde. Ale pozwol kazdemu
                  przetrawic rzeczywistosc wedlug wlasnych potrzeb i uznania.
                  • goodbyekitty Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:14
                    no brawo, dziunia, za ten kaganek oświaty, profesor agawa niesie go na uczelni,
                    w domu i na forum samotne matki też nie może się oprzeć.

                    jakby jeszcze liznęła odrobinę psychologii, to wiedziałaby, że nie można tłumić
                    negatywnych emocji, to co złe trzeba przeżyć, trzeba się wypłakać i okazać
                    słabość, żeby nadeszło w końcu dobre. próbowałam zalać się betonem i nie
                    hodować złych emocji - okazało się, że i te dobre słabły. a były tak boi się
                    moich złych słów, że obchodzi się teraz ze mną jak z jajkiem. cudownie się
                    czuję, kiedy rozłącza uporczywie dzwoniącą nową bo wredna ja zabroniłam mu
                    odbierać telefony od niej kiedy odwiedza dziecko. i tak, czekam na te lepsze
                    czasy kiedy zamiast nienawiści przyjdzie obojętność - czyli prawdziwe
                    przeciwieństwo miłości. póki co, różnie przeżywam swój ból, bo nie jestem
                    cyborgiem.
                    • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:17
                      Agawa liznęła nieco psychologii i wie, że oprócz wypłakania się i podzielenia z
                      innymi jest jeszcze coś takiego jak podsycanie nienawiści. A to do niczego nie
                      prowadzi. No może jest wymianą doświadczeń jak przyłożyć byłemu .
            • mamatoomaszka Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:36
              Nie ma we mnie zlosc Agawomala, jest zmeczenie i niezrozumienie, jak mozna byc
              ojcem i zalegac z alimentacja na zycie, bo w naszym przypadku, jak i w wielu
              innych, to nie sa pieniadze potrzebne na luksusy czy przyjemnosci. Jakiz mozna
              miec stosunek do ex, ktory nie podejmuje proponowanej mu pracy, zeby nie placic
              alimentow i byc na utrzymaniu bogatej , kolejnej zony, jak mozna sie
              zachowywac, jesli dlug alimentacyjny siega 100 tysiecy, bo calkowite uchylanie
              sie od alimentacji dotyczy 10 lat na 16 lat zycia dziecka? W koncu , jak mozna
              sie czuc , jak sie bylo przez ex potraktowana razem z dzieckim, kiedy po
              odejsciu od nas do kobiety, oczywiscie, nie dawal znaku zycia, nie zadzwonil,
              nie napisal, w koncu nie dal zlamanego grosza przez 6 lat? Dziecko juz zaczelo
              zapominac, jak tatko ma na imie, bo ma Ludwik, a takie imie teraz nie wystepuje
              wsrod dzieci, wiec moje dziecko ni jak nie moglo tego zapamietac, choc w domu
              ja tego imienia uzywalam, wspominajac, a to, ze to tatko kupil Ci poprzedni
              rower, a to, ze tu juz bylismy przed laty z tatkiem Ludwikiem itd. Zlosc, jaka
              zlosc, skad zlosc, to bol, bezradnosc, zmeczenie, brak wypoczynku od lat i
              ciagla nadzieja na te zalegle alimenty, zeby moze okna wymienic, bo wieje, albo
              dziecko na oboz jezykowy choc raz wyslac......Ot, takie tam..........Niestety,
              moje dziecko, po ostatniej sprawie sadowej , zalozonej przez ojca o obnizenie
              alimentow, kiedy ojciec klamal , opowiadajac o swoim niemal ubostwie,
              odpowiadajac jednoczesnie na pytanie sedziego -"Jakie jest podstawowe
              uposazenie Pana zony?", -"12 tysiecy-to pensja podstawowa mojej malzonki",
              zaczelo mowic moj o nim "byly ojciec". I coz mozna poradzic, kiedy w danym
              momencie dziecko ma kiepskie wakacje, poszedl wniosek o zatrzymanie prawa jazdy
              tatki oraz toczy sie postepowanie karne o celowe i uporczywe uchylanie sie od
              alimentacji, wlasnie dlatego, ze prokuratorowi zaczelo sie nie podobac
              odmowienie przyjecia przez ojca proponowanej mu przez naszych znajomych pracy,
              a z poprzedniej sie zwolnil na wlasne zyczenie, kiedy przyszedl komornik po
              pensje. Po odejsciu ojca wychowywalam dziecko w szacunku i milosci do ojca,
              ktory odszedl, bo mial chwile zawirowania, ale z czasem dziecko zaczelo samo
              rozumiec, ze ojcic umawia sie i nie przychodzi, ze obiecuje , a slowa nie
              dotrzymuje, wreszcie, ze dziecko zyje o wiele, wiele ponizej tego, jak zyje
              ojciec /ma dom, samochod ,inne rzeczy rozpisane na czlonkow rodziny i nie ma
              dzieci z kolejnych 4 zwiazkow/ i samo wyciagnelo wnioski. Oczywiscie slowo
              s.......n nie pada, ale jest na stale w uzyciu termin "moj byly ojciec", a w
              dzienniczku w miejscu zawod i miejsce pracy ojca dziecko wpisalo: pomoc
              domowa , Alina sp. z o.o.
              • goodbyekitty Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 10:53
                no cóż kochana, teraz jeszcze sklon glowe w pokorze ze wychowalas dziecko w
                braku szacunku do ojca a potem puknij sie w czolo, ze zrobilas sobie dziecko
                wlasnie z panem Ludwikiem a nie kims na miare meza agawy. pomysl z
                wyrozumialoscia o Ludwiku i jego kolejnych partnerkach ktore pomagaja mu
                uchylac sie od obowiazku alimentacyjnego, wszak jego kiedys kochalas a one maja
                swiete prawo miec w dupie jego zobowiazania z przeszlosci.
                • virtual_moth Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:06
                  No wlaśnie, a poza tym pewnie to dobry chłop tylko z Tobą coś musiało być nie
                  tak skoro uciekł, zastanów się może za bardzo poświącałaś się karierze naukowej
                  i w domu było nie posprzątane.
                  • pesher Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:25
                    Virtual..
                    Moj ex dobrym chlopem jest a nie tylko byl. I ja rzeczywiscie bylam zajeta za
                    bardzo kariera, zeby zawracac sobie glowe "duperelami" jak sprzatanie czy
                    gotowanie codziennie dwudaniowego obiadu. A On potrzebowal tego. I mimo, ze
                    prosil, zebym troche przestawila priorytety, olalam to i dalej dzialalam jak
                    wczesniej. A on sie dusil w tym ukladzie.. Dlatego, mimo, ze humorystyczne sie
                    wydaje to co napisalas, dla mnie jest to rzeczywistosc. I w dodatku niezbyt
                    wesola.
                    • goodbyekitty Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:35
                      kobieta, tak jak mężczyzna ma prawo do kariery. mężczyzna, tak jak kobieta ma
                      obowiązek dbać o dom. jeśli tylko to było problemem w waszym związku, to sorry,
                      ale dobra gosposia załatwiła by sprawę a wy byście żyli długo i szczęśliwie.

                      naprawdę, ręce mi opadają jak światła pani profesor nawołuje do kultywowania
                      patriarchalnego porządku świata. ja jestem za partnerskim porządkiem świata -
                      oboje wychowujemy dzieci, oboje mamy swoje życie (kariery, etcetery), oboje
                      dbamy o dom i o siebie.
                      • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:49
                        Jest różnica między patriarchalnym porządkiem świata a totalnym zaniedbywaniem
                        domu przez przywołaną przeze mnie kobietę.
                        W tym przypadku on zajął się zarabianiem pieniędzy ( pracował po kilkanaście
                        godzin na dobę) ona miała realizować się w znacznie mniej absorbującej
                        godzinowo pracy i prowadzić dom. Z czasem dom poszedł w odstawkę, i tylko praca
                        okazała się ważna.
                        Facet po przyjściu do domu, z pokaźną sumą pieniędzy mial w lodówce
                        tylko....światło.
                        • alicja_wk Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:39
                          > W tym przypadku on zajął się zarabianiem pieniędzy ( pracował po kilkanaście
                          > godzin na dobę)

                          A może tej kobiecie chodziło o coś więcej niż kasę? Może potrzebowała czasem
                          rozmowy, czułości, poprzytulania się, wspólnego pooglądania tv, zjedzenia
                          posiłku, a nie tylko przepracowanego męża wraz z załączoną do niego gotówka,
                          który traktował ją jak gosposię, a własny dom jak hotel.
                          Może nie chciało jej się już dbać o dom, który był pusty, może nie chciała juz
                          jeść obiadów w samotności, może nie lubiła ich odgrzewać każdego wieczoru, gdy
                          mąż wracał po tych kilkunastu godzinach z pracy, albo czekać na niego w oknie
                          zastanawiając się czy zdązy wrócić zanim ona zaśnie zmęczona na kanapie?!
                          Nie dziwię się kobiecie, która sama dała się pochłonąc karierze zawodowej,
                          zamiast prowadzić dom dla mężczyzny, którego ciągle nie ma.
                          • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:43
                            Ludzie mają usta i język, żeby ustalić co komu odpowiada i jak ma wyglądać
                            dom. Jeśli pani X lubi pieniądze i męża w domu to najczęściej jest to mało
                            realne. Coś za coś.
                            Piszę o konkretnym małżeństwie, w którym pewnie zawinili w jakimś stopniu
                            oboje, jednak punktem zapalnym był totalnie zaniedbany dom ( i dzieci przy
                            okazji).
                      • pesher Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:01
                        Bo tak byl wychowanysmile Bo nie umial sam ugotowac jajka na twardo. Bo uwazal, ze
                        to ponizej godnosci, zeby facet sam sobie koszule prasowal. A ja chcialam
                        partnerstwa od faceta, ktory o partnerstwie slyszal, ale nie widzial. Ja nie
                        chcialam zmienic priorytetow, On nie chcial lub nie umial znalesc sie w
                        partnerskim zwiazku. I wbrew pozorom to jest wystarczajacy powod, zeby szukac
                        kogos, kto wyznaje takie same zasady. Kobiety, ktora nie pracuje, sprzata,
                        gotuje, prasuje, dba o domowe ogniska. Juz chyba kiedys o tym pisalam. To
                        ja "zarabialam" w naszej rodzinie. To ja dbalam o odpowiedni stan konta.
                        Przerazaniem napawala mnie mysl, ze musialabym siedziec w domu (po miesiacu bym
                        zwariowala) i nie zarabiac (jego pensja nie starczala nawet na
                        comiesieczne "koszty stale"), a nie przejawial zadnych checi do szukania lepiej
                        platnej pracy. Po rozstaniu ze mna i oficjalnym zwiazaniu sie z nexia znalazl
                        prace za porzadne pieniadze (zarabia wiecej niz ja w okresie malzenstwa). Wiec
                        nastepny argument, ktory przemawia za slusznoscia jego decyzji: nie wierzylam w
                        niego.

                        Bledy, bledy, bledy... I moje i jego.. Ale - bylo, minelo. Oboje teraz jestesmy
                        szczesliwsi. A wlasciwie oby troje, bo Mala ma kochajacego i uczestniczacego w
                        jej zyciu ojca. Same plusy. Chyba...
              • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:14
                Cóż mam napisać - znam tylko Twoją wersję i mniemam, że jest obiektywna.
                Poruszyło mnie jednak, że między wierszami doczytałam się, że wpływ na wysokość
                alimentów ma mieć uposażenie małżonki
                -------------------------------------------------------------------------------
                I do wszystkich Samodzielnych Mam:
                Nie miałam intencji nikogo pouczać, ani radzić jak mają przeżyć życie i co
                czuć. Chciałam zwrócić uwagę, bo to rzuciło mi się w oczy, że z większości
                postów Samodzielnych Mam płynie wielka nienawiść, niechęć i żądza ( chyba nie
                zrobiłam błędu ortograficznego)zemsty na byłym.
                Próbowałam skłonić do refleksji, przedstawić przykłady, że w imię dziecka,
                dobrych stosunków i własnego spokoju może lepiej zaniechać walki.
                Samotne Mamy mają widać własne doświadczenia i przekonanie, że postępują
                słusznie. Nie mnie to oceniać.
                Trzymajcie się i , jeśli możecie ,nie róbcie pod wpływem emocji niczego czego
                mogłybyście żałować. Pozdrawiam - Agata
                • dziunia_f Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:27
                  Agawamala, nic nie jest czarne ani biale, sa jeszcze rozne odmiany szarosci.
                  Wrzucilas posty samodzielnych z forum do jednego kolta...Wyszlo Ci, ze zle
                  emocje biora gore... Recze Ci, ze sporadycznie zdarzaja sie sytuacje, kiedy
                  jakas porzucona kobieta rzuca sie z pazurami i wyzwiskami na swojego ex. Co
                  innego net, co innego zycie.
                  Ja czuje do mojego Exa cudowna obojetnosc. Mam fantastyczne zycie, cudowne
                  dziecko. Zycie jest piekne... Ale abym osiagnela stan obecny musialo minac nieco
                  czasu, musialam stanac na nogi, uwierzyc w siebie i w fantastyczna przyszlosc.
                  Udalo sie. I pewnie uda sie wszystkim kobietom z tego forum, ktore teraz stoja
                  na gruzach swego domu, szczescia i rodziny. A poki co, jesli tego teraz
                  potrzebuja niech krzycza, placza, psiocza na zly los....
                • goodbyekitty Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:29
                  Agato - generalizujesz, że się powtórzę. jaka większość postów??? matki, które
                  latami podsycają w sobie i dzieciach nienawiść do ojca są zjawiskiem znacznie
                  rzadszym niż ojcowie, którzy porzucają swoje rodziny. właściwie tak rzadkim,
                  jak macochy, które podsycają w ojcach miłość do dzieci z byłych związków ;-> a
                  do bólu i wściekłości tuż po zdradzie i porzuceniu ma prawo każdy.
                  • mama322 Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:43
                    goodbyekitty - tak! Podpisuję się pod tym co napisałaś w całej rozciągłości...

                    co do autorki - pytanie otwarte : coż robisz na tym forum niesamodzielna matko?
                    Prawisz morały? Chwalisz się? Czy raczej tworzysz fikcję, bo właśnie mąż
                    wymienił cię na nowszy model? Jeśli to prowokacja to słaba. Co do moich życzeń -
                    cóż, one zawsze się sprawdzają, prędzej czy później... potraktuj je jako
                    przepowiednię.
                    • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:50
                      A czy jest to forum zamknięte? Czy istnieje zakaz wstępu? Kto go ustalił?
                      Usiłuję uzmysłowić Samodzielnym Mamom ( na forum trafiłam przypadkiem, mam
                      teraz wakacje), że swoim postępowaniem szkodzą tylko sobie i dzieciom. No, ale
                      one wiedzą lepiej.
                      A o moje małżeństwo się nie bój. Wiem, że bardzo byś chciała, żebym dołączyła
                      do porzuconych, nieszczęśliwych - nic z tego.
                      Twierdzenie, że Twoje życzenia ( czy kogokolwiek innego) się sprawdzają są ,
                      delikatnie mówiąc, infantylne. A szkoda, bo ja z zasady życzę ludziom dobrze. W
                      tym i Tobie, żebyś jednak spojrzała na życie bez agresji i złości.
                      • czerwone_korale Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:56
                        agawamala napisała:

                        > A czy jest to forum zamknięte? Czy istnieje zakaz wstępu? Kto go ustalił?
                        ___
                        wiesz że nie istnieje zakazwink dlatego możesz tu swobodnie pisać-a "my" Tobie
                        odpisywać

                        > Usiłuję uzmysłowić Samodzielnym Mamom ( na forum trafiłam przypadkiem, mam
                        > teraz wakacje), że swoim postępowaniem szkodzą tylko sobie i dzieciom. No,
                        ale
                        > one wiedzą lepiej.
                        ___
                        może dlatego kiepsko Ci idzie bo własnie za bardzo USIŁUJESZ- piszesz coś n/t
                        życia w oparciu o kilka przypadków (siostra, kolega z pracy) i bierzesz to jako
                        normę.Tymczasem "my" to wszystko odczułyśmy na własnej skórze-Twoje przykłady
                        są zbędne.Ja i wieeele dziewczyn tu piszących na prawdę mamy już dawno w nosie
                        ex-a i jego życie.To całkowiecie obojętne dla nas.Ale jak zaczynałyśmy tu pisać
                        to pewnie było inaczej.
                        Więcej tzw.luzu kobito.

                        > A o moje małżeństwo się nie bój. Wiem, że bardzo byś chciała, żebym dołączyła
                        > do porzuconych, nieszczęśliwych - nic z tego.
                        > Twierdzenie, że Twoje życzenia ( czy kogokolwiek innego) się sprawdzają są ,
                        > delikatnie mówiąc, infantylne. A szkoda, bo ja z zasady życzę ludziom dobrze.
                        W
                        >
                        > tym i Tobie, żebyś jednak spojrzała na życie bez agresji i złości.
                        • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:16
                          Dzieci w naturalny sposób kochają rodziców - i ojca i matkę. Nawet jeśli ojciec
                          jest pijakiem i złodziejem odsiadującym karę więzienia usilują go wybielać.
                          Postępując tak jak robi to wiele porzuconych czy rozwiedzionych żon ( tzn. robi
                          z ojca gnoja, łobuza i stale mówi o nim jak o bandycie - może nieco
                          przejaskrawiam) w naturalny sposób szkodzi się dzieciom, szkodzi ich psychice.
                          No, ale szkodzicie przede wszystkim swoim dzieciom.
                          • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:20
                            agawamala napisała:

                            > Dzieci w naturalny sposób kochają rodziców - i ojca i matkę. Nawet jeśli
                            ojciec
                            >
                            > jest pijakiem i złodziejem odsiadującym karę więzienia usilują go wybielać.
                            > Postępując tak jak robi to wiele porzuconych czy rozwiedzionych żon ( tzn.
                            robi
                            >
                            > z ojca gnoja, łobuza i stale mówi o nim jak o bandycie - może nieco
                            > przejaskrawiam) w naturalny sposób szkodzi się dzieciom, szkodzi ich psychice.
                            > No, ale szkodzicie przede wszystkim swoim dzieciom.


                            znajdź mi jedną dziewczynę, która w ten sposób wyraża się do dziecka
                            o "ojcu" ???
                            • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:22
                              dlatego tutaj piszemy, aby wyrzucić swój żal, gniew na eksa
                              aby dziecko widziało mamę zawsze uśmiechniętą i zadowoloną

                              tylko powiedz mi jedno, co mam mówić dziecku o ojcu?
                              że jest cudny, kochany?
                              tylko do d..., dlaczego go nie ma przy dziecku?
                          • czerwone_korale Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:24
                            agawamala napisała:

                            > Dzieci w naturalny sposób kochają rodziców - i ojca i matkę. Nawet jeśli
                            ojciec
                            >
                            > jest pijakiem i złodziejem odsiadującym karę więzienia usilują go wybielać.
                            > Postępując tak jak robi to wiele porzuconych czy rozwiedzionych żon ( tzn.
                            robi
                            >
                            > z ojca gnoja, łobuza i stale mówi o nim jak o bandycie - może nieco
                            > przejaskrawiam) w naturalny sposób szkodzi się dzieciom, szkodzi ich psychice.
                            > No, ale szkodzicie przede wszystkim swoim dzieciom.

                            ___
                            ale wlasciwie do kogo kierujesz te słowa?
                            piszesz "szkodzicie"-czyli zwracasz się do nas wszystkich jak leci?
                            ja sobie nie przypominam żebym źle dziecku o ojcu mówiła-no chyba że z tej
                            złości i jadu wylewającego się ze mnie nie pamiętamwink
                • mamatoomaszka Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:45
                  Bron Boze, uposazenie zony nijak sie ma do alimentow, to jasne, niemniej, jesli
                  ojciec zobowiazany do alimentacji ma wikt i opierunek u nowej zony, buduje Jej
                  dom, tzn. doglada, wyposaza go, a wiec robi to , co lubi i umie, wydaje na to
                  duze pieniadze, a wczesniej jest podpisana rozdzielnosc majatkowa, nie musi
                  podejmowac pracy, bo nie ma takiej potrzeby finansowej, ona pracuje, on zajmuje
                  sie sprawami budowlano-domnowymi, lacznie z obiadami i jest ok. Tylko co z
                  alimentami, teraz juz sie na mnie obrazil, ze je od niego chce dostawac. Dzis
                  jest 10 lipca, alimenty platne do 5, jeszcze nie przysle, nie wiem ile przysle
                  60 zl. a moze 112 ? Potem gdzies sie spotka z dzieckiem na imieninach u cioci
                  albo jakis chrzcinach i caly dzien calej rodzinie bedzie jak zwykle opowiadal,
                  jak wydal ostatnio 27 tys. na okna, ale na szczescie wyjazd na wyspe Zakhyntos
                  kosztowal ich w tym roku tylko 3000, bo wykupili po cenie promocyjnej juz w
                  lutym. Moje , ale i jego dziecko zbiera teraz maliny w Tarczynie i bardzo
                  dobrze, bo to swietny sposob na wychowanie, ale zbiera dlatego, ze nie ma na
                  ksiazki i egzamin z jezyka /bedzie w klasie maturalnej, srednia 4,5/, nigdy nie
                  bylo zagranica. Nadal uwazacie, ze wychowalam dziecko w braku szacunku do ojca
                  i ze nie on sam sobie przez lata na miano "bylego ojca" zapracowal? A czy ze
                  mna bylo cos nie tak, ze nasze malzenstwo sie rozpadlo, chyba nie, a raczej
                  niewiele, Lucus jest po prostu babiarzem, ze mna byl 10 lat, to rekord, dzieco
                  urodzilo sie w polowie trwania tego zwiazku, owszem pracowalam podczas tego
                  malzenstwa, ale dom byl ok, robilam nawet pierogi i kulebiaki. Nastepne zwiazki
                  tatki trwaly po 2-3 lata. Kiedys, kiedy jeszcze dosc spokojnie czekalam, az
                  zacznie placic, rozmawial ze mna normalnie i powiedzial mi, ze odszedl ode mnie
                  z glupoty, a potem , to juz jakos tak polecialo sila rozpedu.
                  Praca, ktora mu proponowali znajomi byla za jakies 5-6 tys./miesiecznie, tatko
                  ma bardzo dobre na dzisiejsze czasy wyksztalcenie i posiada jezyki w stopniu
                  znacznym, ale woli nie wziac tej pracy, wydawac pieniadze zony, nie placic
                  alimentow, doczekac sie prokuratora na karku i wniosku starosty o odebranie
                  prawa jazdy. A zlosc, nie we mnie nie ma zlosci, jest nadzieje, ze
                  demokratyczne panstwo wreszcie sobie prawnie z tym poradzi, juz jest lepiej, i
                  ze my tez bedziemy mogli miec szczelne okna /bo wszystko pozostale, co powinno
                  byc w domu porobione, porobilismy sami:panele na podlodze, nowe drzwiczki w
                  szafkach......./ no i ze moze i my zobaczymy kiedys Grecje, moze nawet to
                  Zakhyntos, ktore tak barwnie opisywal dziecku tatko na imieninach u c. Marysi,
                  bo wrocil 2 maja, a Marysi bylo 3. I wszystko OK, bez zadnej zlosci. Jasne,
                  czym tu sie zloscic, zona i Zakhyntos to jego sprawa, dziecko - moja!! Jestem
                  za, a nawet przeciw.
                  • goodbyekitty Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 11:52
                    mamotoomaszka <3 <3 <3

                    za rewelacyjne poczucie humoru które nie opuściło cię po tylku latach w
                    opuszczeniu przez Lucusia. oj te pierogi chyba były za słone wink))

                    koch dla wszystkich samotnych mam i tych co jeszcze nienawidzą i tych co już
                    się śmieją, paniom pro-patriarchalnym profesor z poradnikową psychologią
                    podziękujemy. pa pa pa.
                    • mamatoomaszka Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:11
                      Ale cos Ty, z reguly nie dosalam.

                      Poczucie humoru i wiare w lepsze jutro mam po moim ojcu, na szczescie, jestem
                      szczesliwa i Toomaszek tez, marzymy sobie tylko, ze wymienimy okna albo
                      pojedziemy wykapac sie w cieplej wodze, jak
                      tatko...........................zwroci pieniadze.
                      Mamy nadzieje, bo na 288 odebranych tatulkom praw jazd 198 oddalo zalegle
                      alimenty, zeby nadal jezdzic swoimi czesto luksusowymi autami, zapisanymi
                      oczywiscie na zony, siostry czy mamusie /Ludwis ma 5 letnie BMW na mamusie/ i
                      napewno bedzie chcial jezdzic, to jego glowna pasja, no moze poza konmi /konia
                      tez ma -zapisanego na przyjaciela w jego stajni - adwokata nota bene, wiec nie
                      do ruszenia w dwojnasob/. Stad sie zreszta wzia w Unii pomysl na zatrzymywanie
                      praw jazd opormym tatusiom, a teraz pomysl wraz z Unia dotarl do nas.
                  • chalsia Mamotomaszka 10.07.06, 13:02
                    poszukaj na samodzielnej wątków Dronki (chyba taki miała nick) - miała
                    IDENTYCZNĄ sytuację do Twojej i uzyskała sądowy wyrok nakazujący płacić
                    alimenty żonie swojego eksa.
                    Chalsia
                    • mamatoomaszka Re: Mamotomaszka 10.07.06, 13:07
                      Dzieki, poszukam, ale obawiam sie, ze to, tak zreszta jak i alimenty od
                      dziadkow sad orzeka w przypadku bardzo malego dziecka/do 3 latek/ i zyjacego w
                      skrajnie zlych warunkach. Moje dziecko nie jest male, szczesciem od Boga juz
                      wyroslo!! i nie mieszka w skrajnie trudnych warunkach, bo ja nigdy do tego nie
                      dopuscilam, chociaz bywalo, ze tracilam prace, bylam chora itd. Ale zaraz bede
                      szukac i poczytam, dzieki i pozdro!!
                  • dziunia_f Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:04
                    anetina napisała:

                    > pod wpływem emocji wiesz co by każda (prawie) z nas zrobiła?
                    > wsadziła eksa na pal i po kolei obcinała wszystkie części ciała
                    >
                    > smile
                    >

                    Ja tam bym sie przede wszystkim na jednej czesci skupilawink
    • alicja_wk Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 12:17
      czy naprawdę po rozstaniu nie można ze sobą
      > normalnie rozmawiać, w cywilizowany sposób umówić się, mieć wspólny front w
      > sprawach dzieci?

      Oczywiście, że można, a nawet dla dobra dzieci należałoby właśnie zachować te
      poprawne stosunki z exem, jednak myślę, że zbytnio generalizujesz obarczając
      odpowiedzialnością za odmienny stan rzeczy kobietę.
      W moim przypadku jest właśnie tak, że chciałam rozstać się z mężem w zgodzie,
      po tym, jak oboje podjęlismy taką decyzję. Wiadomo było, że przyjaciółmi nie
      będziemy, bo przyjaźń to wielkie słowo i nie może nim być ktoś komu się nie ufa
      i z kim nie można normalnie żyć. Z resztą, gdybyśmy będąc razem potrafili być
      przyjaciółmi, to nie musielibysmy się rozstawać. No, ale kwestia naszego
      rozstania to już odrębna sprawa.
      Zmierzam jednak do tego, że nie w każdym przypadku to o co pytasz jest mozliwe,
      bo nie z każdym można się "dogadać" czy kulturalnie porozmawiać.
      Rozstając się ze swoim mężem chcielismy oboje, aby nasze relacje były życzliwe,
      jednak różnica polegała na tym, że ja się tego trzymałam, a on swój stosunek do
      mnie zmieniał w zalezności od dnia i nastroju. Jesli zaś chodzi o kwestie
      wspólnych ustaleń i dogadywania się, to jak można tego dokonać w przypadku
      osoby, której zdanie zmienia się wraz z kierunkiem wiatru jak chorągiewka.
      Wiele razy z ex-mężem ustalalismy zasadnicze kwestie dotyczące zarówno nas
      samych jak i dziecka, jednak ja i tak zawsze w podbramkowej sytuacji
      dowiadywałam się od niego, że coś sobie ubzdurałam, że on nic takiego nie
      mówił, że wymyślam.
      Więc teraz moje pytanie do Ciebie: jak można cokolwiek ustalać z człowiekiem,
      który wypiera się własnych słów, który nie potrafi być konsekwentny w swoich
      decyzjach, jak rozmawiać kulturalnie z kimś, kto prawie każdą rozmowe przeradza
      w krzyk, kłótnie, wyzwiska i wylewanie swoich wszystkich żalów, jak ustalać
      kwestie dotyczące dziecka z ojcem, którego rodzicielstwo ogranicza się do 2-4
      spotkań w roku, z ojcem który nie ma pojęcia o wychowywaniu własnego dziecka, o
      jego potrzebach, przyzwyczajeniach, a każdą uwagę, wskazówkę, podpowiedz
      puszcza koło uszu, nie podejmując żadnej rozmowy, nie wykazując
      zainteresowania, okazując totalną ignorację.
      To przecież oczywiste, że w takiej sytuacji matka nad dobre relacje z ex-mężem
      bedzie stawiała dobro dziecka i swoje, a nie będzie nadskakiwała tatuśkowi i
      szukała sposobów na stworzenie przyjacielskich układów, żeby przypadkiem nie
      trącić zbuka, bo zacznie rozsiewać swój odór na złą kobietę, która "nie dość,
      że zmarnowała mu życie, to jeszcze ciagle czegoś od niego chce i stale się o
      coś czepia".
      A on przecież daje JEJ kase (którą pewnie i tak wydaje na kosmetyki, ciuchy i
      solarium), przecież interesuje się dzieckiem (pisze sms-y, przysyła kartki z
      pozdrowieniami z wycieczek zagranicznych, dzwoni przynajmniej raz na 2
      tygodnie - to nic, że dziecko tego nie rozumie, że nie chce podejśc do
      telefonu, bo nie uznaje rozmów przez słuchawke, na co tatuś pieszczotliwie
      obiecuje dziecku, że da mu za to po pupie i sie z nim rozprawi jak facet z
      facetem, bo co on sobie wyobraża, że nie chce z tatą rozmawiać, a on mu na
      dodatek prezenty i markowe ciuchy przywozi)... i tylko dziecka w tym wszystkim
      żal, bo jak już zacznie więcej rozumieć, to na pewno będzie mu przykro, że nie
      może mieć nas razem przy sobie, a tatuś "w trosce o jego przyszłość" nie mogł
      budować z nim relacji, gdy jeszcze był dzieckiem, bo musiał zarabiać z dala od
      niego na "jego lepszą przyszłość".
      • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:05
        Znam tylko Wasze relacje z jednej strony. Nie twierdzę, że zawsze winna jest
        kobieta ani, że zawsze facet. Usiłuję udowodnić, że prawda leży po środku.
        Oczywiście, gdy powie się ileś tam słów za dużo, zrobi ileś tam rzeczy pod
        wpywem złości, emocji, urażonej dumy, zranionych uczuć trudno o normalne
        stosunki.
        I na t chcialam zwrócić uwagę, widząc, że czasem można inaczej ( kilka
        przykladów z mojego otoczenia).
        W takim razie zostawmy temat. Niech Samotne Mamy wymieniają się uwagami,
        pomysłami, radami. Jedne są twórcze inne mniej. Jedne rozsądne inne nie.
        W efekcie ucierpią dzieci - zerwie się nici z ojcem, on odwróci się, nie będzie
        szukał kontaktu, placił ( lub nie) symboliczne alimenty, a dzieci powtórzą w
        swoim związku model wyniesiony z domu.
        • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:08
          agawamala napisała:

          > W takim razie zostawmy temat. Niech Samotne Mamy wymieniają się uwagami,
          > pomysłami, radami. Jedne są twórcze inne mniej. Jedne rozsądne inne nie.
          > W efekcie ucierpią dzieci - zerwie się nici z ojcem, on odwróci się, nie
          będzie
          >
          > szukał kontaktu, placił ( lub nie) symboliczne alimenty, a dzieci powtórzą w
          > swoim związku model wyniesiony z domu.




          w jaki sposób cierpi moje dziecko?
          że nie ma ojca?
          że nie zna ojca?
          to już była decyzja eksa
          nie pojawiał się przez 3,5 roku - jego strata
          moje dziecko przez to nie cierpi
          a wręcz przeciwnie jest szczęśliwe
          bo wychowuje się w kochającej go rodzinie

          eks nie zna dziecka
          nie płaci alimentów

          i co?
          moja nadal wina?
            • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:24
              agawamala napisała:

              > Mam na ten temat swoje zdanie, tym nie mniej widząc agresję na tym forum,
              > zostawię je dla sibie. Uważam jednak, że dziecko na swój sposób cierpi.


              nie ma tu żadnej agresji

              a odnośnie dziecka - nie cierpi
              z czasem, jak będzie większe będzie chciało wiedzieć o "ojcu"
              i widzisz, ode mnie dziecko usłyszy tylko tyle, że ponosi się odpowiedzialność
              za swoje czyny, dlatego nie ma ojca
          • kalina81 Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:25
            agawamala ojciec ma takie same obowiązki jak matka względem dziecka, więc jeśli
            odwróci się od dziecka i nie będzie na nie łożył, bo nie umie dogadać się z
            exią, to jest faktycznie zwykłym sk...synem, a nie ojcem. Bo prawdziwy ojciec od
            dziecka się nie odwróci niezaleznie od tego, czy z exią będzie miał dobre
            układy, czy też nie. A Ty faktycznie nie powinnaś się wypowiadać skoro nie masz
            zielonego pojęcia o czym w ogóle mówiszbig_grin
            A zrzucanie całej winy na kobietę
            odszedł bo nie miał uprasowancyh koszul, zdradzał, bo nie miał zrozumienia w
            domu, nie płaci alimentów, bo eksia nie umie kulturalnie się rozstać świadczy o
            tym, że zostałaś przez faceta bardzo dobrze wytresowana i chwała mu za to, że
            nauczył Cię wierzyć w te bzdury, przynjamniej jeden facet na tym globie ma
            idealną, pełną zrozumienia dla męskich słabości małżonkębig_grin
            • szymon00 Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:36
              kalina81 napisała:

              > odszedł bo nie miał uprasowancyh koszul, zdradzał, bo nie miał zrozumienia w
              > domu, nie płaci alimentów, bo eksia nie umie kulturalnie się rozstać świadczy

              nie prasowanie koszul i nie pranie, gotowanie - to poważne występki ze strony
              kobiety dla związku big_grin , ja się dziwię czemu z tego robisz takie "halo" big_grin
            • czerwone_korale Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:37
              kalina81 napisała:

              > agawamala ojciec ma takie same obowiązki jak matka względem dziecka, więc
              jeśli
              > odwróci się od dziecka i nie będzie na nie łożył, bo nie umie dogadać się z
              > exią, to jest faktycznie zwykłym sk...synem, a nie ojcem. Bo prawdziwy ojciec
              o
              > d
              > dziecka się nie odwróci niezaleznie od tego, czy z exią będzie miał dobre
              > układy, czy też nie. A Ty faktycznie nie powinnaś się wypowiadać skoro nie
              masz
              > zielonego pojęcia o czym w ogóle mówiszbig_grin
              > A zrzucanie całej winy na kobietę
              > odszedł bo nie miał uprasowancyh koszul, zdradzał, bo nie miał zrozumienia w
              > domu, nie płaci alimentów, bo eksia nie umie kulturalnie się rozstać świadczy
              o
              > tym, że zostałaś przez faceta bardzo dobrze wytresowana i chwała mu za to, że
              > nauczył Cię wierzyć w te bzdury, przynjamniej jeden facet na tym globie ma
              > idealną, pełną zrozumienia dla męskich słabości małżonkębig_grin

              ___
              hahaha-właśniesmile
              może agata miała ostatnio ochotę ryknąć:" a co? sam nie możesz podnieść skarpet
              z podłogi i wrzucić do pralki???"
              ale..wtedy pomyślała "przecież korona mi z głowy nie spadnie, co to w końcu dla
              mnie?tylko wrzucę te skarpety a przecież pralka sama pierze"
              hehe
              no i weszła tu żeby się upewnić -jak takie "postawienie " mężowi się kończy;P
              • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:43
                U mnie skarpety wrzuca się do kosza na brudną bieliznę a nie rzuca na ziemię. A
                pierze, gdy zgromadzi sie stosowna ilość brudów.
                Jak chcecie robić karykaturę, róbcie, tylko czemu ma to służyć?
            • agawamala Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:39
              Rzeczywiście dyskusja nie ma sensu. Przez nikogo nie zostałam wytresowana, mam
              swój rozum i oczy. Widzę co dzieje się wokół mnie. Mam w otoczeniu osoby
              rozwiedzione ( w tym moja własne siostra), KTÓRE INACZEJ UŁOŻYŁY SOBIE STOSUKI
              Z EX-EM.
              Jestem córką adwokata, i wiem, że nie zawsze i nie wszystko wygląda tak
              jednoznacznie i jasno.
              • anetina Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:46
                agawamala napisała:

                > Rzeczywiście dyskusja nie ma sensu. Przez nikogo nie zostałam wytresowana,
                mam
                > swój rozum i oczy. Widzę co dzieje się wokół mnie. Mam w otoczeniu osoby
                > rozwiedzione ( w tym moja własne siostra), KTÓRE INACZEJ UŁOŻYŁY SOBIE
                STOSUKI
                > Z EX-EM.
                > Jestem córką adwokata, i wiem, że nie zawsze i nie wszystko wygląda tak
                > jednoznacznie i jasno.


                właśnie - nie zawsze

                tylko dlaczego wrzuciłaś nas do jednego worka?
                według ciebie każda z nas w sposób niewystarczający służyła mężowi
                każda z nas za mało robiła w domu

                tylko że pomyśl jedno - nie każda z nas jest nauczycielem, wykładowcą
                nie każda z nas ma prawie4 cały dzień wolny
                nie każda z nas ma weekendy wolne
                nie każda z nas ma 2 do 3 miesięcy wolnego
              • alicja_wk Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 14:09
                > Mam w otoczeniu osoby rozwiedzione ( w tym moja własne siostra), KTÓRE
                > INACZEJ UŁOŻYŁY SOBIE STOSUKI Z EX-EM.

                To nie jest tak, że możesz "sobie ułożyć stosunki", takie pojęcie jak "ułożyć
                sobie" nie istnieje, bo ich ułożenie/stworzenie dobrych relacji/ wymaga chęci i
                starania obu stron, to nie jest tak, że układasz coś "sobie", bo nie dotyczą
                one tylko twojej osoby i nie zależą tylko od ciebie, ale również od podejścia
                tej drugiej osoby - do ciebie, do sytuacji, do dziecka. "Układać sobie" to
                możemy wtedy, gdy mamy na coś całkowity i wyłączny wpływ, a to jest możliwe,
                gdy nie musimy się z nikim liczyć i brać nikogo pod uwagę przy podejmowaniu
                decyzji.
        • dziunia_f Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 13:53
          W efekcie ucierpią dzieci - zerwie się nici z ojcem, on odwróci się, nie będzie
          >
          > szukał kontaktu, placił ( lub nie) symboliczne alimenty, a dzieci powtórzą w
          > swoim związku model wyniesiony z domu.

          Znow pudlo Agawamala. "Nici" pomiedzy moim dzieckiem a jego ojcem nie bylo
          nigdy. Zostalam porzucona w 3 miesiacu ciazy. Alimentow na oczy nie widzialam i
          pewnie nie zobacze. Ojciec kontaktu z synem nigdy nie szukal. Zreszta ma juz
          nowa kobiete i bobo nowe wiec pewnie latwo zapomnial o tym co bylo, szczegolnie
          jesli wiaze sie to z jakimis zobowiazaniami. Ze swojej strony probowalam mu ten
          kontakt mimo wszystko ulatwic (nieczego nie chcac w zamian zaznaczam), aby
          kiedys przed swoim dzieckiem moc powiedziec, ze zrobilam wszystko aby syn mial
          mozliwosc poznania swego ojca. Tylko do tanga trzeba dwojga. I tak naprawde
          jedyne, co moge sobie wyrzucac, to fakt, ze zwiazalam sie z niewlasciwym facetem
          i on jest biologicznym ojcem Malego, ze skomplikowalam mojemu dziecku zywot
          przez swe zyciowe wybory. Ojcostwo nie zaczyna sie i nie konczy w momencie
          zaplodnienia, ojcostwo to caly proces, gdzie kluczowa role odgrywa wzajemna
          wiez. Kiedys moj syn sam bedzie musial sie z tym zmierzyc, wyciagnac wnioski, ja
          moge mu tylko pomoc sie z tym uporac i gdzies w glebi serca czuje smutek, ze
          Mlody musi przez to przechodzic.

          "a dzieci powtórzą w
          > swoim związku model wyniesiony z domu."

          Statystyka tez cos kuleje, bo akurat w mojej rodzinie nie bylo dramatycznych
          rozstan, rozwodow. Sa za to szczesliwe malzenstwa, ktore zyja ze soba
          kilkadziesiat lat. Wiec idac Twoim tokiem rozumowania tez tak powinnam? A jest
          jak jest.

          Powtarzam, nie da sie przyczepic kazdej z nas karteczki z opisem co tam nie
          wyszlo na czole i wsadzic do odpowiedniej szufladki. Kazda sytuacja jest inna,
          jak lektura tego forum pokazuje zreszta...
    • lunarei Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 14:28
      Kobieto o czym ty mówisz?? Jakie dwa tygodnie w Alpach??
      Facet nie chce płacić grosza na dziecko, mimo iż matka ma niską pensję. Ma w
      dupie skąd weźmie kasę na jedzenie, dzieckiem interesuję się średnio co pół
      roku, zobaczy, że dzieciak zdrowy i rośnie, a potem mija mu instynkt ojcowski.
      Jak można lubieć takiego faceta?
      • kalina81 Re: Skąd tyle złości? 10.07.06, 21:58
        Znam pary, które umieją
        mam ojca prawnika
        blablablabla
        ale to wciąż nie Ty, nie piszesz: przeżyłam, ułożyłam, doświadczyłam, i z tego
        powodu Twoje wypowiedzi można sobie wsadzić....między bajki.
        Jako i ja to czynię.
        Ja wiem, że czytając o ludzkich dramatach podczas, gdy nas życie łaskawie
        oszczędza, lub potrafiliśmy się dostosować i wierzymy jak bardzo niezmienny i
        szczęsliwy los nas czeka, trwamy w zadufaniu jako jedyni posiadacze recepty na
        szczęśliwe życie. Jednak pouczanie z piedestału doskonałości i to jeszcze zza
        zasłonki pt "chcę tylko waszego dobra" jest po prostu bezczelne.
        I uprzedzając domniemanie, nie jestem samotną, samodzielną mamą, co może
        tłumaczyć oburzenie w stosunku do bzdur, które tu wypisujesz. Ja po prostu mam
        wyjątkową i nieuleczelną alergię na głupotę i bufonowatość, alergię na ludzi,
        którzy mądrzą się w kwestiach, o których słyszeli, mają przykłady wśród
        znajomych, lub czytali w "fakcie". Dopóki sama nie przeżyjesz, nie poznasz
        swoich reakcji w ekstremalnej sytuacji, Twoje przemyślenia będą niestety li i
        jedynie stekiem wyssanych z palca bredni, lub pobożnych życzeń.
        • agawamala Re: Skąd tyle złości? 11.07.06, 07:40
          A ja mam alergię na zacietrzewienie i nienawiść. Też nieuleczalną.
          Przedstawiłam swój punkt widzenia, do którego mam prawo. Zostałam zjechana, w
          grzeczniejszy i, częściej, mniej sposób, do czego forumowiczki też mają prawo.
          W związku z tym niech wymieniają się doświadczeniami, podsycają złość,
          nienawiść. Niech ex będzie najgorszy, niech zrobią wszystko aby utrudnioć mu
          życie ( podbuntują dziecko, uniemożliwią kontakty, zrujnują finansowo itd).
          Piszę globalnie, nie o pojedynczych paniach.
          Ich sprawa, ich życie. No, może nie tylko ich, ale i ich dzieci.
          I zdarzyć się może, że za lat kilka (kilkanaście) dziecko zapała chęcią do
          poznania biologicznego ojca. I okaże się, że nie zawsze ( tu czytajcie ze
          zrozumieniem), jest to ostatni s-syn i bandzior. Że prawda nie jest taka jaką
          przez lata przekazywały chore z nienawiści mamy . I dziecko ( mody człowiek)
          poczuje się oszukane przez najbliższą sobie osobę.
          Ale póki co niech Panie, które zamiast spojrzeć szerzej pielęgnują w sobie
          nienawiść żyją w słodkim przekonaniu, że tak jest lepiej.
          • kalina81 Re: Skąd tyle złości? 11.07.06, 08:02
            To, że pielegnują niechęc do eksa w sobie nie jest równoznaczne z podjudzaniem
            dziecka przeciwko ojcu. A jeśli byli małżonkowie/partnerzy nie żyją w zgodzie
            nie znaczy, że dziecko nie ma kontaktu z ojcem. Jeśli ojciec chce i dba o
            utrzymanie kontaktu z dzieckiem to te kontakty będą.Oczywiście istnieją matki
            utrudniające kontakty, nastawiające dzieci przeciwko ojcu, ale dzieci potrafią
            kochać rodzica najgorszego, więc to akurat nastawianie dzieci przeciwko ojcu
            kończy się zazwyczaj źle dla matki. Dziecko, które odwróciło się od ojca trwale
            i z przekonaniem, to zazwyczaj dziecko bardzo skrzywdzone osobiście przez ww.

            A co do Twego punktu widzenia, to owszem masz prawo, ale zrobiłaś to w sposób
            budzący agresję, a nie chęć dyskusji, choć na początku próbowano naprawdę
            spokojnie wyjaśnić Ci pewne rzeczy. Poza tym moim zdaniem na forach o tematyce
            dla zainteresowanych - bolesnej, trzeba troszkę chęci, aby wiedzieć jak
            wypowiadać własne zdanie, by nikogo nie urazić- bo nie o to Ci chyba chodziło?
            pozdrawiam
            Kalina
          • anetina Re: Skąd tyle złości? 11.07.06, 08:45
            agawamala napisała:

            > A ja mam alergię na zacietrzewienie i nienawiść. Też nieuleczalną.
            > Przedstawiłam swój punkt widzenia, do którego mam prawo. Zostałam zjechana, w
            > grzeczniejszy i, częściej, mniej sposób, do czego forumowiczki też mają prawo.
            > W związku z tym niech wymieniają się doświadczeniami, podsycają złość,
            > nienawiść. Niech ex będzie najgorszy, niech zrobią wszystko aby utrudnioć mu
            > życie ( podbuntują dziecko, uniemożliwią kontakty, zrujnują finansowo itd).
            > Piszę globalnie, nie o pojedynczych paniach.


            to pokaż mi globalnie
            gdzie są te dziewczyny, co buntują dzieci????????????



            > Ich sprawa, ich życie. No, może nie tylko ich, ale i ich dzieci.
            > I zdarzyć się może, że za lat kilka (kilkanaście) dziecko zapała chęcią do
            > poznania biologicznego ojca. I okaże się, że nie zawsze ( tu czytajcie ze
            > zrozumieniem), jest to ostatni s-syn i bandzior. Że prawda nie jest taka jaką
            > przez lata przekazywały chore z nienawiści mamy . I dziecko ( mody człowiek)
            > poczuje się oszukane przez najbliższą sobie osobę.


            oj, moje dziecko nie poczuje się oszukane
            tego możesz być pewna




            > Ale póki co niech Panie, które zamiast spojrzeć szerzej pielęgnują w sobie
            > nienawiść żyją w słodkim przekonaniu, że tak jest lepiej.



            lepiej w sobie nienawidzieć, niż wyżywać się na dzieciach czy innych ludziach
          • ann_mart Re: Skąd tyle złości? 11.07.06, 09:09
            Zaczynam zastanawiać się czy Ty masz coś z mózgiem??? Mnie się wydaje, że
            wysnuwanie wniosków, że się mówi źle o ojcu do dziecka, na podstawie tego, że
            ktoś na forum upuscił pary i nazwał s..synem swojego eksa jest znaczącym
            nadużyciem. A mówiąc bardziej łopatologicznie: to, że pomyslałabym źle o swoim
            mężu, czy napisała o tym na forum, nie oznacza, że o swoich przemyśleniach
            poinformuję dziecko.

            I mam pytanie: skoro masz nieuleczalną alergię na zacietrzewienie i nienawiść,
            czemu to serwujesz właśnie? Jesteś bowiem zacietrzewiona jak mało kto. Ale
            rozumiem - to ta belka, której nie widzisz.
          • ann_mart Re: Skąd tyle złości? 11.07.06, 09:24
            No i jeszcze jedno - wejdziesz na forum poronienie z informacją, że znasz dużo
            przykładów gdy się dzieci rodziło bez problemów?? I że tak też można? A w
            odpowiedzi na kontrargumenty napisać, że dziewczyny same są sobie winne bo
            mogły dbać o siebie bardziej??

            Celowo przejaskrawiam, ale coś takiego właśnie zrobiłaś.
      • alina66 Re: Skąd tyle złości? 11.07.06, 10:36
        Wiesz co, jestem w Twoim wieku, i zastanawiam się, skąd w Tobie tyle teorii a
        tak mało praktyki????

        Staram się nie mówić źle do mojego syna o jego tacie. Przeważnie się udaje.Tata
        mojego syna jest uzależniony od alkoholu. Mocno uzależniony

        Więc kiedy mój syn przychodzi do mnie i mówi trzesącym się głosem, że tatuś
        zadzwonił do niego kompletnie pijany i blubrał mu do komórki, że ma się trzymać
        z dala od alkoholu i narkotykow, to pozwól mi pomyśleć bardzo brzydko o tatusiu
        mojego syna, a nawet napisać na forum. Żeby upuścić pary i nie powiedzieć tego
        synowi....


        I nie pisz nam o swoim superudanym życiu.
        Część z nas ( ja też) ma udane życie, co nie zmienia faktu, że jest chwilowo
        lub i nie chwilowo wk.... na tatusiów, którzy nie płacą (jak będę mial, to
        dam), olewają (mama, czy myślisz, że tacie coś się stało), obiecują, że będą
        się leczyć i tego nie robią (mama, ale tata przestanie pić? Ale tata się nie
        zabije?). Te ostatnie pytania powodowały, że miałam ochotę golymi rękoma
        zamordować swojego eksa, mimo, że rozumiem, że to choroba.
        I to nie ja krzywdzę naszego syna....
      • agawamala Re: Skąd tyle złości? 19.07.06, 12:12
        Ale sąd prawomocnym wyrokiem nie ma w dupie skąd facet weźmie pieniądze na
        jedzenie. Nie może pozbawić go wszystkich środków do życia. W ten sposób
        złamałby prawo. Jeśli facet zarabia np. 800 złotych to nie będzie placił
        alimentów w wysokości 1000, 800 ani nawet 600.
    • ursa13 Re: Skąd tyle złości? 11.07.06, 08:34
      agawamala - jesteś trollem czy ?
      Wokół Ciebie tyle SZCZEŚLIWYCH rozbitych ex-związków, jak żeście się
      uchowali? tongue_out I ciekawsze: czy Twoi liczni szczęsliwi znajomi z rozbitych
      związków rozstawali się w uśmiechach i uprzejmościach, i "wpadaj jak
      najczęściej"???
    • judytak można, 11.07.06, 09:13
      tylko ten, komu się udaje, nie ma potrzeby pisać na forum...

      no, a komu się nie udaje, zawsze jest przekonany, że to wyłącznie wina tego
      drugiego (raz to prawda, innym razem nie - no i własnie koleżanki z forum nie
      sa w stanie tego rostrzygnąć)

      pozdrawiam
      Judyta
      • anetina Re: Skąd tyle złości? 11.07.06, 09:47
        chyba że właśnie u córki przeżywa
        nasza Agawamala ma ponad 40 lat
        czyli jakby co córka może mieć około 20 lat
        niejedna z dziewczyn w tym wieku ma już dziecko

        może i córka też !?
        • alina66 Re: Skąd tyle złości? 11.07.06, 10:37
          Wiesz co, jestem w Twoim wieku, i zastanawiam się, skąd w Tobie tyle teorii a
          tak mało praktyki????

          Staram się nie mówić źle do mojego syna o jego tacie. Przeważnie się udaje.Tata
          mojego syna jest uzależniony od alkoholu. Mocno uzależniony

          Więc kiedy mój syn przychodzi do mnie i mówi trzesącym się głosem, że tatuś
          zadzwonił do niego kompletnie pijany i blubrał mu do komórki, że ma się trzymać
          z dala od alkoholu i narkotykow, to pozwól mi pomyśleć bardzo brzydko o tatusiu
          mojego syna, a nawet napisać na forum. Żeby upuścić pary i nie powiedzieć tego
          synowi....


          I nie pisz nam o swoim superudanym życiu.
          Część z nas ( ja też) ma udane życie, co nie zmienia faktu, że jest chwilowo
          lub i nie chwilowo wk.... na tatusiów, którzy nie płacą (jak będę mial, to
          dam), olewają (mama, czy myślisz, że tacie coś się stało), obiecują, że będą
          się leczyć i tego nie robią (mama, ale tata przestanie pić? Ale tata się nie
          zabije?). Te ostatnie pytania powodowały, że miałam ochotę golymi rękoma
          zamordować swojego eksa, mimo, że rozumiem, że to choroba.
          I to nie ja krzywdzę naszego syna....
    • anmari11 Re: Skąd tyle złości? 11.07.06, 21:50
      Taa,ja rozumiem te kobiety,sama kiedyś byłam jedną z nich,wkurzona na eksia i
      życząca mu ..w myslach..bardzo niewybrednie,ale mądre tu padaja słowa,na
      wszystko jest czas i pora,to taka nasza "żałoba",gdzie człowiek reaguje
      spontanicznie,jedni płaczą,jedni wyzywają swoich eksiów,tak juz jest,każda musi
      na swój sposób sobie to poukładać i na pewno większośc za jakiś czas będzie
      myślała bardziej pozytywnie.Ja też z moim byłym rozmawiamy normalnie ze soba
      (nawet lepiej niz w czasie małżeństwa),potrafimy sie śmiać,ale bez przesady,nie
      wyobrażam sobie wspólnych pikników,spotkań,no ale każdemu według upodobań,w
      końcu to wolny kraj no nie?smile
      • kini_m Re: Skąd tyle złości? 12.07.06, 15:37
        agawamata npisała:
        >Stosunki co najmniej przyjazne.
        >Dlaczego tak nie można?
        Teraz trafiłem na ten watek i odpiszę ale bez przekopywania przez
        stokilkanaście postów.

        Otóż można, Aga.
        Tylko że do tego potrzebne jest właściwe wychowanie.
        Jeśli ktoś jest agresywny, obelżywy lub brakuje mu najnormalniejszej
        cierpliwości do załatwienia konfliktów - to wg mni ewina za to zawsze spada na
        rodziców. Tak, przede wszystkim daje się świadectwo swoim rodzicom.

        Wg mnie główną przyczyną takiego brzydkiego stanu rzeczy jest brak poczucia
        bezpieczeństwa, którego nie wyniosło się z dzieciństwa.
        Dochodzi wtedy do agresywności, obelżywości - bo osoba z niskim poczuciem
        bezpieczeństwa zbyt szybko temat kontrowersyjny odbiera jako atak na nią samą
        lub swoje wartości.
        Dochodzi do stworzenia forum na którym najczęściej króluje temat: jak odebrać
        prawa rodzcielskie ojcu, lub jak skutecznie wywalczyć alimenty - bo takie osoby
        nie potrafią nadawać treści wyższym wartościom, które umieliby przekazać
        rodzice.
        ( i sytuacja że pieniądze są potrzbne do życia albo że on jest przemocowcem -
        wcale nie usprawiedliwia nadawania takiego tonu w życiu lub na forum).

        Trzeba też pamiętać jako oczywistość - że na takim forum (jak i każdym innym
        gremium) najgłośniejsi są krzykacze. Nie chcę obrazić jakiejś części osób -
        porządni zrozumieją i nie wezmą tego do siebie- ale duża część osób tego foum
        to dla mnie "popłuczyny" życiowe, które muszą pojadać i dają jedynie dowód że w
        związku też nie potrafiły inaczej. Nawet jeśli tutaj są uznawanae za forumowe
        autorytety. Najlepiej jednak wpominam przykład Maminka, któremu jako zdrowej od
        tego klimatu osobie udało się generalnie skończyć z forum, z tym nieprzyjaznym
        klimatem, nawet mimo że przez jakiś czas była moderatorem.

        Nie oszukujmy się, na tym forum ton nadają agresywni przemocowcy nie panujący
        nad emocjami (a wśród kobiet też niemało takich), którzy sami zawsze się
        uważają za ofiary.
        Ale jest tu także grupa fajnych osób, dla których warto tu bywać. Grupa ludzi
        nie zionąca nienawiscią, mająca cierpliwość na dyskusję (np. nie wychodząca z
        antykulturą gdy napiszę coś dłuższego - to jest to niestrawny elaborat), ludzie
        którzy umieją lub próbują zrozumieć czasem skomplikowaność sytuacji (nie tak
        jak w wątku: "Wiedza mamy o miejscu pobytu dziecka na wakacjach" by: aletka1).
        Tę grupę tutaj lubię, podziwiam, i dla tej części lubię tu wpaść.
        Pozdrawiam życzliwych
        kini_m
    • k.zborzecki Re: Skąd tyle złości? 17.07.06, 09:58
      Mam 37 lat, jestem żonaty po raz drugi, mam syna z pierwszego małżeństwa i
      drugiego syna z drugiego małżeństwa.
      Po raz pierwszy ożeniłem się, gdyż Dorota była w ciąży. Oboje studiowaliśmy.
      Szybki ślub, dziecko. Dorota wzięła urlop dziekański, ja popołudniową pracę. I
      tak mieliśmy szczęście, bo staliśmy się właścicielami 2 pokojowego mieszkania
      po babci, mojej babci.
      Gdy Grześ ukończył rok Dorota wróciła na studia a ja obroniłem pracę
      magisterską. Dzieckiem zajmowała się moja mama. Ja pracowałem, Dorota
      studiowała. Grześ poszedł do przedszkola, Dorota do pracy. I wtedy wszystko się
      zmieniło. Poznała kolegę - był przystojniejszy, bogatszy. Zaproponowała, abym
      wyniósł się z domu i zostawił jej mieszkanie, wtedy będzie rozwód bez orzekania
      winy. Nie zgodziłem się. W sądzie Dorota przedstawiła kilku świadków, którzy
      zeznawali oczywiste bzdury. Część tych bzdur udało mi się obalić na podstawie
      dokumentów. Rzekomo miałem mieć kochankę i chodzić z nią do restauracji, moja
      ex żona przedstawiała rachunki niby wyjęte z mojej marynarki, a ja w tym czasie
      byłem za granicą. Na szczęście wtedy nie byliśmy w UE i miałem w paszporcie
      stemple. To samo z biżuterią, rachunki niby za wisiorek dla kochanki, a tak
      naprawdę daliśmy go wspólnie mojej matce. Przykładów mogę podać dużo więcej.
      Rozwód orzeczono bez orzekania winy, Dorota wyprowadziła się z mieszkania
      mówiąc, że mnie jeszcze urządzi. Zarabiałem ok. 1700 złotych i drugie tyle
      chałturząc. Dorota wywalczyła w sądzie alimenty 1500 złotych. Nie dawała mi
      spotykać się z synem. Kiedy przychodziłem Grześka po prostu nie było. Wymówki
      stale te same, albo wyjechał na wycieczkę szkolną, co nie było prawdą, bo
      sprawdzałem w szkole. Albo poszedł do kolegi, albo po prostu nie chce się ze
      mną widzieć. Chciałem syna zabrać na wakacje, mimo ustalonego terminu nie udało
      mi się to, bo sama z nim wyjechała.
      Ożeniłem się, urodził się mój drugi syn. Ponieważ sytuacja rodzinna zmieniła
      się wystąpiłem o obniżenie alimentów. I o dziwo, sąd się ze mną zgodził.
      Ponieważ mam na utrzymaniu żonę studentkę i dziecko, Dorota dostaje do
      ręki "tylko" 1000 złotych. Z Grzesiem nie mam żadnych kontaktów. Dorota bardzo
      się o to postarała. Moja nowa żona to według niejto "lafirynda", "kurew".Grześ
      stale słyszy o mnie same najgorsze dzieci. Wiem to od wspólnych znajomych ze
      studiów, którzy bardzo zdziwili się, że pracuję skoro według Doroty i Grzesia
      jestem pijakiem i łajdakiem. Takie też są byłe żony.
      • anetina Re: Skąd tyle złości? 17.07.06, 10:06
        dla mnie właśnie takie sytuacje są chore
        nie rozumiem tego, że na złość nie pozwala się, aby dziecko widywało się z
        tatą, którego zna i kocha

        u mnie jest inaczej
        eks sam zrezygnował z życia wspólnego
        odszedł
        dlatego ja nie chcę, aby póki dziecko jest małe, znowu nam mieszał w życiu
        póki co (niezłośliwie) dziecka znać nie będzie
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka