Dodaj do ulubionych

uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr.

06.06.04, 15:39
Piszę w imieniu koleżanki, która pisze prace na etnografi.
Popytajcie swoje babcie, ciotki, starsze sąsiadki o przykłady takich uroków,
sposobów oduraczania i wszystkiego na ten temat, jak kiedyś było, czy teraz
stosują, co i jak, i KONIECZNIE przykłady co na jakie uroki.
Przeczytałyśmy wcześniejsze wątki na ten temat, ale tam jast mało konkretnych
rzeczy.
Jeśli ktoś zna jakąś literaturę na ten temat to też proszę.
Robię z tego wątek, a nie na priva, bo napewno są osoby, które też
sobiechętnie poczytają.

Ja słyszałam, że: "jeśli dziecku pomyli się dzień z nocą to trzeba mu
zamienić strony w łużeczku, czyli glowa w nogi i posprawie"
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 06.06.04, 17:38
      Cześć. Nie wiem, czy ci się przyda, ale ostatnio poznałam pomysł na
      zlikwidowanie uroku u niemowlaka. Czasem się mówi, że dziecko ktoś zauroczył
      (np. powiedział, że jest ładne itd.) a ono potem płakało, chorowało itd. Ale
      jest sposób! Urok trzeba uwaga: ZLIZAĆ NA KRZYŻ przez czoło! Że też ludzie
      wierzą w takie bzdury, mówiła mi o tym moja mama, a ona się dowiedziała od taty
      jednego z dzieciątek u siebie w szpitalu, pana prokuratora w dodatku.
      O popularnych czerwonych kokardkach wiązanych na łóżeczku chyba wiesz?
      I jeszcze jedno, od babci mojego męża (80 lat, całe życie wychowywana na wsi w
      lubelskiem) - nie podchodzić z dzieckiem do lusterka, bo odbicie może rzucić
      urok i potem będzie miało krzywą buźkę, będzie się jąkać, będzie leworęczne,
      reszty nie pamiętam. Babcia ma jeszcze parę innych kwiatków, jak się z nią
      zobaczę, postaram się coś podrzucić.
      • anetkarobert Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 07.06.04, 11:36
        jak moje dziecko płakało i płakało, pewna pani podeszła do niego i powiedziała
        do mnie: " a może go ktoś urzekł" mówiła to poważnie.
        Drugi zabobon, z którym się spotkałam niedawno wypłynął niestety z ust mojego
        brata, który stwierdził, że kupowanie wózka przed urodzeniem dziecka nie
        powinno nastąpić i że taka jest tradycja, ja mówiłam, że jest to zabobon, on że
        tradycja, co o tym sądzicie?
    • sylwija Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 06.06.04, 18:01
      no i oczywiscie czerwona kokardka!! Ale to na pewno wiesz. Mi pani sasiadka
      nawet pogrozila palcem, gdy zobaczyla, ze moja maluszka nie ma w wozku
      czerwonej kokardki smile)
    • mamaszyma Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 07.06.04, 10:56
      Uroki można też odczyniac poprzez przecieranie czoła....... majtkami (i to broń
      Boże nie świeżymi). Podobno pomaga. Mozna też polizać oczy.... Nie mozna tez
      dziecku obcinać włosów przed roczkiem, bo sie obcina mowę..... Popytam jescze i
      jak sie czegoś dowiem to napiszę.
      • aprze Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 07.06.04, 13:11
        Słyszałam, że ubranka można kupować po 6 miesiącu ciąży jak wcześniej to coś się stanie z dzieckim, wózek po narodzinach.
        Jak podczas ciąży pępek wystaje chłopak, schowany dziewczyna
        wystający brzuch chłopak, bardziej na boki dziewczyna
        to wszystko usłyszałam od teściowej
        pozdrawiam, agnieszka
        • yellow1 Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 07.06.04, 13:20
          Ja slyszalam o takich zabobonach: stosowanie oczywiscie czerwonych kokardek lub zakladanie
          dziecku jednej czesci ubranka na lewa strone. To ma dzialac przeciwko zazdrosnym oczom ludzi.
          Nie mozna chwalic dziecka (ze np. ladne, grzeczne), jesli ktos tak zrobil, to trzeba powiedziec "na
          psa urok".
          Jesli chodzi o zabobony zwiazane z ciaza, to: nie kupowanie niczego dziecku az do chwili jego
          nardzodzin, a jesli juz, to przynajmniej po polowie ciazy; nie wstawianie do pokoiku dzieciecego
          lozeczka przed narodzinami.
        • moniuszko1 Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 07.06.04, 19:05
          aprze napisała:

          > Słyszałam, że ubranka można kupować po 6 miesiącu ciąży jak wcześniej to coś
          si
          > ę stanie z dzieckim, wózek po narodzinach.

          A ja słyszałam, żeby NIC kompletnie nie kupować dla dziecka przed narodzinami.
          Oczywiście się nie zastosowałam...
          Jak urodzi się chłopak, to dziadkowie (faceci) składają się na wózek, a jak
          dziewczynka-to babcie.
        • j-p Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 25.06.04, 22:25
          Ja slyszalam ze kobieta w ciazy nie moze przechodzic pod sznurami, bo dziecko
          udusi sie pepowina; nie moze w autobusie lub innych pojazdach siedziec tylem do
          kierowcy, bo dziecko przy porodzie zle sie ulozy, nie powinna rowniez w
          momencie, gdy sie czegos przstraszy lub oparzy dotykac swojego ciala, a juz
          bron Boze twarzy.
          Nie mozna wylewac wody po kapieli dziecka przed zachodem slonca, bo... cos tam
          z jego zdrowiem.
          Sama zreszta w minine lato podczas pobytu na jednej z mazowieckich wsi, bylam
          swiadkiem odczyniania uroku /Juz o tym pisalam w jakims watku/. Pani, ktora we
          wsi zajmuje sie wlasnie tym fachem, kazala napalic w piecu drewnem, do kubka
          nalala wody swieconej, potem wrzucila do niego kilka rozzarzonych kawalkow
          drewna, cos tam pomamrotala/nie chciala mi powiedziec co/, popatrzyla jakie
          maja polozenie wegielki/ jesli na dnie to chba jest ok, a jak na gorze to
          znaczy, ze ktos rzucil urok, albo odwrotnie/, zrobila znak krzyza tymze kubkiem
          nad glowa niewinnego dziecka i kazala mu wypic trzy lyzki tego swinstwa. Zabieg
          mial byc powtarzany przez trzy dni z rzedu.
          Nauczyc sie odczyniania urokow moze tylko dziewczynka, ktora jeszcze nie miala
          okresu, wiec dla mnie juz bylo stanowczo za pozno.
          O tym, ze wozka nie mozna kupic przed narodzinami dziecka tez slyszalam.
          Moja kolezanka, ktora pracuje w sklepie z rzeczami dla dzieci, opowiadala mi
          jak niegdys przyszla do niej kobieta w zaawansowanej ciazy, razem z mezem
          wybrali i kupili wozek. Po m-cu czy dwoch wrocila do jej sklepu, by kupic
          ubranko, biale, bo jej malenstwo umarlo, wiec nie wiem przesad, czy fatalny
          zbieg okolicznoscisad Niewiem, ale moim zdaniem w tych zabobonach cos musi byc,
          przeciez to sa stare ludowe madrosci, wiec jakies ziarenko prawdy musi w nich
          byc.
      • marzena75 Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 07.06.04, 13:39
        A to mnie ucieszyłaś! Moja mała jest łysa jak kolano (ma 11 miesięcy), więc nie
        będzie problemów z mową wink.
        Piszcie więcej, fajnie sie to czyta.
        A jeśli chodzi o majtki, to też coś takiego słyszałam. Moja ciocia odczyniała
        uroki nad swoim wnukiem właśnie za pomocą majtek i szczotki a dokładnie drapaki
        (to taka szczotka do zamiatania np chodnika zrobiona z witek brzozowych - jakby
        było niezrozumiałe). Szczegółów niestety nie znam, a może szkoda???
    • kasia.tycz Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 07.06.04, 17:08
      Smiac mi sie zachcialo, jak zobaczylam ten watek. Ja w zababony nie wierze, i w
      ogole o nich zapomnialam. Nigdy nic z takich rzeczy nie robilam, ale
      przypomnialo mi sie kilka z dziecinstwa.
      1. Jak dziecko lezy na podlodze, nie wolno przez nie przechodzic, bo nie
      urosnie.
      2. Nie obcinac dziecku wlosow do roku czasu, bo razem z wlosami rozum sie
      obcina.
      3. Nie zszywac na dziecku zadnej dziurki w ubraniu, rajstopkach, skarpetkach,
      nie przyszywac guzikow, bo sie rozum przyszyje i dziecko sie nie bedzie dalej
      rozwijac.
      3. Jak ktos dziecko zauroczy, to nad glowka dziecka do miski z zimna woda
      odlewa sie rozgrzany wosk z gromnicy. A potem ten wosk (zgaduje sie co to lub
      kto to mogl byc) spala w piecu. Ten akt ma oduroczyc wink
      4. Oczewiscie przeciw zauroczeniu zawiazana czerwona kokardka w wozeczku,
      lozeczku lub na raczce dziecka.
      To tyle co mi sie narazie przypomnialo.
      Mam niezly ubaw z tymi zababonami big_grin
      A, i jeszcze ta tradycja ze w rocznice pierwszych urodzin daje sie dziecku
      wybrac z pomiedzy bibli czy tez rozanca, kieliszka i pieniazka.
    • sylwija Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 07.06.04, 19:44
      i mi sie jeszcze przypomnialo, ze nie powinno sie w ciazy nosic lancuszka, bo
      grozi to tym, ze w czasie porodu pepowina owinie sie wokol szyi dziecka smile))
    • iperz Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 07.06.04, 20:26
      cześć dorzucę coś do Waszej listy
      1. w ciąży nie żałować nic ciężarnej bo myszy zjedzą coś osobie która żałuje
      2. Nie patrzeć na pioruny - grozi naczyniakami u dzidziusia
      3. nie wieszać prania, nie przechodzić pod sznurkami, nie robić na drutach,
      szydełku bo będzie owinięte pępowiną
      4. Nie patrzeć przez dziurkę od klucza bo będzie zezowate
      5. Nie zbić niczego - będzie się jąkać
      6. Gdy pająk spuści się na pajęczynie przed cięzarną to na tej wysokości
      dziecko będzie miało znamię
      Co dziwniejsze niektórzy ludzie traktują to bardzo serio
      Jako anegdotę mogę napisać, że pewna Pani wygłaszała mi te i inne tweorie ze
      śmiertelnie poważną miną mówiąc jaką krzywdę swoim zachowaniem robię dziecku.
      Ja jej na to, że mi mąz nie pozwala wchodzić na stołek. Ona zdziwiona a
      dlaczego, co się stanie. Ja - można spaść.....hi hi hi (miała głupią minę)

      Po porodzie :
      - nie obcinać włosó do roku
      - nie pokazywać lustra do roku
      - nie kąpać po zachodzie słońca - a jeśli się zdarzy nie wylewać wody tylko
      poczekać do świtu
      - uroki odczyniać przelewając jajko nad głową dziecka
      - nie chwalić bo się zauroczy
      Czerwona kokardka przy ty,m wszystkim brzmi bardzo niewinnie
      Swoją drogą - są ludzie, którzy w to wierzą....... smile
    • ankopw Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 07.06.04, 21:38
      ja tez dodam cos od siebie (zaslyszane od ciotek meza):
      - jak ktos dziecko "zauroczy" i ono wtedy strasznie placze to trzeba
      a) przeciagnac przez spodnice - kilka razy zgory na dol i odwrotnie, aha ta
      spodnica ma byc nie matki dziecka tylko czyjas inna
      b) napluc dziecku na czolo (!)
      c) "okadzic" dymem z kwiatkow ktore sie swieci w kosciele na swieto Matki
      Boskiej Zielnej
      - nie wolno sadzac za wczesnie dziewczynek bo moga miec w przyszlosci problemy
      z zajsciem w ciaze
      - kobieta w ciazy nie moze byc matka chrzestna bo stanie sie cos albo jej albo
      chrzczonemu dziecku
      - w ciazy nie mozna patrzec na rudych ludzi bo dziecko bedzie rude (smile)

      Jak uslysze wiecej takich kwiatkow to dam znak
      Pozdrowienia anko smile
    • kitekw Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 07.06.04, 22:29
      Jeszcz jeden kwiatek
      Jeśli suszysz pieluchy na dworze zbieraj je przed zmrokiem bo inaczej dziecko
      nie będzie chciało w nocy spać
      • mycha70 Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 19.06.04, 00:00
        kitekw napisała:

        > Jeszcz jeden kwiatek
        > Jeśli suszysz pieluchy na dworze zbieraj je przed zmrokiem bo inaczej dziecko
        > nie będzie chciało w nocy spać

        a z wilgotną pieluchą na pupie, to dobrze by Ci się spało? A po zmroku to
        wilgoć łapie
    • kokolores Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 08.06.04, 01:18
      www.sekty.iq.pl/katalog/odpukaw.htm
      www.prometeusze.pl/ciekawostki.php
    • joanna.luczynska Re: uroki i zabobony - CAŁA LISTA :-) 08.06.04, 01:22
      Spiczasty brzuch - chłopiec, okrągły - dziewczynka.
      Mamę "bierze" na kwaśno - urodzi się chłopiec, na słodko - dziewczynka.
      Duży brzuch - duże dziecko, mały brzuch - małe dziecko.
      Nie patrz na brzydkie rzeczy, bo dzidziuś urodzi się brzydki.
      To czym mama zajmuje się w ciąży wpływa na zainteresowania dziecka.
      Nie noś łańcuszka na szyi, bo dziecko urodzi się owinięte pępowiną.
      Nie przekraczaj łańcuchów przyulicznych, bo dziecko owinie się pępowiną.
      Nie mierz obwodu pasa centymetrem, bo dzidziuś się opęta pępowiną.
      Kiedy się przestraszysz i dotkniesz się w jakieś miejsce swojego ciała - w tym
      samym miejscu ciałka twoje dziecko będzie miało "myszkę".
      Nie patrz na ogień, bo gdy w tym momencie się dotkniesz, dziecko będzie miało
      "plamkę ognistą" na ciałku.
      Nie patrz przez dziurkę od klucza, bo dziecko będzie miało zeza.
      Przyszłe mamy nie powinny podawać do chrztu innych dzieci. Grozi to podobno
      dzieciom, które są jeszcze w brzuszku u mamusi, zresztą dzieciom podawanym do
      chrztu również.
      Nie patrz na księżyc bo dziecko będzie łyse.
      Nie przechodź pod sznurem do bielizny bo dziecko owinie się pępowiną.
      Nie płacz w ciąży bo dziecko będzie płaczliwe.
      Jeśli masz w ciąży zgagę dziecko będzie miało długie włosy.
      Nie chodź na długie spacery bo będziesz miała żylaki.
      Nie patrz na rudych bo dziecko będzie rude.
      Nie kochaj się z mężem pod koniec ciąży bo urodzisz za wcześnie.
      Nie kołysz pustego wózka, bo dziecko będzie płaczliwe.
      Nie kupuj wózka przed porodem, bo zapowiada to kłopoty ze zdrowiem dziecka.
      Nie spoglądaj przez dziurkę od klucza ani inne małe otwory, bo dziecko urodzi
      się przedwcześnie.
      Przed porodem nie powinno kupować się żadnych rzeczy dla Maluszka, bo to wróży
      zły finał ciązy i porodu.
      • lch74 Re: uroki i zabobony - CAŁA LISTA :-) 08.06.04, 09:56
        joanna.luczynska napisała:
        > Nie kochaj się z mężem pod koniec ciąży bo urodzisz za wcześnie.
        Faktycznie współżycie w ostatnim miesiącu ciąży może spowodować poród ale to są powody hormonalne a nie zabobon.
        • lgosia1 Re: uroki i zabobony - CAŁA LISTA :-) 08.06.04, 15:10
          no właśnie... sperma zawiera "coś tam" co powoduje skurcze macicy - także to
          żaden zabobon; poza tym orgazm, czy nawet samo drażnienie brodawek piersi też
          powoduje skurcze
          • kasia.tycz Re: uroki i zabobony - CAŁA LISTA :-) 08.06.04, 16:29
            To nie sklad spermy, tylko ruchy frykcyjne powoduja skurcze macicy, dziecko
            odczuwa wtedy lekkie bujanie, ale krzywda mu sie nie dzieje, bolec go nie boli,
            i nie u kazdej kobiety spowoduje to przyspieszenie porodu. Wiele kobiet ma
            ciaze przenoszona, probuja wszystkiego zeby przyspieszyc, stymulowanie sutkow,
            wspolzycie, mycie okien, chodzenie po schodach, i wszystko na nic. Na forum
            ciaza i porod mozna sporo o tym poczytac smile
            PZDR,
            • jzabro Re: uroki i zabobony - CAŁA LISTA :-) 08.06.04, 22:06
              A jednak chodzi o skład spermy ( a mianowicie o prostaglandyny, które mogą
              wywołac skurcze macicy).
              P.S. Super wątek, niektóre zabobony zupełnie nieszkodliwe smile
        • joanna.luczynska Re: uroki i zabobony - CAŁA LISTA :-) 13.06.04, 13:43
          lch74 napisała:

          > joanna.luczynska napisała:
          > > Nie kochaj się z mężem pod koniec ciąży bo urodzisz za wcześnie.
          > Faktycznie współżycie w ostatnim miesiącu ciąży może spowodować poród ale to są
          > powody hormonalne a nie zabobon.

          Owszem, pod koniec ciąży, ale wcześniej - nawet mój lekarz mówił że nie ma
          przeciwskazań , a maluszek bardzo to lubi, gdyż podczas orgazmu macica się
          kurczy, co powoduje że maluszek czuje się jak w kołysce.
        • joanna.luczynska Re: uroki i zabobony - CAŁA LISTA :-) 13.06.04, 13:47
          lch74 napisała:

          > joanna.luczynska napisała:
          > > Nie kochaj się z mężem pod koniec ciąży bo urodzisz za wcześnie.
          > Faktycznie współżycie w ostatnim miesiącu ciąży może spowodować poród ale to są
          > powody hormonalne a nie zabobon.


          ..... no, a poza tym, nie do końca przeczytałam tą listę. Dostałam ją kiedyś od
          znajomej i po prostu teraz przesłałam smile
    • carramba4 Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 08.06.04, 16:21
      1. nie pozwól dziecku przeglądać się w lustrze, bo się przestraszy i nie będzie
      mówić (!!!)
      2. jeśli chcesz zakończyc karmienie piersią odciągnij pokarm na podłogę i
      podepcz...
      3. w czasie ciąży, jeśli przestraszysz się, nie dotykaj żadnej części swojego
      ciała, bo dziecko będzie miało w tym miejscu znamię
      4. w czasie ciązy nie patrz na osoby kalekie, bo dziecko będzie dotknięte taką
      niepełnosprawnością
      ...włos się jeży...
      pozdrawiam
      Ania mama Mateusza
      • frytkal Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 12.06.04, 09:18
        Ojej! A ja całą ciążę pracowałam z dziećmi upośledzonymi i kalekimismile I dziecko
        urodziłam całe, zdrowe i silnesmile
        Acha, w ciąży prawie codziennie nosiłam apaszkę na szyi i maluszek nie był
        okręcony pępowinąwink
        Pozdrawiam wszystkie mamy i ich maluszki!
    • mascarbone Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 12.06.04, 21:29
      moja mama opowiadala,że kiedys gdy babcia rodziła w domu,to odcinało się
      pępowinę,wiązało nitka i zasuszało. Gdy dziecko miało siedem lat dawałol się mu
      ten kikut i dziecko musiało odplątać nitkę. Jeśli szybko i sprawnie to zrobi to
      będzie mu się dobrze w życiu wiodło- będzie sobie dobrze radzić, jesli nie to
      będzie nieporadne...
    • iska_moniska Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 13.06.04, 11:24
      Polozna - podajac mi po raz pierwszy Toske do karmienia - powiedziala, zeby
      przystawic ja do prawej piersi, bo inaczej bedzie leworeczna.
      Monika
      • karia5 Re: uroki i zabobony - potrzebne do pracy mgr. 20.06.04, 17:30
        Absolutnie nie wolno wychodzić z dzieckiem na dwór zanim nie będzie ochrzczone
        smile))
    • renosiak Coś nowego 23.06.04, 15:03
      A ja mam teściową, która pochodzi z wioski na wschodzie Polski, tuż pod granicą
      białoruską. I tam wizyta u tzw: szeptuchy, jest czymś zupełnie normalnym, a
      wręcz jezeli dziecko jest chore lub coś się źle dzieje w rodzinie to jest
      obowiązek pójść na odprawienie "czarów".
      Sama dałam się namówić na takie "czary-mary". Chyba z ciekawości i zobaczenia
      tej wiekowej staruszki, która modli się w dziwnym języku, pali jakieś zioła,
      okadza dziecko i daje zawiniątko, które trzeba na pierwszym skrzyżowaniu
      wyżucić.Mówią, że jezeli TO ma pomóc to trzeba w TO wierzyć. Ja do takich
      czarów podchodzę z przymróżeniem oka, co denerwuje moją teściową (bardzo w TO
      wierzy). Mojemu dziecku TO nie pomogło.
      Zdarzyło się, że znów pojechaliśmy do takiej "szeptuchy", ale już z innym
      problemem i znów: chusta na głowę dziecka, palenie czegoś dziwnego, modlitwa w
      jezyku dla mnie niezrozumiałym (może staro-cerkiewno-słowiański, nie jestem
      pewna) i potem przez 3 dni sadzanie dziecka na rogu stołu i karmienie
      ciasteczkiem, nad którym modliła się staruszka. Miało pomóc. Ale wciąż nie
      bardzo w TO wierzę i nie pomogło. I stwierdziłam - nie dam się więcej namówić
      na TAKĄ wizytę.
      Dobrze, że mój mąż również jest człowiekiem XXI wieku i nie wierzy w te czary,
      bo inaczej to byłby konflikt w rodzinie. Bo nie znam innej osoby, która by tak
      bardzo wierzyła w te czary , jak moja teściowa.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka