Dodaj do ulubionych

Przemijam :(

10.06.12, 09:36
Robię się stara, gruba. Trochę się zapuściłam. Jak odzyskać chęci dbania o siebie? Moja waga jest jeszcze w normie ale przytyło mnie sie ostatnio. Już nie potrafię godzinę się czesać. Zdarza mi sie coraz częściej wyjść z domu bez makijażu. Nie chce mi się łazić po fryzjerach. I nawet mnie nie rusza jak mąż zerknie ja jakąś kobitę. Jak się cholera zmotywować bo robi się ze mnie czupiradło smile?
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Przemijam :( 10.06.12, 09:40
      lejdi111 napisała:

      Już nie pot
      > rafię godzinę się czesać.

      Rany bąbel, a chciało ci się kiedykolwiek??????????
      To podziwiam.


      Zdarza mi sie coraz częściej wyjść z domu bez makijaż
      > u

      Po prostu dramat.
      Jakby ci się zdarzało wychodzić bez majtek, to może czas byłby się nad sobą zastanowić.
      • lejdi111 Re: Przemijam :( 10.06.12, 09:45
        Chciało mi się. Dzień zaczynałam od makijażu a teraz od kawy i forum sad.
        • lejdi111 Re: Przemijam :( 10.06.12, 09:46
          No i już nie potrafię się cieszyć z nowego ciucha jak kiedyś. Obecnie mi to wisi.
        • z_lasu Re: Przemijam :( 10.06.12, 09:53
          No i super! Nareszcie robisz coś dla siebie, a nie dla świata. No, nikt mi nie wmówi, że kobiety ładnie wyglądają dla siebie (a często ktoś próbuje to wmawiać, głównie sam sobie). "Robimy się" po to, żeby czuć się lepiej, a czujemy się wtedy lepiej, bo czujemy się lepsze od innych i inni nas postrzegają jako "lepsze". Na bezludnej wyspie każdej by szybko przeszło dbanie o urodę.
        • sanrio Re: Przemijam :( 10.06.12, 14:39
          a ja nigdy nie zaczynałam dnia od makijażu, to musi być przykre MUSIEĆ się malować, żeby jakoś wyglądać.
      • verdana Re: Przemijam :( 10.06.12, 09:45
        Moim zdaniem, nie przemijasz, tylko zbliżasz się do normalności. Ja bym zastanowiła sie nad sobą, gdyby codziennie czesała sie godzinę i nie potrafiła wyjść z domu nieumalowana...
        • lejdi111 Re: Przemijam :( 10.06.12, 09:53
          verdana napisała:

          > Moim zdaniem, nie przemijasz, tylko zbliżasz się do normalności.

          I starości sad
          • xxe-lka Re: Przemijam :( 10.06.12, 09:55
            każdy z nas zbliża się do starości, jesli cię to pociesza big_grin
          • z_lasu Re: Przemijam :( 10.06.12, 09:55
            Starość nie jest zła! Złe jest niedołęstwo i tego bym sobie (ani nikomu) nie życzyła. Ale starość sama w sobie ma wiele zalet.
            • xxe-lka Re: Przemijam :( 10.06.12, 09:57
              zgadzam się, i nie każdy ma tego farta aby się o tym przekonać, przypominam
            • lusitania2 Re: Przemijam :( 10.06.12, 10:20
              z_lasu napisała:

              > Ale starość sama w sobie ma wiele zalet.

              proszę o przykłady
              • thana203 Re: Przemijam :( 10.06.12, 10:35
                > proszę o przykłady

                W przypadku kobiety, to z wiekiem zaczyna być bardziej postrzegana jako człowiek, a mniej jako towar (mniej czy bardziej atrakcyjny). Im starsza kobieta, tym bardziej patrzy się na to, co robi, mówi, a mniej na to, jak wygląda. Młoda dziewczyna ma niemal przymus "dbania o siebie" i "wyglądania", bo inaczej jest narażona na przykrości. Starsza kobieta mniej, bo już się na nią nie patrzy jak na "coś" do skonsumowania. I to jest, według mnie, zaleta kobiecego starzenia się. Można zacząć żyć bez tej presji i zaczynać dzień od kawy, a nie od makijażu. Oczywiście jeśli ktoś woli od makijażu, to nie widzę przeszkód, ale swoboda wyboru jest jakby większa.
                • lusitania2 Re: Przemijam :( 10.06.12, 11:23
                  thana203 napisała:

                  >
                  > W przypadku kobiety, to z wiekiem zaczyna być bardziej postrzegana jako człowie
                  > k, a mniej jako towar (mniej czy bardziej atrakcyjny). Im starsza kobieta, tym
                  > bardziej patrzy się na to, co robi, mówi, a mniej na to, jak wygląda.

                  niestety wióry w głowie są słabo powiązane z wiekiem.
                  I twój post jest pięknym przykładem tych wiórówsad. Oraz, niestety, obrzydliwego seksizmu.


                  • tosterowa Re: Przemijam :( 10.06.12, 11:30
                    Mnie też zemdliło.
                  • lola211 Re: Przemijam :( 10.06.12, 12:38
                    Przeciez to prawda.
                    Kobiety sa postrzegane przez pryzmat urody i to jest fakt.W cenie jest mlodosc i piękno.Gdy kobieta sie starzeje staje sie coraz bardziej przezroczysta i jak tu napisano, zaczyna sie bardziej ja postrzegac przez to co ma w glowie, a nie jak wyglada.
                  • thana203 Re: Przemijam :( 10.06.12, 12:39
                    Nie wiem, czy to seksizm, ale ja, będąc w moim mniemaniu stara, bardzo współczuję młodym dziewczynom. Bo mają ciężko. Porównaj sobie komentarze pod tymi dwoma artykułami:

                    1. Dwie młode kobiety:
                    www.fakt.pl/artykuly,Corka-Holland-z-partnerka-w-TVP2-Katarzyna-Adamik-i-Olga-Chajdas-w-Pytaniu-na-sniadanie,147902,0,1,1,0,0,0.html
                    2. Jedna starsza kobieta:
                    wiadomosci.wp.pl/kat,88034,title,Jadwiga-Staniszkis-oddanie-sledztwa-Rosji-bylo-politycznym-bledem-Donalda-Tuska,wid,14419866,wiadomosc.html
                    W pierwszym przypadku jest mnóstwo komentowania urody kobiet. W drugim komentarze odnoszą się głównie do wypowiedzi bohaterki. Szminki lub jej braku nikt nie komentuje. Bo istnieje społeczne przyzwolenie na publiczne komentowanie urody młodych kobiet. Jesteś młoda? Z miejsca jesteś traktowana jak towar. Te wszystkie rankingi, oceny, kto jakie ubranie założył, jaki makijaż i fryzurę miał... Starszych się słucha, młodsze "z definicji" mają wyglądać. A jeżeli nie chcą, to się je oblewa pomyjami, jak widać w wątku o Kasi A. i jej partnerce. Bo one się nie chcą umalować i pokazać jako towar do konsumpcji. Nie są nim.
                    Ale to nie one wyznaczają trend, tylko miliony wypiętych, półnagich zdjęć z "dzióbkami". Dlatego lepiej być starszą. Starsze kobiety są już poza tym. Są wolne.


                    • lola211 Re: Przemijam :( 10.06.12, 12:47
                      Z drugiej jednak strony bedac atrakcyjna:czytaj mloda i ladna, masz latwiej, bo otwieraja sie czesto przed toba drzwi dla innych ledwie uchylone.Masz na wejsciu punkty za sam wizerunek.
                      • thana203 Re: Przemijam :( 10.06.12, 13:05
                        Pewnie trzeba by zapytać, do czego są to drzwi. Jeżeli starasz się o rolę Kleopatry w filmie, to uroda (oprócz innych zdolności) jest niezbędna. Ale czy urzędniczka w banku powinna być piękna, czy wystarczy, żeby była kompetentna? Chyba kiedyś była tu dyskusja na ten temat, ale nie pamiętam, jakie były wnioski. Moim zdaniem, niewiele jest takich stanowisk, gdzie uroda jest naprawdę niezbędna. Kasia Adamik nie gra w filmach, tylko reżyseruje. Co kogo obchodzi jej wygląd? A jednak mnóstwo internautów poczuło się uprawnionych do komentowania go. Dlaczego? I dlaczego nie komentowali wyglądu pani Staniszkis, tylko jej wypowiedzi? Czym to jest spowodowane, jeśli nie wiekiem tych kobiet?
                        • lola211 Re: Przemijam :( 10.06.12, 13:24
                          Akurat w bankowosci lepiej byc ladnym, latwiej o prace.Zwlaszcza gdy chodzi o stanowisko zwiazane z obsluga klienta.
                          Sama z klientem pracuje i wiem, ze aparycja ma niebagatelne znaczenie.
                          • thana203 Re: Przemijam :( 10.06.12, 13:36
                            Tylko że tak naprawdę, to brzydka urzędniczka wypłaci kasę tak samo dobrze jak ładna, prawda? Brzydka aktorka może nie wypaść dobrze w roli Kleopatry, ale na liczenie pieniędzy uroda realnie nie ma wpływu. A jednak w praktyce się liczy. Dlaczego? I czy tak samo dotyczy to mężczyzn, jak kobiet? I jak wygląda kwestia wieku? Wolisz, gdy Ci wypłaca kasę osoba młoda czy stara? A z drugiej strony - czy na prezesa banku prędzej zostanie zatrudniona osoba młoda czy stara?
                            • lola211 Re: Przemijam :( 10.06.12, 13:42
                              To jest nieistotne,ze tak samo beda pracowac.Jesli pracodawca ma wybór,a kandydatki maja podobny poziom kompetencji, to ta ladniejsza/mlodsza ma wieksze szanse.
                              Co do prezesów, to jest roznie.Łatwiej starszym, bo maja dokonania, doswiadczenie,ale zdarzaja sie ludzie ok 30-stki.
                              • thana203 Re: Przemijam :( 10.06.12, 14:17
                                > Co do prezesów, to jest roznie.Łatwiej starszym, bo maja dokonania, doswiadczen
                                > ie,ale zdarzaja sie ludzie ok 30-stki.

                                Też mi się tak wydaje - że jak osoba jest starsza, to już mniej się patrzy na jej płeć, wygląd, a bardziej na dokonania i doświadczenie. I w tym momencie, jeżeli kobieta startowałaby na prezesa, to nie musi się już tak troszczyć o wygląd, bo się tego od niej nie oczekuje. Może sobie pozwolić na nonszalancję. O ile, oczywiście, udało jej się wcześniej, w młodym wieku, przebrnąć z powodzeniem ten etap, na którym kobiety są faworyzowane za urodę i to doświadczenie oraz dokonania zdobyć.

                                Ja nigdy nie zapomnę rozmowy kwalifikacyjnej sprzed lat (a wydaje mi się, że teraz jest z tym jeszcze gorzej), kiedy potencjalny szef rzekł mi na dzień dobry: "a pani ma coś do powiedzenia, bo uroda to nie wszystko"? Miał moje CV, którego nie przeczytał i demonstracyjnie nie słuchał tego, co mówię. To było bardzo upokarzające. On z góry wiedział, że ja na pewno nie mam nic do powiedzenia, że jestem głupia i potrafię wyłącznie wyglądać. I takich szefów jest mnóstwo. Teraz nikt już by sobie na coś takiego wobec mnie pozwolił, bo jestem dużo starsza. Młode dziewczyny są często traktowane bez szacunku, tylko dlatego, że są młode.
                                • lola211 Re: Przemijam :( 10.06.12, 17:48
                                  A ja sie z czyms takim nie spotkalam, natomiast usłyszalam, ze bede miec trudniej , bo "jestem za ladna"- chodziło o spotykanie sie z klientkami.A te jak sie okazuje potrafia takiego pracownika traktowac jak konkurencjesmile.
              • z_lasu Lusitania2 10.06.12, 17:43
                > proszę o przykłady

                Zgadzam się w pełni z tym, co napisały dziewczyny wyżej. Ale to nie tylko kwestia wymogów dotyczących atrakcyjności seksualnej. Ogólnie zmieniają się wymagania społeczne. Najprościej mówiąc - coraz mniej musisz, coraz więcej możesz (w sensie społecznym, nie w sensie możliwości organizmu). Żeby wreszcie w wieku 80-ciu kilku lat móc powiedzieć "Możecie mnie cmoknąć - ja już nic nie muszę". Starość do dystans do siebie i świata, wynikający też z doświadczenia, ale - moim zdaniem - głównie z perspektywy czasowej. Mniej targających człowiekiem namiętności. Człowiek całe życie się rozwija w sensie społecznym, umysłowym, emocjonalnym, duchowym. Im starszy, tym sprawniejszy w każdej z tych dziedzin. Cielesność szwankuje - to prawda, ale reszta nie musi. Reszta z każdym przeżytym dniem się doskonali.
                • lusitania2 Re: Lusitania2 10.06.12, 20:04
                  czyli: zaletą starości ma być to, że coraz mniej się człowiekowi wszystkiego chce.
                  Bardzo dziękuję za taką "zaletę" bardziej zaawansowanego wieku.
                  Gdybyś chociaż o dancingach w Ciechocinku napisała...

                  >Człowiek całe życie się rozwija w sensie społecznym, umysłowym, emocjonaln
                  > ym, duchowym. Im starszy, tym sprawniejszy w każdej z tych dziedzin. Cielesność
                  > szwankuje - to prawda, ale reszta nie musi.

                  Pomarzyć dobra rzecz, ale właśnie szczególnie w kontekście wieku rozdzielanie cielesności i psychiki jest kompletnie nieuprawnione. Demencja, alzheimer, choroba Parkinsona i in. choroby neurodegeneracyjne rzadko dotykają 20-50 latków, w przeciwieństwie do osób 60+.
                  • lola211 Re: Lusitania2 10.06.12, 20:10

                    Chodzi o to,ze coraz mniej musisz ogladac sie na innych.
                  • z_lasu Re: Lusitania2 10.06.12, 20:51
                    > czyli: zaletą starości ma być to, że coraz mniej się człowiekowi wszystkiego chce.

                    ?????? I to w moim poście to wyczytałaś? Ja nic o chceniu nie pisałam, za to dużo o wymaganiach społecznych. Piękny przykład podały dziewczyny, ale to dotyczy najróżniejszych ról społecznych. Choćby macierzyństwa: można na podstawie ematki doktorat napisać o wymaganiach jakie stawiane są młodym matkom. Starym matkom w naszej kulturze jakichś specjalnych wymagań się nie stawia.

                    > Pomarzyć dobra rzecz,

                    W bliskim mi otoczeniu (dziadkowie 6 szt., sąsiedzi, rodzice, teściowa, przyjaciele rodziców - na oko coś ok. 20 osób, biorę pod uwagę tylko osoby, które dożyły 70-tki) tylko jedną osobę dotknęło nieszczęście neurodegradacji.
        • totorotot Re: Przemijam :( 15.06.12, 14:29
          verdana napisała:

          > Moim zdaniem, nie przemijasz, tylko zbliżasz się do normalności. Ja bym zastano
          > wiła sie nad sobą, gdyby codziennie czesała sie godzinę i nie potrafiła wyjść z
          > domu nieumalowana...


          10/10 smile)) hahaaha
          ja bym bez kawy w oko sobie nie trafiła smile)
          az dziw, ze od godzinnego czesania autorka nie wylysiala smile))

          kobieto, ciesz sie! ale nie tyj juz, bo to niezdrowe na ryrwer idz smile
      • zuwka Re: Przemijam :( 10.06.12, 09:46
        > Po prostu dramat.
        > Jakby ci się zdarzało wychodzić bez majtek, to może czas byłby się nad sobą zas
        > tanowić.


        ale ponoć chodzenie bez majtek sprawia, że wydajesz się sobie seksi wink) i faceci to odbieraja! tak wyczytałam w jakimś opiniotwórczym piśmie dla kobiet, u mojej mamy w tolaecie! smile
    • xxe-lka Re: Przemijam :( 10.06.12, 09:48
      mam chyba podobnie
      choć raz na jakiś czas mam okazję się wystroić i pójść do ludzi - co motywuje i pomaga
      a co do reszty to ja się nie przejmuję zupełnie, robię teraz tyle fajnych rzeczy w życiu, że niechęć do fryzjera i kupowania nowych ciuchów schodzi jakoś na dalszy plan wink
    • nangaparbat3 Re: Przemijam :( 10.06.12, 10:00
      A jest coś, co Cię cieszy, bawi, interesuje, mobilizuje do działania, wciaga?
    • z_lasu Re: Przemijam :( 10.06.12, 10:03
      Ale po co chcesz dbać o siebie?

      To nie jest tak, że nie chce Ci się, bo się starzejesz. Nie chce Ci się, bo nie masz motywacji. Znajdź sobie nowe "hobby", lekko Ci się adrenalina podniesie i zaraz Ci się będzie chciało - wstać od kompa, działać, wyglądać itd. Piszę "hobby" w cudzysłowie, bo nie mam na myśli dosłownego znaczenia w sensie pasji, sposobu spędzania wolnego czasu. Chodzi mi raczej o zajęcie, koniecznie nowe, które da Ci tego kopa. To może być nawet nowy przydział obowiązków, ale nie takich, które przytłaczają, raczej takich, które dają pole do popisu.
      • nangaparbat3 Re: Przemijam :( 10.06.12, 10:35
        Jako dwudziestolatka mialam kompletnego fioła na punkcie statkow żaglowych. Bylam też -
        No, ktorejs nocy przysnilo mi sie, że płyne statkiem, nagle zza horyzontu wylania się wielka fregata, ma rozwinięte zagle, zbliża sie do nas. Zamieram ze szczęścia i nagle myśl: Jak ja wygladam! Nie mogę tak byle jak wygladać w tej wymarzonej chwili!
        Zbiegam do kajuty, staje przed lustrem, przeboeram sie, maluje, czeszę, wybiegam na pokład - żaglowiec jest juz daleko za nami, prawie niewidoczny, znika we mgle.
        • z_lasu Re: Przemijam :( 10.06.12, 17:47
          Piękne... Nigdy na szczęście tak nie miałam.
        • hankam Re: Przemijam :( 10.06.12, 18:02
          Niesamowity sen.
          Pewnie z podtekstem.
          Ja w snach zawsze się spóźniam na samolot.
    • inguszetia_2006 Re: Przemijam :( 10.06.12, 11:29
      lejdi111 napisała:
      Robię się stara, gruba. Trochę się zapuściłam. Jak odzyskać chęci dbania o siebie?
      Witam,
      Kochanek młodszy o 10 lat załatwi sprawę;-P
      Pzdr.
      Ing
    • bye.bye.kitty Re: Przemijam :( 10.06.12, 11:29
      Abstrahując od tego makijażu (nie wydaje mi się konieczny do życia) to może nie zaczynaj od samobiczowania tylko zastanów się co z zakresu dbania o siebie sprawiłoby ci obecnie przyjemność?
      Basen? masaż? Może rower?
      Może długie spacery i ćwiczenia na łące, w parku? Może rolki (polecam, chudnie się błyskawicznie, szczególnie w udach i pupie, a nie jest to takie trudne na jakie wygląda)?
      Może wieczór z domowym spa z przyjaciółką? Ponakładacie sobie błoto i inne maseczki, poplotkujecie - ja lubię , jest fajnie. Postrzeganie dbania o siebie w kategoriach przykrego obowiązku nie pomoże.

      BTW może masz ogólny spadek nastroju? Magnez , witaminy, potas, zmiana diety na bułka-banan?
      • verdana Re: Przemijam :( 10.06.12, 14:50
        Mam przykre wrazenie, ze to nic nie da.
        Bo wygląda na to, że Ty sama identyfikujesz się tylko z wyglkądem zewnętrznym. Ty - to mloda, atrakcyjna, szczupła, perfekcyjnie zadbana dziewczyna. Wygląd bez skazy - reprezentuje wszystko, czym jesteś.
        Bez tego wyglądu nie uwazasz, aby cokolwiek już było Tobą - to co w środku, umysł, doświadczenie, jakieś przyjemności - to jest w ogóle nieważne. Liczysz sie o tyle, o ile jesteś atrakcyjna, wszysto inne - to tylko niewiele znaczacy dodatek do atrakcyjności.
        Nie wiem, kto Cię wychował w takim przekonaniu, ale jesli tqak jerst - to rzeczywiście, przemijasz. Bezpowrotnie. I nic - ani dieta, ani ubrania, ani kochanek nie zawróci czasu.
        Jedyne , co mozesz zrobić, to zmienić poczucie wartości - tego co ważne i tego co nierwazne. Inaczej pozostaje Ci wegetacja.
        • z_lasu Re: Przemijam :( 10.06.12, 17:54
          No, teraz to dałaś czadu, verdana big_grin

          > Bo wygląda na to, że Ty sama identyfikujesz się tylko z wyglkądem zewnętrznym.
          > Ty - to mloda, atrakcyjna, szczupła, perfekcyjnie zadbana dziewczyna. Wygląd be
          > z skazy - reprezentuje wszystko, czym jesteś.
          > Bez tego wyglądu nie uwazasz, aby cokolwiek już było Tobą - to co w środku, umy
          > sł, doświadczenie, jakieś przyjemności - to jest w ogóle nieważne. Liczysz sie
          > o tyle, o ile jesteś atrakcyjna, wszysto inne - to tylko niewiele znaczacy doda
          > tek do atrakcyjności.

          Gdzie Ty to wszystko wyczytałaś? Dziewczyna zauważyła, że nie chce się jej już dbać o wygląd tak jak dawniej. Skojarzyła to z starością (moim zdaniem niesłusznie) i nieco ją to zasmuciło, bo przypomniało o przemijaniu. Ot i wszystko.
          • verdana Re: Przemijam :( 10.06.12, 18:16
            Nie - dodała także, ze jest grubsza. I że jak jej się nie chce dbać o wygląd, to własciwie wszystko inne się nie liczy. Że nie czesanie się godzinę to nie dowód na zdrowy rozsądek, tylko na degrengoladę.
            Czyli - wygląd zewnętrzny jest najwazniejszy. I pielęgnowanie go. Reszta jakoś się nie liczy.
            • z_lasu Re: Przemijam :( 10.06.12, 18:26
              > Nie - dodała także, ze jest grubsza.

              No i co z tego?

              > I że jak jej się nie chce dbać o wygląd, to własciwie wszystko inne się nie liczy.

              A gdzie Ty to wyczytałaś? Przeczytałam raz jeszcze wszystkie posty lejdi111 w tym wątku i nic takiego nie znalazłam.
            • metwoh Re: Przemijam :( 14.06.12, 23:03

              verdana napisała:
              Czyli - wygląd zewnętrzny jest najwazniejszy. I pielęgnowanie go. Reszta jakoś się nie liczy.
              Oczywiście, jak każdy pasztet uważasz, że dbanie o siebie jest czymś złym. Lepiej chwalić się swoim wątpliwym intelektem na forach i robić za ciotkę dobra rada. Np. deklarować ateizm i trolować na forum wychowanie w wierze.
    • anorektycznazdzira Re: Przemijam :( 10.06.12, 16:21
      lejdi111 napisała:

      > Już nie potrafię godzinę się czesać.
      Miałam coś pisać o fitnessie, ale doczytałam do tego i nie pozostaje nic innego jak napisać: z wiekiem rozumu wreszcie przybyło...? wink
    • cherry.coke Re: Przemijam :( 10.06.12, 18:25
      Na humor i figure zajmij sie sportem, a czesanie sie w godzine zakwalifikuj do bledow mlodosci....
    • majenkir Re: 10.06.12, 18:36
      Lejdi, a ja Cie rozumiem w 100%, bo sama czuje sie tak samo. uncertain

      Tak, wiem - jestem pusta.
      Tylko kiedys bylam mloda, ladna i pusta, a teraz pusta, stara i leniwa big_grin.
      Cieszmy sie, ze chociaz dzieci mamy ladne tongue_out.
    • reda18 Re: Przemijam :( 10.06.12, 20:00
      Mam to samo. Obojętnieje.
      • kanga_roo Re: Przemijam :( 15.06.12, 08:22
        naprawdę, wszystkim życzyć tylko takich problemów.
        mnie, pomimo posiadania dzieci, bardzo smuci, że z wiekiem mam coraz mniejsze szanse na następne. trochę niepokoi, że bywam potwornie zmęczona pod koniec zwykłego dnia.
        ale przestaję się spinać, że nie jestem opalona, że nie mam nowej bluzki, że nie prowadzę bujnego życia towarzyskiego i nie maluję paznokci. ani włosów. o dziwo, teraz, bez tego spinania, oceniam się chyba nawet lepiej, niż kiedyś smile
        • metwoh Re: Przemijam :( 15.06.12, 12:50
          Ja rozumiem, że opalenizna świadczy o gminnym pochodzeniu. W końcu jesteśmy białasami. Farbowanie włosów kwestia gustu, ale jednak siwizna przed 60 uroku nie dodaje.
          Kobiety -dbajcie o siebie, w końcu jesteście naszymi ozdobami.smile
          • kanga_roo Re: Przemijam :( 15.06.12, 13:21
            och, ja o siebie dbam. porównywalnie z tym, jak dba o siebie mój mąż (dobra, on się goli na twarzy, ja nakładam makijaż, no i on nóg nie depiluje). nie widzę powodu, żeby poswięcać na dbanie o urodę dwa - trzy razy tyle czasu, skoro mój mąż jest zadbany (a jest), to i ja jestem. nie będę się farbować, opalać na siłę i czesać, jak autorka wątku, przez godzinę każdego ranka, bo życia mi zwyczajnie szkoda.
            • ginestra Re: Przemijam :( 16.06.12, 18:14
              W nawiązaniu do słów Verdany chciałabym przytoczyć przeczytane gdzieś zdanie: "Strona zewnętrzna człowieka jest stroną tytułową jego wnętrza".

              Uważam to zdanie za słuszne (zwłaszcza w odniesieniu do ludzi zdrowych i sprawnych, którzy mogą w jakiś sposób wpływać na to jak prezentują światu swoją "stronę tytułową".). Dlatego nie zgadzam się z tym, żeby niedbanie o siebie, w wydaniu o jakim pisze Verdana, było czymś pozytywnym i fajnym.

              Słowa założycielki wątku o "czesaniu się godzinę" potraktowałam jako przenośnię. Na pewno nie chodzi o to, że dosłownie spędzała godzinę na czesaniu się, ale może układała włosy prostownicą czy na szczotce czy może miała krótkie i robiła jakąś fajną nastroszoną stylizację czy coś (przepraszam, nie czytałam całego wątku, więc nie wiem). A teraz po prostu jakby straciła (ze zmęczenia, a może nawet jakiejś przejściowej, miejmy nadzieję, depresji) straciła chęć na takie czynności, które kiedyś były dla niej zwyczajne.

              Mam nadzieję, że to zmęczenie czy inne przyczyny miną i dziewczyna poczuje się ze sobą lepiej, bo o to przecież chodzi - żeby poczuła, zamiast tego smutku i uczucia przemijania i pewnej apatii (braku chęci na różne rzeczy, które kiedyś cieszyły), radość i energię i zadowolenie z ciała, które jest przecież jej domem. Myślę, że po prostu trzeba na spokojnie znaleźć przyczynę i jakoś próbować sobie pomóc. A może po prostu wystarczy więcej odpoczynku czy jakiś wyjazd czy więcej dobrych gestów i miłości od męża i może ta chęć dbania o siebie powróci wraz z ogólnym poczuciem szczęścia?

              Bardzo tego życzę Lejdi, i pozdrawiam ją serdecznie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka