Dodaj do ulubionych

Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz

18.10.11, 16:13
Kurde, dała mi dzis popalic pani stomatolog. Byłam usunąc ósemke, bolacą (zanim wyrosła do końca juz była zepsuta). Zapodała znieczulenie, zabrała sie za rwanie, a mi swieczki w oczach staneły.Bolało jak jasny gwint, męczyła sie ze mna godzinę. Zab ułamal jej sie w połowie, dalej walczyła tymi dłutami czy innymi narzędziam tortur. Była bardzo zdziwiona(ja wiedziałam,że tak bedzie, mam takie a nie inne zeby, juz raz przeżywałam ekstrakcje-2 h trwała).
I ok,zdarza sie, ale pani była oburzona moimi jękami. Strofowała mnie, narzekała, że co za pacjentka jej sie trafiła,że ludzie pracuja obok (inni lekarze, prywatne gabinety).
Kiedyś, w wieku lat 20 pewnie przeprosiłabym ja jeszcze, ale dziś wkrwiła mnie do białości. Ona,że ciszej, ja jej na to,że mnie strasznie boli i nie nie będe cicho. Ona,że ludzie pracuja, ja na to,że to gabinet detystyczny i raz na jakis czas moga posłuchac. Ona,że słychac komentarze zza sciany, ja na to, że może warto wygłuszyc gabinet. Ona,że co by to było,jakby tak jej 5 osób dziennie krzyczało, ja na to,że chyba w tym zawodzie nie oczekuje sie pomruków rozkoszy od pacjentów. No komedia.
Poinformowała mnie,że nikt nigdy nie krzyczy,że ludzie ja gryzą, drapią, odpychaja, ale nie krzyczą. Odpowiedziałam,że zawsze to jakies urozmaicenie i że chyba lepiej,że jej nie gryzę.

Czy wy u dentysty siedzicie grzecznie nawet jak was boli? No kurde, miałam podwóne znieczulenie, ale to był chyba ropien wierzchołka , bolało pomimo znieczulenia, kobieta rozorała mi dziąsło totalnie, miałam całe mokre dzinsy z tyłu po zejsciu z fotela(nie posikałam sie, choć było blisko) bo z bólu i strachu sie spociłam jak szczur. A teraz tak sie zastanawiam-jestem ewenementem i histeryczką?
Ale się wsciekła jak wyszłysmy po zabiegu-pacjentka czekajaca na swoja ekstrakcje zbiegła z miejsca kazni. A najlepsze jest to, że dentystka chyba nie wypełniła jeszcze kontraktu na NFZ, bo sie czai na moja nastepną osemkę. Już pędzęsmile



Obserwuj wątek
    • gupia_rzona Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 16:20
      a daj spokój! ja się tak boję dentysty, że kiedy znalazłam takiego, który doskonale o tym wie i jest dla mnie delikatny jak anioł,to nie zmienię go na innego. Mimo, że jednak drogi jest sad
      moje zdrowie psychiczne cenię bardziej
    • przeciwcialo Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 16:22
      Kiepska ta dentystka skoro zeba 2 godziny rwała.
    • martishia7 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 16:27
      Jak kobieta-stomatolog nie ma budowy NRDowskiej pływaczki i bicepsu jak moje udo, to nie idę do niej rwać zębów smile To tak na przyszłość dobra rada. W Wawie mogę polecić wybornego pana o sprawności kowala i szybkości magika. Kwadransik z szyciem. Pani doktor zaś jest wredną pipą i nie powinnaś się za bardzo przejmować, a z usług więcej nie korzystać.
      • lelija05 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 16:31
        Potwierdzam. Byłam usunąć ósemkę u chirurga z rękami jak rzeźnik, zrobił to jednym gestem, gdyby mi nie pokazał dowodu rzeczowego, to bym nie uwierzyła, że już.
        • martishia7 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 16:37
          Dokładnie tak samo miałam za pierwszym razem. Najdłużej czekałam aż znieczulenie zacznie działać, a potem ciach ząb w chusteczkę na pamiątkę i do widzenia pani. Za drugim razem było z komplikacją, bo ząb się połamał i dlatego trwało to aż wspomniany kwadrans.
          Żeby była jasność, do pana doktora skierowała mnie moja pani stomatolog, która tak robi zawsze jak jest konieczność rwania, ze słowami "Ja się umęczę, ty się umęczysz, po co? Idź do Waldka, Waldek ma chwyt jak kowal, nawet nie zauważysz co się stało.". smile
        • methinks Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 22.11.11, 02:57
          Moze to kwestia doswiadczenia i techniki? Mi osemke rwala pani 160cm wzrostu i nie wygladala na zawodniczke sportow silowych z zaprzyjaznionego kraju. Chociaz moze chodzi tez o konkretny przypadek - w moim byc moze korzenie byly dobrze ulozone i nie sprawialy problemu.
          A jesli chodzi o bol, to pamietam, ze (u tej samej pani) przy jednym kanalowym dostalem 4 znieczulenia - nie istotne, czy jestem malo wytrzymaly na bol, wazne, ze lekarzowi zalezalo, zeby mnie nie bolalo. Fakt, ze serce prawie mi urwalo klatke piersiowa (jednym ze skladnikow zastrzyku jest adrenalina), ale przynajmniej nie wrzeszczalem wink
      • patyk.od.zosi Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz - OT 18.10.11, 16:35

        martisha,

        poprosze o namiary na warszawskiego super rwacza

        na patyk.od.zosi@gazeta.pl

        dzienks smile
        ______
        pozdr.
        • martishia7 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz - OT 18.10.11, 16:52
          Poszło, samych nie-suchych zębodołów życzę smile
      • jesienna_burza Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 17:49
        martishia7 napisała:
        > Jak kobieta-stomatolog nie ma budowy NRDowskiej pływaczki i bicepsu jak moje ud
        > o, to nie idę do niej rwać zębów smile To tak na przyszłość dobra rada. W Wawie mo
        > gę polecić wybornego pana o sprawności kowala i szybkości magika. Kwadransik z
        > szyciem


        A ja nie potwierdzam smile
        Jak poszlam rwac wredna osemke z powaznym stanem zapalnym i spora opuchlizna, to moja stomatolog byla na urlopie. Z bolu to nawet pomylilo mi sie, ze doba ma 12 godzin a nie 24 bo zezarlam maks dawke srodkow przeciwbolowych w 10 godzin i okazalo sie, ze do konca doby to jeszcze drugie tyle... no i zonk.
        Przedzwanialam jak popadnie kliniki z internetu bo myslalam, ze umre z bolu.
        Wszedzie urlopy, moga za tydzien lub 'jutro' - a ja MUSIALAM JUZ TERAZ.
        W koncu znalazlam jakas klinike, pojechalam.
        Jakas mlodziutka kruszynka mnie znieczulila i kazala czekac na pana doktora, no to leze i czekam. Wchodzi jakis chlopaczek niepozorny (mysle - asystent), zadaje mi pytania, ja grzecznie odpowiadam, kaze otworzyc paszcze ja otwieram (niech sie uczy, pooglada, co mi tam) a on jakies narzedzie bierze. No to panika mnie ogarnela lekka (gdzie mi tu z tym zelastwem ty gowniarzu). Stanal za mna, cos podwazyl tu i tam i pyk - zabek usuniety (nie wiem - 5 sekund?). Potem dwa szwy i krotka instrukcja (co tam jesc i pic). Do widzenia. Na odchodne kruszynka widzac moje wielkie oczy ze zdumienia dodaje: pan doktor jest bardzo sprawny smile

    • malwa51 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 16:32
      Jakas jedza sie Ci trafila, wspolczucie. Jeki rozkoszy to nie w tym zawodzie tongue_out
      Swoja droga, jak ci pacjenci ja gryza? Pcjentom awanturujacym wklada sie cos wrodzaju dzwigni, zeby nie zamkneli paszczy z wiertlem wink
      • eliszka25 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 22.11.11, 02:55
        ja tam bym wiecej do takiej dentystki nie poszla. panikara w tym temacie jakas straszna chyba nie jestem, ale jak mnie boli, to daje to do zrozumienia - czytaj krzycze smile. zebow nie zagryze, bo sie nie da, paszcza otwarta, wiec najlatwiej krzyczec tongue_out. moja dentystka bardzo delikatna jest, jak moje aaaauuuuaaaa sie powtarza, to najwyzej dostaje kolejna dawke znieczulenia i po klopocie. jak mialam rwana osemke, to dentysta (moja tez do faceta wysyla z rwaniem) do swojej pomocy powiedzial "pani wrazliwa jest, trzeba dobrze znieczulic" i powstrzykiwali mi tego znieczulenia dokola zeba ile wlazlo. rwanie trwalo 40 minut, bo korzenie mam jak dab, a dentysta stwierdzil, ze jak zrobi szybko, to mi sie podwiniete koncowki korzeni ulamia i bedzie musial mi przekopac dziasla, zeby je znalezc. wolalam bez kopania, ale i tak jeden czubeczek sie zlamal i trzeba bylo go "szukac". za to dziaslo zagoilo mi sie bardzo szybko, bo nie bylo rozorane. krzyczec nie krzyczalam, bo mnie dobrze znieczuli, ale mu stekalam, bo do przyjemnosci takie 4-minutowe rwanie mimo wszystko nie nalezy. troszke pozartowal, pomoc dentysty trzymala mnie za reke - serio hehe, w chwilach, w ktorych nie pomagala akurat i nikt na mnie japy nie wydzieral. niech by tylko sprobowal. tez bym sie klocila.
    • rosapulchra-0 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 16:32
      Nie wyobrażam sobie sytuacji u mojego dentysty, żeby podniósł na mnie głos. Też miałam ekstrakcję ósemki, ale znieczulenie dostałam takie, że poza szarpaniem nie czułam nic.
      Dla mnie ta dentystka to zwykły i na dodatek chamski konował. I nie zostawiłabym tego tak spokojnie.
    • mrs.solis Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 16:37
      Ciesz sie ,ze tylko opieprz. Ja jako dziecko dostalam od pomocy dentystycznej w twarz kiedy plakalam z bolu.
      Wracajac do dentystki, nie mam najlepszego zdania o takich lekarzach ,ktorym pacjent wije sie na fotelu z bolu. Do usuniecia zeba rowniez nie poszlabym juz do kobiety. Jedna taka c...a urwala mi zeba zostawiajac korzen w zatoce. Usuniecie go u chirurga trwalo 3h. Mimo,ze lekarz musial mi rozwiercic dziaslo wiertarka nic mnie nie bolalo.
    • imasumak Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 16:40
      Może pani starej daty była? Pamiętam z dzieciństwa takich stomatologów, którzy wrzeszczeli na dzieci, że płakały z bólu.
    • a.va Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 16:45
      O matko, nie wyobrażam sobie, jak można rwać zęby u takiej dentystki. Miałam usuwane 2 zęby, mój partner też i za każdym razem trwało to od 5 do 15 minut, zero bólu. A zęby mamy z gatunku wyjątkowo trudnych do rwania (z cienkimi, krętymi korzeniami). Ostatnio mojemu chłopu zdarzyło się, że dentystka sobie nie poradziła, więc po 10 minutach prób kazała mu iść do swojego kolegi, chirurga szczękowego. Nie wygłupiała się z rwaniem 2 godziny! Zmień dentystkę.
    • alexa0000 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 16:53
      Bardzo,bardzo dziękuję Wam za słowa wsparcia.
      Gwoli scisłosci: 2 h to trwało lata temu, a dzis tylko godzinę. I tak został kawałeczek, nie dała rady go usunac. Za tydzień zdjęcie i kontrola.
      Macie rację: kompletnie nie pomyślałam, że małogabarytowa pani może nie dać rady trudnemu zębowi.
      • a.va Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 17:55
        Godzina to też długo. I to jeszcze godzina takiej jazdy, że pacjentka krzyczy z bólu. Dla mnie to raczej dowód, że pani nie umie tego zrobić, jak należy.
        Jak to został kawałeczek? I tak sobie ma zostać?
    • jowita771 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 17:00
      Nie poszłabym więcej do takiego dentysty. Ja raz rwałam u chirurga ósemkę, bolało jak diabli, łzy mi leciały, a on mówi do pomocy, że pacjentka chyba jest nienormalna, bo płacze.
      A u mojej obecnej dentystki jest idealnie, jak poszłam z ósemką, która nie mogła wyjść i tylko bolała co jakiś czas i powiedziałam, że będzie problem, bo nie ma nawet za co chwycić tego zęba, to powiedziała, że to nie mój problem i jej w tym głowa, żeby sobie poradzić. Wyrwała w dwie sekundy i musiała mi zęba pokazać, bo myślałam, że żartuje.
    • chloe30 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 17:32
      nie poszłabym do babska więcej

      ja urządzam u dentysty istny cyrk z płaczami zanim mnie dotknie nawet, a on to wszystko spoookojnie znosi
      znaczy urządzałam, bo jak się do niego przekonałam to wiem że na jedno ciche ałć przestanie

      tylko umawia mnie zawsze jako ostatnią i z góry rezerwuje więcej czasu smile
    • asia.asz Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 17:40
      jak usuwalam osemke to siedzialam pol godz na fotelu, tyle dlutowanie trwalo, jak dentystka zaczela widziec (i co jej potwierdzilam) ze znieczulenie juz dobrze nie dziala, dostalam nastepna porcje, tak ze nie bolalo za mocno, co wiecej co jakis czas przerywala na chwile zeby mi dac odpoczac (od dlutowania), generalnie bardzo milo wspominam ta wizyte, zab wyrwany super, tylko 1 dzien po wyrwaniu bolalo (u innego dentysty jak wyrywalam predzej inna osemke to tydzien w domu z bolem siedzialam), ale bylam prywatnie i zaplacilam sporo, mimo to uwazam ze warto mi bylo zaplacic a mniej cierpiec
      twoja denstystka to rzeczywiscie wyglada jak dentysci starej daty... nie poszlabym do niej juz wiecej... i nawet nie chodzi o to ze cie bolalo (bo moze i u innego dentysty tez by sie nic z tym nic zrobic nie dalo) ale podejscie do ciebie jako do petenta ktory przychodzi i zamiast cicho siedziec smie krzyczec (z bolu)
    • moni692 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 17:45
      od kiedy sie przeprowadzilam za granice to nie wiem co to bol podczas wyrywania, borowania, badz tez resekcji korzenia wink.
      a do "milej" pani dentystki bym juz nie poszla.
    • jesienna_burza Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 17:57
      Oooj wspolczuje...

      Raz w zyciu zle trafilam na dentystke (z polecenia).
      Prosta sprawa - uzupelnienie ukruszonego zeba bo do slubu tydzien (mojej akurat nie bylo).

      Jak ktoras kojarzy scene z Dykielowa z filmu pt.: "Nic smiesznego" to wygladalo dosc podobnie...
      Babka nie wiedziala co do czego podlaczyc (kombinowala, przekladala, mocowala sie z czyms), jak juz podlaczyla to woda wylatywala bokiem i prosto na moje ubranie.
      Pozniej WBILA mi w dziaslo taka metalowa obejme (do krwi) i przystapila do uzupelniania.
      Wyszlam, zataczajac sie ze zmeczenia i bolu.

      NIE WIEM - co mna powodowalo, ze nie przerwalam tej szopki...

      I bardzo mi sie Twoja historia podoba, ja bym na drugi raz poszla do niej na zwykla plombe i tez bym sie darla smile Potem przy lakierowaniu takze smile A co! Napisane bylo, ze drzec sie mozna?
      • kolpik124 ósemka? 18.10.11, 18:03
        Biorąc po uwagę, że ósemki zwykle dziwnie wrastają i w 8 na 10 przypadków zawsze jest jakiś problem przy usunięciu, dziwię się dentystce, że nie skierowała cię do chirurga szczękowego.Dentyści zwykle tak robią oszczędzając sobie trudnej i kiepsko płatnej roboty, a pacjentom bólu i problemów.
        • aqua48 Re: ósemka? 18.10.11, 18:42
          Skoro pani była na tyle zadufana we własne umiejętności, że podjęła się rwania, to nie powinna marudzić, że jęczysz jeśli męczyła Cię tak długo. Mój mąż miał usuwaną mocno posklejaną ósemkę u chirurga szczękowego, bo nikt z normalnych dentystów się nie podjął, uczciwie mówiąc, że trzeba kogoś lepszego.
          Ja też już chodzę usuwać do facetów lekarzy. Moja dentystka, która jest świetna w artystycznym plombowaniu, w ogóle nie bierze się za takie roboty, od razu kieruje do kogo innego.
    • agaja5b Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 18:58
      No to współczuję. Tez kiedyś miałam taka sytuację z borowaniem w państwowej przychodni. Niby kobieta dała znieczulenie ale tak mnie to ku... bolało że sie darłam a ona nawet nie przestawała tylko ze złośliwym usmieszkiem twierdziła że to niemożliwe że tak boli. Ledwie dałam sobie dokończyc to borowanie, ale kobieta nie wzięła kasy za znieczulenie i powiedziała że mam do niej wiecej nie przychodzić. A jako dziecko dentystkę ugryzłam i tez mnie mało nie sprała, a mojemu ojcu dała niezły opiernicz, tylko co on był winiensmile
      • jjod Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 19:15
        No, na pewno przyjemne to to nie było, ale dentystka powinna dać Ci skierowanie do chirurga twarzowo-szczekowego, zwłaszcza jak miałaś tak problemową ósemkę.
        Co do Twojego pytania - ogolnie nie przepadam za chodzeniem do stomatologa (a kto lub w zasadzie), ale z drugiej strony o zęby dbac trzeba. Tylko ja mam jakąś cholerną nadwrażliwość, i nawet przy borowaniu odczuwam ból, więc jak już musi dojsć do borowania, to o znieczulenie proszę. Ogolnie żadnych bardzo poważnych zabiegów stomatologicznych nie miałam, i mam nadzieję, że tak pozostanie.
      • kkokos Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 19:18
        A jako dziecko dentystkę ugryzłam i tez mnie mało nie sprała, a mojem
        > u ojcu dała niezły opiernicz,

        jak mi we wczesnej młodości dentystka powiedziała, że mogę krzyczeć, ale broń boże żadnego łapania za ręce, gryzienia czy zamykania buzi, bo to bardzo niebezpieczne dla nas obu, tak się potwornie przejęłam i żeby nie wiem jak bolało, szczęk nie przymknę.

        ale argument

        >>>niemożliwe że tak boli

        po prostu kocham. bo na wie lepiej, siedzi u mnie w szczęce, w mózgu i czuje lepiej ode mnie, czy boli czy też nie. oczywiście przypadłość ta nie dotyczy tylko dentystów, inni lekarze i pielęgniarki też bywają w tym nieźli sad
    • redheadfreaq Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 19:13
      W życiu, W ŻYCIU nie wróciłabym do lekarza, który podniósłby na mnie głos, z jakiegokolwiek powodu, a już zwłaszcza dlatego, że wyrażam, że boli mnie to, co mi robi. A już dentysta, który, niestety, często zadaje ból i drze paszczę na torturowanego nieszczęśnika, chyba minął się z powołaniem.

      Do tej pory miałam szczęście do rwań - 2 ósemki bezlitośnie wyciągane spod kości, 2 wyrywane "standardowo". Za każdym razem na tyle szybko, na ile było to możliwe i z zastrzeżeniem - jak będzie bolało, to przerwiemy, podamy więcej znieczulenia...
      • sarah_black38 Ile zapłaciłaś za usunięcie zęba? 18.10.11, 19:23
        Bo jestem zdziwiona,że jeszcze tak usuwają ósemki. Moja córka miała usuwane dwie do aparatu stałego . Jeden ząb = 300 zł, a było to pięć lat temu. Zabieg nazywał się chirurgicznym, na fotelu bez bólu, ale ze dwa tygodnie potem na płynnej diecie. Tak źle i tak niedobrze tongue_out
        • redheadfreaq Re: Ile zapłaciłaś za usunięcie zęba? 18.10.11, 21:52
          Bez bicia przyznam, że nie wiem - usuwanie miałam opłacone przez rodzinę. Było to konieczne po zdjęciu aparatu stałego, żeby mi się zębiszcza z powrotem nie zjechały.
    • kali_pso ja też;) 18.10.11, 19:17

      Kiedyś od babki, która generalnie była mocno nerwowa a dodatkowo miała jakieś kłopoty domowe...wydarła się na mnie wręcz...hehehhe...to była jazdawinkp
      • verdana Re: ja też;) 18.10.11, 19:25
        Moja dentystka twierdzi, ze obecnie u dentysty nie ma prawa boleć. Jak tylko się poruszę, pyta czy boli i czy dać wiecej znieczulenia. Kiedyś zasnęłam u niej przy leczeniu kanałowym.
        Twoja dentystka to nie tylko wredny babsztyl, ale fatalna lekarka.
        • dz1dka Re: ja też;) 18.10.11, 20:01
          Też tak uważam - ja się tylko skrzywię to mój dentysta się pyta czy boli - a jak se wrzasnę to się śmieje, że jak jego żona wiedziałaby jak u niego na fotelu kobitki jęczą to by go do roboty nie puszczałasmile)) Zmień ta rzeźniczkę na fachowca
          !
        • yenna_m Re: ja też;) 22.11.11, 12:50
          > Twoja dentystka to nie tylko wredny babsztyl, ale fatalna lekarka.
          dokladnie
          rzeznik a nie lekarz
    • alexa0000 Zbiorczo 18.10.11, 20:48
      Sprawa się miała tak, że ja chciałam pojsc do swojej stałej babki. Okazało się,że jest na urlopie,a ząb naparzał mnie okrutnie, więc poszłam do innej przyjmujacej w tym samym budynku. Przyjeła mnie, dała 2 opcje:albo rwiemy dzis za 300 (prywatnie), albo nazajutrz na NFZ w innym gabinecie, a dzis zatrujemy. No to wiadomo, 300 w kieszeni to jest coś. Zatruła ząb ,żeby mnie nie bolał przy ekstrakcji i wyszło jej pierwszorzędnie-kiedy juz prawie w chacie skakałam z balkonu z bólu, mamusia dostarczyła mi pyszny tramal i było po godzinie juz błogo.Nie płąciłam więc za ekstrakcję, ale czy sie opłacało? Hmmmsmile

      Mysle,że naprawdę z moimi zębami jest problem i niekoniecznie to do końca jej wina ,że tyle to trwało-identycznie było lata wczesniej przy okazji innego zęba. Ale mogę sie mylic, niej estem dentysta. Co do bólu-tam był ropień chyba wierzchołkowy, więc mimo tego,że w końcu wstrzykneła mi znieczulenie dosłownie w samą miazgę, miało chyba prawo nie zadziałać na to, co było bolące tak bardzo głeboko. Mimo to, zabranianie mi krzyku, kiedy mnie boli jak cholera jest komiczne.

      Został jeden wierzchołek-nie dała rady do wygrzebać. Powiedziała,że albo sam wyjdzie, albisę "wyabsorbuje", jak to ładnie ujeła. Raczej wierzę w tę pierwsza opcję-przy tamtym rwaniu było identycznie, a jak korzeń wyłaził 10 lat pozniej, tez było rozkosznie, uuuu.....

      Nie pojdę wiecej. Pójde do kogoś innego.
      • marminia Re: Zbiorczo 18.10.11, 21:04
        Ja właśnie teraz leczę kanałowo ósemkę. Bez znieczulenia. Znieczulenia nie biorę od kiedy poprzedni dentysta przy moich znieczulonych ząbkach poczynał sobie śmiało i w 4 przypadkach na 5 skończyło się to przegrzaniem miezgi i jej zapaleniem po krótkim czasie. Moja dentystka ma 79 lat i tylko jej jestem już od 7 lat w stanie powierzyć moje zęby. Nie wiem jak to robi, ale zawsze jest prawie bezboleśnie. No i cały czas mnie chwali jaka to ja jestem dzielna smile Do rwania zębów mam idealnego chirurga szczękowego - kobitka jest filigranowa, ma może 156 wzrostu, ale technika - ekstra. Miałam cudne zęby do rwania (korzenie szczepione z zębem obok i wielki ropień okołowierzchołkowy na granicy z zatoką szczękową), podczas zabiegu zasnęłam błogo. Taką dentystkę jak opisana w pierwszym poście też miałam - większość znieczujenia poszło mi na język, a nie w dziąsło, bolało cholernie. Do dziś żałuję, że nie napisałam na nią jakiejś skargi, albo bóg wie co. Na pewno na Twoim miejscu już bym do niej nie wróciła!
      • donkaczka Re: Zbiorczo 21.11.11, 22:48
        wiesz, tez mam trudne zeby, korzenie gleboko i silnie siedza
        na jesieni usunelam wszystkie osemki, na dwa rzuty, ale robilam to na chirurgii szczekowej
        chirurg raczej umiarkowanej budowy, pukal stukal wiercil, wyjmowanie dwoch zebow i szycie zajelo mu jakies 30 minut, przy czym troche na moje osemki psioczyl, ze uparte sa
        a ja zasypialam prawie, a jak ciagnal i walczyl to zasmialam sie kilka razy, tak sie napinal
        cierpialam 4 lata z osemkami, co ciaza to mi ropialy i zaluje, ze sie nie spielam szybciej z rwaniem, ale spodziewalam sie jesieni sredniowiecza, a byla kawa z pianka wink
        robilam za darmo, na ubezpieczenie, ale za granica, choc podejrzewam, ze w polsce na chirurgii szczekowej tez by ci to sprawniej zrobili
        dentyscie bym nie dala rwac za zadne skarby, tutaj zreszta sie zaden nie podejmie, nie jego dzialka
    • e_r_i_n Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 21:04
      Nie zazdroszczę.
      Ja się powinnam przymierzyć do tego cudownego zabiegu, bo mi się ósemki w szczęce nie mieszczą i co jakiś czas bolą, ale nie mogę się zmusić.
      I nie potwierdzę, że mała kobietka źle rwie - chirurg stomatolog nasz dyżurny to właśnie niewielka pani, której wyrywanie zębów zajmuje ułamek sekundy.
      Ale z moją siostrą się męczyła ponad godzinę (korzenie ósemki górnej w prawie w połowie podniebienia się kończyły... uncertain). Młoda też mokra z fotela zlazła. A pani doktor była faktycznie wymęczona.
      • wioskowy_glupek Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 21:20
        A ja się boję bo muszę 8kę iść chirurgicznie usunąć - koszmar...
    • triss_merigold6 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 22:23
      Współczuję, powinnaś była trafić do chirurga szczękowego.
      Potwierdzam to co napisała Verdana, teraz u dentysty nie ma prawa boleć. Wyrywałam ósemkę na NFZ z półtora roku temu. Dentystka podała znieczulenie, powiedziała, że na razie tylko obejrzy i potem powiedziała "już". Myślałam, że oszukuje ale pokazała mi ząb. Ta ósemka wcześniej bolała mnie jak cholera, był stan zapalny i najpierw brałam antybiotyk, żeby złagodzić i żeby zeszła opuchlizna, a potem dopiero resekcja.
    • jolunia01 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 18.10.11, 23:46
      alexa0000 napisała:

      > Kurde, dała mi dzis popalic pani stomatolog. .....

      Mnie kilka lat temu też. Co prawda nie z powodu mojej reakcji na ból, tylko z powodu bardziej, powiedziałabym, intymnego; mianowicie ślinotoku. Ciężka do rwania ósemka (jakieś krzywe korzenie) zemściła się za mnie i pani doktor zwichnęła sobie rączkę. A ósemkę usunął trzy dni później chirurg,
    • kol.3 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 19.10.11, 06:05
      Czy w tej ósemce miałaś pozrastane korzenie ze szczęką, że to tak długo trwało? Mój kuzynek miał jakieś hardcorowe przeżycia z ósemkami, kótre źle rosły, ale musiał iść do szpitala na oddział chirurgii szczękowej, po czym po usunięciu 2 ósemek posypał mu się cały zgryz.
      Normalnie do wyrywania chodzimy do chirurgów szczękowych najlepiej sprawdzonych. Zdarzyło mi się usuwanie ósemki w 5 sekund, ale ząb był bez komplikacji.
    • mikas73 Re: Krzyczałam u dentysty i dostałam opieprz 19.10.11, 08:17
      Współczuję. Potwierdzam, u dentysty nie ma prawa boleć. Ostatnio chodziłam i czułam się jak u kosmetyczki; klimatyzacja, muzyczka, leżanka.

      Ja miałam inne przejścia. Dentysta kończąc leczenie zażądał 50% więcej, niż umówiliśmy się na początku. Leczenie przebiegło wg schematu, który mi przedstawił i nie widziałam powodu zmiany ceny, tym bardziej, że w trakcie leczenia nie wspominał o dodatkowych komplikacjach. Motał, kręcił, właściwie nie pamiętał co mi robił i dlaczego, pytał: ile razy u niego byłam. Żadnej karty leczenia, żadnych notatek. Wpierał mi, że to ja się pomyliłam. No makabra. Wciąż gadał; „we Wrocławiu to by Pani zapłaciła dwa razy więcej, o Warszawie nie wspomnę”. Zaproponowałam, żeby przeniósł tam gabinet. W końcu dałam 25% więcej.

      A jeszcze jedna historia z dentystą:
      Będąc na obozie, chciałam wymigać się od pójścia na basen (wydawało mi się że jestem za gruba, a tam przecież będzie Robert wink ) i skłamałam, że boli mnie ząb. Opiekunowie nadzwyczaj sprawnie zorganizowali dentystę – ten zapytał: „Który to?”. Pokazałam pierwszy lepszy, na szczęście z tyłu. Wtedy…. przypiął moje ręce pasami do poręczy fotela (jak na krześle elektrycznym), a asystentka objęła kleszczowo mnie od tyłu – zdaje się że to była standardowa procedura, i wyrwał. Pozdrawiam Połczyn Zdrój – bo tam poświęciłam mój zdrowy ząb dla miłości.
    • suazi1 Poryczałam się ze śmiechu... 19.10.11, 09:13

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka