Dodaj do ulubionych

Miłość a matematyka

18.02.12, 18:54
Przeczytałam właśnie

stylzycia.newsweek.pl/9-mitow-o-seksie,88235,1,1.html
Myślałam, że miłość nie ma nic wspólnego z matematyką. O jakże się myliłam smile
Oto cytat:
"Błędem jest też zbyt długie szukanie odpowiedniego partnera lub partnerki i niepodejmowanie decyzji z obawy, że może być ona pochopna. Ludzie za szybko zapominają, że zbyt długie zwlekanie sprawia, że ich „wartość rynkowa” z upływem lat spada. Dlatego prof. Hanno Beck z Uniwersytetu Pforzheim ma dla takich osób dobrą radę: „Należy sprawdzić nie więcej niż 10 proc. potencjalnych partnerów.Jeśli żaden z nich nie spełnia wymaganego minimum, nie warto szukać w nieskończoność, lepiej wybrać pierwszą osobę, która zrobi lepsze wrażenie od najlepszego kandydata z testowanych”. Profesor zapewnia, że szansa właściwego wyboru jest duża"

I jeszcze:

"Miłości nie trzeba szukać, wystarczy na nią poczekać
Osoby, które tak myślą w młodości, na starość często są samotne lub nieszczęśliwe. Bardziej właściwy wydaje się pogląd, że o miłość warto i należy walczyć. Błędne jest też przekonanie, że miłość jest całkowicie niezależna od nas, że jeśli nie ustrzeli nas Amor, to nic z tego nie będzie."

Ja tak w tego Amora wierzyłam! I okazuje się, że w tej swojej naiwności miałam szczęście i długo nie szukałam. Może jednak coś na kształt Amora mnie ustrzeliło?

Ach, i muszę zapamiętać to wyrażenie: "wartość rynkowa" smile
Obserwuj wątek
    • mysia-mysia Re: Miłość a matematyka 18.02.12, 21:00
      A mnie najpierw amor ugodził strzałą a niedługo później dał kopa w tylną część ciała
      • kub-ma Re: Miłość a matematyka 18.02.12, 21:48
        A o tym już nie napisali
        • mysia-mysia Re: Miłość a matematyka 18.02.12, 23:56
          kub-ma napisała:

          > A o tym już nie napisali
          >

          no widzisz smile
    • a.va Re: Miłość a matematyka 18.02.12, 22:54
      Hmmm, coś w tym jest. Znam fantastycznego faceta, przystojnego, fajnego, mądrego, który dziś ma 37 lat i nie ma za sobą żadnego trwałego związku (a w ogóle związków, nawet krótkich, też nie miał dużo), bo czekał na Wielką Miłość, a dotąd nic takiego mu się nie zdarzyło. Może powinien obniżyć poprzeczkę i nie czekać, aż się zakocha na śmierć i życie?
      • exina Re: Miłość a matematyka 18.02.12, 23:12
        Taki koles kojarzy mi sie z kims totalnie aseksualnym, moze dlatego. Facet ma byc zdobywcą (nawet to jesli jego sie uwodzi), rozlazła ameba oczekująca na miłosc zycia kojarzy sie baaaardzo źle wszystkim kobietom.
        • a.va Re: Miłość a matematyka 19.02.12, 00:10
          Ależ on jest zdobywcą, nie ma najmniejszego problemu ze zdobyciem kogoś na jedną - dwie noce. Po prostu żadna kobieta nie zafascynowała go na tyle, żeby się zakochał, a nie chce z nikim być na stałe, dopóki się nie zakocha.
          • aandzia43 Re: Miłość a matematyka 19.02.12, 00:17
            Po prostu żadna kobieta nie zafascynowała go na tyle, żeby się z
            > akochał

            Ułomny jakiś na emocjach? Jak się można nie zakochac do czterdziestki?
            • a.va Re: Miłość a matematyka 19.02.12, 00:19
              Widać można. Owszem, zakochał się ze 2 razy, ale, jak sam mówi, to nie była wielka miłość, tylko takie przelotne uczucie.
              • exina Re: Miłość a matematyka 19.02.12, 00:28
                Prawdopodobnie gosc dresach zakochany w mamusi, nezdolny do miłosci. Poznałam takich wielu, do seksu byli zdolni na szczescie.
                • a.va Re: Miłość a matematyka 19.02.12, 00:29
                  Nie w dresach i nie zakochany w mamusi, samodzielny, energiczny facet. Kolejne przyczyny odpadają wink
          • exina Re: Miłość a matematyka 19.02.12, 00:26
            Odpad atomowy, jednym słowem. Nie jest nie tyle niemęski, co niezdrowy fizycznie - kazdy facet, ba, człowiek, zakochuje sie - bo to jest objaw zdrowia, taka jest natura ludzka. Jesli przez 30 lat nikt go nie zafascynował, to znaczy, ze nie powinien oczekiwac od zycia tego, czego oczekuje, bo zwyczajnie jest chory, czy to fizycznie, czy psychika siadła. Niezdrowy - chory - niefajny jako partner.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka