zefirek1612
28.04.11, 08:52
Hej, zwolnili mnie za bloga. Nie piszę żeby się pożalić,korzystam dużo z internetu, czytam rożne artykuły o tym że za bloga można wylecieć, mam co chciałam, w zasadzie na dobre mi wyszło, już w momencie gdy powiedziałam że chce jedno stanowisko a nie dwa po trochu to kierownik dal mi do zrozumienia że "Pani rezygnuje, tak?" Więc w zasadzie spodziewałam się że mnie zwolnią i trochę podejrzewałam że w takim właśnie stylu że za coś, a nie tak po prostu( nie jesteśmy zadowoleni czy coś) bo w firmie której pracowałam kierownik z koordynatorem zajmowali się zbieraniem plotek a potem preparowania dowodów, a jak się nie dało to np włamywali się do bloga chronionego hasłem, drukowali, i zanosili do kierownictwa.
i w zasadzie o to pytam: czy zdarzyło Wam się pracować, znać człowieka który tak po prostu, podle, zwyczajnie na Was donosi? Bo jest donos i donos, tak/ Można donieść że ktoś się z pracy nie wywiązuje i to jest ok, ale wydrukować bloga, zanieść do kierownika kiedy wcześniej mi mówił w żywe oczy że on nic nie drukował tylko przeczytał i sprawy nie ma to po prostu w głowie mi się nie mieści. Już nie chodzi o konsekwencje jakie poniosłam tylko o zachowanie tego człowieka. Ja bym sobie w twarz nie spojrzała... w głowie mi się to nie mieści.
Aaa, a kierownik jak mnie zwalniał to zapytał czy chce za porozumieniem stron czy z winy pracownika

poprosiłam o winę pracownika, bo co bym i tam wpisał? Z blogu nie wynikało jak to firma i kto ja jestem. Z kontekstu wywnioskowali. Dostałam zwykłe wypowiedzenie.