Dodaj do ulubionych

Weekendowe popijanie-problem?

07.05.12, 20:48
Dziewczyny,
Powiedzcie jakie jest wasze spojrzenie na sprawę weekendowego popijania? Alkoholu rzecz jasna. Wczoraj naszła mnie pewna refleksja która do dziś nie daje mi spokoju- nie wiem, czy nie zaczynam wpadać w nałóg. Cały tydzień generalnie nie mam okazji do picia alkoholu, chodzę do pracy, normalnie funkcjonuję w rodzinie ( udanej dodam) i kiedy przychodzi weekend tzn. sobota i niedziela lubimy z mężem wypić sobie wino. Nie wódkę, piwo ale wino- czerwone ( białe to imo puste kalorie). Nie wypijamy go wiele - jedno na wieczór, do tego jakieś przekąski, dobry film itp. Niby nic ale... ja już od piątku czekam na sobotę, na ten klimat i na... to cholerne wino. Nie upijam się, mam tylko dobry humorek ale gdzieś z tyłu głowy kołacze się myśl, że za dużo o tym myślę. Nie lubię brać w sobotę leków, antybiotyków bo to niszczy wizję mojego wieczorku...Dodatkowe dni wolne czy jakieś weekendowe wyjazdy oznaczają dodatkową porcję takich ,,wieczorków". I na pozór wszystko jest ok, ale nie wiem czy popadłam w jakąś paranoję bo cholernie boje się uzależnienia. Próbowałam na pewien czas zrezygnować z alkoholu ( wielki post) ale ta sobota to już nie było to i zrezygnowałam. Czy ta lampka alarmowa to przesada czy nie?
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 20:53
      Pij na zdrowie. To nagroda po ciężkim tygodniu pracy.
      Proponuję byście sobie dwie flaszki wina wypijali w sobote. To dwa razy lepiej niż jedna flaszka.
      Najlepiej izraelskiego Yardena.
      • jola-kotka Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 23:43
        W ten sposob na to patrzac to ja i moj chlopak jestesmu alkoholikami,co wieczor czekam na niego z winem i kolacja.
        Mamy malo czasu dla siebie i uwielbiam te wieczory,a wino podobno jest zdrowe,czerwone wytrawne super.
    • marzeka1 Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 20:56
      " Niby nic ale... ja już od piątku czekam na sobotę, na ten klimat i na... to cholerne wino. Nie upijam się, mam tylko dobry humorek ale gdzieś z tyłu głowy kołacze się myśl, że za dużo o tym myślę. Nie lubię brać w sobotę leków, antybiotyków bo to niszczy wizję mojego wieczorku...Dodatkowe dni wolne czy jakieś weekendowe wyjazdy oznaczają dodatkową porcję takich ,,wieczorków". "

      - mnie tam lampka by się zapaliła, ale jak chcesz się upewnić, czy to problem: spróbuj wytrzymać 2 weekendy bez tego "rytuału", wtedy będziesz wiedzieć.
      • krejzimama Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 20:58
        Nie czytaj tych głupot. Niech sobie sami wytrzymują.
      • nanuk24 Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 21:45
        No przeciez pisala, ze zrezygnowala raz, ale sie poddala.
        "Próbowałam na pewien czas zrezygnować z alkoholu ( wielki post) ale ta sobota to już nie było to i zrezygnowałam."
    • grave_digger Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 20:59
      raz w tyg?
      no co ty.
      na zdrowie!
    • cherry.coke Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 21:04
      Sprobuj pic do filmu i przekasek cos bezalkoholowego i po paru tygodniach zobacz, czy ciagnie cie do relaksu, czy do winka...
    • drinkit Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 21:09
      Przesadzasz. Wino jest dla ludzi, jest przyjemnie je pic. Nie ma nic zdrożnego w oczekiwaniu na sobotni wieczór, bo jest relaksujący, pijecie dobry trunek i spędzacie miło czas.

      • papalaya ale rozpusta 07.05.12, 21:21
        dwie lampy wina na głowę od piątku do niedzieli

        chłop jakiś lewy, że tyle mu wystarcza?
      • tezee Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 21:26
        Czy ja wiem. Ja też piję co weekend najczesciej czerwone wino i zimną wódkę , nie mam takich refleksji jak Twoje , mój mąz pije ze mną. Moze raz przegięłam w tym roku tj spiłam się w wielki piatek i niestety piłam jakąs dziwną wódkę która mnie sponiewierała do tego stopnia że nie bylam w stanie przygotowac świąt na drugi dzień podniesc sie z łożka ale to sie już z pewnością nie powtórzy.
    • umbrella231 Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 21:34
      Tylko tutaj nie tyle chodzi o ilość alkoholu bo- ta wiem, że nie jest wielka ale o to jak jest on ważny. Ja lubię ten smak, ten lekki ,,szum" w głowie... Ale nie upijam się, zawsze w pełni kontroluję sytuację. Może przesadzam ale jakaś znerwicowana ostatnio jestem i może wymyślam sobie problemy?
      • tezee Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 21:38
        a nie za dużo siedzisz na je- matce ? moze od netu tez jestes uzależniona i trzeba sie nad sobą zastanowić ?wink Nie popadajmy w paranoje weekendowa wódka czy sączenie winka 9 w twoim przypadku śladowych ilości) dla relaksu to nie jest dla mnie patologia i powód do niepokoju o samą siebie.
        • tezee Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 21:41
          mój mąż dla przykładu dawno mi nie towarzyszył w alkoholizowaniu sie ,gdyż jest alergikiem i od dłuzszego czasu wciąż na środkach odczulających i jakos nie wyje z rozpaczy że nie może w weekend rytualnie popijać , nie ma z tym problemu , ja równiez nie mam natomiast lubię i tyle.
      • krejzimama Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 21:47
        WYmyślasz. Ten lekki szum jest bardzo przyjemny.
        Nasze życie jest tak pełne stresów, że to wręcz jest terapia.
      • alexa0000 Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 23:04
        Ja mysle,że jesli podejrzewasz, że masz z czyms problem, to mozesz miec z tym czymś problem. Kto ma to wiedzieć, obcy ludzie na forum? To Ty czujesz sie niekomfortowo. Problemem nie musi byc wpadanie w alkoholizm już teraz, natychmiast,, ale nieumiejetnosc relaksowania sie w inny sposob od ustalonego. Nie umiesz inaczej sie rozluznic. A ze nie umiesz inaczej, robisz to tak, jak dotychczas, czyli jedynie w formie wypijania rozluzniacza. A to z kolei, za jakis czas, moze zaowocowac stopniowym pogłebieniem uzaleznienia. Może, nie musi. Ale Ty czujesz sie z tym niezbyt wygodnie, moze zacząc towarzyszyc Ci (juz towarzyszy?) poczucie winy itp. Nie będzie Ci dobrze z tym.
        • gryzelda71 Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 09:55
          Autorka ma wątpliwości,ale kilka takich wpisów i leczenie murowane.
          • karra-mia Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 12:05
            jedno jest pewne, już ją zdiagnozowaną, teraz pozostaje poszukać dobrego ośrodka leczenia uzależnień
            • gryzelda71 Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 13:08
              Sobotni wieczór mąż,kolacja jakiś film,czeka na to,bo to miłe i przyjemne.Ale ze do kolacji jest wino już lampka się zapala.Nikt by nie kazał się leczyć gdyby czekała na sex,czy udziec barani.Nikt by wówczas lampki nie zapalał.
              • karra-mia Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 15:01
                ano prawda. Ale jak napisałaś niżej, teraz nawet spojrzeć na półkę z alkoholem strach, bo może nas ktoś uznać za alkoholika.
    • schere to raczej uzależnienie 07.05.12, 21:43
      od miłego, nastrojowego wieczorku z mężem, niż od wina.
      • kolpik124 Re: to raczej uzależnienie 07.05.12, 21:50
        Właśnie mąż polewa dwie czubate szklanice Beama z lodem i odpalamy HBO czyli Grę o Tron.

        Patologia i alkoholizm big_grin
    • nanuk24 Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 21:52
      Wiesz, ja tez czekam z utesknieniem na te wieczorne chwile relaksu. Nie moge sie wrecz doczekac, kiedy wieczor nastanie, tyle, ze mi jest obojetnie czy pije sok, czy wino, czy piwo i czy zgryzam marchewka, czipsami, czy owocami. po prostu musze na tym stoliku miec cos do picia i do zagryzki, niekoniecznie alkohol.
    • nanuk24 Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 21:54
      Po prostu rece opadaja po wpisach
    • mamkaantka Ja codziennie popijam 07.05.12, 22:18
      całe pół lampki wina... Dlaczego mnie to nie martwi?
      - bo nie mam ochoty na więcej....
      - bo popijam z przyjemności, a nie przymusu
      - bo nie jestem pijana, ani nawet nie "kreci mi się po tym w głowie"
      - bo na imprezach towarzyskich pije niewiele więcej

      Nie rozumiem czemu ciebie to tak martwi, jeśli nie masz ochoty zwiększać dawki, ani typowej częstotliwości jest OK
      • nanuk24 Re: Ja codziennie popijam 07.05.12, 22:38
        nie opowiadaj glupot
      • ira_07 Re: Ja codziennie popijam 08.05.12, 10:42
        > Nie rozumiem czemu ciebie to tak martwi, jeśli nie masz ochoty zwiększać dawki,
        > ani typowej częstotliwości jest OK

        A ja rozumiem, bo problem nie w dawkach czy częstotliwości, ale w tym, czy może się obejść bez. Czy ludzie naprawdę nie rozumieją, że alkoholozm to nie upijanie się, nie picie codziennie ale właśnie uzależnienie, czyli jeśli dziewczyna nie wyobraża sobie soboty bez wina, już w piątek myśli o winie, nie weźmie w sobotę leku bo myśli o winie, to już ma problem, nawet jeśli w życiu nie była pijana.

        > całe pół lampki wina... Dlaczego mnie to nie martwi?
        > - bo nie mam ochoty na więcej....
        > - bo popijam z przyjemności, a nie przymusu
        > - bo nie jestem pijana, ani nawet nie "kreci mi się po tym w głowie"
        > - bo na imprezach towarzyskich pije niewiele więcej

        Nie powinno Cię martwić tylko dlatego, że jeśli nie wypijesz, to nic się nie dzieje. Nie myślisz o tym, nie pójdziesz do sklepu specjalnie po wino, nie jesteś rozkojarzona, zdenerwowana. To, że ktoś pije mało i się nie upija to nie znaczy, że nie ma problemu z alkoholem. Nie ma problemu, jesli spokojnie się obejdzie bez.
    • pruszynkaaa Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 22:32
      Hmmm z tym alkoholik to wcale nie musi być osoba która się upija do nieprzytomności. Alkoholik to osoba która m.in zaczyna żyć "wokół" alkoholu - czyli o nim myśli, stara się by zawsze był, gdy go nie pije to "czegoś" brakuje itp.
      Jak dla mnie to powinno zapalić Ci sie mocno pomarańczowe światło.
      Tak jak Ci tu któraś już radziła - wypij coś bezalkoholowego w następny week i sprawdź czego tak naprawdę Ci brakuje.
      A - kobiety najczęściej wpadają w nałóg właśnie pijąc wino... a nie wódę jak się powszechnie uważa (chodzi o alkohol a nie o to, jak jest podany)
    • bye.bye.kitty Re: Weekendowe popijanie-problem? 07.05.12, 22:58
      IMO jeśli używka staje się synonimem przyjemności to to już jest jakiś problem.
      wiem też, że jak działo się kiepsko w związku potrafiłam rozmawiać i czuć się w miarę zrelaksowana właśnie przy winie. W pewnym momencie dotarło do mnie, że nie chcę tak - mieć "fajnie" tylko pod wpływem substancji psychoaktywnych.
      Ale mi alko bardzo szkodzi (rodzinnie, genetycznie - mój dziadek wymiotował po połowie piwa, ja mam po nim "azjatycką" odporność) zatem to inna sytuacja, wmuszałam w siebie niejako to wino, by czuć się mniej zdenerwowana.
      Teraz nie pije alko wcale i jest mi dobrze - tzn jest mi zwyczajnie smile

      Myślę, że warto spróbować na jakiś czas wymyślić inną , zupełnie inna formę wspólnego relaksu - zamiast wina w sobotę: basen w środę. I zobaczyć czy bardzo ci brakujesmile jak nie - nie masz problemu i możesz sobie winkowaćsmile
      • gryzelda71 Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 09:48
        Ale ten środowy basen to inne klimaty niż wieczór w sobotę.Kolejny powód do zadręczania się.
    • nutka07 Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 00:15
      Ja bym odstawila i zobaczyla co bedzie dalej.

      Pije nieregularnie, rozne ilosci, czasami po poludniu mam ochote zeby napic sie czegos wieczorem ale jak nie ma alkoholu, to nie wplywa to na jakosc wieczoru, na ogol zapominam ze chcialam cos wypic.
    • mruwa9 Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 00:19
      ja bym to okreslila piciem ryzykownym. Uzalezniona (jeszcze) nie jestes, ale istnieje ryzyko (na podstawie opisu), ze za chwile z soboty zrobi sie sobota z niedziela, potem moze dodatkowo sroda czy wszelkiemozliwe okazje swiateczne i ani sie obejrzysz, a to alkohol bedzie rzadzil twoim zyciem.
      Ja bym jednak sugerowala kontkt ze specjalista od leczenia uzaleznien po to, aby ktos znajacy sie na rzeczy obietywnie ocenil ryzyko uzalenienia.
      • gazeta_mi_placi Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 08:54
        Wyluzuj.
    • gazeta_mi_placi Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 08:54
      Wyluzuj. Jedno wino na dwie osoby to po dwa duże kieliszki na głowę, a w zasadzie półtora kieliszka na kobietę, bo na ogół mężczyźni więcej wypijają i w szybszym tempie.
    • gryzelda71 Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 09:23
      nie wiem czy popadłam w jakąś paranoję bo chole
      > rnie boje się uzależnienia.

      Mam koleżankę którą odkłada nawet książkę jak zaczyna ją wciągać,bo boi się uzależnień.
      Piję wino często,myślę jakie kupić specjalnie zajeżdżam po butelkę,ale nigdy nie myślałam o sobie jako o alkoholiczce,bo i czemu?Tyle się teraz mówi o uzależnieniach,że co wrażliwsi boja się spojrzeć na dział alkoholowy w sklepie,bo to by znaczyło,że są podatni.
      • gazeta_mi_placi Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 09:25
        Otóż to.
    • mama303 Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 09:43
      Jeżeli umiecie spędzić razem miły wieczór bez alkoholu to ja bym sie nie matwiła. Jeżeli juz nie potraficie, to jest źle!
    • mynia_pynia Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 11:08
      Też tak miałam, co roku jeździliśmy na majowy weekend w jedno fajne miejsce, od marca nie mogłam się doczekać długiego weekendu.
      Trwało to dobrych kilka lat, aż w końcu się skończyło, bo zlikwidowano nam to cudne miejsce.
      Teraz już nie czekam na majowy weekend bo nie wyjeżdżamy, bo nie znaleźliśmy nic godnego uwagi.
      Propozycja.
      Zlikwiduj męża i zacznij pracować w soboty to przestaniesz czekać wink
      ha,ha,ha.
    • archeopteryx Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 11:22
      A ja strasznie napiłabym się wina, ale nie mogę gdyż jestem w ciąży. Myślę o winie codziennie, ale dopiero od tygodnia (32 tc) i się wściekam. Wcześniej miałam wino w poważaniu, chociaż poza ciążą bardzo lubię napić się winka i to częściej niż raz w tygodniu. Aktualnie zamiast wina piję piwo bezalko Bavaria Wit ze Spritem - właśnie do wieczorków z mężem przy filmie i przekąskach. I też jest ok, ale jednak wino to wino. Natomiast co do Twoich wątpliwości to nie wiem co Ci poradzić - ja pewnie bym się nie martwiła takim sporadycznym piciem, a nawet niecierpliwym czekaniem na nie.
      • gazeta_mi_placi Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 14:46
        Napij się, od jednego kieliszka wina, zwłaszcza w tak zaawansowanej ciąży dziecko FAS-u nie dostanie.
        • archeopteryx Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 17:08
          > Napij się, od jednego kieliszka wina, zwłaszcza w tak zaawansowanej ciąży dziec
          > ko FAS-u nie dostanie.

          Wiem, wiem. Wczoraj tak mnie skręciło, że wypiłam kilka łyków, ale to tylko jeszcze bardziej rozbudziło mój apetyt. Ja niestety mam ochotę na porządną, pełnowymiarową lampę albo dwie, a na to się teraz nie odważę.
    • joanna_poz Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 11:37
      lampkę wina wypijam praktycznie codziennie.
      nie zamartwiam się tym (choć wg opinii większosci w takowych watkach powinnam).
    • peggy_su Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 11:45
      "Nie lubię brać w sobotę leków, antybiotyków bo to niszczy wizję mojego wieczorku...Dodatkowe dni wolne czy jakieś weekendowe wyjazdy oznaczają dodatkową porcję takich ,,wieczorków".(...) Próbowałam na pewien czas zrezygnować z alkoholu ( wielki post) ale ta sobota to już nie było to i zrezygnowałam. "

      Po tym co napisałaś, to tak, zapaliłoby mi się ostrzegawcze światło.
      Po wpisach widać, że ludzie nie rozumieją, czym jest uzaleznienie. Naprawdę nie trzeba się upijać, żeby o uzaleznieniu mówić. Nie ma nic złego w piciu alkoholu. Ja też lubię wino czy dobre drinki, prawdopodobnie piję ich dużo więcej niz Ty, ale jeśli nie piję nic, bo np biorę leki, albo zapomnimy kupić, albo cokolwiek innego, to nie ma problemu - biorę sok lub herbatę. Czasem drinkuję cały weekend, a czasem kilka miesięcy nic i nie przywiązuję do tego wagi.

      Druga sprawa, że strach przed uzaleznieniem powoduje że niepotrzebnie się nakręcasz. To tak jak z dietą, której powinnam się trzymać - jeśli za dużo myślę o tym, czego nie powinnam jeść, to tym bardziej mam na to ochotę i tym prędzej rzucam się na czekoladę wink Natomiast jeśli wyluzuję, nie myslę o jedzeniu, angazuję się w jakąś aktywność - nie mam problemów z dietą.

      Dlatego poradziłabym Ci wyluzować, może zmienić trochę tryb życia. Np znaleźć jakieś formy relaksu na środek tygodnia, żeby nie kumulowac napięcia na weekend. Np w poniedziałek serial, we wtorek krótki spacer, w czwartek odpręzająca kąpiel itd. A na sobotę wymyślcie sobie coś nowego, np wyjście do kina, wspólna gra na konsoli, cokolwiek żeby zmienić schemat..
      Jeśli to nie pomoże, zawsze zostaje jeszcze specjalista. Głowa do góry, jesteś mądrą babką, na pewno znajdziesz sposób smile
    • karra-mia Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 12:04
      nie za dużo ostatnio ludzie doszukują się problemów tam, gdzie ich nie ma?
      raz w tygodniu winko i problem?
      o jezu
      • tjoanna Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 12:11
        U nas bardzo podobnie, wychodzi jakieś dwa dni w tygodniu w winem i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia ani rozterek.

        Macie dzieci?

        U nas po prostu trudno o inne atrakcje, to wieczorne wino z mężem to jest taka odskocznia od codzienności.

        Ciesz się tym i nie zadręczaj smile Tylko nie zwiększaj dawkismile
    • echna Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 12:22
      Moja przyjaciółka jako młoda dziewczyna nie cierpiała alkoholu, bo mama alkoholiczka. Później mąż zaczął przywozić z międzynarodowych delegacji różne ciekawe trunki. Przyjaciółka powolutku przekonywała się do wina. Wypijała lampkę raz na jakiś czas, przy jakiś wizytach, okazjach. NIestety, w tej chwili jest alkoholiczką, miała nawet się zaszyć, ale w dniu umówionej wizyty stchórzyła i nie przyszła na zabieg. Być może u Ciebie nie rozwinie się to w taki sposób, ona ma dodatkowo depresję i być może ta choroba przyczyniła się do nadużywania alkoholu. Jeśli pracujesz, jesteś odpowiedzialna, masz obowiązki, jesteś silna, to może nic Ci nie grozi. MOja przyjaciółka ma w sumie wszystko podane na tacy. NIe pracuje, do dzieci ma opiekunkę, do sprzątania przychodzi pani, nie ma hobby, mąż przyjeżdża do domu dopiero po 20-tej lub często jest w delegacji, więc może za dużo czasu na rozmyślanie i użalanie się nad sobą? Czasem ta granica jest bardzo niewielka, trudna do zauważenia. Na alkoholizm nakłada się wiele różnych aspektów. Musisz po prostu znać siebie.
    • nisar Re: Weekendowe popijanie-problem? 08.05.12, 13:41
      Nie problem, jeśli możesz się bez tego obejść. Jeśli nie możesz, to częstotliwość i ilość wina nie ma znaczenia, ważne że jego brak jest dla Ciebie problemem. Jeśli potrafisz zaparzyć sobie imbryczek pysznej herbatki, postawić go na podgrzewaczu i dolewać sobie do fikuśnej filiżanki zamiast wina, to ok. Jeśli to MUSI być alkohol, to tak, uważam że masz problem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka