joanna772
07.02.12, 20:37
Na moim osiedlu jest parę osób (głownie emerytek) dokarmiających ptaki starymi bułami, kluskami, bochnami chleba, a nawet całymi arbuzami (tak, widziałam to na własne oczy). Dokarmiają cały rok, a gołębi jest chmara, teraz jeszcze pełno kaczek i jakieś ptaszyska wyglądające jak mewy, tak się składa, że moje okna wychodzą na trawnik, gdzie się to wszystko odbywa. Gołąb wiadomo, sra, grucha, paskudzi. Nie da rady nic z tym zrobić, trawnik nie należy już formalnie do spółdzielni, więc wydzwanianie tam nic nie da, babska uparte, próbowałam kiedyś z jedną rozmawiać, że jak już musi koniecznie te ptaki dokarmiać, niech to czyni ziarnem, ale nie da rady przekonać. Latem to jedzenie się psuje, śmierdzi, gnije. Naprawdę nie rozumiem tych ludzi. Są przeświadczeni, że spełniają nie wiadomo jaki dobry uczynek.