Dodaj do ulubionych

Kolejna próba samobujcza i odwyk.

06.10.11, 08:53
No i się doigrał. Mój brat. Kolejny raz się upił, poszedł na strych i się powiesił. Bratowa na szczęście zdążyła go odciąć. Zanim doszedł do siebie przyjechała karetka, za nią policja. Zabrali go na przymusowy odwyk. I teraz nasuwa się kilka pytań: czy gdy wytrzeźwieje, może się wypisać na własne żądanie? Czy jeśli zostanie to powinniśmy go odwiedzać?
Obserwuj wątek
    • thea19 samobÓjczy 06.10.11, 09:55
      jak jest przymusowy, to raczej nie da rady. no i nie wiem czy są odwiedziny na początku takiego odwyku (ja bym osobiście za karę do gada nie poszła ze 3 mce)
      ps nikt mu nie dał porządnie po gębie?
      • mamarazydwa1 Re: samobÓjczy 06.10.11, 09:57
        czasem danie po gębie nic nie daje...
      • imasumak Re: samobÓjczy - tak oczywiście, ortografia 06.10.11, 12:57
        jest najważniejsza w momencie, gdy brat właśnie podjął próbę samobójczą. Świetne wyczucie.
        • thea19 jestem niezwykle empatyczna 06.10.11, 13:55
          nie moja wina, ze najpierw widac tytul dajacy po oczach
          dalej nie pisze bo sie sepice rzuca do gardla. wszystkie sie uzalaja nad biednym pijakiem, juz mu nawet depresje zdiagnozowaly. o jego rodzinie pomyslcie lepiej.
          • imasumak Re: jestem niezwykle empatyczna 06.10.11, 14:23
            thea19 napisała:

            o jego rodzinie pomyslcie lepiej.

            Co i tobie polecam. Chipsi to rodzina chyba i nie ja jej orty wytykam. Sępico empatyczna.
      • rosapulchra-0 Re: samobÓjczy 06.10.11, 13:00
        Cytat(ja bym osobiście za karę do gada nie poszła ze 3 mce)

        Dobrze, że nie ty decydujesz.
        • thea19 Re: samobÓjczy 06.10.11, 13:51
          jak pijak chleje i nic do niego nie dociera to kara musi byc.
          • sadosia75 Re: samobÓjczy 06.10.11, 13:53
            Dzięki bogu, że nie jesteś terapeutą...
            • thea19 swiat bylby lepszy dzieki mnie 06.10.11, 13:57
              nie byloby ani jednego pijaka - nie mam dla nich zadnej litosci
              • sadosia75 Re: swiat bylby lepszy dzieki mnie 06.10.11, 13:58
                Zajechało Hitlerem...
                ale niestety mnie nie przekonasz w tym temacie. podejrzewam, że mam znacznie więcej doświadczenia w wyciąganiu z uzależnienia niż ty.
                • thea19 Re: swiat bylby lepszy dzieki mnie 06.10.11, 14:08
                  hitler byl porabany i mial argumenty z d****y wziete, zes mi pojechala.
                  taki pijak nie ma zadnej zalety, korzysci ani niczego dobrego, pozytecznego. niszczy wszystko dookola zarazajac innych. no co dobrego w pijanstwie jest??? tepic to trzeba a nie uzalac sie nad biednymi zuczkami.
                  • sadosia75 Re: swiat bylby lepszy dzieki mnie 06.10.11, 14:14
                    Problem polega na tym, że ty chcesz tępić a ja wolę pomagać. jak się nie uda uzależnionemu pomóc to chociaż rodzina skorzysta na tym, że wyrwie się z uzależnienia.
                    szkoda, że nie widzisz niczego więcej między tępieniem a użalaniem się.
                    bo pomiędzy jest realna pomoc.
                    • rosapulchra-0 Re: swiat bylby lepszy dzieki mnie 06.10.11, 14:26
                      Sadosia, nie wysilaj się, trollowi nie wyjaśnisz, choćbyś na tacy argumenty podała pod nos.


                      BTW, fajna sygnaturka smile
                      • sadosia75 Re: swiat bylby lepszy dzieki mnie 06.10.11, 14:30
                        Masz Ty rację smile
                        Sprawdź maila
                    • thea19 oni maja wybor 06.10.11, 14:32
                      i sami decyduja o swoim losie. pomoc najczesciej odrzucaja. ci, ktorzy jej potrzebuja, to cos robia w tym kierunku, przede wszystkim przyznaja, ze maja problem.
                      pijak nie jest pijakiem bo ktos mu kazal, takie wybral rozwiazanie. nie sadze by komus takiemu rodzina nie chciala pomoc - przeciez to czyjs ojciec, maz, syn czy brat. te pomoc maja najczesciej gdzies, wola wodke. sila ich zmusisz? na jak dlugo?
                      w ramach pomocy blizniemu idz do jakiejs meliny i powiedz ktoremus/ejs, ze go uleczysz. nooo chcialabym zobaczyc ich reakcje.
                      dla pijakow, narkomanow i im podobnych litosci nie ma.
                      • sadosia75 Re: oni maja wybor 06.10.11, 14:34
                        Dobrze dobrze... pac pac po główce o wielka terapeutko z wieloletnim doświadczeniem smile
                        • thea19 ta cala gadka, to o kant tylka 06.10.11, 14:49
                          nooo, zeby byc terapeuta od pijakow to najlepiej miec takie doswiadczenie na wlasnej osobie bo kto nie zrozumie pijaka tak jak drugi pijak?
                          koniec piesni bo to nudne siie robi
                          • sadosia75 Re: ta cala gadka, to o kant tylka 06.10.11, 14:53
                            No już już nie denerwuj się nerwusku.
                            Nie wiem po co zaczynasz temat o którym g..no wiesz. no ale skoro wielbisz się w masochiźmie to nic mi do tego.
                          • sumire Re: ta cala gadka, to o kant tylka 06.10.11, 14:53
                            szkoda. liczyłam na informacje, czy wobec tego należy ich zagazowywać, czy zrzucać z mostu z kamieniem u szyi, skoro zero litości.
                      • sumire Re: oni maja wybor 06.10.11, 14:38
                        ależ oni doskonale wiedzą, że mają wybór. bardzo wielu ludzi uzależnionych od alkoholu chciałoby nie pić i regularnie sobie powtarzają, że od jutra nie będą, bo wiedzą, że mają problem.
                        a nie każdy alkoholik/narkoman to opuchnięty żul siedzący w melinie.
    • mamarazydwa1 Re: Kolejna próba samobujcza i odwyk. 06.10.11, 09:57
      Wyjść na własne żądanie można chyba tylko wtedy jeśli dobrowolnie się zgłosiło na leczenie. Jeśli to przymusowy odwyk to musi tam być 3 miesiące chyba. To czy powinno się odwiedzać czy w ogóle można zależy od zasad na oddziale - bo czasem jest zakaz kontaktu z bliskimi. A on ma depresję i dlatego chciał się powiesić czy jest alkoholikiem? Mam podobny problem z bliską osobą...
    • default Re: Kolejna próba samobujcza i odwyk. 06.10.11, 09:58
      O przymusowym leczeniu alkoholizmu to może tylko sąd zdecydować, z Twojego postu nie wynika, żeby takie postanowienie sądu było wydane. Tak więc prawdopodobnie będzie mógł wyjść na własne żądanie, aczkolwiek samobójców jednak przytrzymują trochę w psychiatrykach.
      O tym czy powinniście go odwiedzać, to już sama pownnaś wiedzieć, ale na oddziałach detoksykacyjnych i tak nie ma odwiedzin. Nawet najbliższej rodziny.
    • mamaly Re: Kolejna próba samobujcza i odwyk. 06.10.11, 10:09
      Twój brat ma poważny problem (depresja lub alkohol, lub jedno i drugie). Żeby z tego wyjść potrzebne mu będzie wsparcie rodziny. Nie zostawiajcie go i nie obrażajcie się, spróbujcie pomóc.

      • mamarazydwa1 Re: Kolejna próba samobujcza i odwyk. 06.10.11, 10:17
        Ale tu nie chodzi o obrażanie się - jeśli wzięli go na oddział psychiatryczny z powodu kolejnej próby samobójczej i alkoholu to zatrzymują na 3 miesiące na przymusowe leczenie i czasem nie można odwiedzać - takie są zasady - bo chory może płakać, prosić, obiecywać - chodzi o to, żeby przetrwał a rodzina się nie ugięła. Tak mi się wydaje....
        • chipsi Re: Kolejna próba samobujcza i odwyk. 06.10.11, 12:19
          Dokładnie. Nie mam zielonego pojęcia jak to wygląda ze strony prawnej, wszystkiego się dowiem jak mój ojciec wróci ze szpitala. bardzo by nam wszystkim zależało, żeby poddał się leczeniu bo ma poważny problem z piciem. Od dawna jest alkoholikiem ale jak to zwykle bywa on tego problemu nie zauważa. Jest agresywny ale tłumaczy ze to nie wina alkoholu tylko jego kobiety (jego nie było tydzień w domu - ok, ona wyszła do koleżanki - wpier..l). Nic do niego nie docierało. Od jakiegoś czasu doszły właśnie, wpierw groźby a następnie próby samobójcze.
          Co do odwiedzin, jeśli będzie już taka możliwość, pozostaje kwestia czy go wspierać czy lepiej "ukarać".
          • mary_lu Re: Kolejna próba samobujcza i odwyk. 06.10.11, 12:26
            Bądźcie w kontakcie z lekarzem prowadzącym. Jak brat będzie brał udział w terapii - odwiedzałabym, ale zaprzestawała odwiedzin gdyby odmawiał współpracy.
          • imasumak Re: Kolejna próba samobujcza i odwyk. 06.10.11, 13:00
            Możecie starać się o nakaz sądu na przymusowe leczenie. Zwłaszcza, że brat jest nie tylko zagrożeniem dla siebie, ale też dla innych.
          • alinawk Re: Kolejna próba samobujcza i odwyk. 06.10.11, 14:06
            Jest agresywny al
            > e tłumaczy ze to nie wina alkoholu tylko jego kobiety (jego nie było tydzień w
            > domu - ok, ona wyszła do koleżanki - wpier..l).

            Czyli damski bokser? Lejący żonę za to, że wyszła do koleżanki? No to faktycznie , propozycja obicia mordy facetowi podana przez forumkę gdzieś wyżej jest zupełnie zrozumiała.
          • arwena_11 Re: Kolejna próba samobujcza i odwyk. 06.10.11, 14:37
            Wysłac bratową na terapię współuzależnienia albo na jakieś sztuki walki, przynajmniej się dziewczyna obroni.

            Ja to się jej dziwię, że w takiej sytuacji ( przemoc ) to go ratowała.

            NIe mam zrozumienia dla takich ludzi. Jak ktoś wyzej napisał, powinno sie mu taki wp.....l spuścić po pierwszym uderzeniu żony, że by nie podniósł więcej na nia ręki bo nie mialby siły, a jakby podniósł to kolejny. Na zasadzie psa pawłowa, - ale to dla tych zaślepionych. Ja bym odeszła po pierwszym razie.
        • pomarola Re: Kolejna próba samobujcza i odwyk. 06.10.11, 12:25
          Najlepiej poczytać konkretne przepisy, a nie dywagować z sufitu:

          www.idn.org.pl/sonnszz/prawa_ps.htm

          Jeśli brat jest na detoksie, to odwiedzin nie ma w ogóle, na oddziale psychiatrycznym jak najbardziej są i jeśli chcecie mu pomóc w chorobie, to powinniście go odwiedzać. Człowiek po próbie samobójczej, w dodatku alkoholik jest kompletnie zagubiony i wsparcie rodziny jest w tym momencie ważne.
    • sadosia75 Re: Kolejna próba samobujcza i odwyk. 06.10.11, 13:55
      Karać za co? za to, że poszedł na terapię?
      jeśli to przymusowa to nie wyjdzie z niej wcześniej. ale nie ma gwarancji, że po terapii przestanie pić. znam takich, którzy wracali na odział po kilka razy.
      To czy odwiedziny będą możliwe decyduje lekarz prowadzący i to z nim powinna kontaktowac się rodzina. i to on będzie decydował kto na odwiedziny może przyjść.
      Terapia jest potrzebna nie tylko uzależnionemu ale i jego rodzinie. bo alkoholizm to choroba całej rodziny.
    • chipsi Re: Kolejna próba samobujcza i odwyk. 06.10.11, 15:50
      Ojciec był u brata w szpitalu. Jest na obserwacji w psychiatryku. Chcieli go wypuścić za 10 dni bo oczywiście nic nie wiedzieli o tym ze chłopak ma problem alkoholowy. Ojciec opowiedział, pokazał palcem lekarzom gdzie ma jeszcze świeże rany po tym jak się ciął i te stare też. Pani doktor była bardzo zdziwiona, powiedziała ze teraz wie czego się trzymać ale nie mogła udzielić żadnych informacji o stanie zdrowia i planowanym leczeniu bo ojciec nie posiadał upoważnienia na piśmie (brat wyraził przy lekarzu słowne upoważnienie). Jedynie co, to tata musi dopłacić za kołnierz ortopedyczny. Szlag mnie trafi jak go wypuszczą bez leczenia. Pisałyście coś o nakazie sądowym. Kto może taki wniosek złożyć i jak?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka