Siedzę pod kocem ,w swetrze ,szyja owinięta szalem ,dygoczę z zimna ,ręce mam lodowate ,stopy również

i tak całe życie... jedyny czas kiedy nie jest mi zimno to chyba temp 30 stopni w pełnym słońcu, bez wiatru...
śpię w skarpetkach ,najczęsciej w dresie i dodatkowo w szlafroku. Przykryta po samą szyję.
Moje dziecko natomiast ciałko ma zawsze ciepłe ,śpi w lekkiej piżamie... teraz biega po domu z krótkim rękawem... a ja zamarzam brrrrrrrrrrrrrrrrr
Czy ktoś też tak ma?
Ale