Dodaj do ulubionych

Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę.

18.06.12, 08:47
Kogo to też denerwuje?
Napisać coś źle o Polsce - emigranci się cieszą lub mówią, że Polacy to narzekacze i pesymiści.
Napisać dobrze o Polsce - emigranci (np. w wątkach o dobrej żywności w Polsce) zawsze wyciągną pojedyncze afery (które bywają zresztą w każdym kraju) bądź będą chcieli udowodnić, że u nich jest i tak lepiej bo to, to i jeszcze tamto, a poza tym będą się nabijać, że "robimy z Polski raj".
Kogo to też denerwuje/irytuje niech wpisze się do tego wątku.
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:19
      Nie denerwuje mnie. Myslę sobie, że to z zazdrości.
      • heca7 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:25
        Mnie irytują ciągłe paeny na cześć USA i UK. Wszystko co tam jest - jest najlepsze, najmądrzejsze, najładniejsze itd. Zero krytycyzmu. W Polsce nie wszystko mi się podoba ale na litość boską w Ameryce też nie!
        • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:27
          I jeszcze Niemiec, Irlandii, Czech, Australii i Kataru.
          • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:33
            I jedna faszystka z kraju, którego nie wymieniłaś wink
            • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:07
              Francja!
          • kocianna Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:43
            A Rosja, a Rosja? Czuję się pominięta. A mogłabym pojojczyć tongue_out
            • heca7 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:58
              Ty akurat nie narzekasz wink
              Ale tych czerwonych walonek to Ci zazdroszczę, piękne smile
            • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:59
              O, to słuchaj:
              to chyba był burmistrz Pragi Północ? paręnaście lat temu na wyjeździe do Moskwy. Nie wiem, kędy on tam jeździł i po kiego grzyba, może z Szeremietiewa, ale opowiadano mi, że co auto wlatywało w większą dziurę, to u niego ekstaza rosła: Och, jak cudnie, są gdzieś gorsze drogi niż u mnie!
              Teraz pewnie i Moskwa już gładka, i Praga lepsza....
              A Gazeta nie przywala ci, bo dzieci nie znosi więc pewnie nie śledził twoich opowieści o szkole ... mi się one długo z zawiści śniły po nocach. Zwłaszcza te spacery i zajęcia z kultury wyższej dla siedmiolatków... I gwiezdne dzieci z bloga - no szczęka mi opadła zwyczajnie...
              • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:09
                Cóż to za paskudna plotka, że jakoby nie znoszę dzieci? Nie lubię niektórych dzieci, podobnie jak nie lubię niektórych nastolatków, 30-latków i emerytów.
                Nie lubię niektórych zachować dziecięcych i to też nie we wszystkich miejscach.
                Posługujesz się stereotypią.
                • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:16
                  W przeciwieństwie do ciebie, ofkors?
                  • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:18
                    Staram się nie posługiwać stereotypią, raz mi to wychodzi, raz nie.
                    • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:25
                      Pozwolę sobie wyrazić przeciwną opinię. Stereotypy to twoja codzienna pasza.
                • marychna31 stereotypia 18.06.12, 11:26
                  to ciągłe powtarzanie bezcelowych lub rytualnych ruchów, postaw ciała, wypowiedzi występujące u osób niepełnosprawnych intelektualnie, z zaburzeniami ze spektrum autystycznego, dyskinezami późnymi, stereotypowym zaburzeniem ruchowym, a także z innymi zaburzeniami.

                  Za wiki.
                  • gazeta_mi_placi Re: stereotypia 18.06.12, 13:32
                    Oj, a myślałam, że to taki fajny obcy wyraz dzięki któremu błysnę sad
          • azjaodkuchni Do gazeta 18.06.12, 17:23
            Proszę do tej listy dopisać Singapur wszak ja gardłuję również.
            -
            azjaodkuchni.blogspot.sg/
      • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:26
        > Nie denerwuje mnie. Myslę sobie, że to z zazdrości.

        a czegoz to ta zadrosc dotyczy , bo jakos nie moge sobie wyobrazic
    • triss_merigold6 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:23
      Mnie czasem denerwuje, ale nie traktuję tego osobiście jako kopniaka w mój osobisty patriotyzm.wink
      Między innymi dlatego biorę udział w wyborach i głosuję - czuję się wtedy uprawniona do narzekania.
      • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:26
        Co innego jak narzeka tubylec co innego jak emigrant który pracuje od lat w innym państwie i od lat płaci tam podatki, w dodatku nie myśląc o powrocie.
        W tym drugim przypadku naprawdę mnie zastanawia w jakim celu krytykuje?
        • triss_merigold6 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:40
          Bo może? Ja tam czuję się uprawniona do krytykowania niektórych elementów rzeczywistości np. amerykańskiej, norweskiej czy francuskiej.
          • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:10
            I wchodzisz na tamtejsze fora aby ich uświadomić jakie jest Twoje zdanie w danym temacie?
            Nie wierzę smile
            • triss_merigold6 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:14
              Fakt, nie wchodzę. Tu sobie komentuję i w prywatnych rozmowach.

              Jednak obecni emigranci już nie są tak oderwani od reala jak ci, którzy wyemigrowali w latach 80-tych za ocean i nie zarejestrowali przemian w Polsce po 89' (zwłaszcza nie zauważyli spadku wartości $ i zmian na rynku).
              • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:18
                Przypomniałaś mi mieszkającego od dawna w Niemczech kuzyna mojego męża, który w zeszłym roku opowiadał mojej odwiedzającej go szwagierce, jak to mogą iść do supermaketu (tu tłumaczył co to) i mają takie plastikowe karty, którymi mogą płacić big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:20
                  big_grin big_grin big_grin

                  Przypomina mi się scenka z filmu jak osoba z komunistycznego kraju wyjechała za granicę, wchodzi do pełnego różnych towarów supermarketu i rozgląda się zdezorientowana dookoła. W końcu pyta jakiegoś przechodnia : "Przepraszam, a gdzie stoi kolejka po kawę"?
                  • thorgalla Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:25
                    "Moskwa nad rzeką Hudson" Robin Williams
                    • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:33
                      Ślicznie zemdlał przy półce z setką kaw do wyboru...
    • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:25
      No to ja się podpisuję. Nie każda taka jest ale jest tu kilka, w każdym możliwym wątku podkreślają swoją "zagraniczność" i na pewno zaraz się odezwą big_grin
      • heca7 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:34
        W jakimś wątku wyczytałam, że pozwalanie by 12-13 latek poszedł do sklepiku 500m od domu osiedlowym chodnikiem, między domami to patologia, narażanie dziecka na utratę życia, porwanie, gwałt itd. Pisała to laska ze Stanów. I jeszcze, że jesteśmy zacofani smile Ok. ale i tak mi się to podoba tongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:17
          Ja przeczytałam, że w Polsce ludzie bezdomni zamarzają podczas zimy. To akurat prawda, ale zaraz potem ktoś założył temat o bezdomnych ludziach, którzy zamarzają w Kanadzie (autorka wątku o biednych ludziach zamarzających zimą w Polsce jest kanadyjską emigrantką), autorka wątku o zamarzających ludziach w Polsce nie raczyła ani jednym postem skomentować tematu o ludziach zamarzających w jej nowym kraju smile
          Z innych głupot naszych forumowych emigrantek kojarzę jeszcze, że kobiety w Polsce są szczuplejsze niż z innych "cywilizowanych" krajów, a to dlatego, że w Polsce jest bieda i jedzą chleb z salcesonem bo nie stać ich na inne jedzenie.
          Było też powszechne oburzenie, że ktoś odciął (legalnie) prąd matce niemowlaka która od wielu miesięcy nie płaciła za ten prąd.
          Okazuje się, że za granicą jak się ma niemowlaka nie trzeba opłacać prądu "tam sytuacja byłaby nie do pomyślenia aby matce niemowlaka odcięto prąd z powodu niepłacenia".
          Ktoś to trafnie skomentował - "No tak, w Polsce patologia, należy bowiem opłacać swoje rachunki" big_grin
          • to_nie_my_toniemy Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 23:07
            Oooo. Pięknie i jakże prawdziwie to ujęłaś gazeta" u nas byłoby to nie do pomyślenia". U nas czyli na nowej ojczyźnie.
            Nie ważne, że "takie rzeczy" zdarzają się na całym świecie, nie ważne, że ten problem (jaki by on niebył) pojawia sią w każdym zakątku świata. Jednakże taka sztuka zanim była wyjechana, świata i życia nie znała to tak potem gada.
            • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 10:19
              A tu się akurat kompletnie, kompletnie mylisz. Bo w różnych miejscach świata bardzo różne rzeczy są nie do pomyślenia.
              Ja na przykład (z moich pozytywów lokalnych) opisywałam kiedyś faceta z synkiem, który łaził po parku z pięćdziesięcioma rialami w ręku i pytał po kolei każdego, czy to może nie on zgubił? (W islamie oddanie zguby właścicielowi to bardzo ważny dobry uczynek). Spokojnie mogę to opowiedzieć w Polsce i usłyszeć ze trzydzieści zgodnych "U nas? Nie do pomyślenia". I spokojnie mogę też przyznać, że gdybym opowiedziała tutaj lokalnym, jak to pewnego wieczoru w Polsce znalazłam pod drzwiami mieszkania uśpionego ochlapusa, który następnie zaczął się dobijać i musiałam wzywać policję, też bym usłyszała, że w Katarze - nie do pomyślenia.
              Pocieszę cię, że i w odwrotną stronę to działa: jedna kobitka lokalna, koło 40-tki pozwała do sądu ojca i brata, ponieważ nie dawali jej zgody na ślub (z zemsty, bo za młodu odrzuciła forowanego przez rodzinę kandydata). W Polsce? Nie do pomyślenia, tylko u nas to możliwe, w szariackim kraju. Albo kiedy jeden znajomy znajomego wydał na adwokata coś ze 40 tysięcy, by ten wybronił go przed wyrokiem więzienia i/lub deportacji za rzekome pokazanie palca agresywnemu kierowcy lokalnemu.... U nas? W Polsce? Nie do pomyślenia!
              * * *
              Bo jak moi drodzy dyskutanci odrzucicie swoje kompleksy, urazy, obolałe miejsca i obsesje, to może dostrzeżecie, że we wszechstronnym "U nas? Nie do pomyślenia!" zawiera się przede wszystkim cudowna, śmieszna, zachwycające i nieodmiennie zaskakująca podróżnika różnorodność świata i zamieszkujących go ludów.
              • sniyg Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 14:27
                Sugerujesz, że w Polsce nikt nie zwraca zguby?

                Zmartwię cię, zwracają, nawet całe portfele z pieniędzmi.

                A o biurach rzeczy znalezionych słyszałaś?
                • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 14:44
                  Czy ty mógłbyś jakoś rozwinąć umiejętność czytania wprost, bez doszukiwania się podstępnych aluzji i sugestii? Powiadają, że piękno jest w oku patrzącego, żal mi ludzi, którzy w każdym patrzącym oku widzą pogardę.
                  Sugeruję dokładnie (dokładnie) to, co napisałam: zwrócenie zguby jest w szarii traktowane jako dobry uczynek, bardzo miły spisującemu wszystko Allahowi. Więc jest warte sporego wysiłku. W naszym kręgu kulturowym zwrot zguby jest tylko prostą uczciwością, ewentualnie wynagradzaną znaleźnym. Gdzie jest większa proporcja ludzi, którzy natrafiwszy na bezpański, a wypchany portfel oddadzą go policji nie mam pojęcia.
                  Zresztą może wypij szklankę zimnej wody i wyobraź sobie kogoś, kto by latał po takich Łazienkach i pytał każdego napotkanego człowieka, czy to może on zgubił 50 zet. Czyli umiarkowaną kwotę bez znaków szczególnych, którą pierwszy lepszy łobuz mógłby wziąć jak swoją.
                  • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 14:51
                    O, sorry, nie ten wątek.
                    Ja już naprawdę potrzebuję wakacji.
                  • sniyg Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 21:07
                    Olena, to może ty się zastanów co piszesz. Sądzisz, że w krajach chrześcijańskich oddanie zguby nie jest dobrym uczynkiem? Może sprawdź jak brzmi 7 przykazanie.

                    Ja się nie doszukuję aluzji, ja się staram być precyzyjnym.

                    Skoro ktoś pisze, cytuję:

                    (W islamie oddanie zguby właścicielowi to bardzo ważny dobry uczynek). Spokojnie mogę to opowiedzieć w Polsce i usłyszeć ze trzydzieści zgodnych "U nas? Nie do pomyślenia".

                    Skoro, ktoś pisze "nie do pomyślenia" to co ma twoim zdaniem na myśli?
                    Bo moim, że takie rzeczy są praktycznie niewyobrażalne, czyli się nie zdarzają.
                    Podobnie jak w Katarze pijak ktory się dobija do nieswoich drzwi.

                    Być może nikt by nie latał po Łazienkach z 50,- zł., (a w Katarze często latają?).

                    Ale mnie się parę razy, tak tu w Polsce, zdarzyło, że pytała mnie obcy człowiek, czy nie zgubiłem rękawiczek czy parasola, bo właśnie znalazł.



                    • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 21:30
                      Mam wrażenie, że ty naprawdę nie łapiesz, więc spróbuję łopatologicznie:
                      - Oddanie zguby jest w islamskiej religijnej hierarchii wyżej niż w chrześcijańskiej. Może jest tu jaka teolożka i mnie poprawi, ale sądzę, że w ogóle o oddawaniu zguby nie ma specjalnie mowy w religiach chrześcijańskich, plasuje się to gdzieś w generalnej uczciwości ludzkiej związanej z dobrami materialnymi, ale samodzielnie nie występuje. Natomiast z jakichśtam względów w religii islamskiej ma wysoką wartość.
                      (Podobnie jak nie ma chyba w pismach ojców kościoła ani słowa o pływaniu, a w islamie jest zdaje się zalecenie, żeby koniecznie się go uczyć). Bo to jest INNA KULTURA. Inne priorytety.
                      I teraz logika:
                      - Czy z tego co napisałam wypływa wniosek, że chrześcijanin (osoba z kultury chrześcijańskiej) jest defaultowo mniej uczciwy niż muzułmanin? Nie.
                      - Czy z tego wypływa wniosek, że chrześcijanin (osoba z kultury chrześcijańskiej) znalazłszy cudzy kosztowny telefon z pewnością schowa go do kieszeni, podczas gdy muzułmanin odda? Nie wynika.
                      Więc czego ty się na Boga żywego czepiasz? Podałam przykład paru zachowań nie do uwierzenia dla Polaków lub Katarczyków. Czasem są one pochlebne dla danej kultury/systemu przez nią stworzonego, a czasem przeciwnie. Ale przede wszystkim są inne, a więc - ciekawe. Ale ty - już ci to powiedziałam - nie jestes w stanie tego zauważyć, bo spodziewasz się ataku, masz nieustannie obronną postawę i wszystko traktujesz jako zarzut. To nie jest zdrowe podejście, rozważ to sobie. Ty byś się nawet zaczął ciskać, jakbym ci powiedziała, że my mamy ze cztery określenia na biel, a Eskimosi ponoć setkę, czy lepiej. Też byś mi zaczął zarzucać, że oto pluję na polszczyznę, bo prymitywna ona i słów ma za mało......
                      • sniyg Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 22:05
                        Przede wszystkim Islam nie uznaje rodziału życia świeckiego od religijnego i często dość bezwzględnie reguluje życie codzienne muzułmanina.
                        My żyjemy w innej kulturze, religia nie ma takiego wpływu na życie codzienne, choć i tak zdaniem wielu ma zbyt duże, to do islamu nie ma porównanie, ludzie tu mają bez porównania większą wolność religijną.
                        Pisanie, że oddanie zguby w Polsce jest "nie do pomyślenia" jest po prostu sporą przesadą.
                        Przywłaszczenie i kradzież są karalne przez prawo karne (nie kościelne).
                        Ja wiem, że masz potrzebę niesienia kaganka oświaty, ale nie wiem czemu upierasz się, że opisany przez ciebie przykład jest nie do pomyslenia w Polsce.

                        Zważ, że zupełnie nie czepiam się pijaka który dobijał się do twoich drzwi w Polsce, bo wierzę że w Katarze takich sytuacji nie ma a w Polsce mogą się zdarzyć.

                        Jednak twój pierwszy przykład jest zupełnie do bani, ale ty niestety nie potrafisz się do tego przyznać.
                        To jak z tym domem, który zalinkowałaś, był po prostu nowobogackim kiczem, ale ty będziesz się upierać, że był niewiarygodnie ciekawy i ja z pewnością nie jestem człowiekiem, którego interesują inne kultury (no sorry, ale nowobogacki kicz jest wszędzie taki sam czy to w Rosji czy to w Stanach czy w Katarze).

                        Jak już musisz stosować wobec mnie tanią psychoanalizę, to powinnaś wiedzieć co nieco o projekcji i przewrażliwieniuwink
                        • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 22:09
                          Daj jej ochłonąć, dopiero dziewuszka jest pierwszy rok czy też maksymalnie drugi w wielkim świecie smile Nie zdążyła ochłonąć jeszcze smile
                        • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 20.06.12, 10:56
                          Nie, ty naprawdę nie kontaktujesz! To jest coś więcej niż pozycja obronna! Ty jasno nie patrzysz.
                          Nie pisałam o tym, czy ktoś odda znalezione, ale o tym, że znalezienie doskonale anonimowego i relatywnie małej wartości znaleziska skłoniło facia do chodzenie po parku z pięćdziesiątką w wyciągniętej garści. A więc primo, skłoniło go do większego wysiłku, secundo, łażąc tak musiał zakładać, że natrafi/Bóg go pokieruje wprost do stratnego człowieka, omijając po drodze ewentualnych uzurpatorów, którym nie mógłby nawet zadać pytania kontrolnego o wartość zguby. Czyli nie fakt oddania jest dla Polaka/chrześcijanina kuriozum, tylko usiłowanie oddania czegoś, czego właścicielem może być każdy, włożony w to wysiłek, i nadzieja na sukces. Stąd przytoczona przeze mnie analogia do Łazienek. I to jest nie do pojęcia w Polsce, bo wytężone poszukiwania właściciela czegoś bardzo cennego, albo mającego wartość emocjonalną może się trafić wszędzie, od Kamczatki po Przylądek Dobrej Nadziei. Bo dobrzy ludzie trafiają się wszędzie. Zresztą zastanów się, jak kryształowo uczciwy Polak postąpiłby ze znalezioną w miejscu publicznym pięćdziesiątką?
                          Nic też nie zrozumiałeś w pokazanym przeze mnie wnętrzu. Istotny był tam układ mebli, funkcje pomieszczeń, sposób podjęcia gościa. A nie złocenia, za którymi osobiście nie przepadam. I nie o urodzie wnętrz, ale o ich szczególnym charakterze pisałam. Tylko ty zakładasz, że skoro pokazuję - znaczy, uwielbiam i chwalę, a co więcej wtykam szpilę. No kurczę, komunikacja międzyludzka jest trochę bardziej złożona, naprawdę.
                          • sniyg Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 20.06.12, 12:04
                            Mam taką prośbę, bo zaczynasz być coraz bardziej protekcjonalna, może daruj sobie moje psychoanalizy, bo ja też mogę przestać być miły.

                            > I to jest nie
                            > do pojęcia w Polsce, bo wytężone poszukiwania właściciela czegoś bardzo cenneg
                            > o, albo mającego wartość emocjonalną może się trafić wszędzie, od Kamczatki po
                            > Przylądek Dobrej Nadziei.

                            Ja pisałem o ludziach, którzy szukają właściciela rękawiczki albo parasola.
                            To wcale nie są cenne rzeczy.
                            Przyjrzyj sobie ogłoszenia "znaleziono" ludzie znajdują książki, okulary, scyzoryki, kołpaki samochodowe, chce im się zamieścić ogłoszenie i szukać właściciela zguby.
                            I tak nasza religia może nie nakłada takiego nacisku na oddawanie zguby jak w islamie, ale to chyba lepiej, że ktoś oddaje bo chce, a nie dlatego, że liczy na nagrodę Allaha.


                            > Zresztą zastanów się, jak kryształowo uczciwy Polak postąpiłby ze znalezioną w miejscu publ
                            > icznym pięćdziesiątką?

                            No to może napisz jakby się zachował twoim zdaniem uczciwy Polak?

                            > Nic też nie zrozumiałeś w pokazanym przeze mnie wnętrzu.

                            A dlaczego sądzisz, że jak ktoś ma odmienne zdanie od ciebie to nie rozumie?

                            > Istotny był tam układ
                            > mebli, funkcje pomieszczeń, sposób podjęcia gościa. A nie złocenia, za którymi
                            > osobiście nie przepadam.

                            Ale tu nie chodzi wcale o złocenia, bo to nie jest tak, ze jak złocenia to kicz.
                            Ba, bywa, że i kicz, umiejętnie zastosowany, jest ciekawy.
                            Kicz to zjawisko trochę bardziej złożone, naprawdę, że cię zacytuję.


                            > nie o urodzie wnętrz, ale o ich szczególnym charakte
                            > rze pisałam.

                            No i cudnie, a ja pisałem o urodzie wnętrz, a raczej jej braku.
                            Bardzo cenię architekturę, oryginalne wnętrza, a tam tego nie było.
                            Obstawione okropnymi krzesłami nowobogackie pokoje mnie mało intrygują.

                            Tylko ty zakładasz, że skoro pokazuję - znaczy, uwielbiam i chwalę
                            > , a co więcej wtykam szpilę. No kurczę, komunikacja międzyludzka jest trochę ba
                            > rdziej złożona, naprawdę.

                            Wcale tak nie zakładam, skąd ten wnioski? Przecież ty w tym wątku domu nie porównywałaś do mieszkań w Polsce, Rosji czy Chinach, więc o jakiej szpili mowa?

                            Gdybyś wkleiła zdjęcie pięknego samochodu, a ja bym napisał, że dla mnie ma słaby silnik, to nie znaczy, że ja nie rozumiem, że samochód jest piękny.
                            Ja zwracam uwagę na coś innego niż ty, więc nie pisz, że jasno nie patrzę, nie kontaktuję itd. bo jedynie sobie wystawiasz świadectwo.
                            • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 20.06.12, 12:47
                              AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              Rękawiczki, książka czy parasol nie są anonimowe, to nie jest dobry przykład, odnieś się do mojego, jeżeli ci się jeszcze chce.
                              Kryształowo uczciwy Polak, znalazłszy pięćdziesiątkę w parku a) jakby miał czas, to zatrzymałby się i porozglądałby trochę, czy ktoś nie idzie ze zmartwioną miną wpatrując się w ziemię, b) przykleił kartkę z tekstem: znalazłem pieniądze, informacje nr. tel. Widzisz różnicę? To ta różnica i jej pochodzenie jest dla mnie ciekawa, a nie to, ilu uczciwych/nieuczciwych ludzi wytwarza kultura chrześcijańska/postchrześcijańska czy islamska, to jest kompletnie irrelewantne w mojej anegdotce.

                              Dom cię nie zachwycił, no to super, masz pełne prawo nie lubić arabskich wnętrz i możesz dawać temu wyraz w dowolnie obranej formie, ale nie oczekuj ode mnie wdawania się w dyskusje estetyczne bo nie widzę sensu mieleniu tematu. Znacznie ciekawsze od upodobań stylistycznych sniyga wydają mi się powody, dla których Europejczyk ustawiłby meble w salonie w układzie twarzą w twarz, a Arab - pod ścianami, w dużej odległości. Pokazuję to jako przykład inności. INNOŚCI, A NIE WYŻSZOŚCI CZY NIŻSZOŚCI.
                              Ja lubię obserwować jak ludzie ustawiają się w windzie w biurowcu i dowiadywać się, dlaczego w Polsce stają twarzą w twarz choć starają się na siebie nie patrzeć, a w USA ramię w ramię rzędami. Gdybym napisała o tym szerzej też dowodziłbyś, że oni tam głupio i brzydko stają? I że lepiej po polsku, bo coś tam?
                              • sniyg Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 20.06.12, 17:21
                                > Rękawiczki, książka czy parasol nie są anonimowe, to nie jest dobry przykład, o
                                > dnieś się do mojego, jeżeli ci się jeszcze chce.

                                Wiesz co, chyba mi sie nie chce. Ustalanie czy bardziej anonimowe są pieniądze czy parasol
                                czy bardziej stara się kto chodzi po parku i zaczepia ludzi, czy ten co umieszcza ogłoszenie w internecie i odbiera telefony jakoś mnie nie wciąga.

                                > Dom cię nie zachwycił, no to super, masz pełne prawo nie lubić arabskich wnętr
                                > z

                                Dziekuję, że po raz kolejny dajesz mi do czegość prawo, ale nie jest prawdą, że nie lubię arabskich wnetrz, nie lubię arabskich wnętrz TAKICH jak wkleiłaś. Bo chyba nie wszystkie arabskie wnętrza tak wyglądają.

                                Problem polega na tym, że nieprecyzyjnie się wyrażasz. Nikt nie odczyta co siedzi w twojej głowie.

                                Piszesz:

                                "znalazłam filmik w siecie, to możecie wpaść do mnie i zobaczyć jak wyglądają tu domy bogatszej części społeczeństwa."

                                a potem się dziwisz, że ludzie odnoszą się do WYGLĄDU domu (jakbyś nie o tym pisała), a nie zastanawiają się, dlaczegóż to krzesła są postawione pod ścianą.

                                > INNOŚCI, A NIE WYŻSZOŚCI CZY NIŻSZOŚCI.

                                Nigdzie przecież nie piszę, że pokazałaś dom jako przykład wyższości czy niższości. Nie wiem o co ci chodzi?

                                > Ja lubię obserwować jak ludzie ustawiają się w windzie w biurowcu i dowiadywać
                                > się, dlaczego w Polsce stają twarzą w twarz choć starają się na siebie nie patr
                                > zeć, a w USA ramię w ramię rzędami. Gdybym napisała o tym szerzej też dowodziłb
                                > yś, że oni tam głupio i brzydko stają? I że lepiej po polsku, bo coś tam?

                                Super, bardzo się cieszę, że jesteś taka wszystkim zainteresowana i tak to podkreślasz w każdym poście.
                                Tylko jak chcesz rozmawiać o ludziach w windzie, to po prostu to napisz, zamiast wklejać zdjęcie windy i pisać "Zobaczcie, zobaczcie tak wyglądają windy" a potem mieć pretensje, że ludzie piszą winda jak winda, a tam przecież w środku jeden stoi twarzą w twarz, a drugi wypiął się zadkiem i jakie to, och, ach, fascynująco inne.
            • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 21.06.12, 08:46
              Moja znajoma wyjechała do jednego z krajów afrykańskich. Mąż dostał tam kontrakt. Kraj bardzo biedny, ale........ona po roku stała się już " Afrykanką" , już było "u nas ", już krytykowała wszystko co polskie, już czuła się lepsza.
              A prawda była taka, że w Polsce gdyby nie mąż byłaby bardzo dużym nikim, a w Afryce o mało jej dziecko choroby nie przepłaciło życiem, ale......."tu gdzie mieszkam" jest wspaniale.
      • olena.s Chipsi, ciut konsekwencji 18.06.12, 09:53
        Jeżeli emigrantki walą fopkę pisząc o Polsce, a twoim zdaniem narażeniem się na śmieszność jest także pisanie w wątkach bezpośrednio odnoszących się do zagranicy, to jakie, twoim zdaniem zakresy tematyczne nam zostawiasz?
        Pytam ciebie, nie Gazety, bo przejawy jego obsesji są przewidywalne i raczej nieciekawe.
        • chipsi Re: Chipsi, ciut konsekwencji 18.06.12, 10:06
          Ależ ja nikomu nie zabraniam się wypowiadać w żadnym temacie. Skąd taki wniosek? Irytują mnie dwie sprawy: gdy głównym argumentem danej emigrantki jest "bo u nas jest lepiej niż w PL i NIC nie jest tu gorzej" oraz gdy emigrantka bezpodstawnie obraża Polaków i ich tradycje.
          Jeśli ktoś pisze konstruktywnie, a zdarza się, to chętnie wymienię się doświadczeniami. Po prostu nie znoszę bezsensownej krytyki i upierania się że to co jest na obczyźnie jest jedynie właściwe.
          • gazeta_mi_placi Re: Chipsi, ciut konsekwencji 18.06.12, 10:22
            Mam bardzo podobne zdanie do Twojego, jeno agresywniejsze.
      • nangaparbat3 chipsi 19.06.12, 19:25
        mnie zawsze się zdawalo, ze Ty tez jestes z Wysp smile
        tak po nicku
        ale wcale mnie nie denerwuje
        • chipsi Re: chipsi 19.06.12, 22:37
          No co Ty? Aż tak narzekałam na Polskę? tongue_out A tak poważnie, to przyznaję bez bicia że tam jeszcze nie byłam, chociaż mam tam rodzinę i znajomych na stałe.
    • lady-z-gaga Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:41
      Jedni się pocieszają w ten sposób, bo tęsknią i wciąż potrzebują uzasadnienia dla życia na obczyźnie.
      Inni leczą frustracje, bo są tam nikim i tylko na polskim forum mogą czuc się kims lepszym (we własnym mniemaniu)
      Jeszcze inni wypowiadają się obiektywnie i nawet krytykując, widzą tzw dwie strony medalu, trudno chyba tak w ogole na Polskę nie narzekac, przecież raju tu nie ma i nie jestesmy tacy znowu najwspanialsi? wink
      • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:44
        > trudno chyba tak w ogole na Polskę nie narzekac, przecież raju tu n
        > ie ma i nie jestesmy tacy znowu najwspanialsi? wink

        Wiadomo smile Ale wiesz jak to jest; wkurza Cię własne dziecko, narzekasz na nie, ok. Ale niech to zrobi ktoś obcy i to w wredny sposób...
        • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:28
          > Wiadomo smile Ale wiesz jak to jest; wkurza Cię własne dziecko, narzekasz na nie,
          > ok. Ale niech to zrobi ktoś obcy i to w wredny sposób...

          porownanie wyjatkowo nie udane
          ludzie ktorzy wyjechali wczensiej mieszkali w polsce i wiedz ajki to miod
          ludzie ktorzy nigdy nie wyjechali nie wiedza jak jest zagranica i jedyne co im przychodzi do glowy ze emigranci poprstu klamia bo przeciez nigdzie niemoze byc lepiej niz w pl

          jakos to lecialo lepsze gowno w polu niz fiolki w neapolu
          • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:46
            Nieudane to są Twoje insynuacje na temat tego, że obywatelki Polski świata poza Polską nie oglądały.

            A że wrócę do mojego porównania: Inaczej matka zareaguje gdy ktoś jej grzecznie zwróci uwagę że jej dziecko dłubie w nosie a inaczej gdy ktoś z ryjem wyskakuje żeby zabrała bachora bo jest brzydki.
            • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:50
              > Nieudane to są Twoje insynuacje na temat tego, że obywatelki Polski świata poza
              > Polską nie oglądały.

              co innego pojechac na AL do egiptu
              co innego pomieszkac pare lat w jakims miejscu


              > A że wrócę do mojego porównania: Inaczej matka zareaguje gdy ktoś jej grzecznie
              > zwróci uwagę że jej dziecko dłubie w nosie a inaczej gdy ktoś z ryjem wyskakuj
              > e żeby zabrała bachora bo jest brzydki.

              widze ze nadal nie zrozumialas tego o czym pisalem i ze porownanie bylo wyjatkow nie udane
              • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:12
                > co innego pojechac na AL do egiptu
                > co innego pomieszkac pare lat w jakims miejscu

                Nadal nie dotarło że jeśli ktoś nie został na obczyźnie to nie oznacza że nigdy nie mieszkał? Wychodzisz z założenia że jak dla kogoś wsza na Niemieckim gołębiu nie waży 2kg tylko są takie na na Polskim gołębiu to w d.pie był i g.ówno widział.

                > widze ze nadal nie zrozumialas tego o czym pisalem i ze porownanie bylo wyjatko
                > w nie udane

                Nie posiadam wykształcenia odpowiedniego do przeprowadzania analizy psychiatrycznej tak drastycznych przypadków jak Twój.
                • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:26
                  > Nadal nie dotarło że jeśli ktoś nie został na obczyźnie to nie oznacza że nigdy
                  > nie mieszkał?

                  to gdzi emieszkalas i ile
                  • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:49
                    Jak żeś taki ciekawy to pogrzeb po forum a może znajdziesz. Prościej będzie jak założysz po swojemu, żem poza wieś swoją nigdy nie wyjechała smile
                    • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:55
                      > Jak żeś taki ciekawy to pogrzeb po forum a może znajdziesz

                      nie jestem az tak ciekaw

                      > Prościej będzie jak
                      > założysz po swojemu, żem poza wieś swoją nigdy nie wyjechała smile

                      wyjechac i poruszac sie opracowana trasa pomiedzy robota w fabryce
                      jakims emigranckim miejscem noclegowym i najtanszym sklepem w okolicy
                      i scibolenie euro/funtow jest dosyc dalekie od zycia w danym kraju wiec to tez jakby sie nie liczy a takich przypadkow tez sporo i ci maja tez sporo do powiedzenia na temat podlego jedzenia i generalnie wszytkiego , jak sie zylo na poziomie szczura to wiadomo ze wspomeniania z zagranicy nie beda rozowe
                      • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:02
                        Pudło mój drogi. Ja akurat mam bardzo pozytywne doznania z pobytu na obczyźnie. Nie odczuwam jednak chorej potrzeby wmawiania innym że tu brud, smród i ubóstwo.
            • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:53
              Tylko że emigrantki tutejsze forumowe nie są obce - Polska jest dokładnie tak samo ich jak i twoja.
              Podobnie jak forum, zresztą.
              • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:05
                > Tylko że emigrantki tutejsze forumowe nie są obce - Polska jest dokładnie tak s
                > amo ich jak i twoja.

                Nie do końca się zgodzę. Problematyczne są te emigrantki, które utożsamiają się nową ojczyzną, oficjalnie wyrzekają się polskości a więc ciężko tu mówić że Polska jest tak samo ich. Zresztą ja im tej polskości nie odmawiam, same to robią. Druga sprawa to obrażanie tejże polskości jako takiej i Polaków za to że mieszkają w Polsce (nie za to jacy są) i tego nie lubię, czy to robi emigrantka czy pani Zosia z zza płotu.
                • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:14
                  Otóż to, dwie z nich zapowiadają nawet zrzeknięcie się obywatelstwa polskiego, ale na polskie forum (głównie po to aby napisać post w stylu "u nas to dobrze, a u Was dzieci mięso widzą raz w roku" ) regularnie wchodzą i aktywnie się na nim udzielają, dla mnie to (mówcie co chcecie) zastanawiające i tyle.
                • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:25
                  No a popatrz, ja jestem zasadniczo życzliwy człowiek, jak opisuję swoje doświadczenia to głównie w celu podzielenia się i wrzucenia innego spojrzenia na jakieś zagadnienie celem inspiracji, a jak mnie kolega Gazeta usiłuje wywalić z forum pod hasłem 'Polska dla Polaków' to jakoś nie było tłumu obrończyń.
                  Więc choć na Polskę nie pluję (zasadniczo w ogóle mało pluję) to i tak mam wrażenie, że solą w oku jestem...
                  I tak mi się widzi, że jednak wielu ludzi w Polsce uwierają mieszkający gdzieś indziej, choć przecież nikomu niczego to nie ujmuje, przeciwnie, i bezrobocie przez to mniejsze, i przyjeżdżają zostawiając swoje zagraniczne dutki.. I że nie uwierają ich tylko tacy, którzy nie mogą wrócić bo coś tam, ale nienawidzą swojego nowego życia i uważają je za porażkę.
                  • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:57
                    Ja wyraźnie pisałam o NIEKTÓRYCH emigrantkach i wydaje mi że się gazeta też. Były nawet wymienione z nicka. Mnie uwiera jak mi ktoś na siłę próbuje wytłumaczyć jaka jestem głupia i zacofana że zostałam.
                    Jest pewien kraj, w którym jestem zakochana ale widzę też minusy życia tam tak jak i tutaj. Nigdzie nie jest idealnie, co niektórzy próbują tutaj udowodnić.
                  • hamerykanka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:15
                    Daj sobie spokoj, i tak nie przetlumaczysz. Cokolwiek napiszesz, zaraz sie ktos przyczepi, ze plujesz na Polske.
                    Dlatego ja ograniczam sie do czytania, rzadko sie wypowiadam.
                    Ksenofobia.
                    • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:22
                      Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora. Skoro czytasz to wiesz, że niektóre przesadzają. Jakbym napisała że wszystkie hamerykanki to ladacznice to była by to konstruktywna uwaga o osobistych odczuciach czy chamski epitet?
                      • hamerykanka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 18:08
                        Napisalam bezosobowo-ksenofobia, o osobach czepiajacych sie.
                        Nie wymienilam ciebie lub innych z nicka, nazwalam zjawisko.Nie napisalam: wszystkie chipsi to @$%%%^ , prawda?
                        A teraz to Ty przyczepilas sie do mnie.
                        • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 19:30
                          Nie nie, nie chciałam Cię obrazić, jeśli tak to odebrałaś to przepraszam. Po prostu jeśli ktoś (nie mówię że TY) pisze do mnie że Polacy to (tu niewybredny epitet) to jako Polka czuję się urażona i nie ma to nic wspólnego z idealizowaniem Polski czy z moimi kompleksami. Próbując czasem wyjaśnić komuś na forum że nie ma racji, że nie może tak o całym narodzie dowiaduje się właśnie że jestem ksenofobką. Stąd moje porównanie. Nie gniewaj się smile
                          • hamerykanka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 20:07
                            Ja to samo czuje, jak ktos wysmiewa Stany, nawet nigdy nie odwiedzajac, nie mieszkajac, bo uroili sobie rozne wizje na temat. i tez probuje wyjasnic na forum, a dostaje mi sie od roznych.

                            Nie gniewam sie.
                        • hanalui Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 19:49
                          hamerykanka napisała:

                          > Napisalam bezosobowo-ksenofobia, o osobach czepiajacych sie.
                          > Nie wymienilam ciebie lub innych z nicka, nazwalam zjawisko.Nie napisalam: wszy
                          > stkie chipsi to @$%%%^ , prawda?

                          Uderzylas w stół to sie odpowiednie nożyce odezwały wink
                          A tak poza tym to co ty... nie ma w PL takiego zjawiska, żadna ksenofobka nie jest, tylko emigrantki to frustratki

                          • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 20:02
                            A po polsku jeszcze czytać potrafisz ze zrozumieniem? Tak, teraz się czepiam.
                          • to_nie_my_toniemy Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 23:21
                            Niech zgadnę emigrantka - frustratka?
                            Jak sama zauważylaś - uderz w stół a same sie zlecą!
      • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 21.06.12, 08:52
        Bo tak jest dokładnie.
        Za mityczną granicą, albo "tu gdzie mieszkamy" też jest nędza, też bezrobocie, też szwankuje system bankowy, też nie zawsze służba zdrowia jest wspaniała, też nie zawsze w sklepach świeże towary i super obsługa, też drogie mieszkania i też ludzie mają problemy.
        Oczywiście są rzeczy lepsze, są i gorsze, bywają lepsze i gorsze.
        Moja koleżanka Szwedka a właściwie nowoszwedka, bo z emigracji sprzed kilkunastu lat mająca dobry zawód dwoje dzieci na utrzymaniu i słynny szwedzki social ma stary samochód, wakacje spędza co najmniej skromnie i może się poszczycić mieszkaniem 2 pokojowym. A do pracy jeździ na rowerze nie dlatego, że chce a dlatego, że taniej.
    • hanalui Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:42
      Ktos tu ma wpisane w sygnaturce wiec sorry jesli przekrece, ale trynd (pisowna zamierzona) na ematce taki ze o PL jak o zmarlych...albo dobrze albo wcale big_grin...buchahahaha
    • lilly_about Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:44
      To bardziej zabawne niż denerwujące. Bo co te emigrantki mają pisać? Skoro siedzą w obcym kraju, często same, bez znajomości języka, bez pracy, to sie tego za żadne skarby nie przyznają, tylko piszą, że high life, kokosy, cuda niewidy, wianki. Tylko czy ktoś, nawet na forum, bierze je poważnie? Na szczęście są tez takie emigrantki, którym złote góry nie przesłoniły zdrowego rozsądku.
      • edelstein Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:51
        A ty jestes Rutkowski nr 2 i najlepiej wiesz kto co robi,czy zna jezyk itd. ? Najbardziej zenujace sa te co nosa z Pl nie wysciubily,ale wiedza lepiej czy w takim UK jest gorzej czy kokosy sa itd.
        • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:10
          Wydaje mi się że to właśnie niektóre emigrantki wychodzą z założenia że jak mieszkam w Polsce to znaczy że nigdzie w życiu nie wyjechałam, świata nie znam, głucha i ślepa jestem.
          • edelstein Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:19
            Sa tu takie co nigdzie nie byly i pisza o tym.Obojetnie co sie napisze to jest zle,napisalam,ze sluzba zdrowia w Pl kiepska,oburzenie,napisalam,ze ciesze sie ze stadionow,dworcow,nowych drog oburzenie.Tak to juz jest,nie zadowolisz wszystkich,to zadanie agencji towarzyskich,a nie moje.
            • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:26
              Tu się z Tobą zgodzę.
            • mary_lu Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:33
              Moim zdaniem nie chodzi o to, co piszesz, ale jak piszesz, mnie najcześciej działasz na nerwy nawet tym, jak buty kupujesz big_grin
              • edelstein Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:42
                Jakis nakaz odgorny jest czytania postow Edelstein?
                • mary_lu Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:44
                  Jest jakiś zakaz czytania postów tych, którzy wkurzają?

                  Dla mnie to też ciekawe, że mnie ktoś wkurza wink
                  • edelstein Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:56
                    Alez czytaj na zdrowie,tylko po co piszesz,ze cie wkurzam?logiki brak
                    • mary_lu Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:01
                      Jaki brak logiki? Wkurza=budzi emocje=interesujące=czytam.
                      • edelstein Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:09
                        ODlamnie wkurzajacy nie jest synonimem interesujacy i omijam szerokim lukiem vide dyskusje o nauczycielach.
          • to_nie_my_toniemy Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 23:35
            "Wydaje mi się że to właśnie niektóre emigrantki wychodzą z założenia że
            > jak mieszkam w Polsce to znaczy że nigdzie w życiu nie wyjechałam, świata nie z
            > nam, głucha i ślepa jestem"
            I to jest ten "pewien", nie twierdzę, ze ogólny trend, patrzenia emigrantów na Polaków zostałych. Ten typ, który twierdzi, mnie było w Polsce źle, nie radziłe/am sobie, wiec jakim prawem ty sobie radzisz? I, że ho ho jest ci dobrze i zadowolony jesteś?
            • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 09:15
              > Polaków zostałych. Ten typ, który twierdzi, mnie było w Polsce źle, nie radziłe
              > /am sobie, wiec jakim prawem ty sobie radzisz? I, że ho ho jest ci dobrze i zad
              > owolony jesteś?


              nie radzili sobie a po wyjezdzie nagle sobie zaczeli radzic , ciekawe nie
              ja wiem dla czego , ty mozesz nad tym pomyslec
        • lilly_about Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:50
          Zawsze jest w takim UK lepiej, nawet na zmywaku.
    • edelstein Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:45
      Gazeta udaj sie do lekarza,twoja obsesja na punkcie emigrantow zaczyna przybierac niepokojace rozmiary.Z twoich wywodow wynika,ze krytykowac lub chwalic moga tylko ci siedzacy w Pl.Musisz jakis apel wystosowac do zagramanicznej prasy,by nie robili artykulow o Pl,bo to przywilej prawdziwych Polakowtongue_out
      • triss_merigold6 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:50
        LOL.
    • mysia125 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 09:48
      Mysle, ze to po prostu jest zachlysniecie sie innoscia. Wyjezdza sie i uderzaja czlowieka drobiazgi, ktore moze nawet tambylcom wydaja sie nieistotne. A pozniej - przy byle okazji - wlacza sie tryb "A u nas w Njujorku..." --> to nie jest przytyk do nikogo z forum, mielismy taka laske na studiach, ktora co roku jezdzila pracowac do Stanow w wakacje. Wydaje mi sie, ze im bardziej komus bylo przecietnie w Pl, tym bardziej pozniej po Polsce jedzie. Moze sie myle i kogos urazam takim uogolnianiem, ale tez wydaje mi sie, ze jak ktos z zasady po swiecie pojezdzil i pomieszkal tu czy tam, to raczej powie super, ze sa nowe dworce i autostrady, a nie, ze w waszych stolowkach jest beznadziejne jedzenie z biedronki.
    • girl.anachronism Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:00
      trudno nie zauważyć, Gazeta, że ty za to napadasz w zasadzie na każdego kto napisze że żyje w innym kraju niż Polska wink często się z tobą zgadzam w twoich ocenach, ale chwilami mam ochotę ci przywalić.
      mnie wkurza jojczenie na Polskę wtedy, gdy jest to zestawione z peanami na cześć innego kraju. TYM BARDZIEJ jeśli to peany osoby, która nigdy w życiu nawet w tym kraju nogi nie postawiła i nie potrafi dodatkowo poprzeć swojego zdania stosowną argumentacją. przy czym różnicą jest powiedzenie "w tym i tym kraju żyje się lepiej pod tym względem, bo to i to i to", a emocjonalny bełkot w stylu "tutaj ciemnogród, beznadzieja, zero szans na przyszłość, a tam na miejscu zarabiasz miliony, wszystko jest za darmo, politycy liżą nam buty" itd., itp.
      mam w dalszych planach wyjazd gdzieś w Europę i cieszę się z tego, bo pole do popisu jeśli chodzi o zawód będę miała większe, jednak nie ma co gadać że wszędzie jest idealnie tylko nie u nas.
      • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:26
        Bynajmniej, jest tu na przykład Ania_dentystka (też emigrantka, zdaje się mieszka w Stanach), która nie szcza pod siebie tylko z tego tytułu że mieszka za granicą , 18_lipcowa (była emigrantka), która też nie szcza pod siebie z tego tytułu, że mieszkała i pracowała za granicą, pewnie jeszcze inne emigrantki których specjalnie nie kojarzę bo nie udzielają się w nagonkach na Polskę.
        • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:31
          łu że mieszka za granicą , 18_lipcowa (była emigrantka), która też nie szcza pod siebie z tego tytułu, że mieszkała i pracowała za granicą, pewni



          ta akurat bedac na emigracyjnym dnie to za bardzo nie ma powodu do szczania
        • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:32
          Zabawne, wymieniłeś dwie osoby, z których obie mieszkają w Polsce.
          Trawestując: dobry emigrant, to emigrant który wrócił z emigracji...
          Myślę, że z jakiegoś zdumiewającego powodu strasznie cię uwiera, że są ludzie, którzy chcą mieszkać poza Polską i śmią być zadowoleni ze swoich życiowych dróg. Przestają być ci solą w oku wyłącznie jeżeli do kraju zjadą.
          • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:11
            Ania_dentystka zdaje się na stałe nie mieszka w Polsce.
            • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:16
              Pudło. Mieszka. Od lat.
    • yenna_m Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:19
      no dobra, ale ci, co sa stacjonarnymi Polakami tez nie mogą jojczyc... tongue_out
      gorzej, ze ci, co uciszają jojczących też jojczą w związku z tym tongue_out

      filozofia Kalego big_grin
      jak Kalemu ktos jojczy - to zły uczynek, jak Kali komus jojczyc, to uczynek dobry big_grin
      • kolpik124 są różni emigranci 18.06.12, 10:29
        Ale ja się czyta takie perełki:

        "w dupie bylas, dupe widzialas. Kuchnia brytyjska uchodzi za jedna z najlepszych kuchni swiata i jest zdecydowania najlepsza kuchnia z jaka mialam przyjemnosc miec do czynienia. Tak roznorodnej kuchni nie ma w zadnym innym miejsu swiata, a ilosc programow kulinarnych w UK i ich poziom bije na glowe wszystkie polskie Geslerowe i Maklowicze. W UK nauczylam sie gotowac. Robic proste potrawy z fajnych skladnikow w 15 minut, i pyszne dania egzotyczne, o ktorych niejedna matka-Polka pewnie nie slyszala, nie mowiac juz o tym, ze w ustach nie miala. I tak wlasnie gotuje wiekszosc znanych mi Anglikow i zapewniam, ze na widok Polskiego obiadu wielu ludziom podnioslaby sie tu brew.

        Ale jak ktos w dupie byl i zna tylko fish and chips, to i bzdury bedzie pisal i krytykowal kukurydze z puszki, bo mu sie wydaje, ze ociekajacy tluszczem mielony to szczyt wyrafinowania.

        ...Biedronka, czy nie, w Polsce zamiast miesa sprzedaje sie syf. Wiec nic dziwnego, ze przecietnej Polce hamburger kojarzy sie z McDonaldem - bo w zyciu nie miala w ustach prawdziwego burgera z prawdziwej wolowiny. Wiec jedzie stereotypem i krytykuje hamburgera, sama podajac dziecku parowke. I o to mi chodzilo, wiec przestan sie czepiac"


        to rzeczywiście przychodzi na myśl nasza ludność zmywakowa ludność pszenno-buraczana zachłyśnięta "wielkim światem" uncertain
        • jamesonwhiskey Re: są różni emigranci 18.06.12, 10:39
          > to rzeczywiście przychodzi na myśl nasza ludność zmywakowa ludność pszenno-bura
          > czana zachłyśnięta "wielkim światem" uncertain

          ale jakie zachlysniecie sie
          co do burgerow to prawda, sa takie 300 gramowe z wolowiny o ktorych w polsce nikt nie slyszal
          co do kuchni to samo oprocz fish and chips sa jeszcze malze kraby czy stejki
          o kktorych w poslce rowniez nikt nie slyszal
          polska kuchnia jakies kluchy czy schabowy z pyrami to tez nie jest szczy wyrafinowania kulinarnego
          wczoraj na glownej artykulik Jami olivier oleca cos tam na grilla
          no i komentarz matko boska skladniki na gulasz to ponad 100 pln
          no i chyba wszytk ojasne

          • mary_lu Re: są różni emigranci 18.06.12, 10:54
            Tia, a cała zagramanica je jak Jamie Olivier przykazał.

            Knajpę z dobrą wołowiną znajdziesz również w Polsce, i tutaj tak samo jak za granicą niewielu w niej jada. Większość je świństwa.
          • chipsi Re: są różni emigranci 18.06.12, 10:59
            Wołowina? To taka wieprzowina z rogami? Ojoj! A małże? Zaraz sprawdzę co to tylko skończę kluski kulać. O pieniondzach nie godom bo my tu muszelkami płacimy w Polsce...
            • jamesonwhiskey Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:03
              > Wołowina? To taka wieprzowina z rogami? Ojoj!

              srednie spozycie w polsce , rocznie 2 czy 3 kg bo za droga
              wiec nie dziwie se ze miozesz nie wiedziec co to
              • kolpik124 Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:06
                27 zł kg/udziec

                Baaardzo drogo.
              • girl.anachronism Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:35
                lol big_grin
            • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:08
              >> Wołowina? To taka wieprzowina z rogami?

              big_grin big_grin big_grin
              Ja się niby śmieję, a sama widziałam toto ostatni raz na świętach, cała rodzina pół roku oszczędzała aby toto kupić.
              A jak się rzucili Kochana! Jam najsłabsza to mnie odepchnęli przy stole i nawet nie skosztowałam tego rarytasu, ale moja koleżanka która ma dużą firmę i sporo zarabia to jadła i mówiła, że dobre.

              >Ojoj! A małże?

              A cóż to za dziwo? To coś niby rybo Pani, ale skręcone?
              • jamesonwhiskey Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:31
                > >Ojoj! A małże?
                >
                > A cóż to za dziwo? To coś niby rybo Pani, ale skręcone?

                a widziales kiedys gazeciazu w polskim sklepie swieze malze ?
                • chipsi Re: są różni emigranci 18.06.12, 13:08
                  Nie da rady. Kury łażące po ladzie sr.ją do wszystkiego, czyniąc je nieświeżymi.
                  Wiem wiem, wszędzie indziej małże sprzedawane są w podwodnych sklepach bezpośrednio z dna morza big_grin
                  • jamesonwhiskey Re: są różni emigranci 18.06.12, 13:14
                    > Wiem wiem, wszędzie indziej małże sprzedawane są w podwodnych sklepach bezpośre
                    > dnio z dna morza big_grin

                    ja pie..., tutaj sa odlawiane to chyba nie jest jakies wielki wyczyn ze sa do nabycia swieze
                    czy to takie trudne do pojecia i to jest tylko jeden z przykladow na miejscowa kuchnie
                    maja swieze wiec to jedza takzenie jest to tylko fish and chips
                    • chipsi Re: są różni emigranci 18.06.12, 14:02
                      > maja swieze wiec to jedza takzenie jest to tylko fish and chips

                      No to skończ żreć w koło te rybę z frytkami boś się ich uczepił sam jak tych naszych klusek.
                      • jamesonwhiskey Re: są różni emigranci 18.06.12, 14:10
                        > No to skończ żreć w koło te rybę z frytkami boś się ich uczepił sam jak tych na
                        > szych klusek.

                        chyba raczej polacy sie uczepili ze to jest jedyna potrawa i innych nie ma
                        • chipsi Re: są różni emigranci 18.06.12, 14:15
                          Lecą stereotypami, z tym, że zazwyczaj jest to odpowiedzią na "polskie biedronkowe żarcie".
                • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 18.06.12, 13:41
                  Panocku , w Polsze to nawet nieświeżych ni ma...
                  Jedyne jakie widziałam to u krewnych w Niemczech, pokazywali mi to dziwo.
                  I szynkę pokazywali, na co dzień niby jedzą, nie tak jak my, dwa razy w roku na święta.
                  Poprosiłam dali do Polski jak wracaliśmy, paczkę solidną zrobili, z małżami, szynkami, wołowinką i jeszcze puszkę kawy dali, porządnej, Jacobsa, nie biedronkowej...
                  Kawa się skończyła - do tej pory trzymamy ten słoik wzbudzając niekłamaną zazdrość u odwiedzających nas gości.
                  • jamesonwhiskey Re: są różni emigranci 18.06.12, 14:19
                    ale co ty mi chcesz teraz gazeciarzu powiedziec
                    ze poziom zycia w polsce jest wyzszy niz w europie zachodniej
                    no jakos bym sie z tym nie zgodzil
                    • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 18.06.12, 17:56
                      Nigdzie ani ja ani nikt inny z tego forum (nawet ci broniący tutaj mojego zdania) tak nie twierdził (za wyjątkiem emigrantów to jest oni zawsze twierdzą, że inni np. broniący lub chwalący w danej dziedzinie Polskę tak sądzą big_grin ).
        • edelstein Re: są różni emigranci 18.06.12, 10:41
          A na co to byla odpowiedz,bo widze,ze autora ponioslo.Mnie tez nosi np.gdy czytam w wykonaniu krejzi,ze niemiecka druzyna to gestapowcy.Z reszta tu sporo osob zyje IIw.s jakby jeszcze trwalatongue_out Przesada jest niedobra w zadna strone.
          • kolpik124 Re: są różni emigranci 18.06.12, 10:46
            W kontekście kuchni, żałosne po prostu jest twierdzenie, że Polacy generalnie żywią się najgorszymi ochłapami (notabene Biedronka od pewnego czasu zmienia image i asortyment i naprawdę można tak kupić sporo dobrych i niedrogich rzeczy), natomiast emigranci dostają nagle iluminacji i jedzą wyłącznie żywność z najwyższej półki, tak ja to robią niby wszyscy tubylcy wink
            • jamesonwhiskey Re: są różni emigranci 18.06.12, 10:51
              > ywią się najgorszymi ochłapami (notabene Biedronka od pewnego czasu zmienia ima
              > ge i asortyment i naprawdę można tak kupić sporo dobrych i niedrogich rzeczy),

              no i widzisz

              co to za dyskusja jak ty mi biedronke przedstawiasz jak delikatesy jakies
              • kolpik124 Re: są różni emigranci 18.06.12, 10:55
                Biedronka to nie delikatesy, to sklep będący odpowiednikiem Aldiego, który ostatni wprowadza do asortymentu trochę lepsze rzeczy.

                Kupujemy tam niezłe portugalskie wino smile
            • edelstein Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:06
              No coz mi sie wydaje,ze to byla odpowiedz na zarzut,ze w UK tylko smieci do jedzenia sa.W biedronce bylam pare razy x lat temu to nie wiem co tam za asortyment jest,ale w Pl jest Lidl jak i w De i mozna tam dobre rzeczy dostac i tez z wyzszej polki.Chyba wiadomo,ze gdyby wszyscy tubylcy w delikatesach kupowali to innych sklepow,by nie bylotongue_out
          • mruwa9 Re: są różni emigranci 18.06.12, 10:51
            jak czytam takie watki i teksty gazety, to utwierdzam sie w przekonaniu, ze wyjazd z Polski byl jedna z najlepszych decyzji w moim zyciu i ze naprawde nie ma za czym tesknic ( w sensie- za Polska).
            Jesli gazeta popatrzy w lustro, nagra a potem odslucha swoje teksty, zobaczy, dlaczego.
            • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:03
              To co robisz na polskim forum?
              • mruwa9 Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:08
                to samo, co ty.
                Jakis problem?
                • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:09
                  Ja jestem u siebie smile
                  • laquinta Re: są różni emigranci 18.06.12, 12:09
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Ja jestem u siebie smile

                    Mylisz sie. To forum jest dla matek.smile
                  • aniorek Re: są różni emigranci 19.06.12, 14:30
                    u siebie to ty jestes na forum dla facetow, ktorzy twierdza, ze uzywaja tamponow. big_grin
            • wjw2 Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:07
              Żartujesz chyba

              Ruszaja Cieteksty "gazeciarza" i krejzi???
              Jeżeli tak to...... nie chcę Cie obrazić
              • kolpik124 Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:13
                Widać ciebie ruszają, bo czytasz z zacięciem.

                Ale nigdy tego nie przyznasz big_grin
                • wjw2 Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:15
                  aleś zabłysła

              • edelstein Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:14
                Akurat nie ich.Wypowiedz krejzi dalam jako przyklad,bo takie teksty mozna przeczytac w wykonanou innych forumek.Ogolnie z chwila wylaczenia neta zapominam o forumbig_grin
                • wjw2 Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:17
                  > zytac w wykonanou innych forumek.Ogolnie z chwila wylaczenia neta zapominam o f
                  > orumbig_grin

                  To jest wg mnie zdrowe podejście do forum
                  • edelstein Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:32
                    Jakos co raz mniej plodna sie tu robiewink
              • mruwa9 Re: są różni emigranci 18.06.12, 11:17
                ruszaja? Nie, utwierdzaja w przekonaniu, ze zycie w takich klimatach bezinteresownej zawisci i wredoty, z wlasnej i nieprzymuszonej woli, to czysty masochizm i ze zdecydowanie nie ma za czym tesknic.
                Trzeba sobie ulatwiac zycie, a nie komplikowac, nieprawdaz?
            • barbibarbi Re: są różni emigranci 18.06.12, 12:00
              mruwa9 napisała:

              > jak czytam takie watki i teksty gazety, to utwierdzam sie w przekonaniu, ze wyj
              > azd z Polski byl jedna z najlepszych decyzji w moim zyciu i ze naprawde nie ma
              > za czym tesknic ( w sensie- za Polska).
              > Jesli gazeta popatrzy w lustro, nagra a potem odslucha swoje teksty, zobaczy, d
              > laczego.

              podpisuję się.
              Dziwne, że takiemu trollowi jak gazeta ktoś jeszcze odpisuje.
              Moim zdaniem u gazety wyłażą chorobliwe kompleksiory, bo ktoś pewny swojej wartości, na zarzuty wzruszy co najwyżej ramionami, a gazeta dostaje od razu piany i broni się rękami i nogami atakując innych. Nerwy puszczają najwyraźniej, nie dziwię się zresztą, gazeta to ktoś kto został sprowadzony przez polską rzeczywistość do roli forumowego trolla podrzędnej gazety, kto nie ma ani środków, ani pomocy państwa, ani pracy, ani ambicji aby się z tego dna wyrwać. Od świtu do nocy, dzień w dzień, od wielu lat tłucze w klawiaturę banialuki, żeby zagłuszyć świadomość, że właśnie przegrywa swoje życie. Tu i teraz, przegrywa życie.

              No to idę pobyczyć się na leżaku, dzięki pracy na emigracji i firmie która działa dzięki produktom zagranicznym (dziwne, takie dziadostwo na tej emigracji, jedzenie do d. to dlaczego tak chętnie jest to kupowane?) mam ten komfort, że nie muszę zasuwać na spłatę kredytu do osiemdziesiątki. Ale za ten życiowy komfort, mogę podziękować obcemu krajowi, który dał mi wiele więcej w życiu niż rodzona Polska.
              • kolpik124 Re: są różni emigranci 18.06.12, 12:23
                "Credit, that's an American way".

                Zapewne wymyślili to powiedzenie w Związku Radzieckim big_grin
              • ania_dentystka Re: są różni emigranci 18.06.12, 14:11
                Popatrz, ja też w życiu nie brałam kredytu. Mieszkam w Polsce. Co więcej mogę pogadać na forum bo nie muszę pracować po 10 h/dobę. I co Ty na to?
                • kolpik124 Re: są różni emigranci 18.06.12, 14:48
                  A ja brałam, na budowę domu, na meble, na inwestycje w firmie.

                  No i muszę spłacać jeszcze 50 lat big_grin

                  Widać emigranci odkładają w rok na domek, a pojęcia "mortgage" nie znają big_grin
                • barbibarbi Re: są różni emigranci 18.06.12, 16:11
                  gratulacje pani dentystko. Powiedz to pani sprzedawczyni w sklepie, urzędniczce, listonoszowi, pani pracującej w fabryce, i milionom Polaków którzy nie wykonują jednego z najbardziej intratnych zawodów na świecie. W tym kraju pospolite zawody skazane są na biedowanie i nawet na kredyt ich nie stać, może pora to dostrzec wyściubiając czasami nos zza wiertła. Podziękuj mamusi i tatusiowi za wsparcie zawodowe, a jeśli kończyłaś studia w Polsce, to wypadałoby też podziękować polskiemu społeczeństwu za sponsoring. I nie zapomnij zapłacić protetykowi na czas i godziwie, protetyk też człowiek.
                  • ania_dentystka Re: są różni emigranci 18.06.12, 16:39
                    Dzięki za wszystko: gratulacje a przede wszystkim troskę o protetyka. Pragnę wyjaśnić, że ten nie narzeka ani na zarobki ani na terminowość zapłaty.
                    Wszędzie na świecie i to jest pewne jak amen w pacierzu są zawody, zajęcia i ludzie, którzy skazani są na "biedowanie". Polska nie jest tu wyjątkiem - w żadną stronę.
                    Póki nie wyszłam za mąż i byłam tylko amerykańską obywatelką moimi sponsorami byli tylko rodzice- nie polskie społeczeństwo.
                    • barbibarbi Re: są różni emigranci 18.06.12, 16:57
                      > Wszędzie na świecie i to jest pewne jak amen w pacierzu są zawody, zajęcia i lu
                      > dzie, którzy skazani są na "biedowanie". Polska nie jest tu wyjątkiem - w żadną
                      > stronę

                      nie zgodzę się, zwykły pracownik fizyczny wykonując tę samą pracę w Polsce i np w UK, może poprawić sobie byt, bo jego praca na emigracji jest kilkukrotnie wyżej opłacana, przy relatywnie nieznacznie wyższych kosztach utrzymania. I taki Kowalski nie jest skazany na biedowanie na emigracji.
                      • ania_dentystka Re: są różni emigranci 18.06.12, 17:07
                        B- z - d - u - r -a ! nie widziałaś biedy? Zapewniam Cię, że jest w 100% krajów na świecie. W UK również.
                        • barbibarbi Re: są różni emigranci 18.06.12, 19:22
                          czy listonosz w UK jest tak samo biedny jak w Polsce? Śmiem wątpić. Nie masz najwidoczniej zielonego pojęcia jak żenująco niskie mogą być zarobki w Polsce.
                          • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 18.06.12, 20:00
                            Nie, ma przy sobie najbliższych, rodzinę i znajomych, nie jest tułaczem jak latarnik w "Latarniku" Sienkiewicza.
                          • mamand Re: są różni emigranci 19.06.12, 11:51
                            > czy listonosz w UK jest tak samo biedny jak w Polsce? Śmiem wątpić. Nie masz na
                            > jwidoczniej zielonego pojęcia jak żenująco niskie mogą być zarobki w Polsce.

                            mam listonosza przez ścianę w bloku, właśnie wrócił z żoną z Tunezji

                            taaaa, listonosz w Polsce przymiera głodem
                            • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 19.06.12, 16:52
                              Moja Pani listonosz też wygląda na zadowoloną z życia i nawet tipsy nosi.
                          • princess_yo_yo Re: są różni emigranci 20.06.12, 10:35
                            akurat listonosz nie jest zawodem nisko oplacanym. koszty zycia sa jakie sa, proporcjonalnie do pensji sa na podobnym poziomie. najnizsza pensja to ok £1000 miesiecznie, za taka kwote trzeba gdzies mieszkac, jesc, dojezdzac do pracy itd, chyba ze ma sie jakis nie znany mi patent na rozmnazanie pensow.
                            • barbibarbi Re: są różni emigranci 20.06.12, 11:11
                              princess_yo_yo napisała:

                              > akurat listonosz nie jest zawodem nisko oplacanym. koszty zycia sa jakie sa, pr
                              > oporcjonalnie do pensji sa na podobnym poziomie. najnizsza pensja to ok £
                              > 1000 miesiecznie, za taka kwote trzeba gdzies mieszkac, jesc, dojezdzac do prac
                              > y itd, chyba ze ma sie jakis nie znany mi patent na rozmnazanie pensow.

                              Należy się w takim razie spodziewać masowych powrotów do Polski. Skoro niektórzy piszą tu, że pani w warzywniaku zarabia tysiaka dziennie, a listonosz w Polsce to krezus niemalże, to będziemy mieli oblężenie reemigrantów na lotniskach.
                              Tym bardziej, że jedzenie poza Polską to same śmieci (nie ma to jak polski schabowy z kapustą) zarobki jak piszesz mizerne, koszty życia horrendalne, opieka zdrowotna wątpliwa i podejrzana. Nie, nie, zdecydowanie pozostawanie na emigracji w tej sytuacji to zły pomysł. A w ogóle to za granicą nawet po polsku nie mówią, dasz wiarę? Bezczelność! Uczyć się języków, a nie tylko hałaju i hałaju!
                              Nic tylko wracać do zamożnej Polski, przecież w polskim warzywniaku można lepiej zarobić niż na obczyźnie! W Polsce jest faaajnie, miło, serdecznie, pracy sporo, zarobki świetne (przypominam warzywniak= tysiak na dzień), rządzący kompetentni, urzędy przyjazne, aż się chce pracować z uśmiechem do 67 roku życia! Lada chwila będziemy mieli z powrotem kilkaset tysięcy nawróconych emigrantów.
                              • princess_yo_yo Re: są różni emigranci 20.06.12, 11:17
                                eee, nie bardzo rozumiem, realia sa jakie sa, nie wiem gdzie mieszkasz ale w uk z pensja w granicach £1000 - 1500 miesiecznie (netto) cudow nie narobisz.
                                • barbibarbi Re: są różni emigranci 20.06.12, 11:35
                                  > z pensja w granicach £1000 - 1500 miesiecznie (netto) cudow nie narobisz
                                  > .

                                  mąż mojej kuzynki jest tokarzem. W Polsce zarabiał 1600 zł, a w UK £1600. W Polsce miał problemy z utrzymaniem pracy, w UK bez problemów znalazł pracę (bez języka). W Polsce nie miał prawa do żadnego zasiłku rodzinnego, w UK dostaje zasiłki na dzieci. W Polsce musiał kupić dzieciom drogą wyprawkę na początek roku, w UK dzieci książki dostały w szkole. W Polsce nie starczało mu do pierwszego i pożyczał po rodzinie, teraz to on jest wsparciem dla rodziny w Polsce.
                                  • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 20.06.12, 11:47
                                    Ile ów Pan płaci za mieszkanie (dom) miesięcznie czynszu i innych stałych opłat (prąd, media, czy też za granicą są one darmowe dla emigrantów z Polski), ile za jedzenie (niedawno w wątku o brytyjskim jedzeniu mówiono, że zdrowe jedzenie też tam jest, ale droższe, zaś tanim i niezdrowym żywią się tamtejsze niziny, które są otyłe), skoro żywi się zdrowszym, ale droższym tamtejszym jedzeniem to chyba zbyt wiele nie zostaje mu na dzielenie się swoją pensją jeszcze z rodziną zostawioną w Polsce, no chyba że oddaje długi które zaciągnął będąc w Polsce ( a Ty to nazywasz "wsparciem rodziny w Polsce ).
                                  • princess_yo_yo Re: są różni emigranci 20.06.12, 11:52
                                    za jaka cene jest tym wsparciem? rozumiem ze jest ich dwojka razem z dziecmi wiec rozsadne mieszkanie to minimum 2 bedroom, w londynie to ponad £1000 funtow miesiecznie, wiocha zabita dechami to moze ok £500, ale jak wiocha to trzeba czyms jezdzic do pracy, szkoly bo transport publiczny nie bardzo istnieje itd wiec 2 samochody, ubezpieczenie roczne to ok £800 - 1000 na samochod + benzyna ponad £1.00 za litr teraz. cos trzeba jesc, w cos sie ubrac i miec w zyciu jakies rozrywki zwlaszcza jak sie ma dzieci.
                                    im gorsza dzienica/lokalizacja (tanie mieszkania) tym gorsza szkola, co sie przeklada na szanse dzieci itd.
                                    szkola napewno jest mniejszym wydatkiem niz w pl, ale zla szkola kosztuje wiecej zyciowych szans niz w pl bo jedyna ucieczka od rejonizacji jest kasa i to nie mala.
                                    • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 20.06.12, 11:59
                                      Jak to? Miałam jednak cichą nadzieję, że domy i mieszkania, media są dla polskich emigrantów za darmo, a tu tylko książki dla dzieci do szkoły sad Trochę lipa...
                                      A co do wsparcia rodziny (dalszej jak rozumiem, bo bliższa przyjechała za nim) to obstawiam, że facet spłaca im po prostu długi które wcześniej sam zaciągnął, ale że jest wielki Pan i za granicą teraz pracuje to nazywa się to "wsparciem" big_grin
                                    • barbibarbi Re: są różni emigranci 20.06.12, 12:10
                                      z tego co kuzynka mówiła, są bardzo zadowoleni. Ona nie pracuje bo dzieci są małe, pokazywała mi rachunek z supermarketu za jedzenie, przeliczyłam na złotówki i większość produktów kosztowało mniej więcej tyle co w Polsce. Starsza dziewczynka już bardzo dobrze mówi po angielsku, dobrze się czuje w szkole. Moja kuzynka zawsze zahukana (w Polsce pracowała na pół etatu, bo kasy brakowało), zawsze na długach, nareszcie odżyła. Zadowoleni, mniej zestresowani, optymistycznie patrzą w przyszłość. Takie są moje spostrzeżenia, bez wdawania się w szczegóły.
                                      Skoro przedstawiasz emigracyjną rzeczywistość w tak czarnych barwach, to jakie są pobudki całej rzeszy emigrantów, którzy wyjechali całymi rodzinami? Co ich tam przyciąga, i jaki magnes ich tam przytrzymuje? Po co się tak męczą z tą zagraniczną drożyzną? Ktoś na nich urok rzucił? Są pod wpływem jakiejś hipnozy? Przecież to są dorośli ludzie, umieją liczyć i porównać. To co ich tam trzyma?
                                      • princess_yo_yo Re: są różni emigranci 20.06.12, 12:21
                                        ale to co ja pisze to nie sa czarne barwy, pewnie jest im lepiej niz w pl i oczekiwania tez maja takie jakie maja, a do tego zawsze jak sie jest w pl to mozna podkoloryzowac zeby bylo jeszcze lepiej. w bajki jak to mozna za £1600 miesiecznie plus rodzinne benefity zyc swietnie nie wierze, bo sama taka kase kiedys zarabialam i wiem na ile to £1600 obleci w przypadku jednej osoby.
                                        wiele rzeczy tutaj jest lepsza/ latwiejsza niz w pl, i tego nie neguje, ale jak jestem w pl to tez widze jak ludzie mieszkaja, jakimi samochodami jezdza wiec w bajki o powszechnym ubostwie nie uwierze.
                                        • barbibarbi Re: są różni emigranci 20.06.12, 12:32
                                          ekiwania tez maja takie jakie maja, a do tego zawsze jak sie jest w pl to mozna
                                          > podkoloryzowac zeby bylo jeszcze lepiej. w bajki jak to mozna za £1600 m
                                          > iesiecznie plus rodzinne benefity zyc swietnie nie wierze, bo sama taka kase ki
                                          > e

                                          tak, tak, pewnie koloryzują. Pewnie kuzynka się wylaszczyła specjalnie żeby zaszpanować na przyjazd, nawet schudła i cera jej się poprawiła specjalnie żeby mi zrobić na złość. Długi też oddali, żeby zaszpanować. A samochodem przyjechali pewnie pożyczonym, albo nawet kradzionym! NIe pomyślałam o tym, otworzyłaś mi oczy.
                                          A tak na marginesie, piszesz, że kokosów nie ma 1000-1500 max. A potem nagle piszesz, że 1600 to kiedyś miałaś, teraz domyślam się że zarabiasz więcej, czyli że osiągnęłaś jednak te nieosiągalne kokosy, i że to jest mało. To zdecyduj się może, są te kokosy, czy ich nie ma?
                                          • princess_yo_yo Re: są różni emigranci 20.06.12, 12:41
                                            tak kiedys zarabialam takie pieniadze (zarabialam nawet mniej bo moja pierwsza pensja to bylo 15k rocznie prawie 10 lat temu) oblecialo na mieszkanie (nie mieszkalam sama), jedzenie, ciuchy, rozrywki, wyjazdy do polski, i jakis dlugi weekend. nie byly to szalenstwa. gdyby za taka kase trzeba bylo utrzymac minimum 4 osoby, mieszkanie, samochod itd to tymbardziej szalenstwa by nie bylo.
                                            kiedy skonczylam tutejsze studia i sie kwalifikowalam moje zarobki wzrosly, tak, zyje mi sie calkiem dobrze, co nie zmienia faktu ze nadal wiem na ile starcza £1600 miesiecznie.
                                            • barbibarbi Re: są różni emigranci 20.06.12, 12:51
                                              princess_yo_yo napisała:

                                              > tak kiedys zarabialam takie pieniadze (zarabialam nawet mniej bo moja pierwsza
                                              > pensja to bylo 15k rocznie prawie 10 lat temu) moje zarobki wzrosly, tak
                                              > , zyje mi sie calkiem dobrze, co nie zmienia faktu ze nadal wiem na ile starcza
                                              > £1600 miesiecznie.

                                              to jak to co napisałaś powyżej ma się do tego co napisałaś wcześniej:

                                              "realia sa jakie sa, nie wiem gdzie mieszkasz ale w uk z pensja w granicach £1000 - 1500 miesiecznie (netto) cudow nie narobisz."

                                              Czyli że twoje obecne zarobki kwalifikują się do cudów? A może po prostu nie jesteś obiektywna?

                                              Ja tylko opisałam co widziałam. Wcześniej była zahukana rodzina na długach, a mąż co pół roku bez pracy. Teraz widzę ludzi którzy stanęli mocno na nogach, finansowo i emocjonalnie. Są zadowoleni, pewniejsi siebie, na wiele więcej mogą sobie pozwolić.
                                              • princess_yo_yo Re: są różni emigranci 20.06.12, 13:09
                                                no ale co ci mam napisac, skoro im £1600 pus benefity (nie wiem ile ale nie sadze zeby w sumie bylo to wiecej niz £2000 miesiecznie na 4 osoby (o ile maja tylko 2 dzieci), starcza na wiecej niz mi na jedna osobe to swietnie, nie bardzo jestem w stanie w to uwierzyc ale niech ci bedzie.
                                                napisalam ci wczesniej jakie sa koszty mieszkania, samochodu, jedzenie dla takiej rodziny to minimum £100 tygodniowo i to nie zadne delikatesy. trzeba tez placic rachunki (council tax, media, telefony, tv licence, i inne pierdoly - w przypadku dwusypialniowego domu/ mieszkania to pewnie ok £200 na miesiac), nie wspominajac juz o czynszu.

                                                wykwalifikowany prawnik z niezbyt dlugim stazem (ja) zarabia teraz wiecej niz biurowy administrator (ja 10 lat temu) albo tokarz (twoj kolega) - to chyba nic nowego. nie, nie stac mnie na jakies szokujace cuda, co nie zmienia faktu ze nie odmawiam sobie rozrywek roznego rodzaju i nie mieszkam duzo lepiej niz 5-10 lat temu. gdyby moja pensja miala obleciec na 4 osoby zyloby sie dobrze ale napewno skromniej.
                                                • barbibarbi Re: są różni emigranci 20.06.12, 13:18
                                                  po prostu nie pisz głupot, że 1500 to max, podczas gdy sama zarabiasz wiele więcej.
                                                  A jeśli on ma 1600 a z benefitami mówisz że mogą mieć 2000, tzn że benefity to 400 funtów. To jest ok 2000 złotych, to oni za mniej musieli żyć całą rodziną w Polsce, żadnej pomocy ze strony państwa nie mieli. Nie widzisz różnicy?
                                                  • princess_yo_yo Re: są różni emigranci 20.06.12, 13:25
                                                    gdzies napisalam ze £1500 miesiecznie to max? nie wiem do czego ta cala dyskusja ma prowadzic. wiesz jakie sa koszty zycia, dodawac i odejmowac chyba umiesz?
                                                    wierze ze jest im lepiej niz mieli w pl, nie zmienia to faktu ze na tutejsze warunki zyja jak zyja.
                                                  • barbibarbi Re: są różni emigranci 20.06.12, 13:30
                                                    princess_yo_yo napisała:

                                                    > gdzies napisalam ze £1500 miesiecznie to max?

                                                    "realia sa jakie sa, nie wiem gdzie mieszkasz ale w uk z pensja w granicach £1000 - 1500 miesiecznie (netto) cudow nie narobisz."

                                                    > wierze ze jest im lepiej niz mieli w pl,

                                                    No i właśnie o to chodzi, jest im lepiej, co widać, słychać i czuć.
                                          • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 20.06.12, 12:54
                                            >nawet schudła

                                            I nie dało Ci to nic do myślenia? big_grin
                                            • barbibarbi Re: są różni emigranci 20.06.12, 13:05
                                              tak, angielscy ekstremiści z frakcji faszystowskiej ją zagłodziły. Zadowolony?

                                              Kiedyś była zpuszczona Matka Polka, teraz jest zadbana, uśmiechnięta dziewczyna.
                                              • barbibarbi Re: są różni emigranci 20.06.12, 13:06
                                                zapuszczona
                                              • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 20.06.12, 15:31
                                                Wyjazd do UK to prawie jak program Ekstremalne Metamorfozy, wyjeżdża paszczur, wraca laska big_grin
                                      • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 20.06.12, 12:26
                                        Od kiedy to stwierdzenie, że za czynsz trzeba płacić (także za ową granicą) to pisanie o zagranicy w czarnych barwach? Znowu wkładasz w usta forumowiczów coś innego niż faktycznie pisali.
                                        A co do droższego zdrowszego jedzenia które jedzą klasy średnie i elita, zaś niższe żywią się tanim i niezdrowym jedzeniem to akurat pisała sama emigrantka, która w dodatku podobnie jak i Ty lubi ponabijać się z Polski smile Niejaka Dosia smile
                              • gazeta_mi_placi Re: są różni emigranci 20.06.12, 11:39
                                Ale ten 1000 zł dziennie zarabia właściciel sieci warzywniaków, a nie Pani sprzedająca, Ania_dentystka o tym pisała.
                                A ile u w Twoim kraju gdzie byłaś na emigracji płacą miesięcznie zwykłej sprzedawczyni (nie będącej właścicielką) za sprzedawanie w zwykłym sklepie? 5000 euro miesięcznie?
                                Nikt nigdzie nie pisze, że w Polsce jest zamożnie, po prostu nie piszą też że jest sam syf, kiła i mogiła, niektóre emigrantki mają taki słownik, staram się go przetłumaczyć (= oznacza tak myśli i przekłada sobie na swoje emigrant)

                                ktoś nie pisze, że w Polsce jest wyłącznie bieda, syf, kiła i mogiła = ktoś pisze, że Polska to zamożny super kraj
                                ktoś pisze, że jedzenie brytyjskie nie jest zbyt smaczne/zdrowe = ktoś uważa, że polska kuchnia jest najlepsza/najsmaczniejsza na świecie
                      • to_nie_my_toniemy Re: są różni emigranci 18.06.12, 23:54
                        Dzięki za oświecenie. Jednak to w tej Polsce tylko tak źle jest, reszta świata nie zna terminu: bieda, kryzys, mała pensja.
          • aniorek Re: są różni emigranci 19.06.12, 14:16
            edelstein napisała:

            > A na co to byla odpowiedz,bo widze,ze autora ponioslo.Mnie tez nosi np.gdy czyt
            > am w wykonaniu krejzi,ze niemiecka druzyna to gestapowcy.Z reszta tu sporo osob
            > zyje IIw.s jakby jeszcze trwalatongue_out Przesada jest niedobra w zadna strone.

            zdecyduj sie, czytasz wkurzajace cie posty, czy nie? bo widze, ze jednak jarasz sie nimi tak samo jak inni uzytkownicy, ojej big_grin
    • naomi19 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 10:59
      Kojarzę tylko dwie takie emigrantki- najmę i hanalui. Reszta jest normalna. Opisuje szczerze, co im się podoba, a co mniej. Wiedzie im się tam często lepiej niż w Polsce, są zadowolone, jednak wchodzą na polskie fora, żeby mieć kontakt z językiem, ciepło myślą o Polsce, bo to kraj, w którym dorastały, bo często zostawiły tu rodzinę, przyjaciół, tęsknią za polskim jedzeniem, te z UK także słońcem wink itp mimo, że wiele rzeczy w Polsce doprowadza/ło je do szału. To jest dla mnie zdrowe podejście- wybrałam do życia inne miejsce, gdzie mi lepiej, ale nie obrzyguję Polaków tylko dlatego, że zostali, więc są gorsi.
      Gazeta- 2 użytkowniczki tego typu to chyba jeszcze nie tragedia?
      • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:02
        Jakie dwie?
        Zapomniałaś o Rosapulchrze, Kropcekom, Ciasteczkowej, Lipsmacker.
    • thorgalla Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:26
      Może ja zacznę jojczyć ze Skandynawii?
      Specjalnie dla Gazety
      • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:24
        Możesz smile
    • lipsmacker Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:35
      Tylko ciekawe dlaczego pomijasz sytuacje w ktorych emigranci oferuja kompletnie wywarzone glosy. Ze swojej strony sadze ze napisalam rownie duzo opini pozytywnych o Polsce jak i o Australii, negatywnych tak samo. W watku stolowkowym nie wypowiedzialam sie bo w Australii nie ma stolowek w szkolach, wiec w temacie nie mam nic do powiedzenia. W Polsce dziecko jadlo na szkolnej stolowce i zyje, czasami jadlospis byl dziwny (np. Kaszanka z ziemniakami) ale jedzenie zawsze swieze. Niestety na wsiach jest jeszcze wiele dzieci ktore dzieki tym szkolnym stolowkom dostaja jedyny swoj cieply posilek, dlatego uwazam ze jake by nie byly, stolowki szkolne spelniaja wazna role.
    • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:45
      Ty gazeta jesteś sportowiec na tym forum. Nie możesz być aż taki głupi aby nie zauważyć, ze sami nas wkręcacie w to porównywanie. Kropka coś napisze a zaraz czereda się zlatuje i pyta jak tam kondomy w Czechach big_grin Czy te swingers (?)? Jojczą najbardziej te ematki, które siedzą na dupie od zawsze w kraju nad Wisłą. Chociażby te mistrzostwa. Kurcze, skok cywilizacyjny, ludzie chwalą, dobrze się bawią a tu skucha - bo miejscowi robią kwaśną minę. Bo dużo pieniążków poszło. Przedszkoli i tak by wam nie wybudowali! Dzieciaków się mało rodzi więc nikt nie wybuduje. A drogi za darmo tez nikt nie zrobi.

      Pisałam - nie ma raju na świecie. Szczęście to ulotna rzecz. Jednak brak frustracji - bezcenna rzecz i do zrobienia. Polecam.
      • kolpik124 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 11:57
        Przed wojną Czechy były jednym z najbogatszych i najbardziej uprzemysłowionych krajów Europy, Polska była biednym państwem rolniczym.

        Tę różnicę łatwo było widać podróżując po obu krajach jeszcze 20 lat temu, na początku transformacji.

        Dzisiaj różnicy praktycznie nie widać.

        Co się w wami dzieje Czesi? wink
        • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:02
          O, proszę. Długo nie trzeba było czekać. big_grin Post kolpik świetnie ilustruje to co napisałam na wstępie. I takiego wała tongue_out Sama sobie o Czech z sobą dyskutuj jak masz ochotę big_grin
      • hanalui Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:34
        kropkacom napisała:
        >Jo
        > jczą najbardziej te ematki, które siedzą na dupie od zawsze w kraju nad Wisłą.
        > Chociażby te mistrzostwa. Kurcze, skok cywilizacyjny, ludzie chwalą, dobrze się
        > bawią a tu skucha - bo miejscowi robią kwaśną minę. Bo dużo pieniążków poszło.
        > Przedszkoli i tak by wam nie wybudowali! Dzieciaków się mało rodzi więc nikt n
        > ie wybuduje. A drogi za darmo tez nikt nie zrobi.

        I jak flage se z okazji Euro kupic, powiesic, w bialo-czerwonych barwach poparadowac, dziecieciu wytlumaczyc co to Polska, barwy narodowe to sie okazuje ze to wszystko zenada, ze co sie ematka - matka Polka bedzie wydurniac, co sie bedzie starac, patriotyzmem afiszowac
    • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:17
      Bardzo dobrze znam środowiska polonijne w co najmniej 3 krajach. Jestem reemigrantką. Moje spostrzeżenia, z którymi można się zgodzić albo nie są następujące: najbardziej jojczą na Polskę i Polaków ci, którym "tam" na emigracji jest tak sobie. Mogą mieć ładny dom - realnie lub we własnej wyobraźni, w portfelu lub na koncie trochę więcej euro/dolarów/funtów, ale są obywatelami drugiej kategorii.
      Jojczenie jest sposobem podreperowania swojego ego- jeśli nie ma gdzie i do kogo to chociaż wirtualnie. Tak chwila gdy "u nas za granicą" jest ok a w tej paskudnej Polsce syfiasto, pozwala poczuć się lepiej, poczuć się lepszym, odreagować.
      Osoby, które coś osiągnęły - nieważne gdzie, w Polsce czy za jej granicami- nie muszą tego robić, nie muszą nikomu niczego udowadniać ani siebie podbudowywać, bo.....ich wartość jest znana.
      To takie atawizmy, gdy emigrant wymachując banknotem stu dolarowym ( a zdarzało się, że mniejszym) budził niekłamany podziw i zazdrość rodaków zarabiających odpowiednik 20 dolarów po kursie czarnorynkowym. Jednak czasy się zmieniły......
      Tak więc "tu gdzie mieszkam" nie zawsze jest raj na ziemi. Pewnie, że w Polsce jest wiele rzeczy irytujących , ale podobnie jest w każdym kraju.
      • kolpik124 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:20
        10/10 smile
      • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:26
        ci, którym "tam" na emigracji jest tak sobie. Mogą mieć ładny dom - realnie lub we własnej wyobraźni, w portfelu lub na koncie trochę więcej euro/dolarów/funtów, ale są obywatelami drugiej kategorii.

        szkoda ze emigracja dla ciebie to siedzenie w bejsmencie na jackaowie na nie legalu i zrywanie azbestu , czasy sie troche zmienily
        • kolpik124 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:31
          A dla ciebie?
          • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:37
            jesli chodzi o europe jak dla mnie trudno to nawet nazwac jakas wielka emigracja
            poprostu zmiana miejsca zamieszkania
            tak samo jak mieszkaniec koszalinskiej poopegerowskiej wsi
            bedzie mial inne spojrzenie na polske niz japiszon z wsiawki
            i moga sie w zasadzie nie dogadac
            • kolpik124 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:41
              Znaczy się jesteś człowiekiem sukcesu?
              • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:56
                nie narzekam
                • kolpik124 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:04
                  Ja też. I kupuję portugalskie wino w Biedronce big_grin
                  • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:10
                    no to rewelacja
                    • duzeq Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 22:23
                      Nie zapominaj, whiskacz, ze kupony zbierasz, zeby tansza kawe sobie kupic. To jest dokladnie to samo to niezle wino portugalskie w biedronce.
                      • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 23:03
                        > Nie zapominaj, whiskacz, ze kupony zbierasz, zeby tansza kawe sobie kupic.

                        no chyba nie , no ale moze nigdy sie nie spotkalas z gratisem dla stalego klienta
        • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:39
          Zmieniły, zgoda, ale powtarzam znam środowiska emigracyjne/polonijne - amerykańskie, brazylijskie i francuskie. Znam naprawdę dobrze. I nie wszyscy pracują w prestiżowych zawodach, a nawet jeśli to w jakimś sensie, zwłaszcza w pierwszym pokoleniu są "obcy". Drugie pokolenie czyli urodzeni "tam" ma już lepiej. I powtarzam- najbardziej jojczą ci, którym coś nie wyszło, nie wychodzi. Umiar i krytycyzm wykazują ci, którzy funkcjonują dobrze lub bardzo dobrze, znają swoją wartość i coś tam widzieli. Mają horyzonty większe niz zwitek banknotów , którym można zaimponować rodakom. Nie ma miejsc idealnych- nigdzie na świecie.
          • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:46
            > a nawet jeśli to w jakimś sensie, zwłaszcza w pierwszym
            > pokoleniu są "obcy". Drugie pokolenie czyli urodzeni "tam" ma już lep

            ale dla kogo sa obcy , dla baby w warzywniaku ?
            szczerze mowiac co sobie taka baba mysli to mam dosyc gleboko
            jesli ide na rozmowe o prace i ja dostaje to gdzie ta druga kategoria

            z drugiej strony czym sie charakteryzuje kategoria pierwsza ?
            • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:56
              Choćby dla pracodawcy.
              I doświadczyli tego moi rodzice, którzy nostryfikowali dyplomy lekarskie w Stanach ( oj dawno to było) i choć otrzymali ogromna pomoc finansową i nie tylko od zakorzenionej u bardzo dobrze ustawionej lata temu rodziny, zawsze byli po trochu "obcy".
              I widziałam setki ludzi po studiach w Polsce zajmujących się zmywaniem garów w Anglii, Francji czy Stanach,
              A dziś- naprawdę chętniej zatrudnia się własnych obywateli- bez względu na to czy jest to Hiszpania czy Holandia. Są róznice kulturowe i wbrew temu co się mówi językowe. Ja sama tego doświadczyłam po powrocie do Polski, bo choć znałam polski bardzo dobrze w mowie, piśmie i niuansach na początku była bariera. Watpię, żeby większość emigrantek znała język kraju do którego przybywa tak jak ja polski przyjeżdżając tu na studia a potem jak się okazało na stałe.
              • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:03
                > zakorzenionej u bardzo dobrze ustawionej lata temu rodziny, zawsze byli po tro
                > chu "obcy".

                a co ty mi ze stanami co mnie to obchodzi co sie tam dzialo lata temu
                u mnie widze lekarzy i z ukrainy i z indii i z polski i miejscowych jeden pies
                i chyba jakos strasznie nie narzekaja


                > I widziałam setki ludzi po studiach w Polsce zajmujących się zmywaniem garów w
                > Anglii, Francji czy Stanach,

                bo takie to studia w polsce ze sie na zmywak nadaja
                co ma robic we francji absolwent jakiejs wyzszej szkoly wyplatania koszykow
                i chyba cos malo na tej wmigracji widzialas
                bo wtedy wiedziala bys ze licza sie po pierwsze umiejetnosci a dopiero potem wyksztalcenie
                jak cos umiesz sobie poradzisz , jak jestes wielki magister bez umiejetnosci to sciera w lapy i lecimy

                > A dziś- naprawdę chętniej zatrudnia się własnych obywateli- bez względu na to c
                > zy jest to Hiszpania czy Holandia.

                siedzisz w polsce al wiesz kogo sie zatrudnia, ogarnij sie troche
                • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:34
                  > bo wtedy wiedziala bys ze licza sie po pierwsze umiejetnosci a dopiero potem wy
                  > ksztalcenie

                  Dzień dobry, chcę zostać dentystką, świetnie wyrywam zęby mimo że wykształcenia stomatologicznego nie posiadam, przyjmie mnie pan? <lol>
                  • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:35
                    To nie była żadna aluzja do Ani, żeby nie było! Tylko jak czytam barana co to dla niego nawet polskie uczelnie są beznadziejne to śmiech mnie ogarnia smile
                    • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:43
                      UW, PW, UJ , SGH, WUM - i sądzę, że jeszcze kilka innych- to uczelnie, które wypuszczają w większości bardzo dobrze wykształconych absolwentów. Są oczywiście szkoły wyższe, tak samo w Polsce jak i w każdym innym kraju, które wypuszczają osoby niedouczone z tytułem magistra. Co więcej zdażają się i na renomowanych uczelniach matoły - wszędzie na świecie.
                      Dyplomy się liczą i na dyplomy się patrzy.
                      Powody emigracji są rózne, i były rózne w róznych czasach - ekonomiczne, polityczne i takie, żeby zmienić sobie życie na inne. Dziś przeważa, jak sądzę, ta ostatnia grupa.
                      • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:16
                        > UW, PW, UJ , SGH, WUM - i sądzę, że jeszcze kilka innych- to uczelnie, które w
                        > ypuszczają w większości bardzo dobrze wykształconych absolwentów

                        jak by byli tacy swietni to by nie musieli jezdzic na szmacie jak to sama podalas w swoich przykladach
                        • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:27
                          Przeczytaj dokładnie. Są świetni. Nie wszyscy, ale wielu.
                  • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:13
                    > Dzień dobry, chcę zostać dentystką, świetnie wyrywam zęby mimo że wykształcenia
                    > stomatologicznego nie posiadam, przyjmie mnie pan? <lol>

                    jestes glupia jak but czy o co ci chodzi
                    medycyna to specyficzne zawody i podlegaja kontroli
                    • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:22
                      > medycyna to specyficzne zawody i podlegaja kontroli

                      Jak i większość innych branży, w których wymagane jest wyższe wykształcenie. I te z polskich uczelni jest w cenie, po co znowu próbujesz udowodnić że jak polskie to złe? Sama praktyka chociażby i w kilku państwach na nic się zda jak nie ma podstawy edukacyjnej. W druga stronę także.
                      Zresztą nie tylko o studia chodzi, bo do piekarni też nie przyjmują murarzy.
                      • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:41
                        > Jak i większość innych branży, w których wymagane jest wyższe wykształcenie

                        a jakie to branze podaj przyklady
                        zawody prawnicze medyczne i zwiazane z edukacja pomijami
                        gdzie ta straszna potzreba posiadania wyzszego wyksztalcenia
                        • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:25
                          Skonstruuj powiedzmy wiadukt żelbetowy...
                • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:34
                  Ciebie może nie obchodzić, ale dyskusja dotyczy innych. Wbrew temu co sądzisz wiem dużo o emigracji, o środowiskach polonijnych i tych starych i całkiem nowych. Mój, urodzony w Stanach brat, skończył tam fizykę i tam pracuje, polskim stypendystom uważnie się przygląda i widzi, że bardzo duzo wiedzą ( to a propos marnych według Ciebie polskich studiów). A na dyplomy się patrzy...
                  • rosapulchra-0 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:48
                    A ty czemu w Polsce studiowałaś? Kasy na amerykańskie studia nie było i na darmówkę do Polski przyleciałaś?
                    • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:03
                      Wiedziałam, że chcę mieszkać w Polsce. Tu mieszkają moi dziadkowie i rodzice rozważali mozliwość powrotu. Mówiło się o tym od mniej więcej 1989 roku. Było bardzo prawdopodobne, że mój pobyt w Polsce będzie bardziej kosztowny niz w Stanach a i studia nie za darmo ( byłam obywatelką amerykańską, dziś mam podwójne obywatelstwo). Fakt, że zostaję tu i nie wracam przypieczętowało moje bardzo wczesne małżeństwo. Wystarczy ?
                      • kolpik124 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:08
                        Rosa strzeliła sobie w stopę. Nie widziała, że obcokrajowcy płaca za naukę wink

                        W drugiej poł. lat 90-tych stomatologia na warszawskiej AM kosztowała bodajże 12 tys USD za rok.
                        • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:11
                          Ania płaciła?
                          • kolpik124 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:14
                            Nie twoja sprawa big_grin
                            • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:15
                              To ty napisałaś o pieniądzach.
                          • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:27
                            Póki nie wyszłam za mąż za Polaka ( jestem jego zona kilkanaście lat, więc nie zrobiłam tego, żeby nie płacić za studia, bo za chwilę mnie o to posądzicie) owszem. Płacili za mnie moi rodzice.
                            • hanalui Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:54
                              ania_dentystka napisała:

                              > Póki nie wyszłam za mąż za Polaka ( jestem jego zona kilkanaście lat, więc nie
                              > zrobiłam tego, żeby nie płacić za studia, bo za chwilę mnie o to posądzicie) ow
                              > szem. Płacili za mnie moi rodzice.

                              A dlaczego placili skoro byli obywatelami Polskimi? Jesli tak to ich dziecko tez nabywa automatycznie obywatelstwo polskie po rodzicach.

                              Tak czy siak..studia w PL wychodzily z pewnoscia taniej niz w USA....tongue_out.
                              • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:59
                                Moi rodzice nie byli obywatelami polskimi. Ja też nie. Obywatelstwo polskie mam od kilkunastu lat , a właściwie podwójne.
                                Studia wynosiły pewnie taniej, ale to nie był decydujący argument. Pewnie studiowałabym także w Stanach.
                        • rosapulchra-0 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:27
                          W nic sobie nie strzeliłam. Na zdrowy rozum - jak córka polskich emigrantów została obywatelką amerykańską? Dla mnie to mało prawdopodobne.
                          • hanalui Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 19:30
                            rosapulchra-0 napisała:

                            > Na zdrowy rozum - jak córka polskich emigrantów zos
                            > tała obywatelką amerykańską? Dla mnie to mało prawdopodobne.

                            Prawdopodobne, prawdopodobne. Musieli sie zrzec obywatelstwa, by dostać hamerycki paszport.
                            • rosapulchra-0 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 21:36
                              A od kiedy jest w Ameryce?
                      • hanalui Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:45
                        ania_dentystka napisała:
                        Było bar
                        > dzo prawdopodobne, że mój pobyt w Polsce będzie bardziej kosztowny niz w Stanac
                        > h a i studia nie za darmo ( byłam obywatelką amerykańską, dziś mam podwójne oby
                        > watelstwo).

                        W jakich to latach zycie w PL mogloby byc drozsze niz w USA? surprised?
                        Chyba w Hiltonie czy jakims innym wypasionym odpowiedniku mieszkac nie musialas na stale.
                        Dzieci obywateli polskich maja obywatelstwo polskie, sa obywatelami polski. To ze nie mialas paszportu albo innych swistkow to zaniedbanie twoich rodzicow, studia jak najbardziej za darmo.
                        Akurat tez znam reemigrantow z dziecmi i jakos za szkoly nigdy nie placili i dzieci problemow z obywatelstwem nie mialy
                        • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:03
                          Rodzice nie mieli obywatelstwa polskiego.
                          W Stanach byliśmy urządzeni a w Polsce, oprócz kosztów utrzymania i studiów, rodzice kupili mi mieszkanie i wszystko do mieszkania. Były telefony w obie strony itd. Co jeszcze chcesz wiedzieć o tym za co i ile kto płacił?
                          Polskiego paszportu nie miałam biorąc pod uwagę kiedy się urodziłam i kiedy wyjechali rodzice.
                          • barbibarbi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 19:46
                            ania_dentystka napisała:

                            > Rodzice nie mieli obywatelstwa polskiego.
                            > W Stanach byliśmy urządzeni a w Polsce, oprócz kosztów utrzymania i studiów, ro
                            > dzice kupili mi mieszkanie i wszystko do mieszkania. Były telefony w obie stron
                            > y itd. Co jeszcze chcesz wiedzieć o tym za co i ile kto płacił?
                            > Polskiego paszportu nie miałam biorąc pod uwagę kiedy się urodziłam i kiedy wyj
                            > echali rodzice.

                            Bardzo dziwne to wszystko. Rodzice obywatelstwa nie mieli, bo co zrzekli się? Nie znam nikogo takiego, kto zrzekłby się obywatelstwa polskiego, a osób z podwójnym, potrójnym obywatelstwem znam wiele, w tym połowa mojej rodziny.
                            johnkowalski.salon24.pl/74871,zrzekanie-sie-obywatelstwa-polskiego
                            A skoro nie mieli obywatelstwa, to jakim cudem amerykańscy obywatele kupili mieszkanie w Polsce córeczce bez obywatelstwa? Hę? To nie ma tak, że przyjeżdża ktoś ze świata, i kupuje sobie nieruchomość.
                            Ale załóżmy, że rodzice z Ameryki mieszkanie kupili za amerykańskie dolary, a córeczka dumnie wypina pierś i chwali się, że ona to kredytów nie ma, o! I to jest dowód że w Polsce jest dobrobyt, bo pani dentystka z Ameryki ma tu dobrze, to inni też pewnie tak mają.
                            Cuda, panie, CUDA!
                            Czekamy na ciąg dalszy telenoweli.
                            • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 21:13
                              To znasz mało ludzi, ale to nie mój problem. A jeśli już jesteś tak zainteresowana inwestycjami czynionymi w mojej rodzinie to spieszę poinformować, że w Polsce mieszkają moi dziadkowie, którzy bez problemu za wymienną wówczas walutę mogli nabyć dla mnie mieszkanie. Co nie oznacza, że na moje nazwisko.
                              Kredytów nie mam nie z powodu pomocy rodziców. Też tak bywa. Ja zarabiam dobrze, ale głównym żywicielem rodziny jest mój mąż. Branża całkiem inna.
                              Tak więc Twoja opowieść, choć godna telenoweli, nijak się ma do rzeczywistości.
                              Znam mnóstwo ludzi znakomicie sytuowanych: właściciel fabryki mebli , który zaczynał od małego warsztatu stolarskiego; kilku naukowców koszących wysokie granty- naprawdę dobrzy w swojej dziedzinie, instruktor nurkowania, kilku ekonomistów, właściciel salonu samochodowego, współwłaściciel wydawnictwa, paru adwokatów, małżeństwo notariuszy, ci ludzie nie mieli pomocy z zewnątrz i żyją doskonale tu i teraz.
                              • barbibarbi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 21:28
                                > Znam mnóstwo ludzi znakomicie sytuowanych: właściciel fabryki mebli , który zac
                                > zynał od małego warsztatu stolarskiego; kilku naukowców koszących wysokie grant
                                > y- naprawdę dobrzy w swojej dziedzinie, instruktor nurkowania, kilku ekonomistó
                                > w, właściciel salonu samochodowego, współwłaściciel wydawnictwa, paru adwokatów
                                > , małżeństwo notariuszy, ci ludzie nie mieli pomocy z zewnątrz i żyją doskonale
                                > tu i teraz.

                                a jakąś panią z warzywniaka znasz? Pracuje za 1000 zeta na miesiąc, także w soboty. Skoro znasz właściciela fabryki mebli, to powinnaś się domyśleć, że właściciel jest zazwyczaj jeden, plus zarząd, plus kadra kierownicza - raptem kilka osób. I do tego kilka setek robotników, szary robol musi te meble wykonać, drugi spakować, trzeci przewieźć na miejsce, i kolejny sprzedać w salonie. Jak myślisz, ile w Polsce taki robotnik zarabia? Był kiedyś wątek o zarobkach w BRW, oczywiście zarobki jak to w Polsce: żenujące.

                                Ja też żyję na osiedlu bogatych ludzi, tu nie widać starych samochodów, ani nikt nie grzebie po śmietnikach, ale ja zdaję sobie sprawę, że to jest tylko jedna strona Polski. Dużo bardziej rozległa jest ta skromnie żyjąca w blokowiskach, TBSach, mieszkaniach komunalnych. Jak bardzo zapatrzoną w siebie osobą trzeba być, aby tego nie widzieć?
                                • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 21:36
                                  Oj znam panie i panów z warzywniaków. Jeżdżą całkiem dobrymi samochodami i należą do ludzi delikatnie mówiąc dość zamożnych. Myslę, że 1000 zł to wyciągaja, ale na czysto i dziennie.
                                  Nigdzie na świecie nie jest tak, że wszyscy są zamożni. Są i gorzej sytuowani. A akurat ten który sprzedaje meble w salonie do biednych nie nalezy.
                                  • barbibarbi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 21:47
                                    ania_dentystka napisała:

                                    > Oj znam panie i panów z warzywniaków. Jeżdżą całkiem dobrymi samochodami i nale
                                    > żą do ludzi delikatnie mówiąc dość zamożnych. Myslę, że 1000 zł to wyciągaja, a
                                    > le na czysto i dziennie.

                                    no i tutaj twoja wiarygodność definitywnie się skończyła. Teraz ewidentnie widać, że zmyślanie to twoja specjalność, i że jesteś oderwana od rzeczywistości.

                                    Pani sprzedawczyni z warzywniaka ma tysiaka dziennie! No, no, to pojechałaś!

                                    • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 21:50
                                      Zapraszam na bazarek przy ul. Wąwozowej w Warszawie. Na bazarku jest chyba 8-10 warzywników i zobacz czym jeżdżą ich właścicele będący jednocześnie sprzedawcami. Przyjdź, zobacz, porozmawiamy.
                                      • barbibarbi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 22:02
                                        zapraszam na bazarek w Kielcach, do warzywniaka gdzie pracuje pani Zosia, bez umowy, bez żadnych praw, świątek, piątek za tysiaka miesięcznie.
                                        Czy ty udajesz, czy naprawdę taka tępokrawędziasta jesteś?
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,136581876,,wiem_ze_nudne_zarobki.html?v=2&wv.x=1
                                        • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 14:28
                                          Nie znam określenia tępokrawędzista, ale niech tak będzie.
                                          Pani Zosia na bazarku w Kielcach zarabia 1000zł miesięcznie a właściciele straganów na Kabatach tyleż dziennie. Jaki z tego wniosek? Ano taki, że w warzywniaku można zarobić albo mało albo dużo. I tylko taki.
                        • rosapulchra-0 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:33
                          Też nie wierzę w te ciężkie opłaty.
                          • azjaodkuchni Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:48
                            Gazeta odpiszę Ci , bo mnie zjeżyłeś:
                            1. wyjechałam półtora-roku temu porzucając pracę, polskich przyjaciół i zostawiając duże urządzone i prawie spłacone mieszkanie
                            2. zabrałam dziecko z dobrej szkoły prywatnej
                            3. wyjechałam do kraju obcego kulturowo i obyczajowo moje dziecko poszło do szkoły państwowej w Sin a ja na kurs angielskiego
                            4. zostałam utrzymanką męża, pasożytem i leniem
                            5. po roku poczułam się w Azji jak u siebie. Mam znajomych a nawet przyjaciół prywatną nauczycielkę angielskiego. Mówię ,czytam i pisze w tym języku coraz lepiej.
                            6. Widzę wady Singapuru i ościennych państw też , chciałabym wrócić ale boję się powrotu i tego, że moje dziecko będzie musiało się odnaleźć w polskiej szkole gdzie zasady nie zawsze są jasne, gdzie dzieci nie zawsze są miłe, gdzie nauczyciel stawia stopnie według własnego widzi mi się a nie wiedzy.

                            Mam prawo wypowiadać się na temat Polski, bo jestem Polką i mam polski paszport a Polska jest moją ojczyzną.
                            Wchodzę na fora lokalne , ale tam nuda nikt jadem nie pluje. Fajowo jest tylko na gazecie z gazetą oczywiście.
                            • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 20:02
                              >Wchodzę na fora lokalne , ale tam nuda nikt jadem nie pluje.

                              A może jednak nie znasz jeszcze na tyle języka by oceniać?
                              A nawet jeśli, trochę dziwne...
                              Szkoła super, przyjaciele super, a Tobie brakuje jadu...
                            • pade Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 22:22
                              Ty jestes Azja bardzo sympatyczna, nie bierz tego do siebiesmile
                  • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:14
                    > iem dużo o emigracji, o środowiskach polonijnych i tych starych i całkiem nowyc
                    > h. Mój, urodzony w Stanach brat, skończył tam fizykę i tam pracuje

                    ale co sie dojebalas tych stanow
                    z tego co wiem polacy nie moga sobie tam jechac i od tak pracowac
                    stany mnie nie interesuja
                    • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:29
                      A mnie chyba średnio interesuje Twój język i Twoja retoryka. Słów na j z zasady nie używam. Tak mnie wychowali.
                      • kolpik124 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:44
                        "Doje...anie" dowodzić ma klasy, ciętego języka i siły argumentów twojego dyskutanta big_grin

                        Korzenie też to grają pewną rolę...
                        • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 15:25
                          . No cóż, jak brak argumentów pozostają wulgaryzmy.......Tacy ludzie też są.
                          • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 15:38
                            > . No cóż, jak brak argumentów pozostają wulgaryzmy.......Tacy ludzie też są.

                            u ciebie brak argumentow i teraz glupia/obbrazona udajesz
                      • jamesonwhiskey Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:48
                        > A mnie chyba średnio interesuje Twój język i Twoja retoryka. Słów na j z zasady
                        > nie używam. Tak mnie wychowali.

                        piszesz nie na temat a po zwroceniu uwagi strzelasz focha
                        wez mnie nie rozsmieszaj
      • olena.s Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:36
        Wiesz ty co, Ania?
        Nie ma raju na świecie. Fakt.
        Ale nie zastanawia cię, że kiedy tonie konwersacyjnym, przy dyskusji o kuchni czy kolczykowaniu świń, o trybie nauczania języków obcych albo modzie odezwie się jakiś rodak z zewnątrz, i rzuci że u nas to kolczykują na prawym, albo noszą tylko spodnie, albo gotują na parze to zaraz jakiś rodak z wewnątrz traktuje to jako pełne wyższości natrząsanie się?
        I tak sobie myślę, że raju się nie zbuduje. Ale można brać przykład, albo na podstawie cudzego złego doświadczenia uniknąć swoich błędów, albo wpaść na jakiś całkiem nowy pomysł. No, ale można też mówić koleżankom od Chicago do Tobolska, żeby przymknęły paszcze bo nie są u siebie...
        • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:44
          Języki obce- Francuzi np. mówią fatalnie po angielsku a coraz więcej Polaków mówi w tym języku świetnie. Sama miałam okazję się o tym przekonać.
          Moda- nie potrafię odróznić polskiej ulicy ( warszawskiej, krakowskiej) od ulicy w jakimkolwiek kraju. Amerykanki ubierają się fatalnie......kuchnia, nie jadłam mniej smacznie niż w Niemczech a na parze gotuję bo lubię i bo szybko. Granice się zacierają i to bardzo szybko.
          A błędy można popełniać mieszkając wszędzie i w Skandynawii i Argentynie. Identyczne.
        • triss_merigold6 Mnie tylko jedno wkurza 18.06.12, 12:48
          Mnie tylko jedno wkurza: jak podczas dyskusji na temat samodzielności dzieci czy współżycia małoletnich jakaś panna zaczyna się rzucać, że dziecko do 12. roku życia musi być pod opieką dorosłych cały czas albo, że za seks z 16-latką idzie się do więzienia i nie zaznacza wyraźnie, że chodzi o prawo amerykańskie.
          Do szału mnie doprowadza zestawianie systemu prawnego anglosaskiego z kontynentalnym.
    • 18_lipcowa1 oj prawda prawda 18.06.12, 12:48
      sie okazało że nawet jedzenie w UK ( tfu ) jest lepszejsze niż w PL
      • gazeta_mi_placi Re: oj prawda prawda 18.06.12, 13:30
        No, jak wszystko ma być lepsze, to wszystko, wyjątków nawet dla jedzenia nie zrobią big_grin
    • d.o.s.i.a Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:48
      Najbardziej wkurza mnie krytykowanie zagranicy przez osoby, ktore nigdy zycia na emigracji nie zakosztowaly. I widac to dobitnie w watku o "strasznych" lunchach w UK, gdzie forumki tylko doskoczyly, zeby wyrzyc sie na okropnych hamburgerach i kukurydzy z puszki. Bo u nas w Polsze to cud miod i orzeszki, a tam tylko grubasy i fish & chips.

      Dzieki temu, ze mieszkalam w trzech roznych krajach na roznych kontynentach, smiem twierdzic, ze zdazylam sobie przez lata wyrobic dobra perspektywe na pewne sprawy. Ale poprawianie sobie humoru historyjkami z serii "bo tam, Panie bija murzynow" bardziej mnie smieszy niz wkurza.
      • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 12:59
        Mieszkałam połowę życia tu połowę tam. Urodziłam się po przeciwnej stronie Atlantyku. I wiem, że nigdzie nie jest idealnie. Tak samo nie smakują mi niektóre angielskie/amerykańskie, niemieckie dania jak i polski schabowy.
        • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:10
          Chcesz powiedzieć, ze wszędzie jest tak samo? To, ze nie ma ideałów nie znaczy, ze komuś może być gdzieś lepiej. Przeginasz.
          • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:10
            ...komuś nie możę...
            • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:38
              Może, może tylko wtedy najczęściej nie jojczy.
              Daleko nie muszę szukać. Mój rodzony brat. Skończył fizykę na bardzo przyzwoitej bostońskiej uczelni. Nie chciał nawet pomyśleć o reemigracji, lepiej jest mu w Stanach. 2-3 razy w roku przyjeżdża do Polski. Nigdy w życziu nie słyszałam, żeby jojczył. Dużo rzeczy w Polsce mu się podoba, ale nie chce tu mieszkać.
              • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:53
                Zdradź mi tajemnicę. Co to jest jojczenie? Czy jak napiszę, ze przerzedzając koleją przez Katowice widzę śmieci, to jest jojczenie? Czy muszę zawsze dodać ale tu gdzie mieszkam tez bywają śmieci? Czy za każdy razem muszę się martwić, ze kogoś gdzieś zaboli? Napisze, ze dobrze mi tu a zaraz ktoś napisz: ściemniasz, bo macie dużą korupcję big_grin

                Ja jak jadę do Polski to nie szukam dziur, śmieci i biedy. Mojej rodzinie tłumacze, ze przesadzają kiedy mówią, ze w Polsce drogo. I tak dalej...

                Także kto jojczy? Kto pisze o różnicach? Kto pisze, ze mu po prostu dobrze.
                • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 13:54
                  przejeżdżając miało być tongue_out
                • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:06
                  Jojczenie czyli narzekanie. Tak ja to rozumiem. Śmieci? To nie widziałaś śmieci w Meksyku, krajach arabskich, niektórych miastach w Stanach, niektórych stacji w metrze paryskim. Ludzie, niestety, śmiecą. Nie jest to chluba ani powód do dumy.
                  A kto jojczy? Poszukaj na forum.
                  • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:08
                    Czyli nie można napisać o śmieciach w Polsce? To już jojczenie, tak?
                    • kolpik124 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:10
                      Jeśli się pisze w stylu "ile razy jestem w PL, załamuję się tymi waszymi śmieciami, u nas to nie do pomyślenia", to wymowa jest jednoznaczna.
                      • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:14
                        Czyli mam napisać: załamuję się tymi waszymi śmieciami. Tak? Będzie ok?
                        • kolpik124 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:45
                          Napisz. Ucieszymy się.

                          Ale najpierw posprzątajcie stacje metra w Pradze big_grin
                          • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:51
                            Czyli według ciebie nie można napisać o śmieciach bez analizy śmieci gdziekolwiek poza Polską?
                            • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:10
                              Przy wszelkich patologiach dotyczących życia społecznego zawsze warto zacząć od własnego podwórka (w Twoim przypadku są to Czechy) zanim się zajmie krytykowaniem cudzego smile
                              • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:20
                                Stwierdzenie faktu to nie krytyka.
                                • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:39
                                  Stwierdzenie faktu nie wyklucza krytyki, a nawet bardzo często krytyka ma formę stwierdzenia danego mało pozytywnego faktu.
                                  • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:45
                                    Przykro mi, że na przykład stwierdzenie faktu, że emigranci nie garną się do przyjazdu do Polski (porównywalnie z wybraniem Rumunii) jest krytyką. O tak, tutaj jestem zaskoczona. Przecież nie cierpicie emigrantów.
                    • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:24
                      Zależy jak o nich napiszesz. Jak napiszesz w Polsce wszędzie są śmieci, widzę tylko śmieci, ludzie rzucają wszędzie śmieci to będzie typowe jojczenie.
                      Myślę, że nie pisałabyś o takich samych śmieciach . W Paryżu jest stacja metra o wdzięcznej nazwie Barbes Rochechoauart. Ilekroć tam jestem uderzają mnie śmieci. Choć uczciwie przyznam, że ostatnio coraz mniejsze, ale też wystarczające. Czy w związku z tym mam pisać , że Paryż, ba Francja cała kojarzy mi się z jednym wielkim śmietnikiem a Paryżanki śmierdzą jakby nie znały dezodorantó? Nie, dostrzegam pozytywne i ładne strony i Francji i Paryża.
                      • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:30
                        To jeśli już tak uściślamy... Czy jak jakiś kraj wypada w rankingu lepiej niż Polska to można to zauważyć? smile
                        • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:38
                          Można, ale w jakim celu? Co to daje? Ty w domu też dręczysz dzieci i męża porównując ich do dużo lepiej radzących sobie/ładniejszych/bardziej zdolnych dzieci/mężów?
                          • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:41
                            Można podyskutować czemu taj jest i jak to zmienić. Na przykład.
                          • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 15:28
                            Dokładnie to miałam zamiar napisać. Czy nasza rozmówczyni robi rankingi to wypada lepiej od męża i dzieci. A dziedzin jest wiele. Sa i lepsi i podobni i gorsi.
                            • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 15:45
                              Po co twoim zdaniem są rankingi?
                              • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 15:52
                                Moim zdaniem są niepotrzebne bo niczego sensownego nie wnoszą. Bardzo trudno o miarodajny ranking.
                                • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 15:59
                                  Wygodny pogląd jak na tą dyskusję. Ja mam taki pomysł - na złość ktoś je robi big_grin
                                  • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:25
                                    Nie, nie na złość, tylko bardzo trudno o miarodajne rankingi. Trzeba wziąć pod uwagę bardzo dużo róznych czynników. I.....niewiele to daje np. który uniwersytet jest w Polsce ( tak przykład pierwszy lepszy z brzegu) jest lepszy Warszawski czy Jagielloński? A wydziałów każdy z nich ma kilkanaście. I jeśli okaże się, że globalnie UJ a np. wydział chemii jest lepszy na UW to co z tego wynika? Po co ten pierwszy ranking i co to komu daje?
                                    Albo która pani jest ładniejsza?
                                    • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:30
                                      Owszem, ze trudno o dobry ranking. Znaczy, ze nigdy nie brałaś pod uwagę rankingu? Żadnego? I nie mówię tylko o rankingach stworzonych w Polsce?
                                      • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:42
                                        Oczywiście, że je oglądałam. Natomiast czy brałam pod uwagę jako jedyne kryterium wyboru czegoś tam? Nie wiem. Jeśli np. według rankingów linia lotnicza X jest najbezpieczniejsza na świecie bo od 25 lat nie miała wypadku a Ty ją wybierzesz ( kierując się rankingiem rzecz jasna bo o tym mówimy) i zdarzy się wypadek ( czego nie życzę nikomu, odstukać, odhukać, odpluć) to co komu z takiego rankingu??????
                                        • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:46
                                          Robi się je po to aby oszacować pewne wskaźniki. Nawet w ekonomii światowej rządzą rankingi.
                                          • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:05
                                            "Pewne wskaźniki," ale co to ma do rzeczy jeśli zajmiemy się śmieciami w Polsce. Ile przypada na 1 obywatela, czy 1m2 albo 1km2 czy więcej na wsiach czy w mieście, czy segregowanych czy nie itd. Co to komu daje?
                                            • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:11
                                              Co daje? Pokazuje gdzie trzeba "uderzyć" na przykład aby zwiększyć segregację śmieci...
                                              • sniyg Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:26
                                                Kropka, ale ty chyba sobie jaja robisz?

                                                Należysz do czołówki krytykujących, wklejasz linki z tendencyjnymi artykułami jak to źle jest w Polsce, choćby na temat złego jedzenia, dzieci żyjących na skraju nędzy, rasizmu, biedy, głodu, wrzucasz pełno złośliwości a potem zgrywasz głupka, że ktoś jest przewrażliwiony, a przecież ty piszesz wyłącznie prawdę, a robisz to głównie po to, żeby Polacy sobie uzmysłowili jak to źle u nich i dzięki temu mieli szansę się zmienić i poprawić.

                                                Próbka twoich wypowiedzi, tak na szybko bo nie chce mi się więcej przeglądać:

                                                Spośród 30 ileś krajów (w tym: Estonia, Czechy, Słowacja) to u nas jest najgorzej. No ile można gadać: mniej podatnikowi? Nie kapuje was ludzie...

                                                I nadal nie sięgamy do stóp Wielkiej Brytanii. Co ja mówię, nawet pewnie nie Estonii. Nadal w Polsce jest tak jak jest (…wink

                                                A wiesz gdzie jeszcze Polska jest na końcu: wolontariat, wspieranie instytucji charytatywnych, wspomaganie biednych. Żyć nie umierać w takim społeczeństwie (…wink

                                                Nieźle Ci ta Polska zaszła za skórę Znam ten stan (…wink

                                                Aferki dotyczące polskiego jedzenia idą w świat. Niedługo polska żywność będzie się ludziom za granicą kojarzyła tylko z nimi. No, ale chlebek mamy miejscami jeszcze prima (…wink

                                                Niedawno znajomy, który przejechał z Kanady (mieszka tam kilkanaście lat) do Polski na wakacje odmówił prowadzenia samochodu. Ze strachu (…wink


                                                I zazwyczaj nadajesz w ten deseń.
                                                • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:32
                                                  Wiesz, postąpiłaś nieładnie, bo trudno mi się odnieść do jakiś urywków dyskusji. Ja nikogo nie krytykuje. To nie krytyka sukienki koleżanki. Stwierdzam fakty. Poparte konkretnymi sondażami najczęściej lub opracowaniami, których nie jestem twórcą. Jeszcze coś?
                                                  • sniyg Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:35
                                                    Tak, jeszcze coś.

                                                    Dlaczego wybierasz zazwyczaj i prawie wyłącznie tylko te, które przedstawiają Polskę w złym świetle?
                                                  • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:43
                                                    Nie ja wybieram. Wybierają je portale, które odwiedzam. W większości są to portale z Polski, ale też z Czech. Przykro mi, ze nie odwiedzam Zeberek i innych Kozaczków. Poza tym wierzę, ze szersze omówienie problemu da jakiś pozytywny skutek i ciekawą dyskusję.
                                                  • duzeq Tak pol zartem, pol serio, kropka 18.06.12, 22:31
                                                    wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,11962825,Szok_kulturowy__kibice_i_Wroclaw_oczami_Pepika_z_Czech.html
                                                  • kropkacom Re: Tak pol zartem, pol serio, kropka 18.06.12, 22:57
                                                    Lubię czytać z drugiej strony barykady wink Tylko nie wiem kto tu jest bardziej uprzedzony. Oni nas widzą jako przede wszystkim rozmodlonych katolików a my wręcz odwrotnie. Dlatego byli zachwyceni, ze nikt nic od nich nie chciał. Chce tylko zaznaczyć, ze Czesi nie mają tyle serca do futbolu co my. Oni kochają hokej. Stąd też stadion futbolowy nie jest priorytetem.
                                                  • pade Re: Tak pol zartem, pol serio, kropka 18.06.12, 23:03
                                                    Ale czego ktoś mial chcieć?
                                                  • kropkacom Re: Tak pol zartem, pol serio, kropka 18.06.12, 23:08
                                                    To tylko taka gra słów big_grin
                                                  • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:37
                                                    A znajomy naprawdę nie chciała jeździć big_grin Zresztą nie tylko on. Mnie tez to śmieszy, ale to fakt.
                                            • hanalui Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 19:13
                                              ania_dentystka napisała:

                                              > "Pewne wskaźniki," ale co to ma do rzeczy jeśli zajmiemy się śmieciami w Polsce
                                              > . Ile przypada na 1 obywatela, czy 1m2 albo 1km2 czy więcej na wsiach czy w mie
                                              > ście, czy segregowanych czy nie itd. Co to komu daje?

                                              Serio nie mów ze nic ci to nie daje? A liczba dentystow na głowę coś ci mówi?
                                              Skoro pani stomatolog po polskich studiach sie nad tym zastanawia to sorry ale coś z tym nauczaniem nie tak... Choć moze nie.. tego typu rzeczy to sporo wczesniej, gdzieś na etapie szkoły średniej, więc w tych stanach nie douczyli, co podwójnie dziwne bo tam wszystko o rankingi, punkty oparte
                                        • princess_yo_yo Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 20.06.12, 09:56
                                          jest kolosalna roznica miedzy uniwersytetami polskimi i angielskimi (tylko z takimi mialam docznienia, z tym ze z polska szkola wyzsza prawie 15 lat temu wiec cos sie pewnie zmienilo na lepsze). roznica polegajaca glownie na organizacji studiow i nauki, mozliwe ze szkol medycznych to nie dotyczy. w pl idea polegala na odwalaniu masy przedmiotow i zapamietywaniu informacji (studiowalam na akademi ekonomicznej przez pare lat) w uk kladzie sie nacisk na zastosowanie informacji (skonczylam prawo - caly system oceny polega na umiejetnosci przelozenia informacji na jej zastosowanie czy to bardziej teoretyczne w formie eseju, czy bardziej praktyczne w formie argumentacji zeby rozwiazac dany problem - tylko w takiej formie sa pytania egzaminacyjne i prace pisemne). w pl z tego co pamietam system polega glownie na wyklepaniu naumianych informacji zeby odpowiedziec na zamkniete pytanie, bez wyciagania wnioskow, konkluzji itd.
                • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:12
                  > Zdradź mi tajemnicę. Co to jest jojczenie?
                  Ja to widzę tak: wyjechał/a i padło mu na zmysły wszelakie. Nie widzi żadnych negatywnych stron nowej ojczyzny za to wszystko co się wiąże z Polską, chociażby najpiękniejsze było, nagle staje się największym g.wnem.
                  Widzisz śmieci, napisz że widzisz śmieci a nie "bo w tej Polsce wszędzie taki syf, a odkąd przyjechałam "zagranicę" nie widziałam ani jednego paproszka".
                  Mam nadzieję że wyraziłam się jasno smile
                  • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:19
                    No, ale jak widzi różnicę w zasyfieniu? Zdarza się. Ale rozumiem, że emigrant musi być dyplomatą smile Czy jak ja w ogóle nie pisz o Czecha czemu ciągle ktoś próbuje mnie wrobić w porównania? Zdajecie sobie sprawę, ze porównanie nie musi być korzystne dla Polaków?
                    • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:31
                      Zdaje sobie sprawę z tego że są tutaj osoby, które przeginają w drugą stronę i mają żal ze ktoś raczył zauważyć coś negatywnego. Ja mam żal tylko wtedy gdy te uwagi są zakłamane, przekolorowane i zwyczajnie chamskie. Polski tu nikt nie idealizuje, za to inne kraje bywają wyidealizowane i to silnie.
                      • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:34
                        Polski nikt tu nie idealizuje, ale niektóre emigrantki każdą pozytywną uwagę o Polsce (na ogół z ust tubylca, nie emigranta, który na co dzień żyje w Polsce) traktują jak idealizowanie, przesadę i na ogół łączy się to z tym, że powstaje nowy wątek Pani emigrantki podkreślający przewagę zagranicy (np. teraz Barbibarbi).
                        • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:38
                          Kochanie, ta uwaga o Romach to miało znaczyć? Ja bardzo chce czytać pozytywne opinie o Polsce. Piszcie... Kto wam broni?
                          • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 15:49
                            Piszemy, wtedy kąsać, że idealizujemy Polskę bądź czepiacie się jakiegoś niedopracowanego szczegółu lub porównujecie do kraju jeszcze lepszego w danej dziedzinie i tak w kółko smile
                            Bądź jak nie macie argumentów wyskakujecie jak Filip z Konopi np. wspominając o naszych kiepskich drogach lub innym słabszym punkcie.
                            • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 15:54
                              Zawsze gdzieś na świecie można znaleźć kraj lepszy od danego w jakiejś dziedzinie.I zaczyna się pyskówka.
                              Nie jestem patriotką na zasadzie "kocham Polskę", ale widzę co jest dobre a co złe.
                              • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:03
                                Każdy widzi plusy i minusy tongue_out Pytanie co przeważa. I tu jest pies pogrzebany. Ja jakoś nie widzę na tym forum nie marudzących Polek. I nie chodzi o te emigrantki wink
                                • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:08
                                  Na forach czeskich dotyczących macierzyństwa żadna czeska młoda matki nigdy na nic się nie żali?
                                  Czy też nie korzystasz z lokalnych czeskich for?
                                  • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:12
                                    Czemu o to pytasz? Jesteś w ciąży? Co to jest lokalne forum?
                                    • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:50
                                      Forum Twojego kraju, tam gdzie mieszkasz smile
                                      • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:53
                                        ?? A jakie jest forum twojego kraju? Ematka? big_grin
                                        • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:03
                                          Na portalach czeskich naprawdę nie ma forum dla matek?
                                • pade Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:13
                                  Kropka, ale mi dowaliłaśtongue_out
                                  • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:15
                                    A konkretnie? smile
                                    • pade Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:23
                                      bo ja Polka niemarudzącasmile
                                      tak mi się przynajmniej wydajesmile
                                      • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:24
                                        Masz u mnie numerek jeden big_grin
                                        • pade Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:27
                                          och, dziekujębig_grin
                            • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:06
                              Co by nie być gołosłownym:

                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,136069374,136069374,Der_Spiegel_o_Polsce.html
                              • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:23
                                Krejzi? Naprawdę? big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 14:32
                  A u Was Romów biją.
                  • bovirag Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 15:07
                    a mnie wkurza gdy slysze opinie Polakow w Pl, ze emigranci to ciecie bez jezyka na zmywaku pracujacy. Ja np pracuje w szkole jako nauczyciel i moze dwoje-troje rodzicow ma problem z jezykiem. Reszta zna jezyk dobrze lub bardzo dobrze i maja fajna prace. Do wyrazania swoich opini mam prawo chocby dlatego ze mam polskie obywatelstwo i nie zamierzam miec innego pomomo, ze moje dzieci ani maz nie maja.
                    • konwalka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 15:45
                      ja pie..., a ten znowu swoje...
    • draconessa Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:00
      A mnie smieszy to, ze watek pytajacy o szkolne obiady staje sie przczyna nieomal forumowej III wojny swiatowej. Ludzie, uspokojcie sie - kazdy kraj ma swe plusy i minusy, w kazdym jest cos, co wkurza i co sie podoba. Ani POlska, ani zadne inne panstwo na swiecie nie jest krajem idealnym, i glupie jest zarowno bezmyslne krytykowanie Polski pod kazdym wzgledem, ledwie sie z niej nosa wysciubilo, jak i bezkrytyczne uwielbienie i opluwanie tych, ktorzy stwierdza, ze cos sie im nie podoba, albo , ze gdziej indziej jest pod danym wzgledem lepiej.
      Ja - patrzac z pewnej odleglosci - widze i rzeczy, ktore w Polsce sa do bani, i te, ktore sa fajne. Tak samo, jak UK, w ktorym mieszkam, nie jest rajem na ziemi, ale nie jest tez az tak do d.... , jak niekotre panie chcialyby widziec. Uogolnianie w zadna strone nie jest sensowne. Przestancie sie klocic, chodzmy na kawesmile))
      • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:05
        No właśnie, rzeczony wątek co miał udowodnić?
        • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:07
          A Twoje wątki krytykujące Polskę co mają udowodnić?
          • kropkacom Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:13
            Które? Te ze słowem Polska w nagłówku? big_grin To jak?
      • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:05
        A stawiasz?
        • draconessa Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:10
          Dla Ciebie wszystkosmile Jaka sobie zyczysz?
          • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:11
            Irlandzką po proszę big_grin
            • draconessa Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:14
              Sie robi...Juz podaje!!!! Cos do kawy? Wuzetke?big_grin
              • czar_bajry Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:49
                Już dawno pisałam na ten temat, im "świeższy " imigrant tym bardziej jojczytongue_out
              • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 16:49
                Kremówkę.
                • draconessa Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 19:51
                  Proszszsz...cos jeszcze?big_grin
    • dzoaann Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:04
      mnie wkurzasmile
    • kol.3 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 17:45
      Emigranci tak mówią bo to potwierdza słuszność ich decyzji o wyjeździe, co ich dowartościowuje.
      • naomi19 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 19:27

        kol.3 napisała:

        > Emigranci tak mówią bo to potwierdza słuszność ich decyzji o wyjeździe, co ich
        > dowartościowuje.

        OOO coś w tym jest, słuszna uwaga.
        Im mniej pewny swojej decyzji, im większa tęsknota i frustracja, tym większe jojczenie. NIe zgadzam się jednak z gazetą, że forum jest pełne tego typu frustratek. Ja zauważyłam dwie, które wchodza na polskie fora TYLKO I WYŁĄCZNIE w celu jojczenia (no i jak same twierdzą edukacji polaczków). Jeśli jest ich więcej to nie zauważyłam, ale też nie mam obsesji na tym punkcie smile
        • hanalui Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 19:38
          naomi19 napisała:

          > Im mniej pewny swojej decyzji, im większa tęsknota i frustracja, tym większe jo
          > jczenie.

          Tia... Tak sobie to tłumacz, jak ci z tym lepiej

          >Ja zauważyłam dwie, które wchodza na polskie fora TYLKO I WYŁĄCZNIE w celu
          > jojczenia (no i jak same twierdzą edukacji polaczków). Jeśli jest ich więcej t
          > o nie zauważyłam, ale też nie mam obsesji na tym punkcie smile

          Oj wcale nie masz...aż 2 razy musiałas ta swoją złota myślą sie podzielić, a reszta i tak cię zignorowala...ba..te niewymienione same sie zgłaszają jakie to frustratki stesknione
          You made my day... o w zasadzie wieczór bo dzień sie już kończy.
          • naomi19 Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 18.06.12, 22:23
            Jakaś ty sfrustrowana.
    • maciekqbn Re: Aby tylko jojczenie... 18.06.12, 22:26
      Wielu z nich pluje na Polskę, albo i gorzej. Wystarczy poczytać gazetowe forum Polonia.
    • gonia28b zanudzasz.............. 19.06.12, 00:10
      mnie już zaczyna drażnić te twoje jojczenie na jojczenie emigrantek na Polskę. Ja nigdzie żadnego jojczenia nie zauważyłam, ot takie są realia i tyle!
      a to twoje jojczenie, to o jakiś chorobliwy patriotyzm trąci...
      • gazeta_mi_placi Re: zanudzasz.............. 19.06.12, 09:54
        Jakoś wiele osób w tym wątku się ze mną zgadza smile
        A skoro zanudzam to jakim cudem w tym wątku jest od ledwie wczoraj prawie 300 wpisów?
        Myślałam, że nudne tematy umierają śmiercią naturalną smile
        • gonia28b Re: zanudzasz.............. 19.06.12, 10:21
          Wyrażam swoje własne zdanie smile
          Guzik mnie obchodzi ile w tym wątku jest wpisów. Nie chce mi się tego czytać - szkoda czasu.
          • gazeta_mi_placi Re: zanudzasz.............. 19.06.12, 16:51
            Ale na uczynienie dwukrotnego wpisu w tym jakże nudnym wątku nie szkoda Ci było czasu big_grin
            Przypominasz mi niejakiego Lezioxa i jego watahę, plują na moje forum (na swoim) że nudne strasznie, ale codziennie ich widywałam na liście obecności big_grin
            • gonia28b Re: zanudzasz.............. 19.06.12, 22:31
              bo to forum to bardziej jakiś czat przypomina - stąd te trzysta wpisów w tym wątku, a wszystkich to się chyba nikomu czytać nie chce big_grin
    • to_ja_tola Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 14:24
      wkurza mnie to też....A najbardziej bawi sformułowanie"u nas" a mieszka tam rok i robi z siebie kufa jakby się tam co najmniej urodził:<
      • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 14:32
        A tak jest. Mnie jeszcze bawili nowi emigranci, którzy po max 2 latach mieszkania w - moim przypadku Stanach, ale dobry jest każdy inny kraj- raptem wtrącali angielskie słowa i kaleczyli język polski.
        • to_ja_tola Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 14:45
          Albooo....przyjeżdża taki po kilku m-cach i zapomina jak sie chleb mówi po polsku...I inne tego typu "kfiatki"big_grin
          • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 14:50
            Nie wiem czy to fakt czy legenda ale opowiadają o jednym takich co po pół roku w Niemczech pytał "jak to było po waszemu?". Przestali go bić jak przestał krzyczeć "hilfe" a zaczął "koledzy nie bijcie" wink
            • ania_dentystka Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 19.06.12, 17:59
              Oj prawda, prawda. Dość często ucinam sobie pogawędki ze stewardesami . Dziewczyny - szczególnie na trasach "angielskich" widzą takich, którzy co drugie słowo wtrącają po angielsku siląc się na obcy akcent. A w tanich liniach jest to podobno reguła.
              • princess_yo_yo Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 20.06.12, 09:44
                cabin crew tez nie jest doskonale, ostatnio zdarzylo mi sie siedziec niedaleko pijanego pana ktory zaczepial pasazerow i ogolnie zachowywal sie nieciekawie, nie mowil po angielsku a jedyna stewardesa ktora byla polka postanowila ignorowac sytuacje (wszak to nie jej 'strefa') i zostawic reszcie pasazerow zadanie pomocy w komunikacji miedzy rozrabiaczem a zaloga ktora nie mowila po polsku. jakze pieknie.
                mnie drazni spolszczanie slow angielskich i angielszczenie polskich, ostatnio jak bylam w pl zauwazylam wtracanie angielszczyzmow w tv.
                w praktyce po pewnym czasie pewne slowa uciekaja, a pewnych slow zaczyna sie uzywac od razu w obcym jezyku, moja edukacja wyzsza odbyla sie tutaj - tak dla mnie jest to tutaj bo tutaj zyje - i datego czesto nie znam polskich terminow prawnych albo lapie sie na tym ze mowie prawo kryminalne zamiast karne bo takie jest doslowne przelozenie.
                co do meritum, z boku widac wiecej, latwiej zauwazyc bledy i wypaczenia (sluzba zdrowia) jak tez rzeczy dobre - w pl bywam ok 2 razy w roku i serio wtedy widac ze jest lepiej, dlatego tez narzekactwo krajowe na forum pt w pl syf kila i mogila a za granica to cud miod i orzeszki bedacy czesto efektem samokreacji niektorych emigrantow (nie bede wymieniac z nika) jest drazniacy - niska czy nawet srednia pensja (w przypadku rodziny z dziecmi) czy to w pl czy w angli jest niska pensja i nie zapewnia luksusow, oszczednosci ani dobrego poziomu zycia.
                • gazeta_mi_placi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 20.06.12, 09:48
                  Podobno nawet najniższa lokalna pensja zagranicą zapewnia rodzinie zagraniczne wczasy co roku i wygodne życie. To też nieprawda?
                  • princess_yo_yo Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 20.06.12, 10:01
                    nie wiem gdzie sie takie rzeczy zdarzaja, chociaz mlodzi ludzie (pozne nastolatki / wczesne dwudziestki) ktorzy pracuja za takie pieniadze i zyja w domu rodzinnym i caly dochod traktuja jako kieszonkowe tak maja. to samo czesto dotyczy studentow, oni tez zazwyczaj pracuja ne kieszonkowe a nie na prawdziwe zycie - plus bycia mlodym i nie ma im czego zalowac.
                    • chipsi Re: Wkurzające emigranckie jojczenie na Polskę. 20.06.12, 10:47
                      Owszem, tak samo w PL jak i w wielu innych rozwiniętych krajach.
                      Moi znajomi kawalerowie mieszkający z rodzicami jeżdżą po świecie mimo że kokosów nie zarabiają. Ot, po prostu nie mają zobowiązań.
    • nangaparbat3 Gazeta, 19.06.12, 19:29

      ostatnio Ty mnie denerwujesz. Bo nie zawsze.
      jest taka koncepcja, ze jesteś kilkoma roznymi osobami.
      dzisiaj mi pasuje.
      • konwalka Re: Gazeta, 20.06.12, 15:48
        nie widze ani jednego powodu, dla którego miałabym łagodzic czyjes neurotyczne schizy i unikac zakładania watków, jakie mi pasują
        są zgodne z netykietą i to wystarcza
        a to, że płciowo niedookreslone stworzenie przy tym cierpi...
        cóż, gazeta- zgadnij, co mnie to obchodzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka