Dodaj do ulubionych

karmcie czym chcecie, ale -

19.06.11, 11:02

eksperyment H. Harlowa.doc
(32 KB)

Rozwój człowieka. „Odkrywanie miłości” – eksperyment Harlow’a

Teoria: Dr Harry Harlow na przykładzie małp pokazał jak ważne są więzi ukształtowane we wczesnym dzieciństwie dla późniejszego przystosowania psychicznego jednostki. Odkrył, że miłość i przywiązanie mogą być podstawowymi potrzebami równie silnymi, jak głód czy pragnienie.

Metoda: Różne rodzaje eksperymentalnych matek dla małp. Eksperyment podzielony na 3 części:

Część I: Jedna zastępcza matka zbudowana z drewna pokrytego miękką gąbką i tkaniną frote. Wyposażona w pierś dającą mleko, emitowała ciepło, dzięki żarówce umieszczonej wewnątrz. Druga zastępcza matka wykonana z drucianej siatki, również wyposażona w pierś i ciepła. Te dwie matki umieszczono w osobnych kabinach w sąsiedztwie klatek, w których mieszkały małpie niemowlęta. 8 małpek podzielono losowo na 2 grupy: 1 grupa – małpki karmione przez szmacianą matkę; 2 grupa – pokarm dostarczała druciana matka.

Cel: oddzielenie wpływu karmienia od wpływu kojącego dotyku na zachowanie małp wobec matki.

Część II: Otwarte badanie terenowe. Młode małpki umieszczono w niewielkim , nieznanym im pomieszczeniu, w którym znajdowały się różne przedmioty (koce, drewniane klocki, pojemniki z pokrywkami złożone kartki papieru). Małpy, które wcześniej brały udział w I części eksperymentu zostawiono w tych pomieszczeniach albo z jedną matką (szmacianą), albo z drugą (drucianą), albo bez żadnej.

Cel: Sprawdzenie, w jaki sposób małpki będą badać nową sytuację w obecności matki lub bez niej.

Część III: Kiedy małpki ukończyły 6 miesięcy i przyjmowały już stałe pokarmy rozdzielano je na krótki okres, a potem łączono ponownie.

Cel: sprawdzenie, czy przywiązanie małp do ich zastępczych matek przetrwa ich rozłąkę.

Wyniki:

I część: wszystkie matki wolały małpę szmacianą od drucianej. Zaspokojenie głodu i pragnienia nie miały żadnego wpływu na wybór matki przez małpki. Wykazano natomiast ogromne znaczenie kojącego dotyku w kształtowaniu przywiązania. Wszystkie małpki niemal cały czas spędzały przy szmacianej matce, niezależnie od tego, która miała pokarm. Nawet małpy karmione przez drucianą matkę, gdy tylko się najadły – wracały do szmacianej. Choć obie grupy małp jadły i przybierały na wadze tak samo, „dzieci drucianej matki” miały problemy z trawieniem pokarmu (biegunki) – brak „miękkiej matki” był stresem.

II część: Dostarczyła dodatkowych dowodów na przywiązanie małpek do szmacianej matki. Kiedy małpki natrafiały na coś co je przerażało – uciekały do miękkiej matki. Kiedy zaś zostawały w pomieszczeniu same lub w towarzystwie drucianej matki i coś je przerażało – zastygały przerażone (emocje: płacz, przykucanie, ssanie kciuka).

III część: Po 30 dniowym rozdzieleniu, na widok szmacianej matki małpki przybiegały do niej, wspinały się, przytulały. Były spragnione dotyku.

Omówienie: Wyniki badań przeczą poglądom behawiorystów, iż karmienie jest przyczyną powstawania więzi między matką a dzieckiem. Harlow twierdzi: „podstawową funkcją karmienia, jako zmiennej uczuciowej jest zapewnienie częstego i bliskiego kontaktu między ciałem matki a dziecka”. Kluczem do udanego rodzicielstwa jest bliskość, a nie zdolność kobiety do karmienia, co za tym idzie, mężczyzna może brać udział w wychowaniu dziecka. Wyniki miały duże znaczenie dla ludzi: kwestie związane z przebywaniem dzieci w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, z adopcją, maltretowaniem dzieci.

Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 źródło 19.06.11, 11:05
      Ten opis doświadczenia Harlowa umiesciła na Chomikuj Iwona 671. Skopiowałam.
      • triss_merigold6 Re: źródło 19.06.11, 11:11
        Stary eksperyment, potwierdził obserwacje pracowników domów dziecka/opieki/ochronek w których - mimo prawidłowego żywienia, pielęgnacji i leczenia - śmiertelność niemowląt i małych dzieci była wysoka. Aronson, Zimbardo z takich podstawowych źródeł.
        Kontakt fizyczny, bliskość, mówienie do dziecka etc., to umożliwia prawidłowy rozwój, a nie forma karmienia.
        • nangaparbat3 Re: źródło 19.06.11, 11:23
          Chodzi mi o to, że jeśli ktos decyduje się na karmienie butelką, dobrze, żeby zadbał o częste tulenie dziecka, i w dodatku do odsłonietego ciała.
          Moja porzyjaciółka karmiła tak coreczkę - przytulała do gołej piersi i dawała butelkę.
          Moja córka po zlikwidowaniu ostatniego karmienia przez tydzień zaczynała dzień od tkwienia z buzia wtuloną w moja szyję - taki seans trwał dokładnie tyle, co karmienie. Potem odsuwała sie, zadowolona i gotowa na wyzwania dnia.
          • cherry.coke Re: źródło 19.06.11, 12:15
            A myslisz, ze butelka karmi sie dziecko trzymane za kark na wyciagniecie reki? smile
            • figrut Re: źródło 19.06.11, 15:45
              > A myslisz, ze butelka karmi sie dziecko trzymane za kark na wyciagniecie reki?
              > smile
              Nie w tym rzecz. Dziecko karmione butelką szybciej się najada, co często oznacza krótszy bliski kontakt z matką. Po za tym dziecko karmione butelką zwykle jest przytulane przez matkę ubraną, a chodzi w tym przytulaniu głównie o to, aby dziecko miało bezpośredni kontakt z ciepłą, nagą skórą matki (lub ojca).
              • nangaparbat3 Re: źródło 19.06.11, 15:56
                A jeszcze - widziałam już dzieci niewyjmowane z łóżeczka - wozka do karmienia, a nawet dzieci, którym zostawiano butelkę podtrzymując ją konstrukcją z poduszek. To ostatnie to oczywiscie patologia, ale obawiam się, że nie taka rzadka, jak mogłoby się wydawać.
                Jeszcze jedna patologia (to tak przy okazji): karmienie niemowląt przez sen. Z butelki, bo z cyca raczej się nie da, dziecko musi współpracować.
                • z_lasu Re: źródło 19.06.11, 16:14
                  > bo z cyca raczej się nie da, dziecko musi współpracować

                  E, tam, się nie da smile Pewnie, że się da, niemowlę ma odruch ssania także we śnie.
                  • nangaparbat3 Re: źródło 19.06.11, 16:20
                    Wiem aż za dobrze - przez dwa miesiące robiłam za smoczek (koszmar). Ale wtedy se ciamka jak palucha, nie naje się.
                    • z_lasu Re: źródło 19.06.11, 16:27
                      Spoko, jak będzie chciało, to się naje smile Mój jak był dobrze zmęczony i głodny, to przystawiony zasypiał natychmiast, a jadł jeszcze długo.
                    • mia_siochi Re: źródło 19.06.11, 19:51
                      Coś Ty,mój w upały odmówił jedzenia/picia. Żeby nadrobił- karmiłam go bardzo często w nocy. Wyciągałam z wyrka, karmiłam, on się najadał na śpiocha, ba! przewinąć mi sie nieraz nawet udawało, a gnojek się nie obudził wink)))
                  • majenkir Re: źródło 19.06.11, 16:58
                    _lasu napisała:
                    >niemowlę ma odruch ssania także we śnie.


                    Tudziez inne ssaki - moj 5-miesieczny szczeniak czesto sobie ciumka przez sen. smile
                • dziennik-niecodziennik Re: źródło 19.06.11, 17:02
                  > Jeszcze jedna patologia (to tak przy okazji): karmienie niemowląt przez sen. Z
                  > butelki, bo z cyca raczej się nie da, dziecko musi współpracować.

                  z butelki tez samo nie poleci. dziecko musi aktywnie ssac.
                • agazagie Re: źródło 19.06.11, 18:51
                  No proszę. Właśnie się dowiedziałam, że jestem patologia.
              • z_lasu figrut 19.06.11, 16:37
                > chodzi w tym przytulaniu głównie o to, aby dziecko miało bezpośredni kontakt z ciepłą,
                > nagą skórą matki (lub ojca)

                Ale dlaczego? Z badań Harlowa to nie wynika? Znasz jakieś badania, które dowodzą, że matka goła jest lepsza od ubranej?
                • dziennik-niecodziennik Re: figrut 19.06.11, 17:03
                  > Znasz jakieś badania, które dowodz
                  > ą, że matka goła jest lepsza od ubranej?

                  tez mnie to ciekawi wink
                • kawka74 Re: figrut 19.06.11, 17:13
                  Znasz jakieś badania, które dowodz
                  > ą, że matka goła jest lepsza od ubranej?

                  Zależy, kto robił i z czyjego punktu widzenia patrzymy ;p
                • nangaparbat3 Re: figrut 19.06.11, 17:42
                  Ja znam, chociaż to raczej praktyka, nie badania. W Kolumbii, gdzie z biedy brakuje inkubatorow, zaczęto wcześniaki hodować na matce, to znaczy dzieci były przez cały czas trzymane na nagich biustach matek, między piersiami - i rozwijały się nie gorzej niż te w inkubatorach.
                  Nie wiem - dla mnie jest oczywistością, że gołe ciało lepsze niż ubrane, zresztą przez pierwszy miesiąc rozbierałam się do karmienia do połowy (no chyba że na ulicy wypadło), nie wiem dlaczego - nie zastanawiałam sie nad tym w ogóle.
              • kawka74 Re: źródło 19.06.11, 17:18
                Dziecko karmione butelką szybciej się najada, co często oznacz
                > a krótszy bliski kontakt z matką.

                Bo przecież wiadomo, że dziecko przytula się tylko podczas karmienia.

                Po za tym dziecko karmione butelką zwykle jes
                > t przytulane przez matkę ubraną, a chodzi w tym przytulaniu głównie o to, aby d
                > ziecko miało bezpośredni kontakt z ciepłą, nagą skórą matki (lub ojca).

                Komu chodzi? Bo podkreśla się, owszem, wagę kontaktu 'skóra do skóry', ale w okresie bezpośrednio po porodzie. Kwestia golizny rodziców po tym czasie to zwykła nadinterpretacja.
                • nangaparbat3 Re: źródło 19.06.11, 17:44
                  Mam wrażenie, że niedługo zażądacie badań dowodzących, że lepiej być zdrową i bogatą niż chorą i biedną.
                  • kawka74 Re: źródło 19.06.11, 17:53
                    A potrafiłabyś udowodnić, że dziecko karmione przez wpół gołą matkę lepiej się rozwija, cokolwiek to 'lepiej' by oznaczało? Ma z przedmiotów ścisłych stopnie wyższe, niż rówieśnicy karmieni przez matkę paradującą w bluzce czy sukience? Lepszy kontakt z rodzicami w okresie nastoletnim? Nie miewa kataru? Depresji? Ma IQ wyższe o punkt, dwa czy dziesięć? Uśmiecha się dwukrotnie częściej, niż dziecko matki odzianej przy karmieniu?
                    Bardzo mnie to interesuje, serio.
                    • nangaparbat3 Re: źródło 19.06.11, 18:15
                      Ale niby dlaczego miałabym takich dowodów szukać? Raczej bym pytała: kiedy zaczyna przesypiać całe noce? Czy płacze po obudzeniu się? Czy jest pogodne ? Czy regularnie przybiera na wadze i czy ma kolki?
                      Bo to być może ma związek.
                      Moje dziecko przytulane do gołej matki po trzech tygodniach jadło nocą raz, po sześciu przesypiało regularnie całe noce. Ale mając 15 lat zachorowało na depresję. W tej depresji jednak zachowywało się całkiem sensownie: samo na samym początku poprosiło o fachową pomoc (że pomoc okazała się do dupy, to inna kwestia).
                      Ciekawa jestem, czy z tą depresją wyskoczyłaś przypadkiem, czy pamiętałaś ją z innych moich wypowiedzi.
                      Dlaczego lepiej do nagiego ciała przytulać? A dlaczego lepiej seks na golasa niż w koszuli z klapką? Bo czujesz zapach, ciepło, pulsowanie krwi? Bliski kontakt z inną żywą istotą?
                      • iwles Re: źródło 19.06.11, 18:28

                        Gdyby to co piszesz tutaj przeczytała matka mająca malego niemowlaka i problemy z karmieniem piersią, mogłaby się zalamać.
                        Serio piszę, bo cos podobnego uslyszalam od polożnej, kiedy przyszła do mnie do domu na patronaż.
                        ja, mając problemy z karmieniem piersią (syn nie chciał ciągnąć piersi) dumna z siebie, że ściągam sama pokarm i jednak uparcie daję to, co dla dziecka najlepsze, pochwaliłam sie polożnej, na co ona: no tak, ale nie ma już tej bliskości i więzi dziecka z matką. Poczułam się jak najgorsza matka na świecie i gdybym była słabsza psychicznie, pewnie skończyloby sie na depresji.
                        Dlatego należy uważać co sie mówi.
                        • nangaparbat3 Re: źródło 19.06.11, 18:46
                          Czekaj - przecież piszę, że karmiąc butelką można, i warto, przytulać. Że jeśli w dodatku ściągasz własny pokarm (podziwiam, naprawdę) i dajesz, i przytulisz, to nie ma już chyba żadnej różnicy. Mnie dokładnie o to chodzi - żeby karmiąc butelka przytulac do piersi.
                          Nie chcę dokuczyć matkom karmiącym butelką - jedynie podpowiedzieć, co robić, żeby to jak najmniej różniło się od karmienia piersią.
                          • kawka74 Re: źródło 19.06.11, 19:00
                            Pisząc tak cały czas zakładasz, że 1.korzyści z karmienia na golasa są bezapelacyjnie udowodnione, 2.matka przytula dziecko tylko w czasie karmienia.
                            Czemu tak, bo nie rozumiem...?
                        • cherry.coke Re: źródło 19.06.11, 18:51
                          No wiesz iwles, mantra musi byc smile
                          Twoja wina
                          Twoja wina
                          Twoja wina
                          Kobiety kobietom gotuja ten los...
                      • kawka74 Re: źródło 19.06.11, 18:37
                        Raczej bym pytała: kiedy zacz
                        > yna przesypiać całe noce? Czy płacze po obudzeniu się? Czy jest pogodne ? Czy r
                        > egularnie przybiera na wadze i czy ma kolki?

                        Redukowanie efektów do kolki i płaczu nie stanowi odpowiedzi. Kolki i tak mijają, noce i tak, prędzej czy później, dziecko zaczyna przesypiać, brak przyrostu wagi wiąże się zwykle z problemami zdrowotnymi i trzeba to leczyć, a nie zastanawiać się nad ubiorem.
                        A co dalej, jak już skończą się kolki i nieprzespane noce?

                        Moje dziecko przytulane do gołej matki po trzech tygodniach jadło nocą raz, po
                        > sześciu przesypiało regularnie całe noce. Ale mając 15 lat zachorowało na depre
                        > sję.

                        Czyli nigdy nic nie wiadomo.

                        Ciekawa jestem, czy z tą depresją wyskoczyłaś przypadkiem, czy pamiętałaś ją z
                        > innych moich wypowiedzi.

                        A jakie to ma znaczenie?

                        > Dlaczego lepiej do nagiego ciała przytulać?

                        A kto powiedział, że lepiej?

                        A dlaczego lepiej seks na golasa ni
                        > ż w koszuli z klapką?

                        To są tylko te dwie możliwości?
                        Nanga, nie wiem, jak Ty, ale ja się nie ubieram w kombinezony z kevlaru i metalowe zbroje. Myślę, że czas wielowarstwowych kiecek również się skończył.
                        • nangaparbat3 Re: źródło 19.06.11, 18:52
                          Dla mnie kolki i przespane noce maja zasadnicze znaczenie - bo lubie się wyspać.
                          Co do tego odkrytego ciała - nie rozumiem, w czym problem, ani to trudne, ani kłopotliwe, a bardziej przypomina naturalne karmienie. Dla mnie nie ma nad czym deliberować.
                          Co do pytania o depresję - tak, to ma znaczenie. Wolałabym wiedzieć, czy świadomie dokopałaś mi w najczulszy punkt.
                          • kawka74 Re: źródło 19.06.11, 18:58
                            Dla mnie kolki i przespane noce maja zasadnicze znaczenie - bo lubie się wyspać
                            > .

                            Albo coś przeoczyłam, albo masz już całkiem duże dziecko, skąd więc troska o kolkę?

                            Dla mnie nie ma nad czym
                            > deliberować.

                            Dla mnie owszem, jest, bo to, co wydaje Ci się oczywistą oczywistością, wcale nią nie jest. Bliskość nie polega na tarzaniu się na golasa, choć to kuszący sposób.

                            Co do pytania o depresję - tak, to ma znaczenie. Wolałabym wiedzieć, czy świado
                            > mie dokopałaś mi w najczulszy punkt.

                            I co wtedy? To tylko kwestia wiedzy czy jakichś konkretnych działań?
                            • verdana Re: źródło 19.06.11, 19:26
                              Nanga, to, ze dla cieie karmienie na golasa nie jest problemem, nie oznacza, zę dla innych też nie jest.
                              Dla mnie - nienawidzącej akrmienia w ogóle, mającej wiecej niż jedno dziecko, pracę itd. konieczność rozbiwrania się do karmienia, zamiast wyjecia dziecka z łózeczka i nakarmienia maksymalnie szybko - byloby kolejną udreka wczesnego macierzyństwa. W czasie karmienia czytałam zazwyczaj sobie lub starszemu dziecku - nie będę tego robić nago, choćby dlatego, ze nie lubię być goła.
                  • z_lasu Nanga, bój się bogini! 19.06.11, 20:49
                    > Mam wrażenie, że niedługo zażądacie badań dowodzących, że lepiej być zdrową
                    > i bogatą niż chorą i biedną.

                    Toż przecież w ten właśnie sposób dokonuje się postęp w nauce, że się kwestionuje prawdy oczywiste. I wątpi w to, co wszyscy uważają za niepodważalne. Powinnaś się cieszyć, że tu takie mądre baby siedzą, co nie łykają wszystkiego jak pelikany, tylko wciąż pytają "Dlaczego?"
        • nangaparbat3 Re: źródło 19.06.11, 11:35
          Harlow przeprowadził wiele różnych doświadczeń - Zimbardo pisze o tym pierwszym, kiedy H. chciał udowodnić, że to matka zaburza dziecko - i wyszło, jak strasznie się zaburza dziecko bez matki. Opowiadam o nim w wątku o instynkcie macierzyńskim, zresztą po raz enty.
    • asia_i_p Re: karmcie czym chcecie, ale - 19.06.11, 18:20
      I jak ja mam w sposób wyważony interpretować wyniki, skoro najpierw mam ochotę przytulić małpkę, a potem dać w zęby naukowcowi?
      • verdana Re: karmcie czym chcecie, ale - 19.06.11, 18:49
        Te małpy były przytulane TYLKO w czasie jedzenia. Matka na ogół przytula niemowle znacznie częściej. Dzieci w "krajach cywilizowanych" rozwijają się w smie nie gorzej niz w prymitywnych plemionach, a biorąc pod uwagę modele wychowawcze XIX i pierwszej polowy XX wieku powinno się okazać, ze mamy całe pokolenia znerwicowanych ludzi z depresja. Tymaczasem nie widać, aby depresja np w USA gwałtownie spadała. Tam cały okres międzywojenny propagowano dawanie dziecku jedzenie z butelki. Jeszcze do lat 60-tych-t0 w Polsce uznawano, że dziecko powinno być karmione nie dłuzej niz 15 minut, także piersią i to regulatnie, tylko o okreslonych godzinach. Teraz mamy zupełnie inna sytuację - karmienie na żądanie, naturalne - a depresji i nerwic nie ubywa, nawet zaryzykowałabym twierdzenie, ze przybywa.
        Poza tym wszystko pięknie, tyle, ze nie wolno w tym systemie rodzić więcej niż jedno dziecko. Nie wyobrazam sobie rozbierania się i przytulania dziecka do nagiej klatki piersiowej w obecności 11-latka, słowo daję.
        • nangaparbat3 Re: karmcie czym chcecie, ale - 19.06.11, 18:59
          Co do porównania rozwoju dzieci nie masz racji. Były takie badania - okazało się, że dzieci afrykańskie we wczesnym dzieciństwie rozwijają się o wiele lepiej i szybciej niż europejskie, co sie zresztą diametralnie zmienia po paru latach, zwłaszcza kiedy idą do szkoły. Tłumaczono to tak, że dzieci tam są noszone przez matki przez cały dzień, uczestniczą w codziennym życiu, odbierają o wiele wiecej bodźców. O ile pamietam, badania robili francuscy naukowcy, paręnaście lat temu.
          Argument z jedenastolatkiem daje do myślenia - ale też chyba nie chodzi o to, żeby się rozbierać do połowy, może głębszy dekolt wystarczy?
          • verdana Re: karmcie czym chcecie, ale - 19.06.11, 19:23
            Rozwijają sie lepiej do równo do roku - znam te badania. A życie trwa 80 lat. Zatem znacznie lepiej wybrac wariant, ktory sprzyja rozwojowi także po pierwszym roku życia, wydaje się byc znacznie lepszy także dla dziecka.
            Głebszy dekolt takze oznacza, ze zostawiasz swoje starsze dzieci praktycznie bez kontaktu z matką A jesli masz małe dziecko - u mnie np. 3 lata, to musisz być mobilna, a nie gola - musisz czasem blyskawicznie odłożyć karmione niemowle i lecieć na ratunek.
            • triss_merigold6 Re: karmcie czym chcecie, ale - 19.06.11, 20:15
              Taaa...ja też znam. Rozwijają się do roku lepiej, a potem zaczynają działać czynniki środowiskowe, w tym niedożywienie/zbyt uboga dieta.
        • triss_merigold6 Re: karmcie czym chcecie, ale - 19.06.11, 19:08
          Opcja z karmieniem na żądanie i tylko naturalnie przez pierwsze sześć miesięcy najprędzej wywoła u matki depresję i nerwicę. uncertain
          A kolki są objawem niedojrzałości układu pokarmowego i mijają same z siebie, ewentualnie jest to sporadyczny efekt zjedzenia czegoś przez matkę. Potomek był karmiony systemem mieszanym, z mlekiem modyfikowanym od początku, kolkę miał raz - jak zjadłam bigos.
          Przyznam, że karmienie o stałych porach i wyrabianie od początku stałemu rytmu funkcjonowania znakomicie ułatwia życie otoczeniu, a dziecku daje poczucie bezpiecznego rytmu.
          • nangaparbat3 Re: karmcie czym chcecie, ale - 19.06.11, 20:15
            Wiesz, jestem w tym wieku, że od urodzenia karmiono mnie zgodnie z przyjetym z gory harmonogramem - to znaczy usilowano, bo odmawiałam jedzenia. Żebym się nie odwodniła, robiono mi podskórne zastrzyki z wody. Podobno jak wypuscili nas ze szpitala, a mama zaczęła karmić mnie kiedy chcialam - ja zaczęłam normalnie jeść, a rytm sie ustabilizował.
            Jak karmisz na żądanie rytm też się ustala - poza pojeniem dziecka, ktore rzeczywiście potrafi byc niezmiernie uciążliwe jeśli nie dopajasz z butelki.
            • triss_merigold6 Re: karmcie czym chcecie, ale - 19.06.11, 20:20
              Co komu pasuje. Mnie nie pasowała opcja karmienia noworodka czy małego niemowlaka co 1,5-2 godziny więc na noc dawałam modyfikowane - potrzebuję snu, a nie lubię karmić w półśnie i co chwilę się wybudzać. Brak snu uważam za torturę. To samo dotyczy wyjść, karmienie na żądanie i bez korzystania z butelek oznacza, że matka jest non - stop uwiązana do dziecka.
              • verdana Re: karmcie czym chcecie, ale - 19.06.11, 20:46
                Karmiłam jedno wg. harmonogramu - fatalny pomysł. To nie działało. Dwoje na żądanie, absolutnie nie ustalily zadnego rytmu. No, może córka trochę, ale syn był absolutnie nieprzewidywalny. Gdybym karmiła zgodnie z tym, co się przwiduje - czyli tylko i zawsze wtedy, gdy dziecko chce, nie mogłabym nigdy wyjść z domu nawet na godzinę. A nie tylko chcialam, musiałam.
        • turzyca Re: karmcie czym chcecie, ale - 21.06.11, 01:29
          Jeszcze do lat 60-tych-t0 w Polsce uznawano, że dziecko powinno być
          > karmione nie dłuzej niz 15 minut, także piersią i to regulatnie, tylko o okres
          > lonych godzinach.

          Takie zalecenia byly takze w pozniejszych latach, czego dowodzi, pomijajac juz przyklady anegdotyczne typu wspomnienie matek (moja wspomina roznice miedzy zaleceniami przy mnie i mojej mlodszej siostrze, a to byly juz lata 80-te), literatura poradnikowa wydawana w wielotysiecznych nakladach.

          Teraz mamy zupełnie inna sytuację - karmienie na żądanie, nat
          > uralne - a depresji i nerwic nie ubywa, nawet zaryzykowałabym twierdzenie, ze p
          > rzybywa.

          Czy mnie sie tylko wydaje, czy dokonujesz manipulacji faktami pod teze? Karmienie na zadanie to trend XXI wieku, pokolenie karmione w ten sposob zaledwie wchodzi w okres dojrzewania (pomijam juz fakt, ile dzieci faktycznie karmionych jest na zadanie i czy mozna juz mowic o pokoleniu), wiec materialu porownawczego wciaz jeszcze brakuje. No i trzeba uwzglednic pozostale czynniki, to przeciez nie jest zaleznosc jeden do jednego.
      • czarnaalineczka Re: karmcie czym chcecie, ale - 19.06.11, 18:54
        > skoro najpierw mam ochotę
        > przytulić małpkę, a potem dać w zęby naukowcowi?

        czyli zdrowo reagujesz big_grin
      • katia.seitz Re: karmcie czym chcecie, ale - 20.06.11, 15:31
        > I jak ja mam w sposób wyważony interpretować wyniki, skoro najpierw mam ochotę
        > przytulić małpkę, a potem dać w zęby naukowcowi?

        Rozumiem twoją reakcję.
        Może niedługo takie badania będą niedozwolone, przynajmniej w Unii Europejskiej - ograniczono już przecież znacznie eksperymenty na naczelnych.
    • mozyna Re: karmcie czym chcecie, ale - 20.06.11, 15:19
      nangaparbat3 napisała:

      > Chodzi mi o to, że jeśli ktos decyduje się na karmienie butelką, dobrze, żeby z
      > adbał o częste tulenie dziecka, i w dodatku do odsłonietego ciała.


      Idea pomyslu "skin to skin" jest kontakt nieoslonietej niczym skory matki z nieoslonieta skora dziecka. Nalezaloby zatem do karmienia rozebrac takze dziecko smile




      • verdana Re: karmcie czym chcecie, ale - 20.06.11, 15:43
        Dla mnie naukowe podstawy mowiace jak karmić "naturalnie" to sprzeczność sama w sobie. W naturalnym karmieniu wazna jest spontaniczność, a nie dostosowywanie się do jedynie słusznych wymagań. Wtedy naturalność szlag trafia - i nici z korzysci.
    • moofka Re: karmcie czym chcecie, ale - 21.06.11, 08:13
      naturalne karmienie trwa duzo dluzej i ma miejsce czesciej
      to, czego mamy butelkowe scierpiec nie moga i przedstawiaja jako jego glowna wade
      bo wisi i wisi a ja musze posprzatac i zakupy wyjsc wink
      takie wlasnie wisi i wisi i sie mietosi i jesli mu na to pozwolic to swoja potrzebna porcje dotyku i bliskosci dostanie wlasnie przy tej okazji
      o tym jak bardzo potrzebny jest dotyk badan zrobiono setki i udowadnianie tego, to otwieranie otwartych drzwi, a dzieciom szczegolnie
      jesli do tego dodamy fakt ze i uklad nerwowy i skora rozwijaja sie z tego samego listka, ze kazde miejsce na skorze i dotyk znajduje swoja reprezentacje w mozgu wiadomo ze wplywa nie tylko na samopoczucie ale i na rozwoj i na wiezi rowniez
      male dziecko swiat poznaje najpierw glownie rpzez dotyk, a w miare rozwoju dochodza i inne zmysly
      im wiecej tego noszenia tulenia dotykania tym wiecej wrazen i wiecej stymulacji dla rozwoju
      a z drugiej strony wiez nie jest dana w dniu urodzin i nie przychodzi w jeden jedyny sposob
      mozna karmic butelka, a dziecko miec wypieszczone wyniuniane i wymasowane
      i tak jest dobrze i wiezi beda
      ale faktycznie jak czytam na niemowlu od kiedy samo butelke trzyma
      albo zbyt wolno jeee, albo lezec nie chce
      to mi tez tak przykro wink
      • 18_lipcowa1 brawo!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.06.11, 13:15
      • aandzia43 Re: karmcie czym chcecie, ale - 21.06.11, 16:56
        > mozna karmic butelka, a dziecko miec wypieszczone wyniuniane i wymasowane
        > i tak jest dobrze i wiezi beda

        Tak też i ja uczyniłam (zbieg losu i moich decyzji): szybko przeszłam na butelkę a dziecko wypieściłam i wymasowałam. Ale nie sądzę, bym je tak wypieściła i wymasowała, gdyby mi całą noc, siedem dni w tygodniu, wisiało na cycu i zakłócało sen. Brak snu jest dla mnie torturą. Niewyspana funkcjonuję na jakieś 5% moich normalnych możliwości fizycznych i psychicznych. Robię się niewspółpracująca, kaszanię najprostsze czynności i nie ogarniam rzeczywistości - kompletne odmóżdżenie. W miarę (mocno w miarę!) wyspana w nocy mogłam sobie spędzać dnie na uroczym dla obu stron miętoszeniu i ściskaniu dziecka. Miętosiłam, głaskałam, nosiłam na rękach i zaglądałam czule w te niebieskie oczka chyba więcej niż moje karmiące piersią koleżanki. Ich dzieci za to więcej czasu spędzały leżąc przy matczynym ciele podczas jedzenia.
        Nie namawiam broń Boże do zarzucania karmienia cycem! Chcę tylko powiedzieć, że chociaż naturalny pokarm matki to skarb dla dziecięcia, nie zawsze wart jest on swojej ceny.
    • selavi2 Re: karmcie czym chcecie, ale - 21.06.11, 14:05
      Może trochę obok tematu napiszę.
      Otóż ja i moja stara 20-letnia córka, mamy co wieczorny zwyczaj wtulania się w siebie nawzajem tak, że stykają się nasze policzki, uszy i część szyi.I trwa to dłuższą chwilę.
      Sporadycznie moje dziecko pyta mnie czy może się przytulić do mojego "cieplutkiego i miekkiego brzuszka" i zgadzam się.
      Oboje dzieci kamiłam piersią ok. roku,ale ubrana wink, zawsze pilnowałam, żeby przy przewijaniu duzo głaskać, masować, robić pierdzoszki w brzuszek. Jak były starsze, to rano w weekendy, albo wieczorem w dni pracowite - często kokosiliśmy się razem w moim dużym łóżku. Do dziś zresztą oboje razem albo osobno, często przychodzą i zalegają przy mnie, choć jedno i drugie dorosłe.
      Ot, rodzina gniazdowników łóżkowych.wink
      Powyższe to na potwierdzenie tego, iż przekonana jestem całkowićie o tym, że czuły i zaangazowany emocjonalnie kontakt fizyczny jest dla mnie jedną z koniecznych rzeczy do mojego i dzieci dobrostanu emocjonalnego.
      Ale to tak w dużym uproszczeniu.
      • kiniox Re: karmcie czym chcecie, ale - 21.06.11, 14:40
        To się przecież doskonale da robić bez karmienia piersią. Sama piersią karmiłam rok, ale złości mnie, jak czytam takie rzeczy, bo moja mama mnie nie karmiła piersią nigdy, a nigdy też nie miałam żadnego deficytu dotykowego, bo mi to kompensowała na milion sposobów. Skoro liczy się dotyk, to liczy się dotyk i każdego prywatna broszka, jak ten dotyk i kontakt zapewnia dziecku. Tym bardziej, że są kobiety, które piersią może i nakarmią, ale poza tym pełnego ciepła i emocji kontaktu dziecku nie dają wcale. Więc jest to po prostu kolejny pretekst do udowadniania wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy.
        • aandzia43 Re: karmcie czym chcecie, ale - 21.06.11, 17:06

          kiniox napisała:

          > To się przecież doskonale da robić bez karmienia piersią. Sama piersią karmiłam
          > rok, ale złości mnie, jak czytam takie rzeczy, bo moja mama mnie nie karmiła p
          > iersią nigdy, a nigdy też nie miałam żadnego deficytu dotykowego, bo mi to komp
          > ensowała na milion sposobów.

          Tak jest. Da się, czego i ja dokonałam. Kokosimy się ze starą, 23-letnią, córką do tej pory. Odstawiamy powitalne tańce radości "na niedźwiadka", zalegamy w wyrku i ściskamy się okrutnie, a mleka mojego dziecię nie pojadło zbyt wiele. Ale jak kobieta zapracowana onegdaj była bardziej, niż my teraz, to jedyną okazją zaznania ciepła matczynego ciała były dla potomka chwile, gdy go karmiła.
          • selavi2 Re: karmcie czym chcecie, ale - 21.06.11, 20:05
            Uff...
            Nie jestem sama.
            Zawsze się trochę obawiam posądzeń o kazirodztwo.wink
    • martishia7 Re: karmcie czym chcecie, ale - 21.06.11, 17:09
      Jako przyszła matka, zapisuję sobie we wdzięcznej pamięci - butelkę należy podawać ubraną w szlafrok frotte, a nie w kolczugę. Zapamiętam smile
      • selavi2 Re: karmcie czym chcecie, ale - 21.06.11, 20:02
        smile smile smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka