hellulah Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 10:55 Oj tam, oj tam, przecież kupując zabawkę dajesz zarobić sprzedawcy, dystrybutorowi, właścicielowi sklepu, producentowi, dostawcom, producentom podzespołów, projektantom, specom od marketingu, aktoreczce podkładającej głos w reklamie, oraz wielu, wielu innym ludziom, z których niektórzy są mają dzieci, i dzięki temu, że się biznes kręci, mogą je utrzymać. Każdy robi, jak lubi. Jak chcesz oddawać biednym, oddawaj, czemu nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 11:14 Co ciekawe, na ogół w wątkach o pomocy finansowej bezdomnym zwierzętom zaraz wyskakuje argument "A biedne dzieci głodują". To akurat całkiem celne. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 15:48 No właśnie - bardzo celne, szczególnie jak się pamięta wcześniejsze wątki, gdzie rzeczywiście takie argumenty padały. Ja sama wielokrotnie je słyszałam na żywo, co ciekawe głownie od osób, które nie pomagają nikomu, ani zwierzętom ani dzieciom tak to jakoś bywa, że tacy są najbardziej chętni do zaglądania do cudzego portfela. A wątek podryfował w innym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 11:22 Mój syn ma klocki za dużo więcej niż trzysta złotych. Tylko kogo to powinno interesować? Kogo powinno boleć? Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 11:28 Kupujemy młodemu przy okazji DD nowy rower, bo stary już za mały i zajeżdżony. 1000 dajemy my, 300-400 młody ze swoich oszczedności. Wg gazeciarza trzeba kupić chińskie cudo za 500 z markettu, a reszte rozdać ubogim Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 11:37 Uważam, że w prezencie dla ubogich rodzin tez nie uchodzi dawać badziewia ze sklepu "wszystko za dwa złote". Czasami lepiej kupić mniej, a lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 14:02 A to też prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 18:31 No widzisz, Gazeta, a te klocki to własnie klasa sama w sobie. I dla wielu pokoleń. Paniała wreszcie, czy nadal rozum w piętach? Odpowiedz Link Zgłoś
lipsmacker Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 11:24 Po co jezdzisz samochodem po swiecie w ktorym miliony nie maja nawet na rower? Proponuje sie przesiasc na skuter a reszte pieniazkow ze sprzedazy samochodu podarowac fundacji ktora kupi biednym rowery, nie pamietam jak sie nazywa ale jest taka. A jesli nie masz samochodu to z pewnoscia masz mieszkanie - tez nieladnie bo tyle ludzi mieszka w budach z dykty albo wrecz z tektury. Sprzedaj mieszkanie i przenies sie spowrotem do rodzicow, za pieniazki ze sprzeadazy mieszkania w takich Indiach zbuduja caly sierociniec, w Kambodzy pewnie z 3. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 13:57 Nie mam samochodu, mieszkania własnego zresztą też nie Roweru zresztą także nie posiadam (i skutera). Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 14:05 I broń Boże nie kupuj. Za te pieniądze wspomagaj biednych i tułaj się kiedyś z dzieckiem po wynajmowanych jak najtańszych i najprostszych kwaterach z łazienką na piętrze i zimną woda w kranach bo przeciez biedne dzieci w takich warunakch żyją Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 11:35 e tam, gazeta ty tylko 300 zetow nie 300 tysiow wydanych na nowy samochod podczas gdy porownywalny mozna miec pewnie za 100 tysiow Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 12:24 Ty mozesz biednym dzieciom aureolkę podarować... Świezo wypucowaną )))) Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 17:09 nie, nie, nie aureolki nie oddam ni choinki (odrobina zdrowego egoizmu to dobra rzecz ) poza tym mam takie niejasne uczucie, że nie bardzo by sie cieszyly mojej wypucowanej, ale jednak sfatygowanej aureolki Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 23:51 to jednak jesteś nieempatyczna sknera... ))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 23:57 no oczywiscie w dodatku kawał wrednej francy n i e w i e m, kto mi te aureolke na glowe wpycha troche o rogi zahacza Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 14.05.12, 23:45 A moze to jest kółko do nosa tylko na rogach zawisło????? )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
hugo43 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 12:26 przywiozlam od rodzicow jakies 5 kg klockow lego,ktore nalezaly kiedys do mojego brata(ma teraz 23 lata).nic nie stracily na wygladze i atrakcyjnosci,wiele z figurek to unikaty,za ktore mozna wziac niezle pieniadze.moj dziec jest przeszczesliwy,ja tez,bo zaoszczedzilam kilka stow.jak widac lego to inwestycja na lata. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 17:12 jam jeszcze gorsza, bo moje dzieciaki mają naprawdę ze 20 kg jak nie więcej klockow lego zeby nie bylo - sami je kupowalismy i do tej ilosci nie wliczam kupionych wczesniej lego duplo czy primo, które puscilam w obieg dalej normalnie straszne nie dosc, ze bidetu nie mam, to jeszcze klocki smiemy kupować na usprawiedliwienie dodam, że dzieci też potrafią się bawić patykami, jednak preferują zdecydowanie zabawki Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 18:34 My przeszliśmy chyba przez tony klocków Lego. Od duplo do technicsów. Rozmaitych. Pełnia szczęścia za każdym razem Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Kiedy one nie chcą być tańsze :P 10.05.12, 12:23 Mąż właśnie kupił naszej zupełnie nieroszczeniowej ośmiolatce za ponad 5 stów: Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Kiedy one nie chcą być tańsze :P 10.05.12, 12:25 Bo twój mąż tak jak ja jest pozbawiony empatii!!! O! )) Bawi mnie ten wątek jak rzadko który ))) Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Kiedy one nie chcą być tańsze :P 10.05.12, 13:44 Ale zdzierstwo . Na Amazon pudelko kosztuje $115.... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kiedy one nie chcą być tańsze :P 10.05.12, 14:30 Szkoda, że dziewczynki tej Pani nie mają takiego tatusia: forum.gazeta.pl/forum/w,615,135719560,135719560,prosba.html Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Kiedy one nie chcą być tańsze :P 10.05.12, 16:11 I co, teraz obiad ma nam oscia w gardle stanac? Niestety, nie ma sprawiedliwosci na swiecie. Jedni maja szczescie, inni nie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kiedy one nie chcą być tańsze :P 10.05.12, 16:15 Można pomóc tym drugim. Oczywiście jak się chce. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Gazeto drogi 10.05.12, 17:12 Już samo to, że jest się atrakcyjnym konsumentem, to spora pomoc. Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że cena każdego towaru, usługi zawiera podatek vat, który zasila skarb państwa? Im wyższa konsumpcja, tym pogadsze społeczeństwo Poza tym nie bój się, pomagamy też w inny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 12:25 że też Wam się chce komentować takie wypociny.. Odpowiedz Link Zgłoś
tokota Gazetko 10.05.12, 13:57 Tobie się chyba w głowie pomieszało ! - kupuję nawet za 500 zł zabawki - bo mnie stać, bo zapracowałam, bo lubię jakość ..... i wiele innych. - nie rozdaję własnych pieniędzy na lewo i prawo - jestem bez serca i specjalnie mi nie szkoda " biednych matek " Te biedne które znam, same są kowalem własnego losu. Sorry, ale taka moja opinia. Szalenie mnie wkurzają tego typu opinie, ze jak mam kasę to MUSZĘ się niądzielić. Zawalałam noce na naukę, wróciłam do pracy z niemowlęciem przy piersi, nocami zakowałam kursy, inni jeździli na majówki a ja z męzem zapiedzielam przy kompie w domu. Teraz spijam własną śmietankę. Niby czemu mam cześc tej kasy oddać komuś ?? Ja mogę wpłacić 1 % na biedne dzieci, mogę oddać za darmo prawie nie zniszczone wózki, łózka, tony zabawek, buciki jeszcze z metkami, itp. Moge lepiej opłacić pomoc domową bo warto, mogę zapłacić bilet za dziewczynkę z klasy córki bo matka chla wódę i nie ma za co .... i wiele innch. Ale czemu mam teraz pomagać koleżance ze studiów która wolała latać na balangi podczas studiów, bzykać się z podejrzanymi kolesiami - a teraz jest uciemięzoną, bitą kobietą ?? Niech ona spija włąsną śmietankę Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Gazetko 10.05.12, 14:12 Mogłaś się urodzić mniej zdolna i mniej inteligentna (na to nie ma się wpływu) i wtedy byłabyś w stanie (mimo pracowitości) skończyć najwyżej miejscowy ogólniak, albo i to nie. I pracowałabyś jak wiele wiele kobiet w tym kraju na kasie lub w fabryce albo jako Pani woźna za 1200zł. A jeszcze inni ludzie z pogardą by o Tobie myśleli: "Na miotle pracuje bo uczyć się nie chciało".... A tymczasem nie każdy (ze względu na iloraz inteligencji czy brak zdolności) jest w stanie ukończyć dobrą szkołę. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Gazetko 10.05.12, 14:25 Normalnie wzruszyłam sie. Za 1200 zł to cała masa ludzi i po studiach pracuje, co to ma do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Gazetko 10.05.12, 14:29 o, a ja znam ludzi bez studiów, którzy lekko 4-5 tys. do domu przynoszą. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Gazetko 10.05.12, 14:29 I stać ich żeby co miesiąc kupować dziecku klocuszki i inne zestawy za ponad 300 złotych? Odpowiedz Link Zgłoś
karolciab125 Re: Gazetko 10.05.12, 14:32 A kto tu pisał, że co miesiąc ? Takie prezenty kupuję przy jakiejś okazji. A nawet gdyby, to co ? Odpowiedz Link Zgłoś
karolciab125 Re: Gazetko 10.05.12, 14:38 Nawiązując do zwierząt w tym wątku, to mam dwa psy ze schroniska i dwa koty przybłędy. Na cudze dzieci mi nie wystarcza (i świadomie mam tylko jedno dziecko, żebym mogła jej kupić lego, MP4, PS3 i inne cuda, które sobie wymarzy) Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: Gazetko 10.05.12, 14:35 A jak mnie stac to co? Ja juz napisalam - nie mam ochoty pomagac wszelkiej masci dzieciom. Po prostu jestem wredna suka i tyle. Kupilam dziecku klocuszki. I juz. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Gazetko 10.05.12, 14:40 Ależ nie ma takiego obowiązku. Tak samo jak nie ma obowiązku np. oddawania krwi, pomocy starszej niepełnosprawnej sąsiadce czy wniesienia wózka do autobusu matce z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: Gazetko 10.05.12, 15:06 gazeta_mi_placi napisała: > Ależ nie ma takiego obowiązku. > Tak samo jak nie ma obowiązku np. oddawania krwi, pomocy starszej niepełnospraw > nej sąsiadce czy wniesienia wózka do autobusu matce z dzieckiem. Nie oddaje krwi. Mam epilepsje i jestem na lekach. Moja mama oddawala, gdy jeszcze mogla. Nie mam niepelnosprawnych sasiadow (sama mam niepelnosprawnosc - chory kregoslup, radze sobie sama i juz). Autobusy obecnie w wiekszosci jednak niskopodlogowe i kobiety jakos radza sobie w wielu przypadkach same. Ale wiesz co? Bawi mnie pokazywanie i wytykanie innym, ze czegos nie robia Opowiedz jak to Ty pomagasz tym niepelnosprawnym sasiadkom, dzieciom glodnym i tak dalej. To bedzie dzis moja ckliwa historyjka Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Gazetko 10.05.12, 16:17 Pomagam jednej osobie regularnie od pięciu lat (niespokrewnionej). Na tyle mnie stać i tyle robię. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Gazetko 10.05.12, 14:43 A kto mówi o kupowaniu co miesiąc takiego zestawu? Odpowiedz Link Zgłoś
tokota Gazetko - dlaczego ja pomagam " zbyt mało " 11.05.12, 11:11 Kochana, ja wcale nie jestem zdolna. Widziałam jak moi rodzice pracowali jako osoby fizyczne, jak wracali zarobieni " z fabryki" a w domu chciało im się jeszcze doszkalać, pilnować naszych lekcji. Ojciec po robocie zamiast iść na piwko wracał do domu strugać z drewna aby potem na targu sprzedać. Nie jestem zdolna, ale pracowita. Zmysł obserwacji można sobie wykształcić i samomotywacje również wyrobiłam w liceum. Gdyby moja matka rozłozyła ręcę, że jej nie stać na klocuszki dla mnie tylko poszłaby do Opieki i prosiła o kaskę na " kolonię dla biednej córci" być może stwierdziłabym, ze tak się właśnie robi - zawsze jest ktoś, kto mi pomoże. Tyle doBrych ludzi wokół ... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Gazetko - dlaczego ja pomagam " zbyt mało " 15.05.12, 09:30 Widzisz, ale patologii jednak w domu nie było. Znam osobę, której ojciec pił i robił awantury, a ona (najstarsza z rodzeństwa) musiała jeszcze jako tako (na tyle na ile stać dziecko) zadbać o młodsze rodzeństwo. Nie jest sztuką uczyć się gdy w domu ma się spokój. Spróbuj (mając przeciętne możliwości intelektualne) uczyć się w jednym domu z agresywnym alkoholikiem i mając do opieki młodsze rodzeństwo. A potem jeszcze znosić ludków takich jak Ty "Nie chciało się to się nie wykształciło, moi rodzice też byli biedni, ale ja się wykształciłam". Widzisz, różne są domy rodzinne. A spokój w domu (nawet mimo zapracowania rodziców czy biedy) jest bardzo ważny jeżeli chodzi o naukę, nie mówiąc już o poczuciu własnej wartości. -- Odpowiedz Link Zgłoś
nisar Przede wszystkim gazeta 10.05.12, 14:11 to, że rodzice dziecka są zamożni nie przekłada się w prostej linii na fakt, że ich dziecko jest rozpuszczone. Coś cię chyba zwyklutka zawiść zżera, że innych stać, a ciebie nie. P.S. Tak, celowo piszę zaimki osobowe i twój nick z małej litery. Duża oznacza szacunek, którego do ciebie nie odczuwam. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Przede wszystkim gazeta 10.05.12, 14:31 Jest mi przykro, ja piszę wszystkie nicki i zaimki z dużej litery. Odpowiedz Link Zgłoś
nisar Re: Przede wszystkim gazeta 10.05.12, 15:07 Cóż, ja zazwyczaj też. Ale pisząc w ten sposób obraziłaś moje dzieci, bo ja jestem z tych "bogatych" którzy bez problemu mogliby kupić dziecku klocki za 300 zł. P.S. Chyba też mamy inną definicję bogactwa Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Przede wszystkim gazeta 10.05.12, 15:33 Może jestem sknera ale stać mnie żeby kupić dziecku klocki za 300 i więcej, ale mi jakoś szkoda...kupię mu LEGO, ale nieco tańsze a reszte odłoże na mieszkanie dla tegoż dziecka. Żeby miało swój kąt, a nie ładowało sie w dożywotnie kredyty Czy to nasze dziecię tak kwili, czy bachor sąsiada drze mordę??? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Przede wszystkim gazeta 10.05.12, 16:18 A to akurat całkiem rozsądne. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Przede wszystkim gazeta 10.05.12, 18:08 Gazeta, jak normalnie mnie twoje posty nie ruszają to teraz wymyśliłaś straszną głupotę. Od kiedy to nalezy się usprawiedliwiać z kupowania czegokolwiek? Ty myślisz o biednych dzieciach kupując herbatę za 10 zł? Przeciez można kupić taka za 1,60 a resztę dać na biedne dzieci? Pomijając juz to, że potrafię sobie wyobrazić bardziej bezsensownie wydana kasę niż na klocki lego, które nawet jak się znudzą to nie rozpłyną się - pójdą do innych dzieci, rodzeństwa, czy choćby wnuków. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Przede wszystkim gazeta 10.05.12, 19:30 Nie kupuję herbaty za 10 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Przede wszystkim gazeta 10.05.12, 19:33 A jaką lubisz? Te 10 zł było za 100 torebek, więc żadna straszna kwota Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Przede wszystkim gazeta 10.05.12, 19:45 Ulubiona herbata przedszkolaków Ale fakt, smaczna jest i stosunkowo tania. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Przede wszystkim gazeta 10.05.12, 18:53 Ale od kretynek wyzywasz ludzi z małej litery Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 18:32 Ohohoho ciekawie bardzo ciekawie. Te same matki,które tu piszą, że nie będą oddawać pieniędzy na cudze dzieci piszą w wątkach o zwierzętach, że min ja jestem bezczelna bo zajmuje się zwierzętami a nie biednymi dziećmi ( bo wtedy to wszystkie nasze są a nie cudze ! ) i pieski i kotki najwazniejsze a nie dzieci. No proszę jak ciekawie się zrobiło Z chęcią zapisze sobie ten wątek i przypomnę go jak się pojawi kolejna jematka chętna do pomocy dzieciom cudzym portfelem i cudzymi rękoma. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 18:56 A jak się pomaga zwierzętom i jednocześnie kupuje dzieciom lego, co to będzie? jak sobie z tym poradzisz, Sadosiu? Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 18:59 No ja sobie jakoś z tym radzę. Bo i pomagam zwierzętom i dzieciom klocki kupuje. Ale tu nie chodzi o pomoc dla zwierząt a o pomoc dla dzieci. i jak widać jematki chętnie rozporządzające moim czasem i moimi pieniędzmi przekazywanymi na zwierzęta mniej chętnie rozporządzają swoim czasem i swoimi pieniędzmi. wolą wydać na swoje niż na cudze. Od dłuższego czasu wiadome było, że te krzykaczki " piesek i kotek wazniejszy niż dziecko / człowiek " to hipokrytki. nie sądziłam jednak, że tak same z siebie się podłożą i podadzą się na tacy. cóż widocznie przeceniłam ich inteligencję. Bywa Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 19:31 Otóż to. I po części o to mi chodziło Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 19:58 A a jaka to była część? Chyba niewidoczna (ciekawe, jak Gazeta rozumie zbiory, hehe) Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 19:31 Gazeto mam dla Ciebie inną misję. Mój znajomy kupił dziecku na 18tkę wyścigówkę za 120 tys zł. Namów go żeby dolożyl coś mojemu dziecku, bo mnie zawsze było stać najwyżej na lego za 300 zł. Ci co kupują lego za 300 zł. naprawdę nie mają za wiele. A całego świata nie ma co zbawiać, bo ani nikt tego nie potrzebuje, ani nikt nie będzie wdzięczny. Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 19:37 Równości finansowej na świecie nie było, nie ma i nie będzie, czas się z tym pogodzić. Ps. A jak bachor nie jest rozpuszczony, to wolno mu kupić te klocki, czy też nie? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 19:53 Naprawdę nie szkoda Wam takiej kasy na kloce? Przecież jest dużo tańszych zabawek albo jak jedna forumowiczka odkładać na mieszkanie. Dla mnie to strata kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 20:00 NIE !!! NIE SZKODA. Widać, że nie miałaś Lego. Bo aż taka niekumata być nie możesz, by ich nie docenić. Chyba, że jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 20:01 Ps. żarcie tez jesz najtańsze? Odpowiedz Link Zgłoś
tokota Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 11.05.12, 11:15 to może lepiej nie kupować łososia, czy innej dobre rybki ? Taniej jest się najeść kaszą gryczaną i burakami. Tez zdrowo a taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 11.05.12, 10:23 > Naprawdę nie szkoda Wam takiej kasy na kloce? nie i właśnie wczoraj tak zupełnie bez okazji kupiłam synowi kolejny zestaw duplo za 100 a córka zafascynowała się serią lego friends więc też dostała zestawik za 100. przy okazji wybrały też sobie zabawki na dzień dziecka. > Przecież jest dużo tańszych zabawek. no i co z tego?? > albo jak jedna forumowiczka odkładać na mieszkanie. a ja mieszkania nie potrzebuję więc badz tak łaskawa i powiedz na co powinnam zbierać?? > Dla mnie to strata kasy. no to nie kupujesz proste. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 20:04 Nie wiem czemu, ale biorąc pod uwagę to, co mój syn ma w pudłach, to mnie zawstydzasz absolutnie apelem o wydanie na głodujące dzieci 300 PLN zamiast na klocki. Wprawdzie kupowałam używane licytując partiami na allegro, ale prawdopodobnie należałoby dopisać jedno zero. Co do użyteczności zabawki: klocki są eksploatowane non-stop licząc od zakupu pierwszej partii czyli od 4 lat z 6 lat życia zainteresowanego i gdyby ich nie było, to trzeba by je było wymyślić dla rozwoju intelektualnego mojego syna specjalnie Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 21:06 Uważam, że masz dużo racji, chociaż sama na poprzednie urodziny kupiłam córce zestaw lego za dużo wiecej niż 300 złotych. Pamiętam taką chwile, kiedy ona miała miesiąc, była głodna, a mnie zabrakło pokarmu - wtedy przez chwilę wyobraziłam sobie, otarłam o wyobrażenie kobiety, która głoduje i nie ma pokarmu dla dziecka, które umiera z głodu. Obiecałam sobie wtedy, że jak ją odchowam, zostawię wszystko żeby zrobić co mogę, by takich głodujących dzieci było jak najmniej. I co? G..no. Skończyła 20 lat i z radością kupiłam jej zabawke za ciężką kasę, i żyje jak żyłam. Nie, nie ma we mnie zgody na te głodujące dzieci - ale jest zgodna na moje nicnierobienie w związku z tym. Na spokojne patrzenie na świat wyrzucajacych pieniądze w błoto (i wyrzucanie ich przeze mnie) i głodujacych. Jest jak jest: jedni mają za dużo i mogą rzygać śmietanką, inni nie mają żeby przeżyć. Wszyscy w tym tkwimy, pojedynczy próbują coś z tym zrobić. Nie rozumiem, dlaczego tak wiele matek zareagowało na Twój post agresją. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 21:29 Owszem kupuję dziecku zabawki czasami droższe niż 300 zł, nie sram kasą ale czasami czemu nie. Zresztą na wiele drogich gadżetów zarobiły sobie same. Ja nie caritas i świata nie zbawię, mnie się nikt nie pyta czy mam co jeść.... Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 10.05.12, 21:34 nangaparbat3 napisała: > Nie rozumiem, dlaczego tak wiele matek zareagowało na Twój post agresją. Bo to głupi post? Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 11.05.12, 02:01 Zamozne? Nie pierdziel. Lego za 300 na urodziny to jest 6 zlotych tygodniowo, niecala zlotowka dziennie. Zaloz sie, ze nawet ubogim matkom sie zdarza zmarnowac tyle albo i wiecej kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Wątek o klockach za ponad 300 zł. 11.05.12, 10:16 jak ja lubię dobroczynność/wielkoduszność/charytatywność za cudze pieniądze > Nie rozumiem jak można wydawać na klocki (którymi dziecko pobawi się góra pół r > oku) ponad 300 zł a ja nie rozumiem jak można ... lubić lody czekoladowe. to na co ludzie wydają SWOJE pieniądze to tylko i wyłącznie ich sprawa i nikomu nic do tego. a to jak długo ich dziecko będzie się bawiło jakąś zabawką to też nie twoje zmartwienie. >podczas gdy w Polsce biedne dzieci nie mają na zeszyty do szkoły. takie życie jeden ma więcej drugi mniej i nie da sie żeby było, że wszystkim należy się po równo. >Serce mi się kraje jak na Pomo > cnych Matkach matka pisze, że nie ma na prąd czy wycieczkę szkolną dla dziecka, > a tutaj Paniusie deliberują jaką zabawkę kupić rozpieszczonemu bachorowi za po > nad 300zł który szybko zabawkami się nudzi. no to nie czytaj watek deliberujących paniuś -będzie ci łatwiej > Mój pomysł aby zaproponować dziewczynce by zadowoliła się skromniejszą zabawką, > a resztę kwoty dać na zabawki dla biedniejszych dzieci, których rodziców nie s > tać na zabawkę za 20zł został zignorowany. ładne wiesz - ja głównie po to pracuję żeby kupować sobie i dzieciom fajne rzeczy a nie po to żeby robić na kogoś. ja natomiast proponuję zacząć od siebie. połowę wypłaty - oddaj biednym. bo najłatwiej wydawać cudze pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś