Dodaj do ulubionych

Praca do 67 roku życia.

18.11.11, 16:37
O ile wiele planów (i oby na nich się nie skończyło) jest dla mnie w expose Tuska sensowne; to tego nie ogarniam, serio. Mężczyzną podniesiono wiek emerytalny o 2 lata, ale kobietom aż o 7. Są zawody, w których trudno mi sobie osobę w tym wieku wyobrazić, w tym także mój. Uczę w liceum i do czynienia z emerytami mam na sprawdzaniu matur, także przy weryfikacji prac- to osoby mające teraz 67 i 64 - i nie wyobrażam sobie ich jako czynnych zawodowo nauczycieli. Tak jak trudno mi sobie wyobrazić w tym wieku pielęgniarkę, panią w sklepie, pewnie jeszcze trochę zawodów by się znalazło. Czy tylko mnie ta decyzja zaskakuje? I to wcale nie w kontekście: nie będzie miał kto wnukami się zajmować, ale zwykłego poradzenia sobie w pracy. Bo skoro trudno często znaleźć pracę po 50 roku życia, to co powie się po 60???
Obserwuj wątek
    • foro-estupido Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:40
      Poważnie???!!!Będę musiała pracowac do 70tki???
      Nie jesteśmy w stanie chyba,jak teraz 50latka pracy znaleźc nie może.
      • violon-czela Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:44
        bo to jest tak - pracować będziesz do 50/55 potem cie wywalą i będziesz wegetować w oczekiwaniu na emeryturę i i tak pewnie nie dożyjesz - jaka oszczędność? nie mów ze nie mamy łebskiego premiera.

        oczywiście to jest opcja dla głupich którzy nie wybiorą zawodów gdzie się przechodzi na wcześniejsza emeryturę. ;D
        • jesienna_burza Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:51
          violon-czela napisała:
          > bo to jest tak - pracować będziesz do 50/55 potem cie wywalą i będziesz wegetow
          > ać w oczekiwaniu na emeryturę i i tak pewnie nie dożyjesz - jaka oszczędność? n
          > ie mów ze nie mamy łebskiego premiera.

          nie bedziesz wegetowac tylko bedziesz kombinowac z uzyskaniem renty, co dla starszych osob nie bedzie az takie trudne (zeby wykazac czesciowa lub calkowita niezdolnosc do pracy). Nie wiem gdzie ten lebski premier....
          • hexe28 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 20:03
            Z załatwieniem tej renty to wcale nie taka prosta sprawa. Mój brat musi co 2 lata stawiać się na komisję lekarską mimo, że ma orzeczone 98% uszczerbku na zdrowiu z powodu wypadku oraz jest osobą w niewielkim stopniu upośledzoną umysłowo (ma 23lata a zachowuje się jak 7-latek). Renty ma niewiele ponad 500zł i teraz weź i się za to utrzymaj. Póki żyją rodzice będzie ok, a potem...
      • deodyma Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:59
        foro-estupido napisał:

        > Poważnie???!!!Będę musiała pracowac do 70tki???
        > Nie jesteśmy w stanie chyba,jak teraz 50latka pracy znaleźc nie może.



        dokladnie.
        w naszym kraju praca do 67 roku zycia, jest nierealna.
        kto bedzie zatrudnial ludzi w tym wieku, jesli preferuja na ogol mlodych?
    • marzeka1 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:43
      O, matko i córko!!! "Mężczyzną "- miało być -oczywiście: mężczyznOM.
    • angazetka Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:44
      Mnie to nie zdziwiło ani przez moment, przecież to ogólnoświatowy trend.
      • marzeka1 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:47
        To, że taki trend jest, też wiem, tyle że REALNIE nie wyobrażam sobie ludzi w niektórych zawodach w tym wieku, czy to takie dziwne???
        • kali_pso Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:54

          Czemu nauczycielka w wieku 64 lat nie może pracować w szkole?
          Nie wsypuj wszystkich 60-latek do jednego worka- nie wszystkie to zramolałe matrony.
          Może taka pani może w straszym wieku prowadzic zajecia reedukacyjne zamiast uczyc j.polskiego? Może własnie powinno sie jednoczesnie kształcić nauczycieli dwubiegunowo? Przedmiotowcy powinni miec dodatkowe studia, które póxniej pozwalałayby im w tej samej szkole pracowac na innym stanowisku? To wymaga rozwiązań, ale nie jest zamachem na spokojna staroścwinkp
          • hanalui Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 21:40
            kali_pso napisała:

            >
            > Czemu nauczycielka w wieku 64 lat nie może pracować w szkole?
            > Nie wsypuj wszystkich 60-latek do jednego worka- nie wszystkie to zramolałe mat
            > rony.

            No wlasnie czemu?
            Ja akurat trafilam jeszcze na pokolenie nauczycieli ktorzy konczyli studia przed wojna lub zaraz po.
            Kiedy mnie uczyli mieli po 60-70 lat, to byli moi najlepsi nauczyciele, z najwiekszym sercem do tego co uczyli, z olbrzymia wiedza, fantastycznym podejsciem do ucznia; jeszcze ci ksztalceni powiedzmy do lat 70 byli dobrzy, potem zaczal sie kanal, nauczyciele lat 80-90 mogly tym "starym" nauczycielom conajwyzej buty pastowac.
          • zebra12 Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 09:25
            Już sobie wyobrażam wuefistę przed 70 tką. Poza tym jeden jest sprawny umysłowo do śmierci, a inni po 50 zaczynają mieć problemy zdrowotne. Tymczasem wyboru nie będzie. Kiedy pocieszymy się emeryturą? Spacerem po lesie z naszym mężem dziadkiem? Kiedy pozwiedzamy inne kraje?
            Nasze dzieci na pracę nie mają żadnych szans, bo ja jeszcze przez lat 30 będę zajmowała jej miejsce pracy. A kiedy pobawią wnuki te babcie co chcą - są takie.
            • kali_pso Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 21:33

              Jak będziesz miała kłopoty ze zdrowiem, to czy teraz czy później zostanie ci zapewne zwolnienie lekarskie lub renta.

              Skąd Ty wiesz, co będzie za 30 lat? Dodam tylko, że jesteś najprawdopodobniej dzieckiem wyżu, a Twoje dzieci raczej niżowe...

              I co z tego, że chcą? Inne nie chcą. Teraz też tak jest, więc bez przesady.
          • aneta-skarpeta Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 17:07
            wecie z jednej strony mam tesciową 56 lat, taka babcia i mojego szefa 60-latka, ktory ciagle cos zawodowo komninuje, jezdzi na wakacje, chodzi po knajpach, na basen i podoba sie niejednej 30-40tce

            moj maz mial kiedys szefa 75 lattongue_out i byl to bardzo zywiolowy czlowiek
        • cherry.coke Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:29
          A jak sobie realnie wyobrazasz placenie emerytur, jesli przy wydluzajacym sie wieku zycia i rosnacej liczbie emerytow do pracownikow pieniedzy po prostu nie ma? To nie jest tylko polski problem, tak jest wszedzie, bo emerytury zostaly wynalezione, kiedy mialy byc krociutkim pomostem, doslownie paroletnim, a potem ludzie zaczeli dlugo zyc i wymagac emerytur przez kilkanascie/dziesiat lat. No i materii nie staje. Mozna sie smiac, ale rozgladamy sie za domem do kupienia, i w gre wchodzi tylko taki z ogrodkiem - w razie czego beda grzadki, kopiec ziemniakow i kojec z kurami smile Bo nawet fundusz emerytalny moze mi szlag trafic ;p
    • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:47
      Głupota, wielka głupota. No ale krzyczano o równouprawnienie to mamy.
      • angazetka Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:52
        Kobiety żyją dłużej, a dotąd pracowały krócej. Nielogiczne. A obawy o nieporadzenie - bez przesady. Jakoś ludzie po 60-tce wykładają na uczelniach i sprawują urzędy państwowe, i nikt nie krzyczy, że są na to za starzy (bo to zwyczajnie nie jest starość).
        • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:03
          KObiety rodza nastepne pokolenie. Przynajmniej z tego tytułu powinny móc krócej pracować.
          • kali_pso Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:05

            Aleś wymyśliła. A faceci pracują na ich utrzymaniewink- tez powinni krócej pracowac?
            • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:10
              Gdyby faceci rodzili dzieci to im tez mozna byłoby odliczac lata wink
          • jamesonwhiskey Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:10
            > KObiety rodza nastepne pokolenie. Przynajmniej z tego tytułu powinny móc krócej
            > pracować.

            zdaje sie przymus pracy zostal zniesiony
            chcesz to nie pracoj
        • zuzanna56 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:29
          Mam kilka koleżanek - nauczycielek po 60, które nadal pracują w szkole, w liceum. Są zadowolone, że maja pracę i kontakt z ludźmi. W liceum, na uczelni to OK, ale z maluchami w przedszkolu czy z gimnazjalistami? Chyba tym osobom będzie już brakowało cierpliwości. Każdy kto popracował w szkole przez przynajmniej 10 lat, wie o czym mówię; jest w pewnym wieku i po latach pracy trudno mieć siłę i nie być wypalonym zawodowo. Ja bym pomyślała o jakimś zawodzie pokrewnym. Teraz będę konsultowała matury próbne i testy gimnazjalne dla pewnej firmy - fajna praca, super płatna, tylko dorywcza niestety, ale coś w tym stylu można by robić w pewnym wieku zamiast uczyć.
          • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:54
            Cytat po latach pracy trudno mieć siłę i nie być wypalonym zawodowo.
            Zuzanka, tak jest w kazdym zawodzie, ktory wymaga czegos wiecej niz zaangazowania miesni. Wypalony zawodowo moze byc lekarz, prawnik, wypala korporacja i budzetowka, tylko, ze o to nie ma zadbac panstwo, ze wczesniejszymi emeryturami tylko MY.

            Warto sobie pomyslec jak moglabym swoja kariera pokierowac, czego sie nauczyc, na co przekierunkowac, zebym byla atrakcyjna zawodowo w latach 60 czy 70tych.
            Ja mam kilka pomyslow, niekoniecznie zwiazanych z tym co teraz robie....
            • paulka25 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:04
              A ja myślę, że praca mięśniami również może wypalać. A do tego jednak zdecydowanie bardziej obciąża organizm niż praca "umysłowa".
              • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:05
                Praca fizyczna, cięzka praca rujnuje zdrowie. Praca za biurkiem niekoniecznie. Papiery mozna przewalać i po 70, kopać rowy pod kanalizację trochę trudniej.
                • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 20:11
                  Cytat Praca fizyczna, cięzka praca rujnuje zdrowie. Praca za biurkiem niekoniecznie.
                  Papiery mozna przewalać i po 70, kopać rowy pod kanalizację trochę trudniej.


                  Rany Julek, to nie sredniowiecze, za plugiem juz chodzic nie trzeba, rowow recznie tez nikt nie kopie. Wszystko rujnuje zdrowie, zycie rujnuje zdrowie. Im wiecej jestes sprawna fizycznie i umyslowo tym dluzej zyjesz, a praca moze w tym pomoc.
                  • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 20:28
                    Gdybys 30 lat przepracowała solidnie łopatą to może inaczej mówiłabyć. Dobrze się patrzy z ciepłej pracowni.
                    • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 20:42
                      Cytat Dobrze się patrzy z ciepłej pracowni.
                      szczegolnie pracujac z chemikaliami i radioizotopami... ale ja sie nie domagam przejscia na emeryture w wieku 55 lat, bo to absurd.

          • hanalui Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 21:44
            zuzanna56 napisała:
            Każdy kto popracował w szkole przez przynajmniej 10
            > lat, wie o czym mówię; jest w pewnym wieku i po latach pracy trudno mieć siłę i
            > nie być wypalonym zawodowo.

            Jak ktos nigdy nie lubil tego co robi no to tak wychodzi
            Poza tym ludzie na swiecie srednio 4 razy w ciagu zycia zmieniaja zawody, nic nie stoi na przeszkodzie...lata kiedy od poczatku swojej kariery zawodowej do konca pracowalo sie przy jednym biurku juz chyba dawno minely
            Ja bym pomyślała o jakimś zawodzie pokrewnym. Tera
            > z będę konsultowała matury próbne i testy gimnazjalne dla pewnej firmy - fajna
            > praca, super płatna, tylko dorywcza niestety, ale coś w tym stylu można by robi
            > ć w pewnym wieku zamiast uczyć.
        • attiya Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 08:33
          sory ale co innego być profesorem na uczelni albo wiceministrem w rządzie a co innego sprzedawczynią w sklepie albo pielęgniarką w szpitalu i pracować na nocki
          albo w fabryce w wieku 66 lat stać przy maszynach
          • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 08:44
            Attiya, przeciez profesor tez nocki zarywa jak pisze kolejny podręcznik wink
            • attiya Re: Praca do 67 roku życia. 22.11.11, 17:41
              niech pisze, jak najbardziej, pomijam, że owe pisanie podręcznika to zupełnie inna bajka, bo za podręcznik z pensji mu nie zapłacą, tylko będzie to dodatkowy dochód nie związany zupełnie z przyszłą emeryturą smile
              a nocki zarywają takoz chyba nie tylko profesorowie big_grin
    • kali_pso Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:50
      Podniesiono nam dlatego tak dużo, bo chciano zrównać, a faceci i tak pracowali dłużej niż kobiety do tej pory, tym samym mieli wyższe emerytury niż mywinkp- bo więcej lat pracują i więcej zarabiająwinkp

      Dlaczego zakładasz, że tej pracy szukać będziesz musiała właśnie po 60? To po pierwsze.

      Po drugie- wyobraźmy sobie panią, która to do pracy idzie po 20-tce, rodzi, jedno, drugie dziecko- wypada z rynku na ok. 10 lat...jak będzie wyglądała jej emerytura? Jaka będzie to kwota? Jak sie za nią utrzyma mając w perspektywie dłuuuugie lata na emeryturze? Czesto samotnej, bo żyjemy dłużej niż mężczyźni...bieda dzisiaj coraz częściej ma twarz człowieka starego, nie dziecka.

      No i najważniejsze- jesli za podneisieniem wieku pójdą sensowne rozwiązania, typu mozliwości elastycznego przechodzenia ze stanowiska na stanowisko w szkole- np. nauczyciel- bibliotekarz- to nie będzie najgorzej.
      • jesienna_burza Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:57
        wszystko to bardzo madre co piszesz tylko powiedz mi - widzialas Ty gdzies w Polsce sensowne rozwiazania?
        Bo wiesz TEORETYCZNIE to wszystko sie da poukladac ale niestety w praktyce to nigdy nie znajduje odzwierciedlenia.
        /chocby dlatego, ze zapewne rzad rozszerzy okres ochronny wieku przedemerytalnego i tym samym zniecheci pracodawcow do zatrudniania osob starszych - czyli tu reforma niby korzystna a gdzie indziej ZONK/
        • echtom Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:58
          > wszystko to bardzo madre co piszesz tylko powiedz mi - widzialas Ty gdzies w Polsce sensowne rozwiazania?

          big_grin
      • marzeka1 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:58
        "Dlaczego zakładasz, że tej pracy szukać będziesz musiała właśnie po 60? To po pierwsze. "- serio nigdy nie słyszałaś o ludziach, których np. po 50 lub przed 60 zwolniono , a zostało im kilka lat do emerytury??
        I mnie dziwi jedno: są zawody, w których trudno wyobrazić sobie człowieka w tym wieku jako pełnosprawnego pod każdym względem pracownika. Urzędnika w spokojnym urzędzie bez problemu wyobrażę sobie, pielęgniarkę, która musi zająć się pacjentem nie tylko w zakresie podać tabletkę czy zastrzyk- już nie.
        • kali_pso Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:02

          Słyszałam. Słyszałam też o takich, którzy spokojnie na emeryturę przechodzą po latach pracy. Co to ma do rzeczy? Jak świat światem takie sytuacje się zdarzają i zakładanie, że podniesienie wieku spowoduje masowe zwolnienia jest nieuprawnionym nadużyciem.
      • iwles Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:00

        > Po drugie- wyobraźmy sobie panią, która to do pracy idzie po 20-tce, rodzi, jed
        > no, drugie dziecko- wypada z rynku na ok. 10 lat...jak będzie wyglądała jej eme
        > rytura? Jaka będzie to kwota?

        Kalipso, akurat to nie ma znaczenia. Do wyliczenia emerytury bierze się pod uwagę wybranych dowolnie 20 lat pracy. I tylko z tych lat, które podasz jest wyliczana emerytura, pozostałe nie są brane pod uwagę.
        • ezmd99 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:11
          > Kalipso, akurat to nie ma znaczenia. Do wyliczenia emerytury bierze się pod uwa
          > gę wybranych dowolnie 20 lat pracy. I tylko z tych lat, które podasz jest wylic
          > zana emerytura, pozostałe nie są brane pod uwagę.
          >
          Chyba już, dotyczyło to starego systemu emerytalnego, teraz ile uzbierasz, tyle masz ( teoretycznie), bo obiboki nie uzbierają, a i tak dostaną, bo przzecież będą musiały. Life
      • hexe28 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 20:16
        Zauważ jednak, że faceci zarabiają więcej niż kobieta na tym samym stanowisku, więc skoro mamy równouprawnienie, to zarabiajmy tyle samo, to i kobietom emeryturka wzrośnie tongue_out

        A jeśli chodzi o długość życia, to jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że znacznie się ono wydłużyło, bo co kolejny pogrzeb to młodsi idą do piachu (40-60-latki) - ci to nawet jednej emeryturki nie wzięli, więc i kaska zostaje dla kolejnych pokoleń tongue_out
        • kali_pso Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 21:30
          > Zauważ jednak, że faceci zarabiają więcej niż kobieta na tym samym stanowisku,
          > więc skoro mamy równouprawnienie, to zarabiajmy tyle samo, to i kobietom emeryt
          > urka wzrośnie tongue_out

          To woła o pomostę, rzecz jasna, ale zauważ, że kwestia płac w prywatnym sektorze nie lezy w gestii władz, premier nie nakaże nikomu opłacać pań i panów sprawiedliwie, po równo ani nie wyreguluje szklanego sufitu. To są wewnętrzne regulacje.
    • sanciasancia Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:55
      > m na sprawdzaniu matur, także przy weryfikacji prac- to osoby mające teraz 67 i
      > 64 - i nie wyobrażam sobie ich jako czynnych zawodowo nauczycieli.
      Na studiach mieliśmy kilku wykładowów po siedemdziesiątce i nie mieli zwykle problemu ani z wykładaniem ani z prowadzeniem pracy naukowej (na światowym poziomie) ani też z egzaminowaniem.
      • marzeka1 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:01
        "Na studiach mieliśmy kilku wykładowów po siedemdziesiątce i nie mieli zwykle problemu ani z wykładaniem ani z prowadzeniem pracy naukowej (na światowym poziomie) ani też z egzaminowaniem. "

        - ależ profesora na uczelni w tym wieku jak najbardziej sobie wyobrażam; ale czynnego nauczyciela np. gimnazjum- już nie.
        Co do matur: widziałam na szkoleniu badania,jeśli chodzi o pomyłki egzaminatorów w czasie matur: najwyższy słupek był przy młodych egzaminatorach (niedoświadczenie) oraz egzaminatorach-emerytach (bo to są ludzie kiedyś przeszkoleni na egzaminatorów, ale czynnie nie pracujący z reguły w szkole)
        • sanciasancia Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:17
          > - ależ profesora na uczelni w tym wieku jak najbardziej sobie wyobrażam; ale cz
          > ynnego nauczyciela np. gimnazjum- już nie.
          Dlaczego? Bo mu intelektualnie nie starcza? Wiesz, mnie nie chodzi o wykłady na polonistyce tylko na fizyce. Bardzo dobrych i szanowanych nauczycieli (wtedy późna podstawówka teraz wczesne gimnazum) pracujących do siedemdziesiątki też widziałam.
          > Co do matur: widziałam na szkoleniu badania,jeśli chodzi o pomyłki egzaminatoró
          > w w czasie matur: najwyższy słupek był przy młodych egzaminatorach (niedoświadc
          > zenie) oraz egzaminatorach-emerytach (bo to są ludzie kiedyś przeszkoleni na eg
          > zaminatorów, ale czynnie nie pracujący z reguły w szkole)
          Zgodnie z twoją logiką młodym nie powinniśmy też pozwalać na uczenie, bo robią za dużo błędów.
          • marzeka1 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:38
            "Dlaczego? Bo mu intelektualnie nie starcza? Wiesz, mnie nie chodzi o wykłady na polonistyce tylko na fizyce. Bardzo dobrych i szanowanych nauczycieli (wtedy późna podstawówka teraz wczesne gimnazum) pracujących do siedemdziesiątki też widziałam. "


            - nie, nie dlatego, bo zwyczajnie praca w gimnazjum jest wykańczająca także psychicznie i tyle. Mam porównanie z liceum a gimnazjum, więc wiem, o czym piszę.
            • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 08:49
              Głupie sa porównania wykładów na uczelni do obowiązkowej szkoły. Na studia ida ludzie którzy chcą a do gimnazjum musi iśc każdy.
            • jowita771 Re: Praca do 67 roku życia. 23.11.11, 14:09
              Ale takiej nauczycielce nikt tyłka do tego gimnazjum nie przyspawał. Może zmienić miejsce pracy.
        • asia_i_p Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 22:10
          Nasz najlepszy matematyk ma więcej niż 65 lat. Od około 7 lat co roku przechodzi na emeryturę i potem dyrektorka wyprasza u niego jeszcze jeden rok. Ostatnio wydawało się, że już na dobre odszedł, ale koleżanka odeszła na urlop wychowawczy i znowu go uprosiły. Uczniowie go uwielbiają. Pracuje właśnie w gimnazjum.
          Mnie się wydaje, że naprawdę dobry nauczyciel jest dobry i w tym wieku. Kiepski natomiast rzeczywiście z wiekiem może zrobić się bardziej kiepski, jak mu zabraknie sił.
    • jamesonwhiskey Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:56
      > ogarniam, serio. Mężczyzną podniesiono wiek emerytalny o 2 lata, ale kobietom aż o 7. Są

      taaaaa az o 7 wow no straszne
      a to ze tyeraz musza pracowasc 5 lat dluzej to tego nie widzisz ?
      • iwoniaw Nie można zapominać, że przy tworzeniu systemu 18.11.11, 18:10
        emerytalnego średnia wieku była dużo niższa niż obecnie. Procentowo wieku emerytalnego nie dożywało znów aż tak wielu ludzi, żeby nie można ich było utrzymywać, zwłaszcza że długo taki emeryt (średnio oczywiście) i tak nie pożył. Jeśli była to kobieta, prawdopodobieństwo, że umrze przed emeryturą było jeszcze większe (jak wyglądała śmiertelność okołoporodowa, wiadomo). Podnoszenie wieku emerytalnego jest dopasowaniem systemu do dzisiejszych warunków, kiedy ludzie ogólnie żyją sporo dłużej, a kobiety statystycznie dłużej niż mężczyźni.
        • iwoniaw Chciałam to podpiąć na końcu wątku 18.11.11, 18:11
          to była odpowiedź do autorki, a nie do jamesonwhiskey, rzecz jasna.
      • attiya Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 08:35
        ale na emeryturę jeszcze w wieku 60 lat mogły przechodzić
        a teraz 7 lat dłużej trzeba pracować
        poza tym gdyby te wypracowane pieniądze przez całe życie można było dziedziczyć to inna sprawa ale jak ktoś wcześniej umrze a współmażonek nie nabywa jeszcze praw do emerytury, to pieniądze zabiera państwo
    • bonamibo Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 16:58
      Trudno znaleźć pracę po 50, bo przeciętny wiek odchodzenia na emeryturę jest niewiele wyższy (pracodawcy niezbyt chętnie zatrudniają osoby tuż przed emeryturą). Mieszkam w kraju, gdzie przeciętnie odchodzi się na emeryturę po 60, i tu mówi się o tym, że po 60 trudno znaleźć pracę.
      Jestem za podniesieniem wieku emerytalnego, oczywiście że sobie wyobrażam pielęgniarkę, bibliotekarkę, lekarkę po 60, mnóstwo takich spotykam.
      • kasia_ple Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:17
        bonamibo napisała:

        > Trudno znaleźć pracę po 50, bo przeciętny wiek odchodzenia na emeryturę jest ni
        > ewiele wyższy (pracodawcy niezbyt chętnie zatrudniają osoby tuż przed emeryturą
        > ). Mieszkam w kraju, gdzie przeciętnie odchodzi się na emeryturę po 60, i tu mó
        > wi się o tym, że po 60 trudno znaleźć pracę.
        > Jestem za podniesieniem wieku emerytalnego, oczywiście że sobie wyobrażam pielę
        > gniarkę, bibliotekarkę, lekarkę po 60, mnóstwo takich spotykam.

        to niech cie operuje 67 latek!
        ale za z wielkiiiiiiiiiiiiim i dluuuuuugim odaiwdczeniemsmile
        • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:52
          Biblioteki zamykaja, to ile tych bibliotekarek potrzeba?
        • nangaparbat3 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 21:30
          > to niech cie operuje 67 latek!
          > ale za z wielkiiiiiiiiiiiiim i dluuuuuugim odaiwdczeniemsmile

          Właśnie taki mnie przed rokiem operował, anestezjolog nie był młodszy, i to wszystko za ciężką kasę. Najlepszą pielęgniarką okazała się najstarsza.
          Poza tym jeśli chirurg z czasem nie może już z jakiegoś powodu operować, może badać, stawiać diagnozę, opiekować sie pacjentem po zabiegu - mnóstwo rzeczy może robić.
          A doświadczenie w medycynie jest nie do przecenienia.
          • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 01:34
            Cytat to niech cie operuje 67 latek! ale za z wielkiiiiiiiiiiiiim i dluuuuuugim odaiwdczeniemsmile
            Wczesniej polozylabym sie pod noz 67-latkowi niz 37 latkowi. Hands down.
            Poza tym 67 letni chirurg moze konsultowac, moze miec prywatna praktyke z mlodszymi chirurgami.
            Mnie implant zakladal chirurg szczekowy ktory mial ponad 70 lat i w tym wieku jak zeznawal rocznie robi okolo 1000 implantow, nie musi pracowac, bo finansowo jest zabezpieczony, ale robi to bo po prostu..... lubi. Mozna?
        • shige Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 14:00
          A dlaczego to 67 latek ma nie operować?Wiesz ilu znanych i cenionych w Polsce chirurgów ma grubo ponad 65 lat?Wiesz jakie to nieocenione źródło wiedzy dla młodszych pokoleń lekarzy?Akurat w chirurgii doświadczenie i wprawna ręka to podstawa a to nabywa się z wiekiem...
    • martishia7 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:00
      Inaczej być nie może, niestety. Średnia życia się wydłuża, kobiety i tak żyją dłużej od mężczyzn, więc teoretycznie to one powinny pracować dłużej. Rozumiem co masz na myśli mówiąc, że w pewnych zawodach sobie nie wyobrażasz., ale przykład akurat nauczyciela wzbudza we mnie wesołość. To jest praca relatywnie lekka w porównaniu z taką dajmy na to robotą przy taśmie w fabryce.
      • marzeka1 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:02
        " ale przykład akurat nauczyciela wzbudza we mnie wesołość. To jest praca relatywnie lekka w porównaniu z taką dajmy na to robotą przy taśmie w fabryce."

        - zapraszam do najbliższego rejonowego gimnazjum, bo akurat w liceum - mogę sobie jeszcze wyobrazić.
        • kali_pso Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:05

          Marzeka, nie przesadzaj. W tej sytuacji, oświata naprawdę, przy dobrych regulacjach będzie miała i tak najmniej problemów z sytuacją- co zrobić z 60-letnią nauczycielką?wink Wymaga to tylko pracy w resorcie i miejmy nadzieję, że poszczególni ministrowie wezma sobie do serca ustalenia p. premiera.
          • marzeka1 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:06
            Kalipso, ILE potrzeba w szkole bibliotekarek?
            • attiya Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 08:46
              odpowiem za nią
              dwie? trzy?
              to samo z profesorami w wieku 70 lat, ilu takich jest na danej uczelni?
              u mnie było chyba z trzech takowych, uczelnia duża
              itd itd
          • noemi29 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:43
            O zgrozo... doczytałam do połowy, klapki na oczach macie? Tylko oświata, oświata, oświata.
            A wyobrażacie sobie kominiarza "skaczącego" po dachach? Pracownika produkcji? Śmieciarza? Górnika? Hutnika? Ogólnie rzemieślników?

            Urzędasy niech sobie siedzą i do 90 - tki, ale ludzie pracujący fizycznie, to już w okolicach pięćdziesiątki są wykończeni.
            • lusitania2 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:53
              noemi29 napisała:

              >> A wyobrażacie sobie kominiarza "skaczącego" po dachach? Pracownika produkcji? Ś
              > mieciarza? Górnika? Hutnika? Ogólnie rzemieślników?
              >

              przy górnikach i hutnikach akurat nie mam mowy o przedłużeniu wieku emerytalnego.
              Kominiarzy, śmieciarzy i ogólnie rzemieślników są wyobrażam bez problemu.
              Zwłaszcza tych ostatnich - średnia wieku krawcowych, szewców czy zegarmistrzów, których spotykam oscyluje wokół 65 lat.
            • joxanna Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 21:47
              Ale teraz też są zawody, których nie wykonuje się do starości. Baletnice, sportowcy, ba, nawet prokuratorzy. Jakoś sobie radzą, wykorzystują swoje umiejętności, albo nie, no, gdzieś chyba pracują, nie słyszałam o masowym pomorze baletnic.

              To, że dziś nie możemy sobie wyobrazić 67letnich pielęgniarek, czy nauczycieli to tylko kwestia wyobraźni. Ponieważ generalnie proporcje się będą zmieniać - będzie coraz więcej starszych osób, to po prostu te pielęgniarki będą bardziej widoczne. I pewnie sobie będą też dobrze radzić.

              Poza tym mówimy o horyzoncie 30 lat. Jak będzie świat wyglądał? Jakie będą zawody? Dziś w radiu usłyszałam bardzo sensowne zestawienie o policjantach. Kiedyś byli stójkowi, no, wymagało to raczej zdrowia i siły. Ale dziś w wielu miejscach jest monitoring. Dlaczego przed kompem nie może siedzieć 60letni policjant?
        • martishia7 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:09
          Ja rozumiem - jest stresująca. Nie musisz mnie przekonywać, mam nauczycieli w rodzinie. Ale to jednak nie jest to samo, co np. z miotłą po śniegu smerfować. Nie chcę też żeby dyskusja poszła w stronę dywagacji co bardziej męczy i wyniszcza zdrowie - zmęczenie fizyczne czy stres. Moim zdaniem wiek jednak w pierwszej kolejności może stać na drodze działalności zawodowej pod względem fizycznym, nie umysłowym. W każdym razie, moim zdaniem owszem, tak być musi i wyjścia nie ma. Drugie wyjście to jeszcze bardziej drastyczne cięcia i selekcja w służbie zdrowia - rozwiąże się problem zbyt długo żyjących emerytów. Albo albo.
        • zuzanna56 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:34

          marzeka1 napisała:

          > - zapraszam do najbliższego rejonowego gimnazjum, bo akurat w liceum - mogę sob
          > ie jeszcze wyobrazić.


          Też zapraszam. Ha, ha lekka praca, o mój Boże. Idź do 30 osobowej klasy w małomiasteczkowym gimnazjum.
      • paniusiapobuleczki Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:08
        To jest praca relatywnie lekka
        > w porównaniu z taką dajmy na to robotą przy taśmie w fabryce.

        Twoja wypowiedź też wzbudza moją wesołość. Szacunek wobec nauczycieli plus szacunek wobec osób starszych, to dopiero mieszanka wybuchowa. Już widzę wypowiedzi typu "Co ten stary babon czepia się do ciebie" , "stara sklerotyczka" itd. Praca wykładowcy a praca nauczyciela to troszkę co innego.
        • kali_pso Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:19

          Wymień organizacje, fundacje które zajmują się ludzmi starszymi- szybko i bez namysłu. Trudne, prawda? To też warto zmienić, może wtedy nie będzie starego babona i starej sklerotyczki- bo w dzisiejszym swiecie mamy ciekawą sytuację- pęd za młodością jest wprost proporcjonalny do szybkości starzenia się bogatych społeczeństw.

          Dostrzeżmy to- starzejemy się- metrykalnie i demograficznie.
          Państwo radzi sobie ze starszymi jeszcze gorzej niż z dziećmi- może dlatego tak nas to podwyższanie wieku przeraża...bo wiemy, że świat starszym nie jest przyjazny. Ale może to pierwszy krok aby coś robic i zmieniać?
        • sanciasancia Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:22
          > ca wykładowcy a praca nauczyciela to troszkę co innego.
          Tak. Jak się "odbębnia wykłady" ma się naprawdę paskudne ankiety.
          • kali_pso Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:24


            ...hehehehehh..dobre
          • paniusiapobuleczki Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:31
            Ja nie mówię o odbębnianiu wykładów, tylko o zajęciach praktycznych typu lektoraty. Na uczelni jednak odpada wyczerpująca praca wychowawcza. Samo przekazywanie wiedzy to pikuś i przyjemność. Naprawdę mam porównanie.
            • sanciasancia Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:39
              Aaa, mówisz o tzw. michałkach.
              • paniusiapobuleczki Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:02
                Niech będzie, że o michałkach, ale co to ma do rzeczy? Porównuję pracę nauczyciela w szkole (nauczanie plus praca wychowawcza) i nauczyciela akademickiego (tylko nauczanie, zdecydowanie mniej szarga nerwy).
                • sanciasancia Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:47
                  > auczyciela akademickiego (ty
                  > lko nauczanie, zdecydowanie mniej szarga nerwy).
                  Doktorantów uczysz?

                  Nie twierdzę, ze dzieci z pierwszego roku zachowują się jak gimnazjaliści, ale ich też trzeba wychowywać, a po trzygodzinnych zajęciach zwykle nie mogę mówić. Zresztą to jest bodajże najpoważniejszy argument zdrowotny za wcześniejszą emeryturą nauczycieli -
                  • paniusiapobuleczki Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 19:13
                    No rozumiem, ze trzeba ich wychowywać i tłumaczyć, że to nie liceum itd, ale prawda jest taka, że o ile w liceum jest łatwiej niż w gimnazjum, to w szkole wyższej będzie jednak troszkę lepiej niż w średniej. Rozumiem, ze studenci są bardziej roszczeniowi i wymagający niż kiedyś, ale to samo jest z uczniami i ich rodzicami. Gardło zdziera się tak samo. Pracuję w liceum, pracowałam kiedyś jako nauczyciel akademicki i w szkołach językowych. Myślę, że na stare lata wolałabym jednak pracę ze studentami. O ile starszy wykładowca/ nauczyciel akademicki sprawny umysłowo wpisuje się w obraz uczelni, o tyle w szkole jest przedmiotem żartów. Wiem, bo taki Flitwick uczy u mojego dziecia i wszyscy mają z niego polewkę. Chyba, że za te 20 lat nie będzie młodych nauczycieli z powodu niżu i sześćdziesięciolatkowie w szkole będą rzeczą naturalną bo ogólnie podniesie się średnia wieku.
                  • paskudek1 Re: Praca do 67 roku życia. 20.11.11, 12:59
                    wiesz, o ile pamiętam ze swoich studiów to wykładowcy mieli w d..pie czy byłam na wykładzie czy nie, gorzej z ćwiczeniami. Ale tu też, w du..pie mieli ile z tych ćwiczeń zrozumiałam. Ja miałam UMIEĆ na egzaminie, zaliczen., A skąd umiem to im wisiało, czasem nawet lektur porządnie nie podali. A jak nie znalazłam w bibliotece to też im wisiało. W szkole taki numer by nie przeszedł i już. Jak uczeń nie umie to jest to wina przede wszystkim nauczyciela.
      • kasia_ple emerytury nie odzyjemy 18.11.11, 17:18
        na co mi emerytur, gdy bede zyla 10 lat. W NIEMOCY I BRAKU SIWADOSCI....
        PO CO, PYTAM?
        • aneta-skarpeta ZUS strus:P 19.11.11, 17:12
          mniej wiecej od 20 roku zycia kazdy z nas wie, ze na emeryture musi kiedys przejsc i generalnie z zusu mamy obecnie 40% tego co wypracwalismy nawet w najlepszych latach- tak skrótem

          tak wiec mamy jakies 40 lat aby sie do emerytury przygotowac i zeby tej bułki z masłem całą starosc nie jesc

          generalnie nawet chyba bardziej oplacalne jest wkladanie do skarpety niz do zusuwink

          natomiast wiele ludzi o emeryturze mysli w wieku 50 lat a to troche pozno

          i jak pracujesz jako sprzataczka za 1000 zł do reki to cudu nie ma, na emeryturze dostaniesz 400 zł

          wiec lepiej cos z tym robic wczesniej, dlasamego siebie

          jasne, ze mozemy sobie po prostu ponarzekac, ze to bandytyzm itd- no bo jest, ale mimo to trzeba o sobie pomyslec
      • mabingo Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:45
        martishia7 napisała:

        >
        ale przykład akurat nauczyciela wzbudza we mnie wesołość. To jest praca relatywnie lekka
        > w porównaniu z taką dajmy na to robotą przy taśmie w fabryce.

        Wpadnij do mnie do przedszkola, do grupy integracyjnej dobra? Chętnie obejrzę twoją wesołą minę po godzinnej pracy.
    • d.o.s.i.a Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:03
      Oczywiscie trudno to sobie wyobrazic, ale niestety wydluzenie wieku emerytalnego to wizja przyszlosci. I to nie do 64 lat, ale i do setki. Oczekiwana dlugosc zycia dla kobiety w moim wieku to zdaje sie ponad 100 lat, a chyba nawet ciut wiecej. I co? Po 60tce mam isc na emeryture i kto niby ma mnie utrzymywac przez nastepne 50 lat? Bo w to, ze przez 35 lat pracy sobie na to sama nie zarobie to chyba oczywiste jak slonce. Oczywiscie mowie o czystej emeryturze, nie o zgromadzonym majatku.

      Mysle, ze nastepne dekady przyniosa zmiane w aktywnosci zawodowej czlowieka. Z pewnoscia nastapi przesuniecie w zawodach wykonywanych przez starszych ludzi, bo musi sie to stac. Owszem, 80latka nie bedzie zasuwac przy budowie, ale pewnie jakas cwierc etatu bedzie musiala robic, jako doradca, tlumacz, cos co mozna robic w domu. Taka bedzie koniecznosc. Chyba, ze nastapi kolejny przewrot technologiczny i beda za nas robic wszystko roboty - tylko jak rozdystrybuowac dochod?

      Niestety, mysle, ze jako pokolenie musimy szykowac sie na zmiany. To juz nie te czasy, ze czlowiek zyl 40 lat.
      • attiya Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 08:42
        znam tylko dwie osoby żyjące tak długo - moja babcia - 90 lat i w dalszej rodzinie 100-latka
        mama - 58 lat miała jak zmarła, ciotka - 47, kuzynka matki - 52, siostra cioteczna ojca - 56, moja siostra cioteczna - po 20-stce, sąsiadka - 54, matka kolegi - 58...
        w gminie gdzie żyję ostatnio gdy wręczano jakąś nagrodę owej 100-latce, to powiedziano, że jest to pierwsza, tak długo żyjąca osoba w tej gminie i należy do grypy 10 osób, które dostały te nagrody w ostatnich 50 latach, no faktycznie ów wiek się wydłuża jak cholera....
        mało tego, ja nie przewiduję aby ów wiek tak sie wydłużył abym ja miała żyć tak długo jak moja babcia - stres, inny styl życia, zabieganie, nerwy, to raczej niezbyt dobre uwarunkowania do długiego życia
        aha, w pracy męża nagminne jest umieranie zaraz po przejściu na emeryturę, to, w ubiegłym tygodniu umarł mężczyzna, który przeszedł na emeryturę w wieku 60 lat - z grupy zawodów o podwyższonym ryzyku. Zdążył wziąć chyba ze dwie emerytury, ot, sobie pożył
    • woman-in-the-city Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:13
      Sa zawody, które wymagaja końskiego zdrowia, refleksu, dobrego wzroku, czy duzej sprawnosci fizyczne. Są choroby zawodowe, które wykluczają i bywaja sporym utrudnieniem. Nie wszyscy się tez na starośc przebranżowią. Szczerze, to niewielu jest starszych osób, które są intelektualnie, fizycznie super sprawne . Ilu dozyje tych magicznych 67 lat? Mężczyzn napewno niewielu , stres, choroby, cywilizacja, syf w powietrzu zrobią swoje.
      • kasia_ple chore,chore.. 18.11.11, 17:16
        mam gdzies kryzys, wyzsza emeryture i druga Grecje. Rodze dzieci, a ksoro mezczyzni umieraja wczesniej, powina miec mozliwosc przjescia na 'jego lata' pracy albo tezm iecm ozliwsoc idbioru jego ksladki!!
        cos za coś
        • sanciasancia Re: chore,chore.. 18.11.11, 17:24
          > lbo tezm iecm ozliwsoc idbioru jego ksladki!!
          Męskiej składni? Popieram. Najlepiej jakbyś zaczęła od razu.
        • kali_pso Re: chore,chore.. 18.11.11, 17:24

          ...jak przyjdzie i cię dotknie, to go przestaniesz mieć gdzieś...
      • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:49
        Ematki jak młode boginie pod osiemdziesiątke będa czynne zawodowo, zdrowe jak młode i oczywiście nie do zastapienia.
        Życie jednak pokazuje co innego.
      • nangaparbat3 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 21:34
        woman-in-the-city napisała:

        > Szczerze, to niewiel
        > u jest starszych osób, które są intelektualnie, fizycznie super sprawne .

        A ile starszych osob pracuje?
        Jak mawiała moja babcia - umysł trzeba wciąż ćwiczyć, jak mięśnie.
        Nie wiadomo, co jest przyczyną, co skutkiem.
        • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 01:39
          nangaparbat3 napisała:

          Cytat Szczerze, to niewiel
          > > u jest starszych osób, które są intelektualnie, fizycznie super sprawne

          Zartujesz, prawda? TO spojrz na profesorow uniwersteckich, pracujacych do 70 lat bo na tyle im sie pozwala, ale najczesciej dlugo dluzej, bo swoje biura im zostawiaja na uczelnie, albo aktorow teatralnych, obie grupy zawodowe z jakis powodow utzymuja dlugo sprawnosc i umyslowa i fizyczna bo obie cwicza i sa powiazane ze soba. Na emeryturze czlowiekowi zaczyna brakowac stymulacji, jak nie ma wewnetrznej dyspliny to rzeczywiscie rownia pochyla i zaczynaja sie choroby.
          • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 08:35
            No tak, bo jedyną grupa ludzi to profesorowie uniwerstyteccy. Ciezka praca się nie skalali. Zapominasz o milionach które nie pracują na uczelniach.
            • deodyma Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 08:45
              przeciwcialo napisała:

              > No tak, bo jedyną grupa ludzi to profesorowie uniwerstyteccy. Ciezka praca się
              > nie skalali. Zapominasz o milionach które nie pracują na uczelniach.




              otoz to.
              jest wiele zawodow, gdzie pracujacych nawet 60 latkow, ciezko sobie wyobrazic i o tym wiele osob tu piszacych, zdaje sie zapominac.
    • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:32
      Ma sens bo kobiety zyja dluszej niz mezczyzni, w zwiazku z tym musza dluzej pracowac. NIkt przeciez nie broni odejscia na emeryture wczesniej, panstwowa bedzie sie pobieralo od 67 roku zycia.

      ZUS jest trupem, ktory nie wydoli przez nastepne 20 lat, nie ma sily. Pieniadze na drzewach nie rosna, budzet nie jest z gumy. Przy duzych nakladach socjalnych typu: renty, emerytury, panstwowa sluzba zdrowia, itd. itp. something's gotta give. Wystarczy popatrzec na Grecje, zabila ich banka prac rzadowych i rozbujalymi benefits, niskim wymiarze godzin, premii, wakacji itd. itp. Polska wcale nei jest w lepszej sytuacji, nie ma sie co oszukiwac. W bogatych krajach ludzie od dawna pracuja do 65 roku, i wielu, bardzo wielu dluzej.

      Jak dojdziesz do 60-tki i zobaczysz jakie PANSTWOWE emerytury beda wyplacane (podejrzewam, ze mocno glodowe, za ktore nikt nie bedzie sie w stanie utrzymac) to przekonasz sie, ze praca bedzie koniecznoscia, zeby godnie zyc, chyba ze bedziesz miala inwestycje, i sporo odlozonej gotowki.
      Tu gdzie mieszkam juz wiadomo, ze emerytury panstwowe beda wyplacane od 67 roku, tylko nikt przy zdworych zmyslach nie liczy na utrzymanie sie tylko z panstwowej emerytury, bo to za malo zeby przezyc, a za duzo, zeby umrzec.
      • d.o.s.i.a Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:37
        > wej emerytury, bo to za malo zeby przezyc, a za duzo, zeby umrzec.

        I dokladnie tak powinno byc. Emerytura powinna raczej zapewniac bezplatne leki, bezplatne srodki komunikacji, biblioteki (bo to panstwa nie kosztuje), a kwotowo powinna byc niska - pozwalajaca na przezycie, niz ponadto.
        • zajola Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:44

          Szkoda tylko , ze Rząd jak zwykle znalazła furtkę dla mundurowych i nowe zasady obejmą dopiero przystępujących do pracy w 2012 ,a i tak będą mogli po 25 latach pracy, a nie jak teraz po 15! pójść na emeryturę. Dla kobiet w wieku około 50 lat, które już swoje wypracowały na dwóch, etatach w domu i w pracy mają po 30 lat stażu takiego wyjścia nie znalazł. Reforma jest potrzeba ale potrzebuje jakiejś sensownej karencji.
          Jest jak zawsze- mamy rodzic po 4 dzieci, dostawać mniejsza pensje, stac jako drugie w kolejce do awansu, prowadzić dom ,a jednocześnie pracować, a na koniec pójść na emeryturę w tym samym czasie co mężczyźni. SZKODA SŁÓW.
          • jamesonwhiskey Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 17:51
            > a na koniec
            > pójść na emeryturę w tym samym czasie co mężczyźni. SZKODA SŁÓW.

            zgadzam sie
            kobiety powinny pracowac dluzej conajmniej 5-7 lat
            bo duzej zyja
          • d.o.s.i.a Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:08
            > 50 lat, które już swoje wypracowały na dwóch, etatach w domu i w pracy mają po

            No i moze wreszcie kobiety przestana robic drugi etat w domu.

            > Jest jak zawsze- mamy rodzic po 4 dzieci, dostawać mniejsza pensje, stac jako d
            > rugie w kolejce do awansu, prowadzić dom ,a jednocześnie pracować, a na koniec
            > pójść na emeryturę w tym samym czasie co mężczyźni.

            Nie przesadzaj. Przynajmniej na macierzynskim i wychowawczym przy tej czworce sobie posiedzisz w domu.
            • zajola Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:12
              no tak tylko co wtedy z tym wątkiem ,co to był trochę wcześniej, ze mam być niezależna od męża, pracować, mieć swoja kasę itd, itdsmile ,
              • d.o.s.i.a Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:20
                no, albo jedno, albo drugie, albo posrodku. CZego nie rozumiesz?
          • mabingo Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 19:10
            zajola napisała:

            >
            > Szkoda tylko , ze Rząd jak zwykle znalazła furtkę dla mundurowych i nowe zasad
            > y obejmą dopiero przystępujących do pracy w 2012 ,a i tak będą mogli po 25 lata
            > ch pracy, a nie jak teraz po 15! pójść na emeryturę.

            Tak szkoda słów. Obowiązuje to tylko tych WSTĘPUJACYCH teraz do służby, bo przecież "nie można komuś powiedzieć że będzie pracował dłużej jak zaczynał pracę z nastawieniem na 15 lat" (cyt. oszołom Borowski SLD). Jasne! krawężnikom nie można powiedzieć bo co? Ale wobec innych grup prawo działa wstecz i rząc ma to w dupie! Zwykłe kurestwo i nóż się w kieszeni otwiera!!!
          • hanalui Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 22:02
            zajola napisała:
            > Dla kobiet w wieku około
            > 50 lat, które już swoje wypracowały na dwóch, etatach w domu i w pracy mają po
            > 30 lat stażu takiego wyjścia nie znalazł.

            Ale kto ci kaze pracowac na 2 etaty? Nie ma obowiazku zakladania rodziny to raz, dwa - jesli juz to tez nikt ci nie kaze sluzyc mezowi ze wszystkim, bo jest rownouprawnienie, niech ruszy dupsko by ci pomagac.
            A te 30 lat stazu...to raczej na papierze, czesto gesto panie siedza na zwolnieniach ciazowych, potem macierzynskich, wychowawczych i 10 lat przy 2 dzieci jak nic wypada wiec o jakich podwojnych etatach mowa i o jakich 20 latach stazu?
            • zajola Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 22:51
              hanalui napisała:


              > Ale kto ci kaze pracowac na 2 etaty? Nie ma obowiazku zakladania rodziny to raz
              > , dwa - jesli juz to tez nikt ci nie kaze sluzyc mezowi ze wszystkim, bo jest r
              > ownouprawnienie, niech ruszy dupsko by ci pomagac.
              > A te 30 lat stazu...to raczej na papierze, czesto gesto panie siedza na zwolnie
              > niach ciazowych, potem macierzynskich, wychowawczych i 10 lat przy 2 dzieci jak
              > nic wypada wiec o jakich podwojnych etatach mowa i o jakich 20 latach stazu?

              zapytam Cie wprost i nie musisz mi odpowiadać, odpowiedz sobie ; jakie masz doświadczenie w tej materii? - masz dzieci, rodzinę, fajny dom do którego chce Ci się wracać i ile lat jesteś czynna zawodowo?
              Ja mam już te 30 lat pracy. Troje dzieci urodzone w czasach kiedy nikomu się nie śniło , ze można całą ciąże spędzić na L4. Całe życie się dokształcam, bo taką , a nie inną prace wykonuję, muszę być na bieżąco. Jestem na dyrektorskim państwowym stołku od ponad 10 lat i zawsze mi się wydawało, że mogę pracować w nieskończoność. W swoim życiu byłam może ze trzy razy na chorobowym , prace mam fajną ale bardzo mnie angażującą poza tzw. oficjalnymi godzinami pracy, mąż mój idąc za Twoim słownictwem "rusza dupsko " bo bez tego w ogóle funkcjonowanie rodziny byłoby niemożliwe, lubię to co robię a mimo to, kiepsko się widzę w tej pracy w pełnej gotowości jeszcze prawie 20 lat. Uważam ,że 62 lata to jest optymalny wiek do przejścia na emeryturę dla kobiety.
              • zajola Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 22:55


                > hanalui napisała:
                >
                >
                > > Ale kto ci kaze pracowac na 2 etaty? Nie ma obowiazku zakladania rodziny


                A i jeszcze jedno. Idąc Twoim tokiem myślenia jeśli NIKT nie będzie zakładał rodziny, to na Twoją emeryturę, nawet tę w wieku 67 lat tez zabraknie składki bowiem KTOŚ musi ją generować.
                • hanalui Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 01:17
                  zajola napisała:

                  > A i jeszcze jedno. Idąc Twoim tokiem myślenia jeśli NIKT nie będzie zakładał ro
                  > dziny, to na Twoją emeryturę, nawet tę w wieku 67 lat tez zabraknie składki bow
                  > iem KTOŚ musi ją generować.

                  O...dyrektorski stolek, doksztalcanie i nie zrozumiala...wyjasnie...zakladanie rodziny bylo do tego tyrania na dwoch etatach. W przeciwienstwie do ciebie dbanie o wlasny dom, wlasna rodzine, to co na grzbiet zakladamy, to co zjadamy itd nie traktuje jako etat, panszczyzne ktora nalezy odwalic, ot rzecz ktora robila moja rodzina dbajac o mnie kiedy bylam dzieckiem, teraz ja dbam o swoja.
                  Swoja droga samotni tez musza ten drugi etat odwalac jakby nie patrzec, muszki nie wyniosa brudu i nie ugotuja.
              • hanalui Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 01:10
                zajola napisała:
                > zapytam Cie wprost i nie musisz mi odpowiadać, odpowiedz sobie ; jakie masz doś
                > wiadczenie w tej materii? - masz dzieci, rodzinę, fajny dom do którego chce Ci
                > się wracać i ile lat jesteś czynna zawodowo?

                No cos ty...18 lat mam i guzik wiem o zyciu...tego sie spodziewalas uslyszec?

                • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 08:43
                  Tak sobie podczytuje i takiej pokretnej odpowiedzi sie spodziewałam.
                  Ciekawe ile faktycznie masz stazu itp
                  • hanalui Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 19:26
                    przeciwcialo napisała:

                    > Tak sobie podczytuje i takiej pokretnej odpowiedzi sie spodziewałam.
                    > Ciekawe ile faktycznie masz stazu itp

                    Wystarczajaco duzo by wiedziec o czym mowie...
              • dorek3 Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 21:39
                Cos Ci się rachunki nie pomyliły? skoro masz 30 lat pracy i planujesz jeszcze 20 to rozumiem, że karierę zawodową rozpoczęłaś jako 17-lata?
                Mnie premier dorzycił 5 lat pracy czyli przede mną do emerytury jeszcze prawie 30. Mam jednak nadzieję, że na godne życie uskładam szybciej i ta państwowo będzie tylko dodatkiem. Szczególnie że to i tak ok 20% moich dochodów obecnych.
            • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 08:38
              Gdybyś nie wiedziała to macierzyński l4 w ciąży jest okresem składkowym, wychowawczy nieskładkowym ale liczonym do emerytury. Póki co panowie dzieci rodzic nie moga.
              • hanalui Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 19:30
                przeciwcialo napisała:

                > Gdybyś nie wiedziała to macierzyński l4 w ciąży jest okresem składkowym, wychow
                > awczy nieskładkowym ale liczonym do emerytury. Póki co panowie dzieci rodzic ni
                > e moga.

                A skad niby zalozenie ze nie wiem?
                I co w zwiazku z tym?
                Ze kasy na emeryturze bedzie miec mniej?
    • echtom Czy ma ktoś linka 18.11.11, 18:12
      do konkretnej rozpiski wieku emerytalnego na roczniki, bo wydłużenie ma być wprowadzane stopniowo przez ileś tam lat? Tzn. do jakiego wieku będzie pracował rocznik 1960, 1970, 1980 itd.?
      • zajola Re: Czy ma ktoś linka 18.11.11, 18:15
        wyborcza.biz/biznes/1,100896,10669670,Sprawdz__kiedy_bedziesz_mogl_przejsc_na_emeryture.html
        • echtom Re: Czy ma ktoś linka 18.11.11, 22:15
          Dzięki smile Czyli ja na dzień dzisiejszy na miesiąc przed 64. urodzinami. Ciekawe, o ile się wydłuży w ciągu tych prawie 17 lat tongue_out
    • sharpless6 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:17
      W tym wieku chyba będę wolała zejść niż pracować jeszcze w szkole, głos mi może nie wytrzymać
      • stef63 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:42
        Brakło mi 9 lat, żebym w wieku 55 lat mogła przejśc na emeryturę (tak jak wiele kobiet przeszło), to teraz będę musiała pracowac jeszcze 19 lat.
        Praca, a praca to jest ogromna różnica.
        Mam nadzieję, że nie dożyję emerytury.
        Jestem przeciwko wydłużeniu wieku emerytalnego, ale jestem za likwidacją 30. i 40. paroletnich emerytów.

        Jestem tylko pod jednym warunkiem za takim wiekiem emerytalnym (67 lat i więcej):
        eutanazja będzie dozwolona i na życzenie.
        • verdana Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:50
          Ja tam mam i tak wiek emerytalny w wieku 70 lat i się z tego cieszę.
          A że maż popracuje dłużej, cieszę sie jeszcze bardziej.
          • sonia-3 do verdena 18.11.11, 18:56
            No to faktycznie masz się z czego cieszyć. Biorąc pod uwagę liczbę ciężkich chorób, na jakie zapada społeczeństwo i naszą służbę zdrowia, na którą między innymi składać się będzie 70- letni personel- to ( nie życzę), ale raczej emerytury się nie doczekamy. I chyba w tym wszystkim o to chodzi.
          • nangaparbat3 Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 08:18
            verdana napisała:

            > mam i tak wiek emerytalny w wieku 70 lat i się z tego cieszę.
            > A że maż popracuje dłużej, cieszę sie jeszcze bardziej.
            >

            Potwór!!! Potwór!!!
            big_grin big_grin big_grin
    • iuscogens Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:52
      Trzeba też zwrócić uwagę, że w naszych polskich warunkach dłuższa praca starszych osób znacznie utrudnia wejście na rynek młodszym, bo etaty są poblokowane. Nie w każdym zawodzie oczywiście, ale akurat na przykładzie nauczycieli widać to idealnie.
    • kozica111 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 18:59
      Trzeba zacząć dzieci rodzić i liczyć na ich pomoc............

      Pomysł dziwny, w sytuacji gdy młodzi nie mają pracy co to ma dać, wykończyć starych?
      • jelaj Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 19:12
        Najbardziej podoba mi się wizja pani w przedszkolu w wieku 60+ z grupą ponad 20 dzieci np 3 - letnich. Perspektywa zarówno dla tej pani, jak i dla dzieci wprost rewelacyjna.
        • marzeka1 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 19:17
          E, tam, do mnie przemawia bardziej wizja wuefisty w rejonowym gimnazjum, gdzie,np. w klasie jest trochę spadów.
        • mabingo Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 19:18
          Dziękuję serdecznie, bo to właśnie moją wizję widzisz. Nie chcę mi sie nawet myśleć jak to będzie. Na pewno wesoło jak któraś wyżej zauważyła, bo to przecież TAKA LEKKA PRACA....
        • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 20:07
          Cytat Najbardziej podoba mi się wizja pani w przedszkolu w wieku 60+ z grupą ponad 20 dzieci np 3 - letnich. Perspektywa zarówno dla tej pani, jak i dla dzieci wpro st rewelacyjna.
          Tak, bo wspolczesne 60 latki nad trumna juz stoja. Przyjaciolka tesciowej ma 70 lat i pracuje w prywatnym przedszkolu z grupa 5-latkow. Male grupy 6-8 osobowe, zajecia przez pol dnia. Dzieci ja uwielbiaja, ona nie mysli o emeryturze. Pracuje 32 godziny tygodniowo, i jeszcze opiekuje sie .... matka.

          • mabingo Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 20:22
            myelegans napisała:

            >
            . Przyjaciolka tesciowej ma 70 lat i pracuje w prywatnym przedszkolu z grupa 5-latkow. Male grupy 6-8 osobowe zajecia przez pol dnia. Dzieci ja uwielbiaja, ona nie mysli o emeryturze.

            ŁO JESUUU!!! Ja też bym uwielbiała swoją pracę w grupie 8 osobowej. W przedszkolach publicznych jest 3 razy więcej dzieci w grupie. Też mi porównanie od czapy...
            >
          • jelaj Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 20:31
            myelegans napisała:

            >
            > Przyjaciolka tesciowej ma 70
            > lat i pracuje w prywatnym przedszkolu z grupa 5-latkow. Male grupy 6-8 osobowe
            > , zajecia przez pol dnia.

            myelegans, a widzisz różnicę w ilości dzieci? Ja wyraźnie napisałam o grupie liczącej +20 jaka jest standardem w przedszkolu państwowym. Obawiam się, że większość z rodziców mając wybór czy powierzyć dziecko w przedszkolu pani w wieku 60+, czy 20-30 lat młodszej, wybierze jednak te młodszą i wcale nie będzie to dziwne.
            • d.o.s.i.a Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 20:47
              Boze dziewczyny, alez argumentow od dupy uzywacie.
              Skoro bedziemy pracowac dluzej to chyba normalne, ze rynek pracy w jakis tam sposob sie do tego dostosuje, bo beda sie musialy znalezc miejsca dla tych slabych 60latkow. I ze np. w przedszkolach grupy beda 8 osobowe, zamiast 20 wlasnie PO TO zeby mogly w nich pracowac osoby po 60tce. Lopatologicznie mowiac: mlodzi beda pracowac przy lopacie, starzy w bibliotece, albo sprzedajac pietruszke.

              To jest perspektywa jeszcze wielu lat, wiec swiat sie w tym czasie moze diametralnie zmienic. Mam wrazenie, ze dla Was wszystko jest tu i teraz i trudnosc sprawia Wam jakiekolwiek elastyczne myslenie.

              Macie jeszcze duzo czasu, zeby pomyslec i zaplanowac co robic w zyciu. Wykorzystajcie ten czas. Sorry, czasy sie zmienily.
              • jelaj Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 21:38
                d.o.s.i.a napisała:

                > Boze dziewczyny, alez argumentow od dupy uzywacie.
                > Skoro bedziemy pracowac dluzej to chyba normalne, ze rynek pracy w jakis tam sp
                > osob sie do tego dostosuje, bo beda sie musialy znalezc miejsca dla tych slabyc
                > h 60latkow. I ze np. w przedszkolach grupy beda 8 osobowe, zamiast 20 wlasnie P
                > O TO zeby mogly w nich pracowac osoby po 60tce. Lopatologicznie mowiac: mlodzi
                > beda pracowac przy lopacie, starzy w bibliotece, albo sprzedajac pietruszke.
                >
                d.o.s.i.a , twój optymizm jest rozbrajający smile

                > To jest perspektywa jeszcze wielu lat, wiec swiat sie w tym czasie moze diametr
                > alnie zmienic. Mam wrazenie, ze dla Was wszystko jest tu i teraz i trudnosc spr
                > awia Wam jakiekolwiek elastyczne myslenie.
                >
                > Macie jeszcze duzo czasu, zeby pomyslec i zaplanowac co robic w zyciu. Wykorzys
                > tajcie ten czas. Sorry, czasy sie zmienily.
                >
              • shige Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 14:23
                Otóż to większość osób biorących udział w dyskusji ma czas żeby zaplanować dokładnie co beda robić w życiu!W Polsce dalej tak jak za komuny pokutuje ze do śmierci pracujemy w jednym i tym samym zawodzie. Za grosz nie jesteśmy elastyczni.Ja jestem 10 lat przed emerytura ale co mi z głodowej emerytury?Gdybym nie dorabial,nie odkładal za 10 lat byłbym zmuszony żyć za 1600 zł miesięcznie...A tak dziś jestem spokojny. Starczy na dodatek do emerytury i na fajne życie przez 10 lat gdybym do emerytury ńie mógł już pracować.Tylko o tym trzeba myśleć w momencie zatrudnienia.A argument ze nie będzie miejsc pracy dla młodych za kilkadziesiąt lat jest od czapy bo będzie nas kilka milionów mniej.Przewiduje się za za 30 lat jeden pracujący będzie musiał utrzymać 5 - 6 niepracujacych!Dzis utrzymujemy 2 a i tak system jest niewydolny...
                U mnie w szpitalu pracują nawet 70 letnie salowe i dają sobie radę.I tak muszą bo za 1000 zł emerytury dziś trudno wyżyć...
                Reforma jak najbardziej słuszna!
                • przeciwcialo Re: Praca do 67 roku życia. 20.11.11, 14:20
                  A w moim szpitalu zawlniają każdego kto osiągnie wiek emerytalny a teczka podań chętnych do pracy bardzo gruba. Po 70 lat to mają chyba tylko profesorowie konsultanci bo żadnego skalpela nie mieli w ręce od bardzo dawna.
                  Salowe to młode osoby, pielęgniarki albo kilka lat przed emeryturą, albo młodziutkie dziewczyny. W administracji mocno starsze panie siedzą i papiery przewracają.
                  • gaja78 Re: Praca do 67 roku życia. 20.11.11, 14:39
                    przeciwcialo napisała:

                    > Salowe to młode osoby, pielęgniarki albo kilka lat przed emeryturą, albo młodz
                    > iutkie dziewczyny. W administracji mocno starsze panie siedzą i papiery przewra
                    > cają.

                    Na co to jest argument ?
                    Bo moim zdaniem to dobrze, że salowymi są tylko młode dziewczyny, w końcu to praca fizyczna.
                    To dobrze, że wśród pielęgniarek są panie przed emeryturą (doświadczenie!) oraz młodziutkie dziewczyny (nowy narybek mający się od kogo uczyć).
                    To dobrze, że w administracji są mocno starsze panie - mają pracę nie wymagającą wysiłku fizycznego.

                    Więc o co kaman ?
                    • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 20.11.11, 16:38
                      Cytat Więc o co kaman ? pewnie o to, ze MOCNO starsze, ze SIEDZA i zamiast pracowac papiery przewracaja, a tego przeciez praca nazwac nie mozna.

            • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 01:28
              NOz kurcze, przeciez nie ma tylko i wylacznie panstwowych placowek. Sa przedszkola prywatne, a jak nie ma, to niech taka pani z X lat doswiadczeniem zalozy, male prywatne przedszkole np. tylko dla 5 latkow, domowe przedszkole.

              Mnie irytuje to myslenie, bo panstwo nie stworzylo, panstwo nie zadbalo, panstwo kaze pracowac dluzej, panstwo nie zapewni pracy. Jak panstwo nie stworzy to trzeba samemu stworzyc, mozliwosci w obecnych czasach, zwlaszcza pracy zdalnej jest mnostwo.
              NIe mowie o pokoleniu naszych dziadkow, ale pokoleniu 50-latkow, troche inicjatywy.

              Ja na panstwo nie liczy, chce zeby nie przeszkadzalo, o reszte zadbam sama, nawet moge zmienic zawod w wieku 60 lat jak trzeba bedzie. poza tym trzeba tam jakos zycie planowac, za 20-30 lat co moge robic, zebym byla na rynku atrakcyjna. Wlasnie zatrudnilam 50-latke, chociaz mialam do wyboru o 20 lat mlodsza. 50-latka byla atrakcyjniejsza ze wzgledu na dojrzalsoc i doswiadczenie, chociaz o wiele drozsza, ale sie zwroci z nawiazka.

              Ludzie, zacznijcie myslec za siebie, nie czekac az PANSTWO za Was to zrobi, stworzy miejsca pracy, przekwalifikuje, zatrudni, a pozniej wyplaci godne emerytury, bo sie nie doczkacie. W ten sposob rzeczywiscie obudzicie sie jako bezrobotne 50 parolatki na pomostowych glodowych emeryturach, a pozniej na pelnych, tez glodowych i tak przez 30 lat.
              • ally Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 13:09
                A druga strona medalu jest taka, że to samo państwo pobiera od nas niemałe składki emerytalne.
                • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 14:40
                  ally napisała:
                  Cytat A druga strona medalu jest taka, że to samo państwo pobiera od nas niemałe składki emerytalne. ode mnie tez i co z tego, to co mi panstwo da, albo nie da jest zupelnie poza moja kontrola, natomiast moje zycie i to jak zaplanuje i jak bede elastyczna, jest jak najbardziej pod moja kontrola.
                  Zyje tak i planuje tak, jakbym nigdy nie miala dostac panstwowej emerytury, bo te fundusze dlugo juz nie pociagna.
                  Zo 20-30 lat emerytury moga byc takie jak treraz, tylko wartosc pieniadza bedzie inna. Dostaniesz pare stowek na miesiac i tyle.
          • ally Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 13:07
            Moja znajoma pracowała kiedyś z taką przemiłą 70-latką, ona oczywiście była przekonana, że wszystko jest super i takie bajki opowiadała rodzinie i przyjaciołom. Niestety, prawda była taka, że wszyscy odetchnęli z ulga, gdy wreszcie przeszła na emeryturę.

            Nie mówię, że to jest reguła, ale naprawdę nie każdy w wieku 70 lat nadaje się do pełnoetatowej, wymagającej pracy.
            • hanalui Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 19:33
              ally napisała:

              > Moja znajoma pracowała kiedyś z taką przemiłą 70-latką, ona oczywiście była prz
              > ekonana, że wszystko jest super i takie bajki opowiadała rodzinie i przyjacioło
              > m. Niestety, prawda była taka, że wszyscy odetchnęli z ulga, gdy wreszcie przes
              > zła na emeryturę.

              Tiaaaa...zawsze to lepiej pracowac z urocza 25-30 ktorej ciagle nie ma i trzeba za nia zapierniczac bo robota sama sie nie zrobi, bo owa 25-30 albo chora na ciaze, albo ma chore dzieci itd....
    • iziula1 Re: jestem ZA 18.11.11, 19:30

      Lubie pracować i mam zamiar pracować jak najdłużej.
      Nawet do 70-stki lub dłużej.
      • irmaaa Re: jestem ZA 20.11.11, 13:42
        A jaki zawód wykonujesz?
    • kawka74 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 19:46
      Ja tam jestem zadowolona. Mam nadzieję, że nie zramoleję na tyle, żeby nie móc pracować.
    • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 20:15
      Dzisiaj sie dowiedzialam, ze moj postdocowy promotor wlasnie dostal kilkumilionowy grant na 5 lat. Pan ma lat.... 80. Kurzem i pajeczynami nie porasta, a dyrektor instytutu nie ma zamiaru sie go pozbywac, bo jest jak kura znoszaca zlote jaja. A z tym zajmowaniem miejsca mlodszym? Tymi pieniedzmi stworzyl prace dla kilku mlodych...
      Trzeba czasami na sprawe popatrzec poza wlasny nos....
      • marzeka1 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 20:29
        Ale nie rozumiesz, mnie tam wcale opisana sytuacja nie dziwi, że naukowiec lat 80 ciągle pracuje, ma z tego frajdę i świetnie sobie radzi, ALE są zawody, gdzie po prostu trudno będzie pracować aż do 67 roku życia.TYLE TYLKO.
        • miedzymorze Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 22:00
          of cors, że są, więc trzeba się przestać trzymać wizji jednego i tego samego zawodu przez cały czas aktywności i zawczasu pomyśleć o opcjach na przyszłość.

          pozdr,
          mi
    • kora20 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 21:13
      Moja mama ma 64 lata. Od 4 lat jest na emeryturze.Nie jest profesorem, nigdy nie pracowała w biurze. Choruje, ale nie na choroby, które uprawniałyby do renty. Nie wiem, kto by ją zatrudnił gdyby miała pracować jeszcze 3 lata. Ja będąc pracodawcą na pewno nie zdecydowałabym się na zatrudnienie starszej chorej kobiety, gdybym mogła zatrudnić w to miejsce 20 lat młodszą.
      I ktoś tu pisał jeszcze, ze można w starszym wieku pracować na część etatu. Oczywiście można. Pozostaje tylko kwestia tego, czy zarobki z tej części etatu wystarczą na przeżycie miesiąca.
      • agaja5b Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 22:56
        Mój ojciec ma prawie 60 lat, mieszka w niewielkiej (niecałe 3 tys gminie), pracuje jako kierowca autobusu szkolnego i jako kierowca w staży pożarnej(ochotniczej). Lat pracy ma ponad 40 (zaczął jako 16 latek chyba) pracował fizycznie i ja się wcale nie dziwię, że takich jak on szlag trafia. To nie jest fair, że traktuje się ich jak te króliki co biegna do marchewki i nie mogą jej dogonić, bo ona zatknięta na kiju za plecami wciąż ucieka. Dla mnie jako 30- latki większej różnicy to nie robi, czy popracuję do 60 czy 70 ok, ale nie mówcie że ludziom w wieku przedemerytalnym to rybka się przekwalifikowac, znaleźć pracę zwłaszcza w małej miejscowości. Mój ojciec właśnie idzie na kresowe badania lekarskie, potrzebne do pracy jako kierowca i z uwagi na narastające problemy zdrowotne( np. cukrzyca ,słabszy wzrok, słuch) może ich nie przejść i z pracą się żegna, a ma niecałe 60. Za 10 lat nie przejdzie ich na 100%. I podobnie w wielu zawodach.Jeszcze dodam że ojciec należy do OSP. Z racji posiadanego sprzętu i licznych szkoleń oraz tego że sa w krajowym rejestrze jednostek wzywani sa do wszystkich wypadków, pożarów i innych zdarzeń na terenie kilku powiatów i województwa nawet. Nie dostaja za to złamanego grosza, nie liczy się to wogóle do emerytury,a w sąsiedniej miejscowości jest jednostka państwowa, w której przy pasjansie i kawce siedza cwaniaczki ze 20 lat i na emeryturkę, bo przecież co tam było wcisnąć guziczek , jak ochotnicy to niech biegną. Nie mówie o państwowej strazy w duzych miastach. Jakby było normalnie w tym kraju to nikt by nie protestował i chciał pracować jak najdłużej ale w tym grajdole się nie da po prostu. Ryba psuje się od głowy i to widać.
    • niebieski_lisek Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 22:11
      Mnie to jakoś nie przeraża. Często przywoływana w tym wątku pielęgniarka może pielęgnować chorych w szpitalu, ale może też pobierać krew czy być rejestratorką - te role można przecież wymieniać i te bardziej wymagające fizycznie zostawić młodszym. Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn mi się podoba - kobiety będą przez to otrzymywać wyższą emeryturę.
      • kajak75 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 22:40
        Jeżeli nie zwiększy się przyrost naturalny, to i tak ktoś będzie musiał dłużej pracować....
    • nanuk24 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 22:50
      watek fajny. Najbardziej oburzone sa emamy, ktore pracuja, bo lubia, a jak rzad im daje mozliwosc popracowac dluzej, to juz niezadowolone.

      A najzabawniejsze jest to, ze wiekszosc emam - wnioskujac po innych watkach - robi oszalamiajaca kariere, po czym wychodzi, ze one tak...30 lat na jednym i tym samym niskim stolku.
      • tobisia13 Re: Praca do 67 roku życia. 18.11.11, 23:53
        Kiedys to musialo nastapic.Ludzie zastanawiaja sie dlaczego maja mala rente po 25/30 latach prycy.I dlaczego panstwo jest coraz bardziej zadluzone.Odpowiedz jest prosta-jest za duzo rencistow/ludzi na emeryturze.To wlasnie doprowadzilo Grecje do ruiny,tam jeszcze krocej sie pracuje.
        Moi tescie w DE przeszli na emerytury w wieku 63/65.Ja(obecnie 32 latka),moge pracowac do 65 roku zycia,a mezczyzna do 67.Znam ludzi duzo starszych ktorzy dorabiaja na pol etatu na emeryturze i ciesza sie,ze moga pracowac.Zyjemy w czasach gdzie,dzieki postepom medycyny zyjemy coraz dluzej.Moi dziadkowie np. lat 81 i 91 zyja sobie prawie tak dlugo na rencie ile pracowali.I oby jak najdluzej ale skad panstwo ma na to brac jesli tylu ludzi siedzi w domu?Co do zawodow,to z pewnoscia nie wszystkie mozna wykonywac ze wzgledu na zdrowie.Ale zakladanie,ze kazdy 65 latek,to staruszek to juz przesada.Rozumiem jesli ktos ma ciezka fizyczna prace ale przyklady jakie byly podane jak nauczyciel czy kasierka,to chyba juz przesada.Jesli to dla wielu polakow jest ciezka praca,to trudno sie dziwic,ze polska jest tak daleko za europa.Nie chce nikogo urazic ale ci co to pisza widocznie nigdy w zyciu ciezko nie pracowali.
        "Płacz cudzego dziecka rani uszy, płacz własnego - serce." -Ryszard Podlewski-
        • mabingo Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 16:19
          tobisia13 napisała:

          >
          .Rozumiem jesli ktos ma ciezka fizy
          > czna prace ale przyklady jakie byly podane jak nauczyciel czy kasierka,to chyba
          > juz przesada.Jesli to dla wielu polakow jest ciezka praca,to trudno sie dziwic
          > ,ze polska jest tak daleko za europa.Nie chce nikogo urazic ale ci co to pisza
          > widocznie nigdy w zyciu ciezko nie pracowali.

          Wiesz co? Jak masz pisać takie głupoty to lepiej nic nie pisz bo się błaźnisz.
    • parowkowa Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 01:48
      A ja sie czuje zmeczona majac te 3 dychy na karku, i nie wyobrazam sobie pracowac cale zycie, to co moze czas zebym na emerturke poszla? jestem taka zmeczona, pragne to podkreslic ! Panstwo powinno mi sfinansowac zycie przez nastepne ilesdziesiat lat, bo ja niewyobrazam sobie pracowac majac 35, 40 50 60 itp lat. I TYLE
      • bi_scotti Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 03:02
        Ja tu pewnie najstarsza z Was i jak slowo daje nie rozumiem problemu. Osobiscie W OGOLE nie planuje przejsc na 100% emerytury tak dlugo jak noga bede powloczyc i kilka szarych komorek jeszcze jakos tam bedzie iskrzyc. Jeszcze kilka lat temu podpisywalam petycje w mojej prowicji zeby zlikwidowac w ogole pojecie wieku emerytalnego i udalo sie smile Byl czas gdy wszyscy, ktorzy ukonczyli 65 lat byli z mety odsylani na emeryture, szczesliwie ten idiotyzm mamy za soba i kazdy MA PRAWO pracowac tak dlugo jak mu sie chce! Hurra! I ludzie CHCA pracowac coraz dluzej. Czesciowo dla pieniedzy ale w duzym stopniu dla wielu innych czynnikow takich jak kontakt z innymi, satysfakcja z pracy, poczucie bycia potrzebnym i wciaz MLODYM, potrzeba bycia "w obiegu" itd. Dawno, dawno temu kiedy przyemigrowalam do Kanady wiele programow oszczednosciowych oglaszalo sie obiecujac "freedom 55" czyli mozliwosc odlozenia wystarczajacej ilosci pieniedzy zeby przejsc na emeryture w wieku 55 lat. Zniknely kompletnie - przestaly kusic, bo to jest FAJNIE moc wciaz pracowac po 60-tce czy 70-tce, moc SIE POCHWALIC swoim rowiesnikom, ze wciaz jest sie w pelni czynnym, kreatywnym, potrzebnym etc. Zmienilo sie podejscie do "starosci" i do "wolnosci" smile
        Oczywiscie, wciaz sa ludzie, ktorzy TYLKO marza o emeryturze i doczekac sie nie moga kiedy bedzie ich stac zeby przestac pracowac. Ale takim ludziom wlasciwie mozna tylko wspolczuc.
        • kozica111 Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 08:07
          Mnie pomysł przeraża - nie dlatego że praca nawet dłuższa jest czymś złym, wręcz przeciwnie ale problem będzie - gdy sytuacja będzie jak teraz tzn tej pracy nie będzie.Bo de facto ten pomysł to nie jest obietnica dłuższej pracy a zapowiedź wegetacji dla osób starszych, nikt ich nie zatrudni /może ci z wolnych zawodów maja jakieś inne szanse/ a jednocześnie nie będą /nie będziemy mieli/ szans na emeryturę.
          • kol.3 Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 12:30
            He he, jak dojdziecie do 60-tki i zobaczycie wysokość swojej emerytury, to będziecie się modlić żeby dłużej pracować.
            • aggy80 Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 14:36
              moj tesc wlasnie zakonczyl dzialalnosc zawodowa w wieku 77 lat, firme prowadzil przez 50 lat
            • mabingo Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 16:22
              kol.3 napisała:

              > He he, jak dojdziecie do 60-tki i zobaczycie wysokość swojej emerytury, to będ
              > ziecie się modlić żeby dłużej pracować.

              Jasne! Bo za 5 lat emerytura będzie duuuuuuużo większa.
              • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 17:51
                Cytat Jasne! Bo za 5 lat emerytura będzie duuuuuuużo większa.
                Zyj i planuj tak jakbys tej emerytury nigdy nie miala dostac. Dobrze na tym pod koniec zycia wyjdziesz.

    • aiwlysji Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 15:10
      ciesze sie drogie panie, ze tak chetnie godzicie sie na prace do 67 roku zycia, zapewniam was, ze wiek emerytalny w ciagu np. 20 lat jeszcze wzrosnie, wiec wasze modly coby pracowac az do smierci zostana wysluchane!!!
      zabawne sa kobietki,ktore np. pisza z Niemieci twierdza, ze one ochoczo beda dlugo pracowac...tak jakby zapomnialy,ze gdy straca prace dostaja naprawde porzadny socjal...ale to taki szczegolik..hihihi

      my tu w Polsce stworzymy raj, bedzie duzo miejsc pracy, dla mlodych, dla starych, do koloru,do wyboruwink

      przeciez gdzie sie nie obejrze radosc i szczescie, usmiechniete ludzkie twarze, ludzie spelniajacy sie w pracy, milujacy swoja prace!!!

      w sumie jak lubici byc robione w konia, to zycze wam jeszcze jak najszybszej powyzki podatkow, zebyscie mialy pewnosc, ze ratujecie ukochana ojczyzne, podwyzki pradu, gazu (ale takiej fest), zebyscie mialy swiadomosc, ze nalezy oszczedzac (pare swieczek w domu powinno wystarczyc).....mysle, ze juz niedlugo bedziecie w pelni szczesliwoscismile

      aaaa i zebyscie rodzily dzieci w drodze z pracy do szpitala (najlepiej nie dojechawszy do szpitala- bedzie oszczedniej dla ojczyzny), po czym szybciutko do pracy (dziecmi moze sie przeciez zajac inna kobieta). pamietajcie, ze urodzilyscie sie by pracowac....na tych, ktorzy wola ZYCsmile
      • bi_scotti Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 15:32
        aiwlysji napisała:

        > zabawne sa kobietki,ktore np. pisza z Niemieci twierdza, ze one ochoczo beda dl
        > ugo pracowac...tak jakby zapomnialy,ze gdy straca prace dostaja naprawde porzad
        > ny socjal...ale to taki szczegolik..hihihi
        >

        Nie wiem ktora forumka pisze z Niemiec - tam programy socjalne (nawet jesli takie swietne jak wynika z Twojego komentarza) tez pewnie beda weryfikowane w ciagu najblizszych lat. U mnie i u mojej poludniowej "sasiadki" Myelegans zycie w oparciu o welfare to WEGETACJA i nie ma sie co oszukiwac - znakomita wiekszosc ludzi korzystajacych z pomocy spolecznej procz minimalnego czeku, ktory dostaje, musi tez wspierac sie wizytami w food banks, nie ma mowy o zadnych extras czy chocby o pokrywaniu kosztow medycznych wykraczajacych poza basics i elementarne ratowanie zycia. Starzy ludzie zyjacy wylacznie w oparciu o welfare i/lub OASP (Old Age Security Plan) wegetuja na granicy przezycia. Oczywiscie, POWINNI BYLI sobie odkladac na emeryture i nie powinni sie znalezc w takiej sytuacji. Ale gdy ktos ma 80 lat, zadnych oszczednosci i WCIAZ ZYJE to trudno miec mu za zle, ze jakiejs pomocy potrzebuje. Z tym, ze ta pomoc to nie sa zadne (sugerowane przez Aiwlysji) kokosy, to jest kompletnie minimalne minimum. I chocby dlatego, jesli ma sie sile, zdrowie i mozliwosci, warto pracowac. Zeby nie byc uzaleznionym od tej naprawde symbolicznej pomocy spolecznej.
        Jest czas na to zeby zaplanowac zatrudnienie (przeciez wcale nie koniecznie zatrudnienie full time) dla starzejacych sie kolejnych generacji. To sie przeciez nie zdarzy z dnia na dzien, ze hordy 70 i 80-latkow zaczna sie ubiegac o prace! Najczesciej beda to sytuacje indywidualnych pracownikow, ktorzy beda odkladac o kolejny rok-dwa przejscie na emeryture. I beda negocjowac swoje zatrudnienie z pracodawca tak zeby to bylo korzystne dla obu stron. Piszecie jakies strasznie czarne scenariusze czegos, co i tak juz ma miejsce i nie podpada pod definicje "rewolucji" wink
        • aiwlysji Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 17:07
          bi_scotti napisała:


          > >

          > Nie wiem ktora forumka pisze z Niemiec - tam programy socjalne (nawet jesli tak
          > ie swietne jak wynika z Twojego komentarza) tez pewnie beda weryfikowane w ciag
          > u najblizszych lat.

          akurat sie sklada, ze sytuacje w niemczech znam bardzo dobrze, oczywiscie, ze sa ciecia, ale gdyby emamy wiedzialy z jakiej pozycji na jaka "spadaja" niemcy to bylyby w szoku.
          oczywiscie propaganda w polsce ma sie dobrze, tam na zachodzie jest kryzys, u nas udalo sie wciaz obejsc kryzys.
          przecietny czlowiek nie ma nawet swiadomosci, ze wiele rzeczy na "zachodzie" juz dzis jest w porownywalnych (czasem nizszych) cenach do tego co jest w polsce.

          oczywiscie, ze nie wierze w zabezpieczenie emerytalne w polsce, jestem przekonana, ze wiek emerytalny jeszcze wzrosnie (tym samym problem niewyplacalnosci zostanie rozwiazany).

          nie nalezy jednak zapominac, ze kazdy zatrudniony w kraju MUSI placic skladke, nie ma dobrowolnosci, wiec to nie jest JALMUZNA, skladki sa spore.
          placac skladki czesto nie ma juz pieniedzy na "prywatna"emeryture, zreszta zaraz zabiora reszte oszczednosci w postaci podwyzszenia podakow.

          tam gdzie mieszkasz ile wynosi vat na produkty dla dzieci?
          ile placisz za gaz i prad miesiecznie?

          moze zaczelabys podawac konkrety emama, zamiast wynurzen filozoficznych?
          odpowiedz mi jeszcze dlaczego polacy masowo opuszczali polske, tak dla przyjemnosci?
          wszystkie informacje mozna znalesc w sieci, trzeba tylko wladac obcymi jezykami plus nauczyc sie pewnej samodzielnosci w poszukiwaniu informacji.
          tego wiekszosc polakow nie jest uczona!!!




          • jamesonwhiskey Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 18:01
            > tam gdzie mieszkasz ile wynosi vat na produkty dla dzieci?


            tu gdzie mieszkam 0% i uwazam ze jest to wlasnie realna "ulga" dla rodzicow
            duzo lepsze to niz jakies dziwne zagmatwane odliczenia
          • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 18:14
            Cytat tam gdzie mieszkasz ile wynosi vat na produkty dla dzieci? ile placisz za gaz i prad miesiecznie?

            Alez prosze Cie uprzejmie: USA, stan pln-wschodni
            media, benzyna, ubrania dla dzieci, rzeczywiscie nie rujnuja kieszeni, ale: juz ceny zywnosci wzrosly bardzo (nie mowie tu o przetworzonej zywnosci puszkowej, ani fast food).
            Na miesiac na 3 osobowa rodzine idzie nam 800-1000 USD

            Dom, mieszkanie w dzielnicy z przyzwoitymi szkolami - 600-800 tysiecy
            Przedszkole 1600-2000 USD/miesiac od 3 miesiaca zycia, albo niania za 2.5.
            Swietlica: 800/miesiac
            Edukacja: czesne - universytet 30 tys (stanowy) - 50 tys prywatny na rok
            Zajecia dodatkowe dziecka: Karate - 100/miesiac, lyzwy - 100/miesiac, szkola polska - 100/miesiac, karnet na basen 50/miesiac.
            Zdrowotnie: to tak skladki okolo 12-15 tys / rok. Dodatkowo placi sie za wszelkie uslugi tj. wizyta u lekarza, i jest 1000 dolarow rocznie didactable tzn. najpierw placisz z wlasnej kieszeni, od 1000 dolarow w gore pokrywa ubezpieczenie.

            Bezrobocie: 10% na stalym poziomie od 4 lat
            Macierzynski: 3 miesiace(tyle wg prawa zapewnia pastwo, ale juz jak platny czy 100% czy 0% zalezy od pracodawcy.
            L4 nie ma. Pracodawca moze dac 4 dni na chorobowe rocznie, wszystkie inne chorobowe sa albo bezplatne, albo krotka renta jak cos dluzszego.
            Urlop. 14 dni. Ja mam 3 tygodnie i wszyscy cmokaja jak duzo. Nikt nie bierze 2-tygodniowych urlopow (rzadko) przewaznie 3 razy w roku po tygodniu.

            Panstwowa emerytura 1200-1600/miesiac maksimum, ze skladek placonych nawet jako studentka ze stypendium, bylam na wizie. Jak ktos zechce zaczac pobierac w wieku 62 lat, prosze bardzo, ale bedzie to 1000 dolarow, jak doczeka do 67 lat bedzie to 1600 dolarow. Mentalnosc spoleczna jest taka, ze ludzie chca pracowac jak najdluzej, w ciagu lat produktywnych pracuja w roznych zawodach, roznych karierach.
            np. moja 65 letnia znajoma-pielegniarka, przez wiele lat pracy narobila uprawnien physical therapy, teraz ma wlasny business prowadzony dla ludzi starszych gdize cwiczeniami i stylem zycia zmieni nawyki, i poprawia stan zdrowia tak, ze ludzie schodza z lekow na nadcisnienie, statyny itd. I ..... pokrywa to ubezpieczenie. Jej maz zaczynal jako hydraulik, teraz ma firme i juz pod zlewami nie lezy, i toalet nie montuje, tylko pracuje administracyjnie i stwarza prace dla...... mlodszych. ani jedno, ani drugie nie mysli o emeryturzue, ewentualnie o okrojeniu godzin.

            I jest to NAJWIEKSZA ekonomia na swiecie, i nadal jest MNOSTWO biedy na wszystkich poziomach, tak ze organizacje charytatywne maja pelne rece roboty.
            • myelegans Re: Praca do 67 roku życia. 19.11.11, 20:34
              Oh, zapomnialam o podatkach:
              35% dochodowych
              Od nieruchomosci - wychodzi jakies 6-8tys rocznie, w lepszych dzielnicach do 12tys rocznie
              podatek od.... wlasnych oszczednosci bankowych
              sale taxes - 12% oprocz jedzenia i ubran
            • nanuk24 Re: Praca do 67 roku życia. 20.11.11, 00:07
              U mnie jest 6 tygodni macierzynskiego(bylo 2 lata temu, moze do tego czasu sie cos zmienilo?)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka