Dodaj do ulubionych

A co jest w Was staroświeckiego?

26.05.11, 20:48
Takiego, że myślicie sobie: ja to starej daty jestem...
Ja na przykład nie kupię grzybów, bo grzyby się zbiera własnoręcznie (własnonożnie, jeśli ktoś jest w temacie) i suszy czy inaczej konserwuje.
I dżemów, ogórków kiszonych też nie, bo mają być domowej roboty.
Nie mam maszynki do mielenia elektrycznej, bo lubię korbką pokręcić zamiast nacisnąć guzik.
Nie pójdę na imprezę typu wesele, czy imieniny teściowej inaczej niż w sukience i na szpilkach, mimo, że na co dzień latam w bojówkach i glanach lub topornych sandałach.
Nie noszę włosów krótszych niż do ramion - aktualnie prawie do pasa.
Nie kupię stanika z zapięciem z przodu.
Moge kupić całkiem gotowe danie, jak mrożona pizza, ale nie kupię takich wspomagaczy jak "pomysł na" albo mieszanki przypraw.
A jak u Was?
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 21:02
      a ja sie boje mowic bo moj aspekt staroswieckosci jest drazliwy big_grin
      • mel.issa Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 16:30
        nooo poooowiedzzz...
        • dziennik-niecodziennik Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 21:26
          uważam ze ludzie powinni sie pobierac a dzieci przychodzic na swiat w związkach małżeńskich. zawartych oczywiście przed spłodzeniem potomstwa.

          żeby nie bylo - ABSOLUTNIE nie potępiam żadnego innego modelu związku i nie mam problemu z dziećmi niemałżeńskimi i związkami nieoficjalnymi, nie uważam tego w żaden sposób za gorsze i nie patrzę z góry na takie sytuacje. jestem też zwolenniczką przyznania "przywilejów" podatkowych i innych związkom partnerskim oraz "legalizacji" związków homoseksualnych. po prostu mam takie a nie inne wewnętrzne przekonanie.
          • tomelanka Re: A co jest w Was staroświeckiego? 02.06.11, 12:39
            o to, to, podpisuje sie obiema ręcyma
    • rosapulchra-0 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 21:30
      surprised No to ja robię wszystko dokładnie odwrotnie big_grinbig_grinbig_grin
      A i tak uważam, że do nowoczesnych to raczej nie należę.
    • naomi19 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 21:50
      Ja na przykład lubię gościć ludzi u siebie, tzn z ciastem i totrem zrobionym własnoręcznie, z kolacją i takimi tam. Większość moich rówieśników tj osoby około trzydziestki tego nie robią, idą na łatwiznę, zapodają paluszki popite colą. Wg mnie to jak zastawiamy stół jest wyrazem szacunku do gości i to jest zdecydowanie staroświeckie myślenie.
      • kub-ma Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:06
        Oczywiście, ze zastawiony stół to wyraz szacunku dla gości, ale ja strasznie nie lubię robić tego wszstkiego własnymi ręcami. smile
    • sarling Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:03
      Mam sporo staroświeckiego podejścia w kwestiach damsko-męskich.
      Lubię staroświeckie dodatki do wystroju wnętrz.
      Przestrzegam zasad savoir vivre,to co dla niektórych jest wygodą - dla mnie brakiem ogłady.
      Nie przekona mnie nic, że e-booki są lepsze od książek z papieru.
      • broceliande Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:15
        O, tak, te książki z papieru.
        Moc, nawet można zamoczyć je w wannie.
    • kub-ma Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:03
      Z tą maszynką do mięsa to dałaś do wiwatu. smile Ja tak szczerze tej korbki nienawidzę.
      Nigdy w życiu nie znalazłam żadnego grzyba chać tak się zawsze staram.

      Ja to w wielu kwestiach jestem staroswiecka, ale do wielu rzeczy daję się przekonać tylko potzrebuję na to czasu.
      • broceliande Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:17
        Fajnie jest z korbką. Młody kręci, rodzinna akcja jest.
        A elektryczna to podziała minutę i potem trzeba ją myć z dziesięć - tak mi mówionosmile
        • ga-ti Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:24
          broceliande napisała:

          > Fajnie jest z korbką. Młody kręci, rodzinna akcja jest.
          > A elektryczna to podziała minutę i potem trzeba ją myć z dziesięć - tak mi mówi
          > onosmile

          No nie jest tak źle z tym myciem, właściwie elektryczna ma chyba tyle samo części, co ręczna (poza korbką oczywiście smile ). I rodzinną akcję też można zrobić. Ja wkładam kawałki mięsa na przykład, młoda popycha. Burkot elektrycznej przyciąga rodzinkę do kuchni smile
          • broceliande Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:28
            A, to fajniesmile
          • default Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 07:33
            > Burkot elektrycznej przyc
            > iąga rodzinkę do kuchni smile

            Kiedy tylko wyciągam maszynkę z szafki i ustawiam na stole w kuchni meldują się wszystkie moje stwory: psy siadają wianuszkiem na podłodze, a koty na blacie i cała ferajna z fascynacją śledzi poczynania "maszyny co mięso daje" smile


            • pieskuba Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 12:36
              Ile masz tych zwierząt, że mogą usiąść wianuszkiem?
            • majenkir Default, 02.06.11, 14:36
              default napisała:
              > wszystkie moje stwory: psy siadają wianuszkiem na podłodze, a koty na blacie


              Uwazaj, bo Ci tu zaraz co bardziej brzydliwe napisza, ze u Ciebie to by nic nie zjadly big_grin

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
              fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/DFGVvAKpc7hbaVBiqB.jpg
    • azonka1 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:11
      raczej jestem nowoczesna, motocykle, samochody, staniki z przodu to mój żywioł, ale uwialbiam niedzielne rodzinne obiady z rosołem i makaronem domowj roboty, uwielbiam rodzinne spotkania takie nudne nasiadówy, nie mam pojęcia czemu big_grin
    • dorry Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:12
      >A co jest w Was staroświeckiego?
      Mam nadzieję, że - oprócz metryki - nic. I niech tak już zostanie.
    • cherry.coke Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:28
      Nie cierpie plastiku. Draznia mnie plastikowe laptopy, telewizory, telefony. Najchetniej wszystko trzymalabym w szklanych butelkach i metalowych puszkach. On lubi taki syrop do rozcienczania, ktory kupuje sie w plastikowej butelce, zachowalam szklana bulwiasta butelke po francuskiej lemoniadzie i mu do niej ten syrop przelewam, bo denerwuje mnie jak stoi plastikowa. Wszystkie przyprawy i ziarna kupowane w woreczkach przesypuje do specjalnie zachowywanych w tym celu sloikow. Takoz kawe i kakao z oryginalnych opakowan.
      • broceliande Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:44
        O, to tosmile
        Mam historyczne opakowania i tam ma być kawa i mąkasmile
    • ga-ti Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:28
      Ja to bardziej staroświecka jestem w kontaktach z ludźmi. W relacjach ze starszymi, przełożonymi. Jako żem mężatka to i w relacjach z obcymi facetami staroświecka jestem smile
      To co wymieniłaś to raczej z lenistwa robię (kupne przetwory, dania gotowe, mrożone, mechanizacja kuchni).
    • kropkacom Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:30
      Jestem produktem swoich czasów. Doceniam udogodnienia. Cieszy mnie, na przykład dowolność w ubiorze.
      • naomi19 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 26.05.11, 22:35
        Jestem produktem swoich czasów.
        I poetką tudzież!
        big_grin
        • heca7 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 00:00
          Mąż pracuje zawodowo a ja ....nietongue_out
    • default Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 07:43
      Na pewno jestem staroświecka i w dodatku zupełnie "niepoprawna politycznie", bo jestem zwolenniczką hasła naszych babek(prababek?), że : "chłopu się całej dupy nie pokazuje". Nie dla mnie układy "przyjacielskie" w małżeństwie, mąż-kumpel, całkowite obnażanie się psychiczne (i fizyczne, aczkolwiek nie mam tu na myśli seksu) przed partnerem, partnerstwo , jak to nazywam - "przesadne". Kobieta zawsze powinna pozostawać tajemnicza i nieodgadniona...... wink
      • klawiatura_zablokowana Re: A co jest w Was staroświeckiego? 02.06.11, 13:19
        A ja nie. Bo gdybym była zawsze tajemnicza i mhroczna, to mój mąż by się dawno załamał i uciekł. On mnie zawsze błaga "mów, o co ci chodzi, bo ja się sam nie domyślę".
        Ciekawe, jak ci się udaje żyć z facetem, który nie jest twoim kumplem i przyjacielem, przy którym nie obnażasz się psychicznie i nie jesteście "przesadnie" partnerscy. Dla mnie to zwyczajne oddalanie się od drugiej osoby. Już nie mówiąc o tym, że to dziecinne "ja ci teraz nic nie powiem, a ty się domyślaj, o".
    • lilly_about Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 07:56
      Uwielbiam szarmanckich facetów, takich co to przepuszczają kobietę w drzwiach i krzesło jej odsuwają. Większość moich rówieśników ma to głęboko gdzieś. Do pracy chodzę stosownie ubrana: szpilki, eleganckie spodnie bądź spódnica, żadnych tam bluzek na ramiączkach czy baletek. Wódki nie wypiję z plastiku i drinka też nie wypiję, bo uważam że to profanacja czystej.
    • triss_merigold6 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 09:07
      - nie trawię wnętrz, zwłaszcza kuchni, urządzonych w stylu "labolatorium do przeprowadzania eksperymentów na ludziach" czyli sterylnie biało, szkło i metal
      - preferuję książki w wersji papierowej
      - gadżety elektroniczne są mi doskonale obojętne
      • morgen_stern Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 09:10
        "Labolatorium" celowe? tongue_out
        • triss_merigold6 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 09:19
          Celowe, powszechny błąd w różnych pismach .wink
          • morgen_stern Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 09:23
            Bo już mi się świat zawalił tongue_out
    • morgen_stern Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 09:10
      Drugie imię tongue_out
      • martishia7 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 09:38
        O to tak jak u mnie big_grin Mam po babci - Irena.
        • morgen_stern Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 09:41
          Przebijam twoją Irenę w podskokach, ale nie napiszę, jakie to smile
        • bi_scotti Re: A co jest w Was staroświeckiego? 29.05.11, 20:36
          martishia7 napisała:

          > O to tak jak u mnie big_grin Mam po babci - Irena.

          Dlaczego Irena jest staroswiecka?
          A co z Franciszkiem? Antonina? Adela? Stanislawem? Zeby juz nie wspomniec o Wincentym czy Feliksie tongue_out
    • kikimora78 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 09:17
      szydełkowanie i niechęć do plastikowego jedzenia, czyli staram się gotować z prawdziwych składników a nie proszków, koncentratów, sosów ze słoika i takich tam właśnie plastikowych składników.
    • morgen_stern Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 09:41
      Większość wymienionych przez was rzeczy w życiu nie określiłabym mianem "staroświeckich", trochę dziwią mnie te zestawy.
    • nisar Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 09:46
      1. tak jak Triss - nie cierpię supernowoczesnych wnętrz, wnętrze ma być przytulne a nie szkło, chrom i plastik
      2. uważam absolutnie, że każdy powinien nosić to, w czym dobrze wygląda, a nie to co noszą wszyscy
      3. kontynuując punkt nr 2 - ciemne rajstopy i czarne pantofle (lakierków nie spomnę) to NIE jest ubiór na letni dzionek
      4. książki wyłącznie w formie papierowej
      5. i ostatni grzech ciężki: kobieta jak by nie była czynna zawodowo, powinna się zatroszczyć o to, by rodzina zjadła ciepły obiad. Zatroszczyć obejmuje także zamówienie pizzy czy dźgnięcie męża do ugotowania tegoż obiadu, ale POMYŚLEĆ o tym powinna kobieta i juś.
    • tully.makker Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 10:01
      Cenie sobie kindersztube i ludzi w nia wyposazonych "z domu". Takich co to jak pezekraczaja zasady, to wiedza, ze przekraczaja i po co, a nie takich, co szczerze nie wiedza o co chodzi.
    • drinkit Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 10:10
      - uwielbiam podkreślać wyjątkowość sytuacji strojem, najlepiej kobiecym - szpile, sukienka, biżuteria
      - fetyszystyczny stosunek do jedzenia - nie lubię w biegu, lubię o stałych godzinach i nie śmieciowo, nie sztucznie
      - savoir vivre - ktoś tu fajnie napisał: dla jednych strata czasu, dla mnie oczywistość
      - w mieszkaniu MUSZĄ być zasłony/ firany
      - nie lubię za bardzo wszechobecnego tykania, chociaż powoli do tego się przyzwyczajam
      - wesele imprezą dla dorosłych

      • drinkit Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 10:14
        - dobieranie stroju do figury oraz zasada "coś pokazujemy i coś zakrywamy", czyli albo mini, albo duży dekolt
        - "chłopu całej dupy się nie pokazuje", przez co m.in. rozumiem wykonywanie czynności intymnych w odosobnieniu
        - książki = papier
        • drinkit Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 10:30
          - coraz bardziej przekonuję się do zasady, że mężczyzna w pewnym wieku nie powinien nosić krótkich spodni (vide wysyp krótkich bojówek z bazaru na ulicach)
          - nie toleruję gołych klat przy jedzeniu, nawet na campingu w lecie
    • bazylea1 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 10:31
      nie korzystam z fejsbuka smile
    • lola211 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 10:48
      > Takiego, że myślicie sobie: ja to starej daty jestem...

      Tak czasem mysle o sobie, gdy obserwuje towarzystwo mlodsze ode mnie o lat kilkanascie i ich podejscie do pracy zawodowej.Ten ich brak ogłady i co tu duzo mowic, dobrych manier.
      Poza tym- uwielbiam styl retro.
      Co do gotowania i kiszenia ogorkow wlasnorecznie- paradoksalnie to wcale nie jest staroswiecckosc, tylko wrecz odwrotnie- nowoczesne podejscie do tematu kulinariów w dobie wszedobylskiego gotowego chłamu.Kazdy kulinarny profesjonalista to potwierdzi.
      Moja staroscieckosc ujawnia sie w temacie gadzetow i elektroniki- nie nadazam za tym wszystkim i boje sie, ze za jakis czas bede jak matka, ktora przerasta napisania sms-a.
      I coraz czesciej lapie sie na tym, ze nie podoba mi sie to co jest supermodne w branzy tekstylnej.
    • ewasuwek Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 10:54
      nie lubię eksponowania seksualności (wszędzie tylko seks i seks)
      na zakończenie roku szkolnego dziecko ma być ubrane na "galowo"
      z grzybami mam to samo
      ogórki też robię sama (na szczęcie odpuściłam sobie kompoty)
    • sadosia75 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 12:11
      Grzyby tylko i wyłącznie zebrane przez nas, zasuszone przez nas i słoiczkowane przez nas.
      To samo z ogórkami, truskawkami, kompotami i innymi przetworami. Nie kupujemy - sami robimy. Zresztą bardzo to lubimy.
      Słoiczek na kawę ( jeszcze z czasów panieńskich mojej Mamy ) i słoiczek na herbatę ( z czasów studenckich to jedyna rzecz jaką do domu przywiozłam reszta poszła w ludzi )
      Lubię przyjmować gości swoim ciastem i dżemem, lubię jak goście do mnie przychodzą na proszony obiad i stół jest zastawiony jedzeniem i kwiatami, lubię jak obrus jest czysty, lniany i pachnący.
      I za nic w świecie nie unowocześnię kiełbas. Robię sama, wędzę sama.
      • broceliande Sadosiu! 27.05.11, 12:29
        W jakim sensie robisz sama kiełbasy?!
        Znaczy skąd bierzesz mięso i flaki czy co to jest? Ostatnio znajomy przywiózł kaszankę na grilla i powiedział, ze "brat sam robi". A ja wiem, że ten brat to też miastowy taki.
        • sadosia75 Re: Sadosiu! 27.05.11, 12:39
          Mięso i flaki biorę od rolnika. Mam wędzarnię na wsi ( taką mała domową )
          Ale flaki można też kupić w mięsnym. Mam w domu maszynkę z nakładką do kiełbasy
          https://republika.pl/blog_yy_3890272/5067451/tr/kielbasa44.jpg
          coś takiego.
          robię sama w sensie, że mielę mięso, doprawiam, nadziewam i wędzi mój mąż.
          • lilly_about Re: Sadosiu! 27.05.11, 12:50
            A weź nas zaproś na kiełbachę z musztardą!
            • sadosia75 Re: Sadosiu! 27.05.11, 13:00
              1 wyjeżdzam na kilka dni ale zostawię wam świeżynkę w lodówce i musztardę też mam.
              Dzisiaj i jutro będę robić kiełbasę dla znajomych do których jedziemy to akurat się wstrzelicie na czas smile samoobsługa bo pani domu wybywa ale śmiało czujcie się jak u siebie smile
      • nanuk24 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 30.05.11, 07:48
        O widzisz Sadosiu, moj maz tez sie tymi rzeczami zajmuje(wedzeniem kielbas znaczy sie). nadajemy sie na sasiadki czyliwink(powidel nie robie - nigdy jeszcze nie probowalam - no ale w zyciu bym cie za drzwi nie wyrzucila, gdybys do mnie z tymi sloikami przychodzilawink
        • sadosia75 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 30.05.11, 09:58
          Oczywiście, że się nadajemy smile a z powideł podobno najlepsze robię ze śliwki smile chociaż wg. mnie nie ma nic smaczniejszego od porzeczki i wiśni do herbaty. albo do ciasta drożdzowego.
          Dlaczego ja nie mam takich sąsiadek no? sad nanuk gdzie mieszkasz? masz wolne mieszkanie obok siebie? bo u mnie jedno jest ale małowate 48m2 . ale za to balkonami będziemy się stykać smile
      • rosapulchra-0 Aleś mnie 30.05.11, 08:04
        teraz rozdrażniła, Sadosiu tą kiełbasą, no.. suspicious
        • sadosia75 Re: Aleś mnie 30.05.11, 10:00
          Rosa ja Ciebie? niezamierzone to było. Wybacz smile Ja do Ciebie zawsze z sercem na dłoni i kiełbachą w kieszeni wink
          Wpadaj mam świerzynkę jeszcze całe mieszkanie długo będzie pachnieć wędzonym mięskiem.
          a psy mają taki ślinotok, że z mopem ciągle musze biegać.
    • marianna1970 Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 12:48
      Nie mam konta na feisbuku, dobre dla ekshibcjonistów, herbata tylko sypana, nigdy kasza gotowana w woreczku, nie mam mikrofalówki (jedzenie smakuje jak uparowane), nie mam zmywarki, zero śmieciowego żarcia Mcdonalds, chrupki, chipsy, coca cola słodkie napoje, ciasta samodzielnie pieczone, firanki w oknach broń boże rolety,
      • andaba Re: A co jest w Was staroświeckiego? 27.05.11, 12:57
        Obawiam się, że niestaroświeckie jest we mnie jedynie upodobanie do internetu, miksera, maszynki elektrycznej do mięsa i elektrycznego piekarnika.

        Poza tym: nie chodzę spodniach nigdy, bo ich po prostu nie mam, nigdy nie miałam krótkich włosów, robię sama wszytko przetworzyć, upiec i sporządzić, mam przestarzałe poglądy na niemal wszystkie tematy, może poza beznadziejnością współczesnej młodzieży, bo posiadam takową w domu i nawet ją lubię.
        I jeszcze wiele szczegółów, o których pisać nie będę, bo zoastałabym żywcem pożarta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka