Dodaj do ulubionych

szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii

16.06.12, 09:35
Pytanie do emam z Wysp: czy to norma, czy jakieś wynaturzenie?

Pytanie do emam krajowych: nasze obiady stołówkowe lepsze? gorsze? takie same?

Pytanie do emam ogólnie: ...zakładając, że nie głodujecie (no nie wiem, skrajna nędza, atak nuklearny i siedzimy w bunkrze, samotna wyspa) - ruszyłybyście to jedzenie kijem? dałybyście dziecku?

www.thesun.co.uk/sol/homepage/news/4374643/Council-forced-into-U-turn-after-banning-school-dinner-blog.html
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 09:42
      ryz i kukurydza wygladaly przyzwoicie
      i to co obok nich chociaz nie wiadomo co w srodku big_grin


      ps po kij te deserki do kazdego posilku ?
      • mdro Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 09:54
        Te desery wyglądają na jedyne w miarę jadalne potrawy (no, może ta kukurydza prosto z puszki też, ale ryż pewnie niesłony albo przesolony wink).
        • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 12:32
          mdro napisała:

          > Te desery wyglądają na jedyne w miarę jadalne potrawy (no, może ta kukurydza pr
          > osto z puszki też, ale ryż pewnie niesłony albo przesolony wink).

          No tak, jesli kukurydza to tylko z puszki w salatce z tunczykien i ananasem zalanyn mieszanka majonezu i smietany od swieta rzecz jasna big_grin
          Kukurydza jest bardzo popularna w uk, mozna ja kupoc mrozona lub w kolbach (mniam, grilowana smakuje wybornie).
          A ryz bez soli jak najbardziej, sama nie sole, wole dodac ziol, zwlaszcza ze mieso najczesciej sol zawiera. No ale jesli wybor przypraw ograniczania sie do soli, pieprzy i ziela angielskiego to coz...
          • mrumru22 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:01

            > Kukurydza jest bardzo popularna w uk, mozna ja kupoc mrozona lub w kolbach (mni
            > am, grilowana smakuje wybornie).


            ta kukurydza to bym sie az tak nie podniecala, trudno znalezc dobra tzn. niepoprawiana genetycznie.
            • draconessa Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:07
              Hmmm, w zasadzie wszystko jest poprawiane genetycznie - od zarania dziejow...
              • mrumru22 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:15
                draconessa napisała:

                > Hmmm, w zasadzie wszystko jest poprawiane genetycznie - od zarania dziejow...

                masz racje, sporo jest warzyw modyfikowanych genetycznie, no moze nie od zarania dziejow
                z tym, ze kukurydza jest najbardziej obciazona.
              • freakwave Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 17:00
                draconessa napisała:

                > Hmmm, w zasadzie wszystko jest poprawiane genetycznie - od zarania dziejow...

                możesz sprecyzowac?
                • mysia125 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 17:29
                  O pszczolkach i kwiatkach ma ci dziewczyna napisac? wink
                  rozmnazanie plciowe z gory skazuje na zmiany genetyczne
                  • freakwave Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 19:25
                    jaki sposob w takim razie rozmnazajac sie plciowo np krolik zyska geny kukurydzy a soja ludzkie bo nie moge sobie tego wyobrazic? oswiec mnie, bo dla mnie krzyzowanie sie gatunkow, ktore sa podobne do siebie (np osiol i kon w efekcie masz bezplodnego mula) to jedno a przerzucanie sztucznie genow pomiedzy gatunkami i tworzenie ich sekwencji ktore w przyrodzie nie mialyby prawa normalnie zaisniec to drugie, tworzenie zupelnie nowych genetycznie istot plodnych majacych mozliwosc namnazania sie bez kontroli...
                    porozmawiamy jeszcze na temat roznic naturalnych krzyzowek a efektow inzynierii genetycznej XXI wieku?
                    • mysia125 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 09:04
                      Ty odnosisz sie do manipulacji genetycznych. A tam wyzej laska mowila o "poprawianiu genetycznym od zarania dziejow". I co zle napisala? Owszem, poprawia sie. Samo sie poprawia, czlowiek poprawia (Mendel...). Taka niepoprawiona marchewka byla blada bledziuchna na ten przyklad wink
                      Taka gra slowna wyszla, draconessa wie, o czym mowi i tyle.
          • mdro Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:11
            Naprawdę myślisz, że w tym konkretnym przypadku ktokolwiek postarał się o przyrządzenie świeżej albo mrożonej kukurydzy? Popatrz na te zdjęcia. Poza tym mam wrażenie, że nie wypowiadałam się negatywnie o kukurydzy?

            Emotikona te nie zauważyłaś? Nb. nie wzięłaś pod uwagę, że ryżowi bynajmniej nie towarzyszy sos czy mięso, więc dlaczego przyrównujesz to do swojej kuchni (o której ani ja, ani chyba nikt w tym wątku się nie wypowiadał), w dodatku czyniąc jakieś wycieczki pod adresem mojego sposobu gotowania, o którym a) nic nie wiesz; b) nie jest przedmiotem dyskusji? (I tak, używam ziela angielskiego, bo ma fantastyczny zapach, świetnie komponujący się np. z wołowiną).
            • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:36
              mdro napisała:

              > Naprawdę myślisz, że w tym konkretnym przypadku ktokolwiek postarał się o przyr
              > ządzenie świeżej albo mrożonej kukurydzy? Popatrz na te zdjęcia. Poza tym mam w
              > rażenie, że nie wypowiadałam się negatywnie o kukurydzy?


              A ty naprawde uwazasz, ze musiala to byc kujurydza z puszki? A nwet jesli byl to co? Czy w polskich szkolnych stolowkach warzywa to tylko swieze i organic? Tak mozna sobie odbijac pileczke bez konca i spekulowac, ze ryz to bez soli albo przesolony, kukurydza z puszki, groszek tez, a mieso to pewnie z odpadkow z supermarketow itd. Ja sie nie odnioslam do twojej kuchni a do wspolczesnej tradycyjnej kuchni polskiej, ktora to nie grzeszy nadmiarem przypraw ani ziol, rodzajem potraw ani sposobem ich przyrzadzania. Oczywiscie ogolnie rzecz traktujac.


              • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:48
                Jeszcze jedna kwestia, dyskutujemy tu o kuchni zbiorowej przeznaczonej dla dzieci, a te lubia potrawy proste, lagodniejsze w smaku. Dziecko chetniej zje warzywa osobno np. kukurydze i ogorke obok niz mieszanki w postaci salatek zlozonych z kilku skladnikow z dresingiem. Zauwazylam to po wlasnych dzieciach, dlatego warzywa dostaja najczesciej surowe, parowane lub grillowane ale.jednoskladnikowe (oprocz coleslav, bo te lubia) i takie zjadaja bez problemow. Hamburgery, frytki (sa z piekarnik), tortille, zapiekanki (nie na bagietce z pieczarkami) wszelkie pies sa daniami, ktore dzieci jedza chetnie a o tez w zywiwniu dzieci chodzi.
              • mdro Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:54
                "A ty naprawde uwazasz, ze musiala to byc kujurydza z puszki? A nwet jesli byl to co?"

                No właśnie nic. Czy Ty przeczytałaś to, co ja napisałam o tej kukurydzy? Że to - na oko -jedna z niewielu rzeczy nadających się do jedzenia spośród sfotografowanych posiłków?

                "do wspolczesnej tradycyjnej kuchni polskiej, ktora to nie grzeszy nadmiarem przypraw ani ziol"

                No to współczesnej czy tradycyjnej? (a jak tradycyjnej, to z jakiego okresu?). Podejrzewam, że o tej tradycyjnej pojęcie masz niewielkie, skoro piszesz o małej ilości przypraw i ziół. Ja wiem, że sporo starszych osób, zwłaszcza pochodzących ze wsi, niewiele przypraw stosowało i stosuje (zwłaszcza że za PRL nie były łatwo dostępne), ale z kuchnią polską niewiele ma to wspólnego.
                • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 14:07
                  mdro napisała:
                  > "do wspolczesnej tradycyjnej kuchni polskiej, ktora to nie grzeszy nadmiarem pr
                  > zypraw ani ziol"
                  >
                  > No to współczesnej czy tradycyjnej? (a jak tradycyjnej, to z jakiego okresu?).
                  > Podejrzewam, że o tej tradycyjnej pojęcie masz niewielkie, skoro piszesz o małe
                  > j ilości przypraw i ziół. Ja wiem, że sporo starszych osób, zwłaszcza pochodząc
                  > ych ze wsi, niewiele przypraw stosowało i stosuje (zwłaszcza że za PRL nie były
                  > łatwo dostępne), ale z kuchnią polską niewiele ma to wspólnego.

                  Wlasnie dlatego napisalan wspoleczsna tradycyjna bo wlasnie chodzi o ta, ktora powstawala ostatnie 50 lat a nie ta z przed 500 lat. Ta kuchnia wspolczesna i tradycyjna, ktora istnieje w wiekszosci domostw, w szpitalach, szkolach itd. ta mam na mysli.
              • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 14:08
                po pierwsze kukurydza to zboze a nie warzywo
                po drugie moze i w polskich nie ogranic ale na pewno wiecej niz 3 plasterki ogorka big_grin
    • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 09:47
      Dodatkowa ciekawostka - władze chciały podobno zmusić dziewczynkę do usunięcia bloga smile
    • julchen33 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 09:48
      o Jezu, te trzy plasterki ogorka mnie rozwalily uncertain
      • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 09:53
        no ale za to jaki lod kolorowy big_grin
    • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 09:49
      a to cos na dole obok groszku wyglada jak slimak bezskorupowy
    • landora Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 09:51
      Brytyjskie jedzenie nie należy do najlepszych, a stołówkowe już zwłaszcza nie powala. W trakcie pobytu w UK (rok) schudłam, bo jedzenia w kantynie studenckiej nie dało się jeść. I całe szczęście, że się nie dało, bo było tłuste i tuczące. Pewnie w szkolnych stołówkach nie wygląda to lepiej.
      • carmita80 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:10
        W uk jedzenie w szkolach bywa rozne, zalezy od councilu. Teraz pewnie poprawi sie znacznie i bedzie jednym z najlepazych. Skoro nikt wczesnien nie narzekal to widac wyzywienie w szkolach nie bylo priorytetem uncertain w szkole moich dzieci co 6 m-cy rodzice wraz z dziecmi wypelniaja ankiete gdzie wyrazaja opienie na temat lunch'y. Wygladaja jednak inaczej, a no i jest wybor. Deser jest dodatmiem do kazdegk posilku, nie ma w tym nic dziwnego, lepsze to niz sklepic pelen smieci, ktore w polskich szkolach kupuja dzieciaki zamiast normalnego posilku, bo wiele nie zabiera nic z domu a inne nawet tego nie jedza. W wielu polskich szkolach nie ma nawet stolowek. Ciekawe jak wygladalby blog na temat wyzywienia w polskich szkolach. Waza z zupa, kotlet mielony, niedogotowane ziemniaki i lycha tzw. surowki. W uk posilki w szkolach (mam na mysli podstawowe) sa o stalych porach, posilki sa dobrze zbilnasowane, wszystskie dzieci jedza w miekscu do tego przeznaczonyn (nie na korytarzu na 5-min. przerwie) sa specjalnie zatrudnione osoby, ktore pilnuja porzadku a takze sprawdzaja ile dzieci jedza oraz co jesli przynosza posilki z domu. Paczek albo drozdzowka nie bylby akceptowalny wink Jedzenie jest inne niz w pl, nie kazdy lubic. W Pl tez posuwa sie niezle smieci, zle zbilansowane i to raczej jest na porzadku dziennym. Wystarczy spojerzec na menu wielu przedszkoli czy szkol, obiady na slodko np. nalesniki z serem, pierogi z owocami do tego parowki, mielonki i pasztety uncertain spojrzecie drogie emamy na swoje podworko wink
        • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:13
          > spojrzecie drogie emamy na sw
          > oje podworko wink

          No, do tego też zachęcam (moje nie jadło i nie jada obiadów w szkole, czasem miała je wykupione i szła powiedzmy towarzysko na stołówkę, dziobać zupę czy część drugiego dania - właśnie z powodów, które wymieniłaś smile )
        • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:15
          wg ciebie to co bylo na tych zdjeciach to byly dobrze zbilansowane posilki ?
          • carmita80 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:25
            czarnaalineczka napisała:

            > wg ciebie to co bylo na tych zdjeciach to byly dobrze zbilansowane posilki ?
            >
            A czego im brakowalo wg ciebie? Nie w zlym zbilansowaniu diety problem, nie zauwazylas?
            • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:27
              kukurydza - skrobia plus ryz skrobia plus cos z ciasta a do tego zupa z makaronem
              zaiste zbilansowany posilek big_grin
              • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:28
                albo pizza z krokietem i kukurydza i do tego babeczka big_grin
                • carmita80 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:38
                  czarnaalineczka napisała:

                  > albo pizza z krokietem i kukurydza i do tego babeczka big_grin

                  zapewniam cie, ze zyja i maja sie dobrze smile przecietny Anglik nie tknal by rozgotowanej zupy, mielonego, byle jakich twardawych ziemniakow i surowki z kiszonek gdzie kapusta smakuje jak wioryalbo rozbranych buraczkow z chrzanembig_grin polskie zywienie stolowkowe nie jest ani troche lepsze a te "obiady" na slodko to nieporozumienie.
                  • duzeq Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:41
                    To ze Anglik by nie tknal polskiego jedzenia nie swiadczy o jakosci tego ostatniego. Swiadczy tylko o przyzywczajeniach kulinarnych Anglika. A ze kazda zupa jest lepsza od frytek, to inna sprawa.
                  • 18_lipcowa1 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:46

                    > zapewniam cie, ze zyja i maja sie dobrze smile przecietny Anglik nie tknal by rozg
                    > otowanej zupy, mielonego, byle jakich twardawych ziemniakow i surowki z kiszone
                    > k gdzie kapusta smakuje jak wioryalbo rozbranych buraczkow z chrzanembig_grin polski
                    > e zywienie stolowkowe nie jest ani troche lepsze a te "obiady" na slodko to nie
                    > porozumienie.


                    tak, jasne ze by nie tknął
                    bo ma inne nawyki
                    fish and chips
                    z czego fish to kawałek ryby i reszta to śmierdzące tłuste ciasto
                    oraz frytki
                    super

                    na polskich stołówkach nie ma rozgotowanych mies, ziemniaków, zwiedłych surówek
                    zapewniam cie
                    nie musisz sobie ubarwiac rzeczywistosci

                    Uk ma lepsze zycie, opieke zdrowotną, zarobki ale jedzenie mają chu....we i nic na to nie zrobisz
                    • mrumru22 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:03

                      > na polskich stołówkach nie ma rozgotowanych mies, ziemniaków, zwiedłych surówe
                      > k
                      > zapewniam cie


                      ? Serio?
                      Poprawilas mi humor, doprawdy.


                      >
                  • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:47
                    > zapewniam cie, ze zyja i maja sie dobrze smile przecietny Anglik nie tknal by rozg
                    > otowanej zupy, mielonego, byle jakich twardawych ziemniakow i surowki z kiszone
                    > k gdzie kapusta smakuje jak wioryalbo rozbranych buraczkow z chrzanembig_grin
                    i moze dlatego potem wygladaja jak przecietni anglicy ?big_grin
                  • nanuk24 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 16:10
                    przecietny Anglik nie tknal by rozg
                    > otowanej zupy, mielonego

                    Naprawde? A od kiedy Anglicy meatballs nie jedza?
                • landora Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 14:39
                  Albo macaroni cheese big_grin Super zdrowa, zbilansowana potrawa.
                  Nie wiem, jak wygląda jedzenie w brytyjskich domach, bo moi znajomi - studenci raczej specjalnie nie gotowali, a mój mąż umie gotować. Ale jedzenie stołówkowe było raczej niejadalne. Nie tylko ja narzekałam, Anglikom też ono nie smakowało, nawet była grupa protestująca na Facebooku big_grin A żarcie było monotonne, tłuste, niedoprawione i zwyczajnie niesmaczne.
                  • ib_k Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 17:51
                    choćby nie wiem jak panie emigrantki z gb się nadęły prawda jest jedna, kuchnia angielska jest absolutnie niejadalna i nie zmienią tego za bardzo nawet nagminne zapożyczenia z innych obszarów gastronomicznych, dobrze że w gb jest tak wielu emigrantów prowadzących własne restauracje bo europejczyk w odwiedzinach nie miałby co tam jeść...
          • paulixs1 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 22:52
            To co na zjeciach to nie byly zbilansowane posilki! Nie wszedzie to tak wyglada! Pracuje w szkole w UK i moja corka uczeszcza do ichniejszej zerowki i u nas szkolne jedzenie nie jest takie jak na tej dziewuszki blogu. Po pierwsze codziennie do wyboru jest danie wegetarianskie albo miesne/rybne, ale tu tylko w postaci paluszkow albo fish cakes. Menu sie zmienia. Do wyboru sa tez warzywa gotowane albo salatkowe do glownego dania. Jak sa, boze bron, hamburgery to sa pieczone, smazone nie wystepuje w ogole wink. Ziemniaki i ryz sa faaktycznie nie (do)solone i moja juz innych nie jada smile. Moze mam juz od angielskiego zarcia kubki smakowe zjechane wink, ale mnie smakuje jak na stolowkowe, zbiorowe zywienie. Jedzenie proste i nastawione na mlodego konsumenta!
            Nie kce mie sie klocic, ale informacje czerpac z the sun? Smietanka rzetelnego dziennikarstwa ...
            • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 23:58
              Link był na przynętę. Właśnie dlatego, że The Sun czekałam i nadal z ciekawością czekam na opnie emam z GB.
        • mdro Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:21
          Ojojoj, jaki elaborat... A przecież to sami Brytyjczycy twierdzą, że jedzenie w szkołach jest fatalne. I tak, waza z zupą, mielony, zmieniaki i surówka jest zdrowsze od buły z mielonym, spalonych frytek i polanego tłuszczem groszku albo od buły z mielonym i stopionym serem, dwóch niezidentyfikowanych kawałków czegoś w panierce oraz trzech plasterków ogórka. Dobrze zbilansowane?
          • carmita80 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:31
            mdro napisała:

            > Ojojoj, jaki elaborat... A przecież to sami Brytyjczycy twierdzą, że jedzenie w
            > szkołach jest fatalne. I tak, waza z zupą, mielony, zmieniaki i surówka jest z
            > drowsze od buły z mielonym, spalonych frytek i polanego tłuszczem groszku albo
            > od buły z mielonym i stopionym serem, dwóch niezidentyfikowanych kawałków czego
            > ś w panierce oraz trzech plasterków ogórka. Dobrze zbilansowane?

            Tak, tak sami Brytyjczycy narzekaja na opieke zdrowotna, na szkolnictwo i na wiele innych spraw tylko jakby porownania nie maja. A burgera to sobie wybrala sama, bo zawsze jest wybor, pech polega na tym, ze council nie dba o posilki, widac malo skarg bylo, ale po tym to sie zmieni, na 100%.
        • 18_lipcowa1 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:29
          nie bo padnę ze smiechu
          to były dobrze zbilansowane posiłki?
          dzieci w szkołach polskich nie jedzą? nie maja gdzie? gdzie ty to widzialas?
          proponuje przestac zacierac sobie sztucznie obraz

          wole mielonego niz to co serwują dzieciom w uk
          przejrzyj na oczy

          co jest złego w zupie? ziemniakach? surówce?
          no wez


          prosze przykladowy jadłospis
          www.przedszkole135.az.pl/nasze-przedszkole/jadlospis

          zle?????
          no tak frytki lepsze
          • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:33
            no a gdzie babeczki , czekoladowe deserki ,ciasteczka , lod plakatowkowy ?
            zgrozatongue_out
            kto to widzial dzieciom owoce dawac big_grin
            • 18_lipcowa1 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:42
              zylam 4 lata w UK
              widzialam ichniejsze dzieci
              blade, grube i pryszczate, czarne zęby, pokrzywione

              i znam ichniejsze zarcie
              wolałabym jesc kupe niz to co podaja w stołówkach

              mojego męza bratanek odkąd nie je mielonych i waz z zupą w PL bo wyjechał do UK to męczy sie z potworną nadwagą oraz próchicą
              nie bez powodu spoleczenstwo brytyjskie wygląda jak wygląda- to są nawyki i zywienie z dziecinstwa, to o to są te alarmy

              zaczynąjąc od napakowanych chemicznie mleczek modyfikowanych, gdzie jak spróbowałam to na języku czułąm przez cały dzien, poprzez szkolne zarcie , na macdonaldach koncząc




              • madi138 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 18:59
                > mojego męza bratanek odkąd nie je mielonych i waz z zupą w PL bo wyjechał do UK
                > to męczy sie z potworną nadwagą oraz próchicą
                ciekawe. rozumiem, ze ktos go tam sila zmusza do obzerania sie nafaszerowanymi chemia polproduktami i gotowcami? zupe, czy mielonego nawet w anglii mozna sobie zrobic, zdrowe zarcie mozna tam znalezc bez problemu i polskich sklepow tez pelno. ale, jak sie komus nie chce zdrowo odzywiac to sie przytyje wszedzie- w pl, anglii, wietnamie i kanadzie. bzdury piszesz.
              • sei-ne UK, Polska, a Francja 17.06.12, 15:52
                18_lipcowa1 napisała:

                > zylam 4 lata w UK
                > widzialam ichniejsze dzieci
                > blade, grube i pryszczate, czarne zęby, pokrzywione
                >
                > i znam ichniejsze zarcie
                > wolałabym jesc kupe niz to co podaja w stołówkach

                Dokladnie to samo napisze, gdy porownam francuskie stolowkowe jedzienie z polskimi realiami.
                Przecietny fancuski dzieciak pochorowalby sie od ilosci i jakosci jedzienia z Twojego jadlospisu.
                POWALAJACA ilosc protein i cukrow!!!!!!!!!!!! Parowki, wedzliny, zupa na miesie, mieso, salatka z jajkiem!!!!!! Do tego dzem, miod, woda Z SOKIEM (!!!), SLODZONA herbata, SLODZONE kakao, SLODKI kompot i wisienka na tym koszmarnym torcie - banan.

                Nie myslalam, ze w Polsce wciaz pielegnuje sie tak FATALNE nawyki zywieniowe.
                Francja: Dzien szkolno/przedszkolny: 8:45 - 16:15. Ilosc posilkow: 1! Obiad.

                Przystawka: pomidor z mozarella lub marchewka, lub ogorek z mieta, lub zielona fasolka z sezamem, lub melon, lub ...
                Danie glowne: kurczak lub wolowina, lub wieprzowina, lub ryba, lub krewetki z ryzem, kasza, kuskusem, lub makaronem, lub ...
                Deser: ser + jogurt + owoc
                Do tego WODA

                Spoleczenstwo polskie czeka jeszcze dluga droga w walce z niehigienicznym trybem zycia.
                • olena.s Re: UK, Polska, a Francja 17.06.12, 16:29
                  Łał, ale ślicznie! Jestem pod wrażeniem.
                  • najma78 Re: UK, Polska, a Francja 17.06.12, 16:42
                    Jednak faktycznie w szkolach/przedszkolach w pl serwuje sie duzo cukru, nie tylko w napojach ale i jako przekaski (drozdzowki, paczki itp.) a takze dania obiadowe. W pl 97% dzieci rozpoczynajacych szkole podstawowa ma prochnice zebow w uk 7/10 dzieci nie ma zadnego ubytku. Dodatkowo wiekszosc dzieci w uk nie ma nadwagi, tyc zaczynaja pozniej i wynika to ze stylu zycia.
                    • olena.s Re: UK, Polska, a Francja 17.06.12, 17:58
                      Fakt, myślałam że mnie szlag trafi, jak okazało się, że w warszawskim przedszkolu dziecka zawsze jest słodki/słodzony podwieczorek. A ja swoje hodowałam z jednym słodkim dniem w tygodniu...
                      Ale nie możesz porównywać dzieci brytyjskich i polskich w momencie rozpoczęcia szkoły, bo jednak na wyspach obowiązek szkolny zaczyna się ile? rok? dwa lata wcześniej niż w Polsce?
                      • najma78 Re: UK, Polska, a Francja 17.06.12, 18:13
                        olena.s napisała:


                        > Ale nie możesz porównywać dzieci brytyjskich i polskich w momencie rozpoczęcia
                        > szkoły, bo jednak na wyspach obowiązek szkolny zaczyna się ile? rok? dwa lata w
                        > cześniej niż w Polsce?

                        Rok czy dwa nie robia roznicy, bo przez ten czas prochnica nie obejmie 97%. Pracuje w szkole podstawowej z dziecmi, takze polskimi wiec mam okazje je poobserwowac z bliska smile
                        Odnosnie cukru to w naszej szkole do picia woda (jest tez mleko ale glownie mlodsze dzieci chca pic) przekaska to warzywo lub owoc, slodycze jako deser (lody, muffinki, jogurt, galaretka) a w przedazkolu slodkie bylo tylko raz czyli deser.
                        • draconessa Re: UK, Polska, a Francja 17.06.12, 18:56
                          Hmmm, popatrzmy , czym dzieci u mnie w szkole beda karmic w tym tygodniu:
                          1. Filet z kurczaka, ziemniaki pamentiere, salatka lisciasta i coleslaw.
                          opcja vege: Warzywa grillowane z bulka ( wypiek domowy, czy moze raczej - szkolny)
                          Ciasto jablkowe
                          Lunch pakowany: kanapka z tunczykiem i ogorkiem, pomidor, paczka rodzynkow, ciasto owocowe, napoj mleczny
                          2. Ryba pieczona, kukurydza, brokuly
                          vege: zapiekanka warzywna
                          Ciasto owocowe
                          Pakowany: kanapka z szynka, paluszki z marchewki, melon, slodka bulka, napoj mleczny
                          3. Bolognese, mieszane warzywa
                          Vega: omlet hiszpanski
                          Ciasto cytrynowe
                          Pakowane: kanapka z serem, paluszki z selera, salatka owocowa, ciasto, napoj owocowy
                          4.Pieczona wieprzowina z sosem jablkowym, ziemniaki pieczone, marchewka z groszkiem
                          Vege: zapiekana z kalafiora i brokulow
                          Jogurt
                          Pakowane: Kanapka z kurczakiem, ogorek, jablko, jogurt, sok owocowy
                          5. Losos pieczony, frytki ( o zgrozo!), groszek
                          Vege: nadziewany pieczony ziemniak
                          Ciastko
                          napoj mleczny
                          Pakowany: Kanapka z jajkiem i rzezucha, warzywa mieszane, pomarancza. ciastko, napoj mleczny

                          Wszystko robione w szkole -pachnie od rana i to bylo pierwsze wrazenie przy pierwszej wizycie w szkole - kuszace zapachy z kuchni. Szkola 250 uczniow. Da sie - i w UK, i w Polsce, i wszedzie indziej, zalezy to do...finansow i checismile Aha, obiadki sa platne - £2.10 dziennie, mozna osobno zamowic swiezo wyciskany sok - 30 pensow.
                          • najma78 Re: UK, Polska, a Francja 17.06.12, 19:37
                            A u nas:
                            Pn: 1. Kotlety z lososia i slodkich ziemniakow.
                            2. Wegetarianskie ravioli w sosie pomidorowym
                            3. Kanapki pakowane
                            do wyboru warzywa zazwyczaj 3 rodzaje
                            deser: sorrento surprise lub miska swiezych owocow

                            Wt: 1. Sheperd's Pie czyli baranina w sosie i z warzywami pod puree ziemniaczanyn zapiekane
                            2. Pieczony ziemniak z 3 nadzieniami veg
                            3. Kanapki pakowane do wyboru
                            deser: placek pomaranczowy z sosem lub mus z bialej czekolady lub miska swiezych owocow

                            Sr: 1. Pieczone mieso z gravy
                            2. Ser, zielona cebulka, ziemniaki zapiekane w ciescie francuskim
                            3. Kanapki pakowane
                            warzywa do wyboru
                            deser: biszkopt kokosowy z sosem lub flapjack czyli baton z platkow owsianych, golden syrup i masla lub miska swiezych owocow

                            Czw: 1. Makaron bolognese
                            2. Curry ze slodkich ziemniakow i soczewicy

                            warzywa w tym ziemniaki lub frytki lub tortille lub nan bread/chapati ale to standard jesli pominelam w ktoryms dni
                            deser: rolada z dzemem i sosem lub miska swiezych owocow

                            Pt: 1. Pizza z szynka i sosem pomidorowym lub versja veg
                            2. Kawalki filetu z dorsza w panierce zapiekane
                            3. Kanapki pakowane
                            warzywa plus dodatki
                            deser: rice pudding z dzemem lub miska swiezych owocow z lodami waniliowymi
                            • najma78 Re: UK, Polska, a Francja 17.06.12, 19:51
                              U nas obiad kosztuje £1.50. Za 20p mozna kupic swiezy smoothie. Sama czasem jadam a ja z tych wybrednych i jedzenie jest jak najbardziej jadalne, dzieciom tez smakuje.
                              • sei-ne Re: UK, Polska, a Francja 17.06.12, 20:26
                                We Francji koszt posilku obliczany jest w zaleznosci od zarobkow rodzicow, wiec cena moze sie wahac od kilku centow do kilku euro.
                        • princess_yo_yo Re: UK, Polska, a Francja 17.06.12, 22:31
                          w uk jest nacisk na wizyty u dentysty co pol roku, taki jest system, dentysta wysyla ci powiadomienie co 6 miesiecy ze check up jest due. a jak sie ignoruje przeglady zwlaszcza w ramach nhs to cie dentysta wywali z listy i bedziesz sie potem bujac bez dentysty albo placic fortune prywatnie. to jest glowna przyczyna lepszego uzebienia.

                          dzieci wciagaja slodycze, chipsy i pija slodkie napoje ze az milo, jesli nie w szkole i przedszkolu gdzie jest jakas kontrola to w domu.
                • franczii Re: UK, Polska, a Francja 18.06.12, 22:19
                  No dobrze a jak sie ma ten jadlospis przez ciebie opisany z tym brytyjskim na linkowanym zdjeciu?suspicious
            • japanunieprzerywalempanieposle Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:10
              czarna big_grin
        • gryzelda71 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 12:09
          Ale brednie.

    • mruwa9 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 09:58
      w szkolach moich dzieci ( nie UK) jest bufet i zawsze do wyboru danie niewegetarianskie i wegetarianskie. Bar salatkowy, pieczywo. Kazde dziecko idzie z tacka, talerzem i naklada to (i tyle), co chce. Nie sa to delikatesy, ale dzieci glodem nie przymieraja.
      • carmita80 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:21
        mruwa9 napisała:

        > w szkolach moich dzieci ( nie UK) jest bufet i zawsze do wyboru danie niewegeta
        > rianskie i wegetarianskie. Bar salatkowy, pieczywo. Kazde dziecko idzie z tacka
        > , talerzem i naklada to (i tyle), co chce. Nie sa to delikatesy, ale dzieci glo
        > dem nie przymieraja.

        Tak, jest tez w szkole moich dzieci, maja do wyboru danie miesne, wegetarianskie i deli plus np. kawalek miesa i deser itp. dzieci przy porannym sprawdzaniu obecnosci sa pytane czy maja posilek z domu czy dinner, jesli dinner to deklaruja co chca. Menu jest znane duzo wczesniej wiec i czasu do namyslu wystarczajaco. Te, ktore jedza obiad podchodza z tacka i dostana to co zamawialy. Deklaruje sie wczesniej z twgo wzgledu aby w kuchni mozna bylo latwiej oszacowacile potrzeba posilkow bo kiedys dzieci narzekaly ze nie dostaly tego co chcialy. Problem.rozwiazano. Szkola podstawowa ok. 340 dzeci.
        • andaba Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:40
          Nie no, u nas w szkole obiady są przyzwoite, moje dzieci wprawdzie nie chodzą, ale chodziły i sobie chwaliły. Ale widzę co dzieci dostają i jest to zupełnie przyzwoite jedzenie, przypominające domowe, nawet surówki panie same robią (tzn kroją, żadnych gotowców).
      • naomi19 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 08:48
        danie niewegetarianskie i wegetarianskie. Bar salatkowy, pieczywo.

        oj tak, przeciez właśnie widzimy! wegetaiańskie (górek) i mięsne (lazania)
        bar sałatkowy (ogórek,, plasterków 3) i pieczywo (hamburber).
        • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 10:41
          Dobre, Naomi! Dobre! Ale my tu w Polsce cicho sza siedźmy, co my tam wiemy i znamy się na dobrym zdrowym jedzeniu, w końcu mieszkamy w dziczy, a nie w cywilizowanym kraju big_grin
    • sniyg Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 10:40
      Jakby nie patrzeć Anglicy i Szkoci są najgrubszymi narodami w Europie,
      problem otyłości dotyka ponad 40% dzieci, a prognozy są takie, że będzie coraz
      gorzej.

      Niestety, w Polsce dzieci też tyją, choć do Anglików dużo nam brakuje.

      Posiłki dla dzieci w angielskich szkołach można zobaczyć w programie
      "Jamie w szkolnej stołówce", leci na Kuchnia+

      >Jamie Oliver wydał walkę źle skomponowanym obiadom szkolnym, które mogą prowadzić do otyłości (...) Z >przerażeniem stwierdził, że większość angielskich dzieci nie ma pojęcia jak wyglądają nawet najprostsze >warzywa. Jamie postanowił też walczyć ze "śmieciowym jedzeniem" - w jednej ze szkół na przykład uczniowie >zjadają tygodniowo ćwierć tony frytek...

      >To zabójstwo dla dzieci. Otyłość jest w tej chwili najbardziej widocznym objawem niezdrowego jedzenia i >szybkich posiłków, jakie jedzą nasze dzieci w szkołach – wyjaśnia Oliver.
    • draconessa Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 11:56
      Jako mama z wyspy odpowiem Ci tak - obiady i ich jakosc zaleza od szkoly - tak, jak i u nas. Np szkola do ktorej chodzi moj synek prowadzi polityke zdrowego zywienia. Nie ma w niej smieciowego zarcia, posilki sa przygotowywane na miejscu i zbilansowane, na przekaske dzieci dostaja owoce i warzywa, do picia maja wode. Dyrekcja wprowadzila zakaz przynoszenia na obiad ( dotyczy dzieci nie korzystajacych ze stolowki) slodyczy, napojow gazowanych itp, jasno okreslila, co moze sie w owej torbie znalezc. Tlustych dzieci w naszej szkole nie zaobserwowalam.
      A teraz o kuchni angielskiej - zanim do uzytku weszly powszechnie przez leniwych osobnikow stosowane posilki do mikrofali, rozne McDonaldy itd itp przecietny Brytyjczyk byl szczuply. Dodatkowo, gdybyscie przygotowaly dania z kuchni angielskiej od podstaw w domu - okazaloby sie, ze smakuja o niebo lepiej, niz ich supermarketowe odpowiedniki, a i ich kalorycznosc jest tez sporo mniejsza. Oczywiscie, nie twierdze, ze kuchnia owa jest szczytem wyrafinowania ( kudy jej tam do wloskiej czy tajskiej) ale nie jest tez i taka ohydna. Kuchnia polska w postaci schabowego i kapusty zasmazanej, czy tlustego bigosu to tez nie jest nie wiem jakie cudosmile
      • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 12:20
        Draconessa zara sie zleca i ci nakracza ze nie masz racji bo one wiedza lepiej big_grin a wiekszosc mawet tych, ktorzy tu mieszkaja nie ma bledego pojecia nie tylko o tut. kuchni ale o wielu aspektach dotyczcacych zycia w tym kraju. Tak, jak napisalas, wiele zalezy od szkoly a ja powiedzialabym i od councilu bo ich polityka jest wiazaca dla wszystkich szkol. W szkole moich dzieci i mojej pracy jednoczesnie takze stosowana jest polityka zdrowego odzywiania, wlacznie z kursami dla rodzicow np. Healthy Life Stale itp. bo obecne pokolenie i poprzednie zaprzestalo gotowania w domu a przerzucilo sie na gotowce. Niektore warstwy spoleczne zrezygnowaly ze zdrowego stylu zycia, popadlo w lenistwo co wspomagane bylo latwa dostepnoscia wszelkich dobr i zaczelo tyc. Podobnie jak w USA. To sie powoli zmienia, a przedszkola i szkoly dbaja o edukcje w tym zakresie. Polski to nie dotyczy (tanie i latwo i dla kazdego) a grubych tez przybywa. Przyjmijmy jednak tu na forum, ze w uk jest tragicznie, wszystko okropne, wysokie bezrobocie, nedza na kazdym kroku i ogolnie dno. Przecietna ematka poczuje sie od razu lepiej, zwlaszcza, ze slonecznie dzis w pl.
        • draconessa Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 12:49
          No tak, dowiem sie tez, ze pracuje na zmywakusmile)) Ale mi nie chodzi o to, aby sie klocic. I masz racje, zalezy od Council - jesli dany council ma wszystko w d..., to i jedzenie na zalaczonych obrazkach. I tak, jak piszesz - zalezy od warstwy spolecznej - osoby zyjace na zasilkach ( a czesto jest to uwarunkowane nieomal genetycznie - cale rodziny pokoleniami nie splamily sie praca, bo na socjalu wygodniej i wysilac sie nie trzeba) najczesciej beda jadly najtansze gotowce z supermarketu, popija to cola czy innym dzioadostwem, zezra do tego cztery batony Mars i wisi im, ze to niezdrowe i nalezy inaczej - i w wyniku takiego zarcia, plus naduzywania piwska - wyglada jak wieloryb. W szkole w dzielnicy zamieszkanej przez tak zyjacych ludzi raczej nie bedzie super posilkow ( chociaz pewnie sa wyjatki). W dzielnicach zamieszkanych przez zamozniejsza i lepiej wyksztalcona ludnosc bedzie inaczej. W Polsce jest zapewne podobnie - osoby zamozniejsze z regulystaraja sie jesc zdrowiej i bardziej przygladaja sie, co wloza do garnka, osoby biedniejsze i niekiedy kiepsko wyksztalcone staraja sie zapchac brzuch, byle taniej - a kwestie prawidlowego zbilansowania i zdrowotnosci schodza na dalszy plan. A ze w Polsce jeszcze gotowce nie takie popularne , a fast-foody stosunkowo drogie - to i plaga otylosci spowodowanej kiepskim zarciem jeszcze nie jest tak widoczna. Ale poczekajcie z piec - dziesiec lat...
        • mdro Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 12:57
          Przecież to nie o to chodzi - tylko o żarliwą obronę pokazanych na tym blogu posiłków jako dobrze zbilansowanych i smacznych - w odróżnieniu od tych fatalnych surówek i zup w PL. Ja doświadczalnie nie wiem, jakie są posiłki w szkołąch brytyjskich, ale niejednokrotnie spotkałam się z ich krytyką przez samych Brytyjczyków. I sorry, hamburger w szkole jest tak samo niezdrowy jak ten w MacDonaldsie.

          Posiłki w szkole moich dzieci nie były szczytem marzeń kulinarnych, ale były na tyle smaczne i dobrze skomponowane, by były jadalne. Zdarzały się potrawy nie do przyjęcia zarówno ze względu na gust moich synów, jak i zasady żywienia (jak np. makaron z truskawkami), ale a) sporadycznie, b) na ogół mało strawne było jedno danie, drugie do zjedzenia się nadawało. Nie było też zwyczaju dorzucania do obiadów ciastek czy lodów - co najwyżej jakiś jogurt czy owoc.

          Fajnie, że w szkole Twoich dzieci są lepsze posiłki niż w szkole autorki bloga, ale to nie znaczy, że wszędzie tak jest, prawda?
          • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:04
            -I sorry, hamburger w szkole jest tak samo niezdrowy jak ten w MacDonaldsie.
            w tym z maca jest chyba jeszcze salata cebula i pomidor
            do szkolnego byly 3 plasterki ogorka big_grin
            • draconessa Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:06
              Ogorek faktycznie byl rozbrajajacybig_grin
              • majenkir Re: 16.06.12, 13:57
                draconessa napisała:
                > Ogorek faktycznie byl rozbrajajacybig_grin


                Podejrzewam, ze 90% konsumentow i tak wyrzucilo te trzy nedzne plasterki wink.
          • draconessa Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:05
            Hmmm, sa szkoly w ktorych nie podaje sie hamburgerow... Posilki na obrazkach oczywiscie nie sa dobrze zbilansowane, co do ich smaku nie bede sie wypowiadac, bo ich nie probowalamsmile. Mi z kolei chodzi, abysmy nie uogolniali - zarowno w UK, jak i w Polsce sa szkoly , w ktorych podaje sie paskudne jedzenie, jak i takie, w ktorych prowadzi sie zdrowa kuchnie. Z tego, co wiem, w obydwu krajach prowadzi sie dzialania, czy tez kampanie w kierunku poprawienia jakosci owego jedzenia. I tyle tego. Na blogu pokazano obiady w pewnej brytyujskiej szkole - hmmm, podejrzewam, ze sa szkoly, w ktorych jedznie jest jeszcze gorsze, jak i takie, w ktorych jest o niebo lepsze... W Polsce tez moznaby zrobic blog ze zdjeciami posilkow, na widok ktorych wlosy stanelyby Ci deba z przerazenia, a zoladek wywinalby kozla...
            • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:21
              Otoz to draconessa, a cora czesciej tez napotykam informacje, ze szkoly nie prowadza stolowek lub je likwiduja. W szkole podstawowej do ktorej chodzilam stolowka byla ale jedzenie kiepskie i czesto brak czasu na pisilek a w szkole sredniej stolowki nie bylo sad z roznych info widze ze wcale lepiej nie jest, ale nie ma jak to skrytykowac to co w uk, bez tego dzien stracony. Zadna tajemnica nie jest, ze zywienie zbiorowe to nie domowe ale moze byc lepaze i gorsze, w szkole tej dziewczyny nie jest wysokich lotow uncertain to jednak nie oznacza, ze tak jest wszedzie ani nawet w wiekszosci. Inna sprawa to menu, to przeciez zalezy od tradycji w danyn kraju. W polskej szkolnej stolowce nie pojawi sie pieczona baranina ani curry z kurczaka a w angielskien pierogi leniqe czy z owocami albo makaron z cukrem. Kazdy kraj ma swoje tradycje kulinarne.
              • sniyg Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:59
                najma78 napisała:

                > z roznych info widze ze wcale lepiej nie jest, ale ni
                > e ma jak to skrytykowac to co w uk, bez tego dzien stracony. Zadna tajemnica ni
                > e jest, ze zywienie zbiorowe to nie domowe ale moze byc lepaze i gorsze, w szko
                > le tej dziewczyny nie jest wysokich lotow uncertain to jednak nie oznacza, ze tak jest
                > wszedzie ani nawet w wiekszosci.

                No chyba nie do końca masz rację, skoro najwięcej otyłych dzieci i młodzieży w Europie jest właśnie w Wielkiej Brytanii. Rozumiem urażoną godność emigrancką, ale fakt pozostaje faktem.

                > Inna sprawa to menu, to przeciez zalezy od tradycji w danyn kraju.

                Akurat angielska kuchnia, obok finlandzkiej, powszechnie uchodzi za najgorszą na świecie.

                Nie wiem o co się tak spinasz, to jakby ktoś kto wyemigrował do Holandii wkurzał się, na stwierdzenie, że Holandia to nie kraj dla miłośników górskich wędrówek.
              • kk345 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 20:01
                > Otoz to draconessa, a cora czesciej tez napotykam informacje, ze szkoly nie pro
                > wadza stolowek lub je likwiduja.

                W zamian korzystając z cateringu, ktory dowozi do szkól gotowe posiłki
    • kropkacom Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:44
      Szkoła zapewne nie ma zaplecza kuchennego aby sama przygotowywać posiłki. Od razu widać, że to są odgrzane mrożonki. I tyle...
      • dorek3 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 14:02
        OMG, moje dzieci (i ja też) byśmy z głodu umarli przy takim żarciu. W szkole moich dzieci (PL, w-wa) tez nie ma kuchni. Obiady sa z kateringu, porcjowane na miejscu aby były ciepłe. Dzieciaki rzekomo wylizują talerze.

        Przykładowy jadłospis (jednodaniowy+deser opcjonalny:
        II danie: Gulasz wieprzowo-wołowy w kolorowym kociołku warzywnym, kasza gryczana palona, surówka z młodej białej kapusty. Kompot owocowy Jogurt owocowy, biszkopty.

        II danie: Klopsiki z indyka w sosie koperkowo-ziołowym, kasza jęczmienna, brokuł gotowany.
        Kompot owocowy, Drożdżówka, świeży owoc.

        II danie: Makaron kolanka, mus ze świeżych truskawek.
        Kompot owocowy, Rogal z masłem, polany złocistym miodem, świeży owoc.

        II danie: Paluszki rybne, ziemniaki ze świeżym koperkiem, surówka z ogórka kiszonego.
        Kompot owocowy glaretka z owocami, Herbatniki.
        • hanalui Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 18:19

          > Przykładowy jadłospis (jednodaniowy+deser opcjonalny:
          > II danie: Gulasz wieprzowo-wołowy w kolorowym kociołku warzywnym, kasza gryczan
          > a palona, surówka z młodej białej kapusty. Kompot owocowy Jogurt owocowy, biszk
          > opty.
          >
          > II danie: Klopsiki z indyka w sosie koperkowo-ziołowym, kasza jęczmienna, broku
          > ł gotowany.
          > Kompot owocowy, Drożdżówka, świeży owoc.
          >
          > II danie: Makaron kolanka, mus ze świeżych truskawek.
          > Kompot owocowy, Rogal z masłem, polany złocistym miodem, świeży owoc.
          >
          > II danie: Paluszki rybne, ziemniaki ze świeżym koperkiem, surówka z ogórka kisz
          > onego.
          > Kompot owocowy glaretka z owocami, Herbatniki.
          >
          Podobnie uroczo wygladal jadłospis mojej studenckiej stołówki w PL. To co krylo sie za nazwami już tak uroczo nie wyglądało i smakowalo
          • dorek3 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 18:23
            Pewnie, że napisac mozna wszystko. Ale to jest 4 firma w szkole i pierwsza o której synowie wypowiadaja sie dobrze wiec licze ze nie jest źle. A to że mój syn sobie "odbilansowywuje" obiad nie jedząc surówek to juz zupełnie inna inszość.
    • guderianka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 13:59
      U nas (Szczecin) jedzenie na stółówce szkolnej normalne-zupy warzywne i wielowarzywne, drugie dania "polskie"- ziemniak/kasza-mięso/jajo-surówka-ewentualnie makaron z czymś tam, okazjonalnie bigos, pierogi itp.
    • mama303 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 14:36
      Ohyda! W szkole mojego dziecka sa normalne obiady: zupa, mięso /lub ryba/ z ziemniakami, albo z ryżem lub kaszą, surówka /lub jarzyna/, raz na dwa tyg cos słodkiego - typu pierogi z truskawkami.
      • bi_scotti Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 16:48
        A mozecie poprosic swoje dzieci zeby porobily zdjecia swoich obiadow w ich stolowkach i tu je wkleic? Szkolne/szpitalne cafeterie to raczej wszedzie bardziej pasza niz jedzenie. Sa szlachetne wyjatki ale ogolnie to chodzi o to zeby bylo szybko i nie zaszkodzilo. Life.
        • guderianka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 17:13
          Moja nie chodzi na obiady w tym roku.
          Ale np. w przedszkolu , gdzie gotowane jest na miejscu, panie kucharki robia zakupy na pobliskim ryneczku -warzywa/owoce. Mięso jest dowożone w postaci, że tak powiem surowej. Zapachy unoszące sie rano na budynkiem przedszkola są apetyczne i kuszące wink
          • bi_scotti Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 18:47
            guderianka napisała:

            > Zapachy unoszące sie rano na budynkiem przedszkola są apetyczne i kuszące wink

            Nie watpie. Ale musze Ci powiedziec, ze bywajac w wielu szkolach, szczegolnie high schools, w ktorych maja tzw. hospitality program czyli mlodziez uczy sie kucharzenia, jedzenie tez pachnie super i czesto rownie dobrze smakuje wink Problem zaczyna sie tam gdzie te kuchnie maja obslugiwac duzo ludzi. Nie wiem jak duze sa szkoly w UK, ile maja przecietnie uczniow. U nas high schools potrafia miec po 1700-2000 uczniow plus kadra. Do tego dochodza wszelkie obostrzenia zywieniowe typu alergie, zwyczaje religijne etc. I oferta co mozna podac w takiej molochowatej stolowce maleje, podobnie jak zmniejsza sie mozliwosc indywidualnego przygotowywania wszystkich skladnikow lunch'u - nikt nie bedzie sam, wlasnorecznie gniotl w dloniach hamburgerow dla np. 1000 osob smile To mozna robic w malych placowkach i tez przeciez nie codziennie. Nie bronie podlego jedzenia w stolowkach szkolnych UK, bo nie mam w tym wzgledzie osobistych doswiadczen ale ja mysle, ze to jedzenie trzeba jednak traktowac troche jak posilki w samolotach - "wrzucic cos na ruszt" zeby nie umrzec z glodu/spadku energii niz jak wydarzenia kulinarne wink Dodam, ze moje dzieci same sobie robily lunches, bo w cafs nie chcialy jadac. Ich wybor.
            • guderianka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 18:55
              O takiej liczbie nie ma mowy.
              Przedszkole to posiłek na max 120 dzieci
              Szkoła-w zalezności od wielkości-mojej córki to 27 klas razem z zerówkami po ok. 25-28 osób
        • nanuk24 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 19:43
          ja sobie wypraszamwink Nigdzie tak dobrze nie pojadlam, jak w szpitalu wlasnie. Do dzisiaj mi sie mashed potatoes po nocach snia.
          W szpitalu dostalam karte z menu i moglam sobie sama komponowac sniadanie i obiad.
    • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 16.06.12, 19:01
      Psu bym nie dała...
    • hellulah blog o obiadkach - tej dziewczynki 17.06.12, 00:10
      A zaglądałyście na jej bloga? są tam zdjęcia i opisy z innych krajów, fajne:

      neverseconds.blogspot.com/
      • oteczka Re: blog o obiadkach - tej dziewczynki 17.06.12, 07:25
        Wnuczka chodzi do szkoły w UK ,nosi jedzenie do szkoły bo stwierdziła że te fryty ,picca i inne g... to ona by tego do ust nie wzięła, nie jest niejadkiem ,tylko mówi że zapach i wygląd tego żarcia odrzuca ją na kilometr.
      • czarnaalineczka Re: blog o obiadkach - tej dziewczynki 17.06.12, 09:46
        zlobek w hiszpanii pychaaaa smile
        • katia.seitz Re: blog o obiadkach - tej dziewczynki 18.06.12, 10:18
          I izraelski falafel - mniam! smile
    • bea.bea Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 07:35
      nie wiem jak w wb ale u nas pycha, jem sama i moje dziecko. Urozmaicone i zielska duzo...mniam smile
    • dynema Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 08:01
      Wszystko zalezy od szkoly, nic nowego pod sloncem. Akurat mnie obiady w szkolach utrzymywanych przez urzad gminy nie dotycza, ale od strony technicznej wiem ze wymagane jest aby posilek zawieral 2 z 5 dziennych porcji warzyw lub owocow. Ta szkola z bloga raczej tego nie spelnia wink

      Alternatywnie, zdjecie obiadu w UK:
      whatsforschoollunch.blogspot.co.uk/2010/04/uk-school-lunch-lasagna-and-salad.html
      I zdjecie ze stolowki szkolnej w Szczecinie:
      natablicy.pl/wladze-szczecina-chca-sprywatyzowac-stolowki-szkolne,artykul.html?material_id=4d96f77116f1da7b32000000
      Jak widac na obrazku, wszystko zalezy od szkoly.
      W szkole mojego syna obiady wygladaja i smakuja bardzo dobrze smile
    • naomi19 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 09:01
      O matko, ale shit...
      Jadłospis mojej córki wygląda przy tym jak jadłospis królowej, choć (do tej pory) miałam sporo zastrzeżeń.
      Dziewczynka odwala dobrą robotę smile
      Ale najmunia broni, oczywiście big_grin żenka. Najma- zgadzam się z Tobą-
      ziarna zbóż były
      warzywa (ten bar sałatkowy, tak?big_grin) w postaci 3 lasterków ogórka, krórego założę się nikt nie tknąć bojąc się o swoje zdrowie, no i Twoje ulubione fryty były i to nawet nie zwykłe a pokręcone! Przeciez to ziemniaczki!
      mięso w lazanii i w haburgerze (najwyższe jakości, założę się, z ekologicznej uprawy, bo w UK tylko takie, nie to co w polszy)
      owoce i nabiał w lodach. Dużo owoców i dużo nabiału.

      hahahahahaha
      • naomi19 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 09:23
        *tknął
      • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 09:50
        to nie lazania tylko pizza
        placek keczup i produkt seropodobny
        • naomi19 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 11:52
          to nie lazania tylko pizza
          big_grinbig_grinbig_grin
      • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 10:06
        a zauwazylyscie ze jakosc i ilosc jedzenia poprawia sie wraz popularnoscia bloga? juz po paru dniach napisano ze 'zasady' stolowkowe 'zostaly dopracowane' i okazalo sie ze moga jesc tyle warzyw i owocow ile chca, i nie musza wybierac miedzy zupa i deserem.
        szkola/council probowali zabronic jej robienia zdjec co tylko doprowadzilo do jeszcze wiekszej popularnosci bloga i donacji na charity na ktora dziewczynka zbiera pieniadze - zebrala juz prawie £75 tysiecy.
        w jej stolowce tez zawsze byl wybor o czym pisze na blogu i jest to tutaj oczywiste ale wyglada na to ze jakosc i ilosc jedzenia byla fatalna a blog pomogl sytuacje naprawic i bardzo dobrze. za moich czasow w pl o zadnym wyborze jesli chodzi o obiady w zywieniu zbiorowym nie bylo mowy, moze to sie juz zmienilo?
        jakosc jedzenia szkolnego w uk byla pod lupa jakis czas temu i wtedy to dopiero byla masakra, teraz jest juz po rewolucji - zdaje sie ze dinner ladies przestaly sie juz buntowac ze musza kroic warzywa a rodzice nie przemycaja do szkoly fish & chips bo ich dzieci jak pierwszy raz w zyciu zobaczyly na szkolnej stolowce pomidora i ogorka to nie wiedzialy ze to sie je big_grin
        tu jest link do zrodla, troche jednak sie rozni od relacji w naczelnym brukowcu z postu startowego:

        neverseconds.blogspot.co.uk/
        • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 10:14
          28 maj
          wow dostali melona i wiecej ogorkow
          • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 10:35
            a 31 may wglada prawie jak polski obiad i co w zwiazku z tym? stwierdzenie 'dostali' jest troche mylace bo nadal wydaje sie zakladac ze kazdy dostal to samo co podejrzewam wynika z przyzwyczajenia ze w szkole, szpitalu itd w pl dostaje sie talerz na ktorym jest jedzenie i ilosci tegoz na ktore sie ma zadnego wplywu. nadal tak jest?
            nie rozumiem tez tej forumowej nienawisci hamburgerowej - przeciez to polski kotlet mielony tylko grillowany a nie smazony.
            to co jest na blogu to sa zadne kulinarne cuda i szkola powinna sie bardziej starac i bardzo dobrze bo blog znowu zwraca uwage na jakosc jedzenia w szkole. wezcie tez pod uwage ze to jest lunch za £2.00 chociaz pewnie szkola council dotuje posilki wiec powinno starczyc na lepsze jedzenie.
        • naomi19 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 12:01
          zauwazylyscie ze jakosc i ilosc jedzenia poprawia sie wraz popularnoscia bloga?
          Napisałam, że dziewczynka robi dobrą robotę(w przeciwieństwie do panien typu najma, która nienawidzi Polski i napisze wszystko, żeby pokazać, że Polska to dno, a w UK to raj na ziemii nie zapomni wspomnieć, że jest bardzo bogata, wpisać dokładnie ile zarabia, a przy tym stwierdzić, że polskie dzieci są bezzębne i opatulone w grube czapy i po tym je poznaje, Polska to dla niej zamknięty rozdział, a na co dzień tylko polskie fora, na których obrzyguje Polaków. Jak ja nie cierpię takich ludzi... Kiedyś stwierdziła, że po to wchodzi na fora, żeby uświadamiać Polaków i ich edukować big_grin)
          Ale dość o najmie.
          Im więcej będzie takich dziwczynek i przede wszystkim mądrych rodziców, bo założę się, że jej tacy właśnie są i nie jest im wszystko jedno, co dziecko zje w szkole. Wyjątkowo nie zgodzę się z bi_scotti- to nie jest snack służący tylko temu, by nie omdleć z głodu smile To jest spora częśc diey dziecka, przecież to spory posiłek 5 dni w tygodniu. Dziecko przyzwyczaja się do śmieciowego żarcia i w niedzielę chce burgera z kręconymi frytkami. Nie wierzę, że takie dziecko ma zdrowe nawyki i chce jeść potem normalne jedzenie.
          Można zjeść tanio a dobrze- duża ilośc warzyw, ryby, chude mięso, na deser owoce.
    • olena.s Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 10:02
      No, ja tez wolałabym japońskie luncze do szkoły
      Ale nie stać mnie na półtoragodzinne poranne przygotowywanie... Plus moje dziecko dostaje też ciepłe danie do podgrzania, które wole dawać w szklanym pojemniku... Ale dla osób, których dzieci wracają do szkoły na obiad i potrzebują tylko drugiego śniadania - polecam ideę bento.
      • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 10:08
        panda rulezzzzz big_grin
        • olena.s Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 10:35
          Ja wolę tego plemnika/ducha z rumieńcami... Ale się nie podejmuję.
      • naomi19 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 12:07
        o kurcze, to jest prześliczne!
        • olena.s Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 12:29
          Podobno miedzy japońskimi matkami jedynaków panuje mordercza konkurencja na najlepsze bento. I te nieszczęsne ofiary kultury spędzają rano w kuchni ponad godzinę szykujac świeżutkie specjały.
          • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 12:31
            big_grin
          • naomi19 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 12:40
            To już lekkie przegięcie w drugą stronę, ale skoro to lubią... JTaką pandę chętnie bym zjadła, w przeciwieństwie do lazanio-pizzy rodem z UK.
            • olena.s Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 13:07
              No, ale to są obiadki szykowane w domach przez indywidualne mamusie...
      • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 19:49
        Wyglądają bardzo apetycznie, aż sama bym zjadła.
      • mysia125 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 09:30
        Ta panda akurat nie jest pracochlonna wink wystarczy poznac pare trikow na przygotowanie i leci sie schematem. A ze pieknie to wyglada - no coz. Jak sie ma takie oprzyrzadowanie...

        Sama robie takie benta moim (szkola, przedszkole), a jak mam wene to sobie i chlopu. Nie dajcie sie zwiesc pracochlonnosci, Japonczyki maja mase ulatwien, foremek, wycinarek, prawie wszystko da sie kupic gotowe umyte/pokrojone/zamrozone. No i wbrew pozorom wcale takie cuda nie sa powszechne - ani wiedza o zbilansowanych posilkach nie jest powszechna. Poza tym nie wiem, co lepsze: nasza bulka z szynka czy ichniejsze podsmazane skorki z tofu napchane gotowana masa rybna podobna konsystencja do paluszow krabowych wink
    • kagrami Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 11:01
      Kilka lat temu jadłam lunch w jednej ze szkół na przedmieściach Birmingham. Był dziwny, nie oceniałabym go w kategoriach "poziłek dla rosnącego potrzebującego energii dziecka" ale jako snack w tej samej kategorii co chipsy i zupka chińska....

      Ale ale, czy ja dobrze pamiętam, że w Anglii nie płaci się nie tylko za posiłki ale też za podręczniki, nawet ołówka nie trzeba mieć swojego?? To tak trudno dziecku do szkoły zrobić dobrą zdrową kanapkę i dać jabłko?????!!

      Wkurza mnie to że w jedenj części Europy narzekają na kiepskie (darmowe) posiłki w szkole, a w drugiej ja płacąca za posiłki, muszę przygotować kilkaset PLN na podręczniki.
      • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 11:07
        akurat za posilki sie placi jesli rodzice nie sa 'on benefits' co zazwyczaj kwalifikuje do darmowych posilkow i czesto klubow sniadaniowych zeby takie dzieci nie zaczynaly nauki glodne w przypadku bloga cena lunchu to £2.00
        • kagrami Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 11:11
          To chyba tyle samo kosztowałaby zdrowa kanapka plus marchewka plus jabłko? Plus sok?
          • naomi19 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 12:02
            Zgadzam się, że (w miarę) zdrowo może być tanio.
            • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 12:23
              oczywiscie ze mozna bo w zywieniu zbiorowym wystepuja korzysci skali ale nie czarujmy sie ze £2 albo nawet £4 na glowe jesli szkola/council doklada tyle samo nie wyprodukuja niewiadomo czego. to co pokazano na blogu to chyba dolna granica sredniej, na pewno sa tez szkoly gdzie jedzenie wyglada gorzej, chociaz wszystkie teraz chyba maja wytuczne co do ilosci porcji warzyw/owocow - kampania 5-a-day.

              to jest tez kwestia przyzwyczajen, rozmawiamy o kraju gdzie powstala idea chip buttie (albo tutaj albo w irlandi) czyli chleba posmarowanego maslem i przelozonego frytkami w ramach nadzienia kanapkowego. na prawde idzie ku lepszemu wink tak samo jak jestem pewna idzie/poszlo ku lepszemu w polskich szkolach i obiad juz nie sklada sie z tlustej wieprzowiny w roznych konfiguracjach z ziemniakami i kapusta/mizeria, zupy z nieokreslonych rozgotowanych warzyw i deseru pt blob budyniu z blobem soku - co tez wizualnie wprawiloby ludzi nie przyzwyczajonych do takich widokow w konfuzje.
              • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 12:34
                >czyli chleba posmarowanego maslem i przelozonego frytkami w ramach nadzienia kanapkowego.

                o koorfa big_grin
                • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 12:40
                  mamy wiecej takich kwiatkow moze nie az tak extremalnych np idea serwowania lazani albo innego makaronu z chlebem czosnkowym, tudziez idea pork scratchings:

                  en.wikipedia.org/wiki/Pork_rind
                  chociaz to akurat uwazam odpowiada obrzydliwoscia idei gotowanej golonki popularnej w pl.
                  • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 13:02
                    princess_yo_yo napisała:

                    > mamy wiecej takich kwiatkow moze nie az tak extremalnych np idea serwowania laz
                    > ani albo innego makaronu z chlebem czosnkowym, tudziez idea pork scratchings:

                    W pl pajada chleba ze smalcem albo smietana i cukrem w wersji ubozszej z maslem lub margaryna i cukrem, ale spotkalam juz i takich co to chleb z budyniem jadali, kompot z makaronem itp.

                    > chociaz to akurat uwazam odpowiada obrzydliwoscia idei gotowanej golonki popula
                    > rnej w pl.

                    Dla jednych obrzydliwe dla innych przysmakwink moi znajomi z Ameryki Pld. poczestowali mnie pyazna zupa rybna z popcornem, a do sniadania podaja mleko z kawa jak najbardziej dzieciom. Wszedzie mozna znalezc cos co wyda sie dziwne i niesmaczne, w polskiej kuchni tez bez problemu.
                    • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 13:06
                      dlatego porownywanie kuchni krajowych musi byc na tyle kompleksowe ze jest prawie niewykonalne. osobiscie uwazam ze kuchnia polska i angielska w ujeciu ogolnym niczym sie specjalnie nie roznia, koncentruja sie na miesie, ziemniakach i warzywach jako dodatkach (w roznych konfiguracjach), podobnie jak kuchnia niemiecka, i inne malo wyrafinowane kuchnie narodowe.
                      • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 13:22
                        princess_yo_yo napisała:

                        > dlatego porownywanie kuchni krajowych musi byc na tyle kompleksowe ze jest praw
                        > ie niewykonalne. osobiscie uwazam ze kuchnia polska i angielska w ujeciu ogolny
                        > m niczym sie specjalnie nie roznia, koncentruja sie na miesie, ziemniakach i wa
                        > rzywach jako dodatkach (w roznych konfiguracjach), podobnie jak kuchnia niemiec
                        > ka, i inne malo wyrafinowane kuchnie narodowe.

                        Zgadza sie, a do tego zywienie zbiorowe (szolne, szpitne itp.) zawsze bedzie pozostawialo do zyczenia, mniej, wiecej ale jednak. Juz zreszta o tym wczesniej wspominalam. Wiele osob bioracych udzial w tej dyskusji nie zdaje sobie sprawy ile te kuchnie maja ze soba wspolnego, bo nie ma o nich pojecia. Od siebie dodam, ze w kuchni brytyjskiej jest wiecej ryb i owocow morza i przypraw, ziol zwlaszcza.
                        • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 13:55
                          Dlaczego zagranicą można natknąć się na kuchnię polską (restauracje polskie), a nie ma restauracji angielskich?
                          W Polsce na przykład są restauracje włoskie, francuskie, indyjskie, chińskie, brazylijskie, argentyńskie, a angielskich nie ma, ciekawe czemu skoro kuchnia angielska niby taka dobra?
                      • draconessa Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 17:53
                        Coz, wszystko to sa kuchnie krajow polnocy i plebejskiesmile Zauwazmy, ze dawniej ludzie wiecej wydatkowali energii ( wiecej pracowali fizycznie, nie bylo samochodow, a mieszkania zima byly znacznie chlodniejsze ), wiec i zapotrzebowanie kaloryczne mieli wieksze. Stad tez kuchnie proste , a za to kaloryczne, z duza iloscia miesa, kartofli, sosow. Przepisy sie roznia, sposob przyprawiania takoz, ale poza tym jest dosc...podobnie. Polski mielony z ziemniakami i jakas jarzyna czym sie - w swej istocie - rozni od shepherd's pie? i sadze, ze wiekszosc forumek nie krecilaby nosem na kotleciki jagniece w sosie mietowym z ziemniakami i grillowanymi warzywami? A to angielskie az do bolu... Zwolenniczki kaszanki zapewne nie pogardzilyby dobrze zrobionym haggisem z puree z rzepy i ziemniakow - a to tradycyjne szkockie danie na Burns' Night... Caly wic - w zasadzie w kazdej kuchni - lezy w jakosci skladnikow i przyprawieniu. Osobiscie dla mnie nie do przejscia jak dotad byl chyba tylko islandzki hakarl...
                      • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 09:24
                        Z tych trzech krajów kuchnia polska jest najsmaczniejsza, pod tym względem nie powinniśmy mieć żadnych kompleksów.
                        Tak, są smaczniejsze kuchnie np. włoska czy indyjska, ale gorsze od naszej (np. czeska, niemiecka, angielska) też smile
                        • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 09:43
                          dla ciebie jest najsmaczniejsza bo najbardziej znana, dokladnie takie samo zdanie na temat ich narodowych kuchni bedzie mial anglik i niemiec.
                          ja np uwazam ze jesli chodzi o kuchnie dalekiego wschodu najgorsza jest koreanska i przyznaje ze mialam z nia najmniej do czynienia. mam znajomych ktorzy uwazaja ze kuchnia koreanska jest najbardziej orginalna i tym samym duzo lepsz od chinskiej, tajskiej lub podobnych wariacji. i tak mozna dlugo bo zawsze ostatecznym determinantem jest osobista preferencja i poczucie smaku.
                          • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 14:11
                            W Niemczech też stołowałam (zarówno prywatnie u kogoś w domu, jak i w restauracjach), kuchnię mają ciężkawą i niesmaczną.
                            • kolpik124 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 14:13
                              Która kuchnię gazeta? Bawarską, saską czy też nadreńską?

                              Masz pojęcie o niemieckiej kuchni?
                            • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 14:14
                              Kolonia.
                  • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 13:29
                    >
                    > en.wikipedia.org/wiki/Pork_rind
                    idealna przekaska dla psa big_grin
                • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 13:16
                  czarnaalineczka napisała:

                  > >czyli chleba posmarowanego maslem i przelozonego frytkami w ramach nadzien
                  > ia kanapkowego.
                  >
                  > o koorfa big_grin

                  Raczej nie chleb a bulki, przynajmniej obecnie, a frytki sa bardzo grube (zreszta badzo je lubie). To dosc popularne w GB nie wiedzialas? A taka jestes zaangazowana w dyskusje, nie majac pojecia o kuchni brytyjskiej big_grin
                  • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 13:32
                    no tak chleb a bulka czy frytki grube czy cienkie
                    rzeczywiscie wielka roznica big_grin
                    kuzwa jedno i drige to pieczywo ze smazonym ziemniakiem
                    bleee

                    a dyskusja nie jest o calosci kuchni brytyjskiej ( no o krowich wymionach nie rozmawiamy tongue_out)
                    a o konkretnym zarciu w konkretniej szkole
                    z bloga konkretnego dziecka
                    • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 13:51
                      czarnaalineczka napisała:


                      > a dyskusja nie jest o calosci kuchni brytyjskiej ( no o krowich wymionach nie r
                      > ozmawiamy tongue_out)
                      > a o konkretnym zarciu w konkretniej szkole

                      o czym tez nie nasz zadnego pojecia big_grin
                      • czarnaalineczka Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 14:03
                        lol
                        serio z toba zle skoro temat zarcia na stolowce wywoluje w tobie tak silne emocje
                        big_grin

                        a jedz sobie bulke z frytkami
                        smacznego big_grin
                    • olena.s Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 14:06
                      Nie no, to jest oczywiste, że w tej konkretnej szkole żarcie robi fatalne wrażenie pod każdym względem. Ale dyskusja jest, zdaje mi się, o czymś innymi...
                    • hanalui Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 14:52
                      czarnaalineczka napisała:

                      > no tak chleb a bulka czy frytki grube czy cienkie
                      > rzeczywiscie wielka roznica big_grin
                      > kuzwa jedno i drige to pieczywo ze smazonym ziemniakiem
                      > bleee

                      Rzecz gustu (ja akurat nie przepadam) ale nie widze zbytniej roznicy miedzy chlebem z zesmazonymi pieczarkami zwanymi zapiekanka czy tez chlebem z smazonymi czy grilowanymi warzywami.
              • hanalui Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 14:15
                princess_yo_yo napisała:
                na prawde idzie ku lepszemu wink t
                > ak samo jak jestem pewna idzie/poszlo ku lepszemu w polskich szkolach i obiad j
                > uz nie sklada sie z tlustej wieprzowiny w roznych konfiguracjach z ziemniakami
                > i kapusta/mizeria, zupy z nieokreslonych rozgotowanych warzyw i deseru pt blob
                > budyniu z blobem soku - co tez wizualnie wprawiloby ludzi nie przyzwyczajonych
                > do takich widokow w konfuzje.

                Czy ja wiem:
                picasaweb.google.com/109082219092757508653/NaStoOwceSzkolnej#5693892144880458354
                picasaweb.google.com/zsrozdziele/StoOwkaSzkolna#5437291951002002530
                • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 14:38
                  no prosze i na dodatek wszyscy jedza to samo, rozumiem ze to nie przypadek tylko kwestia tylko jednej dostepnej opcji. w zywieniu zbiorowym zwlaszcza dotowanych tak jak szkolne roznice w zaleznosci o instytucji/ lokalizacji itd sa dosc konkretne pewnie wszedzie jest miejsce na poprawe.
                  w czwartek mam operacje rano wiec pewnie dostane lunch w szpitalu zanim pojde do domu, jak nie zapomne zrobic zdjecia to wkleje wam co jadlam wlacznie z rankingiem wink
        • dziaadek Re: szkolne obiady w innych krajach 17.06.12, 11:22
          Oto zdjecia szkolnych obiadow w innych krajach.
          4 pierwsze zdjecia z Francji, potem Japonia, Korea Pld. Szwecja, Czechy itp.

          www.tuxboard.com/les-repas-des-cantines-scolaires-dans-le-monde/
    • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 14:44
      Ha ha! Wypowiedzialy sie ekspertki od ociekajacych tluszczem schabowych z kartoflami i rozgotowanej mamalygi zupnej pozbawionej witamin big_grin big_grin
      najgorsze jedzenie jakie jadlam w publicznych przybytkach (i w wielu domach) to zdecydowanie jedzenie polskie, ale widze, ze dla wielu ematek ziemniory ze sztuka miesa, ktore jadaja ich dzieci to szczyt wykwintnosci kulinarnej big_grin
      Dziekuje, postoje. Ide sobie zrobic pysznego hamburgera (tak, tak) z ekologicznej wolowinki, ktorej ematki Polki w zyciu nie zaznaja bo w ich Biedronce mieso co najwyzej z piatego przemialu ze skora i piorami...
      • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 19:55
        Jesteś żenująca, nawet nie wiem jak ocenić Twoje chamstwo.
        Niestety osoby najuboższe (nawiasem mówiąc w każdym jednym kraju są i osoby ubogie) czasem nie mają wyboru i faktycznie muszą kupować w Biedronce, jeżeli Cię to tak śmieszy to jesteś zwykłą....
        • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 21:31
          Ciekawe, ze te najubozsze osoby najchetniej krytykuja brytyjskie jedzenie... Same jedzac najgorszy sort ociekajacy tluszczem.
          • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 21:33
            A skąd wiesz kto i w jakim stopniu krytykuje brytyjskie jedzenie? Masz wgląd na konta innych forumowiczów? Akurat wierzę, że masz, za granicą jest możliwość wglądu na konta innych forumowiczów, nie to co w tej zacofanej Polsce...
            • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 21:51
              Tak, bo tutejsze polskie ematki podaja swojej rodzinie najlepsze dania kuchni europejskiej. Polska w ogole kuchnia slynie w swiecie, a do polskich restauracji tlumy z calego swiata wala drzwiami i oknami...
              Nie o zamoznosc mi chodzilo, gazeta, bo w Polsce nawet zamozni ludzie jedza syf, najczesciej. Ciekawe ile emam, ktorym sie flaki tak przewracja na brytyjskie jedzenie, podala dzis na obiad schabowe albo mielone... W ilu domach dzis rozniosl sie zapach bigosu, albo tlustych zeberek i smazonej sloniny...
              • papalaya Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 22:24
                nie wątpię, że ty podajesz wszystko ekosreko i wszystko inne co ci pozwolą wziąć po skończonej zmianie w subłeju big_grin

                a w rodzinnym polskim powiecie jak żywili? utytłałaś się na kartoflach i kapuście?
              • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 22:28
                Tak, polskie jedzenie jest smaczne, kuchnia polska też.
                Kuchnia brytyjska uchodzi za jedną z najgorszych i taka jest prawda.

                >a do polskich restauracji
                > tlumy z calego swiata wala drzwiami i oknami...

                Na pewno więcej niż do restauracji angielskich oferujących brytyjską kuchnię.

                >> Nie o zamoznosc mi chodzilo, gazeta, bo w Polsce nawet zamozni ludzie jedza syf
                > , najczesciej.

                Nie o zamożność niby, ale pisałaś o ludziach którzy w Biedronce (tanim dyskoncie) kupują najtańsze jedzenie, sugerujesz zatem że osoby zamożne kupują najtańsze mięso w Biedronce?
                Na pewno są patologiczni skąpcy (w każdym jednym kraju) którzy nawet będąc zamożni oszczędzają na wszystkim, ale większość osób zamożnych jednak nie kupuje najtańszego mięsa w Biedronce.
                • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 22:30
                  Zatem pisząc o najtańszym jedzeniu z Biedronki tak naprawdę naśmiewałaś się z osób ubożyszch, a to jest paskudne, mimo że potem zaczęłaś udawać, że niby o zamożnych Ci chodziło....
                • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 17.06.12, 23:13
                  > Kuchnia brytyjska uchodzi za jedną z najgorszych i taka jest prawda.

                  Gazeta. Ze tak dobitnie napisze: w dupie bylas, dupe widzialas. Kuchnia brytyjska uchodzi za jedna z najlepszych kuchni swiata i jest zdecydowania najlepsza kuchnia z jaka mialam przyjemnosc miec do czynienia. Tak roznorodnej kuchni nie ma w zadnym innym miejsu swiata, a ilosc programow kulinarnych w UK i ich poziom bije na glowe wszystkie polskie Geslerowe i Maklowicze. W UK nauczylam sie gotowac. Robic proste potrawy z fajnych skladnikow w 15 minut, i pyszne dania egzotyczne, o ktorych niejedna matka-Polka pewnie nie slyszala, nie mowiac juz o tym, ze w ustach nie miala. I tak wlasnie gotuje wiekszosc znanych mi Anglikow i zapewniam, ze na widok Polskiego obiadu wielu ludziom podnioslaby sie tu brew.

                  Ale jak ktos w dupie byl i zna tylko fish and chips, to i bzdury bedzie pisal i krytykowal kukurydze z puszki, bo mu sie wydaje, ze ociekajacy tluszczem mielony to szczyt wyrafinowania.

                  > Na pewno są patologiczni skąpcy (w każdym jednym kraju) którzy nawet będąc zamo
                  > żni oszczędzają na wszystkim, ale większość osób zamożnych jednak nie kupuje na
                  > jtańszego mięsa w Biedronce.

                  Biedronka, czy nie, w Polsce zamiast miesa sprzedaje sie syf. Wiec nic dziwnego, ze przecietnej Polce hamburger kojarzy sie z McDonaldem - bo w zyciu nie miala w ustach prawdziwego burgera z prawdziwej wolowiny. Wiec jedzie stereotypem i krytykuje hamburgera, sama podajac dziecku parowke. I o to mi chodzilo, wiec przestan sie czepiac.
                  • kolpik124 kuchnia brytyjska jest the best :))) 18.06.12, 07:33
                    kurczak tandoori z curry, spaghetti bolognese i chop-suey big_grin
                    • najma78 Re: kuchnia brytyjska jest the best :))) 18.06.12, 08:55
                      kolpik124 napisała:

                      > kurczak tandoori z curry, spaghetti bolognese i chop-suey big_grin

                      A co to jest kurczak tandori z curry? Chodzi ci o to ze ktos dodal do niego liscie curry?
                      Kuchnia brytyjska wspolczesna to takze curry, jesli zna sie oczywiscie historie i Brytanie, ma sie jakiekolwiek pojecie o tym to nikogo nie bedzie to dziwic. Podobnie jak w Polsce zostalo zaadoptowanych wiele potraw z roznych kuchni w wyniku roznych okolicznsci jakie na terenach pl bywaly na przestrzeni dlugiego okresu czasu. Niestety wiekszosc to kompletni ignoranci, a i maja zazwyczaj najwiecej do powiedzenia.
                      • draconessa Re: kuchnia brytyjska jest the best :))) 18.06.12, 20:22
                        Dodatkowo, kurczak tikka masala to przepis brytyjski. W Indiach nie istnieje...big_grin
                  • sniyg Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 09:09
                    W UK nauczylam sie go
                    > towac. Robic proste potrawy z fajnych skladnikow w 15 minut, i pyszne dania egz
                    > otyczne, o ktorych niejedna matka-Polka pewnie nie slyszala, nie mowiac juz o t
                    > ym, ze w ustach nie miala. I tak wlasnie gotuje wiekszosc znanych mi Anglikow i
                    > zapewniam, ze na widok Polskiego obiadu wielu ludziom podnioslaby sie tu brew.

                    To pewnie dlatego tylu grubasów jest właśnie w Anglii - zaszczytne 1 miejsce w Europie.

                    A tu opinie o angielskiej kuchni:

                    www.worldhum.com/photos/slideshow/the-titanic-awards-10-worst-national-cuisines-20100504/N10/
                    www.sodahead.com/living/england-wins-worlds-worst-place-to-get-food-what-country-do-you-think-has-bad-food/question-1071825/
                    • mary_lu Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 09:29
                      Super ranking, jedna z najgorszych kuchni to rosyjska big_grin

                      Niczego w życiu tak nie żałuję, jak tego, że kiedy teściowa mojej chrzestnej, mistrzyni kuchni rosyjskiej, spedzała po kilka miesięcy w roku w Polsce, to byłam za młoda i za głupia, żeby się od niej uczyć gotowania.

                      Do gotowania brei dążą po równi pochyłej wszelkie stołówki na całym świecie, jeśli się ich nie kontroluje, jestem o tym przekonana.

                      Łatwiej i taniej ugotować zupę na rosołku. Łatwiej nałożyć po trzy łyżki cudów z puszki, niż odpowiednio przygowtować warzywa.

                      8 lat mieszkałam przy kuchni dużej stołówki. Widziałam oszczędzanie na wszystkim, widziałam, jak nawet najlepszym kucharkom, w domu gotującym rarytasy, w końcu też przestawało się chcieć, bo w kuchniach i tak zawsze większość stanowią babska od kostek rosołowych i wykradania mięsa z pomocą rodziny czatującej pod oknem.
                    • olena.s Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 10:46
                      Bzdurzysz. To nie jakość tradycyjnej kuchni, to co innego.
                      W Anglii, podobnie jak w innych zachodnich krajach otyłość leci klasowo; bo wobec dużej dostępności i taniości śmieciowego żarcia klasy niższe przerzucają się en masse na frytki z rybą i inne tego typu specjały. Dwie generacje wcześniej nie miałyby tej opcji więc mimo skłonności zwyczajnie nie mogłyby tak jeść. I dwie generacje wcześniej jezeli by pracowały to z większym nakładem wysiłku fizycznego, a nie w okienku bankowym. A pracowałyby lub szukały pracy częściej, bo zabezpieczenie społeczne byłoby skromniejsze. I jedzenie było znacznie droższe, bo mniej było pestycydów i nawozów, więc zbiory mniejsze.
                      U mnie rośnie waga, bo ludzie leniwi i bogaci, żarcia mają pod dostatkiem a ruszać się za nim nie muszą. Plus nie chudną od chłodów, bo ich nie ma, ani od gorąca, bo mają klimę. I samochodem jeździ się wszędzie.
                      • draconessa Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 20:48
                        Z ta klasowoscia masz duzo racji. W UK super otyle sa doly spoleczne - zywiace sie byle jak i nie zazywajace sportu. Bogatsi uwazniej patrza na to, co wkladaja do garnka i ruszaja sie wiecej...
                  • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 09:21
                    Bynajmniej, byłam w wielu krajach europejskich (głównie turystycznie lub odwiedzając rodzinę).
                    W tych innych krajach były restauracje np. włoskie, francuskie, indyjskie, polskie ale jakoś nigdy nie natknęłam się na restaurację angielską, ciekawe czemu...

                    > Robic proste potrawy z fajnych skladnikow w 15 minut, i pyszne dania egz
                    > otyczne, o ktorych niejedna matka-Polka pewnie nie slyszala...

                    Tak Pani, w Polsce to tylko ziemniaki można kupić, parówki i mięso z Biedronki, my - Polki nie wiemy co to inna kuchnia.
                    Dzięki Bogu za polskich emigrantów którzy nas łaskawie uświadamiają...
                    A w ustach mamy najwyżej pomidorową i z okazji święta schabowe, ale tylko z okazji święta, bo tak na co dzień nie stać nas na mięso.
                    • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 09:34
                      chocbysmy tu wszyscy wyszli z siebie i staneli obok ani kuchnia angielska ani polska nie sa i nigdy nie beda szczytem wyrafinowania ani nawet obdarzone przymiotnikiem popularna / dobra / interesujaca.
                      tradycje kulinarne obu krajow sa bardzo podobne, a podstawy praktycznie takie same - miecho w roznej postaci (w pl wieprzowina w angli przewaga wolowiny) + ziemniaki w roznej postaci + dodatek warzywny tez w roznej postaci.
                      sa ludzie dla ktorych przyzwyczajenia kulinarne sa bardzo silne i dlatego nie sa w stanie na dluzsza mete ich modyfikowac nawet jesli baza jest dokladnie taka sama a wszyscy czasem tesknia za potrawami z dziecinstwa z roznych powodow - dotyczy to kazdej nacji. i to by bylo na tyle.
                      • ceide.fields :D 18.06.12, 09:42
                        W UK nauczylam sie gotowac. Robic proste potrawy z fajnych skladnikow w 15 minut, i pyszne dania egzotyczne, o ktorych niejedna matka-Polka pewnie nie slyszala, nie mowiac juz o tym, ze w ustach nie miala. I tak wlasnie gotuje wiekszosc znanych mi Anglikow

                        blackpudding.blog.onet.pl/powaby-angielskich-kobiet,2,ID214574668,n
                        • gazeta_mi_placi Re: :D 18.06.12, 10:51
                          Cóż, tusza odpowiednio proporcjonalna do smacznych i zdrowych tamtejszych posiłków smile
                      • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 10:18
                        princess_yo_yo napisała:

                        > chocbysmy tu wszyscy wyszli z siebie i staneli obok ani kuchnia angielska ani p
                        > olska nie sa i nigdy nie beda szczytem wyrafinowania ani nawet obdarzone przymi
                        > otnikiem popularna / dobra / interesujaca.

                        Dla tych, ktorzy jej zupelnie nie znaja moze byc interesujaca smile (polska, brytyjska, niemiecka itp.)

                        > tradycje kulinarne obu krajow sa bardzo podobne, a podstawy praktycznie takie s
                        > ame - miecho w roznej postaci (w pl wieprzowina w angli przewaga wolowiny) + zi
                        > emniaki w roznej postaci + dodatek warzywny tez w roznej postaci.

                        W Brytanii nieco wieksze zroznicowanie, bo oprocz wolowiny takze baranina, plus duzo wiecej ryb i owocow moza.
                        Oprocz tego podobnie jak w pl duza macznych z tym, ze tu pastry (filo, puff i shortcut)

                        W UK mieszka obecnie mnostwo Polakow, maja szanse pochwalic sie swoja kuchnia, jesli bedzie ciekawa z pewnascia sie przyjmie tak jak wiele dan kuchni azjatyckiej, meksykanskiej, hiszpanskiej, francuskiej, chinskiej, wloskiej itd. Moze za jakis czas w stolowkach szkolnych w uk jednym z dan obiadowych beda pierogi, tak jak obecnie jest curry albo pasta bolognese czy pizza?
                        • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 10:58
                          Niewykluczone, już teraz polska kuchnia i polskie produkty cieszą się w Anglii zainteresowaniem:

                          www.mojawyspa.co.uk/artykuly/15721/Urok-polskiego-smaku
                          "- Polska kuchnia staje się coraz bardziej modna. W chwili obecnej większość naszych klientów stanowi miejscowa ludność, tj. głównie Anglicy, choć są także Niemcy i Rosjanie, którzy odwiedzają nasz lokal częściej niż Polacy. I to oni chwalą sobie tradycyjne, polskie dania - mówi Maria Barchan, prowadząca w Oxfordzie restaurację „Hajduczek”. Właścicielem restauracji, działającej już od grudnia 2000 roku, jest także pochodzący z Pakistanu Mohamad Hanif, miłośnik wielu z typowo polskich potraw. Wcześniej polskie posiłki serwowane były głównie (choć oczywiście nie tylko) w umiejscowionej w POSK-u Łowiczance, działającej nieopodal Polance, w The Spitfire Restaurant, polskiej restauracji znajdującej się na Hammersmith, jak również w restauracji mieszczącej się w Klubie Orła Białego na Balham. Wszystkie te placówki z powodzeniem działają nadal. Jednakże z wolna dołączają do nich nowe, których oferta jest skierowana do licznej rzeszy naszych rodaków zamieszkujących Londyn, a także do innych narodowości, które z wolna zaczynają dopiero odkrywać zalety polskiej kuchni. - Klienci, którzy przychodzą do nas po prostu lubią ową kuchnię, choć jest ciężkostrawna. W tym przypadku możemy przyrównać się do kuchni niemieckiej, choć Rosjanie, Litwini i Ukraińcy posiadają podobne gusta i wymagania kulinarne. Naszą klientelę w dużej mierze stanowią z kolei Anglicy, Japończycy, a nawet Arabowie. I wszyscy chwalą sobie oferowane przez nas polskie dania - dodaje Wiktor Sotowski, właściciel londyńskiego „The Spitfire Restaurant"
                          https://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg54d7rcelg.png
                          • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:26
                            sratatata, masz tak odrealnione podejscie do tematu jak dosia, artykul artykul sponsorowany zamieszczony na polskim portalu to rzeczywiscie dowod na znamienitosc polskiej kuchni. pogadamy jak/jesli recenzje polskich restauracji zaczna sie pojawiac w miejscowej prasie albo na top table.
                    • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 12:23
                      > W tych innych krajach były restauracje np. włoskie, francuskie, indyjskie, pols
                      > kie ale jakoś nigdy nie natknęłam się na restaurację angielską, ciekawe czemu..
                      > .

                      Skoro masz takie pojecie o kuchniach swiata to nic dziwnego, ze bajdurzysz. Kuchnia angielska juz dawno stala sie kuchnia miedzynarodowa. Anglicy swietnie polaczyli wplywy multikulti z wlasnymi potrawami narodowymi i wypracowali wlasny, niepowtarzalny styl. Ze nie nazywaja tego "kuchnia angielska"? I co z tego?
                      Problem w tym, ze Polska kuchnia jest na takie wplywy oporna i mimo, ze Anglicy juz dawno wyszli poza swoje fish and chips, to w Polsce nadal kroluje schabowy i nic sie w tej kwestii nie zmienia. I taka jest roznica.

                      > A w ustach mamy najwyżej pomidorową i z okazji święta schabowe, ale tylko z oka
                      > zji święta, bo tak na co dzień nie stać nas na mięso.

                      Nie rozumiem czemu sie rzucasz. Tak, w polsce kroluje pomidorowa z koncentratu pomidorowego z rozgotowanym makaronem - a Anglii robi sie pomidorowa z prawdziwych pomidorow z puszki. Ale dla matki-Polki pomidory z puszki, tak jak ta nieszczesna kukurydza, to syf, za to koncentrat Pudliszek i kostka rosolowa to szczyt wyrafinowania.

                      Co do miesa - to wrecz przeciwnie - sztuka miesa gosci na Polskim stole niemal codziennie, bo jak tu, Pani, obiad bez miesa? No i ziemniaki polane tluszczem. I surowka z pekinskiej. Ryba, jedynie w piatek i tylko w panierce, bo innej nie znamy.
                      Ech, naprawde szkoda gadac.
                      • kolpik124 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 12:31
                        A ja robię z wekowanych pomidorów, jak większość osób które znam. W sezonie ze świeżych.

                        Od pomidorów z puszki lepsza jest pulpa, sprzedawana najczęściej w kartonach.

                        Kiepsko się u ciebie w rodzinie gotowało big_grin
                        • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 12:38
                          > Kiepsko się u ciebie w rodzinie gotowało big_grin

                          Smiem twierdzic, ze gotowanie w mojej rodzinie nie odbiegalo wybitnie od sredniej narodowej. Ale w tej chwili to JA ucze moja mame gotowac, a w zasadzie oduczam gotowania po polsku. Ucze jej... tego, czego uczylam sie gotowac w Anglii.

                          Zreszta. Mnie tam wystarczy przejscie sie na polskie wesele od czasu do czasu, zeby zasmakowac tej "wybitnej" polskiej kuchni wink Dziekuje, postoje, wole angielskie wesela...
                          • kolpik124 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 12:46
                            Jak się od pługa oderwało, to chińszczyzna zawsze się wydaje rarytasem big_grin
                      • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 12:34
                        A wiesz? Np. ja to nie rozumiem, czemu ty się rzucasz.

                        Tylko powiedz, co ty rozumiesz przez polski stół, bo jeśli to o czym piszesz, to ja chyba Polką nie jestem smile

                        Pomidorową robię z włoszczyzny i pomidorów i podaję raczej z ryżem, a jeśli z makaronem, to naprawdę nie wiem, czemu miałby on być rozgotowany, kostek rosołowych w ogóle nie mam w domu, schabowych nie robię częściej niż raz na dwa lata, serio serio, mielone - tak raz na trzy miesiące, może cztery. Mięso jadam raz- dwa razy w tygodniu, częściej ryby, a często same warzywa i strączkowe. A z tego co czytam na forum (porady, przepisy, dyskusje o diecie) większość forumek to takie same nie-Polski w Polsce.

                        Inna sprawa, że i koncentrat i puszka z krojonymi pomidorami to jedno halo, a z jeszcze innej strony, chyba od koncentratu, tak jak i od puszek, sporadycznie podanych się nie umiera?

                        Na pocieszenie powiem tobie tak: z powodu naszej kuchni właśnie moje dziecko raczej omija stołówki szkolne smile
                        • kolpik124 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 12:43
                          Każdy sądzi przez pryzmat swoich korzeni big_grin

                          Dobrej pomidorowej z lanym ciastem i pierogów ruskich mojej mamy nic nie pobije smile
                          • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 12:48
                            Oj tak!

                            A tak przy okazji - ja czasami BTW robię takie niemieckie szpecle do pomidorowej, mam fajny - jak to nazwać? - przecierak? no taką deseczkę z dziurami, kluskownicę? Taaak, kluseczki albo lane, albo szpecle pasują tu ja ulał smile Tyle, że rzadko gotuję zupy na mięsnym wywarze (ukłon w stronę męża ex-wege no i wyrobiony nawyk). Ale jak mnie ktoś poczęstuje dobrą domową zupką to mniam mniama smile
                            • kolpik124 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 12:57
                              Moja ulubiona to pomidorówka na oliwie i czosnku z podsmażonymi kawałeczkami bekonu i startym serem żółtym. Koniecznie ze świeżych pomidorów.

                              Bomba kaloryczna, ale jak smakuje smile
                              • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 13:56
                                Przez długi czas byłam jaroszem. No i z biegiem lat wykształciła się u nas taka swoja, domowa kuchnia. Ale nawet z domu rodzinne nie pamiętam rozgotowanego makaronu czy ociekających tłuszczem kotletów. Faktycznie, mięso było prawie codziennie (no, chyba że był akurat stan wojenny i ostry kryzys etc.), ale nie było tłuste (sporo wołowiny, tzw. kotlety górskie, gulasze). Ziemniaki owszem, ale do tego ogromna ilość świeżych surówek. Jeśli nawet tylko kiszona kapusta poszatkowana z cebulką, z marchewką tarką, to jednak już błonnik, witaminy itd.. W domu nauczyłam się, że do każdego posiłku musi być tzw. poopychacz smile czyli warzywa albo owoce, nie dam rady (no, psychicznie wink ) zjeść np. kanapki bez ogórka czy szczypiorku. Czasami za warzywa i owoce musiała wystarczyć cebula, kiszonki (ogórki, kapusta) i jabłka, ale ogólnie, jakby pomyśleć, źle nie było.
                                • kolpik124 śmiem twierdzić 18.06.12, 14:06
                                  Że kopiata micha surówka do drugiego dania - sałata, mizeria, pomidory, kiszona kapusta, pory, ćwikła, buraczki, kapusta różnego rodzaju itd - dania to polski wynalazek.

                                  Zagranica kojarzy mi się z mdłą marchewką i brokułem na parze do steka i taką sobie zieleniną przed daniem głównym, albo wymęczonym czesko-slowackim "oblohem" wink Jeśli już to kuchnia bałkańsko-turecka i węgierska, bo zachodnioeuropejska to sałatkowa tragedia.

                                  A już naszych kiszonych nic nie przeskoczy smile
                      • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 14:07
                        Przykro mi, że Twoja Mama jest (była) antytalentem kulinarnym, teraz rozumiem Twoją traumę z lat dzieciństwa na punkcie niedobrego jedzenia.
                        U mnie ziemniaków nie polewało się tłuszczem, a makaron do zupy był ugotowany jak należy, a nie rozgotowany.
                        A oprócz surówek z pekińskiej było dużo różnych innych warzyw (i na surowo i smacznie ugotowanych np. marcheweczka gotowana na słodko, niebo w gębie).
                        Naprawdę przykro mi, że w Twoim domu rodzinnym nie umieli smacznie i nie monotematycznie gotować.
                        • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 15:16
                          > Przykro mi, że Twoja Mama jest (była) antytalentem kulinarnym, teraz rozumiem T
                          > woją traumę z lat dzieciństwa na punkcie niedobrego jedzenia.

                          A w ktorym miejscu napisalam, ze u mnie tak bylo? Raczej w innych domach, na stolowce i na polskich weselach doswiadczalam takich atrakcji.

                          > U mnie ziemniaków nie polewało się tłuszczem, a makaron do zupy był ugotowany j
                          > ak należy, a nie rozgotowany.

                          A jak sie ma do tego typowo polski wynalazek przelewania ugotowanego makaronu zimna woda? big_grin

                          > A oprócz surówek z pekińskiej było dużo różnych innych warzyw (i na surowo i sm
                          > acznie ugotowanych np. marcheweczka gotowana na słodko, niebo w gębie).

                          Rzeczywiscie, slodka rozgotowana marcheweczka o indeksie glikemicznym 100 to super zdrowe jedzenie big_grin
                          Do tego dodam, koszmar mojego dziecinstwa, ugotowana niebieska kapusta - wynalazek czesto w Polsce spotykany do tej pory.

                          > Naprawdę przykro mi, że w Twoim domu rodzinnym nie umieli smacznie i nie monote
                          > matycznie gotować.

                          U mnie w domu na szczescie robilo sie tez wyborne pierogi z bialym serem i kasza gryczana, domowej roboty makaron, pieczen z drobiu z ziolami, kaczke, chlodniki, sledzie na sto roznych sposobow. Schabowych nie bylo. Stad mam porownanie ze zwyklym jedzeniem weselno-stolowkowym.

                          • japanunieprzerywalempanieposle Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 16:56
                            i co z tego, ze indeks 100 jak weglowodanow malo ? nauczcie sie, ze jesli juz chcecie sie wglebiac w temat gosp cukorwej to patrzy sie na ldunek glikemiczny a nie indeks...
                            • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:12
                              Czlowieku. To jest indeks GLIKEMICZNY 100!
                              • japanunieprzerywalempanieposle Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 10:41
                                widze, ze nie dosc, ze z widza w temcie dietetyki jest u ciebie slabo to jeszcze nie rozumiesz slowa pisanego. napisalam, ze nie zwraca sie juz uwagi na IG tylko na LADUNEK glikemiczny. bo potem wychodza takie glupoty ja to, ze twix jest ;zdrowszy' bo ma izsze ig niz gotwana marchewka. wiec zapamietaj raz na zawsze LADUNEK GLIKEMICZNY
                                • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 11:41
                                  A kto tu pisze, ze twix jest zdrowszy???
                                  I co probujesz udowodnic? Ze rozgotowana marcheweczka to super jedzenie?
                                  • japanunieprzerywalempanieposle Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 13:32
                                    poprostu nie ekscytuj sie tak bardzo tym indeksem 100 ... bo nie jest podstawa do okreslanie czy cos jest zdrowe czy nie
                                    • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 13:40
                                      ale ja nie pisze o tym czy zdrowe, czy nie, tylko jaki ma indeks glikemiczny.
                          • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:50
                            no tak, u dosi jadlo sie smacznie i zdrowo w rodzinnym domu, a mimo to w polsce ludzie jedzą syfiascie

                            dosi dom byl wyjątkowy i niespotykany, a reszta wpieprzała surówke z białej kapusty i schabowe:big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                            • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 18:10
                              Dosia jadala na szkolnej stolowce, glownie...
                              W domu sie gotowalo, jak sie gotowalo. NIe wybitnie zdrowo, ale tez, na szczescie nie wybitnie "po polsku".
                              • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 18:20
                                d.o.s.i.a napisała:

                                > Dosia jadala na szkolnej stolowce, glownie...
                                > W domu sie gotowalo, jak sie gotowalo. NIe wybitnie zdrowo, ale tez, na szczesc
                                > ie nie wybitnie "po polsku".

                                to niech dosia zrozumie, że dosioie zycie to nie pepek świata i naprawd w polsce są domy, gdzie nie je się coągle chabowych z surówką z kapusty i pomidorową

                                i te domy nie są az tak niespotykane

                                oczywiscie , jak wszedzie, niektorzy jedzą lepiej niektorzy gorzej

                                natomiast mimo wszystko na razie anglia ma wiekszy problem z otyloscią niz my, mimo pozornie lepszej kuchni na wyciągniecie ręki
                      • ira_07 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 15:45
                        Najma, ale z ciebie hipokrytka big_grin Kuchni angielskiej nie wolno krytykować, bo to nie tylko fish&chips, ale jednocześnie o kuchni polskiej można mówić, ze to pomidorówa z koncentratu i niedogotowanie ziemniaki big_grin

                        Anglicy
                        > juz dawno wyszli poza swoje fish and chips, to w Polsce nadal kroluje schabowy
                        > i nic sie w tej kwestii nie zmienia. I taka jest roznica.

                        No widzisz, właśnie nie króluje schabowy, a coraz popularniejsze są wszelkie delikatesy, kuchnie świata, coraz popularniejsze jest eksperymentowanie, różniste blogi kulinarne. Stosując twoją retorykę - nie mieszkasz tu, to się nie wypowiadaj.

                        Tak, w polsce kroluje pomidorowa z koncentratu
                        > pomidorowego z rozgotowanym makaronem - a Anglii robi sie pomidorowa z prawdziw
                        > ych pomidorow z puszki.

                        No ten makaron to musowo rozgotowany, wszak w Polsce WSZYSTKOO musi być najgorsze. Ziemniak wpół surowy, makaron rozgotowany. A ten schabowy to na pewno spalony a ogórek nadgniły big_grin Kompot przesłodzony, galaretka z żelatyną od wściekłej krowy.

                        Słuchaj, jeśli twoja mama, babcia czy ty gotowałyście takie byle jakie zupy to jeszcze nie znaczy, że wszyscy w Polsce tak gotują. W moim domu pomidorowa tylko ze świeżych pomidorów (tak, tak, nie z puszki, ze świeżych), albo z wekowanych przetworów. Puszka czy przecier w ostateczności. Nie koncentrat.
                        • ira_07 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 15:48
                          przepraszam, DOSIA, bo rzucacie się obie podobnie wink
                        • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 15:54
                          > No ten makaron to musowo rozgotowany, wszak w Polsce WSZYSTKOO musi być najgors
                          > ze. Ziemniak wpół surowy, makaron rozgotowany. A ten schabowy to na pewno spalo
                          > ny a ogórek nadgniły big_grin Kompot przesłodzony, galaretka z żelatyną od wściekłej
                          > krowy.

                          No a w Anglii to przeciez same mcDonaldy, fish & chipsy i black pudding, i (o zgrozo!) kukurydza z puszki. A wszyscy Anglicy to grubasi.

                          W przeciwienstwie do nie-emigrantek MAM POROWNANIE obu kuchni z calym dobrodziejstwem inwentarza. I po zliczeniu wszystkich za i przeciw jednak wychodzi mi, ze w Anglii jest szansa na duzo lepsze jedzenie zarowno na stolowce, w hotelu, w restauracji, na weselu, jak i przydroznej knajpie, czy pubie na zadupiu.
                          Moi rodzice, ktorzy byli pierwszy raz w Anglii byli zaskoczeni, ze w angielksim pubie gdzies na poludniu Walii mozna dostac lepszy obiad niz oni kiedykolwiek jedli w polskiej restauracji w Warszawie. I tyle w temacie.
                  • landora Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 14:33
                    Kuchnia brytyjs
                    > ka uchodzi za jedna z najlepszych kuchni swiata i jest zdecydowania najlepsza k
                    > uchnia z jaka mialam przyjemnosc miec do czynienia.

                    Jezu, w jakim wszechświecie?? Kuchnia brytyjska jest generalnie tłusta i niesmaczna, wystarczy wspomnieć English breakfast, cottage pie, black pudding, shephards pie. Paskudztwo! Dania egzotyczne, o których piszesz, weszły do wyspiarskiej kuchni na stałe z krajów byłych kolonii, ale to tak, jakby powiedzieć, że pizza to tradycyjna polska potrawa. Kupne słodycze są wstrętne (miałam nieprzyjemność przebierać je w pewny ośrodku ochrony dzikich zwierząt, gdzie trafiały przeterminowane resztki z piekarni i cukierni - lepkie, pełne kremu świństwa!). Czekolada Cadbury nie powala, raz dostałam cream egg i nie byłam w stanie tego zjeść - takie to było słodkie!

                    Gotuję lekkie, smaczne potrawy, gotować nauczyłam się w Polsce tongue_out
                    A mój szkocki mąż zachwycony jest wyborem warzyw i owoców, soków i jogurtów w polskich sklepach. Ostatnio nauczył się pić kefir i maślankę! No i wielką miłością kocha polskie kiełbasy. I tak reaguje większość znajomych Brytyjczyków. Nadal brakuje u nas tanich egzotycznych składników i przypraw, ale z roku na rok sytuacja się poprawia.
                    • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 15:25
                      > Jezu, w jakim wszechświecie?? Kuchnia brytyjska jest generalnie tłusta i niesma
                      > czna, wystarczy wspomnieć English breakfast, cottage pie, black pudding, shepha
                      > rds pie.

                      A polska kaszanka to co? A polskie flaki? A schabowe? Pychota, prawda...?

                      > rds pie. Paskudztwo! Dania egzotyczne, o których piszesz, weszły do wyspiarskie
                      > j kuchni na stałe z krajów byłych kolonii, ale to tak, jakby powiedzieć, że piz
                      > za to tradycyjna polska potrawa.

                      Ale ja nie mowie o czystej i tradycyjnej kuchni angielskiej tylko o WSPOLCZESNEJ kuchni angielskiej - o tym co serwuje sie na stolowkach, w restauracjach, a nie w skansenie. O tym co jedza i gotuja moi angielscy znajomi. Rozumiesz? A gotuja bardzo ciekawie. Urozmaicone, kolorowe i proste dania. W oparciu o wszystko co najlepsze z wielu kuchni swiata. Uwielbiam angielska cottage pie i shephards pie - nie ma nic lepszego pod sloncem, zwlaszcza z jagniecina. Jesli to jest paskudztwo, to moze jeszcze powiesz, ze polskie golabki sa niedobre???

                      Fajnie, ze w Polsce tez jest pizza, ale NIKT nie umie jej dobrze zrobic. I to jest wlasnie roznica.
                      • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 16:01
                        Kaszanki nie lubię, ale schabowy palce lizać smile
                        Moje najpiękniejsze kulinarne wspomnienie z dzieciństwa smile Chrupiący, smaczny, rozpływający się w ustach...

                        >> Fajnie, ze w Polsce tez jest pizza, ale NIKT nie umie jej dobrze zrobic. I to j
                        > est wlasnie roznica

                        Z ilu pizzerii (aby mieć porównanie) korzystałaś jak byłaś w Polsce i kiedy to było?
                        Mi też nie każda pizza z nie każdej jednej pizzerii smakuje, są lepsze i gorsze.
                        • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 16:44
                          > Kaszanki nie lubię, ale schabowy palce lizać smile

                          No widzisz. A ja widzac roznorodnosc dan, ktore serwuje mi kuchnia w UK, uwazam schabowego za kuriozum kulinarne i wybryk natury i wolalabym, aby moje dzieci tego wynalazku nie jadly. I jesli schabowy ma swiadczyc o jakosci polskich i angielskich stolowek, to nie wiem nawet co tu porownywac.

                          > Z ilu pizzerii (aby mieć porównanie) korzystałaś jak byłaś w Polsce i kiedy to
                          > było?

                          W tym sek, ze w Polsce to loteria, a Anglii na kazdym rogu moge kupic dobra pizze.
                          • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 16:54
                            Sprawdzałaś wszystkie angielskie rogi? big_grin big_grin big_grin
                            A schabowy w domu spokojnie, nie był codziennie, średnio raz na dwa tygodnie, czasem raz w tygodniu smile
                            Kuchnia ogólnie była urozmaicona.
                          • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:04
                            sratatata, na kazdym rogu to jest obrzydliwe dominos i tym podobne przybytki. natomiast, strada, ask (duzo gorsza), pizza express tez zjadliwa ale nie ma sie czym zachwycac, czy pizzerie gdzie jest 'prawdziwa' pizza od metra (jedna jaka pomieam jest na st christopher's place w londynie - najlepsza pizza jaka ostatnio jadlam) nie sa az tak powszechne.
                            • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:13
                              Wystarczy pizza express, Zizzi, czy Papa John's, zeby wiedziec, ze pizza w Polsce w wiekszosci jest niezjadliwa.
                              • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:19
                                wystarczy, ale stwierdzenie ze te sieci sa na kazdym rogu to przeklamanie bo na kazdym rogu czy to miasto male czy duze bedzie dominos/pizza hut albo przybytki prowadzone przez middle eastern emigracja i serwujacych pizze tej samej jakosci co dominos albo pizza hut.
                                • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:26
                                  Ale to gdzie zywi sie middle eastern emigracja, ani nizsze klasy rdzennych brytyjczykow, maja sie nijak do kuchni brytyjskiej jako takiej. Ty tez polskie jedzenie porownujesz do budki z kebabem na dworcu w Pcimiu?
                          • sniyg Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:33
                            Dosia, a jak wyjaśnisz fakt, że skoro kuchnia angielska jest taka świetna i zdrowa macie tam tak otyłe społeczeństwo,w tym niestety coraz więcej dzieci i młodzieży.

                            Państwo zaczyna już dokładać do operacji zmniejszającej biust...u 10-letnich chłopców, bo ci są tak otyli że mają biusty większe od starszych koleżanek.

                            Jak to się dzieje?
                            • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:38
                              Bo oprocz dobrych rzeczy sa w sklepach latwo dostepne i tanie slodycze, chipsy i inne tego typu wynalazki. Jak ktos lubi zrec slonine, to nawet jak mu kawior pod nos podsuna to nic z tego nie wyniknie, nieprawdaz?

                              Sama mam slabosc do lodow Ben & Jerrys i Haagen dazs i niestety oponka rosnie sad Ale nikt mi nie powie, ze to niedobre jedzenie jest... wink
                      • draconessa Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 16:08
                        Jest i wspolczesna kuchnia angielska, jak i wposlczesna kuchnia polskasmile Obie ewoluuja i nie ma co porownywac do sposobu, w jaki gotowaly poprzednie pokolenia. Ale - dosia - nie przesadzaj - w Polsce tez s naprawde dobre pizzerie - trzeba tylko wiedziec,dokad isc...to juz nie te czasy, kiedy pizza to byl kawal ciasta pomazany koncentratem, z nawalonymi skladnikami od czapy i upackany keczupemsmile W Polsce tez mlodsze pokolenia zaczynaja gotowac oraz ciekawiej - tak , jak i w UKsmile
                        • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 16:50
                          > a tylko wiedziec,dokad isc...to juz nie te czasy, kiedy pizza to byl kawal cias
                          > ta pomazany koncentratem, z nawalonymi skladnikami od czapy i upackany keczupem

                          Widzisz, a ja w Polsce jeszcze w zeszlym roku mialam przyjemnosc byc czyms takim uraczona w knajpie. A w Krakowie zamowiwszy ciabatte z prosciutto i mozarella dostalam kawal polswiezej bulki z plasterem obslizglej wedliny z supermarketu i kawalkiem zoltego sera o konsystencji wosku. I Pani kelnerka sie wielce oburzyla dlaczego narzekam.
                          A w Szczyrku w "reprezentacyjnej" restauracji dostalam pstraga posypanego przyprawa do ryb Winiar (wiem, bo przygodnie spotkana wspoltowarzyszka rozplywala sie w zachwytach nad ta ryba i tej samej przyprawy uzywala) big_grin
                          • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 16:52
                            Która to była restauracja w Krakowie? Znam jedną z niezbyt dobrym włoskim jedzeniem (choć może coś się zmieniło od czasu jak byłam) w dodatku prowadzoną przez Włocha, straszna porażka....
                          • draconessa Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 20:27
                            Ja zas w pewnej niezbyt interesujacej miejscowosci w Polsce jadlam w restauracji...indyjskiej i jakosc dan nie ustepowala tym, ktore serwuja w restauracjach na Brick Lane. Tak, jak wszedzie, trzeba zrobic wpierw wsrod miejscowych rozeznanie, gdzie karmia dobrze, a gdzie byle jaktongue_out
                          • landora Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 22:24
                            Najlepszą pizzę w Polsce jadłam w Polańczyku. Jest kilka naprawdę niezłych w Poznaniu. Od dawna nie trafiłam na pizze niejadalną. Od dawna również ludzie nie żywią się wyłącznie schabowymi. Są w Polsce ludzie gotujący kolorowo i z fantazją, i tacy, którzy jedzą monotonnie i niezdrowo. I podobnie jest w UK. A jeśli już przy smażonych potrawach jesteśmy, to będziesz też bronić pizzę smażona w głębokim tłuszczu? Albo batonik Mars? To autentyczne potrawy z Glasgow...
                            • draconessa Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 23:12
                              Ktore to smazone potrawy kupuja ... turysci. Nie Szkoci, bo z kuchnia szkocka nie ma to nic wspolnegotongue_out
                              A co do Twoich doswiadczen stolowkowych - i polskiej i zadnej innej kuchni, w tym angielskiej - nie ocenialabym na podstawie tego, co serwuja w stolowkach pracowniczych. Nalezy dana potrawe przygotowac samemu, z dobrych skladnikow i dopiero wtedy oceniac. Kazda stolowka bedzie sie starala obnizac koszty i dodawac produkty gorszej jakosci, kucharze moga nie byc najwyzszych lotow, obowiazuje zasada: szybko, duzo, tanio, a zdesperowany pracownik/student i tak przyjdzie. Nalzey ugotowac samemu, a takze patrzec na kontekst kulturowy danej kuchni i potrawy. Np gdybys byla gornikiem przodowym zasuwajaca na poranna szychte, gdzie edziesz rabac wegiel kilofem - angielskie sniadanie, wysoko energetyczne, niekoniecznie utopione w tluszczu byloby dla Ciebie jak znalazl - bo wyszlabys do pracy o osmej, a wrocilabys okolo osiemnastej - w sam raz na kolacje. Ale to juz dygresja historyczno - kulturowa.
                              • franczii Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 08:03
                                Dzieci mam w przedszkolu we Wloszech i zareczam, ze obiad w stolowce moze byc smaczny i w miare zdrowy. Nie czaruje sie, ze kupuja same eko i bio produkty ale na pewno sa to obiady przygotowane z produktow nieprzetworzonych i na miejscu a nie dowozono nie wiedziec skad. Oczywiscie podstawa jest makaron i ryz, na drugie mieso lub ryba duszone lub pieczone nigdy smazone, albo omlet, ser, placek warzywny. I zawsze sporo warzyw i owocow sezonowych. Niestety wyrzucilam juz menu na ten semestr wiec nie wkleje na potwierdzenie mch slow. Aha i 2 razy w miesiacu jest kontrola komisji rodzicow na stolowce. Jedza wtedy przedszkolny-szkolny obiad i wypelniaja kwestionariusz sanepidu.
                              • landora Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 11:48
                                > Ktore to smazone potrawy kupuja ... turysci. Nie Szkoci, bo z kuchnia szkocka n
                                > ie ma to nic wspolnegotongue_out

                                Mój mąż twierdzi inaczej, ale cóż on może wiedzieć, Aberdończyk (Aberdonianin?) jeden tongue_out

                                A co do moich doświadczeń stołówkowych, Dosia twierdzi, że jedzenie w UK jest świetne i w domach prywatnych, i w stołówkach. A ja twierdze inaczej, że są w UK osoby gotujące dobrze, i gotujące beznadziejnie. Ja akurat w stołówce studenckiej trafiłam na beznadziejne żarcie. Cottage pie jadłam z resztą tez w restauracji, i naprawdę było wstrętne.
                                I o kontekście społeczno-kulturowym też Dosi pisałam, w odniesieniu do working class chociażby. Chociaż dzisiaj brytyjskie śniadanko często wpierniczają osoby na benefitach, których główną aktywnością są spacery do pobliskiego Tesco.
                                • draconessa Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 13:32
                                  No coz, moj jest Fifer i w jego okolicach takich cudeniek sie nie jadalo i nigdzie ich nie dostaniesz. A moj szef - 100% Glaswegian takoz mi mowil - kobieto, turysci z Japonii to jedza, my mamy normalne jedzenie... W Aberdeen moze tak sie je, chociaz nie przypominam sobie, abym gdzies to widzila serwowane. Dundee i Perth takoz. Montrose? Tez sobie nie przypominam... W Wick nie, w Inverness takoz nie trafilam na masowo spozywane smazone Marsy i pizze... Dingwell? Nie widzialam, w Fort William tez nie. Musi to byc cos cholernie lokalnego...
                      • landora Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 22:15
                        > A polska kaszanka to co? A polskie flaki? A schabowe? Pychota, prawda...?

                        Ale Ty upraszczasz dokładnie tak samo! U mnie w domu kaszankę je się raz na parę lat, tak samo schabowe, flaków nie jadam i nie gotuję. Nowoczesna kuchnia angielska u kogoś w domu zależy od upodobań danej rodziny i talentów kulinarnych, dokładnie jak w Polsce. Tradycyjna kuchnia angielska jest wstrętna.
                        Cottage pie i shephards pie próbowałam w stołówce właśnie, kilkakrotnie. Dla mnie to było niejadalne. Za gołąbkami z resztą też nie przepadam. Ale skoro smakują Ci angielskie "paje", dlaczego krytykujesz nasze mielone z ziemniakami? Przecież to mniej więcej to samo.

                        Moi polscy znajomi tez nie żywią się schabowymi... Wszystko zależy o jakiej grupie ludzi mówisz! Working class wyjeżdżająca na wakacje do Hiszpanii słynie z tego, że chce jeść tylko angielskie jedzenie, w tym cudowne, pływające w tłuszczu English breakfast. Podobnie nasz chłop od kosy nie będzie po pracy skubał rukoli z pomidorkiem koktajlowym tongue_out

                        Stołowałam się w UK w stołówce studenckiej i żarcie było niejadalne. Po prostu dało się z tego zjeść wyłącznie warzywa. Mięso pływało w tłuszczu, lazania była rozgotowana, ryż i ziemniaki gotowane kompletnie bez soli i żadnych ziół, czyli totalnie bez smaku. Na deser do wyboru jabłko, pomarańcza lub jogurt z serii light, smakujący aspartamem.

                        I nie wiem, po co ta złośliwość na temat pizzy? Próbowałaś każdą pizzę w Polsce? Akurat u mnie w mieście jest kilka niezłych pizzerii, natomiast w UK nadziałam się na spaloną i wstrętną.

                        Czytam ten wątek mojemu mężowi i umiera ze śmiechu...
                    • draconessa Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 15:54
                      Tradycyjna kuchnia polska tez jest tlusta, w dodatku historycznie rzecz ujmujac tez jest wypadkowa wplywow i nalecialosci z rozmaitych krajow i kultur - kuchni niemieckiej, wegierskiej, rosyjskiej, litewskiej, tureckiej ( a tak!!!). W zasadniczym swym rysie obydwie kuchnie - i polska , i brytyjska sa miesno-maczno-ziemniaczane. I potrawy zarowno jednej, jak i drugiej latwo spaprac. Zapewniam Cie, ze gdybys zrobila shpeherd's pie z dobrych skladnikow od podstaw w domu nie byloby to tlustym swinstwem, jakie serwuja w supermarketach w formie tanich gotowcow. Polskie golabki tez moga byc swinstwem , jak rzadko - a zrobione w domu beda przepyszne. Rozumiem tez, ze od polskiej kaszanki tez Ciebie odrzuca - bo black pudding jest w zasadzie tym samym... Ja tam lubie i jedno, i drugie. Polskie kielbasy sa przepyszne. Ale nie przesadzajmy z tymi warzywami i owocami w polskim sklepie - rownie dobre, a nawet wiekszy wybor dostaniesz na rynku albo bezposerdnio od farmera - tak, jak i w Polsce wybor na lokalnym ryneczku tez bedzie wspanialy. Przykro mi, ze musialas jesc przeterminowane ciastka - na przyszlosc radze jednak ( zarowno w UK, jak i w Polsce) kupowac je w dobrej cukierni, unikac zas wyrobow masowych, bo te juz chyba nigdzie nie sa dobre... Poza tym, UK herbatnikami stoi ( Szkocja zas slynie ze swoich shortbreads - zapytaj meza). Natomiast ja i moj MZ ( takoz Szkot, jak i Twoj) uwielbiamy polskie krowki. Tutejsze odpowiedniki do piet im nie dorastaja. Ale za to Jaffa cakes lepsze od polskich delicji crying. W naszym domu gotujemy zarowno po polsku, jak i brytyjsku - dzisiaj sa mielone i buraczki tarte, jutro zas sarnina w Abbot's Ale. Troche wiecej otwartosci na ... rozne kuchnie i wiecej szperania po przepisach wszystkim nam sie przydasmile))
                    • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 16:36
                      wyborem sokow? serio? moze teraz cos sie zmienilo ale wiekszosc sokow w polskich sklepach to rozpuszczony koncentrat, w smaku fatalne, nie wspominajac o tym ze wiekszosc to tak naprawde napoje. nie przypominam sobie zeby jakas polska firma robila swieze soki owocowe.
                      maslanka to tez nic nowego, chociaz nie wszedzie dostepna moze. kefir owszem, jak dotad widzialam tylko polski chyba
                      black pudding to to samo co polska kaszanka, w obu wypadka bleee
                      cream eggs nienawidze z pasja, nie wiem kto moze to przelknac
                      co do kielbas to nie lubie ani polskich ani angielskich, chyba ze na grilla wtedy surowe anglielskie sa lepsze.
                      • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:23
                        Świeże (nie z koncentratu) są jednodniowe soki firmy Marvit, Cymes oraz Ogrody Natury (smakowo najlepsze są pierwsze dwa).
                        Występują jako marchewkowe, marchew-seler (pycha!), z kiszonej kapusty (jedna z tych firm produkuje), kiszona kapusta-burak, jabłkowy (z Cymesa - bajka, przypomina mi sok który mi w domu robiono samodzielnie z jabłka), jabłko-rokitnik, mandarynkowy.
                        Do dostania w "moich" małych sklepach osiedlowych, nie wspominając zapewne o dużych hipermarketach.
                        • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:28
                          dobrze wiedziec. jakos nie sadze jednak zeby kolezanka z watku wyzej miala do czegos takiego dostep w polskich sklepach tutaj i ze to tym sie rzekomo zachwyca jej szkocki maz big_grin
                          • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:45
                            Soki jednodniowe są dostarczane wczesnym rankiem i szybko się rozchodzą, mają dosłownie jeden dzień ważności (może niektóre np. z kiszonej kapusty nieco dłużej).
                        • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:32
                          Świeże (nie z koncentratu) są jednodniowe soki firmy Marvit, Cymes oraz Ogrody
                          > Natury (smakowo najlepsze są pierwsze dwa).
                          > Występują jako marchewkowe, marchew-seler (pycha!), z kiszonej kapusty (jedna z
                          > tych firm produkuje), kiszona kapusta-burak, jabłkowy (z Cymesa - bajka, przyp
                          > omina mi sok który mi w domu robiono samodzielnie z jabłka), jabłko-rokitnik, m
                          > andarynkowy.


                          No widzisz. A w angielskim supermarkecie dostaniesz kilka rodzajow swiezo wyciskanego, albo 100% soki z pomaranczy, mandarynek, jablek, grejfrutow, gruszek, winogron, cranberry, granatu, marchwi, burakow, pomidorow. Dostaniesz mieszanki tychze, zageszczone, niezageszczone, z mlekiem, bez mleka, z zielona herbata, z biala herbata, jak kto woli. Takie same soki dostaniesz w byle kafejce, albo pizzerii. W Polsce dostaje sok przeslodzony jak nieboskie stworzenie.
                          • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:44
                            Oj daj spokój. Wybór soków świeżych oraz 100% bez dodatku "cukru z zewnątrz" taki jak opisujesz to i w Polsce, w supermarketach i w sieciach typu Alma, Bomi itp..

                            Faktycznie, w tych tańszych restauracjach oszczędzają jak mogą, ale nie przesadzaj, że w każdej-jednej-jak-leci-restauracji w Polsce tylko przesłodzony sok, oj zmyślasz pani, zmyślasz ale w bardzo zabawny sposób (wiadomo, że nie możesz znać menu każdej jednej restauracji w Polsce ani nie prowadziłaś badań etc.).

                            Nawiasem mówiąc, ja o angielskiej czy brytyjskiej kuchni się wcale nie wypowiadałam w tym wątku smile nie musisz mnie sekować za to, że ośmielam się zauważyć, że w Polsce nie biegają białe niedźwiedzie a jedzenie nie jest niejadalne smile
                            • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:54
                              daj spkoj dosia chodzila po jakis szemranych knajpach i skepach wiec nie wie ze u nas mozna kupic smaczne sery, wedliny, świeze soki lub owoce, zeby zrobic sok w domu, bo ludzie miewają w pl wyciskarki i sokowirówki

                              i nie wie, ze w duzych miastach jest mnostwo knajp wloskich, hinduskich, bałkańskich etc prowadzonych dobrze i smacznie, czesto z zagranicznym wlascicielem

                              no i TYLKO u dosi w domu rodzinnym jadło się mimo to smacznie i zdrowo- bo reszta to wpieprza pasztetową i kompostownik
                              • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 18:08
                                Nie no, przecież w domu rodzinnym Dosi mama gotowała jej pomidorówę z kostki i rozgotowanym makaronem big_grin
                              • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 18:13
                                > u nas mozna kupic smaczne sery, wedliny, świeze soki lub owoce, zeby zrobic so
                                > k w domu, bo ludzie miewają w pl wyciskarki i sokowirówki

                                Wyobraz sobie, ze w UK tez maja...
                                > i nie wie, ze w duzych miastach jest mnostwo knajp wloskich, hinduskich, bałka
                                > ńskich etc prowadzonych dobrze i smacznie, czesto z zagranicznym wlascicielem

                                I super. Ciesze sie, ze sie zmienia. Jak te wplywy zaczna byc widoczne w polskich domach, polskich stolowkach i na polskich weselach, to bedziemy mogli zaczac porownywac jedzenie polskie do angielskiego ok?
                                • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 18:30
                                  a co tu porówywac?
                                  tak samo polska i angielska kuchnia ma swoje chlubne i niechlubne dania i obywatele mają dobre i zle upodobania zywieniowe

                                  naprawdę śmiech mnie ogarnia jak w XXI w ktos jesze dzieli grubą krechą Tu to tak, Tam to srak

                                  ludzie w PL tez jezdza po swiecie, rpzyworzą nowe smaki, są sklepy z dziwnymi artykulami, jednoczesnie wiele osob stara sie jesc w miare zdrowo i drugie tyle wpieprzaloby non stop maca

                                  natomiast nie krytykując kukurydzy z puszki to jedzenie z bloga tej dziewczynki jest bleh na 1 rzut oka

                                  moj syn w stolowce nie mial najlepszego zarcia na swiecie ale lepiej sie prezentowalo, a syn mial tam ulubione potrawy

                                  i dla mnie wywalenie kukurydzy z puszki na talerz to naprawde za malo zeby powiedziec, ze posilek jest zbilansowany czy zdrowy, a juz napewno ta kukurydza nie wygląda apetycznie

                                  i naprawde nie zdobylas nieznanych ziem w UK i niektore jematki tam byly i jadly i wiedzą jak tam jest

                                  a jak jest?
                                  tak jak w PL- raz lepiej raz gorzej i naprawdę są lepsze kuchnie swiata niz angielska
                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 21:27
                                    > i dla mnie wywalenie kukurydzy z puszki na talerz to naprawde za malo zeby pow
                                    > iedziec, ze posilek jest zbilansowany czy zdrowy, a juz napewno ta kukurydza ni
                                    > e wygląda apetycznie

                                    A u mnie w domu sie tak jada. W pracy czesto jem pyszna kukurydze na sypko, lekko podpalona. Ja naprawde nie wiem co jest zlego w kukurydzy z puszki... Tak gadacie dla samego gadania?
                                    • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 21:52
                                      dosia- jesli uwazasz ze fajnie sie je kukurydze z puszki samą jako danie, dodatek to dzieli nas kulinarna galaktyka

                                      oczywiscie fajna jest kolba kukurydzy etc ale dla mnie kukurydza z puszki dobrze smakuje jedynie jako dodatek do dania, salatki jako skladnich,a nie osobne "danie"

                                      mówisz o wyszukanej kuchni angielskiej etc a nie widzisz ze ta parówka i ta kukurydza jest po prostu nieapetyczna, nie wpsomne o tym, że połączenie tych wszystkich kladnikow jest idiotyczna.

                                      ja nie oczekuje od stolowkowego jedzenia nie wiadomo czego, ale to wygląda jak żarcie w więzieniu

                                      i nie pisz mi ze to jest apetyczne, ze wygląda niezle bo wyglada obrzydliwie

                                      i ja lubie hot dogi, ale ta rozwalona buła z ketchupem i parówka, ktora z pewnoscia nie ma 500% miesa wiecej od naszych, a ma tyle samo jest podana tak nieapetycznie ze szkoda słów
                                      • hanalui Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 23:02
                                        aneta-skarpeta napisała:

                                        > oczywiscie fajna jest kolba kukurydzy etc ale dla mnie kukurydza z puszki dobrz
                                        > e smakuje jedynie jako dodatek do dania, salatki jako skladnich,a nie osobne "
                                        > danie"

                                        Ale to rzecz gustu czy kukurydza tak czy śmaka ci smakuje. Jedni nie tkna brukselki, inni bobu, a jeszcze inni kukurydzy czy rzepy.

                                        > mówisz o wyszukanej kuchni angielskiej etc a nie widzisz ze ta parówka i ta ku
                                        > kurydza jest po prostu nieapetyczna, nie wpsomne o tym, że połączenie tych wszy
                                        > stkich kladnikow jest idiotyczna.

                                        Ale chyba nikt nie twierdził ze to domowa wyszukana kuchnia. Czym sie to różni od parowki z keczupem i z chlebem oraz jakimś ogorkiem czy pomidorem podawanych dzieciom w przedszkolach?


                                        > i ja lubie hot dogi, ale ta rozwalona buła z ketchupem i parówka, ktora z pewn
                                        > oscia nie ma 500% miesa wiecej od naszych, a ma tyle samo jest podana tak nieap
                                        > etycznie ze szkoda słów

                                        A skąd wiesz jak była podana? Przecie to do zdjęcia zeby było wiadomo co to.
                                        Poza tym przecie tak hoddogi w hameryce podają w budach obwoznych...
                                        >
                                        • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 23:08
                                          jakby kuchnia w tamtej skole byla smaczna i apetyczna, to dziewczyna by bloga nie zakladala
                                      • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 11:14
                                        > oczywiscie fajna jest kolba kukurydzy etc ale dla mnie kukurydza z puszki dobrz
                                        > e smakuje jedynie jako dodatek do dania, salatki jako skladnich,a nie osobne "
                                        > danie"

                                        To od razu mow, ze dyskutujemy o gustach. Tak jak w Polsce je sie np. marchewke z groszkiem, tak w Anglii je sie kukurydze, czy groszek na sypko. To, czy kukurydza podana jest jako dodatek, czy jako skladnik salatki (nie cierpie) nie umniejsza jej wartosci odzywczej. Jesli nie podoba Ci sie prezentacja, to zaloz watek pt. prezentacja dan - a i tak zapewniam Cie, ze Anglia pobilaby Polska na glowe. Ale czepiac sie, ze kukurydza z puszki? Wybacz, ale to bzdury.

                                        > i nie pisz mi ze to jest apetyczne, ze wygląda niezle bo wyglada obrzydliwie

                                        Nigdzie nie napisalam, ze wyglada apetycznie. Wyglada tak samo jak parowka z bulka, ktora 80% mam w Polsce serwuje swoim dzieciom na sniadanie. Ale, do tykania kijem to temu daleko.

                                        • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 12:54
                                          > Nigdzie nie napisalam, ze wyglada apetycznie. Wyglada tak samo jak parowka z bu
                                          > lka, ktora 80% mam w Polsce serwuje swoim dzieciom na sniadanie. Ale, do tykani
                                          > a kijem to temu daleko.

                                          d.os.i.a, skup się.

                                          Mówimy o opiniach o odczuciach. Które mogą być różne.

                                          Ja nie nazywam się "80% mam w Polsce", ja się nazywam hellulah i ja bym tego kijem nie tknęła.

                                          I zapytałam - a jak reszta emam? Bo mogą uważać inaczej. Czekając na opinie, które mogą być różne. Ty np. możesz uważać te danie za super apetyczne i smakowite. Ale daj sobie spokój z przekonywaniem np. mnie, że ja powinnam także uważać je za smakowite i że ja nie mogę oceniać tego żarcia na dst=

                                          Czy teraz zrozumiałaś przekaz? smile
                                          • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 13:30
                                            > I zapytałam - a jak reszta emam? Bo mogą uważać inaczej. Czekając na opinie, kt
                                            > óre mogą być różne. Ty np. możesz uważać te danie za super apetyczne i smakowit
                                            > e. Ale daj sobie spokój z przekonywaniem np. mnie, że ja powinnam także
                                            > uważać je za smakowite i że ja nie mogę oceniać tego żarcia na dst=

                                            Problem w tym, ze prawdopodobnie podajesz swojemu dziecku podobny syf, tylko albo o tym nie wiesz, albo uparcie twierdzisz, ze jest inaczej.
                                • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 20:09
                                  Kiedy ostatnio byłaś na polskim weselu?
                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 21:28
                                    W zeszlym roku dwa razy.
                                    • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 21:59
                                      I taką marudę ludzie zapraszają? Ja byłam rok temu plus bywam w dwóch restauracjach (ostatnio w trzeciej) o których wiem, że wesela też są często organizowane, żarcie palce lizać.
                                      Albo miałaś pecha albo jesteś uprzedzona do polskich wesel i choćby tam były najwyższej klasy specjały i tak byś marudziła.
                            • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 18:09
                              > Nawiasem mówiąc, ja o angielskiej czy brytyjskiej kuchni się wcale nie wypowiad
                              > ałam w tym wątku smile

                              Ale czy to nie ty zalozylas watek pt. patrzcie, jest hamburger i kukurydza z puszki - czy dotnelybyscie kijem takie jedzenie i czy dalybyscie dziecku...?
                              • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 18:27
                                d.o.s.i.u droga, tak, założyłam wątek ponieważ przeczytałam w The Sun artykuł, bardzo, bardzo krytyczny posiłków, które fotografowała dziewczynka-blogerka - obejrzałam zdjęcia w The Sun, na zdjęciach owszem jest nędzne, wymęczone i źle zbilansowane jedzenie, tak - tego co wkleił The Sun nie tknęłabym kijem. Tak, czegoś takiego

                                https://ballibeg.smugmug.com/photos/i-Dp49TLX/0/M/i-Dp49TLX-M.jpg

                                (to akurat prosto z jej bloga) w normalnych warunkach nie dałabym dziecku w ramach obiadu.

                                Jak weszłam na bloga dziewczynki i obejrzałam inne posiłki (czy to z jej szkoły, czy z różnych stron świata) już wiele wyglądało o niebo lepiej. Ale te zalinkowane, sorry, są okropne.

                                Jakbyś zauważyła, ale widocznie nie chcesz/nie umiesz/nie pasuje ci do tezy smile pytałam zarówno mamy z Polski jak i z GB o opinie. Mamy emigrantki pytałam np. czy to jest norma, czy wynaturzenie (bo domyślałam się, że raczej nie 100% norma - i dzięki dziewczynom, które wyjaśniły jak to działa w zależności od szkoły i councilu). Mamy z Polski pytałam o opinie na temat jedzenia w naszych szkołach, czy lepsze, czy gorsze, czy podobne.

                                Sama gdzieś niżej napisałam zresztą (ok nie ma obowiązku czytać całego wątku), że moja latorośl nie dała rady chodzić regularnie na stołówkę, bo jest przyzwyczajona do innego smaku i jedzenie na stołówce jej nie pasowało i nie pasuje całkowicie, czasem idzie na obiad w celach społeczno-integracyjnych wink - nie bój się, wiem, jakie potrafią być szkolne posiłku w Pl (co zresztą mało ma wspólnego z przepisani polskiej kuchni, bo te same potrawy można spaprać we wspólnym garze, jak budżet niewielki, albo przepysznie przyrządzić w domu czy dobrej restauracji).
                                • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 20:07
                                  Tylko jogurt "na oko" zjadliwy z tej całej tacki.
                                • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 21:25
                                  Na tym zdjeciu widze kukurydze z puszki (zdrowa), wode do picia, jogurt z owocami bez tluszczu, do tego dwa krokiety (cos w nich zlego?) i biala bulke z parowa i keczupem. Szczytem wyrafinowania to to nie jest. Ale, zeby od razu pisac, ze kijem bys nie tknela?? hot doga nigdy nie jadlas?
                                  Wez pod uwage, ze ta parowka prawdopodobine zawiera 500% wiecej miesa niz parowki sprzedawane w Polsce jako "dla dzieci", keczup jeszcze nikomu nie zaszkodzil, a biale bulki spoleczenstwo w Polsce zajada az mu sie uszy trzesa. Jak na obiad stolowkowy to to naprawde nie jest zle.
                                  • rubia88 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 21:32
                                    LOL

                                    co złego w krokietach?! a poniżej oburzasz sie na racuchybig_grinD racuchy sa złe, bo polskie, a krokiety dobre, po angielskiebig_grin
                                    hahaah tak tak parówa na angielskiej stołówce jest lepsza niż parówa na polskiej stołówcebig_grinD taka stołówkowa parówa to na pewno 1000000% mięsa ma! tak tak pyszny obiadek, zbilansowany że hohobig_grin kobieto, nie pogrążaj siębig_grinDD no nie mogę, co za komiczny wątek, chyba trzeba to gdzieś zgłosićbig_grin
                                    • princess_yo_yo Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 15:14
                                      krokiet w wydaniu angielskim to to samo co w wydaniu wydaniu hiszpanskim, przyprawiony mielony kurczak o konsystencji zwartej pasty, opanierowany. co do jakosci tegoz w stolowce szkolnej, podejrzewam ze odbiega dosc konkretnie od tego co sie podaja w tapas barach.
                                  • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 23:07
                                    Na tym zdjęciu nie widzę świeżych warzyw, ani nawet warzyw innych niż ta kukurydza, jakbyś wiedziała produkt specyficzny pod względem dostępności składników pokarmowych. Sama w sobie nie była by zła, ale jako dodatek do tłustych krokietów oraz białego pieczywa oraz parówki, hmm. Już gdyby parówka (uhm, uhm, uwierzę, że super-duper-cała z mięsa) była podana z mieszanką warzyw i ciemnym pieczywem... a jogurt był naturalny z jakimś świeżym owockiem...

                                    Przede wszystkim to na talerzu wygląda nieapetycznie, nie zachęca do spożycia (kolor, konsystencja). Keczup jest ok pod warunkiem, że jest dobrej jakości, ma odpowiedni skład, ten - w sumie zgadując - raczej z tych najtańszych. Jogurt słodzony, o jakimś tam sztucznym zapewne smaczku. Wszystko tłuste, mdłe, nic świeżego do zagryzienia. Wygląda to mega nieapetycznie. Ok - wygląda ohydnie. A dla mnie wygląd potraw jest b. ważny. Nie wiem, jak dziecko ma z przyjemnością cieszyć się smakiem czegoś, co tak rzucono byle jak, w jednym byle jakim kolorku (o sorry jest keczup) na talerz.

                                    Ty wypisujesz bardzo ciekawe rzeczy o polskim jedzeniu, a widzisz, ja np. czerwoną kapustę krótko podduszoną z jabłkami typu boskop, cynamonem i goździkami bardzo lubię, a zimą raz na kilka tygodni smażę racuchy drożdżowe z rodzynkami i żurawiną (też pisałaś coś o racuchach), ale za to hot doga jadłam w życiu... trzy razy?

                                    No i naprawdę mam w zadku, co jada polskie społeczeństwo w tym temacie. Ja się wypowiadam za siebie i ja tego obiadu jako zdrowego jedzenia dla dziecka (a myślałam, że szkoła powinna choć nieco przykładem świecić) bym nie podała. Mam mi być smutno czy mam się wstydzić?

                                    (Zresztą zdaje się i władze tej szkoły zmieniły zdanie i wcale nie bronią swoich obiadów - co tobie zależy bronić tej konkretnej szkoły i tych konkretnych władz lokalnych?)
                                    • hanalui Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 00:39
                                      hellulah napisała:

                                      > Na tym zdjęciu nie widzę świeżych warzyw, ani nawet warzyw innych niż ta kukury
                                      > dza,

                                      A ja nie jestem pewna czy owy krokiet to nie tluczone ziemniaki otoczone panierka i zapieczone

                                      > Ty wypisujesz bardzo ciekawe rzeczy o polskim jedzeniu, a widzisz, ja np. czerw
                                      > oną kapustę krótko podduszoną z jabłkami typu boskop, cynamonem i goździkami ba
                                      > rdzo lubię, a zimą raz na kilka tygodni smażę racuchy drożdżowe z rodzynkami i
                                      > żurawiną (też pisałaś coś o racuchach), ale za to hot doga jadłam w życiu... tr
                                      > zy razy?

                                      Ale tu pokazane nie zdjęcie tego co sobie mama kuchareczka podaje tylko fota stolowkowa. Ja ci mogę znaleźć niebieska lub nieokreslonego koloru breje z ziemniakami lub makaronem na jakiejs focie ze szkolnej stołówki w necie i tez powiedzieć ze ja to w domu ... Itd

                                      Problem w tym ze większość pan w tym wątku sie wypowiadajaca nie miała okazji spróbować domowego zarcia przeciętnej rodziny brytyjskiej, swoją wiedzę opiera na restauracjach lub jakiś ekstremach żywieniowych pokazywanych w tv i pietnujacych złe nawyki, więc o czym mowa...
                                      • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 00:57
                                        O boszz, teraz to już w jakieś ciężkie rozważania epistemologiczne wchodzisz - no proszę ja ciebie - oceniam konkretną fotkę, taką jaką widzę, a nie (mówimy o moi, użytkowniczce hellulah, bo nie wiem jak inne panie) kuchnię brytyjską w całej jej rozciągłości i wszelkich wariantach. Właśnie o to mi chodzi, że na fotce żarcie jest podłe i powtórzę, to żarcie z fotek z The Sun oceniałam, oraz pytałam, czy tak jest, czy tak bywa etc., czy dla emam to jest akceptowalne, czy nie (jak się powtórzę kolejny raz, przyleci jakaś taka i powie, że się powtarzam smile ).

                                        Nawiasem mówiąc dla mnie ziemniaki to nie ta sama kategoria co inne warzywa, więc się nie liczą (po kiego zasmażane? ok dla smaku, ale czy to jest dobre z punktu widzenia zbilansowanej diety? no i trzeba dawać zasmażane w takim zestawieniu i tak się prezentujące?).

                                        > Ja ci mogę znaleźć niebieska lub nieokreslonego koloru breje z ziemni
                                        > akami lub makaronem na jakiejs focie ze szkolnej stołówki w necie i tez powied
                                        > zieć ze ja to w domu [...]

                                        No ale taki był cel bloga, żeby dzielić się podobnymi fociami oraz żeby jednak zwrócić uwagę na to, że w szkole dziewczynki obiady są raczej gorsze niż lepsze. Gdyby moje dziecko jadło w szkole, to bym je wysłała z tajną misją po focię, ale a) nie jada, b) nie będę sobie przed potomstwem obciachu robiła przesiadywaniem na ematce wink - no, bo jakie będę miała potem argumenty przeciwko kwejkowi?

                                        A w ogóle to się poczułam sprowokowana, mój ulubiony kabaret proszę:

                                    • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 11:36
                                      > Na tym zdjęciu nie widzę świeżych warzyw, ani nawet warzyw innych niż ta kukury
                                      > dza, jakbyś wiedziała produkt specyficzny pod względem dostępności składników p
                                      > okarmowych.

                                      A nie wpadlas na to, ze dziecko sobie to samo nalozylo na talerz?

                                      > w oraz białego pieczywa oraz parówki, hmm. Już gdyby parówka (uhm, uhm, uwierzę
                                      > , że super-duper-cała z mięsa) była podana z mieszanką warzyw i ciemnym pieczyw
                                      > em... a jogurt był naturalny z jakimś świeżym owockiem...

                                      Tak, tak, bo dzieci w polskich przedszkolach akurat tak jadaja...

                                      > żego do zagryzienia. Wygląda to mega nieapetycznie.

                                      Ale zrozum, ze dla Anglika podobnie nieapetycznie wygladalby mielony z zmieniakami i buraczkami.

                                      > Ty wypisujesz bardzo ciekawe rzeczy o polskim jedzeniu, a widzisz, ja np. czerw
                                      > oną kapustę krótko podduszoną z jabłkami typu boskop, cynamonem i goździkami ba
                                      > rdzo lubię,

                                      A dla mnie jest to zbrodnia kulinarna, i co mi zrobisz?

                                      > rdzo lubię, a zimą raz na kilka tygodni smażę racuchy drożdżowe z rodzynkami i
                                      > żurawiną

                                      A dla mnie racuchy to gorzej niz smieciowe zarcie, tlusta bomba maczno, cukrowa. Ja bym tego dziecku nie podala, ani kijem tknela. Sto razy lepsza jest kukurydza z puszki.



                                      • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 13:07
                                        > A nie wpadlas na to, ze dziecko sobie to samo nalozylo na talerz?

                                        No i co z tego? Ale się uparłaś, nie chcesz przyjąć do wiadomości, że właśnie po to założyłam wątek aby np. się dowiedzieć, kto nakłada porcje na talerze (dzieci same czy obsługa), jak to wygląda, skąd ten okropny obrazek.

                                        > Tak, tak, bo dzieci w polskich przedszkolach akurat tak jadaja...

                                        A co to ma do rzeczy? Dlaczego chcesz koniecznie udowodnić, że w kraju A jest gorzej niż w kraju B? Zajmij się oceną konkretnego żarcia na obrazkach, akurat z kraju B.

                                        Czy przez to, że w kraju A jest według ciebie źle, w kraju B wszystko nagle jest lepsze (jakieś naczynia połączone czy coś)? LOL

                                        > A dla mnie jest to zbrodnia kulinarna, i co mi zrobisz?

                                        A co proponujesz?

                                        > A dla mnie racuchy to gorzej niz smieciowe zarcie, tlusta bomba maczno, cukrowa
                                        > . Ja bym tego dziecku nie podala, ani kijem tknela. Sto razy lepsza jest kukury
                                        > dza z puszki.

                                        Kolejny raz potwierdzasz podejrzenia co niektórych forumek, że w twoim domu nikt nie potrafił sensownie gotować smile (aaa, pisałaś, że karmili ciebie na stołówkach, a to wiele wyjaśnia - nie poznałaś dobrego smaku tych potraw, które tak zwalczasz).

                                        Racuchy można zrobić na nietłusty sposób, trzeba oczywiście (czego najwyraźniej zabrakło w twojej kuchni) to umieć. Owszem, nie jest to jedzenie dietetyczne, ale podane raz na jakiś czas nie zabija, a może być (patrz punkt pierwszy) smaczne. Dzieci i nastolatki potrzebują energii, od zjedzenia raz na kilka tygodni jednego-dwóch małych racuszków, z mąki pełnoziarnistej, z suszonymi owocami, nie utyją, ani nie zbrzydną.

                                        Kukurydza z puszki jest ok, sama wykorzystuję, także jako dodatek do obiadu - ale nie do blado-burego obiadu z tłustymi potrawami, tylko w sensowniejszych kombinacjach. Jako warzywo do obiadu i to takiego jak ten (bez innych warzyw) hmm jak dla mnie kontrowersyjna - nie, nie zabije mnie, ale dobre jedzenie to nie jest. Ta sama kukurydza plus inne warzywka jako posiłek sam w sobie - ok.

                                        pa, pa, troll harder smile
                                        • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 13:37
                                          > A co to ma do rzeczy? Dlaczego chcesz koniecznie udowodnić, że w kraju A jest g
                                          > orzej niż w kraju B? Zajmij się oceną konkretnego żarcia na obrazkach, akurat
                                          > z kraju B.

                                          To nie ja chce koniecznie udowodnic, tylko Ty chcesz udowodnic, ze w UK jedzenie kijowe, a Polska to ho ho. I tylko na to Ci probuje zwrocic uwage. Ze to jest dyskusja z serii: przyganial kociol garnkowi.

                                          > A co proponujesz?

                                          Ja nie proponuje, tylko probuje Ci uswiadomic, ze pewne rzeczy, ktore Ty gotujesz sa dla mnei niestrawnem, ale nie zakladam watku pt. "patrzcie, niebieska kapusta, tknelybyscie to kijem i podaly dziecku?". Wiec po kij Ty takie watki zakladasz?


                                          > Racuchy można zrobić na nietłusty sposób, trzeba oczywiście (czego najwyraźniej
                                          > zabrakło w twojej kuchni) to umieć.

                                          Sraty draty tylek w kraty. Rob sobie tego racucha jak chcesz, ale nie wpieraj mi, ze to jest zdrowe jakkolwiek zrobione. O paczki tez sie bedziesz wyklocac, ze trzeba "umiec zrobic" i wszystko ok i paczek jeszcze nikogo nie zabil wiec dajesz je swoim dzieciom na lunch? Moze mi jeszcze napisz, ze jestem pokrzywdzona bo nigdy nie widzialam dobrze przyrzadzonych skwareczek, bo u mnie w domu sie zle gotowalo i nie wiem co to dobra i zdrowa skwareczka?

                                          > binacjach. Jako warzywo do obiadu i to takiego jak ten (bez innych warzyw) hmm
                                          > jak dla mnie kontrowersyjna

                                          A jak dla mnie doskonaly dodatek. I bedziemy sie teraz klocic kto ma bardziej racje?

                                          > jak dla mnie kontrowersyjna - nie, nie zabije mnie, ale dobre jedzenie to nie j
                                          > est.

                                          Gorsze od Twoich super hiper racuchow?



                                          • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 15:02
                                            d.o.s.i.a napisała:


                                            > A jak dla mnie doskonaly dodatek. I bedziemy sie teraz klocic kto ma bardziej r
                                            > acje?


                                            problem w tym, że nikt to zna sie odrobine na gotowaniu nie poda kukurydzy z puszki jako surówkę.
                                            oczywiscie mozna to jesc, nawet od tego nie umrzesz, ale nie ma to nic wspolnego z dobrą kuchnią



                                            tak jak rzucenie suchych lisci sałaty to jeszcze nie przystawka w postaci "bukiet sałat"

                                            btw- z moich osobistych badań upodoban dzieci w wieku podstawówkowym wynika ze uwielbiają one na sniadanie
                                            płatki na mleku, płatki na mleku, płatki na mleku i kanapki

                                            (płatki różne, nie tylko kolorowe i slodkie)

                                            u mnie w domu nie jada sie hot dogow na sniadanie, a jakas wyjatkowa nie jestem
                                            • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 15:07
                                              moj znajomy francuz, ktorgo goscilam tydzien u siebie w domu byl zachwycony jedzeniem ( gł. domowym)
                                              ale dziwił się, że aprówki mozna jesć osobno, a nie w hot dogu i uznał to za strasznie dziwny zwyczajwink

                                              znajoma holenderka uwielbia polską kuchnie, choc jada w domu gł owoce morza, to z przyjemnoscia domaga sie polskich specjałów gdy odwiedza poslke ( ma partnera polaka)

                                              nawet przekonala sie do flaków- i po przełamaniu babriery, ze to flaki zjadła ze smakiem i byla zaskoczona smakiem
                                              • franczii Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 20:10
                                                Wszyscy moi zagraniczni znajomi zachwyceni sa polskim jedzeniem. Zwlaszcza Francuzi. Jestem tak przyzwyczajona do zachwytow, ze jak czytam niektore wpisy to az mi sie nie chce wierzyc. Nawet wiekszosc znanych mi Wlochow, ktorzy z gory patrza na kuchnie innych krajow ze smakiem zajada polskie potrawy. Maja zastrzezenia do sniadan tongue_out ale obiadowe zur, barszcz czerwony, flaki i inne zupy, pierogi, karczek pieczony, boczek, schab nadziewany, poledwiczki, w ogole lepszych mies niz w polsce nie jedli itp. Jedyne co to po kilku miesiacach troche im sie nudzila ale to normalne, ze sie za swoim teskni.
                                                • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 21:12
                                                  > mies niz w polsce nie jedli itp. Jedyne co to po kilku miesiacach troche im sie
                                                  > nudzila

                                                  Bingo. Pierwszy kotlet schabowy to byc moze i mnie smakowal. Setny, juz nie bardzo. Problem w tym, ze na schabowym konczy sie przygoda z kuchnia w wiekszosci polskich domow.
                                                  • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 21:24
                                                    czyli twierdzisz, ze w polsce ludzie jedza w wiekszosci na obiad jedynie schabowe?

                                                    big_grinbig_grinbig_grin
                                                  • franczii Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 21:31
                                                    Gdyby byl tylko schabowy to by im sie szybciej znudzilo a im dopiero po wielu miesiacach stolowania sie w polskich restauracjach, Zauwaz, ze o schabowym nic nie napomknelam. Zreszta schabowy dla moich Wlochow nie byla zadna nowosc bo w swojej kuchni tez cos podobnego maja. Panierowany kotlet to klasyk bardzo wielu kuchni.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 21:33
                                                    >Panierowany kotlet to klasyk bardzo wielu kuchni.

                                                    Ale tylko w przypadku kuchni polskiej jest niezdrowy i smażony na głębokiej omaście big_grin
                                                  • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 21:34
                                                    kotlet schabowy to pochodna sznycla- bardzo cenionego w kuchni autryjackiej
                                              • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 21:07
                                                > nawet przekonala sie do flaków- i po przełamaniu babriery, ze to flaki zjadła
                                                > ze smakiem i byla zaskoczona smakiem

                                                I to jest dowod na to, ze flaki to wybitne danie kuchni polskiej? wez przestan sad
                                                • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 21:22
                                                  d.o.s.i.a napisała:

                                                  > > nawet przekonala sie do flaków- i po przełamaniu babriery, ze to flaki zj
                                                  > adła
                                                  > > ze smakiem i byla zaskoczona smakiem
                                                  >
                                                  > I to jest dowod na to, ze flaki to wybitne danie kuchni polskiej? wez przestan
                                                  > sad

                                                  to dowodzi, ze ludziom smakuje polska kuchnia
                                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 22:36
                                                    > to dowodzi, ze ludziom smakuje polska kuchnia

                                                    I stad swiatowy sukces polskich restauracji za granica. Ba! Cale narody czerpia z naszych schabowych i flakow i wlaczaje je w swoja kuchnie regionalna. McDonald juz zapowiedzial, ze w zwiazku z ogromnym zapotrzebowaniem, wprowadza do swojej oferty McFlaki.
                                                    Wez sie nie osmieszaj.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 22:39
                                                    Zagranicą są polskie sklepy z polską żywnością, a czy w krajach innych niż UK są sklepy z angielską żywnością? Skoro jest tak smaczna i zdrowa to chyba w innych państwach niż UK powinny też być sklepy z angielską żywnością, tak jak są sklepy z polską żywnością w Stanach czy UK.
                                                  • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 23:10
                                                    a czemu najwiekszą popularnoscia cieszy sie kuchnia arabska, azjatycka i meksykanska?
                                                    bo taka ludnosc jest najbardziej napływowa i ona rozpowszechnia swoje smaki, do tego jest egzotyczna

                                                    kuchnia austryjacka tez jest ceniona, choc nie ma budek ze sznyclem na kazdym rogu

                                                    natomiast kuchnia wloska i grecka jest ceniona za polozenie geograficzne i smaczne warzywa etc

                                                    a francuska jako wyrafinowana

                                                    takze kuchnia błkańska jest bardzo ceniona, choc mniej popularna w formie budek z żarciem

                                                    a najpopularniejszy jest chyba jednak kebap i chinczyk i hamburgery, ale czy to najlepsza kuchnia swiata?suspicious
                                            • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 21:06
                                              > problem w tym, że nikt to zna sie odrobine na gotowaniu nie poda kukurydzy z pu
                                              > szki jako surówkę.

                                              Ja podaje. Prosty, nieprzetworzony, niewygotowany produkt. A jak ktos woli kukurydze w salatce z majonezem to jego brocha.

                                              > u mnie w domu nie jada sie hot dogow na sniadanie, a jakas wyjatkowa nie jestem

                                              A kto jada hot dogi na sniadanie?
                                              • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 21:22
                                                d.o.s.i.a napisała:

                                                > > problem w tym, że nikt to zna sie odrobine na gotowaniu nie poda kukurydz
                                                > y z pu
                                                > > szki jako surówkę.
                                                >
                                                > Ja podaje. Prosty, nieprzetworzony, niewygotowany produkt. A jak ktos woli kuku
                                                > rydze w salatce z majonezem to jego brocha.
                                                >

                                                kukurydza z puszki jest przetworzona


                                                > > u mnie w domu nie jada sie hot dogow na sniadanie, a jakas wyjatkowa nie
                                                > jestem
                                                >
                                                > A kto jada hot dogi na sniadanie?

                                                napisalas po 11 dzisiaj
                                                "Wyglada tak samo jak parowka z bulka, ktora 80% mam w Polsce serwuje swoim dzieciom na sniadanie."
                                                a mowa byla o hot dogu
                                                • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 22:34
                                                  > kukurydza z puszki jest przetworzona

                                                  A co jest w niej konkretnie przetworzonego?

                                                  > "Wyglada tak samo jak parowka z bulka, ktora 80% mam w Polsce serwuje swoim dzi
                                                  > eciom na sniadanie."
                                                  > a mowa byla o hot dogu

                                                  No to hot doga, czy parowke? I owszem, poczytaj sobie forum male dziecko itp. i sie przekonaj co matki daja dzieciom na sniadanie.
                                                  • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 23:04
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > > kukurydza z puszki jest przetworzona
                                                    >
                                                    > A co jest w niej konkretnie przetworzonego?
                                                    >


                                                    yyyy kukurydza?

                                                    Ogólnie rzecz ujmując, żywność przetworzona, to taka, która została wytworzona przemysłowo, aby zwiększyć jej trwałość oraz przyspieszyć jej proces przygotowywania. Aby osiągnąć te dwa cele dodaje się do tego typu produktów rozmaitych substancji słodzących, soli, sztucznych aromatów, tłuszczu, barwników oraz substancji chemicznych, które zmieniają strukturę pożywienia.



                                                    > No to hot doga, czy parowke? I owszem, poczytaj sobie forum male dziecko itp. i
                                                    > sie przekonaj co matki daja dzieciom na sniadanie.

                                                    sluchaj wg forum, to tylko patologia nie ma bidetu i kazda ma rozm 36suspicious
                                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 23:07
                                                    wania. Aby osiągnąć te dwa cele dodaje się do tego typu produktów rozmaitych su
                                                    > bstancji słodzących, soli, sztucznych aromatów, tłuszczu, barwników oraz substa
                                                    > ncji chemicznych, które zmieniają strukturę pożywienia.

                                                    Wiec napisz prosze konkretnie jakie to substancje dodaje sie do kukurydzy w puszce. Jakie substancje slodzace, sole, sztuczne aromaty, tluszcz, barwniki i substancje chemiczne. Czekam.
                                                  • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 23:15
                                                    podstawowe skaldniki kukurydzy konserwowej to woda, sol i cukier, wtedy bez konserwantow

                                                    jak z konserwanatmi, ale bez cukru to chemia

                                                    a Ty myslalas ze w kukurydzy konserwowej to co jest?
                                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 00:05
                                                    > podstawowe skaldniki kukurydzy konserwowej to woda, sol i cukier, wtedy bez ko
                                                    > nserwantow

                                                    No to jak Ty jadasz taka kukurydze, to wszystko jasne i zakonczmy temat.
                                                    Bo w UK kukurydza w puszce pakowana jest bez soli i cukru. I zadnych konserwantow. No pacz pani. Dalej sie upierasz, ze Twoje super-hiper-duper racuszki lepsze dla dziecka?
                                                  • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 00:11
                                                    ja daje racuszki?
                                                    podaj nazwe firmy kukurydzy ktora jadasz ( tej w puszce ) to pogadamy
                                                  • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 00:35
                                                    Chyba pomyliła mnie z tobą smile

                                                    Poza tym ani ja twierdzę, że kukurydza z puszki jest z definicji zawsze zła - tylko że w tym zestawie połączenie wyszło raczej odstręczająco, jak na mój gust kulinarny i wiedzę o żywieniu - ani nie karmię nikogo non stop racuchami. Kukurydzę z puszki owszem czasem wykorzystuję (jako szybki zamiennik lepszych warzyw), tyle że nie tak niechlujnie podaną i nie w takim zestawie, i gdyby nasza miła interlokutorka zechciała odpowiadać nie na urojenia, tylko na posty, byłaby zauważyła, iż o tym pisałam.

                                                    D.o.s.i.a albo nie ma czasu czytać i w pośpiechu jej coś za wiele umyka, albo na emigracji zapomniała "polska język trudna język" - ja nie pisałam że racuchy to zamiennik kukurydzy, ani że racuchy mogą być podawane codziennie, czy regularnie smile Tyle, że dobrze przyrządzone mogą jak najbardziej być smaczne i nie muszą ociekać tłuszczem, a kilka razy (trzy? cztery?) do roku na pewno nie-cukrzykowi nie zaszkodzą.
                                                  • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 00:39
                                                    ciekawe jaką bułke w domowych hamburgerze z biowolowiny miala dosia na początku wątkuwink

                                                    mam nadzieje, ze nie tradycyjną z wysokoprzetworzonej mąki białej? fuj
                                                  • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 00:23
                                                    Podasz markę celem weryfikacji?
                                                  • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 00:37
                                                    daj jej poszukacsuspicious

                                                    teraz dosia musi przewertowac wszystkie etykiety, zeby dowiedziec sie, ze wiekszosc kukurydzy jest solona i cukrzona lub jedno z tychże

                                                    nawet w uksuspicious

                                                    i mimo ze dostepne sa kukurydze bez cukru to gdyby to dosia wiedziala, to by sie nie pytala " co jest przetworzonego w kukurydzy konserwowej"
                                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 10:21
                                                    Obie wybitnie popisujecie sie swoja ignorancja. Wezcie do reki byle jaka puszke kukurydzy w Uk to moze wreszcie przyjmiecie do wiadomosci, ze wiekszosc puszkowanych warzyw jest tu sprzedawana w WODZIE. A nie w konserwantach, soli i cukrze. I nie, nie po to pytalam bo nie wiem, tylko dlatego ze WY nie wiecie, a uparcie starcie sie udowodnic, ze kukurydza jest be. Tylko jakos nie widzicie jaka ignorancje w temacie prezentujecie i nie macie pojecia o czym mowicie. Bo nie znacie innej kukurydzy niz z tona dodatkow, parowka kojarzy sie Wam z polska parowka z wymion, a hamburger z McDonaldem. Bo nie znacie innych i za nic nie pojmiecie ze w Uk zywnosc jest lepszej jakosci, a kukurydze i inne warzywa je sie na sypko, a nie w formie rozgotowanej marchewki z groszkiem zaciagnietej maka. I nie, nie bede szukac bo nie bede udowadniac, ze nie jestem wielbladem.
                                                    A jednoczesnie udawadniacie, ze racuszki sa git. Zenada.
                                                    Najpierw piszecie o nieprzetworzonych warzywach, zeby potem je krytykowac. Konsekwencji troche.l
                                                  • aneta-skarpeta kukurydza w puszce w uk lista 20.06.12, 12:27
                                                    prosze bardzo

                                                    sól www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=254875174
                                                    nie ma soli? jest srodek chem www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=254875335

                                                    polska kukurydzasuspicious www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=267588626

                                                    te pierwsze produkty sa chyba bardzo popularne bo sa w kazdym innym sklepie on line
                                                  • d.o.s.i.a Re: kukurydza w puszce w uk lista 20.06.12, 13:11
                                                    O matko z corka sad

                                                    www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=254875341
                                                    www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=256789198
                                                    Jak sie wie czego szukac, to sie znajdzie.
                                                  • aneta-skarpeta Re: kukurydza w puszce w uk lista 20.06.12, 15:24
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > O matko z corka sad
                                                    >
                                                    > www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=254875341
                                                    > www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=256789198
                                                    > Jak sie wie czego szukac, to sie znajdzie.

                                                    ja juz wczesniej napisalam, ze bez problemu mozna znalesc kukurydze bez cukru, co nie zmienia faktu, ze najczesciej produkowana jest ta z cukrem lub solą i bez problemu mozna ja kupic w tesco w uk, wiec nie wiem czemu bylas zaskoczona ze tak sie konserwuje

                                                    nie. ty napisalas, ze w UK sie tak nie robi, a kukurydza jest zalewana jedynie woda

                                                    wiec ci pokazałam , że nietongue_out
                                                  • d.o.s.i.a Re: kukurydza w puszce w uk lista 20.06.12, 15:29
                                                    > nie. ty napisalas, ze w UK sie tak nie robi, a kukurydza jest zalewana jedynie
                                                    > woda

                                                    Napisalam, ze najczesciej.

                                                    To Ty, natomiast, uparcie twierdzilas, ze kukurydza jest zywnoscia przetworzona...
                                                  • aneta-skarpeta Re: kukurydza w puszce w uk lista 20.06.12, 15:34
                                                    ze stron tesco wynika, ze rownie popularna jest kukurydza z solą jak i bez

                                                    i dokladnie ta sama firma to robi

                                                    zreszta popularna takze w innych sklepach

                                                    i jesli powszechne byloby produkowanie kukurydzy bez soli, to nie pisaliby "kukurydza bez soli"- bo to bylaby oczywistosc, a jedynie pisaliby "kukurydza z solą"
                                                  • d.o.s.i.a Re: kukurydza w puszce w uk lista 20.06.12, 15:42
                                                    dobra, zalozmy ze tam jest ta sol i cukier. Czy w nastepnym poscie zaatakujesz pieczywo, do ktorego dodaje sie przeciez soli? A moze gotowane ziemniaki, ktore sie wszakze soli. A moze, czepisz sie zup, bo tam tez jest sol? A moze racuchow, bo w nich sam cukier.
                                                    Ta dyskusja jest naprawde meczaca.
                                                  • aneta-skarpeta Re: kukurydza w puszce w uk lista 20.06.12, 15:47
                                                    nie bedę sie czepiała zup, ale jak sie postaram to Ci udowodnie ze vegeta w Uk jest tak samo popularna jak u nas;P

                                                    ps. jak Cie dyskusja męczy to naprawdę nie ma obowiazku z niej uczestniczyć...cmok
                                                  • d.o.s.i.a Re: kukurydza w puszce w uk lista 20.06.12, 15:52
                                                    > kukurydza jest tu tylko przykladem dot powszechnosci żywości przetworzonej

                                                    Pewnie masz racje, tylko to nie jest tematem dyskusji. Ja Ci po prostu zarzucam niekonsekwencje, bo zamiast roztrzasac sie tak nad ta kukurydza rownie dobrze moglas zalozyc post pt. olaboga, moje dziecko dostalo na obiad zupe, a przeciez wiadomo, ze tam jest sol...
                                                  • aneta-skarpeta Re: kukurydza w puszce w uk lista 20.06.12, 18:17
                                                    Dosiu, tu nie chodzi o to żeby popaść w jakiąś chorą obsesję- bez soli, bez cukru, bez coliwink

                                                    wszystko jest dla ludzi

                                                    ale ważna jest swiadomosc i swiadomy wybór
                                                    jednoczesnie w calej dyskusji twierdzisz, ze polska kuchnia jest beznadziejna i generalnie niezdrowa ( nie mowimy o tym co bylo 100 czy 50 lat temu, bo to obecnie nie ma znaczenia)

                                                    nie chodzi tez o to, żeby dyskutować i "przechwalac " się ktora wiecej wie o żarciu i co się gdzie odkłada i dlaczego

                                                    Chodzi tu o uświadomienie Tobie, że tak samo jak angielska kuchnia jest zdrowa i niezdrowa, anglicy jedzą róznie, tak samo w PL

                                                    natomiast statystyki są nieubłagane i jemy najwiecej warzyw w UE, a anglicy są nagrubsi w UEwink

                                                    i teraz pytanie- powiedziałas, ze anglicy są grubi bo są zapasieni chipsami i colą- zgadza sie

                                                    ale w PL cola i chispy są rownie dostępne i nie są reglamentowane, a jednak statystyczny Polak je i pije tego mniej- o czym to swiadczy?

                                                    i ja nie twierdze, ze w angli nikt gotwac nie umie, ale wiekszosc anglików za bardzo nie przyklada wagi do tego jak je i co je- stad te statystyki

                                                    i nawet jak jedza jedzenie hiszpanski, meksykanski czy wlsokie to najczesciej sa to dania typu fast food, z barów

                                                    My , w PL, nie mieszkamy w trzecim świecie, żebyś mogłam nam mydlic oczy jacy to anglicy sa swiatli i zdrowo odzywieni, a polacy to syf i wodorosty w szklance oleju.
                                                    naprawdę nie zdobyłaś nieznanego kontynentu, zeby nam tu przedstawiac jakies dziwne wizje

                                                    fakt jest faktem- nie mialas kontaktu z dobrą polską kuchnią, nad czym ubolewam, bo wiele potraw powszechnie gotowanych w PL jest smacznych i zdrowych
                                                  • d.o.s.i.a Re: kukurydza w puszce w uk lista 21.06.12, 11:54
                                                    > wszystko jest dla ludzi

                                                    Dokladnie. Wiec po co ten watek?

                                                    > Chodzi tu o uświadomienie Tobie, że tak samo jak angielska kuchnia jest zdrowa
                                                    > i niezdrowa, anglicy jedzą róznie, tak samo w PL

                                                    Tylko, wybacz, ale wysmiewanie kukurydzy, parowki itp. z ust osoby, ktora dzieciom serwuje racuchy jest conajmniej smieszne. Albo czepianie sie hamburgera, choc pod tym pojeciem kryje sie czesto gesto lepsze danie niz polski mielony.
                                                    Ktos kto nie mieszkal za granica po prostu pewnych rzeczy nie wie, nie rozumie, nie kuma. Wiec niechze sie tak nie wyrywa z krytyka, bo zamiast blyskotliwoscia daje popis totalnej ignorancji. I tyle.

                                                    > ale w PL cola i chispy są rownie dostępne i nie są reglamentowane, a jednak sta
                                                    > tystyczny Polak je i pije tego mniej- o czym to swiadczy?
                                                    >


                                                    Swiadczy to o tym, ze McDonald w Polsce wciaz pozostaje jedzeniem klasy sredniej, a nie najbiedniejszej. Biednej polskiej rodziny nie stac na stolowanie sie w McDonaldzie codziennie. Tymczasem dla biednej angielskiej rodziny zamowienie obiadu w Mcdonaldzie, czy kubelka kurczaka z KFC to jest najtansza opcja jedzeniowa.
                                                    Ale, znow, trzeba znac warunki danego kraju, zeby sie w tym temacie wypowiadac. Bo inaczej powstaja takie babole jak ten watek.

                                                    > i ja nie twierdze, ze w angli nikt gotwac nie umie, ale wiekszosc anglików za b
                                                    > ardzo nie przyklada wagi do tego jak je i co je- stad te statystyki
                                                    >

                                                    Ale co to znaczy "wiekszosc anglikow". Co Ty mozesz wiedziec o wiekszosci anglikow?
                                                    Jednoczesnie to mi zarzucasz, ze uzywam uogolnien, ze Polacy jedza glownie schabowe, jako kontrargument podajac mi przyklad paru e-mam.

                                                    > fakt jest faktem- nie mialas kontaktu z dobrą polską kuchnią, nad czym ubolewam
                                                    > , bo wiele potraw powszechnie gotowanych w PL jest smacznych i zdrowych

                                                    Tak, tak, nie mialam kontaktu zwlaszcza z pysznymi, domowej roboty racuchami...
                                                  • franczii Re: kukurydza w puszce w uk lista 20.06.12, 18:33
                                                    > To Ty, natomiast, uparcie twierdzilas, ze kukurydza jest zywnoscia przetworzona

                                                    Bo jest przetworzona. Uprzednio ugotowana tzn. kupujesz juz przetworzona. A teraz pytanie do ciebie: dlaczego ta ugotowana kukurydza puszkowa ma inny smak niz ta ktora sobie sama ugotuje? To samo dotyczy groszku zielonego, fasoli, karczochow, szparagow. Jakim cudem sie pytam.
                                                  • d.o.s.i.a Re: kukurydza w puszce w uk lista 21.06.12, 12:03
                                                    > Bo jest przetworzona. Uprzednio ugotowana tzn. kupujesz juz przetworzona. A ter
                                                    > az pytanie do ciebie: dlaczego ta ugotowana kukurydza puszkowa ma inny smak niz
                                                    > ta ktora sobie sama ugotuje? To samo dotyczy groszku zielonego, fasoli, karczo
                                                    > chow, szparagow. Jakim cudem sie pytam.


                                                    Nie wiem, mnie tam smakuja tak samo.
                                                    A Ty sie zastanawiaj.
                                                  • d.o.s.i.a Re: kukurydza w puszce w uk lista 20.06.12, 13:12
                                                    A ta polska kukurydza to na potwierdzenie jakiej tezy?
                                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 12:28
                                                    I co? Zamilkly wszystkie forumowe obronczynie wybitnej kuchni polskiej? big_grin Czy moze racuchy robia i czasu nie maja odpowiedziec?
                                                  • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 13:05
                                                    Ależ, tobie mam czas odpowiedzieć nawet i zaraz smile

                                                    Boszz, ty naprawdę nie potrafisz czytać? Straciłam już chlip chlip nadzieję, że przekaz dotrze. No skup się i czytaj po-wo-li:

                                                    Kuchnia brytyjska może być dobra.

                                                    Kuchnia polska może być dobra.

                                                    Kuchnia brytyjska może być nieciekawa - tak jak na fotkach z bloga.

                                                    Kuchnia polska może być nieciekawa - tak jak u twoich znajomych w Polsce.

                                                    Racuszki robione w domu mogą być dobre.

                                                    Racuszki (jak wyżej) spożywane sporadycznie (np. raz na kwartał) są dobre.

                                                    Racuszki np. jedzone codziennie zamiast innych lepiej zbilansowanych posiłków są złe.

                                                    Kukurydza z puszki jedzona sporadycznie jest dobra. Na pewno lepsza od np. snickersa czy braku dodatku warzywnego w ogóle.

                                                    Kukurydza z puszki nie jest szczytem wyrafinowania.

                                                    Kukurydza z puszki jedzona codziennie zamiast świeżych warzyw jest zła.

                                                    No już prościej nie da się smile
                                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 13:20
                                                    To jeszcze raz zapytam, po kij zakladalas ten watek skoro jak sie Cie przycisnie to nagle sie okazuje, ze wszystko ujdzie, nawet kukurydza i racuchy?

                                                    > Racuszki robione w domu mogą być dobre.

                                                    Podobnie jak skwarki i paczki.

                                                    >
                                                    > Racuszki (jak wyżej) spożywane sporadycznie (np. raz na kwartał) są dobre.

                                                    Podobnie jak skwarki i paczki.


                                                    >
                                                    > Racuszki np. jedzone codziennie zamiast innych lepiej zbilansowanych posiłków s
                                                    > ą złe.

                                                    Nigdy nie twierdzilam, ze jest inaczej.

                                                    >
                                                    > Kukurydza z puszki jedzona sporadycznie jest dobra. Na pewno lepsza od np. snic
                                                    > kersa czy braku dodatku warzywnego w ogóle.

                                                    Brawo, dziekuje. Wracam do pytania: po kij ten watek?

                                                    >
                                                    > Kukurydza z puszki nie jest szczytem wyrafinowania.

                                                    Kukurydza z puszki jest nieprzetworzonym, niewygotowanym, pelnowartosciowym, naturalnym warzywem. Jesli nie jest to szczyt wyrafinowania, to zapewne dla Ciebie surowe jablko, zielony groszek i inne NATURALNE jedzenie na talerzu, nieutaplane w majonezie, nie wymieszane i nieprzetworzone, nie jest szczytem wyrafinowania tez. No coz. Ja lubie prosto i zdrowo i takie jedzenie tez w UK sie promuje. Prosta marcheweczke, swiezy groszek, kukurydze, brokulka - bez omasty. A Ty sobie mozesz to rafinowac do woli. Tylko nie zakladaj glupich watkow i nie popisuj sie ignorancja.

                                                    >
                                                    > Kukurydza z puszki jedzona codziennie zamiast świeżych warzyw jest zła.

                                                    Rownie dobrze mozesz napisac, mrozony groszek jedzony codziennnie zamiast swiezych warzyw jest zle. Tylko nawet nie wiesz jak dalej chwalisz sie ignorancja, bo juz nawet dziecko powinno wiedziec, ze produkt zamrozony, albo zapuszkowany zaraz po zerwaniu zawiera wiecej witamin niz tzw. "swiezy" przelezaly pare dni w sklepie i w lodowce. Ale dawaj! Dalej chwal sie swoja ingorancja.
                                                  • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 14:11
                                                    > > Racuszki (jak wyżej) spożywane sporadycznie (np. raz na kwartał) są dobre
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Podobnie jak skwarki i paczki.

                                                    Ale że o co chodzi? Tak - naprawdę zjedzenie skwarków raz do roku nie spowoduje śmierci, nie zdewastuje organizmu, ani nie zaszkodzi w żaden sposób. Skwarki nie cyjanek. Jeśli sądzisz inaczej (wbrew autorytetom medycznym) to hmm to się nazywa ortoreksja i to się leczy, serio, serio.

                                                    > Wracam do pytania: po kij ten watek?

                                                    A po kij w ogóle siedzisz na forum?

                                                    > Kukurydza z puszki jest nieprzetworzonym, niewygotowanym, pelnowartosciowym, na
                                                    > turalnym warzywem. Jesli nie jest to szczyt wyrafinowania, to zapewne dla Ciebi
                                                    > e surowe jablko, zielony groszek i inne NATURALNE jedzenie na talerzu, nieutapl
                                                    > ane w majonezie, nie wymieszane i nieprzetworzone, nie jest szczytem wyrafinowa
                                                    > nia tez.

                                                    Mylisz się złotko, wciskać mi kit, bo nigdzie nie pisałam o majonezie czy sałatkach, a poza tym nie umiesz czytać, bo np. o jabłku pisałam wyżej. Surowe jabłko czy świeży zielony groszek - ok. Kukurydza to specyficzne warzywo, weź sobie poczytaj, doucz się, ale nie mam nic przeciwko, może być. Taka z puszki - już gorzej, ale też może być. Sama wykorzystuję (ale nie dałaby w takim zestawie, tak podanej, pojmujesz?). Np. ta sama kukurydza plus osobno jajko na twardo plus trochę ciemnych oliwek plus paseczki papryki i paseczki selera naciowego (żadnego majonezu, skup się) - już apetyczne i lepsze, dociera?

                                                    Tak, nie jest szczytem wyrafinowania trzepnięcie kukurydzy na talerz tak jak na fotce. Jeśli jesteś taka ograniczona, że nie widzisz opcji pośrednich między kukurydzą jak na fotce a wymęczoną sałatką z majonezem - ok trudno, nie raz już pokazałaś, jak mało wiesz o fajnym gotowaniu smile

                                                    Pisałam już wyżej, że ta sama kukurydza w towarzystwie innych warzyw, żeby było bardziej estetycznie i apetycznie byłaby ok. Nie chciało ci się czytasz czy nie umiesz czytać, ok, ale nie wciskaj mi kitu. Np. można by ją zestawić (niekoniecznie zmieszać, skup się) z paseczkami ogórka oraz papryki czerwonej. Proste a o wiele ciekawsze. I tak, tak, bardziej wyrafinowane.

                                                    Właściwie piszę to dla innych, bo ty nie potrafisz czytać i odpowiadasz na jakieś wyimaginowane rzeczy, których nie pisałam. Ponieważ lubię być dobra dla zwierząt i dzieci, powiem tak - jak ci to sprawi przyjemność, a myśl sobie co chcesz, możesz nawet wciskać kit na forum, że byłaś u mnie w domu, widziałaś, co mam na obiad i co trzymam w lodówce smile No śmiało - napisz! niech ci ulży i ci się uleje, skoro potrzebujesz. EOT

                                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 15:14
                                                    > Ale że o co chodzi? Tak - naprawdę zjedzenie skwarków raz do roku nie spowoduje
                                                    > śmierci, nie zdewastuje organizmu,

                                                    Chodzi o to, ze malo zapasci nie zaliczylas jak zobaczylas ta kukurydze na talerzu. A teraz sie okazuje, ze nawet skwarki sa spoko. Konsekwencji troche.

                                                    > ie cyjanek. Jeśli sądzisz inaczej (wbrew autorytetom medycznym) to hmm to się n
                                                    > azywa ortoreksja i to się leczy, serio, serio.

                                                    Tylko, ze ja jem wszystko, nawet kukurydze na sypko. To ty sie plujesz, ze to nie jest szczyt wyrafinowania, a racuchy sa pyszne. Wiec nie wiem, kto jest ortodoksja.

                                                    > /u], tak podanej, pojmujesz?). Np. ta sama kukurydza plus osobno jajko n
                                                    > a twardo plus trochę ciemnych oliwek plus paseczki papryki i paseczki selera na
                                                    > ciowego (żadnego majonezu, skup się) - już apetyczne i lepsze, dociera?

                                                    Ach super. Jaka wyrafinowana kuchnia! Ja do obiadu nie jem jajka na twardo. Moze dlatego jadam kukurydze i inne warzywa na sypko?

                                                    > Tak, nie jest szczytem wyrafinowania trzepnięcie kukurydzy na talerz tak jak na
                                                    > fotce.

                                                    Ale ja sobie nie roszcze pretensji do gotowania w sposob wykwintny i wyrafinowany. To Ty masz jakas obsesje, ze zwykle, proste warzywo jest z jakiegos powodu passe i zbrodnia kulinarna jest podanie brokula w jego czystej postaci. On MUSI byc podany z czyms innym, bo jak nie to kuchnia nie jest wyrafinowana... Ja gotuje w sposob prosty i zdrowy - tak jak juz sto piecdziesiat razy pisalam i sobie to chwale i WOLE takie gotowanie i nie musze mieszac trzech warzyw na talerzu, rozumiesz? Zadna moja potrawa nie zajmuje mi wiecej niz 15 minut przygotowywania, a mimo to jest apetyczna, swieza, zdrowa i smaczna. I racuchami sie nie zazeram, nawet na kwartal. Od kiedy jestem w UK nawet polubilam gotowanie. Na mojej stolowce pracowniczej tez warzywa podaje sie na sypko (tak sie robi w UK, czego nie potrafisz ciagle przyjac do wiadomosci) i obiady sa tu swietne. Ale nie martw sie, pomieszane tez sa - w innych daniach.

                                                    A jak mam ochote na gotowanie wykwintne to zamiast stac przy garach i ukladac paseczki marchewki i selera na talerzu w ksztalt obrazu impresjonistow to ide do restauracji i jem pieczone golabki z truflami.

                                                    > Pisałam już wyżej, że ta sama kukurydza w towarzystwie innych warzyw, żeby było
                                                    > bardziej estetycznie i apetycznie byłaby ok.

                                                    No, ale jeden woli zjesc sama kukurydze, a inny ja wymieszac z czyms innym. W czym masz problem???

                                                    > ecznie zmieszać, skup się) z paseczkami ogórka oraz papryki czerwonej. Proste a
                                                    > o wiele ciekawsze. I tak, tak, bardziej wyrafinowane.

                                                    Mnie zwisa i powiewa co Ty lubisz. Ja z paseczkami ogorka i papryki czerwonej nie lubie.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 15:17
                                                    Ona faktycznie ma chyba jakąś fobię na punkcie jedzenie, poczytałam jej posty na forum Zdrowie, w co drugim wątku podkreśla żeby jeść nierozgotowany makaron i ryż, chyba faktycznie ktoś na co dzień jak była mała karmił ją rozgotowanymi na maksa papkami sad
                                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 15:24
                                                    Moja droga gazeto. Po prostu duzo wiem o zywieniu i wiedze o biochemii mam. Zaprawde powiadam Ci to jest wiedza podstawowa.

                                                  • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 15:33
                                                    To wytłumacz mi czemu to nadal Anglicy są bardziej spasieni od Polaków skoro tamtejsze jedzenie lepsze i zdrowsze? Tak w kilku prostych zdaniach smile
                                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 15:39
                                                    Bo wola chipsy i cole od domowego jedzenia.
                                                  • d.o.s.i.a Menu do zaakceptowania 20.06.12, 15:27
                                                    To moze, zeby tak zakonczyc, napisze Ci czym mnie dzisiaj stolowka pracowa w UKeju uraczyla, bom ciekawa, czy taki obiad zaakceptujesz.

                                                    Otoz mam przed soba:
                                                    grilled fillet of see bass with crispy
                                                    polenta, peperonata salsa Verdi & pesto

                                                    sa w tym nawet czarne oliwki i kapary

                                                    A do tego, wzielam sobie lyche... kukurydzy big_grin

                                                    Smacznych racuchow - bo to masz pewnie dzisiaj na obiad, prawda?
                                                    Zegnam.
                                                  • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 15:28
                                                    ale wiesz, ze kukurydza z puszki jest poddawana szybkiej obróbce termicznej?

                                                    jakbys surowe ziarenka kukurydzy zalała zimna wodą i zamknela puszke to kukurydza bylaby twarda
                                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 15:31
                                                    > ale wiesz, ze kukurydza z puszki jest poddawana szybkiej obróbce termicznej?
                                                    >
                                                    > jakbys surowe ziarenka kukurydzy zalała zimna wodą i zamknela puszke to kukuryd
                                                    > za bylaby twarda

                                                    Naprawde???? O matko. A ziemniaki tez trzeba gotowac przed zjedzeniem?? Niemozliwe...
                                                  • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 15:37
                                                    i to tez jest forma przetworzenia

                                                    i teraz poczytaj badania amerykanskie na temat tego dlaczego zywnosc przetworzona przemyslowo jako popularna forma zywienia jest mniej zdrowa niz gotowanie w domu ze swiezych produktów

                                                    i sie dowiesz wtedy dlaczego anglicy to najgrubszy naród w UE
                                                  • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 15:43
                                                    błagam , tylko mi nie pisz tyrady o tym, że lepiej jesc kukurydze konserwową niz chipsy czy jajecznice na litrze oleju

                                                    kukurydza jest tu tylko przykladem dot powszechnosci żywości przetworzonej
                                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 15:47
                                                    > kukurydza jest tu tylko przykladem dot powszechnosci żywości przetworzonej

                                                    No, najgorsze to, panie, ze w sklepach to i maslo sprzedaja. Takie czasy panie, takie czasy...
                                                  • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 15:44
                                                    ach jakie piekne koleczko zatoczylas w dyskusji i obrocilas kotka ogonem big_grin
                                                    Tylko pamietaj, zeby dzis ziemniakow nie ugotowac - wiadomo, nieprzetworzone, o wiele zdrowsze...
                                                  • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 12:34
                                                    Ok, to podaj dowolną markę która do puszkowanej kukurydzy dodaje wyłącznie czystą wodę, czekam.
                                              • rubia88 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 21:24
                                                LOL
                                                kukurydza z puszki NIEPRZETWORZONYM produktem?big_grin kończ waść, wstydu oszczędź.
                                          • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 15:15
                                            > To nie ja chce koniecznie udowodnic, tylko Ty chcesz udowodnic, ze w UK jedzeni
                                            > e kijowe, a Polska to ho ho.

                                            Nieprawda. Zacytuj mnie. Może mnie z kimś mylisz? No zacytuj gdzie tak robię, ok?

                                            > Sraty draty tylek w kraty.

                                            Super argument w dyskusji smile smile smile

                                            No weź się postaraj bardziej.

                                            Kapusta niebieska (chyba czerwona?) może być rozgotowana i nieapetyczna, a może być właściwie podana i estetyczna, nawet jeśli jej nie lubisz. Pączków nie jadamy (fabryczne, wielkoprzemysłowe), a racuszki kilka razy do roku - owszem. Pa pa - mówię ci, troll harder, a ty się nie starasz smile
                                            • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 15:25
                                              czerwona kapusta choc wygląda jak niebieska, to jest fioletowatongue_out
                                            • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 21:10
                                              > Nieprawda. Zacytuj mnie. Może mnie z kimś mylisz? No zacytuj gdzie tak robię, o
                                              > k?

                                              Zrobilas to zakladajac ten watek.

                                              > Kapusta niebieska (chyba czerwona?) może być rozgotowana i nieapetyczna, a może
                                              > być właściwie podana i estetyczna, nawet jeśli jej nie lubisz.

                                              I o tym pisze! Jedyna forma akceptowalna dla mnie to kapusta surowa. A niebieska sie robi wlasnie wtedy gdy na polskim weselu, albo w polskiej restauracji ja podaja ugotowana do miekkosci.

                                              > być właściwie podana i estetyczna, nawet jeśli jej nie lubisz. Pączków nie jad
                                              > amy (fabryczne, wielkoprzemysłowe), a racuszki kilka razy do roku - owszem.

                                              Oh, ajaj. Paczkow panna nie jada, fabryczne, wielkoprzemyslowe. Ach jakie slowa padly.
                                              Co mnie to obchodzi. Karm swoje dzieci swoimi super-hiper racuszkami, ale nastepnym razem sie zastanow jak zalozysz glupi watek i pochwalisz sie swoja ignorancja.

                                              • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 21:43
                                                Taki ten wątek głupi, że niejaka d.os.i.a ma w nim chyba z 1/4 wpisów smile - i jak tu się nie cieszyć, że się komuś sprawiło przyjemność?

                                                > Oh, ajaj. Paczkow panna nie jada, fabryczne, wielkoprzemyslowe. Ach jakie slowa
                                                > padly.

                                                Ale o szo chodzi? Aha, chcesz mi przywalić tak ad personam, bo na argumenty ciebie nie stać, ok. Wal, wal śmiało, a ulżyj sobie! smile I niech ci się uleje!

                                                Po pierwsze jednakowoż, to nie panna, a pani. Po drugie - owszem, pączków wielkoprzemysłowych nie jadam, nie mam takiej potrzeby. Co w tym stwierdzeniu takiego, że tak ciebie rusza? Podzielisz się?

                                                > Co mnie to obchodzi.

                                                No chyba jednak coś, przecież kreujesz się na ekspertkę od kuchni polskiej - czyż taka wielka znawczynie nie chciałaby się dowiedzieć czegoś o zwyczajach kulinarnych Polaków mieszkających w Polsce?

                                                Zakładając ten wątek odniosłam się do konkretnych obiadów na wybranych zdjęciach na pewnym blogu przytoczonym przez jeden taki tabloid. Te konkretne obiady na wybranych zdjęciach na pewnym blogu przytoczonym przez jeden taki tabloid są nieestetycznie podane i wyglądają na nieapetyczne. Nie tylko ja tak uważam, także brytyjscy dziennikarze, brytyjscy szefowie kuchni oraz sama autorka bloga, oj - Brytyjka mieszkająca w BG, nie żadna tam Polska z Pl jak ja smile Zapytałam z ciekawości, czy emamy zgadzają się z taką opinią, jak to jest w GB (czy to norma, czy raczej - jak się domyślałam - wyjątek) i czy w Polsce trafia się coś podobnego.

                                                Eee, właściwie już to tobie wyjaśniałam, ale jak widać, za niemądra jesteś aby dotarło. No to co ciebie zadowoli moja droga? Mam wyssać z paluszka bzdury i żeby sprawić ci jeszcze więcej przyjemności (poza oczywiście tą, którą sprawiłam wątkiem, gdzie masz szansę tak błyszczeć) mam napisać, że wszyscy do co jednego Polacy włączając mnie samą jedzą rozgotowane breje smażone na smalcu?

                                                Idź się bujać smile

                                                https://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQfK3qFu_TGa4hhNWHt3g77S25PC31ptfp7XafcRRg15Dyi_HNvlA
                                                • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 19.06.12, 22:39
                                                  > h na pewnym blogu przytoczonym przez jeden taki tabloid. Te konkretne obiady
                                                  > na wybranych zdjęciach na pewnym blogu przytoczonym przez jeden taki tabloid s
                                                  > ą nieestetycznie podane i wyglądają na nieapetyczne.
                                                  Nie tylko ja tak uważa
                                                  > m, także [b]brytyjscy dziennikarze, brytyjscy szefowie kuchni oraz sama autorka

                                                  Skoro wiedzialas, ze jest to taki wyjatek, ze az brytyjska prasa bulwarowa sie podnieca, to po kija zakladalas ten watek, co? Sensacji poszukujesz?
                                                  • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 20.06.12, 00:21
                                                    Domyślałam się, że wyjątek, domyślałam się (bo tylko d.o.s.i.e wierzą w 100% powszechność negatywnych zjawisk oraz w stereotypy) - a dowiedzieć się chciałam i poznać opinie forumek, jakieś przykłady, konkrety - na forum.

                                                    A poza tym, to tak, forum jest m. in. od dzielenia się bulwersującymi, sensacyjnymi niusami okołodzieciowymni i co w związku z tym?

                                                    Oj d.o.s.i.u, d.o.s.i.u, nie wiedziałam, że zakazane jest zakładanie wątków o kontrowersjach związanych z żywieniem dzieci w pewnej brytyjskiej szkole.

                                                    Bo zacznę podejrzewać, że jesteś w tej szkole kucharką! smile
                          • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 17:53
                            Sok grejpfrutowy też jest ( ja sama nie piję, bo nie lubię smaku ).
                            Mieszanek świeżego soku z herbatami przyznam szczerze nie spotkałam.
                            Tak samo z mlekiem (chyba dostałabym po czymś takim biegunki).
                            Zaś w restauracjach i knajpach jak najbardziej są świeżo wyciskane soki. W każdym niemal centrum handlowym w Krakowie (Galeria Krakowska, Krokus, duże Tesco, Galeria Kazimierz, Carrefour Zakopianka itp.) są osobne stoiska tylko z samymi świeżo wyciskanymi sokami, jest tak kilka rodzai. Sama widzisz jak taki sok powstaje (przezroczyste pojemniki).
                            Oczywiście nie mówię, że w każdej jednej nawet podrzędnej restauracji i każdej jednej knajpie, ale są.
                            • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 18:05
                              A we wspomnianej przez kogoś wyżej Almie jest już pełen wybór soków ( w dodatku do wyboru - produkty można kupić stacjonarnie lub na terenie Krakowa z dostawą darmową wprost do domu):

                              alma24.pl/szukaj?search=sok&categoryName=Soki#search=sok&categoryName=Soki&page=9
                              Są tam wszystkie wymienione przeze mnie soki (u mnie dostępne w zwykłych małych sklepikach osiedlowych) i wspomniane przez Ciebie soki z granatu, pomarańczy, gruszek, winogron (widzę, że część tych samych firm co wymieniłam wyżej, widać moje osiedlowe sklepy nie dysponują wszystkim smakami).
                              A także takie dziwa jak sok z sycylijskich cytryn wink

                              https://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg54d7rcelg.png
                              • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 18:16
                                No tak, sok z granatu za 7 funtow za litr... Zapewne kazda polska e-matka ma go u siebie w domu codziennie smile
                                W UK tez jest drogi, ale zeby az tak...?
                    • hanalui Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 22:22
                      landora napisała:

                      >wystarczy wspomnieć English breakfast,

                      English breakfast przewiduje owsianke, pomidory na ciepło, fasolke w sosie pomidorowym, jajo na miękko lub sadzone, kiełbaski grilowane zdecydowanie lepsze niż parowki, bekon, pudding - wybór dowolny nie ma obowiązku jedzenia wszystkiego.
                      Nie wiem czy aż tak bardzo to śniadanie różni sie od tego co można dostać w polskim hotelu na sniadanie - jajecznicę, jaja na twardo, miękko, parowki, płatki z mlekiem, kiełbaski, omlety... ba sporo już sie przedstawiło na angielskie lub kontynentalne śniadania

                      >cottage pie, black pudding, shepha
                      > rds pie.

                      a to przecie nasze tluczona ziemniaki z mięsem takim lub takim zapieczone, swojskie tylko inaczej podane i nazwane. Pudding to nasza swojska kaszanka i masz racje paskudztwo i w PL i gdzie indziej

                      > Gotuję lekkie, smaczne potrawy, gotować nauczyłam się w Polsce tongue_out
                      > A mój szkocki mąż zachwycony jest wyborem warzyw i owoców, soków i jogurtów w p
                      > olskich sklepach.

                      A jakich to warzyw lub owoców nie ma w Szkocji pod dostatkiem?

                      Bo ja dawno w PL nie byłam ale jakoś wydaje mi sie ze trudno byłoby znaleźć w przecietnym supermarkecie słodkie ziemniaki, banany do gotowania, kasztany, pakczoj, młode liście szpinaku

                      > Ostatnio nauczył się pić kefir i maślankę!
                      Przecież w UK tez jest maslanka
                      • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 22:40
                        słodkie ziemniaki i wiezy szpinak masz w kazdym hipermarkecie

                        do tego duzo orientalnych owoców
                      • hellulah Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 22:50
                        Kasztany raczej puszkowane lub w formie słodkiego kremu w delikatesach, reszta racja, chyba (podkreślam, chyba) niespotykana, ale młode liście szpinaku - czy ja miałam omamy, czy widziałam nawet w Biedronce? smile

                        Kaszanka - jeśli ktoś nie ma nic do samej idei - jeśli dobrze przyrządzona (nie po kosztach, tylko dobrze), czemu nie. Nawiasem mówiąc, nie wiem, nie wiem, może kobita się nie znała, ale jak moje dziecko zaliczyło problemy z żelazem, prowadząca ją pani doktor stwierdziła, że od czasu do czasy warto podać dobrą kaszankę. No nie wiem - wiem, że ja bardzo rzadko spotykam naprawdę gatunkową, ale jak już trafię fajną jakąś, to w odpowiednich okolicznościach przyrody, podsmażana na ognisku na patelni żeliwnej, z jabłuszkiem i majerankiem, i cebulką, i odrobiną piwa, wychodzi fajnie.
                        • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 23:06
                          za godzine sie dowiem, ze u nas, w PL to dzieci pod choinke to dostają siatke pomaranczy i kisc bananów, a kiwi to u taka pasta do butówbig_grin
                • franczii Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 22:31
                  Polska kuchnia jest bardzo smaczna i ceniona rowniez przez cudzoziemcow. Tylko dosc malo urozmaicona co jest zwiazane z dostepnoscia produktow np. warzyw i mies. A to z polozenia klimatycznego wynika. Angielska tez jest nieurozmaicona. Co tu duzo gadac bogactwo, roznosrodnosc i jakosc nieporownywalna z poludniem Europytongue_out
    • alabama8 Naturalna żywność nie istnieje 18.06.12, 10:10
      www.polityka.pl/nauka/ekologia/1525519,1,naturalna-zywnosc-nie-istnieje.read
      Jak wynika z artykułu w Polityce - już GMO jest bezpieczniejsze niż mutacje wywoływane w roślinach do tej pory przez napromieniowywanie.
      Bardzo ciekawe.
    • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 10:44
      Obiad w szkole podstawowej:
      nowa.sp52lublin.pl/O-szkole/Stolowka/Jadlospis-i-oplaty
      www.sp65.katowice.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=18&Itemid=20
      o jest i makaron po bolonsku (typowo polskie danie) i makaron z cukrem (!) i nalesniki z nutella. To tylko pierwsze z brzegu, ale mysle, ze nietrudno byloby o podobny blog ;/ jak widac tu tez mamy do czynienia z "idealnie" zbilansowanymi posilkami.
      • kolpik124 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 10:48
        No paczpani, a miała być tylko rozmemłana zupa i mielony big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 10:53
        Ciekawie wybrałaś te rzekome pierwsze z brzegu, bo ja widzę też inne, lepiej zbilansowane zestawy...
    • najma78 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 10:54
      Wyboru brak, dla wszystkich to samo, deseru brak tzw. drugie danie zastepuje deser, cukier, smietana, smazone, panierka - pod dostatkiem. Przerazajace wyjatki to czy regula? Pamietam to ze szkoly i nie widze spektakularnych zmian.
      • kolpik124 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 11:11
        My tu w Polsce ciemne ludzie, jak powszechnie wiadomo głównych przysmakiem dzieci emigrantek jest wszelkiego rodzaju zielenina - rukola z modeńskim balsamikiem, chrupiące pędy bambusa, bakłażany grillowane na dębie oraz karczochy na parze....naleśników, mielonego i zupy pomidorowej nienawidzą, bo dzięki rodzicom znajdują się na wyższym poziomie świadomości kulinarnej. big_grin
      • d.o.s.i.a Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 12:35
        > ser, cukier, smietana, smazone, panierka - pod dostatkiem. Przerazajace wyjatki
        > to czy regula? Pamietam to ze szkoly i nie widze spektakularnych zmian.

        Ciekawe, czy racuchy jeszcze podaja na polskich stolowkach. To bylo dopiero pyszne i zdrowe big_grin
        • kolpik124 Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 12:45
          Z obserwacji wyniesionych ze śródziemnomorskich hoteli wynika, że narodowym daniem Brytyjczyków jest kopiata micha frytek polanych majonezem big_grin
          • hanalui Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 21:44
            kolpik124 napisała:

            > Z obserwacji wyniesionych ze śródziemnomorskich hoteli wynika, że narodowym dan
            > iem Brytyjczyków jest kopiata micha frytek polanych majonezem big_grin

            Dziwne...a mnie sie zdawało ze vinegarem
        • gazeta_mi_placi Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 13:56
          Mniam, ale to dobre było smile Pamiętam jeszcze z dzieciństwa, niebo w gębie.
    • sei-ne Cotoletta alla milanese 18.06.12, 19:06
      Tak czesto wspominany tutaj kotlet schabowy nie jest polska potrawa. Jest to kuchania wloska (XII wieczna zreszta).
      Tradycyjnie polska jest kapusta, owoce lesne, zboza i ryby.
      • gazeta_mi_placi Re: Cotoletta alla milanese 18.06.12, 20:04
        Mniam, kapustka z grzybami świąteczna...
        • sei-ne Re: Cotoletta alla milanese 18.06.12, 20:42
          Kwestia przyzwyczajenia. Po wieloletniej francuskiej emigracji, moj zoladek na "polskie" potrawy wytacza ciezka artylerie. Groch z kapusta, czy kapusta z grzybami to dla niego prawdziwa wojna stuletnia. Zeby nie bylo: tak samo reaguje na brytyjska fasolke z pomidorami podana na sniadanie.
    • aneta-skarpeta Re: szkolne obiady... w Wielkiej Brytanii 18.06.12, 23:33
      z dedykacją dla dosisuspicious

      wyborcza.pl/1,76842,11723293,Dlaczego_Brytyjczycy_sa_najgrubsi_w_calej_Unii_Europejskiej_.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka