Dodaj do ulubionych

Dziwne obyczaje

IP: *.extern.kun.nl 07.05.02, 17:39
Jakie zwyczaje w kraju, w ktorym zyjecie dziwia,
smiesza, a moze denerwuja Was najbardziej?
Holandia - moim skromnym zdaniem za duzo szumu robia
wokol Swietego Mikolaja (Sinterklasa), ktory przyplywa
lodzia z Hiszpanii (!) juz w listopadzie i rozdaje
prezenty az do samego grudnia.
Obchodzenie urodzin - ja osobiscie nie lubie swietowac
swoich urodzin, a tutaj im kto starszy, tym huczniej
swietuja.
Aha, no i slynne male ilosci jedzonka na stole w czasie
imprez - najlepiej przed weselem np. najesc sie w domu..
No coz, co kraj to obyczaj smile
Pozdrawiam
P.
Obserwuj wątek
    • newyork2 Re: Dziwne obyczaje 07.05.02, 18:45
      U nas w Kanadzie , w toaletach publicznych jest obowiazek powtornego uzywania
      papieru toaletowego. Osoby zlapane na niestosowaniu sie do tej zasady dostaja
      nagane do akt.
    • windmolen Re: Dziwne obyczaje 07.05.02, 19:27
      jak by kiedys zabraklo kawy to caly kraj pograzy sie w letargu, gospodarka
      stanie itp., pija jej na litry, ja juz powoli tez wink)) kopje koffie hoor ???

      Pola a widzialas co Holendrzy przynosza do pracy jak im sie dziecko urodzi ?
      wink))
      • annabl Re: Dziwne obyczaje 07.05.02, 20:27
        e.n.o.l.a napisał(a):

        > A w Austrii nie obchodzi sie ani imienin, ani Dnia Dziecka....... sad((((

        Ale obchodzi sie tydzien wina, albo przynajmniej wochenende
      • Gość: Mirko Imieniny? IP: 65.206.44.* 07.05.02, 20:28
        e.n.o.l.a napisał(a):

        > A w Austrii nie obchodzi sie ani imienin, ani Dnia Dziecka....... sad((((

        ... a za to jednym z poważniejszych świąt w całej anglosaskiej strefie wpływów
        jest "Mother's Day" za kilka dni
        www.123child.com/easter/mother.html
        www.salon.com/mwt/feature/2000/05/12/rules/index.html
    • Gość: Bogacz A w Kanadzie ... IP: 199.243.100.* 07.05.02, 20:32
      -caly czas szczerza zeby
      -gdy cie zapraszaja na lunch, to kazdy za siebie placi ewentualnie dziela sie
      po rowno kosztami
      -nieznani ci ludzie usmiechaja sie do ciebie na ulicy
      -jezeli mijasz kogos w odleglosci mniejszej niz 1-1.5 m to
      uslyszysz "przepraszam" - oczywiscie po angielsku
      -wszyscy czuja sie "great" mimo olbrzymiej ilosci osob rozwiedzionych i
      samotnych

      • ad12 Re: A w Stanach 07.05.02, 20:48
        Gość portalu: Bogacz napisał(a):

        > -caly czas szczerza zeby
        > -gdy cie zapraszaja na lunch, to kazdy za siebie placi ewentualnie dziela sie
        > po rowno kosztami
        > -nieznani ci ludzie usmiechaja sie do ciebie na ulicy
        > -jezeli mijasz kogos w odleglosci mniejszej niz 1-1.5 m to
        > uslyszysz "przepraszam" - oczywiscie po angielsku
        > -wszyscy czuja sie "great" mimo olbrzymiej ilosci osob rozwiedzionych i
        > samotnych
        >

        Po pierwsze bogaczsmile)))))
        No to teraz moge zaczac ! Wiec w Californii jest dziwny zwyczaj ze ludzie ktorzy
        uprawiaja jogging biegaja na ulicy najlepiej pod prad ( nie wszyscy oczywiscie
        ale wielu) , nie obchodzi sie tutaj imienin i Dnia Dziecka ( jak w austrii) nie
        obchodza dnia kobiet , ( ale maja dzien sekretarek ) , no i nie pozwalaja ci
        zaparkowac samochodu na ich podjezdzie poniewaz taka maja mentalnosc ( taka
        dostalam odpowiedz jak zapytalam dlaczego nie moge zaparkowac na ich podjezdzie)
        To chyba na tyle pomysle jeszce i poobserwuje !! Tak na marginesie wspanialy
        temat!!
        • Gość: alka Re: A w Stanach IP: *.oc.oc.cox.net 08.05.02, 02:15
          ad12 napisał(a):

          > Gość portalu: Bogacz napisał(a):
          >
          > > -caly czas szczerza zeby
          > > -gdy cie zapraszaja na lunch, to kazdy za siebie placi ewentualnie dziela
          > sie
          > > po rowno kosztami
          > > -nieznani ci ludzie usmiechaja sie do ciebie na ulicy
          > > -jezeli mijasz kogos w odleglosci mniejszej niz 1-1.5 m to
          > > uslyszysz "przepraszam" - oczywiscie po angielsku
          > > -wszyscy czuja sie "great" mimo olbrzymiej ilosci osob rozwiedzionych i
          > > samotnych
          > >
          >
          > Po pierwsze bogaczsmile)))))
          > No to teraz moge zaczac ! Wiec w Californii jest dziwny zwyczaj ze ludzie ktorz
          > y
          > uprawiaja jogging biegaja na ulicy najlepiej pod prad ( nie wszyscy oczywiscie
          >
          > ale wielu) , nie obchodzi sie tutaj imienin i Dnia Dziecka ( jak w austrii) ni
          > e
          > obchodza dnia kobiet , ( ale maja dzien sekretarek ) , no i nie pozwalaja ci
          > zaparkowac samochodu na ich podjezdzie poniewaz taka maja mentalnosc ( taka
          > dostalam odpowiedz jak zapytalam dlaczego nie moge zaparkowac na ich podjezdzie
          > )
          > To chyba na tyle pomysle jeszce i poobserwuje !! Tak na marginesie wspanialy
          > temat!!


          To nie sprawa mentalnosci tylko wygody.

          Podjazdy sa dla gospodarzy i tylko za ich wyraznym przyzwoleniem mozna na nich
          parkowac. W przeciwnym razie mieliby klopot z wyprowadzeniem albo wprowadzeniem
          wlasnego, (wlasnych) samochodow.
          Poza tym zdarza sie, ze na pochylosci podjazdu samochod cieknie i zostawia
          brzydkie plamy. Czyli czysty praktycyzm.

          • Gość: Kasia Prezenty w USA IP: *.chicago-19rh15rt.il.dial-access.att.net 08.05.02, 19:24
            w Stanach z robieniem prezentow to jest cala ceremonia
            na urodziny, gdy dajesz kartke z zyczeniami jest wrecz nietaktem podarowanie
            jej bez wkladki (wiadomo jakiej $), prezentow wowczas nie daje sie w ogole,
            albo symboliczne
            jesli chodzi o wesele - na jakies poltora miesiaca przed impreza dostaje sie
            zaproszenie na tzw. wedding shower, wraz z zaproszeniem dostajesz liste
            sklepow, w ktorych mlodzi maja swoje listy zyczen, prezentow, ktorych nie ma na
            liscie po prostu sie nie robi, tez bylby to nietakt
            z prezentami przychodzi sie wlasnie na ten wedding shower, ktory organizowany
            jest na 3-4 tygodnie przed weselem w jakiejs restauracji - obiad, ogladanie
            prezentow, podziekowania...
            na wesele prezentow sie nie przynosi, przychodzi sie z kartka z zyczeniami i
            znow z odpowiednia wkladka, ktora powinna zawierac koszt obiadu goscia plus
            jakis tam dodatek
            to samo jest przy narodzinach dziecka - na miesiac przed rozwiazaniem ciazy
            organizuje sie baby shower - z zaproszeniem tez dostaje sie liste sklepow,
            gdzie mozna dostac liste zyczen, pozniej sa chrzciny, na ktore sie przychodzi z
            koperta tez zawierajaca koszt obiadu w lokalu plus jakis dodatek...
            stad w Stanach ludzi stac na wesela czy chrzciny organizowane na 150-300 osob i
            wiecej, bo gosc musi zaplacic za swoj udzial w imprezie
            i co Wy na to?
        • Gość: kasia Re: A w Stanach IP: *.ucu.uu.nl 12.05.02, 20:25
          no i w kaliforni, no i moze tez gdzie indziej w stanach, ludzie sie ciagle
          przytulaja zamiast sie cmokac na powitanie albo na pozegnanie. fajnie. szkoda,
          ze w polsce tak nie ma.
          i pytaja what's up, ale ida dalej nie oczekujac odpowiedzi, ale mozna sie do
          tego przyzwyczic.
      • ad12 Re: Dziwne obyczaje 07.05.02, 20:54
        Gość portalu: Giles napisał(a):

        > niemcy sa wyjatkowo praktyczni, wiadomo wink)). dlatego z zaproszeniem na slub
        > otrzymacie tu liste prezentow (marka, ilosc, cena, sklep), ktore chcieliby
        > otrzymac nowozency. praktyczne, nieprawdaz?

        Prazktyczne ale troche nieuprzejme ..
        • jot-23 Re: Dziwne obyczaje 07.05.02, 21:11
          ad12 napisał(a):

          > Gość portalu: Giles napisał(a):
          >
          > > niemcy sa wyjatkowo praktyczni, wiadomo wink)). dlatego z zaproszeniem na s
          > lub
          > > otrzymacie tu liste prezentow (marka, ilosc, cena, sklep), ktore chcieliby
          >
          > > otrzymac nowozency. praktyczne, nieprawdaz?
          >
          > Prazktyczne ale troche nieuprzejme ..

          lepiej dostac 12 maszynek do kawy
          • ad12 Re: Dziwne obyczaje 07.05.02, 21:41
            jot-23 napisał(a):

            > ad12 napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Giles napisał(a):
            > >
            > > > niemcy sa wyjatkowo praktyczni, wiadomo wink)). dlatego z zaproszeniem
            > na s
            > > lub
            > > > otrzymacie tu liste prezentow (marka, ilosc, cena, sklep), ktore chci
            > eliby
            > >
            > > > otrzymac nowozency. praktyczne, nieprawdaz?
            > >
            > > Prazktyczne ale troche nieuprzejme ..
            >
            > lepiej dostac 12 maszynek do kawy

            lepiej dostac 30 maszynek do kawy niz wysylac ludziom ceny i liste prrezentow !!
            Pozdrowionka Kloss
        • sylwia29 Re: Dziwne obyczaje 10.05.02, 13:14
          Czesc ! Co do tej nieuprzejmosci - mieszkam w Austrii, jestem na studiach
          doktoranckich i musze przyznac, ze brak taktu moich kolegow mnie powala ! Moje
          nawyki np. pukanie do zamknietych drzwi przed ich otwarciem, uznaja za cos
          nienormalnego, a z drugiej strony na ulicy slyszy sie non
          stop "przepraszam", "dziekuje". Pozdrawiam
      • ad12 Re: Dziwne obyczaje 07.05.02, 20:54
        Gość portalu: Giles napisał(a):

        > niemcy sa wyjatkowo praktyczni, wiadomo wink)). dlatego z zaproszeniem na slub
        > otrzymacie tu liste prezentow (marka, ilosc, cena, sklep), ktore chcieliby
        > otrzymac nowozency. praktyczne, nieprawdaz?

        O O !! mialam na mysli praktyczne !!
      • Gość: Mirko A w Indiach (Pakistanie, Bangladeszu itp)... IP: 65.206.44.* 07.05.02, 20:57
        ... b. ciężko (prawie niemożliwe) jest zapłacić zniszczonymi banknotami.

        Hindusi Świata przenoszą ten sam zwyczaj pozbywania się przy każdej okazji
        najbardziej zszarganych banknotów także w krajach gdzie jest to bez znaczenia
        czyli gdzie wyprany jest taki sam dobry jak szeleszczący z banku - aby był.

        Zwróćcie uwagę w jakim stanie dostaniecie banknoty jako resztę w ich
        sklepikach, na stacjach benzynowych, taksówkach, kioskach z prasą itp miejscach
        działalności turbaniastych i nieturbaniastych Hindusów.
      • Gość: Pola Re: Dziwne obyczaje IP: *.extern.kun.nl 08.05.02, 02:06
        > niemcy sa wyjatkowo praktyczni, wiadomo wink)). dlatego
        z zaproszeniem na slub
        > otrzymacie tu liste prezentow (marka, ilosc, cena,
        sklep), ktore chcieliby
        > otrzymac nowozency. praktyczne, nieprawdaz?

        dostalismy zaproszenie na impreze z okazji 25lecia slubu,
        z boku, niewielkim druczkiem napisane bylo, ze
        preferowany prezent to pieniadze ...

      • Gość: selma Re: Dziwne obyczaje IP: *.ppp.get2net.dk 07.05.02, 23:03
        duny jedza chleb z zoltym serem na to klada dzem,mleko w proszku dla dzieci
        rozpuszcza sie w wodzie z kranu (przyznaje ze ,pisze na opakowaniu ze
        mozna,sprawdzilam po sporze z jedna dunka)i podaje zimne dziecku ,platki
        owsiane robi sie na wodzie ,sledzie je sie na slodko.na urodziny podaje sie
        bulki z maslem i kakao.kobiety nie nosza rajtuz ,lecz gole nogi nawet gdy jest
        zimno,w zimie chodza bez czapek, a wiadomo jaka tu jest pogoda,wychodza z mokra
        glowa rano nawet na mroz.acha i jeszcze jedno pija kranowe do jedzenia ,lub
        kawe bez cukru.
          • oborowy Re: Dziwne obyczaje 08.05.02, 00:05

            Jak cie zaprosza na kawe to i dostaniesz tylko kawe.Mama cie zaprosi na obiad
            i zaznaczy miedzy 17-ta -a 19-ta ,to opuszczasz mame o 19.oo. alkohol w butelce
            stoi w barku.nalewa sie po jednym i butelka wraca do barku.Przychodzisz z
            wizyta i w przedpokoju zdejmujesz buty-widok pana w eleganckim garniturze i
            bez butow to widok dla bogow.To samo maja panie-kupuja buty pasujace do kreacji
            by latac boso .Miejsce? kraj gdzie krowy maja weselej jak ludzie.
        • roseanne Re: Dziwne obyczaje 08.05.02, 02:05
          Gość portalu: selma napisał(a):

          > duny jedza chleb z zoltym serem na to klada dzem,mleko w proszku dla dzieci
          > rozpuszcza sie w wodzie z kranu (przyznaje ze ,pisze na opakowaniu ze
          > mozna,sprawdzilam po sporze z jedna dunka)i podaje zimne dziecku ,platki
          > owsiane robi sie na wodzie .......i jeszcze jedno pija kranowe do jedzenia ,lub
          > kawe bez cukru.

          no popatrz, ja nie Dunka, a robie dokladnie to samo, no tyle ze moje dzieci juz
          wieksze, a wode co jakis czas sie kontroluje
          pozdrawiam
          • Gość: nanga1 Re: Dziwne obyczaje IP: *.rz.bauboden.com 10.05.02, 10:22
            roseanne napisał(a):

            > Gość portalu: selma napisał(a):
            >
            > > duny jedza chleb z zoltym serem na to klada dzem,mleko w proszku dla dzie
            > ci
            > > rozpuszcza sie w wodzie z kranu (przyznaje ze ,pisze na opakowaniu ze
            > > mozna,sprawdzilam po sporze z jedna dunka)i podaje zimne dziecku ,platki
            > > owsiane robi sie na wodzie .......i jeszcze jedno pija kranowe do jedzenia
            > ,lub
            > > kawe bez cukru.
            >
            > no popatrz, ja nie Dunka, a robie dokladnie to samo, no tyle ze moje dzieci juz
            >
            > wieksze, a wode co jakis czas sie kontroluje
            > pozdrawiam

            ja tez pije kawe bez cukru ale z mlekiem i nie mieszkam w Dani- czyzby
            globalizacja?
      • _szwedka Re: Dziwne obyczaje 08.05.02, 00:06
        Tak samo robia Szwedzi. Na polnocy w Laponii widzialam jak kroili cienkie
        paski wedzonego udzca barana i wrzucali do kubka z kawa. Tluszczyk sie
        rozplywal a oni lyzka wyjadywali to mieso, ble...
        • oborowy Re: Dziwne obyczaje 08.05.02, 00:08
          _szwedka napisał(a):

          > Tak samo robia Szwedzi. Na polnocy w Laponii widzialam jak kroili cienkie
          > paski wedzonego udzca barana i wrzucali do kubka z kawa. Tluszczyk sie
          > rozplywal a oni lyzka wyjadywali to mieso, ble...

          A ja myslalem,ze oni jedza renifery-no ale jak mowisz barana i to wedzonego to
          jest ok.
      • oborowy Re: Dziwne obyczaje 08.05.02, 00:07
        Gość portalu: Milene napisał(a):

        > Francuzi maczaja w kawie(tudziez herbacie) chleb posmarowany maslem i nawet
        > konfitura i potem to jedza a na koniec wypijaja ten tlusty i pelen farfocli
        > napojsmile


        No ale te filizanki do kawy lub herbaty to maja pojemnosc 1/2 litra.
        • ad12 Re: Dziwne obyczaje 08.05.02, 01:59
          oborowy napisał(a):

          > Gość portalu: Milene napisał(a):
          >
          > > Francuzi maczaja w kawie(tudziez herbacie) chleb posmarowany maslem i nawe
          > t
          > > konfitura i potem to jedza a na koniec wypijaja ten tlusty i pelen farfocl
          > i
          > > napojsmile
          >
          >
          > No ale te filizanki do kawy lub herbaty to maja pojemnosc 1/2 litra.

          no to ja powiem wam jeszcze jeden dziwny obyczaj w Californii ludzie wszedzie
          jezdza samochodami !! A jak ja ide ze sklepu z zkupami ( mieszkam 5 min od
          sklepu ) to patrza na nie jak na wariatke !
          • Gość: ANKA K. Re: Dziwne obyczaje IP: *.ph.ph.cox.net 09.05.02, 22:36
            ad12 napisał(a):

            > oborowy napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Milene napisał(a):
            > >
            > > > Francuzi maczaja w kawie(tudziez herbacie) chleb posmarowany maslem i
            > nawe
            > > t
            > > > konfitura i potem to jedza a na koniec wypijaja ten tlusty i pelen fa
            > rfocl
            > > i
            > > > napojsmile
            > >
            > >
            > > No ale te filizanki do kawy lub herbaty to maja pojemnosc 1/2 litra.
            >
            > no to ja powiem wam jeszcze jeden dziwny obyczaj w Californii ludzie wszedzie
            > jezdza samochodami !! A jak ja ide ze sklepu z zkupami ( mieszkam 5 min od
            > sklepu ) to patrza na nie jak na wariatke !
            MIESZKAM W PHOENIX, ARIZONA. TU JEST JESZCZE GORZEJ-CZESTO JAK WRACAM Z ZAKUPAMI
            DO DOMU (OK. 7MIN NA PIECHOTE)TO LUDZIE ZATRZYMUJA SIE Z PYTANIEM, CZY COS SIE
            NIE STALO I CZY NIE TRZEBA MNIE PODWIEZC...
            Z INNYCH CIEKAWOSTEK TO ZDARZYLO MI SIE BYC NA IMPREZIE, GDZIE KAZDY PRZYNOSIL
            WLASNE JEDZENIE A TEGO, CZEGO (SAM!!!) NIE ZJADL, ZABIERAL DO DOMU...

    • ya_bolek Odleglosc 1.5 metra 08.05.02, 02:25
      Hehehe, to samo w Colorado. Jak sie przypadkiem zblizysz do goscia na odleglosc
      ponizej 1.5 metra to nie ma zmiluj sie. Ooops! excuse me! excuse me! excuse me!
      Kolega z Niemiec mial sen-koszmar, w ktorym stal w Niemczech wsrod tlumu na
      swiecie piwa w Monachium i wszyscy odwracali sie do niego i mowili "Oops! excuse
      me, sir!".
      Jest na to proste wytlumaczenie. W krainie, gdzie nikt nigdzie nie chodzi sie
      pieszo, kontakt, pol-kontakt badz cwierc-kontakt to nie lada przezycie. Ale
      najbardziej vqrvia mnie to, ze czasami mimo woli sam reaguje podobnie!




      Gość portalu: Pola napisał(a):

      > Jakie zwyczaje w kraju, w ktorym zyjecie dziwia,
      > smiesza, a moze denerwuja Was najbardziej?
      > Holandia - moim skromnym zdaniem za duzo szumu robia
      > wokol Swietego Mikolaja (Sinterklasa), ktory przyplywa
      > lodzia z Hiszpanii (!) juz w listopadzie i rozdaje
      > prezenty az do samego grudnia.
      > Obchodzenie urodzin - ja osobiscie nie lubie swietowac
      > swoich urodzin, a tutaj im kto starszy, tym huczniej
      > swietuja.
      > Aha, no i slynne male ilosci jedzonka na stole w czasie
      > imprez - najlepiej przed weselem np. najesc sie w domu..
      > No coz, co kraj to obyczaj smile
      > Pozdrawiam
      > P.

      • Gość: alka Re: baby shower -USA IP: *.oc.oc.cox.net 08.05.02, 03:39
        Zwyczaj, ktorego dotad nie znalam - baby shower.
        Party wydawane na czesc przyszlej mamy.
        Gdzies tak w okolicy osmego miesiaca ciazy schodza sie zaprzyjaznione baby (
        zadnych chlopow!), i przynosza prezenty dla dziecka.
        W czasach ultrasonografu wiadomo, jakiej jest plci i mozna juz wybrac prezent
        dla 'niej' lub dla 'niego'- stosowny kolor czy fason.
        Zeby bylo wygodniej - baby shower bywa w knajpie, nie tylko w domu.
        Jeszcze jedna okazja do zabawy.
        Mile.
        • Gość: alka Re: ubiory IP: *.oc.oc.cox.net 08.05.02, 03:49

          Noszenie wysokich,futrzanych butow, futrem do srodka, do szortow i oczywiscie
          na bose nogi. Widzialam nawet pare takich sztuk na plazy.
          Zdarza sie i na opak-- boso i polnago, ale na glowie gruba, zimowa czapa.

          Acha, to wszystko w poludniowej Kaliforni, w dodatku latem !
          • ad12 Re: ubiory 08.05.02, 03:52
            Gość portalu: alka napisał(a):

            >
            > Noszenie wysokich,futrzanych butow, futrem do srodka, do szortow i oczywiscie
            > na bose nogi. Widzialam nawet pare takich sztuk na plazy.
            > Zdarza sie i na opak-- boso i polnago, ale na glowie gruba, zimowa czapa.
            >
            > Acha, to wszystko w poludniowej Kaliforni, w dodatku latem !

            no kochana alko ja sie z czapkami z toba zgadzam widzialam to samo ale butow nie
            jeszcze bede sie rozgladac !!!smile)
    • luiza-w-ogrodzie Re: Dziwne obyczaje 08.05.02, 11:28
      Australia - Boze Narodzenie w srodku letnich wakacji, 25 grudnia tlumy wylegaja
      na plaze (w strojach kapielowych lub bez, z obowiazkowa czerwona czpeczka na
      glowie) i wcinaja seafood, choc niedobitki jeszcze obstaja przy tlustym,
      goracym indyku.

      Luiza-w-Ogrodzie
    • mirabo Re: Dziwne obyczaje 08.05.02, 13:45
      bylem dwa lata temu w tatrach slowackich na urlopie. wynajelismy domek w lesie.
      poszlismy na wycieczke w gory, wracamy... a wlasciciel siedzi u nas w salonie z
      jakas babka i najspokojniej w swiecie grzmoca piwo!

      to dopiero piekny braterski zwyczaj! choc moze na poczatku troche sie trudno do
      niego przekonac. moze warto przeszczepic do innych krajow? wink)))))
      • Gość: Yogi Re: Dziwne obyczaje - Cypr IP: 212.160.104.* 08.05.02, 15:19
        Swego czasy byłem na Cyprze i miałem okazję obserwować cypryjskie wesele.
        Otóź wygląda ono tak, że zapraszanych jest kilka tysięcy gości wink)). Każdy gośc
        przynosi koperte z pewna sumką pieniędzy i bilecikiem mówiącym od kogo ta sumka
        jest. Potem podchodzi do pary młodej (dłuuuuga kolejka potrafi się czasem
        ustawić), składa życzenia i wręcza koperte. Ta trafia do rąk świadków a oni
        wrzucają to do takiego sporego kosza. Potem gość idzie dalej, dostaje
        plastikowy talerzyk, kawałek mięska, jakąś sałatkę i szampana w plastikowym
        kubeczku (po prostu jak na niedzielnym grillu smile). Zjada poczęstunek, pogada
        chwilke ze znajomymi i jedzie dalej. Zdarza się, że jeden gośc może jednego
        dnia byc uczestnikiem kilku wesel smile.

        Oczywiście jest przy tym również całonocna balanga, ale na niej pozostaje już
        tylko "ścisła" rodzina (jakies kilkaset osób)

        Co ciekawe - nie powinno sie odmawiać takiemu zaproszeniu - jeśli odmówisz, to
        na ewentualne wesele (lub inna podobną uroczystość "rodzinną") nie tylko nie
        zjawi się obrazona para młoda ale i inni goście.

        Tak więc byłem trochę zaskoczony widząc to pierwszy raz, ale po chwili
        zastanowienia: - to jest to świetny sposób na umożliwienie startu młodej parze
        na nowej drodze życia...

        Dla równowagi: również na Cyprze widziałem wesele Szkotów. Łącznie ze świadkami
        było to około 10 osób (ładnie ubrani, Panowi w spódniczkach, z kobzami itd).


        Na marginesie - to byli przeraźliwi śmieciarze i "syfiarze" - po uroczystości
        przebrali się w stroje kąpielowe i poszli na basen. W przeciągu kilku godzin
        zrobili wokół siebie taki śmietnik jak 20 innych osób przez cały dzień.

      • Gość: annik Re: Dziwne obyczaje IP: *.a2000.nl 08.05.02, 22:28
        Gos´c´ portalu: Garfield napisa?(a):

        > Gdy mieszka?em w RPA, nie mog?em sie˛ przyzwyczaic´ do ich powitania "Huie
        more",
        >
        > co do z?udzenia przypomina nasz wulgaryzm. A oni tylko chcieli byc´ mili!

        w Holandii wciaz sie uzywa 'goede morgen' z wulgarna (dla naszych uszu) wymowa
        pierwszego...
        • Gość: Delphi Re: Dziwne obyczaje IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.05.02, 03:24
          Gość portalu: annik napisał(a):

          > Gos´c´ portalu: Garfield napisa?(a):
          >
          > > Gdy mieszka?em w RPA, nie mog?em sie˛ przyzwyczaic´ do ich powitania "Huie
          >
          > more",
          > >
          > > co do z?udzenia przypomina nasz wulgaryzm. A oni tylko chcieli byc´ mili!
          >
          > w Holandii wciaz sie uzywa 'goede morgen' z wulgarna (dla naszych uszu) wymowa
          > pierwszego...

          A w Polsce jest taki dziwny zwyczaj polegajacy na tym, ze nadal uzywa sie 'dzien
          dobry'...

        • Gość: Karo Re: Dziwne obyczaje IP: *.met.pl 10.05.02, 12:02
          >
          > w Holandii wciaz sie uzywa 'goede morgen' z wulgarna (dla naszych uszu) wymowa
          > pierwszego...

          Za cholerę nie mogę sobie wyobrazić wulgarnej wymowy "goede"... MOże kiepska ze
          mnie lingwistka, ale próbuję od paru minut zrozumieć o co może chodzić i nic.
          • Gość: Pola KARO :-) IP: *.extern.kun.nl 10.05.02, 13:03
            > Za cholerę nie mogę sobie wyobrazić wulgarnej wymowy
            "goede"... MOże kiepska ze mnie lingwistka, ale próbuję
            od paru minut zrozumieć o co może chodzić i nic.

            sprobuje Ci wytlumaczyc... g wymawiaja jako takie
            gardlowe h, a oe jako u....moze goede nie jest do konca
            wulgarne, ale potoczne goeie i owszem smile

          • zbigniew_lewandowski Re: Dziwne obyczaje 13.06.03, 03:52
            Gość portalu: Karo napisał(a):

            > >
            > > w Holandii wciaz sie uzywa 'goede morgen' z wulgarna (dla naszych uszu) wy
            > mowa
            > > pierwszego...
            >
            > Za cholerę nie mogę sobie wyobrazić wulgarnej wymowy "goede"... MOże kiepska
            ze
            >
            > mnie lingwistka, ale próbuję od paru minut zrozumieć o co może chodzić i nic.
    • Gość: anitek Re: Dziwne obyczaje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.02, 22:19
      Duzo szumu robią ludzie, którzy sa niedouczeni. Mikolaj ten historyczny czyli
      prawdziwy nie mieszkal nigdy w Finlandii, bo to bajki dla glupich Amerykanow.
      Sw. Mikolaj mieszkal w Turcji, przyjechal do Europy statkiem przez Hiszpanie. W
      okresie, w ktorym Mikolaj jechal z Hiszpanii do Holandii rozdaje sie
      prezenty.Pozdrawiam
      • Gość: rena DRZWI IP: *.abo.wanadoo.fr 08.05.02, 23:33
        A we Francji nie otwiera sie drzwi np w metrze czy sklepie przed paniami.
        Otoz : panowie ida (czasem pchaja sie) pierwsi, przechodza i przytrzymuja drzwi
        za soba zeby osoba, ktora jest za nimi nie dostala tymi drzwiami w twarz.
        Troche przesadzilam, ale oni naprawde przytrzymuja te drzwi i jeszcze trzeba
        im "dziekuje" powiedziec. Kobiety nie maja tu"pierwszenstwa"
        To, co mi sie tu podoba -to zachowanie kierowcow autobusow miejskich : sa mili
        i uprzejmi nawet gdy trzeba stac dlugo w korkach : oni nie psiocza , a nawet
        zartuja z pasazerami.
        rena
        • Gość: woj Re: DRZWI IP: 5.1R* / *.net81-65-109.noos.fr 13.05.02, 11:33
          a poza tym osoby wchodzace do autobusu czy metra nie ustepuja wychodzacym, tak
          ze trzeba sie przepychac...
          natomiast co do otwierania kobietom drzwi, to juz w wielu krajach (kanada,
          stany, francja) zostalem oskarzony o "maczyzm" (czyli, zem macho), kiedy tylko
          zwrocilem na to uwage!
          • Gość: mundanus Re: DRZWI IP: 213.195.171.* 13.05.02, 17:55
            Z tym przepuszczaniem kobiet przed sobą podczas wchodzenia do restauracji to
            niestety obyczaj znany tylko w Polsce. Piszą o tym w międzynarodowych savoire-
            vivre'ach jako o ewenemencie. I nie chodzi tutaj o brak galanterii, lecz bardzo
            praktyczne względy: mężczyzna powinien wchodzic do knajpy pierwszy, by zapobiec
            ewentualnym niebezpieczeństwom, czy zaskoczeniom, które tam mogą czekać
            kobietę.
      • Gość: Pola Re: Dziwne obyczaje IP: *.extern.kun.nl 09.05.02, 01:46
        > Duzo szumu robią ludzie, którzy sa niedouczeni.

        ???????????
        chodzilo mi o to, ze Milokaj przynosi dzieciom prezenty
        kilka razy, przed 5tym grudniem, co uwazam za paranoje...
        Nie wiem co to ma wspolnego z czyimkolwiek niedouczeniem
        i faktem, ze Mikolaj nie przybyl z Finlandii, tylko z
        Turcji przez Hiszpanie. Chodzilo mi o podkreslenie faktu,
        ze Mikolaja obchodza inaczej niz w Polsce. To jest watek
        o zwyczajach w roznych krajach. Pozdrawiam i ...relax! smile
        P.
        • mufka Re: Dziwolagi.... 09.05.02, 02:23
          W Szwecji jadac na narty wynajmujemy chatke (zwana tu stuga) TV, kominek i
          sauna jest zawsze.
          Szuka sie telefonu w internecie czy gazecie, dzwoni ustalic kiedy jest wolna,
          wysyla sie pieniazki na konto wlasciciela (ten wysyla maila z opisem dojazdu) i
          rusza sie furka na polnoc. Klucz zwykle byl w zamku, ostatnio pod wycieraczka.
          Chatki te sa urzadzone tak jakby ktos tam mieszkal- tylko lodowka jest pusta,
          bo przywozi sie swoje- (ale zdarza sie ze lod jest w zamrazarce,he,hewinkpozatym
          jest cukier,kawa,przyprawy, plyn do naczyn itp, wyjezdzajac zostawiamy zawsze
          troche swoich produktow.
          Ostatniego dnia sprzata sie cale mieszkanko po sobie( wszelkie
          srodki,sciereczki, plyny, lacznie z odkurzaczem sa) i zostawia sie klucz w tym
          samym miejscu gdzie poprzedni turysci. Porzadek musi byc!- przynajmniej w
          gorachwink
          Pozdrawiam.

          • Gość: taniej Re: Dziwolagi.... IP: 217.96.37.* 09.05.02, 10:29
            Co jest najdziwniejszego w Skandynawii? Poczucie bezpieczeństwa! Kiedy
            zostawiłam plecak na ławce na Esplanadi i wróciłam po kilkunastu minutach on
            tam ciągle był ( a wokół krecił się tłum ludzi). Można spacerować nocą i czuć
            się naprawdę bezpiecznie. W Polsce na widok grupy pryszczatych boję się- bo
            może młodzieńcy nudzą się i muszą komuś dołożyć. W Lahti młodzież zbiera się
            wieczorami w parku, piją piwo, trochę ćpają, ale nie są agresywni wobec osób z
            zewnątrz. W porównaniu z naszym krajem- zupełne dziwactwo!
            • Gość: mundanus Re: Dziwolagi.... IP: 213.195.171.* 13.05.02, 18:01
              No, troszkę z tym skandynawskim bezpieczeństwem przesadzacie i egzaltujecie się
              sytuacja wyimaginowaną. Sam na dworcu kolejowym w Sztokholmie pozbawiony
              zostałem plecaka, który zostawiłem w przechowalni bagażów. Szlachetny pan
              policjant spisywał oświadczenie przez ok. 3 godziny i bezradnie kręcił głową
              niespecjalnie mogąc sklecić najprostsze zdanie po angielsku.
    • Gość: ozpol Re: Dziwne obyczaje - Australia IP: 153.51.21.* 09.05.02, 03:12
      Przede wszystkim - na impreze idzie sie z wlasna flaszka ale mozna innych opic
      Duzo jest zwyczajow opartych na angielskich - jak ktos musi cie przedstawic
      obcemy, pdawanie reki kobiecie jest zadkoscia a zwlaszcza azjatka - nie wypada.
      Co do ubioru to wiocha zupelna - sobota wieczorek, temp. 30 stopni i dziewuchy
      w skapo ubrane a na nogach.... kozaki to jest szpan.
      Inne - kobiety gola nogi i podpachamy oprocz niektorych lezbijek i kobiet
      walczacych o rownosc - (z kim i czym?).
      Populany zwyczaj spania z cudza zona lub przyjaciela - wsrod sportowcow (zart
      ale prawdziwy).
      Nie caluje sie obcych kobiet tylko my Polacy i inne nacje z Europy poludniowej.
      Idziesz do knajpy s kumplami badz przygotowany na placenie kolejki i to moze
      byc kosztowne i nie wazne ze pijesz wode (nie wodke).
            • Gość: ozpol Re: Dziwne obyczaje - Australia IP: 153.51.21.* 09.05.02, 07:33
              No to masz punkt, ale co to znaczy obgadywanie.
              Australijscy faceci to gaduly seksulane i duzo mowia o dziewczynach w pracy -
              to wiem ale to nie jest obgadywanie.
              Ale teraz mam glownie azjatow na moim pietrze i trudno mi zauwazyc zeby
              obgadywano kogos , chyba ze robia po chinsku
              Skad wiedz o kobiecych obgadankch - pracowalem w Polsce w babskich firmach jak
              Bank czy GUS i cos wiem na ten temat.
              • Gość: DundeeGi Re: Dziwne obyczaje - Australia IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 09.05.02, 07:44
                jak nie obgadywanie to co? poza tym jak tylko ktorys wyjdzie z biura to sie
                zaczyna, i w zasadzie moze masz racje, o nie jest obgadywanie dla nich to po
                prostu tak jest.
                Aha, poprzednio pracowalam w miejscu ktore bylo pelne obcokrajowcow i tez
                obgadywali ale glownie w swoich jezykach.
                hehe nei wiedzilei jednak ze serbski, czy macedonski to troche podobne do
                polskiego ...
                • Gość: Tades Re: Dziwne obyczaje - Australia IP: 213.25.87.* 09.05.02, 09:35
                  W Rosji piją piwo i jedzą do tego suszone ryby .
                  Kiedyś spróbowałem i przestałem pić piwo .
                  Ale generalnie są fajni .Wkurza mnie zwyczaj wrzucania zużytego papieru
                  toaletowego do kosza obok kibla .
                  Bywa taki kosz nawet w eleganckich knajpach .
                  No i etażne żenszczyny w hotelach .Przyprowadzisz sobie normalną a ta patrzy
                  i notuje cos do kajetu , pewnie dlatego że stara .
                  • Gość: skuter Dziwne obyczaje - Indonezja IP: *.mg.gov.pl / 158.66.108.* 09.05.02, 11:04
                    Urodziny dziecka i pierwszy rok zycia dziecka w Indonezji, zwłaszcza na Jawie,
                    jest pełen ciekawych obyczajów. Najpierw, w siódmym miesiącu ciąży organizuje
                    się przyjęcie dla wszystkich krewnych i oficjalnie ogłasza się, że w rodzinie
                    przybędzie dziecko. Najstarsze kobiety w rodzinie symbolicznie omywają przyszła
                    mamę i karmią ją tradycyjnymi,przewidzianymi na tę okazję, potrawami. Po
                    urodzeniu dziecka, znowu organizowane jest przyjęcie dla całej rodziny, gdzie
                    przedstawia się malucha, a następnie publicznie kąpie w wodzie pełnej
                    tropikalnych kwiatów - wtedy też nadaje się mu imię. Kiedy dziecko zaczyna
                    siadać, również pod czujnym okiem zaproszonej rodziny, dziecko sadza się pod
                    dużym wiklinowym koszem, a obok układa się: monety, łyżkę, biżuterię, ołówek
                    oraz odrobiny jedzenia. Wierzy się, że ten przedmiot którego dotknie dziecko
                    jako pierwszy, określi jego los w życiu. Kiedy dziecko zaczyna chodzic, na
                    kolejnej imprezie rodzinnej, podtrzymywane przez najstarsze kobiety musi
                    przejśc przez miskę z wodą, schody, kawałek kamienia itp. Ma to zapewnić mu
                    łatwość w pokonywaniu przeszkód w życiu. Najważniejsze jest jednak to, że im
                    rodzina jest bardziej zamożna, tym bardziej wystawne są w/w obrzędy. A osoby
                    publiczne i gwiazdy filmowe zapraszają nawet TV i prasę. Oczywiście należy
                    dodać, że goście zobowiązani są przy każdej okazji do przyniesienia prezentów
                    (przede wszystkim gotówkę), ale gospodarze także muszą przygotować niewielkie
                    prezenty dla gości. To zresztą jest regułą także przy obchodzeniu urodzin -
                    niezależnie od wieku.
                • Gość: Greta Re: Dziwne obyczaje - Australia IP: *.war.gleiss 09.05.02, 14:22
                  Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

                  > jak nie obgadywanie to co? poza tym jak tylko ktorys
                  wyjdzie z biura to sie
                  > zaczyna, i w zasadzie moze masz racje, o nie jest
                  obgadywanie dla nich to po
                  > prostu tak jest.
                  > Aha, poprzednio pracowalam w miejscu ktore bylo pelne
                  obcokrajowcow i tez
                  > obgadywali ale glownie w swoich jezykach.
                  > hehe nei wiedzilei jednak ze serbski, czy macedonski
                  to troche podobne do
                  > polskiego ...

                  Ja pracuje w kancelarii adwokackiej, w której pracuje
                  większość facetów i to oni są największymi pleciugami.

    • windmolen Re: Dziwne obyczaje 09.05.02, 14:46
      mam dwie przyjaciolki z Izraela, ostatnio byly u mnie na obiadzie, dlugo
      rozmawialismy, mase ciekawych rzeczy sie dowiedzialem o tym kraju, jedna bylo
      to ze w Izraelu smieciarze zarabiaja bardzo duzo w porownaniu do innych
      podobnych zawodow i preferuje sie aby byli to Zydzi - taka polityka rzadu
      ktory dotuje pensje chcac pokazac obywatelom ze zadna praca nie powinna hanbic
      czy byc gorsza (w Izraelu jest sporo imigrantow wykonujacych nisko platne
      i "niechciane" prace)

      pozdr.
    • aaniolek Re: Dziwne obyczaje 09.05.02, 15:45
      Gość portalu: Pola napisał(a):

      > Jakie zwyczaje w kraju, w ktorym zyjecie dziwia,
      > smiesza, a moze denerwuja Was najbardziej?
      > Holandia - moim skromnym zdaniem za duzo szumu robia
      > wokol Swietego Mikolaja (Sinterklasa), ktory przyplywa
      > lodzia z Hiszpanii (!) juz w listopadzie i rozdaje
      > prezenty az do samego grudnia.
      > Obchodzenie urodzin - ja osobiscie nie lubie swietowac
      > swoich urodzin, a tutaj im kto starszy, tym huczniej
      > swietuja.
      > Aha, no i slynne male ilosci jedzonka na stole w czasie
      > imprez - najlepiej przed weselem np. najesc sie w domu..
      > No coz, co kraj to obyczaj smile
      > Pozdrawiam
      > P.

      u nas potrafia stare babcie godzinami rozmawiac na klatce schodowej, nie
      zapraszajac sie nawzajem do siebie; do tego mowia obie per Pani, mimo ze mieszkaja
      razem w jednym budynku 27lat, poza tym dowiedzialem sie tez <podobno> dlaczego
      Niemcy nie zapraszaja nikogo do siebie, bo podobniez maja chleb w lodowce!!!

      Ktos, chyba z NL albo z S, napisal party to male ciasteczka a alkohol to tylko po
      kieliszku, zgadza sie Niemcy preferuja raczej isc do knajpy i tam kazdy placi sam
      za siebie;;;;wink))) gdzies wyczytalem, ze to ich "skapstwo" zreszta nie tylko u
      Niemcow ale tez i u Skandynawow, Holendrow to wynik wojen religijnych i klesk
      glodu w przeszlosci, coz.....ale jak zrobilem party u mnie z jedzeniem i
      przystawkmi, nat. z alkoholem to sie rzucila ta horda jak by dwa miesiace nic nie
      jedli.....

    • Gość: __jan Re: Dziwne obyczaje IP: *.dip.t-dialin.net 09.05.02, 15:50
      Gość portalu: Pola napisał(a):

      > Jakie zwyczaje w kraju, w ktorym zyjecie dziwia,
      > smiesza, a moze denerwuja Was najbardziej?
      > Holandia - moim skromnym zdaniem za duzo szumu robia
      > wokol Swietego Mikolaja (Sinterklasa), ktory przyplywa
      > lodzia z Hiszpanii (!) juz w listopadzie i rozdaje
      > prezenty az do samego grudnia.
      > Obchodzenie urodzin - ja osobiscie nie lubie swietowac
      > swoich urodzin, a tutaj im kto starszy, tym huczniej
      > swietuja.
      > Aha, no i slynne male ilosci jedzonka na stole w czasie
      > imprez - najlepiej przed weselem np. najesc sie w domu..
      > No coz, co kraj to obyczaj smile
      > Pozdrawiam
      > P.

      tu w Niemczech - totalne bezguscie - jesli idzie o styl ubierania, dzinsy
      wszedzie,najlepsze jest wtedy gdy do nich "pasuje" biala koszula z krawatem
      i jakis "szaket" do tego, jeszcze lepiej bzdurne swetry-bluzy za 100€,
      gdzie mozna je w CZ kupic na 10% ceny, poza tym sposob odzywiania
      pizza, gyros i inny fost-food-szajs, tu chyba juz nikt nie umie gotowac....
    • Gość: piotr Re: Dziwne obyczaje IP: *.bbtec.net 09.05.02, 17:34
      Tutaj wszystko jest dziwne wiec miejsca by nie starczylo by to opisac. Jedna
      tylko, szczegolnie dla nas Polakow, szokujaca rzecz: te cholery Japonczycy nie
      kradna. Nie kradna i juz. Kilka dni temu robilem zdjecie w automacie i
      zapomnialem portfel. Wracam po godzinie, ludzie wchodza do kabiny i wychodza, a
      portfel lezy na wierzchu jakby nigdy nic...
    • Gość: Bonifaca Re: Dziwne obyczaje IP: *.agere.com 09.05.02, 17:41
      W Hiszpani po powrocie do mieszkania domownicy zwykle nie zdejmuja butow. W
      obuwiu, w ktorym przez caly dzien stali, chodzili, siedzieli, spedzaja reszte
      wieczoru. Jesli jest to mezczyzna to lezac na sofie w duzym pokoju nogi ( w
      tymze obuwiu) ukladajac wygodnie na stoliku-jamniku. Jesli kobieta to gotujac
      godzinami w kuchni. (Normalna kolacja hiszpanska spozywana od 22.00-24.00
      sklada sie z dwoch dan, deseru i kawy).
      • ad12 Re: Dziwne obyczaje 09.05.02, 17:46
        Gość portalu: Bonifaca napisał(a):

        > W Hiszpani po powrocie do mieszkania domownicy zwykle nie zdejmuja butow. W
        > obuwiu, w ktorym przez caly dzien stali, chodzili, siedzieli, spedzaja reszte
        > wieczoru. Jesli jest to mezczyzna to lezac na sofie w duzym pokoju nogi ( w
        > tymze obuwiu) ukladajac wygodnie na stoliku-jamniku. Jesli kobieta to gotujac
        > godzinami w kuchni. (Normalna kolacja hiszpanska spozywana od 22.00-24.00
        > sklada sie z dwoch dan, deseru i kawy).

        brrrrr!!
        • Gość: __jan Re: Dziwne obyczaje IP: *.dip.t-dialin.net 09.05.02, 17:58
          ad12 napisał(a):

          > Gość portalu: Bonifaca napisał(a):
          >
          > > W Hiszpani po powrocie do mieszkania domownicy zwykle nie zdejmuja butow.
          > W
          > > obuwiu, w ktorym przez caly dzien stali, chodzili, siedzieli, spedzaja res
          > zte
          > > wieczoru. Jesli jest to mezczyzna to lezac na sofie w duzym pokoju nogi (
          > w
          > > tymze obuwiu) ukladajac wygodnie na stoliku-jamniku. Jesli kobieta to gotu
          > jac
          > > godzinami w kuchni. (Normalna kolacja hiszpanska spozywana od 22.00-24.00
          > > sklada sie z dwoch dan, deseru i kawy).
          >
          > brrrrr!!

          wspolczuje - emigruj spowrotem do Polski::smile) tego przeciez nie da sie
          wytrzymac!!!

          • Gość: Renka Re: Dziwne obyczaje IP: *.home.cgocable.net 09.05.02, 18:31
            Przeczytalam wszystkie posty i nic mnie juz nie zdziwilo.Te same objawy
            obyczajowe spotkac mozna w Indiach i w Kanadzie, a takze w innych krajach
            europejskich . Globalizacja wchodzi miedzy ludzi, czy im sie to podoba czy nie.
            Ale najbardziej to podobal mi sie post o zwyczaju placenia zawyzonej pensji
            smieciarzom zydowskim(hahahahahaaa), aby pokazac, ze kazda praca sie oplaca !!
            W Kanadzie jeszcze niedawno(jakies 5 lat temu)placono wieksze zasilki socjalne
            niz pensje, zeby pokazac, ze welfer tez moze byc sposobem na zycie( czy ktos
            powiedzial,ze kazdy musi pracowac?). Jednak wycofano sie z tej idei, bo
            przypomniano sobie, ze czlowiek mysli i dzieki temu mysleniu panstwo wpakowalo
            sie w nizle tarapaty finansowe(miliony ludzi wolalo welfare) smile
              • Gość: Renka Re: Dziwne obyczaje IP: *.home.cgocable.net 09.05.02, 23:25
                W Grecji, w Atenach woda bywa limitowana, przynajmniej tam, gdzie wynajmuje sie
                dom.Bywa,ze kilkanascie litrow na dzien w lecie na osobe. Moze we Wloszech
                podobnie.W nocy chodza wielkie na 10 cm karaluchy, (ktore zyja sobie jak u nas
                biedronki) i male jaszczurki. W oknach sa dlatego siatki, a jak nie ma siatek,
                to trzeba okna zamknac.Dzieki kamiennym podlogom da sie wytrzymac bez AC.
              • Gość: Maestro Re: Dziwne obyczaje IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 23:50
                Ktoś kto był zaproszony na urodziny 25 lub 50 na wsi na Ukrainie (lata
                późne '80) i to przeżył,to już nic go nie zdziwi.Ja tam byłem "niechcący" był
                to rok chyba '88 lub '89./Boże dzięki Ci że dane jest mi jeszcze "oglądać ten
                świat"/.Żarcia mnóstwo,przeważnie potrawy narodowe,bardzo smaczne i tłuste ale
                to nic,alkohol spalał tłuszcz,wódy jeszcze więcej,nie idzie odmówić,nie jesteś
                w stanie odmówić choć ja i tak "oszukiwałem" bo padłbym po godzinie.Impreza
                trwała 4 dni.Ja po trzech "abdykowałem".I chyba to było moje szczęście.Do
                samochodu wsiadłem po następnych trzech dniach.Kolega który bywał na takich
                przetrzymał do końca,ale nie wiedział czy impreza skończyła się we czwartek czy
                w niedzielę.Co najważniejsze nikt nie "padł pod stołem".Luuuuudzie jak oni są
                wytrzymali.
        • Gość: woj francja IP: 5.1R* / *.net81-65-109.noos.fr 13.05.02, 11:46
          tu strasznie wazny jest rytual "bise" - calusow na powitanie. W Polsce niby tez
          to jest, ale tu to prawdziwa instytucja, poza tym zaleznie od regionu jest inna
          ilosc calusow - w wiekszosci kraju - 2, okolice paryza - 4 (!), a rozne gorskie
          regiony i niektore inne - 3.
    • Gość: bozena Anglia IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.05.02, 00:13
      W Anglii jak ktos cie zaprasza do pubu/restauracji to oznacza, ze placisz za
      siebie. Raz mielismy tu dziewczyna z Polski (20-pare lat, to bylo dla
      doroslych), chodzila do letniej szkoly angielskiego - raz kolega zaprosil cala
      klase do baru. Potem mi powiedziala, ze oslupiala jak sie okazalo, ze kazdy
      placi za siebie - miala tylko £5 ale starczylo!
      Siorbia i mlaskaja przy jedzeniu, nie mowiac juz o innych odglosach. Moj maz
      zjezdzal raz w pracy winda z kilkoma kolegami, mieli wysiasc na swoim pietrze o
      on na parterze, na papieroska. Jeden z Angoli podniosl noge i ulzyl sobie,
      wszysscy to slyszeli i nic. Moj maz wysiadl z windy z nimi - nie dalo sie tam
      wytrzymac.
      Jesli juz pija herbate, to z mlekiem - patrza na czlowieka jak na wariata jesli
      pije czarna.
      No i oczywiscie jak jada na wakacje, to tylko tam gdzie daja fish and chips
      (rybe i frytki) no i English breakfast. Jak cos takiego mozna jesc rano?
      Kaszanka, angielska kielbaska, jajo sadzone na oleju, fasolka w pomidorach,
      grzany pomidor, pieczarki, smazony chleb i ciastko ziemniaczane. Ohyda!
      W USA podano nam w hotelu amerykanskie sniadanie: nalesniki z sokiem klonowym i
      smazony bekon obok na talerzu...
      • Gość: bozena Re: Anglia IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.05.02, 00:24
        I jezszcze to, ze, niezaleznie od wieku czy tuszy, kobiety, a szczegolnie matki z
        dziecmi, chodza w legginsach i t-shirtach. Obrzydliwosc po prostu. Naprawde
        zyglada to okropnie, szczegolnie jakies kwieciste legginsy...
        A dzieci, nawet w zimie, chodza w krotkich spodniach czy spodniczkach bez
        rajstop. Nawet maluchy na wozkach siedza z golymi nozynami! Mieszkamy na morzem,
        wiec czesto nawet w lutym widzi sie rodziny z dziecmi na plazy, matka w cieplym
        plaszczu a dzieciaki w krotkich spodenkach, w piachy z lopatkami - niebieskie z
        zimna nogi ale nie narzekaja.
        Jak jedziesz do Francji, chlodny poranek, poczatek wrzesnia, i widzisz babe w
        bluzce na ramiaczkach, to mozesz sie zalozyc ze to Angielka. Zwlaszcza jak
        wszyscy inni siedza w kurtkach.
        • Gość: ozpol Re: Anglia oni to przeniesli do Australii IP: 153.51.21.* 10.05.02, 00:49
          Australijska zima - +10 rano - peron dworca - kurtka skorzama, szorty i laczki
          to normalka
          Centrum handlowe - czwartek godzina 20:30 dzieciaki juz w pizamach lataja po
          sklepie i tacy ida do lozka, kapiel rano
          Wiekszosc Australijczykow kapie sie rano a nie wieczorem, a libia chodzic bosy -
          reszta do wyobrazni
          Kobiety - legginsy to juz normalka, ale np owinieta cos jak sari i do sklepu.
          Ubior to tutaj zadna norma i zaden wstyd
          • mufka Re: ????? 10.05.02, 00:58
            Czy widzieliscie kiedykolwiek (gdziekolwiek poza Polska i Rosja) zeby
            cudzoziemcy (mezczyzni-hetero!) calowali sie w policzki przy powitaniu?????
            cos a'la np. Brezniew i Gierek?
            Wyglada to okropnie...
            • Gość: woj Re: ????? IP: 5.1R* / *.net81-65-109.noos.fr 13.05.02, 11:54
              mufka napisał(a):

              > Czy widzieliscie kiedykolwiek (gdziekolwiek poza Polska i Rosja) zeby
              > cudzoziemcy (mezczyzni-hetero!) calowali sie w policzki przy powitaniu?????
              > cos a'la np. Brezniew i Gierek?
              > Wyglada to okropnie...

              w arabskich krajach to znacznie czestszy zwyczaj niz u nas (jak oni sie
              obcalowuja!), i przenosi sie rowniez do innych krajow, choc czesto w zwiazku z
              przelamaniem homofobii (geje tak robia, i ludzie z ktorymi sie spotykaja tez tak
              zaczynaja robic, np we francji)
          • joek Swiat............ 10.05.02, 01:11
            1. Zapomnialas dodac ze klasyczne Fish and Chips podaje sie w zwinietej gazecie.
            2. Anglicy (ci troche na poziomie) zkolonizowali swiat bo nie mogli wytrzymac
            zarcia w domu)
            3. A propos kapieli to:
            - We Francji moczy sie pewne czesci ciala w bidecie
            - Kapiel poranna pomaga usuwac Won de Pologne (Won z przecinkiem nad "n")
            4. Nalesniki z syropem to pancakes, wole smazone kielbaski do tego.
            5. Amerykanie dostaja czkawki widzac jedzenie parowek na sniadanie w W-wie.
            (Hot-Dogs for breakfast?)
            6, W Singapore na sniadanie je sie paleczkami zupe z cienkimi kluseczkami (jak
            Spaghetti)

            Smieszny ten Swiat, prawda?
            • Gość: bozena Nic mi wiecej nie trzeba, tylko polskiego zarcia IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.05.02, 01:26
              joek napisał(a):

              > 1. Zapomnialas dodac ze klasyczne Fish and Chips podaje sie w zwinietej gazecie
              >
              Nie, nie - teraz podaje sie to w bialym papierze. A znajomy Angol zali sie ze to
              juz nie ten sam smak!

              > 2. Anglicy (ci troche na poziomie) zkolonizowali swiat bo nie mogli wytrzymac
              > zarcia w domu)
              Nie slyszales, ze na pytanie o narodowa potrawe odpowiadaja: curry

              > 3. A propos kapieli to:
              > - We Francji moczy sie pewne czesci ciala w bidecie
              > - Kapiel poranna pomaga usuwac Won de Pologne (Won z przecinkiem nad "n")
              > 4. Nalesniki z syropem to pancakes, wole smazone kielbaski do tego.
              Kielbaski, byle nie angielskie. Czesto Polak (Rusek, Czech, Niemiec) myli je z
              normalnymi kielbaskami. Ale to jest cos zupelnie innego - 30% miesa to duzo. Jest
              to zmielone mieso, jak na mielone kotlety, z duza iloscia bulki tartej i
              tluszczu. No i nie wedzone. Moge to jesc jedynie na barbeque.

              Zebyscie widzieli co nasze walizki zawieraja w drodze powrotnej z Polski -
              kielbasa, chleb to normalka, poza tym twarozek, polski zolty ser, kefir, zupy w
              proszku, galaretki, budynie, kisiele, ciastka, ciasta w proszku, kaszanka,
              woreczek kiszonej kapusty, grzybki w occie, kiszone ogory, bulki-kajzerki, serki
              topione....
              • joek Re: Nic mi wiecej nie trzeba, tylko polskiego zarcia 10.05.02, 02:56
                Gość portalu: bozena napisał(a):

                > joek napisał(a):
                >
                > > 1. Zapomnialas dodac ze klasyczne Fish and Chips podaje sie w zwinietej ga
                > zecie
                > >
                > Nie, nie - teraz podaje sie to w bialym papierze. A znajomy Angol zali sie ze t
                > o
                > juz nie ten sam smak!
                >
                > > 2. Anglicy (ci troche na poziomie) zkolonizowali swiat bo nie mogli wytrzy
                > mac
                > > zarcia w domu)
                > Nie slyszales, ze na pytanie o narodowa potrawe odpowiadaja: curry
                >
                > > 3. A propos kapieli to:
                > > - We Francji moczy sie pewne czesci ciala w bidecie
                > > - Kapiel poranna pomaga usuwac Won de Pologne (Won z przecinkiem nad "n")
                > > 4. Nalesniki z syropem to pancakes, wole smazone kielbaski do tego.
                > Kielbaski, byle nie angielskie. Czesto Polak (Rusek, Czech, Niemiec) myli je z
                > normalnymi kielbaskami. Ale to jest cos zupelnie innego - 30% miesa to duzo. Je
                > st
                > to zmielone mieso, jak na mielone kotlety, z duza iloscia bulki tartej i
                > tluszczu. No i nie wedzone. Moge to jesc jedynie na barbeque.
                >
                > Zebyscie widzieli co nasze walizki zawieraja w drodze powrotnej z Polski -
                > kielbasa, chleb to normalka, poza tym twarozek, polski zolty ser, kefir, zupy w
                >
                > proszku, galaretki, budynie, kisiele, ciastka, ciasta w proszku, kaszanka,
                > woreczek kiszonej kapusty, grzybki w occie, kiszone ogory, bulki-kajzerki, serk
                > i
                > topione....

                Jak sobie dajesz rade z malym jamnikiem, ktory ma koszulke z napisem "US
                Department of Agriculture" i chodzi (na smyczy) i wacha bagaze. Maja fantastyczny
                wech.
              • xiv Re: Nic mi wiecej nie trzeba, tylko polskiego zarcia 10.05.02, 10:45

                > > 1. Zapomnialas dodac ze klasyczne Fish and Chips
                > > podaje sie w zwinietej gazecie
                > Nie, nie - teraz podaje sie to w bialym papierze.
                czasem i w tym i w drugim; tylko gazete można dostać w Eire

                > > 2. Anglicy (ci troche na poziomie)
                > > zkolonizowali swiat bo nie mogli wytrzymac
                > > zarcia w domu)
                > Nie slyszales, ze na pytanie o narodowa potrawe odpowiadaja: curry
                Bo pod narodową myślą o 'British', a nie 'Eniglish'. I nie bój się, doskonale
                wiedzą skąd pochodzi curry. W przeciwieństwie do 'Baked Beans', które uważają że
                ma pochodzenie wyspiarskie, a tak naprawdę pochodzi z Ameryki Łacińskiej.

                > > 4. Nalesniki z syropem to pancakes, wole smazone kielbaski do tego.
                naleśniki to pancakes, z syropem czy bez syropu, z grzybami, owocami morza,
                szynką ('Dutch pancakes')

                Xiv
            • Gość: Sar Re: Swiat............ IP: *.prem.tmns.net.au 10.05.02, 01:26
              ...i ciekawy. I dzieki Bogu!

              I jeszcze troche o Australii, Tuz po przyjezdzie zaszokowana bylam jak mi
              powiedziano, ze w sklepie przy kasie trzeba pokazac wnetrze torebki ( ze niby
              sie tam nic nie ukradlo), podobno w UK panuja tez takie zasady???. W ciagu tyk
              kilkunastu lat pare razy zdarzylo sie, ze poproszono mnie o otworzenie torebki.
              Jakos do tego nie moge sie przyzwyczaic...

              Sar
              • Gość: bozena Re: Swiat............ IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.05.02, 01:39
                Gość portalu: Sar napisał(a):

                > ...i ciekawy. I dzieki Bogu!
                >
                > I jeszcze troche o Australii, Tuz po przyjezdzie zaszokowana bylam jak mi
                > powiedziano, ze w sklepie przy kasie trzeba pokazac wnetrze torebki ( ze niby
                > sie tam nic nie ukradlo), podobno w UK panuja tez takie zasady???. W ciagu tyk
                > kilkunastu lat pare razy zdarzylo sie, ze poproszono mnie o otworzenie torebki.
                >
                > Jakos do tego nie moge sie przyzwyczaic...
                >
                > Sar

                Nigdy sie nie spotkalam z tym w UK. Nie wymaga sie tez koszykow, a w Polsce -
                tak. Raz mnie grubiansko sklepowa w Warszawie potraktowala, bo nie wzielam
                koszyka (po glupia bulke bede brala?). Uwilbiam jezdzic do Polski, i zawsze jak
                tam jestem to sie zastanawiam co ja jeszcze robie w Anglii - ale niegrzecznosc to
                panuje jak za dawnych, 'dobrych' czasow

              • joek Re: Emiraty 10.05.02, 02:52
                Gość portalu: bozena napisał(a):

                > Faceci w Emiratach (Arabowie) drapia sie w pewne miejsca zupelnie publicznie

                A propos Facetow w bialych togach...
                Maja tam Men's Room dla Western Gentlemen i Eastern Gentlemen.
                Eastern Room to dziura w podlodze ( przyznam ze bardziej higieniczne)
                • Gość: Milan Ukraina IP: *.246.84.173.Dial1.NewYork1.Level3.net 10.05.02, 03:35
                  Jakies 2 lata temu bylem we Lwowie. Mnostwo nietypowych rzeczy, pewne wynikaja z
                  najprawdopodobniej z ubostwa. Np w sklepie spozywczym pani miala wielkie szkolne
                  liczydlo, ale liczylo niczego sobie: szybko i dokladnie. a w tym sklepie stal
                  m.in worek, taki jak w Polsce sprzedawano ziemniaki na targu, a w worku tym byly
                  draze czekoladowe na wage, straszna zreszta taniocha. Na przystankach
                  tramwajowych tabliczka z rozkladem jazdy wisiala na wysokosci z 3.5 m, zerwac jej
                  na pewno nie zerwal ale czy ktos cokolwiek przeczytal?, z pewnoscia staruszki.
                  Ktos pisal, ze kobiety chyba w kaliforni nosz kozaki w zimie, tutaj natomiast w
                  gorace upalne dni kobiety obowiazkowo nosily czarne rajstopy, nawet do
                  jasniutkich sukienek. Na ukrainie maja takze wodke sprzedawana w kartonikach tak
                  jak w polsce soki, nie pamietam tylko czy byla rurka. Znajomy byl w odessie i
                  wybieral sie na tamtejsze disco, mial isc z jakims miejscowym. Tenze miejscowy
                  przyszedl ciut wczesniej, wszedl do mieszkania i zobaczyl na polce dezodorant w
                  sprayu, zapytal sie czy mozna i sprysak obficie sw0je usta, kolega ponoc
                  zczerwienial ale smiechem nie wybuchnal.
                  W Rumuni np jak sie poszlo do lokalu to trudno bylo powiedziec ile naprawde
                  kosztuje wino, raz pani liczyla 3 tys lei, innym razem 4.5, wydawanie reszty w
                  Rumuni jest rzecza bardzo ciekawa, szczegolnie jak zobacza obcokrajowca, to juz
                  kompletnie wydaja ile sami chca. Straszne jest tam niedoinformowanie,
                  przejechalismy cala Rumunie ze znizkami na podsatwie polskich legitymacji
                  studenckich, dopiero w stolicy pani w kasie powiedziala nam ze nie mamy prawa do
                  znizek, konduktorzy na szczescie tez o tym nie wiedzieli .
                  • joek Re: Ukraina 10.05.02, 03:57
                    Dwa tygodnie temu bylem w Moskwie. Wstapilem do Men's Room na lotnisku
                    Szeriemietowo i po skonczeniu posiedzenia zauwazylem ze nie ma papiery
                    toaletowego. Nie bylo rowniez uchwytu na papier. Cale szczescie ze mialem
                    deklaracje celna, miekka bumaga.
                    Po wyjsciu , zly jak cholera zauwazylem ze rolki papieru wisialy na zewnetrznej
                    stronie drzwi. Widocznie nasi oswobodziciele kradli papier do torb i teczek...
                    • Gość: Renka Re: sklepy IP: *.home.cgocable.net 10.05.02, 05:48
                      Mnie sie podoba calkowita swoboda kupujacych w duzych marketach. Np takie
                      zabawki, dzieciarnia bawi sie nimi i nawet nie uklada na miejsce
                      potem.Zostawiaja pobojowisko i ida dalej. Nikt sie tym nie martwi. Panie
                      przychodza i ukladaja z powrotem na polki. Albo w sklepie rozpakowywanie
                      oryginalnych opakowan, to rzecz naturalna. Przeciez musze zobaczyc jak TO
                      wyglada. Testowanie roznych perfum i kremow tez lubie.Raz moj malzonek stlukl
                      butelke alkoholu, ktora upadla na karton z piwem i sie wszystko potluklo.
                      Zamarlismy, ile to trzeba bedzie zaplacic, ale nic, pani z usmiechem
                      powiedziala, ze to nic, that's OK. No problem.
                      Kupione ubranie, moge zwrocic w ciagu miesiaca nie podajac zadnego powodu.No i
                      to pakowanie towaru, zawsze z usmiechem i z " have a good day "!