01.11.06, 14:47
Kochane "samodzielne...". Przesadzacie, sprowadzając nas do roli płatników alimentów... Ja z winy takiej jak Wy nie widuję córki...
Obserwuj wątek
      • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 01:13
        Mam pojęcie, bo przez dwa lata to ja byłem z dzieckiem u lekarza, ja chodziłem na szcepienia i musiałem jeszcze wszystko utrzymywać. Ale nie, bo przecież moja ex musiała sobie znaleźć gacha i zabrać moje Dziecko. A Wy co? Alimenty, bo "porzucił"... Alimenty powinny być uzależnione do tego, jak traktujecie, "Matki - Polki" postanowienia Sądów dotyczące kontaktów z Ojcami. Dzieci mają prawo do Ojca
                • mrs_ka Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:17
                  tzn. jacy "my", bo nie łapię? Czyżby poetyka realnego socjalizmu była ci tak
                  bliska, że zaczynasz już myśleć tymi kategoriami? Rozczaruję Cię: mój eks mąż
                  nawet omamiony proletariackimi hasłami nie podałby Ci ręki, bo to jednak inny
                  poziom i nie sądzę, aby miał potrzebę bratania się z kimś, kto określenie "my,
                  samotni ojcowie" uważa za dostateczny wspólny mianownik dla paru milionów mężczyzn.
                  Swoją drogą zazdroszczę Ci tego pięknego i prostego świata, w jakim żyjesz.

                  a.
                • anetina Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:17
                  marcinektata napisał:

                  > Jasne, zapomniałem, że to tutaj to forum matek. I Wam wolno wszystko, bo
                  macie
                  > feminazistowskie lobby, a my mamy się godzić na wszelkie żądania



                  to ja mam szczęście

                  mówiąc eksowi, żeby zniknął z mojego i dziecka życia - posłuchał
          • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:42
            Anetina, ja nie IDEALIZUJĘ Ojców. Wiem, że wielu to zwykłe skurczybyki, które mają głęboko w dupie dzieci, bo nie chcą zrozumieć, że dla dzieciaka dobry Ojciec to nie tylko Pan_Od_Przelewów na konto mamusi... Ja rozumiem, że kasa to NIE WSZYSTKO, co Jagoda powinna dostać ode mnie...
        • kicia031 Re: Ojcostwo 02.11.06, 10:06
          Alimenty powinny być uzależnione do tego, jak traktujecie, "Matki -
          > Polki" postanowienia Sądów dotyczące kontaktów z Ojcami.

          Bo jak dziecko nie widuje sie z ojcem, to nie musi jesc!!!!!!!!

          Buhahaha

          Od takiego ojca nalezoby dziecko izolowac pancerna szyba.
          • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:21
            kicia031 napisała:

            > Alimenty powinny być uzależnione do tego, jak traktujecie, "Matki -
            > > Polki" postanowienia Sądów dotyczące kontaktów z Ojcami.
            >
            > Bo jak dziecko nie widuje sie z ojcem, to nie musi jesc!!!!!!!!
            >
            > Buhahaha
            >
            > Od takiego ojca nalezoby dziecko izolowac pancerna szyba.
            Dziecko musi jeść, musi mieć kutrkę i buty i wiele innych rzeczy. Ale moje doświadczenie jest następujące: dobrowolnie płaciłem do końca wrześnie kwoty na poziomie 300 - 600 złotych "alimentów" i co miesiąc było to samo: Ex nie miała kasy na dziecko, za to wciąż ma nowe ciuchy, zmienia fryzury... Cholera, czy ja mam dokładać Jej po to, żeby dziecko nie miało z tego nic?
            • anetina Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:21
              to nie płać w pieniądzu
              rób zakupy dziecku - jedzenie, ubranka, zabawki
              z czasem opłacaj przedszkole itp.

              a tak na marginesie - znasz rozmiar ubranek i butów córki !?
            • kicia031 Re: Ojcostwo 02.11.06, 16:12
              kwoty na poz
              > iomie 300 - 600 złotych "alimentów"

              No to rzeczywiscie zwalajace z nog pieniadze to byly. We wtorek kupilismy
              dziecku kombinezon zimowy i czapeczke. 260PLN. A gdzie jedzenie, pampersy,
              kosmetyki, lekarz, leki (proste przeziebienie leczone domowymi srodkami
              kosztowalo 60PLN) czynsz, swiatlo, gaz, juz nie mowiaz o luksusach typu
              zabawki, ksiazki, zajecia dodatkowe?

              Do lez mnie rozbawiaja tatusiowie placacy glodowe alimenty, ktorym sie wydaje,
              ze z tego jeszcze cos zostaje dla matki dziecka.
              Jestes kolego zalosny.
              • anetina Re: Ojcostwo 03.11.06, 10:02
                Kicia masz rację

                a później niech dojdzie przedszkole
                ja w publicznym płace 250 zł + 150 zł angielski
                miesięcznie
                a gdzie życie, ubranka !?
    • pelagaa Re: Ojcostwo 01.11.06, 15:57
      Moze jak marcinek stanie sie marcinem to i zycie dojrzale bedzie mial prostsze
      i madrzejsze, czego i dziecku i rodzicom dziecka zycze.
    • iludien Re: Ojcostwo 01.11.06, 20:44
      cóż.

      z tego co zauważyłam to na forum ogólnie narzeka się na to że:

      -tatusiowie chcą widywać (a nie są mile widziani z różnych względów)
      -tatusiowie nie chcą widywać i dziećmi się nie interesują

      poczytaj, a będziesz wiedział, że nie wszystkie "sprowadzają do roli"
      • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 01:18
        iludien napisała:

        > cóż.
        >
        > z tego co zauważyłam to na forum ogólnie narzeka się na to że:
        >
        > -tatusiowie chcą widywać (a nie są mile widziani z różnych względów)
        > -tatusiowie nie chcą widywać i dziećmi się nie interesują
        >
        > poczytaj, a będziesz wiedział, że nie wszystkie "sprowadzają do roli"
        >
        >
        Ja chcę widywać swoje dziecko. Ale jest mi to uniemożliwiane pomimo wyroków sądowych... Więc wymyśliłem hasło: takie alimenty, jaki kontakt... Zwłaszcza, że Jagódka mnie potrzebuje nie tylko w formie jakiejś sumy na koncie matki...
        • pelagaa Re: Ojcostwo 02.11.06, 10:26
          > Więc wymyśliłem hasło: takie alimenty, jaki kontakt...

          A twoja ex wymyslila haslo jakie alimenty, taki kontakt.
          Dwoje doroslych szarpie biedne dziecko w imie postawienia na swoim.
          Dorosnij, a moze wtedy bedziesz nadawal sie na ojca, dziecko to nia zabawka.
          Zenujace sie twoje wypowiedzi i twoje podejscie pozbawione odpowiedzialnosci i
          dojrzalosci.
          • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:14
            Eeee, kontakty z dzieckiem, wbrew postanowieniom sądu mam ograniczane, bo Matka dziecka sama nie miała i nie mogła mieć ojca. Przestałem płacić dopiero w październiku, po kilku miesiącach nie widzenia się z córką
        • kammik Re: Ojcostwo 02.11.06, 10:31
          Uuuuu, brzydko, Panie Stawiajacy Trzy Kropki Na Koncu Zdania (irytuje mnie taka
          maniera, wybaczcie). Rozczaruję cię trochę - nie ty pierwszy wpadles na tak
          genialny i usprawiedliwiajacy nieplacenie pomysl.
          Alimenty to nie jest "jakas suma na koncie matki". To kurtka i buty na zime, to
          codziennie jedzenie, pranie, mycie sie, to nowe zabawki i ksiazki. Rozumiem, ze
          postanowiles miec dziecko w dupie na calej linii? Nie ty pierwszy, nie ty
          ostatni.
          Co cie najbardziej ubodło w propozycji twojej partnerki? Czyżbyś swoje ojcostwo
          wyceniał na dwa razy tyle?
          • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:17
            Wyobraź sobie, że grzecznie płaciłem do końca września. Moje pieniądze dla Dziecka przeznaczane były na:
            1. Kosmetyki
            2. Nowe ciuchy
            3. Fryzjera

            Skąd to wiem?
            Każdego miesiąca była u mnie płakaś, że Małej potrzeba to, czy tamto, a Ona nie ma kasy. Uwierz, jestem gotów sam robić zakupy dla mojej córki, niż finansować mojej ex dobre samopoczucie...

            Propozycja mojej partnerki, dotycząca kasy za zgodę na wyjazd... Upadła w Sądzie... Nie ma świecie takiej sumy, z którą zrzekłbym się swojej coreczki. Ale Matki Polki tego NIE CHCĄ ZROZUMIEĆ
            • kammik Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:24
              Nie no, jasne, zapomniales tylko o dopisaniu wacikow i kosmetyczki do listy.
              Tudziez o "sponsorowaniu gacha". A moze zwyczajnie kwota alimentow nie
              wystarczala na potrzeby dziecka?

              > Nie ma świecie takiej sumy, z którą zrzekłbym się swojej coreczki

              Sądzę że wątpię. Gorzej z realizacją, nie? Jakby się dało tak, żeby nikt się
              nie dowiedział, to ho, ho.
              • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:45
                kammik napisała:

                > Nie no, jasne, zapomniales tylko o dopisaniu wacikow i kosmetyczki do listy.
                > Tudziez o "sponsorowaniu gacha". A moze zwyczajnie kwota alimentow nie
                > wystarczala na potrzeby dziecka?
                >
                > > Nie ma świecie takiej sumy, z którą zrzekłbym się swojej coreczki
                >
                > Sądzę że wątpię. Gorzej z realizacją, nie? Jakby się dało tak, żeby nikt się
                > nie dowiedział, to ho, ho.
                Uwierz, że płaciłem sporo, jak na faceta bez wyroku: co miesiąc minimum 300 złotych... Nie płaciłem stałej sumy, bo wiesz, jak to dzisiaj jest, raz jest lepiej, raz gorzej. Czasem było tylko 300, innym razem nawet 600. Bez postanowienia Sądu o jakichkolwiek alimentach!!!

                Nie ma sumy, za którą zgodziłbym się na całkowity brak kontaktów z dzieckiem... Za bardzo kocham swoją córkę
                • pesher Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:52
                  I za te 3 stowy Twoja Byla kupowala sobie ciuchy, chodzila do kosmetyczki i do
                  fryzjera? To gdzie Ty mieszkasz?? Na Ukrainie???
                  • triss_merigold6 Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:55
                    Na Ukrainie jest drożej. Stawiam na Mołdawię.wink
                    Za 3 stówy to dopiero można poszaleć, zwłaszcza jak jedna wizyta u fryzjera
                    przy długich włosach (farba i cięcie) kosztuje 200 zł.
                  • kammik Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:56
                    Czepiasz sie pesher smile Tez sie zastanawiam nad brakiem swojej gospodarnosci, bo
                    trzy stowy moga ewentualnie wystarczyc na podciecie grzywki u osiedlowej pani
                    Grażynki i na zakup dzinsow u naszch przyjaciol z Azji.
                    No i docen - placil bez wyroku! Rany, ja tez nie mam wyroku w sprawie
                    finansowania mojego dziecka, moze by tak odciąc smarkowi dopływ gotówki na jego
                    potrzeby?

                    P.S. Snieg u mnie pada smile
                    • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:00
                      A dlaczego miałem nie płacić bez wyroku? Przecież jestem Ojcem, a to oznacza obowiązki... Że się teraz zbuntowałem, to inna kwestia, pewnie i tak się "odbuntuję", żeby Małej nic nie brakowało
                    • pesher Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:47
                      Kammik,
                      Odcinamy w takim razie, dopoki smarki nie podadza nas do sadu. Z racji wieku
                      latorosli, bedziesz miala te przyjemnosc wczesniej, podzielisz sie
                      doswiadczeniami? big_grin

                      PS. U mnie nic nie pada i zdazylo sie juz roztopic na szczesciesmile Za to,
                      kuchnia, wiejesad Podobno jakis huraganik przez morze do nas idzie, czuc juz,
                      czuc.
                      • kammik Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:55
                        Znajac operatywnosc mojego mlodego (po kim on to ma, psiakrew), to po paru
                        dniach wyciagalabym juz pozew ze skrzynki. Ostatnio negocjowal wysokosc
                        kieszonkowego, zlamalam sie juz po "ja mam taką propozycję" smile No ale czego się
                        spodziewac po kims, kto w wypracowaniu pisze "Chętnie zaprzyjaznilbym się ze
                        Stasiem Tarkowskim, bo jest taki mądry jak ja. A ja lubię rozmawiać z mądrymi
                        ludźmi". Nie ma to jak poczucie wlasnej wartosci wink
                        Z racji bialego puszku za oknem zażąda pewnie zimowych butów. Nooo, ja nieee
                        wiem, sąd mi nie kazał ich kupować.
                        • pesher Re: Ojcostwo 02.11.06, 13:07
                          Wrrrrrr, Grrrrrrrr i inne odglosy zdenerwowania
                          Kammik,
                          Miej litosc i nie wspominaj o butach, kurtce i innych akcesoriach zimowych!
                          Malej pletwy (tak! dokladnie to co napisalam!) rosna jak oszalalesad Jak mozna
                          miec rozmiar buta 25 kiedy jeszcze 2 miesiace temu 24 byly za duze? W dodatku
                          majac 2 i pol roku?! A w weekend czeka mnie wyprawa do sklepow po kurtke,
                          cieple spodnie i swetry. Jak ja nienawidze zakupowsad

                          Nie bede nawet sie domyslac, po kim operatywnosc i sztuke negocjacji ma Twoj
                          synwink Mam nadzieje, ze nie zazadal spisania umowy dotyczacej kieszonkowego?wink

                          Pozdrowienia

                          PS. To jak, przeslac Ci troche slonca do roztopienia sniegu? Ale tylko w
                          pakiecie z wiatremtongue_out
                          • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 17:19
                            pesher napisała:

                            > Wrrrrrr, Grrrrrrrr i inne odglosy zdenerwowania
                            > Kammik,
                            > Miej litosc i nie wspominaj o butach, kurtce i innych akcesoriach zimowych!
                            > Malej pletwy (tak! dokladnie to co napisalam!) rosna jak oszalalesad Jak mozna
                            > miec rozmiar buta 25 kiedy jeszcze 2 miesiace temu 24 byly za duze? W dodatku
                            > majac 2 i pol roku?! A w weekend czeka mnie wyprawa do sklepow po kurtke,
                            > cieple spodnie i swetry. Jak ja nienawidze zakupowsad
                            >
                            > Nie bede nawet sie domyslac, po kim operatywnosc i sztuke negocjacji ma Twoj
                            > synwink Mam nadzieje, ze nie zazadal spisania umowy dotyczacej kieszonkowego?wink
                            >
                            > Pozdrowienia
                            >
                            > PS. To jak, przeslac Ci troche slonca do roztopienia sniegu? Ale tylko w
                            > pakiecie z wiatremtongue_out
                            Hmmm, a kto lubi dziecięce zakupy? Pamiętam swój pierwszy raz, jak jeszcze byłem oczekującym ojcem... Masakra, miałm ochotę wykupić pół sklepu, dopóki nie zobaczyłem cen ')
                        • pelagaa Re: Ojcostwo 02.11.06, 13:32
                          > Znajac operatywnosc mojego mlodego (po kim on to ma, psiakrew)

                          Operatywnosc moze miec po mamusi smile Byle chachmectwa i braku odpowiedzialnosci
                          po ojcu nie odziedziczyl!
                        • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 17:17
                          kammik napisała:

                          > Znajac operatywnosc mojego mlodego (po kim on to ma, psiakrew), to po paru
                          > dniach wyciagalabym juz pozew ze skrzynki. Ostatnio negocjowal wysokosc
                          > kieszonkowego, zlamalam sie juz po "ja mam taką propozycję" smile No ale czego się
                          >
                          > spodziewac po kims, kto w wypracowaniu pisze "Chętnie zaprzyjaznilbym się ze
                          > Stasiem Tarkowskim, bo jest taki mądry jak ja. A ja lubię rozmawiać z mądrymi
                          > ludźmi". Nie ma to jak poczucie wlasnej wartosci wink
                          > Z racji bialego puszku za oknem zażąda pewnie zimowych butów. Nooo, ja nieee
                          > wiem, sąd mi nie kazał ich kupować.
                          Ale kupisz... Jestem Rodzicem: profilaktycznie swojej dwulatki nie zabieram do sklapów
                    • triss_merigold6 Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:08
                      Niech ci przedstawi kalkulację kosztów utrzymania dziecka: część czynszu,
                      opłat, środków czystości, żywność, ubrania, kosmetyki dziecięce, leki,
                      szczepionki, zabawki etc.
                      Bez względu na to ile płacisz a dziecko ma zaspokojone potrzeby bytowe nie masz
                      prawa wglądu do rachunków. Mówiąc wprost jesli z twoich 600 zł zostanie
                      sfinansowany cały czynsz + np. dentysta a z pieniędzy matki dziecka reszta to
                      ciebie to nie może interesować.
                      • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:14
                        A jeśli ponad to, co dostała ode mnie, nadal wyciąga łapę, bo buty ("daj stówkę na buty"), albo cokolwiek innego, a wiem, że Ona zarbia około 1800 i nie płaci czynszu? Masz rację, ja nie mogę kontrolować Jej rachunków, ale to powinno działać dwukierunkowo: co moją ex obchodzi, ile wydałem na garnitur, czy buty? Wielu moich znajomych płaci 300 zł na dziecko, ja starałem się dawać więcej i dobrowolnie. Po tym, jak przez kilka miesięcy prowadziłem dom, wiem, co ile mniej więcej kosztuje, więc wiem, że 300 złotych nie pokrywa potrzeb dwulatki
                        • triss_merigold6 Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:21
                          Jak to nie płaci czynszu? Każdy płaci czynsz albo ponosi inne koszty utrzymania
                          lokalu.
                          Inni płacą po 300 zł? To znaczy, że nadają się do odstrzału sanitarnego
                          ponieważ 300 zł kosztuje utrzymanie dużego psa a nie dziecka. Wiem, bo wiele
                          lat miałam dużego psa oraz posiadam dziecko.wink
                          • pesher Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:35
                            Kuffa,
                            Moj kot kosztuje mnie 300 miesieczniesad A na prawde wolalabym duzego psa!!
                            Utrzymanie Malej juz nie powiem ile kosztuje, bo by mnie zlinczowalitongue_out
                          • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:46
                            Dokłada się swojej matce do utrzymania domu, co wynosi mniej, niż czynsz...

                            Słuchaj, ja wiem, że 300 to niewiele, ale jestem samodzielnym przedsiębiorcą i czasem NIE MOGĘ dać więcej...
                            • kasia_kasia13 Re: Ojcostwo 02.11.06, 13:24
                              marcinektata napisał:

                              > Dokłada się swojej matce do utrzymania domu, co wynosi mniej, niż czynsz...
                              >
                              > Słuchaj, ja wiem, że 300 to niewiele, ale jestem samodzielnym przedsiębiorcą
                              i
                              > czasem NIE MOGĘ dać więcej...

                              A co Cie obchodzi, czy ona doklada matce, placi czynsz?
                              A Twoje tlumaczenia sa zenujace. Placisz gowniane pieniadze (a wlasciwie
                              placiles, bo teraz sie "zbuntowales"), jeszcze smiesz twierdzic, ze Twoja Ex
                              wydaje je na siebie a nie na dziecko. Corka ma gdzie mieszkac, dostaje
                              jedzenie, jest ubrana? Jesli tak, to jest to zasluga Twojej Ex, bo chyba nie
                              sadzisz, ze na to wystacza z tych groszy od Ciebie. Dno i zenada.
                • berek_76 Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:31
                  > Uwierz, że płaciłem sporo, jak na faceta bez wyroku: co miesiąc minimum 300 zło
                  > tych... Nie płaciłem stałej sumy, bo wiesz, jak to dzisiaj jest, raz jest lepie
                  > j, raz gorzej. Czasem było tylko 300, innym razem nawet 600.

                  Marcinek, weź ty mnie nie zabijaj. Mój mąż płaci po sześc stów na każde ze
                  swoich dzieci. I to nie jest żaden cymes "jak na faceta bez wyroku". Normalnemu
                  ojcu wyrok niepotrzebny, żeby utrzymywac swoje dziecko. Mój mąż płaci tyle, ile
                  wyszło z wyliczeń. Bez postanowienia sądu o jakichkolwiek alimentach, bo nawet
                  rozwiedzeni jeszcze nie jesteśmy.

                  Bohater się znalazł...

                  -----------------------
                  Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                  • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:47
                    Berek:
                    1. Koszty utrzymania są różne w różnych częsciach Polski
                    2. Moje minimum to 300, ale z reguły starałem się płacić więcej: kwota uzależniona była od tego, ile miałem w danym miesiącu dochodu
      • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 01:20
        kammik napisała:

        > To my przepraszamy, ale mamy alibi, bo jak one sprowadzały, to mysmy były w
        > kinie (inspirowane kabaretem "Potem").
        Trochę p[rzesadziłem z generalizowaniem. Chciałem Wam "kij w mrowisko" wetknąć. Bo chciałbym, żeby problemy związane z utrudnianiem przez niektóre matki, zwane także właścicielkami, kontaktów dziecka z ojcem były zauważane... Ja mam wyrok i musze płacić co miesiąc... A Ona? Ma wyrok i nawet Dzielnicowy nie potrafił Jej przekonać do respektowania postanowień sądu dotyczących kontaktów dziekca z ojcem...
    • anetina Re: Ojcostwo 02.11.06, 07:43
      marcinektata napisał:

      > Kochane "samodzielne...". Przesadzacie, sprowadzając nas do roli płatników
      alim
      > entów... Ja z winy takiej jak Wy nie widuję córki...



      a ja was nawet nie sprowadzam do roli płatników
      jak to się pisze ... dawca plemników !?
    • martina.15 Re: Ojcostwo 02.11.06, 09:15
      OK jestes super, zajefajny- ja to rozumiem. ale bycie ojcem wedlug mojego eksa
      sprowadza sie na widzeniu sie z corka po dwie godziny w tygodniu, na spacerze
      "bo on nie wejdzie do mojego domu" i denerwowaniu sie na corke ze spi!
      jego ojcostwo zaczelo sie w sadzie gdy mu przeczytano wynik badania DNA bo tak
      sie zapieral ze on nie jest ojcem. i jego ojcostwo to chec dawania mi 150 zl na
      miesiac na mala. wywalczylam, bagatela, 50 zl wiecej uncertain

      czlowieku facet facetowi i ojciec ojcu nierowny
      • mama_basienki Re: Ojcostwo 02.11.06, 09:38
        Ja mówię "dawca nasienia " smile.
        Dlaczego? Jednytm z powodów jest to, że miałam z nim jakikolwiek kontakt w 2-gi
        m-cu ciąży po raz ostatni. Że mówi o mojej pięknej córci "ta sprawa"...itp. itd.
        Nie przyznasz mi racji, że jest to tylko i wyłącznie "dawca nasienia"?
        I nie dziw się, że z każdym dniem coraz bardziej nie chcę go znać.
        • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:26
          No tak, przypadek ewidentny, ale uwierz, że są tacy jak ja... Nie chcę tylko płacić. Chcę mieć wpływ na wychowanie córki, chcę, żeby wiedziała, że jestem przy niej, chociaż nie ułożyło mi się z Jej matką
      • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:24
        Martina, moje ojcostwo zaczęło się, gdy moja ex, wtedy jeszcze byliśmy razem, powiedziała mi, że jest w ciąży. Biegałem z Nią po lekarzach, zwalnialem się z pracy, bo Ona ma badani, czy USG. CZEKAŁEM NA SWOJĄ CÓRECZKE, czytałem bajki do wielkiego brzucha, rozmawiałem z nienarodzonym dzieckiem... A teraz mam się dla 10000 zł wszystkiego wyrzec? Albo spokojnie patrzeć, jak ciężko zarobioną przeze mnie kasę, która jest dla dziecka Ona trwoni w salonach kosmetycznych i fryzjerskich, alby wydaje na ciuchy?
    • megaa Re: Ojcostwo 02.11.06, 09:46
      Nie dziw się, że zdecydowana większość z nas nie żywi sympatii ani szacunku do
      ojca swojego dziecka. Bo jak szanować i dobrze mówić o kimś kto swoje
      zainteresowanie własnym dzieckiem sprowadza do comiesięcznego wykonania
      przelewu. Piszę o swoim przypadku. Oczywiśćie każdy jest inny i pomimo swojego
      wielkiego żalu nie będę generalizować. Pewnie są gdzieś tam wspaniali
      faceci.... tylko ja ich nie poznałam
      • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:27
        N początku swoje drogi myślale: "baby to wredne żyjątka"... Potem zrozumiałem, że nie wolno mi generalizować, że są wspaniałe kobiety... Tylko ja miałem pecha i mam dziecko z niewłaściwą...
        • pesher Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:29
          Misiu Patysiu,
          Sam ja sobie wybrales. Sam ja wybrales na matke swojego dziecka. Wszelkie
          skargi i zale do siebie kieruj, ok?
          • megaa Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:35
            mówienie sam sobie wybierałeś czy wybierałaś jest lekko złośliwe i bardzo
            nieobiektywne. Gdyby każdy człowiek mógł przewidzieć zachowanie drugiego po
            jakimś czasie nie byłoby nas tu wszystkich na tym forum. Jak widać nie jest to
            takie proste...
            • pesher Re: Ojcostwo 02.11.06, 12:42
              megaa napisała:

              > mówienie sam sobie wybierałeś czy wybierałaś jest lekko złośliwe i bardzo
              > nieobiektywne. Gdyby każdy człowiek mógł przewidzieć zachowanie drugiego po
              > jakimś czasie nie byłoby nas tu wszystkich na tym forum. Jak widać nie jest
              to
              > takie proste...

              Dlaczego?? Ja tez sama wybralam sobie takiego a nie innego meza, takiego a nie
              innego ojca mojego dziecka. Jezeli juz, to jestem nieobiektywna i zlosliwa
              wobec siebie tez, bo gdzies na dnie szuflady placze mi sie wyrok rozwodowy.
              Ponosze konsekwencje moich wyborow i tyle. Moje dziecko tez, bo mimo, ze ma na
              prawde dobrego ojca, to jednak nie wychowuje sie w pelnej rodzinie.

              Oczywiscie, ze nie jest to takie proste, ale to zycie, a nie zadanie z logiki.
    • pesher Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:04
      Podrzuccie frustratowi linka do forum "w strone ojca". Tam go zrozumieja. I
      nawet poglaszcza po glowce, a zone od szmat wyzwa. Jak tu popisze jeszcze
      troche to mi sie gruczoly jadowe uaktywnia i zaczne kasac.
      • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 11:29
        pesher napisała:

        > Podrzuccie frustratowi linka do forum "w strone ojca". Tam go zrozumieja. I
        > nawet poglaszcza po glowce, a zone od szmat wyzwa. Jak tu popisze jeszcze
        > troche to mi sie gruczoly jadowe uaktywnia i zaczne kasac.
        Pesher, tam nie zrozumieją. Poza tym nie jestem frustratem. Nie chcę jedynia dać się sprowadzić do roli płatnika. Zrozum, ja nie uważam, że Wy, Samotne Matki jesteście wszystkie złe. Ale mi się nie ułożyło wspólne życie z kobietą, a nie z córką. I na córce mi zależy...
        • kasia_kasia13 Re: Ojcostwo 02.11.06, 13:28
          marcinektata napisał:

          > pesher napisała:
          >
          > > Podrzuccie frustratowi linka do forum "w strone ojca". Tam go zrozumieja.
          > I
          > > nawet poglaszcza po glowce, a zone od szmat wyzwa. Jak tu popisze jeszcze
          >
          > > troche to mi sie gruczoly jadowe uaktywnia i zaczne kasac.
          > Pesher, tam nie zrozumieją. Poza tym nie jestem frustratem. Nie chcę jedynia
          da
          > ć się sprowadzić do roli płatnika. Zrozum, ja nie uważam, że Wy, Samotne
          Matki
          > jesteście wszystkie złe. Ale mi się nie ułożyło wspólne życie z kobietą, a
          nie
          > z córką. I na córce mi zależy...


          Jesli na corce by Ci zalezalo to nie uzywalbys jej do swoich rozgrywek z Ex.
          Alimnety sa pieniedzmu na potrzeby corki. Nawet jesli twoja Ex nie jest w
          porzadku, to nie masz prawa karac za to Twojej corki pozbawiajac jej srodkow do
          zycia. I tak sie dziwie, ze Ex Cie jeszcze do sadu nie podala o alimenty.
          Wyrozumiala kobieta musi byc z niej. A facet co nie placi na walsne dziecko nie
          zasluguje na miano ojca.
          • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 17:29
            Ciekawe, na jakie miano zasługuje kobieta, która rozpieprza uporządkowany świat dziecka, które podobno kocha i robi wszystko, żeby dziecko na tym ucierpiało? Zrozum, pieniądze to nie wszystko, choć są ważne. I tak mnie córka (według języka Jej Matki) "kosztuje" około 1000 miesięcznie, bo oprócz kasy, którą dawałem płacę opiekunce, robię zakupy... I też NIKT mi tego nie NAKAZAŁ. Zwyczajnie czuję się lepiej, jak wiem, że jednak kupiłem Małej buty, czy sweterek, czy cokolwiek innego, co jest Jej potrzebne... Psychicznie czuję się z tym lepiej... Jedyne, przeciw czemu się aktualnie zbuntowałem to dawanie kasy do ręki...
            • mrs_ka Re: Ojcostwo 02.11.06, 20:02
              Misiu, ale zdecyduj się, czy chcesz nas tutaj obrażać czy z nami rozmawiać?
              Twoje nastroje są labilne jak u pokwitającej dziewczynki i naprawdę trudno
              traktować Cię poważnie.
              Jeżeli Jesteś zdecydowany przedstawić nam swoją historię i oczekujesz
              wsparcia/pokrzepienia/milczacej akceptacji/głośnej akceptacji/łotewer to może
              przestań się zachowywac jak gó..arz i nie wyjeżdżaj z infantylnymi linkami, ok?
              Bo na razie to walisz na oślep a przy tym niską ma to klasę i jakość.
              Skup się na tym, co chcesz nam powiedzieć i tyle.
              Dam Ci też radę na przyszłość: jeżeli kiedyś jeszcze będziesz mieć ochotę
              skrobnąć na jakimś nowym forum, powiedzmy Forum Miłośników Akwarystyki, to może
              nie wyjeżdżaj od razu z postem "101 przepisów na śledzia". Jest to mało
              taktowne, prawda.
              Tak samo na tym forum nie rzucamy się na szyję facetom, którzy swój występ
              zaczynają od powiedzenia nam, jakie to jesteśmy beznadziejne.

              a.
              • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 22:24
                Po pierwsze nie nazywaj mnie misiem - złe konotacje...

                Masz rację. Po pierwsze chciałem z Wami pogadać. Poszukać wsparcia, bo nie widze w samodzielnych matkach wrogów. Ale też zostałem zaatakowany... I masz rację, debilne linki są do bani.

                Chcę uzyskać od Was trochę informacji, żeby wiedzieć, czego jeszcze mogę się spodziewać po swojej ex. Kocham Ją, kocham Naszą Córeczkę, ale nie mogę dać się skopać... Nie chcę zabraniać ex układania sobie życia, bo co mnie Jej życie po rozstaniu obchodzi. Chcę jedynie poszanowania prawa Jagody do posiadania Ojca, do kontaktów z Ojcem... Widzisz, dla mnie Ojcostwo było wyzwaniem i jednocześnie spełnieniem. Każdą wolną chwilę spędzałem w domu, żeby być z "moimi kobietkami", żeby pomóc ex, żeby byc blisko córki. Chciałem być lepszym Ojcem, niż mój własny, bo wiele się naczytałem mądrych książek, bo chcę nadal budować swojej córeczce bezpieczny świat.

                Jednak życie potoczyło się inaczej. I od samego początku wiedziałem, że będzie ciężko. Zostałem oskarżony o pobicie mojej ex: sprawa padła z braku dowodów, potem kradzież jakiejś pralki Jej Matce: znów jak przy pobiciu. Teraz w sądzie usłyszałem od ex, że byłem leczony odwykowo, że jestem pijak, ćpun i agresor. I obaliłem te zeznania. Powiedz mi jak Matka Ojcu o co tu biega?
                • mrs_ka Re: Ojcostwo 03.11.06, 11:13
                  Ok, odpowiem Ci powaznie, choć Pesher w bliźniaczym wątku ujęła sedno sprawy.
                  Informacja zwrotna, jaką masz szansę uzyskać ode mnie po jednym dniu i około
                  trzydziestu wpisach na tym forum jest następująca:

                  To, co piszesz oraz prawdopodobnie to, co robisz, cechuje spory chaos i brak
                  konsekwencji. Pomijając seksistowskie komunikaty, którymi zraziłeś do siebie
                  część forumowiczek, widać to rozchwianie również na innych płaszczyznach: na
                  przykład nieadekwatnie oceniasz własny i cudzy wkład (kiedy Ty siedzisz w domu
                  to jest to wykańczająca praca; kiedy robiła to Twoja eksia to powinno jej zostać
                  wiele czasu i energii na inne jeszcze rzeczy).
                  Kolejnym przykładem z tej serii jest przyznawanie sobie samemu prawa do
                  weryfikacji wyroku sądowego. Właśnie od tego są w tym kraju sądy, aby wydawać
                  wyroki (co nie musi mieć nic wspólnego ze sprawiedliwością oczywiście).
                  Natomiast komornicy są w tym kraju od tego, aby lać po łapach takie naiwne
                  żuczki, którym się wydaje, że ich interpretacja wyroku będzie lepsza od
                  oficjalnej. Otóż nie będzie, za to komornik zyska parę groszy.
                  Aktualnie robisz sobie sam duże kuku i mam nadzieję, że Twoja eks nie czyta tego
                  forum. Zacznij płacić- dobrze Ci radzę. A jeżeli masz jakieś zastrzeżenia co do
                  sposobu dystrybucji tych pieniędzy przez Eks- to kolejna sprawa, albo mediacja,
                  albo rozmowa, albo cokolwiek. Nie baw się jednak w Robin Hooda, bo bekniesz i to
                  ostro.

                  Dalej: to, co opisujesz oraz to, w jaki sposóbn to robisz (a mam tu na myśli
                  wylącznie osobę eksi) jasno wskazuje na to, że Ty sam nie wiesz, co o tym myśleć
                  i co tak naprawdę czujesz. Niby jest szmatą, ale ją kochasz. Cudzych resztek
                  jeść nie będziesz, ale "kocham je obie". Stary, Ty się rozwiodłeś! Jakie "kocham
                  obie"?
                  Teraz sprzedam Ci pewną mądrość powszechną:
                  Jeżeli sie kogoś kocha to się o niego walczy. Tak, oczywiście, Ty walczyłeś, bo
                  byłeś dobrym ojcem i tak dalej i tak dalej. A co z Twoim byciem mężem? Czy Twoja
                  żona w dniu ślubu już była- jak to ująłeś- "puszczalska" czy też COŚ się z nią
                  stało w ciągu małzeństwa? Próbowałeś się kiedyś z tym uczciwie rozliczyć?
                  Pomysleć nad tym, jak sprawa jest widziana z pozycji kogoś, kto po urodzeniu
                  dziecka został awansowany na "matkę" bez życia seksualnego, własnej
                  atrakcyjności oraz admiracji ze strony męża?
                  Po pewnym czasie czucia sie takim kocmołuchem część kobiet zaczyna szukać
                  zachwyconych spojrzeń na zewnątrz domu, skoro nie znajduje ich w domu.

                  Z mojego punktu widzenia wyglada to tak, że próbujesz ją teraz ukarać za to, że
                  fiknęła Ci na bok. I jedziesz brzytwą po oczach raniąc również swoje paluchy.
                  Skoro już wszyscy jesteśmy nieszczęsliwi to bądźmy nieszczęsliwi do końca.
                  A gdzie w tym wszystkim były próby konstruktywnego spojrzenia na sprawę?
                  Sięgnąłeś choćby po najbardziej banalny chwyt: kolacja, czerwone wino, świece i
                  długa rozmowa o WAS? Byłeś na terapii małżeńskiej? Powiedzialeś" Nie, nie
                  zgadzam się na rozwód dopóki nie wypróbujemy każdego środka?". Powiedziałeś
                  szczerze, co czułeś, kiedy Cię zdradzała i jak bardzo żałujesz, że dołożyleś
                  swoją działkę do tej katastrofy?

                  Twoja Eks prawdopodobnie reprezentuje ten sam poziom dojrzałości co Ty i dlatego
                  teraz w sądzie strzela w Ciebie amunicją w rodzaju ćpuna, pijaka i agresora.
                  Moim zdaniem komunikat, który Ty chcesz jej przekazać wcale nie brzmi "Ty
                  puszczalska zdziro, masz trzeciego gacha i nie umiesz się zajmować dzieckiem, a
                  poza tym jesteś rozrzutna", zaś ona nie mówi Ci wcale "chamie, ćpunie, pijaku i
                  impotencie". Właściwy komunikat, który próbujecie sobie powiedzieć brzmi
                  "jesteśmy cholernie poranieni, bezradni, nie wiemy, jak do tego doszło i nie
                  wiemy, jak się z tego wyplątać".
                  A tego rodzaju spraw nie rozwiązuje się na sali sądowej. Marsz do
                  psychoterapeuty zajmującego się terapią małżeństw, potem telefon do Eksi z
                  PROŚBĄ o spotkanie i grzeczna propozycją wspólnej terapii. Jesli nie
                  małżeńskiej, to rodzicielskiej, żebyście w końcu nauczyli się ROZMAWIAĆ, bo
                  nawet tego nie umiecie. Twoja w tym głowa, aby się zgodziła- potraktuj to jako
                  zadanie, a nie kolejne wyzwanie na ringu.
                  A za trzy miesiące zamelduj sie z powrotem na forum i zdaj relację.
                  Dojrzej.


                  a.
                    • kicia031 Re: Ojcostwo 03.11.06, 12:27
                      Ja tez podziwiam optymizm Pani Ka.

                      Nie podzielam, go, bo wydaje mi sie, bo przejrzeniu postow marcinka, ze nie
                      jest to kwestia niedojrzalosci, tylko braku rownowagi psychicznej. To
                      przerzucanie sie od pochwal do agresji w te i z powrotem, to nie wyglada zdrowo.

                      Nie wiem, czy odwazylabym sie powierzyc dziecko takiemu facetowi. Dla mnie to
                      kandydat do rozszerzonego samobojstwa.
                      • pesher Re: Ojcostwo 03.11.06, 13:13
                        Kicia,
                        Nie przesadzalabym w druga strone. "Kandydat do rozszerzonego samobojstwa"? O
                        ile ja dalam sobie rade ze zdrada meza (bo bylam w ciazy, bo cos sie we mnie
                        wypalilo, bo chyba juz nie kochalam), tak nie odmawiam prawa do chwiejnosci
                        psychicznej osobie po rozstaniu, tym bardziej, ze nie ma "wyzszej koniecznosci"
                        w postaci dziecka, aby ustabilizowac swoj stan. Zdrada, rozstanie to
                        traumatyczne przezycia. Jedni sobie daja rade lepiej, inni gorzej. Jedni
                        szukaja pomocy, innie nie. A ze Marcinek potrzebuje pomocy, zeby poukladac
                        sobie wszystko na odpowiednie miejsca, nie ulega watpliwosci. Jak napisala
                        Mrs_Ka: musi dojrzec, dorosnac do sytuacji, bo jak na razie sytuacja Go
                        przerasta.
                        • kicia031 Re: Ojcostwo 03.11.06, 14:18
                          pesher napisała:

                          > Kicia,
                          > Nie przesadzalabym w druga strone. "Kandydat do rozszerzonego samobojstwa"? O
                          > >

                          Wcale mi nie zalezy, by tu miec racje. tez przezylam zdrade i rozstanie i
                          straszne cierpienie z tym zwiazane. Tym wieksze, ze nie mialam jak go z siebie
                          wykrzyczec i musialam pochowac to w sobie. Blizny po tym, co sie stalo wciaz
                          nosze w sobie, mino ze to bylo 11 lat temu i wciaz wplywaja one negatywnie na
                          moje obecne zycie i zwiazek.
                          Ale zachowanie marcinka moim zdaniem odbiega od normy. Agresja, ktora chwilami
                          prezentuje, bezsensowne obelgi, zaprzeczanie sobie budzi we mnie niepokoj. Nie
                          chcialabym by moje male dziecko bylo z takim czlowiekiem sam na sam.
                        • marcinektata Re: Ojcostwo 03.11.06, 23:51
                          Pesher, chyba po raz pierwszy "jedziesz" po mnie konstruktywnie... Tak, jestem rozbity, ale staram się trzymać w kupie... A jak będzie dalej to nie wiem
                      • marcinektata Re: Ojcostwo 03.11.06, 23:48
                        Rozszerzone samobójstwo? A zachowaj równowagę psychiczną, walcząc z wiatrakami, w kraju, który z matki robi wielką męczennicę. Nawet, jak matka potem przypala papierosami 11 latka
                  • marcinektata Re: Ojcostwo 03.11.06, 23:46
                    Po pierwsze nie byliśmy małżeństwem
                    Po drugie komornik może mnie d... pocałować, bo płaciłem z własnej woli. Nie mam wyroku i będę ropbił wszystko, żeby jednak stanęło na tym, co dobre dla Dziecka...
                    Po trzecie: Ona prowadząc dom miała typowo Wasze podejście: zamiast obiadu i spaceru z dzieckiem - kolejna bluzeczka, kolejne zakupy... A potem biadolenie, że się nie wyrabia...
                    • mrs_ka Re: Ojcostwo 03.11.06, 23:57
                      "Typowo nasze" tzn. czyje, bo nie rozumiem? Moje, Kaśki, Hillary Clinton czy
                      Ryszardy Hanin? Jesteś w stanie zmusić swój umysł do wygenerowania jakiegoś
                      zdania na temat kobiet, ktore NIE BYŁOBY stereotypem i generalizacją?
                      Faktycznie zaczynam żałować tych piętnastu minut, jakie Ci poświęciłam w odruchu
                      miłości do bliźniego.


                      a.
                      • mrs_ka Re: Ojcostwo 04.11.06, 00:00
                        aha, oczywiście nie poczuwaj się więcej do przyznawania mi racji w tym, że
                        niekulturalnie jest zaczynać swój debiut na forum od nieuprzejmych i głupawych
                        uogólnień.
                        Już się zdążyłam przekonać, że zaliczasz się poczet nierokujących recydywistów.

                        a.
            • martina.15 Re: Ojcostwo 02.11.06, 20:06
              piszesz:
              N początku swoje drogi myślale: "baby to wredne żyjątka"... Potem zrozumiałem,
              że nie wolno mi generalizować, że są
              wspaniałe kobiety... Tylko ja miałem pecha i mam dziecko z niewłaściwą...

              a potem chcesz zebysmy generalizowaly facetow- sam wyrosles juz z takiego
              myslenia a nas chcesz uwsteczniac?

              sluchaj to ze chcesz byc prawdziwym ojcem swojej coreczki tylko ci sie chwali.
              szczerze powiedziawszy to czytajac tamten watek pomyslalam sobie ze jestes
              dzielny ze Cie podziwiam ze Ci sie chcialo, ze zaangazowales sie i ze tak bardzo
              kochasz swoje dziecko. ale wciaz nie rozumiem po co chcesz bronic wszystkich
              facetow ktorzy maja podobne podejscie co Twoja zona. jestes w gorszej sytuacji
              niz my bo prawo stoi bardziej po stronie mamy chociaz jej chec wyjazdu za
              granica dziala raczej na Twoja korzysc.
              ale blagam!!!! przestan upierac sie ze kazdy facet jest taki jak TY!!! bo to
              nieprawda
              • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 22:33
                Martina, ja znam takich jak JA. I wiem, że wielu jest takich, jak opisani przez Was eksiowie... Ale uwierz, poznałem wspaniałych Ojców, walczących, dbających o dzieci i jeszcze znajdujących czas na wyjście poza swoją sprawę, żeby pomóc innym. Od wielu miesięcy powtarzam swojej ex, że życzę Jej wszystkiego, co najlepsze, ale nigdy kosztem Maleństwa. Ja potrafiłem wyrzucić z życia kobietę, którą poznałem jakiś czas po rozstaniu. Spytasz pewnie dlaczego? Bo powiedziała, że mam sobie odpuścić walkę, że dziecko można mieć "nowe" (jak zabawkę). Owszem miała trochę racji i pewnie jeszcze kiedyś będę miał dzieci, bo zawsze marzyłem o trójce. Jednak Jagódka, moja pierworodna zawsze już będzie dla mnie bardzo ważna. Nie mogę Jej zastąpić "nowym". Komputer czy samochód mozna wymienić, ukochanej istoty nie.

                Najgorsze jest dla mnie to, że kocham też swoją ex i dlatego dałem się "skopać" w sądzie, obalając tylko najbardziej drastyczne kłamliwe oskarżenia. Bo nie ma we mnie natury faceta zostawiającego spaloną ziemię... Z Wami też nie chcę się kopać, bo to bez sensu. Was chcę poznać, bo wiem z doświadczenia, że wiele z Was to są naprawdę wartościowe kobiety, niestety skrzywdzone przez życie i facetów... Tyle, że może jest jakaś płaszczyzna nawiązania dialogu. Dla dobra dzieci?
    • luna67 Re: Ojcostwo 02.11.06, 20:43
      marcinektata, przenies sie moze na "macochy", niektore Nexie napewno wspieraly
      mezow w walce o widzenia sie z wlasnym dzieckiem. Jezeli sie zdecydujesz, to
      prosze opisz dokladnie twoja sytuacje.

      • marcinektata Re: Ojcostwo 02.11.06, 22:35
        Luna, nie, bo ja nie mam Nexie. Wyrzuciłem ją po tym, jak mi zaczęła ymawiać spotkania z ex (ciekawe, jak mam omówić sprawy dziecka z ex, nie spotykając się i nie telefonując?) Poza tym ja nie chcę z Wami wojny
        • kai_30 Re: Ojcostwo 03.11.06, 08:18
          Nie chcesz z nami wojny? Co w takim razie robi ten karabin pt. "bo wy samotne
          matki", "z winy takiej jak wy"?

          Dla Twojej informacji - każda z nas pisze przez pryzmat swoich doświadczeń.
          Jeśli mój były mąż w ciągu ostatniego roku spędził ze swoimi dziećmi dwa
          weekendy, a alimenty ściąga z niego komornik, to mam go szanować? Wynosić na
          piedestał?

          Ciebie też nie szanuję - nie mam podstaw. Facet, który dochodzi do wniosku, że
          jeśli nie widuje się z dzieckiem, to to dziecko nie musi jeść (vide:
          zaprzestanie płacenia alimentów) na żaden szacunek nie zasługuje.

          Gdyby naprawdę Ci zależało, zacząłbyś od spełniania swoich obowiązków i walczył
          o kontakt z dzieckiem innymi metodami, niż odcinanie córeczki od kasy (córeczki!
          nie jej matki!). Postępując tak, jak postępujesz wpisujesz się idealnie w
          panującą tu opinię na temat ojców. Jesteś taki sam, jak ojcowie naszych dzieci,
          krótko mówiąc, dla których najważniejsze w byciu ojcem są alimenty
          (najważniejsze lub jedyne), a koronnym
          argumentem przeciwko ich płaceniu są przysłowiowe "waciki".

          Moi synowie dostają 700 zł miesięcznie. Naprawdę sądzisz, że ta kwota powala? Że
          zostaje mi z tego jeszcze na fryzjera, nowe buty i inne pierdoły? No cóż - to
          tylko świadczy o tym, że g* wiesz na temat tego, ile kosztuje utrzymanie
          dziecka. Ja za to wiem, jakim problemem byłoby kupno butów i kurtek na zimę,
          gdybym nie dorabiała dodatkowo. W kwocie alimentów takie "grubsze" wydatki się
          nie mieszczą.
          • marcinektata Re: Ojcostwo 04.11.06, 00:01
            Poczytaj uważnie moje wypowiedzi: opłacam Nianię, kupuję dziecku ubrania, w tym te z kat. "grubszych" wydatków. Nie daję kasy do ręki mojej ex... Ale wyroku na to nie mam. Twój ex pewnie dlatego spędził dwa weekendy z dzieckiem w ciągu roku, bo więcej mu pozwoliłaś (jak znam życie)
            • kai_30 Re: Ojcostwo 04.11.06, 06:55
              marcinektata napisał:

              > Twój ex pewnie dlatego spędził dwa weekendy z dzieckiem w ciągu r
              > oku, bo więcej mu pozwoliłaś (jak znam życie)

              To słabo znasz życie, misiu. Mój eks dlatego spędził te dwa weekendy z dziećmi,
              że zawiozłam je na miesiąc wakacji do byłej teściowej, która go praktycznie
              przymusiła do przyjazdu - raz w odwiedziny, a drugi raz w celu odstawienia
              dzieci do domu, bo ja po nie pojechać nie mogłam. Więc w sumie z tymi dwoma
              weekendami to trochę przesadziłam - to był jeden weekend + kilka godzin w
              samochodzie w kolejny.

              Jak mój młodszy syn był w czerwcu w szpitalu, powiadomiłam zarówno ojca, jak i
              babcię (eks-teściową). I co? I babcia dzwoniła codziennie, żeby się dowiedzieć,
              jak się Mały czuje, a tatuś zadzwonił raz, żeby spytać, co się stało. Na smsa,
              że wychodzimy ze szpitala nie zareagował już w żaden sposób.

              Zastanów się, co i w jaki sposób piszesz. "Jak znam życie, na więcej nie
              pozwoliłaś". Mogłabym teraz spokojnie to odwrócić - jak znam życie, to tylko
              ściemniasz, że łożysz na córkę. Przyjemne?
              • marcinektata Re: Ojcostwo 04.11.06, 07:38
                Wiesz, moje doświadczenia w tej materii są odmienne... Poza tym już to gdzieś napisałem, że Ojcowie, którzy nie dążą do kontaktów z dziećmi to nie Ojcowie
        • luna67 Re: Ojcostwo 03.11.06, 23:54
          O Boooziu, alez ty jestes, nie musisz miec Nexi, przeciez chodzi tobie o rady,
          tam sa kobiety ktore zyja z mezczyznami po takich samych przezyciach. Mam
          wrazenie, ze ty chcesz sie odreagowac a nie poradzic.

          Ps.
          Moj M z ktroym zyje 4 lata przechodzil przez to samo bagno co ty (przedemna),
          zonka wyprowadzajac sie do kochanka zabronila wizyt ojca z dziecm, gdyz
          stwierdzila, ze jeden ojciec (kochanek) wystarczy.-( Dodam, ze mog M placil o
          wiele wieksze alimenty dobrowolnie niz ty (ok. 500,- Euro na dziecko, czyli ok.
          1000 na dwoje + alimenty na zone 850,- Euro)
          Moj M po sprawie w sadzie (wizyty dzieci), ktora wygral ma teraz regularne
          odwiedziny co weekend i w ciagu tygodniasmile ale sytuacja rozgrywala sie za
          granica, gdzie prawa ojca sa bardziej brane pod uwage niz tutaj w Polscesmile



          • marcinektata Re: Ojcostwo 04.11.06, 03:39
            Ba, ja nie migam się od płacenia na dziecko, ale moja ex nie dotstanie ani grosza. W imię zasad. Żadnych alimentów, na kogoś, kto zfradzał i poniżał...

            Nie chcę wiązać się na razie z żadna kobietą. I to pewnie trochę potrwa
            • kai_30 Re: Ojcostwo 04.11.06, 07:00
              marcinektata napisał:

              > Ba, ja nie migam się od płacenia na dziecko, ale moja ex nie dotstanie ani gros
              > za. W imię zasad. Żadnych alimentów, na kogoś, kto zfradzał i poniżał...

              Nie, no, ręce mi opadły. Córka Cię zdradzała i poniżała?? Zastanów się co
              piszesz! Alimenty są na dziecko, na litość! Weź wygłoś takie zdanie w sądzie, to
              Cię zabiją śmiechem...
    • agamagda Re: Ojcostwo 03.11.06, 10:35
      marcinektata napisał:

      > Kochane "samodzielne...". Przesadzacie, sprowadzając nas do roli płatników
      alim
      > entów... Ja z winy takiej jak Wy nie widuję córki...

      Przyznam szczerze, że ja tam się do winy nie poczuwam, że Ty nie widujesz
      swojej córki. A czytając twoje bzdety tutaj, w sumie trudno mi się dziwić
      postępowaniu matki Twojej córki. A tak a propos sprowadzania kogoś do poziomu
      płatnika alimentów - sorry, ale nawet z tego nie wywiązujesz się w sposób
      poprawny.
      Marcinku, tak sobie czytam Twoje wypowiedzi i zastanawiam się ile dziecinka ma
      lat? 14, 15-cie? Czy Pysiu Mysiu, liczyć się w podstawówce nauczył? Bo 300 zł
      na dziecko, fryzjera, kosmetyczkę i waciki, to ciut przymało. 300 zł alimentów
      mniej więcej 10 zł dziennie czyli 2,50 zł na posiłek dziecka, a gdzie ubranie,
      lekarstwa, podstawowe opłaty? Jesteś przerażająco żałosny, w swoich
      wypowiedziach.
      Patrzenie na wszystkie samotne matki przez pryzmat tylko i wyłącznie swoich
      doświadczeń też świadczy, o jakimś głębokim upośledzeniu umysłowym.

      • magda336 Re: Ojcostwo 03.11.06, 12:49
        Ja sie bardzo dziwię że się wam chce dziewczyny gadac z tym facetem lepiej tą
        energię przeznaczyc na bardziej sensowne wątki, na kolesia szkoda czasu, co by
        się nie napisało bedzie mówił swoje a Wami po prostu manipuluje. Apeluje
        zakończyć wąterk taty marcinka, a najsensowniejsza wypowiedz to ta że kiedy
        marcinek zostanie Marcinem to moze zmieni swój punkt widzenia choć wątpię żeby
        dorósł.
        • marcinektata Re: Ojcostwo 04.11.06, 03:46
          Jestem wystarczająco dorosły, żeby zrozumieć idee Świętej Krowy, Złotego Cielca, Matki - Polki, która uważa, że jest bohaterką, bo się puszcza i odbiera dziecku Ojca, bo tak wygodniej...
        • agamagda Re: Ojcostwo 04.11.06, 09:45
          marcinektata napisał:

          > Kobieto, Puchu Marny, naucz się cztać ze zrozumieniem: poczytaj, jakie
          jeszcze > koszty ponoszę DOBROWOLNIE

          To do mnie???
          Jesteś wybacz, bardziej .... niedokształcony niż początkowo wyglądało.
          Wynosisz na piedestał fakt, że dobrowolnie wypełniasz swój obowiązek.
          Płacisz DOBROWOLNIE (jak płacisz, bo z jeków w innym wątku wynika, że albo
          jesteś bezpracy albo twoja działalność nie hula tak jak powinna) TYLKO I
          WYŁĄCZNIE DLATEGO, ŻE matka Twojej córki nie wniosła do sądu sprawy o
          zasądzenie alimentów. Z tego co czytam nie zrobiła tego pewnie z litości.

          Bzdety i teorie o nie dawaniu pieniędzy do ręki matki, możesz sobie tworzyć do
          momentu, kiedy jej nie znudzi znoszenie twojej dziecinady i nie wniesie pozwu
          do Sądu.

          PS: Co ciekawe, mówimy o kwocie 300 zł - na dziecko, które podobno kochasz,
          wyżej już liczyłam wypada mniej więcej 2,50zł na posiłek.


    • martina.15 Re: Ojcostwo 03.11.06, 15:56
      nie wiem wiec w ogole po kiego licha wchodzisz na to forum. z jednej strony
      chcesz wparcia a z drugiej strony nas po prostu obrazasz

      mam dla ciebie super rozwiazanie-zaloz sobie forum pt "samotny tata" ewentualnie
      "pokrzywdzoy tata" i bedziecie sie wspierac, tyi tych oddanych tatusiow ktorych
      po noc znasz

      zapewniam ze moj byly na Twoje forum nie wejdzie

      dla mnie EOT
    • sar36 Re: Ojcostwo 03.11.06, 17:58
      Marcinkutato!
      Nie bardzo rozumiem, o co Ci – k...a – chodzi. Wchodzisz na to forum i
      zaczynasz od obrażania. To trochę tak, jakbyś poszedł do sąsiadki i nasrał jej
      na sofę: „bo wy wszystkie takie same jesteście!”, dlatego, że żona zablokowała
      Ci kibel, a Ty już nie mogłeś wytrzymać.

      Bardziej sensowne wydaje mi się ukierunkowanie energii na załatwianie spraw z
      Ex i walkę o kontakty z synem, a nie wdawanie się w pyskówki z Samodzielnymi.
      Rzucasz jakieś strzępy informacji, miotasz się, obrażasz, próbujesz coś
      udowodnić... Sam nie wiem właściwie co. Na podstawie tego, co napisałeś (bardzo
      chaotycznie zresztą) mogę sądzić, że ze strony Ex spotkała Cię podłość. Ale
      warto, żebyś miał świadomość, że na tym forum piszą dziewczyny, które same
      doświadczyły i doświadczają podłości ze strony „ojców” (w większości przypadków
      ten cudzysłów jest jak najbardziej uzasadniony) swoich dzieci. Więc specjalnie
      się nie dziwię ich reakcjom zwłaszcza, że sam się podkładasz. Jeśli tak samo,
      jak tutaj, argumentujesz w sądzie, to zdecydowanie nie wróżę Ci sukcesów.
      Niestety ze szkodą – jak sądzę – dla Twojej córki.

      Co do niepłacenia alimentów (abstrahując od ich wysokości i sposobów
      wydatkowania przez Ex), to jest to zwykła głupota. Nic w ten sposób nie
      osiągniesz i niczego nie udowodnisz, a jedynie narobisz sobie kłopotów
      (rozumiem, że piszesz o zasądzonych alimentach?). Weź wyluzuj i zastanów się,
      jak się dogadać z Ex albo – jeśli to okaże się niemożliwe – rozumnie walczyć w
      sądzie.

      Pozdrowienia

      SAR36

      Acha – ja jestem facetem. Płacącym alimenty (+ inne rzeczy) i na szczęście
      widującym się ze swoją starszą córką bez przeszkód ze strony Ex żony.
      • marcinektata Re: Ojcostwo 04.11.06, 03:56
        Nie mam zasądzonych alimentów. Ale po zarzucie, że nie łożę na utrzymanie CÓRKI nie zamierzam się dlaej poniżć... Cieszę się, że Twoja ex nie zbrania Ci kontaktów...
        • kai_30 Re: Ojcostwo 04.11.06, 07:05
          No wybacz, ale sam kilkakrotnie podkreślasz, że nie dajesz ani grosza. Czyli co?
          Opiekunka mieści się w kategorii wydatków, które jesteś w stanie zaakceptować,
          ubrania również, ale parę groszy, żeby kupić coś do jedzenia, albo lekarstwa w
          razie choroby, już nie? To Ci zwisa kalafiorem? I my Cię mamy z tego powodu
          szanować?

          No daj spokój, stary, przecież sam się ośmieszasz. Jesteś zacietrzewiony jak
          cholera, i w imię nienawiści do eks (? w sumie piszesz, że ją kochasz - pies
          ogrodnika?) mścisz się na córce. Proponowałabym rozmowę z dobrym psychologiem,
          najlepiej płci męskiej, żeby nie było, że "wy kobiety jesteście takie same".
          • agamagda Re: Ojcostwo 04.11.06, 09:58
            Dziewczyny ,
            Mam wrażenie, że gość domaga się szacunku, domaga się respektowania JEGO jako
            osoby, jego praw do dziecka, ale tak naprawdę problemem goscia jest to, że
            został porzucony i nie może się z tym pogodzić.
            Teraz będzie obrażał wszystkie kobiety, najlepiej samotne matki (dlaczego
            akurat samotne matki - same często poturbowane przez życie ??? to trudno
            powiedzieć to logika mocno niezrównoważonego)
            Na wszystkich kobietech - bo wszystkie takie jesteśmy i wszystkie jesteśmy
            winne, ze on jest czy był impotentem.
            A że jego Ex zlewa go z górki, to przyszedł na SM i zgrywa gieroja, anonimowy
            schowany bezpiecznie za monitor.
            Gość niby kocha dziecko, ale będzie je krzywdził, będzie je karał, no bo
            przecież musi się na kimś odegrać, że żona miała go dość i wymieniła go na
            lepszy model.

            Nie warto z nim gadać, poki nie dorosnie i nie pójdzie do terapeuty.
      • kai_30 Re: Ojcostwo 04.11.06, 18:11
        Aż szkoda, że moderacja to wytnie... Po mnie takie wyzwiska spływają, a Ty sam
        sobie wystawiasz najlepsze świadectwo. Jeśli do byłej zwracałeś się podobnymi
        epitetami, to wcale się kobiecie nie dziwię, że chce uciec jak najdalej, i
        chronić przed tobą córkę.
        • agamagda Re: Ojcostwo 04.11.06, 20:03
          Dobrze byłoby zostawić post powyżej.
          Po prostu łatwiej byłoby wiedzieć z kim ma się do czynienia.
          Zresztą, wcale mnie nie dziwi, ze matka nie chce kontaktu dziecka z takim
          elementem. Żałosny, niezrównoważony i zazrdosny alimenciarz.
          W sumie nihil novi sub sole, niesmaczna klasyka pseudo "zrozpaczonego tatuśka",
          który pod górnolotnymi hasłami o "ojcostwie" i w imię miłości do dziecka,
          ukrywa zwykłą rozżalenie, zawiść i nienawisć do kobiety bo ta go porzuciła.
            • chalsia Re: Ojcostwo 04.11.06, 22:09
              nie ma co żałować, bo był to ciąg ciężkich wulgaryzmów (za które można by było
              podać do sądu i wygrać) skierowany do kobiet, które są matkami.
              Chalsia
          • michelle28 Re: Ojcostwo 04.11.06, 22:27
            > Dobrze byłoby zostawić post powyżej.
            > Po prostu łatwiej byłoby wiedzieć z kim ma się do czynienia.
            > Zresztą, wcale mnie nie dziwi, ze matka nie chce kontaktu dziecka z takim
            > elementem. Żałosny, niezrównoważony i zazrdosny alimenciarz.
            > W sumie nihil novi sub sole, niesmaczna klasyka pseudo "zrozpaczonego
            tatuśka",
            > który pod górnolotnymi hasłami o "ojcostwie" i w imię miłości do dziecka,
            > ukrywa zwykłą rozżalenie, zawiść i nienawisć do kobiety bo ta go porzuciła.

            Tylko współczuć dziecku i byłej. Facet chce sprawiać wrażenie zaangażowanego
            ojca, a wychodzi że to słabeusz przesiąknięty nienawiścią do Ex, która miała
            wystarczająco energii żeby w odpowiednim momencie go pogonić.
            Gdyby facet naprawdę przyszedł tu po radę trzebaby mu przede wszystkim poradzić
            żeby mocno zastanowił się nad swoimi błędami i starał się mimo przeszłości
            dogadać z matką dziecka. Tylko z takim podejściem do sprawy, to żadne rady nie
            są tatusiowi potrzebne, ewentulanie pogłaskanie po głowie i zrozumienie trudnej
            sytuacji wink
          • marcinektata Re: Ojcostwo 11.11.06, 00:08
            W sumie, to zostałem niejako zmuszony do wulgaryzowania. Moja ex nie miała normalnego domu. Ja starałem się, żeby zarówno Ona, jak i Nasze Dziecko miały Dom składający się z czegoś znacznie więcej, niż tylko ściany i meble. Ale okazało się, że to za mało, bo trafiłem na kobietę, która koniecznie chce powielić życiorys własnej Matki i przy okazji skrzywdzić niewinne dziecko...

            Nie gniewajcie się, ale ja naprawdę trafiłem na wredndne babsko, w dodatku musiałem wytrzymywać ciągłą presję (i chronić się przed wybuchem), bo Jej Matka wciąż miała coś do powiedzenia na temat mój i moich bliskich. I wuierzcie mi, gdybym niedoszłą teściową wtedy podał do sądu, to prawdopodobnie byłbym nieźle ustawiony... A znosiłem to przez 3 lata, do momentu, kiedy to ex zaczęła sobie nie wracać do domu, albo spędzać wieczory takie, jak Wigilia, czy Sylwetra z tym drugim... A znalazła go, zanim mi się odechciało seksu...
            • marcinektata Re: Ojcostwo 11.11.06, 00:10
              Tyle, że tutaj spojrzenie jest z perspektywy Matek... Więc nie licze na żadne zrozumienie...

              Co do ewentualnej zawiści, to nie. Raczej współczuję następcy(następcom, bo będzie wielu)
              • lilith76 Re: Ojcostwo 13.11.06, 14:04
                Jakaś solidarność jajników się we mnie odezwała. Dopiero teraz przeczytałam ten wątek.
                Skorzystam z prostego porównania - jeśli na dzwonek do drzwii, ja je otwieram a tam ktoś obcy pluje mi w twarz z okrzykiem "wy wszystkie jesteście takie same", to ja mu sprzedam kopniaka. A ten bidulek będzie się denerwować, że nie chcę go wspierać...
                Nie zapomnij poinformować pani na kasie w supermarkecie jaką jest Matką Posiadaczką. I pani w banku. I koleżanki w pracy.
            • kai_30 Re: Ojcostwo 11.11.06, 09:19
              Po raz kolejny - zastanów się, co piszesz.

              Zostałeś zmuszony do obrzucenia nas (NAS! nie swojej ex!) wulgarnymi wyzwiskami,
              bo Twoja była nie miała normalnego domu? A cóż to ma do rzeczy? Mógłbyś jeszcze
              ewentualnie w ten sposób tłumaczyć rozpad swojego związku albo swój stosunek do
              niej, ale na litość - tu jej nie ma! W tym topiku nie pojawiła się nawet żadna
              podobna do niej, jeśli chodzi o sferę kontaktów dziecka z ojcem. A mimo to
              uznajesz za usprawiedliwione plucie na nas?

              Bleh.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka