Dodaj do ulubionych

Partner będzie miał dziecko

04.01.15, 00:38
Były partner. Człowiek, którego szaleńczo kochałam i niestety kocham nadal, chociaż chciałabym przestać. Dowiedziałam się bardzo niedawno, zupełnym przypadkiem. On planował ukrywać to przede mną, chyba że testy na ojcostwo byłyby pozytywne, w przeciwnym razie niczego bym się nie dowiedziala, bo się bał, że mnie straci. Jednorazowy (podobno) seks z koleżanką na imprezie, po dużej ilości alkoholu, (podobno) niczego nie pamięta i nie miał pojęcia o sprawie przez długi czas, (podobno) nawet za nią nie przepadał, boże, jak to brzmi, najbardziej głodne kawałki z możliwych. Faktem jest, że była natrętna, zakochana w nim odkąd go poznałam, robiła wszystko, żeby rozbić nasz związek, i w końcu jej się udało. Rodzi na wiosnę.
Parę miesięcy temu przeprowadziła się za prozumieniem stron w jego okolice, oczekuje opieki i pomocy, a on czuje się w obowiązku tę pomoc zapewnić, bo podejrzewa, że dziecko może być jego. O niczym nie wiedziałam, było dobrze, byłam szczęśliwa. Za moimi plecami woził ją do lekarza, na badania, pomógł ze znalezieniem mieszkania i pracy. Okłamywał mnie cały czas. Oczywiście strasznie żałuje, oczywiście chciałby cofnąć czas, jasne, cholera. Nie zamierza się z nią wiązać, ale jeśli dziecko jest jego, chce mieć z nim kontakt. To akurat uważam za właściwe (jedyne, co właściwego zrobił w całym tym szaleństwie), ale co z tego, nam to w żaden sposób nie pomoże.

Wiem, że nie ma do czego wracać. Nie wytrzymam dzielenia go z tą kobietą i ich dzieckiem. Myśleliśmy o własnym, co mnie teraz cholernie, cholernie boli. To jest nie do zrealizowania, będą problemy z czasem, zaufaniem, pieniędzmi - nie zmuszę się do finansowania jego dziecka kosztem własnej rodziny - i inne, ze wszystkim. Nie dam rady, kocham go, nawet jestem w stanie uwierzyć że on też mnie kocha, kretyn jeden, ale nie poradzę sobie z cieniem tej kobiety i jego zdrady przez resztę życia. Pomóżcie mi przejść przez rozstanie tak, żeby nie zniszczyć siebie do końca, ledwie się trzymam. Racjonalizowanie wszystkiego wychodzi mi dobrze tylko na papierze. Na szczęście nie mamy majątku do podziału, nie mamy dzieci, nie potrzebuję porady prawnej, potrzebuję wsparcia i może jakiejś obiektywnej oceny sytuacji, przepraszam.
Obserwuj wątek
    • atoness Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 01:01
      Na moje niestety doświadczone oko wszystko robisz, jak trzeba. Myślisz racjonalnie, ja nie od razu tak umiałam. Nawet jeśli tylko na papierze. To oczywiste, że jesteś w rozsypce. I niestety tylko czas ci pomoże. Nie poganiaj się. Wdech, wydech, i tak w kółko. W końcu wstaniesz. I przyjaciele. Moja przyjaciółka dzwoniła do mnie codziennie przez cztery lata. Dobrze jest mieć komu nasmarkać w mankiet i się wywrzeszczeć. I naprzeklinać, jeśli potrzebujesz. Same banały. Decyzję moim zdaniem podjęłaś słuszną, jedyną możliwą. Może ratowanie tego miałoby sens, gdybyście od lat byli małżeństwem i mieli dzieci. W twojej sytuacji nie widzę żadnego. A ten najstraszniejszy ból w końcu minie. Ściskam cię.
      • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 01:27
        Nie, to nie jest wcale tak, że myślę racjonalnie, czepiam się każdej nadziei, że może to dziecko jednak nie jest jego (dziewczyna, zdaje się, miała dość bujne życie seksualne), że może skoro on nie pamięta, to tego seksu nawet nie było i to jest jakaś wielopiętrowa próba wrobienia go w coś, co nie miało miejsca. Chciałabym, żeby o mnie walczył, mimo że nie widzę dla nas perspektyw, chciałabym zobaczyć jakieś próby naprawienia tych zniszczeń, jakąś dobrą wolę. Żebym nie wyszła z tego związku tak zupełnie potrzaskana.
        • danaide Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 02:37
          W szoku nie da się myśleć racjonalnie. W każdym razie mi się nie udało;)
          Czego byś chciała? Realnie, w zaistniałej sytuacji? Gdybyś mogła usunąć wszelkie myśli z gatunku wolno nie wolno wypada nie wypada? Bo ja tu widzę mnóstwo racjonalizowania i myślenia wprzód, że będą problemy z tym, tamtym, siamtym, a problemy i tak będą, choć może nie z tym co obstawialiśmy, ale z czymś innym.
          Facet, który nie wyrzeka się swojego dziecka nie musi od razu podlegać dzieleniu z jakąś kobietą. Dzielisz faceta z pracodawcą, możesz dzielić z matką jego dziecka. Nie będzie jej jeśli sam tego nie zechce.
          Kłamał, bo nie chciał Cię stracić. Kłamstwo i tak wychodzi. Czego tak się bał? O co mu chodziło?
          I o co chodzi z tymi testami? Były czy nie były?
          Czego Ty tak naprawdę chcesz?
          • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 03:24
            Nie było testów, dziecko przyjdzie na świat w marcu. Dopiero teraz dowiedziałam się o prenatalnych, w tym tych nieinwazyjnych, z krwi. Tyle, że wszystko wskazuje, że on jest ojcem.
            Chciałabym, żeby do tego nie doszło. Chciałabym kopnąć ją w dupę. Z rzeczy możliwych do zrealizowania, nie wiem, czego bym chciała. Mam bardzo mały wybór. Mogę albo odejść, albo to zaakceptować. Wiem, że proponował jej, że może całkowicie wziąć na siebie opiekę nad dzieckiem, ale się nie zgodziła.

            > Dzielisz faceta z pracodawcą, możesz dzielić z matką jego dziecka. Nie będzie jej jeśli sam tego nie zechce.

            Tylko pozornie, to przecież zupełnie inna relacja, no i pracodawcy nie przeleciał, o ile mi wiadomo. Przez dwa lata cały czas była w pobliżu i co jakiś czas próbowała rozwalić nam związek. Wątpię, żeby z tego zrezygnowała, mając w ręku tak potężną broń jak dziecko. Mam jakieś takie niefajne przeczucie, że zaczęłyby się szantaże, manipulowanie dzieckiem, wymuszanie "powrotu tatusia do domu", jezu, ja naprawdę nie dałabym sobie z tym rady. Nie chcę walczyć z jego dzieckiem. Nie chcę przyszłości, w której jesteśmy razem, może nawet decydujemy się na rodzinę i ciągle mam poczucie krzywdy, bo czas zabierany nam na korzyść tamtego dziecka, bo alimenty, bo ta kobieta. Wiem, że to podle brzmi, ale nie umiem się przełamać. Dlatego wolę się nie decydować na życie z nim, niż ryzykować szarpaninę przez lata.

            > Kłamał, bo nie chciał Cię stracić. Kłamstwo i tak wychodzi. Czego tak się bał? O co mu chodziło?

            Dokładnie o utratę mnie, liczył, że się nie wyda. Wydało się w najmniej spodziewany sposób.
            • danaide Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 04:08
              O ile się nie mylę, testy z krwi są na wykluczenie ojcostwa, nie na stuprocentowe potwierdzenie (to daje DNA), ale jakieś domniemanie jest.
              Rzadko która matka zgodzi się na "wzięcie na siebie opieki nad dzieckiem". Inna sprawa, że wielu mężczyzn nie pyta o zgodę w tej kwestii.
              Jeśli chodzi o moc broni jaką jest dziecko, to jest to zdecydowanie broń obosieczna,;) Wielu mężczyzn w pierwszym okresie wymięka, zwłaszcza jeśli nie są związani węzłem małżeńskim. Ale są i tacy, którzy związani nie są, ale dziecka się nie wyrzekną, nawet jeśli nie są związani z matką dziecka. Np. dlatego, że po prostu chcieli mieć dziecko.

              O facecie niewiele piszesz. Dowiedziałaś się niedawno. Posadziłaś go przed sobą i przesłuchałaś na okoliczność tego jak on to teraz widzi? Bo w każdym poście pojawiają się Twoje wyobrażenia. Nie bagatelizowałabym intuicji, pierwszej reakcji, ale Ty znasz człowieka, wiesz czego się po nim można spodziewać, czy jego reakcja na dziecko (niejeden by się wypiął), jego kłamstwo są w jakimś stopniu dla Ciebie zaskoczeniem?
              • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 09:21
                Nie mam większego pojęcia o tych testach, nigdy nie miałam z nimi do czynienia w praktyce, mam tylko pobieżne informacje z netu. Dzięki za sprostowanie.
                Reakcja na dziecko w żaden sposób mnie nie zaskakuje. To jest właśnie to, czego bym się po nim spodziewała. Nie, nie dlatego że jest takim ideałem, bo nie jest, w ogóle mam wrażenie, że pod wpływem tego wszystkiego spadają mi łuski z oczu i zaczynam widzieć naszą relację w dość kiepskim świetle, ale JEST odpowiedzialny. Dziecko jak najbardziej chciał mieć, co prawda ze mną, ale chciał (wydaje mi się, że dużo bardziej niż ja, ja dopiero niedawno zaczęłam się przekonywać że może by jednak, a on chyba od zawsze zakładał że będzie ojcem, pochodzi z wielodzietnej i mocno porozmnażanej rodziny, lubi dzieci z wzajemnością, ten typ).
                Kłamstwo... nie wiem. Jakoś nie potrafię sobie tego poukładać, że to trwa od kilku miesięcy, że przez ten czas niejednokrotnie go potrzebowałam - ok, może nie jak ciężarna wymagająca jakichś zaawansowanych badań prenatalnych, ale tak po ludzku, jak człowieka - i cały czas myślałam, że taki jest zapracowany, a on w międzyczasie wił jej bezpieczne gniazdko. Z jednej strony cieszę się, że wziął na siebie odpowiedzialność, z drugiej strasznie mnie to wkurza. Chyba ciężko mi jednak uwierzyć, że odstawił taką szopkę, że kłamał tak długo, że prowadził od czterech miesięcy praktycznie podwójne życie. Wiedział, że wolę szczerość. Mieliśmy wcześniej o to pewne zgrzyty.
                Piszę o nim niewiele, bo on niewiele robi. Lamentuje, że tak wszystko spieprzył, ale nie czuję, żeby mi to w jakikolwiek sposób próbował wynagrodzić (nie wiem, czy można, ale chciałabym jednak widzieć jakieś działanie, żeby nie czuć się taka nieważna). Chyba sam jeszcze nie ma pomysłu, co dalej. Cały czas się łudzi, że dziecko nie jest jego.
                • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 09:28
                  No i naiwny jest potwornie, zawsze był, w tej chwili ta dziewczyna gra rolę szlachetnej samotnej matki i deklaruje nawet rezygnację z alimentów i samotne wychowywanie dziecka, wiedząc, że może sobie bezpiecznie pozwolić na takie teksty, bo on w życiu na to nie pozwoli i nie zaniedba tych swoich przypadkowo wypuszczonych w świat genów.
        • verdana Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 10:10
          No tak, ale wyobraź sobie, ze dziecko jednak nie jest jego.
          Czy to coś zmienia? Niewiele. Za miesiąc, pół roku, dwa lata moze się okazać, że znowu staniesz w podobnej sytuacji. Facet nie tylko Cię zdradził - i to "przypadkiem", a nie dlatego, ze sie zakochał, co byłoby jeszcze jakimś usprawiedliwieniem. Facet uprawiał seks bez zabezpieczenia.
          Dziecko nie jest jego, niby jest w porządku, a za rok czekasz na testy HIV - które i tak powinnaś, niestety, zrobić.
          • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 10:52
            Ona robiła testy na HIV przy okazji badań, podobno. I tak zrobię, jasne.
            Wiem, właśnie wiem że to nic nie zmienia, że oprócz dziecka jest jeszcze zdrada, i to kretyńska, nieprzemyślana i nie dyktowana żadnym nie wiem, kryzysem (bo nie było) ani brakami w życiu seksualnym (bo nie było), uczuciami (bo też nie było), tylko zwykłą pijacką chęcią pieprzenia pierwszej lepszej laski, która była pod ręką (albo może nie pierwszej lepszej, w tej chwili trudno mi uwierzyć, że nie pracowali na to dziecko dłużej). Nie wiem, czy to by się nie powtarzało. Ja go nie usprawiedliwiam w żaden sposób, mnie jest po prostu cholernie ciężko.
        • atoness Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 16:03
          To twoi przyjaciele i ty wiesz, czego od nich chcesz. Moja przyjaciółka, kiedy minęło dwa i pół roku, zapytała, co w wiadomej sprawie. Wtedy się zorientowałam, że po raz pierwszy mówiłam o czym innym, o tym ani słowa. Na nas obu zrobiło to wielkie wrażenie. Dotarło do mnie, że ona przez cały ten czas codziennie słuchała tego wszystkiego, co ty teraz wyprawiasz. Kolega, powiedzmy bardziej dla mnie jak ojciec niż rówieśnik, wyciągnął mnie na kurs tańca. Bite dwa lata po każdych zajęciach szliśmy na herbatę czy coś innego i słuchał. Pewnie rozumiesz, że nigdy się im nie odwdzięczę. Bardzo tego potrzebowałam. Dobrze by było, gdybyś mogła sobie zapewnić to, czego potrzebujesz.
          Co do wypytywania szanownego pana: ja też to robiłam. I chciałabym to cofnąć. Absolutnie wszystko. Gdybym wtedy była taka mądra jak teraz, nie byłoby żadnych pytań. Wdech i wydech, i przeczekać. Wtedy byłam oburzona, kiedy mi to radzono, więc cię rozumiem. Myślałam tak jak ty. Jak mówi Pismo, prawda uczyni nas wolnymi. Jakoś nie uczyniła. Wszystko, co wiem, do dzisiaj mnie boli. Na przykład: ta pani nosiła nazwisko będące pospolitym rzeczownikiem. Widuję to coś codziennie. I zawsze mi to ją przypomina. Po co? Żadnego pożytku z tego nie mam. Z tobą pewnie będzie tak samo.
          Doskonale rozumiem to, że wymyślasz cudowne rozwiązania. Ktoś tu pytał, po co płaczesz po palancie. Ale ty nie płaczesz tylko po palancie, ale również po swoich planach, marzeniach, po całym życiu. Dla mnie może najgorsze było to, że szlag trafił całą wspólną przeszłość. Wszystkie piękne wspomnienia straciły wartość. Jakby mi wyrwało naście lat życia. Do dzisiaj trudno mi myśleć, że było w tych latach coś dobrego.
          Ściskam jeszcze raz :-)
            • atoness Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 17:41
              Życie ułożyłam sobie ze sobą ;-) Nie wyobrażam sobie, żebym miała założyć nową rodzinę. Tej części mnie, która była od spraw męsko-damskich, nie ma. Mam najwspanialsze dziecko świata, trochę rodziny, przyjaciół i boskich sąsiadów. I żadnych skłonności do depresji, zawsze był ze mnie pogodny człowiek. Strasznie bolało dwa i pół roku. W pewnym sensie to jednak był koniec świata. Moje dziecko nie będzie miało domowego taty, rodzeństwa, pełnej rodziny. Po vonnegutowsku zapewniam mu rodzinę przyszywaną, i to działa. Ale dziecko czasem płacze, bo tata się wyprowadził, i wtedy mam ochotę byłego zabić. To nie mija. Ja nie będę starą babą ze starym dziadem u boku. Plany wzięły w łeb, trzeba improwizować. Improwizuję z przyjemnością, ale nie ma co się oszukiwać: pewne sprawy wyglądałyby lepiej, gdyby nie tamten koniec świata.
    • lilyrush Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 10:26
      Ala za kim tak bardzo płaczesz dziewczyno?
      Za palantem, który upija sie tak, że nie wiem co robi?
      Za palantem, który będąc w związku bzyka sie bez zabezpieczenia z inna laską? (pomijając kwestie ciąży jest jeszcze tona chorób)
      Za palantem, który przez pół roku prowadzi podwójne życie i Cię okłamuje?

      Zdecydowanie potrzebujesz pracy nad poczuciem własnej wartości...jesteś aż tak do niczego, że nie zasługujesz na faceta, dla którego będziesz centrum wszechświata?
      Naucz sie choć lekkiego egoizmu. zasługujesz na swojego faceta, a nie takiego, którym będziesz musiała sie z kimś dzielić!
    • altz Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 10:51
      Spory procent (kiedyś około 33%, teraz pewno trochę mniej) mężów wychowuje nie swoje dziecko i jakoś nie odchodzą od żon.

      To są własne wybory, zagrożenia są różne.

      Minusy:
      - następne dziecko kiedyś z tamtą panią w chwilach słabości?
      - sporadyczne sypianie z "drugą partnerką",
      - taki charakter faceta, a nie jednorazowy wyskok, możliwość zarażenia później przez partnera,
      - możliwy szantaż z tamtej strony o podział czasu,
      - nakłady na drugie dziecko.

      Plusy:
      - ewentualne Wasze dziecko miałoby już rodzeństwo,
      - chwila odpoczynku od faceta, gdy jest zajęty tamtym dzieckiem,
      - można zobaczyć, jak sobie radzi z dzieckiem i jakim jest ojcem,
      - życie z facetem, z którym chce się być.

      Plusów jest mało, jeszcze się nie znacie, zaufanie zostało mocno nadszarpnięte. Trudna decyzja, na szczęście nie moja. :-)
      • zuzi.1 Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 11:22
        Trafnie nakresliles plusy i minusy. Ale decyzja nie jest trudna, a prosta, gdyby tak udalo sie zapanowac nad emocjami. Autorka zreszta juz o niej pisze, intuicyjnie wyczuwa co bedzie lepsze. Trzeba posluchac intuicji, przezyc zlosc, oplakac zal po nim, otrzasnac sie i nie ogladac sie w przeszlosc, tylko zyc terazniejszoscia. To, ze taka pani sie krecila kolo zwiazku, to dobry test dla mezczyzny i dla zwiazku. Ten mezczyzna na nim polegl, w dodatku okazal sie byc kompletnie nierozgarniety, bo sie nie zabezpieczyl. Za jakis czas autorka pidziekuje w duchu tej pani za to co z tego wyszlo. Ten pan to b. slaby czlowiek, bez charakteru.
    • vilez Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 11:14
      Moim zdaniem pal juz licho, że się z nią przespał, po pijaku, pal juz licho, że jest skutek (trudno, z seksu biorą się dzieci). Ale to, że Cię w tym wszystkim okłamywał i trzymał to wszystko w tajemnicy przed Tobą, to już nie pl licho. I nei chodzi o zatajenie jednorazowej akcji, ale zatajenie sytuacji z ciążą, wożenie jej do lekarzy itd.
      Tu jest problem. Bo: 1. jest zdolny do długofalowego kłamstwa, 2. niekoniecznie planował jednoznaczne cięcie, skoro odkładał rozwiazanie sytuacji.

      Jesteś w o tyle dobrej sytuacji, że nie macie dzieci. Nie wracaj do niego.
      Ból minie. Problemem jest teraz Twoje cierpienie, i na tym się skup. Bólu jako bólu. Związek z nim radzę sobie odpuścić, bo mu nie zaufasz.
      Ja bym w kazdym razie nie umiała. Nie takie coś.
      • vilez Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 11:25
        Ps. jeszcze dodam, że skoro ona się miała do niego od dawna, i w końcu do czegos dodszło, to oznacza, że i on musiał czuć do niejj jakąś miętę. Bo nie wierzę, że facet nie odbiera sygnałów od takie kobiety, i nie potrafi sobie z tym poradzić. A on nie tylko ich nie uciął, ale i w to poszedł. To tajenie przed Tobą i pomaganie jej w ciąży, też nie świadczą o jednorazowej przypadkowej akcji, ale o jakiejś RELACJI.
        • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 11:52
          > o jakiejś RELACJI

          Też mam takie wrażenie. On twierdzi, że nie, że to jednorazowy wyskok, że nic ich nie łączyło, a cała akcja tocząca się za moimi plecami to odpowiedzialność za dziecko. Nie wiem, nie mam grama zaufania po tym wszystkim, po prostu nie mam jak sprawdzić. Zapytałabym tę laskę, przez ciekawość, ale ona z tego co wiem nie raczy ze mną rozmawiać i w sumie nie ma obowiązku, więc nie wymagam. Do niej zresztą mam znacznie mniejsze pretensje. Wyrachowana sucz, ale to nie ona miała wobec mnie zobowiązania.
          • vilez Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 12:06
            Nie wierz w to.
            Trzy czynniki: 1. okres zalotów, których nie uciął, 2. akcja seksualna, 2. relacja w ciąży.
            Wszystko razem to DOWÓD na relację.
            A on jest tchórem, kłamcą, kombinatorem i w dodatku człowiekiem, któremu pasuje taki ktoś, jak ona (luźny stosunek do seksu, no chyba że to on z niej robi kogoś takiego, a rzeczywistość jest inna, albo może oboje są po prostu tacy...błeee.).

            Naprawdę chcesz komuś takiemu powierzyć swoje życie? Ból bólem, ale myśl, kobieto. To już lepiej kamienie łupać...
    • triss_merigold6 Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 11:32
      No, kochana... było myśleć i działać wcześniej, a nie teraz płakać, że kochasz nad zycie. Wiedziaś, że inna pani na Twojego partnera leci ostro i zareagowałaś jakoś? Ucięłaś awanse w zarodku? Inna pani go przejęła skutecznie, pogódź się z tym.
      Wiedziałaś, że facet chce mieć dziecko, mogłaś się sama zdecydować.
      • zuzi.1 Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 11:44
        Triss, ale co by to dalo? :) Jak pan ma slaby charakter, to jak nie ta pani teraz, to za jakis czas inna kiedy indziej. Pilnowanie takiego slabego misia bez zasad na dluzsza mete nie ma zadnego sensu. Jest uwlaczajace kobiecie.
        • triss_merigold6 Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 11:58
          Zdaje się, że podchody owej pani trwały długo, przez cały okres związku autorki z panem-za-chwilę-ojcem. Kropla drąży skałę.
          Mogło być też tak, że pan od dawna koleżankę adorującą posuwał równolegle, bo odpowiadał mu układ ze stałym związkiem i jednocześnie niezobowiązującym romansem w tle.
          Nie uważam obrony swojego terytorium i swoich zasobów za uwłaczające. I nie, nie chodzi o pilnowanie, sprawdzanie telefonu, towarzyszenie zawsze i wszędzie, tylko o zwracanie uwagi na niepokojące sygnały.
              • pogodoodporna Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 12:27
                ngale napisał(a):

                > To znaczy nie wiem, może mogłam, powinnam była postawić sprawę na ostrzu noża j
                > uż dawno, ufałam mu głupio, strasznie głupio.

                I bardzo dobrze, ze ufalas. Bez zaufania nie ma zwiazku, jest tylko uklad, w ktorym kazdy pilnuje, zeby druga strona go nie wykiwala. Nie miej pretensji do siebie.
                Szczerze Ci wspolczuje i rowniez doradzam, o le to tylko mozliwe, odciecie sie od pana i zaprzestanie rozwazan, ktore i tak juz niczego nie zmienia.
                Sciskam Cie mocno.
            • vilez Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 12:10
              Daj spokój, zwiazek, w którym trzeba o kogoś walczyć i trzymać go na smyczy, to nieporozumienie, jeśli nie - dewiacja (obojga).
              Za jakiś czas stwierdzisz, ze dobrze że takie coś zdarzyło się przed ślubem, bo mogło byc naprawdę gorzej.
          • terazkasia Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 12:07
            triss_merigold6 napisała:
            > Mogło być też tak, że pan od dawna koleżankę adorującą posuwał równolegle, bo o
            > dpowiadał mu układ ze stałym związkiem i jednocześnie niezobowiązującym romanse
            > m w tle.

            Powiem tak: jak też nie wierzę w jednorazowy seks z tą panią. A bajeczka o nieprzytomnie zalkoholizowanym podczas aktu panu jest żałosna. Jeszcze bardziej żałosna byłaby chyba tylko historyjka o zgwałceniu go przez ową panią...
            • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 12:10
              Dziewczyny, ja też nie wierzę, nie umiem, a tak strasznie chciałabym usłyszeć prawdę, że aż mnie szlag jasny trafia. Sporo rozmawiamy, proszę go o szczerość mówiąc, że i tak nie ma już nic do stracenia, ten kurczowo trzyma się wersji z "nieświadomym" seksem, no na litość boską.

              Uprzedzając: po prostu potrzebna mi ta wiedza. Łatwiej mi się odciąć, kiedy wiem wszystko. Nie chcę zostać z dziesiątkami pytań.
              • vilez Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 12:15
                To pułapka emocjonalna. Wszystko, co Ci jest potrzebne do obrazu sytuacji, wiesz. A szczegóły nie są Ci potrzebne, bo od tych szczegółów ten obraz się nie zmieni.Kłamstwa i oszustwa nie znikną.
                Natomiast takie rozmowy "wyjasniają ce" tylko Cię będą z nim wiązać. A Ty się ich uczepiasz, bo masz jednak nadzieję na związek. Zrozum sama działasz teraz na rzecz Waszej relacji.
                Naprawdę zastanów się, czego chcesz i czego warto chcieć.
                Takie rozmowy, to moga być dobre, gdy rzeczywiście sa szanse na dobry związek. Ale nie tu. Moim zdaniem, oczywiście.
                  • ola_dom Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 12:35
                    zuzi.1 napisała:

                    > Zgadzam sie z Vilez. Szczegoly nie sa Ci kompletnie do niczego potrzebne, takie
                    > oczekiwania tylko Ci samej szkodza, TRACISZ SWOJ CENNY CZAS !

                    I całą masę cennej energii - której i tak z reguły w takich razach brakuje, bo cierpienie i martwienie odbiera ją bardziej niż cokolwiek innego.
                    I zgodzę się z przedmówczyniami - choć to cholernie trudne, to może lepiej, że stało się teraz. Niż po ślubie, kiedy byłoby dziecko, albo więcej dzieci.
                    Zostaw go i całą tę sprawę.
                    Moim zdaniem (i z doświadczenia - choć nie aż tak strasznie bolesnego, jak Twoje) najlepsze jest ostre cięcie. Jak przy rzucaniu palenia albo alkoholu u alkoholików. Ucinasz wszystko - kontakty, relacje, nie starasz się rozmawiać, wyjaśniać, co więcej - nie dajesz się naciągnąć na rozmowy.
                    Jedynie.... jedynie MOŻE gdyby jednoznacznie okazało się, że dziecko nie jest jego. Ale to też tylko MOŻE.
                    No i wcale nie dziwię się, że wciąż go kochasz - trudno przestać kochać od ręki, w jednej chwili. To raczej naturalne. Ale nie traktuj tego jako argumentu do ewentualnego kontynuowania związku. Tak silne uczucie musi powoli wygasnąć - ale ma szanse.
                    Trzymaj się dzielnie.
                    • pogodoodporna Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 12:51
                      ola_dom napisała:

                      > Jedynie.... jedynie MOŻE gdyby jednoznacznie okazało się, że dziecko nie jest j
                      > ego. Ale to też tylko MOŻE.

                      Zyczylabym tego autorce watku z calego serca, bo to by znaczylo, ze facet zostal najzwyczajniej w swiecie wrobiony (zadnego seksu nie bylo, nie ma mowy, ze to on jest ojcem) Takie cuda sie podobno zdarzaja.
                      Mysle wiec, ze kwestia potwierdzenia (lub zaprzeczenia jak kto woli) ojcostwa bylaby ta jedyna, ktora zalozycielka watku powinna sie jednak zainteresowac.
                      • ola_dom Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 13:18
                        pogodoodporna napisał(a):

                        > Zyczylabym tego autorce watku z calego serca, bo to by znaczylo, ze facet zostal
                        > najzwyczajniej w swiecie wrobiony (zadnego seksu nie bylo, nie ma mowy, ze to on jest
                        > ojcem) Takie cuda sie podobno zdarzaja.

                        Dlatego właśnie o tym napisałam. W przypadku takiej właśnie opcji.
                      • cat4 Re: Partner będzie miał dziecko 05.01.15, 14:01
                        "bo to by znaczylo, ze facet zostal najzwyczajniej w swiecie wrobiony (zadnego seksu nie bylo, nie ma mowy, ze to on jest ojcem) Takie cuda sie podobno zdarzaja."

                        no tak, ale to, ze okazalo by sie, ze nie jest ojcem, nie znaczy, ze seksu nie bylo

                        przyznal sie do seksu, ktorego nie bylo?
                • terazkasia Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 12:35
                  vilez napisała:
                  > To pułapka emocjonalna. Wszystko, co Ci jest potrzebne do obrazu sytuacji, wies
                  > z. A szczegóły nie są Ci potrzebne, bo od tych szczegółów ten obraz się nie zmi
                  > eni.Kłamstwa i oszustwa nie znikną.

                  To jest 100-procentowa prawda w jakimś takim ogólnym sensie, natomiast w praktyce - i w tej konkretnej sytuacji - zdobycie pewności o dłuższym romansie=jeszcze większym zakłamaniu pana mogłoby jednak pomóc autorce w emocjonalnym odcięciu się.
                  Oczywiście tu nie on może być wiarygodnym źródłem, więc w praktyce może to okazać się niemożliwe.

                  Ale z tym, że nie mają sensu żadne rozmowy wyjaśniające z panem ("Dlaczego?" "Czym na to zasłużyłam?") zgadzam się całkowicie.
                    • danaide Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 14:28
                      To prawda. Po prostu przegrałaś wyścig o chłopa z kimś, kto był bardziej zdeterminowany.
                      Możesz nie przejmować się moimi wpisami. Sama byłam z ludźmi, którzy kłamali. Z tym spora część kłamstw to okłamywanie samego siebie albo zakłamywanie rzeczywistości.;)
                      • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 14:41
                        No rozumiem, ale nie uważam, żeby mi zabraklo determinacji. To znaczy, ja w ogóle nie uważam, żeby to była kwestia determinacji. Po prostu nie mieliśmy jeszcze w pełni warunków na dziecko, dlatego nie planowałam radosnego zajścia żeby go przywiązać do siebie potomstwem (poza tym nie wierzę, że dziecko jest w stanie cokolwiek realnie scementować). Chciałam, żeby to było przemyślane. On teraz panikuje, że sobie nie poradzi, ma zobowiązania finansowe, niekoniecznie stabilną sytuację zawodową, a tu nagle dziecko, które kosztuje, i matka dziecka, która tak prowadzi sytuację, że prawdopodobnie będzie musial utrzymywać i ją, lekki szantaż, te sprawy.
                        • pogodoodporna Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 15:02
                          ngale napisał(a):

                          > Po prostu nie mieliśmy jeszcz
                          > e w pełni warunków na dziecko, dlatego nie planowałam radosnego zajścia żeby go
                          > przywiązać do siebie potomstwem

                          Jestem ateistka, wiec nie napisze, ze Opatrznosc nad Toba czuwala ;-) Serio jednak powinnas sie cieszyc, ze sprawa miala miejsce teraz, a nie na pozniejszym etapie zwiazku, z dziecmi w dodatku. Pochwala nalezy Ci sie za rozsadek i dojrzale podejscie do rodzicielstwa.

                          > On teraz p
                          > anikuje, że sobie nie poradzi, ma zobowiązania finansowe, niekoniecznie stabiln
                          > ą sytuację zawodową, a tu nagle dziecko, które kosztuje, i matka dziecka, która
                          > tak prowadzi sytuację, że prawdopodobnie będzie musial utrzymywać i ją, lekki
                          > szantaż, te sprawy.

                          Zawsze mozesz mu powiedziec - nie uwazales jak robisz, to teraz rob jak uwazasz ;-)
                        • aqua48 Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 14:39
                          ngale napisał(a):

                          >On teraz p
                          > anikuje, że sobie nie poradzi, ma zobowiązania finansowe, niekoniecznie stabiln
                          > ą sytuację zawodową, a tu nagle dziecko, które kosztuje, i matka dziecka, która
                          > tak prowadzi sytuację, że prawdopodobnie będzie musial utrzymywać i ją, lekki
                          > szantaż, te sprawy.

                          No i co Ciebie teraz jego problemy i jego panika obchodzą? Czyżbyś była wyjściem awaryjnym do utrzymywania dla pana, który swa pensję będzie musiał przeznaczać na dziecko i jego matkę?
              • aqua48 Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 12:29
                ngale napisał(a):

                > ten kurczowo trzyma się wersji z "nieświadomym" seksem, no na litość boską.

                > potrzebna mi ta wiedza. Łatwiej mi się odciąć, kiedy wie
                > m wszystko.

                W życiu nigdy nie będziesz wiedziała wszystkiego. A odcinając się, myśl o tym, że zostawiasz mężczyznę, który akceptuje "nieświadomy seks" cokolwiek to miałoby znaczyć. I że zastanawianie się z kim i kiedy nastąpi następny przypadek takiej "nieświadomości" zostawiasz matce jego dziecka - czyli osobie która zapewne świadomie wzięła na siebie ten i wiele innych idących za jej decyzjami poważnych problemów zwalniając z nich CIEBIE.
                Dziecko na boku to najmniejszy z nich, bo co jeśli taki beztroski mężczyzna "nieświadomie", niechcący i całkowicie bez swojej woli zwiąże się z mafią, poręczy komuś pożyczkę, albo przegra majątek i ściągnie sobie i partnerce na głowę dużo większe problemy niż nawet trojaczki z inną?
              • pogodoodporna Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 12:39
                ngale napisał(a):

                > Sporo rozmawiamy, proszę go o szczerość m
                > ówiąc, że i tak nie ma już nic do stracenia, ten kurczowo trzyma się wersji z "
                > nieświadomym" seksem, no na litość boską.

                Jesli pan opowiada, ze "nieswiadomy seks" mial miejsce w stanie zamroczenia alkoholem, to strzela sobie w stope. Wynika z tego bowiem, ze nie potrafi kontrolowac ilosci wypitego alkoholu. Nastepnym razem jak go zamroczy rownie dobrze moze kogos pobic, okrasc, albo zgwalcic.
    • brak.polskich.liter Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 12:30
      Zrob testy na nosicielstwo, bo jesli pan nie pamieta nic a nic bzykniecia jakiejs pani, to cholera wie, czego jeszcze nie pamieta - a moze byc tego sporo.
      Kontynuacje/reaktywacje zwiazku sobie odpusc, nawet jesli okaze sie, ze pani zlapala na brzuch jakiegos innego frajera, niz Twoj byly.
      Bol minie, odkochasz sie, kwestia czasu.
      • ngale FAQ :p 04.01.15, 13:07
        Wszyscy macie rację i ja to wiem, i dziękuję. Dla uporządkowania, ja nie mam nadziei na związek. Nie zamierzam wracać. O sprawie wiem trzeci dzień, dopiero dzisiaj jestem w stanie rozmawiać z nim bez ryku i obrzucania go rozmaitymi epitetami. To wszystko jest bardzo świeże, to nie jest nawet tydzień, dlatego tak się ciągle miotam wokół tematu. Ja oigólnie jestem dość niezborna uczuciowo, wszystko zajmuje mi dużo czasu, zakochanie, odkochanie, tutaj też nie dam rady zwiększyć tempa. Jeszcze nie zdążyłam ochłonąć po tej informacji.
        Nie wiem, czy wiążę jakieś nadzieje z negatywnym wynikiem tego testu. Serio, nie wiem. Zawsze zostaje zdrada, całe moje zaufanie poszło w cholerę, nie wiem, co musiałoby się wydarzyć, żeby on to naprawił, nawet jeśli to nie jego dziecko. Chyba, żeby nastapił faktycznie jakiś telenowelowy zwrot akcji i laska przyznałaby się, że żadnego seksu nie było i wszystko wymyśliła, bo chciała go wrobić w dziecko, ale w cuda nie wierzę.

        Nie ukrywam, kocham go, to nie jest tak, że ja w stu procentach nie chcę kontynuować tej relacji. Ja nie tyle nie chcę, co nie mogę. To jest dla mnie niewykonalne, to jest tak, jakby ktoś postawił przede mną dwudziestometrowy mur i kazał go przeskoczyć. Tak więc nie wpakuję się w to ponownie, bez obaw, po prostu nie jestem do tego zdolna, brak zaufania by mnie zabił.
        • aqua48 Re: FAQ :p 04.01.15, 13:17
          ngale napisał(a):

          >O sprawie wiem trzeci dzień, dopiero dz
          > isiaj jestem w stanie rozmawiać z nim bez ryku i obrzucania go rozmaitymi epite
          > tami. To wszystko jest bardzo świeże

          Zamiast obrzucać go epitetami i robić awantury każ mu się spakować i wyprowadzić jak najszybciej, albo sama się wyprowadź jeśli masz dokąd (rodzice, rodzeństwo, przyjaciółka) choćby na parę dni, żeby na niego nie patrzeć i nie słuchać, nabrać dystansu i pogodzić się z sytuacją i poukładać sobie życie od nowa. Inaczej cała akcja z rozstaniem zajmie Ci dużo więcej czasu, zabierze o wiele więcej emocji i przyniesie więcej bólu. Zwłaszcza, że jak widać pan nadal nie ma zamiaru postępować jak mężczyzna i cały problem zostawia na Twojej głowie i Tobie do rozstrzygnięcia (najlepiej przebaczenia i powrotu do poprzedniego stanu).
        • vilez Re: FAQ :p 04.01.15, 14:34
          Rety, to rzeczywiście świeża sprawa. To się nei dziw włąsnej gonitwie myśli. Prawdopodobnie jesteś jeszcze w szoku. Licz się z tym, ze przyjda następne fazy- w tym faza WYPIERANIA i usprawiedliwiania. Dobrze byłoby, gdybys miała komu ew realu się wykrzyczeć i wyryczeć. I by Cię powstrzyał pzred głupimi reakcjami, typu: PRZEBACZAM Ci, (bo rzewwnie cos opowiedział, bo klęczał na śniegu, bo kupoił ciężarówkę róż i inne takie)
          Moja rada- w tym stanie niczego z nim nie omawiaj, nawet rzeczy zdrowych dla siebie, czyli np. warunków rozstania.

          Wyjdź do domu do jakiejs koleżanki, wyłącz telefon, by Cię nie kusiło odbierać od niego cokolwiek.
          I wiedz, ze ta hiustawka, którą czujesz, jest niestety normalna. Teraz nie myślisz trzeźwo, bo nie możesz. Miej to na uwadze.
          Trzymaj się.
        • yoma Re: FAQ :p 04.01.15, 16:18
          Zawsze jest jeszcze opcja, że jeśli był w drzazgi pijany i nic nie pamięta, to tego seksu w ogóle nie było...
          • ngale Re: FAQ :p 04.01.15, 17:13
            Raczej nie ma opcji, dziewczyna nie jest na tyle głupia, żeby próbować wrobić go w ciążę z innym nie biorąc pod uwagę testów. Chociaż mnie to się wydaje jakieś dziwne wszystko. Biegała za nim latami, w końcu się udało, po czym przez dwa miesiące nie poruszała w ogóle tematu, aż się okazało, że jest w ciąży i już się dało nie poruszać. A on się wtedy wielce zdziwił, bo nic nie pamiętał. Jeśli to faktycznie miało miejsce, to to jest jakaś dziwna kolej rzeczy.
              • ngale Re: FAQ :p 04.01.15, 19:59
                No pewnie że on, innej wersji nie znam. Po prostu rozpatruję jego wersję. Co do tego, ze biegała, to akurat niestety wiem na pewno, miałam okazję widzieć nie raz.
              • verdana Re: FAQ :p 04.01.15, 22:46
                No i mam takie pytanie - ile z Was upija sie do tego stopnia, ze będąc w związku bierze pod uwagę, ze poszła do łóżka z innym i nawet tego nie pamięta?
                • triss_merigold6 Re: FAQ :p 04.01.15, 22:51
                  To jest stan urwanego filmu, trzeba sporo i regularnie pić zeby go osiągnąć.

                  Bez sensu to analizować, przecież facet jest wcisnął ordynarny kit.
                  • danaide Re: FAQ :p 04.01.15, 23:00
                    Moje pierwsze skojarzenie było z kategorii gwałt lub kradzież nasienia. Ale skoro ofiara (mówię o mężczyźnie) nie ma nic przeciwko...
                      • ngale Re: FAQ :p 05.01.15, 01:33
                        Wystarczy. Po co ty próbujesz dopisać do tego problem alkoholowy? Nie było go. On prawie w ogóle nie pije. Nie muszę mu przylepiać wszystkich możliwych łatek, to niepotrzebne. Wystarczą te sytuacje, które naprawdę się wydarzyły, fikcja o ostrym chlaniu jest zbędna i nic nie wniesie.
                        • pogodoodporna Re: FAQ :p 05.01.15, 09:23
                          ngale napisał(a):

                          > Wystarczy. Po co ty próbujesz dopisać do tego problem alkoholowy? Nie było go.
                          > On prawie w ogóle nie pije. Nie muszę mu przylepiać wszystkich możliwych łatek,
                          > to niepotrzebne.

                          Nie dziw sie, prosze, Ngale, ze wiekszosc z nas tak drazy temat "nieswiadomego seksu" po pijanemu, bo to rzeczywiscie byla ze strony pana bardzo naciagana wersja. Mowisz, ze ma slaba glowe, wiec szybko sie upil. Tylko widzisz, jak sie jest tak pijanym, ze sie urywa film, to z erekcji raczej nici. W tym kontekscie jednorazowy wybryk, w dodatku skutkujacy ciaza, wydaje sie malo prawdopodobny.
                      • nie_zdzierzylam Re: FAQ :p 08.01.15, 17:05
                        O wielka znawczynio problemu alkoholowego, mnie, osobie niepijacej urwal sie raz film na weselu kumpeli. I co ty na to ? Gdybys ruszyla troche glowa, to bys wiedziala ze kazdy organizm reaguje indywidualnie na wiele czynnikow, w tym alkohol.
                • vilez Re: FAQ :p 04.01.15, 23:06
                  Heh, słabo to widzę.
                  Poza tym, może za mało piję, ale wydaje mi się, że pijany człowiek to szczery człowiek, czyli robi TYM BARDZIEJ to, czego chce. Czyli, że np. siedzi mu w głowie seks z innym człekiem, niż partner, tylko że po alko mu się tobardziej uwalnia.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 18:52
      Wszystko jest świeże, więc bardzo bolesne i bardzo plastyczne zarazem. Pierwszy Pani odruch jest oczywisty. I natychmiastowe rozstanie i płacz z epitetami, i rozpacz, i niedowierzanie, i oburzenie, i racjonalizacje.
      Dla tej swojej decyzji i pozycji dostała Pani tutaj dużo aprobaty, wsparcia oraz rad.
      Zgadzam się z taką perspektywą, że zdradzał podwójnie - seksualnie i poprzez kłamstwa. Że skoro tak, to absolutnie nie można już zaufać, że jak raz się jest nielojalnym to, przekreśla to lojalność na przyszłość. No i w związku z tym zdarzeniem mężczyzna nic nie wart.
      Ale może być to jedna perspektywa. Jest jeszcze perspektywa mężczyzny. Kłamał, bo się bał straty swojego dobrego związku, bo zawinił, bo bał się kary, bo mu się wydawało, że coś się magicznego zdarzy i sprawa się odwróci, bo w tym momencie też waliły się też jego plany. Nie są zaszczytne motywacje, ale bardzo ludzkie. I wcale nie oznaczają, że tak będzie postępował już zawsze, bo kto raz skusi, to nie ma możliwości naprawy, reparacji, wyciągnięcia wniosków ze swojego postępowania. Przecież ten mężczyzna, oprócz tej sytuacji przeżył z Panią ileś różnych momentów, z których wyciągnęła Pani wniosek o byciu z nim szczęśliwą . Nie wierzę w całkowite zaślepienie i Pani naiwność. Musi mieć ten mężczyzna i takie cechy, które to uczucie wzbudziły. I ta wpadka całkiem ich pewnie nie wyrugowała. Przysłoniła na pewno, ale nie do końca zniweczyła
      No i teraz też musi się mierzyć ze swoją stratą. Oczywiście inaczej niż Pani i z innej pozycji, ale jednak.
      Piszę to nie po to, aby Pani zmieniła swoje obecne stanowisko, ale po to aby poszerzyć nieco horyzont.
      Pani wybór musi uwzględniać Pani wytrzymałość. Czuje Pani, że to zbyt duży trud dla Pani. Wtedy decyzja o odejściu jest słuszna. Ale przyjrzenie się sytuacji z innej strony, może otworzy i inne przeżycia i inne wyjścia. I ochroni jakiś kawałek Pani życia z tym mężczyzną, nie wszystko zaprzepaści..
      Znakomitym filmem na temat takiej sytuacji jest film "Lock". Pomijam fantastyczny zabieg formalny, choć podnosi on walory filmu, to nie jest kluczowy. Kluczowe jest zobaczenie innych motywacji, niż te które widoczne są na pierwszy rzut oka.
      Sytuacja z filmu od Pani sytuacji różni się tym, że w filmie mężczyzna sam odkrywa przed żoną swoją skrywaną przez wiele miesięcy tajemnicę.. Tu jest jego przewaga, ale reszta......
      Warto czasem skomplikować sobie swoje decyzje, żeby podjąć tę właściwą, jeśli taka w ogóle istnieje. Nie by nie widzieć rzeczywistości, ale żeby ją zobaczyć w kilku wymiarach.
      Agnieszka Iwaszkiewicz




        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 19:10
          anula36 napisała:

          > Wlasnie zobaczylam taki wymiar- on utrzymuje ta druga kobiete i dziecko, a ona
          > jego;)

          Nic na to nie wskazuje w opisanej historii, ale można przyjąć i taki wariant. Aby sytuację bardziej skomplikować, ale i aby na takim wariancie poćwiczyć.
          >
          > Film ma tytul"Locke" od nazwiska glownego bohatera.

          Bardzo dziękuję za cenne sprostowanie.
          Agnieszka Iwaszkiewicz
      • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 22:15
        Dziękuję za odpowiedź (właściwie wszystkim dziękuję za odpowiedzi, gdzie moje maniery). Problem jest w tym, że ja nie wiem, co jest prawdą. Może być tak, jak pani mówi. Może być zupełnie, zupełnie inaczej, nie umiem mu zaufać. Chciałabym mieć jakiś szerszy ogląd tego wszystkiego, ale nie mam skąd tej wiedzy wziąć, ta dziewczyna chyba boi się ze mną rozmawiać albo, co bardziej prawdopodobne, ma mnie gdzieś, w końcu postawiła na swoim i przykuła go do siebie na zawsze. Zresztą nie mam prawa od niej wymagać, żeby mi się tłumaczyła. To nie z nią byłam.
        Ogólnie nic nie wiem, nie mogę założyć, że mój były to Locke, który tylko raz zdradził żonę i nie chciał nigdy więcej tego powtórzyć.
        • triss_merigold6 Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 22:21
          Tak serio, po co miałabyś mu ufać? Teraz Twoje zaufanie lub jego brak nie mają żadnego znaczenia. Dziewczyna nie ma żadnych powodów, żeby z Tobą rozmawiać, nie jest zobowiązana do wyjaśniania Ci czegokolwiek.
          Odpłacz sobie spokojnie, pożal się przyjaciółkom i poczekaj aż uczucie wygaśnie. Ślubu nie mieliście, kredytu ani dzieci wspólnych też nie, 15-letniego stażu jako para również nie, nawet nie mieszkaliście razem więc bez histerii, to nie koniec świata.
          • verdana Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 22:37
            Dla mnie inna jest sytuacja, gdy ktoś zdradza raz, bo uległ pokusie - dziewczyna mu się strasznie spodobała, przespał sie z byłą miłością, o której zawsze marzył, uległ nagłemu zauroczeniu. I gdy wynikają problemy, natychmiast sie przyznaje.
            Ale skok w bok po pijanemu, w dodatku zasłanianie sie niepamięcią? Albo facet ostro pije i jest nieodpowiedzialny, a numer może się powtarzać, albo łże jak pies.
            Ja poza tym ponuro podejrzewam,z ę jesteś teraz potrzebna jako alibi wobec tej drugiej - zę nie może z nia być, mimo dziecka.
            • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 23:17
              > Ja poza tym ponuro podejrzewam,z ę jesteś teraz potrzebna jako alibi wobec tej drugiej - zę nie może z nia być, mimo dziecka.

              Ja za bardzo nie rozumiem o co w tym wszystkim chodzi, bo ta druga podobno nie chce z nim być i chce wychowywać dziecko sama. Nie wiem, średnio mnie obchodzi, czego ona chce, ale to wszystko się tak dla mnie kupy nie trzyma i jest tak irracjonalne, że aż generuje jakieś dodatkowe zmęczenie.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Partner będzie miał dziecko 04.01.15, 23:32
          ngale napisał(a):

          Problem jest w tym, że ja nie wiem, co jest prawdą. Może być tak, jak
          > pani mówi. Może być zupełnie, zupełnie inaczej, nie umiem mu zaufać. Chciałabym
          > mieć jakiś szerszy ogląd tego wszystkiego, ale nie mam skąd tej wiedzy wziąć,
          > ta dziewczyna chyba boi się ze mną rozmawiać albo, co bardziej prawdopodobne, m
          > a mnie gdzieś, w końcu postawiła na swoim i przykuła go do siebie na zawsze.

          To, co mogę poradzić dla Pani komfortu psychicznego, to nie wchodzić w rywalizację z tą kobietą. Ona przykuła go na zawsze, a Pani nie. Czyli Pani jest gorsza? Niekoniecznie, bo to jednak z Panią chciałby pozostać i tworzyć rodzinę w przyszłości, a z nią opiekować się wspólnym dzieckiem. To inne role. Nie musi się Pani czuć gorsza z powodu zdrady partnera. To on powinien się tak czuć i być może nawet tak się czuje.

          Zr
          > esztą nie mam prawa od niej wymagać, żeby mi się tłumaczyła. To nie z nią byłam

          Ma Pani rację. Nie ma powodu oczekiwać, a co więcej opierać się, na informacjach tej kobiety. Jej perspektywa, skądinąd istotna, dla Pani ważna nie jest. A na pewno nie ważniejsza od perspektywy partnera. A czemu partnerowi , czy też byłemu partnerowi , Pani nie wierzy ? Czy nie ma na Panią wpływu to, jak funkcjonował z Panią dotychczas? Czy w istocie miał skłonność do ryzykownych zachowań seksualnych? nielojalności? lekkiego trybu życia? braku odpowiedzialności?
          Czy jego perspektywa już się nie liczy ? Nawet jeśli jest skażona zdradą, to można ją wziąć pod rozwagę. Nie powinna ulegać odrzuceniu a priori.
          Ludzie popełniają błędy i muszą za nie zapłacić konsekwencjami. Pani mężczyzna także. Ale to nie wyklucza zrozumienia.
          Natomiast można zrozumieć, ale podjąć decyzję o odejściu, bo ma się na względzie własne możliwości psychiczne. Ona mają tu ogromne znaczenie. Moje szukanie kolejnej perspektywy nie ma na celu zachęcnie do powrotu do związku. Raczej na uwzględnianiu tej możliwości. Nie odrzucaniu jej
          > .
          > Ogólnie nic nie wiem, nie mogę założyć, że mój były to Locke, który tylko raz z
          > dradził żonę i nie chciał nigdy więcej tego powtórzyć.

          W posłużeniu się przykładem filmowym nie chodziło mi o to, aby pokazać kalkę z zachowań. Nie chodziło o ilość zdrad, ich charakter. Podstawowo chodziło o motyw zachowania. O rozłożenie akcentów. Locke nie chciał stracić żony i dzieci. Ale nie mógł, nie umiał stracić dziecka. A jak się rodzi dziecko, to w tym momencie trzeba uwzględnić także i rodzącą kobietę . Mężczyzna, który przyjmuje to na siebie, też jest coś wart. Niekoniecznie pozostania z nim, ale uwzględnienia tego.
          I uznania próby naprawy. Najwyżej je Pani je przymnie, ale to ze swojego powodu, do którego ma Pani absolutne prawo. Agnieszka Iwaszkiewicz
          • vilez Re: Partner będzie miał dziecko 05.01.15, 00:12
            > A czemu partnerowi , czy też byłemu partnerowi , Pani nie wierzy ? Czy nie ma na Panią wpływu to, jak
            > funkcjonował z Panią dotychczas? Czy w istocie miał skłonność do ryzykownych zachowań
            > seksualnych? nielojalności? lekkiego trybu życia? braku odpowiedzialności?

            A jak można wierzyć po czymś takim? Gdy ktoś miesiącami oszukuje, zataja tak ważną sprawę, jak ciąża na boku? Przecież to nie jest kwestia jednorazowego seksualnego wyskoku, ale z premedytacją ciągniętej sytuacji. To głęboka nielojalność.

            Autorko- w jaki sposób sie o tym wszystkim dowiedziałaś? Czy to się jakoś wydało, czy się sam przyznał?
                • gochna1006 Re: Partner będzie miał dziecko 20.02.15, 15:50
                  Ja zdrady nigdy nie wybaczyłabym.
                  Gdyby u mnie taka sutyacja zaistniała to dostałby w pysk z liścia i tyleby mnie widział.
                  Nie ma tłumaczenia,że był pijany-to kiepsko świadczy o nim.
                  W miłości każda strona powinna być wierna i tyle.
              • kachaa17 Re: Partner będzie miał dziecko 05.01.15, 10:33
                Wiesz co? Ja rozumiem, że on się bał utraty ciebie no no ale ciekawa jestem jak on to sobie wyobrażał? Ukrywanie drugiego życia przed tobą? Przecież wiadomo, że na dłuższą metę nie uda się tego ukryć. Dziecko zachoruje, ona nagle go wezwie. To już nie jest sama kochanka. Rozumiem, że się bał ale za długo kombinował. Współczuję ci z całego serca.
                • ola_dom Re: Partner będzie miał dziecko 05.01.15, 11:22
                  kachaa17 napisała:

                  > Ukrywanie drugiego życia przed tobą? Przecież wiadomo że na dłuższą metę nie uda się tego ukryć.

                  Ooo.... czasem nawet wiele lat.
                  Moja przyszywana samotna ciotka zrobiła sobie na delegacji syna z żonatym kolegą z pracy. Żona kolegi dowiedziała się o chłopaku, kiedy ten miał chyba z 10 lat.
                  Oczywiście biorę pod uwagę, że to były czasy przedkomórkowe i przedinternetowe, więc różne sprawy łatwiej było ukryć - ale też bez przesady. To nie był drugi koniec Polski, tylko wszyscy mieszkają w jednym mieście, może nie było zbyt wielu wspólnych znajomych, ale jednak ludzie wiedzieli o dzieciaku i trudno było nie dostrzec, jak bardzo podobny staje się do ojca.... (ciotka niespecjalnie opowiadała, kto jest ojcem, to fakt).
                  Więc naprawdę - w wiele jestem skłonna uwierzyć.
                  Np. w pigułkę gwałtu zadaną narzeczonemu - także.
                  I różne inne rzeczy.
                  Choć jednak przede wszystkim podejrzewam zwykłe tchórzostwo faceta po tym, jak mu się na wyjeździe po pijaku bryknęło.
            • amb25 Re: Partner będzie miał dziecko 05.01.15, 08:36
              Ja uwazam, ze chcac zachowac tajemnice do czasu potwierdzenia/wykluczenia ojcostwa postapil ok. Bo nie chcial obarczac cie byc moze niepotrzebnym stresem, nie chcial cie stracic, bo z tym problemem chcial radzic sobie sam (przynjmniej do czasu) - w przeciwienstwie do wielu "skruszonych" partnerow, ktorzy odpowiedzialnosc za zdrade chcetnie przezucaja na barki partnerki , bo czuja wyrzuty sumienia i nie moga sobie z nimi poradzic i co z tego ze niszcza jej swiat - ich to nie obchodzi bo ich wlasne samopoczucie jest wazniejsze.. (Tak, suprawiedliwiam klamstwo a nawet je pochwalam w tej sytuacji.) On chcial cie przed tym uchronic, przynjamniej do czasu gdy sprawa sie wyjasni.
              No ale neistety, dowiedzials sie przed czasem.
              Teraz problem jest jeden czy (zakladajac, ze on nadal chce byc z toba a nie z dzieckiem i jego matka) dasz rade przebaczyc mu (nie zapomniec), znow mu zaufac (ze to jednorazowy wyskok i ze na nastepnej imprezie znow nie zapomni sie z inna panienka) i czy potrafisz zakceptowac to dziecko (jesli sie okaze jego).
              Daj sobie czas, zastanowcie sie oboje na spokojnie, i dopiero po jakims czasie podejmijcie decyzje. Wzburzenie nie jest dobrym doradca. Mozesz podjac decyzje, ktorej bedziesz kiedys zalowac, jakakolwiek by ona nie byla.
              .
      • morekac Re: Partner będzie miał dziecko 05.01.15, 16:18
        Mnie to dziwnie wygląda, że on nic nie pamięta, ale uznaje za wysoce prawdopodobne, że dziecko jest jego. Być może to nie był wcale jednorazowy wyskok. Albo pamięta to doskonale i seks uprawiał całkowicie świadomie.
        • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 05.01.15, 16:56
          To ona twierdzi, że dziecko jest jego i że nie ma innych kandydatów na ojca. Nie wiem, zmęczona już jestem tym wszystkim, strasznie. Dziewczyna ewidentnie próbuje go złapać na brzuch (interweniowała już jej matka, która chyba widzi w nim materiał na zięcia i ma gdzieś okoliczności), on się miota i prosi żebym nie odchodziła, a ja nie mam siły funkcjonować.
          • morekac Re: Partner będzie miał dziecko 05.01.15, 19:17
            Jesteś pewna, że cała sprawa wygląda tak, jak twój były ściemnia? Bo wygląda to na dłuższy romansik z konsekwencjami, a nie łapanie na brzuch, sorki. Załatwianie kobiecie pracy i mieszkania w pobliżu na etapie, kiedy on nie ma nawet pewności (podobno), że uprawiał z nią seks wygląda jednak na dosyć duże zaangażowanie w stosunku do niej.
            Paradoksalnie poznanie pełnej prawdy mogłoby Ci pomóc w podjęciu decyzji.
            • ola_dom Re: Partner będzie miał dziecko 05.01.15, 20:09
              morekac napisała:

              > Paradoksalnie poznanie pełnej prawdy mogłoby Ci pomóc w podjęciu decyzji.

              A jeśli nawet się nie uda - bo może to kosztować naprawdę za dużo cennej energii - to zostawić to całe towarzystwo, niech się sami kiszą w tym swoim bagienku - były partner, ciężarna laska i jej starowna matka. Zostawić to za sobą i zamknąć drzwi.
              I - paradoksalnie - ucieszyć się, że NIE MUSISZ się w tym babrać. Że MOŻESZ odwrócić się na pięcie i odejść. Oni wszyscy już są do końca życia uwikłani tą ciążą. Ty nie.
              • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 05.01.15, 21:36
                > Paradoksalnie poznanie pełnej prawdy mogłoby Ci pomóc w podjęciu decyzji.

                Wiem. Męczę go przy prawie każdej okazji, żeby mi powiedział wszystko, że tego potrzebuję. On twierdzi, że nie może dorobić historii o długim romansie, bo musiałby kłamać. Nie mam póki co na tyle siły, żeby się całkowicie odciąć, ciągle gdzieś w pobliżu wisi to "a jeśli". Niczego nie jestem pewna, a chciałabym być. Póki co nijak mi nie idzie.
                Pracę i mieszkanie załatwiał, bo nie miała zdaje się ani jednego ani drugiego, mieszkała z rodzicami. Żadne usprawiedliwienie, wiem, tak tylko dla jasności.
                • lady.in.the.night Re: Partner będzie miał dziecko 05.01.15, 22:08
                  A nie możesz sama wyjechać na parę dni? To by Ci dobrze zrobiło... przeżyłam coś podobnego ponad 20 lat temu, pan został z panią, której ponoć nie kochał (dziś są małżeństwem, ale podobno mieszkają osobno).
                  Odchorowałam przez rok z okładem, ale... ta decyzja była słuszna.
                  Przeszłam różne etapy, rozczarowania, głębokiego smutku, wściekłości, rozżalenia, że mogło być cudownie i mogliśmy mieć wszystko, a zostało wielkie nic - pomogło zajęcie się sobą, codzienne zapisywanie w notesie, co dobrego wydarzyło się danego dnia (tak, zapisywałam nawet, że ktoś się do mnie uśmiechnął) i mocne słowa dobrego przyjaciela: dziewczyno, wyjdziesz z tego!

                  I ja Ci też dzisiaj mówię: wyjdziesz z tego! Tylko nie trać zaufania do życia i ludzi, pogody ducha i nadziei na dobrą przyszłość. A intuicji słuchaj, bo ona ma więcej informacji niż świadomość.
                  Trzymam za Ciebie kciuki i ściskam serdecznie.
              • morekac Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 11:04
                Być może pół życia będzie się dziewczyna wręczyła z myślą, że może był to jednorazowy wyskok pana, a tymczasem pan od dłuższego czasu robił ją w konia. I robi nadal. Przy czym jednak jakiekolwiek słowa samego pana są w tej sytuacji niewiele warte.
                Albo nie grzebać się w tym i z panem skończyć raz na zawsze.
          • 3-mamuska Re: Partner będzie miał dziecko 05.01.15, 22:24
            ngale napisał(a):

            > To ona twierdzi, że dziecko jest jego i że nie ma innych kandydatów na ojca. Ni
            > e wiem, zmęczona już jestem tym wszystkim, strasznie. Dziewczyna ewidentnie pró
            > buje go złapać na brzuch (interweniowała już jej matka, która chyba widzi w nim
            > materiał na zięcia i ma gdzieś okoliczności), on się miota i prosi żebym nie o
            > dchodziła, a ja nie mam siły funkcjonować.


            Powinnas odejść, niestety.

            Gdyby on nie wiedział ze uprawia z nia sex, to nie pomagałby jej, bo nie ma takiego obowiązku, dopiero po badaniach mógłby czuć sie odpowiedziałby.

            Gdyby tylko cie zdradził po alko, to jeszcze mozna to przełknąć.
            Ale on cie oszukiwał dalej, woził ,pomagał, do tego jej matka.
            Mysle ze nawet jesli on bedzie chciał byc z toba, a dziecko okaże sie jego to zniszczycwasze zycie na tyle skutecznie ze ristanuecie sie bo nie wytrzymasz tego.
            Tym bardziej ze kobieta latała za nim, do tego jej matka czyli musi byc pewna ze dziecko jest jego. Moze na niego polowała az "wypolowala"

            Jesli jestes wolna bez zobowiązań uciekaj, bedzie bolec, ale to ból krótkotrwały, jesli zostaniesz bedziesz cierpieć długo dluzej.
            Co jesli on bedzie jeździł odwiedzać dziecko?
            Ty siedzisz w niedziele w domu sama a on odwiedza syna/córkę? A tam bedzie ona? Jak bedziesz cie czuła?
            Przeciez bedzie mogl cie zdradzać dalej zwłaszcza ze ona jest chętna i cierpliwa.

            Gdyby cie kochał nie złapałaby go na "burzuch"

            Jestes warta duzo wiecej niz to piekło ktore on ci funduje.
            • bergamotka77 Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 00:13
              wspolczuje bardzo sytuacji i decyzji przed jaka stoisz. Mnie w calej historii najbardziej uderzylo wlasnie jego zaanagazowanie w te kobiete na tym etapie i za twoimi plecami. Odpowiedzialnosc odpowiedzialnoscia, ale jesli on jeszcze nie jest pewny czy to jego dziecko, czy byl w ogole seks ( i tak od razu za pierwszym razem trafil?) i tak dalej to dlaczego zabezpieczyl ja juz i zaopiekowal sie tak starannie? Albo jest pewny ze to jego dziecko albo czuje sie zobowiazany bo to byla jego kochanka od jakiegos czasu i nie chcial jej zostawic na lodzie. Niestety wyglada na to ze pozamiatane w twoim zwiazku, ona i jej mamuska nie odpuszcza faceta odpowiedzialnego, ktory juz sie wykazal troska w stosunku do matki na razie potencjaknie jego dziecka i ma utrzymywac ja chociaz sam nie zarania fortuny. Gdzie znajda drugiego takiego, bez urazy, frajera?
              • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 11:51
                Mówił, że w chwili, kiedy termin rzeczonego niepokalanego poczęcia wypadł w okolicach tej imprezy, zaczął się bać, że to faktycznie może być jego dziecko i nie chciał ryzykować sytuacji, że oleje własne potomstwo. Na razie tkwię w jakimś stuporze. Nie potrafię się ruszyć w żadną ze stron. I jestem wściekła, tak cholernie wściekła.
                • ola_dom Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 11:56
                  ngale napisał(a):

                  > Mówił, że w chwili, kiedy termin rzeczonego niepokalanego poczęcia wypadł w okolicach tej
                  > imprezy, zaczął się bać, że to faktycznie może być jego dziecko

                  hmm... to w końcu pamięta, że ją bzyknął - skoro się zaniepokoił, że to "po tamtej imprezie", czy nie pamięta?
                  • konwalka Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 13:26
                    wcale sie nie dziwie ze chlop ci nie powiedzial o ciązy
                    dla mnie to nor,malniejsza reakcja niz honorowa rozmowa z toba po zobaczeniu dwoch kresek
                    tchorzliwa, niska, etc ale bardziej pasujaca do czlowieka w maksymalnej czarnej dupie
                    przypuszczam, ze chcial poczekac do wyjasnienia , co i jak z tym dzieciakiem
                    druga rzecz- wierze tez w istnienie kobiet- intrygantek, ktore posuna sie do roznych inscenizacji, kiedy przyswieca im zbozny cel poczęcia dzieciny z upatrzonym facetem
                    wiem, ze to stwierdzenie bardzo nie pasuje do tego forum, ale naprawde tak jest
                    z tym ze do sprytnej intrygi potrzeba, neistety, chetnego faceta
                    i tu bylby dla mnie cholerny problem
                    babiarze sa nie dla mnie
                    cale tabuny ludzi zdradzaja sie koncertowo
                    na szczescie (?) dla wiekszosci związków tylko niewiele z tych zdrad ma finał w postaci dzieciątka
                    paskudna sprawa cie spotkała na nowy rok :(
                    trzymaj sie i pod zadnym pozrem nie pomagaj facetowi uporac sie z problemem
                    to jego sprawa jak to rozwiaze
                    ty sie dopiesc
                    a jak pożądasz zemsty jak kania dżdżu to wyjedz sobie na urlopik, wyrycz sie tam ile fabryka dała, a po powrocie wróc "odmieniona"
                    jak sie spotkasz z tym pajacem-dzieciorobem to powiedz mu, że ty równiez powijesz malenstwo za osiem miesiecy, a szczesliwym tatusiem jest pewien przystojny pan, jednakowoz kompletnie niezainteresowany ojcostwem
                    i ze w tej sytuacji wy mozecie zacząć tkac swoja bajke od poczatku, jesli oczywiscie pajac zaakceptuje dziecinę
                    wiem, wiem, znowu niskie i miałkie teksty walę
                    tyle ze prawdopodobnie bardziej ludzkie i naturalne niz wiekszosc proponowanych tu wywazonych opinii
                    a mina pajaca po twoim oswiadczeniu bedzie z gatunku bezcennych...
                  • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 13:35
                    Ona mu powiedziała, że to wtedy. Jakoś nie kupuję wątku, że wreszcie dorwała upragnionego faceta i przez dwa miesiące ani słowa, aż zrobiła test. I że nie było żadnego wcześniejszego miauczenia "pamiętasz tamtą noc...".
                    • aramea Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 13:41
                      Wcześniej czy później prawda wyjdzie na jaw... tylko Ciebie, być może, nie będzie to obchodzić...
                      Wiem, że zdeterminowane kobiety są zdolne do wszystkiego, niemniej... czy to ją uszczęśliwi, tak na dłuższą metę? Wątpię.
                      Ngale, zadbaj o siebie, Bardzo Ci kibicuję, od wczoraj myślę o tym. Ale podniesiesz się...
                    • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 13:41
                      nie, nie, w niczym mu nie zamierzam pomagać, niech sam się szarpie, choćby nie wiedział, w co ręce włożyć. To nie jest mój problem, nijak mnie nie obchodzi, czy i jak znajdzie dla niej czas i pieniądze, czy dziewczyna będzie miała co żreć, gdzie mieszkać, czy będzie musiała w wysokiej ciąży ubrudzić rączki pracą, czy nie. Dziecko jako takie też mnie nie interesuje. Nie życzę mu źle, ale jest mi kompletnie obojętne, choćby nie wiem co tam się działo.
                        • verdana Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 14:10
                          I wściekaj się raczej na faceta, niż na dziewczynę. Żaden facet nie jest bezwolny i nie pójdzie do łóżka tylko dlatego, że dziewczyna na niego leci. Ona nie była Twoją przyjaciółką i nie jest niczym strasznym podrywać nieżonatego faceta, który się podoba. Winny jest tylko Twój facet, a wściekając się na dziewczynę zdejmujesz z niego część odpowiedzialności.
                            • pogodoodporna Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 15:00
                              ngale napisał(a):

                              > Na niego, owszem. Jej się brzydzę, nic więcej.

                              Brzydzisz ? Ale dlaczego ? Ta kobieta mogla pomyslec, ze Ty i ona macie rowny status, tym samym szanse na zdobycie tego samego faceta tez macie rowne. Wystarczylo, ze mezczyzna niezbyt przekonujaco afiszowal sie zwiazkiem z Toba, a to moglo, przyznasz sama, dawac tej kobiecie nadzieje na wspolna z nim przyszlosc. Pomyslalas o tym ?
                              • aramea Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 15:11
                                Ja zrozumiałam z tej opowieści, że dobrze wiedziała, że nie mają równego statusu i podkopywała się z boku.
                                ja tam rozumiem, że Ngale targają różne uczucia, i to jest też jak najbardziej naturalne. Ważne tylko, że jak się już wypłacze, wykrzyczy emocje i wyżali, przeżyje swoją żałobę, żeby się dalej nie nakręcała, tylko umiała "zneutralizować" myślowo te osoby.
                                • ngale Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 15:16
                                  Wiedziała doskonale. Ogólnie się brzydzę, nawet bez związku z tą sytuacją. Wiem o niej rzeczy, których nie chcę tu pisać. To, co robi teraz (pogrywanie dzieckiem już się zaczęło) też mnie jakoś pozytywnie do niej nie nastraja.
                                  • vilez Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 18:17
                                    Pisłam Ci już, ze skoro Ty wiesz o niej rózne brzydkie rzeczy i zakąłdajac, że facet też o niej towie, to problemem jest tażze to, że zainteresował się kimś takim. Zdaje się, że nie ma on wysokich wymagań w kwestiach seksualnych.
                                  • morekac Re: Partner będzie miał dziecko 11.01.15, 16:13
                                    Rozumiem, że jesteś wciąż w szoku, ale nie wydaje mi się, aby twój były misiaczek był taki trudny do złowienia, żeby aż musiał się upijać. Być może nigdy nie był monogamistą, być może wcale nie był pijany (nie aż tak) i być może nie był to jednorazowy wyskok. A jak już sobie uświadomisz to, że prawdopodobnie kłamał ci nie od kilku miesięcy, a od znacznie dłuższego czasu i w zupełnie innych sprawach niż ci się wydaje , pomyśl sobie, że prawdopodobnie zasłużył na życie z taką zołzą. A jeszcze bardziej zasłużył na zacną teściową. ;-)
                                    A ty nie zasłużyłaś na słuchanie jego żali i dylematów, i innych rozkminek.
                                • pogodoodporna Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 15:30
                                  aramea napisała:

                                  > Ja zrozumiałam z tej opowieści, że dobrze wiedziała, że nie mają równego status
                                  > u i podkopywała się z boku.

                                  A jak myslisz Aramea, dlaczego istnieje pewien szczegolny rodzaj kobiet, ktore daza do jak najszybszego zaobraczkowania mezczyzny ? ;-) Bo tylko taki zaobraczkowany staje sie czyjas wlasnoscia, wiec tez i wieksze dylematy zwiazane z tym, zeby go poderwac. Ten bez obraczki - jest do zagospodarowania. Krotko mowiac- nie ma zony = jest wolny i trzeba korzystac ;-)
                                  • ola_dom Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 15:33
                                    pogodoodporna napisał(a):

                                    > A jak myslisz Aramea, dlaczego istnieje pewien szczegolny rodzaj kobiet, ktore
                                    > daza do jak najszybszego zaobraczkowania mezczyzny ? ;-)

                                    Ale w tej historii to akurat raczej nie ma teraz kluczowego znaczenia...?
                                    • pogodoodporna Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 15:41
                                      ola_dom napisała:

                                      > Ale w tej historii to akurat raczej nie ma teraz kluczowego znaczenia...
                                      > ?

                                      Chyba jednak troche ma, bo Autorka watku czuje obrzydzenie do kobiety, ktora byc moze nawet specjalnienie nie musiala sie starac, zeby facet wskoczyl jej do lozka. To stary, utarty schemat, w ktory wiele kobiet brnie- mojego biednego misia uwiodla wredna zdzira. Fuj, jaka ONA jest obrzydliwa :-(
                                      • ola_dom Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 15:46
                                        pogodoodporna napisał(a):

                                        > Chyba jednak troche ma, bo Autorka watku czuje obrzydzenie do kobiety,

                                        Zaapeluję raz jeszcze - pozwólmy jej w tej chwili czuć obrzydzenie, nienawiść, czy co tylko jeszcze - dziewczyna w tej chwili ma się poskładać do kupy, pozbierać z podłogi - jeśli to uczucie ma jej w tym pomóc - A O TO W TYM MOMENCIE CHODZI - to niech sobie teraz czuje, co tylko chce. Ma prawo. Zwłaszcza, że może jej to pomóc. Póki co.
                                        • pogodoodporna Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 16:02
                                          ola_dom napisała:

                                          > Zaapeluję raz jeszcze - pozwólmy jej w tej chwili czuć obrzydzenie, nienawiść,
                                          > czy co tylko jeszcze

                                          Kurcze, strach sie odezwac, bo jak powiesz swoje zdanie, niepoprawne politycznie, to cie kijem pogonia :-D :-D :-D
                                          • ola_dom Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 16:16
                                            pogodoodporna napisał(a):

                                            > Kurcze, strach sie odezwac,

                                            no nie, ale litości..... akurat ta sytuacja, w tym wątku, jest dość wyjątkowa, to "stan ostry", że tak powiem.
                                            To raczej nie są okoliczności na roztrząsanie i dywagacje, tylko zatamowanie krwotoku i opatrzenie rany.
                                            Z mądrymi refleksjami poczekajmy jakieś parę tygodni. Wtedy na pewno będą cenne :).
                              • ola_dom Re: Partner będzie miał dziecko 06.01.15, 15:17
                                pogodoodporna napisał(a):

                                > Brzydzisz ? Ale dlaczego ?

                                A co Ty jej żałujesz? TERAZ??? W niecały tydzień po "akcji"? A niech ona ją i nienawidzi! W TEJ CHWILI ma prawo.
                                Pora na "mądre refleksje" jeszcze przyjdzie.
                                A póki co ngale musi zadbać o siebie. Wiem, że takie uczucia, jak obrzydzenie, a nawet nienawiść, W TYM MOMENCIE pomagają.
                                Daj się jej powściekać, ile potrzebuje!