platki_sniadaniowe
26.04.12, 23:27
Czy tylko ja tak mam. Lubię dzieci , nie przeszkadzaja mi nawet jak płacza ale baby z wózkami strasznie czasem dziąłaja mi na nerwy.
Wjezdzanie wiecznie wszedzie tymi wózkami, sklepik metr na metr, drzwi otwarte a ta pcha sie z tym wózkiem, zwala po drodze wszystko, ani wejść ani wyjść.
Kolejna sytuacja , sklep mięsny, kolejka do kasy wzdłuż lady i kurczowe trzymanie wózka przy sobie.Czy nie można tego wózka postawić dwa kroki dalej. Nie, on musi byc kurczowo trzymany przy sobie tarasując przejscie.
Mozna by jeszcze wiele wymieniac.Skąd to się bierze.