woisna82
26.11.11, 18:12
Moje dziecko chodzi do przedszkola - do tej pory unikałam porównywania mojego stylu wychowywania z innymi, ale poczynione przeze mnie obserwacje podbudowują mnie i koniec.
Nie wychowuję idealnie, córka ogląda bajki, je słodycze i o zgrozo frytki i różne inne rzeczy, czasem krzyknę (cierpliwość ograniczona wszak) i tak dalej (pewnie bardziej spektakularne grzech też się trafią.
Ale czym się podbudowałam - otóż następującymi przykładami
1. Matka pryska dziecko perfumami przed wejściem na sale przedszkolną
2. Inna zaraz po wyjściu dziecka do szatki - wyciąga smoczek z torebki i podaje dziecku
3. Wszystkie dzieci przychodzą do przedszkola w rajstopach pod spodniami, ale to jeszcze nic
4. Jedno z dzieci (zdrowe - pytałam) jest przywożone do przedszkola w spacerówce okręcone kocem (na te nieszczęsne rajstopy i spodnie).
Wiem że te rajstopy to potraktujecie jako mój wymysł, ale chyba trzylatek jest w stanie przejść samodzielnie ten max kilometr (w końcu mieszkają na tym samym osiedlu co przedszkole).
Pewnie w jednym z pierwszych komentarzy spytacie po co to piszę, więc uprzedzę i odpowiem.
Piszę bo mogę - bo lubię - bo chcę - i tu każdy może sobie niepotrzebne skreślić.....
Z poważaniem