Dodaj do ulubionych

Głośni sąsiedzi.

02.11.11, 21:17
Co zrobić z takimi? Wprowadzili się niedawno, podejrzewam, że to studenci wynajmujący mieszkanie. Hałas, jaki wytwarzają, może nie jest silny, ale co wieczór gra głośniej byle jaka muzyka, oni pokrzykują, wyją, tłuką czymś, skaczą. To jest uciążliwe, dziecko nie może mi usnąć, dobre pół godziny się męczy. Ja rozumiem, że można raz na jakiś czas zrobić imprezę, ale jak zwrócić uwagę na takie cykliczne zachowania? Do tego wydają te dźwięki przed 22-ą, więc powołanie się na ciszę nocną odpada.
Obserwuj wątek
    • naomi19 Re: Głośni sąsiedzi. 02.11.11, 21:27
      Chcesz, żeby o 19-tej myli zęby i szli spać? To studenci smile Do 22 mają prawo słuchać muzyki, nawet sobie porykiwać. No chyba, że jest baaaardzo głośno, wtedy możesz wezwać policję nawet o 13-tej.
      • gazeta_mi_placi Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 09:46
        Ciekawe czy ryki jej dziecka np. z okazji buntu dwulatka nigdy nie przeszkadzały nikomu z sąsiadów.
    • edelstein Re: Głośni sąsiedzi. 02.11.11, 21:38
      “Mowi sie trudno,plynie sie dalej,plynie sie dalej,plynie sie dalej“
      Oprocz uprzejmego poproszenia o zaprzestanie wydawania zbyt wysokich dzwiekow,nie mozesz zrobic nic.Zawsze staram sie byc cicho,ale czasem sie nie da,sasiedzi musza to zaakceptowac,albo zamieszkac w buszu,a nie w domu wielorodzinnym czy bloku.
      Ja bym sie cieszyla,ze porykiwania trwaja tylko do 22.
      • gazeta_mi_placi Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 10:53
        Dokładnie, poza tym nie od dziś wiadomo, że najwyższe najbardziej upierdliwe dla ucha cienkie tony wydają małe dzieci a nie studenci.
    • madzioreck Re: Głośni sąsiedzi. 02.11.11, 21:41
      Jeśli nie przekraczają norm hałasu w taki sposób, że kwalifikuje się to do zakłócania porządku, to możesz państwa tylko grzecznie poprosić o wydawanie dźwięków ciszej smile
    • czarnaalineczka Re: Głośni sąsiedzi. 02.11.11, 21:44
      w jakim wieku masz dziecko ?
      • klubgogo Re: Głośni sąsiedzi. 02.11.11, 22:15
        3 lata.
    • niebieski_lisek Re: Głośni sąsiedzi. 02.11.11, 22:23
      Nie możesz pójść do nich i pogadać, bez kłótni i pretensji? Może oni nie zdają sobie sprawy, że są uciążliwi i nie będzie dla nich kłopotem zmiana przyzwyczajeń? Jeśli trafisz na w miarę miłych ludzi to rozmowa może rozwiązać twój problem.
    • virtual_moth Re: Głośni sąsiedzi. 02.11.11, 23:31
      Na początek należy iść do nich i poprosić o spokój, ze 2 razy, tłumacząc dokładnie w czym rzecz (najlepiej z dyktafonem). Potem telefon na policje powołując się na art 51 kodeksu wykroczeń - nie mogą odmówić. Potem wizyta u dzielnicowego, prośba o interwencję, na koniec załozenie sprawy sądowej na policji, własnie z art 51 kodeksu wykroczen. U mnie zakonczyło sie na etapie po 1 wizyty policji (było zakłócanie spokoju o godzinie 17)
      • jamesonwhiskey Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 11:00
        > na koniec załozenie sprawy sądowej na policji, własnie

        sprawe sadowa zakladasz na policji
        ciekawe


        >U mnie zakonczyło sie na etapie po 1 wizyty policji (było zakłócanie spokoju o godzinie 17)


        zakonczylo sie jak cie zabili smiechem
        • sadosia75 Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 12:06
          Żebyś się nie zdziwił...
          Zakłócanie spokoju nie obowiązuje jedynie od 22 do 6 nad ranem. Sąsiad słuchający muzyki w dzień bardzo głośno może zostać poczęstowany mandacikiem karnym. Uciążliwi sąsiedzi nie są bezkarni tylko i wyłącznie dlatego, że nie ma ciszy nocnej.
          • gazeta_mi_placi Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 12:49
            Bachora z buntem dwulatka też to dotyczy?
            • sadosia75 Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 15:42
              Zmień temat bo ten już zrobił się bardzo nudny.
              I tak tak wiem nie mam elementarnego wstydu i zazdroszczę studentom...
              Nuuuuuuuuuuuuuuuuudnaś gazetko nudnaś
          • jamesonwhiskey Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 16:22
            > Sąsiad słuchają
            > cy muzyki w dzień bardzo głośno

            co to jest glosno?

            > może zostać poczęstowany mandacikiem karnym.

            moze go nie przyjac i sprawa kierowana jest do kolegium
            ktorego tez moze nie przyjac
            sad pierwszej instancji
            apelacja

            dobre 20 lat mozna sie tak bujac

            na marginesie, jak ktos ma resztki oleju w glowie to raczej sue stara ludzko z sasiadami postepowac , a juz nazekania baby z malym dzieckiem ze jej ktos halasuje to poprostu zart
            bo zdaje sie ze dzieciak potrafi drzec morde latami i jakso wtedy zagluszanie ciszy jest ok
            • sadosia75 Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 16:29
              Głośno jest wtedy jeśli dany dźwięk przekracza dopuszczalną normę decybeli. Czy płacz dziecka słyszalny w twoim mieszkaniu przekracza te decybele?
              bujać to się można owszem. w fotelu bujanym. akurat tak się składa, że i takie sprawy trafiają do sądu. Z sąsiadami owszem trzeba a nawet powinno się żyć zgodnie, po ludzku podejść prozmawiać kulturalnie bez awantur itp. Ale czasem się po prostu nie da bo sąsiad to nie człowiek a burak z baranem połączony który w rodzinie najpewniej miał jakiegoś osła. I wtedy niestety dla dla świętego spokoju człowiek sięga po inne skuteczne środki.
              A kolegium już nie ma smile jest sąd grodzki smile
              • jamesonwhiskey Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 16:38
                > Głośno jest wtedy jeśli dany dźwięk przekracza dopuszczalną normę decybeli.

                nie widzialem jeszcze policjanta z miernikiem decybeli no ale moze sa


                > Czy płacz dziecka słyszalny w twoim mieszkaniu przekracza te decybele?

                latem wieczorem przy pootwieranych oknach wycie sie moze na pol osiedla zanosic
                • sadosia75 Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 16:43
                  Ruch Drogowy posiada, patrol posiada, dochodzeniówka posiada ( chociaż nie wiem po co im )
                  Najczęściej posiada RD. Z racji tego, że często bywają yntelygentny inaczej kierowcy,którzy nie uznają czegoś takiego jak tłumik np. w motorze.
                  I o ile muzykę można ściszyć, psa uspokoić żeby nie wył tak ciężko jest oczekiwać od dziecka, żeby przestało płakać już teraz natychmiast. Szczególnie jeśli dziecko jest chore. Ale w tym przypadku kultura powinna działać w dwie strony. rodzice płaczącego dziecka starają się uciszyć dziecko a sąsiedzi znoszą to cierpliwie ale też i rodzice nie pyszczą co chwila jeśli sąsiad wydaje normalne dźwięki we własnym mieszkaniu wskazujące na to, że ww sąsiad żyje i nie rozkłada się przy pomocy różnych robaczków.
            • naomi19 Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 17:32
              > Sąsiad słuchają
              > cy muzyki w dzień bardzo głośno

              co to jest glosno?

              Z tego co wiem, jest to hałas typu- spadło mi coś i sądziedzi usłyszeli huk nie będzie się kwalifikowało, ale jeśli od rana do nocy wydzieram się jak opętana i włączam na full muzykę, wtedy zakłócam innym spokó i mają oni prawo wezwać policję.
      • klawiatura_zablokowana Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 13:48
        I co, naśle na nich policję, bo głośno rozmawiają przed 22 i chodzą po swoim mieszkaniu? Litości.

        Do autorki: słyszysz każdy hałas, bo jeśli usypiasz dziecko, to w twoim mieszkaniu jest absolutna cisza. Wtedy słychać dosłownie każde pierdnięcie za ścianą i nie jest to wina sąsiadów, tylko akustyki bloku. Ja mam dokładnie tak samo: jak u mnie w domu gra TV, chodzimy po mieszkaniu, robimy coś w kuchni, leci muzyka, to nie słyszymy sąsiadów. Kiedy tylko się uciszy, np. jestem sama w domu i czytam - mogę zapisywać dialogi za ścianą, słyszę każde kaszlnięcie, wiem, jaki program ktoś ogląda itd. Co nie znaczy, że moi sąsiedzi przekraczają jakieś normy przecież!

        Ile jest tych studentów? Jeśli powyżej 2 osób - naprawdę ciężko jest rozmawiać, żyć, poruszać się po mieszkaniu nie wydając odgłosów. To, że ktoś ma dziecko nie oznacza, że mają chodzić na palcach, szeptać i ani razu nie włączyć muzyki. Autorka może o to ich tylko POPROSIĆ. Pamiętając przy tym, że w tym momencie to ona jest uciążliwa, domagając się spełnienia wymagań, które w przeciętnym polskim bloku są zwyczajnie wygórowane.

        Moja sąsiadka co rano w niedzielę rozbija kotlety, odgłos jakby waliła kilofem w bloki skalne, co, może na nią też mam nasłać policję, bo zakłóca spokój?
    • gazeta_mi_placi Re: Głośni sąsiedzi. 02.11.11, 23:53
      Twoje dziecko jak było niemowlakiem darło ryja tylko do 22.00?
    • gazeta_mi_placi Re: Głośni sąsiedzi. 02.11.11, 23:54
      Do puszczy się przeprowadź.
    • sinusoidaa Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 08:22
      Skoro hałasy przeszkadzają dziecku tylko w momencie usypiania, a tak wynika z Twojego postu, idź do studentów i powiedz po ludzku, ze prosisz o 15 minut spokoju od godz X do godz. X.15 ze względu na dziecko. I myślę, ze taka normalna prośba zostanie spełniona. Jesli nie, będziesz martwić się później. policję, straż miejską zostaw sobie na potem. Groźby też.
      • gazeta_mi_placi Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 10:49
        Założę się, że Pani byłaby mocno oburzona gdyby sąsiedzi do niej przyszli z prośbą aby jej dziecko nie darło ryja w okresie ciszy nocnej albo między 21 a 21.30 bo wtedy akurat uprawiają seks, a przecież płacz dziecka mocno dekoncentruje w takiej chwili.
        Matki z bachorami mogą każdemu przeszkadzać bo dziecko ma prawo drzeć ryja nie patrząc na ciszę nocną, ale sąsiedzi matek mają być cichutko nawet jak nie ma ciszy nocnej.
        Upadłyście mocno na głowę.
    • katharsisss Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 08:36
      Akurat wbrew temu co sądzi większość, można z takimi walczyć. Sama miałam za sąsiadów hałaśliwych studentów i wiem co to za bólsmile Nie chodzi oczywiście o jakieś imprezki raz na jakiś czas, ale oni po prostu non stop od rana do późnej nocy (a po zwróceniu uwagi do 22.00) strasznie hałasowali. Dokładnie tak jak piszesz, wrzaski, skoki, wiecznie coś się tłukło i trzaskali drzwiami. Plus muzyka. I sorry, ale to jest blok mieszkalny, a nie jakaś sala gimnastyczna. Oni mieli taki irytujący nawyk, że siedzieli każdy u siebie w pokoju, a porozumiewali się wrzaskami przez drzwi. W całym moim mieszkaniu było słychać, także nawet nie było gdzie się położyć.
      W każdym razie razem z sąsiadką, która mieszka nad nimi zgłosiłyśmy sprawę dzielnicowemu (bo tak jak pisałam, zwracałyśmy uwagę, lecz nic to nie dało) i sąsiedzi po jego wizycie bardzo szybko się uspokoili. Dzielnicowy nam tłumaczył, że co z tego, że jest przed 22.00, skakanie komuś nad głową, notoryczne wrzaski i głośna muzyka są jak najbardziej podstawą do interwencji z art. 51 kodeksu wykroczeń i grozi za to nawet sąd.
      Oczywiście, że to jest blok i trudno wymagać, żeby np. sąsiad zrezygnował z remontu, albo żeby dzieci nie płakały, ale bez przesady, wrzaski i skoki to już czyjeś widzimisię totalny brak kultury i pomyślunku. Tak samo zresztą jak np. wyjące psy czy głośna muzyka non stop. I to tacy powinni wyprowadzać się do puszczysmile
      • aqua48 Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 09:34
        katharsisss napisała:

        > Akurat wbrew temu co sądzi większość, można z takimi walczyć. Sama miałam za są
        > siadów hałaśliwych studentów i wiem co to za bólsmile Nie chodzi oczywiście o jaki
        > eś imprezki raz na jakiś czas, ale oni po prostu non stop od rana do późnej noc
        > y (a po zwróceniu uwagi do 22.00) strasznie hałasowali. Dokładnie tak jak pisze
        > sz, wrzaski, skoki, wiecznie coś się tłukło i trzaskali drzwiami. Plus muzyka.
        > I sorry, ale to jest blok mieszkalny, a nie jakaś sala gimnastyczna. Oni mieli
        > taki irytujący nawyk, że siedzieli każdy u siebie w pokoju, a porozumiewali się
        > wrzaskami przez drzwi. W całym moim mieszkaniu było słychać, także nawet nie b
        > yło gdzie się położyć.

        Oj, to to. Też mieszkam w bloku w którym mieszania wynajmują studenci, zachowują się dokładnie tak jak opisałaś, w małym mieszkaniu porozumiewają się rycząc do siebie, żeby przekrzyczeć muzykę, trzaskają notorycznie drzwiami i idąc po schodach potrafią całą klatkę obudzić.
        katharsisss ma rację, że nie jest tak, że wszystko lokatorom wolno do 22.00 u nas też była parę razy wzywana policja i policjanci za każdym razem mówią, ze to my mamy prawo do spokoju, a jeśli hałas codziennie w czasie dnia w przekracza wytrzymałość ludzką, to też można się poskarżyć. My w każdym razie zaczynamy zawsze od puknięcia do drzwi i tłumaczenia, że ściany są cienkie, hałasy się niosą, i prośby o ściszenie muzyki, przykręcenie basów (to one powodują łomot niesamowity) czy trochę cichsze rozmowy. Zależnie od wynajmującej ekipy, albo spotykamy się z przeprosinami, albo trzeba wzywać policję. Niemniej jednak mandat zawsze powoduje że empatia wynajmujących w stosunku do sąsiadów rośnie...

        > W każdym razie razem z sąsiadką, która mieszka nad nimi zgłosiłyśmy sprawę dzie
        > lnicowemu. Dzielnicowy nam tłumaczył, że
        > co z tego, że jest przed 22.00, skakanie komuś nad głową, notoryczne wrzaski i
        > głośna muzyka są jak najbardziej podstawą do interwencji z art. 51 kodeksu wykr
        > oczeń i grozi za to nawet sąd.

        Oraz kara nawet do 5000 zł, co w przeciwieństwie do mandatu jest już dość znaczącą kwotą.

        > Oczywiście, że to jest blok i trudno wymagać, żeby np. sąsiad zrezygnował z remontu, albo żeby dzieci nie płakały, ale bez przesady, wrzaski i skoki to już czyjeś widzimisię totalny brak kultury i pomyślunku.

        Też przetrwaliśmy remonty, kucie młotami i wiertarkę, ale szczerze mówiąc dla mnie remont u sąsiadów nie jest ani w połowie tak uciążliwy jak notoryczne hałasy, awantury, przewracanie mebli i dzikie wrzaski połączone z włączaniem muzyki na cały regulator, tak, że od wejścia słychać imprezy na trzecim piętrze..
        • gazeta_mi_placi [...] 03.11.11, 10:52
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • katharsisss Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 10:57
            Hahaha, ja nie mam ani męża ani dziecka, a na imprezy chętnie chodzę (ale nie na huczne domówki w blokach).
            To, że ktoś chce mieć spokój we własnym mieszkaniu, w którym albo pracuje albo odpoczywa po pracy jest chyba NORMALNE. Poza tym nawet jak ktoś jest uwiązany do rodziny i nie chodzi na imprezy chyba nie oznacza, że należy mu zabrać prawo do spokoju?
            • gazeta_mi_placi Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 11:11
              Nie tylko studenci uprzykrzają życie innym, matki z drącymi ryja bachorami (także po ciszy nocnej) także.
              • mallard Gazeciu! 03.11.11, 11:31
                Jeżeli jesteś kobietą, to z całą pewnością jesteś bezpłodna, sądząc po tym, jak nalatujesz na matki z - jak to piszesz - "bachorami"...
                • rosapulchra-0 Re: Gazeciu! 03.11.11, 13:16
                  Gazeciarz to facet udający kobietę, taki przebieraniec, bezpłciowiec, marny prowokator, dno i metr mułu. Vide moja sygnaturka:
              • jkk74 Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 11:36
                mnie przeszkadzają debile z tytułem magistra drący ryja w ciągu dnia, i starsi państwo drący ryje do siebie bo im aparaty słuchowe nawaliły... i takie zidiociałe pie...niete pseudopaniusie drące ryje jak ich koleżaneczki na kawę wpadną...

                cóż - blok to blok - WSZYSCY MUSZĄ się dostosować do mieszkania z sąsiadami za ścianą i respektować prawo tych sąsiadów do odrobiny spokoju... WSZYSCY droga gazeto smile ty, mieszkając w bloku, też musisz się dostosować smile
                • gazeta_mi_placi Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 11:52
                  Nie muszę, wyimprezować już się wyimprezowałam, teraz na stare lata mi się nie chce big_grin
                  Ale u sąsiadów studentów imprezy mi nie przeszkadzają.
                  • jkk74 Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 12:17
                    gazeta ale nie chodzi o imprezowanie li i jedynie...
                    remont u sąsiada trwający 2 - góra 3 tygodnie, impreza u studentów 3-3 razy w mcu, szczekający od czasu do czasu pies, kłócący się raz na tydzień sąsiedzi są normą...

                    jeśli jednak remont u sąsiada trwa od dwóch lat non stop, studenci imprezują codziennie, pies wyje 5 dni w tygodniu od 7 z minutami do mniej więcej 18.00, a sąsiedzi kłócą się dzień w dzień to już normą nie jest ale zakłócaniem miru domowego... i podlega karze smile

                    mnie do szału doprowadzała swego czasu laleczka wynajmująca mieszkanie nade mną - codziennie o 6.15 budziła mnie dreptając w cienkich szpileczkach po drewnianej podłodze, kręciła się tak po domu w tych szpilkach około pół godziny... zwróciłam uprzejmie uwagę to zrobiła wielkie oczy, że jak to, ja słyszę jak ona chodzi??? zrobiłyśmy eksperyment, ona siedziała u mnie a u niej dreptała tak jej psiapsióła... dziewczę było wielkim szoku - ale jak sama przyznała, ona dotychczas w domku z rodzicami mieszkała, dodajmy parterowym big_grin
              • aneta79_1979 Gazetko droga... 03.11.11, 17:48
                ja już wiem jak się do Ciebie rodzice Twoi zwracali: nie drzyj ryja bachorze wrednybig_grin i tak Ci już zostałobig_grin
          • lipsmacker Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 13:01
            No wiesz gazeta, zdziwilabys sie jakie imprezy bywaly u mnie mimo posiadania dzieci. Jak zrobilam Sylwestra to rok pozniej juz we wrzesniu cala ulica sie przymilala o zaproszenie na kolejnego. Fakt posiadania dzieci nie tworzy z kobiety jakiejs mimozy nie doceniajacej dobrej zabawy. A autorce nie chodzi o halas podczas imprez tylko o ciagly halas. Niestety takie sa uroki mieszkania w blokach a niektore bloki sa z racji budownictwa bardziej akustyczne od innych. Trudny temat bo kazdy ma prawo do spokojnego mieszkania i tak samo jak autorce przeszkadzaja studenci to komus innemu moze przeszkadzac niemowle za sciana. Generalnie jednak rodzice daza do szybkiego uspokojenia dziecka i we wlasnych interesach, glosny student niekoniecznie widzi jakikolwiek interes w utrzymywaniu ciszy...
    • tola_i_tolek Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 12:01
      Z sąsiadami możesz grzecznie porozmawiać, a dziecku przy zasypianiu puszczaj jakąś spokojną muzykę, która trochę zagłuszy hałasy- u nas działa.
    • lineczkaa Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 12:34
      Ja też mam imprezowych studentów za ścianą pokoju dzieci. Też hałasują. Starają się być na poziomie znośnych decybeli. Jak się rozkręcą i są za głośno, to idę i proszę o "pół tonu ciszej". Słuchają się wink. Jak moja chata wolna, to im mówię, że mogą hałasować do woli. Dobrze nam się żyje obok. Każdy z nich wygląda jak Dark Master. Miny moich dzieci jak czarni chłopcy im mówią "cześć" bezcenne big_grin.
      • azjaodkuchni Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 14:08
        Ja zawsze miałam szczęście do sąsiadów.
        Zwykle byli spokojni... Jeden raz sąsiad zrobił taką imprezę , że do 5 rano był radiowóz trzy razy ( wzywany przez kogoś innego). Chyba cała klata nie spała. O 7 rano gdy niewyspani sąsiedzi poszli do pracy wsadziłam płytę " Miś i Margolcia" ustawiłam dwie kolumny 110 V na full i sobie poszłam z dzieckiem na spacer... Sąsiad podobno był wściekły pukał do mnie trzy razy , że spać nie może...
        To był ten jeden raz więcej imprez nie było. Normalne życie towarzyskie moich sąsiadów mam gdzieś , ale biby z wyrzucaniem radia przez okno i darciem ryja w środku nocy w zwykły dzień nie trawię. Wekendowo jestem w stanie zniesc więcejsmile
        • stef63 Re: Głośni sąsiedzi. 03.11.11, 18:26
          Ja od roku też mam uciążliwych sąsiadów. Najbardziej przeszkadza mi ich głośna muzyka.
          Dwa razy zwracałam im uwagę, żeby słuchali ciszej muzyki, bo ja nie życzę sobie i nie mam ochoty słuchac ich muzyki w moim mieszkaniu. Bez efektu. Powiedziałam im również, że więcej nie będę im zwracac już uwagi, tylko będę dzwonic na policję. Ale postanowiłam zamiast dzwonienia na policję, odpłacic im pięknym za nadobne.
          W związku z tym przyniosłam wieżę z pokoju do kuchni (graniczę z nimi kuchnią i łazienką) i puściłam bardzo głośno muzykę (przez 15 minut). Pomogło na trzy miesiące.
          Dwa tygodnie temu znowu zaczęli puszczac bardzo głośno muzykę więc znowu przyniosłam wieżę do kuchni i znowu puściłam głośno i na razie jest spokój. Szkoda mi tylko innych sąsiadów.
          Tydzień temu obudzili mnie hałasami ok godz. 23 (położyłam się wcześniej bo się źle czułam), to ja im rano też nie dałam pospac (wstaję o 5 rano).
          Powiedziałam im też, że to nie ja mam się dostosowac do uciążliwych sąsiadów, tylko oni mają się dostosowac do zasad panujących w bloku.
          Szkoda, że u nas nie jest tak jak w krajach cywilizowanych.

          • gazeta_mi_placi Re: Głośni sąsiedzi. 04.11.11, 11:24
            To Twoi jedyni sąsiedzi? Bo jeśli nie to nastawiając złośliwie głośno muzykę dokuczasz też innym, niczego niewinnym sąsiadom.
            • stef63 Re: do gazeta_mi_płaci 04.11.11, 19:05
              gazeta_mi_placi napisała:

              > To Twoi jedyni sąsiedzi? Bo jeśli nie to nastawiając złośliwie głośno muzykę do
              > kuczasz też innym, niczego niewinnym sąsiadom.


              Nie, to nie moi jedyni sąsiedzi, dlatego napisałam, że szkoda mi innych sąsiadów.
              Jak ja nastawiam głośno muzykę, żeby moich uciążliwych sąsiadów przywołac do porządku to jestem złośliwa. Zgadzam się.
              Jak moi sąsiedzi nastawiają głośno muzykę to jak to nazwac?

              Moi uciążliwi sąsiedzi w jednym mają rację. Powiedzieli mi, że nikt poza mną nie zwraca im uwagi, że hałasują. Z kolei ja wiem od sąsiadów z niższych pięter, że ich hałasy też im przeszkadzają, ale wolą siedziec cicho i cierpiec. Skoro tak to mnie też nie powinni zwracac uwagi i na razie nie zwrócili. Głośna muzyka z mojej strony była tylko trzy razy po kilkanaście minut.

              Powiedz mi w takim razie gazeta co mam zrobic.
              Rozmowa nic nie dała. Instytucje i służby powołane do reagowania w takich sytuacjach mają to w dupie. Mam siedziec w swoim mieszkaniu z zatyczkami w uszach, czy mam się wyprowadzic z własnego mieszkania (oni wynajmują).
              Powtórzę jeszcze raz.
              Nie ja mam się dostosowac do uciążliwych sąsiadów, tylko uciążliwi sąsiedzi mają się dostosowac do zasad panujących w bloku.
              Dlaczego w krajach cywilizowanych normalni lokatorzy - właściciele mieszkań nie mają takich problemów z sąsiadami.
    • alabama8 Re: Głośni sąsiedzi 04.11.11, 08:50
      To nie powołuj się na "ciszę nocną" a na zakłócanie miru domowego.
      A wogóle to zanim zaczniesz wertować kodeks karny spróbuj grzecznie pogadać z sąsiadami.
      • klubgogo Re: Głośni sąsiedzi 04.11.11, 12:49
        Nie wiem co się stało, ale wczoraj było cicho big_grin
        Jesli się powtórzy, poproszę oczywiście uprzejmie, by te pół godziny wieczorem ściszyli muzykę, nie zamierzam się awanturować.
        • czarnykapturek Re: Głośni sąsiedzi 04.11.11, 13:20
          ja tez mam takich sasiadow, jednych na gorze, a drugich na przeciwko, wiec daja czadu z dwuch stron sad. W hiszpanii cisza nocna jest od 24.00, wiec nie ma co na policje dzwonic wczesniej, bo oni biora zgloszenie np.o 23.00 i przyjezdzaja ROWNO o 24.00 smile

          Z moimi sasiadami nie ma co sie bic, niestety. Prosby, grozby i na koniec wzywanie policji, niestety nie dziala.U mnie jest tak ze np. sasiedzi z gory CALY CZAS glosno gadaja, sluchaja muzyki, dzieciaczek im lata po mieszkaniu do 1, 2 w nocy, kupili sobie sprzet karaoke, wiec tygodniami dzien w dzien "SPIEWAJA", co rusz jakas impreza (w dni powszednie), raz mieli urodziny (ktores z nich) i goscie sie nie zmiescili, wiec impra przeniosla sie na klatke schodowa......Wrzaski, krzyki itd. co dziennie, nie bylo dnia, zeby ich nie bylo slychac sad
          Ci z naprzeciwka, troszke mniej imprez, ale za to jak juz zrobia to............wala drzwiami wejsciowymi, bachata na caly regulator, dra sie jakopetani...tak na codzien to parogodzinne klotnie malzonkow, ale jestesmy przyzwyczajeni, ze jak babka wraca z pracy, to pierwsze co to krzyk.
          No i jak to jest?sasiad ktorymieszka pod nami przyszedl kiedys i powiedzial ze za glosno nam chodzi wentylacja (aparat jest za oknem), wiec nie wlaczalismy jej prze cale lata (ani razu, przy temperaturze +30 stopni, z zamknietymi oknami, bo sasiedzi z gory, no koszmar), a ze mamy dziecko, sami polozylismy dywany w mieszkaniu, bo wiem jak glosne moga byc jej wyglupy.
          Przesadzam?ostatniej imprezy na policja nie zadzwonilam JA, tylko pan, ktory mieszka W INNYM BLOKU, PO DRUGIEJ STRONIE ULICY.
          No i co z nimi zrobic???????
          • mamakasienki1 Re: Głośni sąsiedzi 04.11.11, 20:37
            W starym mieszkaniu też miewaliśmy notorycznie studentów za ścianą. Z wszystkimi generalnie dało się żyć w zgodzie. Zdarzyło mi się ze dwa razy zapukac i poprosić o przyciszenie muzyki bo dzieci rano do przedszkola a mu do pracy musimy się wyspać - zawsze poskutkowało. Ale nigdy nie szłam z awanturą, zawsze grzecznie prosiłam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka