W dzisiejszej "GW" reportaż o kobietach usuwających ciążę na własną rękę, chałupniczo, domowo, z wykorzystaniem metod ludowych albo kupionych przez internet leków niewiadomego pochodzenia. Szokujący o tyle, że o paru sposobach na poronienie wczesnej ciąży - długa kąpiel w bardzo gorącej wodzie, uderzenie w brzuch, skakanie do upadłego itp. - czytałam w literaturze obyczajowej z lat 20-tych i 30-tych i nie sądziłam, że będą one praktykowane w kraju teoretycznie europejskim w XXI wieku.
Tych kobiet nie stać było na wizytę w gabinecie oferującym dyskrecję, a ciąży zdecydowanie nie chciały więc ryzykowały zdrowiem stosując w/w.
Iluzją jest pogląd, że zakaz przerywania ciąży wpłynie na te, które w danym momencie zdecydowanie nie chcą potomstwa. Iluzją jest również pogląd, że antykoncepcja jest zawsze skuteczna i wpadki się nie zdarzają. Kolejną iluzją jest też pogląd, że wystarczy zrezygnować z seksu z lęku przed ciążą, bo to kompletnie nierealistyczne założenie.
Mamy powrót do przeszłości i ludowe metody dla ubogich, tyle, że dawne
babki zastąpił internet.