Dodaj do ulubionych

odmowienie dziecku posilku

07.09.11, 19:22
Czy odmowienie dziecku posilku (np. obiadu) po wielokrotnym upominaniu by przyszlo do stolu jest bledem? Zwierzylam sie kolezance, ze naturalna konsekwencja nie przyscia do stolu w czasie posilku jest niestety jego brak. Posilek wypada i dziecko musi wtedy czekac na nastepny posilek, np. kolacje.
Byla zaskoczona, ze odmowilam dziecku jedzenia i ze pozwalam by chodzilo glodne.
Co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • azjaodkuchni Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 19:38
      Moje nigdy nie odmawia jedzenia, ale czy mężowi tez byś nie dała obiadu bdyby nie przyszedł w momencie Tobie pasującym.
      • lucerka78 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 19:46
        Z powodow praktycznych godziny posilkow sa u nas stale...jak w przedszkolu u dzieci, wiec sa przyzwyczajone. Jesli ojciec moich dzieci odmowi przyjscia na obiad (jemy wszyscy RAZEM przy stole) to czeka do kolacji.
        • miska_malcova Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 19:48
          ucerka78 napisała:

          > Z powodow praktycznych godziny posilkow sa u nas stale...jak w przedszkolu u dz
          > ieci, wiec sa przyzwyczajone. Jesli ojciec moich dzieci odmowi przyjscia na obi
          > ad (jemy wszyscy RAZEM przy stole) to czeka do kolacji.

          zupełnie niepotrzebny zimny wychów, ale to twoja sprawa
        • gryzelda71 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 19:53
          Jesli ojciec moich dzieci odmowi przyjscia na obi
          > ad (jemy wszyscy RAZEM przy stole) to czeka do kolacji.

          To taki żarcik prawda?
          Nigdy nie stosowałam takich metod,ale my nie podchodzimy do posiłków z takim nabożeństwem.
        • iin-ess Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:02
          lucerka78 napisała:

          > Z powodow praktycznych godziny posilkow sa u nas stale...jak w przedszkolu u dz
          > ieci, wiec sa przyzwyczajone. Jesli ojciec moich dzieci odmowi przyjscia na obi
          > ad (jemy wszyscy RAZEM przy stole) to czeka do kolacji.

          ojacieszpiernicze uncertain to nawet brzmi jak pismo urzędowe! Powiedź, ze wszyscy członkowie rodziny dostali to na pismie, a żeby usiąść do rodzinnego stołu musza zlożyc podanie plus 2 zdjęcia
        • nanuk24 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:33
          To znaczy, ze zamykasz lodowke na klodke/szyfr, czy do kuchni wstep wzbroniony, a moze tak do kolacji stoisz przy lodowce i pilnujesz, by maz przypadkiem nie wyjal z niej niezjedzonego obiadu?
          • naomi19 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:37
            Nie, przed lodówką stawiam 2 bulteriery.
          • lucerka78 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:40
            Nie wiem, jak Twoje dzieci i maz ale moja rodzina reaguje raczej bardzo dobrze na komunikacje verbalna. Przemocy, pilnowania i innych takich u nas niet smile
            • papalaya Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 21:40
              kup bateryjki AAA i zapal sobie aureolkę plus neon "ŻYJĘ DLA ZASAD"
            • nanuk24 Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 15:35

              > Nie wiem, jak Twoje dzieci i maz ale moja rodzina reaguje raczej bardzo dobrze
              > na komunikacje verbalna.

              Moj maz tez, tyle ze my sobie jedzenia nie wydzielamy.
            • iin-ess Re: odmowienie dziecku posilku 10.09.11, 08:44
              lucerka78 napisała:

              Przemocy, pilnowania i innych takich u nas niet smile

              a ja mysle, że jednak przemoc u was jest i to niezła, może nie fizyczna, ale psychiczna na pewno
        • pitahaya1 Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 10:43
          Powiedz, że żartujeszsmile
          Nie może podejść i zjeść czegokolwiek? Za karę musi do kolacji czekać?? Mój w takiej sytuacji robi sobie posiłek sam, podobnie dziecismile
          • falka32 Re: odmowienie dziecku posilku 10.09.11, 09:45
            Podejrzewam, że mężowi po prostu nie przyjdzie do głowy, że może sobie sam wziąć obiad i odgrzać smile - albo nie umie, albo nie ma takiego zwyczaju. Więc jak przegapił moment, kiedy kuchnia wydaje na stół posiłki, to musi czekać na następny i tyle.
            • nanuk24 Re: odmowienie dziecku posilku 10.09.11, 22:05
              Obiad jak obiad, ale zeby dorosly chlop mial bana na jablko czy orzeszki, bo obiadu nie zjadl to dopiero historia.
    • zielony_marcepan Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 19:44
      Zalezy ile lat ma dziecko.Jesli to kilkulatek to odmowienie posilku byloby duza przesada.Jesli natomiast dziecko ma np 10 lat i sytuacje powtarzaja sie notorycznie to chyba tez w koncu zrobilabym to samo.
      • lucerka78 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 19:47
        No jest to kilkulatka...czemu przesada?
        • zielony_marcepan Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:03
          > No jest to kilkulatka...czemu przesada?

          Po prostu wyobrazilam sobie mojego 3 latka,ktoremu kazalabym czekac 5 godzin do kolacji tylko dlatego,ze nie przyszedl na obiad.Dla mnie to dosc drastyczne w stosunku do malego dziecka.Watpie zeby zrozumial moje tlumaczenia,ze jest to konsekwencja jego zachowania.Moze twoje dziecko nie jest po prostu glodne o tym czasie i warto przesunac pore obiadu o godzine?
          • wuika Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:08
            A jak wtedy ktoś inny będzie / nie będzie głodny?
            Generalnie nie jestem przeciwna jakimkolwiek zasadom, jeśli mają wprowadzać jakiś ład i porządek, ale wystarczą dwie osoby, które przez lata przyzwyczaiły się do innych pór posiłków, żeby nie dało się bezboleśnie dopasować takich godzin, żeby zawsze wszystko wszystkim pasowało. Potem dochodzi dziecko, które szybciej się naje, ale też szybciej zgłodnieje. Potem rodzice jedzą, mimo, że są najedzeni, czy dziecko czeka głodne?
            • lucerka78 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:38
              Napisalam, ze pory posilkow sa takie jak w przedszkolu. Dzieci sa przyzwyczajone i ja tez. Wiec z tym nie ma problemu.
          • naomi19 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:53
            ,ktoremu kazalabym czekac 5 godzin
            5 godzin?!
            Ile Wy jadacie posiłków?
            Przykład
            8-sniadanie
            10-drugie
            13-zupa
            15-drugie
            17- podwieczorek
            19- kolacja
            Nawet jak połączysz zupę z drugim to wychodzi 5 posiłków.
            • nanuk24 Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 15:43
              Ja, na przyklad, glowny posilek jem raz dziennie kolo 18(obiad), przez reszte dnia podjadam owoce albo warzywa. Nie jem co dwie godziny, jak dwumiesieczne niemowle.
              • naomi19 Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 17:26
                Ale chyba to, że jadasz niezdrowo nie świadczy o tym, że wszyscy mają tak jeść?
      • naomi19 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 19:50
        .Jesli to kilkulatek to odmowienie posilku byloby duza przesada
        A możesz doprecyzować?
        Dlaczego kilkulatek miałby nie wiedzieć, że jest pora posiłku, co należy wtedy zrobić i jakie są konsekwencje tego, że nie zje?
        Właśnie nieowlaka i kilkulatka uczymy pewnych spraw, potem jest na to za późno
        • nanuk24 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:37
          zwlaszcza niemowlakabig_grin

          Jezeli moje niemowle przespi pore posilku przeze mnie wymyslona, to niech sie nie dziwi, ze przez 5 godzin nie dostanie butli.
          Paradne.
          • naomi19 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:50
            Tak, zwłaszcza niemowlaka.
            Moja roczna córka miała stałe pory posiłku. Idealna sprawa.
            Wtedy to chyba było- ok 7,8 śniadanie
            10- drugie śniadanie
            13- zupa
            chyba 15 drugie danie,
            ok. 17 podwieczorek
            19 kolacja.
            Właśnie tedy uczysz dziecko podstawowych spraw. Jak się obudziłąś z dzieckiem 7-letnim, które opróczNutelli nie je nic, to współczuję.

            Jezeli moje niemowle przespi pore posilku przeze mnie wymyslona, to niech sie n
            > ie dziwi, ze przez 5 godzin nie dostanie butli.
            > Paradne

            Nienormalna jesteś.
            • nanuk24 Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 15:36
              Ciesze sie, ze z Toba wszystko w porzadkutongue_out
    • naomi19 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 19:48
      Dla mnie głód jest prawidłową reakcją u dziecka,które nie zjadło obiadu. Uczy to wielu kwestii Jest pora posiłku,siadamy razem do stołu, zjadamy i wracamy do swoich spraw.Nie jesz, nie ma sprawy, ale będziesz głodny, nie zapchasz się chipsami za pół godziny. Kolejny posiłek-podwieczorek o 17-tej.
      Nie twierdzę, że nie ma sytuacji, gdy TRZEBA zmienić plany i dać jeść, ale to wyjątkowe sytuacje.
      Znam dzieci, które głodu nie zaznały. Mają kilka lat i nie wiedzą co to głód. Wychowywane głownie przez babcie (mamy pracują),a te co chwila wpychają cos, najczęściej słodkiego, do buzi. Wyrastają niejadki, które nigdy nie są głodne. Dla mnie to jest dziwne.
      Moja córka wychowywana moją metodą jadła sama w wieku 1 roku łącznie z zupami, piła sama z kubka. Jedzenie zawsze było dla niej frajdą. Jak miała 5 miesięcy to dawałam jej misę z kaszką i mazała się nią umierając z radości, trochę zjadała, potem dokarmiałam co zostało. Stałe pory jedzenia. Nigdy jej nie zmuszałam do jedzenia, nie prosiłam, że by zjadla. Jest pora posiłku i wiadomo, że się je. Teraz ma 3 lata i panie chwalą jej samodzielność. Latają za dziećmi z łyżkami prosząc by cokolwiek zjadły (są dzieci, które przez 9h w przedszkolu nie jedza NIC i nie piją NIC), kiedy córka zjada ze smakiem i wraca do zabawy.
      • naomi19 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 19:52
        A wręcz chwali przedszkolne jedzenia np
        Wiesz, mamo, była taka dobra zupa w przedszkolu, ale nie wiem, co to za zupa, taka dziwna, ty takiej nie robisz.

        smile
      • wuika Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 19:56
        Ale problem może być, kiedy po prostu system trawienny różnych osób ma różne potrzeby. Na siłę wtłaczałabyś różne osoby w taki sam schemat w imię tego, żeby wszyscy razem zjedli konkretny posiłek o konkretnej porze?
        • aneta-skarpeta Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:33
          wspolny posilek ma tez wymiar psychologiczny, jest to cenny czas dla rodziny, w tych zaganianych czasach wazne i mile jest spotkac sie razem przy stole chocby na chwile

          dziecko tez przejmuje dobre nawyki pielenowania wspolnych posilkow, szanuje prace rodzicow, ktorzy posilek przygotowują, zeby nie musili robic go na 5 rat

          naprawde to taki straszny problem zadbac o to zeby wspolnie jesc chocby 1 posilek, przy stole, bez biegania, popedzania, byle jak?

          to tez bardzo dobry sposob na nauke dziecka "kultury stołu" i nauki ze jak jest posilek to sie go je- poza tym wazna jest regularnosc

          o ile trudno oczekiwac zeby dziecko dostosowywalo sie do doroslych, to juz dorosly wytrzyma ew godzine, zeby zjesc kolacje razem z rodziną i porozmawia w tym czasie
          • wuika Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:42
            Ja się absolutnie nie czepiam idei wspólnego jedzenia posiłków, tylko to wszyscy muszą mieć takie same preferencje, żeby dało się tak zrobić ze wszystkimi posiłkami. Jeden wspólny posiłek (obiad / obiadokolacja), o porze, kiedy mniej więcej wszyscy są głodni, jest jak najbardziej godny pochwalenia, właśnie ze względu na ten psychologiczny aspekt, ale jeśli jest tak, że mąż na obiad nie dotrze = brak obiadu, dziecko nie jest głodne = brak obiadu, to zaczyna to przypominać jakieś dziwne zasady dla zasad, a nie posiłek, aby scalać rodzinę.
            • bri Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 16:39
              Mąż może sobie obiad wziąć sam. Jeśli dziecko jest jedno można wtedy do niego porę posiłku dostosować, ale wyobraź sobie, że masz troje albo czworo.

              Naprawdę w takiej sytuacji stałabyś przy kuchni od 13-17, żeby wydać każdemu obiad w odpowiadającej mu porze? Jeśli dzieci są na tyle małe, że nie są w stanie zrobić sobie jedzenia same muszą się dostosować do pór posiłków wyznaczonych przez osobę, która je przygotowuje.

              Taka umiejętność bardzo się zresztą przydaje np. w toku zinstytucjonalizowanej nauki.
        • naomi19 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:44
          Na siłę wtłaczałabyś różne osoby w taki sam schemat w imię tego, żeby wszyscy razem zjedli konkretny posiłek o konkretnej porze?
          Nie, staram się dostosować do potrzeb rodziny po prostu, wtedy kiedy jest najlepszy czas, wtedy jemy. Najlepszy czas dla nas.
          Co do reszty- podpisuję się pod anetą-skarpetą smile Tzn napisała to, co ja myślę.
          • wuika Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 21:28
            I tak z każdym jednym posiłkiem, czy jednak bardziej wg. potrzeb + główny posiłek o jednej porze? U mnie np. dostosowanie kilku posiłków pod, jak na razie, dwie osoby, jest niemożliwe - jesteśmy przyzwyczajeni do nieco innych pór jedzenia, na dodatek oboje jesteśmy tak powaleni, że potrafimy być głodni rano albo o 7, albo o 12 dopiero. I co wtedy? smile Jeść na siłę, byle wspólnie?
            • bri Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 16:41
              Jeszcze raz - dwoje dorosłych może się obsłużyć sama. Jeśli osób jest więcej i nie ma się kucharza na etacie niezbędna jest niestety pewna dyscyplina.
      • iin-ess Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:08
        co innego jest niejedzenie posiłku a możliwośc napyachnia sie czipsami czy słodyczami a co innego jest czekanie do nast posiłku
    • slonko1335 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 19:49
      jeżeli ostrzegłaś dziecko jaką konsekwencję poniesie za to nieprzyjście a ono dalej nie przychodziło, to owszem nie widzę w tym nic dramatycznego-w końcu samo wybrało, najwidoczniej nie było głodne...
      • antyka Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:02
        Mam podobne zdanie - widocznie dziecko nie bylo glodne. Rozumiem, ze nastepny posilek byl za 2-3 godziny a nie za 5?
        • aneta-skarpeta Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:38
          moj potrafil grzebac w talerzu i nie jesc

          jak trwalo to za dlugo to talerz byl zabierany, bo nikt nie bedzie czekal ze sprzataniem az po 40 min wreszcie zje zimną zupę( nie, nie lubi zimnej zupytongue_out) i czekal do kolacji

          pare razy sie przeglodzil to wiedzial ze lepiej zjesc

          dodatkowo idealnym rozwiazaniem byl np deser dla tego ktory zjadl- deser to moze byc cokolwiek, niekoniecznie baton czy ciastkosmile

          natomiast jak na urlopie mielismy wyzywienie "domowe" i synowi smakowalo to jak mial motywacje w postaci gofra to sie okazywalo, ze zjadł i sporo zupy i calkiem duzo drugiego, zeby za chwile zjesc calego gofra

          nie ma to jak motywacja;D
    • dorry Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:03
      > Czy odmowienie dziecku posilku (np. obiadu) po wielokrotnym upominaniu by przys
      > zlo do stolu jest bledem?
      Zależy w jaki sposób jest to zrobione. Błędem będzie natomiast, jeśli nie zastanowisz się dlaczego dziecko na te posiłki nie przychodzi.
      • jjod Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:07
        To jest chore. Wprowadziłas system gestapowca, na zaadzie - nie zjadłeś, to marsz do pokoju, nastepny posiłek dopiero za kilka godzin.
        Nie wiem czy wiesz, ale dziecko to też człowiek, i akurat niekoniecznie musi ono byc głodne wtedy, kiedy Ty.
        Może nie jest głodne, i dlatego nie przychodzi? Może akurat nie czuje głodu w tym czasie co ty, pomyslałas o tym?
        • azjaodkuchni Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:20
          Sama też nie jesz między posiłkami? Nic kompletnie nic? Zazdroszczę dyscypliny...Dziecku małemu bym dała jeśc jak zgłodnieje a duże musiałoby sobie uszykowac samo. A co w sytuacji gdy dziecko ma ochotę na coś innego niż jest na obiad nie je? nie dostaje nic? Czy masz opcję numer 2
          • mama_kotula Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:25
            To jeszcze zależy, jak dziecko odmawia posiłku.
            Bo jeśli jest to 50 razy "zaraaaaaz" w porze obiadu, bo akurat dziecko ma Milijon Ważniejszych Spraw - to jeśli w 5 minut po tym, jak skończyliśmy jeść obiad i myję gary przychodzi mi to samo dziecko i miauczy "jestem głoooodny", to sorry, ale dostaje do wyboru: samodzielnie odgrzać sobie obiad albo samodzielnie zrobić sobie kanapkę. Bo ja nie jestem służącą, która na zawołanie rzuca wszystko i królewiczowi dostarcza paszę jak tylko królewicz miauknie, a królewicz ma w dupie to, o co się go prosi i dezorganizuje innym dzień.
            Tyle, że królewicz ma lat 8, a nie 4.
          • lucerka78 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:35
            Mieszkam z dzieciakami sama. Opcji nurmer 2 po prostu nie ma.

            Lubimy jesc posilki razem a czasem nawet jak ktores z dzieci nie ma na to ochoty to tez innej opcji nie ma a raczej jest: po prostu nie przyjscie na jedzenie, czego naturalna konsekwencja w naszym domu jest po prostu czekanie do kolacji, ktora oczywiscie nie jest za 5 godzin tylko za ca. 3h. W miedzyczasie nie podjadamy. Moze czasem ciasto jak upieke i owoce lub warzywa. Ale to nie sa posilki, ktore musze przygotowywac i nie w jakis niestworzonych ilosciach. Dzieci same sobie biora.

            Dodam, ze zdarzylo sie to do tej pory tylko pare razy mojemu 5 letniemu dziecku nie przyjsc do stolu. Powod? Na placu zabaw nawpierniczal sie czipsow, ktorymi go koledzy czestowali, albo byl zaglebiony w swojej zabawie...etc..
          • aneta-skarpeta Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:40
            nie no kazda szanujaca sie mama ma w karcie dan gotowe min 2 zupy i dwa cieple dania, a na deser ciasto i salatke owocową, bo a noz ktos nie bedzie mial na cos ochotybig_grin

            nie mowie, zbey pasc dziecko szczawiem, choc wiemy ze go nie cierpi, ale bez przesadybig_grin
        • jdylag75 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:23
          Skoro są stałe pory posiłków zapewne od dawna to raczej nie występują wymienione przez Ciebie przypadki. Nie nazywałabym stosowanych metod gestapowskimi, przesada! Moje dzieci jedzą o określonych porach z wielu powodów, jedzą o porach o których raczej powinny być głodne, jedzą o stałych porach bo mi tak wygodnie, uczą się zasad zdrowego żywienia. Syn zazwyczaj odmawia jedzenia w sytuacjach kiedy zagłębi się w jakieś zajęcie, mimo, ze ostrzegałam, że będzie jedzenie, ze jest pora posiłku, pytam czy jest pewien, ze nie jest głodny. Jak zapewnia że nie jest, czeka do następnego posiłku.
          Uważam, ze w takiej sprawie ważny jest zdrowy rozsądek, rodzic przeważnie wie, kiedy dziecko wydziwia, a kiedy autentycznie nie jest głodne. Zazwyczaj wie kiedy ostatnio dziecię jadło. Wydaje mi się że "odmówienie dziecku posiłku" brzmi gorzej niż wygląda w rzeczywistości. Trzeba dzieci uczyć zasad, po w wieku nastu lat jest już za późno.
    • nangaparbat3 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:23
      Dzieci różnie znoszą głód. Moje fatalnie, więc nawet mi do głowy nie przyszło karac ją w ten sposób. Ale inna kwestia, że nie pamiętam, by nie przychodziła do stołu, jak prosiłam.
      • naomi19 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:36
        Ale w zasadzie powinno się odczuwac głód. To nie straszne uczucie, ale naturalne. Jest ośrodek głodu i sytości. Rodzice chyba przesadzają z tym głodem. Dobrze jest odczuć głód przed jedzeniem i nauczyć co to jest ten głód.
        Tyle, że ta nauka to jakiś drugi rok życia smile
        • lucerka78 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:47
          Tez tak sadze. Sama doswiadczylam uczucia paniki w pociagu, gdy zabraklo mi kanapek i zaczelo mi burczec w brzuchu smile Dopiero wtedy zastanowilam sie nad tym, ze rodzice nigdy nie pozwolili mi byc glodnej...choc przez chwile! Zaczelam oswajac glod i dalo to dobre efekty.
          Dlatego nie widze nic zlego a wrecz przeciwnie jak dziecko z jakiegos tam powodu czasem jest glodne.
        • nangaparbat3 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 21:24
          Różnie bywa. Moje dziecko urodziło się zagłodzone. A to coś tam robi z biochemią mózgu. Raz na zawsze.
          • naomi19 Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 17:31
            Moje dziecko urodziło się zagłodzone. A to coś tam robi z biochemią mózgu. Raz na zawsze.
            Zgadzam się z Tobą w 100%. Jednak wypowiadałam się o osobach zdrowych.
            • nangaparbat3 Re: odmowienie dziecku posilku 11.09.11, 14:24
              Wiele ludzi bardzo źle znosi głód - nawet przysłowie jest odpowiednie o głodnym Polaku.
              Warto to rozważyc.
              W ogóle to jestem za niekombinowaniem. Nie chce - nie je. Chce - je. Przy regularnych posiłkach, ograniczonych słodyczach i smieciach (żadnych chipsów miedzy posiłkami!), bez wysiłku ma sie sensownie jedzące dziecko.
              NAtomiast odmawianie posiłku jako kara (Maryla Cuthbert z Zielonego Wzgórza to uprawiała regularnie, może u nas też ktos ma takie pomysły) jest dla mnie nie do pomyślenia.
              • bri Re: odmowienie dziecku posilku 14.09.11, 16:32
                NAtomiast odmawianie posiłku jako kara (Maryla Cuthbert z Zielonego Wzgórza to
                > uprawiała regularnie, może u nas też ktos ma takie pomysły) jest dla mnie nie d
                > o pomyślenia.

                A w ogóle jakiejkolwiek kary są dla Ciebie do pomyślenia?
        • ciociacesia akurat mam srednio fajne 07.09.11, 22:57
          doswiadczenia z byciem glodnym. dziekuje postoje
          • naomi19 Re: akurat mam srednio fajne 08.09.11, 17:30
            Byłaś kiedyś głodzona, np zaznałaś znęcania się poprzez gódzenie czy skrajnej biedy? Jeśłi tak, to absolutnie Cię rozumiem, ale wtedy to inna historia i o skrajnych przypadkach nie chcę się wypowiadać.
        • bri Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 16:45
          >>>Ale w zasadzie powinno się odczuwac głód.

          Dokładnie. Nie ma nic przerażające w odczuwaniu głodu, o ile tylko mamy świadmość, że posiłek nadejdzie, trzeba tylko poczekać. Dobrze jest czasem zgłodnieć, nasze organizmy są do tego przystosowane i jest im to potrzebne.
          • nangaparbat3 Re: odmowienie dziecku posilku 11.09.11, 14:26
            I to jest nawet bardzo przyjemne - nie ma jednak nic wspólnego z głodzeniem za karę.
        • nangaparbat3 NAomi 11.09.11, 14:32
          Z opóxnieniem do mnie dotarło, co Ty właściwie napisałaś.

          Dobrze
          > jest odczuć głód przed jedzeniem i nauczyć co to jest ten głód.
          > Tyle, że ta nauka to jakiś drugi rok życia smile



          To jakieś szaleństwo.
          Czym jest karmienie na żądanie? Odpowiedzią matki na SYGNAŁ GŁODU nadawany przez dziecko. Noworodek CZUJE GŁÓD, rodzi się z taką umiejętnością, niczego nauczac nie trzeba.
          NAtomiast podejrzewam, że wiele dzieci, nieustannie karmionych - a jogurcik, a biszkopcik, a owocki, a soczek - jest karmionych zbyt czesto, nie mają szansy zgłodniec, potem już wszystko się zaburza. I to rzeczywiście może się dziac w drugim roku życia.
          NAtomiast w ogóle nie pojmuję, co może znaczyc "nauczyc, co to jest ten głód".
    • bea.bea Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 20:45
      też tak robiłam i skończyło sie marudzenie. Oczywiście nie liczę posiłku którego nie lubi, zawsze miał wybór innej opcji. Ale tez w przypadku tego typu postepowania nie ma mowy o podjadaniu smile ja jestem za
    • kirka1 więcej pożytku niż szkody 07.09.11, 21:40
      mój synek jest jeszcze bardzo mały i na razie je regularnie posiłki mleczne mojej produkcji. Nie wiem, jak to będzie kiedy jego posiłki będą stałe, ale zgadzam się z mamami, które zamiast użerać się z dzieckiem, czy prosić je o zjedzenie posiłku, robią mu przerwę do następnego. Uczy to kilku rzeczy, jak szacunku dla pracy, którą wykonała osoba przygotowująca posiłek, czy dyscypliny. Nie widzę nic złego w odmówieniu posiłku w przypadku "dużej niechęci" ze strony dziecka, wręcz przeciwnie...
      • beauty.mg Re: więcej pożytku niż szkody 07.09.11, 22:00
        Zgadzam się z przedmówczynią smile.
        Nie widzę w tym nic złego,wręcz przeciwnie.Jeśli dziecko zgłodnieje, samo poprosi o jedzenie i z przyjemnością zje, to co mu podasz.
        Karmienie na siłę budzi tylko napięcie i w Tobie i w dziecku. Dorosły przecież też nie lubi,jak się mu wciska jedzenie, kiedy nie czuje się głodny,prawdawink?
        Tak trzymaj i nie daj sobie wcisnąć, że jesteś złą mamą,i że głodzisz dziecko smile.
        • bi_scotti Re: więcej pożytku niż szkody 07.09.11, 22:08
          Wychowalam 3 niejadkow. Zasady byly proste: posilki o okreslonych porach, ile sobie nalozysz sam(a) na talerz tyle musisz zjesc (mozesz nalozyc BARDZO malo!), nie chcesz jesc - nie jesz ale jesli nie zjesz jednego posilku - czekasz na nastepny. Tylko dzieki temu military style udalo nam sie wszystkim dotrwac w zdrowiu psychichnym i fizycznym do doroslosci moich dzieci. No i przy okazji wszyscy zachowali zdrowe nawyki - jemy malo, nie podjadamy pomiedzy posilkami, SZANUJEMY JEDZENIE, kupujemy mniej niz nam sie wydaje, ze potrzeba. Generalnie ludzie sie przejadaja, a wiele dzieci to juz na pewno.
          A teraz mozecie sobie mnie zjesc nawet z chrzanem albo ostra musztarda tongue_out
          • wuika Re: więcej pożytku niż szkody 07.09.11, 22:12
            Nie lubię ani chrzanu, ani musztardy suspicious Co teraz?
            • bi_scotti Re: więcej pożytku niż szkody 07.09.11, 22:51
              wuika napisała:

              > Nie lubię ani chrzanu, ani musztardy suspicious Co teraz?

              Ketchup?
              Zurawina?
              Jarzebina?
              Wasabi?
              Pomidor?
              Ogorek? Kiszony? Malosolny?
              Sliwki w occie?

              A tak w ogole to moge sie okazac bardzo slodka saute big_grin
              • truscaveczka Re: więcej pożytku niż szkody 08.09.11, 14:32
                Gruszki w occie! Mhhhrrmmmmrrrrrrrrrhhhhhhh... Mogą być bez bi_scotti wink
                • bi_scotti Re: więcej pożytku niż szkody 08.09.11, 15:15
                  truscaveczka napisała:

                  > Gruszki w occie! Mhhhrrmmmmrrrrrrrrrhhhhhhh... Mogą być bez bi_scotti wink

                  OK, gruszki w occie ewentualnie bez bi_scotti ale juz do dobrego cappuccino chocby najskromniejsze, najmniejsze biscotti jest NIEZBEDNE tongue_out
          • d.o.s.i.a Re: więcej pożytku niż szkody 08.09.11, 18:01
            > Wychowalam 3 niejadkow. Zasady byly proste: posilki o okreslonych porach, ile s
            > obie nalozysz sam(a) na talerz tyle musisz zjesc (mozesz nalozyc BARDZO malo!),
            > nie chcesz jesc - nie jesz ale jesli nie zjesz jednego posilku - czekasz na na
            > stepny. Tylko dzieki temu military style udalo nam sie wszystkim dotrwac w zdro
            > wiu psychichnym i fizycznym do doroslosci moich dzieci.

            Raczej, wlasnie dzieki temu... wychowalas 3 niejadkow...
    • perd-ido Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 22:23
      Idea jedzenia wspolnych posilkow to juz niestety rzadkosc w dzisiejszych czasach.
      Nie podanie kilkulatkowi jedzenia z powodu utrwalania dobrych nawykow jest moim zdaniem oczywistym bledem i glupota rodzica. Dziecko predzej zalapie, ze cos jest dobre jesli bedzie nagradzane a nie karane. Tylko karaniem daleko sie nie zajedzie a juz na pewno nie zabranianiem jedzenia. Co bys zrobila gdyby dziecko (w tym czasie gdy nie dalas obiadku) ukradlo bulke w sklepie, bo bylo glodne lub zabralo kolezance kanapke?.



      url=http://lilypie.com]https://lb1m.lilypie.com/ec2Up2.png[/url]
      • bri Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 17:04
        Ale to nie jest "tylko karanie". Podanie ciepłego, smacznego obiadu to jest nagroda właśnie i wzmocnienie. Ale brak uczucia głodu, a wręcz notoryczne uczucie przejedzenia sprawia, że ta nagroda nie przynosi należytego efektu. Żeby coś mogło zadziałać jako nagroda czy wzmocnienie obiekt takich działań musi mieć potrzebę tej nagrody czy wzmocnienia. Dzieciom, które dostają od ręki wszystko czego zapragną, którym wciąż oferuje się różne smakołyki, które chwali się niezależnie od ich zachowania bardzo trudno czymś nagrodzić.

        Jeśli moje dziecko pozbawione obiadu ukradłoby bułkę w sklepie musiałoby iść do sklepu, przyznać się co zrobiło, przeprosić i zapłacić za tą bułkę pieniędzmi ze swojej skarbonki.
    • suesslein Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 23:03
      uwazam to za totalny nonsens, bo przeciez nie mozna wymagac od innch, by byliglodni na zawolanie.
      jesc nalezy tylko wtedy, gdy jest sie glodnym!


      to przeciez praktykuje sie juz od niemowlectwa- placzem obwieszcza glod i dostaje pokarm.
      • bi_scotti Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 23:09
        suesslein napisała:

        > uwazam to za totalny nonsens, bo przeciez nie mozna wymagac od innch, by byligl
        > odni na zawolanie.

        Sila przyzwyczajenia. Czlowiek bardzo szybko przyzwyczaja sie do tego, ze o 7 ma sniadanie, o 12 lunch i o 6 wieczorem obiad - gdy nadchodza te pory JEST autentycznie glodny. A jak nie jest, o czeka do nastepnego posilku. Proste. Czlowiek = dziecko i/lub dorosly.
        • naomi19 Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 17:48
          Czlowiek bardzo szybko przyzwyczaja sie do tego, ze o 7 ma sniadanie, o 12 lunch i o 6 wieczorem obiad
          Nawet pies się przyzwyczai. Ba! Moja ryba wie idealnie kiedy dostanie jedzenie big_grin
          Moja roczna córka tez wiedziała, kiedy będzie zupka, a kiedy kaszka. Raczkowała wtedy pod krzesełko do karmienia i czekała na posiłek, ewidentnie wtedy głodniała.
    • aagata4 Re: odmowienie dziecku posilku 07.09.11, 23:09
      lucerka78 napisała:

      > Czy odmowienie dziecku posilku (np. obiadu) po wielokrotnym upominaniu by przys
      > zlo do stolu jest bledem? Zwierzylam sie kolezance, ze naturalna konsekwencja n
      > ie przyscia do stolu w czasie posilku jest niestety jego brak. Posilek wypada i
      > dziecko musi wtedy czekac na nastepny posilek, np. kolacje.
      > Byla zaskoczona, ze odmowilam dziecku jedzenia i ze pozwalam by chodzilo glodne
      > .
      > Co o tym sadzicie?

      Jak mam problem aby skutecznie zawołać dziecko do jedzenia to też co jakiś czas robię podobnie. Ale nie do końca. Nie odmawiam całkiem posiłku tylko czekam aż zgłodnieje i potem każę mu czekać np pół godziny i długo się kręcę po kuchni aby ponownie przygotować posiłek. Dla takiego głodnego dziecka to jest nauczka a jednocześnie nie cierpi długo, choć te pół godziny dla niego to wieczność. Po takiej akcji przez kilka tygodni nie mam problemu, że któreś dziecko nie zje mi obiadu o czasie. Po kilku tygodniach lekcja idzie w zapomnienie a więc daję ostrzeżenie i powtórka.

      Jedynie czasem się zastanawiam co robić aby dziecko nie reagowało ze zniecierpliwieniem jak proszę na obiad. To: "no dobra, no dobra, no dobra, zaraz idę" bardzo mnie drażni. Wprawdzie dziecko idzie jeść ale robi wielką łaskę. Wiele złych nawyków udaje mi się zmienić na dobre przez wieczorne rozmowy z dzieckiem, kiedy juz są wyciszone i chętnie słuchają co do nich mówię, o ile zrobię to w taki sposób, że ich nie dołuję.
      Przez rozmowy z nimi tego nie udaje mi się zmienić. Takie okazywanie mi zniecierpliwienia mnie drażni i się boję o swój autorytet. Mam cichą nadzieję, że przesadzam z tym ...



      Pozdrawiam
      Agata
    • szyszunia11 Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 01:11
      uważam, że bardzo dobrze robisz. Właśnie niedawno czytałam o tym dokładnie temacie w książce "Rodzice w akcji". Jest tam tez opisane, jak zdrowo jest dla dziecka żeby bez "wlewów dozylnych" z bananków, plauszków, jabłuszek, ciasteczek, soczków przecierowych itd. zaznało tak rzadko spotykanego obecnie (nie mówię o strefie nędzy) uczucia - głodu. A to jest bardzo pożyteczne, bardzo ludzkie i na krótką metę - bynajmniej nie szkodliwe. Za to dziecko ma szanse zrozumieć, że zjedzenie obiadu jest w JEGO WŁASNYM interesie.
    • czar_bajry Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 01:13
      Sądzimy, że Twoje dziecko będzie miało traumę i odbije sobie to na Twoich wnukachtongue_out
    • attiya Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 07:11
      może to być jakaś forma nauki oraz ostrzeżenia dla dziecka
      moja mama kiedyś tak ze dwa razy zrobiła, później jak już nas wołała na obiad/kolację, to góra 5 minut i już byłyśmy w kuchni
    • soft69 Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 10:39
      To jakiś TROLL ponadwymiarowy. Żartujesz ze dziecko głodzisz?? A jak znowu nie przyjdzie to będzie czekało do śniadania??
      • szyszunia11 Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 19:31
        soft69 napisała:

        > To jakiś TROLL ponadwymiarowy. Żartujesz ze dziecko głodzisz?? A jak znowu nie
        > przyjdzie to będzie czekało do śniadania??

        skoro w dalszym ciągu nie jest głodne (w przeciwnym razie by przyszło zjeść) to czemuż by nie? chodzi o to, zeby dziecko zrozumiało, że jedzenie to nie upierdliwy kaprys rodziców a jego własny, prywatny interes. Czasem jest tak, ze nie zrozumie, póki nie odczuje. Kilka (w porywach!) godzin przegłodzenia się jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
    • stara_dominikowa Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 10:49
      Odważyłaś się wychowywać dziecko??? Koniec światasmile
      Nie umrze z głodu, jeśli raz nie zje obiadu. Za drugim razem raczej będzie pamiętać. Za trzecim - na 100%. Ty ustalasz zasady, do których dzieci mają się dostosować. Tym bardziej, że wspólne, regularne posiłki to bardzo dobry zwyczaj.
    • sueellen Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 11:03
      Wyobrazilam sobie moją koleżankę ktora ma 5 dzieci w tym trojaczki. Tak ona musi stosować twarde zasady inaczej by jej dzieciarnia chalupę rozniosła. Gdzyby każdy domgal się jedzenia w porze która mu pasuje, posilki trwałyby 24/7. Tu taki reżim byłby wskazany, ale przy jednym dziecku można sobie pozwolić na wiekszą elastycznosc.
    • bye.bye.kitty święte posiłki 08.09.11, 13:05
      przez te "święte posiłki" koniecznie razem, koniecznie na gwizdek, latałam z zajęć dodatkowych z wywieszonym językiem , nawet nie mogłam z koleżankami porozmawiać, bo święta pora kolacji czy obiadu.
      Pitolę tak "wspólny czas z rodziną" - jedzenie nie jest najważniejsze ani specjalnie nie zbliża.

      Moje dziecko je, kiedy jest głodne, od 8 roku życia potrafi gotować, posprzątać i zmieścić się w budżecie na zakupy tak, że jeszcze coś kupuje dla własnej przyjemności.

      Ja mając lat 18 - nie potrafiłam ni cholery. Za to miałam milion dwieśćie zaburzeń żywienia i rzyg na słowo "obiad".

      Bo wspólne gotowanie jeszcze ma jakiś sens ale sam pruski dryl w porach posiłków z banem na lodówkę poza świętą godziną - to absurd.
      • gryzelda71 Re: święte posiłki 08.09.11, 15:24
        od 8 roku życia potrafi gotować, posprzątać
        > i zmieścić się w budżecie na zakupy tak, że jeszcze coś kupuje dla własnej prz
        > yjemności.

        Dom prowadzi to 8letnie dziecko?
        • wioskowy_glupek Re: święte posiłki 08.09.11, 16:23
          Nie widzę problemu, jeśli jest obiad i jemy razem, mówię raz drugi, dziesiąty że jest obiad a dziecko nie reaguje - to czeka do kolacji... Chyba że umie sobie samo zrobić albo chce jeść zimne - nie ma sprawy...
        • bye.bye.kitty Re: święte posiłki 08.09.11, 18:05
          jasne, myślisz, że jeden? jeszcze sąsiadkom wypożyczam za pieniądze. A co?
    • suazi1 Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 16:20
      Czasem tak robię. Córka szybko pojęła, że nie będę robiła jedzenia wtedy kiedy ona ma takie widzimisę, tylko wtedy, kiedy jest na to pora. I koniec. Ja w ogóle zwolenniczką "niemieckiego" wychowania jestem i wkurza mnie wszelkie ciumkanie nad dzieckiem i pozwalanie mu na wszystko.
      • d.o.s.i.a Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 18:06
        > Ja w ogól
        > e zwolenniczką "niemieckiego" wychowania jestem

        uncertain//
        Ty wiesz co mowisz?
    • bri Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 16:34
      Ja zrobiłabym tak samo. Jeśli dziecko byłoby na tyle duże, żeby sobie samo coś zrobić do jedzenia w międzyczasie to OK, nie zastawiałabym mu lodówki. Ale ja bym do tego, żeby je nakarmić pół godziny po obiedzie, ręki nie przyłożyła. Zresztą nie raz tak było, że nasza córka grymasiła, jeśli jej nie odpowiadało menu i zdarzało się, że nie dostała nic w zamian i musiała czekać do kolacji.

      W drastycznych przypadkach zrozumiałabym nawet karę w postaci np. braku kolacji.
    • lucerka78 Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 20:09
      Przeczytalam caly watek i od teraz chyba przestane sie dziwic dlaczego tak wiele mam na tym forum skarzy sie na nadwage. Przyczyna nadwagi jest PODJADANIE!

      Wyrobienie w dzieciach nawyku jedzenia konkretnych posilkow, idealnie pieciu dziennie, jeszcze lepiej gdy jedzienie jest zwazane z jakims rytualem (razem przy stole) jest moim zdaniem bardzo praktyczna forma wpojenia zasad zdrowego odzywiania.

      • odcienie.szarosci Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 20:27
        Jak dziecko jest głodne i zrobisz mu sałatke zdrowa ze swiezych warzyw to gwarantuje, ze od tego sie nadwagi nie nabawi
        • odcienie.szarosci Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 20:28
          I nie ukrywajmy dziecko ma szybszy metabolizm, jest zywe jak to dziecko- biega, skacze wiec nie mam zamiaru traktowac go rownorzednie ze mna.
    • odcienie.szarosci Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 20:21
      Dla mnie chore. Nie odmowiłabym mojemu dziecku posiłku, tym bardziej ze jest to mlody organizm, który sie rozwija i potrzebuje dostarczenia energii. Bedzie głodny to mu obiadek odgrzeje, przeciez to 5minut roboty, jaki w tym problem?
      • odcienie.szarosci Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 20:24
        Jestem za pewnymi zasadami ale takie zasady jak ta z posiłkiem sa dla mnie brutalne i uwazam, ze rodzice stosujacy taka metody nie sa zbyt bystrzy, inteligentni. No jak mozna odmowic rozwiajacemu sie dziecku witamin?. Niekoniecznie musi byc glodne akurat o 13. Ja czesto tez jadam raz o 13obiad, a raz o 16 bo wczesniej nie jestem glodna.
        • dontteaseme Re: odmowienie dziecku posilku 08.09.11, 23:18
          Uważam, że autorka watku robi bardzo dobrze, gdyz tylko takie postepowanie (konsekwencja!) nauczy dziecko tego, że jak jest pora posilku to się je, jak mama coś mówi to zazwyczaj mówi to po coś i nalezy jej sluchać, i najważniejsze - nauczy dziecko, że nie zjesz=będziesz głodny/a.

          Jestem w szoku, autentycznie, że ktoś może odbierać takie zachowanie jako przejaw braku inteligencji rodzica.

          Ustalmy fakty: dziecko kilkuletnie odmawiające jedzenia o stałej określonej porze albo nie ma ochoty bo się gorzej czuje czy wręcz jest chore, albo czymś lepszym, ciekawszym zaabsorbowane, albo nie jest głodne. Albo czegoś nie lubi (i normalna matka raczej na siłę mu tego nie serwuje tylko szuka odpowiednich zamienników).

          Jeśli dziecko jest chore i nie ma apetytu, to rodzic się od razu skapuje i na pewno dziecka zmuszać do jedzenia nie będzie. Jeśli nie jest głodne, a od poprzedniego właściwego posiłku minął odpowiedni czas - to znaczy, że się najadło czegoś innego. Czego - no zazwyczaj zamulających cudów typu soczek kubuś, danio, monte, danonki albo słodycze. O dziwo, dzieci często na zupę czy mięso z ziemniakami/kaszą i surówkę nie są głodne, ale już na ciastko, lizaka czy czipsy jak najbardziejwink

          Chodzi przecież i o to, aby dziecko nauczyło się co jest wartościowym pożywieniem, a co zwykłym zapychaczem. Dziecko, które nie czuje głodu i nie ma apetytu zazwyczaj ma monotonna albo niesmaczną dietę, albo jest zapychane byle czym.

          A jeśli dziecko, takie już kilkuletnie, jest zaabsorbowane czymś ciekawszym - to najwyższa pora zrozumieć, że jest czas posiłku i niejedzenie oznacza, że będzie głodnesmile. Proste. Kiedy ma się tego nauczyć? Jak pójdzie do szkoły? Jako nastolatek? No chyba jedzenie i higiena osobista to takie podstawowe funkcje decydujące o samodzielności dziecka już przedszkolnego...
          Tylko poprzez konsekwentne podejście do spraw jedzenia i pór posiłków rodzice mogą nauczyć dziecka raz - szacunku do organizacji domu i pracy innych (przecież ktoś ten obiad musiał zrobić) b) właściwych nawyków żywieniowych.

          Moja córka ma 4 lata, i przez długi czas często kombinowała, że nie będzie jadła bo akurat jest zaabsorbowana zabawą, albo akurat chce w tym konkretnym momencie oglądać jakąś bajkę w TV i oczekuje karmienia przed TVwink albo twierdzi, że 'woli' coś innego (=słodycze).
          I kiedyś się łamałam i ustępowałam jej, i odgrzewałam obiad, dawałam śniadania i kolacje o dziwnych porach itd. wedle teorii babć i koleżanek, że 'no jak to, dziecku jeść odmówisz'....
          W końcu postanowiłam dość - nie będę jedną z tych stukniętych mamusiek, które latają za dzieckiem z kanapką byleby tylko jaśniepani cokolwiek raczyła wziąć do buzi. I od dłuższego czasu stosuję właśnie zasadę - nie zjesz obiadu czy śniadania - OK, nie ma sprawy, ale na żadna przekąskę nie możesz liczyć i czekasz 2-3 godziny do następnego posiłku. I córa coraz częściej bez żadnego problemu i grymaszenia uwija się z obiadem i wraca do swoich zajęć...
          I żeby nie było - córka jest zdrowa jak rydz, ma idealną wagę i sylwetkę i energii za dwie dorosle osoby. Je mnóstwo warzyw, kasze, jogurty naturalne, mięso, ryby - nie wybrzydza. I jak ma ochotę na ciastko czy slodki jogurt to też dostanie - ale pod warunkiem, że nie jest to przed obiadem czy kolacją ale jako podwieczorek czy uzupelnienie 2 śniadania. A bywało kiedyś różnie.

          Moim zdaniem to nie jest żaden zimny chów - a zdrowy rozsądek i uczenie dziecka zasad.
          • kol.3 Re: odmowienie dziecku posilku 10.09.11, 08:07
            > Jestem w szoku, autentycznie, że ktoś może odbierać takie zachowanie jako przej
            > aw braku inteligencji rodzica.

            Bo dzisiaj mało kto wychowuje dzieci. Rośnie potem takie bydełko, a rodzice nie wiedzą skąd latorośl się taka wzięła.
          • mama_kotula Re: odmowienie dziecku posilku 10.09.11, 08:51
            Cytat
            Moim zdaniem to nie jest żaden zimny chów - a zdrowy rozsądek i uczenie dziecka zasad.


            Oczywiście.
            Nie mówiąc juz o tym, że korzysta na tym organizacja czasu całej rodziny. Dziecko się dodatkowo dowiaduje, że doba ma pewien plan ramowy, zbudowany na wspólnych dla wszystkich filarach - przez co uczy się szacunku dla czyjegoś czasu, pracy itp. - tego, że życie w domu nie jest podporządkowane wyłącznie jego (dziecka) potrzebom i zachciankom, tylko że jest to mechanizm, który do optymalnego funkcjonowania musi to robić wg pewnych zasad, korzystnych dla wszystkich.
            Dla mnie nie jest korzystną zasadą, że najpierw spędzam pół godziny w kuchni przygotowująco obiad, potem szanowne towarzystwo odmawia jedzenia, bo akurat bawi sie klockami, przychodzi towarzystwo pół godziny po obiedzie, kiedy właśnie zaczynam robić coś innego, a ja mam się odrywać, rzucać wszystko i iść grzać obiadek, bo "to tylko 5 minut", jak pisze wyżej Odcienie.szarości.

            No ale ok, Odcienie młoda jest i niezbyt mądra, w dodatku mądra czysto teoretycznie - nie ma bladego pojęcia jak wygląda funkcjonowanie domu i rodziny z dziećmi z punktu widzenia rodzica. Dorośnie to albo stuknie się w czerep, albo dzieciątka wejdą jej na łeb i będzie zakładać wątki "moje dzieci nie dają mi spokoju, nie mogę nic zrobić, ratunku!!".
        • naomi19 Re: odmowienie dziecku posilku 10.09.11, 21:58
          No jak mozna odmowic rozwiajacemu sie dziecku witamin?.
          Jezus, ta idiotka będzie lekarką, błagam, niech ktoś wywali ją ze studiów. Dla dobra ludzkości.
          • mama_kotula Re: odmowienie dziecku posilku 11.09.11, 14:52
            naomi19 napisała:
            > Jezus, ta idiotka będzie lekarką, błagam, niech ktoś wywali ją ze studiów. Dla
            > dobra ludzkości.

            Homeopatką zamierza być, z tego co pamiętam. Znam taką jedną, co też miała być lekarką, skończyła na yyy medycynie alternatywnej tongue_outtongue_out i leczy kolorami. Podobny los wróżę Odcieniom, a na dobru ludzkości chcącej się leczyć kolorami mi nie zależy, te geny mogą zginąć w populacji bez szwanku dla puli inteligencji ogólnej.
      • mama_kotula Re: odmowienie dziecku posilku 10.09.11, 08:39
        odcienie.szarosci napisała:
        > Dla mnie chore. Nie odmowiłabym mojemu dziecku posiłku, tym bardziej ze jest to
        > mlody organizm, który sie rozwija i potrzebuje dostarczenia energii. Bedzie gł
        > odny to mu obiadek odgrzeje, przeciez to 5minut roboty, jaki w tym problem?

        Chi chi. Poczekamy, Odcienie.szarości, aż będziesz miała tę swoją wymarzoną trójkę czy czwórkę. I jak będziesz dostawać ciężkiej urwicy, kiedy jedno dziecko przyjdzie do ciebie 15 minut po obiedzie, drugie godzinę po, trzecie półtorej godziny a czwarte nie przyjdzie w ogóle i zażąda zamiast obiadu tej sałatki ze świeżych warzyw, o której pisałaś wcześniej. Już widzę, jak z pieśnią na ustach przerywasz to, co właśnie robisz i odgrzewasz obiadek co pół godziny tongue_outtongue_outtongue_out
    • kol.3 Re: odmowienie dziecku posilku 09.09.11, 07:40
      Ja bym nie dała obiadu skoro dziecko wielokrotnie wołane do stołu nie przychodzi. Widać nie jest głodne. Dałabym dopiero następny posiłek. Dom to nie restauracja, a matka to osoba zajęta, którą się szanuje, a nie panna służąca, którą się olewa. Później taki ananas wychowany w przekonaniu, że cały świat się kręci wokół niego, nie potrafi się zachować wśród ludzi.
      • gryzelda71 Re: odmowienie dziecku posilku 11.09.11, 14:15
        Dom to nie restaura
        > cja, a matka to osoba zajęta, którą się szanuje, a nie panna służąca, którą się
        > olewa. Później taki ananas wychowany w przekonaniu, że cały świat się kręci wo
        > kół niego, nie potrafi się zachować wśród ludzi.

        O jesu...........
    • hellulah Re: odmowienie dziecku posilku 09.09.11, 08:20
      Pobieżnie przejrzałam wątek, teraz coś ode mnie.

      Stałe godziny posiłków w naszym domu to tylko śniadania i mniej więcej kolacje, II śniadania, obiady i podwieczorki – nie. Och tak, to bardzo ważne, jeść o stałych porach, ale niewykonalne przy naszej działalności/trybie pracy. W ostatnich latach obiad jako posiłek główny mamy mniej więcej między 14-tą a 16-tą, kiedyś zdarzał się i później w zależności od dnia tygodnia. Bywa, że obiad już gotowy, my głodni, siadamy do stołu, a córka jeszcze na zajęciach – zjada sama (albo się dosiadamy pogadać) po powrocie do domu.

      Jestem szczerze zafascynowana niemożnością zawołania („posadzenia”wink dziecka przy stole.

      Posiłków mamy pięć, albo cztery dziennie, o ile jesteśmy w domu. Między posiłkami herbata, woda, dla młodej owoce. Zdarzają się u nas posiłki nie-przy-stole, zwłaszcza podwieczorki, ale obiady a zwłaszcza kolacje jadamy wspólnie. Nigdy nie było cienia opcji, żeby ktoś, nawet nie głodny, nie usiadł u stołu. Nie ma przymusu jedzenia, nawet nakładania sobie na talerz. Coś może nie smakować, apetyt może być mniejszy, trudno (delikwent się wysyłał sam do kuchni po zamiennik, albo odpuszczał, i czekał do następnego posiłku). Można usiąść, pogadać, bez napinki. Nie ma też przymusu wysiadywania do końca posiłku. Ale żeby mi domownik nie brał udziału w nakrywaniu stołu i przyszedł do niego? niby jak? Jest hasło - za kwadrans obiad, jest hasło - nosimy do stołu, i jest wspólny posiłek, a potem sprzątanie, proste. Tu nie ma zasadniczo wyboru (jak wspomniałam, niektóre posiłki jadamy "w rozsypce", ale te wspólne są wspólne, i już). Szczerze, nie pojmuję, no ale widocznie sobie dobrze wychowałam męża i dziecko wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka