kub-ma
18.08.11, 08:31
Przywołano już tutaj informację:
wyborcza.pl/1,75478,10131118,Polak_z_krzywa_geba.html
Ale ja chcę nawiązać do czegoś innego. Padło tam zdanie:
"- Inaczej niż Niemcy, Francuzi czy Włosi, którzy propagują swoje historyczne sukcesy, my obnosimy się ciągle z wątkiem martyrologicznym. Nawet w Parlamencie Europejskim potrafimy tylko o Katyniu czy Smoleńsku robić wystawy. O naszych sukcesach - cisza."
Moim zdaniem my jakoś niespecjalnie potrafimy dostrzegać, chwalić się własnymi osiągnięciam w życiu codziennym, więc jakim cudem będziemy to umieć na szczeblu międzynarodowym? Takie nieszczęścia to co innego: ponarzekamy, zobaczymy współczucie w oczach innych i jest ok. A z tymi przedstawianiem osiągnięć bywa różnie. Jeszcze przyjacielowi to opowiemy, ale znajomy to może popatrzeć wilkiem, więc po co się rwać przed szereg. (Uogólniam oczywiście).
----
"Film jest zły wtedy, jeśli ktokolwiek z publiczności chociaż na chwilę może odwrócić oczy od ekranu." Alfred Hitchcock