Dodaj do ulubionych

mam już dość - dokarmiacze ptaków

07.02.12, 20:37
Na moim osiedlu jest parę osób (głownie emerytek) dokarmiających ptaki starymi bułami, kluskami, bochnami chleba, a nawet całymi arbuzami (tak, widziałam to na własne oczy). Dokarmiają cały rok, a gołębi jest chmara, teraz jeszcze pełno kaczek i jakieś ptaszyska wyglądające jak mewy, tak się składa, że moje okna wychodzą na trawnik, gdzie się to wszystko odbywa. Gołąb wiadomo, sra, grucha, paskudzi. Nie da rady nic z tym zrobić, trawnik nie należy już formalnie do spółdzielni, więc wydzwanianie tam nic nie da, babska uparte, próbowałam kiedyś z jedną rozmawiać, że jak już musi koniecznie te ptaki dokarmiać, niech to czyni ziarnem, ale nie da rady przekonać. Latem to jedzenie się psuje, śmierdzi, gnije. Naprawdę nie rozumiem tych ludzi. Są przeświadczeni, że spełniają nie wiadomo jaki dobry uczynek.
Obserwuj wątek
    • indigo_kid Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 20:47
      Zgłoś do SM jako zaśmiecanie.
    • aniuta75 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 20:47
      Heh ostatnio poanu na osiedlu zwróciłam uwagę, że ptaków chlebem się nie karmi. Odpowiedział, że mam złe informacje big_grin. Podyskutowałabym, ale zaraz doszły do niego dwie starsze panie i jatka się szykowała big_grin.
      Jeszcze wkurza mnie jak ten chleb czy bułki ludzie na parapetach kładą. I weź przejdź pod tymi oknami i zostań zbombardzowana w najlepszym wypadku kawałkami chlebusia winksuspicious.
      • joanna772 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 20:58
        Trawnik nie należy do spółdzielni, więc mają to gdzieś, na osiedlu cieciu sprząta, ba sprząta nawet chodnik obok tego trawnika, ale tego żarcia nie tyka, bo nie musi.
        Zwracałam uwagę, że ptaki karmi się ziarnem, ale nie przegadasz, babcie wiedzą swoje, przynoszą w foliówkach nawet stare ekspresowe herbaty, zaparzone pewnie na własne śniadanko - nic się nie może zmarnować. Ale ten cały arbuz, do którego te ptaki nawet jakby chciały, to by się nie dobrały, mnie rozwalił.
    • gazeta_mi_placi Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 21:33
      Ty też srasz i paskudzisz gorzej niż całe stado gołębi, pieluchy Twojego dziecka będą się rozkładały (w odróżnieniu od kup ptaków) 70 lat.
      • nangaparbat3 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 21:39
        70 lat? to i tak nieźle.
        Ale wiesz - że "babska" śmiecą, a ptaki srają, to jeszcze pół biedy. Ale te gołębie GRUCHAJĄ - i tego w żaden, ale to żaden sposób nie da się znieść.
        • joanna772 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 21:57
          Tak, o 5 rano, przy pootwieranych oknach, nie da się tego znieść. Chcesz spróbować, zapraszam latem na nocleg.
          • nangaparbat3 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:03
            Od wiosny budzą mnie co rano ptaki, jestem śpioch okropny, ale ta pobudka jest akurat najlepsza z możliwych.
            • joanna772 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:09
              Ja też lubię, gdy budzą mnie ptaki. Ale gołębie to nie ptaki, to szczury ze skrzydłami wink
              Mieszkały u nas kiedyś za oknem skowronki, słowiki i wiele innych, ale te cholerne srule wszystko wykurzyły, nawet wróble nie przylatują.
              • nangaparbat3 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:24
                Gołębia lekcja
                Maria Pawlikowska-Jasnorzewska



                Idźcie na odczyt. Usłyszycie tylko

                Słowa człowiecze, przemądrzałe, błahe...

                Ja - tu zostanę, gdzie blisko pod dachem

                Głucho mi grucha tych gołębi kilka.



                Spróbuję nowym oddać się uczuciom,

                Ku ptakom senną obrócona twarzą,

                By móc zrozumieć, o czym one gwarzą...

                Idzcie na odczyt.

                Mnie tutaj pouczą.
              • gazeta_mi_placi Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 09:46
                Dlaczego szczur? Szczury to bardzo inteligentne zwierzęta.
              • attiya Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 10:02
                podpisuję się
            • lineczkaa Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 21:31
              nangaparbat3 napisała:

              > Od wiosny budzą mnie co rano ptaki, jestem śpioch okropny, ale ta pobudka jest
              > akurat najlepsza z możliwych.

              oooooonie! w bloku na przeciwko, w przybudówce na dachu jest gniazdo, nie, nie gniazdo, hippisowska komuna mew. Drą się, od 5 rano dzień w dzień. Zimą da się wytrzymać, bo energii mają mało i głównie dupy grzeją, ale wiosną i latem jest to nie do wytrzymania. Na dachu mojego bloku, jest z kolei komuna albatrosów. Codziennie rano wymieniają się z mewami na temat pogody, warunków atmosferycznych i gdzie tanie żarcie dają. Dodatkowo jak pojawiają się młode, to nie mogę sobie na MOJE, podarowanej od spółdzielni części dachu powiesić prania, bo tym cholernym albatrosom się wydaję, że przyszłam po ich niewinne pisklątka i mnie atakują. Albatros to kawał bydlęcia przecież, biorę udział w "Ptaki II live".

              Ślicznych ćwierkających wróbelków w okolicy nie uraczysz, niestety. Pewnie nie przylatują, żeby nie być albatrosim śniadaniem.
              • nangaparbat3 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 21:43
                Ja mam sroki, też są niezłe. Od lat to samo gniazdo niemal w moim oknie.
                • landora Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 25.03.12, 12:48
                  Nam kiedyś bezczelna gołębica założyła gniazdo i zniosła jajo na balkonie... Mieliśmy balkon wyłączony z użytku, dopóki cholerstwo nie nauczyło się latać. A gruchało to-to, rzeczywiście rano się spać nie da.
        • gazeta_mi_placi Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:00
          Wiem o czym piszesz, ja co prawda za oknem nie mam gołębi, za to dużo paskudnych skrzeczących srok, latem słowików, kukułek i kosów, drą japy że nie można wytrzymać, nie szanują w okresie letnim nawet ciszy nocnej (zaczynają nawet od 5 rano)...
          • nangaparbat3 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:04
            Sroki drą się rano, ale ze słowikami naprawdę powinni zrobić porządek.
            • kk345 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 23:10
              No fakt, te słowiki chyba pijane, że zaczynają śpiewać o piątej ranowink
              • gazeta_mi_placi Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 09:47
                Nie wiem w takim razie co to było, ale darło dzioba na równi z innymi ptaszyskami już od piątej rano.
              • pieskuba Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 10:08
                No coś ty, słowiki przestają śpiewać rano. Drą dzioby przez CAŁĄ noc. No normalnie spać nie dadzą.
                • hankam Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 11:12
                  To był pewnie kos. Kos pięknie śpiewa, prawie jak slowik i zaczyna o świcie.
                  Moim skromnym zdaniem najgorsze są jaskółki gniazdujące przy oknie sypialni. Kłócą się cały czas (najgorzej, jak są dwa gniazda i wybuchają sprzeczki sąsiedzkie).
                • attiya Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 12:16
                  no sory ale słowiki w miastach nie występują big_grin
                  ale nie ma problema big_grin
                  za to dzioby drą dzwońce, piegże, wróble, kosy też niezgorzej się zachowują
                  • gazeta_mi_placi Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 14:12
                    Czarne małe z pomarańczowym dziobem to kos?
                    • hankam Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 15:10
                      Tak. To kos płci męskiej.
                  • i_jeszcze_jeden Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 18:33
                    No jak słowiki nie występują w miastach!
                    Nawet w piosence jest "na przystankach nucą słowiki" - we Wrocławiu oczywiście.
                    U mnie pod oknem są, na wiosnę je widać i słychać.
                  • nangaparbat3 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 20:04
                    attiya napisała:

                    > no sory ale słowiki w miastach nie występują big_grin
                    No sorry, ale w moim mieście wystepują. Co prawda coraz rzadziej sad
      • ma_dre Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 14:01
        ale nie pod cudzymi oknami mądralo. Przeciez autorce wyraznie chodzi o fakt ze to zarcie gnije i smierdzi.
        • gazeta_mi_placi Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 14:13
          Jej żarcie wyrzucone po obiedzie też śmierdzi i gnije.
    • attiya Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:00
      ptaki trzeba mądrze dokarmiać - proso, przenica, słonecznik, kukurydza
      ale nie chleb, bo na dłuższą metę szkodzi on im
      albo straż miejsca albo zadzwonń do najbliższego zoo albo do animalsów
      oni doradzą co można zrobić, skoro panie olewają ciebie
      • to_ja_tola Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:04
        attiya napisała:

        > ptaki trzeba mądrze dokarmiać - proso, przenica, słonecznik, kukurydza
        > ale nie chleb, bo na dłuższą metę szkodzi on im
        >


        Ale nie pisz tego nam,spróbuj przekonać te babcinki dokarmiające ptaszki pod oknamiwink i nie tylko....
        • whiteczeremcha Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:27
          pszenica smile
          • attiya Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 10:04
            tak, zauważyłam, ale wstyd uncertain
        • attiya Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 10:02
          nie przekonasz, nie ma bata smile
          a co do lubię/nielubię, to oprócz gołębi - jezu, co za durne ptaki - to kocham je big_grin
          choc jakby troche mniej sroki lubię bo nie raz sama widziałam jak wyciągają małe pisklaki z gniazd i młodym srokom oddają je...ale cóż, życie...
      • attiya sory 08.02.12, 10:00
        ale błąd, przepraszam uncertain
    • kosc_ksiezyca Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:27
      starymi
      > bułami, kluskami, bochnami chleba, a nawet całymi arbuzami (tak, widziałam to n
      > a własne oczy).

      Nie mogę przestać się śmiać big_grin
      • joanna772 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:38
        Te bochny kojarzą mi się z About the boy i niefortunnym rzutem smile
        Arbuza własnoręcznie zaniosłam do śmietnika, był to środek lata i zaczął już fermentować.
        • kosc_ksiezyca Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 00:24
          Wizualizuję sobie gołębia na arbuzie (!) w scenerii typowego polskiego blokowiska. Bezcenne big_grin
          • na_pustyni Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 10:10
            Nie, nie - w arbuzie, umazanego, z miąższem ociekajacym z dzioba.
    • izabellaz1 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:41
      joanna772 napisała:

      > dokarmiających ptaki starymi nawet całymi arbuzami

      Dokarmiają strusie? big_grin
      • joanna772 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:46
        To byłoby coś, atrakcja przynajmniej smile
        No właśnie to jest ta logika: rzucić bochenek suchego chleba, arbuza, stare kluchy albo fusy z herbaty i uważać, że się bardzo pomaga biednym ptaszkom. Ptaszki latem mają full lepszego jedzenia, więc leży to i gnije. Ale nawet teraz leżą te buły, mimo że mróz, więc raczej chyba powinny się karmicielki połapać, że coś jest nie halo.
        • izabellaz1 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 22:57
          Mam wrażenie, że po prostu szkoda im wyrzucić, więc wywalają śmieci uspokajając sumienie, że "pomagają żywym stworzeniom".
        • kannama Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 11:44
          u mnie na osiedlu tak sie rozmnozyły,że ludzie musieli balkony zabudowywać siatkami, to nic, komp0letnie nic nie można było na nich trzymać...pojawiło sie mnóstwo tabliczek z napisem zakaz dokarmiania...i jakos sie uspokoiło...
    • atowlasnieja Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 07.02.12, 23:06
      dobrze rozumiem o czym piszesz.

      Jak dreptałam przez miasto miałam do wyboru przejście przez "park"... niestety pod jednym z drzew ktoś zrobił ptasią stołówkę. Wszystko było w miarę OK tak długo jak służby miejskie sprzątały. Kiedyś fundusze na porządki się skończyły... latem... fuj!
    • lampka_witoszowska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 07:53
      przypomniało mi się, jak w połowie ciąży skradałam się po dachu, żeby złapać młodziutkiego gołębia, którego odkarmiałam i za szybko wyrwał się do gromadki przez otwarte okno, gdy ziarno rzucałam tez tej gromadce - a latać jeszcze go nei nauczyłam smile
      fajne to było, choć nei mogłam spokojnie w restauracji wysiedzieć, bo miałam wrażenie, że gołębię, znowu głodne, już czeka
      • julka-4 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 08:32
        Wiem i czym piszesz ,u mamy mieszka taka sąsiadka z jednej strony bloku dokarmia gołębie w sposób w jaki piszesz-w lato jak długo nie padało baba wiadrami wylewala wodę przy trawniku żeby im zrobic sztuczme żródełko do piciabig_grin.A z drugiej strony bloku pod balkonami dokarmia koty,jak lato w upale rzuci im jakieś stare ryby i śledzie smród jest nie do wytrzymaniasad
      • nangaparbat3 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 09:43
        smile
        Tak sobie mysle - ptak składany w ofierze bogom (więc cos naprawdę cennego), gołąbek pokoju, "Golab ofiarny" Pawlikowskiej - a tu teraz "szczur uskrzydlony". A szczur, inteligent wśród zwierząt, ciekawe co o tym sądzi.
        • joanna772 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 10:59
          Szczur, inteligentny mniej lub bardziej, jest też rezerwuarem wielu chorób, podobnie jak gołębie (borelioza, aspergiloza). Możesz sobie cytować Jasnorzewską, rozwodzić się nad inteligencją gołębi, szczurów czy czego tam chcesz. Ja bym nic do gołębi nie miała, gdybym przez brak rozumu kilku karmicielek nie miała wiecznie obsranych parapetów i szyb, też tych samochodowych. Ten, nie miał z tym do czynienia, nie zrozumie, będzie się natomiast skupiał na nic nie znaczącym wobec paskudzenia i hałasowania aspekcie bezmiernej inteligencji gołębi.
          Jak chcą je sobie te kobiety karmić, niech je karmią u siebie, na swoich balkonach, tyle tylko, że zaraz byłyby skargi do spółdzielni itp., a tak mogą to robić bezkarnie i bez sensu, dodajmy.
          • lampka_witoszowska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 11:07
            inni ludzie sa jeszcze bardziej rezerwuarem wielu chorób
            z ptakami aż ak się nie musisz kontaktować, a pomyśl tylko - przedszkola... szkoły... poczta..markety...
            fuj

            czy jak ptaki padną z głodu pod oknami bloków, to będzie zdrowiej i będzie już wystarczająco pachnąco?
            • redheadfreaq Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 11:31
              Na moim starym osiedlu, pod karmnikiem, stojącym na łysym trawniku pojawił się wiele mówiący znak "Zakaz śmiecenia żywnością". Niestety, wiele osób nie rozumie, że gołąb prędzej zdechnie zadławiony makaronem, bądź zatruty spleśniałym chlebem, niż umrze z głodu. Gołąb miejski wywodzi się z gołębi skalnych - one naprawdę sobie świetnie dają radę w warunkach tysiąckroć gorszych, niż miejska dżungla, w której co chwila na ziemi lądują setki kilogramów żywności.
              • redheadfreaq Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 11:33
                Dodam jeszcze, że do tych resztek zlatują się nie tylko gołębie - ściągają one również szczury.
                • lampka_witoszowska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 12:59
                  no, to jest problem
                  a nie dałoby się wybetonować wszystkiego?
                  ale tak solidnie, bo jak zostawicie trochę trawy, to zawsze jakaś świnia nasika
                  a na litościwie postawione drzewo rój bakterii z ptaszyskami zleci

                  mam nadzieję, że petycja mieszkańców załatwi sprawę, w końcu utrzymanie betonowej powierzni jest tańsze niż to całe sprzątanie, kozenie, przycinanie gałęzi itd
                  i zdecydowanie ograniczy to ilość zdziczałej zwierzyny, która zamiast przeprowadzić się do głuchego lasu, to przylatuje do ludzi
                  • redheadfreaq Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 13:17
                    Ewidentnie widać, że nigdy nie miałaś do czynienia z gołębiami. I nie, nie mówię o tym jednym czy dwóch, które czasem usiądą na parapecie i słodko pogruchają.

                    Mówię o stadzie, które potrafiło jesienią zagnieździć się na moim balkonie, obes*ać go przez zimę PIĘCIOCENTYMETROWĄ warstwą cuchnącego guana, znieść jajka w prowizorycznym gniazdku i gruchać i gulgotać co dzień, przez kilka miesięcy.

                    To nie jest tak, że ludzie dokarmiają gołębie, bo biedactwa zdechną z głodu. Gołębi jest za dużo, bo mają za dużo bezproblemowo dostępnego żarcia i mnożą się jak głupie. Wokół tych miejsc karmienia zbierają się stada gołębi, trawa przestaje rosnąć spod warstwy żrących odchodów, a dookoła porozrzucane skórki, kawałki chleba, obierki ziemniaków i przerdzewiały garnek z wodą...
                    • lampka_witoszowska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 13:22
                      miałam do czynienia jedynie z jakąś setką gołębi, które przylatywały na wspomniany przeze mnie daszek, ale daszka za cholerę nei obesrały

                      może te, o których piszesz, Cię nei lubią po prostu?
                      jak kota dokarmiałam, to załatwiał się do buta sąsiada, który go przeganiał - może gołębie też coś takiego mają w zwyczaju?
                      bo to naprawdę mądre istoty są i nikt nie powiedział, że masz większe prawa do tego kawałka ziemi niż zamieszkujący tu ptak czy kot smile
                      • morgen_stern Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 15:16
                        Wymyślasz i nie masz racji. Gołębi jest w miastach ZA DUŻO, już pomijając to, co wyżej dziewczyny napisały, że resztki ludzkiej żywności to nie jest dobre pożywienie dla ptaków i ściąga szczury.
                        • lampka_witoszowska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 18:26
                          czy jeśli napiszę do kogokolwiek w jakiejkolwiek sprawie - wymyślasz i nei masz racji, to bedzie to wystarczający argument?
                          bo ja mam wrażenie, że nie
                          • morgen_stern Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 21:25
                            Napisałam ci moje argumenty, możesz też, jakby ci się chciało, zajrzeć na jakikolwiek portal ornitologiczny, na bank znajdziesz na ten temat wiadomości.
                            Interesuję się ornitologią i trochę na ten temat wiem.
                            • lampka_witoszowska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 09.02.12, 07:42
                              o, kochana smile
                              no, to dobrze trafiłaś smile

                              na portale ornitologiczne nie zaglądam, fakt, ale miewam wiesci w pierwszej ręki
                              od ornitologów właśnie
                              fakt, może innych, niż ci, którzy prowadzą te wspomniane portale

                              pamiętasz aferę o jerzyki? tacy madrzy ludzie, którzy wojowali o czystośc zabytków, powtykali swego czasu we Wrocławiu w szpary historycznej ściany historycznego kościoła na Ostrowie Tumskim kompletnie niehistoryczne cegły
                              bo jerzyki tam ganiazdowały, a ornitolodzy ku własnej radości mogli to obserwować
                              poszperaj, jaką aferę zrobili ornitolodzy właśnie
                              żeby więcej ogłupiałe ptaki nie padały z szoku i wycieńczenia

                              już nie wspomnę poniszonych gniazd i wyrzucanych jajek
                              bardzo nieludzkie to moim zdaniem

                              głupota i egocentryzm ludzi nei zna granic, powiadam Ci
                        • nangaparbat3 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 20:22
                          morgen_stern napisała:

                          > Wymyślasz i nie masz racji. Gołębi jest w miastach ZA DUŻO
                          U nas już prawie nie ma.
                          Zresztą - z dzieciństwa pamietam stada gawronów lecące wieczorami na pobliski cmentarz - leciały i leciały, bez końca. Też jakby je przerzedziło.
                          >
                          • ciociacesia wrony i wróble 09.02.12, 12:01
                            wyparły gołebie i mewy
                            • morgen_stern Re: wrony i wróble 09.02.12, 12:14
                              Cesia, to jest trochę bardziej złożone zjawisko. A wron siwych jest więcej, niż kiedyś, nie mniej smile mniej ich jest poza miastem, w samym mieście występują licznie. Kiedyś wrona siwa w mieście to była rzadkość, dziś widok pospolity.

                              srodowisko.ekologia.pl/przyroda/Spadek-liczebnosci-ptakow-pospolitych-Czy-mozna-temu-zapobiec,11334.html
          • gazeta_mi_placi Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 11:22
            Ile Joanno w swoim życiu (i w życiu swoich dzieci) miałaś chorób od innych ludzi (choćby złapane w pracy przeziębienie), a ile od zwierząt?
            Czy Twoja kupa jest bardziej pachnąca od kup gołębianych? A może nie robisz kupy?
            Kupa gołębia rozkłada się szybko, kupa w pampersie Twojego dziecka 70 lat (to znaczy tyle ów pampers, a zdaje się współczesne Mamy nie korzystają z tetry).
          • nangaparbat3 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 19:40
            Wiecznie mam obsrane auto przez: gawrony, wrony, kawki, sroki i diabli wiedzą kogo jeszcze. Bo koło mnie rosnie wiele drzew. Gołebie nie srają, bo ich nie ma. I jakos czarno się zrobiło, odkąd poznikały.
            Rada? Trzeba by powycinać drzewa - albo wystrzelać te kawki, gawrony, sroki? Albo zbudować wielki osiedlowy garaż. Ale nie ma miejsca na to sad
          • nangaparbat3 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 20:14
            Borelioza występuje głównie na Mazurach, na Podlasiu, w zachodniopomorskiem, a nie na Górnym Śląsku, gdzie chyba hoduje się najwiecej w Polsce gołębi. Aspergiloza jest rzadką chorobą atakującą osoby o znacznie obniżonej odporności, w ich przypadku trzeba szukać jakichś bardziej ogólnych zabezpieczeń, bo zagrożeniem dla nich naprawde jest wszystko. Na przenoszoną przez ptaki (w tym gołębie) ornitozę w ciągu ostatnich czterech lat zachorowała w Polsce jedna osoba, w roku 2008 (wg meldunków epidemiologicznych na stronie Państwowego Zakładu Higieny).
    • bea.bea Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 11:51
      ja też dokarmiam....smile na własnym balkonie i sąsiedzi nad i pod tez smile Słoninką o chlebem i ziarnami słonecznika smile
      • kozica111 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 12:41
        Podczas zimy dokarmianie jest wskazane.Powiedz babciom że śmieszna emeryturą ze maja ziarno kupować...Chleb nie szkodzi byleby nie był moczony lub spleśniały, w mrozy nie należy wynosić tez ugotowanych produktów; ziemniaków, makaronu itp;
        Kot be, gołąb be,ludzie też be...
        • hellulah Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 13:00
          Naprawdę nie rozumiesz (ty oraz inne nierozumiejące), o co chodzi?

          Miasto to także ekosystem. Jeśli człowiek chce manipulować przy tym ekosystemie, to niech to robi z głową.

          Koty nie są be, jeśli ktoś opiekuje się nimi racjonalnie, to znaczy nie tylko dokarmia (populacja rośnie, rośnie i rośnie), ale także odławia aby wysterylizować (populacja pod kontrolą). Tudzież leczy (w dużych grupach łatwo o choroby zakaźne, groźne przede wszystkim dla samych kotów). Tudzież jeśli dokarmia wykładając pokarm do miseczek, które odpowiednio sprząta, a nie np. rzucając resztki czy okrawki mięsa fiuuuu z balkonu na trawnik czy wywalając jakieś flaki na chodnik pod blokiem.

          Gołębie też nie są be, ale już bardzo be jest karmienie ich tuż obok budynków (np. na balkonach), wysypywanie stert gnijącego chleba (zniszczony/zabrudzony trawnik plus ekstra jedzonko dla szczurów). Jakoś w miejscach, gdzie się na siłę nie dokarmia gołębi, gołębie tak czy inaczej są - może tylko nie w tak ogromnych stadach, prawda? Z pewnością znajdzie się skwerek czy park, czy te ptaki można karmić i gdzie jest to jak najbardziej na miejscu.

          Aha, a pomyśl jeszcze o łabędziach - pomyśl, jak i dlaczego właśnie przez głupie dokarmianie jesienią robi się im krzywdę.

          Odpowiedzialność człowieka za zwierzęta to nie tylko wysypywanie starego żarcia tuż pod blokiem czy skarmianie łabądków skórkami od chlebka.
    • chipsi Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 12:48
      To ja jakaś zboczona jestem big_grin
      Uwielbiam śpiew ptaków o poranku! A jak chce dłużej pospać to po prostu zamykam okna. No chyba ze ktoś okien nie posiada tongue_out
      Nawet sobie pod oknem karmnik wystawiłam. Fakt, ziarnem wszelakim karmie a nie pożywieniem gnijącym (fuj).
    • kiszczynska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 12:51
      to zamknij okno i nie podglądaj innych!!!, albo sprzątaj to co ci najbardziej przeszkadza

      a najlepiej sama dokarmiaj ziwerzeta i zabieraj ze schroniska, wtedy nikt nie będzie za ciebie musial tego robic!!
    • iwoniaw Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 13:00
      I doprawdy dziwię się ironiczno-oburzonym głosom "miłośniczek ptaszków" - czy naprawdę nie rozumiecie problemu, czy jesteście po prostu bezmyślnie złośliwe?
      Dokarmianie ptaków w mrozy - jak najbardziej. Do tego celu służy karmnik, do którego należy wysypywać - co już kilka osób napisało ziarna, kaszę, ew. SUCHE okruchy, zawieszać słoninę czy orzechy dla sikor, wystawiać wodę (często, żeby nie była zamarznięta). Natomiast
      robienie z trawnika śmietnika na resztki to zupełnie inna kwestia i takie zachowania należy tępić w dobrze pojętym interesie wspólnym. Dokarmianie zwierząt w potrzebie (bo oprócz ptaków rzecz dotyczy często także bezdomnych kotów) - JAK NAJBARDZIEJ, ale dokarmianie (karmnik, miski, odpowiednia dla danego gatunku, a przede wszystkim NIEZEPSUTA żywność) i sprzątanie po pupilach, a nie zakładanie śmietniska pod oknami ludziom.
      • chipsi Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 13:06
        Gnijące żarcie owszem, zgadzam się, ale przezywać tragedie bo wróbelek zaćwierkał? Zapytam po forumowemu: gdzie wy mieszkacie? Nie macie okien w domach żeby je zamknąć i nie słyszeć tych jakże strasznych odgłosów?
        • iwoniaw Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 13:09
          Nie, nie przeszkadzają mi wróbelki. Obecnie mam jeszcze na widoku oprócz wróbelków kosy, sroki, sikory, kawki i gawrony. One są ok. Oraz gołębie. One też by były ok, ale jest ich jednak za dużo - mają za dużo żarcia w mieście i mnożą się po kilka razy w roku (widzę jednak wzrost pogłowia srok, więc się pocieszam, że za chwilę się wyrówna, wszak sroka ptaszyna mięsożerna, część tych obrzydliwych gołębich piskląt zużyje jako białkową karmę dla małych sroczek).
        • joanna772 Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 13:09
          Nigdzie nie napisałam o śpiewie wróbelka, wręcz pisałam, ze lubię, gdy budzi mnie śpiew ptaków. Śpiew, a nie gruchanie gołębia. Serio nie czujesz różnicy?
          • chipsi Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 13:14
            Mi osobiście nie przeszkadza ryk gołębia. Fakt, nie mieszkam przy rynku, tam rozumiem problem jest większy. Gołębie to mi przeszkadzają ale sąsiada. Wypuszcza je gdy tylko powieszę pranie uncertain
            A tak poważnie to dziw że jeszcze żadna nie napisała "to się wyprowadź" big_grin
            • iwoniaw Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 13:57
              A tak poważnie to dziw że jeszcze żadna nie napisała "to się wyprowadź" big_grin

              Do lasu big_grin
              • chipsi Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 14:00
                Las nie głupi, tam nie dokarmiają gołębi. Chyba. No i lepiej niż pod most, tam mogą być jaskółki. tongue_out
              • gazeta_mi_placi Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 14:16
                W lesie też są śmieci, w workach, regularnie podrzucane przez ludzi z domów jednorodzinnych.
                I te śmieci w odróżnieniu od kupy ptaka nie rozłożą się naturalnie w ciągu kilku dni, wiesz?
                W lesie też można spotkać: papierki po cukierkach, butelki, puszki, pety.
                I nie zostawiają ich skrzydlaci.
      • lampka_witoszowska Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 13:16
        a nie można robić tak, że jedni dokarmiają, drudzy sprzątają, a inni wożą do weterynarza, żeby leczyć i sterylizować?
        czy jak ktoś lubi ptaki, to powinien wykonać wszystko z listy poleceń przekazanych przez tych, którzy mają miłośników za durniów, a do tego listę tę rozmnożymy tak, żeby się tym durniom odechciało lubić zwierzęta?
        wink
        • iwoniaw Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 13:56
          Nie musisz udawać, że nie rozumiesz. Ja od nikogo nie wymagam wykonywania "wszystkiego z listy poleceń" tylko elementarnej kultury, która nakazuje sprzątnąć to, co się samemu pozostawiło. Czyli - ptaszki/kotki wzgardziły nadpleśniałą bułeczką/podśmierdniętym mięsem, to nie zostawiamy teraz tego na środku trawnika, tylko zbieramy do śmieci. To tak dużo? I nie, nie wykażę zrozumienia dla idei zakładania paśnika dla bakterii gnilnych, skoro gołąbek się nie skusił.
          • lampka_witoszowska Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 14:16
            ależ ja rozumiem
            tylko na żadnym pobliskim osiedlu nei widziałam nigdy resztek długo się walających po ziemi -
            a już leżących i gnijących, i śmierdzących na całą okolicę - przy obecności bezdomnych zwierzaków, które to takie smrodki po prostu lubią - już nie wspominając o domowych, które trzeba pilnować, by na to się nei rzucały z całą psą miłością do resztek... no nei widziałam i już

            a co do dzieci - uczycie, że po szkole kartoniki po mleczku należy do kosza wyrzucać, a nei na ulicę? wink
            • morgen_stern Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 15:29
              Ty nie widziałaś, ja widziałam. I?
              • lampka_witoszowska Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 18:28
                i zaufam sobie, a nie Tobie? wink
                • morgen_stern Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 21:27
                  Nie, chodzi o to, że masz słowo przeciwko słowu. Ja mam jeszcze za sobą badania ornitologów i innych ludzi zajmujących się polską awifauną, ale co oni tam wiedzą smile
                  • lampka_witoszowska Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 09.02.12, 07:46
                    o kontaktach z ornitologami lub portalami już mniej więcej sobie wyjaśniłyśmy rzecz, nieco wyżej
          • nangaparbat3 Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 20:25
            iwoniaw napisała:
            . Czyli - ptaszki/kotki wzgardziły nadpleśniałą buł
            > eczką/podśmierdniętym mięsem, to nie zostawiamy teraz tego na środku trawnika,
            > tylko zbieramy do śmieci. To tak dużo? I nie, nie wykażę zrozumienia dla idei z
            > akładania paśnika dla bakterii gnilnych, skoro gołąbek się nie skusił.
            >
            jeśli karmiącymi są starsze panie, to może im byc ciężko się schylić - więc pomoc byłaby wskazana.
      • nangaparbat3 Re: Rozumiem cię - wiem, o czym piszesz 08.02.12, 20:19
        No dobrze - ale co z tym gruchaniem? Co budzi o poranku? Bo ono też Autorce wątku przeszkadza.
    • joanna772 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 13:03
      Weź się gazeta odczep od mojej kupy, zajmij się swoją, jeżeli ten temat tak cię kręci wink.
      Mój wątek dotyczy ptaków, więc może ich kupami się zainteresuj.
    • ma_dre Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 14:10
      a czy to nie jest tak ze od czasu epizodu ptasiej grypy dokarmianie ptakow jest zabronione???
      Moze zadzwon do UM, wydzialu srodowiska czy gdzies i sie dowiedz. Potem postrasz babiny straza miejska.
      • gazeta_mi_placi Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 14:14
        Nie jest zabronione, tym bardziej, że mam srogie mrozy ostatnio.
      • kozica111 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 14:16
        A może niech lepiej wiatrówkę kupi, gołębia trafi i babinkę jak będzie na zbliżonej linii strzału a rykoszetem sr..ego pieska i wreszcie będzie porządek.
        • gazeta_mi_placi Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 14:18
          Albo tą wiatrówką w swój łeb przywali big_grin Już nie będzie miała żadnych problemów big_grin
      • lampka_witoszowska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 14:20
        sądzę, że to UM trzeba postraszyć policją, że jeszcze nie wytłukł ptaków -
        czekają na nieszczęście, no, naprawdę!

        strażą nei ma co straszyć, SM bywa na utrzymaniu UM i akcja może okazać się nie tylko bezowocna, ale i ryzykowna

        a jakby tak urzędniczka jedna z drugą nauczyły się strzelać, choćby z procy, od razu by się poprawiło
        • morgen_stern Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 15:28
          Ale dziewczyny piszecie głupoty. Nawet ornitolodzy przestrzegają przed wyrzucaniem wszystkiego jak leci pod pozorem dokarmiania biednych ptaszków.

          Ptak to nie odkurzacz

          Pokarm powinien być nie tylko niesłony, ale i niezepsuty. W żadnym wypadku nie wolno wynosić ptakom spleśniałego chleba czy kilka dni temu gotowanej kaszy bądź ryżu, bo osiągniemy efekt odwrotny do zamierzonego. Lepszy już jest głód niż zepsute jedzenie. W przypadku ptaków wodnych, kaczek albo łabędzi, rzucana karma nie powinna przekraczać potrzeb karmionego stadka na jeden dzień. Pozostające w wodzie jej szczątki po kilku dniach mogą zaszkodzić ptakom. Nawet wspomnianą słoninę czy łój przy karmniku bądź za oknem należy wymieniać na świeże po trzech-czterech tygodniach. Czy sami nie patrzymy na datę ważności, kupując żywność?


          Nie wszystko co nam smakuje, albo gorzej - co nam się zepsuło, smakuje ptakom!!! Niejednokrotnie im szkodzi i powoduje choroby lub śmierć!
          Zwracajmy uwagę na to co sypiemy do karmnika. Unikajmy białego pieczywa i produktów solonych (także słoniny solonej). Im więcej naturalnych składników (nasion) tym lepiej.
          • broceliande Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 16:14
            E tam, pretensje, że jeszcze jakaś natura istnieje w mieście skrzyżowane z takim "poduszkowym" komentarzem, co robią sąsiedzi.
            • hellulah Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 16:31
              https://i.wp.pl/a/f/jpeg/22601/450golab.jpeg

              (nie mogłam się powstrzymać, ale tak poza tym, to kilka przykładów tak pierwszych lepszych)

              https://img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/70/fb/4b0eaec0a6b5b_o.jpg
              katowice.naszemiasto.pl/artykul/82475,golebi-problem,id,t.html
              https://www.grale.com.pl/attachments/Image/parapet_z_go__ebiami.JPG
              www.grale.com.pl/
              https://s3.flog.pl/media/foto/1368710_golebie-odchody-na-odnowionej-elewacji.jpg
              infolinka.flog.pl/wpis/1368710/golebie-odchody-na-odnowionej-elewacji
              https://www.tbop.org.pl/ptakiwbudynkach/images/gatunki/golab/golab2.jpg
              www.tbop.org.pl/ptakiwbudynkach/index.php/gatunki/item/103-go%C5%82%C4%85b-miejski
              https://www.tbop.org.pl/dokumenty/aktualnosci/wroble_artykul_ed2011.jpg
              www.tbop.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=197&Itemid=41

              https://elk3.wm.pl/i/n/20091112112019_4afbe16359c98_aa4379.jpg_m(250x0)
              elk3.wm.pl/Szanujmy-chleb,753
              • lampka_witoszowska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 18:34
                okropnie mi się nei chce ładować tu zdjęć z pomnikami pomazanymi sprayem, usmarowanymi wymiocinami, i wszelkiego syfu, jaki zostawiają ludzie

                po parapetach usłanych kupami mam nadzieję, żadna chadzać nei musi
                tak więc, jedni karmią, inni nie
                amen, jak dla mnie
                • hellulah ale o co chodzi? 08.02.12, 18:45
                  Ej, ale z czym ty masz problem? Forumka napisała, że w jej okolicy niektóre osoby karmią w nieodpowiedzialny sposób ptaki. Tak bywa - to się zdarza; tak, wbrew głosom niektórych pań (pewnie mieszkających w dzielnicach, gdzie populacja gołębi jest w normie) gołębie brudzą i niszczą, np. jak na fotkach z linków.

                  I o tym był wątek. Dlaczego mieszasz do gołębi wymiociny pijaczków i spray na murach? Sugerujesz, że autorka wątku wymiotuje i bazgroli po ścianach? Czy może sugerujesz, że autorka wątku produkuje/uwielbia wymiociny i tagi sprayem? że autorka pochwala zachowania pijaczków i latających ze prayem kolesi? Jeśli, podkreślam, jeśli tak - to chyba coś ci się poprzestawiało, lampko.

                  Temat jest o ludziach, którzy brudzą i działają na szkodę innych pod pozorem dbania o ptaki.

                  Czy to, że niektórzy ludzie robią syf (bo rzygają, piszą po murach) ma oznaczać, że innym wolno się dokładać i wywalać stare żarcie na trawniki pod pozorem skarmiania gołębi?
                  • broceliande Re: ale o co chodzi? 08.02.12, 19:30

                    hellulah napisała:
                    >
                    > Temat jest o ludziach, którzy brudzą i działają na szkodę innych pod pozorem db
                    > ania o ptaki.

                    zastanów sie co piszesz. Ludzie syfią i tłumaczą się ptakami?
                    Nie, dbają o ptaki ryzykując bezinteresowną złośliwość sąsiadki.
                    • iwoniaw Re: ale o co chodzi? 08.02.12, 19:36
                      Nie, nie dbają o ptaki. Zdaje im się, że dbają, a ptakom więcej z tego szkody niż pożytku.
                    • hellulah Re: ale o co chodzi? 08.02.12, 19:58
                      Ależ zastanowiłam się, zanim napisałam smile

                      > Ludzie syfią i tłumaczą się ptakami?

                      Tak, syfią, wywalając stary chleb w ilościach nie do przejedzenia przez stada ptaków. Oprócz tego w niekontrolowany sposób zwiększają populację gołębi oraz przyzwyczajają gołębie do bytowa w miejscach do tego nieodpowiednich - przez to także syfią.

                      > Nie, dbają o ptaki ryzykując bezinteresowną złośliwość sąsiadki.

                      Nie dbają o ptaki, bo jakby dbali, to by skarmiali je ziarnami a nie starym, mokrym, spleśniałym chlebkiem smile - a jakby przy okazji dbali o innych ludzi, to by te gołębie karmili nieco dalej od budynków (np. w parku) oraz/albo w estetycznych karmnikach/sprzątali resztki (ziaren, oczywiście).

                      Złośliwość? raczej bezsilność.

                      Tobie gratuluję zamieszkania w miejscu, gdzie nie ma plagi gołębi.
                      • lampka_witoszowska Re: własnie - o co chodzi? 09.02.12, 07:52
                        zamieszczasz zdjątka zebrane z netu, apotem tłumaczysz - mnie - ż eot watek o okolicy autorki wątku, której gruchanie przeszkadza?
                        kobieto... no, trochę rozsądku smile

                        świat składa się z tych, co niszczą ptaki tłumacząc, że tak zdrowej, a inni je dokarmiają tym, co mają
                        tłumacz swojej babci wszelkie jej błędy, ale obcych ludzi jednak bym nei ośmieszała - świat nie będze wyglądał tak, jak Ty sobie zazyczysz
                        nawet, jak skrzykniesz kampanię na taką okoliczność, bo znajdziesz podobnie myślące osoby

                        nie chcesz, nie karm, kto Ci każe
                        ale dajże spokój innym, zostaw im ich wolnośc wyboru
                        tylko tyle
                        • hellulah Re: własnie - o co chodzi? 09.02.12, 11:36
                          > kobieto... no, trochę rozsądku

                          ...to do ciebie, i bez smiley'a.

                          Tak, zamieszczam zdjęcia, które można znaleźć w 10 sekund, mimo iż kilka wpisów w tym wątku głosiło, że nie, nie, nie - absolutnie! gołębie (w nadmiarze, bo o tym ja mówię) nie brudzą, nie niszczą elewacji, ktoś nawet napisał, że skoro srają na daszek, to pewnie dlatego, że autorki postu o daszku nie lubią - i podobne bzdury.

                          Autorka pisała o problemie (przekarmianie gołębi) który dotyczy wielu miejsc.

                          > świat składa się z tych, co niszczą ptaki tłumacząc, że tak zdrowej, a inni je
                          > dokarmiają tym, co mają

                          lampko, przydałoby się tobie trochę oświecenia, najwyraźniej. Nie widzisz różnicy między:
                          - niszczeniem ptaków a niedokarmianiem w miesiącach letnich oraz niedokarmianiem nadmiernymi ilościami nieodpowiedniego żarcia, które brudzi okolicę i szkodzi ptakom?
                          - dokarmianiem sikorek, wróbli a dokarmianiem pospolitego gołębia, który świetnie sobie radzi a nawet wypiera z miast sikorki i wróble?

                          Po co pytam - nie widzisz smile i tyle.

                          > nie chcesz, nie karm, kto Ci każe
                          > ale dajże spokój innym, zostaw im ich wolnośc wyboru
                          > tylko tyle

                          Wolność kogokolwiek nie powinna ograniczać wolności innych osób.

                          Jeśli ktoś swoimi działaniami powoduję szkody dla innych i ogranicza ich prawa, to sorry, ale może jednak nie pozostawiajmy mu wyboru.

                          To ty czy ktoś inny pisał o pijaczkach rzygających po bramach?

                          Chcesz zostawić pijaczkowi wolność wyboru, czy ma rzygnąć w bramę czy może jedna a) nie upijać się, b) jak już, to wymiotować do własnego kibla?

                          Jesteś za nieograniczoną wolnością - pewnie dasz mu tę wolność rzygania po bramach i chodnikach, to przecież logiczny skutek twoich założeń, prawda?
                          • lampka_witoszowska Re: własnie - o co chodzi? 09.02.12, 11:44
                            ja w sumie powiedziałam już wszystko w tym temacie, co miałam do powiedzenia
                            smile
                          • landora Re: własnie - o co chodzi? 25.03.12, 13:05
                            hellulah, ona nie zrozumie. Znam ten gatunek ludzi, co kochają zwierzątka, ale nie mają żadnej wiedzy na ten temat i ,kierują się wyłącznie emocjami.
                            A tymczasem "kochać zwierzątka" też trzeba z głową. Oczywiście, że masz rację - gołębi jest w miastach zbyt dużo, a dokarmianie ich starym chlebem tylko im szkodzi, a nie "ratuje". W miastach jest też za dużo kotów i jeśli ktoś chciałby zrobić coś dobrego dla środowiska, to powinien zacząć od akcji sterylizacji.
                            Generalnie rzecz biorąc, dokarmianie ptaków jest ingerencją w ekosystem, wielu znanych mi biologów w ogóle tego nie popiera. Ale jeśli już ktoś się za to zabiera, to po pierwsze zimą musi to robić regularnie, a po drugie, powinien zadbać o dobrą jakość jedzenia. W przeciwnym razie lepiej niech w ogóle nie zaczyna, po przyniesie więcej szkody, niż pożytku. Ale racjonalne argumenty rzadko kiedy trafiają do rozentuzjazmowanych laików.
          • lampka_witoszowska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 18:32
            Morgern, a teraz chwila skupienia - wątek nie dotyczył robienia krzywdy speśniałym chlebem ptakom, szło mniej więcej tak -
            nie dokarmiajcie ptaków, bo brudzą i hałasują!
            ale to bez sensu nie dokarmiać ptaków, to przecież żywe, fajne stworzenia

            i tyle...
            jak już założysz wątek - dokarmiajcie ptaki ziarnami i tym, co on emoga zjeść i strawić - to ja Cię poprę, obiecuję
            smile
            • morgen_stern Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 21:35
              Cytat> nie dokarmiajcie ptaków, bo brudzą i hałasują!

              Tylko tyle zrozumiałaś z postu założycielki? To już teraz rozumiem, dlaczego nic do ciebie nie dociera. Można pisać i pisać, a ty wciąż swoje.
              Więc teraz ty się skup.
              Autorka pisze, że wywalane jest jedzenie "dla ptaszków", którego one notabene nie powinny jeść (to, że jedzą, bo są głodne, nie oznacza jeszcze, że będzie im po tym żarciu dobrze), w dodatku to jedzenie gnije, psuje się leżąc na trawnikach i chodnikach.
              Efekt jest łatwy do przewidzenia. Gołębi jest w miastach coraz więcej, wypierają inne, słabsze ptaki i obsrywają całe miasto.
              Uwielbiam ptaki i bardzo lubię ich śpiew, ale i mnie zdarzyło się zamykać okno nad ranem, kiedy jakaś wrona postanowiła sobie urządzić pod moim oknem koncert. Też ją klęłam w myślach. I tak, wierzę, że stado gołębi pod oknem rano może wk...ć i wcale nie są cicho.

              A wątki o dokarmianiu ptaków ODPOWIEDNIM POŻYWIENIEM zakładałam tu wiele, nawet niedawno melisa założyła kolejny. Może nie wiesz, bo nie kojarzę twojego nicka, jesteś nowa, albo sobie zmieniłaś.
              Koniec tematu, nic więcej nie mam do dodania.
              • morgen_stern Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 21:44
                I jeszcze dodam linka - do przeczytania i zapamiętania:

                www.eko.luban.com.pl/index.php?id=okruch_niezgody
                Wiele osób w błędnym poczuciu troski o gołębie dokarmia je, a tego NIE WOLNO ROBIĆ!
                Powodów jest wiele:
                Zaburza się prawo przyrody dotyczące organizmów synantropijnych.
                Następuje zjawisko "łatwego pokarmu". Ptaki nie szukają jedzenia w różnych zakątkach i miejscach, tylko czekają na to, co ludzie im dostarczą.
                Łamie się prawo selekcji naturalnej, pozwalając na przeżywanie osobników słabych, kalekich i chorych.
                Łamie się Prawo Łowieckie, które zabrania hodowli dzikich zwierząt bez zezwolenia. Dokarmianie ptaków w mieście i to poza sezonem zimowym, jest tak naprawdę prowadzeniem nielegalnej hodowli.
                Łamie się przepisy porządkowe. Wyrzucanie resztek jedzenia jest zaśmiecaniem miasta. Dochodzi nawet do tego, że mieszkańcy pozbywają się w ten sposób resztek obiadowych, wyrzucają np.: ziemniaki, makaron, ryż itp.
                Zaburza się naturalne procesy liczebności populacji. Rozmnaża się nadmiernie oprócz gołębi także inne ptaki, co staje się uciążliwe dla przechodniów, ludzi odwiedzających parki i spacerujących alejami.
                Doprowadza do nadmiernego rozmnażania myszy i szczurów. Resztki nie zjedzone przez ptaki są łatwym pokarmem dla gryzoni.
                Wywołuje zagrożenie dla ruchu drogowego. Przekarmione ptaki tracą zdolność szybkiego podrywania się do lotu i giną rozbijane o jadące samochody.
                Powoduje się zagrożenie dla zdrowia ludzi. Gołębie miejskie są nosicielami chorób zagrażających innym zwierzętom i ludziom.
                Salmonelloza (paratyfus, paraliż skrzydeł, paraliż nóg) jest chorobą wy­wołaną przez bakterie (salmonelle). Przebieg choroby jest różnorod­ny, w zależności od zaatakowanych organów. Zarazki występujące u gołębi wywołują zachorowania również u innych gatunków ptaków, u ssaków i zdarza się, że także u ludzi. U gołębi młodych salmonelloza rozwija się w niebezpieczną epidemię odznaczającą się dużą śmiertelnością. Ptaki, które przetrwają infekcję stają się stałymi nosicielami. To oznacza, że takie gołębie noszą nadal w organizmie salmonelle i wydalają je, chociaż nie widać żadnych ze­wnętrznych oznak chorobowych. Stali nosiciele cały czas zagrażaj ą całe­mu stadu, a szczególnie młodym. Salmonella może się dostać do organizmu poprzez zanieczyszczoną karmę, wodę pitną, gdy gołębie dziobią się, podczas karmienia młodych, przez wdychanie kurzu zawierającego zarazki. Przenika też przez pory w skorupce. Już w jajowodzie jaja mogą wejść w kontakt z zakażonym kałem.
                Ornitoza jest chorobą infekcyjną wywołaną przez chlamydie, mogące przenosić się z gołębia na człowieka. Najwięcej przypadków zachorowań na ornitozę odnotowuje się od maja do lipca i od października do grudnia. Zagraża ona epidemiologicznie tylko gołębiom młodym. Gołębie dorosłe, nie wykazują najczęściej żadnych ob­jawów chorobowych albo tylko niewielkie i niegroźne. Zarazek ornitozy zalicza się dzisiaj do gatunku riketsji, grupy zarazków stano­wiących formę przejściową między wirusami a bakteriami. Według naj­nowszych badań zarazek ornitozy jest identyczny jak zarazek wywołują­cy papuzicę. Chlamydie wydalane są z kałem, łzami, śluzem dziobowym i gardłowym oraz z mlekiem z wola. Zarówno gołębie z widocznymi objawami choro­by jak i gołębie z ukrytą infekcją mogą ?rozsiewać" zarazki chlamydie. Zarażenie następuje poprzez wdychanie kurzu zawierającego zarazki, poprzez przyjmowanie zakażonej karmy lub wody a także przy dzioba­niu czy karmieniu młodych.
                Paramyxowiroza
                Wirus paramyxo gołębi jest blisko spokrewniony z wirusem nietypowej dżumy kurcząt (Newcastle-Disease). Rozprzestrzenianie się wirusa następuje drogą bezpośrednią od ptaka do ptaka lub drogą pośrednią poprzez kurz zawierający zarazki. Kurz ten może być również roznoszony przez insekty (muchy, komary), ssaki (szczury, myszy) i ludzi.
                • lampka_witoszowska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 09.02.12, 07:56
                  do przeczytania i zapamiętania - nie trakuj ludzi z góry
                  nie każdy to lubi
                  i możesz się częściej nacinać na lepiej zorientowanych

                  co do linku - jesteś z Lubania lub okolic?
                  • morgen_stern Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 09.02.12, 09:13
                    Nie, nie jestem.
                    A co, zabolało? tongue_out Na drugi raz nie wymądrzaj się na temat spraw, o których nie masz pojęcia, będziesz spokojniejsza. Tyle się nagadałaś, naśmiałaś z dziewczyn i po co ci to było?
                    • lampka_witoszowska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 09.02.12, 09:18
                      nie, słonko, mnie forum nie boli, podobnie jak głupie zachowania obcych ludzi - w końcu to ty sie mnei uczepiłaś ze znanego sobie tylko powodu wink

                      ale smutne, że opisałas jakąś kosmiczną wizję moich odczuć, poprzez krytykę i pouczenia
                      za dużo dzieci? czy za bardzo wczułaś się w rolę Boga?
                      - i widzisz, póki nikt zmoich bliskich z toba nie będzie mieć kontaktu, to jak dla mnie - możesz smile tylko po co?
                      • morgen_stern Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 09.02.12, 09:22
                        A jednak zabolało, "słonko" się pojawiło tongue_out takie zagrywki forumowe znam na pamięć i nic ci nie pomogą.
                        Taa, mam za dużo bachorów hehe
                        I nie ja się ciebie uczepiłam, ale ty się najpierw uczepiłaś dziewczyn bez sensu, więc daj sobie już spokój.
                        • lampka_witoszowska Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 09.02.12, 09:27
                          to teraz zinterpretuj sobie swoje zachowanie smile śmisznie ci wyjdzie, zaręczam

                          i jak już zaczniesz odróżniać wyśmiewanie arcymądrych poglądów w temacie ptaków i bakterii od wyśmiewania człowieka, to wtedy dopiero zabieraj się za rozmowę, bo na razie - paskudna pyskówka oparta na bliżej nie określonych emocjach
                  • landora Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 25.03.12, 13:07
                    > i możesz się częściej nacinać na lepiej zorientowanych

                    No to jeszcze tym razem się morgen udało tongue_out
          • nangaparbat3 Stern 08.02.12, 20:32
            ja pamiętam, że Ty bardzo lubisz ptaki, ale chyba aż tak bardzo, że przeoczyłaś, ile w tym wątku pogardy dla starych ludzi, starych i samotnych, którzy chyba często odczuwają wspólnotę losu ze zwierzętami (i z dziećmi).
            • morgen_stern Re: Stern 08.02.12, 21:29
              Ja tego nie widzę, jesteś przewrażliwiona.
              • nangaparbat3 Re: Stern 08.02.12, 21:48
                Dlaczego tak piszesz? Byc może jestem w tej kwestii wrażliwsza niż Ty czy wiele innych osób - pewnie tak, od kiedy zaczęli się naprawdę starzeć moi rodzice, widzę i czuję więcej niż przedtem, na pewno. Ale słowo "przerważliwiona" oznacza lekceważenie dla moich odczuć - przykro mi.
                • morgen_stern Re: Stern 08.02.12, 21:50
                  No i własnie - znów jesteś przewrażliwiona. Odpuść trochę.
                  • nangaparbat3 Re: Stern 08.02.12, 22:36
                    Dlaczego mam odpuscić? Naprawdę mi przykro, kiedy ktoś mówi, że jestem "przewrażliwiona".
                    W dodatku uważam, że mam rację - ten wątek jest skierowany przeciwko starym ludziom, dokładniej starym kobietom, dokarmiającym ptaki.
                    PIsze się o nich: babcie, babska, babiny, babinki - mało wytwornie. Proponuje się nasłać na nie Straż Miejską (a czemu nie jakichś miłośnikow ptaków, którzy by pomogli, nauczyli, zbudowali karmnik, zorganizwali sensowne karmienie?)
                    Wiem, że wiele starych osób rzeczywiście karmi różne zwierzęta - myślę, że to dla nich szansa na kontakt z innymi zywymi istotami, dla których mogą coś zrobic, przydać się na coś.
                    • gazeta_mi_placi Re: Stern 09.02.12, 12:10
                      To przykre.
                      Ale trudno się dziwić temu w epoce wiecznej młodości (i zdrowia) gdzie kremy dla dojrzałych kobiet reklamują 17-latki, a nawet odzież dla seniorów i osób z chorobą Alzheimera reklamują osoby którym chyba na pierwszy rzut oka nic nie dolega i mają jeszcze z 30 lat do czasu gdy najczęściej zaczyna się ta choroba:

                      www.4care.com.pl/
                    • ciociacesia bo nic nie pomoga 09.02.12, 12:21
                      wiesz ile mozna tłumaczyc mojej baci zeby nie karmila golebi na parapecie kuchennym wywalajac tam resztki? od dobrych 15 lat ma tłumaczone dlaczego nie i nie pomaga. babcia wie lepiej.
                      • morgen_stern Re: bo nic nie pomoga 09.02.12, 12:50
                        Wiem, z babciami jest problem i o tym pisała założycielka wątku. Nie był to "atak na biedne emerytki", jak to niektóre odebrały, tylko taka niemoc, że im nie jesteś w stanie przetłumaczyć. Bo do nich naprawdę nic nie dociera, tez kiedyś próbowałam i odpuściłam.
                        Dla mnie jedyne wyjście to jakaś kampania telewizyjna, dla starszych ludzi często to, co powiedzą w tv, jest święte. Tłuczenie do głów co roku NIE WYWALAJCIE RESZTEK JEDZENIA i może dotrze.
                        Kary od straży miejskiej też byłyby dobre, ale to drastyczne, kto będzie ganiał emerytki z mandatami, bo chciały ptaszkom zrobić dobrze?
      • nangaparbat3 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 20:27
        ma_dre napisała:

        Potem postras
        > z babiny straza miejska.

        Zapewniam Cię, że kiedys też będziesz "babiną". Może ktoś cię wtedy postraszy strażą miejską. Jestem mściwa, więc mam nadzieje, że tak się stanie.
    • thea19 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 17:28
      proponuje wypuscic na trawnik pare razy porzadnego psa i przegoni pierzate szczury. juz wolalabym psie klocki. golebie do syf masakryczny, mialam w zeszlym roku na balkonie - zalozyly gniazdo i nie mialam sumienia wyrzucic mlodych w styczniu. po miesiacu te cholery zlozyly nastepne jajka i je wywalilam a cala holote przegonil pies, skutecznie. kupy i pierze bylo wszedzie, w kazdej donicy, na donicy, na wewnetrznym parapecie, na scianach (?), na podlodze, na poreczy, w skrzynkach.
      powiesilam karmnik dla ptakow i slonine dla sikorek - byly, dopoki golebie ich nie wyploszyly. w tym roku karmnik wisi od listopada i nie ubylo ani ziarnko.
    • inguszetia_2006 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 19:53
      joanna772 napisała:
      Na moim osiedlu jest parę osób (głownie emerytek) dokarmiających ptaki starymi
      > bułami, kluskami, bochnami chleba, a nawet całymi arbuzami (tak, widziałam to n
      > a własne oczy).
      Latem to jedzenie się psuje, śmierdzi, gnije.
      Witam,
      Od samego czytania robi się niedobrze. Nie wygrasz z fanatyczkami od kluch i chlebka dla gołabków, one "wiedzo" lepiej. Nieważne, że nie ma już wróbli i sikorek, one dbają tylko o nadprodukcję leniwych gołębi miejskich. Łączę się w bólu.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • morgen_stern Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 21:39
        Chciałabym jednak ciut te gołębie obronić, bo nie są JEDYNYMI winowajcami (wespół z wronami siwymi, które również jako doskonałe oportunistki opanowują miasta) wymierania wróbli. Problem jest z gniazdowaniem. Brakuje w miastach zarośli, krzewów, gdzie te ptaki mogą się chować, straszny problem jest z ocieplaniem budynków i nieraz zamurowywaniu żywcem ptaków z gniazdami (tu cierpią najbardziej jerzyki).
    • joanna772 Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 08.02.12, 23:30
      Mój wątek rozrósł się do sporych rozmiarów. Gwoli wyjaśnienia, mieszkam w dzielnicy emeryckiej, tak sobie wybrałam i tak mam. Nie mam nic do emerytów jako grupy, napisałam, że karmią głownie emerytki, bo tak jest, gdyby dokarmiali hoży junacy albo dzieci z podstawówki, też bym o tym napisała. Co do nieszczęsnego gruchania bladym świtem, tak jest to przeszkadzające i utrudniające sen, nie jest to miły dla ucha świergot niestety i wybija ze snu. Gołębie są na naszym osiedlu problemem, ludzie zakładają siatki na balkonach, stosują różne odstraszacze, które niewiele dają.
      Rozumiem, że jest to poniekąd spór ideologiczny i osoby niemające takiego problemu, które z gołębiami mają styczność w parku typu Łazienki, tego nie zrozumieją. Problemem nie są te ptaki, tylko ludzie, brudzący ludzie. Co ciekawe, w głębi osiedla jest karmnik, ktoś powiesił tam słoninę, jest nasypane ziarno, stoi woda, wokół porządek. Pilnuje tego dozorca. Ale tam nie można rzucać starych buł, bo to teren osiedla, więc dokarmiaczki nie wykazują tym miejscem zainteresowania.
      • blekitny.zamek Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 09.02.12, 09:35
        Świetnie Cię rozumiem.
        Już mam dosyć tych cholernych srajków. Specjalnie kupiliśmy karmnik tubę,żeby gołębie nie przylatywały,ale sikorki niestety gubią trochę ziarna,które spada na dół i tym sposobem mam już doszczętnie obsrany balkon,wrrrr
        A co do wyrzucania dziwnych rzeczy.... u nas potrafią położyć pół bochenka chleba,albo i więcej,makarony z obiadu,kiedyś leżała po świętach stara ryba,karp chyba prawie w całości z ośćmi itd. Szkoda gadać.
        • bei niewlasciwe jedzenie 09.02.12, 17:09
          To juz nie tylko o estetyke chodzi, ale o ZDROWIE tego ptactwa.
          Ptaki nalezy dokarmiac zdrowym jedzeniem!
          Resztki makaronu?- solonesad
          Świeży chleb (tzn taki nieususzony) fermentuje w malych zoladkach, a wysuszony i drobno pokrojony rzucony na trawnik zaraz absorbuje wilgoc , albo bedzie lodowa kostką, albo rozpadnei sie w gnijaca ciapesad
          Ziarno w karmniku, kule tłuszczowe-zawieszane na galeziach...
          • gazeta_mi_placi Re: niewlasciwe jedzenie 09.02.12, 17:17
            Skoro to jedzenie jest takie złe i szkodliwe dla ptaków to autorka wątku powinna się cieszyć bowiem szybciej wyginą.
    • 3.14-roman Re: mam już dość - dokarmiacze ptaków 25.03.12, 12:07
      Arbuzy - właśnie wizualizuję sobie te stado gołębi wskakujące na arbuza. A on ucieka, ucieka, ucieka.

      A ja myślałem, że mnie nic nie zdziwi, odkąd zetknąłem się z dokarmianiem dzików bytujących na terenie pewnego blokowiska smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka