andaba
25.03.12, 21:57
Tak mi wczoraj przyszło do głowy przy prasowaniu fafnastej koszuli...
Dla męża koszula to podstawa, chć pracy garniturowej nie ma, ale w koszulach chodzi, zimą flanelowych, latem takich zwykłych, jasnych i cienkich.
Synowie chodzą, bo mają koszule z krawatem jako strój szkolny, ale poza szkołą i naprawdę dużymi uroczystościami oraz większymi świętami koszul nie wkładają. I jakoś sobie nie wyobrażam, że kiedyś będą wkładać, no chyba, że praca będzie tego wymagać.
A wasi dorośli synowie noszą? Ewentualnie smarkaci męzowie?
Czy jednak młodzieżowy mundurek (podkoszulek + bluza) króluje?