Dodaj do ulubionych

Miłość do męża/partnera a dzieci

16.06.11, 13:50
Miłość do dzieci jest uczuciem danym z natury- a przynajmniej w większości przypadków.
Można kochać bardziej faceta niż wspólne dzieci? I czy to coś złego?
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 14:07
      >Można kochać bardziej faceta niż wspólne dzieci?
      oczywiście, że można

      >I czy to coś złego?
      jeżeli dzieci nie są przy tym krzywdzone to chyba nie ale naturalne to raczej nie jest...
      • lilka69 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 14:20
        zgadzam sie ze slonkiem
        • santoallora Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 20:26
          A potraficie to sensownie uzasadnić?
          • slonko1335 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 20:43

            > A potraficie to sensownie uzasadnić?

            ale co konkretnie?
            • czernidlak Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 23:05
              skad wiedza co jest naturalne?
              • slonko1335 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 23:11
                Miłość do własnego dziecka nie jest czymś naturalnym? mimo wszystko jest chyba częstsza niż bezgraniczna i bezwarunkowa miłość do jego ojca?
                • rozwodnik-waw Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 08:16

                  > Miłość do własnego dziecka nie jest czymś naturalnym? mimo wszystko jest chyba
                  > częstsza niż bezgraniczna i bezwarunkowa miłość do jego ojca?

                  Nie ma czegoś takiego, jak miłość bezwarunkowa do kogoś innego, niż własne dziecko. Nawet rodziców nie kochamy bezwarunkowo.

                  A odnosząc się do tytułowego pytania
                  • lila1974 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 12:28
                    Jak dla mnie nie ma czegoś takiego jak bezwarunkowa miłość ... kocham bo tak chcę
                  • slonko1335 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 13:29

                    > Nie ma czegoś takiego, jak miłość bezwarunkowa do kogoś innego, niż własne dzie
                    > cko. Nawet rodziców nie kochamy bezwarunkowo.

                    zgadzam się, to specyficzny rodzaj miłości, to wieź jedyna w swoim rodzaju-nigdy między innymi osobami takiej nie będzie, oczywiście poza jakimiś chorymi relacjami.
                    • lila1974 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 13:50
                      Co nie znaczy, że jestem w stanie określić, że dzieci kocham bardziej niż męża ... czuję do nich dokładnie to samo!
                      • slonko1335 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 13:58
                        Ja natomiast zgadzam się w stu procentach z wypowiedzią która przed momentem tu padła:
                        "Dzieci można niestety kochać ślepo, to znaczy niezależnie od wszystkiego, od ich wad, tego co nam zrobią. jakie są. Kocha się je nawet gdy zejdą na złą drogę, skrzywdzą nas, nie chcą z nami mieć kontaktu. Nic się na to nie poradzi. To jest miłość prawdziwa.
                        "
                      • jeza_bell Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 14:08
                        lila1974 napisała:

                        > Co nie znaczy, że jestem w stanie określić, że dzieci kocham bardziej niż męża
                        > ... czuję do nich dokładnie to samo!

                        Jesteś tego w 100% pewna..?
                        • lila1974 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 14:15
                          tak, jestem pewna ... co nie znaczy, że kocham mojego męża ślepo, kocham bo tak chcę
          • mali_kali Uzasadnienie 17.06.11, 10:20
            Musisz bardziej kochac partnera niz dzieci. Poniewaz:
            - wasz zwiazek istnial zanim pojawily sie dzieci, bedzie istnial gdy nie bedzie dzieci,
            - ty i maz poradzicie sobie bez dzieci, ale dzieci bez was nie, a zatem to wasz zwiazek jest wazniejszy, jezeli on zniknie, to przede wszystkim dzieci beda mialy problem,
            - to z jego zdaniem i potrzebami powinnas sie liczyc bardziej niz ze zdaniem dzieci, w innym wypadku wyrosna samolubne i nie umiejace zyc w spoleczenstwie dzieci,
            - maz to bedzie czul, ze malo sie z nim liczysz i po prostu odejdzie.

            To takie 4 punkty na szybko. Mozna znalezc jeszcze mnostwo innych powodow. Moda jest oczywiscie inna: dzieci sa najwazniejsze, dla dzieci nalezy zrobic wszystko. Tylko dlaczego mamy tak duzo rozwodow? Moze jednka priorytety kobiet powinny byc inne...?
            • gris_gris Re: Uzasadnienie 17.06.11, 16:15
              ja też tak uważam
        • antekcwaniak Proszę o wielkie i polskie litery. 17.06.11, 08:54

    • peggy_su Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 16:01
      NIe wiem, co rozumiesz przez "kochać bardziej". Za dzieci jesteśmy odpowiedzialni, za ich bezpieczeństwo, za ich dobro, wychowanie i to jest bezdyskusyjne. Ale myślę że dzieci nie moga nam przesłonić związku z facetem, nie można tego zaniedbać. Dzieci kiedys pójdą w świat a mąż zostanie i trzeba mieć wtedy o czym z nim rozmawiać.
    • lejla81 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 16:08
      Pewnie można. Póki co ja najbardziej kocham swoje dziecko. Bardziej od własnej matki, nie mówiąc już o facecie. Ale moja mama ostatnio w przypływie szczerości mi wyznała, że też bardziej kocha swojego wnuka niż mnie wink Nie mam jej tego za złe, on - jako małe dziecko - najbardziej tej miłości teraz potrzebuje.
      • nika_75 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 16:16
        lejla81 napisała:

        > Pewnie można. Póki co ja najbardziej kocham swoje dziecko. Bardziej od własnej
        > matki, nie mówiąc już o facecie. Ale moja mama ostatnio w przypływie szczerości
        > mi wyznała, że też bardziej kocha swojego wnuka niż mnie wink Nie mam jej tego z
        > a złe, on - jako małe dziecko - najbardziej tej miłości teraz potrzebuje.

        U mnie jest podobnie. Zresztą ja w ogóle nie jestem zazdrosna o to, że teraz moje dzieci są nr 1 smile Tak być powinno.
        Tak na marginesie uważam, że nie można kochać faceta najbardziej w świecie. A już bardziej od dzieci? Co to za pomysł! Dzieci sobie pójdą, fakt, ale będą nadal naszymi dziećmi... a facet też czasem odchodzi. I wtedy już nie jest nasz. Dlatego nigdy nie można robić z niego centrum naszego świata, myśleć, że bez niego to byśmy oszalały.. Kochać, kochać, ale na spokojnie smile
        • mali_kali Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 10:27
          To po co Ci facet potrzebny? Jako jakies tam drugorzedne wsparcie?

          Albo twoj maz/partner to osoba o niskim poczuciu wartosci, ktora daje sie zepchnac na drugi plan i wcale nie marzyl o zwiazku z toba, lecz o dzieciach, to zostaniecie razem. W innym wypadku, to czekaja cie rozstania i rozstania. I dlatego wlasnie facet odchodzi czasami.

          Jak to czytam, to raczej nie mam watpliwosci, ze mezczyzna moze tylko i wylacznie byc wygodnym podnozkiem dla Ciebie i dzieci.
          • nika_75 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 11:42
            mali_kali napisał:

            > To po co Ci facet potrzebny? Jako jakies tam drugorzedne wsparcie?
            >
            > Albo twoj maz/partner to osoba o niskim poczuciu wartosci, ktora daje sie zepch
            > nac na drugi plan i wcale nie marzyl o zwiazku z toba, lecz o dzieciach, to zos
            > taniecie razem. W innym wypadku, to czekaja cie rozstania i rozstania. I dlateg
            > o wlasnie facet odchodzi czasami.

            Tak, tak, serdeczne dzięki za błyskawiczną i jakże trafną analizę moich stosunków z mężczyznami i mojego małżeństwa w szczególności.
            A może ja po prostu kocham mężczyznę mądrze, a nie ślepo?
            • mali_kali Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 13:14
              Zycze madrej milosci do dzieci, a nie slepej.

              Wykorzystywanie innych i traktowanie przedmiotowo zawsze sie msci i wraca jak bumerang.
              • nika_75 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 13:39
                mali_kali napisał:

                > Zycze madrej milosci do dzieci, a nie slepej.

                Dzieci można niestety kochać ślepo, to znaczy niezależnie od wszystkiego, od ich wad, tego co nam zrobią. jakie są. Kocha się je nawet gdy zejdą na złą drogę, skrzywdzą nas, nie chcą z nami mieć kontaktu. Nic się na to nie poradzi. To jest miłość prawdziwa.
                Jeżeli w taki sam sposób kocha się mężczyznę - to oznacza tylko, że się jest idiotką.
                Dlatego nie postawię nigdy równości między tymi dwoma rodzajami uczuć i dla mnie to już jest koniec rozważań na ten temat.
    • shellerka Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 16:15
      to chyba nic złego. to są dwie różne miłości.
      i chyba dobrze jest bardzo kochać męża i nie tracić całej głowy dla dzieci, tylko dlatego że się pojawiły, bo dzieci kiedyś wylecą z domu, a mąż dobrze by było, gdyby pozostał wink
      • shellerka Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 16:16
        a teraz polecę górnolotnie:
        dzieci kocham i wychowuję dla świata, męża dla siebie wink
      • jeza_bell Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 17:08
        shellerka napisała:

        > to chyba nic złego. to są dwie różne miłości.

        Dużo w tym racji.
        Kiedy byłam mała zapytałam tatę kogo bardziej kocha- ciocię (jego siostra, cudowny i ciepły człowiek) czy mnie. Był bardzo zakłopotany i nie udzielił mi jednoznacznej odpowiedzi. Plątał się i motał, a to przecież "tylko" siostra...
        Chociaż uważam, że można kochać chłopa do szaleństwa- raczej "pomimo czegoś" niż "za coś" wink
    • kiniox Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 16:27
      Można kochać partnera bardziej niż dzieci, oczywiście. Chociaż lepiej by chyba było kochać go "tak samo". Bardziej oznacza, że w sytuacji konfliktowej będziemy raczej przedkładać jego interesy nad interesy dzieci. Z mojego punktu widzenia to smutne, bo każdy zasługuje na to, żeby mieć kogoś, kto go kocha najbardziej na świecie. Zwykle na taką miłość mamy największe szanse w relacjach rodzic-dziecko.
    • lilly811 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 16:31
      Pewnie można ale mnie wydaje się to niepojęte- kiedy nie miałam dziecka najbliższy był mi mąż od chwili gdy mam dziecko nikt inny nie jest dla mnie tak ważny i nie wyobrażam sobie bym mogła kochać kogokolwiek bardziej niż moje dziecko.
    • harrison_bergeron Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 17:38
      Wydaje mi się, że tak właśnie jest 'normalniej'.
      Partner(ka), a potem dzieci.

      Gdybym miał wybierać to wybiorę ją.
      Tyle teorii - dzieci nie mam więc nie wiem.
      • mantha Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 09:22

    • el_jot Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 17:44
      Jak można porównywać te dwa rodzaje miłości. Inaczej kocham męża, inaczej córkę. Nie potrafię stwierdzić kogo bardziej.
      • slonko1335 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 20:49
        Inaczej kocham męża, inaczej córkę
        > . Nie potrafię stwierdzić kogo bardziej.

        zgadza się inaczej zupełnie ale ja jednak bez wahania wskażę kogo bardziej - będą to dzieci, mimo, że jest to inny rodzaj miłości to one są dla mnie najważniejsze na świecie, mąż jest zaraz po nich.
    • sotto_voce Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 17:47
      Znam kilka bardzo poranionych osób, które kochają dziecko bardziej niż kochały partnera/męża. Uważam, że o miłość do męża trzeba się troszczyć dużo bardziej niż o przyrodzoną miłość do dzieci. Dzieci na tym wychodzą lepiej w każdym razie. Dzieci potrzebują świadomości, że NIE SĄ pępkiem świata, bo bycie nim jest bardzo odpowiedzialnym zadaniem, ponad siły dziecka. Mówię to jako ex-pępek światasmile I potrzebują rodziców, którzy są dla siebie nawzajem najważniejsi.
      A poza tym, jak ktoś już napisał, to jest inny rodzaj miłości, tzn. robi się w ramach tej miłości inne rzeczy.
      • jjod Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 17:55
        To dwa zupełnie rózne uczucia.
        Dziecko się kocha bezgranicznie, i raczej nie nie jest w stanie zniszczyć tej miłości, choćby nie wiam jakie to dzieck było
        Miłość do partnera do zupełnie inne uczucie.
        Znam kobiete, która chyba bardziej kocha paretnera niż swoje dziecko. Tylko że ona w ogóle żałuje, że ono się urodziło.
    • maugorzata2008 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 18:15
      Ciekawe, że większość mężów prawdopodobnie powiedziałaby, że bardziej kocha swoje żony niż dzieci. Nic dziwnego, że po urodzeniu dziecka i zepchnięciu na drugi plan przez tą najważniejszą dla siebie osobę czują się odrzuceni i oszukani.
      Przecież dziecko masz tylko na chwilę, potem ono będzie miało swojego partnera i to z nim, nie z tobą będzie dzielić życie. I co? Będziesz przeżywać to jak rozwód?
      • triss_merigold6 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 18:25
        Czysty atawizm - kobieta biologicznie inwestuje w dzieci więcej niż mężczyzna, ponosi większy wysiłek i większe ryzyko.
        • mali_kali Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 13:22
          Biologicznie, czyli tak po zwierzecemu.

          A faceci to zwierzeta i daza do zapladniania jak najwiekszej ilosci kobiet. Glupota, glupota i glupota!

          Mniej schematow. Wiecej myslenia. Inaczej zostaniesz zredukowana wlasnie do takiego zwierzecia.
      • nanuk24 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 19:04
        > Ciekawe, że większość mężów prawdopodobnie powiedziałaby, że bardziej kocha swo
        > je żony niż dzieci.

        Ano wlasnie. Totez z tego powodu tatusiowie(tfu!) maja w de swoje dzieci z poprzedniego zwiazku, bo druga zona przeciez najwazniejsza i ja najbardziej kocha. Ciezko na spedzenie wakacji ze swoim dzieckiem namowic, ze o alimentach i uczestniczeniu w wychowaniu nie wspomne. I same kobiety temu przyklaskuja i sie jak glupie ciesza. Takie rzeczy nalezy potepiac, a nie chwalic.
        • falka32 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 20:24
          Totez z tego powodu tatusiowie(tfu!) maja w de swoje dzieci z popr
          > zedniego zwiazku, bo druga zona przeciez najwazniejsza i ja najbardziej kocha.

          Ta est smile)))
        • aurelia-k Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 22:50
          jest również druga strona medalu - dziecko jest "własnością" i "pieszczoszkiem" mamusi, staje się przedmiotem w rozgrywce, utrzymywane jest w permanentnej fuzji, bo przecież to matka jest Rodzicem przez duże R, to matka "kocha" dziecko bardziej. A w razie rozstania ojciec często jest sprowadzany do roli bankomatu i wara od dziecka. Powiedziałabym spokojnie - "matkodziecka". Czasem ojcowie usuwają się po latach prób nawiązywania kontaktu, negocjacji i starań.
          Dzieci instynktownie się chroni i dba o nie, często przedkładając ich dobro nad własne. Czy kocha się je instynktownie, nie wiem, mam wątpliwości.
        • mali_kali Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 13:32
          O jakim uczestniczeniu w wychowaniu bredzisz??? Dziecko mieszka u mamy? Tak. Wiec ona przejmuje dobrowolnie i w calosci ciezar wychowania dziecka. Chcesz wychowywac dziecko z facetem to zamieszkaj z nim razem.

          Pomysl tak: na wakacje facet ma otrzymac malutkie kopie Ciebie, ktore tak samo mysla i tak samo postepuja. Tymczasem ty go zdradzilas, zostawilas, etc. Czy tez jak to mowia na forum emama: "kopnelas go w dupe i walizki za drzwi". I co? On ma przyjac malutkie ex, ktore go traktuja jak mamusia? Zero szacunku i podejscie oraz wytlumaczenie wszystkiego a la mamusia.

          Zmien swoje nastawienie. Zacznij szanowac swojego bylego, a wtedy i dzieci poczuja inna atmosfere. Zaczna inaczej sie odnosic do taty, a tata bedzie mial przyjemnosc ze wspolnych spotkan, zamiast nieustannych pretensji. Nie trzeba potepiac mezczyzn, lecz przyczyny ich zachowania.
          • kiniox Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 13:52
            mali_kali napisał:
            Nie trzeba potepi
            > ac mezczyzn, lecz przyczyny ich zachowania.

            Analogicznie - nie trzeba potępiać kobiet, lecz przyczyny ich zachowania. Problem w tym, że dla wielu ludzi u zarania każdego problemu leży kobieta i coś, co ona zrobiła źle. Mężczyzn się po prostu łatwiej ze wszystkiego rozgrzesza pod każdą chyba szerokością geograficzną. Tymczasem ludzie oczywiście tworzą system naczyń połączonych i zwykle nic nie robią bez jakiejś przyczyny. Z tym, że działania mężczyzn są zawsze "głęboko umotywowane", a działania kobiet "bezsensowne". Analogicznie potrzeby mężczyzn sa zawsze "racjonalne", a potrzeby kobiet to "fanaberie". Jakoś mnie nie dziwi, że wiele kobiet ma tego po prostu po kokardki.
            • mali_kali Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 15:04
              > Analogicznie - nie trzeba potępiać kobiet, lecz przyczyny ich zachowania. Probl
              > em w tym, że dla wielu ludzi u zarania każdego problemu leży kobieta i coś, co
              > ona zrobiła źle.

              Biedactwa! Ofiary swiatowego spisku i zmowy...
              A tak w ogole to pisz na temat, prosze.
              • kiniox Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 18.06.11, 21:59
                Dokładnie tak samo na temat, jak ty.
                • mali_kali Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 20.06.11, 12:04
                  Generalne przesladowania kobiet przez zly swiat, raczej nie byly w temacie.
                  Relacje pomiedzy dziecmi a ich rodzicami, jak najbardziej.

                  Sorry, ale czy wszystko nalezy tlumaczyc lopatologicznie???
                  • kiniox Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 20.06.11, 14:17
                    Zrozumiałeś, co chciałeś. Ralacje między rodzicami również są w temacie, zwłaszcza w kontekście wpływu na ich relacje z dziećmi. Nie musisz bardziej łopatologicznie, wystarczy żebyś bardziej się skupił na dialogu, niż na monologu i atakowaniu. Z twojego postu wynika, że zawsze są dwa obozy - co do zasady winna matka i zawsze pokrzywdzony misio. W związku z tym jasne jest, że to ona powinna zmienić nastawienie, bo jest wszystkiemu winna. Tymczasem to nie kobiety powinny zmienić nastawienie, tylko ludzie ogólnie. Np. ojcowie nie powinni się dziecinnie obrażać, że ich dzieci przypominają matkę, która je non stop wychowuje, tylko bardziej się zaangażować w wychowanie. Tak trudno zrozumieć, że dzieci powinny być dla obojga rodziców ważniejsze niż ich zraniona duma i złamane serce? Spójrz dalej niż czubek własnego nosa.
    • joanna35 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 18:38
      Moim skromnym zdaniem kobieta, która kocha bardziej(choć myślę, że jednak jest to inny rodzaj miłości) faceta(z wzajemnością) niż ich wspólne dzieci jest wygrana.
      • megg76 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 20:23
        dokładnie.
    • kub-ma Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 18:42
      A to się da jakoś prównywać?
    • expecting Trzeba. 16.06.11, 19:33
      .
    • rosapulchra-0 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 19:40
      Można. Tylko pytanie, czy warto?
      To nie jest nic złego, pod warunkiem, że nie krzywdzi się przy tym dzieci.
    • katia.seitz Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 19:48
      Tego się nie da raczej porównać. Co to znaczy "kochać bardziej"?
      O miłość do faceta trzeba się starać, zwłaszcza z upływem lat, gdy namiętność słabnie. Z dzieckiem uczucie zwykle przychodzi naturalnie - biologia. Normalna sprawa.
    • wolanka37 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 19:55
      To zupełnie inne uczucia, ale ja uważam, że partnera trzeba kochać bardziej i to się przekłada na miłość do dzieci .... .
      • triss_merigold6 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 20:00
        O tyle o ile. Uczucie do partnera nie jest dane raz na zawsze i niepodtrzymywane mija. Bezwarunkową miłość do mężczyzny uważam za cokolwiek chorą, bezwarunkową miłość do dzieci za coś normalnego.
        • megg76 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 20:56
          a kto mówi o bezwarunkowej miłości?
    • walhala Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 20:01
      przedwszytskim ,pierwszy jest maz,jego si dobrowolnie wybralo i to jest zony milosc nr1,dziecko jest nastepstwem tego zwiazku,duzo kobiet zapomina i wynosi dziecko na cokol kosztem ojca-meza,to blad i falszywe pojmowanie milosci w zwiazku,tak sa naszymi oczkami w glowie ale potem odchodza w swiat a my znow zostajemu tylko i wylacznie skazani na siebie,mowiac ze sie kocha bardziej dziecko jak meza-ojca daje sie sygnal ze nie w pelni rozumiemy uczucie milosci ,tej prawdziwej milosci ,pierwszej do meza tej ostatecznej.
      • jjod Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 20:06
        walhala napisał:

        > przedwszytskim ,pierwszy jest maz,jego si dobrowolnie wybralo i to jest zony mi
        > losc nr1,dziecko jest nastepstwem tego zwiazku,duzo kobiet zapomina i wynosi dz
        > iecko na cokol kosztem ojca-meza,to blad i falszywe pojmowanie milosci w zwiazk
        > u,tak sa naszymi oczkami w glowie ale potem odchodza w swiat a my znow zostajem
        > u tylko i wylacznie skazani na siebie,mowiac ze sie kocha bardziej dziecko jak
        > meza-ojca daje sie sygnal ze nie w pelni rozumiemy uczucie milosci ,tej prawdzi
        > wej milosci ,pierwszej do meza tej ostatecznej.

        To Ty chyba dziecka nie masz, alno ja jakaś inna jestem.
      • triss_merigold6 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 20:10
        To można sobie porozważać czym jest miłość...
        Im mniejsze dziecko tym bardziej jego potrzeby mają pierwszeństwo. Te podstawowe chociażby - fizjologiczne, bezpieczeństwa, spokoju, godnego poziomu życia.
        Naprawdę uważasz, że miłość do faceta jest ostateczna i bezwarunkowa? To masochistyczne cokolwiek. Nikt na nikogo nie jest skazany, można odejść jeśli związek sie sypie.
      • cinnamonki Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 20:32
        Zgadzam się Walhala. Pewnie, że to jest inny rodzaj miłości, ale nawet w Biblii mąż i żona to jedność, a dziecko jest następstwem kochającego się (oby) związku. Dziecko, które widzi kochających się i szanujących rodziców ma szansę na fajne dzieciństwo smile Ja takie miałam, oby takich więcej wink
    • szadoka Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 20:13
      najbardziej to trzeba kochac siebie.
      A dzieci potrzebuja kochajacych sie rodzicow bo to im zapewnia poczucie bezpieczenstwa. Nikt mi nie wmowi, ze dziecko bedzie szczesliwe majac nieszczesliwa matke , ktora brak milosci w zwiazku probuje nadrabiac miloscia do dziecka.
    • eilian Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 21:01
      Było już parę podobnych wątków i za każdym razem szokuje mnie jak dużo kobiet mów bez zawahania "oczywiście, że dzieci kocham bardziej, to dla mnie naturalne". Zgaduję, że są to te kobiety, które po urodzeniu dziecka spychają faceta na dalszy plan bo teraz liczy się już tylko potomstwo. Szczerze mówiąc nie wróżę szczęścia tym osobom.
      Ja bym nigdy tak jednoznacznie nie mogła odpowiedzieć, bo przede wszystkim to są nieporównywalne rodzaje miłości.
      Ja to widzę tak: najpierw kocham męża, jest to miłość z wyboru, a więc trudniejsza, ale może właśnie przez to bardziej wartościowa. Razem decydujemy się na dzieci, kochamy je (bezwarunkowo i instynktownie, ta miłość sama przychodzi), troszczymy się o nie, są one dopełnieniem naszego związku, ale nie przesłaniają nam siebie, bo po prostu wszyscy razem tworzymy rodzinę, w której nikt nie jest ważniejszy (choć rzecz jasna potrzeby dzieci są zaspokajane w pierwszej kolejności itp.). Potem dzieci odchodzą sobie w świat, nadal je kochamy, ale one mają już swoje życia a my z mężem wciąż wiedziemy swoje życie. Jasne, że losy różnie się układają, ale ja mam taką właśnie wizję życia. Dzieci są po prostu naturalnym etapem życia, związku, ale to z mężem decydujemy się przejść przez całe życie razem.
      • kiniox Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 10:34
        Nie do końca przemawia do mnie argument "pierwszeństwa", bo pierwsi to w sumie byli rodzice. Patrząc na to pod tym kontem, powinno sie ich kochać najbardziej. Moim zdaniem wiele też zależy od etapu w życiu.
        Zgadzam się, że to jest miłość nieporównywalna. Zgadzam się też, że kochający się rodzice są niezwykle ważni dla dziecka. Z drugiej strony nie zgadzam się zupełnie z interpretacją wypowiedzi "dzieci kocham bardziej" jako "nie kocham męża". Moim zdaniem w słowie "bardziej" wyraża się to, że w sytuacji koniecznego wyboru potrzeby dzieci przedłożyłabym nad potrzeby męża. Z całą pewnością wiek dzieci ma tu duże znaczenie, bo o ile w danej chwili dzieci są małe i zależne od nas, to przedkładanie nad ich interesy interesów męża/żony byłoby dla dzieci nieporównywalnie bardziej krzywdzące, niż w sytuacji odwrotnej jest to krzywdzące dla osoby dorosłej. Należy też odróżniać prawdziwe potrzeby od zachcianek i nie stawiać tych drugich przed pierwszymi, bez względu na to, kto je akurat ma - dzieci czy rodzice. Wiem, że to patologia, ale słyszy i czyta się przecież o sytuacjach, w których matki kryją swoich partnerów, którzy dziecku robią prawdziwą krzywdę - molestują, stręczą, biją. Bo się boją, że ten, którego najbardziej na swiecie kochają, odejdzie. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek słyszała o sytuacji odwrotnej - tzn. o mężczyźnie, który pozwala na take traktowanie dzieci przez ich matkę, byle tylko go nie zostawiła.
        A w ogóle zawsze kiedy pojawia się dyskusja o "kochaniu bardziej" przypominam sobie "Wybór Zofii" i czuję się dość bezsilna i za mało kompetentna do takiej dyskusji.
        • lejla81 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 20.06.11, 14:45
          Podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisałaś.
    • ppo Można i powinno się! 16.06.11, 21:09
      Dlatego, że to z partnerem dzielimy trudy życia, a nie z dziećmi. Jeśli zostaniesz sama z dziećmi, masz bardziej przegwizdane, niż sama z partnerem. Bo dzieci zawsze można sobie zrobić następne. I żeby było ciekawie- ten szokujący (dla niektórych zapewne) fakt przekazała mi moja babcia, która wychowała troje dzieci i przeżyła z dziadkiem 50 lat.
      • wredna.zmija Re: Można i powinno się! 16.06.11, 22:00
        ppo napisał:

        > Dlatego, że to z partnerem dzielimy trudy życia, a nie z dziećmi. Jeśli zostani
        > esz sama z dziećmi, masz bardziej przegwizdane, niż sama z partnerem. Bo dzieci
        > zawsze można sobie zrobić następne. I żeby było ciekawie- ten szokujący (dla n
        > iektórych zapewne) fakt przekazała mi moja babcia, która wychowała troje dzieci
        > i przeżyła z dziadkiem 50 lat.

        A ja zawsze slyszałam, ze meza/partnera mozna miec nowego/następnego a dzieci bedą Twoje do konca zycia. Ten szokujący z kolei fakt, przekazała mi matka.
        • mali_kali Re: Można i powinno się! 17.06.11, 10:31
          Tak szokujace fakty moga przekazywac tylko kobiety nie potrafiace zyc z innymi ludzmi. Krolowe swiata. Placzace w kaciku, gdy nikt nie widzi.
      • una_mujer Re: Można i powinno się! 16.06.11, 22:09
        Dla mnie też jest niesamowite, że są kobiety, które tak bez wahania twierdzą, że dziecko kochają najbardziej na świecie a ojciec tego dziecka jest na drugim planie... Dziecko się kocha po prostu. Nad miłością do męża / partnera trzeba pracować (z obu zresztą stron), więc trzeba kochać bardziej, bo to miłość, która wymaga wysiłku. Inaczej więdnie i stąd biorą się nieszczęścia, rozstania, czy - choćby w przypadku moich teściów - odkrycia, że po odejściu dziecka mieszka się z zupełnie obcą osobą.
        To inna miłość, pewnie - bo nie bezwarunkowa - ale powinna być większa...
    • wredna.zmija Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 21:36
      oooo, to ja znam jedną co kocha bardziej chlopaka niz wlasne dziecko. Dodajmy, ze chlopak nie jest ojcem dziecka. I jak tak obserwuje to dziecko ( a mam okazje bardzo czesto) ,to ono cierpi i ucierpi na tym jescze bardzo. A poniewaz wszystko mija (nawet najdluzsza zmija, jak mową niektorzy) to jak już ją kolega kopnie w dupę ciekawe kim bedzie to dziecko.
      Ojca mozna nie miec ale jak sie ma do tego jeszcze glupią matkę....
    • jacek990 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 22:05
      Kiedyś mądry ksiądz na kazaniu ślubnym powiedział do narzeczonych: Wasza miłość jest najważniejsza, bo dopiero z tej miłości narodzą się dzieci.
      W zasadzie nic dodać, nic ująć. Miłość do męża (i męża do żony) powinna być bardzo ważna, NA PEWNO ich miłość nie powinna stać się dodatkiem do miłości rodzicielskiej (co często ma miejsce), a skutki mamy na sali sądowejsmile.
    • izabellaz1 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 22:06
      Nie wiem. Wszystko to i tak podobno wytwory mózgu tongue_out
      • pisanie81 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 22:10
        A ja uważam, że jednak to dzieci-jako te istoty bezbronne i powołane przez nas na ten świat bez ich zapytania-że to dzieci powinny być obdarzone tą miłością bezwzględną.
        Mężczyzna-jako osoba dojrzała powinna to zrozumieć, kochać kobietę i dziecko bez rywalizacji.
        • el_jot Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 22:21
          pisanie81 napisała:

          > A ja uważam, że jednak to dzieci-jako te istoty bezbronne i powołane przez nas
          > na ten świat bez ich zapytania-że to dzieci powinny być obdarzone tą miłością b
          > ezwzględną.

          Ależ dzieci są kochane miłością bezwzględną i bezwarunkową. Jak nastolatek nabroi, nie powiesz mu: nie kocham cię z tego powodu, odchodzę od ciebie. Tylko myślisz: kocham cię bez wględu na to co robisz.
          > Mężczyzna-jako osoba dojrzała powinna to zrozumieć, kochać kobietę i dziecko be
          > z rywalizacji.
          Tylko głupek i dzieciak próbuje rywalizować o miłość matki do dziecka. To są dwie nieporównywalne kompletnie rodzaje miłości.
    • tully.makker Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 22:32
      Trudno oczywiscie porownywac uczucie do doroslego i wlasnego bezbronnego, malutkiego dziecka.
      Ale przede wszystkim nie da sie tego porownac, bo nie ta liga. Faceci fajni sa w lozku, jak sie dobrze trafi, to mozna tez milo spedac razem czas i swietnie sie bawic, jak sie trafi jeszcze lepiej, to mozna sie nawet zaprzyjaznic. I to by bylo na tyle.

      Nie da sie porownac z mistyczno-genetyczna wiezia z wlasnym potomstwem.
      • mamaemmy Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 22:49
        w normalnych relacjach miłosc do dzieci jest wieksza.
        Ale trzeba sie bardziej starac aby utrzymac milosc z mężem/ partnerem.
        • slonko1335 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 22:53
          >Ale trzeba sie bardziej starac aby utrzymac milosc z mężem/ partnerem.

          ano właśnie, zwłaszcza że tej do dzieci utrzymywać nie trzeba(w normalnych warunkach i relacjach) bo jest naturalna, bezwarunkowa, instynktowna...
          • kiniox Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 10:50
            > ano właśnie, zwłaszcza że tej do dzieci utrzymywać nie trzeba(w normalnych waru
            > nkach i relacjach) bo jest naturalna, bezwarunkowa, instynktowna...

            Ależ to jest absolutna nieprawda, sądząc po wielu wpisach na forum. Skoro tak, to skąd te wszystkie matki, które niszczą swoje dzieci, krzywdzą je, katują? Wiele forumek wspomina swoje matki jako potwory, niszczące je emocjonalnie, a niejednokrotnie i fizycznie. Więc co to znaczy w "normalnych warunkach", skoro okazuje się, że ta norma to jest raczej mniejszość, a w każdym razie nie reguła. Moim zdaniem miłość do dzieci trzeba i należy podtrzymywać i starać się o nią w tym sensie, że trzeba się starać być dobrym rodzicem, dawać wsparcie, jakiego dziecko potrzebuje, próbowac je zrozumieć i kochać tak, jak ono tego pragnie. Trzeba też podtrzymywać ją w sobie, żeby brak cierpliwości, zmęczenie, nadmiar zadań nie spowodowały, że dziecko zacznie nas już tylko irytować i męczyć, że zaczniemy na nim wyładowywać wszystkie nasze frustracje. Inaczej dorosłe dziecko się na nas wypnie i tyle zostanie z tej miłości, bo i my zostaniemy z przekonaniem, że nasza relacja z dzieckiem gdzieś się po drodze pomieszała i zagubiła. Czym to się w zasadzie różni od starania się o utrzymanie miłości męża? Poza może aspektem cielesnym, bo dziecku jednak zwykle wszystko jedno, czy matka utyje te 5 kg i czy piersi jej obwisną po latach.
            • slonko1335 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 17.06.11, 13:34
              Skoro tak,
              > to skąd te wszystkie matki, które niszczą swoje dzieci, krzywdzą je, katują? Wi
              > ele forumek wspomina swoje matki jako potwory, niszczące je emocjonalnie, a nie
              > jednokrotnie i fizycznie

              może to są matki które bardziej kochały partnera niż dziecko?

              . Więc co to znaczy w "normalnych warunkach", skoro oka
              > zuje się, że ta norma to jest raczej mniejszość

              z tym się nie zgadzam zupełnie, nie jest to mniejszość, natomiast zgadzam się iż nie reguła.

              Ja widzę to tak. Jak facet mnie rani, nie szanuje, wykorzystuje to nie chcę z nim być, odchodzę, miłość się kończy, dziecko nawet jak rani, wykorzystuje, odchodzi to się je kocha-bezwarunkowo.
            • nanuk24 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 20.06.11, 17:47
              Skoro tak,
              > to skąd te wszystkie matki, które niszczą swoje dzieci, krzywdzą je, katują? Wi
              > ele forumek wspomina swoje matki jako potwory, niszczące je emocjonalnie, a nie
              > jednokrotnie i fizycznie.

              No jak to skad!?
              A stad ze wieksza miloscia darza partnera niz dziecko.
              • nenia1 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 20.06.11, 18:20
                nanuk24 napisała:

                > Wiele forumek wspomina swoje matki jako potwory, niszczące je emocjonalnie,
                > a nie jednokrotnie i fizycznie.
                >
                > No jak to skad!?
                > A stad ze wieksza miloscia darza partnera niz dziecko.

                He, he, złe samotne matki nie istnieją.
        • jeza_bell Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 22:59

          > w normalnych relacjach miłosc do dzieci jest wieksza.

          Niekoniecznie.
          Facet jako partner, towarzysz życiowej drogi i najlepszy przyjaciel zarazem może być nr1 w stopniowaniu uczucia.
          A i wszystko opiera się o to JAKIEGO ma się chłopa- bo jeżeli ludzie zwyczajnie się nie lubią, nie chcą z sobą rozmawiać- to czy jest wybór..?
        • el_jot Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 22:59
          w normalnych relacjach miłosc do dzieci jest wieksza.

          Wielka jesteś, że potrafisz zmierzyć tę miłość do dziecka i na dodatek stwierdzić kategorcyznie, że jeżeli relacje są normalne, to miłość do dzieci jest większa. Ja nie potrafię stwierdzić, kogo bardziej kocham, nie mogę napisac, że męża albo dziecko kocham bardziej, bo tego się nie da zmierzyć To znaczy,że moje relacje sa nienormalne.
      • dorola13 Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 23:04
        Kocham męża, ale dziecko bardziej. Czasem to się nawet zastanawiam, na którym jest miejscu względem naszych kotów wink
      • drzewachmuryziemia Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 23:05
        zajebisty komentarzsmile)
        • drzewachmuryziemia Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 23:06
          to było do tully.makersmile
      • anten_ka Re: Miłość do męża/partnera a dzieci 16.06.11, 23:06
        Ja sądzę, ze najczęściej na sali sądowej spotykają się- żona ( która bardziej kocha swoje dzieci) i tatuś dzieci, który poszukał sobie miłości gdzieś indziej bo żona bardziej pokochała dzieci i na nich skupiła całą uwagę.

        Prawda z tego taka, że o miłość mąż i żona muszą dbać. Na początku są ONI , ich miłość a dopiero potem dzieci i wspólne dbanie o nie i kochanie ich.

        Najszczęśliwsze dzieci to takie, których rodzice kochają się wzajemnie bo wtedy czują stabilizację i mogą prawidłowo się rozwijać. Jestem już z mężem od 15 lat i nasza miłość wychodzi dzieciakom tylko na dobre smile a wiadomo, że je bardzo kochamy....ale w naszym związku na pierwszym miejscu jesteśmy MY, nasze sprawy, a dopiero potem DZIECI

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka