Dodaj do ulubionych

Dieta - cd

26.04.06, 23:14
Pozwole sobie zalozyc watek, bo tamten ma juz 200 wpisow. I jakos od kilku
dni nikt sie nie kwapi do zalozenia nowego.
Czy to oznacza, ze nie dietujemy? Po swiatecznym obzarstwie przyszlo
rozleniwienie? A sloneczko swieci, lato sie zbliza i trzeba bedzie w bikini
na plazy paradowac.
U mnie przyznam ostanio cienko. W swieta duzo jadlam. Po Swietach tez
jakos "zapomnialam" o odchudzaniu, na cwieczneniach tez nie bylam, bo mialam
malo czasu. A mimo tego 0.5 kilo mniej. Ale w piatek ide na zajecia, zeby sie
nie rozleniwic.

Obserwuj wątek
      • go.ga Re: Dieta - cd 26.04.06, 23:23
        a.polonia napisała:

        > Dieta, jaka dieta? cwiczenia? eeee tam
        > u was tez wiosna tak oblednie pachnie? az sie czlowiekowi biegac nie chce :P

        Lustro mi podpowiada: cwiczyc ;-)
          • go.ga Re: Dieta - cd 26.04.06, 23:32
            a.polonia napisała:

            > ja nie mam lustra, w ktorym moglabym sie w calosci przejrzec, "stluklo sie" i
            > teraz moge ogladac tylko swoje popiersie :P

            Hm, to dobrze, ze nie mam takiego lustra. Popiersie mowiloby: nie chudnac ;-)

        • beba3 Re: Dieta - cd 26.04.06, 23:31
          To dziwne bo moje lustro mowi dokladnie to samo! ;-D
          Wczoraj wciagnelam gore od stroju. Ale dola mozna zalapac. To wciaz ten sam
          stroj od czterech lat. Ciazowy... Fortune za niego zaplacilam i sie sprawdzil
          ale ja juz w ciazy nie jestem od trzech lat...
          Moze sobie kupie jakies seksi bikini? ;-D
          Tylko ten rozmiar 44/46 to nie teges. No i brzycha to ja juz nigdy nie bede
          pokazywac publicznie...
          Tez zaczynam lapac dolek, jak mezus.
          Wyrzucilam 4 opakowania produktow 0% bo sie przeterminowaly. Jutro czekaja mnie
          nowe zakupy i nie wiem czyjest sens kupic nowe. Miejsce w lodowce zajmuja
          tylko...
          Zmobilizujcie mnie jakos...
          • tijgertje Re: Dieta - cd 26.04.06, 23:34
            Eee, dziewczyny, wam to tylko blondyna trzeba:-) Moge jednego pozyczyc, od razu
            czlowiekowi lepiej na duszy:-) I nawet jak sie za duzo wazy, to takim lekkim sie
            czlek wydaje:-) I co z tego, ze ponad 80kg? I co, ze rozmiar 46? Pal szesc,
            zycie jest piekne!
              • beba3 Re: Dieta - cd 26.04.06, 23:42
                Wlasnie, moj tez przeszkadza! Zjesc dobrze lubi. Z makaronu z jogurtem sie
                smieje. ;-) I woli zjesc biale pieczywko. Ciekawe czemu? ;-)
                Za to dobrze dzial na dusze. Mowi ze schudlam, nawet jaki mi kilo w gore
                skaczy, ze pieknie wygladam.... ech...:-) Co prawda nie ejst obiektywnybo
                kocha. No i nie zapomnijmy o tym, ze ma wade wzroku. ;-)
                    • go.ga Re: Dieta - cd 27.04.06, 09:59
                      Ja paraduje w bikini. Brzuch mam plaski, wiec sie nim chwale poki jeszcze
                      moge ;-)
                      A do jednego bikini mam nawet dol typu string. Ale to zakladam jak gdzies na
                      odludziu jestem, moj M. mnie namowil, zebym takie cos kupila :-)
                  • beba3 Re: Dieta - cd 26.04.06, 23:56
                    Pozadomowi to nie bardzo... Jak jaki slepy to ja go nie chce, jak brzydki to
                    tez nie. Trzeba sie cenic. A taki przystojny ze spaczonym gustem to tez nie
                    bardzo... Ja tu zbyt duzego pola do popisu nie widze. Trzeba zostac przy swoim,
                    sprawdzonym i przetestowanym. Rady nie ma!
                    Zreszta oni jakos trwoznie nastawieni jak widza rower z siedzonkami
                    dzieciecymi... Tylko czemu? ;-)
                    • beba3 Re: Dieta - cd 26.04.06, 23:58
                      A tam zaraz zboczona! ;-) Ja nawet za "dobrych czasow" wciagalam brzuch przy
                      tym paradowaniu. Wyjatkowo upierdliwe to wciaganie przy kapieli czy graniu w
                      siatke. W koncu tez przeszlam na jednoczesciowy ale pecha milam chyba bo mi
                      placuszki z cycuchow robil. To tez nie dobrze. ;-)
                  • go.ga Re: Dieta - cd 27.04.06, 10:00
                    tijgertje napisała:

                    > No, domowy to niedobry... Trzeba takiego pozadomowego:-)

                    Tijgertje, moje "efekty uboczne" nie sa az tak silne, aby i domowy i
                    pozadomowy... Nie wyrobie.
                    • kruszynka28 Re: Dieta - cd 27.04.06, 10:40
                      No to moze ja was zdopinguje?
                      Od swiat -2kg! Na cwiczenia chodze 3 razy w tygodniu i dzis po raz pierwszy od
                      dlugiego czasu przyjechalam do pracy na rowerku (a mam ok 9km) i jestem z
                      siebie baaaardzo dumna! I wcale nie jestem na diecie tylko nie jem slodyczy i
                      wieczorami sie nie objadam.
                      Zuzka gdzie jestes? Bo moge potwierdzic, ze moj maz tez zauwazyl zmiane
                      hehehe...
                      • beba3 Re: Dieta - cd 27.04.06, 10:50
                        Brawo Kruszynka!
                        Dobrze Wam idzie z ta mobilizacja, dobrze!
                        Goga!
                        Jak Ty takie majtuchy powicinane nosisz to ja juz Ci nie wierze, ze Ty musisz
                        cos gubic, i juz! Malo przekonywujaca sie robisz! ;-D
                        Takie jakies tam stringi to dostalam w prezencie i nosze je od czasu do czasu
                        pod pizamke, przy upalach. ;-)
                        Zastanawiam sie czy sobie kupic jaks szate na biodra ale moim zdaniem to tylko
                        przyciaga uwage, ni i ja bede jednak chciala podsmarzyc te udka na sloncu. ;-)
                        Musialam miec jakies ciezkie mysli dzisiaj rano bao waga jakos tak mi dziwnie
                        cos pokazywala. :-/ Jeszcze sobie przemysle kiedy wracam do dietowania, bo ze
                        wracam to wiem...
                        Kruszynka! 20 to ja tak nie starce. Chyba ze przez cale zycie... ale bede
                        pamietac: slodycze i nocne zarcie: nie, nie! Tylko to wlasnie uwielbiam. :-(
                        Bu...
                        • go.ga Re: Dieta - cd 27.04.06, 16:37
                          Jak Ty takie majtuchy powicinane nosisz to ja juz Ci nie wierze, ze Ty musisz
                          > cos gubic, i juz! Malo przekonywujaca sie robisz! ;-D

                          Beba, powinno byc nosilam, w czasie przeszlym, i to jak malo kto patrzyl. A
                          teraz, zeby znowu moc nosic, musze sie troche jeszcze napocic. Ale mam jeszcze
                          2 miesiace.
                          Poza tym to tez jest kwestia pewnego nieprzejmowania sie, ktore przyszlo mi z
                          wiekiem. Jak bylam nastolatka, mialam naprawde super figure, ktora z kompleksow
                          starannie zakrywalam, wiec zadne bikini tylko kostium jednoczesciowy, spodnice
                          po kostki i bluzki prawie ze po szyje. Kretynka bylam skonczona. Teraz sie
                          mniej przejmuje, nie znaczy, ze jestem bezkrytyczna i pokazuje swiatu co mam
                          najgorsze, ale 3 kilo za duzo nie zniechceca mnie do zalozenia bikini.
                          Ja zreszta pisalam, ze nie mam duzo do stracenia. Ale ciagu moim ostanich 6
                          lat przytylam 6 kilo, wciaz wygladam w miare ale nie podoba mi sie ta tendecja
                          1 kilogram na rok i w ten sposob mozna sie po 20 latach dorobic calkiem sporego
                          tluszczyku. I juz lata swoje mam, przemiana materii wolniejsza niz kiedys i
                          niestety, trzeba sie pilnowac, nie obzerac jak prosie i cwiczyc ;-((((((
                          • beba3 Re: Dieta - cd 27.04.06, 23:33
                            Ja tez jakos tak jeden kilogramek na rok zyskiwalam jak poznalam chlopaka (meza
                            teraz) i zakochalam sie z wzajemnoscia. :-) Mniej sie przejmowalam i jadlam
                            pyszne rzeczy a i tak czesto apetyt tracilam jak nie dzwonil tak czesto jak
                            powinien, posprzeczlaismy sie o 'fundamentalne' sprawy itp ;-D
                            Zaluje, ze jakos tak naturalnie zmienilam nawyki zywieniowe. U mnie w domu
                            jadlo sie obiadek ok 16, 17 godziny. Dla mnie byl to nawet drugi obiad bo przez
                            cala moja kariere szkolna jadlam obiad w stlowce i ten drugi byl
                            na 'odczepnego', a przed 20 lekka kolacja. Zazwyczaj kanapki.
                            W rodzinie meza jadaja obiad ok 19, 20, no i ja przez kilka lat jadlam z nimi.
                            Teraz tez ok 19 jedyny wspolny, porzadny posilek.
                            U nas jutro lub najpozniej w sobote duze zakupy i juz pekam. Moze znowu zaczne?
                            • beba3 Re: Dieta - cd 29.04.06, 00:04
                              Minelam szerokim lukiem te wszystkie 0%. Poczekam na kolejne zakupy! ;-)
                              Mam 4 kawalki pomaranczowego ciasta ze smietana i pewnie wszamie jeden a jak
                              dzieciom nie bedzie smakowalo, to i trzy! Nie powinnam dopuscic aby sie
                              zmarnowalo... ;-P
                              No i z wielka przyjemnoscia zjadlam sobie krakersy i obejrzlam najnowszego
                              LOSTa. Pojdziemi to w tyleczek ale zajme sie tym za kilka dni. ;-)
                              • go.ga Re: Dieta - cd 29.04.06, 10:16
                                Bylam wczoraj na Body-fit. Z tych wszystkich zajec, ktore do tej pory
                                wyprobowalam najbardziej mi odpowiada. Zupelnie mi sie nie chcialo, bo piatek,
                                bo wieczor, bo zimno, przekonal mnie maz slowami "Jak sie poruszasz, to zrobi
                                Ci sie cieplo" :) no to poszlam. I juz po 5 minutach cwieczen poczulam, ze to
                                byla dobra decyzja. Najgorzej to ruszyc tylek i zaczac. W kazdym razie w moim
                                przypadku. No dobra, potem wypilam wieczorem 2 kieliszki czerwonego wina. Ale w
                                weekend moge, takie mam zalozenia.
                                • beba3 Re: Dieta - cd 01.05.06, 23:44
                                  Mi tez najciezej zaczac ale kontynlowac swoje postanowienia to tez dla mnie
                                  sztuka!
                                  Staneam na wdze rano, zmartwilam sie, zaczelam diete i dobtze mi szlo ale tak
                                  mi sie dobrze prasowala ze nie zrobilam obiadu. :-P I byl cos do wrzucenia do
                                  piekarnika czyli pizza i troche frytek. A skoro i tak do bani to jeszcze coli
                                  sie napilam.
                                  Coz... Ciezko skometowac... Musze patrzec na zegarek... i planowac?
                                  • go.ga Re: Dieta - cd 02.05.06, 10:17
                                    A ja wczoraj poszlam znowu na body-fit, przebieram sie w szatni, ide na gore a
                                    tam karteczka wisi, ze zajecia odwolane :-( A tak sie poswiecilam, padal deszcz
                                    a ja pojechalam na rowerze. I jak tu sie odchudzac?
                                    • zuzka71 trzymajcie kciuki 02.05.06, 11:05
                                      oj goga.to ja mam czasem podobnie. przyjezdzam do klubu, a pani na recepcji mi
                                      obwieszcza ze dzis nie ma kinderopvang....no jednego dnia to zrobilismy w tyl
                                      zwrot, a drugi to sie nie poddalam i.... mlody sie bawil sam z druga dziwczynka
                                      starsza bez opiekunki. tylko sie z ta druga mama zmienialysmy co jakis czas z
                                      dogladaniem naszych pociech przez szybe (creche jest caly przeszklony) mlody sie
                                      super bawil...nawet sobie pocwiczyl na sprzetach;) lepiej bawil niz normalnie..

                                      a ja bede rezygnowac z mojego klubu...albo poszukam tanszego..no nic proza
                                      zycia...narazie zglosilam sie do wachtlist na opiekunke do dzieci w moim
                                      klubie..hhmm zobaczymy czy sie na mnie zdecyduja. jak tak, to bede miec darmowa
                                      nieogranicoana wejsciowke (trzymajcie kciuki za mnie;) za te 3 godziny poranne
                                      jeden raz w tygodniu.
                                      beba nie wymiekaj wiosna idzie czas na swiezy powiew;)
                                      pozdrowki. zuzka
                                      • go.ga Re: trzymajcie kciuki 02.05.06, 18:59
                                        Zuzka, trzymam mocno kciuki, zeby sie udalo.
                                        Dzisiaj poszlam na body-fit. Ech, niektore laski maja takie figury, jakby nic
                                        innego nie robily, tylko cwiczyly. Ciekawe jak dlugo trzeba cwiczyc, zeby takie
                                        ladnie zarysowane miesnie miec...
                                        • beba3 Re: trzymajcie kciuki 03.05.06, 14:32
                                          Ja tez bede rezygnowac. Mam trzy miesiace na wypowiedzenie i jeszcze przez
                                          sierpien chce chodzic, wrzesien sobie odpuszczam. Przy czym co raz bardziej
                                          uwazam ze wyrzucam pieniadze w bloto bo jestm len i tyle!
                                          Nie wierze ze bede miala super sylwetke ale chociaz wagowo chcialabym aby bylo
                                          ok. Jak na raze idzie mi tak sobie bo cos tam dojadam z lodowki czego maz i
                                          dzieci nie tkna, a tak to nawet w miare sie trzymam. Przy czym to 'w mire' to
                                          nie jest to MM i efektow zero ale i w gore zapewne nie pojdzie wiec dobrze...
                                          Zuzek! Mam nadzieje ze Cie przyjma. Powodzenia!:-)
                                          Goga! Mysle ze systematycznie trzeba cwiczyc aby podrasowac sylwetke. Mialam
                                          taka kolezanke ktora codziennie cos robila. Zmienialy jej sie pomysly i co rusz
                                          cwiczyla na inna partje ciala ale efekty byly super! A to robila tysiace
                                          brzuszkow a to jakies aerobiki, canaletiksy i inne swinstwa. Biegala, tanczyla
                                          przed TV ;-D itp Byla bardzo gietka i miala ladne cialko. Tak zywotna byla.
                                          ;-)
                                          • zuzka71 Re: trzymajcie kciuki i pocieszcie;P 03.05.06, 16:22
                                            beba ty nie rezygnuj tylko zmus sie do systematycznosci! kurka dlugi masz okres
                                            wypowiedzenia...
                                            a u mnie dzis pokazala sie duuuza szansa. pogadalam pod 4 oczy z F. znaczy mym
                                            boskim instruktorem i mi to chce zalatwic (kurka on wspolwlasciciel to chyba cos
                                            z tego bedzie;)) znaczy przyspieszyc. powiedzial ze co jak co ale moj
                                            holenderski maak niet uit;) znaczy nie pial z zachwytu tylko rzekl ze mnie
                                            rozumie (wzielam to za komplement;PP ) zaczynam sie teraz dygac.. bo gadalam
                                            dzis z dziecmi takimi 3 do 6 lat i te male to mnie nie bardzo kumaja;( pocieszam
                                            sie ze taki fajny 6latek owszem (no chyba ze udawal;)...sie boje
                                            troszeczke....no i teraz to juz bylby mus, trzeba bedzie cwiczyc....;)
                                            • beba3 Re: trzymajcie kciuki i pocieszcie;P 03.05.06, 21:03
                                              Rezygnuje ze wg na Singapur ale nie wierze ze pochodze jeszcze przez wrzesien
                                              bo bede zajeta zapewne ale przez wakacje to moze i codzennie, jak rok temu.
                                              Zuzka! Przyznam sie, ze mnie przeraza brak znajomosci holenderskiego i
                                              niemoznosc porozumienia ale Ty estes po kursie i jestem pewna, ze lepiej Ci
                                              pojdzie. U mnie jest tak, ze przy doroslych sie bardziej stresuje niz przy
                                              dzieciach. :-P I nawet ja byc Kali ale ja byc! ;-D Jak troche rozumie to tez
                                              udaje ze kumam czasmi. ;-D Jesli Cie przyjma to pojdzie dobrze, zobaczysz! :-)
                                                • go.ga Re: Jeszcze jedno 04.05.06, 13:50
                                                  a.polonia napisała:

                                                  > melduje, ze nadal jestem tlusta, nic z tym nie robie, i nie mam sie w co
                                                  ubrac
                                                  > w taka pogode, nie ma to jak swetr i kurtka :P

                                                  Nie masz takiej bluzki-tuniki? ;-)
                                                  • zuzka71 Re: Jeszcze jedno 04.05.06, 14:52
                                                    bosze;))
                                                    nadal nic nie wiem pewnego, a dzis sie spoznilam na zajecia z boskim i chyba sie
                                                    na mnie obrazil;)) noo w 4;) bo to bylo przed wejsciem;)) oczywicie mlodego nie
                                                    licze on nieletni;)
                                                    a co do ujedrniaczy to ja w nie juz nie wierze..dzialaja poki smarujesz,
                                                    przestawiam sie na samoopalacxze, sprobowalam chusteczek garniera i jest git.
                                                    ladny kolorek wyszedl.
                                                    ja tez nie mam co na siebie.....brzusz to mam wiekszy niz teges... ito nie tylko
                                                    dlatego ze teges male;P3 miesiace i nadal nie jest plasko...noa le moge z tym
                                                    zyc;) a tunika dobra rzecz;) ja sie musze przeprosic z depilatorem zanim zdejme
                                                    dzinsy...lato mnie zaskoczylo;)i tez jakos nieswojo sie czuje;P
                                                  • a.polonia Re: Jeszcze jedno 04.05.06, 14:54
                                                    jakiej, jakiej?
                                                    napisz mi dokladnie o co sie rozchodzi to sie zaopatrze haha, a poki co lekko-
                                                    luzny czarny t-shirt
                                                    a moze zaloze watek - jak maskowac mega-oponke? ;-)))))))))
                                                  • go.ga Tunika dla Poli 04.05.06, 15:35
                                                    www.otto.nl/is-bin/INTERSHOP.enfinity/WFS/Otto-OttoNL-Site/nl_NL/-/EUR/ONL_DisplayProductInformation-
                                                    Start;sid=pWakZ7Ko2TqoZ_byp9uUR6kE2L3aNeJQcQ4MQSCG9-bbMcmw3Io4tnpYOzMkaw==?
                                                    BundlePage=12&CategoryName=sh1048822&dynPageSize=12&ListSize=12&ls=0&ProductID=8
                                                    JJ_AAABu64AAAEKsR5NPPSG&ProductPage=1
                                                  • go.ga Re: Tunika dla Poli 04.05.06, 15:43
                                                    Tamten link za dlugi, dam Ci inny:

                                                    www.beslist.nl/mode/q/Tuniek.html
                                                    Jednoczesnie melduje, ze sama posiadam bluzke typu tunika, w wyszczuplajacym
                                                    czarnym kolorze. Ma ona za zadanie maskowanie moich hmm kobiecych bioder :-)
                                                  • beba3 Re: Tunika dla Poli 04.05.06, 21:49
                                                    Ladne... ale mi ciezko cos dobrac do siebie. Zlepomyslana robi z tylka szafe
                                                    nie dwu dzwiowa a trzy i to juz nie fajnie... :-(
                                                    Ja planowalam wypad do kosmetyczki ale nawet jeszcze takowej nie znalazlam. No,
                                                    nic maszynka dobra rzecz. ;-)
                                                    Diecie mowimy niepewne nie. Bo niby ok ale np dwa lody rozki wcielam z mezem po
                                                    obiedzie i walnelam sobie dzin z tonikiem. Od tego nie schudne...
                                                  • zuzka71 dieta pilates itd 04.05.06, 22:31
                                                    oj beba wracamy do punktu wyjscia?;) wstydz sie;) moze takie teksty podzialaja;) aja mam faze na bounty tylkoone mnie obecnie zadowalaja..gastronomicznie;)
                                                    a ja pilates dzis zaliczylam, no powiem ze to odpreza na maksa. pola jak ci idze? cwiczysz?;)
                                                    goga a co to ten body fit takie cus na wsytskie miesnie? bo przypuszczxam z eto tak jak moj total body? troche ze skakanka (bynajmniej nie skaczemy na niej) torche z ciezarkami i taka tyka trcoej bez sprzetu za to ostro..to takie?
                                                    ze sportowym pozdorem.zuz
                                                  • a.polonia Re: dieta pilates itd 04.05.06, 23:08
                                                    Zuzka, nie, nie cwicze, po wielkanocy w PL juz nie wrocilam do cwiczen.
                                                    Zjadlam dzisiaj dwie porcje lodow ze swiezymi truskawkami, pije druga lampke
                                                    rose,
                                                    zycie jest piekne ;-)))))
                                                  • go.ga Re: dieta pilates itd 05.05.06, 10:45
                                                    > goga a co to ten body fit takie cus na wsytskie miesnie? bo przypuszczxam z
                                                    eto
                                                    > tak jak moj total body? troche ze skakanka (bynajmniej nie skaczemy na niej) t
                                                    > orche z ciezarkami i taka tyka trcoej bez sprzetu za to ostro..to takie

                                                    Chyba cos w tym stylu. Najpierw jest rozgrzewka, ok 20 minut. Potem cwieczenia
                                                    z lekkim obciazenem (ciezarki do rak a na nogi zakladamy takie obciazenia na
                                                    rzepy) na wszystkie miesnie: ramiona, nogi, brzuch (cwiczen na brzuch nie
                                                    lubie :(. Robimy z reguly duzo szybkich powtorzen do rytmicznej muzyki. Potem
                                                    znowu pare cwieczen bez obciazen. Na sam koniec troche rozciagania.
                                                    Maja tez zajecia z body-pump, ale tam sie cwieczy z wiekszym obciazeniem i to
                                                    dla tych, co chca sobie miesnie rozbudowac.
    • zuzka71 co do cwiczen a temat watku;PP 05.05.06, 15:36
      to ja sie chyba powinnam wypisac z watku, bo z go.ga na tematy cwiczebne to
      chyba my tu nie teges sie wpasowujemy, toz wy tu tylko o lekker jedzeniu i
      jeszcze bardziej lekker piciu;)) a wiosna tuz tuz...
      ja sie wypisuje od 26 czerwca.robie porzerwe na wakacje..zoczbaymy czy worce.
      dzis mi zaproponowali te 'prace' ale od sierpnia dopiero, czyli mnie zupelnie
      nie satysfakcjonuje,a le z to ze mnie potraktowali powaznie w nagrode bede jeden
      miesiac wiecej niz planowalam chodzIc, za to scisla dieta oszczedzam na ten
      abonament nie jedzac slodyczy. to sie nazywa postawa;) wy lasuchy okropne;))
      pozdrowki. dumna z siebie zuzka;)))
      • beba3 Re: co do cwiczen a temat watku;PP 05.05.06, 21:25
        Dieta, cwiczenia, bez roznicy... I tak zawsze odbiegamy trescia od tematu
        watku. Tu sie laczy wiec nawet jest ok. :-)
        Ja... hm... Ze wzgarda i odruchem wymiotnym minelam nabial 0% na wczorajszych
        zakupach. Czekam az dojzeje do meskich decyzji. Generalnie nie smakuje mi
        zarcie i tyle. Z drugiej strony nie mam ochoty nawet na minimalne wrzeczenia.
        Dzisiaj smakowalo mi sniadanko i obiado-kolacja. Pogryzanie w porze
        popoludniowej tez bylo w miare. Jem na co mam ochote i zobacze jak dlugo bo jak
        mi waga skoczy do gory to bedzie dodatkowa motywacja a jak nie to tez dobrze.
        :-)
        Jutro ide na imprezka to sie moze czegos dobrego napije i torta zjem czy inne
        ciastopodobne. :-D
          • zuzka71 Re: co do cwiczen a temat watku;PP 05.05.06, 22:33
            pola dzieki:)
            ale sie wstydzic powinnam bo m&m'msy wtrynilam (tylko pol paczki na spole ze slubnym;P) i teraz dopijam 3(slownie:trzecia) lampke czerwonego....hhmm....od jutra sie poprawie) no ale jakos musze uczcic ten moj 'sukces zawodowy';P
            czy wy tez takie zmeczone ostatnio?kurka piekna pogoda aja bym spala i spala...
            • beba3 Re: co do cwiczen a temat watku;PP 05.05.06, 23:11
              Tez! ;-) Jakos nie chece sie nic robic. I to nic nie robienie tak meczy... ;-D
              Przyjemniej sie odpoczywa przez ta pogode piekna. A to na krzeselku w ogrodzie
              z czyms dobrym do picia a to nad jeziorkiem, tez na krzeselku... ;-)
              A to przy necie w lozeczku przy otwartym oknie. ;-)
              Jak tak sobie mysle, ze mam prasowanie do zrobienia to juz mi mniej fajnie.
              Znowu kupka prania urosla i wychodzi z kosza, no i piasek dzieci z pisakownicy
              naniosly... Bede sie zmagac jutro z odkurzaczem i mopem.. :-(
              Az szkoda dnia na takie rzeczy a wieczoru tez szkoda. No to kiedy?
              Zaznaczam, ze w nocy spie lub netuje a halasowac mi nie wolno. ;-)
              No wiesz, Zuzka! To ja zeszlam sobie po cos slodkiego i wrocilam ze szklanaka
              czystej wody. _Wody_ nie wody z kreseczka nad 'o'. ;-) I popijam ta kranowke a
              Ty mi piszesz o emememsach i winku? Ty Pola tez winko?
              Frajerka ze mnie! ;-D Ale jutro sobie to odrobie! :-)
              • zuzka71 Re: co do cwiczen a temat watku;PP 05.05.06, 23:42
                ochoo beba postepy robi! tak trzymaj! ja za to jutro z bolem glowy wstane, a ty rzeska jak mloda bogini;))
                dobra ide zaleglosci w spaniu zadrabiac,jutro rano obowiazki wzywaja (no co? F.zalatwil mi 'prace' to trzeba isc poskaskac z nim przy rytmicznej muzie np:"put the hand on me" mary j.blige itd..;))w ramach podziekowania;)) dobranoc. milych snow;)
                • beba3 Re: co do cwiczen a temat watku;PP 06.05.06, 00:11
                  Rzeska powiadasz? Hm... Maz dzisiaj baluje i ja bede sie opiekowac dziewczynami
                  do jakiejs tam pory lunchu ale wieczorkiem babskie urodzinki i w niedziele bede
                  niedospana i z pobolewajaca glowa. Mam nadzieje. ;-D
                  No to juz druga szklaneczke pije...
                  Dobrej nocki Zuzka, dobrej nocki dziewczyny!
              • tijgertje Re: co do cwiczen a temat watku;PP 06.05.06, 10:45
                No ladnie, ladnie... Ja tu zagladam w nadziei, ze sie troche podbuduje moralnie, a one tu o takich pysznosciach:-((( A mnie brzucho boli od tygodnia, mdli juz ciut mniej, najgorsze sa noce i nie jem:-( Choc tak strasznie mam ochote:-(((
                Pocieszam sie jedynie minimalnymi ilsciami vla, bo akurat na zoladek dobrze dziala, a tak to tylko bulionik, woda, woda, woda, na sniadanie z bolem kromeczka chleba, na wieczor tyle co nic i od tygodnia zgubilam 3 kg. I wcale sie nie ciesze, bo wiem, ze jak sie wykuruje i normalnie zaczne jesc, to mi tylko wiecej przybedzie:-(((
                • beba3 Re: co do cwiczen a temat watku;PP 06.05.06, 12:18
                  Jo-jo Tyrysku, niestety. Moze czas zaczac jesc troche inaczej? Mniejsze
                  kolacyjki itp. Diet nie mozesz ale moze tzw rosadne odzywianie?
                  Przykro mi czytac, ze tak sie meczysz...
                  Ja chyba dzisiaj obkupie sie w 0% a ze planuje dzis imprezeto moze od jutra ale
                  wole od poniedzialku. Jakos tak bez meza przez caly dzien i bez pokus. ;-)
                  No to moze i Wy dziewczynki od poniedzialku? ;-D
                    • beba3 Re: co do cwiczen a temat watku;PP 08.05.06, 09:21
                      Tygrys! Brakujacych kg to ja Ci zazdroszcze ale ta 'dieta' to nie fajna... :-(
                      Idzie powoli ku lepszemu?
                      Ja zaczynam dzisiaj...
                      2 wasy, 2 kubeczki jogo, pomidor, 2 listki salaty i...tez dwie kawy z mlekiem.
                      Wszystko 0%, bez cukru, jalowie.
                      Zobaczymu jak dalej a w planach jakies cwiczenia wieczorem...
                      • beba3 Poniedzialek i od nowa, siup! 15.05.06, 22:56
                        No to chyba mi sie udalo przejsc _jeden_caly_dzien_ grzecznie na diecie. ;-D
                        Codziennie zdazala mi sie jakas wpadka: a to smazone ziemniaczki a to jakis
                        trunek a to cos slodkiego... A dzis menu na 5 z plusem. Nawet chcialam to
                        polaczyc z cwiczeniami ale klapa. Zostawilam siate z butami w torbie rowerowej
                        i juz sie nie cofnelam. Zobaczylam nowiutka sztanie ze stojacymi solariami i
                        buzka mi sie sama usmiechnela. :-D Wygrzalam sie a potem wypocilam w saunie,
                        wyprysznicowalam i wymasowalam, wysaczylam tez herbatke co to Zuzka ja
                        namietanie pija i poczulam sie swietnie! Zero cwiczen ale samopoczucie
                        rewelacyjene!
                        No to zobacze co bedzie jutro. Mam nadzieje kontynlowac dietke. Moze
                        przelalamalam sie?
                        A co tam u Was? Watek juz odchodzil w zapomnienie....
                        • agnesandtomek Przyjmiecie mnie do grona ? 16.05.06, 12:59
                          Hej Kobitki,
                          od piątku jestem na diecie Montigniac. Jak na razie się trzymam. $ dzień bez
                          słodkości, chipsów i tym podobnych. No i pół kilo mniej!!!!!
                          Rano M wygnał mnie o 6.30 na rower stacjonarny - ale klęłam w duchu ale teraz
                          jestem wdzięczna za to :-). NO ale oczywiście mu o tym nie powiem ;-).
                            • beba3 Re: Poniedzialek i od nowa, siup! 17.05.06, 00:13
                              Agne! No to witak w klubie MM! Jest nas juz dwie na tym Forum! ;-) Co sobie
                              podczytujesz? Gdzies sie udzielasz?
                              A ja drugi piekny dzien na MM. :-)
                              Goga! U mnie co prawada imprez malo ale takie grilowanie, masa owocow, napoje
                              gazowane, slodkosci na deser, zimne piwko... az zal odmawiac! Rozumiem Cei
                              doskonale.
                              A Pola wciaz sie nie moze zebrac? Myslalam ze ja jako ostatnia wezme sie w
                              garsc! ;-P No chodz do nas i grzeczna badz! ;-D
                              • agnesandtomek MM 17.05.06, 21:07
                                Beba info szukam w książkach ale ostatnio odkryłm super "portal diety Zuzla".
                                doradzą, pocieszą, skoryguja menu ....
                                Beba a Ty jak sobie radzisz? Bo ja mam "te momenty" na słodycze i jakieś inne
                                smakołyki i czasami się nie umiem oprzeć :-(((. Ale jak tak sobie popatrzę ile
                                dziewczyny schudły na MM to normalnie szok! Też bym tak chciała, ale czeka mnie
                                długa droga, bardzo długa. A tak wogóle to szukasz tych wszystkich wskazanych
                                produktów? bo ja niektórych nie mogę znaleźć... No i co robisz z porami
                                posiłków?
                                Dobrze, że tez jesteś na MM - będziesz mnie motywować:-))). Pozdrawiam Agnieszka
                                • beba3 Re: MM 17.05.06, 21:55
                                  Aga! Portal Zuzla znam i nawet prosilam o korekte menu i duuzo czytalam. To
                                  jest wlasnie www ktore polecalam i bede polecac. Foty dziewczyn widzial juz
                                  czas temu i mnie tez bardzo zmotywowaly. :-)
                                  Nie moge tam niestety bywac tak czesto jak bym chciala bo... zbyt wiele mysle o
                                  jedzeniu, dietowaniu i paradoksalnie robie sie glodna i jest mi ciezej utrzymac
                                  sie na diecie. :-/ Ale stronka jest super i jak mam jakies watpliwosci to
                                  wlasnie tam lece.
                                  Utrzymanie por posilkow i zasady ze sniadanie obfite, obiad do syta a kolacja
                                  lekka jest ciezkawe. Szczeglonie ta kolacja... U nas ksiazkowo: kolacje jemy
                                  razem i na spokojnie. Podjadamy wtedy najwecej.
                                  Zazwyczaj staralam sie pilnowac i jesc mniej ale teraz to nawet czasmi nie mam
                                  ochoty walczyc i jem cos innego np jogurt i warzywo a im robie 'normalny'
                                  obiad. Kusi ale ryz czy makaron zjadam na drugi dzien na sniadanie a miesko na
                                  obiad odgrzewam.
                                  Co do produktow to ubolewam nad majonezem. Nie ma tu bez cukru. :-( Jak
                                  znajdziesz to dja znac koniecznie! Czasmi wezme lyzeczke tego z cukrem a
                                  najczesciej to smietana lub oliwka.
                                  Inne produkty wlasciwie nie sa mi potrzebne. Przywyklam. Make tylko sprowadzam
                                  przy kazdej okazji z Polski ale i bez niej sobie radze.
                                  Najgozej jest z konsekwencja.:-( Motywacje mam, produkty tez, wsparcie meza,
                                  nawet z czasu waga spada a ja jakos nie potrafie dociagnac tego do konca... :-(
                                  Jak na razie trzeci dzien i niestety tak srednio dzis poszlo. Zamienilam jeden
                                  posilek popoludniowy na dwa male jablka. Na ortalu to by mnie skrzyczano... ;-)
                                  ale i tak sie ciesze ze nie tknelam tych wszystkich pysznosci w Centrum (bylam
                                  na zakupach).
                                  Wieczorem jest dobrze wyjsc z domu, najlepiej pocwiczyc. ;-D U mnie to dziala.
                                  Jak pomacham konczynami to potem nie mam ochoty i sily jesc i szkoda mi tego
                                  wysilku. ;-) Herbatka czy szklanka wody i ok.
                                  Tak sie tylko zastanawiam co ty tam chcesz gubic? Bo o ile dobrze sobie
                                  przypominam to nie masz co ale jak dla mnie to super. Razem sie poodchudzamy!
                                  :-)
                                  • go.ga Re: MM 18.05.06, 20:54
                                    beba3
                                    > Nie moge tam niestety bywac tak czesto jak bym chciala bo... zbyt wiele mysle
                                    o
                                    >
                                    > jedzeniu, dietowaniu i paradoksalnie robie sie glodna i jest mi ciezej
                                    utrzymac
                                    >
                                    > sie na diecie. :-/

                                    Ja wlasnie dlatego nie trzymam sie zadnej diety. Po wiem, ze wtedy nawet moge
                                    przytyc, bo bede caly czas myslec o jedzeniu i wiecej jesc niz zwykle. U mnie
                                    sprawdza sie tylko dieta Mniej Zrec, tylko tez trudno ja utrzymac.
                                • beba3 Re: Poniedzialek i od nowa, siup! 18.05.06, 14:32
                                  Pola, ja Ci paluchem robie: no, no! ;-)
                                  A Goga jest 'cacy' bo paskudna herbatke pije! :-)
                                  Podobno 'u gory' zawsze moze byc wiecej. Pomijam przypadki po interwencji
                                  skalpela. ;-D
                                  A ja sie wacham czy przeprosic sie z waga bo moze to mnie zniechecic. :-/
                                  jak na razie idzie ok ale to dopiero 4 dzien takiej dietki ladnej. Niestety
                                  dzisiaj tez wrabie jablko (dwa) zamiast posilku. To jest MM a nie dieta Zuzla.
                                  One sa troche fanatyczne. ;-D A ja luzniej do tego podchodze. Az za,
                                  powiedzialabym. ;-)
                                  Tez sobie musze cos kupic ale dopiero w przyszlym miesiacu. Troche za bardzo
                                  poszalalam z zakupami dla dziewczyn. One jakies takie wdzieczniejsze modelki.
                                  ;-)
                                  • a.polonia Re: Poniedzialek i od nowa, siup! 18.05.06, 15:47
                                    > Tez sobie musze cos kupic ale dopiero w przyszlym miesiacu. Troche za bardzo
                                    > poszalalam z zakupami dla dziewczyn. One jakies takie wdzieczniejsze modelki.


                                    Beba, ja poszalam z zakupami dla kota, i z samym kotem, hehe. ale nie dziwie
                                    sie, jakbym miala dzieci, to pewnie bym wszystko na nie wydawala, bardzo lubie
                                    kupowac ciuszki dla dzieci, ale najbardziej te malutkie, bo tak od 128 cm wzwyz
                                    to juz jakies dorosle te ciuchy :/.
                                    • beba3 Re: Poniedzialek i od nowa, siup! 18.05.06, 21:45
                                      Zgadza sie, te dla panienek to takie jak dla kobiet. :-/
                                      Bylam w Prenatalu i tam niestety juz nie bede zagladac. Kupilam jedynie czapki.
                                      Pyska nie wpasowala sie w najwiekszy rozmiar a lubie ten sklep.
                                      I przyznaje sie ze skubnelem troszke orzeszkow i nasionek slonecznika...
                                      zjadlam tez mala czekoladke MM, gorzka. Troche to mnie uspokoilo a juz
                                      szperalam w paluszkach, haribkach i innych lakociach. Ciekawe czy wytrwam?
                                      Herbatki sie napije....
                                      • agnesandtomek Re: Poniedzialek i od nowa, siup! 19.05.06, 08:45
                                        "I przyznaje sie ze skubnelem troszke orzeszkow i nasionek slonecznika...
                                        > zjadlam tez mala czekoladke MM, gorzka. Troche to mnie uspokoilo a juz
                                        > szperalam w paluszkach, haribkach i innych lakociach. Ciekawe czy wytrwam?"

                                        Beba Ty nie szperaj nigdzie tylko uwierz, ze dasz radę.
                                        Uwaga motywacja dla Ciebie!!! Po tygodniu z MM mam 1 kg, mnie i 3 cm w pasie,
                                        1,5 w biodrach mniej !!!!! Hiep Hiep Hoera!!!!

                                        Kobieto dasz radę! Ja Ci to mówię - największy słomiany zapał na świecie!!

                                        Podrawiam i trzymam kciukasy!!!
                                        • beba3 Re: Poniedzialek i od nowa, siup! 19.05.06, 16:41
                                          Brawo! Niezle Ci idzie! :-) A duzo masz do stracenia?
                                          Nie mierze sie a tylko waze. Nie chce mi sie i gubie te kartki z zapiskami...
                                          Po ciuchach widze ze cs sie zmienia (jesli sie zmienia ;-)). Fajnie jak w
                                          sklepie sie okazuje, ze ciuch jest za duzy. Gorzej jak jest wrecz odwrotnie...
                                          Na szczescie, pomijajac ta mala czekoladke i troche orzeszkow i nasionek, nic
                                          wiecej nie ruszlam. Pilam 'makrelowo' - mietowa herbatke. ;-P
                                          A dzisiaj grzecznie, az milo! :-)
                                          Czekam az z przodu pojawi sie 7. Jak na raze jest 8 i to mi sie nie podoba bo
                                          juz bym chaial wyjsc z impassu. Stawiam wtedy forumkowo piwko, winko a dla nas
                                          wode z lodem. ;-)
                                          A najwiekszy slomiany zapal, z calym szacunkiem dla Ciebie, to jestem ja! ;-D
                                          • agnesandtomek Re: Poniedzialek i od nowa, siup! 22.05.06, 08:01
                                            Beba, ja Ci idzie? Trzymasz się? JA miałam wczoraj malutką wpadkę i zjadłam
                                            wieczorem loda Solero - ale to wszystko przez mojego Tomka - kusiciel jeden!
                                            A ta wogóle to marzę o zrzuceniu 12 kilo! Więc trochę tego jest no i centymetry
                                            w obwodach też mogłyby się cudownie zmniejszyć!
                                            A ćwiczysz też? Bomi nie bardzo po drodze do szkoły sportowej a samej nie
                                            bardzo się chce :-(.
                                            • beba3 Re: Poniedzialek i od nowa, siup! 23.05.06, 19:15
                                              Hejka!
                                              To mnie i tak nie przebilas iloscia zbednych kilogramow... :-/
                                              Idzie mi niby dobrze ale... No wlasnie, efektow brak. Tzn waga stoi... Nie
                                              powinnam tak dietowac, potem grzeszyc i znowu dietowac. Trzeba sie trzymac i
                                              schudnac a potem przejsc na II faze. Troche sie boje ze to nie nastapi nigdy...
                                              Czuje sie oczywiscie lepiej. Dietka generalnie mi sluzy. Szkoda, ze nie ma
                                              odzwierciedlania na wadze...
                                              Dzisiaj mnie strasznie kusi na cokolwiek bo zjadlam za malo na kolacje...
                                              Glodna jestm i mam wilczy apetyt. Okopie troche orzechow i pestek slonecznika
                                              bo nie dam rady...
                                              A moze dam? Sama nie wiem... Wieczory sa najgorsze...
                                              Cwicze okazjonalnie! ;-D Jak sie zoraganizuje... Czasmi az wstyd bo ide i nie
                                              cwicze... Tzn pomaszeruje sobie nawet i z pol godziny, wymasuje sie na
                                              krzeselku do masazu, sauna, prysznic i dwie godzinki zleca. Inni w tym czasie
                                              to spala obiad i kolacje... A ja lubie relaksacyjnie podejsc do cwiczen1 ;-D Od
                                              tego sie niestety nie chudnie... :-(
    • go.ga Re: Dieta - cd 23.05.06, 16:40
      Czas wycieczek rowerowych nadchodzi! A wiec w weekend wsiadamy na rower,
      najlepiej z cala rodzina (tzn. kazdy na swoj) i pedalujemy. Kalorie sie spalaja
      i ponoc dobre na ladne posladki :)
      • zuzka71 ruch na swiezym 24.05.06, 17:40
        niech tyclko sie wypogodzi...bo mnie sie juz nudza te wszystkie stepy aerobiki
        troszke, jeszcze miesiac i znow tylko pedaly;) a wy jak ruchowo?;P pozdro.zuza
        • beba3 Re: ruch na swiezym 24.05.06, 19:28
          Ruchowo to ja nie bardzo... ;-/ Skokami mam energie i czasmi to wykorzystuje
          ale nie za czesto... Na rowerku lubie jezdzic coraz bardziej i dzis nawet
          podczas ulewy i huraganu dalam sobie rade i jedna reka podtrzymywalam Pyske.
          Cud ze sie nie wywalilismy! Choc zdecydowanie wole ladna pogode na jazde na
          rowerze....
          Dietka sie jakos toczy i nawet dzis wskoczylam na wage: 82. Czekam na ta 7 i
          czekam ale czy sie doczekam?
          W piatek i w sobote czekaja mnie pokusy...
        • go.ga Re: ruch na swiezym 25.05.06, 11:36
          Zuzka,
          Ja sie przez ostanie 2 tygodnie nie moglam za bardzo ruszac z powodow
          zdrowotnych (nie chce ich omawiac :-). Baaaardzo mi ruchu brakowalo, moj
          organizm sie chyba uzaleznil. Ale jeszcze troche i znowu, choc teraz na swiezym
          powietrzu. Wycieczki rowerowe. Poza tym moj M. sprezentowal mi rolki i
          zamierzam sie uczyc na jezdzic. Bede pewnie wygladac jak debilka, mam taki
          smieszny kask na glowe :-)
          • beba3 Re: ruch na swiezym 25.05.06, 22:45
            Lal! Rolki? Suuuper! Zawsze chcialam ale sie balam. Bo to rozumiecie, za daleko
            od ziemi i takie ruchme...;-D
            Kup sobie tez koniecznie ochraniacze na lokcie i kolana oraz rekawiczki.
            Zapewne nie unikniesz upadkow a lepiej je zniesiesz. Wygladem kasku sie nie
            przejmuj tylko baw sie dobrze!
            A maz tez bedzie jezdzil? ;-)
            • zuzka71 Re: ruch na swiezym i pytanie do aktywnych 26.05.06, 13:37
              no wlasnie w kupie razniej;)
              moj slubny to nawet nie wie gdzie wcisnal swoje..a przydaloby mu sie troche
              ruchu...goga sie nie przejmuj kaskiem tylko baw sie dobrze!

              a pytanie to cz wy tez macie tak ze sie uzalezniacie od ruchu? jak jeden dzien
              nie coiwcze to nasteponego ide w podskokach ale nie tylko to, zle sie czuje mam
              syndrom odstawienia wrecz;) chyba przez wakacje kiedy nie bede chodzic na
              fitnesy to bede musiala wrocic do biegania, coby w jakas depreche nie
              popasc...jak myslicie? p.zuz
              • beba3 Re: ruch na swiezym i pytanie do aktywnych 26.05.06, 13:41
                Zuzka!
                To jest ciag, zgadzam sie. Indywidualna sprawa, jak wszystko ale
                wciaga. 'Pociesze' Cie ze jak za dlugo nie cwiczysz to potem lapiesz syndrom
                braku ruchu i Twoje cialko nie chce cwiczyc. Chyba dlatego jest tak ciezko
                zaczac... U mnie skokowo: jak cwicze to intensywnie (_jak na mnie_) a jak nie
                to leze i obzeram sie dobrociami (czy cos w tym stylu). Terz staram sie to
                wyposrodkowac, tzn. dieta w miare i odrbina okazjonalnego ruchu... Czekam
                na 'lepsze wiatry'... ;-/
                • go.ga Re: ruch na swiezym i pytanie do aktywnych 26.05.06, 13:52
                  Beba,
                  Mam wszytskie mozliwe ochraniacze. Dostalam razem z rolkami, zebym sobie
                  krzywdy nie zrobila :-) Juz znalazalm kurs, ktory zaczyna sie od cwiczenia
                  prawidlowego upadania. Nad mezem popracuje, aby sie przylaczyl, o ile mi
                  slomiany zapal nie minie.
                  Zuza:
                  Bardzo sie uzalezniam. Kilka dni bez ruchu i czegos brak.

                  Dziewczyny:
                  Moze kogos dodatkowo zmobilizuje: moja waga pokazala dzisiaj 55kg!
                  Spadlam z 57kg, zostalo mi 1kg k (a moze dwa, jak dobrze pojdzie:-) do
                  zrzucenia. Nie jest to jakis spektakularny rezultat, 2 kg w 3 miesiace, ale ja
                  sie ciesze.
                  Chyba pojde i zjem cala tabliczke czekolady z tego okazji! Zartowalam ;-)
                  • zuzka71 Re: ruch na swiezym i pytanie do aktywnych 26.05.06, 14:22
                    no! kawaleczek mozesz sobie zapodac;P gratuluje, a moge zapytac ile mierzysz
                    wysokosci? to wtedy bedzie dopiero jasnosc. ja to nawet nie o kilogramy
                    'walcze;' a o wyparowanie tzw' poduszeczek' i wysmuklenie ud. klopot w tym ze od
                    pasa w gore jestem potwornie chuda..stad zero diety tylko jakies cwiczenia albo
                    lipocuccion...;PP no goga pocieszylas mnie ze to normalne;) pozdr.zuza
                      • go.ga ps 26.05.06, 14:30
                        A uda to koszmar. Jak zaloze spodnie o odpowiednim kroju, to nic nie widac. Ale
                        w stroju Ewy (lub w kostiumie kapielowym) cala prawda wychodzi na jaw. Ciezko z
                        tym walczyc.
                      • zuzka71 Re: ruch na swiezym i pytanie do aktywnych 26.05.06, 14:31
                        ooo to ja przy 170 (ale ostatnio jak sie mierzylam to tez 168, chyba sie
                        skurczylam, sie garbie niemozliwie...) waze 58-59 a zaczelam fitness od
                        60kg..czyli u nie to poszlo w miesnie....dobre i to, ale jakos poduszeczki
                        niewiele, za to dostaje kompleemty od slubnego, a jak on widzie roznice i do
                        tego ja wyartykuuje to juz megarzecz;)
                        a twoj cie jakos komplementuje?;) kurka to ty juz niezla laska jestes!p.zuza
                              • go.ga matko boska! 27.05.06, 11:47

                                > Zuzka ja wierze w jego szczerosc, ale nie bardzo wierze w jego obiektywnosc ;)

                                Co ja pisze???? Obiektywizm, obiektywizm, obiektywizm.
                                Zalamalam sie :-(
                                • beba3 Re: matko boska! 27.05.06, 13:28
                                  Nie lam sie! My juz po polskiemu mowimy/piszemy a nie po polsku... Tzn Tobie
                                  niezle idzie ale ja to widze jak sie uwsteczniam jezykowo... To chyba naturalne
                                  w naszej sytacji...
                                  Obie laski jestescie i komplementowanie przez Waszych facetow rozumiem. :-D
                                  No to sie Wam przyznam: 7 piwek wczoraj wciagnelam i moja dieta dostala
                                  niezlego kopniaka wczoraj. Najgorsze (dla diety) ze dzisiaj powtrka!
                                  Ale sie rozpijam! ;-D Trzeba nadrobic zaleglosci!
                                  Moja waga dzisiaj to te nieszczesne 82. :-/ Tak sie zastanawiam, jak to mozliwe
                                  wazyc 55? ;-D Musisz byc wrecz wiotka! Ty Zuzka, nie lepsza! Widzialm Cie na
                                  fotach i mi nie wmowisz, ze masz jakies tam newralgiczne miejsca nad ktorymi
                                  musisz popracowac! ;-P
                                  Bede 'dzwigac' swoje dietke od jutra...
                                    • go.ga Re: matko boska! 27.05.06, 16:43
                                      Pola,
                                      Zalezy jak na 55kg patrzec. Przyjechalam wazac 50kg, wiec 10% wiecej. A tak to
                                      kwestia budowy, u mnie jak waga idzie w kierunku 60kg to zle naprawde zle mi z
                                      tym. Zreszta, jak w kazdym, siedzi we mnie len i obzartuch, ktory by chetnie
                                      siedzial na kanapie, pil wino albo piwko i wcinal cos dobrego ;-) Wiec sie
                                      musze pilnowac.


                                      Beba,
                                      7 piwek to... sporo. A moze rzuc ta diete w cholere a postaraj sie troche
                                      wlasnie takie rzeczy ograniczac? Nie rezygnuj z nich calkowicie, bo co to za
                                      zycie bez przyjemnosci. Ale sacz 3-4 piwka zamiast 7, za to powoli i delektujac
                                      sie smakiem.
                                      • zuzka71 iiiiii tam;) 27.05.06, 22:51
                                        beba hhmm kwestia dobrego ujecia na zdjeciu;P zreszta to dawno bylo i juz nie bardzo prawda;P dzis sie zwazylam a robie to nie czesciej niz co 2 tyg.hhmm waga stoi, a powiem nawet wiecej, jakby poszla w gore..znaczy wrocilam do punktu wyjscia sprzed 4 miesiecy...to chyba przez wino...ale podchodze do tematu bezstresowo, coz abonament mam jeszczze na miesizc, trzeba bedzie wypocic.
                                        odkrylam dla siebie stepper (?) nozesz ale sie czlowiek musi na tym nameczyc..

                                        a wogole to beba podziwiam; 7 piwek (znaczy sie to 3-4 w przeliczeniu na polskie) to mocny wynik, dla mnie powiem trudny do osiagneicia bez belkotu;PPP
                                        a i do tej ilosci piwa pasuje nieeezla ilosc zarelka;PPPP

                                        goga fakt z tym obiektywizmem/obiektywnioscia (hhmmm nawet nie zauwazylam bledu...;P) naszych mezczyzn.zreszta oni tacy juz sa, zwlaszcza jak chca zrobic uzytek z 'efektow ubocznych';PPPP
                                        same dla siebie najlepszymi sedziami jestesmy, szkoda ze tak surowymi. tak to juz jest..
                                        pola nie wymiekaj, goga podejrzewam ma problemy z rownowaga przy silniejszy wietrze;))) pocieszylam cie? wracaj i to juz!;))
                                        pozdrowki.zuzka
                                        • a.polonia Re: iiiiii tam;) 27.05.06, 23:14
                                          Chyba musze mojego wyslac do Waszych na lekcje komplementowania, bo jest zbyt
                                          szczery haha ;-)))).
                                          No nie mowi do mnie Ty spaslaku, ale jak np. sie gdzies stroje, to mowi mi
                                          PRAWDE i musze sie piec razy przebierac, straszny, nie?
                                          • zuzka71 Re: iiiiii tam;) 27.05.06, 23:37
                                            no wredny jest;P no ale mysli o twoim dobrym samopoczuciu (na imprezie czy gdzie tam wychodzisz), jak to odbieram;) jak moj wali prosto z mostu, tak to argumentuje;PP np ostatnio mnie sie pyta,czy zmienie te spodnie na inne, a jak zapytalam dlaczego, rzekl, ze tylek mi sie ciut wylewa znich i faceci nie beda sie mogli skupic na konwersacji na przyklad;PP z przekory nie zmienilam, no i mial racje;PPP
                                            no ale jak jestescie tylko we 2 to juz taki szczery do bolu nie jest i krytyczny, tylko mysli o twoich kobiecych proporcjach?;))) bo w sumie to sie liczy a nie kg czy cm...
                                          • go.ga Re: iiiiii tam;) 28.05.06, 11:38
                                            > No nie mowi do mnie Ty spaslaku, ale jak np. sie gdzies stroje, to mowi mi
                                            > PRAWDE i musze sie piec razy przebierac, straszny, nie?

                                            Przypomnial mi sie moj znajomy. Ma taka teorie, ze jak jego zona sie stroi, to
                                            on nie moze zaakceptowac pierwszej wesrji stroju. Bo jak powie, ze ona dobrze
                                            wyglada, to sie boi, ze bedzie miala do niego pretensje o to ze: 1) powiedzial
                                            to tak na odczepnego 2) dobrze sie nie przyjrzal 3)po prostu chce juz wyjsc w
                                            domu na ta impreze 4) nie ma czasu czekac az ona sie przebierze 5)zwisa mu, to
                                            jak ona wyglada. Wiec on sobie wymyslil, ze swoim krytycznym spojrzeniem
                                            pokazuje jej, jak bardzo jest zainteresoway (hehe:) czyms tak niezmiernie
                                            waznym jak kobieca kreacja na wieczorow. Akceptuje z reguly trzecia albo
                                            czwarta wersje i wychodza z domu ;-)
                                            • beba3 Re: iiiiii tam;) 28.05.06, 20:05
                                              Dobre to z tym znajomym! ;-D
                                              Ja sie wczoraj spytalam meza czy dobrze wygladam i potwierdzil ale po chwili,
                                              znowu oderwal sie od kompa i stwierdzil, ze mam jakies takie sine oczy! Podbite
                                              czy cos!
                                              Myslelem ze go udusze! Nie o bluke sie pytalam a o ten kunsztowny make-up! Cien
                                              wybralam zgnilo-zielony.... ;-D
                                              7 piwek to zaleglosci z kilku miesiecy, zeby nie powiedziec lat...
                                              Musze wyrzucic to piwko z Polski co to je nam Tesc kiedys przywiozl...
                                              A na imprezce poszlalam z tym piwkiem, fakt ale atmosfera byla super! :-)
                                              Belkotac, nie belkotalam ale mowilam baardzo jowialnie! ;-D
                                              A w niedziele juz spokojnie, przez 5 godzin dwa duze piwka, morze herbaty i
                                              zagryzki...
                                              Najgorsze ze efekty dotychczasowych staran poszly sie kopac! No, nic jutro od
                                              nowa i w kolko...
                                              Z tych rzadkich spotkan towarzyskich nie zrezygnuje a przy wodzie czy herbacie
                                              to juz jakos mniej fajnie jest... :-/
                                              • beba3 Re: iiiiii tam;) 29.05.06, 10:20
                                                Ciurlam kawe i glodna nie jestem... a powinnam zjec obfite sniadanie.
                                                2kg kosztowalo mnie to imprezowanie przez dwa dni, lasania, tosty i dwie
                                                miekkie buleczki...
                                                Humorek mi siadl ale duch na szczescie nie! Ide dzis sie gimnastykowac. :-P
                                                (Jak mysle ze ja tak do konca mych dni na tym padole bede miec, to sie troche
                                                zmartwilam...)
                                                A jak u Was od poniedzialku? Jakie plany 'cwiczebne'? ;-D
                                                • agnieszkaela Dolaczam do klubu 29.05.06, 12:44
                                                  Z motywacja u mnie kiepsko, ale za 2 miesiace bede lezec na plazy w Chorwacji i
                                                  wolalabym wygladac choc nieco lepiej niz obecnie. Po ciazy niestety przybylo
                                                  tyle, ze musialam wskoczyc numer wyzej w rozmiarowce ubran, a juz poprzedni mi
                                                  nie odpowiadal.
                                                  Z tym, ze lubie zjesc, lubie gotowac i... nie wiem jak wytrwam w
                                                  ograniczeniach. Moze publiczna deklaracja mnie zmobilizuje nieco bardziej? No
                                                  wiec deklaruje ze zaczynam nad soba pracowac!
                                                  • beba3 Re: Dolaczam do klubu 30.05.06, 09:22
                                                    Publiczna deklaracja pomaga troche. Jest sie komu wyplakac, ze ciezko i kiedy
                                                    trzeba to dostaniesz po lapkach a kiedy bedziesz grzeczna, to przytulimy! ;-)
                                                    Witamy w klubie i zapraszamy do aktywnosci i diety!
                                                    W Chorwacji bylam juz lata temu i zazdroszcze Ci okropecznie!
                                                    Moje najlepsze wakacje wypoczynkowe! Woda cudowna, jedzenie tez! Plaze glownie
                                                    kamieniste i nalezy pomyslec o odpowiednich butach ale nie jest to az taki
                                                    wielki problem. Ach, wygrzac sie w Chorwacji... :-)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka