Dodaj do ulubionych

Poród w makijażu?

21.05.12, 11:51
Gdzieś jakis taki watek mi przeleciał...

i czy naprawdę są osoby co wybrały się na porodówke w makijażu?
(nie mówie o porodzie z "z biegu")

jak dla mnie trzeba byc nieżle stuknietym żeby sobie pełen make up na porodówke zrobić
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 11:52
      miałam podkład lekki + rzęsy woodpornym.
      Może jestem stuknietawink mało mnie to obchodzi.
    • rosapulchra-0 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 11:53
      Oj trzeba, trzeba..
      Ale na tym forum zawsze się znajdzie ktoś, kto ci będzie wmawiać, ze czarne jest białe big_grin
    • lilly_about Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 11:56
      Chciałabym zobaczyć ten makijaż po zakończonym porodzie.
      • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:05
        lilly_about napisała:

        > Chciałabym zobaczyć ten makijaż po zakończonym porodzie.

        mój?
        nic a nic się z nim nie stało - poród zaczął się o 22, syn urodził się o 0:40.
        tusz był wodoodporny, a nawet jakby nie był, to pewnie by nie spłynął, bo nie spociłam się w ogóle.
      • jak_matrioszka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:14
        Moj wygladal tak samo jak codziennie, porod mu w niczym nie zaszkodzil. Wyszlam z domu ok. 6:45, do szpitala mam blisko, sam porod trwal 10 minut, 7:25 bylo juz po wszystkim, makijaz robie tak ze wytrzymuje caly dzien, a nie splywa po godzinie. Co w tym jest niezwyklego? Na tej samej zasadzie mozna by zapytac czy ktos wychodzac do pracy robi makijaz, no bo jak to po 8h wyglada?
        • lilly_about Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:17
          A to miło, ze porównałaś 8 h w pracy do poroduwink to zupełnie zmienia postać rzeczy. Ja na przykład w biurze nie mam skurczy, nie prę i nie pocę się z wysiłku. Rozumiem, że praca każdej z nas wygląda inaczej.
          • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:27
            no w sumie żadna róznica
            czy do roboty ide czy na porodówkę....
          • jak_matrioszka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:29
            To ze Ty nic nie robisz, nie oznacza ze wszyscy tak maja. Nie rozumiem dlaczego mialabym sie spocic przy porodzie? Jak czasem przemeblowuje mieszkanie to przesuniecie szafy wymaga wiekszego wysilku i trwa dluzej, nie demonizuj porodu.
            • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:32
              > To ze Ty nic nie robisz, nie oznacza ze wszyscy tak maja. Nie rozumiem dlaczego
              > mialabym sie spocic przy porodzie? Jak czasem przemeblowuje mieszkanie to prze
              > suniecie szafy wymaga wiekszego wysilku i trwa dluzej, nie demonizuj porodu.

              no jasne
              dzien jak codzień
              nie dajmy się zwariować, no nie
              • jak_matrioszka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:34
                Owszem, dzien jak codzien, poza tym ze jeden z kilku najwazniejszych w zyciu.
                • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:36
                  przesadzasz...
                  • jak_matrioszka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:43
                    Nie, nie przesadzam, przesada to jak na filmach kobieta rodzi kilka godzin i caly czas w makijazu wieczorowym. U nas w rodzinie rodzi sie ekspresowo, ja mam dwoje dzieci i pierwszy porod 20min a drugi 10min. Spocic sie? Moj Malzonek odwiozl mnie do porodu i nie zdazyl wyjsc z sali, mimo iz planowalismy iz jego przy tym nie bedzie.
                    • kapitauka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:46
                      Czy przyjmiecie mnie do swojej rodziny? Podobaja mi się Wasze zasadywinkwinkwink
                    • dzoaann Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:55
                      a dopuszczasz do siebie mysl, ze kobiety sa rozne i porody tez? Ja rodzilam ponad dobe, znieczulania nie mialam, plakalam z bolu, rzygalam, pocilam sie, trzeslam z imna, i inne takie... makijaz byl ostatnia rzecz o ktorej pomyslalam, a gdybym go zrobila to i tak by splynal po mnie...
                      • jak_matrioszka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:29
                        Dopuszczam, ale jaki to ma wplyw na moj makijaz? Ja nie mam nic przeciwko temu zeby inne kobiety jechaly do porodu bez makijazu, niech tylko przestana narzekac na te ktore sie umaluja, wykapia czy ubiora w cos innego niz wyciagniety dres.
                        • dzoaann Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:53
                          a czy ja narzekam? mnie kobiety w makijazu nie przeszkadzaja, napisalam coskolwiek o twoim makijazu? nic mi do niego... ale wkurzyly mnie twoje slowa o demonizowaniu porodu, bo TY mialas latwy... porody sa rozne, moj byl rzeznia.
                          Ale mimo traumatycznych doswiadczen wiem, ze sa kobiety, ktore rodza latwo i nie uogolniam jak ty... wkurzaja mnie takie kobiety jak ty... mialas latwo, wiec inne kobiety nie moga porodu demonizowac i porownywac z maratonem, pchaniem ciezarowki, czy czego tam jeszcze...
          • edelstein Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:32
            Istnieje zzo i cc.Nie spocilam sie,a porod trwal 22godzinybig_grin
            • jak_matrioszka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:38
              Wspolczuje, i prawde mowiac nie moge sobie tego wyobrazic. Gdybym miala rodzic powyzej godziny to moze bym makijazu nie robila, 22h wogole nie biore pod uwage.
              • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:41
                Gdybym miala rodzic
                > powyzej godziny to moze bym makijazu nie robila, 22h wogole nie biore pod uwage

                no bo akurat to Ty bedziesz decydujesz ile bedziesz rodzić....
                • platki_sniadaniowe bedziesz decydować 21.05.12, 12:42
                  ...
                • jak_matrioszka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:54
                  Ja nie decyduje, ale skoro pierwszy porod trwal 20 minut, to zakladanie ze drugi potrwa wielokrotnie dluzej jest skrajnym debilizmem. Moja mama miala to samo: my wiemy ze to dzis, mimo iz nie ma zadnych fizycznych objawow (lekarz chcial mnie wrecz odeslac do domu, bo po badaniu stwierdzil ze panikuje i ze porod moze jeszcze 2 tyg. poczekac), a potem nagle akcja sie zaczyna i idzie w blyskawicznym tempie. Gdybym dostala skurczy w domu, albo wody by mi odeszly, to nawet bym sie nie rozgladala za telefonem, bo nie ma mowy zeby ktokolwiek do mnie zdazyl dojechac (szpital 10-15 min do domu).
                  • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:57
                    > Ja nie decyduje, ale skoro pierwszy porod trwal 20 minut, to zakladanie ze drug
                    > i potrwa wielokrotnie dluzej jest skrajnym debilizmem.

                    powodzenia....
                    • jak_matrioszka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:59
                      Z czym?
                      • sylki Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:27
                        Z tym, że każdy poród jest inny i to, że pierwszy trwał 20 min, nie oznacza, że kolejny nie będzie trwał 20 h, czego oczywiście ci nie życzę smile
                    • demonii.larua Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:41
                      Zakładanie, że drugi poród będzie trwał równie krótko to ta sama skrajność :F
                  • kolteta Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:54
                    jak_matrioszka napisała:

                    > Ja nie decyduje, ale skoro pierwszy porod trwal 20 minut, to zakladanie ze drug
                    > i potrwa wielokrotnie dluzej jest skrajnym debilizmem.

                    Jak mnie pierwszy raz samochód potrącił i tylko złamał nogę i rękę, to na bank jak mnie stuknie drugi raz to nic więcej mi nie grozi.

                    big_grin big_grin big_grin
                    • sylki Re: Poród w makijażu? 22.05.12, 07:15
                      big_grin big_grin big_grin

                      kolteta napisała:

                      > jak_matrioszka napisała:
                      >
                      > > Ja nie decyduje, ale skoro pierwszy porod trwal 20 minut, to zakladanie z
                      > e drug
                      > > i potrwa wielokrotnie dluzej jest skrajnym debilizmem.
                      >
                      > Jak mnie pierwszy raz samochód potrącił i tylko złamał nogę i rękę, to na bank
                      > jak mnie stuknie drugi raz to nic więcej mi nie grozi.
                      >
                      > big_grin big_grin big_grin
            • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:38
              nie każdy ma wskazania do cc
              i nie każdy ma zzo

              • edelstein Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:47
                Tu kazdy kto chce ma cc i zzo.Zzo chcialam i mialam.Cesarki nie chcialam,zaluje,bo i tak ja mialam,moglam wybrac ja od razu.
        • franczii Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:57
          To mialas wielkie szczescie Matrioszka, ze porod rano ci sie zaczal. Gdyby sie zaczal noca jak statystyczna wiekszosc porodow to bys sie nie wyrobila z makijazem. No i zdjecia by nie bylobig_grin
          • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:00
            > To mialas wielkie szczescie Matrioszka, ze porod rano ci sie zaczal. Gdyby sie
            > zaczal noca jak statystyczna wiekszosc porodow to bys sie nie wyrobila z makija
            > zem. No i zdjecia by nie bylobig_grin

            no cos Ty , Matrioszka doskonale wie ile bedzie rodzić, jak i o ktorej zacznie...
          • jak_matrioszka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:01
            Serio? Nie wiedzialam tego, oba razy rano rodzilam, myslalam ze to norma.
            • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:06
              > Serio? Nie wiedzialam tego, oba razy rano rodzilam, myslalam ze to norma.

              tak norma
              każda rodzi rano i w ciągu 20 min
              nie wiedziaś?
              a potam na kawe zjezdza do domu
            • franczii Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:06
              No nie, o normie to trudno mowic ale wiekszosc porodow zaczyna sie noca kiedy organizm sie wycisza, redykuje poziom adrenaliny i zapada zmrok bo takie warunki sprzyjaja wytwarzaniu sie oksytocyny. Fizjologia.
    • melancho_lia Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:00
      Czemu stukniętym? Każdy wybiera co mu pasuje. Jak ktoś chce rodzić w makijażu i szpilkach nie Tobie to oceniać.
    • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:03
      na pewno sa jakieś powody dla których make up na porodówkę niezbedny

      może ktos ma MEGA kompleksy i nie jest w stanie urodzic bez podkładu bądż stan jego cery wola o pomstę do nieba
      może kogoś wygląd natural jest tak tragiczny że, wywołałby niepotrzebne zamieszanie wśród personelu medycznego
      no nie wiem, powodów jest pewnie wiele...
      • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:06
        platki_sniadaniowe napisała:

        > no nie wiem, powodów jest pewnie wiele...

        pewnie jest wiele...
        a Tobie makijaż/pomalowane rzęsy przeszkadzają u rodzącej kobiety? zaburzają przebieg porodu np.?
        • franczii Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:13
          Ale to wiesz, ten makijaz byl wymieniony jako atrybut zadbanej rodzacej, dowod na to, ze nawet podczas porodu nie zapomina ze jest kobieta z klasabig_grin A nieumalowanie mogloby wbudzic podejrzenia, ze przeistacza sie w rozmemlana matkepolke dla ktorej wyglad juz jest niewazny. A tak tusz na rzesach i polakierowane paznokcie i juz watpliwosci nie ma.
          • jak_matrioszka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:20
            Nie wiem jak reszta, ale ja wiedzialam ze po porodzie Malzonek zrobi mi i dziecku zdjecie, to sobie przypudrowalam nos i podmalowalam oczy, delikatnie, nie wieczorowy makijaz. Nie widze potrzeby podtrzymywania mitu ze kobieta po porodzie wyglada jakby wlasnie przebiegla 20km, przeplynela 2km i przepchnela ciezarowke o 2m.
            • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:29
              > Nie wiem jak reszta, ale ja wiedzialam ze po porodzie Malzonek zrobi mi i dziec
              > ku zdjecie, to sobie przypudrowalam nos i podmalowalam oczy, delikatnie, nie wi
              > eczorowy makijaz. Nie widze potrzeby podtrzymywania mitu ze kobieta po porodzie
              > wyglada jakby wlasnie przebiegla 20km, przeplynela 2km i przepchnela ciezarowk
              > e o 2m.

              a nie, no jak małżonek robi foto to zmienia postac rzeczy
              jak tak z noworodkiem dać sie bez zrobionego oka fotografować
            • franczii Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:44
              Nie wiem jak reszta ale ja mam szczescie (jak widac wyjatkowe) byc wlascicielka facjaty, ktora mozna fotografowac nawet bez podmalowanego okawink
              I wprawdzie 20 km nigdy nie przebieglam ale zdradze, ze nawet po przeplynieciu 2 km nienajgorzej wygladam. A po godzinie spinningu lub stepu to wygladam tak, ze przypudrowany nosek i tak nic nie pomoze.
          • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:24
            franczii napisała:

            > A tak tusz na rzesach i polakierowane pa
            > znokcie i juz watpliwosci nie ma.

            a ja pytam ponownie - w czym podczas porodu ten tusz/lakier na paznokciach przeszkadza?
            • franczii Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:32
              Mnie? Absolutnie w niczym. Nigdzie nie pisalam ze mi przeszkadza.
              Jedynie chcialam przypomniec w jakim kontekscie te zwierzenia o makijazu na porodowke sie pojawily w tamtym watku.
            • kawka74 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:10
              w czym podczas porodu ten tusz/lakier na paznokciach prze
              > szkadza?

              Cytuję:
              "Dlaczego nie można mieć pomalowanych paznokci podczas porodu?
              Po pierwsze:
              W trakcie porodu, a szczególnie gdyby zakończył się on przez cięcie cesarskie, bardzo ważną informację na temat funkcjonowania układu krążenia pacjentki możemy zdobyć, obserwując zabarwienie dystalnych części ciała, między innymi paznokci. Pomalowane paznokcie taką ocenę uniemożliwiają albo zamazują obraz.
              Po drugie:
              Paznokcie pomalowane lakierem zaburzają pracę pulsoksymetru (zakłada się go na palec), urządzenia, które jest używane przy znieczulaniu pacjentki do cięcia cesarskiego lub innego zabiegu.
              Po trzecie:
              Bezpośrednio po porodzie dziecko jest przystawiane do piersi. W trakcie przystawiania kobieta często musi zbliżyć palce do ust dziecka, a kontakt dość wrażliwego noworodka z takimi substancjami chemicznymi jak lakier do paznokci nie jest wskazany.
              Kiedy poród nas zaskoczy z pomalowanymi paznokciami, nie ma co się przejmować, w większości placówek szpitalnych w Izbie Przyjęć można znaleźć zmywacz do paznokci."
              [mgr Magdalena Witkiewicz, położna]
              • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:11
                OK, a tusz do rzęs?
                • kawka74 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:16
                  O tuszu nic nie wiem.
                  • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:24
                    kawka74 napisała:

                    > O tuszu nic nie wiem.

                    bo w wątku w sumie głównie o makijaż chodzi.
                    Lakier doszedł jako temat poboczny.
                    • kawka74 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:27
                      Ale pytałaś też o lakier, więc się odniosłam.
                      Nie sądzę, żeby tusz na rzęsach był jakimś szczególnym utrudnieniem w diagnostyce, problem widzę w innym miejscu, o czym napisałam niżej.
                      • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:37
                        kawka74 napisała:

                        > Ale pytałaś też o lakier, więc się odniosłam.

                        tak, wiemwink

                        > Nie sądzę, żeby tusz na rzęsach był jakimś szczególnym utrudnieniem w diagnosty
                        > ce, problem widzę w innym miejscu, o czym napisałam niżej.

                        a trzeba do tego dorabiać ideologię?
                        nie można uznać, że skoro można sobie rzęsy machnąć, to dlaczego nie?
                        dlaczego problem widzą osoby, które uważają to za fanaberię? dla kogo problemem jest to, że ktoś dodał sobie poczucia 'normalności' sytuacji trudnej malując rzęsy? w czym to przeszkadza Tobie i innym, żeby być tak kąśliwym?
                        • kawka74 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:49
                          > dlaczego problem widzą osoby, które uważają to za fanaberię?

                          A dlaczego nie? Podaj choć jeden powód, dla którego dyskusja nad tą kwestią nie powinna się odbyć. Nie jest to dla mnie problem, tylko interesujące zjawisko, które umieściłam w szeregu zjawisk wg mnie podobnych, zjawisk, w których kobieta nie jest wariatką czy idiotką, która ma debilny pomysł z tuszowaniem rzęs, tylko pionkiem.
                          • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:58
                            kawka74 napisała:

                            Nie jest to dla mnie problem, tylko interesujące zjawisko,
                            > które umieściłam w szeregu zjawisk wg mnie podobnych, zjawisk, w których kobiet
                            > a nie jest wariatką czy idiotką, która ma debilny pomysł z tuszowaniem rzęs, ty
                            > lko pionkiem.

                            pionkiem, bo sobie rzęsy pomalowała?indifferent
                            to ja już nie wiem, co napisaćwink seriosmile
                            • kawka74 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:03
                              Zatem nie pisz nic - serio.
        • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:15
          akurat moim hobby nie jest odbieranie cudzych porodów
          • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:25
            platki_sniadaniowe napisała:

            > akurat moim hobby nie jest odbieranie cudzych porodów

            to całe szczęście, bo strach się bać co jeszcze przeszkadza w odbieraniu porodu, skoro jest to np. podkład/tusz/lakier na paznokciach...

            zatem - w czym Tobie przeszkadzają ww elementy?
            • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:44
              > zatem - w czym Tobie przeszkadzają ww elementy?

              w odbiorze wizualnym rodzącej kobiety
              • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:45
                platki_sniadaniowe napisała:

                > > zatem - w czym Tobie przeszkadzają ww elementy?
                >
                > w odbiorze wizualnym rodzącej kobiety

                często takie kobiety ogladasz? i w jakim celu?
                • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:03
                  > często takie kobiety ogladasz? i w jakim celu?

                  codziennie
                  zazwyczaj przy porannej kawie
                  i jeszcze przed snem
                  • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:04
                    platki_sniadaniowe napisała:

                    > codziennie
                    > zazwyczaj przy porannej kawie
                    > i jeszcze przed snem

                    tak myślałam.
                    • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:09
                      > tak myślałam.

                      no widzisz jaki z Ciebie dobry mysliciel
                      • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:10
                        platki_sniadaniowe napisała:


                        > no widzisz jaki z Ciebie dobry mysliciel

                        myśliwy się mówisuspicious
        • nanuk24 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:12
          wytuszowane rzesy, to nie makijaz - to tylko wytuszowane rzesy.
          • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:25
            nanuk24 napisała:

            > wytuszowane rzesy, to nie makijaz - to tylko wytuszowane rzesy.
            >

            a to nie jest makijaż oka?suspicious
            to miałam położony podkład i wytuszowane rzęsy - czyli, że nie byłam pomalowana?suspicious
            • nanuk24 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:30
              Nie nie jest. Makijaz oka to cienie do powiek, kredki, eyelinery(kto tam czego uzywa). wiece nie zgrywaja bohaterkitongue_out
              sprobuj poswiecic 20 minut na pelen makijaz, kiedy masz regularne skurcze co minutewink
              • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:33
                nanuk24 napisała:

                > Nie nie jest. Makijaz oka to cienie do powiek, kredki, eyelinery(kto tam czego
                > uzywa). wiece nie zgrywaja bohaterkitongue_out
                > sprobuj poswiecic 20 minut na pelen makijaz, kiedy masz regularne skurcze co mi
                > nutewink
                >

                to już nie zgrywam bohaterki - nie miałam zatem makijażu, a wyłącznie podkład i oko zrobione tuszem.wink
            • franczii Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:32
              A to zalezy ile trwalo wykonanie tego make upu. Jesli do 5 czy nawet 10 minut to nie makijaz tylko pomazianie, ktore ci sie wydaje makijazem.
              • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:34
                franczii napisała:

                > A to zalezy ile trwalo wykonanie tego make upu. Jesli do 5 czy nawet 10 minut
                > to nie makijaz tylko pomazianie, ktore ci sie wydaje makijazem.

                pomazianie to to nie było, ale u mnie zwykle zrobienie sobie makijażu trwa maks. 10 minut.
      • mama_i_igor Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:07
        Pewnie jest wiele, ale co Ciebie to obchodzi? O czym tu w ogóle gadać?
      • totorotot Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 20:56
        Ja miałam normalny makijaż. Wstałam rano, poczułam skurcze, umyłam się, ubrałam, umalowalam, zjadłam śniadanie, ubrałam dziecko, sprowadziłam opiekę i pojechałam na porodówkę. Aha, wcześniej tam zadzwoniłam z pytaniem, co ile mają być te skurcze, żebym się nie pospieszyla.

        Jedne rodzące były w makijażu, inne bez, ale naprawdę po porodzie człowiek ma się czym zająć, nie do pomyślenia dla mnie było zarówno wpatrywanie się w wietrzące się krocza, jak i analizowanie, kto się umalowal a kto nie. Ten sam poziom klasy, podobnie jak ewentualne komentowanie i dziwowanie się na forum.
    • joaz Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:06
      Rodziłam bez makijażu, ale do szpitala zabrałam kosmetyki i rano robiłam sobie oko - jescze przed obchodem lekarskim.

      joanna
    • triss_merigold6 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:06
      Drugi raz rodziłam latem w upał. Uznałam, że makijaż jest mi doskonale zbędny.
    • franczii Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:06
      A w zyciu. Tym bardziej ze dwa razy podchodzilam do porodu w wodzie. Jedyna mozliwosc zebym miala makijaz na porodowce to gdyby mnie znienacka gdzies na miescie zlapalo i nie zdazylabym zmyc. Ale ja nie mialam ekspresowych naglych porodow. Mialam mnostwo czasu na zmycie makijazu i mialabym na zrobienie sobie nowego ale na zmyciu poprzestalam. Porod to w koncu cos jak maraton a na maraton bym sie nie umalowala tak jak sie nie maluje na fitnes.
    • edelstein Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:09
      Ja,niby z biegu,ale w terminie,mimo wszystko make up mialam i kurcze wytrzymalwinkdlaczego komus przeszkadza cudzy makijaz nie pojme nigdy.Zapewne skoro termin byl powinnam make up sobie darowac i dresy ubractongue_out
      • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:11
        edelstein napisała:

        dlaczego komus przeszkadza cudzy makijaz nie pojme nigdy.Zapewne skoro termin
        > byl powinnam make up sobie darowac i dresy ubractongue_out

        i z włosami tłustymi iść. W sumie po co komu czyste włosy podczas porodu?
        • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:22
          > i z włosami tłustymi iść. W sumie po co komu czyste włosy podczas porodu?

          albo tłuste włosy i make up...
          • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:26
            platki_sniadaniowe napisała:

            > > i z włosami tłustymi iść. W sumie po co komu czyste włosy podczas porodu?
            >
            > albo tłuste włosy i make up...

            nie miałam tłustych - przed porodem wzięłam prysznicwink
        • edelstein Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:26
          Platki kaza makijaz zmyctongue_out platki przy moim porodzie nie asystowaly,ale makijaz byl nieestetyczny i niehigieniczny.Na porodowke bez makijazu,tylko jakis argument za?bo jesli chodzi o trwalosc make upu to na rynku sa kosmetyki,ktore wytrzymuja 40stopniowy upal i wode,wiec pot tez wytrzymaja,o ile przy zzo ktos sie spoci,albo przy cc.
        • jak_matrioszka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:32
          tabakierka2 napisała:
          z włosami tłustymi iść. W sumie po co komu czyste włosy podczas porodu?

          Hehe, moze tak nowy watek: ktora sie umyla jadac do porodu? Juz widze te wpisy: po kiego sie myc skoro sie czlowiek i tak spoci, bo skurcze i parcia... big_grin
          • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:35
            jak_matrioszka napisała:


            > Hehe, moze tak nowy watek: ktora sie umyla jadac do porodu? Juz widze te wpisy:
            > po kiego sie myc skoro sie czlowiek i tak spoci, bo skurcze i parcia... big_grin

            hmmtongue_out
            w sumie...co racja to racjatongue_out
            • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:48
              > > po kiego sie myc skoro sie czlowiek i tak spoci, bo skurcze i parcia...
              > big_grin

              po co sie myc jak zaraz znów puder nakładac trzeba
              a może prysznic sie bierze z ominieciem twarzy żeby make up nie zszedł
              skoro takie odporne kosmetyki mamy ze zadne temp ani wilgoć im nie straszne to tego zrobionego rano żal zmyć
      • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:13
        ale czemu w dresy?
        czy kobieta co nie ma makijażu to od razu fleja?

        wiadomo jak poród ekspresowy to nie ma szans na zmycie
        ale większość znajduje chyba te 5 min na zmycie pudru

        dla mnie to mega niehigieniczne i nieestetyczne
        • chyba.ze Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:19
          > dla mnie to mega niehigieniczne i nieestetyczne

          a i zupełnie pozbawione sensu
          • edelstein Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:29
            Moj facet woli jak mam makijaz,mowi wprost,ze kobiety w makijazu mu sie podobaja bardziej niz bez,mam prawo chciec mu sie podobac na porodowce i przede wszystkim mam prawo podobac sie samej sobie.Tak,jestem maszkara co bez make upu ani rusztongue_out
        • edelstein Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:22
          Makijaz niehigieniczny i nieestetyczny,blagam cie.Po kiego zmywac ladny makijaz?mozesz mi to wytlumaczyc?
        • imasumak Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:24
          No cóż, dla Ciebie kobieta idąca do porodu w makijażu jest stuknięta, dla kogoś innego idąca w dresach może być fleją. Żeby nie było, nie zgadzam się ani z jedną, ani z drugą opinią.
          Sama do drugiego porodu szłam w makijażu. Gdy dostałam pierwszych skurczy, mój mąż załatwiał coś w mieście. Zanim przyjechał po mnie do domu, zdążyłam się wykąpać, wysuszyć włosy i zrobić makijaż. Po drodze do szpitala wstąpiliśmy jeszcze do obuwniczego po klapki pod prysznic.
        • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:27
          platki_sniadaniowe napisała:


          > dla mnie to mega niehigieniczne i nieestetyczne

          dlatego pewnie nie miałaś, ale pytam ponownie - w czym przeszkadza Ci to, że któraś z rodzących miała pomalowane rzęsy i lakier na paznokciach?
          • chyba.ze Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:32
            w czym przeszkadza Ci to, że kt
            > óraś z rodzących miała pomalowane rzęsy i lakier na paznokciach?

            Trzeba być lekko niepoważnym idąc do porodu, który nie wiadomo w jaki sposób się zakończy z lakierem na paznokciach.
            • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:37
              chyba.ze napisała:


              > Trzeba być lekko niepoważnym idąc do porodu, który nie wiadomo w jaki sposób si
              > ę zakończy z lakierem na paznokciach.

              bo???
              ten lakier może w czymś przeszkadzać? z tego, co wiem, w szpitalu w którym rodziłam od kilku lat podczas cc nie patrzą już na kolor paznokci, a korzystają z bardziej nowoczesnych metod monitorowania stanu zdrowia rodzącej.
              Poza względami medycznymi masz jakiś inny argument?
              • chyba.ze Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:45
                lakier może w czymś przeszkadzać? z tego, co wiem, w szpitalu w którym rodz
                > iłam od kilku lat podczas cc nie patrzą już na kolor paznokci, a korzystają z b
                > ardziej nowoczesnych metod monitorowania stanu zdrowia rodzącej.

                To podaj jaki to szpital konkretnie.
                Większość nie posiada podstawowych środków i narzędzi, a o "bardziej nowoczesnych metodach monitorowania stanu rodzącej" nie wspomnę big_grin
                • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:46
                  chyba.ze napisała:


                  > To podaj jaki to szpital konkretnie.

                  jeden z poznańskich

                  > Większość nie posiada podstawowych środków i narzędzi, a o "bardziej nowoczesny
                  > ch metodach monitorowania stanu rodzącej" nie wspomnę big_grin

                  bezbarwny lakier raczej nie przeszkadza.
              • anika772 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 19:57
                Pytałam lekarza o ten lakier. Czy mogę mieć i czy zauważą, gdybym zaczęła umierać, czy coś. Jak już przestał się śmiać, to dał błogosławieństwo na ten lakier i zapewnił, że zauważą to "czy coś".
            • imasumak Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:37
              chyba.ze napisała:

              Trzeba być lekko niepoważnym idąc do porodu, który nie wiadomo w jaki sposób się zakończy z lakierem na paznokciach.

              big_grin
              • seniorita_24 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:00
                To może lepiej na czarno pomalować pazury, bo nigdy nie wiadomo... Miałam napisać o nieczesaniu się, bo i tak się człowiek rozczochra, ale z niemyciem włosów któraś przebiła mój pomysł sad
            • edelstein Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:53
              Moj sie zakonczyl cc,mialam o zgrozo nie lakier a akryl na paznokciachbig_grin polozne pytaly gdzie robilambig_grin z forum sie dowiedzialam,ze nie mozna miec lakierubig_grin nie martw sie pulsometry sa juz w kazdym szpitalu w Pl,bez nich operacji nie mozna wykonactongue_out
        • nanuk24 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:20
          czy kobieta zakladajaca dresy to od razu fleja?
          Eva Longoria w dresach biegala w "gotowych na wszystko" i flejowato nie wygladala.
          Mysle, ze zatrzymalyscie sie na latach 90, kiedy dresy mialy sciagacz z gumki na kostce i z ortalion. Nie. takich sie juz nie nosi, chyba nawet nie produkuje.
    • piekielna-diablica Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:26
      mnie już nic nie zdziwi na tym forum
      same ideały
      tylko na porodówce nie spotkałam żadnej umalowanej laski do porodu
      czy jest na sali położna która zweryfikuje ten osobliwy zwyczaj malunków na poród?
      • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:30
        piekielna-diablica napisała:


        > tylko na porodówce nie spotkałam żadnej umalowanej laski do porodu
        > czy jest na sali położna która zweryfikuje ten osobliwy zwyczaj malunków na por
        > ód?

        ja na porodówce w ogóle nikogo nie spotkałam, poza personelem i mężem osobistym, ale może miałam dużo szczęścia, bo ani się nie spociłam, ani makijaż nie spłynął, a sam poród trwał koło 3 godzin.
        Poza tym co ma zweryfikować położna? ona chyba ma inne rzeczy do roboty podczas porodu niż przyglądać się która rodząca ma pomalowane rzęsy, co?
        chyba, że niektóre myśląc o makijażu mają przed oczyma pełen makijaż - podkład, puder, cienie, róż etc. Takiego to makijażu nie miałam.
        • piekielna-diablica Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:03
          rodziłam na Żelaznej, więc tłok okrutny
          miałam okazję pooglądać współtowarzyszki niedoli przez godzinę w poczekalni - żadna nie miała makijażu
          • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:05
            piekielna-diablica napisała:


            > miałam okazję pooglądać współtowarzyszki niedoli przez godzinę w poczekalni - ż
            > adna nie miała makijażu

            a zauważyłabyś lekki podkład + tusz do rzęs? ja nie, szczerze.
    • sadosia75 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:44
      Jet poród i poród.
      Jeden boli i wykańcza kobietę do tego stopnia, że jest ledwo żywa. Inny poród nie boli w ogóle a kobieta namęczy się bardziej przy wchodzeniu na 4 piętro z zakupami.
      Widziałam kiedyś kobitkę po porodzie z makijażem,który jej koncertowo spłynął z twarzy na szyję i piersi. Moja kuzynka rodziła w makijażu ( to chyba za mocno powiedziane bo miała krem,który jednocześnie był podkładem i lekko wytuszowane rzęsy ) i też biedaczce spływał tak się napociła i namęczyła.
      • hanalui Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 19:20
        sadosia75 napisała:

        > Widziałam kiedyś kobitkę po porodzie z makijażem,który jej koncertowo spłynął z
        > twarzy na szyję i piersi.

        OMG... jak to możliwe? Zwłaszcza ten spływ na piersi
        • totorotot Re: Poród w makijażu? 22.05.12, 07:43
          hanalui napisała:

          > sadosia75 napisała:
          >
          > > Widziałam kiedyś kobitkę po porodzie z makijażem,który jej koncertowo spł
          > ynął z
          > > twarzy na szyję i piersi.
          >
          > OMG... jak to możliwe? Zwłaszcza ten spływ na piersi

          jak rodzisz w pozycji na nietoperza, to jak najbardziej jest to możliwe, nie rozumiem zdziwienia
    • lepsza.polowa Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 12:45
      Jak czytam ten wątek, to przypomina mi się moja ś.p. babcia, która przy drugim wylewie zabroniła mi dzwonić po pogotowie, bo nie zdążyła włosów ułożyć i makijażu zrobić big_grin

      Ja rodziłam bez makijażu. Ale ja jestem z tych zapuszczonych, co nigdy się nie malują tongue_out
      Jak komuś make-up poprawia samopoczucie czy robi dobrze w jakiś inny sposób, to niech sobie ma. Do porodu też. Nie moja sprawa.
      • eliszka25 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:05
        tyle sie mowi o "rodzeniu po ludzku", o poczuciu komfortu podczas porodu itp. no a jak ktoras sie czuje komfortowo tylko w makijazu, to co? komu to przeszkadza? mnie makijaz jeszcze nigdy nie splynal na szyje, nawet jak kiedys kumple chcieli mi zrobic kawal i polali mi twarz woda. byli bardzo zawiedzeni, bo nic nie splynelo. wodoodporne kosmetyki naprawde nie kosztuja fortuny i mozna miec trwaly makijaz, ktory nie splynie do kostek.

        sama nie szlam w pelnym makijazu wprawdzie, ale rzesy mam zawsze wytuszowane, bo mam bardzo jasne, jak wlosy i bez tuszu wygladam, jakbym nie miala rzes, wiec pierwsza rzecza, jaka robie rano, jest malowanie rzes smile. pierwszy porod zaczal mi sie o 4 nad ranem, wiec mialam "lyse" oczy, przed drugim zdarzylam wziac prysznic, wysuszyc wlozy, zrobic oczy i dopiero do szpitala jechalam. za to w szpitalu poszlo ekspresowo i zaden makijaz by mi nie splynal, choc rodzilam w wodzie.
    • platki_sniadaniowe a jak wziąść prysznic podczas porodu 21.05.12, 12:55
      jak juz się ma ten make up?

      omijać skrupulatnie twarz?
      czy po każdym prysznicu od nowa jedziemy: puder, tusz, błyszczyk...

      ja kapałam sie podczas porodu, i przed i ostatnia rzecza którą bym robiła bym make up

      • jak_matrioszka Re: a jak wziąść prysznic podczas porodu 21.05.12, 12:58
        No i jasne, jesli jako porod zaliczyc caly 9 miesiac ciazy, to ja sie zdazylam wyprysznicowac dziesiatki razy, i wilokrotnie umalowac/zmyc makijaz. W czasie porodu nie dalabym rady wziac prysznicu, bo niby jak? Stac w rozkroku, z polozna kleczaca miedzy nogami i lapiaca dziecko?
      • franczii Re: a jak wziąść prysznic podczas porodu 21.05.12, 12:59
        Ja tez wiekszosc porodu spedzilam w wodzie, cieplej.

        > czy po każdym prysznicu od nowa jedziemy: puder, tusz, błyszczyk...

        Mysle ze to moglby byc niezly patent na przetrwanie skurczy. Koncentrowac sie na makijazu a nie bolutongue_out
        Powaznie
      • tabakierka2 Re: a jak wziąść prysznic podczas porodu 21.05.12, 13:04
        normalnie brałam prysznic , tzn siedzialam w wannie do porodu, a mąż mi polewał plecy.
        Twarzy nie polewał. W trakcie porodu prysznica jako takiego nie brałam.
      • tomelanka Re: a jak wziąść prysznic podczas porodu 21.05.12, 14:24
        no makijazu to ja nie mialam, pewnie dlatego ze w nocy mnie zlapalo, ale prysznicowalam sie na porodowce kilka razy po godzinie i siedzialam sobie jak krol na krzeselku lejac goraca wode na brzuch i plecy, jakos nie widzialam sensu polewania twarzy i wlosow wink wiec nawet gdybym miala makijaz to by nie ucierpial

        a to nie idzie wykapac sie tak by nie zamoczyc twarzy/wlosow? ja korzystam z deszczownicy i jak nie chce moczyc wlosow to nie zamocza sie
      • edelstein Re: a jak wziąść prysznic podczas porodu 21.05.12, 14:58
        Skoro nie umiesz brac prysznica nie moczac twarzy i glowy to nikt ci nie pomoze.Jak to mowi moj facet:du bist ciamaydatongue_out poza tym przejdz sie do M.A.C chocby maja podklad,tusz,blyszczyk wodoodporny.Schodzi przy tarci pol godziny twarzy woda z mydlem.Zanurzenie sie w otchlanie mu nie szkodzi.Osobiscie nie widze sensu trzymania podczas porodu glowy pod kranem.A tak na marginesie ty nie mozesz byc realnatongue_out
      • seniorita_24 Re: a jak wziąść prysznic podczas porodu 21.05.12, 15:03
        Nie polewać się po głowie i twarzy wodą, chyba, że chcesz umyć te tłuste włosy. Przy okazji można ogolić zapuszczoną łydkę, pumeksu tez nie zaszkodzi zabrać.
        • tabakierka2 Re: a jak wziąść prysznic podczas porodu 21.05.12, 15:11
          seniorita_24 napisała:

          > Nie polewać się po głowie i twarzy wodą, chyba, że chcesz umyć te tłuste włosy.
          > Przy okazji można ogolić zapuszczoną łydkę, pumeksu tez nie zaszkodzi zabrać.

          kurcze, pumeksu zapomniałamtongue_out
          ale niektóre rodzą w skarpetkach to nie muszą 'pumeksować'smile
          • franczii Re: a jak wziąść prysznic podczas porodu 21.05.12, 15:14
            Ja zakladalam skarpety wleniane po wyjsciu z wanny bo mi bylo zimno.
            Ale wypumeksowane mialam na biezaco.
            • seniorita_24 Re: a jak wziąść prysznic podczas porodu 22.05.12, 12:36
              Twoja wina. Spumeksowałaś warstwę ochronno-ocieplającą!
      • kubkowa88 Re: a jak wziąść prysznic podczas porodu 21.05.12, 18:34
        Ja nie wyobrażam sobie porodu w makijażu, oczywiście mówię tu o specjalnym przygotowaniu. Wiadomo, że zdarzyć się może akcja, kiedy jesteśmy pomalowane, nie myśli się wtedy o demakijażu, ale, żeby specjalnie się malować??
    • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:12
      Na moje to był żart big_grin

      Ja przed udaniem się do szpitala na dłuższe poleżenie (patologia ciąży) owszem, uskuteczniłam: fryzjera, manicurzystkę i pedicurzystkę (wtedy jeszcze chodziłam) oraz spakowałam...kosmetyczkę. Ale miałam leżeć dłużej, więc...

      Do SAMEGO nikt się raczej nie maluje. sądzę, że -jeśli ma czas- ZMYWA makijaż.

      Chociaż- może to z serii: szpilki na kajaku i na szlaku górskim...kto wie big_grin
      • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:14
        nabakier napisała:


        > Do SAMEGO nikt się raczej nie maluje. sądzę, że -jeśli ma czas- ZMYWA makijaż.
        >

        pomalowałam się samegosmile
        na 20stą miałam się stawić u lekarza z IP żeby ocenić czy rozwarcie 'idzie' ( podczas badania kilka godzin wcześniej miałam 2cm +plamienie), więc wzięłam prysznic, lekką kolację zjadłam i pojechałam na IP, gdzie już zostałam. Oko pomalowałam.
      • lilly_about Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:15
        To źle sadzisz. Poczytaj wypowiedzi powyżej. Wiekszosć do samego porodu sie malowała. W końcu żadna się nie poci, nie ma wysiłku, noż cuda! Bo jak mężuś z aparatem przybiegnie, to trzeba rzęsami zatrzepotać!
        • platki_sniadaniowe i rodzi w 20 min 21.05.12, 13:21
          nie zapominaj
          • lilly_about Re: i rodzi w 20 min 21.05.12, 13:23
            Kochana, ja urodziłam ekspresowo, a mimo tego spociłam się. Straszne, co?
            • platki_sniadaniowe Re: i rodzi w 20 min 21.05.12, 13:34
              Straszne, co?

              to nie wiedziałaś ze, można kupić w aptece tabletki po których człowiek sie nie poci?
              wtedy make up plus bloker potu plus zzo
              i wygladmy jak księżniczki którm bociek właśnie dzidziusia przyniósł

              i z uśmiechem pozujemy z nowym dzidziusiem trzepocząc rzęsami
              • tabakierka2 Re: i rodzi w 20 min 21.05.12, 13:38
                platki_sniadaniowe napisała:


                > to nie wiedziałaś ze, można kupić w aptece tabletki po których człowiek sie nie
                > poci?
                > wtedy make up plus bloker potu plus zzo

                nie miałam blokeru potu ani zzo.

                > i wygladmy jak księżniczki którm bociek właśnie dzidziusia przyniósł
                >
                > i z uśmiechem pozujemy z nowym dzidziusiem trzepocząc rzęsami

                niektóre tak pozują i nie mam im tego za złe, że miały łatwe porody.
            • imasumak Re: i rodzi w 20 min 21.05.12, 13:45
              A ja za drugim razem urodziłam ekspresowo i się kurde nie spociłam. Jakoś muszę z tym żyć. wink
              • tabakierka2 Re: i rodzi w 20 min 21.05.12, 13:46
                imasumak napisała:

                > A ja za drugim razem urodziłam ekspresowo i się kurde nie spociłam. Jakoś muszę
                > z tym żyć. wink
                >

                przyznaj się, że bloker potu miałaśsuspicious
                • imasumak Re: i rodzi w 20 min 21.05.12, 13:49
                  Nie, ale miałam zzo smile
                  • tabakierka2 Re: i rodzi w 20 min 21.05.12, 13:58
                    imasumak napisała:

                    > Nie, ale miałam zzo smile

                    to wszystko tłumaczysuspicious
                    • nabakier Re: i rodzi w 20 min 21.05.12, 14:33
                      I taka własnie jest z rozmowa. Niby na temat, a jednak NIE big_grin
                • franczii Re: i rodzi w 20 min 21.05.12, 14:00
                  A ja nie mialam zadnego porodu ekspresowego a i tak sie nie spocilam:p
                  Przeciwnie, zimno mi bylo i kazalam mezowi sprawdzac czy okna sa podomykane bio mi wialo zimnem i narzekalam, ze woda za malo ciepla mimo ze w lazience bylo pelno pary.
                  A po porodzie (tez mam zdjecia) , nie bylam ani spocona ani purpurowa lecz bledziutka i rozczochrana, kurde maz nie przypomnial zebym sobie fryzure (kucykbig_grin) poprawila przed fotka, ech te chlopy szkoda gadac. W dodatku w okularach bylam zamiast w soczewkach. Ale wyraz twarzy zadowolony i pogodnytongue_out Lubie ogladac te zdjecia.
                  • tabakierka2 Re: i rodzi w 20 min 21.05.12, 14:04
                    nad moim też wiele osób się zachwycało (ja jakoś mniej). Rozczochrana nie byłam, bo jako posiadaczka loków generalnie na codzień mam 'rozczochraną' fryzurę, tych wytuszowanych rzęs nijak nie widać na zdjęciu, czerwona nie byłam, raczej normalnego koloru -nie sądzę, żebym normalny wygląd zawdzięczała znikomemu makijażowi, raczej długości porodu i jego lekkości..
                  • nanuk24 Re: i rodzi w 20 min 21.05.12, 15:26
                    ja tez blada i rozczochrana, z idiotyczna mina heheh.
        • kawka74 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:24
          Bo jak mężuś z apa
          > ratem przybiegnie, to trzeba rzęsami zatrzepotać!

          Wydaje mi się, że jest to jest część większej, bardzo ciekawej całości - kiedyś była tu piękna dyskusja o fizjologii i wyglądzie, o tym, do jakiego stopnia można się obnażyć przed mężem i ujawnić, że pochwa służy nie tylko do przyjemności, ale też i wydawania dzieci; że po porodzie można wyglądać jak Alice Cooper nawet jeśli nie miało się makijażu do rozmazywania; że z damskiej łabędziej piersi (polecam "Marię i Magdalenę", a konkretnie analizę poezji przyjaciela Babci, pana Butrymowicza), która jako żywo łabędziej nie przypomina, leci mleko w sposób niekiedy niekontrolowany. Jak się pokazać z TAKĄ twarzą, no jak??
          • lilly_about Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:29
            Ja bym była jednak przy wersji, ze zdjęcie trafi potem do albumu rodzinnego bądź na FB, znajomi będa oglądać i co? Panna bez makijazu? Bez tuszu? Bez pudru?
            • jak_matrioszka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:33
              No prosze, patologia jestem, bo zdjecia mam w albumie rodzinnym. Ty jednak psychicznie niezrownowazona jestes, innego wytlumaczenia nie widze.
              • lilly_about Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:36
                Niestety nie zrozumiałaś mojej wypowiedzismile Przeczytaj ze zrozumieniem, nawet ze trzy razy!
                • nanuk24 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:32
                  nie karmic trolla
            • kawka74 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:33
              Ale to chyba nadal jest ten sam problem - zobaczą kobietę po porodzie, au naturel, purpurową na twarzy, nieco rozczochraną i bez tuszu, a przecież prawdziwa kobieta tak nie wygląda, nawet jeśli rodziła x godzin i mogła się nieco spocić.
          • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:34
            kawka74 napisała:


            > Wydaje mi się, że jest to jest część większej, bardzo ciekawej całości - kiedyś
            > była tu piękna dyskusja o fizjologii i wyglądzie, o tym, do jakiego stopnia mo
            > żna się obnażyć przed mężem i ujawnić, że pochwa służy nie tylko do przyjemnośc
            > i, ale też i wydawania dzieci; że po porodzie można wyglądać jak Alice Cooper n
            > awet jeśli nie miało się makijażu do rozmazywania; że z damskiej łabędziej pier
            > si (polecam "Marię i Magdalenę", a konkretnie analizę poezji przyjaciela Babci,
            > pana Butrymowicza), która jako żywo łabędziej nie przypomina, leci mleko w spo
            > sób niekiedy niekontrolowany. Jak się pokazać z TAKĄ twarzą, no jak??

            uświadomię Cię - mąż był przy porodzie od początku (no, dobra, przyjechał dopiero o 22) aż do końca, był obecny również podczas karmienia. Zastanawia mnie kim trzeba być, żeby jeździć po kobietach, które do porodu poszły z pomalowanymi rzęsami? dla nikogo to nie jest problemem - ani dla lekarzy, ani dla położnych, ani dla samych zainteresowanych (a argument ze spływającym tuszem od czapy, bo tusze są wodoodporne) - tylko innym kobietom to przeszkadza do tego stopnia, żeby dorabiać ideologię. Dlaczego pomalowałam rzęsy? BO TAK.
            • kawka74 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:43
              Jak już chyba napisałam, a jeśli nie, to napiszę - mnie to wisi, kto i z czym na twarzy idzie rodzić. Zastanawiam się nad przyczynami, dla których ten makijaż jest czymś niezbędnym, a to chyba wolno mi robić, zwłaszcza jeśli rozpoczynam dywagacje od "Wydaje mi się". Jeśli to jest jeżdżenie po kimś, to chyba czas oderwać się od forum i odprężyć.
              • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:49
                kawka74 napisała:

                > Jak już chyba napisałam, a jeśli nie, to napiszę - mnie to wisi, kto i z czym n
                > a twarzy idzie rodzić. Zastanawiam się nad przyczynami, dla których ten makijaż
                > jest czymś niezbędnym, a to chyba wolno mi robić, zwłaszcza jeśli rozpoczynam
                > dywagacje od "Wydaje mi się". Jeśli to jest jeżdżenie po kimś, to chyba czas od
                > erwać się od forum i odprężyć.

                tylko widzisz analogicznie można by pomyśleć skąd w niektórych tyle jadu i dojść do podobnych wniosków dot. podnoszenia sobie samooceny etc.
                nie wiem, czy tusz na rzęsach do porodu jest aż takim fascynujacym zjawiskiem, żeby go aż tak skrupulatnie analizować.
                Nie wyczytałam też, żeby ktokolwiek pisał gdzieś, że makijaż jest czymś niezbędnym. Żadna chyba tak nie napisała. A, że ktoś dzięki makijażowi chce się poczuć bardziej 'codziennie', 'normalnie' po ludzku po prostu, to takie straszne?
                • kawka74 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:52
                  > tylko widzisz analogicznie można by pomyśleć skąd w niektórych tyle jadu i dojś
                  > ć do podobnych wniosków dot. podnoszenia sobie samooceny etc.

                  To napisz to tym 'niektórym', bo - wybacz - ale ja się nie poczuwam.

                  > Nie wyczytałam też, żeby ktokolwiek pisał gdzieś, że makijaż jest czymś niezbęd
                  > nym.

                  Jeśli ktoś jest na pięć minut przed porodem, a uznaje za konieczne pomalowanie rzęs, to chyba jednak jest niezbędny.

                  . A, że ktoś dzięki makijażowi chce się poczuć
                  > bardziej 'codziennie', 'normalnie' po ludzku po prostu, to takie straszne?

                  Miałby to być jakiś sposób na stres? Możliwe.
                  • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:54
                    kawka74 napisała:


                    > Jeśli ktoś jest na pięć minut przed porodem, a uznaje za konieczne pomalowanie
                    > rzęs, to chyba jednak jest niezbędny.

                    a jeśli jest godzina 15 a na 20 ma się stawić na IP to jest to 5 minut przed porodem?
                    z tego, co wiem, mało osób trafia do szpitala 5 minut przed porodem.


                    > Miałby to być jakiś sposób na stres? Możliwe.

                    a dlaczego nie? oswojenie sytuacji potencjalnie stresującej za pomocą codziennych rytualnych czynności...
                    • kawka74 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:58
                      > z tego, co wiem, mało osób trafia do szpitala 5 minut przed porodem.

                      Zlituj się, kobieto, to była metafora....
                      • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:01
                        kawka74 napisała:

                        > > z tego, co wiem, mało osób trafia do szpitala 5 minut przed porodem.
                        >
                        > Zlituj się, kobieto, to była metafora....

                        zastanawiam się do czego zmierzasz...
                        Ja akurat nie nudziłam się w domu czekając na poród, ale wiele moich koleżanek opowiadało, że wzięły prysznic, wysuszyły włosy, posprzątały...Rozumiem jak poród kogoś zaskoczył skurczami co 3 minuty - wtedy niekoniecznie jest czas i chęć na malowanie się. Ale kiedy masz czas i szukasz zajęć to to chyba nie jest '5 minut przed porodem' (metaforyczne).
                        • aneta-skarpeta Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:17
                          ja mialam cesarke, ale znam dziewczynym ktorym zaczela sie akcja porodowa, a mialy jeszcze poczekac w domu i spokojnie sie przygotowały, sprawdzily czy wszystko mają etc i pomalowaly oko lekko- podkreslam LEKKO, zeby zaraz tabun nie naskoczył, ze miala pewnie sylwestrowy makijażbig_grin

                          i w zasadzie to szukaly sobie zajec na sile, bo cos trzeba robic zeby czas leciał
                          • rudylis35 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:23
                            Dokładnie. Pierwszy poród: odchodzą wody, skórczy nie ma. Czekam na męża i ze stresu: maluję paznokcie, depiluję nogi, sprawdzam torby, biorę prysznic, robię oko, znów biore prysznic, znów maluję oko. I nie dlatego że straszę bez makijazu ale że sie boję.
                            Przy drugim mimo super lekkiego porodu bałam sie jeszcze badziej ale już takich szopek nie robiałam smile
              • aneta-skarpeta Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:14
                ja przy porodzie wyglądałam jak siedem nieszczęść
                i teraz, mam nadzieje, ze bede miala w sobie spokoj i opanowanie, jesli nie zapomnę to machnelabym sobie oko tuszem i brazer na policzki,
                nie straszę bez make upu, czetso bez niego chodzę natomiast zawsze lepiej wyglądac lepiej niz gorzejwink

                i mam nadzieję, ze bede miala w sobie takie pokłady spokoju, zeby pomyslec- aaaa jeszcze oko machnę

                bez ideologii, tak jak czasem sie psikam perfumami jak ide do warzywniaka- a czasem sie nie psikam
      • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:17
        ...do samego PORODU....oczywiście, pardon
    • kawka74 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:15
      https://www.thrashhits.com/wpress/wp-content/uploads/2008/07/alice_cooper.gif
      Gdybym miała makijaż, po 16 h rodzenia wyglądałabym podobnie....
      • lepsza.polowa Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:16
        big_grin
      • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:40
        To je TO big_grin
      • aneta-skarpeta Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:18
        to mniej tuszu nakładajtongue_outbig_grin
    • kosheen4 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:16
      taaaa, była tu taka jedna
      wybrała się rodzić w pełnym rynsztunku, położne zachwycały się jej pedicurem, a potem ją źle zszyły i dziewczyna do dzisiaj popuszcza
      zbyt wielkie wrażenie moze być niebezpieczne dla zdrowia
    • kamelia04.08.2007 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:16
      platki_sniadaniowe napisała:


      > jak dla mnie trzeba byc nieżle stuknietym żeby sobie pełen make up na porodówke
      > zrobić


      żartujesz sobie, poczytaj sobie moja sygnaturkę! Patologia jestes, kochana wink

      jak mozna iśc rodzic bez ufryzowanych włosów, bez pomalowanych paznokci, bez makijażu i w spodniach dresowych, zamiast spodnicy i szpilek? No jak ? Trzeba byc mega zapuszczona fleja (jak ja) wink
      Widziałas kiedys tak ematkę.
      Przeciez u każdej ematki poród to 10 minut i trzy steknięcia zaplanowane z dwutygiodniowym wyprzedzeniem
      • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:25
        > Przeciez u każdej ematki poród to 10 minut i trzy steknięcia zaplanowane z dwut
        > ygiodniowym wyprzedzeniem

        no czytam i orzom nie wierzę
        same kobiety stworzone do rodzenia

        żadna pewnie nie może znieśc swojego odbicia w lustrze i stąd ten make up
        a potem się kity wciska
        • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:39
          platki_sniadaniowe napisała:



          > żadna pewnie nie może znieśc swojego odbicia w lustrze i stąd ten make up
          > a potem się kity wciska

          jakie kity? że ktoś może machnąć rzęsy dla dobrego samopoczucia np.?
          kity, że co?
          • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:45
            > jakie kity? że ktoś może machnąć rzęsy dla dobrego samopoczucia np.?
            > kity, że co?
            kity ze, to takie estetyczne, super i jest synonimem zadbanej kobiety

            a powinno być: bez makijażu wygladam tak tragicznie że, mój facet nie zniósłby mojego widoku
            albo
            mój facet nigdy nie widział mnie bez make up a właśnie zaczęłam rodzić , i co teraz mam zrobić
            albo
            lekarz na mój widok uciekl z porodówki, nie umalowałam rzęs , myslicie ze to dlatego?
            • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:52
              platki_sniadaniowe napisała:

              > kity ze, to takie estetyczne, super i jest synonimem zadbanej kobiety
              >

              nie zauważyłam takich wpisów.

              > a powinno być: bez makijażu wygladam tak tragicznie że, mój facet nie zniósłby
              > mojego widoku
              > albo
              > mój facet nigdy nie widział mnie bez make up a właśnie zaczęłam rodzić , i co t
              > eraz mam zrobić
              > albo
              > lekarz na mój widok uciekl z porodówki, nie umalowałam rzęs , myslicie ze to dl
              > atego?

              a powinno, bo Ty tego chcesz?suspicious
              a może nie każda chce się tłumaczyć z głupiego tuszu na rzęsach? wiesz dlaczego miałam tusz? ja nie wiem, pomalowałam, bo miałam taką potrzebę i tylewink mąż widział mnie wielokrotnie bez makijażu (codziennie z resztą widzi) jakoś ten widok znosi, ja też własne odbicie jakoś znoszę bez tragedii i tyle. Pewnie większość pomalowała rzęsy, bo maluje je na codzień i pomalowała też do porodu (jeśli był czas i wola).
              • seniorita_24 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:12
                Tusz to przecież prawdziwa zbrodnia i może zaszkodzić dzidzi lub zdekoncentrować położną, która będzie przyglądać się długim rzęsom zamiast innej części ciała.
                • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:20
                  seniorita_24 napisała:

                  > Tusz to przecież prawdziwa zbrodnia i może zaszkodzić dzidzi lub zdekoncentrowa
                  > ć położną, która będzie przyglądać się długim rzęsom zamiast innej części ciała
                  > .

                  ale to o wydłużającym tuszu mówiszsuspicious
                  a ja miałam zwykłyindifferent wink
        • kamelia04.08.2007 cuchnące łożysko, ale makijaż musi być 21.05.12, 14:46
          platki_sniadaniowe napisała:

          > żadna pewnie nie może znieśc swojego odbicia w lustrze i stąd ten make up
          > a potem się kity wciska


          no co ty. Jak sie nie malujesz, to jestes szpetna i zaden makijaz ci i tak nie pomoże.

          Celowo sie nie umalowalam do drugiego porodu, po prostu nie wiedziałam ile bedę rodzic i w jakim stanie bede po wszystkim. Przeciez to potem trzeba z siebie zmyc, a nie zatykac porów.

          Inna sprawa, że w szpitalu gdzie rodziłam, przez prawie 2 godziny po porodzie byłam na sali i na łózku porodowym (taka procedura, sprawdzanie, by sie nie wykrwawic czy cos w tym rodzaju).
          Potem juz w pokoju połozne czy pielęgniarki kazały sie wołac, jak sie chce wstać choćby do kibla.



          W ogóle to jakies chore. Ból, krew, pot (czasem i kał) i łzy, do tego cuchnace niesamowicie łozysko, ale najwazniejsze to miec makijaz i paznokcie oraz spodnice i szpilki.
          Jeszcze tylko czarnych podwiązek brakuje i seksownego stanika.

          Jakas jestem z nie tego swiata.



          • tabakierka2 Re: cuchnące łożysko, ale makijaż musi być 21.05.12, 14:53
            kamelia04.08.2007 napisała:

            >
            > W ogóle to jakies chore. Ból, krew, pot (czasem i kał) i łzy, do tego cuchnace
            > niesamowicie łozysko,

            nie było u mnie ani krwi specjalnie ani potu, ani kału ani łez...a już cuchnącego łożyska tym bardziej nie przypominam sobie. Może nie wąchałam, będąc zajętą dzieckiem.
            • kamelia04.08.2007 Re: cuchnące łożysko, ale makijaż musi być 21.05.12, 14:57
              tabakierka2 napisała:

              > kamelia04.08.2007 napisała:

              > nie było u mnie ani krwi specjalnie ani potu, ani kału ani łez...a już cuchnące
              > go łożyska tym bardziej nie przypominam sobie.


              a ty cyborg jestes?
              bez kropli krwi? bez wód plodowych, bez potu? a łozysko, to zapach niczym fiołki wydzielalo?


              >Może nie wąchałam, będąc zajętą
              > dzieckiem.

              steknełas raz, jak przy kupie, hop-dziecko wyskoczyło, ty myk, odcielas pepowine i poszlas sie nim zajmowac. Dobre big_grin
              • tabakierka2 Re: cuchnące łożysko, ale makijaż musi być 21.05.12, 15:08
                kamelia04.08.2007 napisała:


                >
                > a ty cyborg jestes?
                > bez kropli krwi? bez wód plodowych, bez potu? a łozysko, to zapach niczym fiołk
                > i wydzielalo?
                >

                nie wiem ile kropli krwi było, ale mąż (chorobliwie bojący się krwi) twierdził, że krwi nie było (co innego PO porodzie, w trakcie połogu), wody płodowe spłynęły do miski (miałam przebity pęcherz płodowy), potu nie było, bo poród krótki, z łożyskiem doświadczeń nie mam (poza 'wypchnięciem' go na komendętongue_out)

                > steknełas raz, jak przy kupie, hop-dziecko wyskoczyło, ty myk, odcielas pepowin
                > e i poszlas sie nim zajmowac. Dobre big_grin

                raczej:
                parłam dosłownie razy trzy, dziecko wyskoczyło (niestety nacięcie krocza), mąż przeciął pępowinę, położono mi dziecko na piersi, a później wyparłam łożysko - gwoli ścisłoścismile
                • eliszka25 Re: cuchnące łożysko, ale makijaż musi być 21.05.12, 15:11
                  hm, moze i jestem cyborgiem, ale ani wody plodowe, ani dziecko, ani pepowina, ani lozysko nie smierdzialo. coponiektore gnija od srodka czy co?
          • imasumak Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda się 21.05.12, 15:00
            jakaś infekcja.
            W ogóle nie rozumiem skąd tyle agresji w kierunku tych nieszczęśnic, które się pomalowały do porodu.
            Chcesz, się maluj, nie chcesz, nie maluj się.
            Po co dorabiać do tego jakieś ideologie, wysnuwać prześmiewcze i obraźliwe wnioski?
            • kamelia04.08.2007 Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 15:11
              imasumak napisała:

              > jakaś infekcja.


              akurat. Wali jak sto pięćdziesiąt bez infekcji.



              > W ogóle nie rozumiem skąd tyle agresji w kierunku tych nieszczęśnic, które się
              > pomalowały do porodu.

              jaka agresja?


              > Po co dorabiać do tego jakieś ideologie, wysnuwać prześmiewcze i obraźliwe wnio
              > ski?


              no własnie mam to samo pytanie. Tylko, ze przesmiewcze i obraxliwe wniosi były wobec tych, co "jak mogły" nieodpowiednio ubrane do porodu pojechac.
              Poczytaj sygnaturke. Znikad sie nie wzieła.
              Przesmiewcze to były teksty tych co sie umalowały, bo przeciez "mozna jak człowiek" do porodu wygladać.

              Pomerdało ci sie cos i pomyliłas wysmiewajace z wysmiewanymi.
              • tabakierka2 Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 15:22
                kamelia04.08.2007 napisała:


                > no własnie mam to samo pytanie. Tylko, ze przesmiewcze i obraxliwe wniosi były
                > wobec tych, co "jak mogły" nieodpowiednio ubrane do porodu pojechac.
                > Poczytaj sygnaturke. Znikad sie nie wzieła.
                > Przesmiewcze to były teksty tych co sie umalowały, bo przeciez "mozna jak człow
                > iek" do porodu wygladać.

                ależ to z lipcowej cytatwink
                to się nie liczytongue_out
              • franczii Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 15:22
                > akurat. Wali jak sto pięćdziesiąt bez infekcji.

                Nie pamietam. Jedyne doznanie olfatyczne, ktore zarejestrowalam w czasie obu porodow to byl zapach moich wlasnych swiezourodzonych dzieci. Na reszte zapachow mialam chyba wylaczony zmysl wechu. Wlasnie mnie to zastanawialo juz niejednokrotnie bo krew przeciez zapach jakis musi posiadac, normalnie swieza krew czuje, tudziez plyn owodniowy to nie woda destylowana. A lozysko powinno chyba woniec surowym krwistym miesem, normalnie zapach miesa surowego czuje i mnie odrzuca a w porodzie nic. Ale to nie znaczy ze nie bylo zapachu.
                • kamelia04.08.2007 Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 15:34
                  franczii napisała:

                  > > akurat. Wali jak sto pięćdziesiąt bez infekcji.
                  >
                  > Nie pamietam. Jedyne doznanie olfatyczne, ktore zarejestrowalam w czasie obu po
                  > rodow to byl zapach moich wlasnych swiezourodzonych dzieci.


                  przy pierwszym porodzie mialam rurke z tlenem przy nosie, wiec nie czulam, ale to mi mąz od razu powiedzial, ze smierdzi starym mięchem. Nie wierzyłam mu, dopóki nie poczulam przy drugim porodzie - na prawde wali jak nie wiem co, twarz wykręca.
                  Tylko rodząca ze "swojej perspektywy" nie czuje tego, bo jest za daleko.

                  Zapachu dziecka nie pamietam, z mlodszej pamietam, że byla taka malutka i miala zamknete oczy. Starszej nie pamietam, bo mi ja na sekunde polozyli i zaraz zabrali (wyciagneta byla kleszczami)
                  • imasumak Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 16:04
                    Coś ci się pomerdało kobieto. Normalne, zdrowe łożysko nie ma prawa śmierdzieć. Jeżeli twoje śmierdziało starym mięchem, to było coś nie tak.
                  • totorotot Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 08:25
                    > przy pierwszym porodzie mialam rurke z tlenem przy nosie, wiec nie czulam, ale
                    > to mi mąz od razu powiedzial, ze smierdzi starym mięchem. Nie wierzyłam mu, dop
                    > óki nie poczulam przy drugim porodzie - na prawde wali jak nie wiem co, twarz w
                    > ykręca.


                    Zmartwię Cię. To nie łożysko cuchnęło. Rozumiem niechęć do zrobienia sobie makijażu, bo i tak spłynie, mycia włosów, bo i tak się spocę, ale nie pojmę AŻ TAK nonszalanckiego podejścia do higieny.
                    • franczii Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 08:35
                      No wlasnie to jest to cos co wzbudza moj protest. Takie wlasnie podejscie. stawianie mycia wlosow i w ogole mycia w jednym szeregu z makeupem.
                      Prosze bardzo Tabakierko bo pare razy sie mnie pytalas, co mi przeszkadza ze mialas tusz na rzesach a ja ci odpowiadalam ze mi nie przeszkadza, ze mialas tusz na rzesach. Przeszkadza (o ile to mozna nazwac przeszkadzaniem) mi takie wrzucanie do jednego worka mycia i makijazu i nazwanie tego worka higiena.
                      • totorotot Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 08:47
                        franczii napisała:

                        > No wlasnie to jest to cos co wzbudza moj protest. Takie wlasnie podejscie. staw
                        > ianie mycia wlosow i w ogole mycia w jednym szeregu z makeupem.
                        > Prosze bardzo Tabakierko bo pare razy sie mnie pytalas, co mi przeszkadza ze mi
                        > alas tusz na rzesach a ja ci odpowiadalam ze mi nie przeszkadza, ze mialas tusz
                        > na rzesach. Przeszkadza (o ile to mozna nazwac przeszkadzaniem) mi takie wrzu
                        > canie do jednego worka mycia i makijazu i nazwanie tego worka higiena.

                        A mnie przeszkadza z kolei twierdzenie, że makijaż do porodu zrobiłam dla męża i że makijaż łączy się ze szpilkami jak proton z neutronem
                        • franczii Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 09:06
                          Z tego co przeczytalam w tym watku tylko jednej osobie wytykano, ze sie umalowala do porodu dla meza. To byla Edelstein, ktora zreszta sama napisalaze sie pomalowala dla meza bo on ja woli w makijazu nawet na porodowce.
                          • franczii Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 09:39
                            No i jeszcze byla Matrioszka ale ona sie pomalowala, zeby ladniej wyjsc na fotce.
                            • totorotot Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 11:46

                              franczii napisała:

                              > No i jeszcze byla Matrioszka ale ona sie pomalowala, zeby ladniej wyjsc na fotc
                              > e.

                              No i ma teraz ładną fotkę. Ogląda ją sobie i jest zadowolona, może sobie wrzucić na fejsa i wszyscy będą jej pisali, że pięknie wygląda.
                              W czym widzisz problem, skoro to dla niej ważne? Dziecko żyje, zdrowe, mama zdrowa, zadowolona, każdemu tego właśnie życzmy, jeśli to tylko możliwe. Ja na przykład dla kondycji psychicznej codziennie się rano kąpię, myję włosy, ubieram świeże ciuchy, a jak idę między ludzi, to stosuję makijaż. I tak w trakcie porodu człowiek się wymęczy, powykrzywia paszczę, upaskudzi, to chociaż jeden dyskomfort odpada- że wszyscy będą mogli podziwiać mój świeży dynks na brodzie. A tak nie, dynks zakorektorowany i nie będzie odwracał uwagi położnej od wyłażącej główki.

                              No dobra, i napiszę to: jak widzę na porodówce takie rozlazłe, rozklapane babsko w tłustych włosach, brudnej koszuli, żółtych papierosowych zębach, brudnych łapach, no- niechluję zaniedbaną, to zastanawiam się, jak ona ma zamiar wychować to dziecko, które zamierza urodzić.

                              Naprawdę lepiej widzę w roli matki kobietę, która i ma uszykowaną walizkę, i zadała sobie trud wyprania koszuli nocnej (bez charów na cycach), i papcie założyła takie nie po dziadku tolku, co nogi mył raz na rok i NAWET się pomalowała przed porodem.
                              • franczii Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 14:58
                                > W czym widzisz problem, skoro to dla niej ważne?

                                A gdzie ty widzisz, zebym ja miala z tym jakis problem?
                                • totorotot Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 16:32
                                  franczii napisała:

                                  > > W czym widzisz problem, skoro to dla niej ważne?
                                  >
                                  > A gdzie ty widzisz, zebym ja miala z tym jakis problem?


                                  Tak to jakoś ujęłaś:
                                  "No i jeszcze byla Matrioszka ale ona sie pomalowala, zeby ladniej wyjsc na fotce."
                                  że zabrzmiało, jakby no, ta Matrioszka, ależ fanaberia, jedzie na porodówkę i myśli o tym, jak wyjdzie na fotce. Tak to odebrałam.
                              • franczii Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 15:00
                                A reszty postu nie bardzo rozumiem bo nie wiem co to ten dynk i chary na cycach?
                                Ale przypuszczam, ze tu lezy przyczyna naszego nieporozumienia i ze to dlatego ja nie mialam potrzeby malowac sie na porodowke.
                                • totorotot Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 16:24
                                  > A reszty postu nie bardzo rozumiem bo nie wiem co to ten dynk i chary na cycach
                                  > ?

                                  Dynks na brodzie to pryszcz widoczny z kosmosu, który wyskoczy i wygląda fatalnie. Lepiej się czułabym, gdyby go nie widziało pół szpitala i stąd konieczność korektora.
                                  Chary na cycach miała jedna gwiazda, która się kręciła po porodówce, chyba tam przyjechała rodzić. No mówiąc w skrócie- niechluja. Brudne papcie, brudna koszula, tłuste włosy, zaniedbana twarz, smród fajek. I się snuła. To z dwojga złego uważam, że lepsza rodząca, która między skurczami skoczyła na depilację brazylijską i do wizażystki na make-up.
                      • tabakierka2 Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 11:43
                        franczii napisała:

                        Przeszkadza (o ile to mozna nazwac przeszkadzaniem) mi takie wrzu
                        > canie do jednego worka mycia i makijazu i nazwanie tego worka higiena.

                        ???
                        ja tak zrobiłam?
                        nie no, po prostu jeśli nie trzeba nic z sobą robić, jadąc do porodu, to po co właściwie myć się i myć włosy - i tak się spocą/wykudlająwink
                        • franczii Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 14:55

                          A czy ja gdzies pisalam, ze tak zrobilas? Ty zadalas mi pytanie czemu mi przeszkadza twoj tusz na rzesach chociaz ja nigdy i nigdzie nie pisalam, zeby mi przeszkadzal. A poniewaz ze 2 razy sie dopytywalas czy mnie ten tusz przeszkadza i dlaczego to sobie pomyslalam, ze ci moja opinia spac nie daje wiec zeby juz zadnych watpliwosci nie bylo co do tego co mi faktycznie przeszkadza to pod kolezanka Totorot napisalam do ciebie.

                          > ja tak zrobiłam?
                          > nie no, po prostu jeśli nie trzeba nic z sobą robić, jadąc do porodu, to po co
                          > właściwie myć się i myć włosy - i tak się spocą/wykudlająwink

                          Do tego postu nie zrobilas, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Ale w powyzszym zdaniu juz sie nie moglas powstrzymac.
                    • kamelia04.08.2007 smieszna jestes 22.05.12, 09:48
                      alez błyskotliwa ripotsa, ach jej.
                      Takim jestem brudasem, że nawet łozysko mi zgniło. Ciekawe jak ty swoje łozysko pielegnowałas? Układałas fałby, żeby było bardziej eleganckie?

                      No prosze, łozysko mi cuchnie z brudu, co jeszcze wymyslisz? gdyby głupota potrafiła fruwac, poleciałabys jak gołębica.

                      Pewnie elegancka ematka to nie tylko paznokcie, włosy, maikjaz i spódnica, to pachnace konwaliami łozysko.
                      A kupa superhigienicznej i zadbanej ematki jest o aromacie malin czy róż? No, jak to kupa moze smierdziec? No jak? Toz to dopiero brudasem trzeba byc.


                      Zamast ogladac sobie paznokietki to wybiezr się raz i drugi do szpitala, na oddziały poloznicze, na "zwykłe" oddziały. Zobaczysz prawdziwe zycie, bo teraz piszesz pierdoły, ze nie mozna cie brac na powaznie.
                      • franczii Re: smieszna jestes 22.05.12, 09:54
                        Kamelia jak mozesz ?
                        Elegancka kobieta o kupie nie rozmawia. Co ja pisze, ona tej kupy nawet nie robi. Elegancka matka posci pare dni przed terminem i pluka jelita.
                        • kamelia04.08.2007 Re: smieszna jestes 22.05.12, 10:10
                          franczii napisała:


                          >Elegancka matka posci pare dni przed terminem i pluka jelita.


                          z której strony by nie patrzec, to odór zawsze bedzie, tylko ematka wyzwie cie od brudasów, flej, łachmaniarzy i od nie-jak-ludzi (kontrast od jak-człowiek), ale za nic sie nie przyzna, że jej cialo sie poci, śmierdzi, czy wydziela różne cuchnące substancje.

                          Cóż, życie jest takie, a nie inne. O ile ja staram sie to ogarniac, umyc sie, podciąc włosy, obciąc paznokcie, wyszorowac zęby, miec czyste ubrania. To jest dla mnie minium, poniżej nie ma akceptacji, to poród może zastac człowieka w różnych sytuacjach. - ja zdarzyłam sie umyc, al i tak pozostane dla niejtórych brudasem i fleja, bo przecież jak to makijaż nie zrobiony.
                      • totorotot Re: smieszna jestes 22.05.12, 11:35
                        > A kupa superhigienicznej i zadbanej ematki jest o aromacie malin czy róż? No, j
                        > ak to kupa moze smierdziec? No jak? Toz to dopiero brudasem trzeba byc.
                        >


                        Nie, no pewnie, nie podetrę się po porannej kupie i tak pojadę do szpitala, bo podczas porodu i tak się zesram.
                        • kamelia04.08.2007 jednak jestes smieszna 22.05.12, 15:57
                          totorotot napisała:


                          > Nie, no pewnie, nie podetrę się po porannej kupie i tak pojadę do szpitala, bo
                          > podczas porodu i tak się zesram.
                          >

                          zastanawiałam sie wątek wyżej, jaką to jeszcze głupote wymyslisz. Ot, prosze i jest kolejna.
                          Z głową to ty masz chyba nie po kolei.
              • nabakier Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 15:22
                Ima lubi się czuć zaatakowana. Atakując.
                • imasumak Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 16:05
                  Spadaj sępie. tongue_out
            • nanuk24 Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 15:44
              > W ogóle nie rozumiem skąd tyle agresji w kierunku tych nieszczęśnic, które się
              > pomalowały do porodu.

              raczej jest odwrotnie.
              • imasumak Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 16:07
                W tym wątku? Chyba żartujesz. Poczytaj sobie płatka śniadaniowego i kamelię.
                • kamelia04.08.2007 Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 16:23
                  imasumak napisała:

                  > Poczytaj sobie płatka śniadaniowego i kamelię.


                  a mozesz konkretnie wskazac, ktore moje watki nt. sa agresywne?
                  prosze bardzo, znajdx mi.
                  • imasumak Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 16:57
                    Jesteś napastliwa. Reprezentujesz postawę: kto nie z nami, ten przeciwko nam.
                    Ktoś kto się umalował do porodu, z całą pewnością jest w opozycji do tych nieumalowanych. Na dodatek myślący inaczej, bo przecież łożysko śmierdzi, ale makijaż musi być. To wszystko jest agresja wobec adwersarza. Taka pod płaszczykiem ironii.
                    • kamelia04.08.2007 Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 09:37
                      bla bla bla. Odrrecanie kota ogonem.

                      nawet nie wiesz co napisałam, ale mam inne zdanie i dlategouważasz, że jestem agresywna.
                      • imasumak Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 15:00
                        Kolejny dowód na twoją agresję.
                • nanuk24 Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 17:11
                  ten watek powstal na podstawie watku poprzedniego, w ktorym forumki wyrazily zdanie, ze kobieta jadaca do porod w dresie i bez makijazu jest obrzydliwa fleja.
                  • imasumak Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 21.05.12, 19:42
                    Ja się ustosunkowuje do wypowiedzi w tym wątku.
                    • nanuk24 Re: Łożysko nie jest cuchnące, no chyba że wda si 22.05.12, 02:07
                      Alez nie bronie, absolutnie!wink
    • aagnes Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:40
      Otoz ja moze i bez makijazu, ale za to w nieslychanie wytwornym ubraniu. W niedziele przyszykowalam sobie najlepsze ciuchy bo w poniedzialek rano mialam wazne spotkanie i poszlam sobie spac, w nocy sie zaczelo, zatem ubralam sie w przygotowane uprzednio ciuchy i pojechalismy. poza tym wlos umyty i cudnie wysuszony na szczotke, co by rano tylko przejechac grzebieniem. wiec moge sie zaliczyc do tych wariatek co to stawily sie o 2 w nocy na IP jak niemalze na bal. aha i wracalam w tych samych ciuchach, bo zostaly w szpitalu, M zapomnial przywiezc inne, co prawda musialam se spodnie w pasie zwiazac jego paskiem - ale co tam.
      i jeszcze jedno - dzien wczesniej dokonano mi calkowitej depilacji (w zasadzie brazylijskiej), dodaje jako smaczek.
      • eliszka25 Re: kawka 21.05.12, 13:49
        najwyrazniej uzywasz bardzo kiepskich kosmetykow. moj tusz nie splynal mi jeszcze nigdy, nawet po dlugiej wedrowce w ulewnym deszczu. moze idz sobie chocby do jakiegos rossmanna i popros o tusz wodoodporny, nawet z najtanszej polki. no i nie wiem nadal W CZYM przeszkadza rodzacej/poloznej/lekarzowi czy komukolwiek tusz na rzesach rodzacej? mozesz mi to tak lopatologicznie i jak abel krowie wytlumaczyc? bo ja za chiny ludowe zadnego powodu do absolutnego "niemania" makijazu nie znajduje. natomiast jesli nie wierzysz, ze mozna miec szybkie porody, to moze porozmawiaj z jakas polozna, albo jak chcesz, to mozesz sprawdzic w moim szpitalu, ile trwaly moje obydwa porody. bardzo prosze. jako "pierwiastka" rodzilam 5,5 godz., a drugiego synka urodzilam w 3 godz. obu w wodzie.
    • kozica111 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:45
      Pytanie po co ten makijaż?
      • eliszka25 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:52
        zeby sie lepiej czuc? dla wlasnego komfortu? nie lubie miec golych rzes, bo ich wtedy nie widac i co jest w tym zlego, ze weszlam na minute do lazienki i pociagnelam rzesy tuszem?

        i nie, nie strasze po nocach na zadnym zamku, a moj maz mnie nie raz i nie dwa widzial bez makijazu. przy porodach swoich synow tez zawsze byl obecny od poczatku do konca.
      • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:56
        kozica111 napisała:

        > Pytanie po co ten makijaż?

        żeby poczuć się normalnie, codziennie, oswoić lęk/stres, 'po nico' tak samo jak dziennie się maluję po nic. Bo w sumie to po co maluję się codziennie? po to, żeby sobie nastrój podnieść, poczuć się bardziej kobieco może ( mam krótkie rzęsy, oczy wyglądają 'blado' bez tuszu).
    • d.o.s.i.a Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:53
      A Ciebie to, nie wiem, boli, ze ktos chce sobie zrobic makijaz do porodu? Czy moze uwazasz, ze wszyscy powinni robic tak jak Ty?
      • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:03
        > A Ciebie to, nie wiem, boli, ze ktos chce sobie zrobic makijaz do porodu? Czy m
        > oze uwazasz, ze wszyscy powinni robic tak jak Ty?

        uważam że, wszyscy powinni robic tak jak ja
        • imasumak Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:15
          platki_sniadaniowe napisała:

          uważam że, wszyscy powinni robic tak jak ja

          Nieee! Robiliby wtedy koszmarne błędy interpunkcyjne i ortograficzne smile
          • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:44
            > Nieee! Robiliby wtedy koszmarne błędy interpunkcyjne i ortograficzne smile

            no i co z tego?
            zawsze idzie pod dyslekcję podciągnąć
            liczy się sens
            • imasumak Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:51
              [platki_sniadaniowe napisała:

              liczy się sens

              no właśnie sens często się gubi, przy nieprawidłowo postawionym przecinku wink
              • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:59
                > no właśnie sens często się gubi, przy nieprawidłowo postawionym przecinku wink
                >
                trudno
                kumaty i tak zajarzy
            • edelstein Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:05
              No oczywiscie DYSLEKCJA,bardzo ich unikalas,to widacwink
              • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:14
                > No oczywiscie DYSLEKCJA,bardzo ich unikalas,to widacwink

                możesz jasniej?
                • edelstein Jematki wytlumaczcie jej 21.05.12, 16:43
                  Ja juz jasniej nie potrafietongue_out
                  • dzoaann Re: Jematki wytlumaczcie jej 21.05.12, 20:36
                    moge, moge???
                    dyslekSjasmile
                    • platki_sniadaniowe podniecacie się tą literowką jak 22.05.12, 10:17

                      stonki wykopkami
                      normalnie jak malo człowiek musi sie wysilić żeby wywołac taką ekscytację
    • kozica111 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:58
      Na basenie tez zdarza mi się widzieć osoby w pełnym makijażu, część nawet stara się nie moczyć twarzy.
      • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 13:59
        kozica111 napisała:

        > Na basenie tez zdarza mi się widzieć osoby w pełnym makijażu, część nawet stara
        > się nie moczyć twarzy.

        na basen też korzystam z wodoodpornego tuszu.
      • eliszka25 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:02
        coz, ja nie musialam nurkowac podczas porodu, twarzy tez nie zanurzalam, choc rodzilam w wanie pelnej wody. a nawet, gdybym musiala zanurkowac, to tusz by mi nie splynal, bo mam wodoodporny i na basen tez sie nadaje big_grin
      • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:18
        Zaraz się dowiesz, że to NIC TAKIEGO, bo przecież woda jest ozonowana. To można i nasikać do niej, nieprawdaż...Taki poziom rozumowania prezentują niektóre emamy.
    • 18_lipcowa1 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:02
      ja sobie zrobiłam, wstalam rano ze skurczami ale staralam sie zyc normalnie wink
      wykapalam sie, umylam glowe, wysuszylam, zrobilam make up i pazury
      tak po czesci by sie czyms zajac, po czesci by uwage od skurczy odwrócic

      ba i na wyjscie ze szpitala tez sobie zrobiłam-mialam nowy dres i swiezy make up
      • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:05
        mialam nowy dres i swiezy make u
        > p

        a nie jak mialaś nowy dres to sie nie czepiam
      • guderianka Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:06
        Ostatnią rzeczą w trakcie ostrych skurczy jest myślenie o zmywaniu makijażu.
        Nie maluję się na codzień, ot tyle co rzęsy potuszuję. Jest duża szansa na to, ze dwoje dzieci urodziłam mając go na rzęsach big_grin

        Ale
        przy trzecim porodzie pierwsze o czym pomyślę w czasie skurczu to forum emama i zmycie makijazu tongue_out
        • aagnes Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:28
          Jeszcze jedno mi sie przypomnialo - ten watek jednak fajny jest - jak juz zdarlam z siebie te wytworne ubranie i przebralam sie w mega obciachowa koszule (różowa z aniolkami i cekinkami - po prostu szał - taka dostalam od mamy i taka sie na mnie miescila, zreszta spie w niej do dzis) to peklo mi naczynko w oku, cale bialko mialam czerwone - jaka szkoda, ze nie mialam do tego wszytskiego tuszu do rzes i kredki - mysle, ze alice cooper przy mnie wygladalby jak dziecinna przytulanka.
          ale za to, zebym nie byla taka ostatnia - pochwale sie, ze po porodzie wstalam, wykapalam sie, przebralam, zjadlam i poszlam nalozyc sobie maseczke na twarz, jakas wysuszona sie czulam, specjalnie wzielam sobie takie w saszetkach "bankietowe" dermiki.
          • platki_sniadaniowe tutaj nikomu naczynka w oku nię pękają 21.05.12, 14:47
            ...
            • kozica111 Re: tutaj nikomu naczynka w oku nię pękają 21.05.12, 15:40
              Generalnie trzeba być tolerancyjnym, co kto lubi i chce.
              Rozdźwięk wynika chyba z tego że każda z nas inaczej przeszła poród i o ile osobom które ten poród miały lekki, krótki a także nie cierpiały np na dwu dobowe skurcze przed - które utrudniały chodzenie- zrobienie makijażu /myślenie o nim/ wydaje się czymś normalnym to osobom które się mocno nacierpiały i miały długi i bolesny poród wydaje się to kuriozum i tyle.W przypadku 2 porodu sama sobie życzę bym była w takiej kondycji bym mogła sobie walnąć ten makijaż,a co smile
              • aneta-skarpeta Re: tutaj nikomu naczynka w oku nię pękają 21.05.12, 15:50
                problem jest zupelnie gdzie indziej

                na porodowce są kobiety rozne- czyste i brudne, ladne i brzydkie, chude i grube, umalowane i nieumalowane, z szybkim porodem i bardzo dlugim

                i nikt sie temu nie dziwi, bo kobiety jak ludzie, sa rozni

                natomiast problem mają dziunie, które widza albo bez makijazu, albo z makijazem sylwestrowym, albo w rozciagnietych dresach, albo w szpilach, nic, kompletnie nic posrodku, a jakims mitem jest ubrana normalnie, ladnie i wygodnie ciezarna, ktora rzucila sobie tusz na rzęsy, zeby zachowac ozory spokoju.

                i oczywiscie jak rzuciła cos na rzesy to nie dlatego, ze miala taki kaprys, chwile zajoba ( bo nic lepszego w sresie jej nie przyszlo do glowy), bo miala czas

                ona musi miec mega kompleksy, musi byc mega brzydka i miec mega poprzewalane w glowie, bo niemozliwoscia jest zeby zrobila sobie rzesy BO TAK

                to sie w glowie niektorym oswieconym nie miesci
        • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:38
          Ale nie mówimy o akcji "z nagła". Jakbyś miała czas, to byś tego makijażu nie zmyła??? Nie wierzę.
        • totorotot Re: Poród w makijażu? 22.05.12, 08:31
          guderianka napisała:


          > Ale
          > przy trzecim porodzie pierwsze o czym pomyślę w czasie skurczu to forum emama i
          > zmycie makijazu tongue_out


          No myślę! Pomyśl też o swoich biednych porach, jak będą one zapchane, gdy nie zmyjesz makijażu.

          Zmyj też koniecznie rzęsy, aby nie zabrudzić maseczki tlenowej.
    • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:36
      Ja miałam zakładaną maseczkę z tlenem. Rozumiem, że te mamy, które z makijażem szły do porodu, nie brały tego pod uwagę? Albo uważały, że taki sprzęt może się upieprzyć w podkładzie, pudrze i całej reszcie?

      Twierdzę, że zmyślacie. Bo tak bezmyślnym być nie można.
      • rudylis35 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:46
        Maski z tlenem są jednorazowe (przynajmniej teoretycznie) Myślisz że kazdy pluje i smarcze w jedną maskę ? I tak, taki sprzęt może upieprzyć sie w podkładzie, pudrze i co więcej wymiocinach, ślinie itd.
        A tak w ogóle to przed pierwszym porodem jak odeszły mi wody to wykąpałam się, zrobiłam lekki makijaż, wydepilowałam nogi. I co , mogłam?
        • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:25
          > Maski z tlenem są jednorazowe (przynajmniej teoretycznie)

          A tego nie wiedziałam. Jeśli tak, to cofam smile
          Niemniej, spływający makijaż z rodzącej nadal uważam za co najmniej dziwny.
      • imasumak Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 14:49
        nabakier napisała:

        Ja miałam zakładaną maseczkę z tlenem. Rozumiem, że te mamy, które z makijażem szły do porodu, nie brały tego pod uwagę? Albo uważały, że taki sprzęt może się upieprzyć w podkładzie, pudrze i całej reszcie?

        Nie no, zaraz padnę smile
        Wiesz, że taki sprzęt się sterylizuje przed każdym użyciem?
        • eliszka25 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:08
          a jak bym zwymiotowala do maseczki tlenowej, to by ci bylo lepiej? moze jeszcze powinnam sie umyc w plynie przeciwbakteryjnym, zeby nie zabrudzic sprzetu w szpitalu? poza tym nie przypominam sobie, zeby maseczke tlenowa zakladalo sie na oczy tongue_out
          • seniorita_24 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:25
            Podobno takie maseczki rozpuszczają się po kontakcie z pomadką i podkładem, a pod wpływem drobinek tuszu zaczynają się dymić.
            • eliszka25 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:30
              to dobrze, ze mi nie zakladali, bo bym sie udusila jak nic wink
        • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:15
          Tym niemniej, dziwne jest upapranie takiego sprzętu makijażem.
          Jak idziesz do dentysty, to chyba nie malujesz ust szminką? A przecież TEŻ sterylizuje marzędzia.
          • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:23
            nabakier napisała:

            > Jak idziesz do dentysty, to chyba nie malujesz ust szminką? A przecież TEŻ ster
            > ylizuje marzędzia.

            ale jak jedziesz po porodu to krocza też nie malujesz, jeśli już posługujemy się analogiami.
            • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:29
              Ale twarz się poci podczas porodu czy nie?
              • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:36
                nabakier napisała:

                > Ale twarz się poci podczas porodu czy nie?

                nie wiem, moja się nie spociła. Przynajmniej nie przypominam sobie, a i na zdjęciach nie widać, żebym była spocona.
                • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:40
                  To jesteś wyjątkiem, bo generalnie SIĘ POCI. I makijaż spływa.
                  • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:45
                    nabakier napisała:

                    > To jesteś wyjątkiem, bo generalnie SIĘ POCI. I makijaż spływa.

                    wodoodporny spływa?
                    ja go prawie muszę zszorowywać z twarzy, żeby go zmyć (mówię o tuszu), a co dopiero żeby miał spłynąć.
                    • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 16:03
                      > ja go prawie muszę zszorowywać z twarzy, żeby go zmyć (mówię o tuszu), a co dop
                      > iero żeby miał spłynąć.

                      az tak musisz się katować?
                      zszorowywać makijaż
                      straszne
                      warto?
                      • aneta-skarpeta Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 16:53
                        nie makijaz, a tusz
                        czytaj dokładnie i bez emocji
                        • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 16:59
                          malowanie rzęs jest częścią makijażu
                          czy się mylę?
                          • aneta-skarpeta Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 17:07
                            rzesy to czesc makijazu a nie makijaz jako caly
                            • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 17:10
                              > rzesy to czesc makijazu a nie makijaz jako caly

                              dlatego napisałam w uproszczeniu
                              dobrze że, w końcu zajarzyłaś
                              • aneta-skarpeta Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 17:12
                                ja jarzę od początku, to TY nie możesz przeskoczyc z full make up do lekki makijaz/pomalowane rzesy wodoodpornym tuszem

                                i dziwisz sie jak kobiety biora prysznic skoro na porodówke rzesy umalowaly i pewnie w makijazu spią, odswieża bez mycia i leca dalejwink
                      • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 22.05.12, 06:41
                        platki_sniadaniowe napisała:


                        > az tak musisz się katować?
                        > zszorowywać makijaż
                        > straszne
                        > warto?

                        dwa razy w roku jakoś to przełknę (na basen za często nie chodzę, a poród miałam jeden) - katowanie to żadne, nie wiem, dlaczego tak to postrzegasz. Straszne to to nie jest specjalnie.
                  • eliszka25 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:45
                    moj makijaz NIE SPLYWA nawet, jak sie spoce. w sobote poszlam pobiegac "z marszu" czyli w lekkim makijazu (tusz na rzesach i krem bb). po godzinie wrocilam i nic mi nie splynelo, choc spocilam sie okrutnie. makijaz zmylam po prysznicu, bo pod prysznicem tez sie nie zmyl. wystarczy uzywac odpowiednich kosmetykow.
          • eliszka25 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:25
            a ty uzywasz takich kosmetykow, ze wszystko w kolo masz upaprane makijazem? to ja wspolczuje wszystkim w twoim otoczeniu. moj makijaz nie zostawia sladow na wszystkim w kolo. jak czasem po imprezie zdarzylo mi sie tylko umyc zeby i pojsc spac, to nawet na poduszce makijaz nie zostal, tylko musialam go zmyc po wstaniu, wiec nie martw sie lekarz sie w moim makijazu nie utopil. poza tym z tego, co wyczytalam, to raczej dziewczyny pisza o zrobieniu oka (ja tez o tuszu do szes pisalam i nie wiem w czym on przeszkadza przy maseczce tlenowej) czy jakims delikatnym makijazu, a nie tonach tapety od stop do glow, wiec moze troche wyluzuj.

            i tak, przed wyjsciem z domu zawsze uzywam bluszczyka lub pomadki ochronnej, czesto 2w1, wiec przed wyjsciem do dentysty tez, ale nie mam krwistoczerwonych ust i pomadka mi z nich nie kapie. dentysta grzebie mi przy zebach, nie sprawdza makijazu, ktory przy pierwszym plukaniu ust na fotelu wycieram w husteczke. jeszcze sie nie zdarzylo, zeby wiertla byly pomadka upaprane.
            • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:30
              Poród to zdaje się, generalnie jednak spory wysiłek, nie -spacerek po promenadzie.
            • kozica111 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:51
              Ja pamiętam ze jeśli chodzi o wygląd myślałam głownie by umyć głowę i się spłukać po porodzie i założyć coś co nie jest koszulkowe a ma nogawki smile
          • aneta-skarpeta Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:54
            ja idac do dentysty maluję się podkladem
            jednoczesnie nie nakaldam tego tony, abym wszystko bylo nim upaprane
            nawet jak mi przystawią maseczkę to nie widac sladó

            dziewuchy jakich wy kosmetykow uzywacie?! a moze za duzo?
          • imasumak Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 16:13
            Szminki raczej nie używam, chyba że na wieczorowe okazje. Normalnie mam na ustach tylko błyszczyk i nawet jak się nim umaluję przed wyjściem do dentysty, to zanim dojadę, to już go nie mam wink.
        • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:27
          Fajno, że padłaś, ale ustal z koleżanka wyżej, czy maski tlenową są JEDNORAZOWE czy jednak DO STERYLIZACJI. A potem- padaj na zdrowie.
          • eliszka25 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:32
            a gdzie ja pisalam cos o padaniu??????
            • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:42
              Drzewko. To było do Imy.
          • imasumak Maski tlenowe Nabakier 21.05.12, 16:19
            są jednorazowe i niejednorazowe. W obecnych czasach pewnie głównie jednorazowe, kiedyś jednak często były wielokrotnego użytku.
            Skoro jednak brałaś pod uwagę, że są jednorazowe, to dlaczego martwi cię fakt wybrudzenia ich makijażem? wink
            • nabakier Re: Maski tlenowe Nabakier 22.05.12, 08:09
              Ja NIE brałam. TAK mi odpowiedziano. Więc chyb a moja uwaga była słuszna?
            • rudylis35 Re: Maski tlenowe Nabakier 22.05.12, 12:00
              A drzewiej to dopiero, panie dzieju, nawet cewniki i igły były wielorazowe ;0 Wtedy to dopiero nie można było mieć makijazu, nigdzie wink
      • edelstein Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:10
        W Polsce to jednak “rodzic po ludzku“ogranicza sie do walczenia o brak naciecia.Komfort rodzacej jest egal i kto sprzeciwia sie temu,jak zwykle panie.Kobieta,kobiecie wilkiem.
        Mialam cesarke,maske tlenowa,nikomu ani paznokcie ani makijaz nie przeszkadzal.
        • eliszka25 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:16
          na szczescie ja tez nie rodzilam w polsce i nikogo nie obchodzilo, czy mam tusz na rzesach, czy tez nie. polozna byla bardziej zainteresowana tym, jak sie czuje, czy ma mi pomoc w zmianie pozycji, czy moze chcialabym herbaty albo wody itd. zanim kobiety w polsce faktycznie beda rodzic po ludzku, to jeszcze duuuuzo wody w wisle musi uplynac.

          a dla tych, co to im tak przeszkadza CUDZY makijaz mam przyslowie mojej babci "co komu do domu, jak chalupa nie jego?". co cie obchodzi MOJ makijaz? ja sie nie wysmiewam z tych, ktore makijaz zmywaly, ze brzydkie, ze niezadbane itd. jedna woli zmyc wszystko, bo tak sie czuje lepiej, a ja wolalam miec tusz na rzesach, bo tak sie lepiej czuje. takie to trudne do pojecia jest?
          • nabakier Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:31
            Ale pogadać o tym można, czy nie? Skąd ta agresja?
            • eliszka25 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:37
              agresja? ale czyja? to ja sie czepiam ciebie, ze nie mialas makijazu, czy ty mnie za pomalowane oczy podczas porodu? ja tu nikogo nie atakowalam. probuje tylko dowiedziec sie w czym tusz, ktory mialam na rzesach, przeszkadza przy porodzie, ale jakos odpowiedzi nie dostalam. za to co chwile czytam o splywajacym makijazu, maseczkach tlenowych w pudrze itp. mnie sie jeszcze nigdy nie zdarzylo, zeby mi makijaz splynal, nawet w ulewnym deszczu, jak juz wyzej pisalam. dlatego owszem, cale otoczenie uwalane makijazem, ktory splywa na szyje, to faktycznie jest dla mnie dziwne zjawisko.
              • tabakierka2 Re: Poród w makijażu?eliszka 21.05.12, 15:41
                ja tam nie wiem, ale ja już zostałam uświadomiona, że ja wcale makijażu nie miałam, a byłam jedynie pomaziana, bo nie robiłam makijażu dłużej niż 10minutwink
                więc nie miałyśmy obie makijażutongue_out
                • nabakier Re: Poród w makijażu?eliszka 21.05.12, 15:43
                  Ale wiesz, że nie ma sensu rozkminka o to, co kto i ile...
                  • aneta-skarpeta Re: Poród w makijażu?eliszka 21.05.12, 16:05
                    tak samo nie ma sensu dyskusja czemu niektore maluja rzesy przed porodem, a niektore nie malują
                    • nabakier Re: Poród w makijażu?eliszka 21.05.12, 16:09
                      Malowanie rzęs to pikuś, wiadomo, ze nie o to chodzi. Ale full makijaż to jednak przesada.
                • eliszka25 Re: Poród w makijażu?eliszka 21.05.12, 15:48
                  no fakt, w takim razie ja to juz w ogole, bo mialam tylko tusz na rzesach i musnelam sie troche pudrem, nawet bez podkladu, tylko tak dla zlamania bladosci cery. no i blyszczyk chyba mialam, ale ten to sie zjadl zanim urodzilam smile
      • demonii.larua Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:52
        Za każdym razem dostawałam tlen, ale ani razu przez maskę - normalnie wężyk z końcówką do nosową.
    • misiowamama-2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:14
      Makijażu nie miałam, poród zaczął się o północy, a z reguły wink w makijażu nie śpię. Za to paznokietki robiłam dzień wcześniej. Były długie i krwistoczerwone, haha big_grin
      • paliwodaj Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:45
        2 pierwsze porody mialam znacznie mniej przyjemne niz trzeci, wiec skupie sie na trzecim.
        Do porodu pojechalam sama, swoim wlasnym autem, autostrada 25 minut. W czasie skurczy wystarczy mocniej zacisnac rece na kierownicy, da sie dojechac.
        Jak zawsze przed wyruszeniem z domu, mialam makijaz, a owszem, skromny i oszczedmy typu puder, tusz do rzes, bez cienie, blyszczek. Jako ze rodzilam z zoo, moj makijaz przetrwal w nienaruszonym stanie i gdy juz maz dotarl na sam porod, zostawiajac starsze dzieci pod opieka, zrobil mi przecudne zdjecia -mnie tulacej coreczke , jej pierwsze karmienie piersia.
        Zdjecia rozeslalam rodzinie, znajomym i co bardziej zaprzyjaznionym klientkom - wszyscy zgodnie stwierdzili ze nie wygladam na " po porodowo" .

        Moze niektore forumki zdziwia sie ale mozna rodzic komfortowa, z usmiechem na ustach, w klimatyzowanej sali , bez splywajacego tuszu. Nikt tez nie opowiada ciemnot o lakierze do paznokci, ani nie wspomina o zmywaniu tegoz na izbie przyjec. Nikt nie zmysza matki do pakowania pazurow do buzi noworodka, jak ktoras tam argumentowala, ludzie to jakies sredniowiecze!
        Przy czym rozumiem ze nie kazdy ma takie szczescie, bo po prostu brak jest dostepu do powyzszych.
        Natomiast nie pojmuje zgresji do tych co mialy szybko, latwo i w makijazu. Zazdrosc?
        • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:47
          paliwodaj napisała:

          >
          > Natomiast nie pojmuje zgresji do tych co mialy szybko, latwo i w makijazu. Zazd
          > rosc?

          też tak obstawiam...
          • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 15:56
            > . Zazd
            > > rosc?
            >
            > też tak obstawiam...

            oczywiście
            zazdrość , ze ktos bez make up może wygladać świetnie
            • edelstein Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 16:51
              Glupoty to zaden makijaz nie przykryje,faktycznie nie masz po co sie szminkowac.Na szczescie chicuaz ta DYSLEKCJA przejdzie niezauwazona przy takim natloku ynteligencji.
              • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 21.05.12, 17:03
                > .Na szczescie chicuaz ta DYSLEKCJA przejdzie niezauwazona przy takim natloku yn
                > teligencji.
                no ale o co Ci chodzi z ta dysleksją?
                nie kumam

            • totorotot Re: Poród w makijażu? 22.05.12, 07:55
              platki_sniadaniowe napisała:

              > > . Zazd
              > > > rosc?
              > >
              > > też tak obstawiam...
              >
              > oczywiście
              > zazdrość , ze ktos bez make up może wygladać świetnie

              Płatki, a sprecyzuj pliz, cobym sobie mogła zwizualizować. Bez makijażu wyglądasz:

              a. fajnie, prawie lepiej niż Lipcowa
              b. co najmniej tak fajnie jak Lipcowa
              c. zdecydowanie jeszcze bardziej atrakcyjnie niż Lipcowa
              d. po prostu zajebiście, Lipcowa może się schować
              • platki_sniadaniowe Re: Poród w makijażu? 22.05.12, 08:15
                > Płatki, a sprecyzuj pliz, cobym sobie mogła zwizualizować. Bez makijażu wygląda
                > sz:
                >
                > a. fajnie, prawie lepiej niż Lipcowa
                > b. co najmniej tak fajnie jak Lipcowa
                > c. zdecydowanie jeszcze bardziej atrakcyjnie niż Lipcowa
                > d. po prostu zajebiście, Lipcowa może się schować

                nie wiem jak wyglada Lipcowa to nie porównam
                ja bez makijazu wyglądam po prostu ładnie
                • totorotot Re: Poród w makijażu? 22.05.12, 08:27
                  > ja bez makijazu wyglądam po prostu ładnie

                  a masz na to jakichś świadków?
                  • tabakierka2 Re: Poród w makijażu? 22.05.12, 08:34


                    > > ja bez makijazu wyglądam po prostu ładnie
                    >

                    kwestia gustu pewnie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka